Dodaj do ulubionych

Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zakup?

04.05.14, 11:49
Dzień dobry Paniom i Panom,

mam do kupienia, od kolegi, Megane II - rok prod. 11.2007, pierwsza rejestracja - 04.2008.
Auto od nowości jeździło jako flotowe w firmie.
1.5 r. temu kolega odkupił je z leasingu przy przebiegu 180 000 k. Wymienił rozrząd, skrzynię biegów z kołem dwumasowym, amortyzatory, ostatnio hamulce oraz jakiś przewód do paliwa czy pompy (nie pamiętam dokładnie co to za przewód), wydcieraczki, i inne "drobiazgi". Auto ma obecnie przejechane 202 tys. km.
Kolega sprzdaje, bo musi.

NIgdy nie miałam Renault. Sama jeżdżę obecnie Focusem 2.0 TdCI z 2005. Nie zrażam się więc autami na F, francuskimi również.

PRoszę, doradźcie mi, czy warto wchodzić w takie auto? Od razu powiem, że planuję nim jeździć jakieś kolejne 3-4 lata, rocznie robiąz ok. 20.000 km. Jazda głównie po mieście no i raz na jakiś czas jakieś dłuższe trasy.

Czy ten przebieg nie za duży?
Aha, ów kolega wspomniał, że 2 tyg. temu na moment zaswieciła mu się kontrolka od wtryskiwaczy. Potem zgasła. Twierdzi, że to wina paliwa - bo ost. tankuje głw. na stacji AUCHAN i może jakieś zanieczyszczenie paliwa spowodowało zapalenie się kontrolki. Od tego czasu nie zaświeciła się jednak ponownie.

Cena za to auto to 14-15 tys. zł.

Proszę, doradźcie, czy w tej sytuacji brać czy nie?

Alternatywą zakupu byłaby SKODA FABIA 1.4 tylko już starsza i tańsza z 2004-2005, raczej z ogłoszenia (bo nie znam nikogo,kto sprzedaje. Więc tu wybór to loteria)

POzdrawiam
skiz
Obserwuj wątek
    • szalonymotocyklista Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 05.05.14, 07:58
      Sprawdź stan techniczny, szczególnie tego silnika z wysokociśnieniową instalacją zasilania. Kontrola stanu technicznego musi być dokładna - silnik, elektronika, układ przeniesienia napędu...
      To samochód już z czasów skonstruowania królowej lawet, czyli laguny II. Elektronika lubi robić brzydkie kawały. Jak jest kluczyk "karta" to jej awaria i wymiana kosztuje 2 - 3 tyś. Podejrzenia budzi wymiana całej skrzyni biegów, pewnie wstawiono używaną, nie nową.
      To ma ręczną zmianę biegów? Do miasta szkoda ręki i nogi, polecałbym automat.
      • pipeta Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 05.05.14, 21:32
        Zniechęcacie Panowie, zniechęcacie. Czy to Wasze uprzedzenie do samochodów na F? ;-)
        Auto zostało sprawdzone technicznie, dzisiaj też pod wzgl. układu wtryskowego - ponoć jest we wzorowym stanie.
        Serio z tym silnikiem - taki awaryjny / słaby?
        Kluczyk jest faktycznie w formie karty, która służy także do otwierania auta. Na razie wszystko działa - tyle lat i bez problemów..

        Kupuję auto bo muszę - Focusem przestanę jeździć na dniach. Mam niestety taki budżet a nie inny. W tej cenie chyba nic nie znajdę sensownego. Tu przynajmniej auto sprawdzone.

        pipeta
        • fuiio Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 00:25
          jak dla mnie sensowna w takiej a nawet nizszej cenie to jest celica gt a za opierdzianego renault nie dalbym wiecej niz 1500 zl.. czyli tyle ze jak pusci ostatecznego baka moznaby ja oddac bez zalu na zlom. Albo przeliczyc na pare przejazdow taxowka..po co w ogole kupowac takie miny czy jak kto woli motoryzacyjne niewypaly?
          --
          Główny przedstawiciel Volvo na forum 沃爾沃的首席代表在論壇
        • poohdell Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 11:11
          Jeździłem Megi2 6 lat. Gdyby to byla kupa złomu, to bym pewnie tyle nie wytrzymał. Komfort, przestrornność, wyposazenie i wygoda na poziomie wyższym niż u ówczesnych konkurentów kompaktowych. Psuły sie bzdety, których naprawy nie kosztują majątku (nawet w ASO). Miałem silnik 1.616v benzynę - nic przy nim sie nie działo. Wymieniałem olej co 30 tys (cóż za herezja dla znawcow) i nigdy nie było nawet potrzeby dolewania między wymianą. Auto kupiłem używane z pewnej ręki, przejechałem prawie 200tys.
          • simon_r Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 15:32
            aha.... zaczęło się od zaświecania kontrolki wtrysków, komputer pokazywał błędy przepustnicy i tak naprawdę nie wiadomo co to było. Turbina jak padła to się rozszczelniła i puściła olej do silnika gdzie ów olej zaczął się spalać stukowo nawet po odcięciu zapłonu. Podobny przypadek miał mój kuzyn w Lagunie II.
            A tu możesz sobie o tym poczytać site.scrollproducts.com/pl/news/renault/47-turbo-failure-on-the-renault-19-dci-engines
            --
            ------------
            Grecja Turcja i inne relacje z podróży
    • lew_ Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 07:17
      Kobieto czy cie juz calkowicie pogielo ??Tyle pieniedzy za grata z 200 tysiacami na liczniku??
      To ze juz sie kontrolka nie swieci nie znaczy ze wtryski sa zepsute,ja sprzedalem Astre do pollski( handluje autami w niemczech)z 60 tysiacami na liczniku, Rok 2007 za 4500 € !Daj sie spokoj z tym autem,bo bedziesz tylko dokladac!
    • galtomone Brak odp. na podstawowe pytanie.... 06.05.14, 11:19
      Ktore zadal Przemkhor - czy cala ta operacja ma wogle jakis sens?

      "Inaczej - skoro masz focusa z 2005, to po ci zmieniać go na renault z 2007?"

      2005 - znany samochod, w ktory sie na biezaca wklada kase.
      2007 - nie znany samochod, w ktory tez trzeba bedzie wsadzac kase, tylko jeszcze nie wiaodmo ile i w co?

      Czy bedzie miedzy nimi roznica komfortu, przyjemnosci z jazdy, wielkosci? Raczej nie, poza fakte, ze Ford na pewno sympatyczniej sie prowadzi.

      Zatem czy to nie jeste taka zamiany dla zmiany, bo sie Focus znudzil? Tylko czy nie szkoda kasy na tak niewielka zmiane? Moze lepiej poczekac i za torche kupic juz cos z rocznika 2009/10? Przynajniej bedzie faktycznie inaczej wygladac.... jeszcze wiecej plastiku wszedzie i jeszcze wiecej elektroniki, ktora moze pasc.

      A co do Megane.. jesli koniecznie to albo zostaw sobie tyle kasy (zamrozonej), ze wymiana wtryskow jest nie jako wliczona w cene zakupu... najwyzej uda ci sie nie robic tego od razu ale jakbyu co to placzu nie bedzie.

      Albo faktycznie "zainwestuj" w kompletne sprawdzenie silnika auta - choc to tez zadnych gwarancji nie daje.
      --
      Pozdrawiam,
      G.

      hideipvpn.pl - ukryj swoje IP (mozesz zmienic na adres z USA, UK, Niemiec). Odblokuj Netflix, Hulu, BBC. Teraz także SmartDNS!
      • adomin Re: Brak odp. na podstawowe pytanie.... 06.05.14, 15:42
        Nie wnikając w szczegóły: Focusa zostawiam mężowi w "rozliczeniu". Muszę kupić coś własnego - pierwsze auto dla siebie i na siebie ;-) Nie jest to więc zamiana dla zamiany. Zresztą faktycznie byłby to kiepski ruch.

        Potrzebuję auta dość pilnie, nie mam też czasu ani możliwości jeździć po komisach w Warszawie i okolicy, albo i dalej - żeby szukać super okazji.
        Renault to dla mnie wypadkowa pomiędzy wygodą zakupu, ceną, czasem i jakimś tam poczuciem bezpieczeństwa, że nie kupuję samochodu zespawanego z 2 innych.

        Tak jak pisałam, rozważałam też Fabię, ale starszą (2004/05), żeby po ok. 2 latach móc ją zmienić na coś innego. Nie wiem, czy Fabia np 1.4 TDI z 2004 byłaby z tej perspektywy lepszym pomysłem?

        • galtomone Re: Brak odp. na podstawowe pytanie.... 06.05.14, 16:12
          adomin napisała:

          > Tak jak pisałam, rozważałam też Fabię, ale starszą (2004/05), żeby po ok. 2 lat
          > ach móc ją zmienić na coś innego. Nie wiem, czy Fabia np 1.4 TDI z 2004 byłaby
          > z tej perspektywy lepszym pomysłem?

          Ja sie nie znam za bardzo... Ale gdyby byla pewna w sensie historii to dla mnie osobiscie znacie atrakcyjniejsza niz Megane.


          --
          Pozdrawiam,
          G.

          hideipvpn.pl - ukryj swoje IP (mozesz zmienic na adres z USA, UK, Niemiec). Odblokuj Netflix, Hulu, BBC. Teraz także SmartDNS!
    • celicaman Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 12:14
      Jeździłem taką Meganką 3 lata. Kultura pracy silnika zdecydowanie wyższa niż w 1,9TDI z VW.
      Silnik odpalał bez problemu nawet przy -25 stC. Lać dobry olej kiedy auto o to poprosi (na wyświetlaczu będzie stosowny komunikat) , porządne paliwo a nie ropopodobne wynalazki, traktować silnik tak jak to turbodiesle lubią i powinno być OK.
      Z wad wymieniłbym :
      1. mało trwałe zawieszenie (np w porównaniu z Toyotą)
      2. Wyjątkowo upierdliwą wymianę żarówek mijania. Nie byłoby to może dużym problemem, gdyby nie przepalały się średnio co pół roku.
      3 Zbierająca się po deszczu w kieszeniach przednich drzwi woda. Problem ogólnie znany, opisy naprawy można znaleźć w necie. Ale trzeba rozebrać drzwi. Mnie się nie chciało, więc woziłem plastykowy kubek po kawie i szmatę. Jak już mocno chlupotało w kieszeniach to wybierałem wodę kubkiem i wycierałem do sucha szmatą.
      4. Kompletnie zgniła instalacja elektryczna oświetlenia tablicy rejestracyjnej. Trzeba było rozebrać tylną klapę i polutować do wiązki nowe kable.
      5. Padnięty laser w odtwarzaczu CD. Ale to akurat drobiazg. W radiu Update List za 10 zl można zrobić wejście do podłączenia odtwarzacza MP3
      A poza tym całkiem sympatyczne auto. Tylko nie pozwól mężowi wkładać karty-kluczyka do tylnej kieszeni spodni. To najpewniejszy sposób na załatwienie elektroniki w karcie. A naprawa aczkolwiek możliwa jest kłopotliwa. Znajomy to przerabiał.
      • pipeta Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 13:52
        Dzięki za podzielenie się doświadczeniem (wreszcie jakiś praktyk, a nie uprzedzony do marki teoretyk ;-)

        W komisie / na giełdzie takie auta stoją po ok. 16 tys. (średnio) - bywa trochę mniej i trochę więcej. Zakładam więc, że 14 k. to niezła propozycja, biorąc też pod uwagę, że jest to auto ze znaną historią i po najważniejszych naprawach.

        Widzę jednak, że będzie mi cholernie trudno sprzedać takie auto po tych 3-4 latach (i ze wzgl. jak na przebieg i ze wzgl. na opinie o marce). TO też jest jakiś argument...

        Pipeta

        • 1realista Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 18:36
          W komisach w Warszawie jest sama padlina z nieokreślonym przebiegiem. Auto są po różnych przygodach - szukanie tam przyzwoitej meganki za rozsądną cenę to strata czasu.
          Jak kupisz to auto to przygotuj sobie trochę grosza na drobne naprawy awarii z którymi da się jeździć ale wypada je stopniowo pousuwać. A jak zaczniesz jeździć to tak prędko nie sprzedasz bo to całkiem wygodne auto choć parę wad posiada.
        • poohdell Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 06.05.14, 19:20
          Kupujesz auto za naście tys z 200 tys przebiegu. Raczej juz nastu tysięcy po kilku latach za nie nie weźmiesz. Albo dojeździć i na szrot, albo za kilka tysi do żyda. Marka tu nie ma nic do rzeczy, francuzy tez mają swoich zwolenników, a jak ktos szuka auta za kilka tys. to już raczej patrzy, czy są tanie części. A do Megi2 są tanie części...
        • chris62 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 07.05.14, 15:59
          pipeta napisała:


          > Widzę jednak, że będzie mi cholernie trudno sprzedać takie auto po tych 3-4 lat
          > ach (i ze wzgl. jak na przebieg i ze wzgl. na opinie o marce). TO też jest jaki
          > ś argument...
          >
          > Pipeta
          Chyba na tym forum.
          Miałem Scenica rocznik 2000 - w ubiegłym roku sprzedałem go w 3 dni choć cenowo był droższy niż młodsze roczniki.
          Są jeszcze ludzie rozsądni, którzy nie patrzą tylko na cenę tylko też na to za co płacą i potrafią rozróżnić stan auta po danym przebiegu bez względu na to co na liczniku i pewność transakcji.
          A tanie szroty z komisów bez względu na markę niech głupki kupują i się brandzlują znaczkiem.

          Scenic służył mi 13 lat nigdy nie sprawił problemu i w momencie sprzedaży śmiało mógł konkurować z 4-5 latkami pod względem stanu technicznego.
          Miałem benzynowy silnik 2,0 16V.
          Kolega ma Scenica 1,9 dCi większych problemów nie doświadczył ale miał tam jakieś niuanse z EGR. Ważne aby w tym silniku zmieniać olej co 10-15 tys km - fakt miał wadę konstrukcyjną w postaci mocowania panewek wału korbowego, które potrafiły się przekręcić i obracać wraz z wałem no ale przecież to nie reguła.

          Jest oczywiste że kupując stare zjeżdżone auto możesz się spodziewać jakichś problemów niemniej dotyczy to każdej marki.

          Im droższa marka tym koszty serwisu rosną zwłaszcza przy serwisowaniu nowoczesnych diesli.
          Możesz mieć szczęście i pojeździć bezproblemowo jakiś czas a możesz mieć pecha i trafić na szrota.

          Ważne więc aby znać przeszłość auta i wiedzieć w jakim jest stanie.

          Niech mi ktoś wskaże markę, która nie ma problemów z dieslami he he.

          Sam mam teraz diesla ale kupiłem z pełną świadomością ewentualnych kosztów naprawy bo dla mni eto lepszy napęd niż benzyna z uwagi na wysoki moment obrotowy co za tym idzie większą moc przy niższych obrotach.

          BTW kolega ostatnio regenerował turbo do 1,5 dCi (dużo jeździ codziennie) zaliczył jakiś przegląd i coś tam coś tam i wykosztował się na 2 tys. PLN. Nie tragedia teraz znów pojeździ dłuższy czas.
          • simon_r Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 09.05.14, 10:10
            chris62 napisał:


            > BTW kolega ostatnio regenerował turbo do 1,5 dCi (dużo jeździ codziennie) zalic
            > zył jakiś przegląd i coś tam coś tam i wykosztował się na 2 tys. PLN. Nie trage
            > dia teraz znów pojeździ dłuższy czas.

            Też tak myślałem Krzysiu!!.... ale może kolega pojeździ bo ma 1.5dCi... ja miałem 1.9dCi i zdecydowanie mniej szczęścia. Dopiero jak mi turbina padła dowiedziałem się co oznacza mieć ten silnik w aucie.


            --
            ------------
            Grecja Turcja i inne relacje z podróży
            • chris62 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 09.05.14, 15:31
              Szymonku turbina pada w każdym dieslu prędzej czy później, koledzy serwisują swoje autka u takiego jednego szpeca i przy każdej wizycie widzą ile turbin z regeneracji w pewnej śląskiej firmie przychodzi.
              Mój szpec pokazywał mi turbinkę od Jeepa zajechaną na amen bo patałach który tym jeździł myślał ze jest wieczna i zamiast wcześniej oddać do regeneracji to jeździł aż się potłukła i rozsypała a do tego jeszcze są giganci którzy do takich silników leją minerał bo tańszy wszak.

              A 1,5 m ate same problemy co 1,9 choć tu już było kilka wersji ciągłe korekty wersje itd więc można się pogubić.
              Zaletą 1,5 jest bardzo niskie spalanie. Koledze w Megane combi wychodzi około 4,5 średnio.
      • gosiakarlicka Re: jak renault to tylko 09.05.14, 17:50
        Modus to koszmar. Awaria za awaria a nawet wymiana zarowki to 150 zl w serwisie i ponad godzina czekania az serwis renault wymieni zwykla zarowke w lampie przedniej. Yaris d4d z 2008 roku kupiony po modusie jest jak nowy fantastyczny majstersztyk japonski. Tylko serwis okresowy i nic nic zupelnie zadnych przygod. Zadnych
        • piotr33k2 Re: jak renault to tylko 09.05.14, 18:32
          dokładnie ,kto po renówce takiej czy owakiej (a z diesla to juz w ogóle) przesiądzie sie na toyote czy honde z silnikiem benzynowym dopiero wie co to znaczy dobry niezawodny samochód na długie lata bezproblemowego uzytkowania.
          • jeepwdyzlu nie ma? 09.05.14, 18:42
            archiwum.allegro.pl/oferta/renault-scenic-i-fl-1-9-dci-silniczek-krokowy-i3472299532.html
            ni mój cyrk i nie moje auto ale tak na szybko...
            --
            YCDSOYA
            • pipeta Re: nie ma? 09.05.14, 20:58
              Dzieki za wszystkie za i przeciw (tych ost. jest znacznie wiecej).

              Mimo wszystko wchodzę w ten zakup. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Wiem, wiem ze ta Meganka to nie szampan, ale moze chociaż bedzie dobrym francuskim winem ;)) na to liczę, a jak nie, to będę częstym gościem na tym forum.

              Powiedzcie mi jeszcze - bo jestem na finiszu negocjacji- czy 14k to ok. cena? Ale tak serio. Wg ubezpieczycieli auto jest wyceniane na 14.5k, wg. otoMoto ok 16.

              O ile procent sprzedający zwyczajowo schodzi z ceny z ogłoszenia? Jak jest 16k to na jaki upust byście liczyli, gdybyście kupowali "z ogłoszenia" i wszystko byliby zgodne z opisem?
              • jeepwdyzlu Re: nie ma? 09.05.14, 22:55
                jak jest 16 to kup za 14
                Przynieś ze sobą gotówkę i połóż na stole - układając 14 kupek po 10 banknotów
                Wiem - to żenująco banalny chwyt poniżej pasa...
                Ale naprawdę działa :-)

                jeep
                --
                YCDSOYA
              • cool_piwo Re: nie ma? 10.05.14, 02:02
                Nie mam aktualnie czasu, żeby napisać dokładnie wszelkie za i przeciw.
                Dlatego skrócę moją wypowiedź:

                WTOPISZ.

                Wtopisz sporo pieniążków - o czym prawdopodobnie przekonasz się już w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Jestem tego pewny - jako (były) użytkownik 2 renault, w tym jednym z silnikiem 1.9 dCi własnie.

                Na początku, jako użytkownik - będziesz bardzo zadowolony z komfortu jazdy (wszak francuz) oraz dynamiki i spalania (silnik pod tym względem to rewelacja). A potem, po jakimś (zapewne niewielkim) przebiegu przyjdzie zdziwienie. Ogromne zdziwienie. Zapewne zdziwienie warte 3/4 wartości samochodu. Przerabiałem to. Renault już nie kupię.

                NIE zmieniaj samochodu. Ucz się na cudzych błędach - tak jest zdecydowanie najtaniej.
                --
                ___________
                pozdrawiam!
                Bartek
                • lib1 Re: nie ma? 10.05.14, 03:18
                  Witam,

                  Ja mam Renie II w kombiku 1,9 DCI 2005r. juz prawie 5 lat.
                  Powiem Ci tak, jak dbasz to masz. Ja o auto generalnie dbam, co roku jestem na przeglądzie w Reno...i z tym jest różnie. Rekord to 3.000 pln a tak średnio to płacę około 1000pln. Owszem, auto mam cud- malina. Ani razu mi się nie popsuł, ale zawdzięczam to raczej dbałości a nie niezawodności Renault. Więc pamiętaj, jak będziesz dbał tak będziesz miał, ale ostrzegam- dbałość sporo kosztuje. Ale ja już jedno wiem, nie kupię już diesla. Filtr cząstek stałych, turbina, koło zamachowe dwumasowe...jak coś Ci siądzie, porażka. Mnie ostatnio siadł dwumas..zapłaciłem oczywiście za komplet zamiennik wraz z robocizną 2.600pln. To tyle, powodzenia.
              • rraaddeekk Re: nie ma? 11.05.14, 12:02
                Nie oceniam Renault, ani Skody, ale dlaczego upierasz się przy dieslu, skoro glownie po mieście jezdzisz?
                Nie mam też nic do diesla, bo sam mam też jednego, ale diesel jest dobry na trasy i duże przebiegi.
                Do miasta na krótkie odcinki sprawdza się benzynowy kompakt.
          • rar.ely Re: jak renault to tylko 10.05.14, 11:31
            piotr33k2 napisał:

            > dokładnie ,kto po renówce takiej czy owakiej (a z diesla to juz w ogóle) przes
            > iądzie sie na toyote czy honde z silnikiem benzynowym dopiero wie co to znacz
            > y dobry niezawodny samochód na długie lata bezproblemowego uzytkowania.

            gwoli ścisłości meganka I po liftingu 1.4 benzynka oprocz nieszczesnych cewek i miekich klockow bardzo udane autko wygodne malo paliło fajnie jechało
            wspominam dobrze w przeciwienstwie do corroli z tamtych lat ktore braly olej jak dzikie a ASO mialo to w .....
            uwazam ze to bylo najlepszy compact tamtych lat i chyba najładniejszy ale to rzecz gustu
    • dziala_nawalony Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 10.05.14, 12:15
      pipeta napisała:

      > Dzień dobry Paniom i Panom,
      >
      > mam do kupienia, od kolegi, Megane II - rok prod. 11.2007,

      nie chce mi sie tu pisac o moich przygodach z autami na F temat rzeka. Nowe auto na R z salonu przy odrobinie szczęścia pojezdzisz bez przygod pierwsze dwa , moze nawet cztery lata, ale pózniej to tka ci da popalic ze kur.ami będziesz sadzic aż miło.I jeszcze coś mój brat jest dilerem aut na R, i kiedy go zapytałem czemu jezdzi sluzbowką z wywalonym nazwiskiem z z boku to mi odpowiedzial ze fajna bo darmowa, ale sam dla siebie prywatnietakiej padaki nigdy by nie kupił..szkkoda ze o tym nie wiedzialem wczesniej. I na koniec ten Twoj kolega chyba cie bardzo nie lubi..he..he..po focusie renowka..he..he..dobre!!
      • chris62 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 12:03
        dziala_nawalony napisał:

        > nie chce mi sie tu pisac o moich przygodach z autami na F temat rzeka.

        Owszem zwłaszcza kiedy naparzają sie szemrani marketingowcy he h.

        >Nowe auto na R z salonu przy odrobinie szczęścia pojezdzisz bez przygod pierwsze dwa
        > , moze nawet cztery lata, ale pózniej to tka ci da popalic ze kur.ami będziesz
        > sadzic aż miło.
        ---------------

        Przejeździłem meganką 1,4 eco 70 KM 3 lata potem poszła do teściowej i służy jej do dziś bezawaryjnie - a ja zamieniłem na Scenica o 2x większej mocy, któy służył i ponad 13 lat bezawaryjnie w tym kilka lat na lpg i miło będę to auto wspominać.
        Jakieś 10 lat temu toczyłem tu z kilkoma "człowiekami" dysputy o statystykach bezawaryjności Toyoty i Hondy itd itp. którzy też tak prorokowali 2-3 lata i się rozsypie.
        Na dzień dzisiejszy to rozsypały się ich Hondy i Toyoty he he.
        Sąsiad przytargał dla synka corollę z 2000 roku gnije jak jabłko a moja Renia z tego samego roku miała tylko parę wad z winy odprysków po kamieniach.

        I jeszcze coś mój brat jest dilerem aut na R, i kiedy go zapyta
        > łem czemu jezdzi sluzbowką z wywalonym nazwiskiem z z boku to mi odpowiedzial z
        > e fajna bo darmowa, ale sam dla siebie prywatnietakiej padaki nigdy by nie kupi
        > ł..

        W jakim to kontekście?
        Bo wiesz ludzie którzy dysponują sporą kasą to wielu padak by nie kupili bez względu na to czy to Renault czy Honga czy inny dupowóz.

        Nawet nasz ZUS nie zejdzie poniżej Skody Superb he he.

        Jest 1 problem kasa.

        Ja np. wolałem Scenica 2,016V RXI 140 KM w stosunku do np Golfa 1,6 100 KM z 50% wyposażeniem tego co było w mojej Reni - ZA TAKĄ SAMĄ CENĘ!

        >szkkoda ze o tym nie wiedzialem wczesniej. I na koniec ten Twoj kolega chyba
        > cie bardzo nie lubi..he..he..po focusie renowka..he..he..dobre!!

        Focus też fajne auto gdybym miał wybierać międzuy Focusem a megane 2 wolałbym Focusa ale tylko dlatego ż eM2 mi się nie podoba.
        Jedynka bardzo mi się podobała, moja córa np dojeżdża jeszcze rocznik 1998 coupe 2,0 16V 150 KM - jest w idealnym stanie i pomyka sprawnie - ZERO korozji!

        Najnowszy design Megi już mi podchodzi ale akurat 2 i 3 nie.
        Nie cierpię kiedy maska silnika jest skrócona ta szpara mnie drażni.

        CO do Focusa natomiast to też idealny nie jest nasz firmowy najnowszy model w okresie gwarancji miał 4x naprawianą skrzynię biegów poniżej przebiegu 30 tys km - chińszczyzna straszna. Silniczek fajnie chodzi 1,6 no ale jeszcze ma za mały przebieg aby go przechwalać.
        Astra rocznik 2010 wypadają dziury w chłodnicach niemiecka jakość he.
        Kolega stanął Passatem na autostradzie wtryski padły super rozrywka dzięki błędom konstrukcyjnym firmy VW.
        Praktycznie każda marka ma wtopy, każde auto jest projektowane w określonym budżecie aby trafić do klientów o mnij zasobnym portfelu jakoś wszyscy Mercedesami S-klasse nie jeżdżą.
        Kupując samochód oceniamy jego walory w określonej cenie chyba nie odkrycie Ameryki że coś droższego powinno być lepsze - tak, że Twoje mądrości wsadź sobie w d..e.
        • dziala_nawalony mr. Chris, a pocałujta w d..e wójta ! 12.05.14, 21:00
          I jeszcze coś mój brat jest dilerem aut na R, i kiedy go zapyta
          > łem czemu jezdzi sluzbowką z wywalonym nazwiskiem z z boku to mi odpowiedzial z
          > e fajna bo darmowa, ale sam dla siebie prywatnietakiej padaki nigdy by nie kupi
          > ł..

          W jakim to kontekście?
          Bo wiesz ludzie którzy dysponują sporą kasą to wielu padak by nie kupili bez względu na to czy to Renault czy Honga czy inny dupowóz.

          ..proste jak je..nie , AWARYJNOSC renowek przekracza ostatnie granicy przyzwoitosci, to raz. Dwa jako diler i ASO jednocześnie wiedział co mi mówi..trzy to juz pozostawie tylko autorce do rozważenia niech w swoim miescie popatrzy ile renowek jezdzi jako taxi.. i na koniec mr. Chris u was z nerwami widać że nie za bardzo..he..he.., a jeszcze cos sobie przypomniałem z lat młodości.Otóż pewnego razu przy mnie moj ojciec rozmawial z sąsiadem przy garażach tego wieczoru z namaszczeniem i nieukrywana zazdrościa podziwial jego roczną renówke 12 TL ..och, ech , it.. na to właściciel rzeczonej 12-ki odpowiedział mojemu ojcu..słuchaj ładne jest i owszem, ale to bardzo delikatny samochód..czyli jak widać renówka nigdy nie grzeszyła wysoką jakością. I na koniec znany wszystkim pan Clarkson z top gear w czasie jednego z programów ow/w marce stierdził - ..nie polecam, miałem i już po tygodniu moje dzieciaki zaczęły ja rozbierać..he..he..
        • piotr33k2 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 22:24
          cris czy jak ci tam, nie pie... po prostu bzdur bo łzesz jak pies albo pojecia nie masz o czym mówisz. 1,9 dci 1,5 dci to najgorszy chłam jaki się ostatnimi latami trafił na rynek motoryzacyjny .dobry ja tylko w miare nowy .kazdy mechanik samochodowy ci to powie, a juz kupowanie uzywanego z kilkudziesiecznym przebiegiem do wyraz indolencji i zwykłej głupoty .
          • frequentflyer Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 22:48
            napisałeś już do mercedesa żeby nie pakowali tego szajsu do nowej A-klasy? i koniecznie dodaj że montowanie 1.5 dci w tych wozidłach to wyraz indolencji i zwykłej głupoty.
            Do założycielki wątku: skoro mój przedpiśca odradza, bierz śmiało, on nie ma o niczym zielonego pojęcia, ale przynajmniej nie przepuści żadnej okazji by o tym przypomnieć, he he
            • piotr33k2 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 13.05.14, 00:28
              frequentflyer napisał:

              > napisałeś już do mercedesa żeby nie pakowali tego szajsu do nowej A-klasy? i ko
              > niecznie dodaj że montowanie 1.5 dci w tych wozidłach to wyraz indolencji i zwy
              > kłej głupoty.
              > Do założycielki wątku: skoro mój przedpiśca odradza, bierz śmiało, on nie ma o
              > niczym zielonego pojęcia, ale przynajmniej nie przepuści żadnej okazji by o tym
              > przypomnieć, he he
              ty masz pojecien he he ,a merdeces klasy A jest tyle samo wart co reno laguna czyli awaryjny i nienaprawialny w normalnym warsztacie ,pozatym montowali ale juz nie montuja ,skad sie takie 'neptyki" na forum motoryzacyjnym biora bez żadnego praktycznego pojecia to nie wiem , i jeszcze bedzie osioł udowadniał ze czarne to białe,he he. jak nie wiem na jakis temat to sie przynajmniej nie madrze proste?
    • misiaczek1281 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 11.05.14, 20:19
      Jak to musi? Panewki się sypnęły?:)
      > Alternatywą zakupu byłaby SKODA FABIA 1.4 tylko już starsza i tańsza z 2004-200
      > 5, raczej z ogłoszenia (bo nie znam nikogo,kto sprzedaje. Więc tu wybór to lote
      > ria)
      Lepiej kup już lepiej tą Fabię, ale nie trzycylindrowym silnikiem tylko bierz silnik benzynowy 1,4 16V albo 1,9 SDI.
      • chris62 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 12:07
        misiaczek1281 napisał:

        > Lepiej kup już lepiej tą Fabię, ale nie trzycylindrowym silnikiem tylko bier
        > z silnik benzynowy 1,4 16V albo 1,9 SDI.


        Fabia nie jest konkurentem Megane tylko Clio więc puknij się w misiaczkowy nosek z takimi radami.
        Pewnie też radzisz kolegom żeby zamiast 50 calowego Samsunga kupili 40 calowy Sony he he.
        • misiaczek1281 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 13:17
          chris62 napisał:

          > misiaczek1281 napisał:
          >
          > > Lepiej kup już lepiej tą Fabię, ale nie trzycylindrowym silnikiem tylk
          > o bier
          > > z silnik benzynowy 1,4 16V albo 1,9 SDI.

          >
          > Fabia nie jest konkurentem Megane tylko Clio więc puknij się w misiaczkowy nos
          > ek z takimi radami.
          > Pewnie też radzisz kolegom żeby zamiast 50 calowego Samsunga kupili 40 calowy S
          > ony he he.

          Sam sie puknij w czółko ! Gość chce wybierać między Fabią a Renówką z dci to jego sprawa co wybiera a ja mu tylko odpowiadam na pytanie... a wy nie wspomnieliście słówkiem o wadzie silnika dci że panewki się obracają i silnik do remontu lub wymiany - tacy znafcy za 3 grosze tu piszą - tylko dogadywać:)
          • pipeta Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 14:53
            Gość to kobieta :)

            Faktycznie pytałam o SKODĘ Fabię jako alternatywę (wiem, ze auto mniejsze). Po prostu rozważałam kupno mniejszego, starszego z zamiarem wcześniejszego sprzedania niż Renault czy coś innego z segmentu C.

            Wiecie, jak tak czytam opinie o tej Megance, to przypomina mi się, ile osób wylewało pomyje na Focusa II. Że na f, że się psuje, że słabe plastiki w środku. Moje doświadczenia przez 5 lat jazdy Fordem F. są bardzo dobre. Owszem, psuł się (bagażnik, światła, itp), ale w normie, nie bardziej niż Toyota moich rodziców.

            Ok, obiektywnie Megane stoi niżej w rankingach niezawodoności. Ale mam do kupienia samochód zadbany, po duży, serwisie. Kasa nie jest największa - więc się decyduję.

            A.
            • chris62 Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 16:09
              pipeta napisała:

              > Gość to kobieta :)
              >
              > Faktycznie pytałam o SKODĘ Fabię jako alternatywę (wiem, ze auto mniejsze).

              Jak mniejsza alternatywa to w klasie Fabii masz sporo większy wahlarz - Clio, Fiesta ,Corsa, Polo TV:) i wiele innych.
              Tu łatwo spostrzec że ceny między Megane a mniejszymi autami bywają jednakowe więc nie warto płacić tyle samo za auto mniejsze.
              A z kolei gdyby w klasie Megane spotkać np Hondę Civic to może się okazać że za tą Hondę możesz kupić fajna Lagunę jeszcze większą i bardziej komfortową.
              Po prostu trzeba podjąć konkretną decyzję o wymaganej klasie auta niczym nasz Zakład Utylizacji Społeczeństwa - rzekli poniżej 480 cm auta nie chcą i Insignia odpadła bo centymetr brakło:)

              -------------

              > Ok, obiektywnie Megane stoi niżej w rankingach niezawodoności. Ale mam do kupie
              > nia samochód zadbany, po duży, serwisie. Kasa nie jest największa - więc się de
              > cyduję.
              >
              > A.

              No i o to chodzi - pewność zakupu - używka musi mieć pewną historię dokumenty itd. kupując w ciemno ryzykujesz stratę kasy - np ostatnie akcje z wycofanymi autami z ruchu - ludzie kupili zarejestrowali teraz muszą wyrejestrować i inne przekręty.

              Tak czy inaczej trzeba przy zakupie używki założyć jakiś budżet wstępny na dopracowanie autka bo np klocki, olej filtry opony itp. będzie trzeba wymienić.
              Konkretne sprawdzenie przez kogoś zaufanego nie zaszkodzi.
            • cool_piwo Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 18:43
              Droga Pipeto.

              Problem polega na tym, że Ty nie przyszłaś na forum, żeby się poradzić czy warto kupić taki samochód. Ty przyszłaś tutaj utwierdzić się w przekonaniu, że to świetny wybór.

              Niestety, użytkownicy jasno dali Ci do zrozumienia - że nie jest to dobry wybór.
              Ja również. Teraz mam dłuższą chwilę - opiszę więc moje przygody z tym silnikiem oraz z tym autem (w teorii, bo w praktyce moja opinia dotyczy renault scenica, czyli minivana wybudowanego na tej samej płycie podłogowej co renault megane o który pytasz. Ze wszystkimi jej wadami i zaletami).

              Ktoś wspomniał tutaj, że w przypadku tego samochodu - "jak się dba, tak się ma". Bzdura. Mój renault scenic to było przez kilka lat moje auto służbowe. Tak - służbowe. Cały myk polega na tym, że firma jest moja. Więc mimo, że auto było służbowe - i co tu dużo mówić - miało wozić moją pupę z punktu A do punktu B, to jednak - było niesamowicie zadbane. ZAWSZE było serwisowane w ASO, wszystko ZAWSZE było wymieniane na czas, a nawet wcześniej. ZAWSZE zalewałem go dobrym paliwem. NIGDY nie był przesadnie żyłowany.

              Ogólnie - zadbany jak cholera. Szczególnie, że z racji mojego natłoku zajęć - za część ze spraw bezpośrednio związanych z jego zabdaniem - byli odpowiedzialni moi pracownicy. Auto zawsze było czyste, zarówno na zewnątrz jak i w środku. Opony zawsze miały idealne ciśnienie. Żarówki były wymieniane na czas (poza tymi z którymi trzeba było jechać do ASO - z tym moi pracownicy sobie nie radzili, choć jak się okazało - i na nie jest sposób). W/w aspekty nie mają zbyt wiele wspólnego z ewentualną możliwą awaryjnością samochodu. Chcę Ci jedynie nakreślić to, że samochód był zadbany przez cały (krótki) okres jego eksploatacji.

              Napraw było całe mnóstwo. Nie pamiętam już wszystkich (mimo iż mam umysł stricte techniczny [matematyka w małym palcu], to jednak pewne sprawy są poza ludzkimi granicami...).

              Najbardziej w pamięć zapadło mi kilka spraw (kolejność zupełnie przypadkowa, poza ostatnią pozycją):
              1. Bardzo szybko padające żarówki świateł mijania. Średnio co kilka miesięcy. Pierdoła, ale biorąc pod uwagę dostęp do reflektora - irytująca. W aktualnym VW żarówki wytrzymują ponad 18 miesięcy, a jeżdżę nim znacznie więcej niż renault.
              2. Poduszki silnika padające co mniej więcej 6-9 miesięcy. Efekt? Ogromne drgania kabiny /przenoszone z silnika/, znacznie głośniejsza praca silnika. Oczywiście wszystko było usuwane jak najszybciej się dało - w tzw. "zaufanym" ASO.
              3. Oryginalne sprzęgło które musiałem wymieniać przy około 80000km. Samochodem jeździłem tylko ja. Jestem zawodowym kierowcą. Palenie sprzęgła po prostu mi się nie zdarza - a jeśli się zdarzało, to wieeeeeeeeeeele lat temu, podczas nauki jazdy.
              4. Kolejna pierdoła - łuszczące się tworzywo na uchwytach od drzwi przednich. Ten świetnie wyposażony samochód kosztował ponad 100 000zł. Ale tworzywo łuszczyło się już po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów.
              5. Zgniła instalacja elektryczna biegnąca wzdłuż pojazdu. PARANOJA! Po bodajże 7 latach użytkowaniu tego rewelacyjnego wozu - musiałem wymieniać CAŁĄ instalację elektryczną biegnącą pomiędzy przodem, a tyłem pojazdu. Dlaczego? Ano, bo sobie zgniła... Sprawa naprawiana w ASO - koszt... Nie pamiętam, ale zastanawiałem się, czy warto. Był zatem ogromny. Szczególnie biorąc pod uwagę ówczesną wartość pojazdu.

              Na koniec hit:
              6. Po około 8 latach użytkowania samochodu (strzelam, dokładnie nie pamiętam), przy przebiegu (uwaga, ważne!) : 160 000km w samochodzie, podczas jazdy rzecz jasna - okręciły się panewki na korbowodzie. Samochód właściwie od razu został zatrzymany na trasie. Efekt? No niestety.. silnik do wyrzucenia. Remont kompletnie nieopłacalny. NIeopłacalny oczywiście - poprzez ASO. Ale również biorąc pod uwagę nieautoryzowane warsztaty, w tym te bardzo zaufane. Rezultat? Zostały dwie opcje. Albo zezłomowanie wraku, albo wsadzenie nowszego silnika. Wsadziłem tam nowszy silnik. Ten w teorii mniej awaryjny. Bez problemów sie nie obyło (silniki, ich oprogramowanie i cała reszta - nie są ze sobą kompatybilne. Czarowania było całe mnóstwo - na szczęście mam kompetentnych mechaników). Teraz scenic służy za auto służbowe jednego z moich pracowników (bo 7 osobowy - wersja grand). Ma za zadanie wozić ich z miejsca A do miejsca B. Jest tylko jedno zastrzeżenie. Trasa nie może być dłuższa niż 30km w jedną stronę. Aby w razie ewentualnego holowania koszt sprowadzania samochodu do bazy - nie przekroczył jego wartości.

              Ja zakupiłem sobie inny samochód. Renault więcej nie kupię. Nigdy, choćby nie wiem jak świetne oferty mi proponowali (a ciągle walą do mnie drzwiami i oknami...).

              Żeby nie było wątpliwości - ten samochód, włącznie z jego silnikiem - miał też sporo zalet. Poniżej je opiszę:
              1. Silnik (jeśli akurat się nie zepsuł) ma bardzo wysoką kulturę pracy. Jest cichy, sympatycznie rozwija moc, a przy tym jest BARDZO oszczędny (piszę poważnie - pod tym względem konkurencja odpada... Problem polega na tym, że biorąc pod uwagę jego awaryjność - jest to cholernie pozorna oszędność).
              2. Spalanie (celowo wspominam o tym jeszcze raz). Cholera, to był najbardziej oszczędny silnik jaki kiedykolwiek było dane mi użytkować. A przy tym - był naprawdę bardzo dynamiczny. W teorii tylko 120KM (momentu obrotowego nie pamiętam), ale nielekkie auto napędzał BARDZO sprawnie, przy tym sympatycznie rozwijając całą dostępną mu moc. Pod tym względem - będę go wspominał rewelacyjnie.
              3. Bardzo dobre hamulce. Moje aktualne samochody ciągle są pod tym względem gorsze mimo, że dzieli je kilka lat różnicy.
              4. Bardzo wysoki komfort jazdy. Aktualnie jeżdżę tym samochodem może 2x w roku. Ale jeśli już wsiądę - ciągle wspominam ten komfort jazdy. Który jak na tę klasę pojazdu - stoi na bardzo wysokim poziomie.
              5. Wydajność klimatyzacji. Podobnie jak wyżej - moje aktualne pojazdy mimo, że w teorii są pozycjonowane nieco wyżej- w praktyce chłodzą/grzeją się gorzej niż ten staruszek scenic.
              6. Miałem auto w najwyższej wersji wyposażenia - więc posiadałem system "bezkluczykowy". Rewelacyjna sprawa. Aktualnie w moich samochodach tego nie ma, a dopłaciłbym do tego rozwiązania bardzo dużo. To jest przegenialne rozwiązanie. Dla nie znających tematu: kartę wystarczyło mieć w jakiejkolwiek kieszeni. Jeśli tylko samochód wykrył jej bliską obecność - pozwolił się otworzyć (pod klamkami były czujniki). Jeśli z kolei samochód wykrył obecność w/w karty w środku samochodu - żeby samochód odpalić, wystarczyło nacisnąc przycisk "start/stop". Podobnie przy zamykaniu - na klamkach są przyciski. Jeśli samochód wykrył "obecność" karty - wystarczyło nacisnąć w/w przycisk i samochód się zamykał. To działało rewelacyjnie. Raz tylko, na samym początku użytkowania coś tam było nie w porządku z w/w czujnikami o ile się nie mylę. Problem rozwiązano na gwarancji, a potem - aż do dzisiaj, nic się z tym systemem nie działo. Świetna sprawa, naprawdę świetna sprawa - szczególnie jak na tę klasę pojazdu. Niedawno zdecydowałem wręcz, że kolejnego auta bez tego systemu już nie kupię ;)

              Reasumując - ten samochód wraz z tym konkretnym silnikiem ma całą wręcz masę zalet. Problem polega na tym, że jeśli zdarzy Ci się jakakolwiek awaria (a zdarzy się - jestem tego pewny), to owe zalety nie mają żadnego znaczenia. Szczególnie jeśli przytrafi Ci się znana wszystkim awaria - okręcenie panewek na korbowodzie tego "wspaniałego" silnika. A biorąc pod uwagę wiek samochodu oraz jego przebieg - zdarzy się to prawdopodobnie w ciągu kilkudziesięciu najbliższych dni. Może nieco więcej. A może nie. Właśnie ta awaria sprawi, że wartość samochodu spadnie wielokrotnie, a jego naprawa będzie w tym konkretnym przypadku zupełnie nieopłacalna. Wtedy właśnie zaczniesz marzyć o swoim "pseudo-psującym" się focusie. I zrozumiesz zapewne, że rady na tym forum nie biorą się znikąd.

              Ps. Mam istotną prośbę. Jeśli jednak kupisz to auto - to proszę, zapisz sobie gdzieś link (Adres) tego konkretnego wątku. Za kilka miesięcy zrozumiesz co miałem na myśli.
              • pipeta Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 19:21
                Drogi Cool Piwo,
                naprawdę doceniam wyczerpujący opis przypadku. Potraktuję to jako memento, ale po cichu liczę, że nie będę musiała do tego wracać.

                Rzeczywiście napisałam ten post trochę po to, aby utwierdzić się, że podejmuję racjonalną decyzję. Niemniej na samym początku tego wątku sprawa była zupełnie otwarta i naprawdę odwiedziłam kilka komisów i sprawdzałam codziennie ogłoszenia, czy przypadkiem nie trafi się coś innego, równie interesującego.

                Jak się pewnie domyślasz, nie trafiła się. Niestety, jak się ma tak mały budżet na auto, to za bardzo nie można wybrzydzać. Focusa kupiłam jako 2-latka, jeszcze na gwarancji. Teraz kupuję auto 6-7 letnie. No niestety, takie są okoliczności.

                Obawiam się tego silnika w Megane cholernie. Ale też nie planuję zbyt intensywnie jeżdzić tym autem. Może 15 tys. w roku - to maks. Liczę, że się uda bez większych usterek.

                Plastiki rzeczywiście się łuszczą - ok, jestem w stanie to przeboleć (choć gdybym mogła i jak będę mogła, to chętnie wymienię). Pozostałe rzeczy były sprawdzane i są w dobrym stanie.

                W tym wątku pojawiły się zarówno złe jak i niezłe opinie o Megane. Kwestia tego, w co chcemy uwierzyć. Gdybym napisała, że chcę Citroena C3 czy Fiestę, pewnie spotkałoby te marki takie samo wiadro pomyj.Wyszło na to, że Renault jest gorsze od Fiata, przed ktorym kiedyś mnie wszyscy ostrzegali. Wówczas się posłuchałam ;-)

                Tak czy inaczej dzięki wszystkim, którzy się wypowiedzieli w tym wątku. Te opinie były / są dla mnie b. pomocne.

                Pozdrawiam
                • simon_r Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 15.05.14, 15:17
                  Droga pipeto... zapytałaś o konkretne auto z konkretnym silnikiem.
                  Odpowiedzi otrzymałaś co niemiara ale w większości dotyczących innych silników.
                  Ja osobiście miałem Reanault Clio i miałem również Megankę II ale oba z silnikiem benzynowym i dlatego o nich nie pisałem. Napisałem za to o przygodach z silnikiem F9Q, który zamierzasz nabyć w swoim aucie.
                  Jestem w stanie zaakceptować każdą prawie usterke w aucie poza awarią silnika, która uniemożliwi ami jazdę... tak więc bardzo miło wspominam Hondę, o której Chris pisze, że gnije... owszem gniła ale zrobiła 320tys. km bez najmniejszej awarii mechanicznej. Za to niemiło wspominam Clio, które nie gniło i nawet ładniejsze było ale potrafiło znienacka stanąć na środku drogi i nie mrugnąć nawet światełkiem. Meganka silnik miała dobry i nawet z elektryką nie było problemu... za to po 10 tys. km do wymiany były łożyska a przy 80tys. trzeba było naprawiać skrzynię biegów. Oba auta kupione od nowości prosto z salonu.
                  Ostatnio po dłuższej przerwie od Renault i jeżdżeniu służbowymi Astrami II i Toyotami Corollami w których tylko lało się paliwo przez setki tysięcy kilometrów postanowiłem prywatnie zrobić sobie prezent i kupić od znajomego zadbaną Grand Vitarę. Niestety nie miałem wtedy pojęcia, że w GV 1.9DDiS siedzi sobie silnik F9Q powszechnie znany jako 1.9dci. Gdybym to wiedział to miałbym kilkanaście tysięcy pln zaoszczędzone o nerwach i straconym czasie nie wspominając.
                  Szczęśliwie przejeździłęm GV jakieś 70tys km bezproblemowo...
                  Zaczęło się banalnie od zaświecania się kontrolki wtrysków.... w warsztacie oglądali, sprawdzali i nic nie wymyślili. Oczywiście pojawiły się również problemy z FAPem. Później padła turbina. Padła w sposób niegoźny... zwyczajnie przestała działać. Po regenracji, przejechaniu 1000km, wymianie filtrów i oleju, wydawało się że wszytko będzie dobrze. Ale jadąc autostradą coś pierdyknęło, silnik wszedł na 3tys. obrotów a jak zjechałem na pobocze to nie dał się wyłączyć a ze wszystkich stron owionął mnie dym... turbina puściła olej do silnika gdzie spalał sie stukowo (bo to diesel) aż się skończył... olej i silnik.
                  Po przeczytaniu kawałka internetu już wiem, że to standard w tych silnikach z lat produkcji przed 2007 rokiem... później to poprawiono. We wczesniejszym poscie załaczyłem linka do stronki z opisem problemu.
                  Wersji silnika F9Q było mnóstwo... jedne mniej inne bardziej narażone na tego typu awarie turbiny... generalnie chodzi o jakieś problemy z przepustnicą i egr'em, które potrafią spowodować przegrzanie się turbiny i rozszczelnienie... obracające się panewki to inna ich przypadłość.
                  Chcesz... ryzykuj... powodzenia...

                  --
                  ------------
                  Grecja Turcja i inne relacje z podróży
            • rraaddeekk Re: Renault Megane 1.9 dci - czy wejść w taki zak 12.05.14, 19:45
              Miałem Focusa II rocznik 2008 diesel.
              Przez 3 lata zrobiłem nim coś około 190 000 km.
              Zero usterek.
              Najlepsze prowadzenie w klasie.
              Zmieniłem w 2011 na golfa VI i z wszystkich samochodów jakie miałem (wszystkie miałem nowe) tylko Punto bardziej się psuł.

              Ostatnio w golfie taka drobnostka jak czujnik zamykania bagażnika padła - samochód już po gwarancji, więc cena bagatela 500 zł netto w ASO.
              A był już na gwarancji wymieniany rozrząd i 2 razy tuleje wahaczy (tutaj szacun dla VW, bo mogli powiedzieć, że zawieszenie się zużywa, a wymienili 2 razy na gwarancji).
              Teraz znowu słychać skrzypienie z zawieszenia, więc przy następnym przeglądzie zlecą już wymianę tulejek przy wahaczach odpłatnie :-(
              Ostatnio mniej jeżdżę, więc przebieg tego 3-latka tylko nieco ponad 120 000 km.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka