Dodaj do ulubionych

Co tam Volkswagen... (OT grzewczy)

06.10.15, 17:49
...producenci aut muszą spełniać coraz bardziej wyśrubowane normy emisji spalin.
I dobrze.
Ale właściciele domów nie muszą nic.


BTW - ciekawe, czy misio zutylizował już swoje stare opony?
U nas na wsi (jakieś 40-45 tysięcy domów jednorodzinnych) do ubiegłego roku nie można było dostać nawet dofinansowania do wymiany instalacji grzewczej. Z resztą jakiekolwiek dofinansowanie dotyczy wymiany tylko najbardziej syfiących rodzajów pieców... kupują potem syfiuchy na ekogroszek (bo kotłem grzewczym Polski przemysł stoi, więc nie ma mowy by wyeliminować to źródło energii całkowicie) i śmierdzą tak jak wcześniej.

Mam starego gazowego Viessman-a i orientowałem się, co zyskałbym wymieniając go na coś nowszego (już kondensacyjny a nie otwarty, z rekuperacją ciepła też w kanałach wentylacyjnych)... nic, nie mam szansy na żadną dopłatę. Panele? Jakieś drobne do "solarów" (o wątpliwej przydatności w zimie - najlepiej grzeją w lecie), do fotowoltaiki nie ma grosza dopłat. Postanowiłem kominek w końcu podłączyć... sad na letnisku mi się zestarzał, więc cały przyszły rok (i dwa następne lata) drewno kominkowe najprzedniejszej jakości będę miał za darmo (latem podeschnie w szopie to się na jesieni zwiezie do domu na raz kilka kubików).

Tak mnie zachęcono do ekologii :P
--
Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
      • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 06.10.15, 20:41
        Będzie kilka, może kilkanaście nawet metrów sześć. z odświeżenia sadu. Wędzarnię mam małą, do spółki z tesciem. Metr starczy na kilka lat. A za kilka lat trzeba będzie już przycinać cześć odnowioną trzy lata temu. Z resztą nie wrzucę do kominka wiśni czy śliwy. Ale jabłoń czy gruszę? Dlaczego nie?
        --
        Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
    • trypel Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 07:54
      coraz bardziej przeraża mnie poziom dziennikarstwa oprawiany przez GW
      ten kawałek "Niestety, zaledwie co setny nowo powstający dom można określić mianem energooszczędnego." w założeniu ma chyba przekazać o rany jak jest źle.
      A źle nie jest, zwłaszcza w przypadku nowych budynków. Pasywnych faktycznie brak (może ten 1 na 100 a moze i nie) ale ekonomicznego sensu budowania takiego domu nie ma. Póki co.
      Reszta jest porządnie izolowana ( z reguły powżej norm) i zestawianie domu wybudowanego choćby 15 lat temu z nowym pokazuje nie ewolucję ale rewolucję w zuzyciu energii na m kw.

      Problemem jest oczywiscie milion mieszkań i starych domków z piecami na wszystko - ale problemem nie jest piec tylko brak izolacji scian, brak dobrej wentylacji i brak dobrej stolarki - najlepszy piec w takim domu na pewno nie bedzie truł ale za to skutecznie wydrenuje kieszeń własciciela. A w takim obecnym pali sie wszystkim co sie znajdzie co pozwala zaoszczedzić.

      Pierwsze izolacja, potem wentylacja i stolarka (wymiana samej stolarki to strzał w stopę) i dopiero można myśleć o wymianie pieca na nowy.

      ale przecież kto sie odważy zawalczyć otwarcie z węglowymi piecami - przecież nasz brat górnik moze w ten sposób stracić pracę albo przyjść z kilofem na tradycyjną rozpierduchę


      --
      Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
      • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 08:53
        Wszystko racja.
        Tyle tylko, że ja już dom dociepliłem (izolacja strychu), ściany są bardzo ciepłe, stolarka sprawna (aż za bardzo - wszystkie otwory mikrowentylacji mam pootwierane). Wentylacja co prawda grawitacyjna, ale dobrze zaprojektowana i też sprawna (i regularnie sprawdzana - mam na tym punkcie lekkiego bzika, ale jak się mieszka na jednym poziomie z kotłem grzewczym, to innej opcji nie ma).

        A dofinansowania do kotłów na węgiel uważam za porażkę (tak samo, jak brak środków na fotowoltaikę czy docieplenia domów jednorodzinnych). Dlaczego spółdzielnia mieszkaniowa, a nawet wspólnota mieszkaniowa nie ma zazwyczaj problemu z uzyskaniem nieoprocentowanej pożyczki z NFOŚiGW na docieplenie ścian i stropu budynku jednorodzinnego, na wymianę stolarki, a właściciel domu musi to robić za własne pieniądze (lub za pożyczone na warunkach rynkowych)? Dlaczego pomimo tego, że mieszkam niedaleko elektrociepłowni i dwie ulice dalej biegnie magistrala ciepłownicza, nikt na moim osiedlu nie oferuje przyłączenia domów jednorodzinnych do miejskiej sieci a lokalny dostawca (LPEC) twierdzi, że to "ekonomicznie nieuzasadnione"?

        --
        Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
        • gzesiolek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 10:23
          >> nie ma zazwyczaj problemu z uzyskaniem nieoprocentowanej pożyczki z NFOŚiGW

          A wiesz ze koszty zwiazane z uzyskaniem takiej pozyczki (rzeczoznawcy, bilanse energetyczne budynku itd itp.) zwykle sa wieksze niz koszt oprocentowania kredytu ktora ta wspolnota dostanie na cele inwestycyjne normalnie w banku jesli ma wystarczajaco wysoki fundusz remontowy ( u nas 2,5% w skali roku)...

        • misiaczek1281 Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 10:26
          Moda na ekologie wygrywa...luz...nie pale opon:) stare opony sprzedam jakiemus Qubusiowi za flaszke...jeszcze sie nimi ucieszy ...do starej Astry w sam raz:) Tymczasem Prezydent podpisał ustawę smogową ,ale pieca weglowego i centralnego ogrzewania nie wyrzucam... bo co w zamian? Ogrzewanie gazem kosztuje wiecej niz weglowe +nowy piec.... kominek daje ciepło tylko w promieniu 5 metrów a dom ma ok. 200...stary sad owocowy jest bardziej eko i za darmo ....a może pellet...?

          --
          Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
          • gzesiolek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 11:06
            No widzisz misiaczku, a u mnie piec gazowy (nowy, kondensacyjny z zamknieta komora, dwufunkcyjny CO+woda) dla mieszkania 75m2 spala gazu przez caly rok za maks.1 tys PLN (przez ostatnie dwie zimy bylo mniej)
            Ma w tym ciepla wode dla 4osobowej rodzinki i ogrzewanie mieszkania.
            Bez palenia byle czym na kotle weglowym nie mialbym szans uzyskac takich kosztow... MPEC w Krakowie tez wyszedlby mi drozej... Wiec juz tak nie narzekaj na gaz... Bo jak sie ma dobrze termicznie odizolowany budynek i oszczedny piec to utrzymanie temp 21'C kosztuje grosze...(wyzszej nie jestem w stanie zdzierzyc..., w nocy czasem zmniejszam do 19'C zeby sie dobrze spalo)
            • 4slash Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 12:26
              Mój kondensacyjny De coś tam potrzebuje dla 200 m2 gazu za 3000 do 4000 zł. Ostatnich dwóch zim na Dolnym Śląsku praktycznie nie było i koszty w okolicach 3000 zł oczywiście z podgrzaniem wody. Gaz ostatnio staniał o kilka procent. Kupiłem w ubiegłym roku drewna kominkowego, ze względu na Putina, które mi wystarczy na 4 lata. Nie palę dużo, robię to nie z oszczędności ale dla nastroju w zimowy wieczór. Oszczędność w okazjonalnym paleniu w kominku nie ma: zakup drewna i sezonowanie, budowa drewutni, częściej trzeba malować i ogólnie bardziej się brudzi. Jak mi się skończy to drewno, które już mam to spalę jednej zimy drewutnię a na następne kupię po kilkanaście paczek brykietu.
              • trypel Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 12:59
                Uważaj na brykiet, potrafi dać taka temperaturę ze mi raz stopił ruszt, zdeformował sie nieodwracalnie.
                Fakt ze to gosposia naladowala do pełna zamiast paru kawałków ale warto wiedziec
                --
                Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
        • trypel Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 13:02
          Nie zauważasz ze to jest bezsensowne działanie (aczkolwiek konieczne) wymiana okien na szczelne i ich rozszczelnianie bo grawitacyjna wentylacja nie daje rady.
          Tylko mechaniczna nawet jeśli bez rekuperacji to wywiewno nawiewna i dobrana do wielkości pomieszczeń.
          --
          Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
          • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 13:33
            Ja to widzę.
            Ale wywaliłem już ponad dychę w tym roku na mniej lub bardziej zbędne remonty i nie mam kolejnej dychy na piec (mam dojście do tanich Vitopendów Viessman-a, tak więc sporo oszczędzę na samym piecu) i remont wentylacji. Dlatego też orientowałem się, czy ktoś by mi tę proekologiczną w końcu inicjatywę wspomógł. No i nikt nie pomaga, dopłatę mógłbym za to dostać do pieca węglowego gdybym tylko chciał. W tym roku jest i tak "po ptokach" bo zaczyna się właśnie sezon i niczego już nie zrobię.

            --
            Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
    • toreon Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 14:39
      Wrzucacie wszystkich "palaczy węglem" do jednego wora. A sprawa jest co najmniej wieloznaczna. Mam 4-letniego defro który obsługując co i cwu zużywa ok. 20-25 kg ekogroszku lub 30 kg pelletu na dobę. Pracuje głównie na trybie letnim, dzięki dogrzewaniu kominkiem z rozprowadzeniem ciepła. Rozumiem, że jestem traktowany jako taki sam truciciel jak np. sąsiad kilka domów dalej, który do swojego 20-letniego zębca wrzuca butelki plastikowe, kable, zboże, w najlepszym razie pocięte palety. Sorry, ale nie każdemu psu na imię burek. Poza tym dopłata 5 tys. do kotła mnie nie urządza bo starczyłoby na 40% ceny obecnego.
      Gdyby u mnie był gaz ziemny to z ochotą bym się do niego podłączył ale w końcu nie każda wieś ma ten zaszczyt.
        • toreon Re: olej opalowy jest w Polsce nieznany? 07.10.15, 16:11
          Znany, głównie w wilanowskich willach.
          Ja bym się nawet na to skusił ale odrzuciłem ze względu na niepewną przyszłość akcyzowo-podatkową tego surowca. Jakoś nie każdemu sprawia wielką frajdę coraz to większe łożenie na utrzymanie tej 'hydry nienasyconej'
        • jureek Re: olej opalowy jest w Polsce nieznany? 09.10.15, 13:53
          Znany. W moim domu palę właśnie olejem opałowym. Piec ma już ponad 10 lat i jak padnie, to przejdę jednak na inne paliwo. Olej opałowy jest stanowczo za drogi. Teraz akurat staniał i aż kusi, żeby zrobić większy zapas, tylko że jak cały czas będę miał pełne zbiorniki, to nigdy nie przejdę na inne, tańsze paliwo.
      • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 15:22
        Dane za stroną Valiant (porównanie emisji spalin przy ogrzewaniu gazem [kocioł kondensacyjny] i węglem [kocioł na ekogroszek z filtrem] domu o powierzchni 160mkw):
        CO2 - 3,8t/rok vs. 11t/rok (2,9x niższa emisja przy ogrzewaniu gazem),
        Tlenki azotu - 1,8kg vs. 9kg (5x niższa emisja przy ogrzewaniu gazem),
        CO - 2kg/rok vs. 430kg/rok (215x niższa emisja przy ogrzewaniu gazem),
        Pył - 10g/rok vs. 11kg/rok (1100x niższa emisja przy ogrzewaniu gazem),
        Dwutlenek siarki - 60g vs. 60kg (tak, równe trzy rzędy wielkości).

        To o jakim wrzucaniu "do jednego wora" my tu niuniuś mówimy?
        To, że nie palisz plastikiem i impregnowanymi paletami, które produkują dioksyny jeszcze długo nie robi z ciebie "czyściocha".
        --
        Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
        • toreon Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 16:08
          ja o zupie, ten o d***
          gdybym miał dostęp do gazu ziemnego, na czworakach pobiegłbym zakładać instalkę gazową. W dodatku mamiony rzekomym prawie darmowym gazem po eksplozji przemysłu łupkowego, miałbym dodatkowy bodziec. Ale na moim zadupiu nie ma gazociągu a bańki w ogródku z wielu względów nie chcę.
          Czyściochem bynajmniej się nie czuję, po każdym cyklicznym czyszczeniu pieca jestem murzynem. Dlatego też czasem palę pelletami choć z wydajnościowego punktu widzenia, ma to średnio sens.
          Po prostu dla niektórych węgiel to węgiel, odcieni żadnych nie ma.
          A wierzcie, jest różnica choćby między ekogroszkiem za 9,90 a tym za 25/worek.
          • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 17:46
            No tak - bo nie będę miał zbiornika na olej, wolę babrać się w węglu i truć.
            Ale jako, że nie mam uzasadnienia dla swojego wyboru stwierdzę, że "bańki w ogródku" (jak by nie było podziemnych zbiorników na olej opałowy czy gaz płynny) nie chce i już!
            I basta!
            Chłop potęgą jest i basta!
            I górnik też... i basta!

            --
            Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
            • toreon Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 14:39
              krótko bo zarobiony przy wyładunku węgla jestem:

              1. piec uniwersalny jest NIE tylko na węgiel (np. pellety to nie węgiel)
              2. współczesne piece na węgiel wyglądają trochę inaczej niż 30 lat temu - nie trzeba rano palić, dymić, szczudłać rozpałki. Jak nie wierzysz to idź do jakiejś castoramy czy innego LM i je sobie obejrzyj a nie formułki z poradnika początkującego ekologa zapodajesz
              3. Może nie wyraziłem się jasno ale ja żadnej dopłaty od państwa nie oczekuję. Póki mam wybór czy mieć bańkę czy nie mieć bańki to z niego skorzystam. Jakoś dziwnym trafem 8 na 10 hydraulików odradza bańkę w ogródku a 9 na 10 olej opałowy. Nie mam pojęcia why.

              • warnijak Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 15:25
                toreon napisał:

                > krótko bo zarobiony przy wyładunku węgla jestem:
                >
                > 1. piec uniwersalny jest NIE tylko na węgiel (np. pellety to nie węgiel)
                nie ma czegoś takiego jak piec przystosowany do każdego rodzaju paliwa. są palniki które UMOŻLIWIAJĄ spalanie różnych paliw ale odbywa się to mniej wydajnie niż spalanie paliwa podstawowego. czyli jak masz defro na groszek to producent dopuszcza spalanie peletu, miału, owsa czy co tam wsypiesz ale to spalanie przebiega nieefektywnie. czyli jest mniejsza sprawność spalania objawiająca się mniejszą wydajnością (twoja strata) i większymi emisjami do atmosfery (nasza strata).

                > 2. współczesne piece na węgiel wyglądają trochę inaczej niż 30 lat temu - nie t
                > rzeba rano palić, dymić, szczudłać rozpałki. Jak nie wierzysz to idź do jakiejś
                > castoramy czy innego LM i je sobie obejrzyj a nie formułki z poradnika początk
                > ującego ekologa zapodajesz

                tak, wyglądają inaczej - mają automatykę, dmuchawy, palniki, podajniki, górne spalanie, dolne spalanie, wuje muje. jedno się nie zmieniło - trzeba wkoło tego łazić tak czy inaczej

                > 3. Może nie wyraziłem się jasno ale ja żadnej dopłaty od państwa nie oczekuję.
                > Póki mam wybór czy mieć bańkę czy nie mieć bańki to z niego skorzystam. Jakoś d
                > ziwnym trafem 8 na 10 hydraulików odradza bańkę w ogródku a 9 na 10 olej opałow
                > y. Nie mam pojęcia why.
                >
                • toreon Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 16:12
                  Możliwe, jak zwał tak zwał, przy czym ja nic nie wiem o tym, że jest jakieś paliwo "podstawowe" i "inne dopuszczalne". W instrukcji jest w punktach opisane jakiego paliwa można używać. Zresztą na wyposażeniu jest system 'strażak' a to raczej nie jest potrzebne w przypadku palenia ekogroszkiem.
                  Znajomi w większości używają kotłów na zgazowywanie węgla. Podejrzewam, że to także nie wzbudziłoby sympatii ekoentuzjastów.

                  BTW, trochę nie nadażam za niekonsekwencją niektórych. Downsizing jest be, V6-V8 cool (słusznie) a w kwestii ogrzewania domów argumenty jak z jakiegoś zjazdu Zielonych czy innych eurodupowatych-oszołomów. WTF? Przesiadać się na 3-cylindrówki emitujące katalogowo 99g. Bycie czyściochem zobowiązuje.
                  • gzesiolek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 17:03
                    Ale wlasnie o to chodzi... Jestem przeciwny downsizingowi w stylu zmniejszenie emisji CO2 z 300 do 100g... bo jeden tydzien palenia w piecu weglowym, robi wieksza roznice niz rok jazdy takim trucicielem... A sam osobiscie jestem za tym, zeby wszyscy mieli choc taki piec jak Ty i nie palili tym co im wpadnie w lapy... jednoczesnie aby sie odstsiunkowali od aut ktore maja nieco wieksza emisje... Jeszcze rozumiem centra miast i ograniczenia, ale generalne ograniczenia norm, czy chora akcyza na silniki >2litry...
                  • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 18:41
                    Po pierwsze - 300g/km przy moich przebiegach rzędu 15.000km rocznie to 4,5 tony (0,5 tony różnicy w porównaniu z 2x10.000km samochodami z niespełna 200g/km, które miałem do tej pory).
                    Twoje ogrzewanie to 6,2 tony CO2 więcej niż moje.

                    A mówimy tylko o CO2.
                    Zapominając, że te wszystkie "uturbione" cuda będą produkowały więcej tlenków azotu niż mój "wolny ssak".
                    Zapominamy, że CO2 to najmniejszy problem... największym tak w wypadku Diesli jak i kotłowni węglowych jest właściwie nie emisja CO2, a emisja wszelkiego pozostałego syfu - i to pomijasz (raczej ze względów "taktycznych" a nie ignorancji).

                    --
                    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
        • toreon Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 07.10.15, 16:14
          To już musisz zapytać o to naszych dygnitarzy od ministerstwa środowiska albo Waszego Majchrowskiego czym się tu kierowali. Jesli dobrze rozumiem, 'gazownicy' po prostu są ok, ma być jak jest, nic od was nie chcemy, nic wam nie damy.
    • 4slash Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 09:07
      Gaz ziemny jest naprawdę najlepszym paliwem do ogrzewania domu pomimo, że wychodzi drożej.
      Ale płacąc np. 4000 zł za gaz w stosunku do 2000 za inne paliwo mamy wiele korzyści:
      - piec zajmuje 0,5m2 powierzchni domu (ja mam w kuchni codziennej na piętrze a zbiornik 100 l na CWU zabudowany w meblach kuchennych), nie wymaga magazynu
      - nie emituje żadnego brudu
      - nie wymaga, żadnego nadzoru
      - nie wymaga inwestycji (nie kupujemy paliwa na zapas, płacimy za zużycie)
      - mogę go włączyć na 1 min i może pracować non stop
      - pracuje tylko w tedy gdy potrzeba, nie musi się rozgrzewać a ten kondensacyjny na początku ma największą wydajność (ze względu na różnice temperatury wody podgrzanej i do podgrzania)
      - dla różnicy w kosztach rocznych 2000 zł między gazem a innym paliwem i długości sezonu grzewczego 170 dni to nie warto być palaczem za 10-12 zł dziennie

      Wadą nie jest cena gazu ale dodatków gazowni do ceny (abonament, przesył, inne) co powoduje, że latem za gaz płacę 1:2 tj. 50 zł + 100 zł dodatkowych opłat miesięcznie. W zimie te proporcje spadają 1:1.
      Jak wśród znajomych o tym rozmawiamy to większość mi współczuje a sami płacąc mniej musieli zainwestować w 10 m2 kotłowni koszt. 30 000 zł przy 3000 zł za 1 m2 powierzchni, 4000 zł w wiatę/szopę na drewno, 170 dni rocznie pańszczyzny, czyszczenia kominów, malowania i ogólnie zawracania dupy i przeszkadzania w zarabianiu pieniędzy. Wyprowadzam ich z błędu ale ogólnie w naszym kraju gazem się straszy: bo drogi, bo Putin itp.

      • misiaczek1281 Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 11:05
        węgiel ma kilka zalet w porównaniu do gazu..... nie ulatnia sie i nie wybucha:)
        Ps. pewien% rachunku za gaz to wydmuszki typu: "abonament,oplata przesylowa stala, oplata przesylowa zmienna" - a tylko x% to paliwo gazowe...i nutka patriotyczna: "sponsoruje ruskiego niedzwiedzia czy polskie kopalnie"?:)
        --
        Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
        • qqbek Ty się weź "nutko patriotyczna" walnij w pusty łeb 08.10.15, 11:33
          Po pierwsze - ponad 30% gazu na rynku krajowym jest pochodzenia... krajowego (i ten odsetek od lat, niezmiennie rośnie - nawet mimo fiaska "łupków").
          Coraz więcej importujemy z Niemiec (ponad 10% rocznego zużycia), coraz mniej z Rosji.

          Węgiel zaś to:
          1. Syf (1000 razy wyższa emisja najbardziej szkodliwych substancji).
          2. 800 milionów wyfedrowanych w ubiegłym roku strat, trzy miliardy dopłat, rozpierducha w Warszawie ilekroć ktoś to kosztujące nas wszystkich krociowe sumy towarzystwo zechce pozbawić nadanych im jeszcze przez Gierka przywilejów (i zmusić do uczciwej pracy). Zdycha Bogdanka, do niedawna jedyna rentowna kopalnia w Polsce... bo ci ze Śląska wywalczyli dopłaty i spieprzyli rynek.
          3. Rosnący import z Rosji, Australii, Kolumbii, Chin


          A co do "wybuchającego" gazu - ofiar wybuchu gazu jest przez rok mniej w tym kraju, niż przez tydzień sezonu grzewczego ofiar zaczadzenia najczęściej.
          --
          Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
          • misiaczek1281 Re: sam sie walnij w lebek 08.10.15, 12:47
            qqbek napisał:

            > Po pierwsze - ponad 30% gazu na rynku krajowym jest pochodzenia... krajowego
            30% krajowy rynek czyli az 70% gazu pochodzi ze wschodu:) a te 30% to gdzie wydobyte? w Polsce? przeciez łupkow nie mamy a gazoport jeszcze chyba nieczynny...wiec pewnie z Rosji/Norwegii/innych?
            >
            > Węgiel zaś to:
            > 1. Syf (1000 razy wyższa emisja najbardziej szkodliwych substancji).
            zgoda...wegiel to syf...a Diesel to nie syf? Diesli jest wiecej niz piecow domowych i kopca caly rok a nie 4 miesiace w roku:)
            > 2. 800 milionów wyfedrowanych w ubiegłym roku strat, trzy miliardy dopłat,
            > 3. Rosnący import z Rosji, Australii, Kolumbii, Chin
            owszem...przywileje gornicze sa duze... ale gdyby statystyczne Qubusie kupowaly wegiel zamiast palic gazem i to by straty gornictwa byly mniejsze:)...poza tym gaz kosztuje 4000 zl za sezon a 4 tony wegla 2800zl. Ekonomia ...moj sasiad ma gaz i przykreca kurek zeby rachunku nie placic wysokiego...a ja od wegla mam ciepla ile chce az grzejniki gorace i w mieszkaniu upal:)
            --
            Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
            • qqbek Re: sam sie walnij w lebek 08.10.15, 14:09
              Ty jesteś jednak upośledzony.

              Napiszę raz jeszcze (nie liczę na zrozumienie):
              30% wydobywamy sami ze złóż konwencjonalnych (większość na Podkarpaciu i Szkieletczyźnie). W 2013 roku wydobyto w tym kraju 4,4 miliarda metrów sześciennych (przy zapotrzebowaniu całkowitym około 14 mld m. sześć.)
              15% importujemy z zachodu (głównie Niemcy)
              55% importujemy ze wschodu (coraz mniej z Rosji, w coraz większym stopniu Kazachstan)

              Po otworzeniu gazoportu udział źródeł rosyjskich powinien spaść poniżej poziomu wydobycia krajowego.

              Po drugie:
              Diesel to też syf. Ale w porównaniu do twojego pieca to daleko mniejsze zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego.

              Po trzecie:
              Kubuś ma 21 ustawione na dzień, 19 na noc i żadnego kurka nie przykręca. Nie zapierdziela też nad ranem i po południu napalić w piecu, nie upierdziela się węglem, nie truje sąsiadów. Kubuś to jest bydle bardzo wygodne i jedyne co robi, to wzywa pana z serwisu raz na rok, żeby mu drożność komina i szczelność instalacji sprawdził (ostatnio doszło do tego wyczyszczenie wymiennika ciepła). Kubuś rączek sobie węglem nie brudzi, ma piwnicę którą da się do czegoś wykorzystać a nie upierdzieloną od podłogi po sufit pyłem węglowym kotłownię. Co więcej - żeby cokolwiek zmienić w ustawieniach wystarczy, że Kubuś podejdzie do centralki i zmieni parametry (temperaturę w pomieszczeniach, godziny i dni tygodnia w których piec ma się nie załączać [bo nie ma nikogo w domu na przykład]).
              Jak idę do pracy na 8:00 to piec nie pracuje do 16:00... ale nawet w największy mróz o 16:00 wracam do świeżo nagrzanego mieszkania (bo ogrzewanie włączyło się kwadrans wcześniej).

              Nawet jeśli kosztuje mnie to 4000 złotych na sezon, to przynajmniej nie upierdzielę się przy tym od stóp po głowę pyłem, nie przeziębię się w niedogrzanym pod moją nieobecność domu, nie muszę zaczynać dnia ani pobytu w domu od palenia w piecu. Te 1200 złotych "różnicy" i tak po części wydajesz na grzanie prądem wody w bojlerze jak znam życie.

              --
              Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
              • misiaczek1281 Re: sam sie walnij w lebek 09.10.15, 10:23
                qqbek napisał:

                > Ty jesteś jednak upośledzony.
                o mam inne argumenty? ale nie cham ktory obraza od uposledzonych:)


                > 15% importujemy z zachodu (głównie Niemcy)
                > 55% importujemy ze wschodu (coraz mniej z Rosji, w coraz większym stopniu Kazac
                > hstan)
                55%+15%=70% to import...czyli jestesmy uzaleznieni od ruskiego gazu i placimy za niego prawie najwiecej w Europie...
                placac za gaz sponsorujemy kogo i co...ogladasz telewizje?....sam sobie odpowiedz:) a kupujac polski wegiel sponsorujemy polskie rodziny polskich gornikow...kasa zostaje w Polsce i napedza polska gospodarke...
                >
                > Po trzecie:
                > Kubuś ma 21 ustawione na dzień, 19 na noc i żadnego kurka nie przykręca. Nie za
                > pierdziela też nad ranem i po południu napalić w piecu, nie upierdziela się węg
                > lem, nie truje sąsiadów.
                Misio to tez zwierze kulturalne...zaklada rekawiczki i myje raczki po napaleniu w piecyku....rozpalanie w piecu trwa 20 minut ....otwieram okienko w piwnicy wiec nie ma pyłu i smrodu w mieszkaniu...napalic weglem wystarczy raz i rozgrzac grzejniki do 90 stopni - potem tez ustawiam elektroniczny nawiew,dokladam wegla i pali sie samo 6-8 godzin....nie tylko w piecach gazowych jest automatycznie ustawiana temperatura podajnik ,nawiew...w weglowych takze wiec gdy wracam z pracy mam ciepelko:)

                > Nawet jeśli kosztuje mnie to 4000 złotych na sezon, to przynajmniej nie upierdz
                > ielę się przy tym od stóp po głowę pyłem, nie przeziębię się w niedogrzanym pod
                > moją nieobecność domu, nie muszę zaczynać dnia ani pobytu w domu od palenia w
                > piecu. Te 1200 złotych "różnicy" i tak po części wydajesz na grzanie prądem wod
                > y w bojlerze jak znam życie.
                to wiecej niz 1200 zl roznicy bo jesienia gdy nie ma duzego mrozu pale drzewem z ogrodu ktore mam za darmo ...u ciebie sie tak nie da....piec gazowy to tylko gaz spala a licznik cyka:)
                --
                Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
                • 4slash Re: sam sie walnij w lebek 10.10.15, 11:22
                  Przywiozą ci 4 tony węgla zrzucą do domem, nasyfią. Ty je wachlujesz przez trzy dni do kotłowni. potem dwa dni sprzątasz, pierzesz i leczysz zakwasy.
                  Masz w piwnicy kotłownie a mógłbyś mieć siłownie, bilard, kącik na hobby lub coś innego. Kilka/kilkanaście m2 na darmo powiedzmy 30 000 zł w błoto - to 8 lat ogrzewania.
                  Jesteś palaczem CO za 7 zł dniówki bez zusu i ubezpieczenia (1200 zł/170 dni), śmierdzi ci w całym domu, musisz częściej malować, zamawiać kominiarza, płacisz z góry za cały sezon a to co ci zostanie leży pół roku do kolejnego sezonu. Rozumiem, że nie każdy może mieć gaz ale węgiel w CO to zło.

                  Jesienią piec gazowy włącza się 1-3 razy dziennie na 15-30 min - koszt dobowy 2-10 zł. No i ciepła woda jest przez 365 dni bez udziału prądu.
                  • misiaczek1281 Re: sam sie walnij w lebek 12.10.15, 13:32
                    4slash napisał:

                    > Przywiozą ci 4 tony węgla zrzucą do domem, nasyfią. Ty je wachlujesz przez trzy
                    > dni do kotłowni. potem dwa dni sprzątasz, pierzesz i leczysz zakwasy.> Masz w piwnicy kotłownie a mógłbyś mieć siłownie,
                    siłownie mam za darmo : wrzucanie wegla do piwnicy :)

                    > Jesteś palaczem CO za 7 zł dniówki bez zusu i ubezpieczenia (1200 zł/170 dni),
                    napalic w piecu wystarczy raz - rano...w ciagu dnia dokladam 1-2 razy ...piec ma podajnik i elektronicznie ustawiana temperature wiec raz ustawie i nie chodze do pieca:) wszystko trwa 15-20 minut. To przyjemnosc bo jestem bohaterem w swoim domu:)...nie śmierdzi mi w całym domu bo mam otwarte okienko w piwnicy przez ktore wlatuje swieze powietrze...komin potrafie wyczyscic sam raz w roku - nie ma problemu...a gaz(4000zl) jest drozszy od wegla(2800zl)...w rachunku za gaz placi sie oplate przesylowa stala, oplata przesylowa zmienna, abonament...a gdy kupuje wegiel to place za wegiel a nie "abonament za wegie"l...a gdy mi zostanie pol tony wegla to przeciez prze rok sie nie zepsuje....spale w przyszlym roku i kupie pol tony mniej...masz jeszcze jakies mondre pytania? gaz jest drozszy i wybucha a wegiel tanszy i nie wybucha....gaz to zlo :)
                    --
                    Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne...ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają ...To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia wzbudza emocje i ma w sobie coś czego inni nie mają...coś więcej niż tylko "hau hau" :)
            • chris62 Re: sam sie walnij w lebek 15.10.15, 12:53
              misiaczek1281 08.10.15, 12:47
              ...poza tym gaz kosztuje 4000 zl za sezon a 4 tony wegla 2800zl. Ekonomia ...moj sasiad ma gaz i przykreca kurek zeby rachunku nie placic wysokiego
              ----------------------------

              To co ten sąsiad w pałacu na Syberii mieszka?
              Swój dom prawie 200 m ogrzewam gazem za 2800 rocznie a nawet nie mam styropianu na ścianach.
    • warnijak Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 12:00
      jakieś tam dofinansowania proekologiczne są, kwoty nie powalają ale zawsze to jakaś oszczędność.
      PROGRAM PROSUMENT
      w tym roku skorzystałem i wywaliłem śmieciucha z podajnikiem wstawiając w to miejsce pompę ciepła i fotowoltaikę. fakt, jak każdy program rządowy także i ten ma rozbudowaną biurokrację ale dla średnio rozgarniętego człowieka jest to do ogarnięcia.
      • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 12:16
        Jeszcze fotowoltaika na lubelszczyźnie ma rację bytu (długi okres letni i wegetacyjny, dużo dni słonecznych w roku, przy nienajwyższej temperaturze [a to ważne, bo fotowoltaice spada wydajność w upały]) - może to nie Dolny Śląsk, ale też nie Suwałki :)
        Ale do pompy ciepła jakoś przekonania nie mam (przy zimach z temperaturami poniżej 20 kresek "pod zerem", które do niedawna się jeszcze zdarzały i tak musiałbym mieć jakieś dodatkowe źródło ciepła w domu.

        --
        Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
        • warnijak Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 08.10.15, 14:46
          qqbek napisał:

          > Jeszcze fotowoltaika na lubelszczyźnie ma rację bytu (długi okres letni i weget
          > acyjny, dużo dni słonecznych w roku, przy nienajwyższej temperaturze [a to ważn
          > e, bo fotowoltaice spada wydajność w upały]) - może to nie Dolny Śląsk, ale też
          > nie Suwałki :)

          akurat lubelszczyzna ma najlepsze w Polsce warunki do wykorzystania energii słonecznej (czy to PV czy kolektory) LINK LINK. ja akurat znajduję się w tej najmniej korzystnej strefie, z kolei najwyższe zużycie energii elektrycznej notowałem (przed montażem pompy ciepła) w okresie kwiecień-październik z racji prowadzonej działalności agroturystycznej i właśnie w tym okresie liczę na mniejsze zakupy energii elektrycznej z sieci.
          > Ale do pompy ciepła jakoś przekonania nie mam (przy zimach z temperaturami poni
          > żej 20 kresek "pod zerem", które do niedawna się jeszcze zdarzały i tak musiałb
          > ym mieć jakieś dodatkowe źródło ciepła w domu.
          >
          tutaj nie mam obaw. pompa ciepła fabrycznie wyposażona jest w grzałkę elektryczną o mocy 9kW która w okresie największych mrozów wspomagać będzie ogrzewanie. moglem pozostawić śmieciucha i spiąć to razem ale postanowilem sie pozbyć tego syfu z domu. poza tym nie demonizowałbym tych zim z temperaturami -20 czy -30 jakie się u nas na Warmii zdarzają jest to kilka(dziesiąt) godzin w roku a tak wyglądają ŚREDNIE TEMP STYCZNIA
        • mary-sss Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 03.12.15, 13:35
          Z doświadczenia rodziny wiem, że fotowoltaika sprawdza się na lubelszczyźnie znakomicie, zwlaszcza jak powierzchnia dachu jest sporawa, w domu mieszka kilka osób i zużycie energii pochlaniało troche kaski. Warto naprawdę sobie poczytać www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/Rosnie-popularnosc-fotowoltaiki-ceny-spadaja-1587.html bo większość osob ktore jakoś wchodzą w dyskusje w ogóle nie interesuje się tematem.
      • qqbek Re: Co tam Volkswagen... (OT grzewczy) 11.10.15, 18:54
        Mam 8-cylindrowy M62 od BMW przed sobą w aucie.
        Prawie jak dziadek Helmut i jego 14-garowy BMW 801 w Fw-190 ;)

        A piep_zenie jak potłuczony Zomowiec o niepatriotyczności zakupu Junkersa i patriotyzmie związanym z utrzymywaniem katowickich węglokopów jest trochę nie na miejscu.
        Zawsze można kupić Viessmann-a czy Buderusa (nieumoczonych w produkcję wojenną jak Junkers), albo Berettę, w ostateczności (choć nikomu tego nie życzę) zostaje Termet.

        Tak BTW - pisałeś z Apple (patentującego cudze rozwiązania i wykorzystującego niewolniczą siłę roboczą w Chinach)? Alternatywą jest klon IBM - komputera firmy, która przed drugą wojną światową dostarczała tak potrzebnych Niemcom (do zliczania "numerków" w obozach) maszyn liczących na karty perforowane.

        --
        Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
    • jureek serwis www.gielda-paliw.pl jest nieuczciwy 06.11.15, 08:37
      jonas1212 napisał(a):

      > jeśli możesz dokupić propanu na wolnym rynku to proponuje serwis www.gielda-pal
      > iw.com, szybko można złożyć zlecenie kupna na dowolne paliwo i uzyskać ofertę p
      > aliwa w dobrych cenach.

      Nie miałeś się do kogo przykleić, spamerze, tylko akurat do mnie?
      No to masz za karę taką piękną frazę dla wyszukiwarek:
      Nie polecam serwisu www.gielda-paliw.pl, bo stosuje nieuczciwą reklamę na krzywy ryj, więc można się spodziewać, że w ogóle jest nieuczciwy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.