Dodaj do ulubionych

no to jak jeździ Tesla?

04.12.16, 10:43
Z jednej strony Tesla jeździ tak:

www.youtube.com/watch?v=3GZtTRKuE8A
Pięęęękne. Mniejsza o różnicę czasu, ale brak pierdzenia silnika ma coś magicznego. No mniejsza z tym.

Z drugiej strony są też takie głosy:

"As it happens I just talked to an old school pal yesterday who is in the car industry. He tested a Tesla and over here there are some problems: acceleration times not nearly as quick as claimed and performance slumps from heat. E.g. you simply cannot drive >200 km/h on the Autobahn. The batteries overheat and the car slows down automatically. The claimed 700 hp look less than a third in real life over here. If your speed limit is 65mph it may be different of course. Not to mention the reach: if you use the power you will get less than 200 km reach which makes it unusable for longer trips."

Samochód z silnikiem spalinowym, który zwalnia, i to znacznie, bo się przegrzewa, jest nie do przyjęcia. Dlaczego miałby ktokolwiek akceptować to u Tesli?
--
"The first duties of the physician is to educate the masses not to take medicine." Sir William Osler
Edytor zaawansowany
  • 04.12.16, 11:37
    He,akurat dla mnie,to magią jest dźwięk Lambo.Coś pięknego.Może stary już jestem:) ale uwielbiam dźwięk silnika spalinowego jak ten,czy moja babcia V8.I w dudzie mam osiągi:P

    --
    Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

    Life is too short to drive boring cars
  • 04.12.16, 13:12
    Zawsze można w elektryku puścić sobie nagranie z takiego silnika. Pewnie można jakimś softem generować natężenie takiego dźwięku na bieżąco w zależności od dynamiki jazdy.
  • 04.12.16, 15:11
    Nawet w BMW m5 dźwięk silnika jest sztucznie poprawiany głośnikami. Dowodzi to tego, że całe to pitolenie o dźwięku rasowego V8 i zapachu benzyny to tzw wydmuszka < dla frajerów przyp aut.>
  • 04.12.16, 16:26
    Zapewne w mojej vettcie z 76 roku też nagłośnienie (którego obecnie w ogóle nie ma) robi swoje.
    Lubię wydmuszkowych (frajerów) na forum,którzy co najwyżej posiadają auta firmy Burago.

    --
    Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

    Life is too short to drive boring cars
  • 04.12.16, 23:00
    Pijesz do M5 E60 (gdzie dźwięk silnika rzeczywiście poprawiał system audio)... ale ta generacja wcale nie miała silnika V8. Pitolący o dźwięku V8 ignorant :)

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • 05.12.16, 10:53
    Tutaj V10 z M5:
    youtu.be/MmmADq2n8Bs?t=546
    A tutaj V8 z E53:

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • 07.12.16, 11:53
    Taaa, wydmuszka..
    youtu.be/rUPpCxMdt-k?t=1m45s
    ja tam lubię bardzo.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • 04.12.16, 19:32
    Nie no, skupcie się. gdyby dźwięk silnika spalinowego był taki bardzo pożądany, to nikt nie stosowałby tłumików.
    Dzwięk może być fajny lub mniej fajny, ale to tylko zgoda na mniejsze zło. Najfajniej jest gdy dźwięku w ogóle nie ma- tym różni się Bentley od Lambo, ze wskazaniem przewagi na Bentleya. A obie te marki rozwala każda marka elektryczna, bo podróż w ciszy jest po prostu lepsza. Kto chciałby jechać dalej niż po bułki z ryczącym motorem za plecami?

    --
    "The first duties of the physician is to educate the masses not to take medicine." Sir William Osler
  • 04.12.16, 19:33
    No to jak, da się przejechać Teslą 200 km w godzinę po Autobahnie, czy też nie?
    --
    "Everyone appreciates your honesty, until you're honest with them. Then you're an asshole." - George Carlin
  • 04.12.16, 20:10
    W obecnych czasach,jeździsz cicho lub przełączasz/przyciskasz guzik i masz głośno:) Poza tym,te auta,przy spokojnej jeździe,są jak najbardziej ciche.Dopiero jak dasz "po garach" dają odpowiedni dźwięk.I tak ma być.Walić elektrochody:)))

    --
    Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

    Life is too short to drive boring cars
  • 05.12.16, 06:27
    A po co walić po garach? Nie lepiej pójść do psycholożki która wyleczy kompleks małego penisa bez szkody dla innych użytkowników drogi i ryzyka wypadku?

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 05.12.16, 10:28
    Na szczęście kompleks małego penisa idzie wyleczyć,małego mózgu nie bardzo.

    P/S gdzie napisałem (albo ktoś napisał) o jeździe po drodze publicznej? Osobiście już kilkoma ciekawymi autami, typu Lambo, jeździłem po torze.Nie krępuj się,to kosztuje kilkaset złotych.Zabawa,bezcenna. A nie,czekaj,zapomniałem,bezmózgi nie mają przyjemności z jazdy.

    --
    Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

    Life is too short to drive boring cars
  • 05.12.16, 11:00
    Potwierdzam - super sprawa. Ja testowalem 911 turbo, F355 i Lotusa Exige.
    Powiem szczerze, najwieksze wrazenie w odczuciu z prowadzenia, itd zrobilo na mnie Porsche. Ten silnik (wage) czuje sie w kosmicznym miejscu i mozg wysyla inf. - przednie kola straca przyczepnosc jak skrecisz.... a nie traca.

    Bardzo mi sie podobalo.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    Włącz VPN lub Smart DNS - www.hideipvpn.pl - Polska TV (i VOD) za granicą. TV (i VOD) z za granicy w Polsce - Yahoo View, BBC, TVCatchup, Amazon Prime...
  • 04.12.16, 22:46
    Fizyki (w bateriach) nie oszukasz... Tesla jest może i dobra na codzienny amerykański dojazd X mil do pracy i z powrotem, po masakrycznie zatłoczonych autostradach gdzie i tak maksymalna realna prędkość to 70 mph (jakieś 125 kmh) - przekroczysz o ponad 10 mph i może być smutno jak patrol cię namierzy...

    Na europejskie autostrady bez limitów (Niemcy) lub z bezproblemowym podejściem do ograniczeń prędkości na rzeczonych autostradach (Polska, Włochy, Hiszpania...) to Tesla się zdecydowanie nie nadaje. Jak policzyłem - Warszawa-Poznań musiałbym jechać 160km/h, aby bez stresu dojechać w jedną stronę, potem doładować super-charge'em i wrócić...
  • 05.12.16, 06:25
    Ale w Polsce przecież 90% ruchu samochodów odbywa się poza autostradami, we Francji pewnie ok. 70%.
    Poza tym przeciez nawet jak jedziesz autostradą z Warszawy do Łodzi to i tak jadąc 200 km/h dojedziesz raptem parę minut szybciej niż gdybyś jechał 140 km/h.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 05.12.16, 08:08
    Matury z matmy jeszcze nie miałeś?
    Ta różnica to 45 min,
    A nie pare.
    Zakładając utrzymanie takich prędkości.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 05.12.16, 10:00
    "Matury z matmy jeszcze nie miałeś?"
    Ale realnie i tak 200 nie pojedziesz. Realnie może się zblizysz do średniej 150 km. Także faktycznie mowa o kilku minutach.
  • 05.12.16, 14:39
    trypel napisał:

    > Matury z matmy jeszcze nie miałeś?
    > Ta różnica to 45 min,
    > A nie pare.
    > Zakładając utrzymanie takich prędkości.

    Chyba ok 15 minut różnicy. Przy założeniu, że między Łodzią a Warszawą jest 120 km oraz szybki jedzie cały czas 200 km/h a spokojny maksymalne przepisowe 140 km/h. Zanim do matury zacznie się odwoływać, to warto z podstawówki odświeżyć materiał.
  • 06.12.16, 14:59
    Moja wina. Mój błąd. Liczyłem 350 km poznan - Warszawa bo akurat byłem w tej trasie. Przepraszam.

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • 08.12.16, 09:10
    Z kolei na dłuższym odcinku znacznie spada prawdopodobieństwo, że warunki pozwolą na to aby ciągle móc 200 km/h jechać. Tak więc mało realne jest nawet wtedy urwanie 45 minut, chociaż czysto teoretycznie wydawało by się to możliwe.
  • 08.12.16, 11:50
    @tbernard, w Niemczech da sie spokojnie jechac tak szybko nawet "na dluzszym odcinku". Inna rzecz to zysk czasowy. Ja sobie eksperymentalnie ustalilem, ze dla mojego auta optymalna (z punktu widzenia czasu przejazdu) predkosc to gdzies miedzy 160 a 180. Powyzej 200 zysk czasowy jest czesciowo zjadany przez czas stracony na dodatkowe tankowanie.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • 08.12.16, 12:12
    To jest wlasnie realna Prawda z czasem przejazdu.

    Inna kwestia jest to, ze jazda powyzej 200 wiaze sie z ryzykiem zwiazanym
    z lemingami, ktore nie tylko nie patrza w lusterka, ale zupelnie nie potrafia ocenic
    predkosci zblizajacego sie pojazdu (ewentualnie dostrzezonego w lusterku) i tym samym stanowia zrodlo niespodzianek, zmuszajac tych szybszych do gwaltownego
    hamowania.

    Najlepiej jezdzi sie w swieta (bez ciezarowek) w godzinach nocnych.



  • 08.12.16, 14:23
    Dlatego normalni ludzie nie jeżdżą 200 po autostradzie, bo wiedzą że może jechać jakiś dziadek który ma słaby wzrok i nie zauwazy ich w lusterku.

    Ale Janusze jeżdżą 200, bo co go obchodzą inni ludzie, niech zdychają, bo Janusz najważniejszy.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 08.12.16, 14:54
    Bzdury o tych januszach, bumcyk, bzdury.

    Nie mozna szybciej jezdzic, bo jest za duzo lemingow i glupoli dookola,
    a oni zachowuja sie nieprzewidywalnie.


  • 08.12.16, 15:17
    A jazda 200 km/h w dużym tłoku, to niby zachowanie przewidywalne i nie głupie?
  • 08.12.16, 15:29
    A ja gdzies pisalem o "jezdzie w tloku 200-ka"..., a gdzie - pokaz mi...
  • 08.12.16, 17:45
    W tłoku czy nie w tłoku, jazda 200 km/h na drodze publicznej to objaw choroby psychicznej.

    Od takiej jazdy jest tor wyścigowy.

    W Szwecji takich co przekraczają prędkość o 50% wsadzają do psychiatryka. Powinno tak być i u nas.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 08.12.16, 19:54
    Czy ty, powolniaku, nie jestes w stanie zrozumiec, ze w Polsce nie przekraczam
    dozwolonych predkosci?

    Na niemieckich autostradach polskie ograniczenia nie maja znaczenia,
    mozna jechac wg wlasnego uznania, a twoje dywagacje wsadz sobie, gdzie chcesz,
    a najlepiej tam, gdzie tryska twoj blyskotliwy intelekt.

    Kumasz, czy jeszcze raz?
  • 09.12.16, 06:23
    1. Nie jestem powolniakiem. Nie jeżdżę 40 we wsi i 70 na trasie po suchym tylko 50 i 100.
    2. Rozmawiamy o POLSKICH autostradach gdzie pełno Januszy jadących 200

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 09.12.16, 09:49
    A co mnie to obchodzi...
    Jedz na autostrade, zatrzymuj Januszow i zadawaj im te swoje "pytania".
    A potem "opracuj" to "naukowo" w tym swoim po...m "instytucie".
    KONIEC
  • 09.12.16, 10:03
    Od tego jest policja żeby ich zatrzymywać. Ale potem Janusze na forum będą narzekać, że polska policja brutalna, a oni przecież tylko jechali 200 i nikomu nic się nie stało.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 10.12.16, 00:02
    Wiesz ilu policjantów może mieć na imię Janusz?
  • 10.12.16, 06:10
    Co by nie mówić o policjantach, to jednak większość z nich nie wykazuje zrozumienia dla jeżdżących szybko i bezpiecznie - i słusznie. Natomiast niestety jest ich za mało żeby wyłapać wariatów.
    Dlatego ja uważam że trzeba zwiększyć zatrudnienie w policji

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 06.12.16, 14:59
    Moja wina. Mój błąd. Liczyłem 350 km poznan - Warszawa bo akurat byłem w tej trasie. Przepraszam.

    --
    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
  • 05.12.16, 02:20
    do.ki napisał:

    > if you use the power you will get less than 200 km

    Jakby innych aut to nie dotyczyło...
  • 08.12.16, 15:16
    > Jakby innych aut to nie dotyczyło...

    No mojego auta (diesla) to jakby nie dotyczy. Zasieg na jednym baku nawet przy butowaniu to spokojnie ponad 400 km.

    --
    Of all the wonders that I yet have heard, it seems to me most strange that men should fear seeing that death, a necessary end, will come when it will come. W. Shakespeare "Julius Caesar"
  • 05.12.16, 06:24
    No straszne. Nie mozna jechać 200 km/h po autostradzie. Precz z Teslą, niech żyje 20-letnia beemka 2,5 litra.


    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 05.12.16, 10:02
    Spotakełem ostatnio Teslę na drodze - staliśmy razem na swiatłach, wieczorem, w Lesznie. Na polskich blachach. A potem ruszył. Fajne wrażenie. Spoko. Chciałem mu piątke przybić.
  • 06.12.16, 21:18
    1. Dla wielu osób to czy samochód jeździ 180km/h, 200km/h czy 300km/h jest bez znaczenia.
    2. Wiele samochodów ma sztuczne ograniczenia prędkości, praktycznie każdy ma ogranicznik obrotów silnika.
    3. Znam osobiście kilka przypadków zniszczenia skrzyń biegów z powodu przegrzania w maksymalnie kilkuletnich niemieckich samochodach klasy premium, które jechały przez dłuższy czas z prędkościami > 200km/h. Widząc wyceny serwisów myślę, że właściciele zdecydowanie woleliby, żeby ich samochody zawczasu zwolniły, zamiast powodować uszkodzenie o wartości 1/3 nowego samochodu.
    4. Sposób działania silników elektrycznych ich wielką zaletą w motoryzacji. Przy normalnej jeździe moc maksymalna jest wykorzystywana sporadycznie. To, że moc chwilowa jest dużo wyższa niż moc ciągła jest tylko zaletą - przypuszczam, że gdyby silniki spalinowe mogły pracować w trybie 150% mocy np. przez minutę oddzieloną 5 minutami przerwy, właściciele silników o mocy ciągłej poniżej 100 koni byliby wniebowzięci.
  • 08.12.16, 18:37
    .....pojezdzilem sobie tesla bosa i nic nagannego powiedziec nie moge,do 200 na godz to
    kiedys motocyklem sie tylko zblizylem ,moje samochody to 270 i 230 hp ,nigdy maxymum
    z silnikow nie wyciagalem,nie bylo takiej potrzeby,160 km osiagaja bez wiekszego wysilku
    jak tez tesla,bardziej luksusowe auto jakim jezdzilem to tylko bmw 700 cos tam,mercrdesy
    czy bmw 350 to dobre auta ale w porownaniu z w/w to jezdzidla,trzeba lubic narzekac
    zeby sie tesla nie podobala,jedyne co sie moze niepodobac to jej cena,
  • 09.12.16, 01:39
    No i nie ma silnika ale dwa bagażniki - z przodu i z tylu. U nas Tesli zatrzęsienie a co druga to P90D.
    Przez pierwsze dwa lata to 99% kierowców byli mężczyźni a teraz ponad polowa to kobiety.
    Za duze dla mnie no i brakuje tego glosu silnika.. moze za pare lat jako drugie "zapasowe" jak zona pozwoli sobie wyrwac X5.
  • 09.12.16, 06:26
    Dlatego powinny być zniżki podatkowe na samochody elektryczne.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • 09.12.16, 08:52
    Wystarczy, że masz zwyżki podatkowe za eksploatację spalinowych. Porównaj sobie wpłaty do budżetu za przejechanie km.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • 09.12.16, 19:32
    U nas sa - tzn znizka = dostacja panstwa z ktora sie nie zgadzam.
  • 09.12.16, 18:55
    Jak ktoś kupił klasę premium bez chłodnicy oleju, to jego sprawa. A jak ktoś takową sprzedał -- to jego ryzyko.

    Chyba jednak masz na myśli auta z USA.

    Gościula
  • 09.12.16, 19:33
    ......engine i inni ktorym w samochodzie halas najwazniejszy,mozna se sciagnac
    wyjace silniki jakie chcesz na dowolny nosnik dzwieku i nawet przy sniadaniu sobie
    sluchac,nie tylko w aucie,podziwiam,.....trabanty moze jeszcze gdzies znajdziecie,
    beda swietne do tego,
  • 09.12.16, 20:07
    Jak ktoś z głębokiej prowincji wyrwany i wpierw na dwucylindrowym 126p chowany, potem na Kadecie 1,6 w dyzlu, a teraz na turboklekocie 1,9 tdi, to nic dziwnego, że nie wie, że silnik może też brzmieć po prostu dobrze. Tak jak brzmi wolnossący, niewysilony V8.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • 09.12.16, 23:23
    Sa wśród nas Ci co lubia autem jeździć i ci co się w aucie wozić.. Dla jednych i drugich jest miejsce na tym świecie. Oj czyżbyś również muzykę oceniał jedynie po głośności?
    Ja nie krytykuje Twojego stanowiska w tej sprawie - lubisz wózek elektryczny ? proszę bardzo.
  • 10.12.16, 02:07
    .....faktem jest ze zaczynalem maluchem,pewnie wielu z was na swiecie jeszcze nie
    bylo,to byl chyba 4 czy 5 rok jego produkcji,i to tak naprawde jedyny samochod
    z ktorego sie autetycznie cieszylem,"w dyzlu" nigdy nie jezdzilem i pewnie nie bede,
    a ta moja prowincja nie zagleboka,artysci z calego swiata do niej ciagna i nie za
    kare,
    --zawsze wolalem i wole byc wozonym jak robic za kierowce,niestety nie za czesto
    sie to udaje,mozna piekne widoki i dziewczyny ogladac,----muzyke trzeba sluchac
    dosc glosno zeby wszystkie dzwieki w niej uslyszec,szczegolnie odtwarzana elektronicznie,
    i zeby kazda komorke w ciele w jakas wibracje wprowadzic np na dobrym rock-owym
    koncercie,ale to cos innego jak ryk samochodu czasem podrasowany przez tlumik,
    ktory ma chyba odwrotna role,choc niepowiem ze np warkot harley-a mi sie niepodoba
    ale krotko,nie godzinami w czasie jazdy,----a chyba juz niedlugo bedziemy MUSIELI byc
    zwolennikami "elektrykow",inne bedziemy mieli jako "klasyki" tylko,
  • 10.12.16, 02:37
    Muzyka i głos silnika maj duzo wspólnego.. jap piszesz jednego i drugiego trzeba słuchać głośno a nie wszyscy lubia rock a wielu nie cierpi RAPu. Moja Mama np nie lubiła słuchać muzyki klasycznej - czy to znaczy ze muzyka bola zła? Nie - jej sie to prostu nie podobało głownie dlatego ze nie zetknęła s ie z tym odpowiednio wcześnie i nie miała okazji polubić

    Elektryczne auta znajda sobie miejsce na rynku ale nie w 100% i nie wszędzie.
    Zadecyduje infrastruktura (dostępność stacji ładowania) i technologia (dystans i czas ładowania).
    Energia zielona (elektryczność produkowana przez panele słoneczne czy wiatraki) albo "na pozór" (fuel cells) zielona natomiast bardzo się spopularyzuje i przewaga będzie w zależności od lokacji.. Np w Kalifornii Tesla będzie oferować samochód plus dachówki do ładowania a ponieważ duza cześć społeczeństwa ma domy a wszyscy darmowe słonce wiec problem ładowania i koszty częściowo rozwiązane. Ładowanie w stacjach publicznych okazuje się jest drogie wiec tam gdzie będzie to jedyna opcja - tylko Ci co musza będą korzystać. Hydrogen fuel cells sa opcja na która i BMW i Toyota się nastawiają ale pomimo ze z rury leci woda to aby wyprodukować paliwo trzeba jak na razie "smrodliwego" i drogiego paliwa.
    Sam sie zastanawiam nad elektrycznym jako drugie (dla zony oczywiście ) ale ciągle jeszcze pare problemow do rozwiązania aby się to "opłacało" .
    .
  • 10.12.16, 16:43
    .....to wszystko prawda,ale przyznasz ze to jedna z naszybciej rozwijajacych sie
    branzy na swiecie i nawet "wizjonerzy" nie siegaja dalej jak kilka lat ,pozyjemy
    zobaczymy,obysmy tylko nadazyli ze zmianami,uwazam ze spalinowe skoncza
    szybciej jak mozemy to sobie wyobrazic,dzisiaj trzyma to mozliwosc magazynowania
    energi,ale za pare lat moze bedziemy "tankowali",niewazne co,raz w miesiacu czy roku,
  • 10.12.16, 20:43
    Duzo szumu a co będzie to zobaczymy... Za naszego życia - podejrzewam ze duzo sie zmieni ale nic sie do gory nogami nie odwróci..
    Spójrz na dzień dzisiejszy - auta elektroniczne które oferują sa nizszej "klasy" od ich odpwiednikow spalinowych i do tego rzad daje ok $7k dotacji..
    Tesla jak na razie torszke zarobila na autach ktore sprzedaja po $100k ale na Modelu 3 straca poniewaz musza konurowac z Chevy Bolt.
    Wiec jakby trzeba byla zaplacic $40k za Chevy Bolt (bo takie sa koszty a i kuujacy i sprzedjacy dostaje teraz "incentives" ) to ludzie kupiliby za $25k Honde Civic..na ktorej Honda dosc dobrze zaabia i jak bedzie trzeba to obnizy cene.
    Sasiad ma Chevy Volt i jezdzilem a ostanio jezdzilem Honda civic - zuplenie inny komfort i klasa.
    Tak ze caly ten boom mozna szybko uciac zabierajc dotacje rzadowe.

    Jak sie biznes rozwinie to i ceny spadna ale nie tak szybko. Koszty ekspolatacji elektrycznych wcale nie sa jeszcze takie male - calkiem prownywalne do spalinowych.
    Ladowanie na parkingach kosztuje tyle ile paliwo ciekle i zawsze tak bedzie, przeciez na paliwie - jakie by nie bylo, beda zarabiac. Ile ? A tyle ile sie da..
    Jak braknie ropy to co innego ale dopuki jest to bedzie taniec aby wydobywcy nie zostali na lodzie.

    Tak ze dobrze ze nowe technolgie sie rozwijaja ale zanim sie to wszytko ulozy to potrwa dluzej niz nam sie wydaje.
  • 10.12.16, 20:59
    Speaking about devil,,,

    Trump wybral Sekretarz Stanu - CEO Exxon Mobil... hehehehe pierwsze co zrobia to zabiora dotacje rzadu na elektryki i swiatelko zgasnie?
  • 11.12.16, 03:55
    ....postep,inowacje ,da sie powstrzymac na krotka mete,na dluga NIE
    bo inne firmy zrobia cos podobnego albo lepszego,jest chwila i albo
    ja wykorzystasz albo zrobia i zarobia inni,zobacz ze gorzala nie jest
    chyba nigdziej dotowana przez panstwa a ma sie dobrze,za chwile
    moim zdaniem "elektryki" nie beda potrzebowaly dotacji a i tak beda
    konkurowaly z technologia jakiej jeszcze nie znamy,wyobraz sobie
    ze dzisiaj w domu programujesz sobie samochod aby cie jutro badz
    za chwile zawiozl na plaze czy narty z tys km,ty w tym czasie se
    drzemke robisz,kuszace?????,no moze nie dla wszystkich ale dlamnie tak,
    a ty ryk silnika wezmiesz sobie z radia satelitarnego,innych nie bedzie,
    to nie ma zadnego znaczenia czy sie to nam podoba,tak bedzie bo swiat
    zmierza w tym kierunku,....a moze w jakims ktorego nie potrafimy sobie
    jeszcze wyobrazic ,......ale chyba lubimy byc zaskakiwani,przynajmiej na dobre,
    cokolwiek to znaczy,napewno nie dla wszystkich to samo,
  • 12.12.16, 20:24
    elektrtyki byly na rynku przynajmniej juz 2 razy i umarly smiercia naturalna - tzn pewne firmy im pomogly.
    Alez ja sie zgadzam ze postepu nie zatrzymasz i jak jest w dobrym kierunko to nie wolno go zatrzymywac a auta elektryczne sa dobrym postepem. Pisze jedynie ze zajmie sporo czasu - zwlaszcze kiedy paliwa ciekle beda tanie aby sie rozpowszechnily.

    A jesli chodzi o programowanie - to dotyczy niekoniecznie aut elektrycznych to tez sobie wypobrazam. Teraz Siedze na Googlu i planuje wyjazd wiec jednym kliknieciem wysylam mape googla do mojej nawigacji w samochodzie i jak wsiadam to juz nic niemusze robic - jedyni odpalic nacisnac gaz i cieszyc sie przyjemnscia prowadznie jak dziecko zabawka.
    No wlasnie - zabranie lubiacym prowadzic to jak zabranie chlopczykowi autka ktorym sie bawi - jezdzi , mowii Brrrrrrr i nawet robi wypadki........ myslisz ze to dobre mu to odebrac i zamienic na takie co samo jezdzi i nie wydaje glosu ani nie mozna nim walnac w nic?
  • 12.12.16, 20:02
    > Jak ktoś kupił klasę premium bez chłodnicy oleju, to jego sprawa.
    Twierdzisz, że europejskie salony marek premium sprzedają samochody, które bez dodatkowego wyposażenia są narażone na uszkodzenie od jazdy mieszczącej się w specyfikacji producenta?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.