Dodaj do ulubionych

Fiat Punto 1994

24.03.14, 13:18
Wpadł mi w ręce polski katalog Fiata Punto drukowany 4/1994
i tak naszło mnie kilka refleksji:
Przez 20 lat przybyło nam wyposażenia: nawet prawe lusterko było opcją dodatkową! A w niektórych wersjach rzeczą niedostępną. Tak samo dodatkową opcją była poduszka powietrzna kierowcy! Klimatyzacja za dopłatą tylko w wybranych wersjach. Za to wszystkie wersje miały szyby atermiczne - czy to nie jest rozwiązanie bardziej sprzyjające środowisku?
W tej chwili samochody są strasznymi spaślakami z nadwagą. Masa własna pierwszego Punto to od 840kg do 1050 kg (5drzwiowy turbodiesel). A Punto jest w tym katalogu przedstawiany jako samochód rodzinny.
W silnikach natomiast niewiele się zmieniło. Fiat downsizing miał już 20 lat temu. Dominują silniki 1,1 i 1,2 w różnych wersjach. 1,2 75KM - toż takie silniki oferują różni producenci i teraz. 20 lat temu Fiat miał w ofercie i turbodiesla (1,7TD) i turbobenzynę (1,4 136 KM) .
Za to zużycie paliwa podawali inaczej: przy 90 km/h (wszystkie silniki pomiędzy 4 a 5 litrów), przy 120 km/h, miasto (wszystkie wolnossące silniki coś koło 7-8), turbobenzyna podają 10.

PS: gdzieś miałem katalog Volkswagena z 1965r. To dopiero się sensacyjnie czyta.
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: Fiat Punto 1994 24.03.14, 14:27
      > Wpadł mi w ręce polski katalog Fiata Punto drukowany 4/1994


      no wiec na polske wtedy szly mega bieda wersje

      > Przez 20 lat przybyło nam wyposażenia:

      raczej pieniedzy zeby za to wyposazenie zaplacic

      >A Punto jest w tym kat
      > alogu przedstawiany jako samochód rodzinny.


      pare lat wczesniej maluch byl samochodem rodzinnym
    • przemekthor Re: Fiat Punto 1994 24.03.14, 21:43
      Jakoś nie kojarzę punciaka jedyneczki bez prawego lusterka. Aż takiej nędzy nie było.
      Co do reszty spostrzeżeń - no cóż, było goło, ale niedrogo. Teraz to nawet baba na wsi to chce mieć grzane i składane lusterka, klimę oraz kamerę cofania.
        • des4 Re: Fiat Punto 1994 25.03.14, 07:16
          bo ci tak tatuś powiedział kiedy kupił ci resoraka?

          najtańszą pozycją z zachodnich aut była daihatsu charade za ok. niecałe 5000 USD, nissan sunny i corolla kosztowały w granicach 7000 USD, volvo 240 to był wydatek ponad 9000 USD
          --
          Idealna kobieta jest w kuchni kucharką, na salonach damą, a w łóżku k...wą. Gorzej gdy się coś pomyli.
          Jest dla innych mężczyzn świętą dziewicą, a dla swego męża ostatnią dz...ką. Gorzej gdy na odwrót.
          • lazy.eye Re: Fiat Punto 1994 25.03.14, 10:17
            Zależy kiedy. W 1981 charade kosztowało 3800 a Corolla 5200. Volvo 240 nie było w ciągłej sprzedaży. Seria robiona z jugosłowiańskiej blachy kosztowała jakieś śmieszne pieniądze.
        • dr.hayd Re: Fiat Punto 1994 25.03.14, 11:36
          lazy.eye napisał:

          > Volvo 240 było w Pewexie za 1800$:)

          W 1994 były jeszcze Peweksy?
          W 1994 już normalnie kupowało się za złotówki. Fiat już miał wtedy normalne salony, i tylko droższe modele były na zamówienie. Uno, Seicento i 126 normalnie stały w salonie, przychodziłeś, wybierałeś z tego co jest i jeśli tego samego dnia udało się zarejestrować to mogłeś tego samego dnia wyjechać. A jak chciałeś inny kolor czy wyposażenie to sprzedawca mówił tak: przyjdź za kilka tygodni, jak sprzedamy to co jest to przyjedzie nowy transport, może z tamtego coś wybierzesz.
          Temprę na pewno się zamawiało w konkretnej wersji i czekało aż sprowadzą konkretnie dla Ciebie. Punto - nie wiem.
      • rraaddeekk Re: Fiat Punto 1994 24.03.14, 23:44
        Z tym lusterkiem, to trick reklamowy, aby można było podać, że cena od...

        Tak samo z Hondą Civic jeszcze 2 lata temu też klimatyzacja był opcją za dopłatą, tylko że wersje bez klimatyzacji nie były dostępne, więc do ceny trzeba było doliczyć kilka tysięcy na start.
        • do.ki Re: Fiat Punto 1994: wspaniała maszyna! 25.03.14, 18:09
          > A pamiętasz ile kosztowało? I który to był rok?

          Zamówiłem go natychmiast jak zaanonsowano sprzedaż, na początku stycznia 1994 roku, i odebrałem jeszcze w styczniu. Za 290000 BEF (franków belgijskich) czy coś koło tego (w 2000 roku przeliczono franki na euro po kursie €1=40,3399 BEF). Nawet kredyt wziąłem, bodaj na 3 lata. :-)

          Auto było tak nowe, że jak na Wielkanoc 1994 pojechałem do Polski i pod Radomiem złapali mnie suszarką, to pan policjant zapytał czy może na chwilę wsiąść, a potem mnie pouczył i puścił. :-)

          Zero awarii. Żadnych napraw przez cały okres eksploatacji. Nawet gaz do niego założyłem (silnik 1,1). Po 4 latach z przebiegiem grubo ponad 100000 km zostawiłem Punto w rozliczeniu za następne auto.
          --
          "The greater the ignorance the greater the dogmatism." Sir William Osler
      • rraaddeekk Re: Fiat Punto 1994: wspaniała maszyna! 25.03.14, 12:24
        Też miałem i też z salonu.
        Mój trzeci samochód salonowy (jeśli liczymy też Polmozbyty z czasów komuny).
        Samochód roku to wtedy był i miał odpowiednią naklejkę o tym informującą :-)

        Z jednym stanowczo nie mogę się zgodzić, że był niezawodny.
        Mój psuł się niemiłosiernie.
        W trakcie gwarancji zrobiłem tysiące kilometrów samochodami zastępczymi z ASO.
        Znałem wszystkich mechaników i kierowców Alfa Romeo z mojego miasta, bo było wspólne ASO Fiata i AR :-)
        • vogon.jeltz Re: Fiat Punto 1994: wspaniała maszyna! 25.03.14, 12:32
          > Mój psuł się niemiłosiernie.

          Ale co ci się w nim psuło? Przecież tam się nie miało co psuć! Jedno takie Punto jeździ w niedalekiej rodzinie do dziś, jedynym problem jest rdza, która w szybkim tempie przerabia Fiata na wóz Flintstone'ów oraz padające jak liście na jesieni alternatory. Może to zależy od wersji silnikowej - jaki motor miałeś?
          • rraaddeekk Re: Fiat Punto 1994: wspaniała maszyna! 25.03.14, 15:18
            Na silnik nie mogłem narzekać.
            Nie brał oleju od wymiany do wymiany.
            Natomiast cały osprzęt.
            Kilka razy alternator,
            rozszczelnienie chłodnicy,
            pompa wody,
            pompa paliwa,
            silnik wycieraczek (tył i przód)
            wtryski (o dziwo jeszcze na gwarancji wymienione),
            Kilka razy immobiliser (wtedy zawsze musiał jechać na lawecie do ASO),
            Jakieś cięgno zmiany biegów wyrobiło się i spadło z zaczepu,
            Hitem było to, że po kilku tygodniach od zakupu szyba przednia z jednej strony opadała, a z drugiej podnosiła się (podobno została wadliwie wklejona w fabryce) i podczas postoju na słońcu taki numer wyszedł - wymiana na gwarancji szyby.
            To tak z grubsza tyle co pamiętam, ale masa drobnych usterek.
            Nie wyliczam nawet części zużywających się, chociaż zawieszenie nadwyraz szybko padło (wahacze, amortyzatory).
            Gdy go sprzedawałem, to miał w podłodze dziurę na wylot, ale był na czarnych tablicach i od pierwszego właściciela :)
            Chyba po roku jazdy dostałem list, że w moim samochodzie pirotechniczne napinacze pasów nie zostały aktywowane i trwa akcja serwisowa związana z ich aktywacją.
            Postanowiłem nigdy więcej nic ze stajni fiata.
      • alfik7 Re: subiektywnie to lżejszy i precyzyjniejszy od 26.03.14, 12:13
        Nieprawda.
        Punciak "jedynka" prowadzi(ł) się naprawdę lekko, przyjemnie.
        Od dzisiejszych aut wyraźnie odstaje kulturą pracy zawieszenia: jest dziwnie mało elastyczne, twarde, głośne i stukające.
        Do tego nawet wersje ze stabilizatorem potrafią na zakrętach rysować asfalt lusterkami.
        Mimo to trudno odmówić sprawnemu Punciakowi przyjemności prowadzenia.
        • rysiekk111 oczywiście przy spokojnej jeździe 26.03.14, 17:14
          alfik7 napisał:

          > Punciak "jedynka" prowadzi(ł) się naprawdę lekko, przyjemnie.
          no więc o tym pisze, zwłaszcza o tym lekko

          > Od dzisiejszych aut wyraźnie odstaje kulturą pracy zawieszenia: jest dziwnie ma
          > ło elastyczne, twarde, głośne i stukające.
          > Do tego nawet wersje ze stabilizatorem potrafią na zakrętach rysować asfalt lus
          > terkami.
          intenzwność tych uciążliwości jest całkiem do zniesienia przy spokokojnej jeździe. Oczywiście to NIE jest auto, którym należy naśladować panujący wkoło patologiczny styl.
          Człowiek Rozumny z pewnością bardziej doceni poczucie lekkości niż możność "dorównania" gupkom wkoło
          --
          Akademya Ośwjecenia Pvblicznego
    • alfik7 Re: Fiat Punto 1994 26.03.14, 12:01
      Pamiętam rok 1994, kiedy w ramach tzw. "kontyngentu bezcłowego" interesowałem się VW Golfem III, wersja 1.4 z gaźnikiem, chyba 60 KM.
      Tu było ciekawie: za ok. 30 tys. zł. wersja total golas (szyby na korbkę, brak wspomagania kiery, żadnych poduszek pow., bez obrotomierza i najciekawsze: seryjnie skrzynia 4 biegowa - 5 bieg za dopłatą). Do tego był lakier pastelowy w kolorze ciemnej cegły.
      Punto I przy tym Golfie to był mega wypas.
      Za 30 tys. można było dostać wersję ELX 1.2 75 KM multiwtrysk, z poduszkami, wspomaganiem, elektryką, ABS'em i pięknym, żółtym lakierem (korsarski metalik, czy jakoś tak). Oczywiście skrzynia 5ka.
      Naprawdę Punciak wypas jak na tamten czas, zjadał Golfa na śniadanie.
      Do tego Punto było bardzo nowoczesnym autem, w tamtym czasie.
      Właściwie poza konkurencją.
      Może jeszcze bardzo fajne Clio I próbowało walczyć z Punciakiem.

      A można było dostać jeszcze, w podobnej cenie Tipo 1.6 i.e. 75 KM monowtrysk Bosch, wersja SX, z poduszką, klimą, ABS'em, wspomaganiem, elektryką, welurem na siedzeniach.

      To były "ciekawe" czasy :)
      • alfik7 Re: Fiat Punto 1994 26.03.14, 12:16
        Zapomniałem dopisać o takich "oczywistościach" w Punto i Tipo, jak regulacja położenia kierownicy (niestety tylko góra/dół) i wysokości fotela.
        Centralny zamek też oczywiście był seryjnie: w Punto od wersji SX, ELX, w Tipo SX.
        • alfik7 Re: Fiat Punto 1994 26.03.14, 12:59
          Tak, gaźnik, w wersji "polskiej".
          I skrzynia 4 biegowa.
          Żeby było ciekawiej Polo z tym silnikiem 1.4 miało wtedy monowtrysk (nie pamiętam jaką skrzynię).
          Poza tym też było gołe i wesołe jak Golf.

          Tak naprawdę do dzisiaj żałuję Alfy 33, która była wtedy do wzięcia też za około 30 tys.
          Wersja boxer 1.3 90 KM (wspomaganie, elektryka, bez ABS'u i poduszek).
          Siedziało się w tej Alfie, jak w gokarcie (tyłkiem prawie na asfalcie) a silnik bulgotał aż w żołądku było czuć.
          Miałbym dzisiaj unikatowe auto, w super stanie :)
          • who_cares Re: Fiat Punto 1994 26.03.14, 14:17
            Będę się upierał że to jednak monowtrysk był nie gaźnik - pomyłka wynika z metalowej okrągłej obudowy filtra takiej jaka była montowana we wcześniejszych silnikach gaźnikowych VW. A skrzynie były owszem 4 biegowe w najniższych poziomach wyposażenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się