Dodaj do ulubionych

Prospekty reklamowe samochodów "zachodnich" w PRL

19.03.17, 12:41
Podobno moto-pasjonaci za komuny wysyłali pocztówki do fabryk z prośbą o przesłanie prospektów (po polsku) i wracała ciężka paczucha z kompletem błyszczących, kolorowych broszur. Prawda to?
Edytor zaawansowany
  • 19.03.17, 12:43
    Oczywiście prośba po polsku, a nie prospekty :P
  • 19.03.17, 12:50
    NIe wiem czy wysylano, ale ja juz jako paroletni chlopie zawsze sobie przywozilem prospekty i zawsze mi przywozono. A w czasie stanu wojennego - pod koniec, przychodzily w paczkach :-)


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.03.17, 13:36
    Prawda
    Dostalem toyote crown i lc.
    Chyba do dzisiaj w piwnicy u rodziców leżą.


    --
    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
  • 19.03.17, 16:50
    Jako moto-pasjonat chyba od urodzenia,bo pierwsze słowa to była "kica" (kierownica) a nie mama:)) potwierdzam.Tyle,że z tego co ja pamiętam,to wysyłałem do dilerów? Dostawało się adresy od kolegów,rodziny i kto tam co miał.Co prawda na wysłanych kilkadziesiąt listów,dostawało się kilka paczek.Jako dzieciak i "młodsza młodzież" miałem tego nazbierane,naprawdę duże ilości.Żałuję,że gdzieś to zostało wyrzucone/zgubione,bo wartość nie tylko sentymentalna ale i pieniężna pewnie by z tego obecnie była.

    Chociaż muszę przeszukać strychy u rodziców,a nóż widelec gdzieś to leży.

    --
    Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

    Life is too short to drive boring cars
  • 19.03.17, 18:14
    Prawda, osobiście dostałem w ten sposób paczkę z Perlini SpA.
  • 20.03.17, 14:19
    Nie tylko do producentów samochodów, ale do wszystkich producentów: LEGO, Vitakraft - karma dla papug, ale naklejki były super, jacyś producenci słodyczy, zabawek. Adresy były cenne, przepisywało się z zeszytów od kolegów. Oczywiście poziom znajomości języka 0 (nawet pisanie po polski szło w tym wieku kiepsko) więc błędów mnóstwo.
    A babcie i ciocie pożyczały sobie nawzajem niemieckie katalogi z ciuchami (pamiętam było coś takiego zatytułowanego "Burda").
    A teraz ciekawostka: kilka lat temu moja babcia wygrzebała w piwnicy katalog Volkswagena z 1965 roku po polsku! Z Targów Poznańskich. Teraz żałuję, że się go pozbyłem.
  • 20.03.17, 14:30
    Burda do dziś ma się dobrze. Powodem jej popularności w czasach peerelu była dołączona do każdego numeru gruba wkładka z wykrojami, dzięki którym krawcowe mogły szyc wg najnowszych zachodnich fasonów.

    --
    "W niektórych społecznościach matka ma prawo bezkarnie zabić swoje dziecko o ile nie ukończyło drugiego roku życia. Jakoś specjalnie się nie dziwię"...kaz_nodzieja o niemowlętach
  • 20.03.17, 14:32
    dr.hayd napisał:

    > Nie tylko do producentów samochodów, ale do wszystkich producentów: LEGO, Vitak
    > raft - karma dla papug, ale naklejki były super, jacyś producenci słodyczy, zab
    > awek.

    Czapka z głowy za podejście do klienta!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.03.17, 14:43
    Prawda, prawda. "I am interesting and collecting [...]" .

    Pzdr.
  • 06.04.17, 00:45
    Dir Ser...
    Pliz send mi jor prospektz.
    Aj love audi
    If ju haw kolor długopyszynz - send mi too
    Jorsynsylery

    --
    YCDSOYA
  • 06.04.17, 03:19
    Jak juz ktos tyle potrafil napisac to byl gosc :)
  • 06.04.17, 16:26
    Się przepisywało od innych... całe lata 80te to było wysyłanie tego typu pocztówek i jak coś przyszło to było święto...
    Sam pamiętam jak miałem jakąś Toyotę Carinę, Opla Rekorda i Forda Oriona... ech marzenia dzieciaka... :P
  • 06.04.17, 20:36
    Hehehehe, pewnie większość pocztówek właśnie tak wyglądała. Fabryki wiedziały o co chodzi i nawet nie czytały, byle tylko adres rozczytać i przesłać gotową paczkę z magazynku :D

    A tak serio, to w dużych miastach było sporo osób znających przyzwoicie angielski, mniej więcej tyle co teraz zna niemiecki czy może hiszpański. Można było się uczyć prywatnie i było to osiągalne dla zwykłego szaraka, jak mu bardzo zależało. Aż taką Koreą Północną nie byliśmy :P
  • 06.04.17, 21:51
    HA ,połaziłem po strychu i jeden kartonik znalazłem:)) Muszę przejrzeć w wolnej chwili,co ja tam nazbierałem te 30 lat temu hehe.

    --
    Beer will change the world! I don't know how,but it will:)

    Life is too short to drive boring cars
  • 10.04.17, 14:21
    W pełni się z Tobą zgadzam. Pewnie nikt tego nie czyta. A jako kilkulatki słabo pisaliśmy nawet po polsku. Rosyjski było obowiązkowy od 5 klasy podstawówki. Ale w liceach normalnie był drugi język obcy jako obowiązkowy i zwykle to był angielski, czasem niemiecki lub francuski. Nietrudno było znaleźć starszych ludzi sprawnie władających niemieckim, pamiętali z czasów okupacji lub po prostu ze szkoły (Ziemie Odzyskane). Napisanie prośby o katalog z obrazkami to podstawy języka obcego.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.