Dodaj do ulubionych

Jeszcze o anglikach

17.02.15, 18:09
Właśnie przeczytałem na interii (tak wiem ile jest warta)
"W świetle obowiązujących taryf ubezpieczenie dla pojazdu z prawostronnym układem kierowniczym jest
obarczone wysokim ryzykiem" - tłumaczy Paweł Boryczka, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń
Komunikacyjnych Uniqa.
"Dla tego rodzaju pojazdów, przy zawieraniu ubezpieczenia OC, stosujemy 200-proc. zwyżkę składki.
Z kolei ubezpieczenie AC jest dla nich w ogóle niedostępne " - mówi o "anglikach" Boryczka
  • buraque 17.02.15, 18:27
    samspade napisał:

    > "Dla tego rodzaju pojazdów, przy zawieraniu ubezpieczenia OC, stosujemy 200-pro
    > c. zwyżkę składki.
    > Z kolei ubezpieczenie AC jest dla nich w ogóle niedostępne " - mówi o "anglikac
    > h" Boryczka

    świetna wiadomość, choć powinno być więcej niż te 200% bo jeszcze jakimś przygłupom przyjdzie do głowy takie auta rejestrować
  • galtomone 17.02.15, 18:48
    A dlaczego nie? Dlaczego od razu musisz obrazac kogos kogo nie znasz?
    A jak przywiozę RR, jakiegoś Jaguara, itp... Cos co będzie cukiereczkiem w PL...to dlaczego mam nie mieć prawa go zarejestrować i mam być przygłupem???

    Troszke umiaru w wypowiedziach polecam.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • do.ki 17.02.15, 18:55
    Będziesz miał prawo zarejestrować. I zostaniesz za skorzystanie z tego prawa odpowiednio skasowany. Różnica jest jednak taka, że "cukiereczkiem" dużych przebiegów nie zrobisz, a jak wieśki oderwane od zmywaka zaczną ściągać i rejestrować auta z GB, to będzie masakra. Oni nawet nie umieją się zachować na drodze w aucie z kierownicą po dobrej stronie, a co dopiero w angliku.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • galtomone 18.02.15, 06:57
    Nie musisz mi tlumaczyc oczywistych oczywistości. Za to pisanie z góry "przygłupy" o ludziach, których się nie zna jest co najmniej ne na miejscu.

    Rownie dobrze moge kupic Corse do jazdy po miescie - tez dużych przebiegow nie będzie.

    Nie zgadzam się na takie uogolnanie i obrażanie ludzi,


    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • samspade 17.02.15, 18:58
    A jak określales osoby jeżdżące na rowerach bez kasku? Teraz piszesz o umiarze. I nikt nie zabrania sprowadzać igiełki cukiereczka laleczki nic nie stuka nic nie puka. Sprowadzasz opłaca rejestrujesz.
  • galtomone 18.02.15, 06:57
    No jak?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • samspade 18.02.15, 12:24
    Coś o debilach. Wiązałes to chyba też z jazda bez świateł.
  • galtomone 18.02.15, 16:17
    Raczej staram się tonować swoje wypowiedz (fakt, nie zawsze się udaje) ale raczej nie przypominam sobie bym pisal "debil" o kims kto kupuje cos innego czy tez tylko dlatego, ze ma inne gusta czy upodobania.
    Jazda bez kasku czy swiatel to ryzyko zawsze, a jaza anglikiem - nie koniecznie (w sensie większego ryzyka).

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • samspade 18.02.15, 16:30
    Wlasnie. Nie zawsze sie udaje tonowac.
    A jazda bez swiatel jest ryzykiem po zmroku a nie zawsze. Jazda bez kasku wiekszym ryzykiem nie jest(mowa o "cywilnej" jezdzie)
  • only_the_godfather 17.02.15, 20:14
    Jemu nie chodziło o tych co chcą sprowadzić auto które ma cieszyć oko albo i jeździć okazjonalnie (sam chętnie sprawiłbym sobie Poloneza w wersji angielskiej co by się wyróżniać na zlotach fanów FSO), tylko o Mietków czy Heńków co to sprowadzą sobie jakiegoś szrota z wysp bo tańszy niż w Niemczech.
  • galtomone 18.02.15, 06:59
    Adwokat?

    "powinno być więcej niż te 200% bo jeszcze jakimś przygłupom przyjdzie do głowy takie auta rejestrować "

    Ja tu nie widze rozróżnienia na na nastolatkow na wsi, którzy się będą rozbijac takimi autami po dyskotekach i normalnych ludzi, którzy będą sobie zdawać sprawę z ograniczen tych aut...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • bimota 18.02.15, 13:53
    TO TY NAJPIERW MUSISZ SOBIE "ZDAC SPRAWE", BY WEDZIEC, ZE NIE WIDZISZ ? :)
  • galtomone 18.02.15, 16:18
    ???? Nie cholery nie wiem jak to odnieść do mojej wypowiedzi powyżej. Za durny na ciebie jestem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • bimota 18.02.15, 17:34
    Z CZEGO TRZEBA ZDAWAC SPRAWE ?
  • galtomone 18.02.15, 23:44
    Już napisałem z czego, jak nie wiesz jakie to ograniczenia to nie kupuj anglika..

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • bimota 19.02.15, 11:27
    NIE WIDZE BYS NAPISAL.. INNY KAT WIDZERNIA ? CZASEM TO ZALETA, CZASEM WADA, NIE MA ZADNEGO NIEBEZPIECZENSTWA W "NIEZDAWANIU" SOBIE Z TEGO SPRAWY...
  • galtomone 23.02.15, 07:44
    Ok, masz racje.
    Jadac na jednopasmowa drodze nie ma niebezpieczeństwa w tym, ze musisz sobie zdawać sprawę w tym, ze widzisz mniej/inaczej, ze masz inna perspektywę niż reszta kierowcow np. gdy chcesz wypzedzac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • wstrzasniety_nie_zmieszany 17.02.15, 18:45
    po raz pierwszy można się cieszyć z wysokich ubezpieczeń, może będzie to barierą dla ściągania anglików do nas.
  • bimota 17.02.15, 18:53
    CIEKAWE CZY MAJA JAKIES STATYSTYKI NA POTWIERDZENIE...
  • a_weasley 17.02.15, 18:57
    Po kiego zakładasz drugi wątek o tym samym? Jest już wątek Brytyjczyki nadciągają, o czym zresztą doskonale wiesz, boś sam w nim pisał.
    Ja też pisałem i nie mogłem się doprosić konkretnej odpowiedzi na pytanie, w jakich krajach rejestracja anglików doprowadziła do takiej apokalipsy, jaką niektórzy wieszczą w Polsce. W mediach też nie widzę. Widzę tylko teoretyzowanie.
    Ubezpieczycieli rozumiem, szukają jeleni i początkowo znajdą. Po jakimś czasie wyłamie się jeden czy drugi, za rok, w porywach dwa sytuacja się ustabilizuje i właściciel anglika będzie mógł przebierać w ofertach towarzystw dających za prawą kierownicę zwyżkę może nie 5-10%, jak w UK za lewą kierownicę, ale 20, a nie 200.

    --
    „Młodzi, wykształceni” to nadchodząca postać współczesnej ciemnoty. A nie ma nic gorszego niż ciemnota mniemająca, iż jest oświecona.
    (St. Michalkiewicz)
  • fuiio 18.02.15, 00:31
    Trzeba bedzie wybierac takiego ubezpieczyciela ktory nie stosuje bezpodstawnych zwyzek. Podniesienie stawek przez wszystkie TU oznaczaloby oczywiscie zmowe cenowa a ta jak wiadomo jest nielegalna

    --
    Główny przedstawiciel Volvo na forum 沃爾沃的首席代表在論壇
  • only_the_godfather 17.02.15, 20:12
    Bardzo dobrze, powiem więcej zwyżka powinna wynosić nawet więcej niż te 200%. Choć to i tak dla wielu Mietków czy Staśków będzie dużo.
  • misiaczek1281 17.02.15, 22:06
    pytanie do fachowców: czy przekładka kierownicy wpływa na bezpieczeństwo prowadzenia pojazdu?

    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • galtomone 18.02.15, 07:03
    Zalezy gdzie (dokąd) chcesz przelozyc ;-) Bo jak do bagażnika, na tylne siedzenie czy przed auto to raczej tak :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • qqbek 18.02.15, 15:31
    misiaczek1281 napisał:

    > pytanie do fachowców: czy przekładka kierownicy wpływa na bezpieczeństwo prowad
    > zenia pojazdu?

    Nie.
    Jeżeli jest zrobiona fachowo, przekładka nie wpływa na bezpieczeństwo prowadzenia pojazdu.
    Inna sprawa, że jeżeli do przekładki potrzebna była ingerencja w elementy nośne nadwozia (najczęściej w ścianę grodziową) to przekładka wpływa istotnie na trwałość i sztywność nadwozia oraz jego zachowanie w razie zderzenia (tzn. na bezpieczeństwo bierne).

    Nie jest to jednak wpływ dramatyczny. To nie wspawanie "ćwiary" w Polo po dziadku Abdulu z Wehrmachtu ;)
    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • a_weasley 17.02.15, 22:26
    I to jest trochę dziwne, bo w końcu za to rozmaici analitycy w towarzystwach ubezpieczeniowych biorą niemałe pieniądze, żeby wiedzieć.
    Z drugiej strony być może każde TU swoje wie, ale na razie nie mówi.
    Tego gościa z Uniki cytują wszedzie między innymi dlatego, że to jedna z nielicznych konkretnych wypowiedzi.
    Inną, kogoś z Avivy, cytował tydzień temu Der Dziennik: że otóż Aviva na razie w ogóle zwyżki nie przewiduje, zobaczą, jak się będzie rozwijała szkodowość, to pomyślą, czy na przyszłość dać i jakie zwyżki.

    --
    „Młodzi, wykształceni” to nadchodząca postać współczesnej ciemnoty. A nie ma nic gorszego niż ciemnota mniemająca, iż jest oświecona.
    (St. Michalkiewicz)
  • bimota 17.02.15, 22:41
    ALE O CZYM NIE WIE ?
  • galtomone 18.02.15, 07:02
    Jeśli ktoś ma staz za kierownica...
    Duze zniżki na OC... to niby dlaczego ma się nagle stać o 200% niebezpieczniejszy w takim aucie czy tez ma zacząć jezdzic jak idiota tylko dlatego, ze ma kierownice nie z tej strony?

    Patrzac stereotypami to teraz o 500% więcej powinni placic wszyscy co maja BMW czy Mercedesy coupe...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • samspade 18.02.15, 12:20
    Wiec nie patrz stereotypami. Trzeba wziąć pod uwagę jak wielu jest glonojadów nie potrafiących jeździć teraz. A czy stworzą zagrożenie 2 razy większe niż obecnie? Nie wiem. Mam nadzieje ze Anglików będzie jak najmniej.
    A dla wielbicieli słodyczy ta zwyżka nie będzie stanowiła przeszkody.
  • qqbek 18.02.15, 15:37
    galtomone napisał:

    > Patrzac stereotypami to teraz o 500% więcej powinni placic wszyscy co maja BMW
    > czy Mercedesy coupe...

    Za stare BMW jest od 10% do nawet 50% zwyżki w niektórych TU - uwierz, coś na ten temat wiem :)
    Za to w innych TU traktowane są lepiej niż młodsze Ople o tej samej pojemności :)

    Co do praktyk jednego TU - nie wiem jak opisać taką głupotę. Co prawda nie szkodzą sobie za bardzo (bo wbrew obiegowej opinii uważam, że import "prawusów" będzie marginalnym zjawiskiem), ale zniechęcają takim postępowaniem nie tylko potencjalnych klientów, ale także ludzi potrafiących na chłodno pomyśleć.

    Jak tu już a_weasley pisał - w UK taka zwyżka za "kontynentalnego" to jakieś 10% składki. A jeździ tam tego sporo więcej niż u nas będzie "wyspiarskich".

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • galtomone 18.02.15, 16:20
    Dodalbym, ze wyprzedzanie na drogach w UK (przynajmniej w nglii) poza autostradami to naprawdę nie lada wyczyn :-) - i moz dlatego, ze praktycznie się nie wyprzedza, nie ma problemu....
    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • carnivore69 19.02.15, 11:41
    > Dodalbym, ze wyprzedzanie na drogach w UK (przynajmniej w nglii) poza autostrad
    > ami to naprawdę nie lada wyczyn :-)

    Dla autochtonow czy w ogole?

    Pzdr.
  • galtomone 23.02.15, 07:45
    Wogole. Ruch jest tak duzy, ze udało mi się tego dokonać doslowinie ze dwa lub trzy razy a jedzielem wszędzie glownie takimi drogami bo sa piękne.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • qqbek 19.02.15, 11:48
    Z tym wyprzedzaniem to raczy pan żartować?
    Jeździłem po Anglii dwa lata bez mała i jakoś nie zauważyłem, żeby nie wyprzedzano poza autostradami.
    Inna rzecz, że jazda zgodnie z przepisami (czyli około 60mph poza zabudowanym) sprawiała, że szanse na bycie wyprzedzonym bardzo znacznie malały. W Bolandzie ktoś jadąc krajówką poza zabudowanym 90km/h będzie wyprzedzany niemalże non-stop. Jadąc jakąś A-cośtam po Anglii 60mph jedziesz w sznurze jadących z tą samą prędkością, z zachowanymi odstępami, aut.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • bimota 19.02.15, 12:16
    60 TO PRAWIE 100 KM.H. JAK W BOLANDZIE POJEDZIESZ 100, TO TEZ RZADKO BEDZIESZ WYPRZEDZANY...

    JAK ZWYKLE SOBIE ZAPRZECZASZ...
  • galtomone 23.02.15, 07:47
    Nie będę się z toba licytowal na przjechane mile ale u nas wyprzedzanie na drogach krajowych jest czeste i latwe, tam nie. Przynajmniej w okolicach Londynu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom
  • tomek854 23.02.15, 12:46
    W okolicach Londynu jest taki tłok na drogach ze się jeździ w sznurze aut cały czas. :)

    Gdzie indziej wyprzedzanie to norma tyle ze kiedy trzeba, grzecznie i po kolei. Polskiej sraczki wyprzedzaczki faktycznie się nie spotka.
    --
    Z drugiej jednak strony...
    ==========================
    ZOSTAŁO JESZCZE 78% KOMENTARZA. LUBISZ DOBRE KOMENTATORSTWO? WYKUP ABONAMENT, TERAZ W OKAZYJNYCH CENACH!!!
  • tomek854 23.02.15, 14:06
    W okolicach Londynu jest taki tłok na drogach ze się jeździ w sznurze aut cały czas. :)

    Gdzie indziej wyprzedzanie to norma tyle ze kiedy trzeba, grzecznie i po kolei. Polskiej sraczki wyprzedzaczki faktycznie się nie spotka.
    --
    Z drugiej jednak strony...
    ==========================
    ZOSTAŁO JESZCZE 78% KOMENTARZA. LUBISZ DOBRE KOMENTATORSTWO? WYKUP ABONAMENT, TERAZ W OKAZYJNYCH CENACH!!!
  • misiaczek1281 20.02.15, 20:41
    galtomone napisał:

    > Jeśli ktoś ma staz za kierownica...
    > Duze zniżki na OC... to niby dlaczego ma się nagle stać o 200% niebezpieczniejs
    > zy w takim aucie czy tez ma zacząć jezdzic jak idiota tylko dlatego, ze ma kier
    > ownice nie z tej strony?
    >
    > Patrzac stereotypami to teraz o 500% więcej powinni placic wszyscy co maja BMW
    > czy Mercedesy coupe...

    Dlatego że w aucie z kierownicą po prawej stronie przy wyprzedzaniu nie ma dobrej widoczności :)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • qqbek 21.02.15, 14:38
    misiaczek1281 napisał:

    > [shitty content warning]Dlatego że w aucie z kierownicą po prawej stronie przy wyprzedzaniu nie ma d
    > obrej widoczności :)[/shitty content warning]

    Ile kilometrów pokonałeś po polskich drogach "Anglikiem" by wiedzieć coś na temat wyprzedzania takim autem w ruchu prawostronnym?
    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • misiaczek1281 21.02.15, 15:50
    qqbek napisał:

    > misiaczek1281 napisał:
    >
    > > [shitty content warning]Dlatego że w aucie z kierownicą po prawej stronie
    > przy wyprzedzaniu nie ma d
    > > obrej widoczności :)[/shitty content warning]
    >
    > Ile kilometrów pokonałeś po polskich drogach "Anglikiem" by wiedzieć coś na tem
    > at wyprzedzania takim autem w ruchu prawostronnym?

    a po co mam jeździć anglikiem? żeby życie narażać?
    W Polsce jest ruch prawostronny więc przy wyprzedzaniu autem z kierownicą po prawej stronie nie widać czy coś nadjeżdża z przeciwka i ryzyko spowodowania czołówki rośnie.
    Żeby to wiedzieć nie trzeba tego robić...wystarczy odrobina wyobraźni :)

    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • qqbek 21.02.15, 20:13
    Widzisz - może dlatego, że są tutaj tacy (ja i tomek854 na przykład), którzy jeździli "Anglikami" w ruchu prawostronnym (w tym i w Polsce) i w przeciwieństwie do Ciebie nie widzą problemu?

    Wystarczy odrobina wyobraźni... ale u osób wybitnie ograniczonych o to najwyraźniej bardzo trudno.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • misiaczek1281 21.02.15, 21:11
    qqbek napisał:

    > Widzisz - może dlatego, że są tutaj tacy (ja i tomek854 na przykład), którzy je
    > ździli "Anglikami" w ruchu prawostronnym (w tym i w Polsce) i w przeciwieństwie
    > do Ciebie nie widzą problemu?
    >
    > Wystarczy odrobina wyobraźni... ale u osób wybitnie ograniczonych o to najwyraź
    > niej bardzo trudno.
    >

    aha...czyli jadąc anglikiem mam sobie wyobrażać i snuć domysły czy ktoś jedzie z naprzeciwka? Pochwal się jaki masz patent:) Czy mam jeździć wężykiem przed wyprzedzaniem by ukradkiem sprawdzić czy nie jedzie nic z naprzeciwka? a może wystawić za okno białą husteczkę z napisem : "UWAGA WYPRZEDZAM"? :) Powinni te kierownice montować na tylnym fotelu....byłoby ciekawiej :)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • qqbek 21.02.15, 21:51
    > [b]aha...czyli jadąc anglikiem mam sobie wyobrażać i snuć domysły czy ktoś jedz
    > ie z naprzeciwka?

    Śmiem twierdzić, że widzisz, kto jedzie z naprzeciwka... wystarczy zachowywać zdroworozsądkowy odstęp od poprzedzającego Ciebie pojazdu (zdroworozsądkowy = tyle metrów ile wynosi połowa twojej prędkości wyrażonej w km/h).

    > Pochwal się jaki masz patent:)
    Jak wyżej - wyprzedzam jak człowiek, a nie jak pozbawione instynktu samozachowawczego bydle. Czy to "lewosterem" czy to "prawosterem" zaczynam wyprzedzanie jeszcze przed minięciem ostatniego nadjeżdżającego z przeciwka, przez dociśnięcie gazu i włączenie kierunkowskazu. Tym sposobem zaraz po minięciu tego (ostatniego) jadącego z naprzeciwka mam już zbudowaną różnicę prędkości względem wyprzedzanego i spokojnie go wyprzedzam. Czy będę miał kierownicę po prawej, czy po lewej stronie auta różnicę będzie mi robiło jedynie na bardzo wąskich lokalnych szosach, przy wyprzedzaniu szerszych pojazdów. Poza tymi (rzadkimi dla mnie) okolicznościami, nie widzę różnicy - racz to w końcu zrozumieć.

    > Czy mam jeździć wężykiem przed
    > wyprzedzaniem by ukradkiem sprawdzić czy nie jedzie nic z naprzeciwka? a może
    > wystawić za okno białą husteczkę z napisem : "UWAGA WYPRZEDZAM"? :) Powinni te
    > kierownice montować na tylnym fotelu....byłoby ciekawiej :)

    Jesteś chyba jednak upośledzony... przynajmniej w stopniu lekkim.
    Piszesz o prowadzeniu auta z kierownicą po prawej stronie z pozycji eksperta, jednocześnie przyznając, że nigdy takiego auta nie prowadziłeś... to wymaga albo ograniczenia poznawczego, albo chamskiego tupetu.
    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • misiaczek1281 23.02.15, 13:37
    qqbek napisał:
    > Śmiem twierdzić, że widzisz, kto jedzie z naprzeciwka... wystarczy zachowywać z
    > droworozsądkowy odstęp od poprzedzającego Ciebie pojazdu (zdroworozsądkowy = ty
    > le metrów ile wynosi połowa twojej prędkości wyrażonej w km/h).
    >
    Jeśli przede mną jedzie samochód osobowy to może jakimś cudem moim sokolim wzrokiem uda mi się przez jego szyby wypatrzeć czy z przeciwka coś w oddali nadjeżdża ...lecz co gdy jedzie ciężarówka która wszystko zasłania? Gdybym miał kierownicę po lewej stronie to wysuwam lekko na sekundę auto za oś jezdni i lukam czy coś jedzie a z prawej strony musiałbym cały pojazd wysuwać żeby zobaczyć...
    > > Pochwal się jaki masz patent:)
    zaczynam wyprzedzanie je
    > szcze przed minięciem ostatniego nadjeżdżającego z przeciwka, przez dociśnięcie
    > gazu i włączenie kierunkowskazu. Tym sposobem zaraz po minięciu tego (ostatnie
    > go) jadącego z naprzeciwka mam już zbudowaną różnicę prędkości względem wyprzed
    > zanego i spokojnie go wyprzedzam. Czy będę miał kierownicę po prawej, czy po le
    > wej stronie auta różnicę będzie mi robiło racz to w końcu zrozumieć.
    Wytężam umysł lecz jakoś nie mogę zrozumieć... to że wciskasz gaz i wyprzedzasz po przejechaniu ostatniego z przeciwka to rozumiem...ale skąd wiesz że ten z przeciwka jest ostatni skoro siedząc z prawej strony tego nie widzisz? rzucasz monetę? z lewej strony wychylam głowę i widzę a z prawej to jakiś paten masz ale nie chcesz zdradzić:)
    > > Jesteś chyba jednak upośledzony... przynajmniej w stopniu lekkim.
    > Piszesz o prowadzeniu auta z kierownicą po prawej stronie z pozycji eksperta, j
    > ednocześnie przyznając, że nigdy takiego auta nie prowadziłeś... to wymaga albo
    > ograniczenia poznawczego, albo chamskiego tupetu.
    to świadczy o bogatej wyobraźni... jedyne co tu jest chamskiego to wytykanie innym tupetów i upośledzeń:)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • dyktator_bolandy 18.02.15, 22:32
    ktos sprowadzi RR do wożenia par młodych do koscioła , powoli i dostojnie, przebiegi 1000-2000 km /rok. Dlaczego kasować go bardziej, jakie on zagrożenie stworzy?
  • tomek854 20.02.15, 18:16
    Ciekawe na jakiej podstawie?

    Przecież ubezpieczenia muszą być wyliczone na podstawie jakiegoś konkretnego wyliczenia ryzyka, po to tam siedzą ci aktuariusze, żeby sobie nie wymyślać "od czapy" wysokości stawek.

    Jestem ciekaw w oparciu o jakie dane wyliczyli, że ubezpieczenie "anglików" powinno być dwa razy droższe...
    --
    Já mám moc rád, když tak lidi blbnou na kvadrát.
  • samspade 20.02.15, 18:21
    Nie muszą być wyliczone. Mogą nie chcieć mieć do czynienia z tym konkretnym tematem. Mogą się obawiać głąbów glonojadów nie potrafiących wyprzedzać już teraz a z kierownicą po drugiej stronie będzie to trudniejsze.
  • tomek854 20.02.15, 19:34
    Czyli, idąc tym tropem, nic nie stoi na przeszkodzie żeby ubezpieczyciel zaproponował Ci trzykrotnie wyższą stawkę niż ja płacę z obawy, że jesteś debilem?
    --
    www.gazetae.com
  • samspade 20.02.15, 20:27
    To nie do końca ten trop. Właściwie to w ogóle żaden trop.
  • tomek854 20.02.15, 21:07
    Ależ to właśnie jest ten trop. Powiedziałem, że ubezpieczenie wyliczane jest na podstawie realnego zagrożenia. Odpisałes, że mogą sobie podwyższać jeśli mają obawy że coś tam. Więc podałem inny przykład w którym mogli by sobie podwyższać na podstawie swoich obaw.
    --
    www.gazetae.com
  • samspade 20.02.15, 21:15
    A czy ubezpieczenie wliczane jest na podstawie realnego zagrożenia? Nie w Polsce. Przecież nie stwarza większego zagrożenia jadąc samochodem z dużym i mocnym silnikiem w porównaniu z miejskim toczydełkiem. A mimo to trzeba zapłacić więcej.
  • misiaczek1281 21.02.15, 15:56
    samspade napisał:

    > A czy ubezpieczenie wliczane jest na podstawie realnego zagrożenia? Nie w Polsc
    > e. Przecież nie stwarza większego zagrożenia jadąc samochodem z dużym i mocnym
    > silnikiem w porównaniu z miejskim toczydełkiem. A mimo to trzeba zapłacić więc
    > ej.

    większa moc i masa to większa szybkość....większa szybkość to dłuższa droga hamowania=większe ryzyko wypadku = wyższe ubezpieczenie....any questions?:)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • samspade 21.02.15, 16:44
    Pierwsze skąd założenie że mocniejszym będę jechał szybciej niż słabszym?
    I drugie. A pomyślałeś o tym że samochód większy mocniejszy może mieć lepsze hamulce niż dajmy na to polo po dziadku z wermachtu? Będzie miał więc krótszą drogę hamowania.
  • misiaczek1281 21.02.15, 19:41
    samspade napisał:

    > Pierwsze skąd założenie że mocniejszym będę jechał szybciej niż słabszym?
    > I drugie. A pomyślałeś o tym że samochód większy mocniejszy może mieć lepsze ha
    > mulce niż dajmy na to polo po dziadku z wermachtu? Będzie miał więc krótszą dro
    > gę hamowania.

    to po co kupujesz mocniejszy(droższy) silnik? żeby z niego nie korzystać? Polo ma mocy 75 KM a Passat o mocy 180 KM gdy wykorzysta całą moc to nie będzie miało krótszej drogi hamowania niż Polo nawet gdyby miało hamulce od Ferrari:) nie rozśmieszaj mnie :)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • samspade 21.02.15, 20:39
    Kupuje samochod z adekwatna moca do wagi. I nie oznacza to ze jadac wiekszym mocniejszym bede jechal szybciej niz mniejszym slabszym. A moze chodzi o zapas mocy potezebny przy wyprzedzaniu. Ciagle nie oznacza to szybszej jazdy.
    I wez pod uwage ze ten passat bedzie mial lepszy uklad hamulcowy niz twoje polo i krotsza droge hamowania z tej samej predkosci.
  • misiaczek1281 21.02.15, 21:02
    samspade napisał:

    > Kupuje samochod z adekwatna moca do wagi. I nie oznacza to ze jadac wiekszym m
    > ocniejszym bede jechal szybciej niz mniejszym slabszym. A moze chodzi o zapas m
    > ocy potezebny przy wyprzedzaniu. Ciagle nie oznacza to szybszej jazdy.
    > I wez pod uwage ze ten passat bedzie mial lepszy uklad hamulcowy niz twoje polo
    > i krotsza droge hamowania z tej samej predkosci.

    1. uczyłeś się fizyki? Nie ...Passat to od Polo cięższe auto i większa moc pozwalająca rozwinąć szybciej większą prędkość = dłuższa droga hamowania ...:)
    2. w przypadku zderzenia auto o większej masie (prędkości też) powoduje większe szkody - w zderzeniu Passata z Polo to Polo będzie miało większe zniszczenia więc Passat powinien zapłacić większą składkę....to chyba logiczne....nie wspominając że Passat więcej pali i bardziej truje środowisko - tu powinien być kolejny podatek - ekologiczny - wyższy w Passacie:)

    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • samspade 21.02.15, 21:10
    Przeczytaj jeszcze raz co napisalem. A jezeli nie zrozumiales to jeszcze raz. I tak do skutku.
    Ale pomoge ci.
    Otoz passat z lepszymi hamulcami z tej samej predkosci zatrzyma sie wczesniej niz twoje polo.
    I rzecz druga. To ze samochod jest mocniejszy nie oznacza ze kierowca bedzie jezdzil szybciej niz slabszym.
  • misiaczek1281 21.02.15, 21:15
    samspade napisał:

    > Przeczytaj jeszcze raz co napisalem. A jezeli nie zrozumiales to jeszcze raz. I
    > tak do skutku.
    > Ale pomoge ci.
    > Otoz passat z lepszymi hamulcami z tej samej predkosci zatrzyma sie wczesniej n
    > iz twoje polo.
    > I rzecz druga. To ze samochod jest mocniejszy nie oznacza ze kierowca bedzie je
    > zdzil szybciej niz slabszym.

    no oczywiście...samochodem z mocniejszym silnikiem ludzie jeżdżą wolniej i szybciej się zatrzymują tak? 10% mocniejsze hamulce ale masa pojazdu o 50% większa więc na jedno wychodzi...cięższy pojazd ma dłuższą drogę hamowania czy lżejszy?
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • qqbek 21.02.15, 21:56
    Ech - przy obecnej technologii produkcji hamulców (hamulce tarczowe) obecnej na rynku tak od jakichś 50 lat lepiej hamuje ten pojazd, który ma większą powierzchnię styku opony z nawierzchnią podzieloną przez masę pojazdu przemnożoną przez kwadrat jego prędkości. Rolę grać będzie jeszcze skuteczność odprowadzania ciepła z hamulców... ale dopiero przy kolejnym hamowaniu; oraz (co bardziej istotne) przyczepność opon do nawierzchni.
    Tak więc ważący 1,5 tony Passat naprawdę może hamować lepiej niż ważące 1,2 tony Polo. Serio misiu.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • samspade 21.02.15, 21:56
    Drogę hamowania krótsza ma ten z lepszymi hamulcami.
    I powtórzę ci po raz kolejny. To ze ktoś jedzie mocniejszym samochodem nie oznacza ze jedzie szybciej.
  • wstrzasniety_nie_zmieszany 21.02.15, 16:58
    Wypłata z ubezpieczenia to nie tylko forsa na blacharkę i mechanikę, ale też za szkody na osobie, czasami nawet renta, w przypadku niezdolności do pracy całkowitej bądź częściowej. Zdecydowanie łatwiej jest zostać kaleką bądź trupem w małym samochodzie niż dużym, szczególnie napakowanym systemami bezpieczeństwa np. poduszki, ESP, ABS itp.
  • misiaczek1281 21.02.15, 19:45
    wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

    > Wypłata z ubezpieczenia to nie tylko forsa na blacharkę i mechanikę, ale też za
    > szkody na osobie, czasami nawet renta, w przypadku niezdolności do pracy całko
    > witej bądź częściowej. Zdecydowanie łatwiej jest zostać kaleką bądź trupem w ma
    > łym samochodzie niż dużym, szczególnie napakowanym systemami bezpieczeństwa np.
    > poduszki, ESP, ABS itp.

    Duży samochód np. Passat w porównaniu do Polo ma mocniejszy silnik i rozwija większą prędkość.... systemy bezpieczestwa testowane są w crashtestach przy prędkości 55 km/h ....cóż z tego że 5 cm większe auto skoro ma 3 razy większą moc i prędkość? przy prędkości 160 km/h skutki wypadku są groźniejsze a Polo tyle nie wyciągnie więc powinno mieć mniejszą składkę :)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • misiaczek1281 21.02.15, 21:21
    tomek854 napisał:

    > Czyli, idąc tym tropem, nic nie stoi na przeszkodzie żeby ubezpieczyciel zaprop
    > onował Ci trzykrotnie wyższą stawkę niż ja płacę z obawy, że jesteś debilem?

    jeśli debil nie powoduje wypadków to może być debilem...to nie ma wpływu na zniżki...:)

    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • misiaczek1281 21.02.15, 21:22
    misiaczek1281 napisał:

    > tomek854 napisał:
    >
    > > Czyli, idąc tym tropem, nic nie stoi na przeszkodzie żeby ubezpieczyciel
    > zaprop
    > > onował Ci trzykrotnie wyższą stawkę niż ja płacę z obawy, że jesteś debil
    > em?
    >
    > jeśli debil nie powoduje wypadków to może być debilem...to nie ma wpływu na
    > zniżki...:)
    >


    Ps.bez urazy :) to nie o tobie:)


    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • misiaczek1281 21.02.15, 15:54
    tomek854 napisał:

    > Ciekawe na jakiej podstawie?
    >
    > Przecież ubezpieczenia muszą być wyliczone na podstawie jakiegoś konkretnego wy
    > liczenia ryzyka, po to tam siedzą ci aktuariusze, żeby sobie nie wymyślać "od c
    > zapy" wysokości stawek.
    >
    > Jestem ciekaw w oparciu o jakie dane wyliczyli, że ubezpieczenie "anglików" pow
    > inno być dwa razy droższe...

    Uruchom wyobraźnię... wsiadasz do anglika i wyprzedzasz.... czy widzisz co nadjeżdża z przeciwka? Nie ! Siedząc z lewej strony lekko się wychylasz i widzisz a z prawej nie widać prawie nic co jedzie z przeciwka....zatem większe ryzyko wypadku i droższe ubezpieczenie....rozumiesz już?:)

    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • bimota 21.02.15, 18:15
    NIE WIDZE, TO NIE WYPRZEDZAM. ZOSTAWIAM WIEKSZY ODSTEP I WIDZE...
  • misiaczek1281 21.02.15, 19:47
    bimota napisał:

    > NIE WIDZE, TO NIE WYPRZEDZAM. ZOSTAWIAM WIEKSZY ODSTEP I WIDZE...

    też tak kiedyś zrobiłem...zostawiłem odstęp....i co? wskoczył mi w lukę jakiś amator szybkiej jazdy i lipa z mojego wyprzedzania :)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • wstrzasniety_nie_zmieszany 21.02.15, 20:36
    to trzeba było tą rikszę przed tobą szybciej wyprzedzać:)
  • samspade 21.02.15, 20:42
    A skad wskoczyl w ta luke amator szybkiej jazdy. Wyprzedzil cie? Jezeli tak to oznacza ze byla mozliwosc wiec czemu nie wyprzedzales tego jadacego przed toba?
  • misiaczek1281 21.02.15, 21:26
    samspade napisał:

    > A skad wskoczyl w ta luke amator szybkiej jazdy. Wyprzedzil cie? Jezeli tak to
    > oznacza ze byla mozliwosc wiec czemu nie wyprzedzales tego jadacego przed toba?

    bo on miał kierownicę w lewej strony a ja musiałem zrobić odstęp by anglikiem sprawdzić czy nic nie jedzie z przeciwka....i wyciągnąć z kieszeni husteczkę z napisem "jestem anglikiem"
    :)

    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • samspade 21.02.15, 23:02
    Bo ty nie zachowales odpowiedniego odstepu zeby dobrze widziec. Ale plus jest taki ze nue byles pewny nie wyprzedzales. Ale nie miej pretensji do innych ze wyprzedzili.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.