Dodaj do ulubionych

Co was fqurza w samochodzie?

IP: *.csc.com.pl 11.04.02, 13:07
czy są jakieś "pierdoły" które nieraz was tak fqurzają, że myślicie o zmianie
samochodu?

W moim CC nie ma uchwytów na kubki - poprostu masakra! zawsze jak kupię coś do
picia w fastfood'ach to muszę trzymać miedzy nogami (takie zimne, że faceci
wiedzą co się kurczy :-) ) - pocieszam się tym że w porsche też nie ma (z tego
co słyszałem. Mam taką wypasioną wersję wypozażenia, że nie ma tez zegarka -
to także mnie nieraz dobija.

A w Mitsubishi SpaceStar rodziców (nieraz mi daja i czuję się dumny) - dobija
mnie brak kontrolki włączonych świateł (postojowych i mijania) - nieraz
naprawdę podczas jazdy sprawdzam (macam) przełacznik. Po zgaszeniu silnika
światła nie wyłączają się - jak wysiadam to zaczyna pikać i muszę to dopiero
wyłączyć ( i tu wzorem jest dla mnie moje CC - gasze silnik a światełka sie
same wyłączają/zapalam, a one się włączają - i to mnie cieszy :) )

...opowiadajcie o swoich niedoskonałych samochodah.... :)

pozdrawiam ktos.
Obserwuj wątek
    • Gość: Miky Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: 158.66.116.* 11.04.02, 13:22
      Może vqóża to za dużo powiedziane, ale...
      W mondeło po włączeniu świateł mijania bardzo przygasa wyświetlacz zegarka.
      Tak, że w dzień nie widać która godzina. Wniosek: nie należy jeździć na
      światłach w dzień:))
      A do braku kontrolki świateł mijania i brzęczyka przy wysiadaniu można się
      przyzwyczaić. Fordy tak mają od chyba 10 lat i nikt jeszcze na to nie
      narzekał:))
      Pozdrawiam
      • Gość: ktos Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.csc.com.pl 11.04.02, 13:29
        Gość portalu: Miky napisał(a):

        > Może vqóża to za dużo powiedziane, ale...
        > W mondeło po włączeniu świateł mijania bardzo przygasa wyświetlacz zegarka.
        > Tak, że w dzień nie widać która godzina. Wniosek: nie należy jeździć na
        > światłach w dzień:))

        w SpaceStar po włączeniu świateł przygasa podświetlenie wyswietlacza komputera(
        i radia zarazem) - ale to jest akurat dobre - w dzień wyświetlacz jest bardziej
        kontrastowy (zresztą przygaszony też), a w nocy nie razi w oczy (a bez
        właczonych świateł razi bardzo)

        > A do braku kontrolki świateł mijania i brzęczyka przy wysiadaniu można się
        > przyzwyczaić. Fordy tak mają od chyba 10 lat i nikt jeszcze na to nie
        > narzekał:))
        > Pozdrawiam

        brzęczyk mi nie przeszkadza - a wręcz pomaga (nie zapominam o światłach) Dobija
        mnie kontrolka, bo nieraz w czasie jazdy macam przłącznik...bo niewiem czy sa
        włączone (w cc pali się przyjemna zielona lampeczka)

        pozdrawiam ktos.

        • Gość: Miky Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: 158.66.116.* 11.04.02, 13:41
          Gość portalu: ktos napisał(a):
          Dobija
          >
          > mnie kontrolka, bo nieraz w czasie jazdy macam przłącznik...bo niewiem czy sa
          > włączone (w cc pali się przyjemna zielona lampeczka)
          W mondeło (i w 98% innych samochodów) po włączeniu świateł mijania podświetla się
          tablica rozdzielcza i oznakowanie pokręteł nawiewów. Po cholerę jeszcze jakaś
          lampka :)))
          Taką zieloną lampkę miałem w polonezie, ale szybko się była popsiuła :(
          > pozdrawiam ktos.
          Ja również
          Miky
            • Gość: Miky Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: 158.66.116.* 11.04.02, 14:49
              Dobra, przyznam Ci się do czegoś :))))
              Na początku też namiętnie macałem ten przełącznik. Potem mi przeszło:))))
              A tak poważnie, to wystarczy tylko spojrzeć na tzw. konsolę środkową i tam
              widać podświetlenie pokręteł wentylacji. A podświetlenie samej tablicy
              rozdzielczej mogę praktycznie wyłączyć.
              Pozdrawiam
              Miky
              • Gość: ktos Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.csc.com.pl 11.04.02, 18:47
                Gość portalu: Miky napisał(a):

                > Dobra, przyznam Ci się do czegoś :))))
                > Na początku też namiętnie macałem ten przełącznik. Potem mi przeszło:))))

                to bardzo mi Cie szkoda :( - ja mam inne rzeczy do NAMIĘTNEGO macania, a
                przełacznik talko i wyłącznie macam i to jeszcze przez sekundę(albo nawet ułamek
                sekundy). Polecam znalezienie sobie wymagającej kobiety, to ci się może
                przełączniki znudzą :))))

                > A tak poważnie, to wystarczy tylko spojrzeć na tzw. konsolę środkową i tam
                > widać podświetlenie pokręteł wentylacji. A podświetlenie samej tablicy
                > rozdzielczej mogę praktycznie wyłączyć.

                A tak poważnie to u mnie naprawdę nie widać podświetlenia w dzień, ponieważ jest
                ono w białym kolorze (zegary także podświetlane są na biało) - dopiero jak
                słońce zajdzie na zewnątrz cos tam widać. Faktycznie jak rodzice mieli
                poprzednio Ibizę (czerwone podświetlenie) widać było nawet w dzień, ale w
                SpaceStarze przydała by się kontrolka - może jakbym częściej jeźdił przyzwyczaił
                bym się do jej braku, ale na razie mnie to fqurza.....

                > Pozdrawiam
                > Miky


                pozdrawiam ktos.
              • Gość: bObO Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.chello.pl 11.04.02, 20:41
                1. Brak pamięci ustawienia fotela. Jak ktoś wsiada do tyłu i składam fotel,
                potem nie wraca w to samo miejsce.
                2. Przygasanie zegara po włączeniu świateł (podobnie jak w mondeło)
                3. Przegrane wyścigi spod świateł (na szczęście dość rzadkie) ;-)
                4. Ciągle nowe rysy i zadrapania na karoserii (ale to nie Jej wina - biedactwo)

                Więcej grzechów nie pamiętam.
    • Gość: Marek Zona IP: 172.18.118.* 11.04.02, 13:27
      Zona ktora:
      - nastawia swoja czesc klimy na 14 stopni a nastepnie przestawia wszelkie
      nawiewy na mnie bo jej za zimno.
      - wylewa wszelkie plyny jakie dostanie do reki
      - je w samochodzie strzasajac olbrzymie ilosci okruszkow w niedostepne miejsca
      Wiele by wymieniac. Swiat bylby znacznie ladniejszy gdyby samochody byly
      jednosobowe
      • Gość: ktos Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.csc.com.pl 11.04.02, 13:37
        Gość portalu: vd napisał(a):

        > space star fajny woz, jaka wersja ?

        łaaaaa, ale się czuje dowartosciowany (to ja w sumie wybierałem rodzicom
        samochód) - i faktycznie to był dobry wybór. Jest to wersja z silnikiem 1,6 i z
        wyposażeniem "Comfort" +radio firmowe, alarm firmowy, felgi aluminiowe. Jeśli
        cie interesują bliższe informację to pisz - powiem ci o zaletach i drobnych
        wadach.

          • Gość: ktos Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.csc.com.pl 11.04.02, 14:18
            Gość portalu: vd napisał(a):

            > taki mi sie podobal (srebrny metalik)

            akurat widziałem w salonie srebrny, ale bardzo akurat mnie sie nie spodobał
            (jakos pomniejsza auto) i wybrałem granatowy (zwykły) - jestem bardzo zadowolony

            , mialem ochote na niego na poczatku roku
            > ale wybralem cos innego napisz cos krotko o wadach i zaletach (troche sie
            > naczytalem juz o sciaganiu i elektryce szyb )

            nic nie słyszałem o ściąganiu i o elektryce szyb - i u mnie chodzi to bez
            zarzutu (autko mam od wakacji 2001) - w samochodzie z kimatyzacją żadko uzywa
            się el. szyb, a co do ściągania - nic nie wyczułem (a poprzednio miałem Ibizę,
            która siągała i wiem jakie to nieprzyjemne)

            Autko ma małe wymiary zewnetrzne (ułatwia parkowanie, jazdę w mieście), a
            wewnatrz jest bardzo przestronne. Z przodu i z tyłu jest bardzo duzo miejsca na
            nogi (tylna kanapa przesuwana o 15cm - to jest zajebisty wynalazek),
            wystarczajacy bagaznik, a siedzenia maja dość dobrze trzymanie boczne.
            Zawieszenie jest twarde (nie spodziewałem się tego) i auto nie przechyla się na
            zakrętach, pewnie się prowadzi, a przy tym dobrze wybiera nierówności. Silnik
            1,6 radzi sobie z tym autem i jest oszczędny (7,5-misto(średnio) i 6,8 - wyjazd
            na wakacje nad morze(troche trasa, troche miasto). Aha, silnik jest bardzo
            elastyczny, ale jak sie chce poszaleć to tylko pow 2500 obr. Wyposażenie bardzo
            bogate jak na tą cene (choć brakuje 2 bocznych poduszek pow. i el.szyb z tyłu).
            Klimatyzacja wydajna i nie odczuwa się spadku osiągów po jej włączeniu. Wewnatrz
            jest cicho do 140km/h, puźniej zaczyna szumieć wiatr (przypadłość wszystkich
            vanów i wyższych samochodów). W ogóle nie czuć prędkości - jak nie patrzysz na
            licznik to zaraz jest 120-130km/h. ogólnie przyjemnie się jeździ. A wady? hmmm,
            nie ma ich zbyt wiele(przynajmniej dla mnie), może to że przy szybkiej jeździe
            słychać szum powietrza, aha, nieraz nie mozna właczyć jedynki na siatłach (ale z
            tego co słyszałem ten typ tak ma - carisma też)- to jest nieraz denerwujące. I
            jeszcze standardowe opony są do dupy - głośne i "śliskie" - są to bridgeston
            (chyba B360 lub B380), ale wystepują także inne. Narazie w aucie nic się nie
            zepsuło - wymieniłem tylko wycieraczki bo poprzednie mazały po zimie - i to
            wszystko. to chyba tyle, jak byś miał jakies bardziej szczegółowe pytania to wal
            śmiało...

            > pozdrawiam

            pozdrawiam ktos.
            • Gość: vd Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.krakow.topware.pl 11.04.02, 14:48
              dzieki,
              o sciaganiu poczytalem sobie na forum mitsubishi.com.pl, ale dotyczylo
              egzemplarzy starszych niz Twoj, poza tym mialem kilka jazd probnych i zdazylem
              zauwazyc jak zwrotne i poreczne jest to auto,(srednica zawracania chyba mniejsza
              niz w Seicento !!!) podobalo mi sie przyjemne wnetrze choc materialy w dolnej
              czesci kokpitu troche nie z tej bajki. nie bez znaczenia jest tez oryginalnosc
              tego autka (bardzo rzadko sie widuje) Do dzisiaj razem z almera jest to jeden z
              moich ulubionych (niedoszlych) modeli ,
              Pozdrawiam
              • Gość: ktos Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.csc.com.pl 11.04.02, 15:20
                Gość portalu: vd napisał(a):

                > dzieki,
                > o sciaganiu poczytalem sobie na forum mitsubishi.com.pl, ale dotyczylo
                > egzemplarzy starszych niz Twoj, poza tym mialem kilka jazd probnych i zdazylem
                > zauwazyc jak zwrotne i poreczne jest to auto,(srednica zawracania chyba mniejsz
                > a
                > niz w Seicento !!!)

                ja odnosnie srednicy zawracania miałem zupełnie inne odczucie (mam CC VAN - to
                dopiero skręca!) - ale po penym czasie i jeździe w mieście, faktycznie skręt
                jest nezły, a napewno wystarczający. To jest też zasługa tego że autko jest
                bardzo krótkie (krótsze niż golf) - a nie wygląda....


                podobalo mi sie przyjemne wnetrze choc materialy w dolnej
                > czesci kokpitu troche nie z tej bajki.

                plastiki....mnie się w sumie podoba ten niebieski kolor dolnej części. bardzo
                fajnie się to prezentuje z niebieską tepicerka na drzwiach - co w efekcie pasuje
                do granatowego (u mnie) koloru samochodu. plastik moze nie najlepszej jakości
                (ten dolny łatwo zarysowałem ostatnio wioząc profil aluminiowy - i właśnie nie
                wiem czym to usunąć), ale moim zdaniem najważniejsze jest to że nic nie skrzypi,
                nie trzeszczy i ogólnie wszystkie elementy są do siebie dobrze spasowanie. Górna
                część kokpitu jest już z lepszego, milszego, i bardziej miękkiego plastiku...

                nie bez znaczenia jest tez oryginalnosc
                > tego autka (bardzo rzadko sie widuje) Do dzisiaj razem z almera jest to jeden z
                > moich ulubionych (niedoszlych) modeli ,

                faktycznie, autko jest dość oryginalne, i co dla mnie było najważniejsze - mało
                popularne. Żadko spotykam je na drodze (woj. łódzkie) - i to mnie cieszy....
                I wielu ludziom się podoba - podchodą, pytają co to za marka, mówią że jest
                fajne...itp.

                > Pozdrawiam

                pozdrawiam ktos.

      • Gość: obi. Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.acn.pl / 10.134.129.* 11.04.02, 15:51
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > To, ze swiatla mozna wlaczyc i bez kluczyka (nie wiadomo po co)

        Mogę wyjaśnić, po co: stoisz w nocy, a nie chcesz, żeby ci ktoś w d... wjechał.
        Istnieje wiele sytuacji, kiedy stojący pojazd powinien być oświetlony. W moim są
        nawet specjalne światła postojowe - trochę słabsze niż mijania, no i nie pali
        podświetlenie tablicy rozdzielczej, żeby za bardzo akumulatora nie rozładowywać.

        > a zeby szyby opuscic, to kluczyk trzeba przekrecic do polozenia pracy.

        I to też ma bardzo rozsądne uzasadnienie. Załóżmy, że jedziesz z dziećmi.
        Tankujesz, idziesz zapłacić, dzieciaki zostawiasz w aucie. Gdyby szyby działały
        bez kluczyka, mogłoby się okazać, że jedno dziecko drugiemu palce szybą połamało,
        albo zrobiło coś jeszcze gorszego (swoją drogą wożąc dzieci lepiej zastąpić
        zapalniczkę zaślepką - ostrożności nigdy za wiele).

        Pozdr
        • Gość: Doki Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 11.04.02, 21:08
          Gość portalu: obi. napisał(a):

          > Gość portalu: Doki napisał(a):
          >
          > > To, ze swiatla mozna wlaczyc i bez kluczyka (nie wiadomo po co)
          >
          > Mogę wyjaśnić, po co: stoisz w nocy, a nie chcesz, żeby ci ktoś w d... wjechał.

          No to wystarczylyby postojowe, a mozna wlaczyc wszystkie, i w dodatku zostawic
          samochod na swiatlach.

          > > a zeby szyby opuscic, to kluczyk trzeba przekrecic do polozenia pracy.
          >
          > I to też ma bardzo rozsądne uzasadnienie. Załóżmy, że jedziesz z dziećmi.
          > Tankujesz, idziesz zapłacić, dzieciaki zostawiasz w aucie. Gdyby szyby działały
          >
          > bez kluczyka, mogłoby się okazać, że jedno dziecko drugiemu palce szybą połamał
          > o,
          > albo zrobiło coś jeszcze gorszego (swoją drogą wożąc dzieci lepiej zastąpić
          > zapalniczkę zaślepką - ostrożności nigdy za wiele).

          Nie lubie, jak sie tak mysli za mnie. Akurat mam w aucie wylacznik po stronie
          kierowcy, ktory unieruchamia szyby z tylu. Teraz jeszcze tylko wkurza mnie, ze
          nie moge otworzyc swojego okna np w kolejce do granicy.
          A zapalniczka moze spowodowac najwyzej drobne oparzenia lub uszkodzenia
          tapicerki, nic wiecej.
          • Gość: obi. Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.acn.pl / 10.134.129.* 11.04.02, 21:44
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > A zapalniczka moze spowodowac najwyzej drobne oparzenia lub uszkodzenia
            > tapicerki, nic wiecej.

            No, ale to drobne oparzenie może być poważnym problemem - jeśli np. dziecko
            oparzy się w... język. Maluchy do wszystkiego są zdolne.

            Ogólnie się z tobą zgadzam, zwłaszcza jeśli chodzi o otwieranie szyb - to może
            być wkurzające. Podałem tylko przyczyny, dla których stosuje się takie, a nie
            inne rozwiązania.

            Pozdr

          • agazaka Re: Co was fqurza w samochodzie? 12.04.02, 16:38
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > No to wystarczylyby postojowe, a mozna wlaczyc wszystkie, i w dodatku zostawic
            > samochod na swiatlach.
            U mnie w Scirocco jest tak, ze po wylaczeniu stacyjki swiatla przygasaja i pelnia
            funkcje postojowych.
            NO ale to zaleta nei wada o ktorych mialam pisac.

            W aucie wkurza mnie to, ze mnostwo rzeczy stuka, np zaslepki firmowych glosnikow
            na drzwiach okropnie halasuja przy duzych wibracjach.

            Pozdrowienia
            AgaZaKa
      • Gość: Mar Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: 213.25.197.* 11.04.02, 14:45
        Gość portalu: Mikolaj napisał(a):

        > To że spryskiwacze i wycieraczki na światła montują tylko w jakichś drogich
        > samochodach.
        > W zimie dużo jeżdżę za miastem w nocy (bo dzień krótki) i trafia mnie szlag jak
        >
        > co 40 km musze się zatrzymywać i przecierać światła.
        > Przecież te wycieraczki to nie jest jakiś niezwykle skomplikowany ani drogi
        > element.

        Ja mam samochód ze spryskiwaczami reflektorów. Płyn do spryskiwaczy znika w
        tempie szybszym niż benzyna z baku.... Wiec ciesz się, że nie masz tego g,....
        Jako ciekawostkę podam, że w cięzkich studenckich czasach miałem ładę, która
        MIAŁA WYCIERACZKI REFLEKTORÓW ZE SPRYSKIWACZAMI.... Tam na szczęście wszeystkie
        bebechy pod maską były na wierzchu i można było odłączyć przewód zasilający
        spryskiwacze reflektorów. W tym co mam teraz pod maskę nie zagladam bo i tak
        ch.... wie co jest do czego :-).
        • agazaka Re: Co was fqurza w samochodzie? 12.04.02, 16:40
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Ja mam samochód ze spryskiwaczami reflektorów. Płyn do spryskiwaczy znika w
          > tempie szybszym niż benzyna z baku.... Wiec ciesz się, że nie masz tego g,....

          hehe,
          ja mam odlaczony silniczek od spryskiwacza swiatel. Podejrzewalam wlasnie, ze
          plyn moglby schodzic o wiele za szybko ;-))

          AgaZaKa
      • letalin Re: Co was fqurza w samochodzie? 11.04.02, 14:46
        Gość portalu: Mikolaj napisał(a):

        > To że spryskiwacze i wycieraczki na światła montują tylko w jakichś drogich
        > samochodach.
        > W zimie dużo jeżdżę za miastem w nocy (bo dzień krótki) i trafia mnie szlag jak
        >
        > co 40 km musze się zatrzymywać i przecierać światła.
        > Przecież te wycieraczki to nie jest jakiś niezwykle skomplikowany ani drogi

        A ja mam spryskiwacze i wycieraczki w aucie, które możesz kupić nowe za
        równowartość 2500$. W Rosji. WAZ 2107. Więc to Twoje "tylko w jakichś drogich"
        nie jest prawdziwe całkiem...
        Mnie wkurza hałas. Mam trochę podrasowany silnik i wydech, hałas znacznie wzrósł.
        Planuję latem wykleić kabinę matą tłumiącą. Będzie jak w mercedesie...

    • Gość: Marcel Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.med.umich.edu 11.04.02, 18:17
      Wolne obroty przy zimnym silniku. Jakis kretyn w Toyocie tak zaprogramowal
      kompa (rav4), ze ten wachluje obrotami w zakresie 1500-2000. Toyota twierdzi,
      ze tak ma byc i nie jest to zadna wada (od Microsofta sie qurwa nuczyli). Za
      cholere nie moge zrozumiec po co?! W mojej starej Polowce silnik na wolnych
      krecil sie 850 rpm niezaleznie od temperatury, wilgotnosci i nastroju.
      Ale co niemieckie to niemieckie ;-)
      Apropos VW: Uwielbiam ten nowy kolor podswietlenia zegarow. Gdyby nie to, ze
      nie wolno prowadzic po LSD nic by mnie nie powstrzymalo przed zakupem.

      Pozdrofka
        • Gość: Marcel Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.med.umich.edu 11.04.02, 19:22
          Moze po kolei:
          Odpalam zupelnie zimne autko (manual!) przy teperaturze otoczenia ok. 0C.
          Obroty ustwiaja sie na 1500.
          Ruszam i po pierwszym wcisnieciu sprzegla, a przy krecacych sie kolach (dojazd
          do skrzyzowania) obroty podnosza sie na 2k i zaczynaja oscylowac w zakresie
          1.5k - 2k. Wciskam hamulec, auto sie zatrzymuje, a obroty zostaja na 2k. Taka
          zabawa odbywa sie przez jakies pierwsze 500 - 600 m. Potem fluktuacje sie
          koncza a wolne obroty juz plynnie spadaja wraz z nagrzewaniem sie silnika i
          kiedy wskazowka termostatu podniesie sie powyzej minimum skali wynosza juz
          jakies 800 rpm. Nie bylem z tym u Toyoty, ale poczytalem gdzies w sieci o
          skargach klientow i wynika, ze Toyota twierdzi iz fluktuacje te sa spowodowane
          nowym oprogramowaniem kompa sterujacego emisja i ze to jest OK! Jak dla mnie
          takie zachowanie silnika jest niedopuszczalne. Podejrzewam, ze Toyota wypracuje
          w koncu jakies rozwiazanie i trzeba bedzie pojechac na przeprogramowanie ECU.
          • Gość: kruk Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.uroczec.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 10:09
            Gość portalu: Marcel napisał(a):

            > Moze po kolei:
            > Odpalam zupelnie zimne autko (manual!) przy teperaturze otoczenia ok. 0C.
            > Obroty ustwiaja sie na 1500.
            > Ruszam i po pierwszym wcisnieciu sprzegla, a przy krecacych sie kolach (dojazd
            > do skrzyzowania) obroty podnosza sie na 2k i zaczynaja oscylowac w zakresie
            > 1.5k - 2k. Wciskam hamulec, auto sie zatrzymuje, a obroty zostaja na 2k. Taka
            > zabawa odbywa sie przez jakies pierwsze 500 - 600 m. Potem fluktuacje sie
            > koncza a wolne obroty juz plynnie spadaja wraz z nagrzewaniem sie silnika i
            > kiedy wskazowka termostatu podniesie sie powyzej minimum skali wynosza juz
            > jakies 800 rpm. Nie bylem z tym u Toyoty, ale poczytalem gdzies w sieci o
            > skargach klientow i wynika, ze Toyota twierdzi iz fluktuacje te sa spowodowane
            > nowym oprogramowaniem kompa sterujacego emisja i ze to jest OK! Jak dla mnie
            > takie zachowanie silnika jest niedopuszczalne. Podejrzewam, ze Toyota wypracuje
            >
            > w koncu jakies rozwiazanie i trzeba bedzie pojechac na przeprogramowanie ECU.

            Z tego co piszesz znaczy że masz automatyczne ssanie i tak faktycznie jest - jak
            mialem amerykanska wersje Escorta bylo dokladnie tak samo. stalem na swiatlach,
            silnik zap... 2000 rpm a inni kierowcy patrzyli na mnie jak na... faktycznie
            bardzo wkurzajace
            • Gość: ktos Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.csc.com.pl 12.04.02, 11:30
              ...jest jeden może nie dokońca dobry sposób na wysokie obroty....w mojej
              kosiarce (cc700van) działa....a mianowicie:

              kiedy stoisz na skrzyżowaniu i obroty niemile się podnoszą (u mnie nie chciał
              schodzić z obrotów - głównie na ssaniu, ale nie tylko) więc zaciąga się
              delikatnie ręczny (w moim przypadku wystarczy stać pod górkę i silnik też się
              przydusi) wrzucamy "dwójeczkę" i powoli puszczamy sprzęgło, aż silniczek
              unormuje swoje obroty. Po jednym razie zawsze przechodziło kosztem sprzęgła i
              ręcznego...... Trzeba ogiera trzymać zawsze na uwiezi, bo jak mu się popuści
              to bryka... :)

              PS. jeden dres kiedyś (jak mi podskoczyły obroty i używałem numeru
              z "dwójeczką") chciał sie ze mną ścigać ze skrzyżowania(on też krecił silnik -
              hehe) ..hehe debil..i wiecie co miał.....Golfa III

              pozdrawiam ktos.
    • Gość: Sławek Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: 192.168.3.* 12.04.02, 17:03
      moja dziewucha
      zawsze jest mi ciepło,a jej zimno wiec czasem wygląda to komicznie kiedy jedno
      z nas sie zagapi to drugie rąsia juz na pokrętełka i tak po kilka razy ;-) hehe
      ten proplem ma miejsce tylko w jednym autku z w/w pokretłami,w drugim z
      elektroniczną klimą (czy jak jej tam;-) dziewczyna nie potrafi sie obsłużyć (a
      dobrze jej tak co mi sie kurna bedzie przerzadzać nie? ;-) heheh )

      pozdrawiam
      • antares777 Re: Co was fqurza w samochodzie? 15.04.02, 01:41
        ogon123 napisał(a):

        > jedna kontrolka koloru pomarańczowego, jak ona się zapali to trzeba jechac na
        > stację benzynową. Jak ją wykręcę to samochód dalej nie chce jechać.
        Zmień na TICO - w nim jej nie ma.
        W moim aucie (YARIS) wqrza mnie wszystko za wyjątkiem zmieniacza CD (made in
        China)


    • Gość: 68711983 Re: Co was fqurza w samochodzie? IP: *.shell.nl 15.04.02, 21:49
      to, że niektóre przyciski/wajchy sa na raz-dwa, a nie na raz.

      Dwa samochody temu miała Hyundaia, w którym np. awaryjne (w polskich warunkach
      używane głównie żeby podziękować komuś za wpuszczenie) albo przełącznik świateł
      długie/krótkie działały na jedno pchnięcie. Teraz mam auto, w którym przycisk
      awaryjnych i wajcha świateł działają na raz/dwa (tzn. pchasz/ciągniesz, a potem
      przycisk/wajcha wraca do poprzedniego położenia, coś jak podwójne kliknięcie
      myszką). Głupia sprawa, ale ciągle mnie to wkurza.

      Co do uchwytu na kubek nigdy mi nie był potrzebny. Zawsze mnie śmieszyło, jak w
      różnych pismach porównując samochody rozwodzą się nad tym uchwytem, jest niemal
      tak ważny jak airbag pasażera...
    • Gość: 130rapid Świetlisty Pomnik ofiar zamachu na WTC IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 19:50
      Corsa B.
      Styliści wysmyczyli drogie jajowate reflektory-łezki, ale jakiś durny księgowy
      musiał sobie to odbić wyższe koszty w ich układzie optycznym.
      Skutki?
      Super-reflektory przy idealnej przejrzystości powietrza, są makabryczne we
      mgle, bo produkują kuuuupę rozproszonego światła na krótkich. Piękna iluminacja
      na suficie garażu. We mgle widać trzy "palce" wychodzące w górę z każdego
      reflektora (chyba ku czci pamięci poległych w WTC). ;-) Wrażenie jakby się
      pchało biało ścianę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się