Dodaj do ulubionych

Wypadki w 2011 roku - raport policji

13.03.12, 13:23
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gość Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: 80.50.126.* 13.03.12, 13:27
      Należy zacząć od podania danych o ile więcej samochodów jest na polskich drogach. Potem możemy analizować dane policji. Bo może się okazać, że statystycznie na naszych drogach jest bezpieczniej. Wciąż mówimy o rosnącej liczbie wypadków, pijanych kierowców czy ofiar na drogach a nie podajemy o ile więcej samochodów po nich się porusza.
    • Gość: Gość Re: Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: 217.153.195.* 13.03.12, 13:42
      180tyś. rocznie? czynie ma tu jakiej pomyłki?
      policzmy
      180.000/365dni w roku = 493 pijanych na dzień licząc świątek piątek...
      toż to jakaś paranoja... a przecież wiadomo że weekendy się spożywa...

      reasumując: jeśli nie ma tu jakiejś pomyłki państwo powinno z tym skończyć
      zaostrzając przepisy (np. zabierać samochody), wprowadzając programy edukacyjne (np. przymusowe prace społeczne w szpitalach lub przy sprzątaniu chodników)

      po co nam policja i sądy skoro codziennie na drogach mamy 500 potencjalnych zabójców...?

      --
      polecam malowanie felg
    • Gość: Gość Re: Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 13:52
      Oto główna i jedyna przyczyna wypadków, której nie podaje policja:
      - brak należytej reakcji Policji na sytuacje występujące na drogach.
      Po Polsce średnio przejeżdżam 5-7tyś km w miesiącu. Czasem przez 20tyś przejechanych kilometrów nie widzę żadnej Policji na drogach, a jak już gdzieś jedzie to bez reakcji na łamanie przepisów przed ich nosem. W Niemczech, Austrii, Czechach i Słowacji gdzie często przebywam patroli policyjnych widuję kilkanaście razy w ciągu dnia.
      Polska Policja niech przestanie kłamać i sama łamać przepisy KD tylko weźmie się do roboty.
    • Gość: causa Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 14:06
      Kierowcy na drogach rozumieją swoje zło tylko, gdy gdy muszą słono zapłacić za wykroczenie lub przestępstwo. Na nic się nie zda śmieszne podwyższanie punktów karnych za np. drastyczne przekroczenia dozwolonej prędkości, będące przyczyną tak wielu nieszczęść. Tylko kara w przykładowej wys. 5 tys. zł. za przekroczenie prędkości o 50 km/h [i inne analogiczne kary] jest w stanie powstrzymać polskie bydło kierujące samochodami. Ogłośmy regularną, comiesięczną żałobę narodową z powodu corocznej śmierci ok. 5 tys. osób na polskich drogach. Może rządzący zrozumieją jakimi sposobami można doprowadzić do poprawności na drogach, widzianą z poziomu Niemiec, Austrii, Holandii, Francji i innych cywilizowanych krajów.
    • Gość: barbarus Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.12, 14:06
      @Gość
      Trudno się nie zgodzić. W Warszawce zainstalowano ostatnio pierwszy system fotoradaru, który łapie przejeżdżających na czerwonym świetle. Jest z tego wielka sensacja na cały kraj, podczas gdy w Niemczech podobne systemy działają na co trzecim skrzyżowaniu.
      Polska policja od czasu do czasu łapie za przekraczanie prędkości, ale nie zauważyłem by zatrzymywała przejeżdżających na czerwonym świetle, wyprzedzających na przejściu dla pieszych lub w miejscach niedozwolonych etc.
      Kiedyś z nudów, czekając na autobus stałem przy pewnym skrzyżowaniu w Łodzi. W ciągu 10 minut oczekiwania naliczyłem około 20 kierowców, którzy złamali przepisy ruchu drogowego: wjeżdżali na skrzyżowanie na czerwonym, wyprzedzali na skrzyżowaniu, , wymuszali pierwszeństwo, nie wspominając o drobniejszych sprawach: komórki przy uchu, niezapięte pasy, wyłączone światła.
      Bez radaru mogliby zarobić kupę kasy na mandatach. Ale cóż - nie chce się...
    • Gość: vtec Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.03.12, 14:26
      13.03.12, 13:52
      Gość: Gość

      Co się dziwisz. W Niemczech czy w innych krajach zachodnich policja jest skomputeryzowana, a u nas dalej mandaty wypisuje się ręcznie. Nikt nie wpadł na pomysł mini drukarki i wybierania przewinienia na ekranie laptopa. Zauważ, że wtedy taki radiowóz mógłby na jednej zmianie zatrzymać 50 kierowców zamiast 20.
      Druga sprawa, po co w ogóle zatrzymywać, puszczasz Porsche Cayene 150 po autostradzie i filmujesz z prędkościami poszczególne samochody a następnie twarze w aucie. Później szybkie wezwanie i mandat. Wtedy ze strachu wszyscy by jeździli tyle ile trzeba. Pomysłów jest sporo, tyle, że kasa idzie nie tam gdzie trzeba.

      www.autokoncern.pl/
    • Gość: kierownica Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 14:27
      " Może rządzący zrozumieją jakimi sposobami można doprowadzić do poprawności na drogach, widzianą z poziomu Niemiec, Austrii, Holandii, Francji i innych cywilizowanych krajów."

      wczoraj wróciłem z Berlina gdzie wpychanie się, łamanie przepisów na skrzyżowaniach czy chamskie zachowanie kierowców mnie przeraziło - niemcy za wzór? chyba dla ludzi sprzed ekranów komputera... jeżdżę do naszych sąsiadów od kilku lat, regularnie... ich maniery za kierownicą to mit!
    • Gość: pr Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.03.12, 14:32
      Łódź akurat jest i tak enklawą kultury na drodze, łódzcy kierowcy jeżdżą najlepiej ze wszystkich miast w Polsce - jeździ się szybko, zdecydowanie i... przewidywalnie. Na drugim biegunie jest Wrocek (moje rodzinne miasto nota bene), gdzie jazda to mieszanka szaleństwa i kompletnego bezmózgowia.

      Co do policji... Drogówka jest zupełnie nieobecna, stoją co najwyżej w kółko w tych samych miejscach i łapią na radar - w większości jeleni, którzy daną drogą jadą po raz pierwszy. Dużo jeżdżę na trasach Poznań-Łódź-Warszawa-Wrocław-Śląsk, dokładnie wiem, gdzie stoją, z daleka rozpoznaję nieoznakowane auta z wideorejestratorami. 9 na 10 jeżdżących powie to samo. Efekt? Na odcinkach, gdzie "ich nie ma" kierowcy robią, co chcą, nie ma ograniczeń prędkości i nie istnieją znaki pionowe ani poziome. Nie wszyscy, ale wystarczająco dużo, żeby poczuć się jak na wojnie. Wsiadłby jeden z drugim w czapce za stery radiowozu i pojeździł wte i wewte po gminie z dopuszczalną prędkością, to by zaraz był spokój.
    • Gość: mohican47 Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.12, 14:33
      Teza o szalejących na jezdniach pijakach jest bardzo wygodna dla wszystkich.Dla polityków,zarządców dróg bo mają na kogo zwalić winę za wypadki, dla policji bo poprawia sobie wykrywalność i może zgarniać premięa, a dla dziennikarzy bo mają o czym pisać.Statystyki są łatwe do zmanipulowania ,powinny być więc jak najszersze .
      Chcę wiedzieć ilu było, w tej " przerażajacej " liczbie pijanych, kierowców z zawartością alkoholu poniżej 0.5 promila. Ilu z nich, i jakie wypadki spowodowało.
      Trzeba budować drogi, usprawniać ruch, a policję przegonić z ustawek w krzakach.
      Eksperci od kodeksu drogowego niech nie wymyślają porąbanych testów, niech ograniczą, kretyńską wprost, liczbę znaków drogowych, a na kursach niech uczą jazdy , a nie manewrówki.
    • Gość: gość Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.dynamic.mm.pl 13.03.12, 15:12
      czysta manipulacja i demagogia. Nie podaje się ilu z tych pijanych kierowców to rowerzyści , traktorzyści i poranni kierowcy - całość ponad 60%. Z danych wynika że pijani kierowcy powodują od 6-7% wszystkich wypadków i śmiertelnych i rannych. Z tekstu wynika że oni są głównymi winowajcami. Jeśliby w polsce isntniała taka sama norma jak w większości europy - promile - to ten odstek wyniósłby max. 3-4%. POWODEM PRAWDZIWYM JEST STAN POLSKICH DRÓG I BEZMYŚLOŚĆ I BIERNOŚĆ POLICJI.
    • Gość: gościu Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: 213.192.65.* 13.03.12, 15:25
      "Warto również wspomnieć, że w 2011 roku na autostradach doszło do 0,6 proc. wszystkich wypadków, a na drogach ekspresowych zaledwie do 0,3 proc. To procentowo mniejszy wynik niż w 2010 roku (odpowiednio 0,7 proc. i 0,4 proc.)."

      Jak to się ma do (info z innego portalu):
      "- Wystarczyło zapytać samych kierowców, żeby się dowie­dzieć, że podniesienia limitu prędkości to po prostu zły po­mysł. Niestety ustawodawca przekonał się o tym w inny sposób ? komentuje ekspert xyz?pl, nawiązując do opublikowanych niedawno przez dziennik ?xyz? danych Komendy Głównej Policji podniesienie maksymalnej prędkości na drogach przyniosło wyraźny wzrost liczby śmiertelnych ofiar wypadków. Liczba ta (4114 osób) wrosła po raz pierwszy od czterech lat, o 1/9 w stosunku do poprzedniego roku."???????
    • Gość: ? Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.bremultibank.com.pl 13.03.12, 16:37
      TE DANE SĄ DO DU.PY

      1. Pijani powodują ok. 6% wypadków. To dużo, ale warto by zapytać ilu z nich miało poniżej 0,5 promila - czyli np. w Niemczech, USA, czy Francji nie byliby uznani za pijanych.

      2. Liczba wypadków wzrosła o ok. 3% to znowu niemało, ale
      a) należy to odnieść do wzrostu ilości samochodów, przejechanych kilometrów - ogólnie wzrostu ruchu drogowego - no bo on cały czas rośnie.
      b) 3% to na tyle mało, że trzeba zapytać o poziom błędu. To nie są sztywne dane, to statystyki! Nie wiemy jak było to klasyfikowane, czy nie zmieniły się np. sposoby rejestrowania drobnych zdarzeń, nie wiemy wreszcie jaki jest trend kilkuletni.

      3. Największą bzdurą są policyjne przyczyny wypadków. "Niedostosowanie prędkości" może np. oznaczać jazdę 30km/h po "szklance", albo cokolwiek innego.
    • Gość: pr Wypadki w 2011 roku - raport policji IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.03.12, 16:41
      Jeszcze jedna anegdotka - na skrócie z Wrocka do Wawy (z 8-ki za Walichnowami w lewo, na Złoczew, przez Widawę do węzła piotrkowskiego) jest jedna, zapadła wiocha, tuż za skrzyżowaniem Łask-Częstochowa (chyba 483). W tej wiosce policja stała non-stop i kosiła na 40, wszystkie repy z DW albo WA na tablicach tam już wpadły :) no niee, chłopaki? Po przedostatniej zimie tak podziurawiła się tam droga, że te 40 to absolutny max, chyba, że leci się Land Roverem na pneumatyce.

      I co? Drogówka jak wisiała tam, to teraz śladu po niej nie ma, urwał się mandatowy interes. Może to jest sposób - zaprzestać utrzymania dróg, będą takie dziury, że nikt się nie wychyli.
    • mohican47 Wypadki w 2011 roku - raport policji 13.03.12, 17:04
      Pan red. Kozłowski wymyśla histeryczny tytuł jak z Super Expresu. Przepisy tworzy paczka starych
      repów z PZMotu. Gliny zawsze znajdą miejsce gdzie można kosić kasiorę.U mnie w gminie ustawili 30, na prostym odcinku, z widocznością, bez dziur.Tam działa szeryf opłacany przez wójta.Każdy chce mieć trochę "WADZY" i kaski.
      I po takim tytule już nawołujmy do karania. Mandaty, punkty to lipa.Chłosta lepsza. Może prawą
      stopę uj...bać. Może ściągnąć wzory z KRLD. Po ch..j wszystkim samochody.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka