Dodaj do ulubionych

jak skutecznie sprzedać samochód??

17.05.11, 11:44
mamy używany samochód, którego chcemy się pozbyć, mąż zamieścił ogłoszenia na trzech serwisach samochodowych, było po kilkaset "wejść" i zero reakcji(jeden czy dwa telefony), jaka może być przyczyna???
Cena wygórowana nie jest, zresztą jest do negocjacji, opis samochodu rzetelny, zdjęcia...czy już do końca życia będziemy musieli go trzymać??
Jest to toyota avensis sedan, srebrna z 2001 roku, czy jest możliwość "sprzedania " go do komisu?Macie jakieś pomysły?Pomocy!!!
Nie wiem co mamy z nim zrobić:(

--
fasolka
  • toreon 17.05.11, 11:53
    Najbardziej skutecznie auto sprzedaje się handlarzowi. Skutkiem ubocznym jest jednak obniżenie ceny o jakieś 20%.
  • lenka30a 18.05.11, 11:16
    A gdzie ja tego handlarza znajdę?:)
    --
    fasolka
  • nazimno 17.05.11, 11:56
    To nauka ekonomii - "popyt i podaz". Nikogo nie zmusisz do kupna.

    Sprobuj sprzedac wiaderko piasku na plazy.
    Bedzie to samo.

  • wtopek 17.05.11, 11:58
    Ponad rok temu sprzedawałem używanego fiata punto, samochód zadbany, z niedużym przebiegiem, w niezlym stanie technicznym i w umiarkowanej cenie.

    Nakleiłem na szybach kartki w sobotę, w środę sprzedalem samochód.
    --
    "Ja uważam, że dramatem Rosji nie jest fakt, iż Czechy odłączyły się od niej"
    eva15
  • lenka30a 18.05.11, 08:51
    problem w tym, że my tym samochodem nie jeździmy, stoi wymyty i czeka, jeździmy nowym, może trzeba to zmienić:)
    --
    fasolka
  • lew_ 17.05.11, 12:58
    Napisz ile za to auto chcesz,to ci poradzimy,dzis auto mozesz sprzedac tylko przez niska cene,
    a zwalszcza takiego starego grata.
  • qqbek 17.05.11, 15:30
    ...to nadaje się do rozbicia... mawia mój znajomy taksówkarz.
    Dwóch poprzednich starych strucli pozbył się na skrzyżowaniach równorzędnych. Szkoda całkowita, bo wystarczy, że pójdzie kilka elementów z przodu, przekoszona zostanie podłużnica (a najlepiej to już wpasować sobie "sprawcę" w koło)... i już stary strucel jest "szkodą całkowitą".
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • awatarnumer500 17.05.11, 17:38
    możesz podać linka?
  • tow_beton 17.05.11, 17:59
    dziwne, bo avensisy z tego okresu są rozchwytywane (to model jeszcze mający cechy starej toyoty- nie do zdarcia) .
  • macieklas 17.05.11, 20:26
    Cena i tylko cena.
    Ja rok temu sprzedawałem samochód wg. mnie w bardzo dobrym stanie (ak na rocznik), samochód pewny, bezwypadkowy, max wyposażony. Niestety tylko ja wiedziałem, że tak jest w rzeczywistości. Kupujący widzi tylko ogłoszenie, cenę i lokalizację. Ja wystawiłem auto za 29 tys. przez miesiąc zero odzewu. Zacząłem obniżać cenę, jak doszedłem do 25 tys telefon zadzwonił parę razy. Przyjechał pierwszy oglądający, wziął na warsztat i kupił bez targowania, tyle innych aut się wcześniej naoglądał.
    Podaj z ciekawości link do ogłoszenia ?
  • lenka30a 18.05.11, 08:34
    czyli cenę trzeba obniżyć, w ofercie było 14800, ale jak sprzedamy za 13-12 tys to tez się będziemy cieszyć. Samochód jest fajny, nie zawiódł nas nigdy, ale kupiliśmy drugi nowszy (też toyotę ave tylko kombi)
    --
    fasolka
  • lenka30a 18.05.11, 08:55

    warszawa.gumtree.pl/c-Samochody-Sprzedam-samochody-osobowe-Toyota-Avensis-I-2001-Sedan-Limuzyna-cena-do-negocjacji-W0QQAdIdZ278665815
    to jest ogłoszenie, które zamieściłam ja, bardzo amatorskie i oczywiście błąd w przebiegu, bo powinno być prawie 200 tys km
    mąż zamieszczał jeszcze na auto-gratka i innym serwisie ale są już nie aktualne, więc linka nie podam
    wychodzi na to, że cena jest za wysoka
    samochód ten serwisowaliśmy u znajomego, który od lat pracuje w serwsie Toyoty w Radości, zna się na rzeczy, wszystkie przeglądy robiliśmy u niego
    --
    fasolka
  • tow_beton 18.05.11, 14:09
    o żesz...w zyciu nie widziałem tego portalu ogłoszeniowego, a obejrzałem tysiące ofert sprzedaży.
    daj na allegro/otomoto
  • robert888 19.05.11, 11:29
    a nie sprzedaje.
    Poza tym każdy km użytkowany przez właściciela z Mińska Maz liczy się x2 w Polsce centralnej oraz wschodniej i x3 w Polsce zachodniej. Jednym słowem kaszana do sześcianu he he:)
  • lenka30a 19.05.11, 13:29
    długo nad tym myślałeś?
    --
    fasolka
  • tocqueville 20.05.11, 11:30
    jaki tam gumtree czy gratka

    teraz sie daje na www.otomoto.pl i to automatycznie jest także przenoszone na allegro.pl (czyli wystarczy dac na otomoto)
  • k2i 18.05.11, 09:23
    A dwa to jest spory wybór tych samochodów, a z tego co wiem te toyoty są dość drogie w stosunku do rocznika i do innych porównywalnych samochodów w tej klasie więc ludzie wolą pomyślec nad czymś innym...jedyne wyjście to do skutku ogłaszać i po troszeczku zmniejszać cenę...jeśli jednak samochód był nie bity i jest zadbany to z czasem się amator na pewno znajdzie ... no idzisiaj jest już naprawdę cieżko sprzedać używany samochód...jak to ktos powiedział rynek sę nasycił a do tego ludzie chcą mieć coraz to młodsze samochody bo zaczyna ich na to stać. Niestety ta toyota została zaprojektowanaw połowie lat 90tych i smierdzi z daleka tymi latami tym "dizajnem" a ceny tych samochodów wcale nie są małe z uwagi na solidność konstrukcji
    --
    Nie dyskutuj z głupim, gdyż sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem":)
  • k2i 18.05.11, 09:25
    co do pomysłów to Otomoto. allegro. gratka.pl jakieś lokalne gazety ogłoszeniowe i w ostateczności giełda na której już nikt nie kupuje tylko potem na spokojnie ludzie jadą oglądać jeszcze raz dany samochód. Ogłaszać do skutku i może po znajomych rozpowiedzieć że jest do sprzedania samochód jeśli znajomi wiedzą ze był zadbany to są tacy co pewnie sami ci rekalme zrobią;)
    --
    Nie dyskutuj z głupim, gdyż sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem":)
  • bolkowiak 18.05.11, 13:58
    Przyczyn braku zainteresowania może być kilka.

    Za wysoka cena,
    zły stan techniczny,
    brak załączonych fotek,

    Jednak stawiałbym na cenę, bo to od niej zależy powodzenie sprzedażowe, chociaż z podanych informacji trudno coś wywnioskować.
  • jon214 18.05.11, 16:17
    Bardzo słaby opis. A zdjęcia tragiczne. Auto z hakiem holowniczym sfotografowane na jakiejś budowie. Brakuje jeszcze zdjęcia dwóch worków cementu w bagażniku. Dlatego ludzie nie dzwonią. Te zdjęcia odstraszają. Trzeba było też jakiekolwiek kołpaki kupić. Jak dużo wydawał na utrzymanie auta ktoś, komu szkoda 100 zł na kołpaki? ludzie umieją wyciągać wnioski.
    --
    podatki.az.pev.pl
  • awatarnumer500 18.05.11, 19:33
    zdjęcia fatalne ale i zwyczajnie ich za mało, brak zdjęć w środku auta. Opis więcej niż skromny i w ogóle nie zachęcający aby wykręcić numer telefonu (powinno się w nim znaleźć MINIMUM to co założyciela wątku napisała na początku bo nikt nie jest jasnowidzem), brak numer VIN, brak informacji gdzie auto było serwisowane,brak zachęty w postaci tekstu aby "przyjechać w własnym miernikiem lakieru" albo "zgadzam się na sprawdzenie auta w ASO". Generalnie ogłoszenie podobne do 25.000 innych ogłoszeń na otomoto, które nie tylko, że niczym się nie wyróżnia ale wręcz nawet zniechęca (chociaż by ten wspomniany brak kołpaków co wywołuje wrażenie że właścicielowi w ogóle nie zależało na tym jak to auto wygląda). Dobrze że przynajmniej tablice nie są zamazane.
  • lenka30a 19.05.11, 10:41
    OK dzięki za uwagi, też uważam, że brak kołpaków świadczy o właścicielu..., ale mój mąż uważa, ze to drobiazgi, ech...
    kołpaki są, tyle że te opony, które obecnie są założone to zimówki i miały być zmienione na letnie z kołpakami, generalnie uważam, że mój mąż nie ma za bardzo doświadczenia w tego typu transakcjach, co widać
    wygląda to tak jakby nam nie zależało na sprzedaży:)

    --
    fasolka
  • hipohondryk1 19.05.11, 12:16
    Dla mnie sprawa jest prosta - to dizel. One się po ostatnich podwyżkach ON słabo sprzedają... to może teraz kupić albo ktoś kto mam tatę co pracuje w PKS-ie albo na kolei. To już nie te czasy...
  • frequentflyer 19.05.11, 14:15
    hipohondryk1 napisał:

    > Dla mnie sprawa jest prosta - to dizel.

    sam jesteś prosty. jeżeli Pb i ON są w tej samej cenie, a samochód spala 10 l Pb albo 7 ON, to na 100 km przy cenie 4 PLN za litr oszczędzałeś 12, przy 8 PLN za litr oszczędzisz 24 peeleny. zresztą ON dalej o kilkanaście groszy na litrze tańszy, ale nie tu a w spalaniu tkwi sedno.
  • hipohondryk1 20.05.11, 13:04
    Ale auto na PB można zagazować i jeśli łyka 11l po 2.40 to masz 26 zeta, a ON 7l za 36zł. Na dzień dobry 10 zł na 100km do przodu. Na to się teraz patrzy.
  • mariner4 19.05.11, 13:23
    drogie.
    M.
  • pikpok25 19.05.11, 13:35
    Główna przyczyna problemu ze sprzedażą to bardzo duża podaż aut.

    Jeśli masz czas to obniż cene o 10% i czekaj. Jeśli zależy ci na szybkiej sprzedaży obniż cene o 20-30%. Lub też obniżaj cenę co 2 tygodnie o 1000zł.

    Pierdołami typu brak kołpaków się nie przejmuj. Jeśli ktoś przyjedzie i zobaczy że auto jest w dobrym stanie techniczny to nie zrezygnuje z zakupu z powodu kołpaków!!!

    Problem polega na tym że większość kupujących szuka auta 10 letniego w idealnym stanie lakier bez zadrapań świecący przed chwilą polerowany, wyprana tapicerka, umyty i 100% suchy silnik. Takich klientów od razu odsyłaj do salonu. To jest auto za marne kilkanaście tys zł a nie nowe.
    Są ludzie którzy szujaką takiego auta jak twoje ( najprawdopodobniej ) w dobrym stanie z małymi brakami a nie odpicowanej kupy złomu.
  • ulubiony19 19.05.11, 15:09
    Enoo nie przeginajcie. Kto normalny pomyśli: poszukam teraz jakiegoś auta na gumtree.pl ?
    Alledrogo i więcej nie potrzeba, jeśli chodzi o umieszczanie ogłoszeń na portalach do tego przeznaczonych. Poza tym zawsze można próbować na forum modelu/marki.

    Co do samego ogłoszenia, no to makabra. Nie ma w nim nic, co zachęciłoby np. mnie do kliknięcia z pośród miliona innych podobnych aut. Przydałby się jakiś minimalnie chwytliwy podpis, chociaż w typie "sprawdź mnie!", byle nie "jedyna taka na..." Trzeba kombinować, skoro ma się tak nijakie auto. Poza tym przecież opisu w ogóle nie ma. Co mi po tym, jakie ma wyposażenie (na alledrogo jest do tego osobna rubryczka). Jak czegoś nie wymienicie, to głupi się nie spyta, a mądry pomyśli, że tak ma być. Zajmujcie się konkretami. Napiszcie jak się Wam jeździ, jak się sprawuje, co było robione, co nie. Amator spokojnie może takie rzeczy powypisywać. A tu jakieś lipne ogłoszonko napisane jakby przez dzieciaka. Na dodatek zdjęcia zrobione chyba mikrofalówką. Silnik trzeba pokazać (najlepiej czysty; jak brudny to umyć i powiedzieć, że tak lubicie, poza tym wszystko można sprawdzić w serwisie), wnętrze całe, poszczególne uszkodzenia czy coś, strzelcie fotkę z pozycji kierującego (tak, żeby przyszły nabywca mógł sobie wyobrazić siebie za kierownicą), bagażnik, jak się wam nie chce zmienić kół, to zróbcie zdjęcie tym nie założonym (byleby czyste były), napiszcie jaka opona, jaki stan, szczegóły są pożądane. Ja wiem, że są auta, co potrafią się sprzedać od ręki, mimo że ogłoszenie zawierało jedno zdjęcie zrobione z dupy strony, a w opisie "tel.-...), ale tą wyjątki i przeważnie dotyczą specyficznych aut albo poszukiwanych przez kogoś na gwałt.
    Ogólnie to trzeba się postarać, jak chce się sprzedać, a nie sprzedawać.

    Pozdr



    --
    Przyjmę Ferrai 458 Italia jako darowiznę. Tylko poważne oferty.
  • ulubiony19 19.05.11, 15:13
    Jak to hebel jest, to sobie możecie nawet sesję w studiu zrobić i w ogóle, a ostatecznie pozostaje czekanie na frajera, który skusi się na takie auto.
  • tow_beton 19.05.11, 15:40
    od razu odrzucam oferty z umytym silnikiem (ludzie których znam też tak robią), nawet nie dzwonię.
  • ulubiony19 19.05.11, 15:45
    A majtki masz wiecznie zafajdane, nie?

    W końcu czysta bielizna to taka podejrzana, przecież jestem człowiekiem, mam ten teges soki różne

    Ech...

    --
    Przyjmę Ferrai 458 Italia jako darowiznę. Tylko poważne oferty.
  • tow_beton 20.05.11, 20:45
    bredzisz... jestes koprofagiem? :O
    ale skoro lubujesz się w takich porównaniach, to dobra- mycie silnika jest jak lewatywa. Zdrowy tego nie potrzebuje.
  • lenka30a 20.05.11, 14:07
    ogłoszenie było na otomoto, ale teraz juz nie ma dlatego nie podaje linka, to na gumtree to był mój pomysł, JA-BABA się na tym nie znam:)to ja wstawiłam ten beznadziejny opis:)
    na otomoto ogłoszenie wstawiał mój mąż.
    zdjecia zrobimy nowe, kołpaki juz ma no i cena pójdzie w dół- zobaczymy co z tego wyjdzie:)

    był jeden gość oglądać, ale jak juz ktoś powiedział, liczył się dla niego TYLKO wygląd zewnętrzny, nie oszukujmy się samochód ma swoje lata, kilka rys posiada, to nieuniknione i tak jak pisałam odrapany przedni zderzak. Nawet nie zajrzał do środka, tylko pod maskę, nie wiem co to mu dało, ale samochodu nie kupił.
    --
    fasolka
  • awatarnumer500 19.05.11, 17:12
    nie zrozumiałeś chyba istoty problemu. Oczywiście że jak już ktoś pojedzie to przy kupnie nie będzie się kierował jakiś durnymi kołpakami tylko pewne ogólnym stanem technicznym i tym co mu powie mechanik w ASO. Rzecz jednak w tym aby kogoś zachęcić do tego aby w ogóle zadzwonił i przyjechał.
  • czujny_obywatel 20.05.11, 10:31
    No muszę dodać coś od siebie na temat sprzedaży tego wozu

    1. IDIOTYCZNY BŁĄD W PRZEBIEGU - MILION KILOMETRÓW PRZEJECHAŁ ????

    2. Cena jest dobra, dość atrakcyjna, jakieś 0,5 roku temu widziałem podobne egzemplarze po około 20 tys. pln. ale:

    -ludzie nie chcą używanych diesli, przekonali się, że diesle są potwornie drogie w serwisie, majątek kosztuje nowe turbo, padające dwumasy wtryski itp, itd. Lepiej już kupić jakąś niewysiloną benzynę o pojemności 2-2,5 litra i przerobić na gaz. W benzynach nie ma co się psuć. Ludzie naprawdę są coraz mądrzejsi i cwańsi.

    -samochód jest na szczęście w ładnym, ponadczasowym, niekłopotliwym, srebrnym kolorze :)

    -silnik należy jakoś wyczyścić raz na 3-4 lata. Nie można jeździć samochodem, który od 10 lat nie miał czyszczonego silnika, komory silnika i osprzętu

    3. Nigdy bym nie kupił samochodu średniej klasy bez alufelg. Teraz są tanie i naprawdę trzeba być głupim, aby ich nie zakładać. Dekle są dobre dla biedaków albo dla samochodów za 2000 - 3000 pln. Ponadto alufelgi mają być firmowe, konkretnie tej samej marki co samochód.

    Owszem, każdy sobie samochód sprawdzi w jakimś ASO, ale (tu piszę do głupków, którym wszystko zwisa i powiewa), aby klient przyjechał to najpierw należy go zachęcić. Samochód musi mieć firmowe alufelgi, musi być dużo dobrej jakości zdjęć i pełny opis bez błędów ortograficznych. Jeżeli sprzedający są analfabetami to niech idą do jakiegoś biura pisania podań czy innego prawnika, to im to napisze.

    Prymitywne ogłoszenia z błędami ortograficznymi wystawiają tylko różne Heńki i Cześki w brudnych gaciach sprzedający szroty z zachodniej Europy.


  • czujny_obywatel 20.05.11, 10:41
    Pisałem o szczegółach, dodam jeszcze uwagę ogólną. Toyota Anensis tej generacji wygląda bardzo źle. Jest brzydka i niepozorna, taki samochód azjatycki z pierwszej połowy lat 90 - taki design. Jej kontrowersyjny następca wygląda dużo, dużo świeżej, lepiej i nowocześniej. Ludzie bardzo zwracają na takie coś uwagę.

    Gdyby było to combi to jeszcze jakoś by ta toyota wyglądała, ale sedan nie, z takim będzie bardzo trudno.

    Reasumując, cena samochodu jest atrakcyjna, ale sam samochód zdecydowanie nie.

    Podejrzewam, że jak cena spadnie może tak do 10 tys. pln to ktoś się napali i kupi.
  • pan99 20.05.11, 12:21
    stary samochód coraz trudniej sprzedać w Polsce. To dobry znak! Zaczyna robić się pomału europejsko.
    A prawdziwie europejsko poczujemy się dopiero wtedy, jak po nasze wypierdziane szroty zaczną przyjeżdżać biedniejsi od nas i czyścić nasz kraj ze złomu tak jak my teraz czyścimy zachodnią europę , zabierając barachło od bogatszych.

    PS fany jest poprzedni wpis, że auto MUSI mieć alufelgi. i to tylko firmowe. bez tego ani rusz :-)))
    poprzednik pisał, że musi być czysty silnik!
    jeszcze ktoś, że musi być brudny silnik!

    sprzedawco - najlepiej posłuchaj wszystkich tu doradców. kup alusy (koniecznie firmówki toyoty), umyj silnik, ubrudź silnik, wypoleruj karoserię i w ogólnie zainwestuje z parę tysi w poprawę tego auto. na końcu obniż cenę o parę tysi. tak, to są dobre rady.
  • lenka30a 20.05.11, 14:09
    zajebiaszcze:)
    --
    fasolka
  • nioma 20.05.11, 14:25
    dwa lata temu sprzedawalam samochod na allegro
    duzo zdjec, obszerny opis (ze dodatkowe glosniki, ze nowa antena, radio sprawne w komplecie, dodatkowe opony....)
    nie bylo ani jednego klamstwa, realny przebieg, informacje o stanie technicznym
    ogloszenie bylo w srode, w czwartek samochod byl sprzedany.
    sprzedany zreszta za wiecej niz chcialam.
    pan nabywca zapytal ile chce, ja zapytalam ile proponuje i okazlo sie, ze jego propozycja byla wyzsza od mojej

    --
    ...
    bridelle
  • szymizalogowany 20.05.11, 14:31
    obszerny opis (ze dodatkowe glosniki, ze nowa antena, radio sprawne
    > w komplecie, dodatkowe opony....)

    Jak zobaczyła ten opis to wzięła od ręki żeby mieć co do teledysku na łeb se wpie...ć hehe.
  • nioma 20.05.11, 14:48
    troche męsko wyglądała ale moze to kolejna kreacja była.
    w kazdym razie mi sie geba cieszyła.
    --
    ...
    bridelle
  • kubek145 20.05.11, 17:09
    jak swoj poprzedni sprzedawalem, dalem cene 2tys nizsza niz cala reszta podobnych na aledrogo i 2dni pozniej juz pan po niego przyjechal.
  • toreon 20.05.11, 20:41
    A napisałas prawdę, że użytkowała kobieta? Do ludzi powoli ale jednak dociera, że określenie "jeździła wyłącznie kobieta" raczej nie zachęca do zakupu.
  • nioma 21.05.11, 22:14
    tak, napisalam, ze jezdzila kobieta.
    napisalam, co bylo robione i po ilu km
    samochod byl caly czas serwisowany, wszystko na biezaco, bez obtarc i stluczek.
    przebieg byl prawdziwy.
    Nie wiem w czym moze nie zachecac takie stwierdzenie, ze jezdzila kobieta.


    --
    ...
    bridelle
  • ulubiony19 21.05.11, 23:32
    nioma napisała:

    > Nie wiem w czym moze nie zachecac takie stwierdzenie, ze jezdzila kobieta.

    Zażenowanie mnie ogarnia, kiedy ktoś w ogłoszeniu pisze, że "jeździła kobieta". Jeszcze gorzej, kiedy kobieta pisze, że "jeździła kobieta".
    Ja lubię, gdy ktoś pisze w swojej osobie i ja się domyślam, że to on tym jeździ, w sensie ktoś pisze: "jeździłem/jeździłam tym autem z przyjemnością".
    Bo ja się pytam, co z tego wynika, że "jeździła kobieta"?
    Jakby było napisane: jeździła kobieta, która jeździ lepiej ode mnie/uwielbia jeździć tym autem, no to ok.
    Ale ja praktycznie każde ogłoszenie z tym "jeździła kobieta" źle odbieram. Wyobrażam sobie od razu głupią, brzydką pinde, co jej chłop użycza auta w zamian za talerz zupy, a ten gupi/tępy/prostacki właściciel auta, co ogłoszenie wystawia, myśli, że jak baba jeździ, to nie depto. Jakby to tylko o deptanie chodziło.
    Pisałem już wiele razy, że fcoorvja mnie ten praktykowany dalej przez wielu posrany podział na kierowców-mężczyzn i baby za kółkiem, ale ogólnie (bo w moim otoczeniu nie ma z tym źle - moja ukochana, niektóre koleżanki z pracy lub nie, przyjaciółki z pracy lub nie, moje/żony/nasze..., mama, nawet teściowa i parę innych przedstawicielek fantastycznej płci)) to ciężko o panie, które potrafią się obsłużyć samochodem, rozumieją jego zachowanie, czują tą fizykę i magię nawet. Ja tam o sobie myślę, że mniej więcej poznam, czy dana osoba jest dobrym kierowcą już po tym, jak wsiada do auta, jaką zajmuje pozycję i takie tam pierdy.
    Of koz z facetami toćka w toćke jest, z tym że deczko łatwiej o kogoś, kto nie jest kerofcom imbecylem i jest menscyznom;)

    Błagam Cię, odpisz mi i odpowiedz na swoje pytanie:

    Nie wiem w czym moze nie zachecac takie stwierdzenie, ze jezdzila kobieta

    Pozdr
  • franciszekzz 22.05.11, 13:42
    Ja bym nie podawał takich wrażliwych danych, mogłoby się to odbić na cenie samochodu :P

    --
    <a href="<a href="pokerzasady.eu/zasady-pokera/"" target="_blank">pokerzasady.eu/zasady-pokera/"</a> target="_blank"><b>Poker zasady</b></a>
  • klemens1 13.05.13, 09:32
    > 3. Nigdy bym nie kupił samochodu średniej klasy bez alufelg.

    Które się łatwiej uszkadzają, trudniej je naprawić, oponiarze na nie narzekają i w dodatku są cięższe od stalowych (bo "alu" to chwyt marketingowy, a nie materiał z którego zostały wykonane).
    Na kiego ci te alufelgi?
  • biala_myszka1 22.05.11, 10:15
    Ja kupując nowy samochód szukałam miejsca w którym od razu pozbędę się starego auto. Po długich poszukiwaniach, w ktorych pomagał mi mój nieugięty mąż wybraliśmy salon przydlerze Peugeot na Płowieckiej w warszawie. Z góry chciałam odsprzedać stare auto, to oszczędza czas i dużo nieporozumień. Wszystko jednak oczywiście zależy od ceny i tego co oczekujesz. Ja nie miałam czasu, cierpliwości i zapału. swoje stare auto zostawiłam w rozliczeniu przy kupnie nowego (zasadniczo nie zupełnie nowego, bo rocznego autka). dodam tylko, ze nie był to peugeot, i że skupują modele wszystkich marek. Zasadniczo tydzień po zakupie byłam zadowolona, obecnie minęło już 6 miesięcy i nadal jestem.
  • kulawywos 22.05.11, 23:45
    Krypciochą salonu Peugeota powiało aż miło. Rzeczywistość jest inna. Mając w oczach błysk lakieru nowego samochodu zgadzasz się na złodziejską wycenę takiego "dylera". Za przyzwoity samochód warty 15 tysięcy dadzą Ci 10. Po salonowej kosmetyce, upraniu tapicerki i przekręceniu licznika i oczywiście zapewnieniu o bez wypadkowości nawet gdyby był z każdej strony malowany, samochód wystawiany jest za 15 i szybko znajduję nabywcę bo ludzie wierzą, że od "dylera" to dobry egzemplarz. Czasami tak jest, ale te 5 tysięcy lepiej zarobić samemu niż dawać zarabiać innym, ale kto bogatemu zabroni.
  • jusytka 23.05.11, 09:53
    Jednego dnia wystawiłam auto na sprzedaż, a już następnego był sprzedany :)
    Cena dobra - dokładnie taka jaką chciałam, kupujący wynegocjował jedynie pełny bak paliwa.
    Gdzie tkwi tajemnica sukcesu?
    - cena adekwatna do rzeczywistej wartości auta, a nie "z kosmosu",
    - auto czyste i zadbane, z pełną dokumentacją,
    - moje było kupione w polskim salonie i miało niewielki, oczywiście autentyczny przebieg,
    - dobra reklama, nie tylko w serwisach internetowych (Otomoto/Allegro), ale też w lokalnej gazecie/portalu oraz kartki z informacją o sprzedaży na wewnętrznej stronie tylnych szyb.
    Po sprzedaży miałam jeszcze mnóstwo telefonów, a potencjalni klienci wyrażali tylko żal, że się spóźnili...
  • nioma 23.05.11, 09:59
    ulubiony> odpowiadam na pytanie: nie wiem czym moze zniechecac okreslenie "jezdzila kobieta" tak samo jak nie wiem czy moze zachecac.
    mi wisi kalafiorem czy jezdzila ona czy on, wazne jest dla mnie to, w jakim stanie jest samochod a to sie poznaje organoleptycznie a nie po tekscie.
    jakby wierzyc w to co pisza to 99% aut w Niemczech jest uzytkowanych przez emerytow z garazami.
    Jak sprzedawlam swoj samochod to pisalam: kupilam, zrobilam itp. Wiec jasne bylo, jaka plec kierowcy.
    Nie kazda kobieta ma samochod dzieki facetowi, my tez pracujemy i mamy swoje wlasne samochody.


    --
    ...
    bridelle
  • ulubiony19 26.05.11, 23:32
    nioma napisała:

    > ulubiony> odpowiadam na pytanie: nie wiem czym moze zniechecac okreslenie "
    > jezdzila kobieta" tak samo jak nie wiem czy moze zachecac.

    Bardzo dobrze, niedostateczny!:)

    > Nie kazda kobieta ma samochod dzieki facetowi, my tez pracujemy i mamy swoje wl
    > asne samochody.

    I do tego jeszcze jak wyglądacie!!! Dzięki Bogu! Ale...

    ...Jest rok 1908 i ja jeszcze o tym nie wiem.

    Hej Ty tam, myślisz że jestem idiotą?:)

    Ja się tylko przyznałem do fantazji, które tworzą się w mojej głowie po przeczytaniu kilku ogłoszeń z zajebistym "jeździła kobieta".

    Pozdr



    --
    Przyjmę Ferrai 458 Italia jako darowiznę. Tylko poważne oferty.
  • fuiio 23.05.11, 18:38
    ta cena to kosmos za tak stare auto.Przecietne zarobki w Pl to bodaj cos kole 600 Pounds? na MIESIAC!
    a Ty za 10letniego grata bez ksiazki chcesz tyle siana? W normalnym kraju nie wiem czy dostalabys za to 500funciakow

    --
    bele co jesz,bele co gadasz
  • zwn51 23.05.11, 20:43
    Mam wrazenie ze wielu sledzi ten watek, wiec mam pytanie do czesto sprzedajacych/kupujacych samochody:

    Jak ma sie wycena z internetu do cen realnych, tzn mozliwych do osiagniecia?

    --
    " W zasadzie dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia, chyba że... muszą zbudować drogę."
  • nioma 23.05.11, 21:26
    u mnie bylo tak, ze pan kupujacy zaoferowal 10% wiecej od ceny ktora byla podana w aukcji.
    --
    ...
    bridelle
  • nioma 23.05.11, 21:27
    poprawka: byly widelki
    cena wywolawcza i opcja kup teraz, pan zaproponowal cene po srodku, to bylo 10% wartosci auta
    --
    ...
    bridelle
  • joni90 11.05.13, 10:21
    Jest masa różnych skupów. Ja skorzystałem z sellcars.pl skup samochodów Warszawa i okolice.
  • jeepwdyzlu 11.05.13, 12:02
    Nigdy bym nie kupił samochodu średniej klasy bez alufelg. Teraz są tanie i naprawdę trzeba być głupim, aby ich nie zakładać. Dekle są dobre dla biedaków albo dla samochodów za 2000 - 3000 pln. Ponadto alufelgi mają być firmowe, konkretnie tej samej marki co samochód.
    -------------
    leć i kupuj FIRMOWE alusy do 12 letniego sztrucla!
    wydasz 4 tys i na pewno sprzedaz auto za 12!

    Niektórzy się z koniem na głowy zamienili....
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • jeepwdyzlu 11.05.13, 12:03
    irytuje wyciąganie starych wątków
    jep
    --
    YCDSOYA
  • przemekthor 13.05.13, 09:53
    No żesz, ten avensis już dawno zgnił na Strażackiej.
  • ciekawostek2 12.05.13, 14:06
    Najlepiej sprzedać samochód chyba na jakimś portalu ogłoszeniowym, no bo teraz wszyscy w internecie szukają auta. Ja sprzedałem na www.iogloszenia.com/ ale wiem ze na allegro też jest dużo aukcji, życzę cierpliwości bo nie jest tak łatwo sprzedać autko.
    --
    Najlepsze bloczki reklamowe są w drukarni warszawskiej
  • misiaczek1281 12.05.13, 14:53
    Jeśli chcecie bez problemów sprzedać samochód to trzeba o tym pomyśleć już w chwili jego zakupu !
    Najlepiej kupić model popularny trzymający wartość (Volkswagen Golf,Audi A3, A4) , nieźle wyposażony, dobrym stanie i niezbyt drogi (10-25 tys.zł)...
    Takie auto można dużo łatwiej i drożej można sprzedać niż jakiegoś francuza których ludzie nie szukają albo dają za nie grosze hehe ;-)
  • ulubiony19 12.05.13, 16:09
    misiaczek, niedługo wakacje, ale ty już teraz się nudzisz.
    Weź se kup koparkę, nawdziej na siebie przepocone, zmechacone Polo i działaj, bo widzę, że lubisz odkopy.
  • poohdell 13.05.13, 10:08
    Lubie te polskie przemyślenia o samochodach typu "auto trzymające wartość" Jak chcesz utrzymać wartość, to wpłać sobie na lokatę. " trzymający wartość (Volkswagen Golf,Audi A3, A4
    > ) , nieźle wyposażony, dobrym stanie i niezbyt drogi (10-25 tys.zł)..." Oczywiście, są to wspaniałe rady i Polacy powinni być wdzięczni, bo gdyby nie one to każdy szukałby drogiego "golasa" po 10 kolizjach.
    Problem jest taki z rodakami, że każdy kupujący auto chciałby je kupić okazyjnie. Musi być okazja za wszelką cenę. Otóż, większość aut na rynku wtórnym to nie są okazje. Każdy szuka, bo słyszał, ze 3-latka można kupić za 50% ceny i więcej nie można zapłacić. Potem w końcu kupują wypierdziane pospawane szroty z przekręconymi licznikami, zamiast uczciwie zapłacić kilka tys więcej. I każdy jest przekonany, że to była okazja. Okazje bywają, ale dla wszystkich nie starczy:-).
  • misiaczek1281 13.05.13, 10:24
    poohdell napisał(a):

    > Lubie te polskie przemyślenia o samochodach typu "auto trzymające wartość" Jak
    > chcesz utrzymać wartość, to wpłać sobie na lokatę. " trzymający wartość (Volksw
    > agen Golf,Audi A3, A4
    > > ) , nieźle wyposażony, dobrym stanie i niezbyt drogi (10-25 tys.zł)..." O
    > czywiście, są to wspaniałe rady.Potem w końcu kupują wypierdziane pospawane szroty z prze> kręconymi licznikami, zamiast uczciwie zapłacić kilka tys więcej...

    Ależ ja dokładnie o tym pisałem...że warto uczciwie dopłacić kilka tysięcy więcej za auto używane w naprawdę dobrym stanie niż szukać "okazji" cenowej....Sam przepłaciłem 2 tys.zł i po roku jazdy wiem że było warto bo teraz cieszę się bezawaryjną jazdą....Chodziło mi tylko o to że utrata wartości Volkswagena będzie niższa niż Fiata i marek francuskich więc kupując używanego Volkswagena to lepsza lokata kapitału(mniejsza strata i łatwiejsza sprzedaż) niż u Fiata i francuza bo te auta są niesprzedawalne , a żeby je sprzedać trzeba dużo opuścić....żyjemy w kraju w którym 50% kupujących używane auto szuka Volkswagena , Audi lub Opla ;-)
  • vogon.jeltz 13.05.13, 11:07
    Już ci mówiłem, drogi chłopcze, że bzdury gadasz i kit wciskasz. Kupując chodliwe auto popularnej marki przy jego sprzedaży po kilku latach stracisz - w wartościach bezwzględnych - tyle samo albo i więcej, co kupując samochód niszowy lub marki mniej cenionej. Za ile sprzedasz swoje dziesięcioletnie dziś Polo - warte podobno za 15k - po 5 latach? 7 tysięcy? Będziesz do tyłu ósemkę. Za 8 tysięcy mogę spokojnie kupić dziesięcioletnie Punto - żeby być stratnym tyle co ty, musiałbym oddać go po 5 latach za darmo. Kumasz już, czy mam ci to napisać w formie słupków?
  • misiaczek1281 13.05.13, 11:46
    vogon.jeltz napisał:

    > Już ci mówiłem, drogi chłopcze, że bzdury gadasz i kit wciskasz. Kupując chodli
    > we auto popularnej marki przy jego sprzedaży po kilku latach stracisz - w warto
    > ściach bezwzględnych - tyle samo albo i więcej, co kupując samochód niszowy lub
    > marki mniej cenionej. Za ile sprzedasz swoje dziesięcioletnie dziś Polo - wart
    > e podobno za 15k - po 5 latach? 7 tysięcy? Będziesz do tyłu ósemkę. Za 8 tysięc
    > y mogę spokojnie kupić dziesięcioletnie Punto - żeby być stratnym tyle co ty, m
    > usiałbym oddać go po 5 latach za darmo. Kumasz już, czy mam ci to napisać w for
    > mie słupków?

    Czyli twierdzisz że używany Volkswagen i Audi tracą szybciej na wartości niż Fiat lub niszowy francuz nie mówiąc już a jakiejś 15 letniej rdzewiejącej Maździe Demio której nikt nie zna prócz Ciebie ? ;-)

    Jeśli chciałeś mnie rozśmieszyć to ci się udało....;-)
    Napisz jeszcze coś wesołego to się pośmiejemy ...śmiech to zdrowie ;-) haha ;-)
  • vogon.jeltz 13.05.13, 11:52
    Chcę powiedzieć, że w wartościach bezwzględnych 50% z 15000 to sporo więcej niż 70% z 8000, więc nawet jeśli Fiat szybciej traci na wartości procentowo, to i tak ty umoczyłeś więcej pieniędzy. Elementarna matematyka na poziomie szkoły podstawowej, drugie dziecko. Na marginesie, tylko półgłówek może traktować auto jako "lokatę kapitału" (chyba, że chodzi o jakieś rzadki, unikatowy lub zabytkowy samochód).
  • misiaczek1281 13.05.13, 12:08
    vogon.jeltz napisał:

    > Chcę powiedzieć, że w wartościach bezwzględnych 50% z 15000 to sporo więcej niż
    > 70% z 8000, więc nawet jeśli Fiat szybciej traci na wartości procentowo, to i
    > tak ty umoczyłeś więcej pieniędzy. Elementarna matematyka na poziomie szkoły po
    > dstawowej, drugie dziecko. Na marginesie, tylko półgłówek może traktować auto j
    > ako "lokatę kapitału" (chyba, że chodzi o jakieś rzadki, unikatowy lub zabytkow
    > y samochód).

    Umoczyłem w Polo więcej pieniędzy bo mam lepsze auto niż Punto oraz więcej pieniędzy uzyskam przy sprzedaży niż za Punto i łatwiej będzie mi sprzedać Polo niż Punto !!! ;-)
  • vogon.jeltz 13.05.13, 12:23
    > Umoczyłem w Polo więcej pieniędzy bo mam lepsze auto niż Punto

    Polo lepsze niż Punto? Niby pod jakim względem?

    > oraz więcej pieniędzy uzyskam przy sprzedaży niż za Punto

    A jakie to ma znaczenie, skoro więcej STRACISZ?
  • misiaczek1281 14.05.13, 12:29
    vogon.jeltz napisał:

    > > Umoczyłem w Polo więcej pieniędzy bo mam lepsze auto niż Punto
    >
    > Polo lepsze niż Punto? Niby pod jakim względem?
    Pod takim względem że bardziej mi się podoba i nie tylko mi...jazda autem które mi się nie podoba (Punto) to byłaby dla mnie męczarnia psychiczna...wydane 2 tys.zł więcej już dawno zarobiłem a teraz zostaje 5 lat jazdy lepszym autem haha ;-)
    >
    > > oraz więcej pieniędzy uzyskam przy sprzedaży niż za Punto
    >
    > A jakie to ma znaczenie, skoro więcej STRACISZ?
    Więcej zyskam niż stracę....spełnienie marzeń czyli jazda wymarzonym samochodem jest bezcenna ;-) hehe
  • vogon.jeltz 14.05.13, 13:08
    > spełnienie marzeń czyli jazda wymarzonym samochodem jest bezcenna

    Polo wymarzonym samochodem... Cóż, jaki misiaczek, takie marzenia.
  • misiaczek1281 14.05.13, 13:50
    vogon.jeltz napisał:

    > > spełnienie marzeń czyli jazda wymarzonym samochodem jest bezcenna
    >
    > Polo wymarzonym samochodem... Cóż, jaki misiaczek, takie marzenia.


    i kto to mówi? Właściciel wymarzonej 15 letniej rdzewiejącej Mazdy Demio haha ;-)
  • jeepwdyzlu 14.05.13, 14:05
    Po co przepłacać z a polo, skoro to samo masz w skodzie??????????
    Te same sliniki, płyty podłogowe, części
    PRZEPŁACASZ za serwis, klocki, koszty przeglądów, filtr kabinowy
    Masz DROGO a skodziarze mają TANIO!
    To samo!
    Kto zatem jest durną pałą?????

    jeep
    --
    YCDSOYA
  • jeepwdyzlu 14.05.13, 14:35
    masz 15 letnie polo za 15 tys
    a 30 letnieskody jeżdzą i mają się świetnie!!!
    PRZEPACASZ jeżdząć takim młodym autem.
    Twoje polo za 15 lat będzie co najmniej o 10 000 zł tańsze a jeździć będzie tak samo h... owo, ops - tak samo fajnie :-)
    Poza tym skoda jak wiadomo im starsza tym lepsza - tu masz np skodę city go:
    www.auto-news.pl/wiadomosci/ciekawostki/skoda-sagitta-przedwojenne-citigo_9548/
    po co kupować nową jak 80 letnia jes tak samo dobra?
    jesteś dupa misiaczek bo jeździsz za dobrym i za nowym autem!
    i przepłacasz!
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • vogon.jeltz 14.05.13, 14:45
    > Po co przepłacać z a polo, skoro to samo masz w skodzie

    Pewnie skoda nie jest wystarczająco "prestiżowa"...
  • vogon.jeltz 14.05.13, 14:24
    > i kto to mówi? Właściciel wymarzonej 15 letniej rdzewiejącej Mazdy Demio

    Wymarzonej? Rdzewiejącej? Przestań już ssać tę kozią pytę, misiu, bo coraz koszmarniejsze są te twoje wytwory chorej wyobraźni.
  • misiaczek1281 13.05.13, 12:05
    misiaczek1281 napisał:

    Za ile sprzedasz swoje dziesięcioletnie dziś Polo
    > - warte podobno za 15k - po 5 latach? 7 tysięcy? Będziesz do tyłu ósemkę. Za 8
    > tysięcy mogę spokojnie kupić dziesięcioletnie Punto - żeby być stratnym tyle co
    > ty, musiałbym oddać go po 5 latach za darmo. Kumasz już, czy mam ci to napisać
    > w formie słupków?

    Odpowiadając merytorycznie to w 10 letnim Punto wszystko trzeszczy, stuka i psują się częściej drobiazgi niż w 10 letnim Polo dlatego Polo jest droższe!....
    Kupując Punto za 8 tys.zł po 5 latach sprzedasz go za 3-4 tys.zł więc stracisz 5 tys.zł...a kupując 10 letnie Polo za 14 tys.zł po 5 latach sprzedam go za 9-10 tys.zł czyli też stracę 5 tys.zł....ale dostanę za Polo więcej niż za Punto;-)

    A teraz pytanie za 100 punktów: za ile sprzedasz 15 letnią Mazdę Demio za 5 lat? za 200 czy za 400 zł??? a może zamiast sprzedawać oddasz na złom? Hehehehehhehehehehe ;-)
  • vogon.jeltz 13.05.13, 12:19
    > kupując 10 letnie Polo za 14 tys.zł po 5 latach sprzedam go za 9-10 tys.zł czyli też stracę
    > 5 tys.zł..

    Aha, sprzedasz 15-letnie Polo za 9-10 tysięcy. Może podzielisz się jeszcze jakimiś wytworami swojej bujnej wyobraźni? Nawet najbardziej fanatyczni wyznawcy wideł na masce w Potato Republic of Bolanda nie są aż tak głupi, żeby zapłacić tyle za samochód zbliżający się do pełnoletności.

    > A teraz pytanie za 100 punktów: za ile sprzedasz 15 letnią Mazdę Demio za 5 lat?

    A skąd pomysł, że Mazda ma 15 lat i że mam zamiar sprzedać ją za 5 lat?

    > a może zamiast sprzedawać oddasz na złom?

    Nawet jeśli oddam ją na złom za darmo, to - wziąwszy pod uwagę cenę zakupu - i tak stracę mniej niż ty na swoim Polo.
  • gzesiolek 13.05.13, 12:41
    Daj spokoj...

    Dla imc misiaczka matematyka jest wzgledna... czyli wg niego:

    1) uzywane nie traca na wartosci a nowe traca (50% w ciagu 3 lat, ani mniej ani wiecej)
    2) kupujac uzywane warto przeplacic chocby za znaczek na masce, ale kupujac nowe nie warto... bo patrz punkt 1.
    3) placac 50% wiecej za auto z wlasciwym znaczkiem jestes gosc, ale placac 50% wiecej za auto z salonu juz nie...

    Mozesz mu pokazac na slupkach i wykresach, ze auto za 60tys niezaleznie czy nowe czy uzywane straci tak samo, nie uwierzy...

    Mozesz mu pokazac tak samo, ze przepacajac za znaczek w ogolnym czasie uzytkowania straci wiecej, ale i tak jemu wyjdzie, ze dostanie na koncu o 2tys wiecej ( a to ze na starcie zaplaci 5tys wiecej sie nie liczy...)

    Ot logika misiaczka jest prosta, najbardziej oplaca sie kupowac auta VW Group, 3-5letnie, oczywiscie praktycznie nowki po okazji u handlarza... a jesli fakty mowia co innego tym gorzej dla faktow...

  • vogon.jeltz 13.05.13, 13:13
    > Daj spokoj...

    Ale czemu mi chcesz zepsuć zabawę? Mentalne glanowanie tego chłopca przy pomocy cyferek sprawia mi dużo frajdy.
  • misiaczek1281 13.05.13, 13:40
    vogon.jeltz napisał:

    > > kupując 10 letnie Polo za 14 tys.zł po 5 latach sprzedam go za 9-10 tys.z
    > ł czyli też stracę
    > > 5 tys.zł..
    >
    > Aha, sprzedasz 15-letnie Polo za 9-10 tysięcy. Może podzielisz się jeszcze jaki
    > miś wytworami swojej bujnej wyobraźni? Nawet najbardziej fanatyczni wyznawcy wi
    > deł na masce w Potato Republic of Bolanda nie są aż tak głupi, żeby zapłacić ty
    > le za samochód zbliżający się do pełnoletności.

    Dobra...za 5 lat wezmę 6 tys.zł....a Twojej 20 letniej Mazdy to nawet na złom nie będą chcieli za darmo przyjąć bo tych Mazd jest pięć w województwie i nikt części zamiennych od Mazdy Demio nie potrzebuje !!! ;-) buuuuhahahaha ;-)

    > > A teraz pytanie za 100 punktów: za ile sprzedasz 15 letnią Mazdę Demio za
    > 5 lat?
    >
    > A skąd pomysł, że Mazda ma 15 lat i że mam zamiar sprzedać ją za 5 lat?
    No właśnie...nie sprzedasz bo 20 letniej Mazdy Demio nikt nie zechce nawet za darmo !!! hehe ;-)
    >
    > > a może zamiast sprzedawać oddasz na złom?
    >
    > Nawet jeśli oddam ją na złom za darmo, to - wziąwszy pod uwagę cenę zakupu - i
    > tak stracę mniej niż ty na swoim Polo.
    Stracę na wartości 6 tys.zł ale po 5 latach wygodnym niezawodnym autem (w porównaniu do złoma Demio)...a ty stracisz 4 tys.zł ale po 5 latach jazdy złomem ! (strata 100% -bo złomowanie)...utrata 2 tys.zł więcej za 5 lat jazdy lepszym autem to dla mnie dobry wybór!!! Warto ! hehe
  • vogon.jeltz 13.05.13, 13:53
    > Dobra...za 5 lat wezmę 6 tys.zł....a Twojej 20 letniej Mazdy to nawet na złom
    > nie będą chcieli za darmo przyjąć bo tych Mazd jest pięć w województwie
    > i nikt części zamiennych od Mazdy Demio nie potrzebuje !!!

    Drogie dziecko, stacje recyklingu pojazdów przyjmują wszystko, bo mają taki obowiązek. I przyjmują za darmo, albo wręcz wypłacają jeszcze gotówkę. A jeśli chodzi o części do Demio, to nic się nie martw, chłopcze, mam w swoim mieście ogromny sklep-szrot, gdzie sprzedają wszystkie części do wszystkich japońskich marek. Części do Demio też mają w bród. Jak będę musiał, to zawiozę swojego "złoma" właśnie tam.

    > No właśnie...nie sprzedasz bo 20 letniej Mazdy Demio nikt nie zechce nawet za darmo !!!

    Powtórzę pytanie: pomysł, że moja Mazda ma w tej chwili 15 lat i że będę chciał ją sprzedać za 5 lat wyssałeś z koziej pyty? Bo na pewno nie usłyszałeś tego ode mnie.

    > Stracę na wartości 6 tys.zł

    A sam napisałeś (cytat wyżej), że weźmiesz za swój widłowóz 6k. Nie wiem, jaką matematyką posługujesz się w swoim świecie nastoletniego onanisty, ale w świecie dorosłych ludzi 15000 (cena zakupu) - 6000 = 9000. I tyle stracisz.

    > ale po 5 latach wygodnym niezawodnym autem (w porównaniu do złoma Demio)
    > a ty stracisz 4 tys.zł ale po 5 latach jazdy złomem

    To, że nigdy nie siedziałeś w innym samochodzie niż VW, a opinie o "złomowatości" innych marek wysysasz z koziej pyty, to już wszyscy wiemy. Tylko dziwnym trafem ten rzekomy "złom" jest bezawaryjny i niezawodny, a do tego bardziej praktyczny i lepiej wyposażony niż twoje banalne i wypierdziane Polo. No i - nie zapominajmy - kosztował na starcie trzykrotnie mniej.
  • misiaczek1281 13.05.13, 14:06
    vogon.jeltz napisał:

    > To, że nigdy nie siedziałeś w innym samochodzie niż VW, a opinie o "złomowatośc
    > i" innych marek wysysasz z koziej pyty, to już wszyscy wiemy. Tylko dziwnym tra
    > fem ten rzekomy "złom" jest bezawaryjny i niezawodny, a do tego bardziej prakty
    > czny i lepiej wyposażony niż twoje banalne i wypierdziane Polo. No i - nie zapo
    > minajmy - kosztował na starcie trzykrotnie mniej.

    Owszem...kosztował mnie trzykrotnie więcej ale nie są to pieniądze stracone bo większość z tych pieniędzy odzyskam przy odsprzedaży ciesząc się w międzyczasie bezawaryjną jazdą przez 5 lat autem które nie rdzewieje !
    cóż....zazdrościsz że kupiłem 3 razy droższe auto niż ty? idź do pracy, uskładaj sobie 15 tys.zł i też kup lepsze auto zamiast kupować zardzewiały złom za 5 tys.zł ...;-)

  • vogon.jeltz 13.05.13, 14:14
    > Owszem...kosztował mnie trzykrotnie więcej ale nie są to pieniądze stracone
    > bo większość z tych pieniędzy odzyskam przy odsprzedaży

    Nie większość, tylko mniejszość, co już udowodniliśmy powyżej. Zdecydowaną mniejszość.

    > ciesząc się w międzyczasie bezawaryjną jazdą przez 5 lat autem które nie rdzewieje !

    Moje też jest bezawaryjne i nie rdzewieje. Ta korozja to jakiś twój koszmar senny? Trauma z dzieciństwa? Mamusia zmuszała do jedzenia szpinaku wmawiając, że zawiera dużo żelaza i teraz budzisz się zlany potem ze snu, w którym wpierniczasz zardzewiałe szyny kolejowe, czy jak?

    > cóż....zazdrościsz że kupiłem 3 razy droższe auto niż ty? idź do pracy, uskładaj
    > sobie 15 tys.zł i też kup lepsze auto zamiast kupować zardzewiały złom za 5 tys.zł

    Drogie dziecko, mam uskładane znacznie więcej niż 15k oszczędności. W dużej mierze właśnie dlatego, że nigdy nie wywalę na coś 15 tys., jeśli porównywalną lub lepszą rzecz mogę kupić za 5 tys. Pół żartem pół serio stosuję też zasadę, żeby za samochód nigdy nie dać więcej niż miesięczną pensję. Znasz cenę Mazdy i wiesz, że kosztowała mniej, niż zarabiam przez miesiąc, więc sobie spróbuj oszacować (ot, takie ćwiczonko dla gimnazjalisty) ile czasu zajęłoby mi uskładanie na widłowóz. Tylko ja nie jestem idiotą, żeby przepłacać.
  • poohdell 13.05.13, 12:59
    Czyli, Kolego Misiaczku, kolega z Punto straci 5 tys. i Ty tez stracisz 5 tys. Doszedłeś do tego. Brawo. A teraz tak - on miał 15 tys. i Ty tez mialeś 15 tys. Ty wydałeś wszystko na auto, on 8 tys, a 7 tys. wpłacił na lokatę o zmiennym oprocentowaniu na 5 lat. Średnio niech to będzie 4 % rocznie (i tak zaniżyłem), czyli wyciąga po 5 latach ok. 6105 PLN. To Ty jesteś do tyłu, a nie on. Tak to się wylicza. Oczywiście, masz racje, że są marki, które traca mniej, a inne więcej, ale najistotniejsza jest bezwględna wartość utraty, a nie jakieś procenty. Jeżeli kupisz Golfa za 80 tys i stracisz na nim - przykładowo - po 3 latach 30 tys, a ktoś kupi franCuza za 60 tys i tez straci 30 tys., to można opowiadac o dużym procentowym spadku wartości francuza, ale tak naprawde straci ten z Golfa.AMEN.
  • vogon.jeltz 13.05.13, 13:12
    > Ty wydałeś wszystko na auto, on 8 tys, a 7 tys. wpłacił na lokatę o zmiennym
    > oprocentowaniu na 5 lat. Średnio niech to będzie 4 % rocznie (i tak zaniżyłem),
    > czyli wyciąga po 5 latach ok. 6105 PLN.

    Wywód słuszny, tylko gdzieś ciulnąłeś się w rachunkach, ziom. Odsetki od 7k po 5 latach przy założonym oprocentowaniu wyniosą ok 1540-1550 zł (w zależności od okresu kapitalizacji).

    > Jeżeli kupisz Golfa za 80 tys i stracisz na nim - przykładowo - po 3 latach 30
    > tys, a ktoś kupi franCuza za 60 tys i tez straci 30 tys., to można opowiadac o
    > dużym procentowym spadku wartości francuza, ale tak naprawde straci ten z Golfa

    Już nie mówiąc o tym, że co takiego oferuje Golf w stosunku do francuza, co byłoby warte dopłaty tych 20k na starcie? Poza, rzecz jasna, szacunkiem w każdej bolandyjskiej wsi i małym miasteczku oraz zwiększonym ryzykiem, że go podpier.dolą?
  • poohdell 13.05.13, 13:30
    Ciulnąłem się:-) Wpisałem w excelu 5000 , zamiast 7000 - masz rację ok. 1500 PLN Misiaczek jest do tyłu:-) I też masz rację, że za VW trzeba więcej płacić choćby AC, bo kradną. Cóż zrobić, że Bolandia jest jedynym krajem na świecie, gdzie VW jest prestiżem. A prestiż dla Polaka ważniejszy jest niż niepodległość i posiadanie wąsa.
  • misiaczek1281 13.05.13, 13:57
    poohdell napisał(a):

    > Ciulnąłem się:-) Wpisałem w excelu 5000 , zamiast 7000 - masz rację ok. 1500 PL
    > N Misiaczek jest do tyłu:-) I też masz rację, że za VW trzeba więcej płacić cho
    > ćby AC, bo kradną. Cóż zrobić, że Bolandia jest jedynym krajem na świecie, gdzi
    > e VW jest prestiżem. A prestiż dla Polaka ważniejszy jest niż niepodległość i p
    > osiadanie wąsa.

    Trzeba czekać aż 5 lat żeby zarobić na lokacie tysiąc a przeciętny pracownik w 2 tygodnie tysiąc zarobi więc to żadne odsetki...grosze !!!...a za to jeździsz lepszym autem przez 5 lat bo Polo jest lepsze niż Punto! czy to warte tego tysiąca i czekania na niego aż 5 lat?
  • vogon.jeltz 13.05.13, 14:01
    > a za to jeździsz lepszym autem przez 5 lat bo Polo jest lepsze niż Punto!

    Nie jest.
  • misiaczek1281 13.05.13, 14:08
    vogon.jeltz napisał:

    > > a za to jeździsz lepszym autem przez 5 lat bo Polo jest lepsze niż Punto!
    >
    >
    > Nie jest.

    poczytaj raporty awaryjności...przeczytałeś? i co tam znalazłeś?
  • vogon.jeltz 13.05.13, 14:26
    > poczytaj raporty awaryjności...przeczytałeś? i co tam znalazłeś?

    No zerknąłem. I w tym jednym aspekcie Polo przewyższa Punto. I co właściwie z tego wynika, skoro w każdym innym: od designu, przez wielkość bagażnika, spalanie (wg rzeczywistych danych podawanych przez użytkowników w serwisie autocentrum.pl), ceny części eksploatacyjnych i serwisu, aż po cenę samego zakupu Fiat wygrywa z widłowozem w cuglach?
  • misiaczek1281 14.05.13, 11:04
    vogon.jeltz napisał:

    > > poczytaj raporty awaryjności...przeczytałeś? i co tam znalazłeś?
    >
    > No zerknąłem. I w tym jednym aspekcie Polo przewyższa Punto. I co właściwie z t
    > ego wynika, skoro w każdym innym: od designu, przez wielkość bagażnika, spalani
    > e (wg rzeczywistych danych podawanych przez użytkowników w serwisie autocentrum
    > .pl), ceny części eksploatacyjnych i serwisu, aż po cenę samego zakupu Fiat wyg
    > rywa z widłowozem w cuglach?

    Design to kwestia gustu ...jednemu się podoba Polo innemu Punto....to rzecz względna...części do Polo także są tanie bo to bardzo popularne auto....spalanie podobne jak w Punto...silnik 1,4 w Polo pali 7 litrów w mieście a w trasie 5,5 i to jest dobry wynik jak na benzynówkę....cena zakupu Polo jest wyższa ale przy sprzedaży też się więcej dostaje...Polo jest lepiej postrzegane ...większy prestiż....wiesz co oznacza słówko "prestiż"?
    Nie? To zajrzyj do słownika hehe ;-)
  • vogon.jeltz 14.05.13, 13:00
    > Polo jest lepiej postrzegane ...większy prestiż....wiesz co oznacza słówko "prestiż"?
    > Nie? To zajrzyj do słownika

    Musiałem zajrzeć do dupy, bo tam mam twój mityczny "prestiż", którym się brandzlujesz. Prestiż w używanym aucie za 2 wypłaty, no ja cię proszę...
  • misiaczek1281 14.05.13, 13:53
    vogon.jeltz napisał:

    > > Polo jest lepiej postrzegane ...większy prestiż....wiesz co oznacza słówk
    > o "prestiż"?
    > > Nie? To zajrzyj do słownika
    >
    > Musiałem zajrzeć do dupy, bo tam mam twój mityczny "prestiż", którym się brandz
    > lujesz. Prestiż w używanym aucie za 2 wypłaty, no ja cię proszę...

    Ja mam samochód za dwie wypłaty prezesa (15 000 zł)a ty za dwie wypłaty robola fizycznego (4 000 zł) haha ;-)
  • vogon.jeltz 14.05.13, 14:25
    > ja mam samochód za dwie wypłaty prezesa (15 000 zł)a ty za dwie wypłaty
    > robola fizycznego (4 000 zł) haha

    Ja mam samochód za mniej niż jedną moją wypłatę, drogie dziecko.
  • misiaczek1281 13.05.13, 13:52
    vogon.jeltz napisał:

    czyli wyciąga po 5 latach ok. 6105 PLN.
    >
    > Wywód słuszny, tylko gdzieś ciulnąłeś się w rachunkach, ziom. Odsetki od 7k po
    > 5 latach przy założonym oprocentowaniu wyniosą ok 1540-1550 zł
    Otóż to ziom....odsetki lokaty wyniosą 1500 zł po 5 latach a nie 6000zł...a odliczając inflację (wzrost cen) i podatek Belki to odsetki za 5 lat nawet tysiąca nie osiągną hehe ;-)
    >
    > > Jeżeli kupisz Golfa za 80 tys i stracisz na nim - przykładowo - po 3 lata
    > ch 30
    > > tys, a ktoś kupi franCuza za 60 tys i tez straci 30 tys., to można opowia
    > dac o
    > > dużym procentowym spadku wartości francuza, ale tak naprawde straci ten z
    > Golfa
    >
    > Już nie mówiąc o tym, że co takiego oferuje Golf w stosunku do francuza, co był
    > oby warte dopłaty tych 20k na starcie? Poza, rzecz jasna, szacunkiem w każdej b
    > olandyjskiej wsi i małym miasteczku oraz zwiększonym ryzykiem, że go podpier.do
    > lą?
    Dopłacać do Golfa 20k nie warto...ale dopłacić do Polo w porównaniu z Punto 2-3 tysiące warto ! hahahahha ;-)
  • vogon.jeltz 13.05.13, 14:00
    > Otóż to ziom....odsetki lokaty wyniosą 1500 zł po 5 latach a nie 6000zł...
    > a odliczając inflację (wzrost cen) i podatek Belki to odsetki za 5 lat nawet
    > tysiąca nie osiągną hehe ;-)

    No wiesz, ale on będzie miał ten 1000, a ty wyłącznie stratę... Stracisz więcej na samochodzie i jeszcze będziesz do tyłu na odsetkach od lokaty - trzeba być naprawdę idiotą, żeby zachwalać takie rozwiązanie. Mówisz, że warto dopłacić? Niby za co? Ja rozumiem, że ktoś, kogo stać na nówkę, może sobie cenić komfort i wyłożyć dodatkowe paręnaście tysi na luksusowe dodatki, ale rozmawiamy o samochodach za circa about 10k.
  • misiaczek1281 13.05.13, 14:12
    vogon.jeltz napisał:

    > > Otóż to ziom....odsetki lokaty wyniosą 1500 zł po 5 latach a nie 6000zł..
    > .
    > > a odliczając inflację (wzrost cen) i podatek Belki to odsetki za 5 lat na
    > wet
    > > tysiąca nie osiągną hehe ;-)
    >
    > No wiesz, ale on będzie miał ten 1000, a ty wyłącznie stratę... Stracisz więcej
    > na samochodzie i jeszcze będziesz do tyłu na odsetkach od lokaty - trzeba być
    > naprawdę idiotą, żeby zachwalać takie rozwiązanie. Mówisz, że warto dopłacić? N
    > iby za co? Ja rozumiem, że ktoś, kogo stać na nówkę, może sobie cenić komfort i
    > wyłożyć dodatkowe paręnaście tysi na luksusowe dodatki, ale rozmawiamy o samoc
    > hodach za circa about 10k.

    Na odsetkach stracę 1000 zł....a na utracie wartości też tysiąc...razem dwa tysiące....to tylko dwa-trzy tygodnie pracy ale aż przez 5 lat będę jeździł lepszym samochodem...bo widzisz...nie tylko cena samochodu się liczy....czasem warto dołożyć dwa tysiące żeby kupić coś lepszego
  • vogon.jeltz 13.05.13, 14:29
    > Na odsetkach stracę 1000 zł....a na utracie wartości też tysiąc...razem dwa
    > tysiące....to tylko dwa-trzy tygodnie pracy

    No tak, jak się zarabia 3 koła, to wypierdziane Polo rzeczywiście może być największym życiowym osiągnięciem i powodem do dumy.
  • misiaczek1281 13.05.13, 19:53
    vogon.jeltz napisał:

    > > Na odsetkach stracę 1000 zł....a na utracie wartości też tysiąc...razem d
    > wa
    > > tysiące....to tylko dwa-trzy tygodnie pracy
    >
    > No tak, jak się zarabia 3 koła, to wypierdziane Polo rzeczywiście może być najw
    > iększym życiowym osiągnięciem i powodem do dumy.

    a ty ile zarabiasz skoro kupujesz rdzewiejące 14 letnie auto za około 4 tys.zł?
    Masz 500 zł zasiłku? :-)
    4 tys.zł to kosztuje dobrej klasy rower a nie samochód hehe ;-)
    Buuuhahahahah ;-)

  • vogon.jeltz 14.05.13, 13:02
    > a ty ile zarabiasz skoro kupujesz rdzewiejące 14 letnie auto za około 4 tys. zł?

    Przecież ci napisałem, drogie dziecko, że Mazda kosztowała mniej niż mój miesięczny zarobek. Dla ciebie szarpnąć się na 15k to wydatek życia - dla mnie mniej niż 3 wypłaty. Ale ja nie zwykłem wyrzucać pieniędzy w błoto na przereklamowany i przewartościowany niemiecki szajs tylko dlatego, że tak robią wszyscy dookoła.
  • misiaczek1281 14.05.13, 13:57
    vogon.jeltz napisał:

    > > a ty ile zarabiasz skoro kupujesz rdzewiejące 14 letnie auto za około 4 t
    > ys. zł?
    >
    > Przecież ci napisałem, drogie dziecko, że Mazda kosztowała mniej niż mój miesię
    > czny zarobek. Dla ciebie szarpnąć się na 15k to wydatek życia - dla mnie mniej
    > niż 3 wypłaty. Ale ja nie zwykłem wyrzucać pieniędzy w błoto na przereklamowany
    > i przewartościowany niemiecki szajs tylko dlatego, że tak robią wszyscy dookoł
    > a.

    Jaasne...a widziałeś kiedyś milionera jeżdżącego Fiatem 126 p tłumaczącego że to z "oszczędności" ? Nie ! Bo jak ktoś ma dużo kasy to nie musi bardzo oszczędzać....
    Jesteś biedny , stać cię tylko na auto za 4 000 zł i takie sobie kupiłeś....mnie stać na auto za 15 000 zł i takie sobie kupiłem....nie oszukujmy się....taka prawda haha ;-)

  • vogon.jeltz 14.05.13, 14:33
    > Jaasne...a widziałeś kiedyś milionera jeżdżącego Fiatem 126 p tłumaczącego
    > że to z "oszczędności" ?

    Sprawdź czym jeździ niejaki Ingvar Kamprad. Och, przepraszam, on przecież nie jest milionerem, tylko miliarderem.

    > Nie ! Bo jak ktoś ma dużo kasy to nie musi bardzo oszczędzać....

    Odwrotnie, drogi chłopcze, odwrotnie. Ma dużo kasy m.in. dlatego, że nauczył się oszczędzać.

    > Jesteś biedny , stać cię tylko na auto za 4 000 zł i takie sobie kupiłeś....

    W tej klasie samochodów, o której rozmawiamy, stać mnie na nówkę z salonu i to za gotówkę, bez zbytniego szarpania się, mój młody przyjacielu. Jednak ja, tak jak ty, nie lubię przepłacać za rzeczy, które mogę kupić dużo taniej. Zamiast wywalać pieniądze na "prestiżowy" samochód wolę sobie polecieć na wakacje do Chin.

    > mnie stać na auto za 15 000 zł i takie sobie kupiłem

    Tak samo cię stać, jak w 2008 było stać tych wszystkich biedaków zakredytowanych w CHF na własny "apartament". Po twoich wypowiedziach próbujących nieudolnie racjonalizować utopiony szmal widać, że ten zakup pewnie zeżarł wszystkie twoje zaskórniaki (i pewnie jeszcze zapożyczyłeś się u rodziny). Podczas gdy ja nawet nie musiałem ruszać oszczędności, tylko kupiłem za bieżący cash.
  • misiaczek1281 14.05.13, 17:29
    vogon.jeltz napisał:

    > > Jaasne...a widziałeś kiedyś milionera jeżdżącego Fiatem 126 p tłumacząceg
    > o że to z "oszczędności" ?
    >
    > Sprawdź czym jeździ niejaki Ingvar Kamprad. Och, przepraszam, on przecież nie j
    > est milionerem, tylko miliarderem.
    Porównujesz się do miliardera? Marzenia haha ;-)
    Wątpię byś posiadał choć promil takiego majątku hehe ...poza tym jeździ starym szwedzkim samochodem od wielu lat bo ma do niego sentyment i daje przykład swoim pracownikom ... a Ty niedawno kupiłeś takie autko i tylko na takie było Cię stać...hehe ;-)

    >
    > > Nie ! Bo jak ktoś ma dużo kasy to nie musi bardzo oszczędzać....
    >
    > Odwrotnie, drogi chłopcze, odwrotnie. Ma dużo kasy m.in. dlatego, że nauczył si
    > ę oszczędzać.
    Nie chłopczyku....ma dużo kasy bo mu interes się udał i zarobił miliardy...a ile by zaoszczędził na samochodzie? śmieszne kilka tysięcy czyli w porównaniu do miliardów to nawet nie jest kropla w morzu haha;-)

    > > Jesteś biedny , stać cię tylko na auto za 4 000 zł i takie sobie kupiłeś.

    > W tej klasie samochodów, o której rozmawiamy, stać mnie na nówkę z salonu i to
    > za gotówkę, bez zbytniego szarpania się, mój młody przyjacielu. Jednak ja, tak
    > jak ty, nie lubię przepłacać za rzeczy, które mogę kupić dużo taniej. Zamiast w
    > ywalać pieniądze na "prestiżowy" samochód wolę sobie polecieć na wakacje do Chi
    > n.
    Owszem...ja też nie lubię przepłacać za nówkę...ale nie lubię też dziadować ...lubię kupić dobry towar za dobrą cenę a nie złoma byle tylko taniej kupić hehe ;-)

    > > mnie stać na auto za 15 000 zł i takie sobie kupiłem
    >
    > Tak samo cię stać, jak w 2008 było stać tych wszystkich biedaków zakredytowanyc
    > h w CHF na własny "apartament". Po twoich wypowiedziach próbujących nieudolnie
    > racjonalizować utopiony szmal widać, że ten zakup pewnie zeżarł wszystkie twoje
    > zaskórniaki
    Nie mam kredytów i ten zakup nie zeżarł wszystkich moich zaskórniaków...Kupiłem coś dobrej jakości (lepsze niż 15 letni złom) w rozsądnej cenie (3 razy taniej niż nowe!)
  • vogon.jeltz 14.05.13, 17:51
    > Porównujesz się do miliardera? Marzenia haha ;-)

    Nie porównuję się, tylko odpowiadam na twoje głupie pytanie, czy widziałem milionera, który jeździ starym samochodem. Owszem, widziałem.

    > Nie chłopczyku....ma dużo kasy bo mu interes się udał i zarobił miliardy...
    > a ile by zaoszczędził na samochodzie? śmieszne kilka tysięcy czyli w porównaniu
    > do miliardów to nawet nie jest kropla w morzu haha

    Po pierwsze - tu nie pisałem już o Kampradzie, tylko ogólnie o ludziach majętnych. Po drugie, mój młody padawanie - nie masz pojęcia o filozofii życiowej tego człowieka, a ja akurat coś na ten temat wiem, bo za czasów studenckich zdarzyło mi się pracować w IKEI.

    > ...lubię kupić dobry towar za dobrą cenę

    To dlaczego kupujesz przechodzony średni towar w mocno zawyżonej cenie?

    > Nie mam kredytów i ten zakup nie zeżarł wszystkich moich zaskórniaków...

    Kłamiesz. Nie przechwalałbyś się tak wszędzie swoim (podejrzewam, że i tak wyimaginowanym) Polo, gdyby nie był to dla ciebie zakup życia.
  • gzesiolek 16.05.13, 12:20
    Jak misiaczka nie lubie... tak Ty tez szufladkujesz...

    Uwazasz kogos z kredytem w CHF za gorszego?

    Mam takowy... odsetki 1,3%...spłaca się kapitał w CHF pięknie...
    Przez te 10lat przy maksymalnym oszczędzaniu, rezygnowaniu z wakacji i innych przyjemnosci i mieszkaniu w wynajmowanej w Krakowie miniaturowej kawalerce odłożyłbym pewnie cala kwote na mieszkanie... a tak mieszkam sobie od poczatku kredytu w 70metrowym 3 pokojowym mieszkaniu w spokojnej zielonej okolicy, bez ryzyka wybudowania blokowiska za oknem (bo otoczony jednorodzinymi willami), moge sobie pozwolic na wakacje cala rodzina za 20tys co rok, moge sobie kupic nowe auto w salonie jesli zechce (w 2009 kupilem i pewnie za jakies 3 lata jak cos zacznie szwankowac sprzedam takiemu misiaczkowi, a sam sobie kupie kolejna nowke za gotowke...)
    No a rata wynosi mnie teraz jakies 400-500zl wiecej niz wynajmowanie kawalerki...
    Oszczednosci tez robie i pewnie jak tylko bedzie mi sie bardziej oplacalo splacic kredyt jednorazowo a nie ratami to tak zrobie... ale na pewno nie przy CHF ponad 3zl, bo to bedzie nielogiczne wyrzucenie pieniedzy w bloto...
    Kredyt jest dla ludzi... problem jest wtedy gdy ludzie biora kredyt wtedy gdy ich na niego nie stac... gdy biora kredyt na 120% nieruchomosci, gdy banka wzrostu cen mieszkan jest napompowana do granic mozliwosci... to moze byc glupota...
    Ale niekoniecznie duzo wieksza niz placenie cale zycie 1500zl/mies za wynajem mieszkania i nic nie pozostawienie swoim dzieciom, tylko dlatego, bo banki to "zlodzieje"...
    Nie mowie o tych szczesliwcach, ktorzy maja start zapewniony przez rodzicow... (zalezy mi na tym aby taki start zapewnic moim dzieciom)
    Wiec chcesz jezdzic tanim wozidlem i oszczedzac, chwali Ci sie to, ale nie znaczy wcale, ze inni sa ze swoim podejsciem gorsi...
  • vogon.jeltz 16.05.13, 12:36
    > Uwazasz kogos z kredytem w CHF za gorszego?

    A skąd taki wniosek? Napisałem - podobnie zresztą jak i ty - że sporo ludzi, którzy wzięli kredyt w CHF w latach 2007-2008 zwyczajnie nie było na niego stać. Akurat trafili na "dobry" moment, gdy banki rozdawały kredyty na lewo i prawo i po naciągnięciu zdolności kredytowej do granic wytrzymałości wzięli te franki i kupili swoje "apartamenty" z kuchnią w salonie - a teraz są w czarnej dupie. Ale otoczenie wymaga by robili dobrą minę do zlej gry, więc wszystkich informują, jaki zrobili deal życia (bo przecież są "na swoim"!). Naprawdę nie widzisz tutaj analogii z misiaczkiem i jego wyidealizowanym Polo, którym chwali się w co drugim wątku?

    > moge sobie pozwolic na wakacje cala rodzina za 20tys co rok,

    Jeżu kolczasty, gdzie ty jeździsz, że wydajesz na wakacje 20k? Za tyle to ja bym zabrał całą rodzinę w podróż dookoła świata zaliczając po drodze wszystkie fajne miejsca na planecie, albo np. na Antarktydę - i jeszcze by zostało!

    > Wiec chcesz jezdzic tanim wozidlem i oszczedzac, chwali Ci sie to, ale nie znaczy wcale,
    > ze inni sa ze swoim podejsciem gorsi...

    Ja nie twierdzę, że są gorsi. To przecież misiaczek uważa, że wszyscy, którzy kupują co innego niż on - czyli albo nówkę z salonu, na którą ich stać, albo samochód za ułamek kwoty, którą on wydał na swoje wypierdziane Polo - to debile.
  • misiaczek1281 13.05.13, 13:48
    poohdell napisał(a):

    > Czyli, Kolego Misiaczku, kolega z Punto straci 5 tys. i Ty tez stracisz 5 tys.
    > Doszedłeś do tego. Brawo. A teraz tak - on miał 15 tys. i Ty tez mialeś 15 tys.
    > Ty wydałeś wszystko na auto, on 8 tys, a 7 tys. wpłacił na lokatę o zmiennym o
    > procentowaniu na 5 lat. Średnio niech to będzie 4 % rocznie (i tak zaniżyłem),
    > czyli wyciąga po 5 latach ok. 6105 PLN. To Ty jesteś do tyłu, a nie on. Tak to
    > się wylicza. Oczywiście, masz racje, że są marki, które traca mniej, a inne wię
    > cej, ale najistotniejsza jest bezwględna wartość utraty, a nie jakieś procenty.
    > Jeżeli kupisz Golfa za 80 tys i stracisz na nim - przykładowo - po 3 latach 30
    > tys, a ktoś kupi franCuza za 60 tys i tez straci 30 tys., to można opowiadac o
    > dużym procentowym spadku wartości francuza, ale tak naprawde straci ten z Golf
    > a.AMEN.

    1. Nie znasz się....lokata na 4%? a inflacja wynosi 2,5% + podatek Belki 19% od zysku czyli wychodzi najwyżej 1% zysku rocznie na lokacie i nie możesz przez 5 lat zerwać lokaty bo stracisz odsetki...bank obraca twoją kasą a nie ty !!!... hahahahhahahaha !!!

    2. Tak naprawdę Punto straci na wartości więcej niż Polo ale założyłem że tyle samo żeby nie było że jestem nieobiektywny ;-) Punto to grat i tyle ....więcej drobiazgów sie psuje niż w Polo dlatego Punto jest tańsze ... Polo kupiłem drożej niż Punto ale sprzedam go też drożej ...
    a za 5 lat bezawaryjnej jazdy warto dać ten tysiąc-dwa więcej i kupić Polo....proste!!!

  • poohdell 13.05.13, 15:09
    Ad. 1 Szkoda dyskusji.Pokaże Twój wywód mojemu 3-letniemu dziecku, żeby sie pośmiało. Ty naprawdę wierzysz, w to co piszesz? Tzn. lepiej zainwestować w auto, bo na lokacie się traci więcej? :-))))
    Ad. 2 Tak naprawdę przyjęliśmy założenia, przy których pokazałem kto więcej traci. Nie wiem, dlaczego Polo akurat jest droższe. Hmm, może dlatego, że już nowe na starcie jest dużo droższe niz Punto, a dwa w Polsce VW to mega prestiż, więc i ceny używek wyższe. Nie jestem fanem Punto, ale to z tego co słyszałem to auto mega tanie w utrzymaniu.
    A propos, wejdź sobie na stronę www.used-car-report.com - to jest raport Dekry i poszukaj sobie Twoje Polo w porównaniu do Punto albo Francuza. I przestań ględzić stereotypami spod wiejskiej remizy.
  • misiaczek1281 14.05.13, 10:35
    poohdell napisał(a):

    > Ad. 1 Szkoda dyskusji.Pokaże Twój wywód mojemu 3-letniemu dziecku, żeby sie poś
    > miało. Ty naprawdę wierzysz, w to co piszesz? Tzn. lepiej zainwestować w auto,
    > bo na lokacie się traci więcej? :-))))
    To nie kwestia wiary tylko faktów...warto dopłacić raz na 5 lat 2 tys.zł żeby wozić się mniej awaryjnym, bardziej komfortowym, i prestiżowym samochodem ;-)
    > Ad. 2 Tak naprawdę przyjęliśmy założenia, przy których pokazałem kto więcej tra
    > ci. Nie wiem, dlaczego Polo akurat jest droższe. Hmm, może dlatego, że już nowe
    > na starcie jest dużo droższe niz Punto, a dwa w Polsce VW to mega prestiż, wię
    > c i ceny używek wyższe. Nie jestem fanem Punto, ale to z tego co słyszałem to a
    > uto mega tanie w utrzymaniu.
    Polo IV jest droższe bo lepsze i też tanie w utrzymaniu a prestiż większy,komfort jazdy lepszy i awaryjność mniejsza ;-)
    > A propos, wejdź sobie na stronę www.used-car-report.com - to jest raport Dekry i poszukaj sobie Twoje Polo w porównaniu do Punto albo Francuza. I przestań ględzić stereotypami spod wiejskiej remizy.
    To nie stereotypy tylko fakty...Szukałem....Polo jest wyżej w rankingu awaryjności niż Punto...i łatwiej go potem sprzedać bo ma lepszą opinie ...jest lepiej postrzegany ;-)
  • vogon.jeltz 14.05.13, 13:05
    > To nie kwestia wiary tylko faktów...warto dopłacić raz na 5 lat 2 tys.zł żeby wozić
    > się mniej awaryjnym, bardziej komfortowym, i prestiżowym samochodem

    Polo nie jest bardziej komfortowe od Punto, a żadne z nich nie jest prestiżowe (chyba że wśród dupodajek z dyskoteki w Manieczkach)/
  • misiaczek1281 14.05.13, 17:36
    vogon.jeltz napisał:

    > > To nie kwestia wiary tylko faktów...warto dopłacić raz na 5 lat 2 tys.zł
    > żeby wozić
    > > się mniej awaryjnym, bardziej komfortowym, i prestiżowym samochodem
    >
    > Polo nie jest bardziej komfortowe od Punto, a żadne z nich nie jest prestiżowe
    > (chyba że wśród dupodajek z dyskoteki w Manieczkach)/

    Jednak coś w tym Polo jest skoro znalazł na 9 miejscu wśród najczęściej sprowadzanych samochodów z Niemiec...Punto prawie nikt nie sprowadza bo widocznie słabiej się sprzedaje bo jest gorsze hehe...

    moto.onet.pl/351725,13476026,1,zdjecie.html?node=27
  • vogon.jeltz 14.05.13, 17:45
    > Jednak coś w tym Polo jest skoro znalazł na 9 miejscu wśród najczęściej
    > sprowadzanych samochodów z Niemiec...

    Bo Kościół Czcicieli Wideł Na Masce liczy sobie w Potato Republic of Bolanda niemal tyle samo wyznawców, co Kościół Katolicki. Ludzie kierują się stereotypami, naśladownictwem tłumu, na dodatek są przeważnie głupi - to i nie dziwota. Jest takie powiedzonko o owadach i ekskrementach...
  • misiaczek1281 14.05.13, 18:46
    vogon.jeltz napisał:

    > > Jednak coś w tym Polo jest skoro znalazł na 9 miejscu wśród najczęściej
    > > sprowadzanych samochodów z Niemiec...
    >
    > Bo Kościół Czcicieli Wideł Na Masce liczy sobie w Potato Republic of Bolanda ni
    > emal tyle samo wyznawców, co Kościół Katolicki. Ludzie kierują się stereotypami
    > , naśladownictwem tłumu, na dodatek są przeważnie głupi - to i nie dziwota. Jes
    > t takie powiedzonko o owadach i ekskrementach...

    Polacy to jednak mądry naród że wolą Polo z Niemiec i nie sprowadzają masowo Mazd Demio ... musieliby czekać miesiąc aż statek z Japonii przypłynie ;-) hahahahahaha !!!;-)
  • vogon.jeltz 14.05.13, 18:51
    > Polacy to jednak mądry naród że wolą Polo z Niemiec i nie sprowadzają masowo
    > Mazd Demio ... musieliby czekać miesiąc aż statek z Japonii przypłynie

    Musieliby robić przekładkę, chłopcze, bo w Japonii obowiązuje ruch lewostronny..
  • jeepwdyzlu 14.05.13, 22:26
    Ingvar Kamprad.
    ---
    szwedzki faszysta
    oszust podatkowy
    przenosi produkcję do krajów, w których zatrudnia się dzieci
    z 15 letnim volvo to ściema, jego fundacje do których przerzucił majątek (rozdał hahaha) to fikcja
    TAKI SAM chciwy miliarder jak wszyscy, w dodatku tęskni za adolfem
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • misiaczek1281 15.05.13, 13:49
    jeepwdyzlu napisał:

    > Ingvar Kamprad.
    > ---
    > szwedzki faszysta
    > oszust podatkowy
    > przenosi produkcję do krajów, w których zatrudnia się dzieci
    > z 15 letnim volvo to ściema, jego fundacje do których przerzucił majątek (rozda
    > ł hahaha) to fikcja
    > TAKI SAM chciwy miliarder jak wszyscy, w dodatku tęskni za adolfem
    > jeep
    >


    no widzisz właścicielu Mazdy D? przegrałeś dyskusję hehe ;-)
  • vogon.jeltz 15.05.13, 14:16
    > no widzisz właścicielu Mazdy D? przegrałeś dyskusję hehe

    Taa, przegrałem... Dyszel zapomniał jeszcze dodać, że alkoholik. Pytanie nie było o moralne walory Kamprada, tylko o bogatego człowieka, który jeździ pospolitym i starym autem. No i właściwie co z tego, że jako nastolatek był faszystą? W jaki sposób 15-letnie Volvo jest "ściemą"? Jeździ nim, czy nie jeździ?

    Dla równowagi mógłbym napisać, że w naszym kraju moglibyśmy Kampradowi pomniki stawiać, bo duża część przemysłu meblowego rozwijała się za PRL-u i funkcjonuje obecnie tylko dzięki zamówieniom z IKEI. Polska jest wśród największych wytwórców mebli dla tego koncernu!
  • misiaczek1281 16.05.13, 14:00
    vogon.jeltz napisał:

    > > no widzisz właścicielu Mazdy D? przegrałeś dyskusję hehe
    >
    > Taa, przegrałem... Dyszel zapomniał jeszcze dodać, że alkoholik. Pytanie nie by
    > ło o moralne walory Kamprada, tylko o bogatego człowieka, który jeździ pospolit
    > ym i starym autem. No i właściwie co z tego, że jako nastolatek był faszystą? W
    > jaki sposób 15-letnie Volvo jest "ściemą"? Jeździ nim, czy nie jeździ?
    >
    > Dla równowagi mógłbym napisać, że w naszym kraju moglibyśmy Kampradowi pomniki
    > stawiać, bo duża część przemysłu meblowego rozwijała się za PRL-u i funkcjonuje
    > obecnie tylko dzięki zamówieniom z IKEI. Polska jest wśród największych wytwór
    > ców mebli dla tego koncernu!

    Jakim prawem porównujesz się do miliardera? Jego miliardy i Twoje tysiące złotych to dwa inne światy;-) Poza tym on się chwali jazdą 15 letnim autem, udziela wywiadu , jest znany w świecie i podziwiany a Ty? Kto zwróci na ciebie uwagę w 15 letniej Maździe ?
    Staruszka przechodząca przez pasy gdy się zatrzymasz żeby ją przepuścić? haha ;-)

  • vogon.jeltz 16.05.13, 14:08
    > Jakim prawem porównujesz się do miliardera?

    Jakim prawem w ogóle piszesz cokolwiek, skoro nie posiadłeś prostej umiejętności czytania ze zrozumieniem? Może poproś kogoś inteligentnego, żeby wyjaśnił ci, że nigdzie nie porównywałem się do żadnego miliardera.

    > Kto zwróci na ciebie uwagę w 15 letniej Maździe ?

    Nie wiem, nie jeżdżę 15-letnią Mazdą. Gdybyś umiał czytać, wiedziałbyś o tym.
  • misiaczek1281 16.05.13, 18:37
    vogon.jeltz napisał:

    > > Jakim prawem porównujesz się do miliardera?
    >
    > Jakim prawem w ogóle piszesz cokolwiek, skoro nie posiadłeś prostej umiejętnośc
    > i czytania ze zrozumieniem? Może poproś kogoś inteligentnego, żeby wyjaśnił ci,
    > że nigdzie nie porównywałem się do żadnego miliardera.

    Konstytucja dała mi wolność słowa i prawo do pisania czegokolwiek...to taka ustawa zasadnicza...słyszałeś o niej? Nie? Nie porównywałeś ale podałeś jego przykład...i analogia wynikła sama z tego żeś napisał że miliarder jeździ 15 letnim autem i ty też jeździsz 15 letnim autem...i że niby ty też masz dużo kasy bo stać cię na nówkę...podobieństwa dwa ale jakby nie ten świat...:)
    >
    > > Kto zwróci na ciebie uwagę w 15 letniej Maździe ?
    >
    > Nie wiem, nie jeżdżę 15-letnią Mazdą. Gdybyś umiał czytać, wiedziałbyś o tym.
    Tak...jeździsz 14 letnią mazdą...żadna różnica...i tak nikt się za takim autem na ulicy nie obejrzy hehe ;-)
  • poohdell 15.05.13, 15:55
    A w wąsy też nosisz, Misiak? Wąsy w VW musowo, wtedy jest prestiżowo i elegancko.
  • misiaczek1281 16.05.13, 09:24
    poohdell napisał(a):

    > A w wąsy też nosisz, Misiak? Wąsy w VW musowo, wtedy jest prestiżowo i eleganck
    > o.


    Ptaszka trzymam w spodniach a nie na masce jak właściciele pojazdów pewnej marki - zgadnij która to marka ;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.