• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jaki samochód do 15 tys pln? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 10:37
    Dysponuję taką kwotę i raczej nic więcej nie wyskrobię. Będzie to mój
    pierwszy samochód (prawo jazdy zrobione 5 lat temu!), poszukuję samochodu do
    pracy, na zakupy (przede wszystkim, żeby nie dźwigać siatek!!! - jestem
    kobietką:) no i na jakieś wypady na zieloną trawkę. Aha nie mam dzieci, ma to
    być samochód dla dwojga.
    Myślałam o Micrze, Seicento???? Sama nie wiem ... help
    • Gość: 5150 IP: 62.181.161.* 17.08.04, 17:41
      Matiz to moze byc dobry wybor, masz szanse nawet 3-4 letni. Polecalbym go o
      wiele bardziej niz seicento. Za te pieniadze nic lepszego raczej nie znjdziesz,
      chyba ze mocno zaawansowane samochody sciagane od paru tygodni z Niemiec (spore
      ryzyko). Przed zakupem, samochod musisz dokladnie sprawdzic na porzadnej
      stacji. Wyrzucasz max 200 zl, ale per saldo sie oplaci.
      • Gość: karolinj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 18:55
        Moja siostra miała przez 5 lat Matiza. Naprawdę był świetny. Mieszkali w
        zakopanem i z tego co wiem jedynie narzekali na hamulec Ręczny (niestety zimy w
        zakopanem nie należą do najłagodniejszych). Gdy sprzedawali żałowałam że nie
        miałam wtedy kasy na kupno. Jeżdzili nim wszedzie 2 razy nad morze, często 300
        km do rodzinnego Radomia. Teraz maja skode oktevie i szczypia sie bo w
        porownaniu to ten samochod duzo wiecej pali. Sama go prowadzialm i nie
        zauwalylam jakiegos braku streownosci na trasie. Tylko jak kupuj to naprawde te
        zadbane.
      • Gość: Pimpuś IP: *.media4.pl 27.08.04, 10:16
        Matiz to dobre autko ale odradzałbym, firma nie istnieje i za 3 - 4 lat bedą
        duze problemy ze zbyciem tego zamochodziku. Blachy ma takie, że można je przez
        nieuwagę powgniatać palcem!
      • Gość: Corolla lub Civic IP: 193.0.73.* 27.08.04, 14:07
        te dwa najbardziej polecam, można znaleźć w tej cenie super stan tych aut.
        • Gość: Kuraś IP: *.pl / 80.51.250.* 30.08.04, 20:24
          potwierdzam, za 15tys, masz 94-95 na fajnym wypasie z Niemiec ...
    • 17.08.04, 18:03
      Poszukaj sobie np. Daewoo Espero i nie kupuj jakiejs takiej malutkiej
      trumienki. Wiesz co zostaje z takiego Seicento po mocniejszym uderzeniu przez
      byle Golfa II za 500 €? Do tego czasem przychodzi przewiezc cos wiekszego,
      wiecej ludzi.
      • Gość: Sławek IP: *.aries.com.pl / *.trzebinia.net 17.08.04, 18:22
        A Espero to niby ile ma gwiazdek w NCAP?
        Z resztą się zgadzam

        pozdr
        • 17.08.04, 18:44
          Gość portalu: Sławek napisał(a):

          > A Espero to niby ile ma gwiazdek w NCAP?

          No wiesz, zadnych gwaizdek nie mial bo go nie testowali ;) OK zdaje sobie
          sprawe ze Daewoo nie sa najbezpieczniejsze, ale znowu Lanos az tak zle nie
          wypadl w tych testach. Espero jest dosc duze i ciezkie, a masa ma przeciez
          niemale znaczenie. Co lepszego w rozsadnym roczniku dziewczyna za te pieniadze
          znajdzie?

          Uklony.
          • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 10:23
            Czyli wy stawiacie na młodsze auta ... A czy nie jest tak, że 8 letni zachodni
            wóz jest mniej awaryjny niż 4 letni matiz?
            Powiem szczerze, że ja myślalam o Nisanie Micrze, ale widzę dużą rozpiętość
            cenową pomiędzy ogłoszeniami w necie (tradex), a ceną którą zapłaciła moja
            znoajoma za Micre 5 lat 130 tys przebiegu (sporo) za 13 tys pln!
            • 20.08.04, 11:38
              Micra uchodzi za nieomal wzorzec niezawodnosci. Na pewno jest lepsza niz matiz, choc nie slyszalem zlych opinii o tym drugim (wylaczajac oczywiscie maniakow nienawidzacych skody, daewoo, diesla i LPG). Z cala pewnoscia wsrod matizow masz duzo wiekszy wybor i raczej 100% pewnosc, ze samochod pochodzi z Polski i ze nie byl po dzwonie. Micra ma mocniejszy silnik i jest staranniej wykonana we wnetrzu. Jezeli chodzi o przebieg, to powiem tylko tyle: wspolczesne silniki bez zadnych problemow przekraczaja przebiegi 200.000 km. Wbrew pozorom samochod, ktory w ciagu krotkiego czasu zrobil sporo kilometrow nie koniecznie bedzie duzo gorszy niz taki np. po starszej osobie, ktora rocznie robi 8-10.000 km. Jako przyklad podam dwa benzynowe fordy escorty z tego samego rocznika. Jeden jest wlasnoscia mojego brata i kupil go od ojca z przebiegiem 35.000 km i 5 latkami na karku. Drugi kupil moj znajomy od firmy. Tez jako pieciolatka tylko 250.000 km. Wyobraz sobie, ze ten jakoby lepszy trapiony jest podobnymi usterkami jak ten z wiekszym przebiegiem (i nie jest ich tak znowu duzo - z powodu naszych drog glownie zawieszenie). Fakt, dzis ten z wiekszym przebiegiem osiagnal 400.000 km i niestety po przegrzaniu silnik poszedl do wymiany. Wymienil go na uzywany z (mniej wiecej) udokumentowanym przebiegiem 210.000 km i nakrecil nim juz okolo 20.000 km.

              Ceny w ogloszeniach z reguly podlegaja negocjacji. Moja mazda wystawiona byla za 17,500 zl w komisie. Utargowalem do 16,500 zl. Tylko dlatego tak malo, ze ten samochod mial usterke i komisant wystawil go blisko 2000 zl taniej niz powinien. Suma sumarum kupilem dobry samochod (usterka byla naprawde drobna, ale to ja, a nie komisant wiedzialem, ze wystarczy troche tasmy samoprzylepnej :), a potem zakup czesci oryginalnej za 200 zl) okolo 3000 zl taniej niz wynikalo to z jego aktualnej ceny.
              • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 12:20
                Kurcze, czyli Micra vs nowszy Matiz....
                • 20.08.04, 12:48
                  Kurcze, dodam ze matiz ma srednio tansze czesci niz micra. Jednak micra ma od lat ugruntowana pozycje na liscie najbardziej niezawodnych samochodow, wiec nie powinna rujnowac. Matiz ma za malo lat w ogole, aby mowic o niezawodnosci po dlugim czasie eksploatacji.
            • Gość: kow3l IP: 81.210.124.* 25.08.04, 21:00
              Dla Micry 130 tys to jest nic-te samochody ze spokojem wytrzymuja 400 tys,
              natomiast matiz po 50 tys juz ma deski (nie dziwny sie w koncu silnik ma gorszy
              niz seicento)
            • Gość: Romanov IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 16:43
              Witam a ja proponuję Volkswagena Golfa III super auto dla kobietki.
          • Gość: Renia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 16:33
            Proponuje Toyotę Scarlet.Naprawdę niezawodna i ma sie z niej same korzyści.
            • Gość: mk IP: *.krak.tke.pl 26.08.04, 21:10
              rzeczywiście Toyota Starlet 1.3kat jest super, mam już taką od 6 lat, żadnych
              napraw (jedynie wymiana oleju i itp. bieżąca konserwacja, bardzo ekonomiczna,
              czuje się że autko jeździ, a nie zachowuje się jak muł, bardzo dobre
              przyspieszenie jak na tego typu poj.,moc 75 kM
              • Gość: mbucz IP: *.polcom.net 08.09.04, 19:17
                Ciężko natrafić, ale jak jest i to w dobrym stanie, brać!!! Jeżdżę już 4 lata
                (kupiłem jako 6-cio letni), stać mnie już na coś lepszego, ale nie mógłbym jej
                oddać w czyjeś nieodpowiedzialne łapska. Ona nie nigdy nie zawidła.
            • Gość: pasja to samochody IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.09.04, 12:52
              Jezeli chcesz dobry samochod do 15 tys zl.To polecam samochody niemieckie sa to
              samochody przestrone i niezawodne ktore nie zrujnują naszej kieszeni.Poniewaz
              czesci sa w miare nie drogie i duzo jest zamienników jak tez czesci
              uzywanych.Samochody japonskie tez sa dobre ale czesci sa 2 razy drosze.Plecam
              samochody takie jak VOLKSWAGEN POLO 3 z silnikiem 1,0 i 1,4 jak tez 1,6 ,GOLFA
              3 1,4 1,6,SEATA IBIZE LUB CORDOBE i tu tez polecam silnik 1,4 lub 1,6 no i
              SKODE FELICIE ale z silnikiem 1,6 ,OPLA CORSE 1,2 lub 1,4 No i diesle.W
              WV,SEAT,SKODA polecam 1,9TDI. Nalezy Tylko Kupic Zadbany Samochód no i
              najlepiej bezwypadkowy.A bedziemy zadowoleni z kupna.Nawet pod chmurka przez
              dludie lata nie zobaczymy korozji jesli jest to model bezwypadkowy.Mialem WV
              POLO przez 11lat i i zadnej korozji nie było nawet tłumik byl jak nowy zadnych
              sladow zuzycia.Teraz mam Seat Ibize z silnikiem 1,4 i jest z 95 roku i jestem
              bardzo zadowolony wymieniam tylko olej ,filtry.I zeby nasz smochod wygladal
              zawsze jak nowy to musimy o niego dbac,i rowniez o lakier.Polecam woskowanie
              samochodu ktore ma na celu uchronic nasz lakier przed czynnikami
              atmosferycznymi jak i tez przed chemicznymi.Polecam wosk Formula1 Carnauba car
              wax i wosk firmy Sonax ktore szybko wcieraja sie bez zadnej siły.Samochód
              powinno sie woskowac raz na miesiac lub co 2 miesiace.Przecież my nie pracujemy
              na samochody wiec po co mamy kupywac japonski samochod a po tem cala wyplate
              przeznaczac na czesci i naprawe.Ale Wybór Nalezy Do CIEBIE.ZYCZE TRAFNEGO
              WYBORU I BEZPROBLEMOWEJ EKSPLOATACJI
    • 18.08.04, 10:48
      Gość portalu: Kaja napisał(a):

      > Dysponuję taką kwotę i raczej nic więcej nie wyskrobię. Będzie to mój
      > pierwszy samochód (prawo jazdy zrobione 5 lat temu!), poszukuję samochodu do
      > pracy, na zakupy (przede wszystkim, żeby nie dźwigać siatek!!! - jestem
      > kobietką:) no i na jakieś wypady na zieloną trawkę. Aha nie mam dzieci, ma to
      > być samochód dla dwojga.
      > Myślałam o Micrze, Seicento???? Sama nie wiem ... help

      Za te pieniądze kup sobie matiza , autko w miare nowoczesne i obszerne jak na
      swoją klase, będzie napewno mlodsze i po niewielkim przebiegu , w życiu miałem
      ponad 15 aut, różnych fordów ,opli , japończyków itd . Od 2000 r mam matiza ,
      zjeżdziłem nim kawał Europy ( trzykrotnie Chorwacja z pełnym doładowaniem
      bagażu + box na dachu i 3 osoby ) autko spisuje się bez zarzutu , na dzień
      dzisiejszy ma 80000 km i nie miał żadnej awarii, po mieście pali ok. 7,5 litra
      na trasie niewiele ponad 5 litrów , znajomi którzy mają matizy też nie mają z
      nimi żadnych problemów , to autko było robione na unię i jest wysokiej
      jakości.Można kupić go za te pieniążki od pierwszego właściciela nawet po
      przebiegu 30-40 tys. z udokumentowanymi przeglądami , wybór jest ogromny. Nie
      pakuj się w żadne vw czy ople , one mają już odpowiednie przebiegi , jeżeli ma
      któryś oryginalnie niewielki przebieg to odpowiednio kosztuje a te tanie mają
      cofane liczniki , pozdrawiam Franek.

      P.S. Matiz jak na swoją klase ma kontrolowaną strefe zniotu i i spełnia
      wszystkie wymogi bezpieczeństwa , a pozatym księżniczce Dajanie i Mercedes
      klasy S nie pomógł !!!!!!!!!!

      • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 11:20
        A jaki silnik? W ofercie jest sporo silników 800, czy warto????
        • Gość: kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 11:22
          O ranny, chyba walnęłam głupotę, sa tylko 800!!!! tak?
          • Gość: cc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 21:03
            ta 800-ka w matizie, to 'poprawiony' silniczek z tico, czyli z suzuki alto z
            lat 80-tych. prosty jak drut, ale po poprawach koreańskich więcej pali, gorzej
            kręci i pewnie mniej przechodzi...
      • Gość: ROMANIA IP: *.pkobp.pl 26.08.04, 13:21
        PROPONUJE NASTEPCE PRODUKOWANEGO W RUMUNI RENO- DLA KRAJów UBOGICH ...!
    • 18.08.04, 11:40
      Matiz, ew. Uno, jakbyś wolała ryzyko to może Punto, ale to już nie to. SC jest
      tylko 3drzwiowe i nie ma tego wrażenia przestrzeni. Też bym radził Matiza.
      Narazie są tylko 798ccm, Co do awaryjności to wygląda to raczej tak, że młode to
      zawsze młode i się mniej psuje. Do 5lat Du będzie mniej awaryjne niż o 5lat
      starszy "Niemiec", ale póżniej to już różnie bywa. Jak będziesz miała trochę już
      wprawy to wtedy możesz ryzykować.
      pozdr
      --
      Jak się zdenerwujesz to przeczytaj :-) hihi
      www.antyakcja.prv.pl
      • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 16:52
        A jakie macie zdanie o Suzuki Swit albo Ford Fiesta?
        Sorki, ale chciałabym znać zdanie o wszystkich markach, które brałam pod uwagę.
        • 20.08.04, 13:57
          Mam podobny problem, podobną sumę do wydania dlatego śledzę wątek.
          Znajomy ma matiza. Narzeka m.in. na akumulator, który nie wytrzymuje obciżenia
          w postaci immobiliserów, alarmów i innych dodatków pochłaniających energię. Do
          tego dochodzi brak stabilności na drodze.
          Brałam pod uwagę lanosa. Rozmawiałam z sąsiadem, który jeździ nim od kilku lat
          i chce się auta pozbyć. Powodem jest awaryjność i benzyna, którą to auto chyba
          połyka.
          I też sama nie wiem co kupić.
          • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:32
            O niestabilności matiza na drodze też słyszałam ;( ... nie ma chyba
            jednoznacznej odpowiedzi, bo wszystko zależy na jaki model trafimy, czy to
            młodego Matiza czy starszego zachodniego. Jeśli będzie udany i nie awaryjny to
            ok, gorzej jak będziemy miały pecha...
            • 20.08.04, 16:08
              Ach, my biedne kobitki:)

              Z taką kwotą nie poszalejemy. Ja osobiście odrzucam auta duuuże (mamy auto
              rodzinne), w odróżnieniu od Ciebie szukam autka również do przewozu dzieci (dom-
              szkoła).
              Jutro znów przemierzymy komisy (bezpośrednio od właściciela trudno coś kupić),
              jeśli wątek nie zginie to napiszę co z tego wyszło. Czas mnie nagli:))
              Pozdrawiam:)
              • 20.08.04, 20:49
                cruella napisała:

                > Jutro znów przemierzymy komisy (bezpośrednio od właściciela trudno coś kupić),
                > jeśli wątek nie zginie to napiszę co z tego wyszło. Czas mnie nagli:))
                > Pozdrawiam:)

                Komisy sobie odpuść - 95% aut w komisach to te, których bezpośrednio od
                właścicieli nikt nie chciał kupić. Kupili komisiarze, przypicowali, zrobili
                "korektę" stanu licznika, przepastowali pastą koloryzującą, dolali uszczelniacza
                do silnika, umyli silnik i wystawili jako bezwypadkowe z małym przebiegiem, po
                dziadku co to tylko w niedzielę do kościoła.....
                Parę postów wyżej było coś o awaryjności Lanosa - dowiedz się szczegółów, bo
                większość uzytkowników Lanosa jest zadowolona. Może gosć spodziewał się że zrobi
                500 kkm bez zaglądania do serwisu ??
                Polecałbym właśnie Lanosa ze względu na taniość eksploatacji - bez problemu go
                "zagazujesz" i nawet jak spali 11l LPG będzie tańszy niż Matiz na benzynie. Bo
                gazowanie Matiza będzie trudniejsze (plastikowy kolektor).
                Ale jak ma być małe to w konkurencji Matiz/SC SC odpada. To jest "wynalazek" a
                nie auto, choć jak dla mnie coś co nie ma 4 m długości trudno nazwać samochodem.
                • 20.08.04, 23:56
                  Tylko jak dotrzeć do tych, którzy sprzedają bezpośrednio? Zależy mi na
                  samochodzie z jako takim wyposażeniem a nie: alarm i radio :)
                  A takich jak na lekarstwo. Dzwoniliśmy dziś do właściciela Punto, auto nieźle
                  wyposażone, cena przyzwoita. Odesłał nas do komisu, do niedzieli nie ma czasu
                  by nam pokazać a w komisie ma stać właśnie od niedzieli. Nie był zainteresowany
                  sprzedażą bezpośrednio.
                • Gość: Jan Osik IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.08.04, 02:13
                  Komisy sobie odpuść - 95% aut w komisach to te, których bezpośrednio od
                  > właścicieli nikt nie chciał kupić. Kupili komisiarze, przypicowali, zrobili
                  > "korektę" stanu licznika, przepastowali pastą koloryzującą, dolali
                  uszczelniacz



                  A skąd ten wniosek????
              • Gość: tom35 IP: *.bmj.net.pl 25.08.04, 19:28
                Male autko nadaje sie tylko do miasta. Przy naszych drogach, naszych kierowcach
                i naszej pogodzie JEZELI KOCHASZ TO CO BEDZIESZ TYM AUTEM WOZIC, TO KUP AUTO
                DUUUUZE. Duze wbrew temu ze male jest bardziej sympatyczne mniej pali i latwiej
                zaparkowac.
                Kotos juz pisal a ja powtorze dluzej pozyjes w aucie duzym i sredniobezpiecznym
                jak na swoja klase, niz w bardzo bezpiecznym jak na malucha maluchu.
                Na prawde lepiej niz CC albo Matiza za 15000, kupic prawie nowy czolg (czytaj
                Poloneza) za 10000 i zostawic sobie 5000 na paliwo lub Espero za 12000 i za 2000
                przerobic na gaz.

                T
          • Gość: spirea IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.04, 16:25
            z Daewoo wolałabym nie ryzykowac, też szukam czegoś podobnego i świetnym
            rozwiązaniem jest Renault Twingo z małym przebiegiem albo Opel Corsa. Poczytaj
            sobie swietne opinie o różnych markach na stronie www.moto.gda.pl. Poza tym
            może uda się Tobie albo Twoim znajomym znaleźc zaufanego, który pojedzie do
            Niemiec. www.mobile.de tam jest mnóstwo ogłoszeń za przystępną kwotę (to, że z
            Niemiec nie oznacza, ze podejrzany, trzeba tylko ostrożnie wybierać). W
            Niemczech bardziej dbają o samochody i zwykle stać ich na naprawy w serwisach
            autoryzowanych. Ceny na mobile też mzna często stargować. Powodzenia
            • Gość: Pawel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 02:30
              Przychylam sie do tej opinii.
              Kompletnie nie bralbym pod uwage "dełuuuu". to sa dobre auta gdy maja do3
              lat(gwarancja).
              Znajomy po 3 latach oddal za 40% ceny byle tylko sie tego pozbyc bo sypalo sie
              ostro.
              Goraco polecam auta z niemiec, sam mam juz drugi. w 96r kupilem audi 80 z 86r. z
              90tkm i bylem z tego auta bardzo zadowolony, dzieki temu, ze bylo to wlasnie
              Audi moge jeszcze cos napisac, chodze a nie gryze kwiatki od spodu.
              teraz jezdze starym golfem II (z niemiec a jakze, garazowany) nie ma sladu rdzy,
              a czesci sa smiesznie tanie. Tak naprawde poza zawieszeniem nie wymagal napraw.
              Moja rada:
              ktos zaufany i jazda do niemiec, za 12-15 tys wybierzesz cos sensownego. Wg mnie
              warto kupic lepsza marke nawet kosztem rocznika.
              Pozdrawiam
          • Gość: rob IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 28.08.04, 17:39
            co do akumulatorow to faktycznie sa słabe ale nie widze tu problemu po 3 latach
            wymienilem akumulator na nowy i chodzi matizek spoko.Po drugie nie zostawiaj
            auta na wylaczonego na swiatlach,po godzinie akumulator siada.Tak ze co 3 lata
            wymieniac akumulatorki na nowe koszt tylko 140 zl.
        • Gość: Michu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 31.08.04, 14:53
          Jeśli znajdziesz Swifta 1.3 to polecam - jak na Polskie warunki jest to niezła
          rakieta. Jednak Swift 1.0 to auto które staje się "dziadkiem" po przejechaniu
          100 tys. km - i tu chyba generalna zasada, iż samochody z małymi silnikami nie
          są długowieczne (zwłaszcza te pracujące w wysokich obrotach silnika). Od trzech
          lat mam Swifta przywiezionego z Niemiec - uważam że jest to bardzo ciekawe auto
          dla kobiety: dużo miejsca wewnątrz okupione małym bagażnikiem, nisko "leżący"
          na ziemi i długi pozwala na zdecydowanie stabilniejszą jazdę niż
          Matiz/Tico/CC/SC itp.. No i wydaje mi się że ze względu na wygląd auta to
          należy szukać 3-drzwiowych. Dostęp do tylnych foteli dzięki przesuwanym
          przednim jest prościutki w porównaniu do konkurencyjnych aut 3-drzw.

          Owocnych poszukiwań
          Pozdrawiam
          • Gość: cc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 21:06
            ja znam przypadek swifta 1.0, który ma obecnie 500,000 km przebiegu na
            fabrycznym silniku. ten silnik jest tak prosty i trwały, że trudno go
            zarżnąć... chociaż - polak potrafi ;-)))
      • Gość: Krzyś IP: 81.190.171.* 19.08.04, 17:51
        Ford Fiesta będzie lepszy, ale i droższy, starszy.
      • Gość: ga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 18:36
        Polecam Matiza.Posiadam owego w e wrześnie kończy cztery lata a przebieg już
        ma 90500km.żadnych napraw, ani razu nie odmowil odpalenia.tylko przeglądy co 10
        tys.km
    • 19.08.04, 22:31
      Fiat 125p i 14,5 tysiąca w kieszeni ;-)
    • Gość: jasiek11 IP: *.stoen.pl 20.08.04, 15:08
      Ja jezdze SC 900, wczesniej CC900... w sumie SC nie jest zły na pierwszy
      samochód. Faktem jest że ma typowe dla Fiatów bolączki, ale dwie osoby jezdza
      nim bardzo wygodnie. Teraz jak mam remont w mieszkaniu to widze, ze mogłby byc
      wiekszy, ale remont przeciez nie trwa kilka lat a najwyzej kilka tygodni, takze
      jakos to wytrzymam.
      A konkretnie: moj SC ma 95000 km przebiegu. kupilem go jak mial 30000.
      pali w trasie miedzy 5,2 a 6,5 , po miescie 6,8 - 8 l/100km. ostatnio zaczął
      troszke brac olej, jednak dolewki nadal nie przekraczają 1 litra na zmianę
      (15000 km)
      co sie psuło:
      poprzedni właściciel(wujek) wymianił sprzegło jeszcze na gwarancji

      ja wymieniłem:
      docisk sprzegła
      amortyzatory przod i tył
      regenerowałem tylne wachacze
      mechanizm wycieraczek
      zbiornik paliwa
      tarcze hamulcowe
      linke recznego 2 razy
      uszczelke pod pokrywa zaworow
      tylny tłumik

      czyli reasumujac:nie jest to samochó bezawaryjny, ale na pewno tani przy
      wizytach w serwisie, jesli oczywiscie nie jest autoryzowany i jest rzetelny


      pozdrawiam - jasiek
      • 21.08.04, 12:19
        Dziewczyno daj se spokój z Deawoo !!! Nie ma już chyba nic gorszego na rynku...
        Rozejrzyj się za kilkuletnimi autami renowmowanych marek, najlepiej jakiegoś
        japończyka bądź niemca (przypadkiem nie francuza i włocha bo w tycha latach to
        chyba najbardziej awaryjne auta, dziś z reszta też...). Aha i obawiam się, że
        auta gabarytów micry mogą być za małe na wpypaday na "zieloną trawke"... :)
        Pozdrawiam!
        • 25.08.04, 15:43
          > Dziewczyno daj se spokój z Deawoo !!! Nie ma już chyba nic gorszego na
          rynku...
          Owszem, jest:
          kilku(nasto)letni niemiec w tej samej cenie.

          --
          -----\\- -//-----
          -----( @ @ )-----
          o00o (_) o00o
      • 26.08.04, 23:31
        moja Honda ma 260 tys przejechane 13 lat i połowy tego nie musiałem robić
    • Gość: KARLLL IP: 83.136.224.* 25.08.04, 13:20
      Proponuje Suzuki Swift. Zdecydowanie lepszy od Matiza.
      Spalanie w miescie nie powinno przekroczyc 5l / 100km
      A napewno bezpieczniejszy. Pozdrawiam
      • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 16:32
        Przyznaję, że nad swiftem też się zastanawiam, nad tico niestety troche mniej.
        • Gość: Ralph IP: *.acn.pl 26.08.04, 01:03
          Swift dość mocno rdzewieje, ale silnik to jest klasa sama w sobie - totalnie
          bezawaryjny.
    • Gość: TYLKO TICO!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 15:32
      Witam

      Ja proponuję Ci DAEWOO TICO - bezawaryjny , pali bardo mało - mój z
      instalacją gazową 5 l gazu na 100km tj niecałe 10 zł/100km!!!!
    • Gość: stary IP: *.ump.pl 25.08.04, 18:04
      a może skodę felicję
      • Gość: werka IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 25.08.04, 18:52
        A ja Ci proponuje forda Ka. Bylam jego posiadaczka 5 lat. Nie stwarzal zadnych
        wiekszych problemow, tylko raz musialam mu wymienic klocki hamulcowe.
        Jest sliczny ale naprawde malutki. Taki na 2 osoby. Zrobilam nim 100 000km. i
        sprzedalam go babci, ktora jezdzi nim do dzis i jest tez z niego bardzo
        zadowolona.
        • Gość: elvis IP: *.orasoft.net.pl 26.08.04, 06:58
          Za 15k możesz sprowadzić z Niemiec/Francji/Beneluxu super auto klasy średniej,
          z pełnym wyposażeniem, które pojeździ jeszcze wiele lat. Są ludzie, którzy się
          tym zajmują. Aha, i koniecznie kup diesla. Benzyna jest dla gości w oplach i
          vw, żeby sobie na gaz za sporo siana przerobić. Diesle są trwalsze, mniej
          zawodne i duuużo tańsze. pzdr
    • Gość: pazdzioch IP: *.crowley.pl 25.08.04, 19:33
      jeśli to pierwsze auto to wybierz coś taniego. zanim nie nabędziesz praktyki pobujaj się właśnie -Tico, seicento, cinquecento ew. polonezem z instalacja gazową. wystarczająco miejsca na dwoje.
      wynienione autka są wzglednie tanie i za rok, dwa straca może 10 % . te autka nawet jak się porysuje czy przytłucze to nie bedzie duzej straty.
      pamietaj ze jako swieży kierowca masz duze szanse na stłuczkę.
    • Gość: katar IP: *.cebit.com.pl / 217.17.38.* 25.08.04, 20:00
      Jeżeli małabyś wybierać między SC, CC, Tico i Matizem to zdecydowaniw polecam
      fiata Uno. Samochód sporo większy i przestronniejszy. Kilka silników do wyboru:
      900, 1000, 1100, 1400 również diesel. Ja polecam silnik 1100, w miarę niezła
      dynamika i koszty eksploatacji. Części dostępne i tanie. Jedynie z wyposażeniem
      dodatkowym będzie kłopot. Przeważnie to golasy.
      • Gość: Ralph IP: *.acn.pl 26.08.04, 01:09
        Fiaty? Nie żartuj, powinien być zakaz ich produkcji (a przynajmniej tańszych
        modeli). Totalna porażka.
        • Gość: J IP: *.tarnowiec.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 09:51
          Ja jeżdżę już 7 lat Uno 1,0 Fire i żałuję że przestali ten model produkować z
          uwagi na bardzo małą awaryjność i bagażnik jednak znacznie większy niż u Ka czy
          innych Matizów. Co wymieniałem przez te 7 lat: 3 żarówki, pióra wycieraczek,
          filtry powietrza, paliwa i oleju, tylną częśc tłumika, akumulator, opony, linki
          hamulca ręcznego. Największym problemem była awaria układu zapłonowego, żadna
          stacja diagnostyczna nie była w stanie określić co jest uszkodzone a po każdej
          wizycie auto przez 2-3 tygodnie odpalało bez problemu. Po zapłaceniu w sumie
          1000 zł i ponawijących się problemach przestałem jeżdzić do "diagnostów" i sam
          naprawiałem. Polegało to na wyjęciu układu i ponownym montażu. Po takiej
          operacji układ działał przez 2 tyugodnie a ja zaoszczędziłem 100 zł. Jednak w
          koncu sie wkurzyłem i kupiłem nowy układ za 350 zł i jest ok.
    • 26.08.04, 02:33
      Gość portalu: Kaja napisał(a):

      > Dysponuję taką kwotę i raczej nic więcej nie wyskrobię. Będzie to mój
      > pierwszy samochód (prawo jazdy zrobione 5 lat temu!), poszukuję samochodu do
      > pracy, na zakupy (przede wszystkim, żeby nie dźwigać siatek!!! - jestem
      > kobietką:) no i na jakieś wypady na zieloną trawkę. Aha nie mam dzieci, ma to
      > być samochód dla dwojga.
      > Myślałam o Micrze, Seicento???? Sama nie wiem ... help
      _________________
      ....Najlepiej z silnikiem i czterema kolami...........
    • Gość: koralmakro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 09:16
      Dziewczyno, zapomnij o tych wszystkich Matizach, Tico, Micrach itp., to są
      pudełka do zabawy a nie do jeżdżenia. Samochód żeby nadawał się do normalnej
      jazdy musi mieć co najmniej 4 metry długości i normalny przód (w matizie nie ma
      przodu, każde spotkanie z drzewem kończy się tym, że po wgnieceniu 30 cm drzewo
      masz już w kabinie). Pod każdym względem auto większe (nie chodzi mi o
      krążowniki szos) jest lepsze; komfort jazdy, bezpieczeństwo, stabilne
      zachowanie na drodze (szczególnie w warunkach zimowych), przestrzeń pasażerska
      i bagażowa - po prostu nie ma o czym mówić. Niestety wiąże się to oczywiście z
      tym, że za konkretne pieniądze kupisz nieco starszy egzemplarz, ale Golf II,
      Kadett E, Polo, Corsa czy Fiesta w dobrym stanie i jako takim wyposażeniem
      (mimo, że to nie są auta naprawdę duże), , to 100 razy lepszy wybór niż maluchy
      które rozważasz. Jeżdzę 12 lat samochodami różnych marek i wielkości i wiem co
      mówię. Zaczynałem niestety (jak do niedawna większość uboższych Polaków)od
      126p, ale oczywiście wynikało to z zupełnego braku gotówki - kiedy przesiadłem
      się do Opla kadetta to była po prostu przepaść - komfort, wyposażenie,
      przestronność wnętrza - poza tym trafiłem na dobry egzemplarz i praktycznie nie
      miałem awarii (trzeba o auto dbać, robić na czas wymiany i nic złego nie
      powinno się dziać). Reasumując - nigdy już nie kupię małego auta - ostatnio
      zastanawiam się na kombi.
      • Gość: adasiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 09:41
        Witam,
        No czytajac wszystkie glosy wczesniej juz ukladalem sobie mowe, a tu gosc
        troszke wczesniej napisal co sobie ulozylem :) Tez jestem za starszym
        samochodem, po pierwsze, bedzie tanszy, kadeta kupisz za polowe tej gotowki,
        mialem kiedys lezka, gdy miala 13 lat pojechalem nia do turcji 6000 km i
        zadnych problemow, to dobre auto na polskie, beznadziejnie poniszczone drogi.
        Tani u utrzymaniu i dosc wygodny. A poza tym co wazne, gdy dostalem prawo jazdy
        zrobilem kilka stluczek, drobnych ale wynikajacych z pierwszych krokow w
        samochodzie bez instruktora. a kadet ma tanie blachy bo duzo stoi na
        zlomowcach, a blachy odkrecane srobkami (przod).
        A tak oprocz kadeta, pomyslal bym np o mazdzie 323.
        Ja jestem na etapie zakupu samochodu, a dokladniej zbierania resztki kasy na
        samochod. Tez palnuje okolo 15 tys. ze wzgledu na duze wymiary osobiste,
        palnuje albo mercedesa 190 albo bmw 318 wiem ze bedzie to samochod okolo 13-14
        letni ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze wole taki stary niz nawet nowy
        polski kaszlak. Ci ktorzy mowia o daewoo, albo polskich produkcjach chyba nie
        jezdzili niczym innym, albo nawet nie jezdzili taksowkami. Dlaczego oni nie
        jezdza maluchami, przeciaz tez tani w utrzymaniu, duzo czesci i takie tam. nie
        sluchaj ludzi ktorzy mowia ze daewoo jest dobrym autem, to nastepny etap
        rozwoju malucha, tak jak i cienias i seicienias. Wybor oczywiscie nalezy do
        ciebie, ale wez pod uwage swoje jedyne zdrowie i to ze dopiero zaczynasz
        jezdzic po szlonych polskich drogach, z szalonymi polskimi kierowcami.
        Pozdrawiam i zycze udanego wyboru.
      • Gość: lilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 09:46
        potwierdzam w 100% Chcesz przeżyć ewentualny wypadek to kup auto z względnie
        długim przodem - po prostu większe, nie musi być zaraz 6-metrowe, ale odpuść
        sobie auta "bez przodu", nie życzę ci żebyś się o tym przekonała na własnej
        skórze, gdybyśmy z mężem byli kiedyś mądżejsi, to teraz on by żył :(
        • Gość: Mario IP: *.lyko.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:04
          potwierdzam w zupełności! Mój wujek miał wypadek w Micrze i sprzęgło ucięło mu
          lewą stopę! Dziś ma zgrabną protezę, ale to już nie to samo:-(
        • Gość: abc IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 29.08.04, 13:52
          samochód ze względnie długim przodem to niewątpliwie Kraz...
          • Gość: mg IP: *.g.pppool.de 29.08.04, 18:58
            Panu zubrowi gratuluje erudycji , wyrozumialosci , kultury i
            uprzejmosci .Wiecej takich opinii ;) !

            Ps Kaja napisz co kupilas bo na tym forum czeka na to ze 300 chlopa i pewnie
            kilak kobiet , wszyscy chcieliby pewnie powiedziec WYSZLO NA MOJE
    • 26.08.04, 10:09
      hej; nie jestem specem od samochodow, ale wypowiem sie; wiec jesli chcesz maly
      samochod kupic koniecznie to kup matiza 3-5 lat, lub micre 5-7 lat, lepiej 5
      drzwiowa, praktyczniejsze; suzuki swift tez b. polecam, samochod b malo
      awaryjny, tylko karoseria troche rdzewieje; 2 lata temu mialem sobie qpic
      swifta, ale wybrany exemp ktos mi podkupil,wku..wilem sie, kupilem opla astra
      1.4 sedan 97', jestem zadowolony, troche mialem awarii, ale nie b duzych i
      kosztownych, wiekszy samochod to komfort lepszy i bezpieczenstwo; radze nie
      qpuj starszych niz 10 letnie jakiekolwiek marki, nie spiesz sie, przegladaj
      ogloszenia w Gazeta wyborcza czwartkowa, Gielda Samochodowa wto i piatk,
      Anonse, internet np gratka.pl, auto-moto.pl, moto.pl, ......... inne; Ja qpilem
      z Gielda Samochodowa od 1go wlasc, w dobrym stanie;
    • 26.08.04, 10:11
      hej; nie jestem specem od samochodow, ale wypowiem sie; wiec jesli chcesz maly
      samochod kupic koniecznie to kup matiza 3-5 lat, lub micre 5-7 lat, lepiej 5
      drzwiowa, praktyczniejsze; suzuki swift tez b. polecam, samochod b malo
      awaryjny, tylko karoseria troche rdzewieje; 2 lata temu mialem sobie qpic
      swifta, ale wybrany exemp ktos mi podkupil,wku..wilem sie, kupilem opla astra
      1.4 sedan 97', jestem zadowolony, troche mialem awarii, ale nie b duzych i
      kosztownych, wiekszy samochod to komfort lepszy i bezpieczenstwo; radze nie
      qpuj starszych niz 10 letnie jakiekolwiek marki, nie spiesz sie, przegladaj
      ogloszenia w Gazeta wyborcza czwartkowa, Gielda Samochodowa wto i piatk,
      Anonse, internet np gratka.pl, auto-moto.pl, moto.pl, ......... inne; Ja qpilem
      z Gielda Samochodowa od 1go wlasc, w dobrym stanie; i SIE NIE SPIESZ, niech
      ktos kto sie troche zna obejrzy z toba samochod; pozdrawiam
    • Gość: Gheera IP: *.zgpila.com.pl / *.zgpila.com.pl 26.08.04, 10:13
      Jako, że jesteś kobietą potrzzebny jest Ci przede wszystkim samochód
      bezawaryjny. Czyli lepiej kupić mniejszy-nowszy niż większy-starszy. Ja jeżdżę
      Cinquecento i nie narzekam, a Ty będziesz mogła sobie spokojnie kupic Seicento.
    • Gość: meehow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 10:40
      A może barzo przyjemny nissan primera:
      mototrader.onet.pl/details.asp?CategoryID=131&ID=751763435080820041104201
      pozdrawiam
      • Gość: uchol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:33
        Zawodowo zajmuję się sprzedażą cześci zamiennych do samochodów i mogę
        podpowiedzieć, że od pewnego czasu sa kłopty z zaopatrzeniem w części do
        Daewoo. Nawet jeśli są dostępne, z czym jest kłopot (pomijam filtry, paski i
        klocki), to ceny od mniej więcej roku szybują w górę. Ostatnio szukałem dla
        znajomej przegubu zewnętrznego do lanosa 1,5 sohc (najpopularniejsza wersja).
        Nie dość, że nigdzie nie było, to jak już znalazłem kosztował ok. 600 zł.
        Pod względem części najtańsze i najłatwiej dostępne są do opli i volkswagenów.
        Micra jest niezawodnym autem, ewentualne usterki mogą dotyczyć zawieszenia
        (nasze drogi!). Ceny końcówek drążków czy łączników stabilizatora nie odbiegają
        znacząco od cen "europejczyków". Gorzej, jeśli rozleci się amortyzator, może
        kosztować ok. 300 zł (ceny nie warszawskie).
        Mam w rodzinię micrę 1998 rok, przebieg 110 tys. km. Zalety to dynamiczny i
        oszczędny silnik, wyjątkowo duże wnętrze, zwłaszcza dla pasażerów tylnych
        foteli, a pojemność bagażnika nie odbiega od konkurencji w tej klasie. Nadaje
        się i do miasta, i na wakacyjny wyjazd niedużą rodziną. Wad zasadniczo nie
        zauważam.
        W matizie zawsze niepokoił mnie "wyżyłowany" silnik (800 cm i 51 KM), ale z
        drugiej strony nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś zupełnie go zajeździł.
      • Gość: meerkat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:33
        Przyjechalem dwa miesiace temu do Polski z USA.
        Ceny aut-niewiarygodnie wysokie. W Ameryce-mimo naszych czterokrotnie
        (przecietnie) wyzszych zarobkow- ZNACZNIE NIZSZE!

        Konkretny przyklad: Chcialem kupic Honde Accord Tourer. Najwiekszy silnik(4ka!)
        ma tylko 190 KM , skora- to opcja! Natomiast cena? 125 000 PLN!

        Zlamalem sie i kupilem Octavie Elegance Combi z benzynowym silnikiem 150 KM,4x4.
        Jezdzi dobrze, radio/CD Player przywiozlem z USA, bo auto radia nie ma, a to
        robione przez Skode to badziewie! Deska tandetna, w srodku pelno taniego
        plastyku, tapicerka- od biedy ujdzie. Cena: 85 000 PLN!

        Niby lepiej, ale...DOKLADNIE za taka sama sume ($23,000.00) kupilem dwa lata
        temu w USA Honde Accord V6 (240 KM) z ladna skora, cd-changerem(6) kompem
        pokladowym i Navigatorem GPS!

        Co tu sie KUR...dzieje??????!!!

        • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 12:06
          Witamy w Polsce ;))
      • Gość: yemiole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:37
        "Do ceny należy doliczyć opłatę akcyzową."
        czyli nie 15 000 a 24 00zl miestrzu
    • Gość: Andrzej IP: *.aps.edu.pl 26.08.04, 11:25
      Ja też mam ten sam problem, ale wymyśliłem sobie inne rozwiązanie - Mazda 121 z
      brezentowym dachem (canvas top)1991-1995. Martwia mnie tylko ceny części Mazdy -
      jeśli czyta to jakiś posiadacz "kaczuszki" 121 lub innej mazdy, to bardzo
      prosze podzielić się ze mną wrażeniami z użytkowania na formum albo na
      sosin@poczta.fm

      Kaju, moze też się zastanowisz nad tym autkiem - ma bajer
    • Gość: Ciemny IP: *.chello.pl 26.08.04, 12:30
      Ja tez mam podobny problem ale mysle ze lepiej dorzucic jeszcze 5000 - 7000
      zlociszy i kupic Opla Astre lub Corse, Co wy na to ludziska z daleka i bliska?
      • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:00
        Jak bym miała dodatkowe 5-7 tys, to pewnie znalazłabym 10 tys, albo i 12 tys
        jakby trzeba było ... Mam 15 tys i koniec kropka, trzeba pamiętać, że oprócz
        samego zakupu kasa leci na ubezpieczenie, podatek w US, przydałaby wizyta na
        warsztacie, żeby upewnić się, że nam koła nie odpadną zaraz, przerejestrowanie
        i takie tam ...
        Ale jeśli masz z czego dołożyc 7 tys, to pewnie, że od razu kup coś lepszego!
        • Gość: rurex IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 13:24
          kobieto, nie daj się omamić bezawaryjnością opli, vw, fordów. a już na pewno
          nie kilkunastoletnich. jak lubisz się grzebać w warsztatach, kanałach, szrotach
          w poszukiwaniu złomu to proszę bardzo - polecam nawet bmw. Ale jak chcesz za w
          miarę małe pieniądze mieć bezawaryjne auto to kup jak najnowsze. Nikt mi nie
          powie, że auto które przejechało ponad 200 tkm jest w idealnym stanie. W takim
          sachodzie cały czas tzeba coś wymianiać. I nie mówię, że coś się psuje, ale po
          prostu najnormalniej zużywa. Jak wymienisz np. akumulator, to nagle się okaże,
          że zaraz trzeba amortyzatory, rozrząd, wydech, hamulce, pierdoły typu silniczek
          wycieracz, spryskiwacza. Po prostu wszystko się powoli zużywa. A wszystkie auta
          z zachodu mają powyżej 150 tkm. Nie wierz w bajki tylko normalnie kup matiza,
          lub sc od pierwszego właścicia, z udokumentowanym przebiegiem, z książką
          serwisową. Jedź z tym do serwisu, gdzie był serwisowany (pieczątki w książce) a
          tam ci wszystko o aucie wyśpiewają. Nie daj się wrobić w złom!
          • Gość: koralmakro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:46
            rurex! Co ty wiesz o samochodach?
            Przecież nikt tu nie pisał, ze 12 letni opel czy vw są w idealnym stanie bo nie
            są, ale nie porównuj nawet matiza do astry (choćby dziesięcioletniej), bo to
            jest przepaść jakościowa i technologiczna. Jeździłem 13 letnim kadettem, miał
            wspomaganie kierownicy, centralny zamek, welur, szyberdach, trochę elektryki,
            siedzenia regulowane w 3 płaszczyznach, - przewoziłęm nim kiedyć kanapę ze
            sklepu meblowego. Jak ma się jazda takim kadettem w porównaniu z jazdą matizem
            czy tico - wogóle nie ma o czym mówić. A, że auta miewają awarie i zużywają
            się - normalna rzecz, trzeba to brać pod uwagę przy zakupie - oczywiście nie
            można się dać wrobić w totalnego szrota, kupno z osobą, która zna się na rzeczy
            powinno załatwić sprawę.
            Nie daj się wrobić w kupno zabawki zamiast auta - zabawkę kup sobie w kiosku.
            • Gość: rurex IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 14:02
              wiem więcej niż ci się wydaje. Miałem 9 letniego golfa - mechanik co najmniej
              raz w miesiącu (a miał przejechane tylko 140 tkm), potem 7 letnią fiestę -
              trochę lepiej, ale cały czas jakieś pierdoły leciały, potem 11 letnią honde
              (full wypas) - wydałem majątek na naprawy. Teraz mam 3 letnią mikrę,
              przejechałem nią 90 tkm - tylko wymiana oleju i klocków. Co z tego że w kadecie
              masz welurową tapicerkę, el. szyby i wspomaganie jak do auta wrzucasz więcej
              niż do skarbonki. I nie mów mi o nieudanych egzemplarzach bo każdy element w
              aucie ma swoją wytrzymałość i wszystko trzeba po kolei wymieniać. Po prostu
              każdy tym jeździ na co go stać. A ktoś kto wydaje 15 tyś. na auto, które jest
              stare i zużyte próbuje się dowartościować i żyć ponad stan (typowo polskie
              kompleksy).
              • Gość: koralmakro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 14:18
                Nie chodzi o kompleks niższości i jakieś chore dowartościowywanie -
                przynajmniej w moim przypadku. Po prostu wolę jeździć większym, wygodniejszym i
                lepiej wyposażonym autem, nawet kosztem jego wieku - do tej pory trafiałem na
                dobre egzemplarze - oprócz drobnych usterek i normalnego zużycia opon czy
                klocków nie miałem problemów z autkami - inna sprawa, że większość usterek
                naprawiam sam, kupuję tylko częsci. Ja nie zmienię zdania - małe autko typu
                matiz czy tico jest poza kręgiem moich zainteresowań i to z wielu względów.
                • Gość: rurex IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 14:27
                  No to jednak psuje się ten 12 letni cud techniki? No to tylko powiedz jeszcze
                  dziewczynie, która zaczęła ten wątek, żeby większość napraw robiła sama. Niech
                  sobie pojeździ po szrotach, poszuka tańszych części, a potem niech sobie sama
                  naprawia w swoim garażu ze swoim kanałem. Fakt, wtedy rzeczywiście nie jest
                  droga eksloatacja wyeksploatowanego auta.
                  • Gość: koralmakro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 14:37
                    Po co ten zgryźliwy ton?
                    Każde auto się psuje, a ja nie pisałem, że jeździłem cudem techniki.
                    Jak dziewczyna kupi 4-5 letniego cinquecento czy tico to dopiero będzie cud
                    techniki - na pewno bezawaryjny i w idealnym stanie - będzie jeździć następne 4-
                    5 lat bez wizyty u mechanika. Wiem, że nie każdy ma smykałkę do mechanikowania -
                    napisałem tylko, że sam się w to bawię i wtedy wychodzi taniej. W każdym razie
                    najważniejsze w używanym samochodzie (dużym czy małym) jest to na jaki
                    egzemplarz się trafi. Można trafić na zajeżdzonego 2 latka po trzech dzwonach
                    albo na 10 latka super utrzymanego i zadbanego i tyle.
                    • Gość: rurex IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 14:56
                      to fakt, ale prawdopodobieństwo trafienia na zużytego 3-4 letniego dełu lub sc
                      jest troszkę mniejsze niż 8-10 letniego golfa sprowadzanego z zachodu. Tak jak
                      pisałem wyżej - auto kupione w Polsce można dosyć dokładnie sprawdzić, a
                      sprowadzane to zawsze kupujesz kota w worku (nawet jak jesteś znawcą to pewnych
                      rzeczy nie wychwycisz). A dziewczyna napisała, że potrzebuje auta na miasto, po
                      zakupy. Nie chce nim jeździć co drugi dzień do Chorwacji lub Watykanu tylko do
                      supermarketu, fryzjera lub do wesołego miasteczka. Czy w takim wypadku nadal
                      jej polecisz szrota od Niemca?
                      • Gość: koralmakro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:07
                        Szrota jej nie polecę - pisałem już wczesniej, ale używane auto średniej klasy
                        z dobrym wyposażeniem i sprawdzonym stanem technicznym na pewno. Każdy z nas ma
                        najwidoczniej własne zdanie i będzie się przy nim upierał.
                        Może tak autorka wątku wypowiedziałaby się, czy zamieszczone opinie pomogły w
                        czymkolwiek i która opcja zakupu jest jej bliższa?
                        Czekam na odpowiedź - Kaja odezwij się!
          • Gość: irekkolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 13:32
            brawo brawo dla rurex,a. Lepsze nowe byle co niż rozwalone cacko !!!
        • 26.08.04, 15:06
          Dlatego ja już samochód kupiłam. Jaki?.....No cóż, nie dam się zjeść kolegom.
          Co bym nie kupiła, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie uważał, że "takiego
          czegoś to by w życiu..."
          Jestem zadowolona, auto było w stacji diagnostycznej, blachy OK, bezwypadkowy,
          niektóre części wymienione, inne pewnie do wymiany. Tak to bywa z samochodami.
          Tak więc, ja już autko mam:))))
          Czego i Tobie życzę:)
          • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:36
            Gratuluję zakupu, szczególnie, że jestes z niego zadowolona!
            Ja wciąż nic nie kupiłam, ale to dlatego, że nie mam jeszcze uzbieranej kwoty,
            a poza tym dobrze jest poczytać opinie innych.
            Pozdrawiam

            p.s
            jestem cholernie ciekawa co za auto kupiłaś! ;)
            • 26.08.04, 16:48
              Powiedzmy, że jestem standardową kobietą. Mniej zależy mi na osiągach i
              tym "ile sekund do 100". Zależy mi natomiast na: poduszkach, wspomaganiu,
              elektryce, ABS, klima może być. I taki samochód kupiłam, książka serwosiwa
              jest, historia też. Choć pewnie i tak ktoś powie, że dałam się w konia zrobić.
              Cóż, ten się nie myli kto nic nie robi.
              Bliskie mi osoby zajmują się sprowadzaniem cudeniek z Niemiec, "lekko
              stukniętych". Może dlatego zdecydowałam się na samochód kupiony w kraju. A może
              dlatego, że miałam gotówkę, dość łażenia, dzwonienia i dowiadywania się na
              miejscu, że to autko inaczej wygląda niż sprzedawca zachwalał.
              Jak to ktoś wcześniej napisał: "każde auto się psuje".

              I pamiętaj: ile osób tyle opinii. Każda pliszka swój ogonek chwali, dlatego ja
              poprzestaję jedynie na stwierdzeniu, że ja jestem zadowolona z zakupu.

              Czego i Tobie życzę:)
          • Gość: długopisem IP: 81.190.171.* 28.08.04, 20:37
            To co kupiłaś? Tego golfa? to ile ostatecznie dałaś? Masz tam klimę, abs? co
            jeszcze?
    • Gość: abby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:47
      Jezdzilam Seicento 6 lat. W miedzyczasie mialam firmowego Forda Focusa. Teraz
      mam Fusion. I z cala odpowiedzialnoscia mowie: na miasto nie ma nic lepszego od
      Seicento!
      Przydaloby mu sie tylko wspomaganie kierownicy. A tak - to szczerze polecam!

      Ja swojego nie sprzedlama, mimo, ze mam juz nowe autko.
    • Gość: żubr IP: 62.29.137.* 26.08.04, 15:31
      Radzę Ci kupić Matiza. Ponieważ auta te cieszą się pogardą wśród (jak zawsze)
      sarmackich Polaków ich wartość bardzo szybko się obniża w pierwszych latach
      eksploatacji. Za 15 tys. zł możesz trafić na 2-3 latka. Gwarancja obejmuje
      2lata, więc żądając przekazania Tobie książki gwarancyjnej będziesz wiedzieć, co
      się z samochodem działo. Ponieważ jesteś kobietą ważne dla Ciebie będzie
      wspomaganie kierownicy, bez niego dość ciężko się skręca (ale tylko przy
      parkowaniu). Auto jest bardzo dobre i jest jedną z najlepszych propozycji w
      ogóle (za te pieniądze). Matiz jest wygodny: ma dobre średnio-mękkie fotele,
      jest wysoki, wygodnie w nim się siedzi i wygodnie się wsiada/wysiada (chodzisz w
      wąskich lub krótkich spódnicach?). Może mieć wygodnie składaną dzieloną tylną
      kanapę wraz z dzielonymi siedziskami. Dobre do miasta długie przełożenie na
      3-cim biegu, co powoduje, że jeździsz nim prawie jak automatem. Auto ma trochę
      miękkie zawieszenie, trzeba zwalniać jak się gwałtownie skręca np. na rondzie bo
      potrafi się niebezpiecznie zachwiać (ale na pewno się nie przewróci). Silnik
      jest stary (jeszcze z Tico) ale dopracowany. Spalanie 6-7 l. w mieście i około 5
      l. w trasie. Jedyne co jest prawdą z opinii bezmyślnie szczekających na Daewoo
      na tym forum, to problemy z jakością wnętrza i oczywiste ograniczenie w postaci
      małego bagażnika (mieści się do niego wypełniony na płask supermarketowy wózek z
      zakupami). Jeśli nie będziesz jeździć jak idiotka przez krawężniki, dziury,
      przejazdy kolejowe itp., to nawet nie będziesz musiała wiedzieć, co to są drążki
      kierownicze, stabilizatory i ich wymiana. Szukaj dobrego egzemplarza w
      ogłoszeniach. Kupisz, spokojnie pojeździsz kilka lat aż zbierzesz na większy
      samochód.
      PS. Mechanicy Matizów polecają wymianę amortyzatorów na przedzie (tylko) na
      nieco twardsze, auto będzie się mniej kołysać przy gwałtownych manewrach.
      • Gość: tadek IP: *.ikem.pwr.wroc.pl 26.08.04, 15:48
        widze, ze wiekszosc glosuje na matiza.
        ja od kilku miesiecy mam skode felicje i polecam. podobna cena a jezdzi sie o
        wiele przyjemniej niz matizem. ceny czesci podobne. za 13tys. znajdziesz
        rocznik 97-98 i w dobrym stanie. co prawda to jest auto 2 lata starsze od
        matiza ale roznice widac juz po pierwszych jazdach
      • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:48
        Tak jak napisałam powyżej wciąż nie mam uzbieranej kwoty (zapytałam się z
        wyprzedzeniem), ale dziękuję wszystkim za opinie i rady!
        Przyznam szczerze, że było ich tak dużo, że .... już nic nie wiem ;)
        Generalnie nie porzuciłam mysli o matizie, ale też wróciłam do zamiaru kupienia
        zachodnich (bo przyznaję, że po pierwszych radach abym absolutnie kupiła
        młodsze "krajowe" właściwie zrezygnowałam z kupna strszego zachodniego).
        Pozostaje mi zacząć rozglądać się na poważnie.
        • Gość: marcinG IP: *.g.pppool.de 26.08.04, 19:43
          Juz pewenie temat zamkniety ale ze polacy sa najlepsi w dawaniu rad( co widac
          po ich ilosci ) i ja swoja dolacze .Obecnie przebywam w niemczech i naprawde
          moge z czystym sumieniem polecic jakies autko z tad ( pod warunkiem ze kupione
          od wlasciciela) w zadnym razie od turka. Osobiscie polecilbym ci Renalut
          Twingo. W niemczech jest na nie moda wsrod mlodych kobiet (jezdza ostroznie i
          nie wysilaja silnikow) bardzo fajna jest opcja pol-kabriolet z otwieranym
          dachem . Z wyposarzeniem dodatkowym nie badzie zadnych problemow . Ze renalut i
          sie moze psoc(ktos tu wyzej pisal) - wszystko sie moze zepsuc( ja jezdze
          felicja , ktora ktos tu polecal i ciagle cos w niej nie gra) jak masz fart( a
          to juz wiesz tylko ty) to trafisz. Ale co tam 100 rad otrzymasz a nic ci to nie
          wylasni. Z samochodem tak jak z kobitka(facetem) zobaczysz i bedziesz wiedziala
          czy to jest to . Oczywiscie jazda probna tez by sie przydala;)

          Ps do 15 tzl dolicz ubezpieczenie , przeglad rejestracja tablice ( czyli na
          samochod nie wiem dolkadnie moze ktos pomoze - zostaje ci jakies 12-13 tzl)
          PS2 zobacz www.automarkt.de
      • Gość: koralmakro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 15:56
        Gdzieś daleko, na zakurzonej wiejskiej drodze spotyka się osioł z Matizem i
        pyta zdziwiony:
        - A ty, co ty jesteś?
        - Ja jestem samochód, a ty? - Odpowiada Matiz
        Na to osioł, trzęsąc się ze śmiechu:
        - Ta, a ja jestem koń!


        Do leciwej juz wiekiem i nie cieszacej sie specjalnym zainteresowaniem klientow
        prostytutki podjezdza Matiz i wysiada z niego wiejski chlopek
        w waciaku, beretce i gumiakach:
        - Za 150 zlociszy to co zrobisz?
        - Oooo!! Za 150 zl to zrobie wszystko!
        - To wskakuj szybko do auta, bo trza fundamenty pod chlew kopac.


        Elegancko ubrana kobieta weszla do ekskluzywnego salonu Daewoo.
        Od razu jej uwage przyciagnal piekny, czarny, blyszczacy, sportowy
        Matiz II. Wsród szumu klimatyzacji i kojacych dzwieków muzyki w
        salonie podeszla do samochodu, otworzyla drzwi i nachylila sie nad fotelem
        obitym czarnym miekkim welurem. Kiedy go delikatnie dotknela,
        nagle... niespodziewanie... wymknal jej sie glosny pierd!
        Wyraznie zawstydzona szybko sie wyprostowala i obrócila sie, zeby sprawdzic czy
        ktos tego nie uslyszal! Okazalo sie, ze caly czas tuz za jej
        plecami stal sprzedawca.
        - W czym moge pani pomóc? - zapytal z grobowa mina.
        Kobieta szybko rzucila pytanie, aby zatuszowac wpadke:
        - Ile kosztuje ten samochód?
        - Jesli spierdziala sie pani tylko dotykajac go, to po uslyszeniu
        ceny z pewnoscia sie pani zesra.

    • 26.08.04, 19:16
      Na forum strasznie krytykowane sa samochody daewoo , moim zdaniem nie słusznie.
      Byłem posiadaczem daewoo lanos i bardzo polecam ten samochód . Samochód posida
      bogate wyposażenie jest bardzo mało awaryjny przejechałem 130 tyś bez żadnej
      awarii . Widziałem egzemplarz który miał przejechane 300tyś i właściciel był
      zadowolony . Jedyna wada to paliwożerność ale mój miał instalacje gazową i
      palił ok 10 litrów na 100km . Sprzedałem go za 16tyś 2000r z wyposażenia miał
      wspomaganie ,centralny zpilotem ,ele. szyby ,radio i inne bajery Bardzo
      polecam!!!!!!!!
      • Gość: andrew IP: *.ld.euro-net.pl 26.08.04, 21:27
        Jezdzilo sie 5 lat skoda felicja(nie wiem czemu mam do niej straszny
        sentyment,),jezdzi sie fiatem punto1.2 97i nic strasznego sie nie
        stalo .Czytalem opinie o obu samochodach i codziennie rano czekalem az cos sie
        urwie odpadnie wybuchnie atu ciagle nic.Chyba mam pecha.A jeszcze jak ja
        okropnie sie czulem obok opli czy toyot to juz tylko ja wiem wiec teraz kupie
        espero zeby sie wstydzic pokazac sasiadom.Moja znajoma jezdzi suzuki maruti i
        wszyscy ja lubia
    • Gość: blondi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:36
      auto musi Ciebie oczarować swoim wyglądem,kolorem,musisz poczuć że to jest to
      gdyż wszystkie są awaryjne ,ale do takiego które kochasz nie jest żal dokładać,
      jak się odkocham sprzedam Ci moje srebrne
    • Gość: mieszko IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 26.08.04, 21:08
      Jesli masz 15000 na auto to wybierz coś za co zapłacisz najwięcej 13000, wtedy
      masz 2000 na naprawienie tego co wyjdzie po zakupie jak i podstawowych
      czynności typu wymiana oleju, płynów może jakiegoś paska klinowego.
      Zawsze coś trzeba zrobić więc lepiej dowiedz się o jakiegoś zaufanego mechanika
      który pomoże Ci zrobić to co trzeba. Popytaj koleżanek, kolegów. I unikaj
      stacji typu norauto czy carman oni wszystko wymieniają nawet to co można
      naprawić.
      Miłych zakupów
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.