Dodaj do ulubionych

Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem

09.05.13, 13:54
zadowolenia klientow w UK

www.autoexpress.co.uk/skoda/yeti/63673/auto-express-driver-power-2013-survey-results
--
Zanim rzucisz butelke dobrze sie zastanow .... czy dopiles ja do konca
Obserwuj wątek
      • do.ki Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 09.05.13, 18:17
        Nie ma co udowadniać na siłę, że Skoda od Audi różni się tylko znaczkiem na masce. Niewygodne fotele, kiepskie wyciszenie wnętrza, spartańsko zestrojone zawieszenie, estetyka wnętrza... Jak nie chcesz za lepszą jakość dodatkowo płacić, to jest Skoda.
        --
        "In a world of fugitives, the person taking the opposite direction will appear to run away." TS Eliot
        • klemens1 Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 10.05.13, 09:11
          > Nie ma co udowadniać na siłę, że Skoda od Audi różni się tylko znaczkiem na mas
          > ce. Niewygodne fotele, kiepskie wyciszenie wnętrza, spartańsko zestrojone zawie
          > szenie, estetyka wnętrza... Jak nie chcesz za lepszą jakość dodatkowo płacić, t
          > o jest Skoda.

          Najwidoczniej ta "lepsza jakość" nie przekłada się na satysfakcję a auta - a o tym jest ranking.
          Ktoś może i ma "lepszą jakość", ale najwyraźniej nie na tyle żeby nie być rozczarowanym w stosunku do tego co przepłacił.

          Kilka lat temu miałem okazję porównać 3-letnie A6 z Safrane (11 lat) i Mazdą 6 (8 lat) oraz Superbem (nowy). Audi skrzypiało i było niewygodne w porównaniu do pozostałych.

          • do.ki Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 11.05.13, 00:33
            > Najwidoczniej ta "lepsza jakość" nie przekłada się na satysfakcję a auta - a o
            > tym jest ranking.

            Interesujące byłoby gdyby skodziarze na jakiś czas zamienili się autami z właścicielami jakiejś marki premium. Mogłoby się okazać, że ranking się odwróci.

            Bo w końcu klient marki premium bardziej wymagający jest i tyle. Nie wystarczy mu, że posuwa się naprzód i że na głowę nie pada (a to Skoda owszem zapewnia).
            --
            "In a world of fugitives, the person taking the opposite direction will appear to run away." TS Eliot
            • klemens1 Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 11.05.13, 16:49
              > Interesujące byłoby gdyby skodziarze na jakiś czas zamienili się autami z właś
              > cicielami jakiejś marki premium. Mogłoby się okazać, że ranking się odwróci.

              A doczytałeś ten fragment?

              Kilka lat temu miałem okazję porównać 3-letnie A6 z Safrane (11 lat) i Mazdą 6 (8 lat) oraz Superbem (nowy). Audi skrzypiało i było niewygodne w porównaniu do pozostałych.

              Dodam do tego, że z kilku źródeł słyszałem opinie, że Safrane jest wygodniejszy od klasy E, a wg mnie Superb jest wygodniejszy od Safrane.
        • klemens1 Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 10.05.13, 09:15
          Zwróć uwagę, że jest to ranking satysfakcji, a nie ranking sprzedaży. Kto miałby być usatysfakcjonowany gorszym samochodem? Nie stać mnie na bmw, kupiłem skodę i bardziej się cieszę z tej skody niż ci co kupili bmw na które ich stać?
          Wczoraj rozmawiałem z posiadaczem półrocznego 525. Facet jest po prostu załamany - samochód w sumie już kilka tygodni był w serwisie i nadal coś się psuje.
          • engine8 Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 10.05.13, 18:51
            Nikt nie bedzie usatysfakcjonowany gorszym - pytanie co to znaczy "gorszy"?? gorszy to wcale nie znaczy tanszy czy mniej prestizowy wg innych.. A wiec auto tansze czesato moze byc pojmowane jako lepsze.
            Pomimo iz sam posiadam auto z wysokiej polki i to juz niepierwsze ale kolejne i kupujac nie znizam wzroku (poniewaz tak mi sie akurat podoba) to kilka razy jezdzilem autami z wypozyczalni klasy sredniej i mniejszymi co do wielkosci i gorzej wyposazone i slabszy silnik etc.... i po paru dniach jazdy bylem zdziwiny ze w sumie to te auta wcale nie sa takie zle do codziennego uzytku..
            No i gdybym mial auto kupowac na raty czy tez odkladac kase bay go kupic - zdecydowanie nie wydawlalbym ciezko zarobionch pieniedzy na auto 2x drozsze aby miec 10% - 20% wiecej satysfakcji z drobiazgow chyba ze bardzo bym tego chcial i to bylo moje hobby czy marzenie.

            A wiec mozna byc kompletnie zadowolonym z tanszego auta tylko dlatego ze ma sie mniejsze mozliwosci finansowe a drogie auta kupuje sie (przynajmniej powinno wg mnie) z nadwyzek a jeslitakich sie nie ma obciazenie drogim autem spedza sen z oczu i jak cos takiego mozna lubiec?

            He he,, jesli ktos chcial auto niepsujace sie to statystycznie nie wybral najlepszego... mogl wybrac Toyote.. BMW ma swoj charakter i koszt tego charaktery nie jest niski. A jesli lubi BMW i wie dlaczego go kupil to w koncu serwis usunie wszytkie usterki i satysfakcja powroci a jak bedzie pilnowal i nie oszczedzal na serwisach i nie przejmowal sie drobnymi problemami to bedzie super...
              • engine8 Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 10.05.13, 20:15
                Kazdy rynek rzadzi sie swoimi prawami.
                Np w Europi jak slysze - prosze o ptwierdzenie, Audi gorije nad BMW.. W USA absolutnie odwrotnie
                Pytam kolegow z Audi.. tych co maili czy maj jedno i drugie i ich zdaniem kupuja porownywalne Audi za powiedzmy 70% ceny BMW i dostaja 80 czy 90% jego "wartosci" w Audi. Audi jest tansze, ma ladniej zrobione wnetrze ale nie dorownuje BMW jesli chodzi o "przyjemnosc i satysfakcje". A wiec cena jest jednym z parametrow poniewa przy tej samej cenie sytacja bylaby inna.
                Podobnie podejrzewam jest ze Skoda - jest wystarczajco tansza by byla attrakcyjna dla danego segmentu kupujacych.. a reszta to markieting.
                • roney03 Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 10.05.13, 20:47
                  engine8 napisał(a):

                  > Kazdy rynek rzadzi sie swoimi prawami.
                  > Np w Europi jak slysze - prosze o ptwierdzenie, Audi gorije nad BMW.. W USA abs
                  > olutnie odwrotnie
                  > Pytam kolegow z Audi.. tych co maili czy maj jedno i drugie i ich zdaniem kupu
                  > ja porownywalne Audi za powiedzmy 70% ceny BMW i dostaja 80 czy 90% jego "wart
                  > osci" w Audi. Audi jest tansze, ma ladniej zrobione wnetrze ale nie dorownuje
                  > BMW jesli chodzi o "przyjemnosc i satysfakcje". A wiec cena jest jednym z pa
                  > rametrow poniewa przy tej samej cenie sytacja bylaby inna.

                  Problem w tym ze cala ta Twoja teza upada przy zderzeniu z faktami
                  W Europie ceny Audi i BMW sa niemal identyczne a nawet to częściej Audi okazuje sie minimalnie droższe . Jeśli się różnią to jest to 1-2% a więc wartości zupełnie nieistotne przy sumach ile kosztują.
                  Proponuje sprawdzenie cenników i porownanie .
                  Pomijam już ze w segmencie premium cena jest jednym z ostatnich czynników przy wyborze.


                  --
                  Mężczyzna odkrył kobietę, wynalazł seks. Kobieta odkryła seks, wynalazła ból głowy.
                  Mężczyzna odkrył handel, wynalazł pieniądze. Kobieta odkryła pieniądze, to zrujnowało mężczyznę
        • klemens1 Re: ja pier.....le 11.05.13, 16:59
          > > Jak widać, w niektórych krajach znaczek na masce nie powoduje panicznego
          > dyskom
          > > fortu.
          >
          > hehehe
          > a co to za .....zwierz, ten "paniczny dyskomfort" ?

          Na początek ustalmy czy wiesz co to jest "dyskomfort".
          • hrabia-monter-christo Re: ja pier.....le 14.05.13, 04:43
            klemens1 napisał:

            > Na początek ustalmy czy wiesz co to jest "dyskomfort".

            wlasnie dlatego ze wiem co znaczy dyskomfort, pytam co to moze byc ten "paniczny dyskomfort"
            no i skoro juz wiesz, ze ja wiem, to teraz juz mozesz .......tlumaczyc z twojego na nasze

            he he he
            • klemens1 Re: ja pier.....le 14.05.13, 13:04
              > > Na początek ustalmy czy wiesz co to jest "dyskomfort".
              >
              > wlasnie dlatego ze wiem co znaczy dyskomfort

              "Paniczny dyskomfort" to dyskomfort powodujący panikę lub panika związana z dyskomfortem - na jedno wychodzi.
              Niełatwo było się domyśleć, więc dobrze że zapytałeś.

              • hrabia-monter-christo Re: ja pier.....le 15.05.13, 03:16
                klemens1 napisał:

                > "Paniczny dyskomfort" to dyskomfort powodujący panikę lub panika związana z dyskomfortem

                noooo
                a jak sraczka powoduje (oczywiscie tylko u ciebie) dyskomfort, to to na pewno bedzie "sraczkowy dyskomfort"

                ps
                jak chcesz to mozesz sie dalej osmieszac, twoja sprawa

                • klemens1 Re: ja pier.....le 15.05.13, 13:01
                  > > "Paniczny dyskomfort" to dyskomfort powodujący panikę lub panika związana
                  > z dyskomfortem
                  >
                  > noooo
                  > a jak sraczka powoduje (oczywiscie tylko u ciebie) dyskomfort, to to na pewno b
                  > edzie "sraczkowy dyskomfort"
                  > ps
                  > jak chcesz to mozesz sie dalej osmieszac, twoja sprawa

                  .... napisałeś koleś odczuwający sraczkowy komfort i uważający to za normalne oraz powszechne zjawisko.

                    • klemens1 Re: ja pier.....le 17.05.13, 10:41
                      > > .... napisałeś koleś odczuwający sraczkowy komfort i uważający to za norm
                      > alne o
                      > > raz powszechne zjawisko.
                      >
                      > jak pijesz to nie pisz, jak piszesz to nie pij

                      Jak odczuwasz komfort podczas sraczki (bo wg ciebie tylko ja w takiej sytuacji odczuwam dyskomfort), to życzę komfortowego spędzania czasu.
    • toreon Dla równowagi - zadowolenie z Poloneza 10.05.13, 09:17
      Jakoś pod koniec lat 90-tych w Polsce zrobiono badania w których analizowana zadowolenie klientów z poszczególnych najbardziej wówczas popularnych modeli. Drugie miejsce zajął .... Polonez wyprzedzając m.in. Lanosa, Punto i Felicję. Czy to oznacza, że ten leciwy wyrób polsko-włoskiej motoryzacji to auto niemal bez wad? Mam nieco inną teorią, zarówno w przypadku poldka jak i skody - ci którzy wybierają/wybierali te auta wiedzą czego można się po nich spodziewać, znają swoje niewygórowane oczekiwania i są przygotowani na wszelkie mankamenty owych produktów. Są zadowoleni bo te auta niczym szczególnym ani pozytywnym ani negatywnym ich nie zaskoczyły. Smakosz kebaba nie potrzebuje chodzić do restauracji w Bristolu aby być zadowolonym. I tyle w temacie.
      A tak przy okazji - też swego czasu miałem poldka i byłem z niego wręcz bardzo zadowolony.
      • klemens1 Re: Dla równowagi - zadowolenie z Poloneza 10.05.13, 10:25
        Warto zwrócić uwagę, że posiadacze droższych, "prestyżowych" samochodów są nimi jednak rozczarowani. Pytanie, czy to posiadacze tańszych mają faktycznie mniejsze oczekiwania i w związku z tym mniejsze pole do rozczarowań, czy też faktycznie "znaczek rulez". Wg mnie jedno i drugie.
        • engine8 Re: Dla równowagi - zadowolenie z Poloneza 10.05.13, 20:00
          klemens1 napisał:

          > Warto zwrócić uwagę, że posiadacze droższych, "prestyżowych" samochodów są nimi
          > jednak rozczarowani. Pytanie, czy to posiadacze tańszych mają faktycznie mniej
          > sze oczekiwania i w związku z tym mniejsze pole do rozczarowań, czy też faktycz
          > nie "znaczek rulez". Wg mnie jedno i drugie.

          Ktos powiedzial ze
          "Punkt widzenia niestety czesto zalezy od punktu siedzenia" ??


          Kto jest rozczarowany posiadaniem droższych, "prestyżowych" samochodów?? ci co je kupili dla prestizu jedynie czy nie wiedzieli co kupuja albo ich nie stac na to co kupili....

          Ot przyklad z zycia na tema punku widzenia. Historyjka dla tych co lubia czytac...

          Jak wyjezdzalem z Polski dawno temu - majac w kieszeni caly dorobek zycia po sprzedaniu wszytkiego lacznie z Maluchem co rownalo sie pewnie ok $1000 i kiedy to szczytem luksusu byl Polonez to kolezanka (mieszkala W RFN wtedy a wiec widziala swiat i samochody) zapytala jakie bylo auto moich marzen...pofolgowalem sobie a co....i mowie "Fiat Mirafiori"... bo miale sasida co mial takiego i nie sadzilem ze kiedykolwiek bede mogl takim cackiem jezdzic...Ona sie zdziwila i pyta czemu nie np Ferrari? "Ferrari"???? trzeba byc pozbawionym zdrowego rozsadku i wogole umyslu aby wydac tyle kasy na auto ktore ...szkoda gadac.... dom z ogrodkiem i pare fiatow mozna za to miec...

          Po wyladowaniu za oceanem i widzac game aut i cen i kosztow i czytajc Consumers Reports co jest dobre a co nie nie moglem sie nadziwic dlaczego ludzie kupuje tu MB BMW czy Audi kiedy te auta nawet sie nie mieszcza w rankingach satysfakcji a kosztuja co najmniej 2x wiecej niz np toyota czy honda.. A wiec moje zdanie dzeili wiekszosc w najbogatszym kraju.. Po paru latach kupilismy wiec Toyote Camry... ajajaj... nowa spod igly....
          Koles z pracy kupil BMW 325 za 2.5x wiecej..... Kurde gdzie tych durniow produkuja....mysle..
          No i przejechalem sie tym BMW - pewnie, auto sztywne solidne i prowadzi sie super ale koszty???? no moja totoy w rankingach bezpieczenstwa na czubku - BMW na dole.. I tak bylo kilka lat moze 3-4 .. Moja Tayotka jak to tayotka zrobiona z cienkiej blachy i kiepskim lakierem pokryta - powoli zaczyna pokazywac swoj wiek..plastiki sie gna na sloncu...ale czesci tanie pali malo. No czasami mam wrazenie ze to puszka po 7-up bo i chwiejne na wietrze i przy zamianie pasa przy wiekszej szybkosci trzeba uwazac aby nie wyladowc o jeden czy 2 pasy obok ale co tam...moje i dobre...i wszyscy sa z nich zadowoleni wiec i ja chyba tez...No chyba tak? Jego BMW ciagle jak nowe - przejechalem sie dalem gazu - idzie jak rakieta - lepiej niz jak bylo nowe a on nabil mil ile sie dalo chyba 3x wiecej niz ja, zmiana pasow na autostradzie - jak zyletka.. Czuje sie bezpieczne jak cholera a moja tojka to nie za bardzo... Ale co tam w rankingach bije BMW na leb. Po 5 latach cena rynkowa BMW spadla prawie polowe - moja Toyka cigale sie trzyma.. Toyki gora....Ale sie jakos postarzala. Zarabiam wiecej wiec czas na nowe..
          I jakos tak wbrew rozsadkowi przekonalem swojo polowe ze moze kupimy 5 letnie BMW jako drugie? zamiast nowej Toyki? Oj mialem ja mialem.... Ale coz "jak sie upre kazdy wie...."
          No i kuplismy 5 letnie BMW 535...jako drugie. Zona mowi ze sie nie dotyka..lubi swoja tojke..
          ale oczywiscie musiala pojezdzic zeby sie przyzwyczaic bo kto wie kiedy bedzie musila nia jezdzic. I sie zaczelo...po miesiacu zauwazylem ze Kto pierwszy wychodzil z domu to bral kucze od BM-ki... toyka przez 3 lata prawie nie przybyla na liczniku... Dlaczego? nie wiem.... jakos przestalimy ja lubiec...
          Ja to ja troche fanatyk - lubie sluchac jak silnik pracuje, ze zakret do domu moge brac jadac 25% szybciej ....ale Zona??? Pytam dlaczego sie lapie ze te kluczyki...a ona " no wiesz BMKa jakos tak jak z jednego klocka wystrugana i wydaje sie ze czyta moje mysli i nie zdaje sobie nawet sprawy ze jade 100 mil na godzine...a czuje sie bardzo bezpiecznie przyspieszjac, hamujac i skercajc a toyka to az strach jezdzic.... " Huuuuu??????
          Potem przyszly dobre czasy gospdarki lokalnej i przstalismy liczyc czy na wystarczy na cos tam czy nie i zaczelismy zmieniac auta czesciej... ale wiecej na Japonskie nikt nie chcial spozierac. No nie da sie porownac. i tak zostalo.
          Nie dawno walnal ja facet w D.. Honda - BMW mialo do wymiany zderzak i trzeba bylo wyprostowac troche tylu ale jezdzaca i drzwi sie zamykaly... a Honda? No facet przezyl bo kabina zostala nietknieta ale reszta sie rozleciala po ulicy - silnik wypadl i harmonia w przodu - skasowana od razu.. Honda spisuje sie dobrze w testach zderzeniowych..to prawda. BMw m oze nie ale o wiel latwiej tego wypadku uniknac...
          A niech tam...
          Patrze wstecz i wspominam co myslem o tych co kupuja europejskie.... hm... Ciagle drozsze jesli chodzi o cene i utrzymanie ale jak moga to chyba az takimi idiotami nie sa.
          Ci co ich nie stac maja opcje jedyni kupic tanie auto albo zadne - ci co maja kase mogo kupic cokolwiek chca - kupuja z gornej polki a wiec chyba sa warte dla nich wiecej?
          Pytanie teraz sie pcha - czy bardziej obiektywni sa Ci co moga kupic auta dolen i gornej a wybieraj z gornej czy tez Ci co moga jedynie z dolnej ale twierdza ze te z gornej nie maja sensu...

          Przeszedlem ten cykl - i wiem ze punkt widzenie moze zalezec od punktu siedzenia...
          • klemens1 Re: Dla równowagi - zadowolenie z Poloneza 11.05.13, 16:58
            > I sie zaczelo...po miesiacu zauwazylem ze Kto pierwszy wych
            > odzil z domu to bral kucze od BM-ki... toyka przez 3 lata prawie nie przybyla n
            > a liczniku...

            U mnie było nieco inaczej. Mieszkałem gdzie indziej niż rodzice, a mając 2 samochody, wymienialiśmy się nimi co jakiś czas. Zawsze pierwszy z inicjatywą wymiany zgłaszał się jeżdżący aktualnie bmw (525). Ten jeżdżący safranem siedział cicho ile się dało, w końcu niechętnie przystając na kolejną zamianę.
              • klemens1 Re: nie takie zdarzają się dziwactwa 11.05.13, 22:35
                To rzeczywiście dziwne, że wybiera się samochód przestronniejszy, o wiele wygodniejszy, z większym bagażnikiem, przyspieszający lepiej w zakresie niskich i średnich obrotów i spalający (kosztowo) o połowę mniej.
                Jeżeli ideologia związana ze znaczkiem na masce nie zgadza się z rzeczywistością, tym gorzej dla rzeczywistości.
                • do.ki Re: nie takie zdarzają się dziwactwa 13.05.13, 00:27
                  Nie, to Ty kreujesz nową rzeczywistość. Z faktu, że tobie i Twoim dobrze się jeździło Safdrane wyciągasz wniosek, że to samochody lepsze od wielu innych albo nawet, że znacząca część kierowców podziela Twoje preferencje.

                  A jedna jaskółka wiosny nie czyni. Takich samochodów jak Safrane zresztą już nie ma.
                  --
                  Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
                  • klemens1 Re: nie takie zdarzają się dziwactwa 13.05.13, 09:40
                    > Nie, to Ty kreujesz nową rzeczywistość.

                    Nie kreuję rzeczywistości, tylko piszę czym te samochody się różnią. Jak ktoś woli pojazd ciaśniejszy, trzęsący się na równej drodze, przyspieszający dopiero powyżej 4000 rpm i chce płacić za km 2x tyle, to OK - znam takich osobiście. Ale nie jest wcale dziwne że ktoś tego nie woli.

                    > Takich samochodów jak Safrane zresztą już nie ma.

                    Jest następca, jakkolwiek jego sukces na rynku nie zapowiada się na bardziej "spektakularny" niż safranowo-velsatisowy.
                  • klemens1 Re: nie takie zdarzają się dziwactwa 20.05.13, 15:53
                    > w zakresie niskich i śr
                    > > ednich obrotów i spalający (kosztowo) o połowę mniej.
                    >
                    > chyba dochodzimy do sedna popularnosci tego francuskiego zloma
                    > wygoda kosztuje, jak w kieszeni podszewka to sie nielubi paliwozernego samochod
                    > u tylko jakas tania cienizne

                    Jakiś niekumaty jesteś - co w sumie tłumaczy dlaczego coś musisz rekompensować sobie pyskowaniem.
                    Przecież piszę, że safraniec właśnie jest wygodniejszy i lepiej w użytecznym zakresie obrotów przyspiesza. Czyli wygoda kosztuje połowę prestyżu ze znaczkiem bmw. Na wszelki wypadek dla tłuczków bardziej łopatologicznie: gdyby safraniec palił więcej, to i tak byłby lepszy.
          • adrian_ktostam dziecięce konfabulacje... 13.05.13, 01:12
            Fantazjujesz. Skąd wiem?

            Po pierwsze zupełnie nie orientujesz się w cenach nowych aut w USA. Napisałeś, że BMW325 kosztował 2,5 raza więcej od Camry. Wiesz o ile się pomyliłeś? O ponad 200%. Beemek z silnikiem 2,5 l już nie ma w ofercie, więc by porównać ceny obydwu aut, wybrałem wersje o podobnym wyposażeniu, mocy silnika. I co wyszło? BMW jest droższe od Camry o mniej niż nawet 50%
            Źródło
            Ktoś, kto idzie do salonu wydać ponad 30k $, ma chociaż minimalną orientację w cenach nowych aut. Ty jej nie masz.

            Co do trwałości aut, też fantazjowałeś. Niemieckie auta mają w USA słuszną opinię aut nietrwałych, a Toyota czy Honda aut nie do zdarcia i to jest główny powód tego, że Camry sprzedaje się jak świeże bułeczki, a BMW w ilościach niewielkich. Zresztą nie ma się co dziwić, Nawet w niemieckich, stronniczych gazetach auto wypada słabo:

            "Raport TÜV - Raczej przeciętny wynik bawarskiego producenta. Najlepiej wypadły serie 1 oraz 3, które w kategorii 2- i 3-latków zajęły odpowiednio 22. oraz 31. miejsce. Na drugim biegunie znajduje się model X5 (E53) – prawie co czwarte auto w wieku 6-7 lat nie przechodzi badania rejestracyjnego!"
            Źródło

            Czy w USA BMW 3 to symbol prestiżu, luksusu, sukcesu? Oczywiście, że nie. Amerykanin o przeciętnych zarobkach bez większych wyrzeczeń może sobie na niego pozwolić, biorąc pod uwagę, że nawet dziś, gdy ceny nieruchomości spadły, za nowy dom z desek, gipsu i tektury w spokojnej dzielnicy z dobrym sąsiedztwem musi zapłacić 200-300k $, a np w Kalifornii duuużo więcej. Co innego seria 5. To już są samochody klasy średniej i tzw niższej klasy średniej.

            --
            I znowu sobie powtarzam pytanie:
            Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
            • soner3 Re: dziecięce konfabulacje... 13.05.13, 08:19
              adrian_ktostam napisał:

              >
              > Co do trwałości aut, też fantazjowałeś. Niemieckie auta mają w USA słuszną opin
              > ię aut nietrwałych, a Toyota czy Honda aut nie do zdarcia i to jest główny powó
              > d tego, że Camry sprzedaje się jak świeże bułeczki, a BMW w ilościach niewielki
              > ch. Zresztą nie ma się co dziwić, Nawet w niemieckich, stronniczych gazetach au
              > to wypada słabo:



              Logika godna takiego mysliciela jak ty .
              Jeszcze wytlumacz tylko dlaczego te niemieckie nietrwale samochody (BMW,Mercedes) sprzedaje sie duzo lepiej niz te nie do zdarcia Lexusy czy Acury.
              Bo jakos tak niedorzeczne zestawiac ze soba sprzedaz taniego i duzego Camry z stosunkowo drogim a malym BMW 3.

              Dla pelnej przejrzystosci zostanmy w tym samym przedziale i klasie samochodow
              sprzedaz w USA 2012

              BMW 3 - 99,602
              Lexus IS- 27,708
              Audi A4/A5 -55,800
              Mercedes C -81,697

              BMW 5- 56,798
              Mercedes E- 65,171
              Lexus GS- 22,160
              Audi A6 -18,998


              Mercedes S -11,794
              BMW 7- 11,098
              Lexus LS - 8,345
              Audi A8 -6,002

              No wiec jak widzisz kolejna twoja teoria o kant dupy jedynie



              --
              Zanim rzucisz butelke dobrze sie zastanow .... czy dopiles ja do konca
              • adrian_ktostam Re: dziecięce konfabulacje... 14.05.13, 12:47
                Przede wszystkim, trzymaj się tematu, jeżeli zabierasz głos w dyskusji. Porównywaliśmy BMW 3 do Camry a nie do Lexusów. Po drugie, jesteś typowym bezmyślnym cyfrojebem, który być może potrafi dodawać i odejmować, ale już poprawnie zinterpretować wyniki działań nie potrafi. Cyfrojebem możesz zostać świetnym, ale matematykiem - NIGDY.

                Dla ciebie liczba jest jak znak chiński. Odróżniasz który znak jest większy, a który mniejszy, ale zupełnie nie czujesz rzędu wielkości.

                Wystarczy proste doświadczenie. Dodaj do siebie wszystkie liczby, które wybiórczo wybrałeś. Następnie porównaj z liczbą 400.000, bo ponad 400k sztuk Toyoty Camry sprzedano w USA w 2012 roku. Tak więc, tylko samych Camry sprzedano prawie tyle, co 12 rodzajów wybranych przez ciebie aut. Gdybyś czuł rząd wielkości liczb, to byś się nie ośmieszał, ale bez trudu zauważył, że w 2012 roku Toyota sprzedała w USA 1,764,833 aut, a BMW 281,460 szt.(mniej niż np Subaru).

                Co do aut tzw aut z wyższej półki, to przewaga koncernów niemieckich nad koncernami japońskimi roku na rok szybko topnieje. Tylko one zanotowały w 2012 roku ponad 20% wzrosty:

                1) BMW - 281,460, +13.5 percent (new record)
                2) Mercedes-Benz - 274,134, +11.8 percent (new record)
                3) Lexus - 244,166, +26.7 percent
                4) Acura - 156,216, +26.7 percent
                5) Cadillac - 149,782, -2 percent
                6) Audi - 139,310, +18.5 percent (new record)
                7) Infiniti - 119,877, +21.8
                8) Lincoln - 82,150, -4 percent
                9) Volvo - 68,117, +1 percent
                10) Land Rover - 43,664, +15 percent


                --
                I znowu sobie powtarzam pytanie:
                Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
                • soner3 Nie do wiary 14.05.13, 12:59
                  ze mozna byc takim tepym jelopem
                  Jak mozna porownywac tani dupowoz Camry do modeli premium?
                  Powyzej argumentowales ze taka przewaga Camry nad BMW 3 to wynik gorszej opini marek niemieckich .
                  Dlatego pytam ciebie matole dlaczego prownywalne cenowo marki japonskie (Lexus,Infiniti,Acura) premium nie sprzedaja sie tak dobrze jak BMW czy Mercedes ?
                  Maja jeszcze gorsza opinie?

                  adrian_ktostam napisał:
                  Co do aut tzw aut z wyższej półki, to przewaga koncernów niemieckich nad koncer
                  > nami japońskimi roku na rok szybko topnieje. Tylko one zanotowały w 2012 roku
                  > ponad 20% wzrosty:


                  To porownaj sobie sprzedaz 5, 10 lat lat temu i napisz tu ze przewaga maleje
                  Gdzie tylko nie zabierzesz glosu tam sie kompromitujesz.
                  Wyrzucili cie ze szkoly ze masz tyle czasu na wypisywanie dyrdymalow?

                  --
                  Zanim rzucisz butelke dobrze sie zastanow .... czy dopiles ja do konca
                  • adrian_ktostam Re: Nie do wiary 14.05.13, 15:00
                    Najpierw w dyskusji punktem odniesienia dyskusji była sprzedaż w kwietniu 2013 roku. Później bezmyślny cyfrojeb posłużył się całoroczną sprzedażą w 2012 roku. Teraz chce sięga 5, 10 lat wstecz. To może jeszcze podyskutujmy o wyższości pierwszych Mercedesów Benz nad pierwszymi Fordami F ???. Dla mnie wzrost sprzedaży wyższy o 13,2% to dużo, bo oznacza, że gdyby te trendy utrzymały się jeszcze tylko przez 2 lata, to Lexus przegoni BMW.

                    Podałem cymbałowi dane, które nawet u trochę myślących powinny wzbudzić refleksje, ale nie u tego żałosnego bezmózga. Nie rozumie, że nie można na podstawie kilku odpowiednio dobranych, mało istotnych danych budować wniosków o całości rynku, sprzedaży. Poza tym, ten mały segmencik całego rynku jest zbyt zmienny, kapryśny.

                    O takiej "drobnostce" jak inne upodobania i mentalność Amerykanów, cymbał oczywiście zapomniał. Wg ich poglądów, zarówno BMW 3-series, jak i Lexus IS, to nie są pełnoprawne samochody rodzinne, ale ciasne samochody niszowe, ot takie fanaberie dla bezdzietnych małżeństw, bogatszych studentów, ludzi samotnych. Stąd też ich taka relatywnie mała sprzedaż.

                    To tak, jakby u nas porównać sprzedaż Audi A2 i Mercedesa A-classe i na tej podstawie snuć bajeczki o wyższości jednego koncernu nad drugim...

                    --
                    I znowu sobie powtarzam pytanie:
                    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
            • engine8 Re: dziecięce konfabulacje... 13.05.13, 18:56
              Fantazjue wg Ciebie poniewaz podejrzewam ze przeoczyles iz porownanie BMW 325 do Camry bylo nie w roku 2013 a w roku 1983.. nie wiem ile wtedy miales lat? I wtedy - mlody kolego, Camry kosztowala niecale $9 tys a BMW 325 E30 ok $24k....
              A w czasach terazniejszych Camry jest zupelnie inna i BMW 3xx jest inne a wiec relacja cen jest inna. Camry uroslo i teraz nalezaloby porownywac ja do BMW 5xxx

              A caly wywod nie byl oparty na kalkulatorze ale chodzilo mi o to ze poglad na to co wazne przy zakupie auta zmienia sie w zaleznosci od sytuacji..

              A gdziez to ja napisalem ze BMW 3xx to symbol prestizu....??
              Symbolem prestizu to sa tu Bentley, RR, Ferrari, Lamborgini.. a reszta to jedynie symbol preferencji i mozliwosci (dla niekrotych rozrzutnosci)

              "Amerykanin o przeciętnych zarobkach bez większych wyrzeczeń może sobie na niego pozwolić,"

              Pobaw sie kalkulatorem i policz.
              Przecietne (nie srednie ale tzn Median tzn 50% zarabia powyze i 50% ponizej) zarobki amerykanina to ok $52k rocznie na rodzine.. a ok polowy z tego na osobe.. i jak sobie odejmiesz podatki (~ 25% federalny, 8% stanowy i 8 % sales) to zostanie im ok $30k..($2.5k miesiecznie) na wszystko. Teraz jedzenie $1000, Mieszkanie $1500.... ubrania, paliwo, ubezpieczenia.... O kurcze... zaczyna brakowac... i oszczedzic moze jedynie na mieszkaniu.. reszta sobie moze pofantazjowac... A BMW 3xx w miare wyposazone kosztuje (z podatkiem) ponad $40k...

              A co do trwalosci i opini na rynku amerykanskim to niemieckie samochody maja opinie aut bardzo trwalych ale bardzo drogich w zakupie i utrzymaniu.


              "dziś, gdy ceny nieruchomości spadły, za nowy dom z desek, gipsu i tektury w spokojnej dzielnicy z dobrym sąsiedztwem musi zapłacić 200-300k $, a np w Kalifornii duuużo więcej. "

              Nie wiem co to ma do tematu? Ale ja majac do wyboru ten amerykanski dom z gipsu i opcje mieszkalne do wyboru w PL nie zastanawilabym sie dlugo ktora wybrac... wierz mi ze te domy z gipsu i desek sa naprawde nie gorsze od domow z zuzlu czy gliny...
              • adrian_ktostam Re: dziecięce konfabulacje... 14.05.13, 14:04
                Gdybyś napisał 1973, to bym Ci przyznał rację, bo wtedy wybuchnął kryzys naftowy, zwany u nas energetycznym. Wówczas to japońscy producenci sprzedawali w USA tanie, trochę tandetne, ale oszczędne auta. Amerykańskie koncerny nie dostosowały się do sytuacji i nadal tłukły wielkie paliwożerne auta. Klienci rzucili się więc na auta japońskie, ich ceny rosły, fabryki nie nadążały z produkcją. Amerykanie szybko też odkryli, że japońskie auta są mniej awaryjne niż amerykańskie. Po 10 latach japońskie koncerny już obrosły w piórka, produkowały bardziej wygodne, luksusowe auta i to wcale nie tanie. Podobną drogę przeszedł ostatnio Hyundai. który dziś wcale nie jest taki tani.

                Tak więc z tym 2,5 raza przesadziłeś, ale prawda rzeczywiście gdzieś leży pośrodku. Co do zarobków, to nie jest tak źle. Życie jest tanie, szczególnie elektronika, ubrania, również benzyna. chociaż Amerykanie wspominają czasy gdy galon był po kilkanaście centów. Taki Latynos pracujący dorywczo za 5 $ piechotą nie chodzi, głodny też, a jeszcze potrafi wysłać te 100-300 $ rodzinie w Meksyku czy Hondurasie.

                Co do domów, to przeciętny Amerykanin przeprowadza się bodajże 5 razy w życiu czy nawet więcej. Nie dba on zbytnio by budowany dom był solidny, trwały, bo jego wartość i tak zależy bardziej od szybko zmieniającego się sąsiedztwa i zmieniającej się koniunktury na lokalnym rynku pracy. Domy buduje się jak najszybciej, jak najtaniej, nie trzymając się norm.

                --
                I znowu sobie powtarzam pytanie:
                Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
                • engine8 Re: dziecięce konfabulacje... 14.05.13, 18:56
                  adrian_ktostam napisał:

                  > Gdybyś napisał 1973, to bym Ci przyznał rację, bo wtedy wybuchnął kryzys naftow
                  > y, zwany u nas energetycznym. Wówczas to japońscy producenci sprzedawali w USA
                  > tanie, trochę tandetne, ale oszczędne auta. Amerykańskie koncerny nie dostosowa
                  > ły się do sytuacji i nadal tłukły wielkie paliwożerne auta. Klienci rzucili się
                  > więc na auta japońskie, ich ceny rosły, fabryki nie nadążały z produkcją. Amer
                  > ykanie szybko też odkryli, że japońskie auta są mniej awaryjne niż amerykańskie
                  > . Po 10 latach japońskie koncerny już obrosły w piórka, produkowały bardziej wy
                  > godne, luksusowe auta i to wcale nie tanie. Podobną drogę przeszedł ostatnio Hy
                  > undai. który dziś wcale nie jest taki tani.
                  >
                  > Tak więc z tym 2,5 raza przesadziłeś, ale prawda rzeczywiście gdzieś leży pośro
                  > dku. Co do zarobków, to nie jest tak źle.

                  Original MSRP 1983 Camry = $7,988
                  www.cargurus.com/Cars/autos/carcomparator.action?carsToCompare.id=4151&pid=reviewsRelatedAutos&trimsToCompare.id=22878&trimLevelToCompare.id=&carsToCompare.id=4651&carsToCompare.id=4168
                  Życie jest tanie, szczególnie elektronika, ubrania, również benzyna. chociaż Amerykanie wspominają czasy gdy galon b
                  > ył po kilkanaście centów. Taki Latynos pracujący dorywczo za 5 $ piechotą nie c
                  > hodzi, głodny też, a jeszcze potrafi wysłać te 100-300 $ rodzinie w Meksyku czy
                  > Hondurasie.

                  Widziales w jakich warunkach zyja nielegalni meksykanie?
                  A z drugiej strony zapytaj takiego "day laborer" ktory stoi przed Home Depot za ile posprzata ci ogrodek? $15/godzine.. gotwka, bez podatkow.... i ani centa mniej..

                  > Co do domów, to przeciętny Amerykanin przeprowadza się bodajże 5 razy w życiu c
                  > zy nawet więcej. Nie dba on zbytnio by budowany dom był solidny, trwały, bo jeg
                  > o wartość i tak zależy bardziej od szybko zmieniającego się sąsiedztwa i zmieni
                  > ającej się koniunktury na lokalnym rynku pracy. Domy buduje się jak najszybciej
                  > , jak najtaniej, nie trzymając się norm.

                  Domy to nie temat dyskusji.
                  Co z tego ze sie przprowadza 5 razy? Chyba tylko dlatego ze chce i moze?
                  Prawda ze wartosc rynkowa domow sie zmienia wszedzie i ma to niewielki zwiazek z czyms innym jak koszt budowy.. W polsce jest chyba podobnie...tu nie handluje sie domami ale mieszkaniami. a ludzie nie maj jeszcze swrodkow ani checi na przmieszczanie sie. Poczekamy - zobaczymy jak rzad przestanie placic za siedzenie w domu - zaczna sie ruszac... Mobilnosc amerykanow zwiazna jest z tym ze rynek pracy dyktuje gdzie sie chce i musi mieszkac a ceny mozliwosciami finansowymi kupujacych..jak wszedzie zreszta
                  Domy buduje sie jak najszybciej i jak najtaniej ale wg lokalnych norm.

                  Co w tym zlego albo unikalnego?
      • klemens1 Re: Wniosek - skodziarze są nie tylko w Polsce 13.05.13, 09:44
        > Gdyby jakiś skodziarz przestał kochać swoją skodawkę, to przestałby być skodzia
        > rzem...

        Akurat skodziarze są raczej z tych, którzy nie dopisują do kawałka blachy atrybutów typu "prestiż", "dusza" itp. pierdół, więc nie mają emocjonalnego do kawałka blachy podejścia. Wynika z tego że zawartość skodziarzy w zbiorze właścicieli skód jest niewielka.
        • hrabia-monter-christo Re: Wniosek - skodziarze są nie tylko w Polsce 15.05.13, 03:23
          klemens1 napisał:

          > Akurat skodziarze są raczej z tych, którzy nie dopisują do kawałka blachy atryb
          > utów typu "prestiż", "dusza" itp. pierdół
          , więc nie mają emocjonalnego do kawał
          > ka blachy podejścia. Wynika z tego że zawartość skodziarzy w zbiorze właściciel
          > i skód jest niewielka.

          nie ma to jak najpierw postawic teze a dopiero potem dopasowac do niej argumenty

          ha ha ha
          • klemens1 Re: Wniosek - skodziarze są nie tylko w Polsce 15.05.13, 12:53
            > > Akurat skodziarze są raczej z tych, którzy nie dopisują do kawałka bla
            > chy atryb
            > > utów typu "prestiż", "dusza" itp. pierdół
            , więc nie mają emocjonalneg
            > o do kawał
            > > ka blachy podejścia. Wynika z tego że zawartość skodziarzy w zbior
            > ze właściciel
            > > i skód jest niewielka.
            >
            > nie ma to jak najpierw postawic teze a dopiero potem dopasowac do niej argument
            > y
            >

            A które wg ciebie to teza, a które argumenty?
              • klemens1 Re: "prestisz" 15.05.13, 15:16
                > Skodami jeździ biedota ze wsiów

                I to pisze rzecznik biedoty lansujący kupowanie używanych.
                Zapisz się jeszcze raz na kurs trollowania, bo już ci to słabo wychodzi.
                • misiaczek1281 Re: "prestisz" 17.05.13, 09:03
                  klemens1 napisał:

                  > > Skodami jeździ biedota ze wsiów
                  >
                  > I to pisze rzecznik biedoty lansujący kupowanie używanych.
                  > Zapisz się jeszcze raz na kurs trollowania, bo już ci to słabo wychodzi.

                  Nie jestem rzecznikiem biedoty...mam kasę ale jestem cwany bo nie chcę tracić na wartości dlatego nie kupuje nowego auta czyli jestem rzecznikiem cwanych i oszczędnych haha ;-)
                  a dogadywanie to trollowanie więc sam się zapisz na kurs trollowania ...a ptaszek na masce to obciach hehe ;-)

                  • klemens1 Re: "prestisz" 17.05.13, 10:45
                    > > > Skodami jeździ biedota ze wsiów
                    > >
                    > > I to pisze rzecznik biedoty lansujący kupowanie używanych.
                    > > Zapisz się jeszcze raz na kurs trollowania, bo już ci to słabo wychodzi.
                    >
                    > Nie jestem rzecznikiem biedoty...mam kasę

                    A co ma jedno z drugim wspólnego? Cały czas pierniczysz że większość Polaków nie stać na nowy samochód.

                    > a dogadywanie to trollowanie

                    Zgadza się, trollu - i to właśnie czynisz:

                    > a ptaszek na masce to obciach

                    Zwłaszcza dla tych z kompleksem odrzucenia, którzy muszą pisać boldem żeby ktoś ich zauważył.
                    • misiaczek1281 Re: "prestisz" 17.05.13, 12:47
                      klemens1 napisał:

                      > > > > Skodami jeździ biedota ze wsiów
                      > > >
                      > > > I to pisze rzecznik biedoty lansujący kupowanie używanych.
                      > > > Zapisz się jeszcze raz na kurs trollowania, bo już ci to słabo wych
                      > odzi.
                      > >
                      > > Nie jestem rzecznikiem biedoty...mam kasę
                      >
                      > A co ma jedno z drugim wspólnego? Cały czas pierniczysz że większość Polaków ni
                      > e stać na nowy samochód.

                      Bo nie stać mnie żeby przepłacać za nowe....zbyt cwany jestem;-)...ale jeśli już kupować używany to Volkswagena albo Audi a nie Szkodę albo francuza hehe;-)
                      > > a dogadywanie to trollowanie
                      >
                      > Zgadza się, trollu - i to właśnie czynisz:
                      tak...czynię...piszę prawdę która w oczka koli hehe ;-)
                      >
                      > > a ptaszek na masce to obciach
                      >
                      > Zwłaszcza dla tych z kompleksem odrzucenia, którzy muszą pisać boldem żeby ktoś
                      > ich zauważył.

                      Piszę boldem żebyś lepiej widział bo źle odczytujesz moje myśli hehe ;-)
                      • klemens1 Re: "prestisz" 17.05.13, 13:47
                        > > > Nie jestem rzecznikiem biedoty...mam kasę
                        > >
                        > > A co ma jedno z drugim wspólnego? Cały czas pierniczysz że większość Pola
                        > ków ni
                        > > e stać na nowy samochód.
                        >
                        > Bo nie stać mnie żeby przepłacać za nowe

                        Jeszcze raz, zdolny inaczej:
                        Nie twierdzę na co cię stać albo nie stać, tylko że jesteś rzecznikiem biedoty. Rzecznik nie musi posiadać cech tych, których rzecznikiem jest.

                        > > > a dogadywanie to trollowanie
                        > >
                        > > Zgadza się, trollu - i to właśnie czynisz:
                        > tak...czynię...

                        Zgadza się, trollu - czynisz.

                        > piszę prawdę która w oczka koli

                        W stylu : kredyt oprocentowany na 10% na 5 lat kosztuje 50% odsetek. Faktycznie, "koli" - ale z innych względów.

                        > Piszę boldem żebyś lepiej widział bo źle odczytujesz moje myśli

                        I jak lepiej będę widział, to inne słowa odczytam?


                        • misiaczek1281 Re: "prestisz" 17.05.13, 15:57
                          klemens1 napisał:

                          > > > > Nie jestem rzecznikiem biedoty...mam kasę

                          > Jeszcze raz, zdolny inaczej:
                          > Nie twierdzę na co cię stać albo nie stać, tylko że jesteś rzecznikiem biedoty.
                          > Rzecznik nie musi posiadać cech tych, których rzecznikiem jest.
                          Jeszcze raz: jestem rzecznikiem cwaniactwa...nie tylko biedota nie kupuje w salonie...cwaniacy też ;-)
                          > > > > a dogadywanie to trollowanie
                          > > >
                          > > > Zgadza się, trollu - i to właśnie czynisz:
                          > > tak...czynię...
                          piszę prawdę...bo gdybyś zrobił sondaż na ulicy i zapytał 100 osób jakie marki kojarzą się z prestiżem to 80% odpowiedziało by "Audi" , "Mercedes" itd...a Skoda to najwyżej 2% hehe ;-)
                          >
                          > > Piszę boldem żebyś lepiej widział bo źle odczytujesz moje myśli
                          >
                          > I jak lepiej będę widział, to inne słowa odczytam?
                          wątpię...ciebie nie przekonają że czarne jest czarne a białe jest białe hehe ;-)
                          >
                          >
                          • klemens1 Re: "prestisz" 17.05.13, 16:51
                            > > > > > Nie jestem rzecznikiem biedoty...mam kasę
                            >
                            > > Jeszcze raz, zdolny inaczej:
                            > > Nie twierdzę na co cię stać albo nie stać, tylko że jesteś rzecznikiem bi
                            > edoty.
                            > > Rzecznik nie musi posiadać cech tych, których rzecznikiem jest.
                            > Jeszcze raz: jestem rzecznikiem cwaniactwa

                            I dlatego piszesz często, że większości Polaków nie stać na nowy samochód. To zapewne wynika z ich cwaniactwa.
                            A z ciebie taki cwaniak, że jakbyś wziął kredyt na 5 lat z oprocentowaniem 10%, to bank by ci wcisnął zapłatę 50% odsetek.

                            > > > > > a dogadywanie to trollowanie
                            > > > >
                            > > > > Zgadza się, trollu - i to właśnie czynisz:
                            > > > tak...czynię...
                            > piszę prawdę...bo gdybyś zrobił sondaż na ulicy i zapytał 100 osób jakie mar
                            > ki kojarzą się z prestiżem

                            Co innego prestiż, a co innego trollowanie na poziomie niedowartościowanego przygłupa. Oto co napisałeś:
                            Skodami jeździ biedota ze wsiów hehe;-)
                            trochę obciach jeździć z ptaszkiem na masce hehe ;-)


                            > > > Piszę boldem żebyś lepiej widział bo źle odczytujesz moje myśli
                            > >
                            > > I jak lepiej będę widział, to inne słowa odczytam?
                            > wątpię...

                            To po cholerę piszesz boldem? Sam sobie zaprzeczasz.
                            Powód i tak jest znany i nie trzeba być psychologiem żeby to widzieć: w życiu prywatnym jesteś nikim i próbujesz rozpaczliwie zaistnieć choćby na forum. Przecież tak się cieszysz że "wzbudzasz emocje" i twoje wątki mają ponad 100 wpisów. Nikogo normalnego by to nie obchodziło.
                            • misiaczek1281 Re: "prestisz" 21.05.13, 19:45
                              klemens1 napisał:

                              > > Jeszcze raz: jestem rzecznikiem cwaniactwa
                              >
                              > I dlatego piszesz często, że większości Polaków nie stać na nowy samochód. To z
                              > apewne wynika z ich cwaniactwa.
                              Większość Polaków woli kupić używany niż nowy i zaoszczędzić 20 tys.zł choć wielu z nich stać na nowy pojazd!....to że wolą oszczędzić 20 000 zł wynika z ich cwaniactwa !

                              > A z ciebie taki cwaniak, że jakbyś wziął kredyt na 5 lat z oprocentowaniem 10%,
                              > to bank by ci wcisnął zapłatę 50% odsetek.
                              50% , 20%...Nieważne ... chodziło tam o to że kredytu się nie opłaca brać bo jest drogi...
                              >
                              > > > > > > a dogadywanie to trollowanie
                              Oto co napisałeś:
                              > Skodami jeździ biedota ze wsiów hehe;-)
                              > trochę obciach jeździć z ptaszkiem na masce hehe ;-)


                              Bo to prawda...jeździć starą Skodą to obciach jak cholera dlatego kupiłem Volkswagena !
                              >
                              > > > > Piszę boldem żebyś lepiej widział bo źle odczytujesz moje myś
                              > li> > > > > > I jak lepiej będę widział, to inne słowa odczytam?
                              > > wątpię...
                              >
                              > To po cholerę piszesz boldem? Sam sobie zaprzeczasz.
                              cieszysz że "wzbudzasz emocje" i twoje wątki mają ponad 100 wpisów.
                              > Nikogo normalnego by to nie obchodziło.
                              Ciebie to obchodzi skoro odpisujesz mi po 10 razy i zazdrościsz mi pozycji na forum ...bold jest po to by coś dotarło do twojej główki....wątpię, ale nadzieja zawsze jest...hehe ;-)
                              • klemens1 Re: "prestisz" 22.05.13, 10:28
                                > > > Jeszcze raz: jestem rzecznikiem cwaniactwa
                                > >
                                > > I dlatego piszesz często, że większości Polaków nie stać na nowy samochód
                                > . To z
                                > > apewne wynika z ich cwaniactwa.
                                > Większość Polaków woli kupić używany niż nowy i zaoszczędzić 20 tys.zł choć
                                > wielu z nich stać na nowy pojazd!....

                                Czyli teraz piszesz co innego niż wcześniej.

                                > > A z ciebie taki cwaniak, że jakbyś wziął kredyt na 5 lat z oprocentowanie
                                > m 10%,
                                > > to bank by ci wcisnął zapłatę 50% odsetek.
                                > 50% , 20%...Nieważne ...

                                Utrata wartości 50%, 20%... Nieważne ...

                                > > > > > > > a dogadywanie to trollowanie
                                > Oto co napisałeś:
                                > > Skodami jeździ biedota ze wsiów hehe;-)
                                > > trochę obciach jeździć z ptaszkiem na masce hehe ;-)

                                >
                                > Bo to prawda...

                                Czyli dogadujesz, co wg samego ciebie jest trollowaniem.

                                > > > > > Piszę boldem żebyś lepiej widział bo źle odczytujesz mo
                                > je myś
                                > > li> > > > > > I jak lepiej będę widział, to inne
                                > słowa odczytam?
                                > > > wątpię...
                                > >
                                > > To po cholerę piszesz boldem? Sam sobie zaprzeczasz.
                                > cieszysz że "wzbudzasz emocje" i twoje wątki mają ponad 100 wpisów.
                                > > Nikogo normalnego by to nie obchodziło.
                                > Ciebie to obchodzi skoro odpisujesz mi po 10 razy i zazdrościsz mi pozycji n
                                > a forum ...

                                Nikt ci nie zazdrości pozycji przygłupa na forum.

                                > bold jest po to by coś dotarło do twojej główki....wątpię, ale nadzi
                                > eja zawsze jest...hehe

                                Sam napisałeś, że słowa napisane boldem nie zmieniają znaczenia i nie odczytam ich inaczej, więc widocznie masz sklerozę, skoro używasz tego samego argumentu z którego sam zrezygnowałeś.
                                Wyjaśnienie pisania przez ciebie boldem może być tylko jedno: w życiu prywatnym robisz za spluwaczkę i chcesz przynajmniej tu zaistnieć. Tak bardzo chcesz, że nawet pozycja przygłupa na forum jest dla ciebie taką nobilitacją że się z tego cieszysz.

    • to.niemozliwe Re: Dla rownowagi -Skoda kolejny raz liderem 16.05.13, 17:18
      Tu jest dość zabawny test z FifthGear z 09 2009, stukanie gumowym młotkiem w celu wydobycia szlachetności odgłosu :D, utrata wartości i ocena prestiżu modelu przez tzw. postronnych ludzi. Oczywiście wszystko pod teze wyrażoną na końcu w studio.
      Pierwszy raz widze, żeby ktoś walil gumowym młotkiem w deske rozdzielczą. :D

      --
      Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
      sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się