Dodaj do ulubionych

Co z tą polską motoryzacją

27.05.13, 11:03
moto.pl/MotoPL/1,88389,13975549,AK_Syrena_Meluzyna___polski_towar_eksportowy___Wywiad.html#BoxMotoTxt
Czy to kolejna jaskółka wypuszczona w eter, rozbudzająca nadzieje fanów polskiej motoryzacji do granic absurdu, które następnie będą opadać aby zaniknąć do czasu pojawienia się kolejnej „jaskółki” z cyklu „Nowe polskie auto”?
Ten artykuł i w ogóle cała historia brzmi jakby dziś był 1 kwietnia. Ale z drugiej strony mało było sygnałów o nowym Polonezie, nowej Warszawie i innych wytworach rodzimej motoryzacji?
Czy w ogóle polska motoryzacja jeszcze kiedyś rozkwitnie? Pomijając już wylewanie krokodylich łez na temat skody która sobie tak fantastycznie radzi (a FSO nie) czy niezrealizowanych projektów z okresu PRL, to pytanie dręczy chyba każdego motofana znad Wisły – czy za naszego żywota pojawi się jakiś wóz z polskim logo rozpoznawalny przynajmniej w skali Europy? Niech sobie nawet będzie miał obce podzespoły ale niech przynajmniej nadwozie będzie dziełem polskich stylistów a marka kojarzona z Polską. Odkładając na bok emocje, żal i poczucie pecha jak sądzicie?
Obserwuj wątek
    • lapufkasz Re: Co z tą polską motoryzacją 27.05.13, 11:34
      Ta sa fantazje ludzi zupelnie oderwanych od rzeczywistosci o psychice naiwnego dzidziusia
      Wielkie koncerny samochodowe produkujace samochody od 100 lat maja dzis powazne problemy, sa takie co juz nawet upadly , a tu ktos chce zupelnie od zera budowac samochody pod nikomu nie znana polska marka.
      Szkoda sie zajmowac takimi glupotami

      --
      oko za oko, ząb za ząb - to czemu dupa za pieniądze?
    • szymi_mispanda jest taka marka "Solarium" czy jakos tak.... 27.05.13, 11:37
      ...wlasnie dokladnie spelnia twoje kryteria - ma wszystkie zachodnie podzespoly tylko bude w polsce ulepiona, jest rozpoznawlna na zachodzie europy - ba nawet nazwa pasuje, przynajmniej w PL bo na zachodzie jakby mniej - wsiadasz a tam ku... +50 stopni wewnatrz i smrod pach hehe - akurat dobra fura co by ja podstawic na lotnisko zeby obcokrajwcy poczuli mily powiew swierzosci hehe - oczywiscie jak ktoremu przyjdzie do glowy pozwiedzac stolca autobusem zamiast braz taxi hehe
    • ursus104 Polactwo to naród romantyków 27.05.13, 13:56
      którzy lubią sobie pomarzyć, że jakaś tam Arrinera czy Syrena Sport to realne projekty.
      Jakieś tam mgliste szanse byłyby może przy samochodach elektrycznych ale nie widać jakoś realnych widoków na sukces. Pokazywane co jakiś czas projekty zdolnych polskich studentów czy innych hobbystów to nieco za mało. Co jakiś czas wypuszcza się takie kwiatki do mediów a potem słuch o tym ginie i tak w kółko.
    • rysiekk111 Re: Co z tą polską motoryzacją 27.05.13, 18:40

      Najsampierw trzeba określić jakie cele stawiamy w "istnieniu polskiej motoryzacji". Czy utrzymywanie miejsc pracy w tym segmencie, czy spełnienie określonych zadań stawianych pojazdom, czyli precyzując zaspokojenie najpierw podstawowych potrzeb transportowych ludu pracującego miast i wsi przy minimalizacji wszelkich szkodliwości.
      Czasami moze to być sprzeczne ( co "wypłynęło" przy okazji dyskusji o "konieczności" dopłat do zakupu nowych aut. żałosne są lamentowania o tym że Ten Kraj "stracił" możliwość produkcji jakiegoś kolejnego modelu konwencjonalnego podobnego do setek innych już produkowanych ) Jako osoba starająca się postępować racjonalnie twierdzę że należy skupić się na tym drugim celu

      Przechodząc do samych samochodów
      obiekty jeżdżące po drogach zasadniczo dzielą się na:

      1.urządzenia do przemieszczania
      a. miejskie
      b. pozamiejskie

      2.dzieła sztuki stylistycznej

      3.zabawki do ścigania dla szybkowściekłych insektów

      biorąc pod uwagę sytuację na rynku i potrzeby transportowe twierdzę, że należy skoncentrować wszelkie środki na
      pojazdach kat. 1, głownie 1a czyli miejskich jako że póki c o takich nie ma, a do
      ekonomicznego przemieszczania poza miastami względnie nieźle nadaje się cześć tego co obecnie jeździ po ulicach. Nie oznacza t jednak, ze coś w rodzaju uniwersalnego pojazdu byłoby pozbawione sensu. Pojazd do niezaszybkich jazd pozamiejskich (optymalizowany do zakresu prędkości 50-80 ) a jednocześnie względnie bardziej zdatny do miasta od obecnych blachsmrodów też mógłby znaleźć klienta, przynajmniej w krajach gdzie nie wszyscy są jeszcze zepsuci dobroodbytem

      co do innych kategori pojazdów:

      2:dzieła stylistyczne, dyskusja jest zbędna. Odkąd ludzkość
      wynalazła możliwość kształtowania przedmiotów n.p. z laminatu artyści mają prawie pełną (pomijając koszt szyb i lamp wg własnego pomysłu )swobodę realizacji swych dzieł. Wszelkie próby wypuszczania pojazdów odwołujących sie do dawnych modeli n.p. do PRLowskich owszem mają szansę na znalezienie swego klienta - byle nie mieszać tego celu z innymi czyli jakimś tam "podbojem świata przez polska markę ", bo krąg odbiorców zawszę będzie ograniczony do tych co maja sentyment do Warszawy, Syreny itp

      3.zabawki dla ścigantów: tą kategorią osobników i pojazdów owszem też należy się zająć ale w sensie "wzięcia ich pod but". Szczegóły już żeśmy sobie wyjaśnili
      Nie muszę chyba dodawać, że poświęcanie kasy na takie zabawki dla szkodników to marnotrawstwo, a jeżeli miałoby się wiązać z angażowaniem publicznych środków byłoby oczywiście karygodną niegospodarnością.

      Podsumowując: jest luka rynkowa w postaci pojazdów miejskich a jak się ja wykorzysta to można i zaistnieć i poprawić sytuację na ulicach. Osobiście staram się przechodzić od słów do czynów co przedstawiam na stronach, a jeżeli ktoś jest w stanie dostrzec tą szansę to (jeszcze) ma okazję się przyłączyć.

      P.S.przyczyny dotychczasowej "niemozności" motoprzemysłu wynikają z powyższego, ale opisałem jeszcze tu
      --
      Akademya Ośwjecenia Pvblicznego
    • toreon Re: Co z tą polską motoryzacją 27.05.13, 19:20
      Jest to niestety mało prawdopodobne, przynajmniej w takim powszechnym rozumieniu (vide wspomniana Skoda, Dacia). I nie chodzi o krzewienie popularnego na forach pesymizmu tylko po prostu taki jest współczesny motoryzacyjny świat. Konsolidacja, globalizacja itp. Itd. Trzeba być albo rozpoznawalnym i mieć ugruntowaną przez kilkadziesiąt lat renomę albo mieć genialny pomysł i sprawny marketing albo po prostu mieć furę szczęścia i funduszy. W polskim przypadku widzę 3 możliwości realizacji wizji „polish car”, wszystkie niestety mało realne ale możliwe:
      1. Ta do której od dawna się dąży ale nie udaje się zrealizować czyli związanie któregoś z polskich producentów (których de facto nie ma) z dużym, znanym koncernem. Ot na przykład sprzedaż FSO powiedzmy Fiatowi i wykreowanie jakiejś taniej budżetowej marki pod logo FSO. Dużo w tej idei nieścisłości i braku ekonomicznej logiki ale wciąż chyba nam się to marzy.
      2. Stworzenie przez polską firmę jakiejś genialnej technologii którą następnie zainteresuje się jakiś polski (nie obcy) krezus i powoła nową markę kojarzoną z owym genialnym rozwiązaniem. Musi to być jednak coś naprawdę wyjątkowego, ot np. układ hybrydowy który pozwala na zużycie paliwa kompaktowego auta na poziomie 1L/100 km przy jednoczesnych niskich kosztach zakupu.
      3. W kooperacji technologicznej z jakimś znanym producentem, np. fiatem skonstruowanie budżetowego modelu pod nazwą kojarzoną w Polsce, np. Polonez, Syrena, Beskid i sprzedawanie tego na lokalnym rynku za rozsądną cenę, ewentualnie ograniczony eksport na jakiś mało wymagający rynek (np. ukraiński). Opcja mocno ryzykowna, zakłada bowiem że polski klient zapała patriotyczną miłością do tego wyrobu a coś mi się wydaje że posypałyby się opinie w stylu „Nie ma to jak sprawdzona skoda a nie jakieś tam nie wiadomo co”.
      Jest jeszcze opcja realizowana przez Rometa, czyli sprzedaż czegoś w całości skontruowanego w Chinach z logo polskiej firmy. W sumie nie jest to całkiem niedorzeczne bo gdyby ów pojazd by się przyjął na innych rynkach, polska firma Romet zaczęłaby w jakiś sposób być kojarzona, co stworzyłoby podwaliny do dalszego rozwoju i poszerzenia palety ofert. Czy coś z tego wyjdzie? Się zobaczy.
      • wowo5 Re: Co z tą polską motoryzacją 27.05.13, 21:24
        Najlepiej spojrzec na tych, ktory sie to udalo. W ostanich latach jest tylko kilka przykladow firm samochodowych, ktorym udalo sie zaistniec na rynku:
        1. Skoda i Dacia - udzielily swojej marki duzemu zagranicznemu koncernowi i staly sie tanimi markami w ramach tych koncernow. Technologia jest glownie z importu, produkcja gownie na eksport. Skoda i Dacia sa przykladem, ze moze to zadzialac. Jest to najmniej ryzykowne rozwiazanie ale my nie mamy wlasnej marki, ktora by sie mogla rownac ze Skoda, a nawet Dacia. FSO poza Polska jest praktycznie nieznane. Dlaczego jakos wielki koncern mialby reaktywowac FSO?
        2. Tesla - mozna zaoferowac auta, ktore wyprzedzaja technika oferte wielkich koncernow. Tesla odniosla niemaly sukces ale zobaczymy jak dalej sobie bedzie radzila. Wielkie koncerny tez wypuszcza w koncu konkurencyjne auta i Tesla bedzie miala duzo trudniej. Wielkie koncerny mogo przez wiele lat doplacac do intweresu, jak zrobila Toyota z Priusem, czy GM z Voltem po to by doczekac sie ewentualnych zyskow, a maly producent taki jak Tesla nie ma tego luksusu.
        3. Hyundai i Kia - Produkowaly na licencji auta na zamkniety rynek rodzimy. Przez wiele lat ich produkty uwazane byly nie bez podstaw za totalny chlam ale na zamknietym rodzinym rynku nie mialy konkurencji. Po latach firmy zaczely nabierac doswiadczenia i piac sie po drabinie technologicznej. Zaczely tez eksportowac do krajow rozwijajacych sie i do rozwinietych, gdzie byly jednymi z najtanszych aut na rynku. Z biegiem czasu Hyundai rozwinal wlasna technike na tyle by byc w stanie konkurowac na rynkach zagranicznych nie tylko cena. Wersja nierealna w polskich warunkach. Unia by na to nie pozwolila, nie mowiac o tym, ze nasi rodacy nie sa tak patriotyczni jak Koreanczycy i z pewnoscia wersja zamkniecia rynku wewnetrznego by nie przeszla. Wyobrazcie sobie jezdzenie Polonezami przez 10 lat aby polski przemysl sie rozwinal.
        --
        "Once you have stripped away the nonsense, marriage is nothing more than a contract for the mutual use of the sex organs" - Immanuel Kant
    • pies_w_studni Re: Co z tą polską motoryzacją 27.05.13, 23:20
      Polska motoryzacja nie rozkwitnie znowu, bo nigdy nie kwitla. Tak naprawde to nigdy jej nie bylo, to co bylo w Polsce za komuny nie mozna nazwac przemyslem motoryzacyjnym z prawdziwego zdarzenia. Przez pol wieku wyprodukowano tyle samochodow osobowych, ze na palcach jednej reki mozna policzyc: warszawa, syrena, kaszlak, kanciak i polonez (zwany tez dziadem). Wszystkie masowo produkowane samochody to nie byla polska mysl techniczna tylko licencyjna. Syf ten sprzedawal sie w kraju tylko dlatego, ze nic innego nie bylo a narod chcial czyms jezdzic. Zagranica nikt tego nigdy nie chcial, wszelkie proby eksportu skonczyly sie sromotna kleska. Jedynym ratunkiem dla FSO bylo sprzedanie sie duzemu koncernowi i produkcja pod jego marka, tak jak stalo sie z FSM. A teraz te popierdywania o reaktywacji Syreny to jakis zart, conajmniej rownie niesmieszny jak Arinejra Huzajra.
        • rysiekk111 Całkowicie rozdzielić użyteczność od stylistyki 30.05.13, 22:25
          Ma sens tworzenie czegoś, co kojarzącym się wyglądem u niektórych będzie wywoływało sentyment i do takich zawsze jest sens wypuszczenia nawet krótkiej serii w konstrukcji i technologi adekwatnej do takiej krótkiej serii. Do tych co lubią Syreny wypuścić też jest sens . Ważne by nie roić sobie, że taki model będzie miał jakieś inne zalety marketingowe.
          Wszelkie próby nawiązania do "użyteczności" aut z demoludów są bezprzedmiotowe, gdyż nie były to modele ściśle optymalizowane do zaspokajania potrzeb obywateli biednych krajów, lecz odpryski patologicznej zgniłej motoryzacji zachodniej robiącej dla , już wówczas zepsutego dobroodbytem, tamtejszego drobnomieszczaństwa.
          Pojazd naprawdę użyteczny to całkiem inna bajka co powyżej byłem wyłożyłem dokładnie
          --
          Akademya Ośwjecenia Pvblicznego
              • tomek854 Re: Całkowicie rozdzielić użyteczność od stylisty 02.06.13, 18:39
                Oczywiście, że nie musi. Nawet budżetowe przedmioty użytkowe z Ikei są ładne.

                No, ale jak ktoś ma taki gust, że spod jego myszki pomimo tego, że "w swych poczynaniach stara się głównie dojść do właściwych proporcji i piękna (...) świadomie przeciwstawiając się powszechnemy niestety trendu (niepowinno być "trendowi", panie proroku?) "udziwniania dla udziwniania" wychodzą takie "projekty" jak ten (i jeszcze ten ktoś twierdzi, że to przypomina Syrenę Bosto):



                że z litości o tym nie wspomnę:



                to co się dziwić, że ów ktoś nie stosuje się do własnych nauk:

                "Nie samą praktycznością człowiek żyje, a estetyka przestrzeni publicznej n.p. ulic też ważnym elementem jakości życia jest." (c) Ryszard Kownacki.
                --
                Żyj zdrowo! Używaj tylko logarytmów naturalnych!
                • rysiekk111 Re: Całkowicie rozdzielić użyteczność od stylisty 03.06.13, 12:07
                  doprawdy jestem zażenowany że trzeba tłumaczyć co co już jest napisane..no ale ponieważ robię to nie tylko dla własnego sukcesu ,ale dla spełnienia Misji więc powtórzę:

                  cechy użytkowe należy realizować głównie w modelach użytkowych więc uważnie oglądaj stronę od strony głównej bo jest to zaznaczone o które modele chodzi

                  to co jest robione dla wyglądu z założenia nie musi podobać się wszystkim, wystarczy że będzioe niektórym
                  --
                  Akademya Ośwjecenia Pvblicznego
    • jeepwdyzlu jesteśmy motoryzacyjną potęgą! 31.05.13, 09:45
      Czy w ogóle polska motoryzacja jeszcze kiedyś rozkwitnie?
      ---------
      a nie rozkwitła?
      Nie mamy fabryk Opla, VW, Fiata, Toyoty?
      Nie produkujemy SETEK tysięcy aut, silników? Nie pracuje w przemyśle motoryzacyjnym armia czy dwie ludzi?
      ŻE CO? Że polska marka?
      A wymieńcie markę samochodową szwajcarską, belgijską, holenderską albo nawet szwedzką!
      Bez wątpienia popełniono błąd z FSO - powinniśmy się wtedy byli sprzedać nie koreańczykom tylko vw. Ale vw w końcu i tak zaniwestował w Poznaniu,a deawoo wpadło w kłopoty...
      Zatem po latach widać, że tak czy siak - jesteśmy ogromnym producentem - weźcie silniki diesla - i 2,2 dla japończyków, i 1,3 dla włochów i 2tdi dla Niemców...

      A pomysły z Syreną... - sympatyczne. Jakaś niszowa produkcja dla pasjonatów -garażowa raczej - tak - fajny pomysł...
      Jak zegarki gerlacha :-)
      ciao
      jeep
      --
      YCDSOYA
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się