Wymiana koła zamachowego - Ford Focus 1.8 TDCI

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    Jestem zainteresowany kupnem samochodu Ford Focus 1.8 TDCI, rocznik 2003, przebieg 140 tys km.

    Niedawno w samochodzie bylo wymieniane kolo zamachowe + sprzęgło. Nie znam się dobrze na samochodach dlatego chciałbym zapytać jakie mogą być powodu wymiany takiego koła zamachowego? Czy taka naprawa wiąże się z dużą ingerencją w silnik?

    Mój znajomy powiedział, że raczej nie kupiłby samochodu w którym ktoś już wcześniej grzebał w silniku. Samochód był regularnie serwisowany, ostatnio wymieniane były jeszcze wszystkie tarcze hamulcowe.

    Z góry dziękuje za pomoc.
    • 30.10.11, 19:14 Odpowiedz
      Nic tylko sie cieszyc ze sprawe sprzegla zalatwil poprzedni wlasciciel. Ale jak ci nie pasuje, to spokojnie znajdziesz egzemplarz ze sprzeglem do wymiany.

      --
      <<Tam pro papa quam pro rege bibunt omnes sine lege.>>
    • 30.10.11, 21:31 Odpowiedz
      Kupujesz starego sztrucla i masz obawy, że ktoś grzebał w silniku?? Jak grzebał to tylko na plus, bo być może coś naprawił. Twoje pytanie może miałoby sens gdyby dotyczyło półrocznego auta. Ogólnie jak nie masz pieniędzy to kup jakąś prostą benzynę, bo z tym tdci wpakujesz się w kłopoty.
    • 30.10.11, 21:39 Odpowiedz
      Jeśli poprzedni właściciel wymienił i wszystko działa to raczej na plus. Raczej nie włożył starej części z grata :)

      -
      Przedstawiciel Volvo na Forum.
    • 30.10.11, 22:09 Odpowiedz
      współczesne diesle mają m.in. taki problem, że przy przebiegu gdzieś 150tyś km psuja się czasem rózne drogie części. Najważniejszą z nich jest dwumasowe koło zamachowe. W tym przypadku masz problem z głowy, ja bym to auto tym bardziej kupił. Nie jest to duża ingerencja w silnik. Dużą ingerencję w silnik rozumiem jako np. remont silnika.
      --
      nima
      • 30.10.11, 22:36 Odpowiedz
        Jesteś więc z 3000zł do przodu na sprzęgle, jeszcze tylko ewentualna wymiana (~10 tyś.) lub regenaracja ( ~ 3 tyś.) wtryskiwaczy i będzie ok. No chyba że auto ma DPF to dołożysz ok. 5 tyś.... Tak chyba się dzieje między 150 - 200 tyś przebiegu
        • 30.10.11, 23:59 Odpowiedz
          >jeszcze tylko ewentualna wymiana (~> 10 tyś.)

          A co tam, od razu mu powiedz że 100mln zł! Albo lepiej, miliard!
          --
          rysiekk111 napie...ł:
          jedynym realnym wyjąściem wydaje się wprowadzenie zakazu emisji spalin w miastach
        • 04.11.11, 17:05 Odpowiedz
          A po cholerę miałby on wymieniać wtryskiwacze? Co one mają wspólnego ze sprzęgłem i kołem zamachowym? Pytam się, bo nie wiem...
          • 05.11.11, 00:18 Odpowiedz
            Po prostu dzisiejsze diesle nie mają nic wspólnego ze starymi motorami z lat 70/80, które to kręciły przebiegi liczone bardziej w milionach, niż setkach tysięcy kilometrów. Masz nowego diesla? 150 kkm - wymieniasz koło dwumasowe i sprzęgło, 200 kkm wymieniasz wtryskiwacze, 250 kkm, wymieniasz samochód. Ewentualnie kupujesz Merca W123 200D, oddajesz w ręce speców od restauracji zabytkowych samochodów i na następne 30 lat zapominasz, gdzie jest warsztat.
            --
            "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
            Georges Freche

            Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
            • 06.11.11, 15:59 Odpowiedz
              Mam 2 nowoczesne diesle. Jeden dobija do 300 tys km, przy ok. 180 tys km wymieniłem turbo i sprzęgło z uwagi na podniesienie mocy w aucie i te zdjęte z samochodu były w dobrym stanie. Wtrysków jeszcze nie ruszałem, ale przecież ma przejechane dopiero 300 tys km, to jest nic. Drugie auto ma dopiero 160 tys km i też cholera nie chce się psuć.
              Mity o awaryjności diesli powtarzają ludzie którzy raczej diesla nie mają. Powtarzają to co przeczytają w internecie, napisane przez innego patafiana który nigdy dieslem nie jeździł. Awarie wtryskiwaczy, turbin, sprzęgieł zdarzają się głównie z uwagi na wady fabryczne. A benzyniaki to się nie psują? Ja jeżdżąc dieslem martwię się tylko żeby paliwo i powietrze w silniku było, jakieś tam palce kopułki ch...e muje sondy lambda mnie nie obchodzą. Wejdźcie sobie na dowolne forum motoryzacyjne jakiejś marki, przegląd tematów wygląda mniej więcej tak:
              - tematy dot. diesla - objawy zabrudzonych łopatek turbiny
              - tematy dot. benzyny - źle odpala, nierówne obroty biegu jałowego, zła praca sondy lambda, gaśnie na wolnych obrotach i milion innych podobnych tematów
              --
              rysiekk111 napie...ł:
              jedynym realnym wyjąściem wydaje się wprowadzenie zakazu emisji spalin w miastach
              • 06.11.11, 23:00 Odpowiedz
                analny_wybawca napisał:

                > Mam 2 nowoczesne diesle. Jeden dobija do 300 tys km, przy ok. 180 tys km wymien
                > iłem turbo i sprzęgło z uwagi na podniesienie mocy w aucie i te zdjęte z samoch
                > odu były w dobrym stanie. Wtrysków jeszcze nie ruszałem, ale przecież ma przeje
                > chane dopiero 300 tys km, to jest nic. Drugie auto ma dopiero 160 tys km i też
                > cholera nie chce się psuć.
                > Mity o awaryjności diesli powtarzają ludzie którzy raczej diesla nie mają.


                Znajomy ma 7 letnie Mondeo i 2 razy regenerował wtryski a tankuje tylko na BP.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.