Dodaj do ulubionych

Prawie spadłem z krzesła - ceny!

17.03.17, 08:29
antyweb.pl/opel-crossland-x-juz-w-polsce-ceny-od-59-950-zl/
"W zeszłym roku pojawiło się na rynku kilka ważnych aut tego typu, a teraz dołącza do niego kolejna propozycja: Opel Crossland X. To auto plasowane nieco obok świetnie sprzedającej się Mokki X, ale wycenione wyraźnie niżej, bo na 59 950 zł, podczas gdy wspomniany SUV dostępny jest od 72 450 zł."

Mokke mam jedna na placu, wiec sobie pooglądałem...
Czyto jest taka napompowana Corsa???
Za (od) 72k????
I ktoś to KUPUJE???? WTF???

Zreszta ten Crossland X za 60k tez mi sie zadna okazja nie wydaje...

--
Pozdrawiam,
galtom

"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
Edytor zaawansowany
  • 17.03.17, 08:36
    Płaci się za słynną niemiecką jakość opla..A w razie gdyby co..ale to przecie nie w przypadku opla jest holowanie gratis. Ale to tylko formalność bo przecież na poboczach autostrad stoją wszystkie inne marki tylko nie ople i renówki..
  • 17.03.17, 08:50
    Rozumiem, ze tobie tez cena a Mokke wydaje sie KOSMICZNA?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.03.17, 09:30
    jaka tam napompowana Corsa, toż to jest prestiżowy dżip!
    Wykreowano popyt i sprzedaje się ponoć świetnie, a o to przecież chodzi.

    --
    Liberté Égalité Fraternité
  • 17.03.17, 09:32
    OK, co innego podobnego proponujesz za nizsza cene?

    --
    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
  • 17.03.17, 09:51
    Nie wiem czy jest cos innego za nizsza cene. Nie sledze rynku nowych aut, generlanie...
    Ale jesli Kodiaq zaczyna sie od osiemdzieśiąt kilka... to cena za Mokke wydaje mi sie lekko zawyzona.

    A nawet jesli jest to najtansza oferta w klasie, to nadal za napomopowaną Corse wydaje mis ie to strasznie duzo pieniedzy (to raz), za cos co nie jest tak naprawde ich warte (to dwa).

    I jak bzdurne sa argumenty Misia o Polo, tak nie mogac wydac ani grosza wiecej a chcec jednak SUV'a to rozwazylbym cos uzywanego - roczne, dwuletnie, trzyletnie.... Co zapewne bedzie kostowac mniej, da sie kupic u dealera "nie oszukane" i bedzie dawac duzo wiecej przyjemnosci i radosci.

    Choc generalnie wydaje mi sie, ze jak ktos jest goow wydac 72k/czy wziac na tye kredyt, to chyba tej okolicy sa lepsze propozycje - QASHQAI jest chyba od 78... No jakby to chyba wuzsza klasa od Mokki a roznica w cenie kosmetyczna.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.03.17, 09:55
    Na temat kodiaka z silnikiem od odkurzacza "zaczynajacym sie" - juz mowilismy.
  • 17.03.17, 11:21
    A Mokka za 72 ma V8?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.03.17, 12:52
    Volvo ma V40 a nawet V60.
  • 17.03.17, 12:58
    eeee tam volvo... to pikus

    de.wikipedia.org/wiki/Mercedes-Benz_W_07#/media/File:MHV_MB_W07_770_CabrioF_WilhelmII_1932_01.jpg
  • 17.03.17, 10:34
    Jest coraz wiecej ludzi, ktorzy nie chca kupowac uzywanych samochodow. I slusznie.
    Po drugie, samochod nie sluzy do dawania przyjemnosci i radosci. Juz nie. A juz na pewno nie taki, o jakim mowimy. Taki ma byc przede wszystkim praktyczny.
    Qashqai jest OK, ale tak, jak mowisz, wyzsza klasa, czyli wyzsze gabaryty. Sa tacy, np. moja slubna, ktorzy zwracaja uwage na to, by gabaryty byly jak najmniejsze (przy zachowaniu funkcjonalnosci rzecz jasna). Kazdy centymetr mniej to mniejsza szansa na obcierki.

    --
    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
  • 17.03.17, 11:27
    do.ki napisał:

    > Jest coraz wiecej ludzi, ktorzy nie chca kupowac uzywanych samochodow. I sluszn
    > ie.

    Bo??? We Fracni w iemczech ludzie juz uwzywanych nie kupuja, bo sa bogatsi?
    Jakby tak 100% 5 latkow szlo na zlom todopieromielbysmy problem z ekologia i utylizacja. Nie liczac faktu, ze gdybys za swoje - kupione nowe - po 5 latach dostawal 0 to sprzdaz nowych tez by spadla...

    > Po drugie, samochod nie sluzy do dawania przyjemnosci i radosci. Juz nie.

    Mow za siebie :-)

    > A juz
    > na pewno nie taki, o jakim mowimy.

    Tu sie zgodze.

    > Taki ma byc przede wszystkim praktyczny.

    Miejski auto ma byc tanie i wmiare parktyczne - to praktycznosc idzie na kompromis z rozmiarem. Nie da sie miec iejsckiego auta do wszystkiego.

    > Qashqai jest OK, ale tak, jak mowisz, wyzsza klasa, czyli wyzsze gabaryty. Sa t
    > acy, np. moja slubna, ktorzy zwracaja uwage na to, by gabaryty byly jak najmnie
    > jsze (przy zachowaniu funkcjonalnosci rzecz jasna).

    Tego sie nie da zrobic, nie da sie zmieniejszyc Superba, do rozmiarow Corsy i zchowac funkcjonalnosc.

    Innymi slowy kompromis polega na ustaleniu co jest wazniejsze - potencjalna latwocs w parkowaniu czy wielkosc wnetrza/bagaznika/komfort w dluzszych podrozach.

    > Kazdy centymetr mniej to mniejsza szansa na obcierki.

    W tym podobno dobre okulary tez pomagaja jak ktos nie dowidzi ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.03.17, 12:31
    >> Jest coraz wiecej ludzi, ktorzy nie chca kupowac uzywanych samochodow. I sluszn
    >> ie.

    > Bo???

    Bo sie ucza, ze uzywki to miny. Ze ciezko o dobry uzywany samochod, ze samochody generalnie sa mniej trwale i ze w zwiazku z tym lepiej wydac wiecej na nowy.

    > We Fracni w iemczech ludzie juz uwzywanych nie kupuja, bo sa bogatsi?

    Kto kupuje uzywane auta w tych krajach? Po pierwsze handlarze na eksport. Po drugie allochtoni, ktorych jeszcze nie stac na nowe, a maja kompleks BMW albo Mercedesa. Po trzecie mlodzi ludzie, zaraz po uzyskaniu prawa jazdy (albo rodzice im kupuja).
    Wymiane samochodow wymusza polityka fiskalna penalizujaca starsze auta.

    > Mow za siebie :-)

    Galto, terror policji na drogach nie daje zadnej przyjemnosci z jazdy. No i poza tym jeszcze auto sluzy do zapewnienia komfortu podczas stania w korku.

    > W tym podobno dobre okulary tez pomagaja jak ktos nie dowidzi ;-)

    Obcierki nie sa sprawa kiepskiego wzroku. Niektory po prostu nie potrafia oszacowac trzech wymiarow jednoczesnie. Bywa, ze okulary jeszcze pogarszaja sytuacje (np progresywne, jesli sa mocne albo klient nieprzyzwyczajony).

    --
    Of all the wonders that I yet have heard, it seems to me most strange that men should fear seeing that death, a necessary end, will come when it will come. W. Shakespeare "Julius Caesar"
  • 17.03.17, 15:32
    do.ki napisał:

    > Bo sie ucza, ze uzywki to miny.

    Bez przesady, sporo mich znajmych kupuje auta u dealera wlasnie takie kolor roku do dwoch. Znacznie taniej. Czesto na duzym wypasie. Gwarancja jest, pewnosc tez... gdzie tu mina?

    > Ze ciezko o dobry uzywany samochod,

    Bzdura. Ciezko o dobry uzywany samochod za pol darmo.
    Ale nowego za tyle tez sie kupic nie da.

    > ze samochod
    > y generalnie sa mniej trwale i ze w zwiazku z tym lepiej wydac wiecej na nowy.

    Tym bardziej lepiej kupic troszke uzywany i pojedzic do konca gwarancji i sprzedac ze znacznie mniejsza strata niz przy zakupie nowego.

    > Kto kupuje uzywane auta w tych krajach?

    Handlarze zlom,i normalni ludzie nie zlom u dealerow. Ci, dla ktorych plastkowe pokrowce na siedzeniu nie sa najwazniejsze. A auto jest czyms wzglednie normalnym. Ma byc fajne, wygodne ale tez nie musi byc wyznacznkiem statusu przez fakt nowosci.

    Wielu rdzennych znajomych z Niemiec tak robi. Czesciej dzieki temu zmieniaja auta i zwykle fury maja bardzo fajne.

    > Wymiane samochodow wymusza polityka fiskalna penalizujaca starsze auta.

    Jasne, ale ja nie pisze o zakupie 15 latkow. Tylko aut co maja kilka miesiecy do dwoch lat.

    > Galto, terror policji na drogach nie daje zadnej przyjemnosci z jazdy.

    Ja nie zauwazylem. Fotoradoarow malo, drogi fajne. I po PL i po Europie jezdzimi sie bez stresowo. Zawsze znajde cos fajnego.

    Np. w Czechach (jak mam ciut wiecej czasu) uwielbiam ustawiac droge najkrotsza - jedzie sie waskimi zadupiami. Drga szerokosci auta, pusto... i te 90/100km/h jest na nich i tak predkoscia kosmiczna - mozna miec radosc z jazdy.
    Zreszta mne nawet spokojna jazda, fajna muza, fajna rozmowa, krajobraz za oknem - sam fakt podrozy - sprawia radosc.

    > No i poz
    > a tym jeszcze auto sluzy do zapewnienia komfortu podczas stania w korku.

    No... i? Gdzie tu sprzeczność?

    > Obcierki nie sa sprawa kiepskiego wzroku. Niektory po prostu nie potrafia oszac
    > owac trzech wymiarow jednoczesnie. Bywa, ze okulary jeszcze pogarszaja sytuacje
    > (np progresywne, jesli sa mocne albo klient nieprzyzwyczajony).

    Nie kazdy jest kosmonatuą, neurochirurgiem... a kazdy chce byc kierowca....
    Generalnie mam takie kleznaki (i kolegow tez!!! - zeby nie bylo) - co to na rower nie wsiada bo sie boja, bo nie potrafia, itd... - faktycznie sobie nie radza. Ale na auto uparte a kalecza jazde strasznie.... ale sie nie boja ze spadna :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.03.17, 17:29
    Kto ci naopowiadał głupot, że na zachodzie kupują (prawie) tylko nowe samochody? Nowy, mały miejski samochód tam to wydatek ok. półrocznej pensji, czyli w "tłumaczeniu" na nasze ok. 20 000 zł. Czy u nas prawie wszyscy kupują samochody za ponad 20 000 zł? Nie, ledwie połowa z nas. Jest mnóstwo ludzi również na zachodzie, którzy preferują dużą chatę, częste wakacje na całym świecie i częste wypady do restauracji, po czym nawet z zachodniej średniej pensji zostają już totalne grosze na samochód, jeśli w ogóle, i kupują jakiegoś byle sprawnego rumpla za 2-3 pensje, tak jak i u nas (tylko u nas "trochę" mniej sprawnego).
  • 18.03.17, 20:10
    Aby były do kupienia owe zadbane i sprawne używki, to ktoś musiał wcześniej je kupić jako nowe. Ponieważ nie każde kupione nowe dożyje czasu odsprzedaży (bo zdarzają się czasem wypadki, po których auto już tylko na złom się nadaje), oraz z faktu, że kilkulatki nie pojawiają się z powietrza, to w kraju, gdzie nie sprowadza się z zagranicy pojazdów używanych na taką skalę jak u nas nie ma innej możliwości, więcej musi być kupowanych pojazdów nowych. Chyba, że mowa o używkach nie kilkuletnich a kilkunastoletnich które wiele razy zmieniają właścicieli i są tak solidne, że bezproblemowo następne kilkanaście lat pojeżdżą. Ale wątpię, że w bogatych krajach aż tak wielki udział jest takich pojazdów poza slamsami.
  • 17.03.17, 15:19
    > Nie da sie miec iejsckiego auta do wszystkiego.

    Do pewnego stopnia da się. Tylko trzeba odrzucić dziwaczną modę na SUV-y, crosołwery czy jak tam się toto w marketoid spiczu zwie i rozejrzeć się za starymi, dobrymi mini/mikrovanami. Pewności nie am żadnej, ale podejrzewam, że taka Meriva - też w gruncie rzeczy rozdęta Corsa - przy podobnych gabarytach będzie o klasę praktyczniejsza we wszelkich zastosowaniach od tego czegoś.
  • 17.03.17, 16:39
    Jak bardzo mi sie Meriva (1) nie podoba to tu sie zgodze, ze praktyczniejsza od Corsy/Mokki. Tyle, ze ja wilabym chyba jednak kompakta. Rozmiar jednak ciut wekszy to i mozlwiosci wieksze. A parkuje sie tak samo pod sklepem czy domem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.03.17, 17:38
    Kiedy właśnie moda na te mikroautobusy czy jak to tam się zwie jest dokładnie tak samo dziwaczna, bo niby w czym jest praktyczniejsza o wiele droższa Zafira od Astry kombi, oprócz możliwości przewiezienia większej ilości osób? W tym, że można wsiąść do niej bez ściągania kapelusza?
  • 17.03.17, 17:49
    schweppes1 napisał:

    > W tym, że można wsiąść do niej bez ściągania kapelusza?

    Dokładnie tak. Jest więcej przestrzeni i wyżej się siedzi.
  • 17.03.17, 22:45
    jureek napisał:

    > Dokładnie tak. Jest więcej przestrzeni i wyżej się siedzi.

    Przestrzeni na co? Bo wg mnie tylko przestrzeni na wiekszy opor powietrza, wyzsze spalanie i wiekszy szum...
    Mnie osobiscie nie robi w czasie podrozy roznicy czy mam nad goowa 10 cm czy 35 cm luzu - bagazu tam nie wioze.
    Za to im ciszej tym lepiej.
    Ale rozumiem, ze "WRAZENIE" przestrzeni vs "KLAUSTROFOBIA" ma dla niektorych roznice.
    Leku wysokoci tez nie rozumiem... ale wiem ze jest.
    Z takimi kwesiami ciezko dyskutowac.

    Jedni maja - inni nie.

    I fajnie, bo przynajmniej wszyscy nie jezdza srebrnymi kombi ;-)


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.03.17, 23:13
    > Mnie osobiscie nie robi w czasie podrozy roznicy czy mam nad goowa 10 cm czy 35
    > cm luzu - bagazu tam nie wioze.

    POWIEM KROTKO, KOLEGO NIE PIERDOL.

    Po pierwsze to nie 10 czy 35 centymetrow, tylko bardziej milimetrow.
    Pogadaj z tymi co nie czuja nic ponizej drugiego kregu szyjnego bo raz jadac cichym samochodem bez zbednej przestrzeni nad glowa, nie zauwazyli progu zwalniajacgo.

  • 18.03.17, 10:33
    Nie mam ślepych znajomyh z PJ, wiec nie bardzo mam kogo zapytać.
    Poza tym jednak znaczaca wiekszosc aut to nie MPV z dodatkowa przestrzena nad glowa.

    A generalnie to jesli masz ochote nadal kontunuowac rozmowe...zmien forme , bo bedziesz gadal do siebie.
    Nie musisz sie zgadzac z MOIM zdaniem, ale kultura obowiazuje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 18.03.17, 13:22
    > Nie mam ślepych znajomyh z PJ,

    To tylko sie tak Panockowi wydaje.
  • 18.03.17, 20:36
    OOO... to kogo mamy wspolnego i sie myle co do jego wzroku?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 09:55
    > bo niby w czym jest praktyczniejsza o wiele droższa Zafira od Astry kombi,
    > oprócz możliwości przewiezienia większej ilości osób?

    Też tak myślałem dopóki jeździłem kombi klasy D. A potem przesiadłem się do - mniejszego gabarytowo, poza oczywiście wysokością - Grand Scenica...

    Pierwsza rzecz - ta możliwość przewiezienia większej liczby osób jest dla mnie absolutnie kluczowa. Ja naprawdę korzystam z tych dwóch dodatkowych miejsc w bagażniku co najmniej kilkanaście razy w roku nawet po kilka dni.

    Dalej: już pal licho, że wsiada się wygodnie - nie jestem jeszcze na tyle stary, żeby to doceniać - ale o ile wygodniej wsadza się dzieciaki! Ale w rodzinie jest też Meriva, którą dziadek kupił głównie z tego powodu, że dobrze mu robi na kręgosłup.

    Fotele można se poskładać i powyjmować każdy z osobna (akurat Zafira pod tym względem wypada kiepsko, bo ma kanapę). A i bez składania foteli kufer jest wielki. Żaden kompaktowy kombiak nie ma startu (może Octavia). Wożę czasem spore rzeczy, zdarza mi się też pomóc przyjaciołom coś przewieźć. Pralka wchodzi na stojąco - sprawdzone! Ktoś pomyślał i zrobił otwór załadunkowy dokładnie takich rozmiarów, żeby mieściły się sprzęty AGD standardowej wysokości 85 cm. Tak, tak, wiem, można zapłacić firmie za przewiezienie. W ogóle za wszystko można zapłacić, a jak rośnie od tego pekabe...

    Parkuje się łatwiej niż kombi. Poza tym ma całą masę rozwiązań - prawdziwych ułatwiaczy życia (a nie dupereli typu bluetooth - ja do dziś nie wiem po co w ogóle BT w samochodzie, a chwalą się tym w każdej radiowej relamie) typu pier.dylion schowków, wszystko regulowane na wszelkie możliwe sposoby. Prawdziwie rodzinno-towarzyski samochód. Jak powiadam - miałem kombi, więc mam porównanie.

    No ale jak ktoś całe życie spędza samotnie, w trasach od jednego klienta do drugiego, wożąc w samochodzie jedynie teczkę, to w takim wypadkach kombi rzeczywiście będzie lepsze...
  • 20.03.17, 09:59
    Ja tam mam i schowki, i regulowana i latwo rozkladna kanape, i ulatwiacze zycia i BT. Z Mokki nie skorzystam, nie stac mnie.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 10:09
    > Ja tam mam i schowki

    Nie gadaj, masz na ten przykład 4 schowki w podłodze, w których upchnąłeś cały niezbędny awaryjny samochodowy stuff, od żarówek po kable rozruchowe, a do tego jeszcze siekierę (tak, wożę w samochodzie siekierę, więc lepiej nie wchodzić mi w drogę ;)

    > regulowana i latwo rozkladna kanape,

    Kanapę. Pshaw! - jak mawiał Old Shatterhand.

    > BT.

    O, to może ty mi powiesz, do czego się przydaje niby ten BT, że tak go eksponują w reklamach jako superficzer? Do słuchania swojej kolekcji plumkania ze smartfona? Bicz pliz, ja i tak w 99% radia słucham.

    > Z Mokki nie skorzystam, nie stac mnie.

    A, to ja też. Tu się zgadzamy.
  • 20.03.17, 10:37
    vogon.jeltz napisał:

    > Nie gadaj, masz na ten przykład 4 schowki w podłodze,

    Nie, ale mam dodatkowe schowki w bagazniku, w podlodze bagaznika, boczkach, dwa sporej wielkosci w tunelu srdokowym - btw: musze sprawdzic co ja tam wlasciwie woze...

    > w których upchnąłeś cały
    > niezbędny awaryjny samochodowy stuff,

    Owszem: u mnie to gasnica, trojkat, apteczka, zestaw naprawczy do kol, pompka, kable i linka holownicza.
    Na pewn schowkow mniej niz w rodzinnym vanie, ale ja az takich potrzeb nie mam, zeby tyle gratow ze soba wozic na codzien.

    W zamian za schowki wole inne elementy oferowane przez moje auto - dlaetgo kupilem. Gdyby liczyly sie schowki (na znaczenie wiecej gratow), pewnie bym nie kupil.

    > od żarówek - nie odwazylbym sie soich wymieniac, za wysokie napiecie i wole nie grzebac jak sie nie znam na takich patentach.

    > po kable rozruchowe, a do tego
    > jeszcze siekierę (tak, wożę w samochodzie siekierę, więc lepiej nie wchodzić m
    > i w drogę ;)

    Siekiery nie mam ale miejsce by sie spoko znalazlo - jeszcze sporo go pod podloga bagaznika zostalo.

    > > regulowana i latwo rozkladna kanape,
    >
    > Kanapę. Pshaw! - jak mawiał Old Shatterhand.

    No.... jezdzi sobie dzielona przod tyl i jednym ruchem skalda sie czesciami (jednym ruchem dla czesci) na plasko... nawet zaglowkow nie trzeba ruszac.

    > > BT.
    >
    > O, to może ty mi powiesz, do czego się przydaje niby ten BT, że tak go eksponuj
    > ą w reklamach jako superficzer? Do słuchania swojej kolekcji plumkania ze smart
    > fona? Bicz pliz, ja i tak w 99% radia słucham.

    1. Do sluchania radia jak ruszam poza miasto.
    2. Do sluchania muzyki jak nie ma nic fajnego w radio
    3. Do rozmawiania przez telefon zawsze - klikam w ekran na desce rozdzilczej (niestety nie mam knefli na kierownicy) i nie musze sie martiwc ze telefon w kieszeni albo, ze mandat dostane.

    > > Z Mokki nie skorzystam, nie stac mnie.
    >
    > A, to ja też. Tu się zgadzamy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 10:48
    > ale ja az takich potrzeb nie mam, zeby tyle gratow ze soba wozic na codzien.

    Tych gratów wcale nie ma aż tyle. Bardziej chodzi mi o to, że są wszystkie, ale w samochodzie tego w ogóle nie widać.

    > 1. Do sluchania radia jak ruszam poza miasto.

    Antenę ci urwało na myjni?

    > 2. Do sluchania muzyki jak nie ma nic fajnego w radio

    Zawsze jest coś fajnego w radiu. Ile ja już rzeczy w ten sposób odkryłem, albo przypomniałem sobie po latach o ich istnieniu.

    > 3. Do rozmawiania przez telefon zawsze - klikam w ekran na desce rozdzilczej
    > (niestety nie mam knefli na kierownicy) i nie musze sie martiwc ze telefon

    A, bo ja ogólnie nie znoszę rozmawiać przez telefon, a już w samochodzie to nienawidzę. Pewnie dlatego nie doceniam. Najlepiej, jak jedzie ze mną małżonka, wtedy ona przejmuje telefon i rolę rzecznika medialnego. Ale czekaj, do tego trzeba mieć zdaje się włączony na stałe bluetooth w telefonie?

    O właśnie! A propos radia, słuchania muzyki i korzystania z telefonu - jedyne zastosowanie BT, jakie bym widział użytecznym, to możliwość odpalenia na telefonie Soundhounda, który mi powie, jak się nazywa ten zajebisty kawałek, który właśnie leci. Ale tego, zdaje się, nie da się zrobić, prawda?
  • 20.03.17, 10:59
    vogon.jeltz napisał:

    > Tych gratów wcale nie ma aż tyle. Bardziej chodzi mi o to, że są wszystkie, ale
    > w samochodzie tego w ogóle nie widać.

    Moich tez nie, ale jest ich faktycznie mniej.

    > > 1. Do sluchania radia jak ruszam poza miasto.
    >
    > Antenę ci urwało na myjni?

    Automatycznie sie chowa wiec ten problem odpada. Gorzej, ze wiele stacji ma slaby zasieg - np. Tok Fm ktory ma fajne audycje ale tuz za Katowicami juz go nie slychac.

    > > 2. Do sluchania muzyki jak nie ma nic fajnego w radio
    >
    > Zawsze jest coś fajnego w radiu. Ile ja już rzeczy w ten sposób odkryłem, albo
    > przypomniałem sobie po latach o ich istnieniu.

    Nie zawsze, bo nie zawsze jest stacja ktora lubie... tzn z BT teraz juz tak ale czasem mimo to mam chote na Spotify.

    > A, bo ja ogólnie nie znoszę rozmawiać przez telefon, a już w samochodzie to nie
    > nawidzę. Pewnie dlatego nie doceniam. Najlepiej, jak jedzie ze mną małżonka, wt
    > edy ona przejmuje telefon i rolę rzecznika medialnego. Ale czekaj, do tego trze
    > ba mieć zdaje się włączony na stałe bluetooth w telefonie?

    Ja tez nie przepadam, ale skoro ktos do mnie dzowni to trudno sie nie odezwac. Maloznka nie zawsze obok i nie kazda rozmowa jej dotyczy.

    Owszem, zawsze. Ale u mnie tak jest zawsze - podobne jak WiFi, GPS czy LTE. Po to to przeciez jest.
    Bez BT np. zegarek nie synchornizowalby danych z telefonu. A to wygodne jak sie dostaje sporo wiadomosci w ciagu dnia.

    > O właśnie! A propos radia, słuchania muzyki i korzystania z telefonu - jedyne z
    > astosowanie BT, jakie bym widział użytecznym, to możliwość odpalenia na telefon
    > ie Soundhounda, który mi powie, jak się nazywa ten zajebisty kawałek, który wła
    > śnie leci. Ale tego, zdaje się, nie da się zrobić, prawda?

    Ja do tego odpalam Google Now - i dotykam nutki na ekranie. Wiec (nie wiem jaki masz system) da sie. W Cortanie i Siri cyba tez jest juz podobna funkcja...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 11:17
    > Nie zawsze, bo nie zawsze jest stacja ktora lubie...

    A bo ja słucham też stacji, których nie lubię. Bo to wcale nie oznacza, że to nie może być na swój sposób ciekawe. Więc - jak byłem jeszcze w Polsce - to i Radia Maryja mogłem słuchać w trasie, jak nic innego akurat w dzikich leśnych ostępach nie łapało.

    > Ja tez nie przepadam, ale skoro ktos do mnie dzowni to trudno sie nie odezwac.

    Ot, znak czasów. Ktoś dzwoni, ty się nie odezwiesz (lub vice versa) i już dramat...

    > Ale u mnie tak jest zawsze - podobne jak WiFi, GPS czy LTE.

    GPS to się chyba w najnowszych systemach włącza automatycznie na żądanie aplikacji? Ale ja generalnie nie lubię mieć wszystkiego powłączanego, bo potem mi baterii zacznie brakować akurat kiedy będę potrzebował.

    > Ja do tego odpalam Google Now - i dotykam nutki na ekranie. Wiec (nie wiem jaki masz system)
    > da sie. W Cortanie i Siri cyba tez jest juz podobna funkcja...

    Tzn. czekaj, bo nie rozumiem, masz cały pulpit z telefonu przesłany blótufem na wyświetlacz w aucie? Bo na telefonie to ja se też mogę pacnąć w ikonkę.
  • 20.03.17, 12:32
    vogon.jeltz napisał:

    > > Nie zawsze, bo nie zawsze jest stacja ktora lubie...
    >
    > A bo ja słucham też stacji, których nie lubię. Bo to wcale nie oznacza, że to n
    > ie może być na swój sposób ciekawe. Więc - jak byłem jeszcze w Polsce - to i Ra
    > dia Maryja mogłem słuchać w trasie, jak nic innego akurat w dzikich leśnych ost
    > ępach nie łapało.

    Jednak wole cos co lubie przez BT niz radio z twarza...

    > > Ja tez nie przepadam, ale skoro ktos do mnie dzowni to trudno sie nie ode
    > zwac.
    >
    > Ot, znak czasów. Ktoś dzwoni, ty się nie odezwiesz (lub vice versa) i już drama
    > t...

    Dopowiadasz sobie... Nie dramat, ale tez nie problem rozmawiac.
    Na narty jak jedziemy ekipa, to we 4 kierowcow czasem gadamy - bardzo fajnie :-)

    > > Ale u mnie tak jest zawsze - podobne jak WiFi, GPS czy LTE.

    > GPS to się chyba w najnowszych systemach włącza automatycznie na żądanie aplika
    > cji?

    Nie wiem, nie specjalnie mnie to interesuje.

    > Ale ja generalnie nie lubię mieć wszystkiego powłączanego, bo potem mi bat
    > erii zacznie brakować akurat kiedy będę potrzebował.

    Kupilem telefon pod katem baterii i przestalem miec ten problem.

    > Tzn. czekaj, bo nie rozumiem, masz cały pulpit z telefonu przesłany blótufem na
    > wyświetlacz w aucie? Bo na telefonie to ja se też mogę pacnąć w ikonkę.

    Nie mam, ale skoro mozesz to nie wiem o co pytasz. Ja tylko cie informuje ze rozpoznawanie muzyki jest juz czascia systemu i nie trzeba entej zewnetrznej aplikacji do tego.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 12:42
    > Nie mam, ale skoro mozesz to nie wiem o co pytasz.

    Pytam o to, czy mogę przy pomocy systemu w samochodzie i BT sterować smartfonem na poziomie poszczególnych aplikacji...

    > Ja tylko cie informuje ze rozpoznawanie muzyki jest juz czascia systemu

    ... ale z tego co rozumiem, to ten ficzer jest wbudowany w samochodowy system infotainment, czy tak?

    PS. Jureek, zobacz jaki ładny śmietnik z języka tu robię ;)
  • 20.03.17, 14:41
    vogon.jeltz napisał:

    > > Nie mam, ale skoro mozesz to nie wiem o co pytasz.
    >
    > Pytam o to, czy mogę przy pomocy systemu w samochodzie i BT sterować smartfonem
    > na poziomie poszczególnych aplikacji...

    Nie mozesz i zalozenia ma to dzialac w druga strone. Bys smartfonem mogl sterowac roznymi systemami auta.

    > > Ja tylko cie informuje ze rozpoznawanie muzyki jest juz czascia systemu
    >
    > ... ale z tego co rozumiem, to ten ficzer jest wbudowany w samochodowy system i
    > nfotainment, czy tak?

    Watpie.Nie spotklame sie z taka opcja/pomyslem. U mnie to czesc Androida i jak pisalem... Cortana i Siri chyba tez juz maja te funkcje.
    > PS. Jureek, zobacz jaki ładny śmietnik z języka tu robię ;)


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 10:41
    Moźna sluchać plumkania ze smartfona, można z niego zadzwonić. Ja np nie slucham radia często i musiałbym pendrive trzymać w samochodzie z muzyką. A tak slucham z telefonu. Każdemu przydaje się coś innego;)
  • 20.03.17, 10:44
    Ja przez BT czasem muzyki z telefonu słucham ale głównie chodzi o możliwość odbierania połączeń bez odrywania rąk od kierownicy. Sam podczas prowadzenia nie inicjuję połączeń, chociaż dwa numery sobie wgrałem do wybierania głosowego. Kiedy miałem auto bez BT to nie odbierałem połączeń wcale podczas kierowania.
  • 20.03.17, 11:01
    tbernard napisał:

    > chociaż dwa numery sobie wgrałem do wybierania głosowego.

    A co ty masz za telefon, ze musiales numery "wgrywac"???
    Ja do swoich od kilku modeli juz gadam - zadzwon do... i podaje albo imie z skiazki adresowej albo ksywke (wtedy za pierwszym razem tel mnie pyta kto to) i ewentualnie czy na stacjonanry czy na mobilny.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.03.17, 10:24
    Na polskim rynku wszystkie marki, bez wyjątku, drożeją. Względnie tanie pozostały jedynie Dacia i Fiat. Czasem oglądam sobie zachowane na dysku stare cenniki w pdf i w ciągu powiedzmy ostatnich 3 lat każdy model, który mnie w jakikolwiek sposób interesował podrożał o ok. 6-10 tysięcy zł przy porównywalnym wyposażeniu. Koncerny widzą, że Polska nie jest w ruinie, a sprzedaż nowych aut rośnie co roku i to o pokaźny procent.
    Kiedyś kompakty to był powiedzmy poziom 60 tysięcy, dzisiaj bez 70 tysięcy nie ma nawet o co pytać w salonie. Kiedyś Octavia była podstawowym autem rodzinnym dla Kowalskiego, a dzisiaj poniżej 75 tysięcy nie zejdziesz, zresztą to jest auto dla flot, jak wejdziesz do salonu to od razu to odczujesz w rozmowie ze sprzedawcą - dla takich bidoków bez regonu to jest teraz proszę pana Rapid.
    Suvy i crossovery to jeszcze inna para kaloszy, taka swoista bańka cenowa.
    Skoro Mokka sprzedaje się świetnie, to czemu miałaby być tania? Oglądałem ją w salonie i też nie rozumiem jej popularności, bo to ciasne auto z małym bagażnikiem. Ale sprzedaż robi ogromną. Akurat na jej tle Crossland to ciekawa oferta, bo przynajmniej ma duży bagażnik, a kosztuje 10000 zł mniej - inna rzecz, że te niskie ceny dotyczą silnika 1,2 bodajże 81 KM co nie wiem czy ma jakikolwiek sens, trzeba by się przejechać. Tył wygląda tak sobie, więc nie wiem czy kobietom się spodoba, a to kluczowe pytanie.
    Tak czy siak w tym segmencie najtańszym wyborem pozostaje na razie Duster - ciekawe tylko, jak wycenią nowy model. A jeśli chodzi o relację wielkości auta i wyposażenia do ceny to najlepiej moim zdaniem wypada S-Cross.
  • 20.03.17, 12:50
    Pierwsze Octavie kosztowały 42 tys. zł. Dziś za to nie kupisz Fabii ani Rapida.
    W pełni potwierdzam to co piszesz: na polskim rynku samochody w ciągu ostatnich kilku lat mocno podrożały.
    Fiat i Dacia również. Na przełomie 2010 i 2011 można było wyjechać z salonu nowym samochodem nawet za 30 tys. (było kilka takich modeli), a mając 40 tys. w klasie B można było przebierać i wybierać.
  • 20.03.17, 13:53
    Ale żeś teraz palnął. Akurat Fabia to się obecnie zaczyna od 35 380, a za 29 900 masz Logana i Sandero. I to wszystko przed rabatami. A w starej broszurze z 2000 roku mam 36 900 za Fabię 1.0 Basic i 38 900 za Polo 1.0 Basis. Więc czepiając się detali, to nawet staniała ta Fabianka, a wyposażenie i osiągi bez porównania.
  • 17.03.17, 10:32
    Cóż w tym dziwnego? Nie brakuje amatorów na takie coś - namiastka rasowego SUV-a, ba - niemalże terenówki.
    Ciekawe z czego wynika potrzeba siedzenia te 5-10 cm wyżej niż inni. Szczególnie ta potrzeba, nie wiedzieć czemu, dominuje wśród płci pięknej. Kantów i tak nie widzą więc parkowania w niczym im to nie ułatwia.
  • 17.03.17, 11:12
    Plec piekna moze sobie wlozyc... szpilki.
    I juz jest "te 5-10 cm wyżej niż inni.".
  • 17.03.17, 11:27
    toreon napisał:

    > Cóż w tym dziwnego? Nie brakuje amatorów na takie coś - namiastka rasowego SUV-
    > a, ba - niemalże terenówki.
    > Ciekawe z czego wynika potrzeba siedzenia te 5-10 cm wyżej niż inni.

    Ile masz lat?
  • 17.03.17, 11:33
    Między 18 a 58
    Czekam z niecierpliwością na wnioski.
  • 17.03.17, 11:38
    toreon napisał:

    > Między 18 a 58
    > Czekam z niecierpliwością na wnioski.

    No to jestem starszy i potrafię docenić wygodę wsiadania i wysiadania (oraz siedzenia), gdy samochód jest wyższy. Dlatego wygodniejsza jest dla mnie mokka czy zafira niż np. insignia.
  • 17.03.17, 12:32
    Dokladnie tak! Pociesznie wygladaja dziadki gramolace sie z Ferrari albo SLK.

    --
    "Everyone appreciates your honesty, until you're honest with them. Then you're an asshole." - George Carlin
  • 17.03.17, 13:31
    > Dokladnie tak!

    Dokladnie tak. Dziadki grube wysokie i jeszcze nie zgarbione, musza opanowac pewna technike.
    Wsiadanie: Przykucnac dupa na progu drzwi, zgiac sie wpol i wsadzic glowe do srodka auta, przesunac dupe z progu na siedzenie, wciagnac prawa noge, wciagnac lewa noge i jakims pogrzebaczem siegnac do drzwi zeby je przyciagnac bo jak zostawilismy je szeroko otwarte to sa poza zasiegiem reki.
    Z wysiadaniem gorzej, technika wymaga jeszcze podpierania sie lewym lokciem o gore drzwi, prawym lokciem o dach a jak ktos jest sprytny to nawet wsadza prawa stope pod pedal hamulca i w czasie unoszenia sie na lewej nodze wykorzystuje miesnie prawej nogi miedzy kolanem a stopa:)
    A do takiego pickupa czy duzego Suva siada sie i wstaje jak z lawki w parku (albo kosciele).
  • 17.03.17, 13:34
    Najwygodniejszy do jazdy jest karawan. Nic nie musisz robic.
  • 17.03.17, 13:44
    Nieprawda, musisz sie wspinac na "kozla" i z niego schodzic. A jezeli mam tym karawanem jechac jako "towar" to tez musze cos zrobic. Umrzec.
    Wiec jak sie nie znasz to siedz po cichu.
  • 17.03.17, 13:45
    Nie sądzę aby to był dominujący motyw zakupu SUV-a.
  • 17.03.17, 13:53
    toreon napisał:

    > Nie sądzę aby to był dominujący motyw zakupu SUV-a.

    Dla mnie byłby to motyw najważniejszy. Nie wiem, jak dla innych, bo badań nie prowadziłem. Ty znasz takie badania?
  • 17.03.17, 15:54
    W takim razie pytanie: czemu SUV a nie minivan? Wsiadanie równie łatwe, praktyczność - większa, koszty utrzymania - mniejsze.
  • 17.03.17, 11:18
    Ceny Suzuki Vitary zaczynają się bodajże od 62 tys. za wersję z wolnossącym motorem 120-konnym.
    Wprawdzie współczesna Vitara nie ma wiele wspólnego z dawnymi, mocno uterenowionymi generacjami ale i tak sto razy bym wolał od tej zabawki.
  • 17.03.17, 11:29
    Na tle tej Mokki to mnie sie Duster super podoba - przynajmniej ma ksztalt auta. A nie sadz eby w jakosci obu byla jakas kosmiczna roznica.
    Ciekawe jak ceny Dustera - nie chce mi sie sprawdzac, ale chyba tez tanszy...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.03.17, 12:34
    Duster sporo tańszy (z tego co pamiętam najtańśza bida wersja już za 39 tys). Ale i jest samochodem dla mniej wymagających - począwszy od jakości materiałów na wyposażeniu skończywszy (automatycznej klimatyzajci nie uświadczysz nawet jako opcja). CO nie zmienia faktu, że w kwestii jakość/cena to bardzo dobra propozycja.
  • 17.03.17, 12:15
    UWAGA dla napalonych na zakup tego auta w promocyjnej cenie ;)
    Wersja Essentia za 59 950 zł będzie dostępna dopiero od stycznia 2018 roku nie ma klimy i OnStar, ma najprostsze radio bez dotykowego ekranu. Ma kilka systemów elektronicznych tanich w produkcji: rozpoznawanie znaków, asystent pasa ruchu. Obecnie najtańsza jest wersja Enjoy za 64 300 zł z silnikiem 1,2 86 KM.
  • 17.03.17, 15:55
    > ma najprostsze radio bez dotykowego ekranu

    OMG, no tragedia po prostu!
  • 17.03.17, 16:42
    4slash napisał:

    > UWAGA dla napalonych na zakup tego auta w promocyjnej cenie ;)
    > Wersja Essentia za 59 950 zł będzie dostępna dopiero od stycznia 2018 roku nie
    > ma klimy i OnStar, ma najprostsze radio bez dotykowego ekranu. Ma kilka systemó
    > w elektronicznych tanich w produkcji: rozpoznawanie znaków, asystent pasa ruchu

    Na ch...olere komu rozpoznawanie znakow czy asystent pasa ruchu.... przy braku klimy???
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.03.17, 17:52
    galtomone napisał:

    > Na ch...olere komu rozpoznawanie znakow czy asystent pasa ruchu....

    Asystent pasa ruchu powinien być obowiązkowo wszędzie montowany. Może wtedy ludzie by się wreszcie nauczyli używania kierunkowskazów.
  • 17.03.17, 20:30
    Przy braku klimy latem i temperaturze wewnątrz auta 50 stopni C przestajesz rozpoznawać znaki i masz kłopot z utrzymaniem pasa ruchu.
  • 17.03.17, 17:14
    4slash napisał:

    > Wersja Essentia za 59 950 zł będzie dostępna dopiero od stycznia 2018 roku nie
    > ma klimy i OnStar, ma najprostsze radio bez dotykowego ekranu.

    Radio bez dotykowego ekranu to akurat dla mnie zaleta, a nie wada. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby żadnego wbudowanego radia nie było i gdybym mógł sobie zamontować radio kupione w sklepie, takie jakie mi odpowiada.
  • 17.03.17, 12:31
    galtomone napisał:

    > I ktoś to KUPUJE????

    Ci którzy chcą siedzieć wyżej, łatwiej wsiadać, jeździć po krawżnikach itp.
    Wybierz sobie. Ogólnie kupują to osoby, które chcą suva.
    A czy WTF? Co kto lubi. Jak ktoś chce suva to kupuje.
  • 17.03.17, 12:51
    Zgoda, że każdy kupuje co chce. Ale IMO to raczej kwestia designu/mody a nie potrzeb - pod kątem wysokiej pozycji, łątwiejszego wsiadania MPV są tak samo dobre, i na dodatek są tańsze i z reguły praktyczniejsze :)
  • 17.03.17, 14:20
    Moda, demografia i sposób podróżowania powodują, że MPV to trochę wymierający gatunek.
    Kobieta chce suva, bo się chce pokazać, facet chce suva bo chce być większy na drodze i co im zrobisz. Dziecko tylko jedno, poza tym wakacje raczej samolotem, więc nie ma już takiej potrzeby jeżdżenia z bagażami.
    Nikt dzisiaj nie robi reklam jak w starych katalogach - że do auta zapakujesz całą rodzinę, namiot i jeszcze psa. Bo nie ma takiej marketingowej potrzeby.
  • 17.03.17, 15:58
    No fakt, teraz reklamy w większym stopniu niż do rozumu odwołują się do emocji (w jeszcze większym, bo w sumie tak robiły zawsze). I zamiast pokazywać, co można zapakować do auta, pokazują, jak to auto pomyka krętą drogą nadmorską wśród pięknych krajobrazów etc. Tylko się potem okazuje, jak ktoś chce jechać na taką wycieczkę, że... nie ma się jak zapakować.
  • 17.03.17, 16:12
    Może tak się bo ogólnie "praktyczność" czy ilość wody ile można wlać do bagażnika nie jest aż tak istotne. Ma byc miejsce dla dziecka/dzieci na tylnej kanapie i wystarczający bagażnik. Być może jest niewiele osób dla których cyferki spędzają sen z powiek.
  • 17.03.17, 16:44
    Juz ustalislismy wyzej, ze sa inne propozycje-tansze/lepsze.
    Wyglada jak kupa... i jakbym sobie pmyslal, ze kupuje Opla Corse - BO TO JEST OPEL CORSA za 72k to chyba kazalbym sie leczyc :-)
    Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiadaczke :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.03.17, 17:01
    To że są propozycje tańsze nie trzeba było specjalnie ustalać. Lepsze pewnie też.
    Pytanie czy są propozycje jednocześnie tańsze i lepsze.
    Wygląd cóż. Jednemu się podoba drugiemu nie.
    Wracamy do pytania czemu ludzie kupują suvy? Pytania całkowicie nieistotnego. Ogólnie pytania o sensowność zakupów są bezsensowne.
  • 18.03.17, 20:45
    samspade napisał:

    > Wracamy do pytania czemu ludzie kupują suvy? Pytania całkowicie nieistotnego.

    Szczegonie, że nie bardzo rozumiem co pytanie o SUV'y ma wspolnego z Mokka ;-).
    To troche tak, jakby w dyskusji o Subaru Outback czy Alltracku zapytać, po co ludzie kupują auta terenowe.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.03.17, 21:44
    Mokka nie wygląda mi na kabriolet. Ale może się mylę i ma składany dach.
  • 20.03.17, 07:17
    No... jak SUV to ona tez nie wgląda. Ale fakt, ciut jej bizej do SUVa niz cabrio.
    Zatem to jak popatrzeć na Avantime i zapytać po co starszej Pani sportowe coupe ;-)

    Umowmy sie, ze Mokka to nie SUV tylko taka udajaca terenowego vana Corsa czyli crossover.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 08:50
    A co to jest suv? Czy jak powinien wyglądać? Jak odróżniać suva od krosołwera? Co to ten krosołwer?
  • 20.03.17, 09:31
    krosołwer, czyli cos co przekracza /lączy ustalone klasy - patrz avantime.
    Czyli ani van ani copue.
    SUV wyglda jak terenowka (podniesione kombi), ma naped na 4 kola ale nie ma reduktora i ramy

    Krosłower napęd 4x4 może miec ale zwykle nie ma. Nie ma wrazinie zarysowanej maskii całej udy z tyłu.

    Tak przynajmniej jest WMSO :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 09:52
    galtomone napisał:

    > Tak przynajmniej jest WMSO :-)

    Najpierw niby wyjaśniasz i rozszyfrowujesz, a potem znowu szyfrujesz, jak jakaś enigma :)
    Lubisz, jak Cię ludzie pytają i możesz coś wyjaśniać?
  • 20.03.17, 09:58
    Jerzu, ale przecież ten skrót jest oczywisty, choć pierwszy raz widzę go na oczy!
  • 20.03.17, 10:01
    Tez sadzilem, ze odniesienie jest oczywiste.
    Tyle, ze teraz wstajemy z kolan, wiec nalezy wszystko repolonizowac - po Wiadomosciach mi sie widac nastrój patryiotyczny udzielil ;-).

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 10:05
    vogon.jeltz napisał:

    > Jerzu, ale przecież ten skrót jest oczywisty, choć pierwszy raz widzę go na oczy!

    Też domyślam się, że chodzi o "w mojej skromnej opinii" (co zresztą brzmi nie za bardzo po polsku, bo jest kalką z obcego języka), tylko zastanawiam się, po co ludzie tak skracają.
  • 20.03.17, 10:13
    > co zresztą brzmi nie za bardzo po polsku, bo jest kalką z obcego języka

    Od dawna zadziwiają mnie puryści językowi, w szczególności przywiązujący uwagę do tego, czy coś brzmi "rodzimie" czy jest kalką lub innym "-cyzmem". Jakie to ma właściwie znaczenie? Język to narzędzie.
    Podejrzewam zresztą, że wyrażenie "w mojej skromnej opinii" istniało w polszczyźnie na długo przed tym, zanim ktoś pierwszy raz napisał "IMHO".

    > tylko zastanawiam się, po co ludzie tak skracają.

    Czy ja wiem? Robią to od lat i w zasadzie jest to już pewien standard.
  • 20.03.17, 10:19
    vogon.jeltz napisał:

    > > co zresztą brzmi nie za bardzo po polsku, bo jest kalką z obcego języka
    >
    > Od dawna zadziwiają mnie puryści językowi, w szczególności przywiązujący uwagę
    > do tego, czy coś brzmi "rodzimie" czy jest kalką lub innym "-cyzmem". Jakie to
    > ma właściwie znaczenie? Język to narzędzie.

    Dla mnie ma to podobne znaczenie, jak jazda czystym samochodem. Właściwie też nie powinno to mieć znaczenia, bo przecież samochód to też tylko narzędzie.
  • 20.03.17, 10:37
    No dobra, ale w jaki właściwie sposób hipotetyczna kalka językowa z obcej mowy "zanieczyszcza" język? Biorąc pod uwagę, że proces wzajemnego oddziaływania języków na siebie jest całkowicie naturalny, a w dodatku pewnie z połowa wszystkich wyrazów w polszczyźnie jest obcego pochodzenia...
  • 20.03.17, 11:03
    A ja sie ciesz, ze Jurek ma fajne zycie i nie ma wiekszych problemów :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 10:02
    jureek napisał:

    > Lubisz, jak Cię ludzie pytają i możesz coś wyjaśniać?

    Zalezy od pytań. Jesli tworzą ciekawą rozmowę to i owszem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.03.17, 10:07
    galtomone napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Lubisz, jak Cię ludzie pytają i możesz coś wyjaśniać?
    >
    > Zalezy od pytań. Jesli tworzą ciekawą rozmowę to i owszem.

    To, czy wyniknie ciekawa rozmowa, zależy także od tego, czy na pytania się odpowiada, czy nie.
  • 20.03.17, 11:04
    Oczywista oczywistosc.
    Tym niemniej jednak przy glupim pytaniu zwykle wszystko idzie w choere od razu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 10:13
    galtomone napisał:

    > krosołwer, czyli cos co przekracza /lączy ustalone klasy - patrz avantime.
    > Czyli ani van ani copue.
    > SUV wyglda jak terenowka (podniesione kombi), ma naped na 4 kola ale nie ma red
    > uktora i ramy

    Czyki suv to też krosołwer. Bo łączy kombii i terenówkę.
    Oraz jeszcze jedna rzecz. Do tej pory uważałem że volvo xc90 czy xc60 to suvy. Teraz okazuje się że to krosołwery. Rav 4 też jest krosołwerem. Bo w każdym z tych modeli jest również napęd 4X2. Kaszkaj też jest krosołwerem.
    Chyba że jest sytuacja że modele przynależą do różnej kategorii w zależności od rodzaju przeniesienia napędu.

    > Krosłower napęd 4x4 może miec ale zwykle nie ma. Nie ma wrazinie zarysowanej ma
    > skii całej udy z tyłu.

    A może cały myk polega na tym że mowa jest o tworzonych przez marketingowców definicjach klas. Klas gdzie nie ma jasnej definicji.
    Dlatego nie wnikam w sztuczny podział. I uważam że pytania o sens mokki wpisują się w pytania o sens suvów.
    Dla mnie nie mają sensu. Jeśli ktoś chce dopłacać do takich samochodów niech dopłaca.
  • 20.03.17, 10:15
    > Czyki suv to też krosołwer. Bo łączy kombii i terenówkę.

    Przy czym - w większości wypadków - łączy niestety wady obu wymienionych typów.
  • 20.03.17, 10:34
    > Przy czym - w większości wypadków suva z crossoverem więcej trupów będzie po stronie crossovera, bo SUV jest na ogól masywniejszy. Najlepiej więc zakupić jakiegoś rodzinnego Rosomaka ;)
  • 20.03.17, 11:16
    samspade napisał:

    > Czyki suv to też krosołwer. Bo łączy kombii i terenówkę.

    Poniekad tak, tyle ze wg tej definicji kombi to tez krosower, bo łączy sedan z karawanem ;-)

    Cabrio tez - bo łączy sedana z motorówką.
    No i MPV to oczywiscie tez kros miedzy osobowym a dostawczym.

    Ale jakby rozpoznajemy je jako osobne kategorie a do krosow wrzuca sie cala reszte.

    > Oraz jeszcze jedna rzecz. Do tej pory uważałem że volvo xc90 czy xc60 to suvy.

    Bo wg mnie SUVy. Ale jesli wolisz zeby byly krosami to nie robi mi to specjalnej roznicy. Nawet mozesz sie na cabrio uprzec, tylko do Pana Staszka trzeba wpasc zeby z palnikiem podzialal ;-)

    > Teraz okazuje się że to krosołwery. Rav 4 też jest krosołwerem. Bo w każdym
    > z tych modeli jest również napęd 4X2.

    > Kaszkaj też jest krosołwerem.

    Kaszkaj to podobno od razu byl krosołwerem wg prasy fachowej. Jakos nie kojaze opinii o nim, ze to SUV - dlaczego, nie wiem.

    > A może cały myk polega na tym że mowa jest o tworzonych przez marketingowców de
    > finicjach klas. Klas gdzie nie ma jasnej definicji.

    Moze.... z tym ze latwiej mi zaliczyc do jednej rodziny Kaszkaja, XC9/6, Rav4, itd... ale jakby Mokka mi do nich nie pasuje.
    Do minivanów tez nie...

    Taki to nie pies, ni wydra - cos na kształt świdra ;-)

    > Dlatego nie wnikam w sztuczny podział. I uważam że pytania o sens mokki wpisują
    > się w pytania o sens suvów.

    Tyle,ze SUVy maja sens - i domiasta,i na trase, i w lekki teren, i sporo gratow sporotwych wrzucisz... pewnie, ze beda kompromisy, ale...

    A ta Mokka to przeciez miejskie auto. I jak to mowia... z .... bata nie ukrecisz.

    Mnie to bardziej fascynuje "szał" na takie auta teraz, nawet bez 4x4... a jak 32 laat temu VW zaproponował Golfa II Synchro to prawie sie nie sprzedawał.

    > Dla mnie nie mają sensu. Jeśli ktoś chce dopłacać do takich samochodów niech do
    > płaca.

    Na szczescie mozna nie doplacac i miec w cenie innych z tego samego rocznika. Zamiast przeplacac ponad pierwowzór :-)

    Inaczej... Ile kosztuje nowa Corsa?
    Co daje EKSTRA posiadanie Mokki - wysokosc wsiadania.... No to czemu nie Meriva - nie bedzie taniej?
    A jesli wysokosc wsiadania nie ma znaczenia... czemu nie Corsa?

    Jedyny logiczny arg. to kwestie estetyczne.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 11:21
    > Inaczej... Ile kosztuje nowa Corsa?

    Nie wiem jak w Polsce, ale znajomi kupili właśnie nową Corsę z fabryczną instalacją LPG za coś ponad 12k EUR. Tak że ten...
  • 20.03.17, 12:34
    50k vs 70k... jakby troche roznicy jest...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.03.17, 12:43
    Nawet więcej, przecież instalacja LPG to wydatek min. kafla euro.
  • 20.03.17, 11:43
    Tak więc skoro stosujemy terminy suv i krosołwer wymiennie w zależności od potrzeb to w kwestii mokki wracamy do pytania o sensowność zakupów suvów.
    Po co kupować i przepłacać? Przecież można kupić tańsze i lepsze. Po co przepłacać?
    Tyle że po co wałkować temat. Komuś się coś podoba to kupuje. Spełnia jego potrzeby to kupuje.
    Ty nie widzisz sensu w mocce ktoś nie widzi sensu w vanach inny nie widzi sensu w kombii.
    Jeszcze można otworzyć kolejną puszkę nowe czy używane. Tylko po co.
    Takie pytania nie maja sensu.
  • 20.03.17, 11:55
    > Ty nie widzisz sensu w mocce ktoś nie widzi sensu w vanach inny nie widzi sensu w kombii.

    Ale my się tu zastanawiamy właśnie, jaki sens ktoś może widzieć w tego typu krosołwerach. Vany, kombi czy nawet SUV-y (takie prawdziwe, z napędem na 4 łapy) mają swoje konkretne zalety i określone przeznaczenie. Mokkoidalne wydają się nie mieć żadnych szczególnych cech, zalet czy przewag, a w dodatku kosztują więcej. Jeszcze żeby choć szło tym zaszpanować "o zobacz, stać mnie", ale nawet już i to nie, skoro kupują je teraz wszyscy.
  • 20.03.17, 12:09
    A jeżeli ktoś kupuje suva z napędem na 2 koła? To czy ma to sens?
    A sens krosołwerów? Wyższe, łatwiejsze wsiadanie, łatwiejsze pakowanie dzieci. I pozostaje oczywiście kwestia wyglądu. Komuś się podobają. Mnie podoba się cactus. I mam gdzieś że czy to krosołwer czy nie.
    Znajomy kupił kaszkaja żeby wygodniej mu się wsiadało. To że wygląda jak terenówka a nie jak autobus też miało znaczenie. Napęd tylko na przód.
  • 20.03.17, 12:25
    > A jeżeli ktoś kupuje suva z napędem na 2 koła? To czy ma to sens?

    No właśnie nie widzę, ale może ktoś mnie oświeci?

    > Wyższe, łatwiejsze wsiadanie, łatwiejsze pakowanie dzieci.

    Wszystkie te zalety mają też MPV, przy niższej cenie i kosztach eksploatacji (opony 16" kosztują jednak znacząco mniej niż 18").

    > Mnie podoba się cactus.

    Mnie też. Kaktus jest zajebisty. Ale on jeden z tych wszystkich miejskich krosołwerów, nieodróżnialnych od siebie Mokk i Kapturków, ma konkretne przeznaczenie: wyróżniać się z tłumu.

    > wygląda jak terenówka a nie jak autobus

    Bicz pliz, że niby Scenic, Zafira czy nawet S-Max wyglądają jak autobus?
  • 20.03.17, 12:53
    vogon.jeltz napisał:

    > > A jeżeli ktoś kupuje suva z napędem na 2 koła? To czy ma to sens?
    >
    > No właśnie nie widzę, ale może ktoś mnie oświeci?

    Według reklam chodzi o to że jadąc suvem przez miasto kierowca czuje jakby jechał przez pustynię.

    > > wygląda jak terenówka a nie jak autobus
    >
    > Bicz pliz, że niby Scenic, Zafira czy nawet S-Max wyglądają jak autobus?

    Mnie podoba się c4 picasso, ale zdaję sobie sprawę że komuś się nie spodoba.

  • 20.03.17, 13:02
    > Mnie podoba się c4 picasso

    Nawet chciałem kupić Grand Picasso (używane MK1 oczywiście) zamiast Scenica, ale szybko się okazało, że w kombinacji benzyna + prawdziwy automat są jak yeti - i nie mówię o modelu Skody. A ja koniecznie chciałem tradycyjny automat, a nie tylko coś, co za mnie wciska sprzęgło i rusza wajchą.
  • 20.03.17, 14:58
    vogon.jeltz napisał:

    > A ja koniecznie chciałem tradycyjny automat, a nie
    > tylko coś, co za mnie wciska sprzęgło i rusza wajchą.

    Popieram - warto sie przy tym upierac.
    Ja potem pojedzilem Previa 4x4 i juz bez 4x4 auta nie chce - chyba,ze jako drugie, faktycznie prywatne, to RWD + sponsor do opon ;-)


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.03.17, 15:10
    Rzeczywiście w citroenach automatyczna skrzynia jest rzadko spotykana.
    Dlatego jeżdżę z manualną.
  • 20.03.17, 14:49
    samspade napisał:

    > A jeżeli ktoś kupuje suva z napędem na 2 koła? To czy ma to sens?

    To o tyle nie mozliwe, ze wtedy to krosołwer co juz ustalislismy :-)

    W zaleznosci od konfiguracji to samo auto moze byc tym i tym...
    I jak 4wd ma jeszcze przy ciut wiekszym przeswicie sens (dla tych co czasem z asfaltu zjezdzaja i z tego 4x4 korzystaja), takjuz kupowanie tego samoego jako krosłowera z 2wd uwazam ze bezsens...
    Pomijam estetyke ... MPV (do ktorego tez sie wygodnie wsiada) bedzie jednak prkatyczniejszy.

    > A sens krosołwerów? Wyższe, łatwiejsze wsiadanie, łatwiejsze pakowanie dzieci.

    No.... ale MPV robi to jeszcze lepiej i mniej kosztuje bo mniej "WOW".

    > I pozostaje oczywiście kwestia wyglądu. Komuś się podobają. Mnie podoba się cac
    > tus. I mam gdzieś że czy to krosołwer czy nie.
    > Znajomy kupił kaszkaja żeby wygodniej mu się wsiadało. To że wygląda jak terenó
    > wka a nie jak autobus też miało znaczenie. Napęd tylko na przód.

    Super, ale ja bym wolal w opcji A - 4x4 w opcji B - kombi + 4x4.

    Powiem szczerze, ze z kilku rzeczy w aucie rodzinnym moge zrezygowac:

    np. czujnik zmierzchu, wycieraczek, oswietlenie kabiny w led (jak w nowych BMW 5), bezkluczykowy system otwierania, start/stop, asystant pasa ruchu, lopatki w kierownicy i manuala zmiana w automacie, skóra na siedzeniach, otwierany dach....

    Ale z 4x4, automatu i automatycznej klimy juz nie zrezygnuje.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.03.17, 14:55
    > bezkluczykowy system otwierania

    Zrezygnować? W rodzinnym aucie? Z małym dzieckiem na ręku? Zwariowałeś?
  • 20.03.17, 14:59
    Jasne, moje dziecko juz samo otwiera sobie drzwi.

    Postep! :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 21.03.17, 02:00
    > > A jeżeli ktoś kupuje suva z napędem na 2 koła? To czy ma to sens?

    > To o tyle nie mozliwe, ze wtedy to krosołwer co juz ustalislismy :-)

    Co z matol.
  • 20.03.17, 12:47
    samspade napisał:

    > Tak więc skoro stosujemy terminy suv i krosołwer wymiennie w zależności od potr
    > zeb to w kwestii mokki wracamy do pytania o sensowność zakupów suvów.

    No ja tam widze sens. Podobnie jak kolega w Volvo kombi, ktory (gdyby nie moj bezsensowny SUV) stalby na malej drodze w IStebnej do czasu odwilzy... A tak, moj bezsensowny SUV dal rade sie na tej drodze mimo wysokich kolein odwrocic, wrocic po niego i jeszcze go z zaspy wyciagnac.

    Poza tym, np. w przeciwienstwie do moich sasiadow nie wystawiam poplwy tylu na droge przejazdowa przez plac (ostatnio SKoda Superb sie przkonala, ze wystajacytyl latwiej jest miec podrapany niz nie wystajacy) i moge przednimikolami d samego kraweznika dojechac.

    > Po co kupować i przepłacać? Przecież można kupić tańsze i lepsze. Po co przepł
    > acać?

    Ale pytania to pada w kwestii napompowanej Corsy o +/- 20-30k tanszej od Mokki.
    A realnie miedzy nimi jedyna roznica to wysokosc wsiadania....

    > Tyle że po co wałkować temat. Komuś się coś podoba to kupuje. Spełnia jego potr
    > zeby to kupuje.

    Tez nie widze w tym problemu. Mnie szokuje tylko wysokosc ceny za to auto, szczegolnie w odniesieniu do Corsy.
    Tylko tyle.
    Nikomu nie zaluje - jak ktos chce to niechsobie nawet 3 kupi :-)

    > Ty nie widzisz sensu w mocce

    Nie do konca nie widze sensu. Sens widze - wsiadaie wyzej ma swoje alety. Pytanie czy jest fair kaza za to klientowi doplacic 20k?
    Ewentualnie czy ten klient nie ma do miasta, z wysokim wsiadaniem lepszych alternatyw?

    > Takie pytania nie maja sensu.
    Tez ja nie pytalem o sens!!!! Patrz post nr 1 - pytalem o to czy cena nie jest przypadkiem z kosmosu i czy to nie przegiecie paly za takie auto chciec 72k....
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.03.17, 12:58
    > A tak, moj bezsensowny SUV

    Co ty tam masz? RX-a AWD? To twój SUV jest akurat sensowny.
  • 20.03.17, 14:52
    Stałe 4x4 , gdyby mial dolaczane 4x4 pewnie tez bym go chail. Ale w opcji 2wd w zyciu bym tego auta nie kupil.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 12:58
    galtomone napisał:

    > Tez ja nie pytalem o sens!!!! Patrz post nr 1 - pytalem o to czy cena nie jest
    > przypadkiem z kosmosu i czy to nie przegiecie paly za takie auto chciec 72k...

    Ludzie kupują. Więc dla nich widać ta cena jest do przełknięcia.
    Może chcą dopłacić żeby dojeżdżać do krawężników. Trochę się mądrzę bo mój kompaktowy hatchback nie wciąga zderzakiem linii
  • 20.03.17, 14:56
    samspade napisał:

    > Ludzie kupują. Więc dla nich widać ta cena jest do przełknięcia.

    Ludzie wplacali tez na Amber Gold i do Skokow...
    Kupuja iPada Pro, kupuja Pliske i Złoty Brzeg oraz mrozone krewetki w Biedronce...
    Ja nie mowie, ze nie do przelkniecia... ja sie pytam czy producent nie robi sobie jaj?
    Bo mnie sie wydaje, ze robi...

    Za chwile doloza do Mokki swiatla LED i pare innych duperel i bedzie wersja napompowanej Corsy VIP za 100k.

    A z drugiej storny az tyle tych aut nie jezdzi... moze jakby bylo drozsze o 5-7k to sprzedawaliby tylko Mokke bo potencjalni nabycy Corsy by troche dolozyli...

    > Może chcą dopłacić żeby dojeżdżać do krawężników. Trochę się mądrzę bo mój komp
    > aktowy hatchback nie wciąga zderzakiem linii

    U mnie najwiekszy probem widuje na stacjach benzynowych - swoja droga, kto tam projektowal (np. BP) tak wysokie krawezniki - naprawde pogratulowac pomyslu.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 15:11
    A deweloperzy nie robią sobie jaj z cenami?
    Tak to już jest że producenci chcą zarobić jak najwięcej.
  • 20.03.17, 15:30
    Zalezy.... nasi sa dosc tani. A jak masz pomysl na aplikacje, to w sumie wszystko moze byc bardzo oplacalne.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 15:32
    > mrozone krewetki w Biedronce.

    Co jest nie tak z mrożonymi krewetkami w Biedronce? To dotyczy tylko Biedry czy mrożonych krewetek w ogólności?
  • 20.03.17, 15:40
    W ogolosci...
    Raczej chodzi o mrozenie niz miejsce zakupu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.03.17, 15:48
    galtomone napisał:

    > Raczej chodzi o mrozenie niz miejsce zakupu.

    Ale co jest nie tak z mrożonymi?
  • 20.03.17, 17:05
    Inaczej smakuja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.03.17, 18:16
    galtomone napisał:

    > Inaczej smakuja.

    A jak ktoś lubi ten smak właśnie?
    Gdy robię dżem z jarzębiny, to najpierw wkładam ją na kilkadziesiąt godzin do zamrażarki, bo wtedy lepiej smakuje niż świeża.
  • 20.03.17, 20:25
    galtomone napisał:

    > Inaczej smakuja.

    Skoro komuś pasuje ten smak na tyle że woli iść do biedronki/lidla/czy innego marketu i przepłacać zamiast kupić taniej świeże krewetki w osiedlowym rybnym to w czym problem?
  • 20.03.17, 20:33
    Coz to za dyskusja???

    Sa rzeczy ktore sa lepsze po mrozeniu i takie ktore nie sa lepsze. Krewetki sa najsmaczeniejsze świeże, podobnie jak i ryby czy inne owoce morza.

    Rozmawiamy o tym co komu smakuje czy o tym co uznaje sie za standard w kuchni?
    Czy ja komus zabraniam albo wypominam jedzenie mrozonych krwetek - a na zdrowie.
    Stek z wolowiny spalony na wegiel jak ktos lubi tez nie widze problemu. Ja wole taki jak wiekszosc. Nie saplony i rozpywajacy sie w ustach.

    Igdyyscie obaj napisali o takim steku w zyciu nie przyszloby mi do glowy pytac "A co jak ktos lubi spalony?".
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.03.17, 23:07
    Ale to ty wyskoczyleś z mrożonymi krewetkami. Pociagnijmy więc analogicznie do mokki.
    Jesli komuś smakuje niech je. Niech przeplaca zamiast kupić tansze świeże. Ale czy biedronka/lidl nie przesadza z cenami?
  • 21.03.17, 08:53
    samspade napisał:

    > Ale to ty wyskoczyleś z mrożonymi krewetkami.

    Bo analogicznie do steku to przyklad jasny i zrozumialy - nie spalony lepszy niz spalony i dla wiekszosci to standard. Zatem zupelnie nie widze sensu dalszego roztrzasania tematu - a co jak ktos lubi spalony/morozone.

    > Ale
    > czy biedronka/lidl nie przesadza z cenami?

    No a jak mysilisz? O ile u nich sa świeże droższe od mrożonych?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.03.17, 00:45
    galtomone napisał:

    > Rozmawiamy o tym co komu smakuje czy o tym co uznaje sie za standard w kuchni?

    Nie rozmawiam o standardach w kuchni, bo się na tym nie znam. Zarówno w jedzeniu, jak i w gotowaniu (oraz w ogóle w życiu) nie kieruję się ani standardami, ani modami, tylko po prostu własnym smakiem.

    > Igdyyscie obaj napisali o takim steku w zyciu nie przyszloby mi do glowy pytac
    > "A co jak ktos lubi spalony?".

    Widocznie nie jesteś indywidualistą, tylko niewolnikiem standardów, bo ja jak najbardziej potrafię sobie wyobrazić, że ktoś może lubić spalone steki :)
  • 21.03.17, 08:58
    jureek napisał:

    > Nie rozmawiam o standardach w kuchni, bo się na tym nie znam.

    No tym bardziej twoich pytan nie rozumiem...

    Ale skoro upierasz sie by ciagnac... to jakie krewetki lubisz najbardziej? I jak przyrzadzone?
    A jakie sa na drugim miejscu w twoje hierarchii ulubionych?

    > Zarówno w jedzeni
    > u, jak i w gotowaniu (oraz w ogóle w życiu) nie kieruję się ani standardami,

    To masz strasznie udziwnione i utrudnione zycie.
    Ja tam jednak na zbiorowej wiedzy polegam i nie usiluje wyważac otwartych drzwi. Co nie znaczy że zasze mam to samo zdanie - co wydajesz sie mylic...

    > Widocznie nie jesteś indywidualistą, tylko niewolnikiem standardów, bo ja jak n
    > ajbardziej potrafię sobie wyobrazić, że ktoś może lubić spalone steki :)

    Znow, nie wiem z czego ci wynika, ze ja nie potrafie sobie wyobrazic, skoro to moj rzyklad. Skoro go podaje to chyba jednak wyobrazic sobie potrafie.
    I jak koniecznie chcesz spalac kawek miesa zeby sprawdzc czy bedzie ci bardziej smakowac to wolna droga - ja nie musze ,bo wiem ze nie.

    Jeszcze jakies pytania kulinarne czy zakonczymy te bzdurna dygresje?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 21.03.17, 18:03
    galtomone napisał:

    > Ale skoro upierasz sie by ciagnac...

    Z czego wnioskujesz, że upieram się, by ciągnąć? Z tego, że Ci odpowiedziałem? No to na tej samej zasadzie też mogę napisać, że uparcie ciągniesz ten poboczny wątek, bo przecież też mi odpowiedziałeś ;)

    > to jakie krewetki lubisz najbardziej? I ja
    > k przyrzadzone?
    > A jakie sa na drugim miejscu w twoje hierarchii ulubionych?

    Hahahaha! Aleś mi poprawił humor! Chłopie, ja w życiu żadnej krewetki w ustach nie miałem, a Ty mi tu z takimi pytaniami wyskakujesz.

    > Jeszcze jakies pytania kulinarne czy zakonczymy te bzdurna dygresje?

    Przecież to Ty mnie pytałeś (patrz wyżej), a ja po prostu odpowiedziałem, więc skąd Twoje pretensje do mnie, że zadaję pytania kulinarne.
  • 21.03.17, 18:28
    jureek napisał:

    > Hahahaha! Aleś mi poprawił humor! Chłopie, ja w życiu żadnej krewetki w ustach
    > nie miałem, a Ty mi tu z takimi pytaniami wyskakujesz.

    Nie wiem z czego tu sie smiac... dla mnie to raczej smutne.
    Juz sie nie czepiam faktu, ze podnosisz temat (a tak przypuszczalem, ale nie chcialm sie czepiac) o ktorym jak sam przyznajesz nie masz nawet opinii.

    > Przecież to Ty mnie pytałeś (patrz wyżej), a ja po prostu odpowiedziałem, więc
    > skąd Twoje pretensje do mnie, że zadaję pytania kulinarne.

    Przeczytaj swoj pierwszy post "w temacie" krewetek, ktorych nie jadles - grzecznie sie pytm czy jeszcze masz jakies watpliwosci natury kuchennej?
    Ja tam gotuje ie wiele - wole jesc - ale jesli bede potrafil to pomoge. Choc lepiej bylo by zadac pytania tu: forum.gazeta.pl/forum/f,77,Kuchnia.html


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 22.03.17, 09:52
    galtomone napisał:

    > Nie wiem z czego tu sie smiac... dla mnie to raczej smutne.

    Smutne, że krewetek w życiu nie jadłem? Ja tam się z tego wcale nie smucę.

    > Juz sie nie czepiam faktu, ze podnosisz temat (a tak przypuszczalem, ale nie ch
    > cialm sie czepiac) o ktorym jak sam przyznajesz nie masz nawet opinii.

    Nie trzeba być smakoszem krewetek, żeby wiedzieć, że ludzie mają różne smaki. Nawet w mojej rodzinie to widzę, bo jeden syn lubi kapustę, a drugi nie lubi.

    > Przeczytaj swoj pierwszy post "w temacie" krewetek, ktorych nie jadles - grzecz
    > nie sie pytm czy jeszcze masz jakies watpliwosci natury kuchennej?

    Ależ ja nie zgłaszam żadnych wątpliwości i nie pytam Cię o nic ale to miłe, że nadal ciągniesz wątek :)
  • 23.03.17, 07:37
    W Polsce raczej trudno o świeże krewetki. Zresztą nawet kupując ryby w porcie od rybaka, nie zawsze trafiają sie tylko świeże.
  • 23.03.17, 08:45
    Co ty piszesz. Przecież świeże krewetki są w sklepie na każdym rogu i są tańsze od mrożonych. Tylko Polacy jacyś dziwni i kupują mrożone.
  • 23.03.17, 09:03
    Ojej... jakiz cudowny (choc nie trafiony) sarkazm.
    Po tym co napisales (co nie ma nic wspolengo z tym co pisalem ja) widac, ze nie zrozumiales.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 23.03.17, 09:06
    To prawda Galto nie zrozumiałem. Nie rozumiem po wuj pisałeś o mrożonych krewetkach z biedronki.
  • 21.03.17, 01:57
    > Tak więc skoro stosujemy terminy suv i krosołwer wymiennie w zależności od potr
    > zeb

    Wiec nie stosujcie wymiennie, glabasy...

    SUV siedzi na ramie Pickup trucka.Taka architektura i koniec.
    Crossover siedzi na platformie "unibody" samochodu osobowego. Stad nazwa: crossover aby uzyc te sama platforme jeszcze raz.
    Naped (dwa czy cztery kola) nie ma nic do rzeczy.

    Tylko glupki uzywaja wyrazow znaczen ktorych nie znaja.
  • 21.03.17, 13:24
    > SUV siedzi na ramie Pickup trucka.Taka architektura i koniec.

    Twierdzisz zatem, że - już pomijając Galtomowego Lexusa - taki Range Rover to nie jest SUV? Pozwól, że cię wyśmieję.
  • 17.03.17, 17:16
    galtomone napisał:

    > Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiadaczke :-)

    Zazdrościsz jej tego zadowolenia?
  • 17.03.17, 20:14
    coś w tym musi być bo moi rodzice (70+) właśnie zmienili segment d którym poruszali się od lat na Juka za trochę ponad 70k. Tyle że najbogatsza wersja z możliwych
  • 17.03.17, 20:42
    używanego? bo najwyższa wersja juke'a kosztuje ponad 100k
  • 17.03.17, 21:01
    Nowego.
    przez najwyższą wersję miałem na myśli wyposażenie.
    Ustaliliśmy że 190 km to trochę za dużo jak dla 72 letniego człowieka :)
    Padło słabszy silnik i wszystkie możliwe dodatki włącznie ze spojlerami, ksenonami, felgami 18 itp.
    Kto by pomyślał że na starość taka młodość w nich wstąpi.
    Tak btw zaczęło się od tego, że rodzice zmęczeni są wsiadaniem nisko do sedana i chcą coś wyższego oraz coś krótszego.
    Vany odpadły bo brzydkie i tak stanęło na tym dwukolorowym "brzydalu".
    Niewiele brakło a byłby kanarkowy żółty :)
  • 17.03.17, 21:00
    Moja lekarka rodzinna jeszcze praktykująca (75) kupiła ostatnio toyotę C-HR też w najbogatszej wersji. Niedługo typowe segmenty b, c, d będą wspomnieniem przeszłości.
  • 18.03.17, 04:39
    Wątpię. Większość sprzedaży nowych samochodów to floty, a tam jakoś nie widać tego trendu.
  • 18.03.17, 12:26
    W segmencie D widać.
  • 18.03.17, 13:24
    Flota specjalnie jednak nie kształtuje rynku, tylko dostosowuje się do tego co jest. Na razie jeszcze jest z czego wybierać, jeśli chodzi o typowe segmenty. Zakup flotowy kieruje się ceną a konserwatywna linia jest pochodną tego, chociaż pewnie VW w dalszym ciągu nie będzie ekstrawagancki.
  • 18.03.17, 16:45
    Owszem, flota kieruję się ceną, a kompakt będzie zawsze tańszy od jego podwyższonego kolegi krosscoś tam. Na dzień dzisiejszy nie znam większej firmy, która wyrzucałaby w błoto pieniądze kupując swoim PH te komiczne, wywrotne taczki. W cenie tych dziwadeł można już kupić Mondeo zamiast Focusa i taki ruch prędzej wykonają, bo się bardziej opłaca.
  • 18.03.17, 19:40
    Akwizytorzy i ich samochody służbowe to specyficzny zbiór. Zapewne ludzi powyżej 50-letnich nie ma w tym gronie zbyt wielu. Mi za rok 50 stuknie. Dwa lata temu kupiłem Civica i wiem, że jak kiedyś będę kupował nowe to już będzie nieco podwyższone. Nie dlatego, że Civic mi się nie podoba lub źle się nim jeździ, tylko z powodu wsiadania i wysiadania. Może gdybym był o kilka centymetrów niższy (mam 187 cm) nie miało by to dla mnie aż takiego znaczenia. Ale przy moim wzroście i obniżającej się sprawności spowodowanej upływem czasu, to nawet Panda (którą poprzednio jeździłem) za parę lat będzie dla mnie lepszym autem. No ale może do tego czasu nazbieram na coś fajniejszego typu Toyota C-HR, QASHQAI, lub Suzuki Vitara. Vany u mnie odpadają z tego samego powodu co kombi, po prostu aż tak rodzinny nie jestem abym pół chałupy musiał wozić i zwyczajnie nie podobają mi się.
  • 18.03.17, 22:33
    Akwizytorzy i ich samochody służbowe to była, jest i będzie jeszcze długo większość rynku, dopóki przeciętnego Kowalskiego nie będzie stać na nowy samochód. Przy dzisiejszych cenach średnia krajowa musiałaby być 2x większa, żeby prywatny user cokolwiek znaczył na rynku. Na razie z trudem odkupuje 3-4 letnie samochody po tych akwizytorach, co dopiero nowe. Średnia na drogach i w wyszukiwarkach to 2005 rok i 20 tys. zł.
  • 20.03.17, 10:00
    > Akwizytorzy i ich samochody służbowe to była, jest i będzie jeszcze długo większość
    > rynku, dopóki przeciętnego Kowalskiego nie będzie stać na nowy samochód.

    Polski biedarynek samochodowy nie kształtuje ogólnych trendów w motoryzacji.
  • 18.03.17, 20:18
    Jak kogoś poniesie fantazja to zamiast focusa kupi tańszego C3 Cactusa. PH może jeździć i pandą ale oprócz PH są firmy zajmujące się wynajmem czy wypożyczaniem a Wawa taxi kupiła peugeoty 5008. Na razie w większości przypadków zakupów flotowych, w niższych segmentach, będą kupowali klasyczne wersje ale już w segmentach premium, SUVy albo suvopodobne mogą mieć znaczny udział.
  • 18.03.17, 21:30
    Mam nadzieje, ze auta kupowane dla ludzi, ktorzy faktycznie musza sporo jezdzic nie znikna.
    Czego by bowiem nie powiedziec, to jednak jesli trzeba zrobic rocznie sporo tys km to auta typu C-HR czy Juke sie do tego nie nadaja.
    Zawsze beda mniej komfortowe (chocby z powodu hałasu) od sednaów i kombi.

    Juke, Mokka, C-HR - super... jako sobie jezdzimy po miescie i dwa razy do roku na spokojne wakacje.
    Ale do jazdy 200-300 km dziennie, pokonywanie autostrad stanowczo wolabym Mondeo, Passata czy Trojke...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 18.03.17, 21:45
    Często tak bywa, że gorsze wypiera lepsze. Ale też wolałbym na dłuższe trasy "normalne" auto.
  • 18.03.17, 22:39
    Otóż to, crossovery są dobre dla frajerów odwożących swoje bękarty po wpadce lub szantażu do szkół. Potrafią je tak odwozić nawet do liceum.
  • 20.03.17, 10:04
    Analogicznie, kompaktowe kombi są dobre dla frajerów spędzających całe życie samotnie za kierownicą, goniących od klienta do klienta, żywiących się po drodze w fastfudach. Potrafią nawet zamówić w takowym i zjeść bez wysiadania z auta.
  • 20.03.17, 11:17
    No... frajerzy!!! Przciez kazdy moze byc CEO.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.03.17, 13:43
    > No... frajerzy!!! Przciez kazdy moze byc CEO.

    Ale już na CEODWA są jakieś limity.
  • 20.03.17, 15:00
    Bo to wersja jestli limitowana

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 18.03.17, 20:48
    jureek napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiadaczke :-)
    >
    > Zazdrościsz jej tego zadowolenia?

    Dziwne skojarzenie..., szczegolnie w obliczu dolozonego do zdania ":-)".
    Moge się tylko domyslać, skad sie bierze bo jakby nie jesteś jedyny w takim podejściu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 18.03.17, 22:48
    galtomone napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > galtomone napisał:
    > >
    > > > Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiadaczk
    > e :-)
    > >
    > > Zazdrościsz jej tego zadowolenia?
    >
    > Dziwne skojarzenie..., szczegolnie w obliczu dolozonego do zdania ":-)".

    Aha, rozumiem. Ten znaczek na końcu wskazuje na to, że naśmiewasz się z tego jej zadowolenia. Teraz prawidłowo skojarzyłem?
  • 19.03.17, 09:57
    Nie.

    Ciekawe skąd u ciebie tyle złości czy celowej złośliwości... znów jakby nie jesteś wyjątkiem, więc zaliczmy pytanie do retorycznych.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.03.17, 13:16
    galtomone napisał:

    > Nie.
    >
    > Ciekawe skąd u ciebie tyle złości czy celowej złośliwości...

    No nie! Przecież Ty o tej sąsiadce, nie dość, że już stara jest i sobie Mokkę kupiła, to jeszcze z tego zadowolona jest, piszesz bez krztyny złośliwości.
  • 19.03.17, 13:26
    Owszem.
    Wiem, ze moze to trudne do zrozumienia, ale nie warto zawsze wszystkich rownac do siebie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.03.17, 13:33
    ... swojej zlosliwosci czy zawisci usilujesz sie trzymac.

    Ja napisałem: "Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiadaczke :-)"

    jureek napisał:

    > No nie! Przecież Ty o tej sąsiadce, nie dość, że już stara jest i sobie Mokkę k
    > upiła, to jeszcze z tego zadowolona jest, piszesz bez krztyny złośliwości.

    Nie wiem gdzie ty widzisz zlosliwosc czy fakt, ze pisze,ze jest stara. Podaje wiek jako informacje - nie widze tu komentarza na jego temat. Do tego uzylem slowa "pani" ktore raczej wyraza szacuneka nie jest epitetem...

    A wczesniej (usilujac byc zlosliwym i znow patrzac chyba tak jak ty patrzysz na ludzi - jak to mowil glodnemu chleb na mysli) - pisales cos o zazdrosci a nie zlosliwosci.

    Wiec moze zdecyduj sie czy jestes zazdrosny, zawistny czy zlosliwy... czy wszystko razem...

    Pozdrawiam i moze troche ruchu warto zazyc... zwykle to oczyszcza dusze i cialo ;-)
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.03.17, 13:51
    galtomone napisał:

    > ... swojej zlosliwosci czy zawisci usilujesz sie trzymac.
    >
    > Ja napisałem: "Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiada
    > czke :-)"
    >
    > jureek napisał:
    >
    > > No nie! Przecież Ty o tej sąsiadce, nie dość, że już stara jest i sobie M
    > okkę k
    > > upiła, to jeszcze z tego zadowolona jest, piszesz bez krztyny złośliwości
    > .
    >
    > Nie wiem gdzie ty widzisz zlosliwosc czy fakt, ze pisze,ze jest stara.

    W kontekście widzę złośliwość. Najpierw piszesz, że Mokka to samochód nie warty swej ceny, potem piszesz, że Twoja sąsiadka jest zadowolona i okraszasz to uśmieszkiem.
    Jak można to inaczej zrozumieć, niż tak, że uważasz, że ktoś jest głupi, jeśli jest zadowolony z tego, że przepłacił, i że się z tego naśmiewasz.
    Jeśli źle to interpretuję, to napisz wprost co poeta miał na myśli, czyli co oznacza ten uśmieszek na końcu i w jakim celu podajesz wiek sąsiadki?
  • 19.03.17, 14:12
    jureek napisał:

    > W kontekście widzę złośliwość.

    Blad.

    > Najpierw piszesz, że Mokka to samochód nie warty
    > swej ceny,

    Nie naspalem nie wart. Napisalem kosmicznie drogi. Ale jesli uwazasz, ze Corsa w nadetym rozdaniu jestwarta 72k to spoko. Ja uwazm, ze taka cena jest zdzierstwem za to co w zamian otrzymujemy - czyli Opla Corse w inne budzie.

    > potem piszesz, że Twoja sąsiadka jest zadowolona i okraszasz to uśm
    > ieszkiem.

    No... sprawdz co znaczy uzycie ":-)" w necie - bo jak ostatnio sprawdzelem to bylo to wskazanie iz wypowiedz jest o zabarwieniu pozytywnym. Ale chetnie sie dowiem gdzie wyczytales , że ":-)" oznacza sarkazm... moze sad nasze niezrozumienie?

    > Jak można to inaczej zrozumieć, niż tak, że uważasz, że ktoś jest głupi, jeśli
    > jest zadowolony z tego, że przepłacił, i że się z tego naśmiewasz.

    Patrz wyzej. "Nasmiewanie sie" jest twoim wlasnym wymyslem..... nie wiem czy daletgo ze sam tak na innych reagujesz czy tez masz jakies kompleksy - to juz nie poza mna. Faktem jest ze sobie dopowiadasz - nie dosz, ze w negatywnej konotacj, to jeszcze blednie.

    Nie tylku tu i nie pierszy raz zreszta.
    Jakis bardzo specyficzny swiatopoglad prezentujesz, ze jak sasiad ma owe auto to trzeba mu zazdroscic ...
    > Jeśli źle to interpretuję, to napisz wprost co poeta miał na myśli, czyli co oz
    > nacza ten uśmieszek na końcu i w jakim celu podajesz wiek sąsiadki?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.03.17, 14:34
    galtomone napisał:

    > Jakis bardzo specyficzny swiatopoglad prezentujesz, ze jak sasiad ma owe auto t
    > o trzeba mu zazdroscic ...

    Teraz tu już przegiąłeś z wciskaniem mi rzeczy, których nigdzie nie napisałem. Tego jeszcze brakowało, żebym miał komuś zazdrościć jakiejś metalowej puszki! A weź Ty się puknij w makówkę!
  • 19.03.17, 17:03
    jureek napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Jakis bardzo specyficzny swiatopoglad prezentujesz, ze jak sasiad ma owe
    > auto t
    > > o trzeba mu zazdroscic ...
    >
    > Teraz tu już przegiąłeś z wciskaniem mi rzeczy, których nigdzie nie napisałem.
    > Tego jeszcze brakowało, żebym miał komuś zazdrościć jakiejś metalowej puszki!

    Acha...

    > Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiadaczke :-)

    Zazdrościsz jej tego zadowolenia?

    Znaczy to ja wymyslilem, ze pisze z zazdorsci... wyjątkowo krotka pamiec, ale OK.
    Co do pukania sie w makowke... juz sie zaczynaja osobiste wycieczki?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.03.17, 19:01
    galtomone napisał:

    > > Ale sasiadka pani po 60tce) wyglada na bardzo zadowolona posiadaczke :-)
    >
    > Zazdrościsz jej tego zadowolenia?
    >
    > Znaczy to ja wymyslilem, ze pisze z zazdorsci... wyjątkowo krotka pamiec, ale O
    > K.
    > Co do pukania sie w makowke... juz sie zaczynaja osobiste wycieczki?

    A co mam napisać, jeśli zmyślasz, że chodzi mi o zazdrość o samochód, podczas gdy wyraźnie napisałem, a Ty teraz nawet wytłuszczoną czcionką zacytowałeś, o co pytałem? Nie pytałem, czy zazdrościsz jej samochodu, lecz czy zazdrościsz jej zadowolenia.
  • 19.03.17, 20:12
    1. Odpisalem ci ze niczego jej nie zazdrosze. Auta - bo mnie sie nie podoba, co chyba jasne. A zadowolenia nie bo nie bo jestem normalny.

    2. Nie wiem jak wogole mozna wpasc (inaczej niz po wlasnym przykladzie) ze mozna komus zadowolenia zazdroscic. A jesli tak to bardzo Ci wspolczuje. To musi byc strasznie nie fajne zycie nie umiec sie cieszyc z innymi i zazdroscic tak prostych w sumie pozytywnych emocji.

    3. Ty zas, skoro z zazdroscia ci nie wyszlo zaczales sie czepiac tego, ze o niej stara pisze - zacytuj ;-)

    "Ty o tej sąsiadce, nie dość, że już stara jest i sobie Mokkę kupiła, to jeszcze z tego zadowolona jest, "

    Bogu dzieki, ze jest zadowolona. wydac 72k i nie byc zadowolonym to dopiero powod do wspolczucia.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.03.17, 20:30
    galtomone napisał:

    > 1. Odpisalem ci ze niczego jej nie zazdrosze. Auta - bo mnie sie nie podoba, co
    > chyba jasne. A zadowolenia nie bo nie bo jestem normalny.

    Zrozumiałeś już, że nie pytałem, czy jej auta zazdrościsz? Bo w poprzednim wpisie coś takiego sugerowałeś.

    > 2. Nie wiem jak wogole mozna wpasc (inaczej niz po wlasnym przykladzie) ze mozn
    > a komus zadowolenia zazdroscic.

    Masz rację, na własnym przykładzie widzę, jak niektórzy zazdroszczą mi tego mojego zadowolenia z życia, mimo chorób i bez materialnych fajerwerków. Niektórych to moje zadowolenie z prostych spraw (że świeci słońce, albo że nie muszę się nigdzie spieszyć i za niczym gonić) bardzo kłuje w oczy.

    > A jesli tak to bardzo Ci wspolczuje.

    Niepotrzebne współczucie, bo to nie ja zazdroszczę, lecz jestem tym, któremu niektórzy zazdroszczą.

    > To musi by
    > c strasznie nie fajne zycie nie umiec sie cieszyc z innymi i zazdroscic tak pro
    > stych w sumie pozytywnych emocji.

    No, też tak myślę, że niefajnie mają ci, którzy mi zazdroszczą.

    > "Ty o tej sąsiadce, nie dość, że już stara jest i sobie Mokkę kupiła, to jeszcz
    > e z tego zadowolona jest, "
    >
    > Bogu dzieki, ze jest zadowolona. wydac 72k i nie byc zadowolonym to dopiero pow
    > od do wspolczucia.

    Nie odpowiedziałeś mi jeszcze na pytanie, w jakim celu podawałeś wiek tej sąsiadki.

  • 19.03.17, 20:51
    jureek napisał:

    > > 2. Nie wiem jak wogole mozna wpasc (inaczej niz po wlasnym przykladzie) z
    > e mozn
    > > a komus zadowolenia zazdroscic.
    >
    > Masz rację, na własnym przykładzie widzę, jak niektórzy zazdroszczą mi tego moj
    > ego zadowolenia z życia,

    Swietnie. Bo po serii pyan ktore zadales a ktory wynika niewatpliwie z toku rozumowania i postrzegania rzeczywstosc, zupelnie bym w twoim przypadku do tego nie doszedl. Ciesze sie, ze sie myle.

    > Nie odpowiedziałeś mi jeszcze na pytanie, w jakim celu podawałeś wiek tej sąsia
    > dki.

    W zadnym pejoratywnym. To stwierdzenie faktu oraz troche okreslenie grupy docelowej. W koncu podalem tez plec... jakos tu nie nie masz pretensji.
    A plec i wiek klienta chyba maja znaczenie w przypadku aut...

    Wg ciebie powienieb byl napisac, ze moj sasiad o nieokreslonej plci i wieku, zakupil/la Mokke i jest zadowolony/na?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.03.17, 20:32
    > Bogu dzieki, ze jest zadowolona. wydac 72k i nie byc zadowolonym to dopiero pow
    > od do wspolczucia.

    Może na loterii (np paragonowej) paragonowej wygrała albo odziedziczyła.
  • 19.03.17, 20:51
    tbernard napisał:

    > Może na loterii (np paragonowej) paragonowej wygrała albo odziedziczyła.

    Sorry, ale nie kumam.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.03.17, 21:34
    Za dużo mi się napisało i nie wykreśliłem tego co trzeba. Wersja poprawna jaką chciałem napisać:
    Może na loterii (np paragonowej) wygrała albo odziedziczyła. Czyli jest możliwość, że nie wydała kwoty, którą podałeś.
  • 20.03.17, 07:20
    Hmmm... nie zgodze sie.
    Po pierwsze na loterii paragonowej to chyba Megane dawali a nie kasne na auto.
    Po drugie nawet jesli oddziedziczyła (kase?) to na zakup ją wydac musiała.
    Mokki (nowej) odzidziczyc raczej nie mogła...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.03.17, 09:26
    > Po pierwsze na loterii paragonowej to chyba Megane dawali a nie kasne na auto.

    Znam tylko loterię paragonową, ale nie wykluczam istnienia innych, gdzie można zamiast kasy dostać w prezencie Mokkę. Znacz wszystkie możliwe loterie?

    > Mokki (nowej) odzidziczyc raczej nie mogła...

    Chyba z dużym akcentem na 'raczej'.
  • 20.03.17, 09:33
    tbernard napisał:

    > Znacz wszystkie możliwe loterie?

    Nie, ale znam sasiadkę ;-) - to przydataniejsza wiedza.

    > > Mokki (nowej) odzidziczyc raczej nie mogła...
    >
    > Chyba z dużym akcentem na 'raczej'.

    Jesli duze akcent oznacza prawdopodobnienstwo bliskie 0 to jasne :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.03.17, 09:56
    galtomone napisał:

    > tbernard napisał:
    >
    > > Znacz wszystkie możliwe loterie?
    >
    > Nie, ale znam sasiadkę ;-) - to przydataniejsza wiedza.

    No i pacz pan! Niby wielkie miasto, a macie prawie tak samo, jak u mnie na wsi. Różnica tylko taka, że u mnie sąsiedzi wiedzą, kto chodzi do kościoła, a u Was znowu, kto jaki spadek dostanie i w jakie loterie gra :)
  • 20.03.17, 10:06
    jureek napisał:

    > u mnie sąsiedzi wiedzą, kto chodzi do kościoła,

    Każdy ma swoje zainteresowania, choć akurat ta wiedza wydaje sie wyjatkowo zbedna.

    > a u Was
    > znowu, kto jaki spadek dostanie i w jakie loterie gra :)

    Raczej kto co kupil. Akurat sasiadka wiem, ze kupila bo rozmawialismy na ten temat +/- 2 lata temu. Gratulowalem ladnego koloru i zyczylem bezproblemowej jazdy.

    Teraz np. inny sasiad Mazde 6ke kupil, bo Avensis sie pomieła. Powiedziałem, mu zeby sie nie martwił bo przynajmiej miał powód do zmiany... a tak to nadal musiałby sie Avensis bujać.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 10:09
    galtomone napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > u mnie sąsiedzi wiedzą, kto chodzi do kościoła,
    >
    > Każdy ma swoje zainteresowania, choć akurat ta wiedza wydaje sie wyjatkowo zbed
    > na.

    Moim skromnym zdanie wiedza ta jest mi tak samo zbędna, jak wiedza o tym, co kto kupił.
    No, ale jak słusznie napisałeś, każdy ma swoje zainteresowania.
  • 20.03.17, 11:25
    jureek napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > jureek napisał:
    > >
    > > > u mnie sąsiedzi wiedzą, kto chodzi do kościoła,
    > >
    > > Każdy ma swoje zainteresowania, choć akurat ta wiedza wydaje sie wyjatkow
    > o zbed
    > > na.
    >
    > Moim skromnym zdanie wiedza ta jest mi tak samo zbędna, jak wiedza o tym, co kt
    > o kupił.
    > No, ale jak słusznie napisałeś, każdy ma swoje zainteresowania.

    Hmmm... jednak by wiedziec kto chodzi do kosiola a kto nie, nawet na wsi... musialbym sie tym jakos interesowac. Wygodac przez okno, dopytywac pozostalych sasiadow czy Kowalskiego w ostatnia niedziele widzieli....
    Czasem Ksiaz moze rzucic by Pan Nowak wracajac do domu Pani Iksinskiej przypomnial, ze juz drugi tydzien sie na tace nie doklada... No i ze warto tych nowych, Schmittów obserowac i dzieci blisko nie pouszcac, bo juz miesiac od czasu jak sie wprowadzili a na parafie nie przyszli...

    A do tego kto co kupil (samochodowego) nowego nie trzeba wykazywac zadnego specjalnego zainteresowania, bo sie w roznych konfiguracjach na wspolnym parkingu potykamy, przytrzymujemy sobie drzwi do budynku czy windy jak ktos z zakupami leci i zawsze sie grzecznosciowo kilka slow zamienia. A ze spora czesc sasiadow u mnie w bloku to ludzie ktorzy tu mieszkaja po 30-40 lat to i chceac nie chcac wie sie jakie psy mieli, komu sie urodzila wnuczka, kto zmienl auta, itd...

    Fakt, sa sasiedzi, ktorzy o innych sasiadach maja znacznie bardziej szczegolowa wiedze, ale to (podobnie jak kto do koscialoa chodzi a kto nie) wymaga juz dodatkowego (ukierunkowanego) wydatkowania energii.

    Zatem tego (wiedzy) czy sasiad ma "nowe" auto czy nie z chodzeniem do kosciola bym nie porownywal.

    Poza tym pozostaje jeszcze kwestia celu chodzenia... ja np. czekam az bedzie siemozna piwa napic, wtedy sie z wlasnej woli chetnie wybiore - jak w JuKeJu :-)
    Najmilsze pobyty w kościele jakie pamitam - cieplo, znajomi, wesolo, kulturalna rozmowa i barman potepieniem nie straszy :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 11:22
    A nie Opla Insignie? Kiedyś na pewno była Insignia.
  • 17.03.17, 12:49
    Prosty mechanizm podaży i popytu. W Europie najbardziej rośnie segment crossover/SUV i każdy chce zgarnąć kawał tortu.
    Skoro można sprzedać więcej i na lepszej marży to się nie dziwię firmom - tylko klientom. Jak ktoś chce siedzieć wyżej, to fajniej sprawdzi się mniejszy lub większy MPV (dla porównania oplowska Meriva jest kilkanaście tysięcy tańsza od Mokki, za cenę Mokki można już myśleć np o Fordzie C-Max)

    Parę lat temu ogarnąłem jazdę testową Mokką - rzeczywiście była dla mnie klaustrofobiczna i droga (po dodaniu 4x4 i nieco bogatszego wyposażenia zrobiło się prawie 100 tys)
  • 17.03.17, 14:15
    Merivy już nie będzie. C-Max w salonie był dla mnie ogromnym rozczarowaniem jeśli chodzi o praktyczność.
  • 17.03.17, 16:51
    Auta podrożały. Pasek w biedzie prawie stówa. Najtańsza piątka 230 koła.
    Z normalnych aut najtańsze kompakty od sześćdziesięciu paru tysi w górę.
  • 17.03.17, 19:30
    Aha, skonfigurujcie sobie dla sportu peugeota 208 z 1.6 HDi. Nie uwierzycie własnym oczom.
  • 17.03.17, 20:42
    Do tego przestarzała 508 zaczyna się od 98.200,00 zł. Masakra.
  • 17.03.17, 20:45
    tragedia, jak żyć panie, jak żyć, kiedy ceny tak galopujom?

    a przecież w '89 Nissan Sunny dyzel w Pewexie kosztowal niecałe 6000$ i komu to szkodziło?



    schweppes1 napisał:

    > Do tego przestarzała 508 zaczyna się od 98.200,00 zł. Masakra.
  • 18.03.17, 10:49
    Ale wtedy się zarabiało w Polsce średnio 30$ czyli 16 lat pracy na auto, które zgniło po 6 latach.
  • 18.03.17, 20:50
    4slash napisał:

    > Ale wtedy się zarabiało w Polsce średnio 30$ czyli 16 lat pracy na auto, które
    > zgniło po 6 latach.

    Ale jak Nissan w Pewexie kosztował $6k, to ile zarabialo sie na zachodzie...
    Czy wtedy to bylo bardizje osiaganle auto dla sredniaka czy teraz?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 18.03.17, 22:16
    wtedy na zachodzie, czyli np. w USA zarabiało się 500 USD tygodniowo na kotnraktorce, albo 350 USD tygodniowo na "plejsach"

    i dlatego też góral po rocznym pobycie w Czikago budowal sobie dwupiętrową chałupę, kupowal furę, a na niedzielnej sumie rzucał 10 USD na tacę
  • 19.03.17, 10:02
    Chodzi mi o ceny i zakup "tam".
    Nie wiem na ile cena w Pewex PL odzwierciedlala faktyczna cene auta, ale boirac pod uwage, ze Pewex byl po to by sciagnac dwizy z "rynku" to raczej nikt (panstwo) do tych aut nie doplacal a wrecz przeciwnie. Przeciez prywatnego importu prawie nie bylo.... a i na rynku wew. nowe auto to nie byla wizyta w aso i podpisanie umowy kredytowej...

    Pamietam opowiesc kolezanki, jak Tato "dostal" w ramach jakiegs przydzialu 126p w jakies nie uzbrojonej wersji (to sie jakos nzywalo ale nie pamietam jak - ze niby do samodzielnego montazu/produkcji) kol nie mial i jeszcze cos tam trzeba bylo przy nim zorbic....
    Nadwozie do zabudowy?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.03.17, 12:11
    Szczęśliwcy mogli kupić samo kompletne i pomalowane nadwozie, w które przezbrajali stare zardzewiałe auto robiąc przy okazji remont silnika lub kupowali części nowe lub używane i rejestrowali auto jako składak.
  • 18.03.17, 12:31
    Podrożały. Ale teraz nawet w miejskich maluchach masz czesto dwustrefową klimatyzację, ledowe światła dzienne i ksenony. Nie mówiąc już o tym, że urosły przez ostatnie lata.
  • 18.03.17, 13:30
    Jeżeli tak przeliczyć koszt auta na koszt jednego KM, to może się okazać, że kiedyś i teraz to taka sama cena. Teraz więcej KM i większa cena. Chociaż oczywiście ta większa obecna cena nie wynika bezpośrednio z większej mocy.
  • 18.03.17, 20:12
    Eee tam. Auto, które kupiłem w 2005 roku i jego dzisiejszy odpowiednik mają silniki tej samej mocy. Jedynie topowa wersja ma teraz bodaj 254 KM w miejsce dawnych 230. A ceny zupełnie inne. Około 2009 roku podstawowa wersja była za 75 koła teraz 99. Wyposażenie w standardzie takie samo (poza tymi głupimi czujnikami ciśnienia w kołach), kiedyś było nawet lepsze, bo w standardzie był system grający Dynaudio.
  • 18.03.17, 21:37
    Tylko pewnie w 2005 najtańsza wersja miała mniej KM niż najtańsza teraz. Jeżeli obecnie cena auta o najniższej mocy skoczyła w górę, to trudno się dziwić, że reszta też poszła w górę. Ja kupowałem punto 55 KM w 1998 za ok. 31500 zł, obecna wersja ma 69 KM i cennikowo kosztuje 40700 zł. Stosunek mocy jest niewiele mniejszy do stosunku cen. A inflacja, za ten okres, liczona ze strony:
    tiny.pl/gf3pv
    wynosi 86%
  • 19.03.17, 12:26
    Czy podkręcenie mocy silnika 1.6 o 50 koni za pomocą turbosprężarki wartej może 4 tysiące uzasadnia podwyższenie ceny samochodu o 25 koła? Coś nie tego, hehe.
  • 19.03.17, 14:27
    Na pewno cena w górę nie poszła z powodu turbosprężarki, która producent kupuje pewnie na za 4 tys a za dużo mniej. Przypuszczalnie koszty ma większe, zysk chce mieć większy, albo wtopił w coś co nie przyniosło dochodu a kto ma za to zapłacić - zawsze klient. Do Opla GM musiał dopłacać 250 mln dolarów rocznie i się go pozbył.
  • 18.03.17, 20:49
    przemekthor napisał:

    > Auta podrożały. Pasek w biedzie prawie stówa.

    No OK. ale to jakby2 klasy wyzej niż Mokka a roznica w cenie chyba nie dwóch klas...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.03.17, 22:02
    Tutaj jest pełny cennik:
    moto.onet.pl/aktualnosci/ile-naprawde-kosztuje-opel-crossland-x/t49s1p
  • 18.03.17, 13:34
    Ja ko ciekawostkę dorzucę nową insignię:
    www.samar.pl/wiadomosci/nowy-opel-insignia-od-prawie-100-000-pln?locale=pl_PL
    i nowego i30:
    www.samar.pl/wiadomosci/nowy-hyundai-i30-ceny-wersje-i-silniki?locale=pl_PL
  • 18.03.17, 16:53
    Jakby nie było, ceny samochodów stoją praktycznie w miejscu od jakichś 20 lat, mimo inflacji. Znajomy kupował w 1998 nowe podstawowe Polo za ok. 40k, dziś kosztuje dokładnie tyle samo, a średnia pensja wzrosła prawie 3x, więc dzisiaj przy tym samym trudzie kupiłby Passata, a przy tych nowych "leasingach prywatnych" to nawet BMW 3. Może czas na odwilż cen?
  • 18.03.17, 17:05
    > Jakby nie było, ceny samochodów stoją praktycznie w miejscu od jakichś 20 lat,

    Szweppes szweppesem ale powiedz co z nim mienszasz bo ja tez bym chcial sprobowac.
  • 18.03.17, 17:09
    W sumie to dzisiaj kupiłby nawet jakieś F10 518d/520d z wyprzedaży rocznika.
  • 19.03.17, 10:51
    Sporo zależy od wersji i wyposażenia. Jak się weźmie Polo cross z najmocniejszym silnikiem 110KM i automatyczną skrzynią, metaliczny lakier, automatyczną klimatyzację, radio z wyświetlaczem i kamerą cofania to ponad 86 tysięcy będzie kosztował.
  • 19.03.17, 11:42
    Cokolwiek zabawnie brzmi fragment "z najmocniejszym silnikiem 110KM"
  • 19.03.17, 12:15
    Gdy wszedłem na stronę i konfigurator poklikałem, to mocniejszego silnika nie było, ale chyba moje ponuractwo sprawiło, że niczego zabawnego w tym nie widziałem.
  • 20.03.17, 07:28
    Wszyscy umrzemy, na 100%!
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 10:23
    galtomone napisał:

    > Wszyscy umrzemy, na 100%!

    Chcesz wywołać panikę wśród ubezpieczycieli na życie? Jak już upadną firmy ubezpieczeniowe, to potem może cały system bankowy się rozlecieć w drobny mak. W ten sposób ludzkość wymrze, ale to paradoksalnie uratuje nasz ZUS przed bankructwem i jakoś to będzie ;)
  • 20.03.17, 11:26
    Jakos przegladalem forum pare godzien wstecz i autentycznie go nie bylo...
    To pewnie czesc tej gry! tzw. invisible mode :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.03.17, 10:38
    > Wszyscy umrzemy, na 100%!

    No właśnie w dzisiejszych czasach nie jest to już wcale takie pewne.
  • 20.03.17, 11:27
    To juz nie wiem czego sie bardziej bac:
    - tego ze umre
    - tego ze nie umre

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 11:35
    No nie, ty umrzesz na pewno, ale być może już żyje na świecie człowiek, który dzięki elektronice i/lub biotechnologii stanie się nieśmiertelny.
  • 20.03.17, 15:01
    Kto wie, osobiscie nie sadze.
    Jak opanujemy hibernacje na potrzeby podrozy kosmicznych oraz faktycne zaczniemy tworzyc sieci z komputerow kwantowych... to moze wtedy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.03.17, 11:47
    Przecież od dawna wiadomo że Lenin wiecznie żywy
  • 20.03.17, 11:55
    Elvis.
  • 20.03.17, 11:56
    To jest ich dwóch
  • 20.03.17, 15:03
    Ciekawe o czym marzą Jarek, Włodzimierz, Viktor i Recep...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 22.03.17, 16:41
    wpakować 72 tysiące w nowe? używke można mieć za 40 :)
  • 23.03.17, 05:36
    Niektórzy wolą nowe.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.