Dodaj do ulubionych

Nowe samochody klasy premium z silnikami Diesla

28.07.14, 18:44
Witam,

Jaki jest sens kupowania nowych samochodów klasy premium (A8, 7er, S-Klasse) z silnikami wysokoprężnymi? Skoro ktoś ma ~pół miliona na samochód, to przecież stać go na benzynę. Bo nie wierzę, że kogoś rajcuje ten dźwięk i drgania (choć zapewne w takich samochodach są one już znikome).
Obserwuj wątek
      • analny_wybawca Re: Nowe samochody klasy premium z silnikami Dies 28.07.14, 19:13
        Jeździłeś np. E60 535d? Klekotu brak, brzmi dość rasowo (jak na diesla), a przy tym robi przeciąg (po chiptuningu) i mało które auto dotrzymuje mu kroku. Mnie osobiście do silników diesla przyciąga niewrażliwość spalania na styl jazdy - czy jadę bardzo ostro czy względnie spokojnie, spalanie średnie waha się max o 1l. W benzyniaku (3 litry z turbo) który szedł podobnie jak rzeczony diesel spalanie potrafiło się prawie dwukrotnie zmienić przy katowaniu
        --
        rysiekk111 napie...ł:
        jedynym realnym wyjąściem wydaje się wprowadzenie zakazu emisji spalin w miastach
      • gzesiolek Re: Nowe samochody klasy premium z silnikami Dies 29.07.14, 12:14
        A ten znowu sprowadza temat do wielkich dysput
        zwolenicy turbodiesle vs benzyniaki...
        ktore sprowadzaja sie do tego, ze jedna grupa nie jest w stanie zrozumiec drugiej co wplywa na jej "przyjemnosc z jazdy"...

        Ja z Jeepkiem znacznie bardziej cenimy sobie fajne benzyniaki... a Ty nie jestes w stanie tego pojac... wiec skonczmy na tym zanim znow zaczniemy...
        • nazimno Odczucia subiektywne. 29.07.14, 12:51
          528i/530d (mialem okazje jezdzic nimi przez jakis czas)

          Pod wzgledem wlasnosci trakcyjnych w zasadzie nie widzi sie jakichs istotnych roznic.

          528i jest akustycznie lepiej wyciszony. Poziom halasu ma znaczenie wylacznie dla milosnika muzyki. 530d moze jest nieco gorzej wyciszony, ale to praktycznie nie przeszkadza
          w normalnej eksploatacji.

          Istotne roznice sa przy kasie za paliwo.
          • jeepwdyzlu Re: Odczucia subiektywne. 29.07.14, 14:48
            528i/530d (mialem okazje jezdzic nimi przez jakis czas)
            --------------
            530 to 6 cylindrowy motor
            528 to 4 cylindrówka

            w ogóle nie można ich porównywać ze sobą
            jesli 530 d to tylko z 535

            swoją drogą jeśli nie widziałeś różnicy między 530d a 528
            to masz poważne problemy z uszami...
            albo jeździłeś jak baba....


            jeep
            --
            YCDSOYA
            • nazimno chle chle chle, jeep_w_tym_dyzlu...chle chle chle 29.07.14, 15:53
              No i co z tego?
              To byly samochody wynajete na firme na czas zamkniety.
              Bylo dokladnie tak jak napisalem.
              Nic mi nie przeszkadzalo.

              Pisalem, ze 530d jest glosniejszy (posrednio wynika to z tekstu), czy nie pisalem?
              Chcesz, by to napisac explicite?
              No to juz jest.
              A 528i byl cichy.

              Mam porownywac z czyms, czym wtedy nie jezdzilem, tzn. z 535d ???
              Mam konfabulowac? Namawiasz mnie do klamstw?
              Mialem sobie wynajac, aby porownac?

              Mam do takich rzeczy jak fascynowanie sie "stosunek relatywnie chlodny".
              Po prostu uzywam samochodu do jazdy i tyle.
              Raz jest to raz tamto.
              Prywatnie mam terz tez cos innego, ale to nie ma ZADNEGO znaczenia.

              PS
              1. Baby jezdza "na jezdzca", jesli chodzi o detale.
              2. A uszy mam calkiem niezle, co wyszlo na moim audiogramie tonalnym.
              (niejeden student ma gorsze uszy, bo spie...l je sobie MP3-ka puszczana na full).
              3. A tak w ogole - przejmowanie sie za bardzo kupa blachy na kolkach jest niezdrowe.
        • klemens1 Re: Nowe samochody klasy premium z silnikami Dies 29.07.14, 14:50
          gzesiolek napisał:

          > Ja z Jeepkiem znacznie bardziej cenimy sobie fajne benzyniaki... a Ty nie jeste
          > s w stanie tego pojac... wiec skonczmy na tym zanim znow zaczniemy...

          Ja też cenię sobie bardziej fajne benzyniaki. I mam fajnego benzyniaka. Ale wy nie jesteście w stanie tego pojąć ...

        • klemens1 Re: Nowe samochody klasy premium z silnikami Dies 29.07.14, 15:10
          gabaryt napisał:

          > W klasie 7/A8/S nie ma obecnie ANI JEDNEGO wolnossącego silnika. Pojedyncze rod
          > zynki się chyba w Jaguarze XJ 5.0 V8 bez kompresora i Lexusie ostały, ale to pr
          > omil sprzedaży w Europie.

          Spojrzałem na 7 - faktycznie. Ciekawe czy tylko ekologia ich do tego zmusiła, czy po prostu stare benzyniaki nie jeździły w porównaniu z dieslami.
    • jamesonwhiskey Re: Nowe samochody klasy premium z silnikami Dies 29.07.14, 17:14
      aki jest sens kupowania nowych samochodów klasy premium (A8, 7er, S-Klasse) z silnikami wysokoprężnymi


      nie ma zadnego sensu
      ale jest oferowane dla kogos kto ma kase i jednoczesnie jest kutwa i szczedzi na paliwie
      z drugiej strony dzisiaj glownie sie stoi w korkach wiec diesel czy 4 clylindrowa beznyna nie jest az tak glupi
    • trypel Re: Nowe samochody klasy premium z silnikami Dies 29.07.14, 21:53
      nie mam auta klasy premium ale podczas rozmów ze znajomymi każdy podkreśla wiekszy zasięg.
      Ponieważ dla mnie jest to też podstawowa wyższość (teoretycznie paliwo mnie w służbowym nie kosztuje), kolega od tuarega domówił nawet większy zbiornik (120 l) i to takie moje marzenie.
      Nienawidzę stawać w trasie i jak kiedyś od kolegi dowiedziałem sie że ma problem ze zrobieniem na autostradzie 400 km (grandcherokee 4.7 l benzyna) to w tej sekundzie przestałem widzieć jakiekolwiek zalety tego auta.
      Optymalny zasięg to min 900-1000 km jak sie dużo jezdzi. Żaden samochód klasy premium nie zapewni tego z silnikiem benzynowym. Żaden.
      --
      Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
      • trypel Re: PS 29.07.14, 21:55
        piszę to po zrobieniu 1200 km dzisiaj po Polsce i po jednym tankowaniu i tej jednej jedynej przerwie poza 3 spotkaniami

        i narzekam na mały zasięg.
        --
        Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
          • trypel Re: PS 30.07.14, 06:50
            na paręnaście :)
            ale akurat dzisiaj tylko Polska.

            co do tych premium to dotyczą kolegów z X5, tuaregiem, cayennem i range roverem - wszystkie z dieslem, najdroższy był range znajomego z Poznania (ok 500 tys chyba) i do dzisiaj własciciel sie cieszy jak dziecko że mu pali mniej od jeepa i na jednym baku dojezdza z Poznania w Alpy :) a mógłby tankować i co 100 km. Bo przecież infrastruktura pozwala a jego stać :D

            --
            Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
            • nazimno Re: PS 30.07.14, 07:12
              Jakby wprowadzili gdzies po drodze kartki na paliwa,
              to jest "kryty".

              Male tesknoty - wielkie radosci.
              Ludziom niewiele trzeba.

              Tak czy inaczej - dalekie trasy naleza do "diesla".

              W Irkucku, zima, diesel to porazka.
              Ruscy to wiedza.
              Kiedys w niemieckiej tv byl film reportazowy.
              BMW - benzyniaki to tam sa "pany".
              Paradoks historii.


              • trypel Re: PS 30.07.14, 07:45
                no ale na dalekiej północy to nawet ciężarówki dalej w zimie na benzynie jezdzą.
                I naród wraca wtedy do krazów.

                Pamiętam to z czasów młodosci jak sie na lewo kupowało paliwo od "ruskich" przez płot - tam nikt tego nie liczył, norm nie było, tankowało sie gaza do oporu i kanister przez płot za paczkę fajek (20l)

                a podsumowanie prawdziwe - daleki trasy należą do diesla. Jakby był "premium" i jezdził po miescie wokół komina to zdecydowanie benzyna.

                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • jamesonwhiskey Re: PS 30.07.14, 12:32
                  a podsumowanie prawdziwe - daleki trasy należą do diesla. Jakby był "pre

                  amerykanie sie z toba nie zgadzaja i wybieraja benzyne , a dlugie trasy maja gdzie robic
                  • trypel Re: PS 30.07.14, 12:40
                    oni wybieraja benzynę na takiej zasadzie jak kiedyś wybierali kolor w fordzie T :)

                    poza tym ile osob leci w stanach autostradami 150-200/godz windując zużycie paliwa

                    --
                    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
                      • trypel Re: PS 30.07.14, 12:53
                        tak jak napisałem wczesniej - dla fanu jak najbardziej benzyna - jak juz wybuduje następny dom to postaram sie wrócić do granda ale z benzyną V8 (moze stare 5,9l) ale to auto dla frajdy bo w trasie przy dynamicznej jezdzie bak starcza na 300- 350 km. Sorry ale to 2,5 h jazdy. Przerwa co 2,5 h? To ja bym nigdzie nie dojechał.
                        Wiec jak juz bedę osobą "premium" ;) to w garażu bedą ze 3 w tym na pewno jedna benzyna V8 ale w trasę bedzie duży mocny diesel z automatem typu X5, Q7, a moze własnie A8 (jechałem ostatnio i strasznie mi sie podoba system wyswietlajacy po zmroku ludzi na ekranie)
                        To jest wtedy auto w daleką trasę.
                        --
                        Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                    • jeepwdyzlu Re: PS 30.07.14, 13:27
                      poza tym ile osob leci w stanach autostradami 150-200/godz windując zużycie paliwa
                      --------
                      a w Europie ilu?
                      Nawet w Niemczech coraz więcej ograniczeń, coraz większy ruch, za mało odcinków 6 pasmowych...
                      A w pozostałych krajach Europy 140 to max (ostatnio z Florencji do Werony jechałem 4 godziny taki był ruch...)
                      jeep
                      --
                      YCDSOYA
                      • trypel Re: PS 30.07.14, 13:38
                        w tych "premium" brykach? - większość, ale że jest ich pewnie 1% pojazdów to tego za bardzo nie widać. :)

                        --
                        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • schweppes1 Re: PS 30.07.14, 15:04
              Marzy mi się szefowanie sprzedażą na kraj lub ich paręnaście. Na razie za młody jestem (27) i sprzedaję na ćwierć Polski, gdzie dają jedynie kompakty (choć na wypasie)
    • samspade A o co z tym funem chodzi? 30.07.14, 14:08
      Z ciekawości porównałem dane 740i i 730d. V max jest taka sama, przyśpieszenie porównywalne. Nie powiecie mi chyba że silniki diesla w tych samochodach klekoczą, trzęsą i ogólnie ch...nia z grzybnią skoro w kompaktach diesle działają bardzo dobrze.
      • jeepwdyzlu Re: A o co z tym funem chodzi? 30.07.14, 14:52
        Z ciekawości porównałem dane 740i i 730d.
        ----------
        według danych dacia sandero jest taka sama jak audi a3
        Moja rada: przejedź się autem z dużą benzyną
        wiem że takich samochodów juz prawie nie ma - do Polski sprowadzane są np BMW serii 7 właściwie wyłącznie "w dizlu"
        ale uwierz mi - jest różnica.
        --
        YCDSOYA
        • loyezoo Re: A o co z tym funem chodzi? 30.07.14, 23:35
          Z tym zasięgiem,postojami etc. to dla mnie wszyscy przesadzają (subiektywna opinia)
          Jako ciekawostkę podam,że wracałem kilka dni temu z Holandii jakże zacnym samochodem marki Mercury Cougar 3.8 benzyna,1990 rok produkcji. (tak uwielbiam stare auta,te i tak za młode)Zatrzymałem się raz w Niemczech i 2 razy w Polsce (tankowanie,siusiu,napój etc.) Prędkość 120-130km/h max (nigdy nie wiadomo co w prawie 25 letnim aucie może "pierdnąć")
          Wracałem niecałe 14 godzin,odległość 1200km.Ile można nadrobić mając zasięg na zbiorniku 1200km? Dodam,że na autostradzie nawet jak pogonisz,to masz szanse na "sztau". W Niemczech jedyne 3 razy zaliczyłem.

          P/S fakt ekonomicznie nie wyszło ale to taki typ samochodu,nie jedzie a paliwo wiadrami lejesz:)
          --
          Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

          Life is too short to drive boring cars
          • jeepwdyzlu Re: A o co z tym funem chodzi? 30.07.14, 23:53
            Z tym zasięgiem,postojami etc. to dla mnie wszyscy przesadzają (subiektywna opinia)
            --------
            moja jest taka sama
            a6 ma zasięg ponad 1000 km
            tyle, że ja z Wrocławia do Monachium staję ze 4 razy
            Ze Szczecina do Berlina minimum raz (a to 130 km)
            Na trasie do Włoch mam z 6 ulubionych parkingów
            wiem gdzie dają dobra kawę a gdzie lurę, gdzie jest cień na parkingu a gdzie brudne kible

            dla mnie droga - zwłaszcza długa - to przygoda...
            przerwy na fajki (choć nie palę właściwie), dobra muzyka, obce (bo nie polskie) smakołyki...
            Zatem - przystanki....
            I nie śpieszę się...
            jeep
            --
            YCDSOYA
            • jackk3 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 00:13
              Jak sie kupuje auto premium albo lepiej to sie nie jezdzi na wycieczki 1000km takim samochodem Lata sie samolotami czy to liniowymi czy to malymi prywatnymi. Rozmawianie o oszcednosciach paliwowych przy kupnie takiego auta jest komiczne.
              • jeepwdyzlu Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 00:24
                samolotami?
                to ŻADNA przyjemność
                na lotniskach śmierdzi, samoloty są ciasne
                skarpety ludzi śmierdzą
                na lotniskach trzeba drałować kilometrami....
                a I klasą latają tylko ci, którzy sami nie płacą za bilety....
                ja płacę za siebie

                a samochodem myk myk, espresso
                tu przyjemny hotelik, winko/przeniczne piwko
                goloneczka po bawarsku, albo mule...

                Trzeba wiedzieć kiedy jechać, o jakiej godzinie, gdzie stanąć....

                nic nie kumasz jack
                nic a nic
                ale może kiedyś dorośniesz....

                jeep

                --
                YCDSOYA
                • jackk3 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 03:38
                  Sorry puste mi sie wyslalo
                  Jeep nie rozsmieszaj mnie. 1000km w samochodzie?
                  Naet jak to zrobisz w 8 godzin to jest caly dzien.Mam nadzieje ze to byla ironia. Pamietaj ze smerdzace skarpetki to nasza specjalnosc niestety.
                  • jeepwdyzlu Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 09:28
                    Jeep nie rozsmieszaj mnie. 1000km w samochodzie?
                    Naet jak to zrobisz w 8 godzin to jest caly dzien.Mam nadzieje ze to byla ironia. Pamietaj ze smerdzace skarpetki to nasza specjalnosc niestety.
                    ------------
                    Jack
                    Jestem Italianofilem
                    4 razy w roku jestem we Włoszech od wielu juz lat
                    Samolotem byłem w Rzymie, Florencji, Mediolanie, nie mówiąc o wyspach...
                    I owszem latam dalej - jak planuję wyskok na 2, 3 dni.
                    Jak mam czas, mam wakacje, jak się nie śpieszę - jadę autem.
                    Po to kupuję wygodny samochód - żeby podróżować komfortowo. Po to mam pieniądze - żeby je wydawać. A zatem - nie jadę 1000 km - w połowie drogi robię postój. Czasem nie tyle na noc, ile na kolejne 2, 3 dni. Jadę przez Monachium, wracam przez Wiedeń.
                    Nie chce misię do Monachium - jest Innsbruck, Salzburg, przyjemne miasteczka w Autrii... Jest Ga-Pa, zamki Szalonego Ludwika, jest ulubione Rosenheim w którym śpisz w 500 letnim browarze...
                    Daję Ci szczere słowo - podróż o przygoda.
                    Samolot - zabija to. Czasem trzeba - ale naprawdę korzystam jak muszę.
                    Sporo latam służbowo do Azji, Stanów - są destynacje gzie inaczej nie dojedziesz...
                    Ale 2000 km? Czy 1500 ?
                    Bez jaj - naprawdę samochód jest lepszy.
                    Zwłaszcza - bądźmy szczerzy - jakość latania DRAMATYCZNIE spada. Za krótkie siedziska, hałas, twarde lądowania, skandaliczne jazdy z bagażami.....

                    Pozdrawiam
                    jeep

                    --
                    YCDSOYA
                    • jeepwdyzlu samoloty 31.07.14, 09:30
                      w miarę wygodne są tylko wielkie samoloty na długie trasy
                      wszystko co lata na małe i średnie dystanse - jest jakości tramwaju w godzinach szczytu....
                      nie mówiąc o traktowaniu podróżnych jak bydło
                      bydło idące na rzeź...


                      jeep
                      --
                      YCDSOYA
                      • nazimno nieprzewidziane konsekwencje latania 31.07.14, 10:46
                        To wszelkie p....ne choroby, ktorymi mozna sie zarazic.
                        Np zapalenie pluc wywolane legionellami egzystujacymi w klimatyzacji.
                        Ze o innych parchogennych mikrobach nie wspomne.

                        Nasz pracownik po powrocie z Azji (Sing.) byl 3 tygodnie na zwolnieniu z powodu zapalenia pluc.
                    • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 10:20
                      > Czasem nie tyle na noc, ile na kolejne 2, 3 dni. Jadę przez Monachium, wracam p
                      > rzez Wiedeń.
                      > Nie chce misię do Monachium - jest Innsbruck, Salzburg, przyjemne miasteczka w
                      > Autrii... Jest Ga-Pa, zamki Szalonego Ludwika, jest ulubione Rosenheim w którym
                      > śpisz w 500 letnim browarze...
                      > Daję Ci szczere słowo - podróż o przygoda.

                      Poprę tę wypowiedź.
                      Należy odróżnić wyjazd w stylu 1500 km na jeden raz i leżenie plackiem na plaży przez 2 tygodnie, po czym z powrotem 1500 na redbullach od wyjazdu, gdzie w planie wakacji jest zwiedzanie atrakcji po drodze. Celem nie jest wtedy jeden punkt, ale też te pośrednie - samochód to umożliwia, samolot nie za bardzo.
              • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 07:39
                jackk3 napisał:

                > Rozmawianie o oszcednosciach paliwowych przy kupnie takiego auta jest komiczne.


                dlaczego duże jachty mają silniki diesla? przecież ci ludzie nie muszą oszczędzać na paliwie - to smieszne.


                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • samspade Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 08:12
          Ale na czym ta roznica polega? Porownujemy te same samochody z innymi silnikami, i oba rozpedza samochod do 250 a 100 robia w okolo 7sek. Raczej nie bede mial okazji porownac ich osobiscie dlatego tez pytam.
          Moze sprawa rozbija sie o to ze mowimy o dupowozach, ktore maja wygodnie i bezpiecznie przewiesc pasazerow. Raczej nie sa to samochody, ktore maja dawac fun cokolwiek to oznacza.
          • jeepwdyzlu Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 09:55
            samspade
            liczy to ie wszystko
            benzyna jest cichsza od diesla
            ma mniejsze wibracje
            i o wiele wiele większy zakres obrotów
            a zatem nawet automatyczna skrzynia - ma naprawdę szerokie pole do popisu i implementacji różnych programów działania

            jeep

            --
            YCDSOYA
              • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 10:31
                w jaki sposob krótsza przekładnia zwiększy zakres prędkosci na poszczególnych biegach?
                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 10:58
                  trypel napisał:

                  > w jaki sposob krótsza przekładnia zwiększy zakres prędkosci na poszczegó
                  > lnych biegach?

                  Skoro benzyniaki mają większy zakres obrotów ale krótszą przekładnię i w związku z tym podobne vmax na poszczególnych biegach, to chyba logiczne że krótsza przekładnia niweluje zysk z większego zakresu obrotów. Czyli na pewno nie zwiększa zakresu prędkości.
                  • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 11:05
                    nie chodzi o vmax tylko od... do... benzyna jest po prostu elastyczniejsza.

                    Tylko akurat w przypadku aut z wyższej pólki i automatów nie ma to znaczenia.

                    --
                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                    • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 11:30
                      trypel napisał:

                      > nie chodzi o vmax tylko od... do... benzyna jest po prostu elastyczniejsza.

                      Elastyczniejsza to akurat w ogóle nie jest. Bo elastyczność to nie jest zakres obrotów silnika.
                      I co za różnica czy na II przy 100 ma 6500 czy 4500 rpm, jeżeli są to obroty maksymalne? Jaki jest zysk z tego, że jest to np. 6500 rpm?
                      • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 11:35
                        tu przejdziemy to dyskusji o wyzszosci swiąt bozego narodzenia...
                        dla mnie elastyczność to zdolnosc do jazdy na jednym biegu np od 50 do 250. Diesel tego nie ma. Benzyna tak. Dla kogoś innego to zdzieranie asfaltu w zakresie 80-120.

                        W każdym razie nowoczesny automat mający 7-8 biegów załatwia sprawę małoelastycznego diesla i naprawdę jako osoba niemuzykalna i obdarzona kiepskim słuchem nie potrafię znaleźć i usłyszeć różnicy miedzy A8 z 3 litrowym dieslem a podobna benzyną. W srodku i tak nic nie słychać a braki w elastycznosci nadrabia automat.
                        --
                        Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                        • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 11:42
                          trypel napisał:

                          > tu przejdziemy to dyskusji o wyzszosci swiąt bozego narodzenia...
                          > dla mnie elastyczność to zdolnosc do jazdy na jednym biegu np od 50 do 250. Die
                          > sel tego nie ma. Benzyna tak.

                          Diesel pojedzie od wyższej prędkości. Naprawdę to aż taki problem? A odwdzięczy się tym, że od tych 80 jednak będzie przyspieszał, a benzyna jeszcze nie.

                          Zresztą - komu taka jazda i do czego na jednym biegu się przydaje?
                          • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 11:49
                            w autach premium? nikomu - są automaty.
                            przyspieszenie to juz kwestia silnika.

                            najelastycznieszy pojazd jakim jezdziłem przyspieszał na V (ostatnim biegu) od 35 /godz (1200 obr) do 260 (8500).
                            Bez problemu.
                            Czyli w trasie praktycznie jechałem na V bo nawet zejscie do 50-60 nie wymagało żadnej redukcji do szybkiego wyprzedzenia. I to nazywam elastycznoscią.

                            jeszcze raz napiszę - jest to parametr zbędny jak sie ma wielostopniowy automat, w sumie zauważ że dopóki auto premium kojarzone było z silnikiem benzynowym to autmaty miały tylko 4 albo 5 biegów. Benzynie starczało
                            --
                            Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                            • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 12:00
                              trypel napisał:

                              > najelastycznieszy pojazd jakim jezdziłem przyspieszał na V (ostatnim biegu) od
                              > 35 /godz (1200 obr) do 260 (8500).
                              > Bez problemu.

                              Coś się tu proporcje nie zgadzają.

                              > Czyli w trasie praktycznie jechałem na V bo nawet zejscie do 50-60 nie wymagało
                              > żadnej redukcji do szybkiego wyprzedzenia. I to nazywam elastycznoscią.

                              To owszem - ale nie sam fakt jazdy na takim biegu. Ja mogę jechać na najwyższym od 50 do 220 - tylko po co to komu, skoro przyspieszenie na tym biegu mam od 90? I to tylko dlatego, że jest turbina.

                              > , w sumie zauważ że dopóki auto premium kojarzone było z silnikiem benzynowym t
                              > o autmaty miały tylko 4 albo 5 biegów. Benzynie starczało

                              Ta korelacja jest trochę złudna. Faktycznie, gdy w premium pojawiły się diesle, liczba biegów w automatach wzrosła - tyle tylko, że dla benzyniaków też.
                              • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 12:07
                                mniej wiecej sie zgadzają. Było 30 km/godz /1000 obr. A odcinka przy 11 tys.
                                Teraz mam boksera o takiej samej pojemnosci. Podobnej mocy ale elastyczność to tragedia - na VI biegu praktycznie moge jechać od 80-90. I co z tego że wtedy ma kopa. Tamten też miał.


                                Po co komu? po to żeby nie wachlować biegami. Do wachlowania są inne pojazdy :)

                                Korelacja nie jest złudna - dawny 3 czy 4 biegowy automat obnażył by wszystkie wady nowoczesnego diesla. Jazda byłaby koszmarna.
                                --
                                Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                                • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 12:15
                                  trypel napisał:

                                  > mniej wiecej sie zgadzają. Było 30 km/godz /1000 obr. A odcinka przy 11 tys.
                                  > Teraz mam boksera o takiej samej pojemnosci. Podobnej mocy ale elastyczność to
                                  > tragedia - na VI biegu praktycznie moge jechać od 80-90. I co z tego że wtedy m
                                  > a kopa. Tamten też miał.

                                  To chyba motocykl jakiś był.
                                  Zauważ, że dyskusja toczy się benzyna vs diesel a nie wynalazki vs reszta świata.

                                  > Po co komu? po to żeby nie wachlować biegami. Do wachlowania są inne pojazdy :)

                                  Tak dobrze będziesz miał tylko w wynalazkach z odcinką przy 11 tys. i wciskaniem w fotel przy 1500

                                  > Korelacja nie jest złudna - dawny 3 czy 4 biegowy automat obnażył by wszystkie
                                  > wady nowoczesnego diesla. Jazda byłaby koszmarna.

                                  Więc dlaczego do benzyniaków te automaty też przeszły?
                                  • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 12:23
                                    klemens1 napisał:

                                    >
                                    > Zauważ, że dyskusja toczy się benzyna vs diesel a nie wynalazki vs reszta świat
                                    > a.

                                    chodzi o silnik. OK - jechałem kiedyś amerykańcem ze starym small blockiem i 3 biegowym automatem. Tam niczego nie brakowało bo silnik przyspieszal bez problemu od poniżej 1000 obrotów a krecił sie w razie potrzeby i ponad 5000. 3 biegi załatwiały sprawę.

                                    pierwsze skrzynie szóstki też trafiły do diesli żeby przykryć jakoś brak elastycznosci własnie.

                                    >
                                    > > Po co komu? po to żeby nie wachlować biegami. Do wachlowania są inne poja
                                    > zdy :)
                                    >
                                    > Tak dobrze będziesz miał tylko w wynalazkach z odcinką przy 11 tys. i wciskanie
                                    > m w fotel przy 1500

                                    jak czesto potrzebne jest przy codziennej jezdzie wciskanie w fotel?


                                    > Więc dlaczego do benzyniaków te automaty też przeszły?

                                    Ilu jest producentów automatów? przecież w paru producentów zaopatruje cały swiat. Sprzedają to co wymyslili. Oczywiscie im mniejsza rozpiętośc między biegami tym płynniejsza ich zmiana i płynniejsza jazda ale o ile beznyna radziła sobie z tym nieźle o tyle diesle już nie.



                                    --
                                    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
                                    • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 13:20
                                      trypel napisał:

                                      > chodzi o silnik. OK - jechałem kiedyś amerykańcem ze starym small blockiem i 3
                                      > biegowym automatem. Tam niczego nie brakowało bo silnik przyspieszal bez proble
                                      > mu od poniżej 1000 obrotów a krecił sie w razie potrzeby i ponad 5000. 3 biegi
                                      > załatwiały sprawę.

                                      Bo to był wynalazek - przynajmniej z europejskiego punktu widzenia.
                                      Domyślam się, że gdybym miał silnik o pojemności 8.6, to też 3 biegi by załatwiły sprawę.

                                      > jak czesto potrzebne jest przy codziennej jezdzie wciskanie w fotel?

                                      Nieczęsto. Co nie zmienia faktu, że porównujesz jakiś wynalazek z resztą świata, a nie benzyniaka z dieslem.
                                      Bo jaką to niby "elastyczność" ma benzyniak (normalny), której nie ma diesel? Weźmy jakiś popularny silnik 1.6 albo 2.0.

                                      > > Więc dlaczego do benzyniaków te automaty też przeszły?
                                      >
                                      > Ilu jest producentów automatów? przecież w paru producentów zaopatruje cały swi
                                      > at.

                                      To jednak nie przeszkadza, żeby w VAGu były 6-, 7- lub 8-biegowe skrzynie. Jeżeli 4-biegowe by wystarczyły, to dlaczego ich nie robią?

                                      • jeepwdyzlu Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 13:38
                                        pierwsze skrzynie szóstki też trafiły do diesli żeby przykryć jakoś brak elastycznosci własnie.
                                        ---------
                                        właśnie!!!



                                        żeby w VAGu były 6-, 7- lub 8-biegowe skrzynie. Jeżeli 4-biegowe by wystarczyły, to dlaczego ich nie robią?
                                        ----------
                                        bo DSG łączą z motorkiem 1,2 TSI 105 KM
                                        albo 1,4
                                        A dwa - marketing. Mercedes ma skrzynie 9 biegową, BMW ośmio
                                        Tylko czekać aż ktoś zrobi 10 biegową, potem 12
                                        Nie widzisz że robią naswhuja?

                                        jeep
                                        --
                                        YCDSOYA
                                      • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 15:23
                                        klemens1 napisał:

                                        >
                                        > Bo jaką to niby "elastyczność" ma benzyniak (normalny), której nie ma diesel? W
                                        > eźmy jakiś popularny silnik 1.6 albo 2.0.

                                        oczywiscie w takim przypadku benzyna też bedzie miała większą elastyczność:
                                        porównaj zakres obrotów użytecznych pomiędzy 1.4 TSI a 1.6 TDI

                                        --
                                        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                          • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 31.07.14, 16:27
                                            dzieki
                                            no i pieknie widać - benzyna 2500 obr uzytecznych przy max momencie obrotowym, diesel 1000. To jest przepaść ktora powoduje że w takim dieslu jak nie mamy automata to mieszamy biegami w miescie cały czas.
                                            --
                                            Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                                            • nazimno Ponadto. 31.07.14, 16:34
                                              1.4 tsi ma pomiedzy 1500...4000 obr/min plaski przebieg momentu obrotowego

                                              Czyli prawie w calym rozsadnie uzytecznym przedziale.
                                              • trypel Re: Ponadto. 31.07.14, 16:44
                                                dzięki za stronę!
                                                wreszcie sie okazało że mój pali tyle co powinien :)
                                                www.angurten.de/is/motoren/1332-Passat+Alltrack/11968#leistungsdiagramm
                                                --
                                                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                              • klemens1 Re: Ponadto. 31.07.14, 17:13
                                                nazimno napisał:

                                                > 1.4 tsi ma pomiedzy 1500...4000 obr/min plaski przebieg momentu obrotowego
                                                >
                                                > Czyli prawie w calym rozsadnie uzytecznym przedziale.

                                                Tylko że tu mowa jest raczej o wolnossakach.
                                            • samspade Re: Najpierw trzeba miec te dane... 31.07.14, 23:06
                                              Zalezy jakim dieslem jedziesz. W zwyklym 1.6 hdi biegami mieszasz tak jak w benzynowce.
                                              A poza miastem juz mniej.
                                              Byla kiedys dyskusja o tym jak to w beznynie atmosferycznej trzeba przy 90 redukowac. W tym dieslu wystarczy wcisnac gaz.
                                              • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 07:59
                                                samspade napisał:


                                                > Byla kiedys dyskusja o tym jak to w beznynie atmosferycznej trzeba przy 90 red
                                                > ukowac. W tym dieslu wystarczy wcisnac gaz.

                                                porównuj turbo z turbo. nie bedziesz musiał redukowac


                                                --
                                                Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
                                                • samspade Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 09:24
                                                  Sam bierzeszdo porownania jakiegos diesla z 1000 obrotami. Gdzie silnik hdi montowany w cytrynach, pugach, fordach i innych ma zakres dzialania od 1800 do 4000 rpm. Bez koniecznosci czestszej zmiany biegow w miescie itp. Tak jakby w benzynowce nie zmienialo sie biegow.
                                                  • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 10:19
                                                    Jesli nie rozpatrujemy max momentu to nowoczesna benzyna daje rade od 1200 obr do odcinki ktora jest z reguly pow 6000. Czyli 5000 obr uzytkowych. To jaki diesel tak ma?
                                                    Moja 11 letnia francuska benzyna ciagnie na V od 1500 obr. Odciecie 6500. Tez 5000.
                                                    --
                                                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 11:14
                                                    trypel napisał:

                                                    > Jesli nie rozpatrujemy max momentu to nowoczesna benzyna daje rade od 1200 obr
                                                    > do odcinki ktora jest z reguly pow 6000. Czyli 5000 obr uzytkowych. To jaki die
                                                    > sel tak ma?

                                                    Kiedyś walczyłem na tym forum z mitem, że przyspieszenie zależy od max. momentu obrotowego silnika. Szło z tym jak z przekopywaniem się plastikową łopatką przez beton - ale się udało.

                                                    Ale nie wiem czy kiedyś zwalczę mit o tych "obrotach użytkowych". Dodatkowy parametr w postaci przekładni głównej jest totalnie ignorowany i mam wrażenie, że gdybym nawet 100000 razy o tym powtarzał, to to nic nie da.

                                                    Zdajesz sobie sprawę, że przekładnię główną można tak skonstruować, że nawet jak SILNIK będzie miał zakres 1000 rpm użytecznych, to będzie elastyczniejszy W JEŹDZIE od silnika z 20000 rmp użytecznych?
                                                  • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 11:18
                                                    ale rozpatrujemy jak rozumiem 2 silniki o podobnej mocy w podobnym pojezdzie?

                                                    jesli tak to takich cudów nie zrobisz :)
                                                    obroty użytkowe moze powinienem nazwać dostępnym przedziałem prędkosci na danym biegu skoro sie upierasz że nie można pomijać przełożenia głównego. I tu znów benzyna bedzie lepsza.... sporo.
                                                    --
                                                    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 11:31
                                                    trypel napisał:

                                                    > ale rozpatrujemy jak rozumiem 2 silniki o podobnej mocy w podobnym pojezdzie?
                                                    >
                                                    > jesli tak to takich cudów nie zrobisz :)

                                                    Nie - to przypadek kosmiczny, żeby ci uświadomić, że obroty SILNIKA to tylko jeden z czynników umożliwiający jazdę na danym biegu w danym przedziale PRĘDKOŚCI (nie obrotów - przedział prędkości interesuje kierowcę).

                                                    > obroty użytkowe moze powinienem nazwać dostępnym przedziałem prędkosci na danym
                                                    > biegu skoro sie upierasz że nie można pomijać przełożenia głównego. I tu znów
                                                    > benzyna bedzie lepsza.... sporo.

                                                    Diesel przy 100 na najwyższym biegu ma ok. 2krpm - benzyna 2,8 krpm - współczynnik 1.4
                                                    Max obroty diesel ma ok. 4,5 - benzyna 6.5 - współczynnik 1,44
                                                    Gdzie tu widzisz tę "sporo" lepszą przewagę?
                                                  • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 11:39
                                                    > Diesel przy 100 na najwyższym biegu ma ok. 2krpm - benzyna 2,8 krpm - współczyn
                                                    > nik 1.4
                                                    > Max obroty diesel ma ok. 4,5 - benzyna 6.5 - współczynnik 1,44
                                                    > Gdzie tu widzisz tę "sporo" lepszą przewagę?

                                                    czytasz to co ja piszę?
                                                    na Twoim przykładzie - auto z silnikiem benzynowym bedzie mogło zejść na tym najwyższym biegu do 40-45/godz i spokojnie przyspieszyć potem do predkosci maksymalnej. Diesel ponizej 70 nie da rady.
                                                    --
                                                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 11:50
                                                    trypel napisał:

                                                    > > Diesel przy 100 na najwyższym biegu ma ok. 2krpm - benzyna 2,8 krpm - wsp
                                                    > ółczyn
                                                    > > nik 1.4
                                                    > > Max obroty diesel ma ok. 4,5 - benzyna 6.5 - współczynnik 1,44
                                                    > > Gdzie tu widzisz tę "sporo" lepszą przewagę?
                                                    >
                                                    > czytasz to co ja piszę?
                                                    > na Twoim przykładzie - auto z silnikiem benzynowym bedzie mogło zejść na tym na
                                                    > jwyższym biegu do 40-45/godz i spokojnie przyspieszyć potem do predkosci maksym
                                                    > alnej. Diesel ponizej 70 nie da rady.

                                                    Zejść będzie mogło do niższej prędkości zanim zadławisz silnik, ale na pewno nie będzie mogło z niej SPOKOJNIE przyspieszyć. Chyba że pod "spokojnie" rozumiesz bardzo, bardzo powoli i długo.
                                                    Dlatego diesla są gorsze w sprincie od 0 - bo muszą mieć I bieg bardzo krótki, zaraz trzeba zmieniać na II. Ale w normalnej jeździe od 50 już są dużo lepsze.
                                                    Oczywiście to zasługa turbiny.
                                                  • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 12:08
                                                    no i ja cały czas o tym piszę.
                                                    Własnie o tej większej rozpiętosci. Pomijam parametr który zwinie asfalt a który nie. Dlatego własnie w dużych silnikach benzynowych starczały 3 biegi. Nie do rajdów ale do codziennej jazdy.
                                                    Jak sie uprę to teraz w mały pierdzipędzie (citroen 1.4 benzyna) bedę jechał na II biegach - II i V. W dieslu to nie przejdzie.

                                                    Sam jezdzę dieslem i wiem ze miło jest miec te 350 Nm przy 2000 obr (a wczesniej 500 Nm przy tych samych obrotach) ale jestem w stanie w miarę obiektywnie przyznać że żony citroen ma bardziej elastyczny silnik (przy oczywiscie osiągach mierzonych kalendarzem)
                                                    Przejedź sie kiedyś np czyms nie samochodowym tiny.pl/qsf9j i zobacz jaką to ma elastyczność - od 40 do 300 na jednym biegu przyspieszając lepiej niż każdy pasek tdi :) a jednoczesnie od 0 do 100 na I.

                                                    --
                                                    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 13:00
                                                    trypel napisał:

                                                    > no i ja cały czas o tym piszę.
                                                    > Własnie o tej większej rozpiętosci.

                                                    Tylko co ci ta rozpiętość daje? Będziesz jeździł przy 1000 rpm?
                                                    W praktyce w dieslu i benzynie biegi zmienia się przy tych samych prędkościach - tylko że w dieslu nie trzeba redukować żeby jechał.

                                                    > Jak sie uprę to teraz w mały pierdzipędzie (citroen 1.4 benzyna) bedę jechał na
                                                    > II biegach - II i V. W dieslu to nie przejdzie.

                                                    Niesamowicie przydatna możliwość - bez tego ani rusz.

                                                    > Sam jezdzę dieslem i wiem ze miło jest miec te 350 Nm przy 2000 obr (a wczesnie
                                                    > j 500 Nm przy tych samych obrotach) ale jestem w stanie w miarę obiektywnie prz
                                                    > yznać że żony citroen ma bardziej elastyczny silnik (przy oczywiscie osiągach m
                                                    > ierzonych kalendarzem)

                                                    Po raz trzeci - i co ci po tak zdefiniowanej elastyczności?

                                                  • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 13:28
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Tylko co ci ta rozpiętość daje? Będziesz jeździł przy 1000 rpm?
                                                    > W praktyce w dieslu i benzynie biegi zmienia się przy tych samych prędkościach
                                                    > - tylko że w dieslu nie trzeba redukować żeby jechał.

                                                    w praktyce? to znaczy że Ty tak robisz?
                                                    naprawdę nie wszyscy zachowują sie tak samo.
                                                    Jadąc plurielem w miescie wrzucam V przy 50 i spokojnie sie toczę.
                                                    Jeszcze lepszy jest taki elastyczny silnik na krętej górskiej drodze jak w tym roku w Macedonii czy Albanii. Wrzuca sie III i sie jedzie nie ważne czy 20/godz czy 70 czy 100 jak trzeba. A my sobie obserwujemy krajobraz.


                                                    > Niesamowicie przydatna możliwość - bez tego ani rusz.


                                                    dawno dawno temu pękła mi linka sprzęgła chyba 300 km od domu, dałem radę dojechac. Wtedy człowiek stara sie jak najrzadziej zmieniać biegi.


                                                    > Po raz trzeci - i co ci po tak zdefiniowanej elastyczności?
                                                    >
                                                    Jeszcze raz. Ja lubię w ten sposob jezdzić. Zwiedzajac. Jadąc drogami widokowymi itd. Dla mnie to ważne jesli nie mam automata.

                                                    --
                                                    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 13:57
                                                    trypel napisał:

                                                    > > Tylko co ci ta rozpiętość daje? Będziesz jeździł przy 1000 rpm?
                                                    > > W praktyce w dieslu i benzynie biegi zmienia się przy tych samych prędkościach
                                                    > > - tylko że w dieslu nie trzeba redukować żeby jechał.
                                                    >
                                                    > w praktyce? to znaczy że Ty tak robisz?

                                                    A "w praktyce" oznacza że przeważająca większość kierowców tak robi.

                                                    > naprawdę nie wszyscy zachowują sie tak samo.
                                                    > Jadąc plurielem w miescie wrzucam V przy 50 i spokojnie sie toczę.

                                                    To musisz mieć długą prostą.

                                                    > Jeszcze lepszy jest taki elastyczny silnik na krętej górskiej drodze jak w tym
                                                    > roku w Macedonii czy Albanii. Wrzuca sie III i sie jedzie nie ważne czy 20/godz
                                                    > czy 70 czy 100 jak trzeba. A my sobie obserwujemy krajobraz.

                                                    Ja też w benzyniaku mogę wrzucić III i jechać 20/h, tylko nie wiem czy taki silnik długo pożyje - zwłaszcza przy obciążeniu. Znowu piszesz o niby ogromnych zaletach tak pojmowanej elastyczności, ale po co to komu? Bo że lubisz tak jeździć (nie chciałbym używanego auta po tobie, bo remont pewnie byłby tuż-tuż), to nie znaczy że wszyscy mają takie fanaberie i niszczą silnik.

                                                    > dawno dawno temu pękła mi linka sprzęgła chyba 300 km od domu, dałem radę dojec
                                                    > hac. Wtedy człowiek stara sie jak najrzadziej zmieniać biegi.

                                                    OK - przeciętnie raz na 100 lat się zdarzy. Zaiste - to jest powód żeby kupić benzyniaka ....

                                                  • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 14:06
                                                    no to tylko ja tak robie. OK
                                                    ale fakt jest faktem. Benzynowy silnik w porównaniu ze swoim odpowiednikime pod wzgledem mocy i uturbienia bedzie miał szerszy zakres obrotów użytecznych. Ty tego nie używasz, moze inni też nie. Ale widać są tacy dla których jest to ważne. Dla mnie diesel ma jedną podstawową zaletę która sprawia ze nim jezdzę od 13 lat. Ekonomię której efektem ubocznym jest duży zasięg który lubię i bardzo cenię.
                                                    Ale szczerze mówiąc zapominajac o tym w porównaniu pomiedzy alltrackiem TSI a TDI ten drugi jest gruźlikiem tuż przed zejsciem :)
                                                    --
                                                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 14:27
                                                    trypel napisał:

                                                    > no to tylko ja tak robie. OK

                                                    Siostra cioteczna mojej żony też - aż ciarki przechodzą, gdy widzę jak przyspiesza od 50 na V. Ale to jej auto - ma prawo je psuć.

                                                    > Ale szczerze mówiąc zapominajac o tym w porównaniu pomiedzy alltrackiem TSI a T
                                                    > DI ten drugi jest gruźlikiem tuż przed zejsciem :)

                                                    Czy ja wiem. Sam mam TSi i jeździłem dieslami - gdyby nie cena zakupu i DPF, brałbym diesla.
                                                  • trypel Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 14:32
                                                    widzisz
                                                    a ja aut nie psuję od 30 lat :) mimo że czesto bywam na czerwonym, (bo lubię a tam benzyna lepiej brzmi)
                                                    spokojnego (albo nie - wg woli) weekendu
                                                    --
                                                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                                  • schweppes1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 11:24
                                                    O przyśpieszeniu w zasadzie decyduje pole pod wykresem momentu + przełożenie. Suma sumarum wychodzi, że 100 konny diesel przyśpiesza tak jak 100 konna benzyna, bez względu na to jak długo użytkownik będzie się onanizował nad ilością Nm.
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 11:33
                                                    schweppes1 napisał:

                                                    > O przyśpieszeniu w zasadzie decyduje pole pod wykresem momentu + przełożenie. S
                                                    > uma sumarum wychodzi, że 100 konny diesel przyśpiesza tak jak 100 konna benzyna
                                                    > , bez względu na to jak długo użytkownik będzie się onanizował nad ilością Nm.

                                                    Tak, to już każdy odkrył. Konkretnie to liczy się pole możliwe do uzyskania przy danych przełożeniach.
                                                    Co nie zmienia faktu, że diesel będzie lepiej jechał bez piłowania.
                                                    I owszem - to zasługa turbiny, a nie "dieslowatości".
                                                  • klemens1 Re: Najpierw trzeba miec te dane... 01.08.14, 13:59
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > piszecie o motorkach 1,6 hdi
                                                    > w wątku o autach prestiżowych????
                                                    >
                                                    > fachowcy....

                                                    Tak, ale żeśmy się skompromitowali. Przecież to wątek o autach prestiżowych - powinniśmy założyć oddzielny - a i to zakładając, że w ogóle zdajemy sobie sprawę że 1.6 hdi się do takich aut nie nadaje.
                                                    Żeś spisek, tudzież brak fachowości wykrył. Bądź nadal czujny.
                                        • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 16:49
                                          trypel napisał:

                                          > klemens1 napisał:
                                          >
                                          > >
                                          > > Bo jaką to niby "elastyczność" ma benzyniak (normalny), której nie ma die
                                          > sel? W
                                          > > eźmy jakiś popularny silnik 1.6 albo 2.0.
                                          >
                                          > oczywiscie w takim przypadku benzyna też bedzie miała większą elastyczność:
                                          > porównaj zakres obrotów użytecznych pomiędzy 1.4 TSI a 1.6 TDI

                                          Przecież napisałem wyżej, że ten zakres jest na kołach skracany przez przekładnię główną.

                                          • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 16:56
                                            nie da rady.
                                            biorąc pod uwagę ostatni bieg i obydwa silniki w tym samym aucie mamy powiedzmy predkosc ok 200 km/godz co oznacza ok 50 km/godz /1000 obr w dieslu i 40 km/godz /1000 obr w benzynowym. Czyli jazda na najwyzszym biegu przy wykorzystaniu 100% momentu obrotowego silnika oznacza zakres 50 km w dieslu i 100 km w benzynie czyli 2 x wiecej. I mozesz do woli kombinować z przełożeniami i tak to zostanie. Matematyka. Moment na kołach bedzie pewnie bardzo podobny (własnie przez inne przełożenie) ale jego zakres dużo wiekszy w benzynowym silniku
                                            --
                                            Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
                                            • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 17:12
                                              trypel napisał:

                                              > Czyli jazda na najwyzszym biegu przy wykorzystaniu 1
                                              > 00% momentu obrotowego silnika oznacza zakres 50 km w dieslu i 100 km w benzyni
                                              > e czyli 2 x wiecej.

                                              I co z tego, skoro moment w benzynie jest nikczemny? Nawet biorąc pod uwagę zysk z krótszego przełożenia przekładni głównej? Gdyby wygładzić moment w dieslu (zmniejszyć na początku), to max. moment byłby przez większy zakres obrotów, co nie oznacza że byłoby lepiej.

                                              Posłużę się analogią.
                                              Jeżeli pan X zarabia przez 1 miesiąc milion złotych, a przez pozostałe po pół miliona
                                              a pan Y zarabia przez pół roku po 400 tys. a przez pozostałe pół - po 200 tys.

                                              Pan Y max. zarobki ma dłużej niż pan X, ale przeważnie lepiej zarabia?

                                              • trypel Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 17:15
                                                moment silnika nie ma nic wspólnego z momentem na kołach - w podanym przypadku na kołach jest pewnie to samo (własnie dzieki innemu przełożeniu) ale za to ten sam moment jest dostępny dużo dłuzej.

                                                analogia z zarobkami nie trafiona :)
                                                zarobki można odłożyć na potem, momentu nie.

                                                --
                                                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                                • klemens1 Re: A o co z tym funem chodzi? 31.07.14, 17:52
                                                  trypel napisał:

                                                  > moment silnika nie ma nic wspólnego z momentem na kołach - w podanym przypadku
                                                  > na kołach jest pewnie to samo (własnie dzieki innemu przełożeniu) ale za to ten
                                                  > sam moment jest dostępny dużo dłuzej.

                                                  Moment silnika ma bardzo dużo wspólnego z momentem na kołach. To, że diesel ma bonus na początku, nie oznacza że później jest źle. Czasami lepiej mieć nierównomierne zarobki, jeżeli oznacza to dodatkową premię.

                                                  > analogia z zarobkami nie trafiona :)
                                                  > zarobki można odłożyć na potem, momentu nie.

                                                  W analogii liczy się tylko dany miesiąc, a nie cały rok, dlatego jest trafiona.

                                                  • trypel Re: Nie pobijcie sie, panowie. 01.08.14, 07:58
                                                    kto tu sie bije?
                                                    Kanikuła. Nuda. Można podyskutować, tylko piwa brakuje.
                                                    u mnie poza tym zamkniecie msc wiec musze gdzies stres rozładowac
                                                    --
                                                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                                                  • klemens1 Re: Nie pobijcie sie, panowie. 01.08.14, 11:09
                                                    Nie wygląda mi, żeby tu się na jakąś walkę zanosiło.
                                                    Ad. artykułu:
                                                    W silniku diesla moment obrotowy jest bardzo wysoki, ale w wąskim zakresie prędkości obrotowych. Dlatego jadąc, czujemy mocne przyspieszenia, które jednak szybko się kończy i musimy sięgnąć po kolejny bieg. W silniku benzynowym moment obrotowy jest niższy, ale dostępny również przy wyższych obrotach, np. powyżej 4000 obr/min. Dzięki temu silnik nie przyspiesza tak gwałtownie jak diesel, możemy jednak dłużej przyspieszać na poszczególnych biegach.

                                                    Autor zupełnie zignorował fakt krótszej przekładni głównej i powtarza mit o ogromnej przewadze możliwości przyspieszania benzyniaka na jednym biegu.
                                                  • nazimno Calkiem i prawie krotko. 01.08.14, 11:47
                                                    Tak naprawde - liczy sie tylko MOC silnika.

                                                    P = M * n * 2 * PI
                                                    M moment
                                                    n obr/s

                                                    Albo : M= P / ( 2*Pi*n )

                                                    To jak konstruktor skrzyni dobral przelozenia - jest zwykle kompromisem optymalizacji
                                                    wg kilku kryteriow i nie ma co sie nad tym rozpisywac.

                                                    To jak klient przelacza skrzynie biegow mowi conieco o rozumieniu pracy silnika.
                                                    Bo klient ma tylko wplyw na przelozenie i obroty silnika.
                                                    I albo robi to glupio i bezmyslnie albo robi to swiadomie i poprawnie.

                                                    Jedna baba cisnela gaz do dechy na 4 biegu, zaczynala tak przyspieszac przy np. 60.
                                                    Ona w ogole nie wiedziala, ze mozna krecic silnik prawie na maksa na kazdym z kolejnych przelozen, od 2-ki praktycznie poczynajac i osiagajac blyskawicznie predkosc autostradowa.

                                                    Dlatego babeczka miala problemy na rozbiegowkach do autostrad.
                                                    Wyleczylem kolezanke z tych przyzwyczajen - i dzisiaj nareszcie jezdzi poprawnie.

                                                    Podsumowujac.
                                                    Nie bardzo rozumiem, o co kloca sie faceci, ktorzy "rozumieja prace silnika".

                                                    A tu jest elementarna informacja, niestety po niemiecku, ale wazne sa
                                                    tylko formulki liczby i tabele, co kazdy rozgarniety rachunkowo rozumie.
                                                  • klemens1 Re: Calkiem i prawie krotko. 01.08.14, 11:53
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Tak naprawde - liczy sie tylko MOC silnika.

                                                    Zgadza się - i tę moc diesel przy niskich i średnich obrotach ma lepszą niż benzyniak o tej samej mocy MAX.
                                                    Dlatego przyspiesza lepiej w tym zakresie obrotów.
                                                  • gzesiolek Re: Calkiem i prawie krotko. 01.08.14, 19:52
                                                    Czyli masz latwiej depnac w jezdzie z okreslona predkoscia na biegu podroznym... bez potrzeby redukcji... no i masz ciszej przy deptaniu...
                                                    Jednakze przy jezdzie ze startu zatrzymanego benzyna mimo to nie przegrywa, bo przy tej samej mocy maksymalnej (wezmy dwa silniki 2.0 140KM) zwykle do 100 rozpedza sie poprzez 2 przelozenia...
                                                    Diesel zwykle potrzebuje 3-4 przelozen plus po starcie chwile zanim wejdzie w obszar ciagniecia sprezarki nie ma jeszcze oslawionego momentu...
                                                    Jadac z okreslona predkoscia diesle nie traci tego na starcie, ale i tak benzyna nie odstaje, ale przyspiesza na znacznie nizszym przelozeniu z wieksza predkoscia obrotowa silnika....
                                                    Jedni tego nie sa w stanie zdzierzyc (vide Ty) inni nic do tego nie maja a nawet to lubia (vide ja, czy jeepek)...
                                                    Poza tym im wieksza benzyna tym rozwijanie mocy bardziej harmonijne i dostepne bardziej z dolu... niestety okupione wysokim spalaniem... i tutaj nalezy sie dopatrywac najwiekszej przewagi diesla... czyli wiekszej sprawnosci... a nie wydumane teorie o lepszosci swiat Bozego Narodzenia na Wielkanocy...
                                                  • klemens1 Re: Calkiem i prawie krotko. 02.08.14, 18:02
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > Czyli masz latwiej depnac w jezdzie z okreslona predkoscia na biegu podroznym..
                                                    > . bez potrzeby redukcji... no i masz ciszej przy deptaniu...
                                                    > Jednakze przy jezdzie ze startu zatrzymanego benzyna mimo to nie przegrywa, bo
                                                    > przy tej samej mocy maksymalnej (wezmy dwa silniki 2.0 140KM) zwykle do 100 roz
                                                    > pedza sie poprzez 2 przelozenia...

                                                    > Diesel zwykle potrzebuje 3-4 przelozen plus po starcie chwile zanim wejdzie w o
                                                    > bszar ciagniecia sprezarki nie ma jeszcze oslawionego momentu...
                                                    > Jadac z okreslona predkoscia diesle nie traci tego na starcie, ale i tak benzyn
                                                    > a nie odstaje, ale przyspiesza na znacznie nizszym przelozeniu z wieksza predko
                                                    > scia obrotowa silnika....
                                                    > Jedni tego nie sa w stanie zdzierzyc (vide Ty) inni nic do tego nie maja a nawe
                                                    > t to lubia (vide ja, czy jeepek)...
                                                    > Poza tym im wieksza benzyna tym rozwijanie mocy bardziej harmonijne i dostepne
                                                    > bardziej z dolu... niestety okupione wysokim spalaniem... i tutaj nalezy sie do
                                                    > patrywac najwiekszej przewagi diesla... czyli wiekszej sprawnosci... a nie wydu
                                                    > mane teorie o lepszosci swiat Bozego Narodzenia na Wielkanocy...

                                                    Właściwie nie mam nic do dodania.
                                                    Charakterystyka diesla bardziej mi odpowiada od wolnossącej benzyny. Jakkolwiek stare 3.0 V6 12V (czyli 2 zawory na cylinder) dawało radę od dołu.
                                                  • schweppes1 Re: Calkiem i prawie krotko. 01.08.14, 17:43
                                                    Właśnie o tym pisałem, że znając moc i masę samochodu, jestem w stanie w przybliżeniu wytypować jego 0-100 i v-max, tak samo jak znając moc napędu pompy jestem w stanie wytypować jej wydajność/różnicę ciśnień.
                                                  • analny_wybawca Re: Calkiem i prawie krotko. 01.08.14, 18:56
                                                    A w dieslu nie? Dwójka mi się kończy na 85km/h, potem mogę wbić szóstkę... Trójka jest do 140, czwórka do 170, piątka do 220, a potem zostaje jeszcze szósty bieg
                                                    --
                                                    rysiekk111 napie...ł:
                                                    jedynym realnym wyjąściem wydaje się wprowadzenie zakazu emisji spalin w miastach
                                                  • klemens1 Re: Calkiem i prawie krotko. 02.08.14, 18:04
                                                    schweppes1 napisał:

                                                    > Ale w benzynie 2 się kończy na 100-110, więc do 80 bez trudu dobije, a jak dies
                                                    > el powyżej 3500 RPM się wkręca to wszyscy wiemy...

                                                    Za to benzyna na II przy 100 jest cicha jak szmer zefirka.
                                                    Co wy się tak onanizujecie tą możliwością wkręcania benzyniaka na obroty? Aż takie to fajne? No chyba że bez tego jechać nie chce ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się