Odwołanie od mandatu z fotoradaru ;-) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • W la snie dostalem wzór mailem... swoja droga nie wiem czy to mo ze zadziałać czy tez sprawi, że władza wyśle do na wojsko/GROM/Kiboli (nipotrzebne skreślić).
    Jesli ktos ma ochote skorzystac - prosze bardzo, ja chetnie uslysze od kogos kto sie zna czy to pismo wogole ma sens prawny....


    Miasto, data

    Imię i nazwisko adres

    Do Komendanta /nazwa instytucji/ adres

    P R O Ś B A

    Szanowny Panie Komendancie,

    W dniu /data zdarzenia/ o godz. XX.XX zostało zrobione zdjęcie rzekomo mojego pojazdu o numerze /numer rejestracyjny/ oraz przesłano dokumentację na mój adres. Jednakże obawiam się, że przesłana dokumentacja jest niestety niekompletna, a co za tym idzie obawiam się również, że wykazany na zdjęciu z fotoradaru pomiar prędkości może niestety nie być prawidłowy, o ile na zdjęciu został faktycznie uwieczniony mój pojazd. Bardzo chciałbym pomóc Panu Komendantowi w ustaleniu sprawcy wykroczenia, ale najpierw proszę o rozwianie wszelkich moich wątpliwości.

    Ale do rzeczy:

    1. Oświadczam zgodnie z prawdą, iż nie wiem czy na zdjęciu został uwieczniony mój pojazd, gdyż po polskich drogach porusza się wiele pojazdów podobnych do tych z przesłanego przez Państwa zdjęcia, natomiast tablice rejestracyjne są elementem łatwo wymienialnym i można je bez problemu podrobić i zamontować w innym pojeździe. Moje wątpliwości mogłyby zostać rozwiane w przypadku umożliwienia porównania znaków szczególnych pojazdu jak numer identyfikacyjny pojazdu czy numer silnika z danymi w dowodzie rejestracyjnym mojego pojazdu, tak jak to jest sprawdzane na przeglądach okresowych. Nie wspomnę już o tym, że na zdjęciu nie widać /ani marki ani modelu pojazdu ani rodzaju nadwozia/, a także nie mam możliwości sprawdzenia koloru pojazdu, co budzi moje wątpliwości czy to faktycznie jest mój pojazd. Tutaj jednak poproszę o przesłanie zdjęcia w wyższej rozdzielczości (i jeśli to możliwe w kolorze), co niewątpliwie pozwoli na rozpoznanie pewnych cech szczególnych sfotografowanego pojazdu, natomiast nie ulega wątpliwości, że większość /samochodów, motocykli/ wygląda podobnie (szczególnie w perspektywie zdjęcia „od tyłu” / „z przodu”), więc i mój samochód / motocykl jest podobny do tego pojazdu ze zdjęcia. Dlatego też zwracam się z uprzejmą prośbą o przesłanie fotografii w wysokiej rozdzielczości i w kolorze – rozpoznanie cech szczególnych mojego pojazdu, oraz niewykadrowanej, żeby mieć pewność, że na oryginalnym zdjęciu nie znajduje się inny pojazd, którego ewentualna obecność mogłaby zafałszować pomiar prędkości.

    2. Poproszę o przesłanie dokumentu uprawniającego /nazwa instytucji i miasto/ do użycia fotoradaru marki /nazwa marki fotoradaru/ o numerze /numer fotoradaru/ w dniu /data zdarzenia/ na /lokalizacja sfotografowanego zdarzenia/ lub podanie odpowiednich aktów

    prawnych, na mocy których /nazwa instytucji i miasto/ dokonała pomiaru prędkości. A także dokumentu zezwalającego /nazwa instytucji i miasto/ na prowadzenie pomiarów w lokalizacji umiejscowienia fotoradaru przy użyciu radarowego przyrządu kontroli prędkości, wydaną i podpisaną przez odpowiedzialnego za ten rejon Komendanta Policji na wskazany czas kontroli (Ustawa prawo o ruchu drogowym Dz. U. z 2005 r. nr 108, poz. 908, z późniejszymi zmianami).

    3. Poproszę o podanie dokładnego adresu umiejscowienia fotoradaru w dniu /data zdarzenia/ na /lokalizacja sfotografowanego zdarzenia/.

    4. Poproszę o przesłanie dokumentacji potwierdzającej, iż zgodnie z przepisami prawnymi obowiązującymi od 1 lipca 2011 r. strefa pomiaru prędkości była oznaczona znakiem D-51. a urządzenie fotoradaru było oznaczone kolorem żółtym.

    5. Poproszę o przesłanie dokumentu legalizacji wtórnej oraz ponownej/kolejnej/okresowej urządzenia użytego w czasie pomiaru.

    6. Poproszę o przesłanie dokumentacji potwierdzającej brak występowania zakłóceń mechanicznych, elektromagnetycznych i innych mających wpływ na dokonywanie pomiaru przez radarowy przyrząd pomiaru prędkości wydany przez właściwy Okręgowy Urząd Miar w formie oficjalnego pisma np. świadectwa legalizacji miejsca dokonywania pomiaru lub świadectwa homologacji miejsca dokonywania kontroli. Prośbę swoją motywuję faktem, iż miejsce pomiaru prędkości musi spełniać wymagania wskazane w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym.

    7. Poproszę o przesłanie informacji na temat sytuacji meteorologicznej w dniu /data zdarzenia/ (ze szczególnym uwzględnieniem godzin /zakres godzinowy przed i po godzinie zdarzenia/), która również ma wpływ na wynik prowadzonego pomiaru tj. temperatury oraz wilgotności względnej powietrza. Szczególnie ważnym czynnikiem jest wilgotność względna powietrza, a z tego co pamiętam to /tu wymienić np. że w miesiącu kiedy nastąpiło zdarzenie/ był dość bogaty w opady atmosferyczne, więc istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wilgotność względna powietrza przekroczyła graniczną wartość 95%, a więc pomiar dokonany w wilgotności powietrza powyżej 95% byłby nieprawidłowy.

    8. W przesłanej przez Państwa dokumentacji brakuje danych funkcjonariuszy dokonujących kontroli i/lub instalujących urządzenie wraz z osobowym zezwoleniem do wykonywania kontroli wydanym przez KPP (Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dn. 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego Dz. U. z dnia 18 lipca 2008 art. 14), a zgodnie z kodeksem drogowym dokonujący kontroli ma obowiązek okazać te dokumenty samodzielnie lub na żądanie osoby kontrolowanej. Pomijam fakt, że wysłana do mnie korespondencja była podpisana faksymilą, a nie oryginalnym podpisem Państwa funkcjonariusza. Stąd prośba o przesłanie stosownych dokumentów.

    9. W przesłanej przez Państwa dokumentacji brakuje również informacji o sposobie instalacji fotoradaru oraz jego osłonie w czasie przeprowadzenia pomiaru, czyli rodzaj gruntu, na jakim umiejscowiono fotoradar, kącie, jaki oś fotoradaru tworzyła z osią jezdni w chwili pomiaru.

    Nieprawidłowe ustawienie kąta powoduje zafałszowany pomiar prędkości, a przez to niezachowanie urzędowego wymogu dokładności pomiaru urządzenia. Nie znając kąta pomiaru urządzenia, nie można ustalić rzeczywistej prędkości mierzonego pojazdu, a urządzenia radarowe mogą pokazywać błędne dane w przypadku niezachowania wymaganego kąta między osią fotoradaru a osią jezdni. Dlatego też proszę o przesłanie stosownych dokumentów.

    10. Czy w przesłanej przez Państwa dokumentacji prędkość zarejestrowanego pojazdu jest już pomniejszona o błąd pomiarowy, który dla urządzenia /nazwa fotoradaru/ wynosi +/- /podać błąd pomiarowy urządzenia/ km/h (dla prędkości poniżej 100 km)?

    11. Na jakiej podstawie prawnej /nazwa instytucji i miasto/ wystawia wezwanie i/lub mandat karny? Proszę o podanie stosownych regulacji prawnych.

    Ciag dalszy w kolejnym poscie nizej....
    • Ciag dalszy....

      11. Na jakiej podstawie prawnej /nazwa instytucji i miasto/ wystawia wezwanie i/lub mandat karny? Proszę o podanie stosownych regulacji prawnych.

      12. Uprzejmie proszę o przesłanie informacji kto jest właścicielem fotoradaru marki /nazwa fotoradaru/ o numerze /numer fotoradaru/, a także czy /nazwa instytucji i miasto/ sama zajmuje się obróbką zdjęć wykonanych przez ww. fotoradar czy zleca to firmom zewnętrznym? Jeżeli tak, to proszę o podanie danych podmiotu.

      Na zakończenie pragnę zwrócić się do Pana Komendanta z prośbą o przesłanie ww. dokumentów (podanych w punktach), dzięki którym będę mógł rozwiać swoje wątpliwości odnośnie przesłanego mi wezwania / mandatu karnego, a także odnośnie pojazdu oraz osoby znajdującej się na zdjęciu z fotoradaru.

      Niekompletna dokumentacja stawia pod znakiem zapytania zasadność wskazania sprawcy wykroczenia, gdyż nie jest do końca jasnym, czy faktycznie doszło do wykroczenia, tj. czy zarejestrowane zdarzenie spełnia warunki określone w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowy zakres badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych z dn. 9 listopada 2007 r. Proszę o przesłanie ww. dokumentacji w ciągu 14 dni kalendarzowych od daty otrzymania niniejszego pisma.

      W przypadku braku przesłania ww. dokumentacji będę mieć podstawy do przypuszczenia, iż /nazwa instytucji i miasto/ nie posiada ww. dokumentów i jednocześnie, że doszło po prostu do próby wyłudzenia grzywny w celu podreperowania budżetu Państwa gminy.

      Oczekując na Państwa odpowiedź, pozostaję

      Z poważaniem,

      Imię i nazwisko

      Może się komuś przyda.

      --
      Pozdrawiam,
      G.
    • Ja sadze, ze jak to pismo wydrukujesz na papierze toaletowym to bedzie mialo wieksza wartosc bo bedzie sie mozna nim podetrzec. Sadze ze zadnych dokumentow ci nie przesla, albo przyjmujesz mandat albo przekonujesz sad ze powietrze mialo zla wilgotnosc. Inaczej urzedy nie zajmowalyby sie niczym tylko odpisywaniem pajacom ktorych nie stac na mandat.
      • Zgadzam się: na zdjęciu od przodu zazwyczaj idealnie widać, jaka to marka samochodu (kolor nie bardzo) i zaskoczony ryjek kierowcy. Pisanie tego typu pierdół spowoduje natychmiastowe skierowanie sprawy do sądu grodzkiego i potem można się tam tłumaczyć (chociaż większość z tych bzdur nie przejdzie)...
    • Brzmi niezle, ja bym slal... :)
      • bimota napisał:

        > Brzmi niezle, ja bym slal... :)

        Ja bym sprawdził, doczytał akty prawne... i pewnie też wykorzystał.
        Z resztą mogę mieć okazję (czyli nie wiem, czy pierwszy raz od kilku lat mandatu nie dostanę:).
        Ostatnio błysnął mi "karmnik" u mnie na wsi, karmnik o którym wszyscy wiedzą i obok którego punktu pomiarowego (z racji wyjechania z osiedla 50m wcześniej) przemknąłem z nadświetlną prędkością jakichś 45km/h. Ciekawe:
        1. czy przyjdzie fotka (bo jak żyje "30" było, ale wcześniej, przez nowe krawężniki kładzione wyżej, ale wyjazd z osiedla to droga publiczna i do tego nawet nazwana ulica, więc odwołała to "30" z góry)?
        2. czy coś wskóram, jeżeli ziści się warunek opisany w "1".
        --
        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • Możesz mieć żal tylko do siebie że jechałeś za szybko...
    • cwanych, wyszczekanych, miszczufff cientej ryposty...

      szpeców od prawa i procedur, króli szos, przeczołgujących policję i sądy przy każdej konfrontacji i okazji

      a w realu, hehe...


      --
      "Wcześniej Rokicina, a teraz ta Grodzka. Co się dzieje z kobietami w tym kraju? Mam taką tezę, że to wszystko skutki Czarnobyla"
    • .... jednak sie zdecydowal to do SM wyslac, to niech da znac, CO BYLO DALEJ :-)
      --
      Pozdrawiam,
      G.
    • Zanim sie zalogowalem to zauwazylem, ze "ten od Polo" cos pisal... kto sie ze mna zalozy, ze znow napisal bez sensu!?!
      --
      Pozdrawiam,
      G.
      • Z zasady nie odpisuję mu, czasami go przeczytam.
        Jako, że już przeczytałem to mogę Tobie powiedzieć, że nie trzeba się fatygować.
        Duży misio z małym rozumkiem imputuje Tobie, że nie jesteś prawdziwym mężczyzną, bo nie potrafisz przyznać się do błędu (tj. przekroczenia dozwolonej prędkości) i ponieść jego konsekwencji (tj. zasilić budżet Białogardu lub Skarb Państwa).

        Wiadomo nie od wczoraj bowiem, że prawdziwi mężczyźni jeżdżą różowymi VW Polo i mandaty płacą ;)
        --
        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • Czyli polarz tak interesujaco pisze, ze nie mozesz sie powstrzymac od czytania bez ladowania go na czarna liste...
        • bimota napisał:

          > Czyli polarz tak interesujaco pisze, ze nie mozesz sie powstrzymac od czytania
          > bez ladowania go na czarna liste...

          Na czarnej liscie jest od dawna wlasnie dlatego, ze NIE pisze interesujaco :-)
          Ale bylem ciekaw czy moze cos sie zmienilo, gdy mignal mi jego nick przed zalogowaniem sie - czasu na czytanie potencjalnych bzdur nie mam, stad grzeczne pytanie o obecna forme "Polarza" (ale to brzmi)... jak z Akademi Kleksa Polarz Filip :-)
          --
          Pozdrawiam,
          G.
    • Policaje będą mieli ubaw jak to przeczytają. Jeżeli myślisz, że ktokolwiek się tymi Twoimi wypocinami będzie przejmował, to się grubo mylisz. Odpowiedź (jeżeli jakąś dostaniesz) napisze praktykant na stażu z PUP a sprawa trafi do sądu, który i tak nie będzie tego czytał tylko przywali karę.
      Masz spodnie, to zachowuj się jak mężczyzna i zapłać a nie robisz z siebie pajaca dla marnych kilku setek.
      --
      "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
      Georges Freche

      Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
      • Podajacy sie za prawnika, ladnie opisales jaki stosunek do prawa ma wladza...
        • Stosunek do władzy prawa nie ma nic wspólnego z wyobrażeniem sobie przez takiego galtonome, jak to prawo wygląda. On ma jakąś swoją dziwaczną wizję powstałą z polskiego cwaniactwa, braku godności i tv-ogłupienia i tyle.
          Otóż prawo działa inaczej i na takie pieprzenie, jak to robi założyciel wątku nikt nie ma czasu. Policjanci, prokuratorzy, sędziowie mają ważniejsze sprawy na głowie niż przejmować się jakimś bajdurzeniem osobnika, który nie potrafi ponieść konsekwencji swoich zachowań i stara się stosować absurdalne techniki uniknięcia mandatu.
          Ja bym takiemu przywalił maksymalną karę (areszt jakby się dało), żeby się nauczył, że nie zawraca się ludziom d*py swoim pieprzeniem tylko zachowuje jak mężczyzna i ponosi konsekwencje swoich czynów.
          --
          "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
          FELIKS DZIERŻYŃSKI

          Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
          • wielki czarowniku widać że Państwo nigdy cię nie wyr.....ło na kasę i wszystkie przepisy które są ustanowione ty oczywiście respektujesz i z otwartymi rękoma przyjmujesz :)))
            • Wielki czarownik po prostu nie zna się dość na prawie. Nie wie, że niektóre przepisy nawzajem się wykluczają i w Polsce nie ma szans postępować w 100% zgodnie z przepisami.
              • Ot... zbey daleko nie szukac.
                Prawo meldunkowe.
                Jest?
                Jest!
                Obowiazuje?
                Owszem!
                Wykonalne? Stosowane? - od dawna nie.
                --
                Pozdrawiam,
                G.
          • wielki_czarownik napisał:

            > Stosunek do władzy prawa nie ma nic wspólnego z wyobrażeniem sobie przez takieg
            > o galtonome, jak to prawo wygląda.

            A skd Ty wiesz co ja sobie wyobrazam???? Byloby super gdybys czytal ze zrozumieniem, zenim odpowiesz, bo robisz z siebie totalnego ignoranta (masz moze Polo????).

            Nigdzie nie napisalem, ze dostalem mandat. Teks ten przyszedl do mnie mailem (jak z lancuszkami bywa) i tyle. Jako, ze wiaze sie z tematyka forum to pomyslalem ze (bardziej dla zartu - bo tak to traktuje) sie z Wami podziele. Miedzy innymi poto, zeby komus kto wpadlby jednak na to, zeby to oficjalne wyslac oszczedzic klopotu. Jesli bowiem to pismo zawiera bledy merytoryczne to nalezy je wskazac. A pisany jest nie do sedziego tylko komendanta Strazy Miejskiej - i akurat im w zasadnosc KAZDEGO!!! wystawionego mandatu w Polsce bym nie wierzyl.

            Faktem jest na pewno, ze nie moze byc tak, zeby dowolny komendant za gminne pieniadze kupowal jakis fotoradar, stwaial go gdzies, jakos robil zdjecia z niby pomiarem i potem wysylal mandaty w imieniu SM.

            Polskich kierowcow nie bronie - jestesmy zli i przpismy mamy generalnie gdzies... ale tez nie da sie zaprzeczyc, ze na zachod od nas jakos wladza nie usiluje wydymac obywatela na kazdym kroku.

            To sie tyczy nie tylko mandatow. Stad zaufanie spoleczne do wszelkich organow Panstwa jest duze a u nas sie policji, sedziom, prokuratorom, szefowi, politykom, itd... lista dluga - nie wierzy jak psom!!!

            Dziala to tez w odwrotna strone - stad zmiast oswiadczen i podpisu trzeba wszedzie miec zaswiadczenia, potwierdzenia i papierki z pieczatkami - bo wszyscy z nas to klamy i zlodzieje (wg wladzy).

            Biorac pod uwage, ze aparat Panstwa jest zdecydowanie w lepszej pozycji w egzekwowaniu swych praw i naleznosci od Kowlaskiego niz odwrotnie, dyskusja nad tym co nam wolno i do czego mamy prawo (gdy czujemy sie nie slusznie przez to panstwo krzywdzeni), prowadzona z przymruzeniem oka (stad emoticon w tytule!!!!) wydaje sie zasadna i jak najbardziej przydatna!

            > On ma jakąś swoją dziwaczną wizję powstałą z
            > polskiego cwaniactwa, braku godności i tv-ogłupienia i tyle.

            Takze panie Kolego - rece precz od mojej skromen osoby - nie znasz mnie i bzdury piszesz. Tak to jast jak sie lyka wszystko na powaznie (postu na forum i wiadomosci w TVN) jak Zuraw.
            Albo straja sie zrozumiec co czytasz albo nie czytaj albo sie nie wypowiadaj... - wtedy nikt sie nie zorientuje... wiesz po czym poznac glupiego?

            > Otóż prawo działa inaczej i na takie pieprzenie, jak to robi założyciel wątku n
            > ikt nie ma czasu. Policjanci, prokuratorzy, sędziowie mają ważniejsze sprawy na
            > głowie niż przejmować się jakimś bajdurzeniem osobnika,

            Durnys. Niestety, a raczej stety w zaleznosci od tego do jakiej instytucji obywatel pisze, ta ma obowiazek przeczytac i odpowiedziec. Brak odpowiedzi w ustawowym terminie oznacza przyznanie obywatelowi racji. To co obywatel pisze to osobna sprawa... ale nie jest Kolega tak jak myslisz, ze jak sie kiedys od czegos odwolasz lub poskarzysz to bedzie CIEBIE mozna olac "... mają ważniejsze sprawy na głowie niż przejmować się jakimś bajdurzeniem osobnika..."

            Jesli o tym nie wiedziales to tym bardziej nie powienienes zabierac glosu!

            > Ja bym takiemu przywalił maksymalną karę (areszt jakby się dało), żeby się nauc
            > zył, że nie zawraca się ludziom d*py swoim pieprzeniem tylko zachowuje jak mężc
            > zyzna i ponosi konsekwencje swoich czynów.

            1. Jesli to dla Ciebie zawracanie d...py to po co tracisz czas na czytanie czegos czego najwyrazniej nie rozumiesz????

            2. Naszczescie (przynajmniej teoretycznie) prawo nie zlaezy mi sie od widzimisie głąbów.
            --
            Pozdrawiam,
            G.
            • 1. Doskonale wiesz czy to Twój samochód, czy nie. Nie wymyślaj mi tutaj bajek o tym, że nie widać numeru VIN, że sąsiad pod Twoją nieobecność zabrał kluczyki itp. Wiesz, bo to Twoje auto.
              2. Urząd nie ma obowiązku Ci odpowiadać a milczenie urzędu nie oznacza przyznania racji obywatelowi. Coś się komuś z inną sytuacją pomyliło (podpowiedź - sprzedaż konsumencka).
              3. Jeżeli nie czujesz się winny, bo to nie Twoje auto albo jesteś na 100% pewien, że jechałeś wolno to sprawa do sądu. Jeżeli nie, to płać i nie kwicz. Bo z jednej strony piszesz o olewaniu prawa a z drugiej cwaniakujesz jak koń pod górę, żeby tylko uniknąć odpowiedzialności.
              --
              "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
              FELIKS DZIERŻYŃSKI

              Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
              • wielki_czarownik napisał:

                > 1. Doskonale wiesz czy to Twój samochód, czy nie. Nie wymyślaj mi tutaj bajek o
                > tym, że nie widać numeru VIN, że sąsiad pod Twoją nieobecność zabrał kluczyki
                > itp. Wiesz, bo to Twoje auto.

                To mi sie cisnie na usta epitet pod Twoim adresem!!! Bo juz spokojnie nie potrafie.

                Dociera do Twojego (chyba pustego) lba, ze nic nie musze wymyslac, bo calosc tekstu dotaral do mnie mailem?

                Dociera do Ciebie pytanie, ktore w pierwszym poscie postawilem jedynie z ciekawosci, czy ma to jakiekolwiek podstawy prawne, bo to ze wladza ma obowizek odpowiedzec to wiem.

                Dociera do Ciebie, ze calos postu jest z przymruzeniem ok (rozumiesz co to znaczy???) bo ja tez nie traktuje tego serio... alczkolwiek jakies jego czesci moze maja sens, nie wiem. Dlatego pytam.
                W tym kraju rozne dziwne rzeczy sie dzieja.

                > 2. Urząd nie ma obowiązku Ci odpowiadać a milczenie urzędu nie oznacza przyznan
                > ia racji obywatelowi.

                Szkoda czasu na dyskusje z Toba, skoro takie rewelacje wypisujesz!!! Napisz jeszcze, ze jak np. chcesz wejsc do dowolnego urzedu to moga Cie nie wpuscic "bo nie" odmowic lub zbic i wywalic na ulice.

                Kazdy urzad w kraju ma USTAWOWY!!!! obowiazek na udzielenie odpowiedzi pytajacemu obywatelowi, jesli tego nie robi zgadza sie z tym co zostalo do niego przeslane.

                Inaczej nikt nikomu na nic by nie odpowiadal, szczegolnie w sytuacja gdy cos komus (urzednikom) nie pasuje. Czyli np. na zawzwolenie na budowe sracza (jeszcze niedawno) czekalbys do smierci!

                > 3. Jeżeli nie czujesz się winny, bo to nie Twoje auto albo jesteś na 100% pewie
                > n, że jechałeś wolno to sprawa do sądu. Jeżeli nie, to płać i nie kwicz. Bo z j
                > ednej strony piszesz o olewaniu prawa a z drugiej cwaniakujesz jak koń pod górę
                > , żeby tylko uniknąć odpowiedzialności.

                Zeby isc do sadu ktos musi miec dowody w rece. Sens tego pisma jest taki, ze chce (pytajacy) sie upewnic, ze maja one sens.

                CO WIECEJ!!!! W tkaiej sytuacji to nie ukarany mandatem idzie do sadu!!! To komendant Starzy Miejskiej, jesli nadal jest przkonany, ze pomiar jest prawidlowy i przprowadzony w legalny sposob kieruje sprawe do sadu - MYLISZ STRONY I POJECIA!!!! - jesli ten kogo chce ukarac podwaza zasadnosc. Chyba, ze to podwazaenie ma sens.... nie sadze aby w takiej sytuacji ktos (SM) sie do sadu pchala wiedzac, ze nie ma z czym.

                Tak samo gdy na drodze zlapie Cie patrol policji z suszarka. Jesli urzadzenie nie ma legalizacji (teraz sie to chyba nie zdarza) to caly pomiar mozna sobie w d... wsadzic.
                --
                Pozdrawiam,
                G.
                • No więc jeszcze raz mówię.
                  1. Prawdziwy mężczyzna nie wymyśla głupot o VIN czy sąsiedzie podkradającym kluczyki tylko wie, czy to jego czy nie jego auto.
                  2. Urząd nie ma żadnego obowiązku odpisywać na każde pismo. Ma obowiązek odpisywać na niektóre pisma. Nie masz pojęcia ilu różnych świrów czy pieniaczy pisze do urzędów, że np. kosmici zjadają wiewiórki w parku albo że Żydzi wykupili sanepid. Myślisz, że ktoś na to odpisuje?
                  3. Jeżeli czujesz się winny - przyjmujesz mandat. Nie czujesz - sprawa trafia do sądu. Tyle.
                  --
                  "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                  Georges Freche

                  Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                  • wielki_czarownik napisał:

                    > No więc jeszcze raz mówię.

                    > 1. Prawdziwy mężczyzna nie wymyśla głupot o VIN czy sąsiedzie podkradającym klu
                    > czyki tylko wie, czy to jego czy nie jego auto.

                    Argument po prostu... jak aksjomat w dyskusji o Bogu. Czepiles sie jednego punktu (fakt nie madrego) z calego pisma na dwie strony A4. Ale w zaden sposob nie odnosisz sie np. do prosby o przedstawienie legalizacji urzadzenia. Chyba wiesz, ze bez niej pomiar sie nie liczy???

                    A uzywajac Twojej argumentacji... a jak mandat dostala kobieta... to jak ma byc tym prawdziwym mezczyzna??? LOL!

                    > 2. Urząd nie ma żadnego obowiązku odpisywać na każde pismo. Ma obowiązek odpisy
                    > wać na niektóre pisma. Nie masz pojęcia ilu różnych świrów czy pieniaczy
                    > pisze do urzędów, że np. kosmici zjadają wiewiórki w parku albo że Żydzi wykup
                    > ili sanepid. Myślisz, że ktoś na to odpisuje?

                    Nie, z tewj prostej przyczyny, ze z Twojej konstukcji zdania wynika iz sa to pisma informacyjne a nie pytajace!
                    Jesli pismo ma tresc pytania to nawet durne, nie moze zostac bez odpowiedzi. Bo jak szeleniec wpadnie na pomysl i napisze do urzedu czy moze sobie np. zdjac asfalt i zabrac (miejskie) rury z ulicy a odp. nie dostanie to jeszcze zacznie to robic... lub wycinac drzewa, itp.

                    Glupie lub nie to kwestia uznaniowa - jeden urzednik uzna, ze glupie jest To inny ze co Innego - dlatego na oficjalne pisama wplywjace, z pytaniem urzad odpowiedziec musi, nawet jesli sa durne.

                    > 3. Jeżeli czujesz się winny - przyjmujesz mandat. Nie czujesz - sprawa trafia d
                    > o sądu. Tyle.

                    Chcialbys....
                    --
                    Pozdrawiam,
                    G.
                    • galtomone napisał:


                      > Argument po prostu... jak aksjomat w dyskusji o Bogu. Czepiles sie jednego pun
                      > ktu (fakt nie madrego) z calego pisma na dwie strony A4. Ale w zaden sposob nie
                      > odnosisz sie np. do prosby o przedstawienie legalizacji urzadzenia. Chyba wies
                      > z, ze bez niej pomiar sie nie liczy???
                      >

                      Jak sam zauważyłeś nie piszę nic o legalizacji urządzenia. Kwestię domniemanej wątpliwości legalizacyjnej możesz rozstrzygnąć w sądzie. Jednak zapewniam Cię, że fotoradary mają legalizację, bo to stary trik kierowców. Gminy pilnują, by papierki były w porządku.

                      > A uzywajac Twojej argumentacji... a jak mandat dostala kobieta... to jak ma byc
                      > tym prawdziwym mezczyzna??? LOL!
                      >

                      Kobieta nie ma honoru?


                      >
                      > Nie, z tewj prostej przyczyny, ze z Twojej konstukcji zdania wynika iz sa to pi
                      > sma informacyjne a nie pytajace!
                      > Jesli pismo ma tresc pytania to nawet durne, nie moze zostac bez odpowiedzi. Bo
                      > jak szeleniec wpadnie na pomysl i napisze do urzedu czy moze sobie np. zdjac a
                      > sfalt i zabrac (miejskie) rury z ulicy a odp. nie dostanie to jeszcze zacznie t
                      > o robic... lub wycinac drzewa, itp.

                      Odpowiedź na pisma pytające jest obowiązkowa w przypadku żądania udostępnienia informacji publicznej. Tylko wtedy. W ten sposób możesz prosić o udzielenie informacji o legalizacji fotoradaru.

                      >
                      > Glupie lub nie to kwestia uznaniowa - jeden urzednik uzna, ze glupie jest To in
                      > ny ze co Innego - dlatego na oficjalne pisama wplywjace, z pytaniem urzad odpow
                      > iedziec musi, nawet jesli sa durne.
                      >

                      Nie, nie musi. Pracowałem kiedyś w urzędzie i uwierz mi, że tego typu pisma lądowały w specjalnym segregatorze oznaczonym pewną literką.


                      >
                      > Chcialbys....

                      No chciałbym. Tak powinni się zachowywać porządni ludzie.

                      --
                      "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                      Georges Freche

                      Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                      • wielki_czarownik napisał:

                        > Jak sam zauważyłeś nie piszę nic o legalizacji urządzenia. Kwestię domniemanej
                        > wątpliwości legalizacyjnej możesz rozstrzygnąć w sądzie.

                        Czyli w zaden spsosob nie odnosisz sie merytorycznie do pisma. OPiszesz tylko cos o byciu prawdziwym facetem - jakby to mialo zwiazek i znaczenie...

                        > Jednak zapewniam Cię,
                        > że fotoradary mają legalizację, bo to stary trik kierowców. Gminy pilnują, by p
                        > apierki były w porządku.

                        A ja Cie zapewniem, ze nie wszystkie.


                        > > A uzywajac Twojej argumentacji... a jak mandat dostala kobieta... to jak
                        > ma byc
                        > > tym prawdziwym mezczyzna??? LOL!
                        >
                        > Kobieta nie ma honoru?

                        A ja pytam o honor??? Pytam jak wg Ciebie ma sikac na stojaco, jak prawdziwy mezczyzna!?!


                        >
                        > Odpowiedź na pisma pytające jest obowiązkowa w przypadku żądania udostępnienia
                        > informacji publicznej. Tylko wtedy. W ten sposób możesz prosić o udzielenie inf
                        > ormacji o legalizacji fotoradaru.

                        A miedzy innymi o to pyta "ktos" w tym pismie. Gmina (wg obecnych przpisow) musi miec inf od policji gdzie radar moze stanac, wlasnie po to, zeby stal z se3nsem a nie w sprawie nabijania kasy. I musi miec legalizacje.

                        A skoro tak... to na przynajmniej czesc tego pisma SM musi odpowiedziec. Choc twierdzisz, ze nie... sam sobie przeczysz!

                        >
                        > Nie, nie musi. Pracowałem kiedyś w urzędzie i uwierz mi, że tego typu pisma ląd
                        > owały w specjalnym segregatorze oznaczonym pewną literką.

                        Moze dlatego juz tam nie pracujesz??? :-) LOL!

                        >
                        > No chciałbym. Tak powinni się zachowywać porządni ludzie.

                        A co tu ma porzadnosc do rzeczy??? Prawo jest prawem i tyle. A Ty piszesz prawie tak, jak Ci od radia Maryja...
                        Mowimy o przpisach i tym do czego odwoluje sie "urzedowe pismo" a ty o porzadnych ludziach wyezdzasz... napisz jeszcze, ze Prawdziwy Facet oglada TV Trwam, jest porzadny i tylko tych co ogladaja TVN wali w morde.

                        Co ma honor, porzadnosc, bycie prawdziwym mezczyzna do rzeczy w dyskusji o przpisach i zasadnosci mandatu??? NIC!
                        --
                        Pozdrawiam,
                        G.
                        • 1. Dla mnie pewien poziom godności ma znaczenie.
                          2. Kwestię legalizacji urządzenia można podnieść w odpowiednim trybie - o ile się wie jak.
                          3. Mało kto wie, że urząd też może być wredny i wystawić (zgodnie z prawem) rachunek za odpowiedź.
                          --
                          "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                          Georges Freche

                          Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                          • wielki_czarownik napisał:

                            > 1. Dla mnie pewien poziom godności ma znaczenie.

                            Dla mnie tez, ale nie ma to zwiazku z mandatem, odwolaniem, korespondencja urzendowa czy z urzedem.

                            Gdzie Rzyum, gdzie Krym? Co ma piernik do wiatrka? Itd, itd.

                            > 2. Kwestię legalizacji urządzenia można podnieść w odpowiednim trybie - o ile s
                            > ię wie jak.

                            To zamiast pisac "pierdy" o honorze wypowiedz sie merytorycznie!!!!! Co i jak. Umiesz?

                            > 3. Mało kto wie, że urząd też może być wredny i wystawić (zgodnie z prawem) rac
                            > hunek za odpowiedź.

                            ???
                            paragon czy F-a VAT?

                            Nie kumam o co Ci chodzi.
                            --
                            Pozdrawiam,
                            G.
            • Powiem tak. Zadzwoń do Urzędu miar w gdańsku albo do chłopaków z alkolabu to ci wytłumaczą dlaczego większość tego co napisałeś nie trzyma się kupy. Chociaż nie, nie dzwoń bo takich jak ty są dziesiątki i w końcu mogą kiedyś nie wytrzymać.
              Zawsze możesz iść do sądu. Sąd wysłucha twoich wywodów, wezwie biegłych (patrz wyżej) i wtedy jeżeli jesteś niewinny idziesz do domu. W innym przypadku płacisz mandat plus koszta sądowe. A te mogą być spore :)
              --
              Za rozpad małżeństwa zwykle odpowiedzialne sa dwie osoby :
              żona i teściowa
          • > Otóż prawo działa inaczej i na takie pieprzenie, jak to robi założyciel wątku n
            > ikt nie ma czasu

            To moze wyjasnisz jak, bo "pieprzenie" bylo poparte konkretnymi paragrafami.

            Potrafienie nie ma nic do rzeczy. Kazdy ma prawo do obrony, to nie on wymyslal te przepisy... Poza tym kazy wie, ze wiekszosc przepisow jest od czapy, a ich egzekwowanie nie ma nic wspllnego z bezpieczenstwem, wiec niepotrafienie jest uzasadnione.

            Ciekawe co to za mezczyzna, ktory nie potrafi sie postawic i kazde g. przyjmuje z pokora...

            • Każdy ma prawo do obrony, ale człowiek honoru przyznaje się do przewinienia a nie udaje, że nie potrafi poznać swojego samochodu, bo nie widzi numeru VIN a ma tak słabą pamięć, że nie pamięta czy w określonym czasie przejeżdżał w tamtym miejscu, czy nie.
              Nie czuje się winny? To bez pieprzenia o numerach VIN czy fałszowaniu tablic mówi, że nie poczuwa się do winy. Wie, że źle zrobił, to bez pieprzenia płaci, jak na mężczyznę przystało i nie zawraca innym głowy.
              --
              "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
              Georges Freche

              Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
              • Jak mandatowanie nie ma nic wspolnego z bezpieczenstwem, to nawet wymyslanie VINow jest uzasadnione. Juz to pisalem... Ktos podajacy sie za prawnika klepie o honorze.. Dobre...
      • ??? A komu i za co mam niby placic???
        --
        Pozdrawiam,
        G.
        • Dokładnie, za co.
          • Mnóstwo jest w Polsce takich co piszą pisma, odwołania, apelacje...
            Myślą że "moja racja jest mojsza" ;-) ...chodzą po sądach, tłumaczą się a sąd i tak w 90% wierzy policji i mandat muszą zapłacić...tylko czy nie szkoda im czasu, zdrowia i pieniędzy na sądy? Może w ten sposób czują się lepiej na duszy? Hehe
            • Akurat wczoraj oddalili zarzuty od mojego brata! Co prawda nie z foto a za niebezpieczną jazdę - cofał i niby uderzył jakiegoś gorola w przód. 4 rozprawy milion poleconych, oskarżycielka policjantka z pękiem niewyraźnych zdjęć "poszkodowanego" (zapewniała mojego brata że ma brać mandat i cieszyć się że tylko 500 bo w sądzie ma przerąbane) zwrot zastępstwa adwokackiego i utraconych zarobków mnie (świadka) i brata (obwinionego) i co - I NIC, oddalenie zarzutów! A wszystko dlatego, że ktoś powiedział że tak, bo jechał służbowym, rysnał i musiał na kogoś zwalić...a zapłaciło państwo polskie czyli my wszyscy... Sądu nie trzeba się bać, jak ma się choć trochę racji to warto próbować, bo policja już nie przebacza w dzisiejszych czasach, trzeba wyrobić target.
    • Kazdy sposób ograniczenia złodziejskiego biznesu fotoradarowego zwanego żartobliwie "systemem poprawy bezpieczeństwa na drogach" jest godna uwagi i zasługuje na poklask. Nie wydaje mi się aby funkcjonariusze policji, o strażnikach miejskich nie wspominając, potrafili odróżnić bezsensowne pismo od sensownego. Może z powodu takiego pisma, część z nich ze strachu przed kompromitacją odstąpi od procedury mandatowej i wyrzuci wezwanie do kosza? Dobre i to.
      • Takie pismo co najwyżej skończy w "Hall of fame" czyli zbiorze najbardziej kretyńskich pism, donosów, tłumaczeń czy zachowań etc. i będzie krążyć w środowisku tak, jak np. przypadek "zwierza spod Wrocławia". Chłopaki na nudnym dyżurze będą mieli się z czego pośmiać.
        --
        "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
        Georges Freche

        Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
        • wielki_czarownik napisał:

          > Takie pismo co najwyżej skończy w "Hall of fame"

          czyżby? Obywatel (jak to brzmi :-) może przysłać do urzędu wydruk Trylogii z prośbą o sprawdzenie błędów, a urząd MUSI mu odpowiedzieć dlaczego tego nie zrobi.
          Art. 9 KPA:
          Organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania
          stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć
          wpływ na ustalenie ich praw ...

          >Chłopaki na nudnym dyżurze będą mieli się z czego pośmiać.

          tylko w przypadku anonimu. Jeżeli jest podpis, to chłopaki gaszą pasjansa i uśmiechy
          Art. 64 KPA:
          § 1. Jeżeli w podaniu nie wskazano adresu wnoszącego i nie ma możności ustalenia
          tego adresu na podstawie posiadanych danych, podanie pozostawia się
          bez rozpoznania.

          Chłopie, wyluzuj, założyciel wątku dał smajla. To taki symbol uśmiechu ze zmrużeniem oka ;-)
          • Niby kodeks każdy może przeczytać, ale mało kto go rozumie.

            "Art. 1.
            Kodeks postępowania administracyjnego normuje postępowanie:
            1. przed organami administracji publicznej w należących do właściwości tych organów sprawach indywidualnych rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnych,
            2. przed innymi organami państwowymi oraz przed innymi podmiotami, gdy są one powołane z mocy prawa lub na podstawie porozumień do załatwiania spraw określonych w pkt 1,
            3. w sprawach rozstrzygania sporów o właściwość między organami jednostek samorządu terytorialnego i organami administracji rządowej oraz między organami i podmiotami, o których mowa w pkt 2,
            4. w sprawach wydawania zaświadczeń.

            Art. 2.
            Kodeks postępowania administracyjnego normuje ponadto postępowanie w sprawie skarg i wniosków (Dział VIII) przed organami państwowymi, organami jednostek samorządu terytorialnego oraz przed organami organizacji społecznych."

            Rozumiem, że wedle Ciebie dajmy na to urząd gminy w Pcimiu Dolnym ma ustawowy obowiązek sprawdzania Trylogii i dlatego też owo sprawdzenie Trylogii należy do spraw z zakresu jego właściwości?

            --
            "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
            FELIKS DZIERŻYŃSKI

            Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
            • wielki_czarownik napisał:

              > Rozumiem, że wedle Ciebie dajmy na to urząd gminy w Pcimiu Dolnym ma ustawowy o
              > bowiązek sprawdzania Trylogii i dlatego też owo sprawdzenie Trylogii należy do
              > spraw z zakresu jego właściwości?


              Nie ale ma obowiazek odpowiedziec dlaczego tego nie zrobi, ewentualnie poinformowac jaki inny urzad jest wlasciwym organem do wniesienia sprawy.
              Ale odpowiedziec musi!


              --
              Pozdrawiam,
              G.
              • Nie. Nie musi. Nie rozumiem skąd ten mit o tym, że organ musi zawsze na wszystko odpowiedzieć. Są określone przepisy mówiące, kiedy organ ma udzielić odpowiedzi a kiedy skierować do innego organu. W żadnym wypadku nie ma obowiązku odpowiadania na każde pismo.
                Obowiązek odpowiedzi dotyczy (w uproszczeniu):
                1. Pism związanych z prowadzonym postępowaniem.
                2. Skarg i wniosków związanych z działalnością organu.
                3. Pism błędnie skierowanych (o ile chodzi o sprawy publiczne).
                4. Pism dotyczących informacji publicznej.
                Żaden organ nie ma obowiązku Ci odpisać na pytanie np. jak najlepiej łowić szczupaka albo ile nóg ma kosmita z Saturna.
                --
                "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
                FELIKS DZIERŻYŃSKI

                Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                • wielki_czarownik napisał:

                  > Obowiązek odpowiedzi dotyczy (w uproszczeniu):
                  > 1. Pism związanych z prowadzonym postępowaniem.

                  Czyli musi odpowiedzieć na takie pismo.
                  A czy wiecie czy strasze gminne wysyłają zdjęcia z fotoradarów? Czy też dają furtkę o bezpunktowym mandacie za niewskazanie sprawcy?
                  • Czy jeżeli napiszę do urzędu pismo z pytaniem, czy kosmici mogli zakłócić pracę fotoradaru to też muszą mi na nie odpowiedzieć?
                    --
                    "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                    Georges Freche

                    Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                    • Jeżeli dostaję pismo z urzędu w sprawie rzekomego mojego wykroczenia i odpisuję do nich w związku z tym to według ciebie:
                      "Obowiązek odpowiedzi dotyczy (w uproszczeniu):
                      1. Pism związanych z prowadzonym postępowaniem"

                      muszą mi odpowiedzieć.
                      Dlaczego mieli by mi nie udzielić informacji na temat legalizacji urządzenia, kąta ustawienia fotoradaru itp?
                • wielki_czarownik napisał:

                  > Nie. Nie musi. Nie rozumiem skąd ten mit o tym, że organ musi zawsze na wszystk
                  > o odpowiedzieć. Są określone przepisy mówiące, kiedy organ ma udzielić odpowied
                  > zi a kiedy skierować do innego organu. W żadnym wypadku nie ma obowiązku odpowi
                  > adania na każde pismo.
                  > Obowiązek odpowiedzi dotyczy (w uproszczeniu):
                  > 1. Pism związanych z prowadzonym postępowaniem.
                  > 2. Skarg i wniosków związanych z działalnością organu.
                  > 3. Pism błędnie skierowanych (o ile chodzi o sprawy publiczne).
                  > 4. Pism dotyczących informacji publicznej.
                  > Żaden organ nie ma obowiązku Ci odpisać na pytanie np. jak najlepiej łowić szcz
                  > upaka albo ile nóg ma kosmita z Saturna.

                  No to wg mnie (i tego co teraz napisales) na pismo z pierwszego postu odpowiedziec musi. Sam nie wiesz co piszesz i czego sie czepiasz.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  G.
                  • Niestety w tym wypadku nie do końca musi. Dlaczego? Bo brak jest sankcji. Autor nie wie, jak właściwie stworzyć pismo i urząd jeżeli nie odpisze, to nie poniesie za to żadnych konsekwencji. Pismo trzeba umieć napisać.
                    --
                    "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
                    FELIKS DZIERŻYŃSKI

                    Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                    • wielki_czarownik napisał:

                      > Niestety w tym wypadku nie do końca musi. Dlaczego? Bo brak jest sankcji. Autor
                      > nie wie, jak właściwie stworzyć pismo i urząd jeżeli nie odpisze, to nie ponie
                      > sie za to żadnych konsekwencji. Pismo trzeba umieć napisać.

                      Autor ... watku czy pisma????
                      Autor watku co nieco wie, dlatego tez wrzycilem do sieci co jakis czas temu dotarlo aby tacy Madrale jak Ty, mogli sie MERYTORYCZNIE!!!! wypowiedziec, punkt po punkcie.

                      Tym czasem TY, znawco prawa, piszesz o honorze... (glownie).
                      Co wskazuje na to, ze Twoja faktyczna wiedza jest zadna. Tym bardziej, ze zarzutow na ten temat, czyli barku merytorycznosci Twoich wypowiedzi, ktory nie tylko ja Ci zarzucam zupelnie nie rozumiesz.

                      Dla mnie juz EOT bo to sie nudne zrobilo.
                      --
                      Pozdrawiam,
                      G.
            • wielki_czarownik napisał:

              > Niby kodeks każdy może przeczytać, ale mało kto go rozumie.

              :))) z ust mi to wyjąłeś

              > Rozumiem, że wedle Ciebie dajmy na to urząd gminy w Pcimiu Dolnym ma ustawowy o
              > bowiązek sprawdzania Trylogii i dlatego też owo sprawdzenie Trylogii należy do
              > spraw z zakresu jego właściwości?

              a gdzie ja napisałem, że ma obowiązek sprawdzania błędów? Co ty za zioło palisz? Jeżeli w podaniu o sprawdzenie błędów powołasz się np. na informacje publiczną (lub cokolwiek z tym urzędem związane), no to jednak muszą chłopaki się spiąć i odpowiedzieć ;)

    • A najlepiej kupić rejestrator! Wtedy można dyskutować że np. nie było znaku lub że kolor radaru nie ten. Rejestrator kosztuje 200zł i jak ktoś dobrze jeździ to ma dowód -np. dla ubezpieczenia. Kiedyś jechałem w nocy w deszczu i o mało nie walnąłem w pieszego- idącego nieprawidłowo bez odblasków itd. Nic się nie stało, ale jak odtworzyłem potem nagranie to żaden sąd by mnie nie ukarał- a to się przecież zdarza bo szedł np. syn Pana Wałęsy:):):)
      A Ci którzy każą brać na klatę i płacić niech nie cwaniakują- sami pewnie jeżdżą jak pipy , zgodnie z często absurdalnymi znakami to potem bzdury wypisują. Bo gdyby naprawdę chodziło o bezpieczeństwo to nie ma co gadać, ale tu chodzi tylko o kasę...
      Brońmy się przed tzw."państwem prawa".
      --
      Jeżeli myślisz o tym samym co ja,
      to jesteś niezła świnia...

      • Fotoradar białogardzkich strażników zrobił zdjęcie jednemu z samochodów. Kierowca przekroczył prędkość. Samochód został sfotografowany od tyłu, strażnicy poprosili więc właściciela pojazdu, by wskazał kierowcę. Właściciel auta odpowiedział na tę prośbę w wyjątkowy sposób w liście do komendanta straży miejskiej.

        "Korespondencja z Białogardu zawsze napełnia me serce radością, bo mam tu wielu Przyjaciół i nie zdarzyło się jeszcze, aby jakakolwiek przesyłka była niemiła" - zaczął na wstępie.

        "Pozwolę sobie potraktować Wasze pismo jako sympatyczny żart, bowiem nikt poważny nie ustawiałby fotoradaru na pustej i bezpiecznej drodze za miastem, fotografując samochody od tyłu i jeszcze oczekując za to pieniędzy" - pisze dalej właściciel samochodu.

        "Zdaję sobie sprawę, że w społeczeństwie zanikają rozmaite zawody - kapelusznika, połykacza ognia, kołodzieja... i tym bardziej godną dostrzeżenia jest Wasza dbałość o tradycję. Przywrócenie społeczeństwu dawno zapomnianej postaci zbója przydrożnego, który za miastem, pod lasem, grabił podróżnych, jest ze wszech miar godne uznania. Podkreślenia wymaga Wasz takt i delikatność - przecież moglibyście dodatkowo gwałcić i wyrywać ludziom złote zęby, a Wy zaledwie robicie zdjęcia fotoradarem "od tyłu".

        Dalej autor tłumaczy, dlaczego nie poda nazwiska kierowcy.

        "Odpowiadając na waszą sympatyczną prośbę o podanie danych kierowcy, muszę z żalem odpowiedzieć, że nie wiem. Za kierownicą naszego samochodu siada (oczywiście nie jednocześnie) kilka osób, które zmieniają się podczas jazdy. Nie prowadzimy ewidencji kto kiedy się przesiadł. Możliwym jest nawet, że za kierownicą zasiadł nasz gość (wizytówka w załączeniu), bo chciał się przejechać po polskiej drodze, ale nie jestem w stanie tego ustalić, bowiem nie znam języka koreańskiego, a tłumaczka odmówiła współpracy (takie babskie fochy)" - rozpędził się w dowcipkowaniu autor. Dodajmy, że w załączniku do listu rzeczywiście jest wizytówka napisana w języku koreańskim.

        Na koniec autor pisze jeszcze tak: "Reasumując, z przykrością muszę odmówić Waszej prośbie, chociaż, jak Pan widzi, zrobiłem wszystko aby Wam dopomóc. Bardzo dziękuję za pamięć i z niecierpliwością oczekuję kolejnych przesyłek od Państwa".

        - Potwierdzam, ten list rzeczywiście został do nas wysłany i mamy go w swoich aktach - mówi Jan Połuboczko, szef białogardzkich strażników miejskich.

        - Czy jest zabawny? Owszem. Ale takie pisma nie zwalniają od odpowiedzialności. Jeśli właściciel pojazdu nie chce podać danych kierowcy, sprawa trafia do policji, a policja kieruje ją do sądu. I tam już kierowca będzie musiał wszystko powiedzieć. Tylko że jeżdżąc po sądach straci sporo czasu i pieniędzy. A w tym wypadku chodziło o mandat w wysokości 50 złotych - kończy komendant.
        • Nie będzie musiał niczego ujawniać - może powiedzieć, że nie pamięta kto w tym czasie prowadził auto. Wtedy dostanie mandat, ale bez punktów karnych...

          --
          Benzyna LPG - porównanie
          • pusz3k napisała:

            > Nie będzie musiał niczego ujawniać - może powiedzieć, że nie pamięta kto w tym
            > czasie prowadził auto. Wtedy dostanie mandat, ale bez punktów karnych...
            >

            Jeśli na fotce nie widać twarzy kierowcy to może powiedzieć że nie pamięta kto prowadził pojazd...ale lepiej powiedzieć prawdę bo jeśli się przypadkiem wyda że to on prowadził to będzie sprawa o składanie fałszywych zeznań a to już nie przelewki :)+
            Po prostu trzeba jeździć wolniej ... z fotoradarem nie wygrasz...prędzej można się dogadać z policjantem ...oczywiście nie mam na myśli łapówki tylko grzeczną rozmowę :)
            a od fotoradaru to się można odwoływać do Pana Boga i do własnego rozumu Hehe :)


            --
            Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.