Dodaj do ulubionych

fantastyczny 1.2 TSI

05.03.14, 20:28
własnie w cotygodniowej gazecie kiblowej czytam test octavii ze 105KM 1.2 TSI.
40 tys km w 6 msc czyli głownie w trasach. I podsumowanie - srednie zuzycie paliwa to ok 8/100, 3176 l na 40000 km.
I dopisek ze to nieźle.

No to ja jeżdżąc podobnie, pojazdem ważącym ze 500 kg wiecej, z napedem 4x4 i wieksza powierzchnią czołową mam srednią ok 7,5. Ale to byle jaki diesel a nie cudo TSI. Chłe chłe.
Kogo to "nieźle" ma przekonać? bo srednie zuzycie wg producenta w tym modelu to 5,1
--
Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.
Obserwuj wątek
      • trypel Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 20:58
        był w Niemczech ale tez w Szwecji, po Polsce, Włochy itd
        zeby natrzaskac 40 tys w 6 msc to non stop ktos w redakcji musiał go męczyć na urlopie :)

        i jeszcze:
        po przejechaniu 10071 dolewka 1,5 l oleju
        13449 kolejne 0,5 l
        16685 kolejny litr
        38802 kolejny litr.
        4 l na 40 tys km. Masakra jakaś.

        przegląd 30 tys km - wymiana przednich klocków (!) skoda robi je z płyty osb?
        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • jeepwdyzlu bierze olej 05.03.14, 22:47
          4 l na 40 tys km. Masakra jakaś.
          --------------
          bez jaj
          litr na 10 tys to NORMALNE zużycie
          KAŻDY motor tyle bierze..
          Wasz nie?
          No może bierze 0,5 l na 10 000 km
          Ale mniej nie może brać...
          Jak nie dolewacie to NIE znaczy że nie bierze...

          jeep
          --
          YCDSOYA
          • gzesiolek Re: bierze olej 05.03.14, 23:30
            E tam... ze VTEC Hondy przy mocnym traktowaniu tyle bierze nie znaczy ze kazdy... ;)
            U mnie miedzy przegladami co rok/20tys km nie schodzi ponizej normy...
            Spuszczaja 4l, wlewaja 4,2l i kolejny roczek...
                • przemekthor Re: bierze olej 07.03.14, 19:40
                  Bo to nie jest prawo fizyki tylko prawo Fizyki. Jeep widocznie ma na nazwisko Fizyka i sobie takie prawo wymyślił, i co mu zrobisz?
                  Coś mniej więcej jak słynny drobiowy pasztet Zająca.
              • schweppes1 Re: bierze olej 18.05.14, 11:10
                To poplynales... I akurat tyle samo oleju z paliwem się wymienia, pomimo kolosalnych różnic lepkosci... Dobre! Precyzyjnie wykonane, niezuzyte i odpowiednio traktowane silniki zużywają tak mało oleju, ze po 30 tys. Km ubytek nie jest widoczny gołym okiem na miarce. Mój przykład - isuzu 1.7 cdti 80km.

                A TSI mamy w firmie (1.4) i wszystkie pala po 7-8l i KAŻDY miał robione turbo przed 100 000 km. Szajs na maxa.
          • rraaddeekk Re: bierze olej 19.05.14, 15:01
            Może mam wyjątkowe szczęście, ale nigdy nie robiłem dolewek.
            Nie znaczy, że coś tam na bagnecie nie spada między wymianami, ale zawsze w każdym aucie od wymiany do wymiany olej był w granicach normy.

            Mam porównanie benzyniaków i diesli.
            Zawsze byłem 1 właścicielem i zawsze regularnie serwisuję auta.
            Chociaż nie biorą oleju, to co sobotę sprawdzam stan oleju - taki rytuał (sprawdzenie poziomu: oleju, chłodniczego, hamulcowego i dolanie spryskiwacza).
      • galtomone Akurat to, 06.03.14, 07:24
        sie chyba zagazuje.
        Vialle ma instalacje LPG do gruop VAG.
        Nie wiem tylko czy sa osobne wtryski dla LPG I co troche jest dotrysk benzyny by je schlodzic, czy tez gaz jest wtryskiwany przez wtryski benzynowe.
        --
        Pozdrawiam,
        G.

        hideipvpn.pl - ukryj swoje IP (mozesz zmienic na adres z USA, UK, Niemiec). Odblokuj Netflix, Hulu, BBC. Teraz także SmartDNS!
    • tomi278 Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 21:22
      Widzę, że czytamy ta samą prasę na kiblu ;)
      Co do spalania, trzeba wziąć pod uwagę to, że tego auta podczas testowania nikt nie żałował, tylko wyciskał ostatnie poty. Przez co też oleju z silnika ubyło zaskakująco dużo i zużyto komplet klocków hamulcowych. A silniki TSI palą mało jak jeździ się nimi delikatnie, przy ostrym deptaniu na gaz biorą więcej niż niejeden wolnossący. Reasumując, też uważam , że średnia 8 litrów to dużo jak na silniczek 1.2, ale myślę też że przy normalnej eksploatacji można spokojnie osiągnąć wynik dużo lepszy.
      Szkoda, że test nie był na dystansie 100 tyś., bo 40 to każde nowe auto wytrzyma bez mniejszych lub większych problemów.
      • piotr33k2 Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 00:05
        tomi278 napisał:

        >
        > Szkoda, że test nie był na dystansie 100 tyś., bo 40 to każde nowe auto wytrzym
        > a bez mniejszych lub większych problemów.
        bo po 100 tyś takiej jazdy to mu tłoki bokiem wyjdą i nie bedzie ani co ani gdzie dolewać,he he. g..... nie silnik .
      • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 08:29
        Testy rządzą się innymi prawami niż codzienna eksploatacja.
        Mój kumpel Octavią 1,4 TSI 122 KM przejeżdża na baku 55 l 950-980 km czyli ma średnie poniżej 6 l/100 km (80% trasa i 20% miasto). Jazda bez szaleństw i wyprzedzania każdego, którego się da, ale jak można to 120 km/h - bez autostrad.
        Moja Octavia II FL 1,9 TDI pali obecnie 4,5-5,0 l/100 km - na ostatnich tankowaniach nie zszedłem poniżej 1000 km na baku i dolewam 48-52 l paliwa. Rekord 1150 km.
        Odnośnie wymiany klocków po 40 tys km to podobnie było w Avensis, Maździe 3 i prawie wszystkich testowych pojazdach bo po prostu są poniewierane.
        Moja Octavia ma przejechane obecnie 172 000 km i nie miała wymienianych kloców i tarcz. Jeżdżę nią od nowości i nie oszczędzam, bo to auto służbowe.
        W żony Peugeocie 206 wymieniałem klocki i tarcze po 30 000 km, ale jeździ 100% po mieście i zorientowała się jak już klocków nie było i uszkodziły się tarcze.
        Nasze flotowe TSI wszystkie maja ponad 100 000 km bez żadnej awarii (4 x 1,2 TSI Fabia, 4 x 1,4 TSI Octawia, 1 x 1,8 TSI Superb) i są przewidziane na 250 000 km.
        Później do sprzedaży, a Skoda sprzedaje się w ciągu 1-2 tygodni i najczęściej kupuje ja ktoś z firmy dla siebie lub żony. Koledzy bili się o Fabię 1,4 TDI z przebiegiem 280 000 km i Octavię 1,9 TDI z przebiegiem 310 000 km - auta wyglądające i w stanie jak po 100 000 km.
        A flotowiec boi się, że przez Skodę to zarząd zorientuje się, że nie ma nic do roboty oprócz stłuczek i mu dołoży inne zadania.
        • gzesiolek Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 08:49
          > Moja Octavia ma przejechane obecnie 172 000 km i nie miała wymienianych kloców
          > i tarcz. Jeżdżę nią od nowości i nie oszczędzam, bo to auto służbowe.

          Tym mnie zagiales... Skoro nie oszczedzasz, to jakim cudem klocki wytrzymuja Ci taki przebieg... z diamentu sa czy co?
          Klocki aby zachowywac swoja funkcje musza sie scierac (a nie wyslizgiwac)...
          Albo nawet nie wiesz ze Ci klocki przynajmniej z przodu wymienili, albo jezdzisz na okleinach...
          Wytrzymalosc wytrzymaloscia, ale zasada dzialania i fizyka wymagaja, zeby te klocki sie zuzywaly... no chyba, ze te 172000 zrobiles tylko w trasie i nie musiales hamowac... moze jakims cudem tyle wytrzymaja...
          Bo do tej pory Ci co robili jak dla mnie rekordowe przebiegi czyli ok 100-120tys na klockach to byli jednak Ci co klocki oszczedzali...

          Sam w dotychczasowych autach klocki zawsze wymienialem min 1 raz na 100tys (najmniej 60 najwiecej 105), a jestem raczej spokojnym kierowca (tzn. nie jezdze zerojedynkow gaz-hamulec i staram sie przewidywac tak by maksymalnie wyhamowac silnikiem)
          • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 09:07
            To raczej zasługa tego, że jeżdżę głownie w trasach i staram się przewidywać sytuację.
            Przy przeglądzie 120 000 km ASO chciało wymienić, ale O II ma czujniki klocków więc zaczekam aż zapali się lampka lub jak dojadę wymienię komplet przy przeglądzie 180k.
            Przeglądy robię co 30k, po 15 k dolewam 0,5 l oleju bo zapala się żółta kontrolka poziomu tak jest za każdym razem jak w zegarku (raz pomyślałem, że pora na kontrolkę i się zaświeciła za 5 min).
            Skoda ma oczywiści również wady:
            - słaby lakier, podany na zadrapania
            - szyb a przednia dwa razy wymieniana bardzo cieńka pierwsza warstwa
            - kiepski poziom wyciszenia
            - ząbkujące tyle opony, wg ASO przez wielowahacz
            • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:13
              Masz Jeepie wiele racji.
              Minęły czasy gdy nie było dnia gdy na zegarze nie zobaczyłem dwójki z przodu, ale też tam gdzie można to jest ogień co dla 1,9TDI 105 km brzmi jak żart.
              Ok 100 000 km przejechałem z prędkościami rzędu 180-220 km/h. Regularnie jeździłem do Strasburga, Dortmundu, Paryża i Monachium. Obecnie jazda autostradą trochę mnie nudzi i wolę zawijasy - jak mam możliwość i czas to wybieram alternatywę dla autostrady (pod warunkiem, że jest mało miejscowości i fotoradarów)
        • badyll Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:16
          > Testy rządzą się innymi prawami niż codzienna eksploatacja.

          Dokładnie tak. Przy takim zuzyciu paliwa, oleju i okładzin mozna wywnioskowac ze wskazowka obrotomierza kumplowała sie z czerwoneym polem baaardzo czesto. Tym bardziej ze taki motorek do takiego samochodu to raczej nienajszczesliwsze połaczenie wiec to tez wplynelo ze był tak traktowany. Wiec te zjebki ze spalanie duze, ze olej bierze, ze rozleci sie po 100 tys itd
          sa troche na wyrost
          • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:53
            W pod koniec października na Teneryfie wypożyczyłem czarne Polo TSI (2012) na 3 dni za 77 EUR w renomowanej wypożyczalni (są tańsze).
            Wybraliśmy się na wycieczkę na wulkan El Teide trasa 30 km początek 100 mnpm meta z parkingiem 2550 mnpm (później kolejka linowa na 3600 mnpm).
            Średnie użycie paliwa pod górę wg komputera 12 l/100 km, w drodze powrotnej 4 l/100 km.
            Średnie z okresu wypożyczenia wg komputera ok. 6 l/100 km - przejechałem ok 700 km.
            Koszt paliwa na Wyspach Kanaryjskich 1,05-1,15 EUR (ok. 4,40 PLN)
            Papierosy (ja nie palę) 1,5 EUR (7 PLN).
            • vogon.jeltz Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:57
              > Średnie z okresu wypożyczenia wg komputera ok. 6 l/100 km
              > - przejechałem ok 700 km.

              Ale Polo jest jednak o rozmiar mniejsze od Octavii, więc jasne, że ta druga spali więcej. Nie wiem, czy akurat o te 2 litry więcej, ale więcej.
              • badyll Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 11:07
                > Ale Polo jest jednak o rozmiar mniejsze od Octavii, więc jasne, że ta druga spa
                > li więcej. Nie wiem, czy akurat o te 2 litry więcej, ale więcej.

                Dokładnie tak. Jest to kolejny przykład ze stwierdzenie o samym silniku ze jest ok do d..y lub pali duzo czy malo to malo precyzyjne. Tym bardziej ze silniki tsi potrafina spalic malo a innym razem duzo. Zbyt wiele skladowych na to wpływa. Na pewno polaczenie tego 1,2 do octavi jest malo logiczne ale do takiego polo czemu nie
                • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 11:22
                  Polo było maksymalnie obciążone przez te 3 dni. Cztery osoby na pokładzie ok. 350 kg + 20 kg bagażu więc ważył tyle ile Octavia III z kierowcą i pasażerem. Teren górzysty z dużymi różnicami poziomów, drogi poezja: asfalt gładki, widoki zapierające dech. Nawet nie wiem czy ten TSI miał 85 czy 105 km bo wypożyczalnia nie daje dowodów rejestracyjnych (w Polsce jest TSI 105 km bo 85 km ma wolnossący 1,4) ale w innych krajach są wersje TSI 85 km. Moim zdaniem miał 85 km ale dzięki turbo wyprzedzałem Fiaty 500 i Corsy z innych wypożyczalni, które powyżej 1500 mnpm dostawały zadyszki - to było naprawdę zauważalne.
    • buraque Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 12:35
      od trzech lat użytkuję 1.2 TSI, max spalanie miejskie przy niskich temp i krótkich odcinkach to 7.5 litra - oleju poza wymianami nie dolewałem bo nie było takiej potrzeby

      na autostradzie przepisowa jazda to około 7l

      co do wyników testu to zupełnie mnie nie dziwią, bo pewnie tam się spalaniem nikt nie przejmuje, a dymanie niemieckimi autostradami 160 i więcej powoduje wir w zbiorniku i pożeranie oleju przy takim silniczku - pamiętajcie, że we wzmiankowanym artykule, który nota bene też czytałem na kiblu, testowany silnik to CJZB czyli nowsza wersja TSI z paskiem i głowicą szesnastozaworową
    • klemens1 Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 14:36
      trypel napisał:

      > własnie w cotygodniowej gazecie kiblowej czytam test octavii ze 105KM 1.2 TSI.
      > 40 tys km w 6 msc czyli głownie w trasach. I podsumowanie - srednie zuzycie pa
      > liwa to ok 8/100, 3176 l na 40000 km.
      > I dopisek ze to nieźle.

      Dziennikarze po dorwaniu się do auta testowego zachowują się jak małpy w basenie z bananami. Przy ICH jeździe to może być faktycznie nieźle. Mają porównanie.
      Kiedyś jadąc 1.4tsi i to naprawdę szybko i nieekonomicznie spaliłem 6.7 - mniej niż lżejszym autem z silnikiem o mniejszej mocy.

      To są naprawdę oszczędne silniki - jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć o prawdziwym spalaniu - wejdź na www.motostat.pl
    • dr.hayd Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 17:39
      Ktoś za ten test zapłacił, dał samochód do testów, więc trzeba mu wystawić laurkę. Choćby spalił i 15, komentarz dziennikarza musi być pozytywny.
      Moim zdaniem taki silnik kupuje się dla przepisowej jazdy. Strefa 30, w mieście 50. Czasem na drodze szybkiego ruchu 120. I taki praworządny Holender będzie ze spalania zadowolony.
      Więc test, w którym dziennikarz wyciska ile się da i robi przebiegi jak przedstawiciel handlowy jest bez sensu.
      Inna sprawa, jest taka że te same bloki napędowe (czyli silnik+sprzęgło+skrzynia biegów) montują w różnych samochodach. Znajomy mechanik, miłośnik niemieckiej motoryzacji, miał na podnośniku Golfa (III lub IV nie rozróżniam ich), na drugim Polo 6N i wyjaśnił mi to tak: "w Golfach sprzęgło wytrzymuje 100 tys. km, w Polo ten sam silnik, to samo sprzęgło, ta sama skrzynia biegów a sprzęgła się nie zużywają, bo lżejsza buda". 1,2 TSI będzie fajny w lekkim Polo, ale w dużej i ciężkiej Octavi już raczej nie.
      • vogon.jeltz Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 18:01
        > Ktoś za ten test zapłacił, dał samochód do testów, więc trzeba mu
        > wystawić laurkę. Choćby spalił i 15, komentarz dziennikarza musi
        > być pozytywny.

        Akurat w czasopiśmie, o którym mowa, testy zwykle nie sprawiają wrażenia laurek.
        • 4slash waga Polo i waga Octavii 06.03.14, 18:15
          Jestem w szoku, sprawdziłem dane techniczne i:
          obecne Polo 1,2 TSI waży 1090 kg
          obecna Octavia Liftback III 1,2 TSI waży 1155 kg
          różnica 65 kg czyli Octavia z pustym bakiem waży tyle co Polo zatankowane pod korek
    • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 18:47
      Testy - testami. Rzeczywistość - rzeczywistością.

      3 rok "katuję" dostawczego VW caddy z 1.2 TSI (wersia 104KM).
      Co prawda już o tym wspominałem, ale wspomnę raz jeszcze - mimo dostawczego charakteru samochodu - silnik wybrałem w pełni świadomie. Po pierwsze z racji tego, że wydawał mi się on zwyczajnie prosty w budowie (m.in. zaledwie 8v, łańcuch rozrządu) jak i dlatego, że z racji poprzednich awarii w dieslach różnych marek - po prostu nie chciałem auta z nowoczesnym silnikiem diesla (DPF też ma tu znaczenie).

      Auto aktualnie ma około 100kkm - i jedyne sytuacje które zmusiły mnie do serwisu to akcje przywoławcze VW. Tzn może inaczej - samochód miał pewne problemy, które jak się w trakcie diagnozy okazało - są związane z pewnymi nieprawidłowościami w/w silników. Tak czy siak problemy te działy się przy przebiegu mniejszym niż 50kkm (strzelam - dokładnych przebiegów nie pamiętam). Nie zaliczam tego jako awarii, bo całość została szybko i sprawnie naprawiona na gwarancji.

      Mój caddy jeździ dość charakterystycznie. Tzn. na "trasie" raczej nie przekracza dajmy na to 110km/h i jeżdżę nim wtedy raczej "na spokojnie" (ma to związek z tym, że na pace mam zazwyczaj ponad 700kg żelastwa). Z kolei w mieście - samochód jeździ BARDZO dynamicznie. Nie szczędzę go po prostu. Nie ma większego znaczenia, czy auto jest załadowane, czy nie - samochód w mieście jest użytkowany w sposób bardzo dynamiczny, tzn. - szybko przyspiesza, "szybko" hamuje (jak na swoje możliwości rzecz jasna).

      Aktualnie jeżdżę szacunkowo 60% po mieście, 40% po trasie.
      Średnie spalanie na odcinku ostatnich ~8000km to 7,1 l/100km.

      I szczerze Wam powiem, że biorąc pod uwagę mój styl jazdy oraz moje charakterystyczne zastosowanie pojazdu - jest to wg mnie rewelacyjne spalanie. Pamiętajcie, że jest to silnik którego główną ideą jest "downsizing". Tutaj owa idea sprawdziła się doskonale, bo jeżdżąc oszczędnie - samochód pali jak malutkie polo z wolnossącym silnikiem 1,2 (i to prawie niezależnie od obciążenia). Ale z kolei dając mu sowicie popalić - potrafi spalić tyle co wolnossąca benzyna 2.4. Nie da się jednak ukryć, że jednak jak na swoją pojemność - potrafi poruszać się wtedy dość żwawo ze względu na zainstalowaną turbinę.

      Z samochodu jak i z silnika jestem cholernie zadowolony, bo choć jest to hmm... "mała wiertarka" - to daje naprawdę sporo przyjemności z jazdy (szczególnie jeśli kierowca jest świadomy pojemności swojego silnika).

      Reasumując, opiszę sprawę tak:
      Gdybym miał kupować kolejnego małego dostawczaka dla siebie - kupiłbym takiego samego VW caddy 1.2 tsi - ze względu na całkiem dużą radość z jazdy oraz teoretycznie rozsądne spalanie (biorąc pod uwagę taki samochód).

      Ale...
      Gdybym miał kupować kolejny mały samochód dostawczy dla mojego pracownika - wybrałbym dacię dokker z podstawowym silnikiem benzynowym z opcją LPG. Bo nie interesowałaby mnie wtedy dynamika samochodu lub jego wyposażenie, a jedynie jego spalanie...

      Mój wybór zatem wiele osób na forum zdziwi. Strzelam też, że będą to zapewne osoby które z opisywanym silnikiem nie miały za dużej styczności.

      --
      GWARantowane świeże wiadomości.
      • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 18:52
        PS. Przez w/w 100 000km ani razu nie musiałem dolewać oleju. Nie mówię, że silnik go "nie brał" - ale jednak zawsze poziom oleju był w normie. Tak po przeglądzie, jak i chwilkę przed nim.
        --
        GWARantowane świeże wiadomości.
      • maleww Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.14, 10:55
        ja mam leona z silnikiem 1.2 TSI z 2010 roku, poczatek fajny. Niskie spalanie, dosyc tanie przeglady. A tu przy 30000 tys. zaczeło sie cos kiepscic przy turbinie. Serwis wgrywał sterowniki, cudował. Skończyło sie na wymianie turbiny po około miesięcznym szarpaniu z serwisem. Nie obyło się bez telefonów do centrali. Teraz ma 8200 tys. i najprawdopodobniej przeskoczył łancuch. Jeszcze 2 miesiące temu mówili mi w serwisie że łancuch jest dożywotni. Tak więc żywotność silnika 1.2 TSI VW wynosi 8200 tyś. km. Jestem bardzo rozczarowany tym samochodem. Na pewno już nie kupie nić ze stajni VW
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.14, 22:51
            Hallo debilku mieszkający w D

            ją nie musze czytać co piszą inni, na ten temat mogę się wypowiedzieć z własnego doświadczenia.
            W przeciwieństwie do ciebie nie pisze o rzeczach o których nie masz wogóle pojęcia.
            Najlepszm przykładem są te twoje nieszczęśliwe linki do forum opla, gdy dyskusja była o dynamicznej regulacji świateł ksenonowych w golfie 7.
            Ją jeździłem golfem 6 z tym silnikiem 1,2 tsi
            W tym golfie można było odczytać trzy wartości zużycia paliwa,
            1- OD TANKOWANIA
            2 - OD STARTU
            3 - Tzw długoterminową czyli średnie zużycie przez przez ostatnie 10 000 km

            kiedy oddawałem tego golfa to miał on 60 000 km na licznik i zużycie długoterminowe wynosiło 6,8 l/100 km

            Ta różnica między mami jest, ją pisze z własnego doświadczenia,a ty jesteś tzw googlowiec - jebak teoretyk

            3 - DŁUGOTERMINOWĄ czyli średnie zużycie przez ostatnie 10 000 km
              • pacanek_ten_prawdziwy Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 10:31
                Hallo poohdell

                Wiesz ją należę do tzw kierowców starej daty i dlatego nie dowierzam zbytnio tej nowoczesnej technice,
                Dlatego staram się na początku eksploatacji nowego samochodu zapoznać z działaniem tych nowinek tech.
                Weszło mi juz w krew zawsze przy tankowniu używać tzw przelicznika spalania.który masz na karcie zerowej do parkowania.
                I w tym golfe wskazania komputera zgadzały się z moimi wyliczeniami.
                Ale sprawdziłem tylko wskazania komputera od tankowania, bo aby sprawdzać wskazania długoterminowego
                musiał bym te wyniki sumowac i prowadzić statystykę spalania.
                Dlatego sprawdzając zużycie od tankowania i stwierdzając że się zgadzają z moimi wyliczeniami przyjmuje że i długoterminowe spalanie pokazywane było prawidłowo



                Pozdrawiam
        • loyezoo Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.14, 18:28
          Ja ktoś zrobił 30mln kilometrów (30000tys.) to nie dziwię się,że turbina padła.W/g mnie w zasadzie cały samochód powinien się rozpaść.
          --
          Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

          Life is too short to drive boring cars
    • szaryob-ywatel Re: fantastyczny 1.2 TSI 07.03.14, 15:22
      Jak ktoś jeździ jak wariat to tyle mu spali. Przy spokojnej normalnej (nie, nie dziadkowej) jeździe Octavia z tym silnikiem jest bardzo oszczędna. Aż sam byłem zdziwiony. Mam identyczny model w rodzinie i, mając z tyłu głowy wielkość silnika i rodzinny charakter auta), naprawdę nie ma się co czepiać dynamiki. Takie małe uturbione kosiarki nie są przeznaczone dla miszczóff prostej.
    • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 10:25
      Mój fantastyczny 1.2 TSI wylądował wczoraj na lawecie.

      Powód: Nagła utrata mocy, szarpanie silnikiem (drgania), zapalenie kontrolek silnika, EPC, ESP.
      Do 3 biegu samochód jakoś ciągnął, potem - właściwie w ogóle. Czyli wszedł w tryb awaryjny.
      Samochód zachowywał się, jakby palił na 3 gary.

      Już kiedyś miałem identyczny problem - o ile dobrze pamiętam, powodem były przegryzione kable zapłonowe. Otworzyłem więc maskę, pooglądałem owe kable - i nic, żadnych odchybień od normy. Wszystkie pozostałe kable do których miałem dostęp - też sprawdziłem.

      Wezwałem assistance, coby mechanik zweryfikował to jego okiem - niestety, również niczego nie zauważył. No, to laweta. Teraz czekam na info od serwisu.

      VW caddy 1.2 TSI, >100 000 km przebiegu, 3 lata. I jeszcze 2 lata na gwarancji.
      --
      GWARantowane świeże wiadomości.
      • buraque Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 12:22
        miałem to samo jak kuniacz przegryzł przewody, uszkodzenia prawie nie było widać, więc łatwo je przeoczyć, po sprawie kupiłem osłonę na przewody, bo mój silnik jej nie miał

        napisz jak się dowiesz o co chodziło
        • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 18:53
          Okazało się, że to wada jednego z przewodów zasilających właśnie.
          Tylko tym razem nic go nie przegryzło - a po prostu jakaś wada wewnętrzna.

          Serwis autoryzowany uczciwy - Serwisant na samym początku przyznał, że dwie poprzednie awarie o identycznych skutkach były u mnie związane z przegryzieniem przewodu, ale tym razem żadnych uszkodzeń mechanicznych po prostu nie widać. Po kilku godzinach zadzwonili z diagnozą - właśnie o wadzie wewnętrznej przewodu.

          Całość bardzo sprawnie załatwiona (mam na myśli korzystanie z assistance) - sprawdziłem po telefonach. Od mojego zgłoszenia do odebrania samochodu zastępczego (w niedzielę, przypominam) minęło 105 minut. W tym czasie musiał do mnie dojechać mechanik, zerknąć na samochód, potem wziąć go na lawetę i do serwisu. Samochód jest już po standardowej 24 miesięcznej fabrycznej gwarancji - cała akcja odbyła się przez tzw. "dożywotnią gwarancję mobilności". Mam przedłużoną gwarancję (tzw. dodatkowe ubezpieczenie na okres kolejnych 3 lat) - Koszty wymiany będą pokryte z tej właśnie gwarancji.

          Samochód zastępczy wg zapisów w umowie - mam tylko do jutra. I właśnie jutro wymienią przewód.

          Awaria - wkurzająca. Szczególnie, że po raz kolejny chodzi o kabel za śmieszne pieniądze. Niemniej jednak załatwienie pomocy - rewelacja.


          --
          GWARantowane świeże wiadomości.
          • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 20.05.14, 23:21
            Odpowiem - częściowo - sam sobie.

            Samochód jest już po naprawie.

            Tak, jak wspominałem powyżej - awaria nastąpiła w niedzielę. Czas reakcji, pomiędzy moim pierwszym telefonem do assistance, a otrzymaniem auta zastępczego (wg próśb - kombi) - to zaledwie 105 minut.

            Problem dotyczył wyżej wspomnianego kabla zapłonowego.
            Dzisiaj, przed terminem oddania samochodu zastępczego - wszystko zostało naprawione.
            Samochód zastępczy zdałem więc na parkingu salonu w którym serwisuję auto.

            Pojawił się jeszcze jeden problem - zapomniałem wspomnieć podczas kontaktu, ze chcę skorzystać z przedłużonej gwarancji. Z jednej strony jest to śmieszne - bo przecież ową przedłużoną gwarancję (a właściwie ubezpieczenie...) zawierałem w tym właśnie salonie, a sama polisa ma na sobie logo VW... I to niejedno. Wydaje mi się więc, że salon - powinien mieć wgląd do tego typu informacji podczas serwisowania samochodu. Z drugiej jednak strony - zostałem tym razem uprzejmie pouczony, że tego typu informacje powinienem przekazywać do serwisu _przed_ odebraniem samochodu. Padła również informacja, że w tym konkretnym przypadku - samochód po naprawie właściwie nie powinien zostać mi wydany... Bo nie zamierzam za niego zapłacić, a nie wspomniałem również o chęci skorzystania z przedłużonej gwarancji. Miało to związek z tym, że konkretne papiery dot. mojego samochodu zostały już wystawione, a ja - teoretycznie - nie zgłosiłem chęci korzystania z dodatkowej gwarancji wcześniej.

            Salon/serwis z którego korzystałem w tym przypadku - po prostu lubię. Ludzie tam pracujący są bardzo uprzejmi (szczerze, nie z przymusu - przynajmniej takie odnoszę wrażenie). Koniec końców sytuacja rozwiązała się w miły, uprzejmy i bezstronny sposób. Mam jednak wrażenie, że VW powinien nieco usprawnić swój system w tym względzie. Po raz drugi bądź trzeci (dokładnie nie pamiętam) korzystałem z przedłużonej gwarancji - a dopiero teraz zostałem poinformowany o tym, że powinienem dać im znać podczas pierwszego telefonu, że zamierzam z owej gwarancji skorzystać. Jak dla mnie - paranoja. Wcześniej takie sprawy były załatwiane przy "końcowym" biurku - jeszcze przed wystawieniem rachunku oczywiście. Taki mały zgrzyt. Niemniej jednak ostatecznie sytuacja została miło zażegnana. Specjalnego żalu zatem w tej konkretnej kwestii nie mam.

            Tak. Specjalnego żalu nie mam. Ale gdyby jakakolwiek awaria nie nastąpiła w ogóle - żalu nie miałbym do nikogo. Żadnego ;-) Ale zdarzyła się. Kolejna. Biorąc pod uwagę inne użytkowane przeze mnie samochody - coraz częściej dochodzę do wniosku, że aktualnie nie ma już bezawaryjnych samochodów. I to nawet w okresie gwarancji... Smutne, lecz prawdziwe.

            Pozdrawiam Forumowiczów!
            --
            GWARantowane świeże wiadomości.
            • buraque Re: fantastyczny 1.2 TSI 21.05.14, 13:31
              ok_vip napisał:

              > coraz częściej dochodzę do wn
              > iosku, że aktualnie nie ma już bezawaryjnych samochodów. I to nawet w okresie g
              > warancji... Smutne, lecz prawdziwe.

              Są jednak te, które psują się mniej, jeśli chodzi o ciebie, to trudno mówić o gwarancji, nazwijmy rzecz poi imieniu: to jest ubezpieczenie. Ja jestem ciekawy jak będą się sprawować nowe z paskami. Po wyeliminowaniu wad ten silnik może być rewelacyjny.
              • maziagh Re: fantastyczny 1.2 TSI 03.06.14, 15:36
                Witam wszystkich
                Jestem na kupnie auta 1.2 Tsi Octawia najnowsza - Warto się w to pakować czy odpiścić. ?
                Mam obawy co do silnika 1.2 na psaku juz nie na łańcuchu.
                Pozdrawiam
                  • klemens1 Re: To za slaby silnik. 03.06.14, 16:43
                    nazimno napisał:

                    > Porownanie masy do mocy jest niekorzystne.

                    Skoro już ktoś do odkopał - 105 KM nie powala, ale moment (a więc i moc) są wysokie w niskich i średnich obrotach, więc coś takiego jeździ lepiej od wielu szlifierek 140 KM. Chyba że się wkręcamy na 5000 rpm - wtedy co innego.
                    • gzesiolek Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 10:07
                      Jezdziles tym 1.2 TSI czy tak gadasz bo ma doladowanie... Bardziej jest to odpowiednik 1.6 do 120KM, niz takich 140KM lub wiecej... no chyba ze wprowadzamy ograniczenie, ze 4k rpm nie przekraczamy ;)

                      Jezdzilem Fabia II 1.2 TSI 105KM (poprzednik na lancuszku)... i rzeczywiscie do 3,5k rpm lepiej ciagnie niz Lancer 1.5/1.6
                      Ale nie az tak zeby 4litery urywalo... ot przy obrotach 1,5-2,5k rpm ma moment jaki w silnikach wolnossacych nawet 2.0 jest ciezko osiagalny (moze poza nowymi Mazdy)...
                      Powyzej 4k to 1.2 sie konczy i niestety do predkosci pow. 150km/h sie srednio nadaje...
                      Tzn. moj slabowity Lancer ma wiekszego kopa przy rozpedzeniu sie ze 140 do 160... Moze to kwestia ustawienia przelozen...

                      Wiem, ze Octavie III znacznie odchudzili, ale i tak jakos nie widze tego silnika do tak duzego auta poza miasto... Skoro byl w sam raz do Fabii...

                      A co bylo najlepsze... na tych samych trasach, powtarzalnych codzien, Fabia ta palila mi srednio wiecej niz moj wolnossacy Lancer...
                      Ale moze to kwestia naumienia sie jazdy danym autem z danym silnikiem... Tak czy siak spalanie bylo porownywalne...

                      Aha probka to 2,5tygodnia i jakies 900-1000km Fabia... wiec pewnie jest za malo reprezentantywna...

                      Jezeli doplata jest mniejsza niz 4tys PLN to bym bral 1.4 TSI 122KM... roznica jest znaczna...
                      • klemens1 Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 10:24
                        gzesiolek napisał:

                        > Jezdziles tym 1.2 TSI czy tak gadasz bo ma doladowanie... Bardziej jest to odpo
                        > wiednik 1.6 do 120KM, niz takich 140KM lub wiecej...

                        Jeździłem. 1.6 wolnossak może mu naskoczyć - no chyba że cały czas przekraczamy 5000 rpm.

                        > A co bylo najlepsze... na tych samych trasach, powtarzalnych codzien, Fabia ta
                        > palila mi srednio wiecej niz moj wolnossacy Lancer...

                        Może dlatego że jeździłeś na niskich obrotach i fabia przyspieszała, a więc generowała większą moc, a lancer się tylko turlał.
                        Poza tym nie jestem pewien, czy ten 1.2 nie jest nowszy od poprzednika. 1.4 140 KM np. jest całkowicie nową konstrukcją w porównaniu do 1.4 122 KM. I pali naprawdę mało, a i tak więcej niż 1.2. Przy prędkościach 130-160 + trochę miasta bez korków spalił (1.4 140 KM) 6.7 / 100.

                        • gzesiolek Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 13:47
                          Ale ja w wiekszosci wszelakich tras sie tylko turlam... tzn. rozpedzam sie do predkosci wlasciwej i sie turlam do kolejnego przestoju zwalniajac zwykle nieco wczesniej...pozniej znowu jak najszybciej sie rozpedzam i jak mam zadana predkosc staram sie tylko turlac...
                          Lancer na takiej codziennej trasie (wyjazd z miasta z 5km i 7 świateł, obwodnica 20km, podrzedna droga 9km tutaj pare stopów i skrzyżowań, a później z powrotem) pali mi przez tydzień 5,9-6,2l/100km a ta Fabia spaliła mi z dwóch tankowań 6,4 i 6,5l/100km, ale roznice zganiam na przyzwyczajenie i kwestie nauki bardziej-eko jazdy na Skodzinie...

                          No i znowu jako argument przedstawiasz to ze turbo rozpedza sie dobrze przy niskich obrotach , a wolnossak przy wysokich... i wtracasz tekst o ciaglym trzymaniu na 5k rpm... tak jakby mozliwa byla jazda z ciaglym rozpedzaniem sie...
                          Ok przyznaje sie, do jazdy z ciaglym rozpedzaniem silnik doladowany jest znacznie lepszy, ale ze ja nie mam takich potrzeb to mi wolnossak wystarcza... ;)
                          • klemens1 Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 15:18
                            gzesiolek napisał:

                            > Lancer na takiej codziennej trasie (wyjazd z miasta z 5km i 7 świateł, obwodnic
                            > a 20km, podrzedna droga 9km tutaj pare stopów i skrzyżowań, a później z powrote
                            > m) pali mi przez tydzień 5,9-6,2l/100km a ta Fabia spaliła mi z dwóch tankowań
                            > 6,4 i 6,5l/100km, ale roznice zganiam na przyzwyczajenie i kwestie nauki bardzi
                            > ej-eko jazdy na Skodzinie...

                            Nowa octavia 1.4 140 KM (większa od fabii i większy silnik) trasa ok. 120 km/h + trochę miasta bez korków: 5.7

                            > No i znowu jako argument przedstawiasz to ze turbo rozpedza sie dobrze przy nis
                            > kich obrotach , a wolnossak przy wysokich... i wtracasz tekst o ciaglym trzyman
                            > iu na 5k rpm... tak jakby mozliwa byla jazda z ciaglym rozpedzaniem sie...
                            > Ok przyznaje sie, do jazdy z ciaglym rozpedzaniem silnik doladowany jest znaczn
                            > ie lepszy, ale ze ja nie mam takich potrzeb to mi wolnossak wystarcza... ;)

                            Czasami potrzebuję po prostu przyspieszyć. Wolę to robić bez redukcji oraz bez wycia silnika.
                            • gzesiolek Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 15:46
                              Co do spalania porownuje dwa auta na tej samej drodze, powtarzalnej z podobnym stylem...
                              A nie licytuje sie kto co i kiedy spalil... Lancerem - Krakow - Ostrowiec Sw. przez Kielce mam powtarzalny wynik 5,7l/100km przy sredniej ok 70km/h, z przejazdem przez centrum Kielc i przez Krakow... ale raz udalo mi sie zejsc do 5,4l/100km jak jechalem sam i sie nie spieszylem (ale srednia i tak byla pow 65km/h)

                              Poza tym zwaz na to, ze wczesniej napisalem, ze polecalbym doplacic do 1.4 ;)

                              • klemens1 Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 17:19
                                gzesiolek napisał:

                                > Co do spalania porownuje dwa auta na tej samej drodze, powtarzalnej z podobnym
                                > stylem...

                                OK - na tej samej trasie, z podobną prędkością jechałem kiedyś fabią ze starym silnikiem 1.4 80 KM. Spalanie litr większe.
                                Być może ten lancer ma tak genialny silnik.

                                > A nie licytuje sie kto co i kiedy spalil... Lancerem - Krakow - Ostrowiec Sw. p
                                > rzez Kielce mam powtarzalny wynik 5,7l/100km przy sredniej ok 70km/h, z przejaz
                                > dem przez centrum Kielc i przez Krakow... ale raz udalo mi sie zejsc do 5,4l/10
                                > 0km jak jechalem sam i sie nie spieszylem (ale srednia i tak byla pow 65km/h)

                                W nowej octavii mój rekord to 4.7 - nie wiem jaka średnia, ale jazda 60-80 prawie bez zatrzymań.

                                > Poza tym zwaz na to, ze wczesniej napisalem, ze polecalbym doplacic do 1.4 ;)

                                Ale jak już, to do nowego 140 KM. 18 KM różnicy nie robi, ale 50 Nm - jak najbardziej. Tylko że w rapidzie ten nowy silnik chyba nie występuje.

                • trypel na dyskotece 03.06.14, 17:47
                  na spacerze
                  na koniu
                  na rowerze
                  nawet na babie mozna być.

                  ale nigdy nie słyszałem że można być "na kupnie". Gdzie się tak mówi? to jakiś lokalny slang?
                  --
                  Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.
                  • misiaczek1281 Re: na dyskotece 03.06.14, 20:12
                    jak rozwinąć ten skrót? Trzeba sporo inwestować? czy To super inwestycja?:)

                    Prawda to że jak mu się depnie to łyka 10 litrów? ...a trwałość nieznana - małe wysilone silniczki :)
                    • 4slash Re: na dyskotece 04.06.14, 08:59
                      Mój Golf VII 1,2 TSI 105 Km przejechał 3000 km (mam go 3 tygodnie)
                      Komputer nie zaniża zużycia, wg wskazań średnie zużycie od początku wynosi 5,8 l/100 km, wg obliczeń tak samo: wychodzi 5,85 l/100km.
                      Ostatnio trasa Warszawa-Wrocław (A2 - Sieradz/Złoczew-S8) w 4 h od tankowania w centrum W-wy pod dom na zachodzie W-wia (360 km, średnia prędkość 90 km/h, średnie spalanie 5,8 l/100 km) po A2 i S8 z tempomatem na 120 km/h.
                      Osiągi wystarczające, a Variant jest cięższy od Golfa 5d i od Octavii Combi o 50-70 kg (1300 kg).
                      Turbina sprawia, że normalnie jeździ się lepiej niż wolnossącym 1,6 - 1,8, dopiero przy maksymalnych osiągach są niedostatki mocy.
                      Misiaczku czy twoje polo tyle potrafi? Masz tyle samo KM i większą pojemność silnika:
                      www.youtube.com/watch?v=JmifGl3cuDE
                      • misiaczek1281 Re: na dyskotece 04.06.14, 17:57
                        4slash napisał:

                        > Mój Golf VII 1,2 TSI 105 Km przejechał 3000 km (mam go 3 tygodnie)
                        > Komputer nie zaniża zużycia, wg wskazań średnie zużycie od początku wynosi 5,8
                        > l/100 km, wg obliczeń tak samo: wychodzi 5,85 l/100km.
                        > Ostatnio trasa Warszawa-Wrocław (A2 - Sieradz/Złoczew-S8) w 4 h od tankowania w
                        > centrum W-wy pod dom na zachodzie W-wia (360 km, średnia prędkość 90 km/h, śre
                        > dnie spalanie 5,8 l/100 km) po A2 i S8 z tempomatem na 120 km/h.
                        > Osiągi wystarczające, a Variant jest cięższy od Golfa 5d i od Octavii Combi o 5
                        > 0-70 kg (1300 kg).
                        > Turbina sprawia, że normalnie jeździ się lepiej niż wolnossącym 1,6 - 1,8, dopi
                        > ero przy maksymalnych osiągach są niedostatki mocy.
                        > Misiaczku czy twoje polo tyle potrafi? Masz tyle samo KM i większą pojemność si
                        > lnika:
                        > www.youtube.com/watch?v=JmifGl3cuDE
                        Hoł hoł hoł ! Do mnie pijesz koleżko? Zatem powiem Ci że moje Polo pali w trasie 5,5 czyli troszkę mniej :) A tak w ogóle to dziwię się że ktoś kto wydał na nowego Golfa (no właśnie ile? 60? 70 tys.zł?) i straci na wartości 20-25 tys.zł w 4 lata chwali się spalaniem...bo ile na paliwie oszczędzisz? tysiąc na rok?:) A kij czy pali 4 czy 5 czy 6 skoro był droższy od mojego Polo o 40 tys.zł ? i kto tu oszczędził ? JA :) Mój silnik 1.4 6V 75KM bez turbo ma 185 tys.km i przejedzie drugie tyle a Twój wyżyłowany malutki silniczek ile przejedzie? NIE WIEM:) 105 KM jest dobre do lżejszego Polo ale to niewiele jak na Golfa...140 KM ma dobre przyspieszenie:)
                      • pacanek_ten_prawdziwy Re: hallo 4slash 05.06.14, 14:45

                        Hallo

                        Hmm , po pierwsze , to jak juz sie ujawniles , ze kupiles Golfa 7 , to musisz sie na tym forum liczyc z atakami na ciebie od strony roznych forumowiczow.
                        Prym wiedzie w tym atakowaniu posiadaczy golfow " debilek mieszkajacy w D , ktory wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D .

                        Sa i inni , ktorzy potrafia tylko napisac :
                        "scheiss auto " ,
                        a na pytanie o tych nowych asystentach bezpieczenstwa , nie potrafia juz nic napisac .
                        Widocznie nie znaja tych nowinek technicznych i dlatego milcza na zadane pytania ,
                        albo jak " debilek mieszkajacy w D , ktory wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D poprostu obraza , bo na temat podyskutowac to nie jego poziom ,
                        taplanie sie w obelgach to cos dla niego .


                        Uwazam poprostu, ze nie ma co schodzic na ich poziom i po sprawie

                        Hmm , tak z ciekawosci , jakie masz dodatkowe wyposazenie ???
                        Ktore uwazasz za przydatne na codzien , a ktore za niepotrzebne .

                        Ja mam ACC - tempomat utrzymujacy nastawiana odleglosc do poprzednika , a w razie koniecznosci , automatycznie zatrzymuje samochod ---- dla mnie jest to super sprawa . polaczona z DSG szczegolnie w korkach gdzie trzeba co chwila podjezdzac .

                        Mam " dynamiczna regulacje swiatel " i " oswietlenie zakretow " -- super , droga wspaniale oswietlona szczegolnie pobocze pomimo ruchu z naprzeciwka .
                        Jadacy z naprzeciwka nie sa oslepiani , a wrecz przeciwnie , ja oswietlam im lepiej droge .
                        Probowalem to z kolega , ktory jechal mi na przeciw , a nastepnie ja jechalem jego samochodem , nie bylem oslepiany i droge naprawde lepiej widac .

                        Dwustrefowa klimatyzacja -- nie potrzebne .
                        Automatyczne parkowanie" tylem" i "bokiem " ---- uzylem pare razy do wyprubowania , zeby pokazac znajomym i pare razy pod sklepem , trzymalem rece w gorze , auto parkowalo "samo"
                        -- miny niektorych ludzi , byly "boskie " --- ale ogolnie niepotrzebne .
                        Natomiast te " pipsacze " z przodu i tylu uwazam za dobre .

                        Mam juz ponad 60 000 km i srednie zuzycie paliwa na tym dlugoterminowym wskazuje mi teraz
                        6 , 5 litra ma 100 km .
                        Ale musze przyznac ze nie szaleje na drodze , staram sie jezdzic rozwaznie .

                        • jeepwdyzlu onanistom do sztambucha 05.06.14, 15:20
                          Mam juz ponad 60 000 km i srednie zuzycie paliwa na tym dlugoterminowym wskazuje mi teraz
                          6 , 5 litra ma 100 km .
                          Ale musze przyznac ze nie szaleje na drodze , staram sie jezdzic rozwaznie .
                          -----------
                          rozważnie to eufemizm
                          napisz wprost - jeździsz jak ciota

                          golf - 7, 6, 5 czy 4
                          to bardzo udany samochód
                          ale 85 koni w nim to motorek dobry dla emeryta z Rostocku dojeżdżającego 4 km na działeczkę
                          105 koni to też mało - zwłaszcza w Polsce - gdzie mało 4 pasmówek i wyprzedzać trzeba
                          Optimum to 140 koni, może 122 - jak moment duży...
                          Spalanie 6,5 litra w półtoratonowym aucie świadczy wyłącznie o temperamencie - czy raczej jego braku - kierowcy.
                          Szczerze współczuję - rozumiem, że radość z jazdy motorem mający rezerwę mocy jest Wa niedostępna. Zdarza się - ale nie róbmy z tego cnoty.... MNiej znaczy więcej ma sens w urządzani mieszkań ale nie w motoryzacji... I nie na forum MIŁOŚNIKÓW aut. Aut, a nie toczydeł....
                          Pozdrawiam i radzę cieszyć się życiem a nie onanizować pierdołami jak małe spalanie....
                          jeep


                          --
                          YCDSOYA
                          • samspade Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 16:11
                            akurat na drodze rozsądek jest cnotą. Droga publiczna nie jest miejscem na szalenstwa.
                            Prawdziwy milosnik pojedzie na tor, gowniarz bedzie sie podniecal predkoscia na drodze. Colin dobrze powiedzial o prostych i zakretach.
                            • jeepwdyzlu Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 16:14
                              a dupa
                              czytam to w kółko że na tor
                              ile razy byłeś na torze?
                              Raz?
                              Dwa?
                              A inni forumowicze?
                              Co trzeci może i to przez godzinkę....

                              Owszem - trzeba jeździć rozważnie
                              ale nie golfem z 85 konnym motorkiem..
                              Moja kosiarka jest bardziej dynamiczna
                              nie mówiąc o rowerze....

                              jeep
                              --
                              YCDSOYA
                              • misiaczek1281 Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 17:08
                                jeepwdyzlu napisał:

                                > a dupa
                                > czytam to w kółko że na tor
                                > ile razy byłeś na torze?
                                > Raz?
                                > Dwa?
                                > A inni forumowicze?
                                > Co trzeci może i to przez godzinkę....
                                >
                                > Owszem - trzeba jeździć rozważnie
                                > ale nie golfem z 85 konnym motorkiem..
                                > Moja kosiarka jest bardziej dynamiczna
                                > nie mówiąc o rowerze....
                                >
                                > jeep

                                zależy do czego służy...w mieście do spokojnej jazdy 85 koni wystarczy:) na trasę 105 koni to minimum
                                • piotr33k2 Re: onanistom do sztambucha 06.06.14, 01:23
                                  misiaczek1281 napisał:

                                  >
                                  >
                                  > zależy do czego służy...w mieście do spokojnej jazdy 85 koni wystarczy:) na
                                  > trasę 105 koni to minimum

                                  a co jak nie ma 105 koni ? ,nie bredz, dziasiatki tys takich aut jezdzi po trasie i wszedzie gdzie popadnie, i nawet wyprzedzaja ! . wszyscy pi..... tu jak potluczeni z tą jazdą mozliwa tylko po miescie, z ta dynamika ,z tymi koniami mechanicznymi itd itp. sami rajdowcy w krótkich portkach , he he.
                          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Hmmm , mozna czytac ze zrozumieniem ??? 05.06.14, 16:12

                            Hallo jeep !!

                            Hmm , staraj sie czytac ze zrozumieniem i byc w temacie .

                            Tu kolega 4slash napisal jakie jego GOLF 7 ma srednie zuzycie paliwa - dotyczylo to dydkusji o silniku tsi - 1,2
                            Ja , podalem , jakie spalanie DLUGOTERMINOWE ma moj GOLF 7 .
                            Napisales :
                            "napisz wprost - jeździsz jak ciota "
                            Ok , pisze ze jezdze zgodnie z przepisami , nie przekraczam dozwolonych szybkosci , nie jestem
                            jeepem , ze musze byc zawsze pierwszy i jako ostatni hamowac przed swiatlami .
                            Jestem wedlug ciebie ciota ---- ale za to nie obrazajacy i najlepszy na drogach idiota .

                            A co masz do powiedzenia o tych asystentach o ktorych pisalem .

                            Ja nie musze sie tak onanizowac szybkoscia i osiagami jak ty , wyroslem juz z tego !!!

                            A tak z ciekawosci ????
                            Ile tysiecy km . przejechales tym Golfem TSI 1,2 ????
                            Jak duze masz doswiadczenie w tym temacie ???
                            Hmmm -- a moze poprostu jebak - teoretyk ???

                            Napisales :
                            " I nie na forum MIŁOŚNIKÓW aut. Aut, a nie toczydeł....
                            Pozdrawiam i radzę cieszyć się życiem a nie onanizować pierdołami jak małe spalanie.... "

                            Bardzo przepraszam , nie stac mojej firmy na lepsze auto , bo to sluzbowe , tylko na toczydlo , ktore nie nadaje sie na tor wyscigowy , ale na normalne drogi jest dla mnie i wielu innych wystarczajace .
                            A co do onanizowania sie malym spalaniem , to pokaz prosze gdzie ja sie onanizuje malym spalaniem ???
                            No chyba ze informacja o srednim spalaniu to dla ciebie onanizowanie sie .
                            A jakie spalanie powoduje u ciebie wytrysk ?????
                            20 l/100km ???Czy musi byc wieksze ???


                            Wpisz sobie do sztambucha , ze sa tez kirowcy jezdzacy samochodami , a nie
                            "potworami o duzej mocy i pojemnosci "

                              • pacanek_ten_prawdziwy Re: uderz w stół a odezwą się nożyce... 05.06.14, 22:27
                                Hallo jeep

                                Hmmm. Widzę że tak powoli ukazujesz swoje oblicze.
                                Nie wiem, czy zrozumiałes tytuł tego wątku --- TSI 1,2
                                Postaraj się czytać i rozumieć czytany tekst, tak tu jest o silniku vw TSI 1,2 ,105 koni.
                                Ty Wchodzisz w temat zaczynając od obrazania wyciągając tylko jedno zdanie z całego postu
                                Nie chce wspinać się na bardzo wysoki poziom twoich wymiocin, bo to jest juz alpinizm tak wysoko.
                                Ale koniobojcy do familienbuchu --- my tutaj piszemy o 105 konnym silniku. a nie jak ty coś bredzisz o 85 konnym. Ją zawsze uważałem ciebie za największego tu na tym forum,ale ta twoja kosiarka, a w szczególności
                                ten rower który ma więcej dynamiki niż TSI 1,2 rozwalily Mnie kompletne, jesteś naprawdę wspaniały,

                                Najlepsze jest to,że jak inny forumowicz pokazał tobie jakie głupoty ty tu wysmaliles to nagle z obrazajacego zmienisz się w obrazanego.
                                Hmmm.szkoda mojego czasu dla osobnika takiego jak ty. Ale postaraj się zrozumieć że nie wszyscy są koniobojcami potrzebującym samochodów do odbudowania własnego ego.
                                Spróbuj zaimponować twoją inteligencja,a nie twoim samochodem.
                                A odpowiedzi na pytania które skierowałem do ciebie nie otrzymam???
                                To juz przekracza twoje możliwości???


                                Najlepsze jest to że Wchodzisz tu i obrazasz, a jak juz zostales i przez innych skr
                        • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 05.06.14, 17:03
                          pacanek_ten_prawdziwy napisała:
                          > Hallo
                          > Hmm , po pierwsze , to jak juz sie ujawniles , ze kupiles Golfa 7 , to musisz
                          > sie na tym forum liczyc z atakami na ciebie od strony roznych forumowiczow.
                          > Prym wiedzie w tym atakowaniu posiadaczy golfow " debilek mieszkajacy w D , kto
                          > ry wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D .
                          uuu krytyka boooli :) Gólf to autio dla ludu:) bo czym się różni kolejna wersja? stylistyką ? i po co spalaniem się chwalić? ile oszczędzisz? tysiaka w rok? w ile więcej stracisz na wartości w 5 lat na nówce niż na używanym? 10? 15 tysięcy? 20? a te wynalazki : asystent parkowania ? co to ja parkować nie potrafię? Potrafię ! a tempomat który zachowuje odlegołość? usypiacz czujności :) Ja sam potrafię zachować odległość :) Szkoda że latać nie potrafi:) interes życia :-) HEHE:)
                          • pacanek_ten_prawdziwy Re:do misiaczka 10.06.14, 18:32

                            Hallo misiaczku !!!

                            Wiem, ze z toba nie mozna dyskutowac , bo ty masz zawsze racje !!!!
                            Tylko, ze nie wszystkie twoje wypowiedzi zrozumialem .
                            Napisales :
                            "uuu krytyka boooli :)".
                            To zalezy co ty rozumiesz pod slowem krytyka ???
                            To co pisze o golfie " debilek mieszkajacy w D , ktory wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D . ", czy moze brednie ktore wypisuje tu jeep , ktory jak widac ma jakies problemy seksualne !!!
                            Przyklad ??
                            Prosze :
                            forum.gazeta.pl/forum/w,20,149912353,151352463,onanistom_do_sztambucha.html

                            forum.gazeta.pl/forum/w,20,151408379,151415834,Re_Po_pierwsze_.html
                            Hmmm , musze przyznac ze sa to bardzo mocne ( w jego mniemaniu ) argumenty , na jego alpejskim ( bo bardzo wysokim ) poziomie !!!.Szczegolnie te pozniejsze o jego kosiarce i rowerze , smutne jest tylko , ze zapytany juz o konkrety udaje obrazonego i nie odpowiada .
                            My tu z 4slahh pisalismy o 105 konnym silniczku , a jeep majac problemy ze zrozumieniem przeczytanego tekstu pisze cos o 85 konnym .
                            Ma do mnie pretensje o niskie spalanie Golfa ktorym jezdze --- jak jest przeciwny wprowadzaniu nowych oszczednych silnikow to niech sie nie czepia mnie tylko napisze protest do szefa vw
                            Winterkorna , czy jak mu tam , bo oni te silniki produkuja .

                            Ale , ale , ta krytyka dotyczy jeszcze bardziej ciebie misiu niz mnie , bo przeciez twoje Polo ma slabszy silnik ( a wedlug jeepa : 105 koni to też mało - zwłaszcza w Polsce - gdzie mało 4 pasmówek i wyprzedzać trzeba ), A i jesli chodzi o srednie spalanie to tez to dotyczy bardziej ciebie niz mnie bo ty piszesz o spalaniu 5,5 l na 100 km .
                            Dlatego slowa jeepa : " radzę cieszyć się życiem a nie onanizować pierdołami jak małe spalanie.... " pasuja bardziej do ciebie !!!

                            Widze jednak ze i tobie czytanie ze zrozumieniem sprawia problemy ...
                            Ja napisalem :
                            "Bardzo przepraszam , ze nie stac mojej firmy na lepsze auto , bo to sluzbowe"
                            A ty tu piszesz o kupowaniu auta .
                            Dlatego dla lepszego zrozumienia ---- auto sluzbowe, ja nie kupuje , a dostaje od firmy za darmo na 9 miesiecy do eksploatacji ( jazdy , jak bys mial dalej problemy ze zrozumieniem )
                            Ty piszesz :
                            "po co spalaniem się chwalić? ile oszczędzisz? tysiaka w rok"
                            Hmmm ,musze sie przyznac , ze pracuje w bardzo wrednej firmie , bo nawet nie dadza sie nacieszyc malym spalaniem , bo dali mi karte paliwowa, ktora to w imieniu firmy oplacam paliwo i czy spale 6,5 l czy 20 l na 100 km koszty przejmuje firma .
                            Wredna firma nie pozwala mi - tak jak ty to masz - jezdzic autem z ubieglego wieku , zmusza mnie do jazdy nowymi samochodami .
                            Napisales :
                            " a te wynalazki : asystent parkowania ? co to ja parkować nie potrafię? Potrafię ! a tempomat który zachowuje odlegołość? usypiacz czujności :) Ja sam potrafię zachować odległość :)
                            Tu przyznaje tobie calkowita racje , moja wredna firma kupuje w tych samochodach juz te wynalazki , chcac mnie zmusic do ich uzywania .
                            Ale ja jako czlowiek myslacy sam decyduje , czy chce jezdzic jak misiaczek na poziomie XX wieku , czy uzywac tych nowinek .
                            Ja tez potrafie parkowac , ale jak chce to wlacze automat , niech parkuje .
                            Ja tez potrafie zachowac odleglosc , ale jak chce to wlacze automat i zeby nie usypial mojej czujnosci , ogladam sie za kobietami !!
                            A ze nie potrafi latac ??? ---- tu masz racje , to jest wielka szkoda ze nie lata , marze o tym w kazdym korku .
                            W pazdzierniku dostane znowu nowe auto i tym autem chce mnie moja wredna firma pozbawic
                            radosci ze swiat bozego narodzenia .
                            Tobie mamusia podaruje znowu wlasnorecznie zrobione na drutach czapke , szaliczek i rekawiczki , abys nie marznol w czasie mrozow w twoim Polo i bedziesz sie mogl cieszyc z tych prezentow .
                            Mi kupi ta moja wredjna firma sam. z ogrzewaniem postojowym , tak ze bede wsiadal do nagrzanego samochodu , nie potrzebujac czapeczki czy szaliczka . Wiec nie bede sie tak jak ty
                            cieszyl z czapeczki , bo mnie niepotrzebna bedzie .
                            A przy uzywaniu tego ogrzewania , podniesie sie srednia spalania , tak ze moze i jeep wybaczy mi tak niska srednia i pozwoli jednak pisac na tym forum .

                            Dlatego tak sie ciesze na zasluzona emeryture , keidy to wyrwe sie z tej firmy , kupie sobie wzorem ciebie auto z XX wieku i bede sie cieszyl , Czym ???
                            No , jeszcze nie wiem , ale ty wytlumaczysz mi na pewno z czego to mozna sie cieszyc posiadajac stare auto





                            • misiaczek1281 Re:do misiaczka 17.06.14, 10:09
                              pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                              Hallo misiaczku !!!
                              >
                              > Wiem, ze z toba nie mozna dyskutowac , bo ty masz zawsze racje !!!!
                              Można dyskutować...ale lubię się droczyć, bo racja jest jak dupa....każdy ma swoją :)

                              > " a te wynalazki : asystent parkowania ? co to ja parkować nie potrafię? Potraf
                              > ię ! a tempomat który zachowuje odlegołość? usypiacz czujności :) Ja sam potraf
                              > ię zachować odległość :)
                              > Ale ja jako czlowiek myslacy sam decyduje , czy chce jezdzic jak misiaczek na p
                              > oziomie XX wieku , czy uzywac tych nowinek .
                              Jeśli każdy kierowca potrafi parkować wiec po co system parkowania? z lenistwa?:)
                              Biznes is biznes:) a w przyszłości ma się co psuć:)

                              >
                              > Dlatego tak sie ciesze na zasluzona emeryture , keidy to wyrwe sie z tej firmy
                              > , kupie sobie wzorem ciebie auto z XX wieku i bede sie cieszyl , Czym ???
                              > No , jeszcze nie wiem , ale ty wytlumaczysz mi na pewno z czego to mozna sie ci
                              > eszyc posiadajac stare auto
                              1. stare ale jare: niezawodnością (nowoczesne technologie zawodzą:)
                              2. dobrą ceną (nowe traci 50% w 4 lata- niewspółmiernie do stopnia zużycia)
                              3. tym że auto jest moje a nie cudze(sam wybieram wyposażenie,kolor)...dziwnie bym się czuł jeżdżąc cudzym autem(wybranym przez szefa firmy) - tak jakbym chodził w cudzych majtkach:) Lepszy mały z przodu ale swój niż duży ale cudzy z tyłu:)
                              • schweppes1 Re:do misiaczka 11.07.14, 00:20
                                Widzisz misiaczek, wg Twojej skali kupno nowego samochodu to frajerstwo, a wg mojej skali nawet kupno używanego Polo to frajerstwo, bo ja za 85 000 zł mogłem sobie wybrać samochód, jaki kupiła mi firma (bogato wyposażony kompakt), na którego nie wydaję ani złotówki, bo nawet prywatne paliwo firma mi stawia prawie do oporu. A Ty nie dość, że jeździsz mikro-taczką, to jeszcze za to płacisz :)
                        • 4slash Re: hallo 4slash 05.06.14, 19:41
                          Mam wersję Comfortline z wyposażenia:
                          - ksenony ze dynamiczną regulacją i doświetleniem zakrętów - są super
                          - klimatronic
                          - czujniki przód i tył
                          - czujnik zmierzchu, deszczu, lusterko ściemniające
                          - dodatkowo przyciemnione szyby tylne
                          Reszta to standard dla poziomu Comfortline.



                          • 4slash Re: hallo 4slash 05.06.14, 20:04
                            Sorry to było do pacanka oczywiści tego prawdziwego;
                            Co do misiaczka:
                            1. planuje przejechać tym autem ok. 200 000 km w 4 lata - nie spodziewam się kłopotów, znam wyżyłowane audi s3 2,0 265 KM, które przejechały bezproblemowo 200 000 km i dalej jeżdża. Jeżeli 1,2 TSI jest obliczony np. na 200 000 km to ja nim przejadę dwa razy tyle. Każde auto, które kończyło u mnie służbę był w doskonałym stanie często mając powyżej 300 000 km.
                            2. wydaje rocznie min. 15 000 pln na paliwo, jest to dla mnie wydatek ważny, ale nie poważny - im mniej tym więcej zostaje na przyjemności
                            3. co do utraty wartości nowych to od momentu zamówienia (marzec) do odbioru (maj) praktycznie na niego zarobiłem, więc już mam z górki
                            4. specyfika mojej pracy powoduje, że nie muszę jeździć autem drogim ale koniecznie świeżym (dla tego nie rozważałem Mondeo, Avensisa bo to modele schodzące), sorry za szczerość ale jakbym miał 10 letnie Polo to bym musiał je parkować dwie ulice od klienta bo oferuje produkty za kilkaset tysięcy pln, a czasem milon lub dwa (oczywiście netto)
                            5. co do fanu z jazdy to zapewnia go Suzuki Hayabusa, która na jedynce osiąga 150 km/h a ma jeszcze 5 wyższych biegów,
                            6. jeździłem ostatnio jako pasażer Porsche 911 turbo S, poznałem wszystkie możliwości i potwierdzam osiągi z linka poniżej ( na codzień wystarczy mi 1,2 TSI)
                            www.youtube.com/watch?v=HoKst5KKtdQ
                            • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 05.06.14, 20:23
                              4slash napisał:

                              > Sorry to było do pacanka oczywiści tego prawdziwego;
                              > Co do misiaczka:
                              > 1. planuje przejechać tym autem ok. 200 000 km w 4 lata - nie spodziewam się kł
                              > opotów. Jeżeli 1,2 TSI jest obliczony np. na 200 000 km to ja n
                              > im przejadę dwa razy tyle.
                              a ja planuję lot na marsa ...palcem po niebie ;-)
                              > 2. wydaje rocznie min. 15 000 pln na paliwo, jest to dla mnie wydatek ważny, al
                              > e nie poważny - im mniej tym więcej zostaje na przyjemności
                              > 3. co do utraty wartości nowych to od momentu zamówienia (marzec) do odbioru (m
                              > aj) praktycznie na niego zarobiłem, więc już mam z górki
                              To kup sobie Mercedesa a nie taniego Golfa:) stać cię:)
                              > 4. specyfika mojej pracy powoduje, że nie muszę jeździć autem drogim ale koniec
                              > znie świeżym
                              świeża to musi być kanapka na śniadanie :)
                              • schweppes1 Re: hallo 4slash 11.07.14, 00:25
                                Nie, misiaczek. Nie wszyscy uprawiają dziadostwo jak Ty, jeżdżąc starym wypierdzianym Polo, niektórzy chcą mieć zarówno świeże kanapki jak i samochód. Kupują nowy, dojeżdżają do 200-250 kkm w 5 lat i kupują następny nowy. Mogą go wówczas zamortyzować i być ostro do przodu + stracić mniej nerwów na wieczne naprawianie złoma, który przebiegi np. 50 000 km rocznie będzie już słabiej znosił. Używki nie zamortyzujesz + jeździsz przestarzałym samochodem.
                            • gzesiolek Re: hallo 4slash 05.06.14, 22:43
                              Mimochodem sie usmiechnalem...
                              Klienci ktorzy nie kupia produktow od goscia w nowum Mondeo/Avensisie, ale kupia od goscia w nowym Golfie, bo model jest nowszy o te pare lat...
                              Kurcze ja chyba zyje w jakiejs alternatywnej rzeczywistosci, bo takiego podejscia jak zyw nie widzialem... Ruzmiem jakbys podjezdzal rdzewiejacym 10latkiem, ale nowe auto klasy sredniej ma byc powodem do wstydu?
                              To co Ty sprzedajesz? Mega hiper wyposazenie do VW? Czy co?
                              • 4slash Re: hallo 4slash 06.06.14, 09:17
                                Nie napisałem, ze nie kupią.
                                Sprzedaje produkty niemieckie, jeżdżę często do Niemiec i lubię niemiecka motoryzację.
                                Avensis i Mondeo to przykład. Równie dobrze odnosi się do Passata czy Focusa 0 te auta sa od lat na rynku (Mondeo chyba od 7, a Chińczycy i Amerykanie już od ponad roku maja dostępny nowy model).Takie auto może być nowe lub mieć 6-7 lat.
                                Golf 7 Variant wszedł w połowie 2013, odczekałem rok na choroby wieku dziecięcego i kupiłem.
                                Przy okazji zakupu przetestowałem większość dostępnych aut:
                                - Mazda 3 2,0 120 KM - to był mój typ, pogrzebał go termin realizacji 5 miesięcy i polityka cenowa (to bym przełknął) super dynamiczny silnik wszysko na +
                                - Toyota Corolla 1,6 132 KM - od 3000 obr/min ten silnik nie jedzie, wrażenia dużo gorsze niż 1,2 TSI, trzeba kręcić do czerwonego, żeby pokazała pazur, brzydka deska rozdzielcza
                                - Toyota Auris Combi 1,6 132 KM, ciasna (mam 190 cm), brzydka deska jak na mój gust
                                - Citroen C4 Picasoo 1,6 HDI 115 KM i 1,6 HTP 155 KM - auto przypadło mi do gustu, zastanawiałem się poważnie nad nim, żona ma auto z PSA i nie do końca ufam francuskim
                                - Renault nie brałem pod uwagę
                                - Fiat nie brałem pod uwagę
                                - Nissan QQ 1,2 115 KM nowy model, dobre auto ale drogie, duuużo lepszy niż poprzednik
                                - VOLVO V40 1,6 120 KM - ciasny
                                - MB A 1,6 122 KM - ciasny
                                - BMW 1 1,6 136 KM - właściwie prawie maiłem kupić czerwonego z wyprzedaży 2013 poniżej 90 k pln, ale środek ze srebrnym plastikiem do przesada
                                - AUDI A3 1,4 TSI 122 KM, byłem najbliżej zamówienia, cena wersji Edition (ksenony, alu 16", alarm, czujniki, dobre radio) poniżej 90k PLN. Tym autem bym jeździł. Termin realizacji masakra: przy zamówieniu w marcu odbiór w październiku (7 miesięcy)
                                - Peugeot 308, dobrze wykonane auto, ale nie do końca ufam PSA
                                - Honda Civic - 1,4 za słaby 1,8 za dużo pali, diesel bardzo drogi, combi mi się nie podoba, ale marka zacna
                                • 4slash Re: hallo 4slash 06.06.14, 09:37
                                  Nie wiem czy wiecie, ale nawet najtańszy podstawowy Golf ma:
                                  - klimatyzację na stary gaz R134 (nowy gaz 1234 jet 10x droższy np. samo nabicie klimy w H i30 to koszt 1400 PLN)
                                  - odzyskiwanie energii przy hamowaniu
                                  - elektroniczną szperę (mechanizm różnicowy XDS o regulowanym przekazywaniu mocy na koła lewe i prawe)
                                  - asystenta podjazdu i zjazdu (można zapomnieć o ręcznym)
                                  - audio z ekranem dotykowym
                                  - czujniki ciśnienia w kołach
                                    • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 07.06.14, 10:44
                                      poohdell napisał(a):

                                      > Czujniki ciśnienia za chwile będą obowiązkowe we wszystkich autach, więc to nic
                                      > szczególnego.

                                      Czujnik ciśnienia to wyrzucanie kasy w błoto:) sam sobie potrafię ocenić stan ciśnienia w oponach...na stacjach jest kompresor który to pokazuje
                                      • poohdell Re: hallo 4slash 09.06.14, 10:06
                                        Wyrzucaniem kasy w błoto jest też ABS, ESP, klima, wspomaganie, czujniki parkowania, wycieraczki z automatem, podłokietniki....czyli wszystko to czego Ty w swoim Polo nie masz. Masz wskaźnik poziomu paliwa? A po co? W Trabantach nie było i się dało jeździć.
                                        • jurek2000 Re: hallo 4slash 09.06.14, 12:41
                                          Te dodatkowe akcesoria które wymieniłeś to istotnie zbędny bajer...za który się buli.
                                          Zapominałeś dodać jeszcze o czymś takim jak poduszki powietrzne i kurtyny...to już wydatnie głupota by na coś takiego się decydować...bo naprawdę rzadko się przydaje a przy profesjonalnej jeździe (wciąż chwalącego się) wspominanego kolegi to już idiotyzm.
                                          • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 09.06.14, 13:43
                                            jurek2000 napisał:

                                            > Te dodatkowe akcesoria które wymieniłeś to istotnie zbędny bajer...za który się
                                            > buli.
                                            > Zapominałeś dodać jeszcze o czymś takim jak poduszki powietrzne i kurtyny...to
                                            > już wydatnie głupota by na coś takiego się decydować...bo naprawdę rzadko się p
                                            > rzydaje a przy profesjonalnej jeździe (wciąż chwalącego się) wspominanego koleg
                                            > i to już idiotyzm.

                                            Akurat poduszki i kurtyny są potrzebne bo mogą uratować życie.... ale ABS to już głupota dla blondynek które na mokrej nawierzchni wciskają z całych sił pedał hamulca na maxa i trzymają :)

                                        • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 09.06.14, 13:40
                                          poohdell napisał(a):

                                          > Wyrzucaniem kasy w błoto jest też ABS, ESP, klima, wspomaganie, czujniki parkow
                                          > ania, wycieraczki z automatem, podłokietniki....czyli wszystko to czego Ty w sw
                                          > oim Polo nie masz. Masz wskaźnik poziomu paliwa? A po co? W Trabantach nie było
                                          > i się dało jeździć.
                                          t
                                          pierdzielisz....ja pisałem o rzeczach które mi są niepotrzebne w Polo bo sam jestem w stanie je zastąpić swoim sprytem np. tempomat-sam potrafię utrzymać odległość, asystent parkowania - sam potrafię zaparkować tyłem,czujnik ciśnienia w oponach - widzę czy nie ma kapcia i mierniki ciśnienia z kompresorem są na stacjach paliw...a te wszystkie czujniki i systemy tylko człowieka zobojętniają....przesiada się taki na Polo i powoduje kolizje bo był przyzwyczajony że system sam wyhamuje przed przeszkodą haha :)
                                          • schweppes1 Boś przyzwyczajony do nędzy i dziadostwa 11.07.14, 00:34
                                            Tempomat jest wspaniały na trasy, bo pozwala odpocząć prawej nodze, tak samo jak automat w mieście. Idąc Twoim tokiem rozumowania automatycznie przerywający kierunkowskaz też jest bez sensu, skoro można własnym sprytem go przerywać :)

                                            PS: Nikt przy zdrowych zmysłach nie przesiądzie się z normalnego samochodu do Polo, chyba że za karę...
                                • jeepwdyzlu oczywiście netto 07.06.14, 01:12
                                  bo oferuje produkty za kilkaset tysięcy pln, a czasem milon lub dwa (oczywiście netto)
                                  ----------
                                  :-)
                                  no dobra
                                  juz wiemy o tym facecie wszystko...
                                  jeep
                                  --
                                  YCDSOYA
                                  • pacanek_ten_prawdziwy Re: do poohdell 16.06.14, 11:33

                                    Hallo poohdell !!!

                                    Wczesniej napisales :
                                    "Czujniki ciśnienia za chwile będą obowiązkowe we wszystkich autach, więc to nic szczególnego. "

                                    Zgadzam sie z toba , beda obowiazkowe , ale w wielu samochodach masz to od lat i mozesz uzywac , nie czekajac az beda obowiazkowe .

                                    Ja mam w moich sluzbowych i prywatnym od 3 lat .

                                    Jest wiele "drobnostek " bez ktorych mozna sie obejsc , ale posiadanie ich ulatwia zycie i podnosi komfort jazdy.
                                    Niedawno bylem jako osoba towarzyszaca z kolega na jazdach probnych Nisanem kaszkajem
                                    i Mazda CX5 . W Nisanie pierwsze co rzucilo mi sie w oczy to wykonczenie podsufitki kolo szyby przedniej ---- jak by obciol ktos tepym nozem ( postrzepiona) .
                                    A przy "ustawianiu" siedzenia i lusterek stwierdzilem brak mozliwosci poziomego przesowania podlokietnika ---- moze i drobnostka , ale majac to w moim samochodzie , uwazam , ze to wplywa jednak ujemnie na komfort siedzenia za kierownica na dluzszych trasach .

                                    W Mazdzie natomiast brakowalo mi tzw "Auto Hold " , urzadzenia ktore zapobiega toczeniu sie samochodu w czasie postoju i oczekiwania na dalsza jazde np na swiatlach . jechalismy sam. ze skrzynia automatyczna i zatrzymujac sie trzeba trzymac noge na hamulcu , aby zapobiec toczeniu sie auta do przodu --- drobnostka , ale .................
                                    Mazda posiada tylko :
                                    "HLA - układ wspomagający ruszanie na wzniesieniu "
                                    A jak jezdnia jest u gorki to trzeba samemu "hamowac "
                                    Auto hold --- nie jest potrzebny koniecznie do jazdy , ale dobrze go posiadac .

                                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: do misiaczka 1281 16.06.14, 11:48

                                      Hallo misiaczku !!!

                                      Wczesniej napisales :
                                      "Czujnik ciśnienia to wyrzucanie kasy w błoto:) sam sobie potrafię ocenić stan ciśnienia w oponach...na stacjach jest kompresor który to pokazuje "

                                      Calkowicie sie z toba zgadzam , posiadanie tego urzadzenia to wyrzucanie kasy w bloto .
                                      Widzisz , ty wjezdzasz na stacje benzynowa bardzo rzadko ( bo przeciez Polo tak malo pali )
                                      ,tankujesz , podjezdzasz pod " kompresor " i jesli jest sprawny , posiada koncowke do pompowania , sprawdzasz za darmo cisnienie powietrza w oponkach , brudzisz lapki albo ubierasz rekawiczki aby nie pobrudzic lapek .
                                      Jesli "kompresor" jest niesprawny , mozesz sobie pojechac na inna stacje paliw i szukac sprawnego kompresora .

                                      Widzisz , a mnie to zycie "wali w dupe "
                                      Zarowno w prywatnym jak i sluzbowym samochodzie mam te czujniki przez ktore wyrzucilem ja i moja firma kase w bloto .
                                      I co najgorsze , po zatankowaniu samochodu , gdy ty podjezdzasz pod "kompresor "
                                      ja wyrzucam dalsza kase w bloto, pijac w tym czasie kawe , ktora musze kupic i za nia zaplacic .

                                      Moze to glupia rada , jesli ty musisz tak oszczedzac ta kase -- sprzedaj Polo
                                      ( malo pali to ma wielka wartosc )
                                      • jeepwdyzlu hallo pacanek 17.06.14, 08:44
                                        Widzę że weekend minął a Ty na luzie, wypoczęty...
                                        i nastawiony do ludzi sympatycznie i życzliwie...
                                        Pozdrawiam najmocniej
                                        papa
                                        jeep
                                        --
                                        YCDSOYA
                                      • misiaczek1281 Re: do misiaczka 1281 17.06.14, 09:08
                                        pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                                        > Hallo misiaczku !!!
                                        > Wczesniej napisales :
                                        > "Czujnik ciśnienia to wyrzucanie kasy w błoto:) sam sobie potrafię ocenić stan
                                        > ciśnienia w oponach...na stacjach jest kompresor który to pokazuje "
                                        >
                                        > Calkowicie sie z toba zgadzam , posiadanie tego urzadzenia to wyrzucanie kasy w
                                        > bloto .> Widzisz , ty wjezdzasz na stacje benzynowa bardzo rzadko ( bo przeciez Polo tak
                                        > malo pali )> ,tankujesz , podjezdzasz pod " kompresor " i jesli jest sprawny , posiada konco
                                        > wke do pompowania , sprawdzasz za darmo cisnienie powietrza w oponkach , brudzi
                                        > sz lapki albo ubierasz rekawiczki aby nie pobrudzic lapek .
                                        > Jesli "kompresor" jest niesprawny , mozesz sobie pojechac na inna stacje paliw
                                        > i szukac sprawnego kompresora .> > Widzisz , a mnie to zycie "wali w dupe "
                                        > Zarowno w prywatnym jak i sluzbowym samochodzie mam te czujniki przez ktore wyr
                                        > zucilem ja i moja firma kase w bloto .> I co najgorsze , po zatankowaniu samochodu , gdy ty podjezdzasz pod "kompresor > > ja wyrzucam dalsza kase w bloto, pijac w tym czasie kawe , ktora musze kupic i > za nia zaplacic .> > Moze to glupia rada , jesli ty musisz tak oszczedzac ta kase -- sprzedaj Polo > ( malo pali to ma wielka wartosc )
                                        Doceniam poczucie humoru :) Sprzedać Polo? a co? chcesz kupić?:) Kompresora używam raz na kwartał więc "rączki mam czyste":)Te nowoczesne samochody są nafaszerowane elektroniką...czujnik ciśnienia opon tez się może kiedyś zepsuć, a w moim Polo tego czujnika nie ma wiec sie nie zepsuje :) Prostsza konstrukcja auta=większa niezawodność :) Z wynalazków ułatwiających jazdę potrzebuję tylko klimatyzacji i wspomagania kierownicy. Bez komputerów pokładowych,czujników,tempomatów i innych bzdur radzę sobie na drodze wyśmienicie:) Amen.
    • ok_vip Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 10.07.14, 20:55
      Daję Wam znać jak wygląda eksploatacja mojego VW caddy z silnikiem 1.2 TSI 105KM.

      Przy przebiegu około 108 000km (samochód ma nieco ponad 3 lata), podczas "rutynowego przeglądu silnika" - zauważyłem, że silnik lekko poci się od strony uszczelki silnika (od strony grilla). Po dalszych oględzinach, zauważyłem też, że pocenie występuje również od tyłu, tj. od strony kolektora dolotowego.

      O ile pocenie "od przodu" - było bardzo małe, o tyle już "od tyłu" - wydawało się znacznie większe. Dla mnie jednak, jako dla laika - ciągle było to pocenie, a nie wyciek jako taki.
      Poziom oleju absolutnie w normie. Paliwa nie ubywało.

      Udałem się do serwisu VW (bez wcześniejszego umawiania się) - serwisant generalnie potwierdził moje obawy. No i rzeczywiście zwrócił uwagę na mocne pocenie od strony kolektora. Umówiłem się na normalną diagnozę. Diagnoza wykazała:
      - konieczność wymiany uszczelek/środka uszczelniającego (kleju?), ponieważ z tym związane jest lekkie pocenie się silnika.
      - Konieczność wymiany kolektora dolotowego, ponieważ _bla_bla_bla_ jest on _koniec_końców_ powodem dużej nieszczelności od drugiej strony silnika.

      Wycena: 2500zł brutto z robocizną. Przedłużona gwarancja nie obejmuje wycieków tego typu.
      Jedyny plus - posiadam jeszcze 2 lata przedłużonej gwarancji. Jeśli ewentualna przyszła awaria będzie miała związek z w/w naprawą - będzie ona mogła zostać uznana na przedłużonej gwarancji.

      Ponadto zgłosiłem bardzo mocno rdzewiejącą miskę olejową (samochód ma 3 lata, a szacuję, że w ciągu maksymalnie kilku miesięcy, rdza przeżre ją na wylot...) i problem z działaniem przełącznika automatycznych szyb (nie zawsze reaguje na opcję "auto"). Samochód jest po fabrycznej gwarancji, więc serwis oczywiście umywa ręce od tego typu napraw, bo oczywistym jest, że gwarancja przedłużona - ich nie obejmuje.

      Samochód jest mi potrzebny do pracy, nie ukrywam. Konieczność posiadania tego samochodu jest znacznie ważniejsza od ewentualnego przepłacenia za naprawę - tego też nie ukrywam. Na w/w naprawę (wycieków) - zgodziłem się. Naprawili na następny dzień.

      A teraz pytanie... To, że przepłaciłem - jest oczywiste. W ASO przepłaca każdy. Ale może inaczej - jak bardzo zawaliłem sprawę przez to, że nie miałem czasu przeanalizować problemu w innym warsztacie (przy moim braku wiedzy z tego zakresu)? Bo tak jak wspominałem - samochód zostawiłem w pierwszym ASO, w którym mogłem to zrobić. Oczywiście koniec końców, do ceny doszły jakieś tam rabaty i gratisy, ale i tak kwota ta jest bardzo wysoka.

      Kolejne pytanie dla osób _siedzących_w_temacie_ - jak tego typu awaria przy przebiegu zaledwie 108kkm, rokuje na przyszłość? Samochód eksploatuję w dość nietypowy sposób. Na autostradzie nie przekraczam zazwyczaj 110km/h (wożę towar, zazwyczaj około 650kg), natomiast w mieście mój styl jazdy jest _bardzo_ dynamiczny. Dosłownie do tego stopnia, że większość osób które miałem okazję przewieźć - nie chce wierzyć w to, jaki silnik siedzi pod maską. Nie jeżdżę za szybko (przestrzegam przepisów), ale naprawdę bardzo dynamicznie.

      Z góry dzięki za informacje!

      Ps. Dalej uwielbiam ten samochód. Rewelacyjnie mi się nim jeździ, biorąc pod uwagę jego przeznaczenie. Ale, jeśli w/w sytuacja w jasny sposób rokuje na najbliższą przyszłość, to może warto byłoby zastanowić się nad tym wszystkim...
      --
      GWARantowane świeże wiadomości.
        • ok_vip Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 18:56
          Hehe, akurat trafiłeś na wieloletniego admina tego konkretnego forum ;-)
          Co prawda od tego roku - już "na emeryturze" (jednak za dużo prywatnych obowiązków), ale we krwi pozostało mi sporo nawyków dot. for, a już szczególnie ukrytej reklamy itp.
          Także spokojnie - przeczytałeś jedynie wypociny szczerego użytkownika VW ;)
          --
          GWARantowane świeże wiadomości.
      • buraque Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 10.07.14, 22:25
        ok_vip napisał:

        > natomiast w mieście mój styl jazdy jest _bardzo_ dynamiczn
        > y. Dosłownie do tego stopnia, że większość osób które miałem okazję przewieźć -
        > nie chce wierzyć w to, jaki silnik siedzi pod maską. Nie jeżdżę za szybko (prz
        > estrzegam przepisów), ale naprawdę bardzo dynamicznie.

        nie jestem czarodziejem i nie wiem co będzie dalej, ale powyższy styl jazdy jest w stanie zakatować każde auto, co do kolektora, to 2500 to jakaś przesada, gdybyś zdecydował się na robienie tego w profesjonalnym acz nieautoryzowanym serwisie wyłoby pewnie połowę taniej
        • ok_vip Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 19:05
          Ciężko będzie mi "wyplenić" pewne nawyki dot. mojego stylu jazdy. Niestety. Inne auta jednak dłużej wytrzymywały tego typu styl jazdy, choć z założenia były to auta znacznie mniej intensywnie eksploatowane (mniejsze przebiegi roczne, wielokrotnie mniejszy załadunek itp).
          Pozostaje zatem czekać ;-)

          Kolektor wg faktury kosztował 1000zł brutto. Reszta to koszt pomniejszych części, uszczelek, smarów, czyszczenia i oczywiście robocizny. Awaria awarią (przyjmijmy na tym etapie, że awarie się po prostu zdarzają. Byle nie było ich za dużo), jednak przyznać muszę, że po raz kolejny jestem bardzo zadowolony z jakości serwisu VW.

          Korozja miski olejowej bardzo źle świadczy o jakości tego elementu. Który to element - już długo zapewne nie wytrzyma. Przykre.

          Z misiaczkiem oczywiście nie podejmuję jakiejkolwiek konwersacji.

          Ps. VW ma jakąś akcję promocyjną i aktualizacja map do fabrycznych nawigacji jest o ponad 300zł tańsza niż dotychczas. Skusiłem się więc po raz pierwszy od kilku lat. Teraz nawigacja (gdy jest włączona) informuje mnie głosowo o każdej zbliżającej się bramownicy systemu viatoll. Czyli co chwilę... Wyłączyć się tego komunikatu nie da. Ech. A interfejs w którym "porozumiewa" się ze mną samochód (komunikaty głosowe i wszystkie inne) to ciągle język angielski (bądź niemiecki, ruski, słowacki, czeski itp). Polskiej aktualizacji ciągle nie ma.
          To też przykre.

          Auto oczywiście dalej bardzo lubię. Coraz bardziej boję się jednak "co przyniesie jutro" ;)

          --
          GWARantowane świeże wiadomości.
          • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 19:26
            ok_vip napisał:
            >
            > Z misiaczkiem oczywiście nie podejmuję jakiejkolwiek konwersacji.
            Rozumiem. Nie podejmujesz konwersacji bo nie masz nic do powiedzenia na moje argumenty:)
            >
            > Ps. VW ma jakąś akcję promocyjną i aktualizacja map do fabrycznych nawigacji je
            > st o ponad 300zł tańsza niż dotychczas. Skusiłem się więc po raz pierwszy od ki
            > lku lat. Teraz nawigacja (gdy jest włączona) informuje mnie głosowo o każdej zb
            > liżającej się bramownicy systemu viatoll. Czyli co chwilę... Wyłączyć się tego
            > komunikatu nie da. Ech. A interfejs w którym "porozumiewa" się ze mną samochód
            > (komunikaty głosowe i wszystkie inne) to ciągle język angielski (bądź niemiecki
            > , ruski, słowacki, czeski itp). Polskiej aktualizacji ciągle nie ma.
            > To też przykre.> > Auto oczywiście dalej bardzo lubię. Coraz bardziej boję się jednak "co przynies> ie jutro" ;)
            Kup Volkswagena 9 letniego w super stanie jak ja kiedyś a oszczędzisz 20-30 tys.zł
            ...i 2 lata bezawaryjnej jazdy...jedynie drobiazgi w stylu: korozja tłumika,wymiana żarówki oleju, rozrządu...To wszystko kosztowało mnie mniej niż ciebie jedna naprawa której nie objęła gwarancja :)
      • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 10.07.14, 22:45
        ok_vip napisał:

        > Daję Wam znać jak wygląda eksploatacja mojego VW caddy z silnikiem 1.2 TSI 105K
        > M. Przy przebiegu około 108 000km (samochód ma nieco ponad 3 lata), podczas "rutyn
        > owego przeglądu silnika" - zauważyłem, że silnik lekko poci się od strony uszcz
        > elki silnika (od strony grilla). Po dalszych oględzinach, zauważyłem też, że po
        > cenie występuje również od tyłu, tj. od strony kolektora dolotowego.
        pięknie:)
        > Wycena: 2500zł brutto z robocizną. Przedłużona gwarancja nie obejmuje wycieków
        > tego typu. > Ponadto zgłosiłem bardzo mocno r :)dzewiejącą miskę olejową (samochód ma 3 lata, a> szacuję, że w ciągu maksymalnie kilku miesięcy, rdza przeżre ją na wylot...) i
        > problem z działaniem przełącznika automatycznych szyb (nie zawsze reaguje na o
        > pcję "auto"). Samochód jest po fabrycznej gwarancji, więc serwis oczywiście umy
        > wa ręce od tego typu napraw, bo oczywistym jest, że gwarancja przedłużona - ich
        > nie obejmuje.
        Ludzie kupują nowe i przepłacają bo myślą że im sie nic nie zepsuje a nawet jeśli to mają gwarancję w którą wierzą...Gwarancja to piękne słowo - jestem lepszy bo mam gwarancję - to brzmi dumnie :)
        >> A teraz pytanie... To, że przepłaciłem - jest oczywiste. W ASO przepłaca każdy.
        A nie pomyślałeś o tym wszystkim przed zakupem auta?:)
        • schweppes1 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 00:39
          Misiaczek, po prostu nie wszyscy chcą jeździć wypierdzianym samochodem z wszystkimi wydzielinami poprzednich użytkowników, oraz chcą sobie koszty użytkowania i straty wartości samochodu odebrać w różnicy wysokości podatku dochodowego po amortyzacji, i po sprzedaży tego samochodu sumarycznie wydać mniej, niż na używkę, której nie można amortyzować, i która będzie generowała większe koszty napraw przy intensywnej eksploatacji.
          • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 13:33
            schweppes1 napisał:

            > Misiaczek, po prostu nie wszyscy chcą jeździć wypierdzianym samochodem z wszyst
            > kimi wydzielinami poprzednich użytkowników, oraz chcą sobie koszty użytkowania
            > i straty wartości samochodu odebrać w różnicy wysokości podatku dochodowego po
            > amortyzacji, i po sprzedaży tego samochodu sumarycznie wydać mniej, niż na używ
            > kę, której nie można amortyzować, i która będzie generowała większe koszty napr
            > aw przy intensywnej eksploatacji.

            Używka zawsze będzie tańsza w zakupie o jakieś 20-30 tys.zł :) bajki o wypierdzianych opowiadaj małym dzieciom:) Są zadbane używane i używki są niezawodne bo mają sprawdzone silniki - w 11 letnim aucie silnik chodzi bezawaryjnie i nie wymaga napraw - a tu jakieś awaryjne TSI gdzie naprawa to 2500zł i nie obejmuje ją gwarancja tylko trzeba płacić z własnej kieszeni - szkoda nerwów:):)
            • trypel Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 13:52
              misiaczek1281 napisał:

              bajki o wypie
              > rdzianych opowiadaj małym dzieciom:)

              oczywiscie Misiaczek ma rację. W niemieckim prawie jest zapis że w samochodzie do 3 lat nie wolno puszczać bąków (surowe kary zwłaszcza dla Turków po kebabie) a do 5 lat wolno tylko 1 x w tygodniu. Dlatego dopiero auta powyzej 5 lat można nazywać wypierdzianymi.

              --
              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 14:59
                trypel napisał:

                > misiaczek1281 napisał:
                >
                > bajki o wypie
                > > rdzianych opowiadaj małym dzieciom:)
                >
                > oczywiscie Misiaczek ma rację. W niemieckim prawie jest zapis że w samochodzie
                > do 3 lat nie wolno puszczać bąków (surowe kary zwłaszcza dla Turków po kebabie)
                > a do 5 lat wolno tylko 1 x w tygodniu. Dlatego dopiero auta powyzej 5 lat możn
                > a nazywać wypierdzianymi.
                Bajki o wypierdzianych używkach wymyślił jakiś gość bo koledzy się z niego śmiali że kupił nówkę w salonie po 3 latach okazało się że jego rydwan się zepsuł ,gwarancja nie obejmuje naprawy i musiał utopić 3 tysiaki na naprawę i w 4 lata stracił aż 50% wartości:)
                Dlatego dla mnie nówki są wypierdziane bo tracą na wartości 50% w 4 lata i psują się a gwarancja nie obejmuje wszystkiego - sam "smród":)
    • ok_vip Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 12:16
      Wiem, że nieco odgrzewam starego kotleta, ale jednak czuję się w obowiązku napisać o sporej awarii.

      Niestety, w moim caddym 1.2 TSI (105KM) padł niedawno rozrząd przy przebiegu ~145000km.
      Silnik jeszcze na łańcuchu rozrządu, z pierwszych miesięcy produkcji.

      Auto w trasie całkowicie straciło moc, na wyświetlaczu pojawiła się czerwona kontrolka oleju z informacją o konieczności natychmiastowego zatrzymania. Udało mi się "siłą pędu" dojechać na najbliższy parking i ustawić samochód tak, żeby laweta mogła go spokojnie wciągnąć. Wszak wiedziałem co mnie czeka :-)

      Dodam jeszcze, że tak jak już kiedyś wspominałem - ten samochód był zajeżdżany. Gdyby ktoś traktował go z rozwagą, to kto wie - może do awarii by nie doszło. Ja swojemu jednak od zawsze dawałem popalić, bo to auto do roboty.

      Jako, że posiadam przedłużoną gwarancję (jeszcze przez 5000 km... Uff), to sprawa naprawy ciągnęła się trochę dłużej niż działoby się to przy standardowej gwarancji VW (przedłużona gwarancja to tak naprawdę ubezpieczenie. Dopiero w aktualnych modelach VW można przedłużyć fabryczną gwarancję tak, aby działała dokładnie tak jak ta fabryczna).

      Dokładnego zakresu napraw nie pamiętam, ale do wymiany był cały rozrząd, m.in. łańcuch, koła zębate, napinacze itp. Wymieniono też pompę oleju (asekuracyjnie). Do tego doszło kilka małych pierdół o wartości kilkudziesięciu złotych każda.
      Znaczna większość wymieniona na szczęście na gwarancji, więc mój portfel praktycznie nie ucierpiał.

      Zły byłem, jak przy każdej poważnej awarii... Ale na szczęście już po krzyku. Na nowych częściach silnik pracuje na szczęście jedwabiście gładko - bo zamontowano części z poprawionymi wszystkimi błędami poprzedników.

      Miałem jednak nosa, żeby dopłacić do przedłużonej gwarancji, bo zwróciła się z nawiązką.
      No cóż, mój silnik został pozbawiony jego największej wady - mam nadzieję, że teraz wytrzyma co najmniej kolejne 250 kkm.

      Miałem w międzyczasie okazję porozmawiać z kilkoma rzeczywistymi właścicielami samochodów z nowszymi silnikami TSI (o różnych pojemnościach i mocach) i wszyscy twierdzili, że nawet przy bardzo dużych przebiegach (>250kkm) nie mieli z tymi silnikami żadnych problemów, lub jeśli problemy były - to symboliczne. Myślę więc, że te silniki są już rozsądnie dopracowane.

      Śmieszne jest jednak to, że mimo sporej awarii moim następnym samochodem i tak będzie VW... Po prostu serwis który od nowości zajmuje się moim VW jest najlepszym serwisem z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. VW to jest moje jedyne auto, które nawet po upływie standardowej 2 letniej gwarancji dalej serwisuję w ASO. Ceny też mam rozsądnie obniżone z racji stałej współpracy. Samochody innych marek, które posiadam serwisuję w ASO tylko przez pierwsze 2 lata, potem zajmuje się nimi zaprzyjaźniony mechanik.

      Wychodzi więc na to, że nowe samochody, jakie by one nie były - nie mogą (albo nie chcą...) już być bezawaryjne. A sztuką nie jest kupić nowy samochód, tylko dobrze go serwisować. No i tutaj VW działa perfekcyjnie.

      No i kolejne auto to chyba też będzie TSI. Naprawdę przyjemne silniki. A jeśli rzeczywiście nie są już tak awaryjne jak ich pierwsze wersje - to nic tylko jeździć. Jak przesiadam się do wolnossących benzyn lub turbodiesli - brakuje mi przyjemności jazdy z mojego 1.2 TSI. Silnik o małej pojemności, a potrafi dać frajdę. Oczywiście następny będzie większy i znacznie mocniejszy. Jaki? To się jeszcze zobaczy. Ale gwarancję do 5 lat i tak przedłużę... Asekuracyjnie :-)

      Tak to chciałem się Wam "pochwalić", że mimo niemałej awarii i tak zostanę przy tej marce na dłużej, bo lepszej do tej pory nie miałem (nie miałem nigdy samochodu marki "premium", ale jak znajomi mówią mi o awariach swoich BMW czy mercedesów, to mój VW jest naprawdę bezawaryjnym samochodem...).

      --
      GWARantowane świeże wiadomości.
      • crannmer Re: Padł naped rozrządu - opis. 26.07.15, 12:36
        Fajny opis i informacje, ale jedna uwage mam.

        ok_vip napisał:
        > Dokładnego zakresu napraw nie pamiętam, ale do wymiany był cały rozrząd, m.in.
        > łańcuch, koła zębate, napinacze itp. Wymieniono też pompę oleju (asekuracyjnie)

        Do calego rozrzadu naleza rowniez walki rozrzadu, popychacze, szklanki, dzwignie zaworowe no i zawory. A tych chyba nie wymieniono.
        U Ciebie byl do wymiany tylko caly naped rozrzadu :-)

        --
        MfG
        C.
        Pater Brown erbebte in freudiger Erregung, als dunkle Cellos den Raum betraten.
        • ok_vip Re: Padł naped rozrządu - opis. 26.07.15, 12:48
          crannmer napisał:


          > Do calego rozrzadu naleza rowniez walki rozrzadu, popychacze, szklanki,
          > dzwignie zaworowe no i zawory. A tych chyba nie wymieniono.
          > U Ciebie byl do wymiany tylko caly naped rozrzadu :-)

          Bardzo możliwe. Tak jak mówiłem - nie znam całego zakresu napraw, bo nie mam papierka który by to dokumentował (to ma tylko ASO VW i ubezpieczyciel, bo ja za to nie płaciłem).

          Serwisant mówił mi co prawda co jest do roboty, ale zwyczajnie tego nie pamiętam. Słowo klucz to rozrząd i to zapamiętałem:-)

          Podpytałem jednak jaką kwotę ubezpieczyciel będzie musiał wpłacić ASO, czyli jaki był rzeczywisty koszt naprawy. Całość to ok. 4000 zł brutto. Nie siedzę w temacie, ale to chyba jednak dość sporo jak na wymianę tylko elementów które opisałem w pierwszym poście. Szczególnie, że ubezpieczyciele mają cholernie niskie stawki za części i robociznę.

          Ale podpytam z ciekawości jak to wyglądało w szczegółach jak następnym razem do nich zajadę.

          Ważne, że działa i, że powinno działać przez kolejne lata. Powinno... Czego by nie gadać rozrządy oparte na łańcuchach mogą przejechać bezawaryjnie paręset tysięcy km. Mam cichą nadzieję, że i w tym przypadku tak będzie. Bo dalej gwarancji przedłużyć już nie mogę, a auta pod żadnym pozorem nie zamierzam sprzedawać :-) To wyjątkowo udany dostawczak. Najsympatyczniejszy jakim jeździłem, a objeździłem sporo.



          --
          GWARantowane świeże wiadomości.
      • buraque Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 13:40
        ok_vip napisał:

        > Niestety, w moim caddym 1.2 TSI (105KM) padł niedawno rozrząd przy przebiegu ~1
        > 45000km.
        > Dokładnego zakresu napraw nie pamiętam, ale do wymiany był cały rozrząd, m.in.
        > łańcuch, koła zębate, napinacze itp. Wymieniono też pompę oleju (asekuracyjnie)

        rozrząd przeskoczył i nie rozwaliło silnika? a to ci dopiero :) przecież wszyscy opowiadają, że po takiej awarii trzeba wymienić silnik - masz jakąś kalkulację tej naprawy? ciekawy jestem ile może to kosztować w ASO łącznie z wymianą

        w moim TSI (rozrząd wymienony na gwarancji na nowy typ) nic się nie dzieje odpukać
        • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 13:49
          Tak jak pisałem w poście powyżej (odpowiedź do Cranmera) - ubezpieczyciel musiał pokryć koszt w wysokości około 4000zł brutto. Przy czym doradca serwisowy zaznaczył, że oni narzucają nieziemsko niskie marże, więc dla zwykłego użytkownika ten koszt byłby co najmniej 500zł wyższy.
          --
          GWARantowane świeże wiadomości.
          • misiaczek1281 Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 14:24
            4000 zł? a w moim Polo nie ma takich awarii ....przez ostatni rok w naprawy utopiłem tylko 5 stów w tym wymiana oleju, filtrów, klocki hamulcowe i tarcze ...same drobiazgi :) technika sprzed 10 lat górą :)

            --
            Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
            • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 21:11
              Chętnie napisałbym Wam, co dokładnie padło - ale ja niestety nie siedzę w budowie silnika jako takiej. Jeśli jesteście ciekawi to podjadę w wolnej chwili do ASO i się podpytam.

              Jest jeszcze jedna sprawa - gdy tylko kontrolka się pojawiła, dojechałem bez dodawania gazu na najbliższy parking. Silnik zgasiłem. I aż do odstawienia samochodu do ASO - silnik nie był odpalany. Być może sytuacja byłaby bardziej dramatyczna gdybym chociaż na chwilę zignorował komunikat, może zniszczenia byłyby większe...

              W każdym bądź razie aż przyjemnie wsiada się teraz do takiego samochodu. Na jałowych obrotach silnik jest absolutnie niesłyszalny z wnętrza samochodu i ledwo słyszalny stojąc obok niego :-)

              No, żeby się już nie sypał więcej...
              --
              GWARantowane świeże wiadomości.
          • crannmer Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 21:10
            tiges_wiz napisał:
            > Diesle są zazwyczaj kolizyjne, a benzyniaki nie.

            Nie ma takiego zwiazku. Zdecydowana wiekszosc silnikow benzynowych w wspolczesnych osobowkach jest kolizyjna.

            --
            Pasażerowie "Titanica" zostali zdradzeni przed świtem
            • misiaczek1281 Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 22:40
              jedno pytanko do pana który się tak chwali awariami: po coś kupował ?
              --
              Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
              • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 23:09
                Zrobię wyjątek i odpowiem na Twoje pytanie:

                misiaczek1281 napisał:

                > jedno pytanko do pana który się tak chwali awariami: po coś kupował ?

                Żeby woził towar i zarabiał np. na kupno samochodów o których możesz pomarzyć :-)
                A, że na siebie zarobił już dawno to i na naprawy nie szczędzę jeśli są potrzebne.

                --
                GWARantowane świeże wiadomości.
                • misiaczek1281 Re: Padł rozrząd - opis. 27.07.15, 10:06
                  ok_vip napisał:

                  > Zrobię wyjątek i odpowiem na Twoje pytanie:
                  >
                  > misiaczek1281 napisał:
                  >
                  > > jedno pytanko do pana który się tak chwali awariami: po coś kupował ?
                  >
                  > Żeby woził towar i zarabiał np. na kupno samochodów o których możesz pomarzyć :
                  > -)
                  > A, że na siebie zarobił już dawno to i na naprawy nie szczędzę jeśli są potrzeb
                  > ne.
                  >

                  dzieki za poswiecenie....ale kupiles zeby woził towar bez awarii tak? bo gdy sie zepsuje i klientowi nie dowiezie towaru to bez sensu bo nie zarobi tylko wkurza...wiec nadal nie rozumiem po co kupowac do pracy awaryjne auto? bo nowe to myslales ze pojezdzi bez awarii? czasem lepsze stare ale jare :)
                  --
                  Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)