Dodaj do ulubionych

Jak obliczyć aktualną wartość rynkową samochodu ?

07.05.15, 22:31
Witam, jak policzyć (są jakieś linki do stron internetowych? szukałam - nie znalazłam..) aktualną wartość rynkową samochodu Dacia Sandero, z zamontowanym po zakupie gazem? Poza tym jak obliczyć ile auto straci na wartości w ciągu roku? Z góry dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • buraque 07.05.15, 23:10
    scara_beus napisał(a):

    > Witam, jak policzyć (są jakieś linki do stron internetowych? szukałam - nie zna
    > lazłam..) aktualną wartość rynkową samochodu Dacia Sandero, z zamontowanym po z
    > akupie gazem?

    eurotax na wp. cena ok 10 zł
  • engine8 08.05.15, 00:54
    Wartosc rynkowa to cena jaka sprzedajacy zaakceptuje od kupujacego...
  • tbernard 08.05.15, 08:54
    W zasadzie też tak uważam. Ale są na przykład sytuacje, gdy nie chcesz sprzedawać a jakiś nieostrożny kierowca rozbije Ci całkowicie pojazd (załóżmy, że zupełnie bez szwanku z tego wychodzisz). Ile należy się odszkodowania? Tyle aby kupić takie samo auto, z takim samym przebiegiem i taki sam rocznik z takim samym wyposażeniem? Ale skąd mam mieć pewność, że używane po kimś było tak samo dobrze traktowane jak moje? Dla mnie każde inne niż nowiutkie z salonu o takich samych parametrach, zawsze pozostawia niepewność, czy aby tyle samo warte. Jak tutaj wartość ustalić?
  • waga170 08.05.15, 09:04
    Jeden napisal:
    "Wartosc rynkowa to cena jaka sprzedajacy zaakceptuje od kupujacego... "
    To nie jest wartosc rynkowa tylko cena ustalona w tej jednej konkretnej transakcji
    A drugi jescze lepszy:
    Dla mnie każde inne niż nowiutkie z salonu o takich samyc
    > h parametrach, zawsze pozostawia niepewność, czy aby tyle samo warte.
    Jasne, za kazdego rozbitego w wypadku rzecha powinni dawac nowiutkie z salonu.
  • engine8 08.05.15, 17:51
    Ile sie moja definicja rozni od tej z "business dictionary"?

    www.businessdictionary.com/definition/market-value.html
    The highest estimated price that a buyer would pay and a seller would accept for an item in an open and competitive market.

  • waga170 08.05.15, 17:56
    > Ile sie moja definicja rozni od tej z "business dictionary"?

    Definicja z business dictionary zawiera 23 slowa a Twoja 9 slow. Cos musiales pominac.
  • tbernard 10.05.15, 01:43
    > Jasne, za kazdego rozbitego w wypadku rzecha powinni dawac nowiutkie z salonu.

    Powinni dawać nie gorsze. Jak ustalić, że to co oferują jest nie gorsze?
  • waga170 10.05.15, 02:58
    Powinni placic owa wartosc rynkowa w pieniadzach a Ty juz sobie sam kupisz albo nie kupisz co uwazasz za stosowne. To jest odszkodowanie za utrate samochodu. Czy za utrate palca powinni dawac inny uzywany ale nie gorszy palec jako rekompensate?

    > Powinni dawać nie gorsze. Jak ustalić, że to co oferują jest nie gorsze?

    W ten sam sposob jak ustalaja ze to co oferuja nie jest lepsze, czyli w sposob niemozliwy. Poza tym gdyby dawali "nie gorsze" to kazdy by jezdzil jak w Kairze bo po wypadku by dostawal auto "nie gorsze".
  • tbernard 10.05.15, 20:31
    > Powinni placic owa wartosc rynkowa w pieniadzach a Ty juz sobie sam kupisz albo
    > nie kupisz co uwazasz za stosowne.

    A jak niby ustalą tą wartość i co, gdy za te pieniądze poszkodowany nie będzie w stanie nabyć pojazdu takiego samego (rocznik, stopień zużycia itp)?

    > Poza tym gdyby dawali "nie gorsze" to kazdy by jezdzil jak w Kairze
    > bo po wypadku by dostawal auto "nie gorsze".

    Nie wiem jak w Kairze się jeździ. A poszkodowanemu należy się auto nie gorsze. Co najwyżej sprawcy można następną składkę OC dopasować tak aby nie opłacało się powodować szkód.
  • waga170 10.05.15, 23:34
    > A jak niby ustalą tą wartość i co, gdy za te pieniądze poszkodowany nie będzie
    > w stanie nabyć pojazdu takiego samego (rocznik, stopień zużycia itp)?

    Masz do wyboru dwie rzeczy:
    - Zmienic definicje wartosci rynkowej
    - Zmienic ubezpieczyciela.
  • samspade 10.05.15, 23:57
    A co da zmiana ubezpieczyciela?
  • waga170 11.05.15, 01:43
    > A co da zmiana ubezpieczyciela?

    Nadzieje ze na wypadku sie skorzysta, albo przynajmniej dostanie sie ten mityczny samochod "nie gorszy".

    P.S. Czy Ty masz samochod?
  • tbernard 11.05.15, 09:30
    > Nadzieje ze na wypadku sie skorzysta, albo przynajmniej dostanie sie ten mitycz
    > ny samochod "nie gorszy".

    Nie mierz innych swoją miarą, że niby polują na stłuczki aby na tym skorzystać. Większość chce świętego spokoju.
  • tbernard 11.05.15, 09:28
    > Masz do wyboru dwie rzeczy:
    > - Zmienic definicje wartosci rynkowej
    > - Zmienic ubezpieczyciela.

    Jak ktoś Ciebie stuknie i policja potwierdzi, że to jego wina to z Twojej polisy ma być odszkodowanie?
  • waga170 11.05.15, 17:08
    A, rozumiem, po takim stuknieciu powinni dawac nowke a przynajmniej nie gorszy.
  • tbernard 11.05.15, 22:21
    A możesz uzasadnić dlaczego poszkodowany miałby dostać za to coś gorszego?
  • nazimno 08.05.15, 10:11
    orintacyjny, darmowy kalkulator jest pod tym linkiem:

    www.heise.de/autos/service/dat-fahrzeugwerte/
  • wsk175 08.05.15, 11:09
    Wartość rynkowa to cena za jaką auto da się sprzedać w realu. w krótkim czasie.
    Co z tego że myślimy o swoim wypieszczonym autku że to prawie nówka, jak żaden potencjalny klient nie zaakceptuje naszej ceny tej prawie nówki.
    Zyskują na tym Cześki sprowadzający szroty z Zachodu, tracą pierwsi posiadacze aut salonowych o które dbali.
  • nazimno 08.05.15, 11:15
    I wyznaczyc sobie okienko cenowe odpowiadajace w przyblizeniu realiom.
  • dr.hayd 08.05.15, 17:13
    1. sposób: poprzeglądać ogłoszenie z cenami wywoławczymi za taki samochód. Sprawdzić po kilku dniach czy te porównywane samochody są jeszcze na sprzedaż, czy ogłoszenia już nieaktualne.
    2. spróbować w jakiejś firmie oferującej ubezpieczenia AC. Ja wpisywałem sobie na stronie mBanku - tak jakbym chciał ten samochód ubezpieczyć, a gdzieś pod koniec wyskakiwała suma ubezpieczenie - można to potraktować jako wartość samochodu. Ale uwaga, bo firmy ubezpieczeniowe nagminnie oszukuję: jak przychodzi płacić składkę to wartość Twojego samochodu szacują na 12 tys., jak przychodzi to wypłaty odszkodowanie to wartość samochodu wynosi już 7 tys.
    3. Kiedyś się stosowało taki orientacyjny przelicznik 20% w ciągu roku. Na zasadzie ciągu geometrycznego. Ale teraz rynek jest strasznie popsuty przez handlarzy oferujących odpacykowany złom.
  • filip505 08.05.15, 19:54
    ......nawet jak wszystkie kalkulatory dadza ci cene 50 tys,waluta obojetna,
    to cena,wartoscia bedzie ta ,ktora ci ktos zaplaci,np;25 tys,
  • misiaczek1281 08.05.15, 23:37
    ja to licze tak :
    cena nowego auta:
    w pierwszym roku : - 20%
    w drugim roku : - 15%
    w trzecim roku : - 10%
    w czwartym roku : - 5%

    po 4 latach spada o ok. 40-45% :)

    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • filip505 09.05.15, 21:23
    ......misiaczek,to znajdz mi corvette z lat 60,dla jasnosci 1960 do 1969,
    cena w/g twojej kalkulacji powinna byc blizka 1 zl,ale dam duzo wiecej,
    ma miec tylko orginalny silnik I transmisje,reszta mniej wazna,
    ......do dziela,
  • misiaczek1281 10.05.15, 18:47
    filip505 napisał:

    > ......misiaczek,to znajdz mi corvette z lat 60,dla jasnosci 1960 do 1969,
    > cena w/g twojej kalkulacji powinna byc blizka 1 zl,ale dam duzo wiecej,
    > ma miec tylko orginalny silnik I transmisje,reszta mniej wazna,
    > ......do dziela,

    moja teoria dotyczy współczesnej motoryzacji a nie dinozaurów:)
    --
    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
  • scara_beus 11.05.15, 10:18
    Dzięki za podpowiedzi:) Przyznam, że chodzi o taką sytuację : wyjeżdżam na rok (lub 2) do kraju gdzie nie ma żadnego sensu zabierać auta, więc albo 1) sprzedam je (ale wiem że po powrocie nie kupię sobie nowego auta, a tu wiem, co mam i wiem że o niego dbałam i że ma prawdziwie mały przebieg, i milion innych spraw) albo 2) "wypożyczę je" tacie któremu akurat teraz auto poważnie siada i miał kupić inne ale nie bardzo może sobie na to pozwolić.
    Mogę więc wypożyczyć mu je za powiedzmy wartość jaką auto straci w ciągu roku - ale obawiam się trochę, że coś się może w międzyczasie wydarzyć (choć tata jest db kierowcą, ale jednak o auto dba jakoś średnio).. Albo pozbyć się go i potem mieć pb tzn wracam bez samochodu i muszę kupić coś bez pewności, co w nim siedzi :/ Jeśli wypożyczę, to jak to załatwić, żeby się wystarczająco zabezpieczyć? Macie podobne doświadczenia?
  • marekggg 11.05.15, 13:34
    wypozycz mu za friko a on w zamian przynajmniej sie nim bedzie opiekowal.
  • dr.hayd 18.05.15, 10:10
    Skąd wiesz, że za 1rok, albo 2 wciąż będziesz chciała jeździć Dacią Sandero? Podróże kształcą, podróże zmieniają gusta.
    Jeśli wiesz, że po roku wrócisz to nie ma sensu sprzedawać, a potem szukać takiego samego.
    1) Można postawić w garażu, zakonserwować i niech stoi i na ciebie czeka. Ale tak samochód też się niszczy. Samochód niejeżdżony już nie będzie tak dobry.
    2) Możesz dać tacie. W końcu ojca ma się tylko jednego. Niech ma, niech jeździ. A jak wrócisz to albo Ci odda, albo dołoży do nowego. Z rodziną to się nie zabezpieczysz, bo nawet jak spiszecie mowę określającą obowiązki to jak je wyegzekwujesz? Będziesz ciągać własnego ojca po sądach za to, że przypalił Ci papierosem tapicerkę w samochodzie, albo nalał nędznej jakości oleju?
    Czasem w życiu tak jest, że serce ci krwawi, kiedy słyszysz, jak żona ze zgrzytem zmienia bieg, ale leżysz pijany na tylnej kanapie i nie jesteś w stanie zrozumiale nic powiedzieć. Czasem pożyczasz samochód synowi na randkę a potem widzisz na podsufitce dziury po obcasach - i co Ci pozostaje? Tylko się cieszyć, że to były damskie obcasy.
  • dr.hayd 18.05.15, 10:17
    misiaczek1281 napisał:

    > ja to licze tak :
    > cena nowego auta:
    > w pierwszym roku : - 20%
    > w drugim roku : - 15%
    > w trzecim roku : - 10%
    > w czwartym roku : - 5%
    >

    A ile liczysz w piątym i kolejnych latach?
    Stara szkoła zalecała liczyć 20% rocznie na zasadzie ciągu geometrycznego. Gimbaza wie o co chodzi, starym prykom tłumaczę:
    po pierwszym roku : - 20% ceny nowego,
    po drugim roku : - 20% ceny rocznego,
    po trzecim roku : - 20% ceny dwuletniego,
    po czwartym roku : - 20% ceny trzyletniego,

    ale to tylko teoria.
  • waldemar_florkowski 11.05.15, 18:42
    Nie polecam z korzystania z darmowych generatorów wartości auta, gdyż nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą. Najlepsza opcją jest system wycen EUROTAX. Jednak jesli nie mamy do niego dostepu warto dobrze przyjrzeć się ogłoszeniom internetowym, w poszukiwaniu podobnej wersji.

    --
    Zapraszam na mój kanał na youtube : youtube.pl/motodoradca

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.