Dodaj do ulubionych

1,89 l/100 km w Skodzie Octavii 1.6 TDI

    • Gość: jacek Re: 1,89 l/100 km w Skodzie Octavii 1.6 TDI IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 23:24
      Jeżeli rzeczywiście tankowanie odbywało się z dystrybutora do pierwszego odbicia, to wszystko jasne. Takim sposobem można sobie zużycie paliwa mierzyć w miarę dokładnie zliczając kilka kolejnych tankowań, ale jeśli mamy różne samochody, pewnie też korzystamy z kilku dystrybutorów, a oczekiwane zużycie całkowite ma być na poziomie do 15 litrów, to tylko kompletny humanistyczny bencwał mógł to wymyślić. Nawet bez nadużywania regulaminu uzyskanymi wynikami można się tylko podetrzeć.
    • Gość: Myślący Re: 1,89 l/100 km w Skodzie Octavii 1.6 TDI IP: *.opera-mini.net 26.06.11, 00:15
      Jak się czyta komentarze to od razu wiem w jakim jestem kraju. To nie jest reklama skody tylko news! Auto które spala mało paliwa. Jestem za i z chęcią sobie takie auto kupie. I skoro było projektowane do minimalnego zużycia paliwa, to podzespoły są przygotowane na specyficzne obciążenia, i nie padnie od razu turbo, wtryski czy co sobie jeszcze panowie fachowcy z koziej wólki wymyślą. To, że macie inne starsze silniki i nie możecie zejść do takiego poziomu? No cóż wina wasza i waszych samochodów. Są silniki w osobówkach które palą 100 l. na 100 km a nie są najpotężniejsze. Lecz są projektowane dla zabawy(tak jazda na krawędzi to po prostu zabawa). A w realnym świecie ciśnijcie swoje VW, Audi, i inne samochody. Zużywajcie setki litrów paliwa, żeby pokazać jacy jesteście awsome. A ja za zaoszczędzone na paliwie pieniądze pojadę sobie na wakacje w drugi koniec świata kiedy wy będziecie cisnąć po trasie, żeby imponować "dupeczkom przed dyskom".
      Pozdrawiam autora i dzięki za dobry artykuł.
    • johny.ozyrys Re: 1,89 l/100 km w Skodzie Octavii 1.6 TDI 26.06.11, 00:25
      Robert I. Bielecki
      2011-06-14 23:10:07
      Jako uczestnik SE 2011 potwierdzam, że przebieg zawodów był zgodny z regulaminem. Ten ostatni, w kwestii pomiaru zużytego paliwa oceniam jako niepoważny i najgorszy w historii imprezy i najgorszy z jakim miałem do czynienia w życiu. Po jego ogłoszeniu z niedowierzaniem dopytywałem organizatora o szczegóły. Od lat mierzę ilość tankowanego paliwa i metoda tankowania do odbicia, nawet dla całego baku, to delikatnie mówiąc nieporozumienie, a bez wymogu tankowania min. pół baku nawet kpina. Tylko metoda pod korek, poza specjalnym zbiornikiem z paliwem, daje dość dokładny wynik rzeczywistego zużycia - to wie każdy kto próbował mierzyć paliwo i decyzja organizatora o nowej metodzie tankowania ogłoszona bodajże 2 dni przed zawodami to jeden z największych błędów imprezy w jej historii. Jaki był większy błąd? Notoryczne dopuszczanie, min. w 5 poprzednich edycjach, w tym 4 kolejnych ostatnich, do jazdy na ciśnieniu powyżej nie tylko wartości homologacyjnych pojazdów (te z instrukcji, klapki, słupka), ale nawet powyżej maksymalnych wartości określonych przez producentów ogumienia!, np. w 2010 roku Toyota Prius wygrała mając w kołach 4 bary (!). Za wysokie ciśnienie miało oczywiście o wiele więcej aut, chyba wszystkie z czołówki. To zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym (porównajcie różnice długości drogi hamowania i prędkość jazdy po łuku) o niesprawności technicznej auta wg obowiązujących przepisów ruchu drogowego i homologacji nie wspominając. Dobrze, że obyło się bez wypadków, ale kto odpowiadałby za straty zdrowotne czy życie poszkodowanym w wypadku gdyby uczestnikowi jadącemu na nielegalnym ciśnieniu rozerwała się opona i np. spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym, np. potrącając pieszych? Ubezpieczyciel auta odmówiłby wypłaty ze względu na niesprawny technicznie pojazd. W 2010 roku organizator wiedział przed startem na jakim ciśnieniu jadą auta i nie zareagował. Doskonale pamiętam także jak apelowałem do wszystkich uczestników SE 2010 przed startem - aby pojechać na homologacyjnym ciśnieniu w kołach. Tylko część kierowców była zainteresowana. To zadanie organizatora aby zapewnić bezpieczne warunki rywalizacji, zamiast udawać, że nie widzi problemu dopóki nie musi. Mówiłem i pisałem o tej potrzebie wielokrotnie. W SE 2011 kontrola ciśnienia została przeprowadzona, ale na mecie zamiast przed startem! Jeśli chodzi o Skodę to widziałem kontrolę ciśnienia na mecie - było jak należy. Widziałem, że opony przedniej osi były nieugięte, co było zaskakujące, ale manometr kompresora pokazał 2,4 bara. Trochę mnie to nawet zaskoczyło, ponieważ mnie wszystkie gumy wyraźnie się zagrzewają (0,2-0,4 bara, zgodnie z danymi fabrycznymi) i stygną na ogół długo (30 min.), ale może Michelin przygotowało na zawody jakiś specjalny model. Liczyłem, że będę to mógł zweryfikować, ale koledze który chciał jechać na oponach Michelin odmówiono dostarczenia pasującej opony - podobno nie produkuje się w jego rozmiarze (R17 215). To tak uzupełniająco w temacie oferty wyposażenia uczestników w ogumienie Michelin ;) Wracając do tematu paliwa - od lat apeluję do organizatorów (także SE 2011) o plombowanie nie tylko baków, ale i maski silnika, ponieważ tamtędy także dolać można paliwo do baku, o czym wie prawie każdy mechanik. A przecież wystarczyłaby jedna dodatkowa naklejka. Chętnie wezmę udział w rywalizacji z tankowaniem pod korek (i dotankowaniem min. 1/4 zbiornika) i dolewaniem w miarę opadania paliwa (jak to doskonale przeprowadzono w tym roku Olsztynie), plombowaniem wlewu paliwa i maski, pod warunkiem że odbędzie się ona sprawnymi technicznie autami, tzn. na standardowym ciśnieniu w kołach kontrolowanym przed startem (kontrola na mecie nie zaszkodzi). Za obligatoryjne uważam także kontrolę stanu naładowania akumulatorów silnika elektrycznego (na mecie nie mniejszy niż na starcie, z alternatywną możliwością doładowania z gniazdka i doliczeniem czasu ładowania do czasu przejazdu). Realna różnica jest zupełnie innej skali niż teoretyczny zasięg 2 km, a wpływ stanu naładowania akumulatora silnika elektrycznego na zużycie paliwa doskonale pokazuje test przeprowadzony razem z Toyota Deutschland: www.autocentrum.pl/testy/toyota-prius-iii-2-l-ben zyny-na-100-km/ Oczywiście regulamin może mieć więcej pozycji, jak np. sprawdzenie czy nie zostało zmodyfikowane ciśnienie wtrysku paliwa (nie polecam, chociaż rzekomo niektóre auta palą wtedy mniej), jeśli np. Bosch przysłałby pracownika z urządzeniem diagnostycznym. Są nawet chętni zorganizowania takiej imprezy, tylko czy ktoś zechce w niej wystartować, skoro liczyć się będą możliwości techniczne pojazdu i umiejętności kierowcy a nie wykorzystywanie luk w regulaminie?
    • Gość: michael Re: 1,89 l/100 km w Skodzie Octavii 1.6 TDI IP: 89.126.45.* 26.06.11, 01:33
      Podpisano: zrodlo Skoda.
      Kierowca: Piotr Kwapiszewski pracujacy w Szkole Auto sponsorowanej przez Skode.
      Samochod: Skoda Octavia
      Wynik nieosiagalny przy normalnej bezpiecznej jezdzie z zachowaniem wszelkich zasad tzw. eko-drivingu i dbalosci o uklad przeniesienia napedu i sam naped.

      Publikowanie takich bredni przysparza tej firmie tylko przeciwnikow a nie zwolennikow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się