Dodaj do ulubionych

Opel Astra I (1991-2002) - opinie Moto.pl

    • Gość: blacha Re: Opel Astra I (1991-2002) - opinie Moto.pl IP: *.ip.netia.com.pl 09.05.12, 11:31
      Mam Astrę I HB 97 rok kupioną z ogłoszenia od niemca w 2005 roku i rdzę to znalazłem tylko w małych ilościach po otwarciu wlewu paliwa. Silnik może nie porywa i to się da odczuć, że 60KM to nie to, ale ma dwie poduszki powietrzne gdzie na tamten czas nie montowano we wszystkich samochodach. Awarie się prawie nie zdarzały (drobiazgi jak silniczek tylnej wycieraczki, na allegro 50 zł). Do dziś ją mam i chodzi jak trzeba. Ktoś tu napisał, że kiepsko przy wypadkach. Chyba nie wie, że np. Astra I HB od chyba 95 roku miała udoskonalone i wzmacniane drzwi i inne miejsca. Raz mi baba w tył wjechała Golfem III, u mnie zderzak do wymiany, lampa, do wyklepania błotnik, u niej pęknięta szyba przednia, lampy obie do wymiany maska i błotnik masakra, drzwi pasażera nie mogła nawet zamknąć.
    • qqbek Re: Opel Astra I (1991-2002) - opinie Moto.pl 09.05.12, 13:52
      Miałem Astrę F ponad 4 lata (5-drzwiowy hatchback, 1,4i - kupiony, bo żona chciała coś taniego "do nauki jazdy"). Trochę ponad dwa lata temu skasowałem ją w wypadku. Jedyne, co mogę w związku z powyższymi faktami powiedzieć, to to, że:
      1. auto było tanie w eksploatacji i nie rdzewiało (choć podobno każdy Opel lubi się z rudym)
      2. auto psuło się/kaprysiło regularnie, ale naprawy kosztowały grosze
      3. auto bardzo bezpieczne jak na lata produkcji (dostałem "strzał" w zad z dużą prędkością, a bardziej poszkodowani byli ludzie z Lanosa, który stał przede mną). Z samochodu została sieczka (z nieruszonych elementów blacharskich została jedna para drzwi), a ja tylko niegroźne obrażenia miałem.

      Jak ktoś szuka auta bezawaryjnego - Astra F nie jest dla niego.
      Jak ktoś szuka auta na trasę - Astra F zdecydowanie nie jest dla niego.
      Jak ktoś szuka auta wygodnego - Astra F prowadzi się jak "Francuz" i podobnie mięciutka jest... za to zachowanie przy ostrzejszym potraktowaniu jest naganne wprost.
      Jak ktoś szuka miejskiego autka na zakupy i dojazdy do pracy - lepsza będzie Astra niż coś mniejszego.
    • Gość: tylko nie astra Re: Opel Astra I (1991-2002) - opinie Moto.pl IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.12, 15:24
      Wbrew wszystkim powyższym wpisom stwierdze kategorycznie że to brednie. Jako użytkownik w tamtych latach najpierw Kadetta a potem Astry 1.7D (kadet był 1.6 ropa) i jeżdzący Astrą aż do drugiej połowy lat 90 stwierdzam że Astra 1 to było truchło tylko minimalnie lepsze od Kadetta, wykonane tak samo dziadowsko, trzeszczące, słabe, rdzewiejące....

      Jeżeli ma w pamieci obraz Astry 1 jako tylko nieznacznie lepszej od Kadetta to niech kto jeszcze może przejedzie się Kadettem - inny wymiar po prostu. Wtedy po przesiadce z ład czy 125p Astry może i były dobre. Ale tak naprawde to już straszne badziewie jak na rok 2012
    • Gość: Bull Re: Opel Astra I (1991-2002) - opinie Moto.pl IP: 95.108.123.* 10.05.12, 09:26
      Jestem szczesliwym posiadaczem astry I z 1998r, 1.6i 75km lpg , nie moge na to auto powiedziec ani jednego złego słowa , kupiłem to autko jakos swój 1 samochód mam juz je 3 lata i ani razu nie zawiodło , faktem jest ze wymiany czesci eksploatacyjnych robie regularnie i nie oszczedzam na tym (rozrzad 60tys , olej 10tys , przegląd klimy co rok etc) , apropos rdzy w moim egzemplarzu oprócz małego ogniska w okolicy tylnej szyby nie zauwazylem nigdzie wiecej . Polecam każdemu kto szuka bezproblemowego taniego autka . Pozdrawiam
    • Gość: gośćMK Opel Astra I (1991-2002) - opinie Moto.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 10:53
      po przeczytaniu wszystkich komentarzy stwierdzam, że większość osób z negatywną oceną dla astry tak na prawdę nie szanuje swoich aut.

      Moja astra (9 lat w rodzinie, ostatnie 4 lata u mnie, sprowadzona z Niemiec) rocznik 1992, benzyna 1,6, 235 tys przebiegu, spalanie 7l/100 w trybie mieszanym (statystyka z ostatniego pół roku).
      rocznie przejeżdżam ponad 20tys km, a jedyne naprawy to wymiana oleju/filtrów/opon/świec, ewentualnie końcówki drążków stabilizatora - przy moim stylu jazdy raz na rok jeden strzeli.

      w zawieszeniu jedyne na co się porwałem po 20 latach życia samochodu to wymiana sprężyn - amortyzatory nadal oryginalne.

      temat blachy jest prosty - zrobisz progi i tylne błotniki u dobrego blacharza to masz spokój do śmierci technicznej auta, reszta to drobne poprawki - papier ścierny i lakier na wiosnę :)

      a co do komfortu i ogólnej trwałości - na skode fabię czy felicię bym się nie zamienił, bo jest w środku "plastikowa", fiaty punto 1. po 10 latach wygląda gorzej niż moja 20 letnia astra. a komfort - wystarczy mi że jadąc autostradą przy 140km/h mam w środku spokój a 90% nowych aut zostaje z tyłu ze swoimi superoszczędnymi silnikami 1.0-1-4 bo zwyczajnie brakuje im pary...

      a jeśli będę chciał bardziej bezpieczne i bezawaryjne auto to kupię SAABa albo Volvo... ewentualnie czołg ;D

      PS. przy spotkaniu z drzewem albo na czołówce żadna "puszka" nie daje gwarancji przeżycia - więc lepiej jeździć z rozwagą :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się