Dodaj do ulubionych

Moje samochody

13.06.04, 00:40
Na łamach tego forum ciągle panuje walka o to, który samochód jest lepszy,
niezawodny, tańszy w eksploatacji, itd. Dlatego też napiszę o samochodach,
które miałem okazję użytkować na przestrzeni 20 lat (większość była
samochodami ojca - jeszcze nie jestem dziadkiem). Może osobiste doświadczenia
potwierdzą lub zaprzeczą tezom o (nie)zawodności różnych marek.

1. Łada Zhiguli (vel Fiat 124)
rok produkcji 1972
- kupione w 1984 przez mojego starego, naprawdę nie gniło i było solidnie
wykonane, kierownica chodziła lekko, sprzedane w roku 1988 przejechało
tysiące kilometrów, przy sprzedaży wyciągnęło jeszcze 148 km/h

2. Łada 2107 (1988-92)
rp 1986
- tzw. "Zemsta Breżniewa" lub "Ruski Mercedes", w porównaniu do starej Łady
wszystko chodziło topornie i sztywno; w sumie jednak bezawaryjne, nie licząc
jakichś pierdół

3. Mercedes 230 SE (1992-1993)
rp 1984
- w owych czasach samochód-bajka; elektryczny szyberdach (przy 140 km/h zero
szumu), alufelgi szprychy, welurowe siedzenia; 136 KM pod maską i superskręt;
niestety - trzeba było sprzedać ze względu na kłopoty finansowe

4. BMW 318i (1993-1997)
rp 1986
- bardzo dynamiczne i fajne autko; zero rdzy, zero awarii, przy zakupie miało
190.000 km i przejechało następne 100.000 bez kłopotów

5. Opel Omega Caravan (1997-2003)
rp 1987
- "koń roboczy" naszej rodziny; przewoził w środku cały motocykl bez potrzeby
demontażu, katowany niemiłosiernie, silnik żyleta, wcale nieduże zużycie
paliwa, w 2003 roku nie przeszedł TUV ze względu na rdzę - ale na siebie
zarobił

6. Opel Kadett 1.6i (2000)
rp 1987
- auto jeździło rewelacyjnie, ale rdzewiało równie rewelacyjnie; kupione na
dojazdy do pracy sezonowej, sprzedane Ukraińcom w ciągu 1 minuty od wjazdu na
giełdę w Gliwicach

7. Toyota Corolla XLi 1.3 Liftback (2000-2001)
rp 1993
- o tym aucie mógłbym pisać peany; bardzo udana sylwetka szła w parze z
niezawodnością; wracając z Niemiec przy 140 km/h wysadziło mi przednią lewą
oponę a auto ani drgnęło (miałem stare gumy), auto duże i pakowne, dość
dynamiczne: 86 KM z 1.3 L pojemności, zero rdzy i problemów w eksploatacji,
sprzedane na Ukrainę w wyniku idiotycznego cła - 14000 zł, wartość auta 5000
DM - takie to były czasy, niech się Ukraińcy cieszą; sprzedane w Gliwicach w
1 minutę

8. VW Golf II 1.6 (2001-do dzisiaj)
rp 1986
- sprowadzony w czasach bajecznie niskiej akcyzy, samochód niezawodny, ani
razu nie stanął na trasie, a Bóg jeden wie ile km przejechał, jeździ do dziś
jako żywa apoteoza złomu

9. Peugeot 205 Laconte (2001)
rp 1986
- sprowadzony jw. i sprzedany kumplowi (bardzo mnie naciskał na sprzedaż więc
uległem, choć to bardzo awaryjne auto), elektryczne okna i centralny zamek,
wszystko funkcjonuje do dzisiaj, kumpel praktycznie dolewa oleju i jeździ;
kupiony za 150 EUR (całkowita wartość sprowadzenia z ceną: 2000 zł - kumpel
mi do dzisiaj dziękuje)

10. VW Golf I 1.1 (2001-do dzisiaj)
rp 1983
- kiedyś to robili blachę - minimalna rdza, super stan; rejestrowane w razie
nagłej potrzeby, stoi sobie w garażu

11. Opel Omega Caravan (2003-do dzisiaj)
rp 1993
- tato zakochał się w Omedze więc kupił następną; i nie żałuje, pomimo awarii
pompy wodnej

12. VW Golf III GTI (2004-do teraz:))
rp 1994
- na razie nic nie mogę o tym samochodzie powiedzieć oprócz stwierdzenia, że
wreszcie mam Golfa w wersji GTI, co było zawsze moim wielkim marzeniem (tak,
marzyciel ze mnie); jestem zadowolony w 100%


Usterki:

Łada Zhiguli 1984-88 - nie pamiętam
Łada 2107 1988-92 - nie pamiętam
Mercedes 230 SE 1992-93 - brak
BMW 318i 1993-97 - brak
Opel Omega Caravan 1997-2003 - awaria rozrządu, bez awarii głowicy
Opel Kadett 2000 - brak
Toyota Corolla 2000-2001 - brak
VW Golf II 2001-... - wymiana łożysk w przegubie napędowym
Peugeot 205 2001-... - naprawa skrzyni biegów
VW Golf I 2001-... - awaria alternatora
Opel Omega Caravan 2003-... - awaria pompy wodnej
Golf III GTI 2004-... - brak

Przez cały okres użytkowania w/w samochodów ograniczano się jedynie do
wyrównywania poziomu oleju silnikowego i okresowej kontroli podzespołów. Bo
do tego służy ten złom człowiekowi, żeby funkcjonować. Może jeszcze do paru
innych rzeczy.

Łady były zarejestrowane w Polsce, VW Golf II I Peugeot 205 zostały do Polski
sprowadzone. Reszta samochodów zarejestrowana i przęglądana okresowo w
Niemczech, gdzie ojciec musiał wyjechać za chlebem. W całej mojej historii z
rodzinną tradycją motoryzacji straciliśmy na tym złomie może niecałe 5000 zł,
biorąc pod uwagę ponadkonieczne naprawy i usuwanie usterek. Nigdy nie
mieliśmy nowego auta :(

Jakie zatem mogę mieć zdanie o autach używanych?

Już czuję oddech dealerów za plecami.
Apeluję o wyrozumiałość i poważne posty:)

Pozdrawiam wszystkich

Obserwuj wątek
        • blackmessiah Re: Moje samochody 13.06.04, 12:21
          Tak. Zgodnie z ustaleniami niektórych grup "trzymających Władzię" jeżdżę
          złomem. Na nic innego mnie nie stać, bo jak mnie zatrudnili w "świetnej firmie"
          o europejskiej renomie, przedłużali umowę o pracę co 3 miesiące, a "najlepszy
          polski bank" potrafił mi tylko dać lombardowy kredyt w wysokości 2400 zł.

          Aha, moje samochody dość regularnie pokonywały trasę Polska-Niemcy o długości
          850 km. W skali roku jakieś 20000 km. I nikt u mnie w rodzinie nie jest
          niedzielnym kierowcą. Zdarzyły się tylko dwie poważniejsze awarie - i to tylko
          w Omegach, co nie świadczy najlepiej o tej marce.

          Czy ktoś potrafi mnie oświecić, ile nowych aut jest co roku sprzedawanych w
          Polsce. Ale nie takich na firmę, tylko takich dla zwykłych ludzi - tzw.
          fizycznych.
      • krakus.mp Re: Moje samochody 13.06.04, 12:41
        Gość portalu: hehe.he napisał(a):

        > tyle sie rozpisales ze az zal nie odpisac:)
        >
        > ja mam doświadczenia głownie z francuzami(złe) i niemcami(dobre)
        > od kilku lat jestem posiadaczem (i fanem) mercedesów i wyszło mi to na dobre.
        > fascynację francuską mam juz za sobą(bez skojarzen)

        Witam.
        Użytkowałem kiedyś takie pojazdy jak:Łada 2106, 2107,2108, 2109, Skoda
        Favorit,Ford Escort1300.Escort 1600,Seicento 900 i 1100, Ford Focus.
        Wymieniłem auta które były moją własnością.
        Z ądnym z nich nie miałem jakichkolwiek problemów.
        Jak chodzi o Łady, to one się poprostu nie psuły.
        Rutynowe przeglądy i dbałość o stan zabezpieczenia antykorozyjnego sprawiały,że
        te samochody były niezniszczalne.
        Jestem zwolennikiem samochodów niemieckich i ....amerykańskich.
        Francuzów nienawidzę, podobnie jaksamochodów włoskich.Seicenta znalazły się w
        moim posiadaniu ze względu na zonę.
        Pzdr.

        --
        ....................................................


        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20615
        Samochód na codzień _ forum prywatne.Zapraszam.
    • zubr_zalogowany Re: Moje samochody 13.06.04, 14:25
      jednak nowy samochod jest ladniejszy, wygodniejszy, bezpieczniejszy, lepiej
      wyposazony itd itd
      ma to swoja cene

      nie mozna narzucic wszystkim tezy ze uzywany z powodu ceny jest lepszy
      to tak jakby diesel czy gaz byl zawsze lepszy
      • blackmessiah Re: Moje samochody 13.06.04, 14:58
        zubr_zalogowany napisał:

        > jednak nowy samochod jest ladniejszy, wygodniejszy, bezpieczniejszy, lepiej
        > wyposazony itd itd
        > ma to swoja cene
        >
        > nie mozna narzucic wszystkim tezy ze uzywany z powodu ceny jest lepszy
        > to tak jakby diesel czy gaz byl zawsze lepszy
        >

        Ale to są chyba ogólniki, które można łatwo obalić.

        Ładniejszy - czy nowa Thalia jest ładniejsza od Opla Omegi '1993?
        Wygodniejszy - czy nowa Fabia jest wygodniejsza od BMW 525 '1992?
        Bezpieczniejszy - czy nowe Seicento jest bezpieczniejsze od Golfa III '1994?
        Lepiej wyposażony - czy nowy Matiz jest lepiej wyposażony od VW Golfa IV '1997?

        Używany samochód nie jest lepszy, bo jest tańszy. Jest najczęściej lepszy, bo
        jest lepszy :)

        Pozdr
        • zubr_zalogowany Re: Moje samochody 13.06.04, 16:36
          chodzilo mi ogolnie o postep techniczny
          tak naprawde samochodow starych a nie wyeksploatowanych jest niewiele
          widac po nich te lata
          dlatego nie zawsze musza byc lepsze
          (kwestia priorytetow - funkcjonalnosc czy wyglad i wrazenie)
      • blackmessiah Re: Moje samochody 13.06.04, 15:02
        Poza tym nic nie staram się narzucać - dyskutuję tylko. Chyba można.

        Nie do każdego na tym forum trafia argument, że nie każdego stać na nowe auto.
        Gdzie jest dla tych ludzi alternatywa, jak durnymi akcyzami pozbawia się ich
        bezpieczeństwa i wygody za przystępną cenę. Kogo stać nawet na Matiza czy
        Fabię, czyli samochody z "dolnej półki" w każdym normalnym kraju.

        Ci ludzie codzinnie tłuczą się nie zanieczyszczającymi środowiska Fiatami 125
        lub superbezpiecznymi maluchami. Albo jeżdżą dużymi sportowymi i czerwonymi
        Ikarusami.
        • Gość: Bibilolo Re: Moje samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 16:24
          Prawda jest krótka, żyjemy w nędzarskim, złodziejskim kraju i takimi samymi
          (nędzarskimi) samochodami jeździmy. Miałem okazję kiedyś poznać faceta
          (teraz "siedzi"), który kochał BMW i był w posiadaniu- 1x328Ci, 1x530i, 1xM5,
          1xX5 2x745iL 1x760iL, 1x750iL opancerzony (taki ładny z szybką w słupku między
          drzwiami), nawet nasz "Kwachu" może o takim marzyć, 1xZ8 oraz 2xmotocykl taki
          jakin jeżdził agent 007 w filmie "Golden eye". To są auta, które widziałem na
          własne oczy, nie wiem czy o jakimś nie zapomniałem. A cha, jeszcze był nowy
          Hammer.
          Potem pisali o gościu w "Super expresie", że rąbnoł skarb państwa na ok
          100mln.PLN (1 bilion na stare zł)
        • zubr_zalogowany Re: Moje samochody 13.06.04, 16:27
          zgoda
          teraz widzialem golfa I na lawecie na niemieckich numerach
          ciagnietej przez felicie taksowke

          czy takie samochody (golfy I co nie moga dojechac do polski o wlasnych silach,
          nie felicie) powinny byc rejestrowane?
          • blackmessiah Re: Moje samochody 13.06.04, 16:46
            Jest demokracja, kapitalizm i Unia Europejska. Chodzi tylko o to, żeby państwo
            jak najmniej wpierdalało się ludziom w życie prywatne i w to, czym chcą
            jeździć. Taki Golf ma przejść legalnie przegląd techniczny w kraju - nie za
            flaszkę, tylko prawdziwy. I nie obchodzi mnie jak się w Polsce znalazł. Zamiast
            ograniczać swobodę ludzi niech wezmą się za szemranych handlarzy, celników i
            stacje diagnostyczne. Problem nie leży w używanych autach, tylko w
            popierdolonym systemie. Skoro ludziska pomimo kłód rzucanych pod nogi przez
            lata z taką desperacją sprowadzają auta z Zachodu to chyba coś w tym jest.
            Dlaczego pomimo demokracji, kapitalizmu i UE ciągle czuję się jakbym mieszkał w
            głębokiej komunie?

            P.S.: Żubr, nie odpowiedziałeś czym jeździsz i co masz w środku.
          • Gość: 9ton Re: Moje samochody IP: *.wil.pk.edu.pl 14.06.04, 11:17
            mnie tez denerwuje nazywanie uzywanych aut z zachodu złomem. ale niektórzy są
            jak beton. klapki na oczy i powtarzanie w kółko złom, złom. kiedyś jeździłem
            kadetem (rok 1983) kupiłem go jak miał 8 lat. w środku pachniał nowością, a
            tapicerkę miał o niebo lepszą niż nowa (wtedy) skoda 120. lałem tylko benzynę i
            robiłem przeglądy. NIC się nie zepsuło. później była sierra z 1986 r -
            wypasiony diesel 2.3 (krowa jakich mało, ale wygoda - pierwsza klasa)nigdy nie
            zawiódł. po fordzie był peugeot 106 XN - eXtra Naked. miał tylko kierownicę :)
            mały ciasny ale działał bez zarzutu. teraz ibiza 1.4 (nowa, kupiona w salonie w
            2001)- elastyczny silnik, świenie sie trzyma drogi, od nowości poza przeglądami
            musiałem uszczelnić tylko miskę olejową. w międzyczasie pojawił się moskwicz
            412 z 1969 r. ale on sobie stoi w garażu i czeka na dobrą pogodę.
            pozdr
            • blackmessiah Re: Moje samochody 14.06.04, 12:18
              Do upadłego będę powtarzał: okresowy przegląd techniczny powinien decydować o
              tym, czy dany samochód jest złomem czy nie.
              Uogólniając: wszystkie samochody to jeżdżący złom, a do grobu ich nie
              zabierzemy.
              Masowa oszczędnościowa produkcja wymaga ofiar. Dzisiaj producenci tanich
              samochodów z dolnej półki nie mogą sobie pozwolić na powalającą jakość, bo ich
              fabryki by zbankrutowały. Pięcioletnie Seicento czy Matizy rzężą teraz
              resztkami sił, a 20-letnie Golfy II spokojnie je przeżyją. Ci, którzy patrzą na
              statystyki awaryjności zapominają o jednym - przeliczeniu liczby awarii na
              ilość wyprodukowanych egzemplarzy. Ciekawy jestem, jaki to procent w przypadku
              np. Golfa II, ktorego produkcja zamknęła się ponad 8 milionami sprzedanych
              egzemplarzy. A o nowych autach nie możemy nic powiedzieć, bo one jeszcze się
              nie zaczęły psuć. To, że teraz coś świetnie wygląda na prospekcie nie świadczy
              o tym, że za jakiś czas nie pokaże nam "rogów".

              Ale problem oczywiście leży gdzie indziej: ludziska nie mają kasy na nowe.
              Dlatego zapytam po raz trzeci: czy ktoś mi może powiedzieć, jak wygląda
              sprzedaż nowych aut dla osób fizycznych, nie dla firm. Może jakiś link? Może
              jacyś dealerzy pod krawatem niech się wypowiedzą. Bo mam wrażenie, że przy
              średniej krajowej brutto na poziomie 2400 zł niewielu może sobie pozwolić na
              kupno nowego samochodu. To jakieś 30 lat oszczędzania i wyrzeczeń. O kredytach
              nawet nie wspominam.

              P.S.: Jak jest tak zajebiście, to dlaczego pracownicy salonu sprzedaży Skody w
              pewnym 70-tysięcznym mieście dojeżdżają do pracy nie nowymi modelami Fabii czy
              Octavii, tylko zdezelowanymi maluchami i używanymi Golfami?
      • grzek Re: Moje samochody 14.06.04, 14:09
        blackmessiah napisał:

        > Powtarzam pytanie:
        > Ile nowych aut jest co roku sprzedawanych w Polsce. Nie na firmę, tylko dla
        > zwykłych ludzi - tzw. fizycznych?

        Może powiem odwrotnie ile na firmę.
        Z tego co pamiętam jak mówił jakiś gość z Samaru to w 2003 samochodów z kratą
        było sprzedanych ok 90 tys i dodatkowo ponad 20 tys słuzbowych bez kraty, mogę
        sie jednak mylić albo cos przekręcic ale rząd wielkości bedzie się zgadzał.
        • blackmessiah Re: Moje samochody 14.06.04, 14:21
          Czyli około 110 tys. aut na firmę. Czyli zajebiście dużo :). Takiego Golfa I
          sprzedawano co roku w ilości ponad milion sztuk, i to w latach 1974-82.
          Ciekawy jestem w takim razie, ilu zwykłych Kowalskich kupiło nowe bryki, i jak
          to się ma do tezy, że złom zaleje Polskę i nikt nie będzie kupował nowych
          samochodów.
          Czyli w blisko 40-milionowym kraju niecałe 0.3% kupiło nowe firmowe samochody.
          Piękny odsetek, nie ma co.
          • grzek Re: Moje samochody 14.06.04, 14:48
            Przypuszczam, że jak ktoś ma kupić nowy samochód to zawsze kupi nowy, niewielu
            będzie takich, co zmienią zdanie. Druga częśc to ludzie którzy mają mniej
            pieniędzy i jeżdżą maluchami, poldkami, FSO, ładami, starymi oplami czy golfami
            sprowadzonymi w połowie lat 90, i oni właśnie chcą coś nowszego, a nie zawsze
            stać ich na nowy. Wg mnie stary złom zastąpiony zostanie nowszym "złomem".
            • blackmessiah Re: Moje samochody 14.06.04, 15:02
              Powiem tak: znajomy kupił w Niemczech używaną Vectrę Kombi rocznik 1997 za 3500
              EUR. Czy taki 7-letni złom jest gorszy od Poldków, maluchów i paszczakoFiatów
              125? Bez akcyzy to by było jakieś 15000 zł, jakby do Polski przyjechało. Czemu
              w Niemczech nikt się nie oburza, że gość jeździ takim złomem? A teraz proszę mi
              pokazać, jaki samochód można kupić za taką kasę w Polsce. Cinquecento?
              Seicento? Matiza? To ja dziękuję.
              • grzek Re: Moje samochody 14.06.04, 15:09
                Dla mnie złom to może być nawet 2-letni, który jedzie na lawecie i nie wiadomo
                jaka to marka, bo bity z każdej strony. Wydaje mi się, że mowiąc złom to raczej
                ma się na myśli samochody, które np w Niemczech naprawddę nadają się na złom, a
                w Polsce próbuje sie zrobić z dwóch jeden i jeszcze sprzedać jako nie bity.
                • blackmessiah Re: Moje samochody 14.06.04, 15:12
                  I ja właśnie dokładnie o tym mówię. Pozwolić ludziom "własnoręcznie" kupować
                  auta. A handlarsko-cinkciarska klika niech ginie. Ludzie, wbrew pozorom,
                  potrafią już sobie coś tam wybrać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się