Dodaj do ulubionych

zawracanie na autostradzie

18.04.17, 22:24
Kierowcy zawracają i jadą pod prąd na autostradzie...

kontakt24.tvn24.pl/nagrania-z-a2-kierowcy-zawracali-i-jechali-pod-prad,229740.html
Polska to na prawdę stan umysłu :(
Edytor zaawansowany
  • 18.04.17, 22:53
    Wyciągnięcie TIR-a z rowu na autostradzie po 4 godzinach i 15 minutach to rekord świata !!!
    W Polsce takim zjawiskom towarzyszy zupełny brak skutecznej informacji !!
    W Polsce brak jest norm czasowych i organizacyjnych udrożniania drogi w typowych sytuacjach.
    W Polsce nikt nie odpowiada za blokowanie ruchu, ...
    .
  • 18.04.17, 23:02
    Jasne, i w związku z tym grupa palantów jedzie awaryjnym pasem pod prąd, zamiast stworzyć korytarz ratunkowy, tak, jak to się dzieje w Europie. Widziałem już filmy, gdzie karetka nie mogła dojechać do wypadku przez takich właśnie geniuszy...
  • 18.04.17, 23:33
    No a gdzie tu konkretnie masz karetkę zablokowaną? Przecież podane jest, że kierowca tira który wpadł do rowu nie ucierpiał. To kompromitacja naszego państwa i tyle. Ale w przypadkach, gdy zawracający faktycznie blokują karetkę lub inne służby, to oczywiście konsekwencje powinny być bolesne.
  • 18.04.17, 23:52
    przestrzegania prawa zaczyna sie od takich prostych rzeczy jak prawo o ruchu drogowtym. Jezeli ktos ma to w du.ie to trudno oczekiwac ze bedzie przestrzegac cos bardziej skomplikowanego.
  • 19.04.17, 07:58
    Pokaz mi gdzie jest zdefiniowany w "prawie o ruchu drogowym" kierunek jazdy pod prad albo z pradem na pasie zieleni. Interesuje mnie to bardzo, bo zawodowo kosze trawe na pasach zieleni i robie to samobiezna kosiarka i mam teraz zagwozdke, bo moze powinienem wrocic do kosy. Ale kosiarz tez moze isc pod prad wiec prosze o pomoc bo to dla mnie za trudne.
  • 19.04.17, 08:23
    to moze lepiej oddaj prawko skoro takich prostych rzeczy nie pojmujesz.
  • 19.04.17, 08:35
    waga170 napisała:

    > Pokaz mi gdzie jest zdefiniowany w "prawie o ruchu drogowym" kierunek jazdy pod
    > prad albo z pradem na pasie zieleni.

    Art.45,p.5


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.04.17, 08:37
    I dalej Art 16 p.2 i p.3


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.04.17, 08:42
    Moj google te paragrafy odsyla do prawa o podatku dochodowym. To byl Twoj zart czy serio?
  • 19.04.17, 09:07
    Coz... nie moja wina, ze nie wiesz gdzie te zapisy znalezc. Raczej nie swiadczy to o tobie dobrze, bo gdzie ich szukac to raczej oczywiste...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 09:46
    Juz doszedlem do paragrafu o prowadzeniu kolumny pieszych i jezdzie wierzchem.
  • 19.04.17, 09:48
    +10 do respektu za upor. Ale szczerze, to nie robi mi wiekszej roznicy czy to znajdziesz czy nie... wiec jak masz lepsze rzeczy do roboty...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 09:50
    marekggg napisał:

    > przestrzegania prawa zaczyna sie od takich prostych rzeczy jak prawo o ruchu dr
    > ogowtym.

    Co jeżeli przepisy są powiedzmy nie do końca przystające do rzeczywistości?
    Co w przypadku jeżeli rozwiązania drogowe są powiedzmy niezbyt mądre? (można tutaj wile pisać o oznakowaniu robót drogowych)
  • 19.04.17, 09:56
    te przepisy sa w porzadku. co nie jest zawsze w porzadku to ich zastosowanie. ale to nie do ciebie nalezy decydowac o ich interpretacji. jak ci sie cos nie podoba - dzwon w odpowiednie miejsca.
  • 19.04.17, 10:10
    Nie mówię konkretnie o tym przypadku.
    Mówię o innych przypadkach. Co w przypadku gdy ustawili znaki w piątek odnośnie prac przy drodze mających odbyć się w poniedziałek ale nie ofoliowali znaków? Uważasz że jazda 90 gdy znaki mówią 40 jest czymś złym? Pewnie mógłbym dzwonić w odpowiednie miejsce. Ale wiem że zarząd dróg nie pracuje w sobotę i niedzielę.
    Czy rzeczywiście takim złem jest przejście przez drogę osiedlową 50 metrów od przejścia?
  • 19.04.17, 10:44
    samspade napisał:

    > Nie mówię konkretnie o tym przypadku.
    > Mówię o innych przypadkach. Co w przypadku gdy ustawili znaki w piątek odnośnie
    > prac przy drodze mających odbyć się w poniedziałek ale nie ofoliowali znaków?
    > Uważasz że jazda 90 gdy znaki mówią 40 jest czymś złym? Pewnie mógłbym dzwonić
    > w odpowiednie miejsce. Ale wiem że zarząd dróg nie pracuje w sobotę i niedzielę
    > .

    To nie problem przepisow. Pomijajac fakt ze jest to na tym forum ulubiony argumentem.
    Z drugiej strony - skad wiesz ze nikt tam nie pracuje w weekend?
    Wyobraz sobie taka sytuacje - przed zakretem jest ustawiony znak informujacy o robotach i o ograniczeniu do 40. Ty moze wiesz ze nikt tam nie pracuje od tygodnia, ale jadacy przed toba kierowca z innego miasta nie wie i zwolni, bo nie widac co jest za zakretem. No i ty mu wjedziesz w kufer. Kogo bedzie wina?
    - drogowcow
    - tego obcego co sie dostosowal
    - twoja?


    > Czy rzeczywiście takim złem jest przejście przez drogę osiedlową 50 metrów od p
    > rzejścia?

    Nie istnieje cos takiego jak "droga osiedlowa". Na przejsciu masz jako pieszy pierwszenstwo. Reszte nie komentuje - sam musisz ocenic ryzyko oraz konsekwencje
  • 19.04.17, 11:05
    marekggg napisał:

    > To nie problem przepisow.

    To problem kierowców, to problem nasz wszystkich.

    > Z drugiej strony - skad wiesz ze nikt tam nie pracuje w weekend?

    Bo jadę i widzę. Oraz widzę w poniedziałek rano że zaczęli pracować.
    W tym przypadku olewactwo było po stronie firmy wykonującej prace. Bo nie chciało im się zafoliować znaków. Oraz "zapomnieli" odwołać ograniczenie prędkości.
    Nie widzę nic złego gdy kierowca przeanalizuje sytuację i będzie przekraczał dozwoloną prędkość o 50. Szczególnie że będzie jechał tak samo jak kilka dni wcześniej po tej samej drodze przy podobnych warunkach.

    > Nie istnieje cos takiego jak "droga osiedlowa".

    Tak więc co jest złego w przejściu na drodze prowadzącej przez osiedle mieszkaniowe z ograniczeniem do 40 50 metrów od przejścia?
  • 19.04.17, 11:23
    samspade napisał:

    > marekggg napisał:
    >
    > Bo jadę i widzę. Oraz widzę w poniedziałek rano że zaczęli pracować.
    > W tym przypadku olewactwo było po stronie firmy wykonującej prace. Bo nie chcia
    > ło im się zafoliować znaków. Oraz "zapomnieli" odwołać ograniczenie prędkości.
    > Nie widzę nic złego gdy kierowca przeanalizuje sytuację i będzie przekraczał do
    > zwoloną prędkość o 50. Szczególnie że będzie jechał tak samo jak kilka dni wcze
    > śniej po tej samej drodze przy podobnych warunkach.

    przepisy drogowe nie sa pisane pod tych ktorzy jezdza jakas droga codziennie, ale pod wszystkich.
    Bardzo ciekawe ze miszczowie prostej z polski jakos przeszczegaja tych bezsensownych zapisow zagranica.
    jakas paranoja?

    > > Nie istnieje cos takiego jak "droga osiedlowa".
    >
    > Tak więc co jest złego w przejściu na drodze prowadzącej przez osiedle mieszkan
    > iowe z ograniczeniem do 40 50 metrów od przejścia?

    Droga jak droga. Przepisy mozna zmienic, wiec glosuj na kogos kto bedzie mial chec je zmienic.
  • 19.04.17, 11:32
    marekggg napisał:

    > przepisy drogowe nie sa pisane pod tych ktorzy jezdza jakas droga codziennie, a
    > le pod wszystkich.

    Dlaczego oczekujesz tylko od obywatela przestrzegania przepisów? W tym przypadku stroną która nawaliła była firma wykonująca prace uzgodnione z zarządca drogi.



    > > Tak więc co jest złego w przejściu na drodze prowadzącej przez osiedle mi
    > eszkan
    > > iowe z ograniczeniem do 40 50 metrów od przejścia?
    >
    > Droga jak droga. Przepisy mozna zmienic, wiec glosuj na kogos kto bedzie mial c
    > hec je zmienic.

    To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
    Napisałeś że przestrzeganie prawa zaczyna się od prostych rzeczy jak pord. Potem było coś o maniu w dupie. Powiedz więc co jest złego w maniu w dupie głupiego przepisu. Czemu zakładasz że osoba przechodząca przez "osiedlową dróżkę" będzie robić wałki na vacie, wyrzucać śmieci do lasu, czy co tam jeszcze fantazja nam poniesie.
    A z ciekawości jak we wspomnianej wyżej zagranicy uregulowany jest zakaz przechodzenia przez jezdnię poza przejściem i na czerwonym świetle gdy nic nie jedzie?
  • 19.04.17, 11:51
    samspade napisał:

    > Dlaczego oczekujesz tylko od obywatela przestrzegania przepisów? W tym przypadk
    > u stroną która nawaliła była firma wykonująca prace uzgodnione z zarządca drogi

    no to uderzaj do tego zarzadcy drog. ale caly czas mi nie wytlumaczyjesz jakim cudem maja inni kierowcy wiedziec co sie dzieje za znakiem.

    > To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

    oczywiscie ze jest.

    > Napisałeś że przestrzeganie prawa zaczyna się od prostych rzeczy jak pord. Pote
    > m było coś o maniu w dupie. Powiedz więc co jest złego w maniu w dupie głupiego
    > przepisu. Czemu zakładasz że osoba przechodząca przez "osiedlową dróżkę" będzi
    > e robić wałki na vacie, wyrzucać śmieci do lasu, czy co tam jeszcze fantazja na
    > m poniesie.

    a dlaczego nie? w krajach w ktorych przepisy sa przestrzegane sa nawet czyste lasy.

    > A z ciekawości jak we wspomnianej wyżej zagranicy uregulowany jest zakaz przech
    > odzenia przez jezdnię poza przejściem i na czerwonym świetle gdy nic nie jedzie
    > ?

    a skad mam wiedziec? w kazdym kraju inaczej. jezeli gdzies jedziesz i chcesz dokladnie znac przepisy, mozesz sobie poczytac.
    natomiast jak bedziesz przechodzic na przejsciu i na zielonym to nie zrobisz nic zlego. sa kraje w ktorych jezeli jako pieszy spowodujesz wypadek, to masz przerabane.
  • 19.04.17, 12:13
    > no to uderzaj do tego zarzadcy drog. ale caly czas mi nie wytlumaczyjesz jakim
    > cudem maja inni kierowcy wiedziec co sie dzieje za znakiem.

    ... zwłaszcza, że już wiele razy byli wprowadzani w błąd oznakowaniem fałszywym.

    > a dlaczego nie? w krajach w ktorych przepisy sa przestrzegane sa nawet czyste lasy.

    Ale jest też kraj, gdzie ludzie tak gorliwie prawa przestrzegali, że potem wszyscy się tłumaczyli: ja tylko wykonywałem rozkazy i właściwie to o co mnie się czepiacie.

    > c zlego. sa kraje w ktorych jezeli jako pieszy spowodujesz wypadek, to masz przerabane.

    Słusznie, chcę aby i u nas tak było. Ale co to ma wspólnego z łapankami na pieszych, którzy nic nie powodują, tylko na czerwonym sobie przeszli jak nic nie jechało?
  • 19.04.17, 12:21
    Widzisz, wszyscy wiemy, ze mamy zle oznakowane drogi, za duzo znakow, itd..
    Wszyscy na to nazekaja.
    I co ?
    I nic.
    Bo prosciej jest olac, zlozeczyc i generalnie lewac wszystko to co faktycznie glupie i to co akurat nam pasuje, majac podkladke - "bo te znaki to wszystie do dupy"
    niz cokolwiek z tym zrobic - np. w wyborach samorzoadowych, do sejmowko, itd...

    Teraz tez... nie wazne, ze co ustawa to glupsza (patrz Lex Szyszko), wazne, ze kase daja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.04.17, 12:26

    > > a dlaczego nie? w krajach w ktorych przepisy sa przestrzegane sa nawet cz
    > yste lasy.
    >
    > Ale jest też kraj, gdzie ludzie tak gorliwie prawa przestrzegali, że potem wszy
    > scy się tłumaczyli: ja tylko wykonywałem rozkazy i właściwie to o co mnie się c
    > zepiacie.

    takich krajow jest wiecej.

    > > c zlego. sa kraje w ktorych jezeli jako pieszy spowodujesz wypadek, to ma
    > sz przerabane.
    >
    > Słusznie, chcę aby i u nas tak było. Ale co to ma wspólnego z łapankami na pies
    > zych, którzy nic nie powodują, tylko na czerwonym sobie przeszli jak nic nie je
    > chało?

    nie obracaj kota ogonem. na razie jest tak a nie inaczej. oprocz tego chyba czesciej policja sie czepia spozywajacych alkohol w parku niz piechorow na drogach jako wyborca masz mozliwosc to zmienic.
  • 20.04.17, 10:35
    > > Ale jest też kraj, gdzie ludzie tak gorliwie prawa przestrzegali, że pote
    > m wszy
    > > scy się tłumaczyli: ja tylko wykonywałem rozkazy i właściwie to o co mnie
    > się c
    > > zepiacie.
    >
    > takich krajow jest wiecej.

    Zakładając, że wiesz o jaki kraj mi chodziło zadam pytanie: chciałbyś aby teraz w Polsce tak fanatycznie zaczęto prawa przestrzegać jakie by ono nie było? No bo rozkaz to rozkaz a prawo to prawo.
  • 20.04.17, 11:30
    Chciałbym, żeby Polacy przestrzegali prawa tak jak Szwedzi, Niemcy, Anglicy... nie musi byc bardziej.
    Juz na tym poziomie bedzie SUPER.

    Fanatyzm nigdy nie jest dobry. A w twoim przykladzie fanatyczne przestrzeganie prawa nie jest problemem, tylko samo prawo.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.04.17, 19:01
    Co tu dużo filozofować, taki z życia przykład. Stoi sobie auto zaparkowane w sposób taki, że abyś mógł dalej kontynuować musisz choćby odrobinę przekroczyć linię ciągłą. Zapewne na potrzeby tego wątku zaraz okaże się, że jesteś jedynym, który nie pojedzie dalej i zadzwoni na policję i będzie tak długo czekał, aż policja się zjawi i pokieruje ruchem lub wezwie lawetę aby usunąć nieprawidłowo zaparkowany pojazd. Bo linia to znak, a znak to znak, prawo to prawo, święta rzecz. Nie możemy sobie naginać bo tak nam wygodniej, obywatel stoi cierpliwie i czeka aż mundurowi ogarną sytuację.
    Inny przykład z życia. Z wyprzedzaniem ale bez odnoszenia z tamtym przydługim wątkiem. Powszechnie wiadomo, że policja przymyka oko na chwilowe przekroczenie prędkości przepisowej aby skrócić czas wyprzedzania. Aby niejasności nie było chodzi o wyprzedzanie pojazdu jadącego wolniej niż przepisy dopuszczają. No jak tak można. Wyprzedzany musi się przed wyprzedzaniem tak wlec, że wyprzedzający ma się zmieścić w przepisowych limitach, bo prawo to prawo. Takie przymykanie oka na chwilowe przekraczanie prędkości to zachęta dla społeczeństwa, żeby zaczęli rabować i gwałcić.
  • 20.04.17, 21:17
    tbernard napisał:

    > Co tu dużo filozofować, taki z życia przykład. Stoi sobie auto zaparkowane w sp
    > osób taki, że abyś mógł dalej kontynuować musisz choćby odrobinę przekroczyć li
    > nię ciągłą. Zapewne na potrzeby tego wątku zaraz okaże się, że jesteś jedynym,
    > który nie pojedzie dalej i zadzwoni na policję i będzie tak długo czekał, aż po
    > licja się zjawi i pokieruje ruchem lub wezwie lawetę aby usunąć nieprawidłowo z
    > aparkowany pojazd. Bo linia to znak, a znak to znak, prawo to prawo, święta rze
    > cz. Nie możemy sobie naginać bo tak nam wygodniej, obywatel stoi cierpliwie i c
    > zeka aż mundurowi ogarną sytuację.

    Jak bede mial czas to zadzwonie i dam znac. I podaje dalej.

    > Inny przykład z życia. Z wyprzedzaniem ale bez odnoszenia z tamtym przydługim w
    > ątkiem. Powszechnie wiadomo, że policja przymyka oko na chwilowe przekroczenie
    > prędkości przepisowej aby skrócić czas wyprzedzania. Aby niejasności nie było c
    > hodzi o wyprzedzanie pojazdu jadącego wolniej niż przepisy dopuszczają. No jak
    > tak można. Wyprzedzany musi się przed wyprzedzaniem tak wlec, że wyprzedzający
    > ma się zmieścić w przepisowych limitach, bo prawo to prawo. Takie przymykanie o
    > ka na chwilowe przekraczanie prędkości to zachęta dla społeczeństwa, żeby zaczę
    > li rabować i gwałcić.

    Co do predkosci i policji tomoglbys sie bardzo zdziwic. Co do rabowania i gwalcenia... szkoda slow, ale skoro uwzasz, ze nasza rzeczywistosc jest idealna a Polakow cechuje wprost wzoroe sznaowanie prawa i siebie nawazjem przy okazji... nie ma sensu dalej dyskutowac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 22:34
    galtomone napisał:


    > Jak bede mial czas to zadzwonie i dam znac. I podaje dalej.

    Zakładam, że 'podaje' to czeski błąd i miało być pojadę. Ale tym samym przyznajesz się do relatywizowania. Nie relatywizowanie było by nie przekraczanie ciągłej, czyli w tym przypadku poczekanie na patrol aż pokieruje ruchem lub lawetę która oczyści przejazd albo na właściciela, który odjedzie. A jeśli to nie czeski błąd, to nie wiem co miałeś na myśli.

    >
    > Co do predkosci i policji tomoglbys sie bardzo zdziwic. Co do rabowania i gwalc
    > enia... szkoda slow, ale skoro uwzasz, ze nasza rzeczywistosc jest idealna a Po
    > lakow cechuje wprost wzoroe sznaowanie prawa i siebie nawazjem przy okazji... n
    > ie ma sensu dalej dyskutowac.
    >

    Wiesz, to nie ja wplatałem tu jakieś kradzieże. Trochę kaliber zwiększyłem ale zachowując główną myśl, że od nie przestrzegania prawa w drobnych sprawach się zaczyna.
    Oczywiście rodacy mają nieco luźniejszy stosunek do prawa. Ale ponoć za zachodnią granicą poziom poszanowania prawa drogowego przez naszych rodaków jakoś magicznie wzrasta.
  • 21.04.17, 07:17
    tbernard napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    >
    > > Jak bede mial czas to zadzwonie i dam znac. I podaje dalej.
    >
    > Zakładam, że 'podaje' to czeski błąd i miało być pojadę. Ale tym samym przyznaj
    > esz się do relatywizowania.

    Jesli z powodu glupiego przykladu, to tak.
    Rownierz, relatywizuje gdy mam obok siebie podwojna ciagla a tuz przed maska wypadek ktory musze ominac. W takiej sytuacji tez przekraczam podwojna ciagla.

    Jesli nie widzisz roznicy miedzy tymi przykladami a lamaniem prawa gdy to dla ciebie wygodne i robic tego nie musisz (zwolnenie na ograniczeniu t nie to samo co zatrzymanie sie na srodku drogi) i tlumaczeniem tego lamania na rozne sposoby.
    Ale ok.

    Jesli wg ciebie jazd pod prad autostrada, tez jest OK... co mnie do tego.

    > Nie relatywizowanie było by nie przekraczanie ciągł
    > ej,

    Wiesz co... wydaje mi sie , ze nie znajdziemy wspolnego jezyka i tej szarej strefy zachowan wspolnej dla wiekszosci normalnych ludzi, ktorzy jakby automatycznie wiedza co to jest "normalnosc" i "rozsadek".

    > Wiesz, to nie ja wplatałem tu jakieś kradzieże. Trochę kaliber zwiększyłem ale
    > zachowując główną myśl, że od nie przestrzegania prawa w drobnych sprawach się
    > zaczyna.

    A sadzisz, że te mądrale co jechaly pod prad A2 to wiedzialy,ze dokonuja juz "wystepku" wiekszego kalibru?

    Sadze, ze dla nich to bylo dokladnie to samo co olanie zakazu wyprzedzania, ograniczenia predkosci, czy porzadnego parkowania.
    A chyba obaj sie zgodzimy, ze parkowanie byle jak i jazda autostrada pod prada to nie jest ten sam kaliber?

    > Oczywiście rodacy mają nieco luźniejszy stosunek do prawa.

    Ładnie to nazywasz...Jak sie brzydkie rzeczy ładnie nazywa to juz nie sa takie straszne, nie?

    > Ale ponoć za zachodn
    > ią granicą poziom poszanowania prawa drogowego przez naszych rodaków jakoś magi
    > cznie wzrasta.

    Ponoć? A ty na zachodzie nie bywales? Pojedz, zobacz jak zyja i zachowuja sie niemcy, holendrzy, hiszpanie, anglicy.
    Czy gdzies jest eden? Nie, oczywiscie, ze nie.
    Ale czy roznica jest odczuwalna i na plus - kultury, spokoju, sumpati dla siebie nawzajem, oczywiscie ze tak.

    Jakby zachodnie spoleczenistwa bardziej docenialy wolnosc ktora maja, obowiazaki ktore z tego wyplywaja i to by ich wolnosc w miare mozliwosci nie deptala po odciskach innym.

    Nam jakby tego troche brak...

    I tak, Polacy na zachodzie jezdza inaczej - znow, nie zawsze, nie wszyscy i nie wszedzie, ale roznica jest widoczna.

    Nawet w czechach jakis poziom kultury spolecznej juz jest inny w codziennych sprawach...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 21.04.17, 09:01
    galtomone napisał:

    > > Ale ponoć za zachodnią granicą poziom poszanowania prawa drogowego przez naszych rodaków jakoś magicznie wzrasta.
    >
    > Ponoć? A ty na zachodzie nie bywales? Pojedz, zobacz jak zyja i zachowuja sie n
    > iemcy, holendrzy, hiszpanie, anglicy.
    > Czy gdzies jest eden? Nie, oczywiscie, ze nie.
    > Ale czy roznica jest odczuwalna i na plus - kultury, spokoju, sumpati dla siebi
    > e nawzajem, oczywiscie ze tak.

    Nie bywam na zachodzie i opieram się na opiniach. Dorzucę więc jeszcze jedną opinię, którą często czytałem. Ponoć kierowcy zagraniczni odwiedzając nasz kraj gdy jadą po naszych jednojezdniowych drogach, są bardzo przerażeni ilością wyprzedzań, zwłaszcza hurtowych w wykonaniu naszych rodaków. Ponoć w krajach cywilizowanych to wyjątkowo rzadko spotykane.

    > I tak, Polacy na zachodzie jezdza inaczej - znow, nie zawsze, nie wszyscy i nie
    > wszedzie, ale roznica jest widoczna.

    Z czego może wynikać ta widoczna różnica?
  • 21.04.17, 09:07
    tbernard napisał:

    >Ponoć kierowcy zagraniczni odwiedzając nasz kraj g
    > dy jadą po naszych jednojezdniowych drogach, są bardzo przerażeni ilością wyprz
    > edzań, zwłaszcza hurtowych w wykonaniu naszych rodaków. Ponoć w krajach cywiliz
    > owanych to wyjątkowo rzadko spotykane.

    > Z czego może wynikać ta widoczna różnica?

    Być może wynika to z tego ze tamtejsi kierowcy nie wloką się jak nie przymierzając dorożkarze na filmie.
  • 21.04.17, 09:44
    W UK tez praktycznie nie wyprzedzalem na "podobnych" drogach.
    Dlaczego:

    - bo malo po takich drgoach jezdzilem z A do B - sa autostrady
    - jak juz jechalem to zwykle wycieczkowo/dla przyjemnosci a nie zeby gdzies szybko dojechac
    - drogi tego typu wezsze niz nasz "krajowe" i podobne
    - aut o wiele wiecej i faktycznych okazji do wyprzedzania znacznie mniej - parktycznie nie ma wolnej drogi.

    W niemczech to samo.. takie drogi sa wzdluz autostrad ze wsi - do wsi.
    Jak si spieszysz, jedziesz autostrada, jak sie nie spieszysz jedziesz spokojnie taka droga. A do tego faktycni wiekszy niz u nas ruch.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.04.17, 09:41
    tbernard napisał:

    > Nie bywam na zachodzie i opieram się na opiniach.

    To nie bardzo jest o czym dalej gadac.
    Opinia jest jak dupa - kazdy ma wlasna.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.04.17, 13:16
    marekggg napisał:

    > samspade napisał:
    >
    > > Dlaczego oczekujesz tylko od obywatela przestrzegania przepisów? W tym pr
    > zypadk
    > > u stroną która nawaliła była firma wykonująca prace uzgodnione z zarządca
    > drogi
    >
    > no to uderzaj do tego zarzadcy drog. ale caly czas mi nie wytlumaczyjesz jakim
    > cudem maja inni kierowcy wiedziec co sie dzieje za znakiem.

    Uderzać do zarządcy drogi w sobotę i niedzielę? U nas nie zachód że urzędy pracują siedem dni w tygodniu.
    A skąd kierowcy mają wiedzieć co się dzieje za znakiem? Patrzą i widzą że nie ma robót drogowych w pasie drogi czy w jego najbliższej okolicy.

    > > To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
    >
    > oczywiscie ze jest.

    W którym miejscu napisałeś co jest złego w przechodzeniu poza przejściem? Jakoś to przeoczyłem.

    > w krajach w ktorych przepisy sa przestrzegane sa nawet czyste lasy.

    Najwidoczniej odzwyczaiłeś się od polskich realiów. Tutaj ciągle często panuje przekonanie że ludzie jeszcze gotowi pomyśleć że my jesteśmy dla nich. Więc o ludziach się nie myśli. Zrobimy peron ale z oszczędności nie zrobimy zejścia i przejścia dla ludzi. A jak bydło będzie chodziło to mandatem ich albo smarem
    www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/smar-na-peronie-nowy-poziom-bezpieczenstwa-na-sluzewcu-54967.html
    Robimy remont stacji i przejścia podziemnego. Zrobimy przejście czynne 2 godziny. Poza wyznaczonymi godzinami ludzie niech zasuwają ponad kilometr dookoła. A jak nie to mandatem ich
    dami24.pl/wiadomosci/item/1979-mandaty-za-przejscie-przez-tory
    Podejście że przepisów trzeba przestrzegać a jak się nie podobają to głosować na tych, którzy obiecają ich zmianę. Tyle że u nas nikt nie proponuje uproszczenia przepisów. Nikt nie proponuje traktowania ludzi jak rozumne stworzenia. Ciągle jesteśmy traktowani jak bydło.
    Pisałeś o uderzaniu do zarządcy. Zdarzało mi się. informowałem zarządcę że wisi znak o robotach od dwóch dni. Po jakiś 2 tygodniach dostałem odpowiedź że sprawdzili i znaku nie ma. Spoko. Z wycinką drzew pewnie było by tak samo. Poinformował bym ich że w sobotę i niedzielę wisiały znaki a prace nie były prowadzone. Dostał bym odpowiedź 3 tygodnie później że znaków nie ma.


  • 19.04.17, 13:56
    > Uderzać do zarządcy drogi w sobotę i niedzielę? U nas nie zachód że urzędy pra
    > cują siedem dni w tygodniu.
    > A skąd kierowcy mają wiedzieć co się dzieje za znakiem? Patrzą i widzą że nie m
    > a robót drogowych w pasie drogi czy w jego najbliższej okolicy.

    nie, jak jest naprwyklad zakret albo gorka, to nic nie widac. a moze jest wyfrezowana rynna, ktorej tez nie widac.

    > > w krajach w ktorych przepisy sa przestrzegane sa nawet czyste lasy.

    kolejne pisanie nie ma nic do rzeczy.

    > Najwidoczniej odzwyczaiłeś się od polskich realiów. Tutaj ciągle często panuje
    > przekonanie że ludzie jeszcze gotowi pomyśleć że my jesteśmy dla nich. Więc o l

    > ował bym ich że w sobotę i niedzielę wisiały znaki a prace nie były prowadzone.
    > Dostał bym odpowiedź 3 tygodnie później że znaków nie ma.
    >
    >
  • 19.04.17, 14:08
    marekggg napisał:

    > > A skąd kierowcy mają wiedzieć co się dzieje za znakiem? Patrzą i widzą że
    > nie m
    > > a robót drogowych w pasie drogi czy w jego najbliższej okolicy.
    >
    > nie, jak jest naprwyklad zakret albo gorka, to nic nie widac. a moze jest wyfre
    > zowana rynna, ktorej tez nie widac.

    Z okazji wycinki drzew?
    Wiesz to co piszesz sprowadza się do stwierdzenia nie myśleć tylko wykonywać.
  • 19.04.17, 12:03
    samspade napisał:

    > marekggg napisał:
    >
    > > przepisy drogowe nie sa pisane pod tych ktorzy jezdza jakas droga codzien
    > nie, a
    > > le pod wszystkich.
    >
    > Dlaczego oczekujesz tylko od obywatela przestrzegania przepisów? W tym przypadk
    > u stroną która nawaliła była firma wykonująca prace uzgodnione z zarządca drogi

    Bo nikt inny w tym panstwie nie mieszka i nie ma prawa glosu.
    Co... w firmie od znakow nie obywatele pracowali?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.04.17, 13:46
    galtomone napisał:

    > Bo nikt inny w tym panstwie nie mieszka i nie ma prawa glosu.
    > Co... w firmie od znakow nie obywatele pracowali?

    Dlaczego więc oczekuje się od jednych przestrzegania przepisów a od innych już nie.
    Gdzieś już takie coś czytałem. Wszyscy są równi ale ...
  • 19.04.17, 15:31
    samspade napisał:

    > Dlaczego więc oczekuje się od jednych przestrzegania przepisów a od innych już
    > nie.
    > Gdzieś już takie coś czytałem. Wszyscy są równi ale ...

    Ale skad ten wniosek????
    Ja tego oczekuje od wszystkich.
    Skad Ci wyszlo, ze jak ktos pisze zle o kierowcach, ktorzy ejchal pod prd na A2 to nie wymaga przestrzegania przepisow od innych???

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 15:39
    galtomone napisał:

    > Ale skad ten wniosek????
    > Ja tego oczekuje od wszystkich.

    Co więc w przypadku gdy łamanie przepisów przez kierowców jest spowodowane przez fuszerkę firmy działającej w imieniu bezimiennej władzy? Bo dla mnie w opisywanym wyżej przypadku nie ma problemu.


    > Skad Ci wyszlo, ze jak ktos pisze zle o kierowcach, ktorzy ejchal pod prd na A2
    > to nie wymaga przestrzegania przepisow od innych???

    Nic takiego mi nie wyszło
  • 19.04.17, 18:36
    Dla mnie jedno nie usprawiedliwia drugiego. To jak pisalem relatywizowanie. Bo nie zawsze wiadomo czy stojacy znak to fuszerka... ale z takim podejsciem zasze sie moza latwo usprawiedliwic.... dlaczego dany przepis/znak w danym miejscu lamie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 23:24
    Oczywiście że relatywizowanie. Nawet aparaty sprawiedliwości tak robią i ustalają karę w zależności od przewinienia i jego wagi. Dla mnie fakt że znaki stały mimo braku robót jest okolicznością łagodzącą. Oraz brak odwołania ograniczenia.
  • 20.04.17, 09:56
    Zgadzam sie, ale mam wrazenie, ze troche mylisz pojecia.
    Bowiem tu piszesz o "okoliczonosci lagodzacej" -zgadzam sie, w syt. ewidentnych tak jest....ale
    okoliczonosc lagodzaca nie rowna sie brakowi zlamania prawa/przpisu/czy generalnie pelwnemu usprawiedliwieniu.

    Jak wieziesz zone ktora rodzi 120 przez miasto to nikt nie mowi, ze nie zlamales przepisu, prawda?
    Ale sa tzw. sytuacje wyzszej koniecznosci, ktore sa wlasnie okoliczonscia lagodzaca.

    Czy jak jedziesz zamiast 40 - 70 bo jeszcze albo juz nie ma remontu... to jestes w stanie wyzszej koniecznosci? Moim zdaniem kary nie powinienes uniknac - co nie znaczy!!!!, ze odpowiedzialni za taka sytuacje tez nie powinni byc pociagnieci do odpowiedzialnosci jesli to mozliwe.

    Chodzi o to, by w naszej sytuacji gdy kazdy dowolnie realtywizuje dowonle prawa i przepisy z p. "wlasnego widzimisie" po rpstu na to nie pozwalac. Bo prowadzi to do podejscia do prawa i burdelu, ktory mamy.

    Teraz dalej, zamiast faktycznie reformowac system sadowy zeby byl sprawniejszy, wydajniejszy itd... robi sie skok na niezlaezlnosc sadow. I co... to wplynie na tempo rozstrzygania spraw?

    Sami sobie krecimy bat na wlasne tylki

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.04.17, 10:37
    galtomone napisał:

    > Zgadzam sie, ale mam wrazenie, ze troche mylisz pojecia.
    > Bowiem tu piszesz o "okoliczonosci lagodzacej" -zgadzam sie, w syt. ewidentnych
    > tak jest....ale
    > okoliczonosc lagodzaca nie rowna sie brakowi zlamania prawa/przpisu/czy general
    > nie pelwnemu usprawiedliwieniu.

    Nie twierdzę że okoliczność łagodząca oznacza brak złamania przepisu.
    Nie twierdzę że oznacza też pełne usprawiedliwienie.
    Ale jeżeli jakiś przepis jest głupi nie będę rzucał kamieniami w ludzi którzy go nie przestrzegają.
    Po raz kolejny wkleję link do wpisu naszego kolegi.
    orynski.eu/czemu-u-nas-nie-moze-byc-fajnie/
    Ja nie chcę żeby wszystko było idealnie uregulowane przepisami bo wiem że się nie da.
    Dla mnie nie ma problemu jeżeli ktoś patrzy przez palce na łamanie bzdurnych przepisów.
    Szczególnie gdy to łamanie wynika z niechlujstwa bezosobowej władzy i jej organów.
    Również gdy ta władza wprowadzi nakaz chodzenie co niedziela do kościoła czy zmieni ustawę aborcyjna nie będę rzucał kamieniami w tych, którzy będą łamać te przepisy.
  • 19.04.17, 18:09
    I tu się różni polskie debilstwo od hamerykańskiego pragmatyzmu. Ty -- Polak -- pojedziesz o 50 więcej. Amerykanin pojedzie zgodnie ze znakiem, tyle tylko, że któryś z nich w końcu zadzwoni do prawnika, że się spóźnił....
    Ale wczesniej jakaś nawiedzona baba zadzwoni do szeryfa.... Tak czy owak bezsensownego znaku zapomnianego przez drogowców jak preria długa i szeroka, nie uświadczysz...

    Gościula
  • 19.04.17, 23:41
    Nie wiem czy zauważyłeś ale u nas nie ma szeryfów.
  • 20.04.17, 10:02
    Ale u nas wszyscy chca miec preteks do nazekania i olewania/lamania, wiec nikt nie dzwoni i nikt sie nie zajmuje.
    Wszysyc chca tylko miec podane - nic od siebie.

    Wiem to na 100% z najprostszych rzeczy.
    Nie dalej jak 2 tyg. postanowilismy z zarzadca budynku posprzatac parking.
    Wspolnoty nie stac na firme a do SPOLECZNEGO!!!! zarzadu wspolnoty ciagle pretensje, ze brudno, ze trawa wydeptana, ze linii do parkowania nie widac, ze inni lokatorzy maja gdzies, itd...

    Miasto wypozyczylo nam maszyne sprzatajaca i...

    - pomimo prosb, gloszen i zalatwienia alternatywnego parkingu tuz obok bloku (mamy obok urzad nieczynny w weekend) za darmo i tak ludzie aut nie pousuowali - jeszcze sie klocili, ze nikt im nic nie karze
    - do sprzatania, malowania i przekopania poza mna + rodzina zglosila sie jedna sosiadka z synem (SEDZINA!!!), i 5 sasiadow w wieku 70+. Cala reszta ludzi a blok spory - w sumie ze 200 mieszkan nic....

    Znaczy miec wymagania to kazdy potrafi... ale juz kiwnoc palcem to nie ma komu.

    I tak jest w kazdej innej dziedzinie zycia - ja nie mam czasu, to nie moja sprawa, panstwo niech sie zajmie, itd...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 10:50
    Nie wszyscy.
  • 20.04.17, 11:32
    Znaczaca i wypywajaca na rzeczywistosc wiekszosc.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.04.17, 10:17
    Bardzo ciekawe uogólnienie. Amerykanie tak szanują prawo, że tam wcale więzień nie ma, bo nie ma kogo w nich zamykać.
  • 19.04.17, 12:01
    samspade napisał:

    > Nie mówię konkretnie o tym przypadku.
    > Mówię o innych przypadkach. Co w przypadku gdy ustawili znaki w piątek odnośnie
    > prac przy drodze mających odbyć się w poniedziałek ale nie ofoliowali znaków?
    > Uważasz że jazda 90 gdy znaki mówią 40 jest czymś złym? Pewnie mógłbym dzwonić
    > w odpowiednie miejsce. Ale wiem że zarząd dróg nie pracuje w sobotę i niedzielę
    > .

    Ale sytuacja ktora opisujesz jest wlasnie wynikiem tego jak my traktujemy nasze prawa i obowiazki.
    Jedni wg wlasnego mniemania zawracaja na autostradzie - bo przeciez pojada wolna...
    Inni nie ofoliują znakow, bo przeciez co za roznica.

    > Czy rzeczywiście takim złem jest przejście przez drogę osiedlową 50 metrów od p
    > rzejścia?

    Mozna podac 1000 przykladow madrego prawa, 1000 glupiego, 1000 gdzie lamanie prawa moze byc groznie i 1000 gdzie nie. I co z tego?

    Jak dlugo bedziemy glosowac na obiecujacych latwe rozwiazania skomplikowanych problemow - w tym zmiane mentalnosci polakow z dnia na dzien.
    Jak dlugo bedziemy patrzec na innych - no jak on jedzie i mu "wolno" (nie ma mandatu) - zamiast na siebie.
    Jak dlugo w imie wlasnego egoizmu/wygody/widzi mi sie bedziemy wszystko relatiwizowac.

    Tak dlugo bedzie tu kijowo.

    Pokazujemy USA, Niemcy, rozne kraje gdzie sie zycje wygodnie, spokojnie, prosciej... a u nas kto robi caly burdel i balagan? Kosmici? Nie, my!

    Zreszta patrz na wslana wypowiedz.
    Sutuacja w opisanym wypadku jest jasna.

    A ty sam zaczynasz tlumaczyc/relatywizowac... no ale co jak przepisy... inn zas zamiast napisacze tacy ludzie powinni sie wstydzic lamania prawa winia panstwo - takie bezosobowe cos...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.04.17, 13:33
    galtomone napisał:

    > Mozna podac 1000 przykladow madrego prawa, 1000 glupiego, 1000 gdzie lamanie pr
    > awa moze byc groznie i 1000 gdzie nie. I co z tego?

    Nic z tego. To pokazuje tylko że stwierdzenie że przechodzenie poza przejściem czy olanie znaku o nieprowadzonych robotach będzie prowadzić do bóg wie czego jest z deka przesadzone.

    > Jak dlugo bedziemy glosowac na obiecujacych latwe rozwiazania skomplikowanych p
    > roblemow - w tym zmiane mentalnosci polakow z dnia na dzien.

    Tyle ze na razie nie głosuje
    > Tak dlugo bedzie tu kijowo.
    >
    > Pokazujemy USA, Niemcy, rozne kraje gdzie sie zycje wygodnie, spokojnie, prosci
    > ej... a u nas kto robi caly burdel i balagan? Kosmici? Nie, my!
    >
    > Zreszta patrz na wslana wypowiedz.
    > Sutuacja w opisanym wypadku jest jasna.
    >
    > A ty sam zaczynasz tlumaczyc/relatywizowac

    Dla mnie sytuacja z ustawionymi znakami przed prowadzonymi pracami wcale nie jasna.
    Bo o tym pisałem pisałem.
    Nie pisałem o zawracaniu na autostradzie.

    >.. no ale co jak przepisy... inn zas
    > zamiast napisacze tacy ludzie powinni sie wstydzic lamania prawa winia panstwo
    > - takie bezosobowe cos...

    W przypadku o którym piszę to bezosobowe coś nawaliło. I dlatego uważam że trudno chcieć żeby to kierowcy wstydzili się łamania prawa. Szczególnie że dzień wcześniej jechali tak samo i prawa nie łamali.
  • 19.04.17, 13:41
    > Jak dlugo bedziemy glosowac na obiecujacych latwe rozwiazania skomplikowa
    > nych p
    > roblemow - w tym zmiane mentalnosci polakow z dnia na dzien.

    To jak ganianie własnego ogona.
    Z tą zmianą mentalności przez głosowanie na ludzi obiecujących zmianę mentalności

  • 19.04.17, 18:34
    samspade napisał:

    > Nic z tego. To pokazuje tylko że stwierdzenie że przechodzenie poza przejściem
    > czy olanie znaku o nieprowadzonych robotach będzie prowadzić do bóg wie czego j
    > est z deka przesadzone.

    A kto tak twierdzi?
    Bo ja nie zauwazylem.

    Ja za to twierdze, ze zlewanie nawet takich duperel prowadzi do coraz latwiejszego olewania , tlumaczenia i relatywizowania spraw tam gdzie stac sie juz cos moze.

    Poza tym nie chodzio o to co i czy moze sie stac tylko o pewne ogolne zasady i podejscie nas do tego jak ze soba zyjemy.

    Sam jestem za tym by na czerwonym wolno bylo przechozic. I w UK to robie u nas nie.
    Co... tam umem a u nas nie umiem? Nie. Jak zaczniesz sobie sam dawac taryfe ulgowa to zgodnie z tym porecem co ktorys z nas dojdzie do wniosku, ze kradzenie w sklepie -ale duzym - do 25 zl jest OK i w sie nic wielkiego sie przeciez nie dzieje.

    A z tej grupy znow jakis % dojdzie do wniosku, ze co prawda nie wszystkich... ale bardzo bogatych i bez przmocy to okrasc mozna.

    Itd....itd..

    > Tyle ze na razie nie głosuje

    No to z pretensjami stan przed lustrem i mow do siebie. Ja sie staram cos w okolo siebie zmienic. I sie zmienia. Pewnie, ze skala mala. Ale swoj kamyczek do poprawy calosci dodaje i dlatego takich zachowan nie rozgrzeszam.

    Bo tu jechalo kilku pod prad autostrada bo korek... a kolo mnie kilku takich idzie przez świeżo posadzony trawnik bo chodnik ma ciut inny uklad i 4 m!!! musieliby dolozyc.

    > Nie pisałem o zawracaniu na autostradzie.

    Ale pisales tow kontekscie rozgrzszania kierowcow za rozne drobiazgi... bo przeciez nic sie nie dzieje a znaki sa glupie.
    Przynajmniej tak odebralem twoje wczesniejsze wypowiedzi - relatowizowanie problemu, ze w sumie nic takiego sie nie dzieje...bo - i tu mozna dac rozne przyklady, takie jak twoj.

    > W przypadku o którym piszę to bezosobowe coś nawaliło. I dlatego uważam że trud
    > no chcieć żeby to kierowcy wstydzili się łamania prawa. Szczególnie że dzień wc
    > ześniej jechali tak samo i prawa nie łamali.

    Ja chce zeby kazdy z nas sie tego wstydzil i uwazal lamanie przyjetego prawa za wystepek przeciwko spoleczenstwu. Jak bedziemy prawo szanowac to sie wtedy dzo szybciej doprosimy i wymozemy/wybierzemy takich, ktorzy jakosc prawa beda nam gwarantowac i zmienic ja tak by bylo lepiej/prosciej/wygodnej.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.04.17, 23:40
    galtomone napisał:

    > Poza tym nie chodzio o to co i czy moze sie stac tylko o pewne ogolne zasady i
    > podejscie nas do tego jak ze soba zyjemy.

    W tym konkretnym przypadku jazda taka jak 2 dni wczesniej i 2 dni później nie wpływała negatywnie na to jak ze sobą żyjemy.

    > Co... tam umem a u nas nie umiem? Nie. Jak zaczniesz sobie sam dawac taryfe ulg
    > owa to zgodnie z tym porecem co ktorys z nas dojdzie do wniosku, ze kradzenie w
    > sklepie -ale duzym - do 25 zl jest OK i w sie nic wielkiego sie przeciez nie d
    > zieje.
    > A z tej grupy znow jakis % dojdzie do wniosku, ze co prawda nie wszystkich... a
    > le bardzo bogatych i bez przmocy to okrasc mozna.

    Nie bądź naiwny. Już tak robią. Sytuacje gdy wszyscy przestrzegają wszystkich przepisów to utopia.

    > No to z pretensjami stan przed lustrem i mow do siebie.

    Z jakimi pretensjami? Ja do siebie nie mam żadnych pretensji.

    > Ale pisales tow kontekscie rozgrzszania kierowcow za rozne drobiazgi... bo prze
    > ciez nic sie nie dzieje a znaki sa glupie.

    Nic takiego nie pisałem.
    A co za tym idzie również nie w takim kontekście.


    > Ja chce zeby kazdy z nas sie tego wstydzil

    Czemu mam się wstydzić tego że komuś nie chciało się zasłonić znaku folią?

    > Jak bedziemy prawo szanowac to sie wtedy dzo
    > szybciej doprosimy i wymozemy/wybierzemy takich, ktorzy jakosc prawa beda nam
    > gwarantowac i zmienic ja tak by bylo lepiej/prosciej/wygodnej.

    Nie widzę takiej korelacji.
  • 20.04.17, 10:12
    samspade napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Poza tym nie chodzio o to co i czy moze sie stac tylko o pewne ogolne zas
    > ady i
    > > podejscie nas do tego jak ze soba zyjemy.
    >
    > W tym konkretnym przypadku jazda taka jak 2 dni wczesniej i 2 dni później nie w
    > pływała negatywnie na to jak ze sobą żyjemy.

    Owszem wplywa.
    Nie jestes sam na swiecie.
    Masz pewsnosc, ze nikt kto widzial co robisz nie pomyslal... "Dosc, to ja szanuje prawo,przpisy a taki dupek ma gdzies... To ja od dzis tz mam gzies."

    Albo chcemy bysmy jako spoleczenstwo prawo szanowali albo nie nazkeamy ze wszyscy maja prawo w dupie.

    Nie da sie zjesc ciastka i miec ciastka albo wymagac od innych a nie od siebie.

    Trzebaby bylo stanc, zrobic zjediac napisac do radnych, spolecznych radnych, na fb, gdzie sie da.
    Ale niewatpliwie latiwje jest olac i nazekac na forum jak to INNI dali dupy.

    > Nie bądź naiwny. Już tak robią. Sytuacje gdy wszyscy przestrzegają wszystkich p
    > rzepisów to utopia.

    A gdzie ja napisalem WSZYSCY??? Ale chyba nie zaprzeczysz, ze w krajach zachodnich poszanowanie prawa i przpisow a tym samym latwosc zycia i wspolzycia z innymi jest lepsza. Po prostu zycje sie przyjemniej jak twoj sasiad respektuje linie do parkowania (taki drobiazg) a ty sie nie wuki...asz, ze znow z powodu kilku "debli" co te linie olali nie maszgdzie zaparkowac choc teoretycznie miejsce jest jeszcze na kilka aut.

    To sie do tego sprowadza!
    A przeciez od krzywego parkowania tez nikt nie zginal...

    > Z jakimi pretensjami? Ja do siebie nie mam żadnych pretensji.

    No wlasnie... a to do innych nie masz z tym problemu.

    > Nic takiego nie pisałem.
    > A co za tym idzie również nie w takim kontekście.

    Jak to nie???? Masz kiepska pamiec, wiec ci przypomne:

    samspade napisał:

    > marekggg napisał:
    >
    > > przestrzegania prawa zaczyna sie od takich prostych rzeczy jak prawo o ru
    > chu dr
    > > ogowtym.
    >
    > Co jeżeli przepisy są powiedzmy nie do końca przystające do rzeczywistości?
    > Co w przypadku jeżeli rozwiązania drogowe są powiedzmy niezbyt mądre? (można tu
    > taj wile pisać o oznakowaniu robót drogowych)


    To jest wlasnie relatywizowanie, rozgrzeszanie i pisanie w takim kontekscie.

    > > Ja chce zeby kazdy z nas sie tego wstydzil
    >
    > Czemu mam się wstydzić tego że komuś nie chciało się zasłonić znaku folią?

    Masz sie wstydzic tego, ze zamiast sie zajac poprawa rzeczywistosci olales to i zlamales przepis.
    Ale nie przeszkadza ci to wznoscic pretensji... w eter.

    > Nie widzę takiej korelacji.

    Nie jestem zaskoczony po tym co piszesz...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.04.17, 11:19
    > > Co jeżeli przepisy są powiedzmy nie do końca przystające do rzeczywist
    > ości?
    > > Co w przypadku jeżeli rozwiązania drogowe są powiedzmy niezbyt mądre? (mo
    > żna tu
    > > taj wile pisać o oznakowaniu robót drogowych)

    >
    > To jest wlasnie relatywizowanie, rozgrzeszanie i pisanie w takim kontekscie.

    A rozpoczynanie wyprzedzania pojazdów jadących z maksymalną przepisową prędkością jest przepisowe czy nie?
    A rozpoczynanie ciągów wyprzedzań bez upewnienia się o tym:
    - jaka jest sytuacja, czy się innym nie będzie utrudniać,
    - czy któryś pojazd z przodu nie sygnalizuje
    czy to jest przepisowe?
    Ja wiem, że dla Ciebie to było przepisowe, ale chyba tylko na potrzeby usprawiedliwienia samego siebie, zobaczywszy pokrewną duszę. Bo w rzeczywistości to było złamanie prawa ale aby uniknąć jawnego relatywizowania udajesz, że to było przepisowe.
    Ale na sam koniec, zakaz wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo uznajesz za głupi i tu jakoś całkiem otwarcie relatywizujesz.
  • 20.04.17, 11:37
    tbernard napisał:

    > > > Co jeżeli przepisy są powiedzmy nie do końca przystające do rzec
    > zywist
    > > ości?
    > > > Co w przypadku jeżeli rozwiązania drogowe są powiedzmy niezbyt mądr
    > e? (mo
    > > żna tu
    > > > taj wile pisać o oznakowaniu robót drogowych)

    > >
    > > To jest wlasnie relatywizowanie, rozgrzeszanie i pisanie w takim konteksc
    > ie.
    >
    > A rozpoczynanie wyprzedzania pojazdów jadących z maksymalną przepisową prędkośc
    > ią jest przepisowe czy nie?

    Nie jest. Odp. na to pytanie nie jest dla ciebie oczywista??? Strach sie bac, jesli musisz pytac o takie rzeczy. Rozwazales jazde autobusem, jako pasazer? ;-)

    > A rozpoczynanie ciągów wyprzedzań bez upewnienia się o tym:
    > - jaka jest sytuacja, czy się innym nie będzie utrudniać,
    > - czy któryś pojazd z przodu nie sygnalizuje
    > czy to jest przepisowe?

    Generalnie nie, ale...
    1. Jak sie upewniasz przed wyprzedzaniem, ze twoj manerw komus czegos nie utrudni? Mim skromym zdaniem to niewykonalne.
    2. W dyskusji do ktorej sie odnosisz, moim zdaniem policyjna Kia waczyla migacz gdy wyprzedzajacy juz byl na lewym pasie.
    3. Naprawde chcesz znow te sama dyskusje na 500 postow?

    > Ja wiem, że dla Ciebie to było przepisowe,

    Kłamiesz.

    > ale chyba tylko na potrzeby usprawie
    > dliwienia samego siebie, zobaczywszy pokrewną duszę.

    Manipulujesz.

    > Bo w rzeczywistości to był
    > o złamanie prawa ale aby uniknąć jawnego relatywizowania udajesz, że to było pr
    > zepisowe.

    Owszem - przez oba auta. Nadal obstaje przy twierdzeniu, ze przpisy sa zle - tak samo jak w kwestii przechodzenia na czerwonym.

    Ponownie (moze nie zauwzyles??? - czy moja odp. ci sie z zalozeniem nie zgodzi i dlatego pomijasz???) prosze bys zapytal, czy w PL przechodze na czerwonym.

    > Ale na sam koniec, zakaz wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizującego za
    > miar skrętu w lewo uznajesz za głupi i tu jakoś całkiem otwarcie relatywizujes
    > z.

    Klamiesz.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.04.17, 11:39
    galtomone napisał:

    > > czy to jest przepisowe?
    >
    > Generalnie nie, ale...

    Nie ma żadnego ale. Ale to jest relatywizowanie. Mnie zarzucasz że to robię a sam co?
  • 20.04.17, 11:54
    Nie, bo ja nie usprawiedliwiam dzialania. Znow nie zrozumiales.
    A w watku do ktorego sie glupio odnosisz pisalem przez wiele, wiele postow - jak widac nie dotarlo - ze ja nie rozsdzam winy tych dwoch co sie pukneli. Wskazywalem tylko, ze przepisy sa glupie bo ida pod prad fizyce i temu co sie na drodze dzieje.

    Ale to takimaly niuans, ktory ciezko skumac...

    Tu zas wrednie manipulujesz i tyle.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.04.17, 12:07
    galtomone napisał:

    Nie ma żadnego niuansu. Masz się upewnić i koniec. Pisanie że twoim zdananiem to głupie i niemożliwe jest usprawiedliwianiem łamiących ten przepis.
    Więc stosuj takie same standardy dla siebie jak i dla innych.

    > Tu zas wrednie manipulujesz i tyle.

    Widać nieświadomie przejmuje twoje metody działania.
  • 20.04.17, 13:07
    galtomone napisał:

    Nie ma żadnego niuansu. Masz się upewnić i koniec. Pisanie że twoim zdananiem to głupie i niemożliwe jest usprawiedliwianiem łamiących ten przepis.

    A niby teraz co twierdze?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 13:15
    galtomone napisał:

    > A niby teraz co twierdze?

    Twierdziłeś że przepisy są głupie.
    Oraz stwierdziłeś że można olać obowiązek upewnienia się czy jadący przed nie sygnalizuje skrętu.
    Oraz piszesz o jakiś niuansach
    Dlatego powtórzę co napisałem: Nie ma żadnego niuansu. Zgodnie z przepisami masz się upewnić i koniec. Pisanie że twoim zdaniem to głupie i niemożliwe jest usprawiedliwianiem łamiących ten przepis.
  • 20.04.17, 13:52
    samspade napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > A niby teraz co twierdze?
    >
    > Twierdziłeś że przepisy są głupie.

    Nadal to twierdze w stosunku do czesci znich. Np. zakazu przechodzenia na czerwonym czy generalnie tam gdzie nie ma pasów w miescie. I co z tego?

    > Oraz stwierdziłeś że można olać obowiązek upewnienia się czy jadący przed nie s
    > ygnalizuje skrętu.

    Tego nigdy nie twierdzielm w stosunku do tego kto jedzie bezposrednio przed nami.
    W stosunku do tego kto jedzie... gdzies przed nami to po prostu niemozliwe.
    Podobnie jak to czy mozemy sie FAKTYCZNIE upewnic iz nasz manewr nikomu nie przeszkodzi.

    Bo to FIZYCZNIE nie mozliwe.

    > Oraz piszesz o jakiś niuansach

    No... juz tłumacze - sjp.pwn.pl/sjp/niuans;2569197.html - to inaczej taki drobiazg. Łatwy do przeoczenia i wydający sie bez znaczenia a często mający dosc zasadnicze znaczenia. Jak pisałem, ty zdjaiesz sie ch czasem nie zauwazac, stad twoje mylne błedy.

    > Dlatego powtórzę co napisałem: Nie ma żadnego niuansu. Zgodnie z przepisami mas
    > z się upewnić i koniec.

    Jak się upewniasz, że auto, które jedzie przed cięzarówką, którą chcesz wyprzedzić nie wlaczylo migacza tuz przed toba?

    Sa rzeczy, ktore fizycznie da sie wykonac i tych, ktorych sie fizycznie wykonac nie da.
    Nikt tu nigdzie nie pize o FANATYCZNYM i zprzecznym z fizyka stosowania sie do przepisow.

    Nikt nigdzie (przynajmniej ja) nie mowi, ze nie nalezy wlaczyc z gliupimi i zlymi przepisami, ale:

    1. Czym innym jest upenienie sie w stos do takiegomigacza, szczegolnie gdy nie masz bladego pojecia,ze przed ciazarowka cos jedzie - a czesto nie masz. Stad jednak (to twierdzilem i twierdze) wina za wjechanie na lewy ZAJETY JUZ pas jest po stronie na ten pas wjezdzajacego.

    To jednak sytuacja nie do unikniecia

    Zas zwolnienie do przpisowej predkosci czy nie jechanie pod prad autostrada jak najbardziej takie sa.

    > Pisanie że twoim zdaniem to głupie i niemożliwe jest us
    > prawiedliwianiem łamiących ten przepis.

    Nie, to tylko pisanie, ze to glupie. Usprawiedliwieniem bylo by robienie tak albo pisanie, ze nic sie przeciez nie stalo...

    Poza tym to nie ja tylko ty, w dyskusji o urniach jadacych pod prad wyskoczyles z innymi przykladami do dyskusji, ktore pokazuja, ze w pewnych syt. (czytaj w tej powzyej tez) olewanie przepisow jest OK.

    Zwracam tez uwage ze czym inny jest olanie przpisu a czym innym fizyczne niemozliwosc zastosowania przepisu - tu papier zawsze ma przewage.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.04.17, 14:45
    galtomone napisał:


    > > Oraz stwierdziłeś że można olać obowiązek upewnienia się czy jadący przed
    > nie s
    > > ygnalizuje skrętu.
    >
    > Tego nigdy nie twierdzielm w stosunku do tego kto jedzie bezposrednio przed nam
    > i.
    > W stosunku do tego kto jedzie... gdzies przed nami to po prostu niemozliwe.

    Więc nie wyprzedzaj kolumny tylko jeden pojazd po drugim.
    W każdym razie przepis jest przepis i masz się go stosować, a nie szukać wymówek.
    Bo jeszcze chwila i będziesz przejeżdżał bez zatrzymywania na znaku stop na nieczynnej linii wąskotorowej.

    > Podobnie jak to czy mozemy sie FAKTYCZNIE upewnic iz nasz manewr nikomu nie prz
    > eszkodzi.

    Masz się upewnić. Koniec kropka. Bez zastanawiania się.

    > Bo to FIZYCZNIE nie mozliwe.

    I co w związku z tym? Jest w przepisach? Jest więc masz się stosować a nie relatywizować.


    > Sa rzeczy, ktore fizycznie da sie wykonac i tych, ktorych sie fizycznie wykonac
    > nie da.

    Znów relatywizowanie. Masz się stosować do przepisów. Koniec kropka. Nie jesteś w stanie się upewnić nie wyprzedzaj zrób zdjęcia napisz do radnego czy na fb.

    > Nikt tu nigdzie nie pize o FANATYCZNYM i zprzecznym z fizyka stosowania sie do
    > przepisow.

    Nie ma przepisów sprzecznych z fizyką.

    > To jednak sytuacja nie do unikniecia

    Oczywiście że do uniknięcia. Jeżeli nie masz jak się upewnić to nie wyprzedzasz. Jazda 80 na 90 cię nie zabije.

    > Poza tym to nie ja tylko ty, w dyskusji o urniach jadacych pod prad wyskoczyles
    > z innymi przykladami do dyskusji, ktore pokazuja, ze w pewnych syt. (czytaj w
    > tej powzyej tez) olewanie przepisow jest OK.

    Napisałem odnośnie innego wątku a nie osób jadących pod prąd.
    Nawet zacytowałem czego się to tyczy

    > Zwracam tez uwage ze czym inny jest olanie przpisu a czym innym fizyczne niemoz
    > liwosc zastosowania przepisu - tu papier zawsze ma przewage.

    Powtórzę. Nie ma przepisu który wymaga od ciebie rzeczy niemożliwych z fizyką. Są przepisy warunkujące wykonanie niektórych manewrów od upewnienia się. Nie masz możliwości się upewnić to nie wykonuj manewru.
  • 20.04.17, 14:55
    Dobra, moze wrocmy do poczatku... bo zaczynamy dyskutowac juz kompletnie dziwnych sprawach....

    Czy jazda pod prad autostrada jest OK z powodu tego, ze jest korek?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.04.17, 15:05
    galtomone napisał:

    > Czy jazda pod prad autostrada jest OK z powodu tego, ze jest korek?

    Nie przypominam sobie żebym tak twierdził.
    W każdym razie odpowiem. Jeżeli jest to wymysłem kierowców i na pałę to nie do końca jest to ok. Jeżeli jadą pod prąd poboczem gdy inne samochody jadą jest to skrajna głupota. Jeżeli inni stoją jest to cwaniactwo, które może utrudnić dojazd służb na miejsce zdarzenia.
    Osobiście bym tak nie pojechał.
  • 20.04.17, 15:25
    samspade napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Czy jazda pod prad autostrada jest OK z powodu tego, ze jest korek?
    >
    > Nie przypominam sobie żebym tak twierdził.

    A napisalem, ze tak twierdzisz?

    Chce tylko uscislic p. wyjscia bo moze nasza dyskusja generalnie nie ma sensu, skoro mam +/- podobne zdanie?

    > W każdym razie odpowiem. Jeżeli jest to wymysłem kierowców i na pałę to nie do
    > końca jest to ok. Jeżeli jadą pod prąd poboczem gdy inne samochody jadą jest to
    > skrajna głupota. Jeżeli inni stoją jest to cwaniactwo, które może utrudnić doj
    > azd służb na miejsce zdarzenia.
    > Osobiście bym tak nie pojechał.

    Hmmm...W 99% sie zgadzam, ale nie rozumiem jednego fragmentu...
    > Jeżeli jest to wymysłem kierowców i na pałę to nie do
    > końca jest to ok.

    Jesli nie do konca, to rozumiem (jesli sie mysle to mnie popraw), ze sa wg Ciebie jakies sytuacje kiedy pomimo iz jest to wymysl kierowcow i jazda na pale to jest to OK.
    To kiedy sa te sytuacje?

    Bo dla mnie samowolne podjecie takiej decyzji przez kierowcow jest zawsze nie OK.
    Nie mowimy przeciez o jednym, ktory nagle musi jechac do szpitala... a nawet tu bylaby to kwestia wysoce dskusyjna, bo jednak to nie to samo co jazda po miescie z trabieniem i mruganiem swiatlami czy ponad limit predkosci, ale z pradem...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 23:05
    galtomone napisał:

    > Nie mowimy przeciez o jednym, ktory nagle musi jechac do szpitala... a nawet tu
    > bylaby to kwestia wysoce dskusyjna, bo jednak to nie to samo co jazda po miesc
    > ie z trabieniem i mruganiem swiatlami czy ponad limit predkosci, ale z pradem..
    > .

    Skoro jednak już relatywizujemy, to wycofywanie w sytuacji awaryjnej pod prąd z małą prędkością po pasie awaryjnym, gdy wszyscy stoją, to nie to samo, co jazda pod prąd luźną autostradą, gdy prawidłowo jadący przemieszczają się z prędkością 140-150.
  • 21.04.17, 07:19
    To jasne. Tylko, ze w przypadku nie zamkniecia autostrady to niemozliwe.
    A gdyby korek byld do kolejnego zjazdu to na pwno autostrada bylaby zakmnieta i auta cofane juz przez policjie.
    Wiec co... cofneli sie na konic korka i staneli?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 21.04.17, 08:13
    Jeśli ogon nie sięgał do zjazdu i cofający wymijali się z normalnie jeszcze jadącymi, to uważam, że policja wyjątkowo kiepsko się spisała pozwalając na to. No tak, policja niczego nie widziała i o niczym nie wiedziała. Jakby co.
  • 21.04.17, 09:32
    tbernard napisał:

    > Jeśli ogon nie sięgał do zjazdu i cofający wymijali się z normalnie jeszcze jad
    > ącymi, to uważam, że policja wyjątkowo kiepsko się spisała pozwalając na to.

    Oooo... to ciekawe.

    Po pierwsze tekst dosc jasno sugeruje, ze ogon do wczesniejszego zjazdu nie siegal, bo juz samo to bylo by sporym wydarzeniem - dlugosc korka.

    Po drugie, czesc kierowcow na beszczelnego prpzychala sie pod prad miedzy stojacymi autami - ogladales film?

    Po trzecie:
    "Przy zjeździe na Łowicz, łowicki zespół ruchu drogowego informował kierowców o możliwości objazdu, bądź konieczności oczekiwania - poinformował nas sierż. sztab. Mariusz Chmiel, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzezinach."

    Po czwarte:
    Policzylem z grubsza odleglosc - od wys. Dmosina do zjazdu na Łowicz to 12 km autostrada pod prad.

    Po piate:
    Autostrada byla faktycznie zamknieta przez cale 45 min - wczesniej ruch odbywal sie jednym pasem...
    Zakladajac ze cofasz sie te 12 km - z jaka predkoscia?
    Droga ze zjazdu na Łowicz do łodzi to A2 bez korka ok 35 min. (autostrady zostaje stamtad nie wiele) a nie autostrada prawie godzina.
    TO gdzie tu jakikolwiek zysk czasowy?

    Po szóste:

    jak sobie fizycznie wyobrażasz, że policja miala na to nie pozwolić? Rozstawić policjanta co 500 m?
    Przeciez w autach siedzieli dorosli ludzie, znajacy przepisy ruchu, wiedzacy jakie sa potencjalne konsekwencje mijania sie z nadjezdzajacymi autami....
    A nie grupa 5-8 latkow, ktore wymagaja stalego nadzoru.

    Naprawde chcesz mieszkac w panstwie policyjnym gdzie kazdy z nas bedzie taktowany jak debil?

    Czy moze lepiej naglasniac takie sprawy i jasno je pietnowac zamiast miec pretensje do policji.

    Zauwaz tez, ze w sporej cesci watkow na forum sa tez glosy, ze jakiekolwiek informowanie policji o czym kolwiek to donosicielstwo, przejaw lewactwa i takich kapusiow nalezy wieszac.

    "Policjant podkreślił, że funkcjonariusze nie otrzymali informacji o zawracających pojazdach." - to co proponujesz,skoro sami sobie nie pomagamy? I ponawiam pyt. gdzie tu wina policji?

    Ciekawe czy taki sam numer odwaliliby (bez zezwolenia Policji) na niemieckiej autostradzie?

    I btw: ciekaw jestem co w niemczech grozi za taki numer?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.04.17, 13:23
    > > A rozpoczynanie wyprzedzania pojazdów jadących z maksymalną przepisową pr
    > ędkośc
    > > ią jest przepisowe czy nie?
    >
    > Nie jest. Odp. na to pytanie nie jest dla ciebie oczywista???

    Dla mnie była oczywista od początku. Jak i konsekwencje tego też.

    > Generalnie nie, ale...

    To nie jest relatywizowanie?

    > 1. Jak sie upewniasz przed wyprzedzaniem, ze twoj manerw komus czegos nie utrudni? Mim skromym zdaniem to niewykonalne.

    Jak widać było na filmie dla dorożkarzy wykonalne.

    > 2. W dyskusji do ktorej sie odnosisz, moim zdaniem policyjna Kia waczyla migacz
    > gdy wyprzedzajacy juz byl na lewym pasie.

    Ale nie była wyprzedzana wtedy Kia, ani nawet pojazd bezpośrednio za nim jadący. Oraz nie wiadomo kiedy Kia włączyła migacz, tylko można co najwyżej mówić, kiedy jakość filmu pozwalała to stwierdzić.

    > 3. Naprawde chcesz znow te sama dyskusje na 500 postow?

    Nie za bardzo ale tak jakoś na temat relatywizowania mi się przypomniało.

    > > Ja wiem, że dla Ciebie to było przepisowe,
    >
    > Kłamiesz.

    To była konsekwencja tamtej narracji: jechał sobie przepisowo lewym pasem i ktoś mu się wpieprzył. A teraz się jednak okazuje, że nieprzepisowo się tam znalazł, co pociąga za sobą, że nie miało prawa być go tam gdzie był w momencie kolizji. Jednak potępiając relatywizowanie znalazłeś tu jakieś "ale ..."

    > Owszem - przez oba auta. Nadal obstaje przy twierdzeniu, ze przpisy sa zle - tak samo jak w kwestii przechodzenia na czerwonym.

    Nie uważam, żeby przepis pozwalający na wyprzedzanie tylko z prawej strony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo był złym przepisem.
  • 20.04.17, 14:05
    tbernard napisał:

    > > > A rozpoczynanie wyprzedzania pojazdów jadących z maksymalną przepis
    > ową pr
    > > ędkośc
    > > > ią jest przepisowe czy nie?
    > >
    > > Nie jest. Odp. na to pytanie nie jest dla ciebie oczywista???
    >
    > Dla mnie była oczywista od początku. Jak i konsekwencje tego też.

    Watpie... gdyby tak bylo nie pytalbys, bo po co?

    > > Generalnie nie, ale...
    >
    > To nie jest relatywizowanie?

    Czytajac tylko to zdanie... tak. Ale w kontekscie calej wypowiedzi nie, bo ja zadalem pytania a nie pisalem twierdzen. Semantyka sie klania...

    > > 1. Jak sie upewniasz przed wyprzedzaniem, ze twoj manerw komus czegos nie
    > utrudni? Mim skromym zdaniem to niewykonalne.
    >
    > Jak widać było na filmie dla dorożkarzy wykonalne.

    Nie odpowiedziales na pytanie. To po pierwsze. Po drugie nie wiadomo czy dla jak to nazywasz dorzokazy wykonalne bo nie wiadomo czy chcieli podjac manewr wyprzedzania i tej sztuki dokonali... Chyba, ze ty wiesz, ze chcieli to kolejne pytanie.... Jak rozoznales na ty filmie ze auta chcialy wyprzedzac ale tego manewru zaniechaly??? Bo ja takiej checi nie widze.

    > > 2. W dyskusji do ktorej sie odnosisz, moim zdaniem policyjna Kia waczyla
    > migacz
    > > gdy wyprzedzajacy juz byl na lewym pasie.
    >
    > Ale nie była wyprzedzana wtedy Kia, ani nawet pojazd bezpośrednio za nim jadący
    > .

    Ja z tym przeciez nie dyskustuje. Wskazuje tylko, ze z uwagi na fizyke ruchu nasze przpisy sa do dupy jesli pozwalaja wjechac na lewy pas, ktorym ktos jedzie. Nie pisalem nic wiecej.
    Nie wiem gdzie tu rozgrzszanie widzisz? Napisalem, ze w SWIETLE OBOWIAUJACYCH przepisow nie nalezy karac wyprzedzajacego??? Zacytuj prosze.

    > Oraz nie wiadomo kiedy Kia włączyła migacz, tylko można co najwyżej mówić, ki
    > edy jakość filmu pozwalała to stwierdzić.

    Zatem wracamy do pyta nr 1. I dodam jeszcze jedno, twierdzisz zatem ze wzgledem tej sytuacji nasz przpisy sa dobrze napisany. Jestes wstanie FIZYCZNIE wykonac co nakazuja?
    Mozna co najwyzej wogole nie podejmowac prob wyprzedzania, ale to tez nie jest jazda zgodnie z przepisem.

    > > 3. Naprawde chcesz znow te sama dyskusje na 500 postow?
    >
    > Nie za bardzo ale tak jakoś na temat relatywizowania mi się przypomniało.

    Szkoda, ze blednie...

    > > > Ja wiem, że dla Ciebie to było przepisowe,
    > >
    > > Kłamiesz.
    >
    > To była konsekwencja tamtej narracji: jechał sobie przepisowo lewym pasem i kto
    > ś mu się wpieprzył. A teraz się jednak okazuje, że nieprzepisowo się tam znalaz
    > ł, co pociąga za sobą, że nie miało prawa być go tam gdzie był w momencie koliz
    > ji. Jednak potępiając relatywizowanie znalazłeś tu jakieś "ale ..."

    Dalej nic nie zrozumiales i bajdurzysz. Zacytuj "jechał sobie przepisowo lewym pasem"

    > > Owszem - przez oba auta. Nadal obstaje przy twierdzeniu, ze przpisy sa zl
    > e - tak samo jak w kwestii przechodzenia na czerwonym.
    >
    > Nie uważam, żeby przepis pozwalający na wyprzedzanie tylko z prawej strony poja
    > zdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo był złym przepisem.

    Bo jestes krotkowzroczny co powyzej udowodniles, takze unikajac odpowiedzi na bardzo konkretne pytania.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 20.04.17, 11:21
    galtomone napisał:

    > > W tym konkretnym przypadku jazda taka jak 2 dni wczesniej i 2 dni później
    > nie w
    > > pływała negatywnie na to jak ze sobą żyjemy.
    >
    > Owszem wplywa.

    To twoje zdanie. Dla mnie negatywnie wpływała ta organizacja ruchu

    > Nie jestes sam na swiecie.

    Bardzo odkrywcze.

    > Masz pewsnosc, ze nikt kto widzial co robisz nie pomyslal... "Dosc, to ja szanu
    > je prawo,przpisy a taki dupek ma gdzies... To ja od dzis tz mam gzies."

    Mam taką pewność.

    > Albo chcemy bysmy jako spoleczenstwo prawo szanowali albo nie nazkeamy ze wszys
    > cy maja prawo w dupie.

    A czemu w innym wątku relatywizujesz i naciągasz przepisy do własnego widzimisię?
    Dziwne niekonsekwencja.

    > Nie da sie zjesc ciastka i miec ciastka albo wymagac od innych a nie od siebie.

    Jak wyżej

    > Trzebaby bylo stanc, zrobic zjediac napisac do radnych, spolecznych radnych, na
    > fb, gdzie sie da.

    Kilkurotnie pisałem do zarządcy drogi w innych przypadkach. I w takich przypadkach zawsze jest się olewanym. Zresztą pisałem o tym.


    > A gdzie ja napisalem WSZYSCY??? Ale chyba nie zaprzeczysz, ze w krajach zachodn
    > ich poszanowanie prawa i przpisow a tym samym latwosc zycia i wspolzycia z inny
    > mi jest lepsza.

    Widać przepisy są inne.

    > A przeciez od krzywego parkowania tez nikt nie zginal...

    To prawda. I co w związku z tym?

    > > Z jakimi pretensjami? Ja do siebie nie mam żadnych pretensji.
    >
    > No wlasnie... a to do innych nie masz z tym problemu.

    > To jest wlasnie relatywizowanie, rozgrzeszanie i pisanie w takim kontekscie.

    O relatywizowaniu już pisałem wcześniej. O kontekście też.
    Jeżeli ty wiesz lepiej co miałem na myśli to ok. Wiedz tylko że się mylisz.

    > Masz sie wstydzic tego, ze zamiast sie zajac poprawa rzeczywistosci olales to i
    > zlamales przepis.

    O naiwności. Niby jak miałem poprawić rzeczywistość? Zasłonić znaki folią?
    Bo jeżeli chodzi o informowanie zarządcy to wiem jak to działa. Przetestowałem. I wiem że nic nie załatwię.
  • 20.04.17, 11:49
    samspade napisał:

    > To twoje zdanie. Dla mnie negatywnie wpływała ta organizacja ruchu

    Zapomniales dopisac, ze ty nie relatywizujesz i sie nie usprawiedliwiasz.
    A dla innego ograniczenie do 90 km/h negatywnie wplywa...
    A dla jeszcze innego jazda pod prod autostrada nie wplywa negatywnie.

    Na tym polega problem, ze jak sie uprzesz to zawsze znajdziesz suprawiedliwienie (przynajmiej dla siebie), ze to co akurat ty robisz, akurat w tym momencie jest OK... no bo jasne, ze generalnie, i w przypadku innych to juz nie.

    >
    > > Nie jestes sam na swiecie.
    >
    > Bardzo odkrywcze.

    Ciesze sie, ze cos ci uswiadomilem.

    > > Masz pewsnosc, ze nikt kto widzial co robisz nie pomyslal... "Dosc, to ja
    > szanu
    > > je prawo,przpisy a taki dupek ma gdzies... To ja od dzis tz mam gzies."
    >
    > Mam taką pewność.

    OOOO.... Pan Wróż... na to się jakies szkoły kończy czy trzeba się w wybranej rodzinie urodzić? Bo jak zwykły Mugol może zdobyć moc jak twoja to ja tez bym chcial!

    > A czemu w innym wątku relatywizujesz i naciągasz przepisy do własnego widzimisi
    > ę?

    Gdzie? Bo chyba nie przywolasz watku o wyprzedzaniu lewym pasem?
    A jesli tak, to widac nie zrozumiales tego co napisalem.

    > Kilkurotnie pisałem do zarządcy drogi w innych przypadkach. I w takich przypadk
    > ach zawsze jest się olewanym. Zresztą pisałem o tym.

    I co... juz?

    Jak ty cos w zyicu siagnales jak sie tak szybko poddajesz... A moze to brak kreatywnosci?
    A moze po prostu tak wygodniej...

    Bo chyba nie zaprzeczysz, ze wybiorcze stosowanie sie do przpisow jest znacznie wygodniejsze i przyjemniejsze niz stosowanie sie do wszystkich, takze tych co nam nie pasuja...?

    > > A gdzie ja napisalem WSZYSCY??? Ale chyba nie zaprzeczysz, ze w krajach z
    > achodn
    > > ich poszanowanie prawa i przpisow a tym samym latwosc zycia i wspolzycia
    > z inny
    > > mi jest lepsza.
    >
    > Widać przepisy są inne.

    A skad sie te przpisy tam wziely? Od razu byly super? Wszystkie?

    > > A przeciez od krzywego parkowania tez nikt nie zginal...
    >
    > To prawda. I co w związku z tym?

    Nie zrozumiales przykladu???? Serio?????

    > > > Z jakimi pretensjami? Ja do siebie nie mam żadnych pretensji.
    > >
    > > No wlasnie... a to do innych nie masz z tym problemu.
    >
    > > To jest wlasnie relatywizowanie, rozgrzeszanie i pisanie w takim konteksc
    > ie.
    >
    > O relatywizowaniu już pisałem wcześniej. O kontekście też.
    > Jeżeli ty wiesz lepiej co miałem na myśli to ok. Wiedz tylko że się mylisz.

    Nie wiem lepiej, wiem co przeczytalem i jak to rozumiem - cytat byl. Jesli ty nie rozumiesz co napisales i nie akceptujesz tego, ze inni odczytuja to wlasnie w takim kontekscie to juz nie mowja wina.

    > O naiwności. Niby jak miałem poprawić rzeczywistość? Zasłonić znaki folią?

    A co? Od tego sie umiera???? Jest pewnie ze 100 rzeczy ktore mozna wymyslic by problem naglosnic i choc w lokalnym zakresie rozwiazac.

    Ja z siasiadem np posadzilismy roslinki jako zywy plot by na wydetptane w trawie miejsce nikt nie wchodzil (bo z kolcami). A dostalismy je za darmo od innej lokalnej inicajatywy z naszej dzielnicy.
    Ba... nawet ruch w naszej okolicy (fakt, trwalo to ponad 2 lata) udalo sie takzmienic, ze teraz kilka ulicmiastomusi wyremontowac.

    Da sie, tylko trzeba CHICIEC.

    > Bo jeżeli chodzi o informowanie zarządcy to wiem jak to działa. Przetestowałem.
    > I wiem że nic nie załatwię.

    Nie prawda. No... ja wiem... akurat u nas inny zarzad jest, i wladze miejskie , i tylko u ciebie panuje "niedasie"...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 20.04.17, 12:04
    Żyjesz w swojej bańce. Nie znasz realiów urzędowych. Być może wynika to z faktu że na co dzień pracuje na pograniczu z różnego rodzaju urzędami. Być może wiem z własnego doświadczenia jak w takim przypadku jest się spławionym.
    Możesz pisać że trzeba tylko chcieć. Ja wiem że to naiwność.
    Przypadek u mnie z miasta. Organizacja rowerowa zwraca uwagę zarządcy drogi że przyciski na sygnalizacji dla rowerzystów są niezgodne z prawem. I nic. Dostali odpowiedź że jeśli będzie przebudowa to może. A do tego czasu spadajcie. Być może za mało chcieli. Bo chcieć znaczy móc.
  • 20.04.17, 13:12
    samspade napisał:

    > Żyjesz w swojej bańce. Nie znasz realiów urzędowych. Być może wynika to z faktu
    > że na co dzień pracuje na pograniczu z różnego rodzaju urzędami. Być może wiem
    > z własnego doświadczenia jak w takim przypadku jest się spławionym.

    Byc moze wydaje ci sie... e wiesz. Pisalem. Mnie i sasiadom sie udalo. Fakt, trwalo to 2 lata zeby zmienic oznaczenia a wrecz to czy ul. jest jedno czy dwu kierunkowa ale sie dalo. Wiec nie akceptuje twojego tlumaczenia.

    Dajesz sie splawaic, i na sprawie ktora chcesz zalatwic ci nie zalezy - tyle.

    > Możesz pisać że trzeba tylko chcieć. Ja wiem że to naiwność.

    Ja wiem, ze to dziala.

    > Przypadek u mnie z miasta. Organizacja rowerowa zwraca uwagę zarządcy drogi że
    > przyciski na sygnalizacji dla rowerzystów są niezgodne z prawem. I nic. Dostali
    > odpowiedź że jeśli będzie przebudowa to może. A do tego czasu spadajcie. Być m
    > oże za mało chcieli. Bo chcieć znaczy móc.

    A czego w tej sytuacji oczekujesz???? Konkretnie...
    Bo chyba czym innym jest zmiana znakow albo wymuszenie na zarzadcy drgoi ofoliowania znakow czy ukarania tego kto takie wlaczniki zaakceptowal od ich faktyczniej wymiany.

    Jak prosiles ozmiane na dobre to dostales odpwiedz zgodna ze swoja prosba. Ja na taki pomysl raczej bym nie wpadl w pierwszym pismie - chyba innej odpowiedzi sie nie spodziewales?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 13:22
    galtomone napisał:

    > Byc moze wydaje ci sie... e wiesz. Pisalem. Mnie i sasiadom sie udalo. Fakt, tr
    > walo to 2 lata zeby zmienic oznaczenia

    2 lata brawo.
    Biorąc pod uwagę że piszę o oznakowaniu tymczasowym które przetrwało jakieś 3 czy 4 dni to wiesz...
    Mnie odpisali po jakiś 2 czy 3 tygodniach że nie stwierdzili już oznakowania o którym piszę.
    Ale cóż chcieć znaczy móc. Gdybym chciał to dodzwonił bym się w sobotę czy niedzielę do zarządcy drogi.

    > Dajesz sie splawaic, i na sprawie ktora chcesz zalatwic ci nie zalezy - tyle.

    A co mam zrobić w przypadku oznakowania którego już nie ma?
    Ale w ciągu dnia czy dwóch a nie dwóch lat. czy choćby dwóch tygodni.

  • 20.04.17, 14:11
    samspade napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Byc moze wydaje ci sie... e wiesz. Pisalem. Mnie i sasiadom sie udalo. Fa
    > kt, tr
    > > walo to 2 lata zeby zmienic oznaczenia
    >
    > 2 lata brawo.

    Dzieki.

    > Biorąc pod uwagę że piszę o oznakowaniu tymczasowym które przetrwało jakieś 3 c
    > zy 4 dni to wiesz...

    Acha.... zaczy gdybys przez te 3 czy 4 dni dostoswal sie do tych absurdalnych przpisow... to co by to w twoim zyciu zmienilo???
    Fizycznie to niewyknalne bylo?

    > Mnie odpisali po jakiś 2 czy 3 tygodniach że nie stwierdzili już oznakowania o
    > którym piszę.

    Rozumiem, ze odeslales im zdjecia i zapytales kto odpowiadal w tych dniach za taki stan rzeczy?

    > Ale cóż chcieć znaczy móc. Gdybym chciał to dodzwonił bym się w sobotę czy nied
    > zielę do zarządcy drogi.

    Skoro tak twierdzisz... ale znow, sadze ze kolejny raz jestes w mylnym bledzie (ale wiem, wiem... to mial byc taki sarkazm)

    > > Dajesz sie splawaic, i na sprawie ktora chcesz zalatwic ci nie zalezy - t
    > yle.
    >
    > A co mam zrobić w przypadku oznakowania którego już nie ma?

    Ja zupenie juz nie rozumiem o co ta dyskusja. Jak znak stoi przez dwa czy 4 dni to raczej jestem wstanie zyc z tym co pokazuje.
    A jak nie to patrz wyzej... ciagne sprawe. Natomiast zwolnienie do predkosci ktora nakazuje jest jak najbardziej fizycznie wykonalne.
    A samo uszanowanie prawa w tym zakresie spolecznie porzadane. Podobnie jak i akcja by uniknac takich syt. w przyszlosci.

    > Ale w ciągu dnia czy dwóch a nie dwóch lat. czy choćby dwóch tygodni.

    Miales sie dostosowac i sobie ponazekac (jak tak robie, stojac na czerwonym albo tu na forum) albo zrobic cos by syt. w przyszlosci sie nie powturzyla - naspoc urzednikom krwi. Moze za ktoryms razem zapamietaja by np. niechlujna firme ukarac majac odpiwedni zapis w umowie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 14:35
    Wiem czemu u nas jest tak źle. Ustawiają głupi znak i jest ok bo on tylko na kilka dni? Gdzie leży granica?
    tydzień dwa trzy?
    A dyskusja jest o tym że łamanie pord wcale nie musi prowadzić do nie wiadomo czego. Po co używac od razu tak mocnych stwierdzeń. Chodzi mi o to że jest wiele przepisów delikatnie mówiąc średnich. Znam kilka skrzyżowań z zieloną strzałką gdzie najlepiej, najsprawniej i najbezpieczniej dla pieszych jest przejechać bez zatrzymywania się. Nie oznacza to że robię tak na każdym skrzyżowaniu.
  • 20.04.17, 15:06
    samspade napisał:

    > Wiem czemu u nas jest tak źle. Ustawiają głupi znak i jest ok bo on tylko na ki
    > lka dni? Gdzie leży granica?
    > tydzień dwa trzy?

    Dla mnie nie ma granicy - ustawienie zle/glupiego znaku jest zawze do dupy - dla ciebie zapwne tez.

    Ale zycie to zycie. Jak dlugo nie bedziemy z tym walczyc tak dlugo nic sie nie zmieni.
    Olewanie znakow to nie walka z bylejakoscia naszego prawa i tego jak ludzie pracuja i mysla tylko wpisywanie sie w ten syf. Tyle.

    > A dyskusja jest o tym że łamanie pord wcale nie musi prowadzić do nie wiadomo c
    > zego.

    Ale to chyba jasne. Tylko co z tego? Szczegolnie ze wywiazala sie po postach nie tyle potepiajacych jadacych autostrada pod prada co raczej wskazujacych, ze moze pojechali... bo...

    > Po co używac od razu tak mocnych stwierdzeń. Chodzi mi o to że jest wiele
    > przepisów delikatnie mówiąc średnich.

    A... no takich jest wiecej niz wiele i nie tylko srednich. Nasz PORD pamieta czasy zamierzchle a jego glowne zmiany ostatnio sa raczej kosmetyczne. Co wiecej czesciej dotykaja kar i taryfikaora niz faktycznych zmian w przpisach, dotyczacych nie tylko kierowcow ale i wlasnie zarzadcow drog, nazdzrcow itd...

    No.. ale... takich sobie wybieramy swiatlych przedstawicieli, ktorzy wola o sprawach fatimiskich, o aborcji, o zmianie nazw ulic, itd... sie klocic z innymi, ktorym wczesniej tez sie nie chcialo.

    Poroblem polega na tym, ze ci co sa w takim Kukiz15 tym sprawo tez niedadza rady. To nawet nie jest kwestia niecheci do pracy... tylko to naprawde tegich glow potrzeba by to powoli, skutcznie i na lepsze zmieniac nie robiac pod drodze burdelu - patrz lex szyszko.

    Z durnym meldunkiem nie ma sobie kto poradzic bo to wbrew pozorom tytniczna praca.
    A ze papierow sejm cagle produkuje sporo, to sytuacja z dnia na dzien jest bardziej beznadziejna.

    > Znam kilka skrzyżowań z zieloną strzałką
    > gdzie najlepiej, najsprawniej i najbezpieczniej dla pieszych jest przejechać b
    > ez zatrzymywania się. Nie oznacza to że robię tak na każdym skrzyżowaniu.

    Ja wogole olewam zielona strzalke. To nie obowiazek z niej korzystac.
    Generalnie (nie testowalem ale idea do mnie przemawia) podoba mi sie opcja z USA, gdzie w zalozeniu na czerwonym wolno w prawo o ile nic nie jedzie.

    Wystarczy wtedy (tam gdzie trzeba) dac czerwone wczesniej, przed przejscie dla pieszych... a tam gdzie wolno dalej i ludzie sobie skreca jak bedzie bezpiecznie.

    Jakby... nie widzialem jeszcze by ktos na widok czerwonego przyspieszal.... zeby zadrzyc zanim zgasnie.... 9widzialem takich co chcieli pierwsi sie przed nim zatrzymac, ale to jest pol bidy...) a takich co przyspieszali na widok strzalki zeby zdarzyc...widuje czesto.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.04.17, 15:34
    Tyle że w opisanym przeze mnie znaków jest to walka z góry skazana na przegranie. Jedyną możliwością było by nagrywanie filmu gdy ekipa ustawia znaki. Robienie zdjęć później i pisanie do wszystkich świętych jest skazane na porażkę. Nic to nie da.
    Uważam że należy przekładać różną wagę do różnych wykroczeń.
    Pisanie o tym że ludzie łamiący przepisy pord będą łamać inne przepisy jest dużą przesadą.
  • 20.04.17, 15:44
    samspade napisał:

    > Tyle że w opisanym przeze mnie znaków jest to walka z góry skazana na przegrani
    > e. Jedyną możliwością było by nagrywanie filmu gdy ekipa ustawia znaki. Robieni
    > e zdjęć później i pisanie do wszystkich świętych jest skazane na porażkę. Nic t
    > o nie da.

    Nie zgadzam sie.
    U nas sa radni spoleczni - i ci wbrew pozorom sporo moga, + "tradycyjni" radni...
    Wystarczy prosic o pomoc tych co aktualnie nie rzadza.

    > Uważam że należy przekładać różną wagę do różnych wykroczeń.
    > Pisanie o tym że ludzie łamiący przepisy pord będą łamać inne przepisy jest duż
    > ą przesadą.

    Coz... mozesz sie z tym nie zgadzac, to jak wyglada nasza rzeczywistosc mowi samo za siebie. Syf w lasach, kupy po pasach na trawnikach, byle jakie parkowanie gdzie sie da, opeir...kasjerek w sklepach, zbywanie obywatela przez urzedy.

    Ja nie mowie, ze jedno wynika z drugiego.... bo przeiez nie zaczynamy kontaktow spolecznych od jezdzenia autem. Ale jak sie zlewa drobiazg to i udze rzeczy.
    Stad tez zamiast wykopac obecnie rzadzacych w kosmos za to co robia z konstytucja, KRS, TK i sadami to mamy to gdzies - w sporej mierze...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 23:04
    innymi słowy powinienem dokumentować źle ustawione znaki, szukać radnych (wcześniej dowiadując się kim są). A na koniec o ile jakiekolwiek pismo dotrze do wykonawcy uzyskam odpowiedź że ustawili dobrze tylko ktoś zerwał folie i usunął znak odwołujący. Zresztą zanim cokolwiek dotrze do wykonawcy znaków już nie będzie a pismo trafi do niszczarki. Nie jestem naiwny żeby wierzyć że ktoś się tym przejmie.
    A zachowania ludzi? Łączenie srających psów z olaniem takiego znaku jest moim zdaniem nie na miejscu. Zresztą na tym tak tutaj wychwalanym zachodzie nie wszyscy przestrzegają przepisów.
    A co do wykopania rządzących. Rządzący są wybierani przez ludzi z ludzi. Wszyscy, którzy do tej pory rządzili byli do dupy. Z różnych powodów. Być może problemem jest to że ludzie oczekują rozwiązań od władzy. Rozwiązań problemów, które te władze tworzyły.
  • 21.04.17, 07:31
    samspade napisał:

    > innymi słowy powinienem dokumentować źle ustawione znaki, szukać radnych (wcześ
    > niej dowiadując się kim są).

    Jesli chcesz cos zmienic w swoim otoczeniu? Owszem. Samos ie nie zmieni.
    Mozesz tez zostac radnym spolecznym alobo i nie spolecznym, pisac, dzialac, szukac poparcia wsrod saiadow/wspolmieszkancow.

    Rzeczywistosc, ktora nas otacza nikt za nas nie zmieni. To taka dosc oczywista prawda, ktora o malo kogo w PL dociera.
    Wszyscy tylko czekaja, az przyjdzie jakis ktos, i zrobi #dobrazmiane.

    > A na koniec o ile jakiekolwiek pismo dotrze do wyk
    > onawcy uzyskam odpowiedź że ustawili dobrze tylko ktoś zerwał folie i usunął zn
    > ak odwołujący.

    Powiedz, ze ci sie nieche i wolisz nazekac. To tez jest OK. Tylko przynajmniej sam siebie nie oszukuj.
    Ile dni w ostatnich 3 latach poswieciles dla loklanej spolecznosci? To sie za komuny czyn spoleczny nazywalo...

    > A zachowania ludzi? Łączenie srających psów z olaniem takiego znaku jest moim z
    > daniem nie na miejscu.

    A moim zdaniem tak. Roznicy nie widze. Jednym sie nie chce zwalniac, innych sie nie chce zbierac bo inaczej niz z psem z trawy nie korzystaja wiec tez powodu nie widza.

    Jeszcze inni pakruja zamijac dwa mieca parkingowe...bo przeciez tylko na chwile.
    Inni tuz pod wejsciem do sklepu albo na miejsach dla niepelnosprawnych, bo autorat za chwile beda miec super ciezkie zakupy.
    Itd... itd...

    To troche jak z klamaniem i innymi "zlymi" rzeczami. Jak zrobisz cos raz, to kazdy kolejny jest juz znacznie latwiejszy i budzi mniejszy (jesli u niektorych budzi co kolwiek) wew. sprzeciw.

    Powod - znaki zle, policja zla, panstwo zle/opresyjne, drogowcy zli, itd... - zawsze da sie wymyslic. Nie prawda?

    > Zresztą na tym tak tutaj wychwalanym zachodzie nie wszys
    > cy przestrzegają przepisów.

    Po piersze to jasne i oczywiste. Po drugie... No i???? To ma byc argument? No jakbym 8 latka slyszlal... bo inni tez pluli. Aaaa...no to soryy, to jak na zachodzie sa tacy co lamia prawo tomy tez łammy.

    Jak jeszcze dodasz, ze ty nie widzisz roznicy miedzy ogolna kultura zycia/poszanowania prawa u nas i na zachozie to wolge dalej nie ma o czym gadac.

    Ba... apewna dalej na wschod tez jest tak samo swietnie? Czy moze jednak jakas roznice miedzy nami a np. Rosja widzisz....?

    > Być może proble
    > mem jest to że ludzie oczekują rozwiązań od władzy. Rozwiązań problemów, które
    > te władze tworzyły.

    Patrzac na wyniki ostatnich wyborow na swicie, to sadze, ze jako ludzkosc glupiejemy (a moze nigdy za madrzy nie bylismy?) i glsujemy na proste obietnice, proste rozwiazania, rzeczy ktore latwo zrozumiec i dobrze brzmia.

    Sedziow kasete pod but - sady beda super.
    Kasa do reki -bedzie dobrobyt wreszcie.
    Mur na granicy - nie bedzie imigrantow.
    Zabic narkomanow - nie bedzie problemu.
    Wyjsc z UE - bedzie dobrobyt, brak imigranotw i znow bedziemy potega!

    Itd...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 21.04.17, 08:51
    Chyba nie czytasz tego co piszę. Pisałem do zarządców drogi wielokrotnie. Bardzo często bez żadnego odzewu. Pisałem również w przypadku znaków pozostawionych po pracach remontowych. Odpowiedź dostałem po 3 tygodniach z znaków o których pisałem nie ma. Są przypadki gdzie nie mam żadnych złudzeń co do sensowności pisania. Opisywany przypadek jest jednym z nich. Bo sam nie wiem na 100% czy znaki nie były zafoliowane i czy nie było ustawione odwołanie ograniczenia. Jest to bardzo bardzo mało prawdopodobne ale nie można całkowicie wykluczyć. Wiem ze przez weekend nic nie zdziałam. W poniedziałek prowadzone były prace i po południu znaki zniknęły. W każdym razie jadąc tak samo w takich samych warunkach w piątek rano w sobotę w południe i w poniedziałek po południu 2 razy jedzie się zgodnie z przepisami a raz nie. I owszem można jechać w środku lasu 40 gdzie dzień wcześniej jechało się 90. Można będzie również obowiązkowo zdejmować czapkę przed pomnikiem ofiar zamachu czy portretem wodza. Bo przepis będzie kazał. Mogę podać kilka przykładów z mojej okolicy gdzie rozwiązania drogowe niejako wymuszają łamanie przepisów przez obywateli. Ale że nie dotyczy to kierowców to wszystko jest ok. Pozostaje czekać do świętego nigdy i liczyć że zmienią rozwiązania.
    A porównanie Polski z krajami zachodnimi. Jaki sens ma porównanie zachowań ludzi skoro w jednym kraju możesz przechodzić na czerwonym przy policjancie a w drugim dostaniesz za to mandat? Takie porównane nie ma sensu.
  • 21.04.17, 09:35
    Mnie sie wydaje, ze ma... O ile chcemy by u nas kiedy bylo tak jak tam.
    Chyba, ze wolimy by bylo tak jak w Rosji, to wrecz nalezy przypadki jak na A2 chwalic - bo to madrzy ludzie byli... po co stac, jak mozna 12 km autostrada wrocic... a potem dolozyc jeszcze godzine podrozy, np. do Lodzi. Super pomysl!
    Nie mozna byc frajerem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 21.04.17, 09:58
    To porównujmy. Jednemu wyjdzie że Polacy olewają przepisy a drugiemu że przepisy mocno się różnią. Zastanówmy się też nad wpływem głupich przepisów czy rozwiązań na ich przestrzeganie przez ludzi. Oraz koniecznie na ich wpływ ich łamania na funkcjonowanie społeczeństwa.
    należy zaprzęgnąć psychologię do zbadania wpływu infrastruktury na zachowania kierowców, chodź jest to o tyle łatwiejsze że są już opracowania na ten temat.
    Wiesz galto to praca dla socjologów z gatunku wpływ historycznych uwarunkowań na zachowania Polaków. I wątpię czy rozwiązaniem jest żebyśmy byli społecznymi radnymi, ochotniczymi rezerwami policji i temu podobne.
  • 21.04.17, 10:41
    samspade napisał:

    > Jednemu wyjdzie że Polacy olewają przepisy

    A nie olewamy?

    > a drugiemu że przepisy mocno się różnią.

    A nie roznia sie? To chyba ez oczywiste. Wstarczy proste prownanie - ilosc znakow przy drodze.

    > Zastanówmy się też nad wpływem głupich przepisów czy rozwi
    > ązań na ich przestrzeganie przez ludzi. Oraz koniecznie na ich wpływ ich łamani
    > a na funkcjonowanie społeczeństwa.

    Ale to tez jasne i oczywiste i o tym pisalem. Ale zadalem Ci tez przy okazji, skad sie te kolejne kupy smieci prawnych biora?

    Nie dosc, ze nie reformujemy prawa tak by bylo prostsze, czytelniejsze, spojniejsze, logniczniejsze,itd... to jeszcze miesic w miesiac sejm produkuje kolejne smieci.

    Najprostszy przyklad - obowiazek meldukowy - tez o tym wspominalem.
    Wiesz dlaczego nadal go mamy i kiedy zniknie?

    > należy zaprzęgnąć psychologię do zbadania wpływu infrastruktury

    Infrastruktura to jeszcze osobny temat - ale tu jasnym jest, ze nie wydamy bilionow Euro i nie dogonimy zachodu w 2 lata. Nie stac nas. Jednak uczciwie trzeba przyznac, ze zmiany na plus widac golym okiem.

    W przypakdu jakosci prawa ktore nas obowizuje takich samych zmian nie widac.

    >I wątpię czy rozwiązaniem jest żebyśmy byli społecznymi r
    > adnymi, ochotniczymi rezerwami policji i temu podobne.

    Nie masz byc rezerwa policji. Masz byc czescia swiadomego, obywatelskiego spoleczenstwa. Czescia ktora wie, ze jak wyczysci sobie kawalek placu kolo domu, to tez jej bedzie przyjemniej. I ktora wie, ze warto potem tego porzadku pilnowac i zwracac innym uwage by znow nie trzeba bylo sprzatac - po kims.

    To wszystko i wiele wiecej samo sie nie zrobi... albo moze i zrobi... kiedys, jak beda na to pieniadze.... czyli dluuuuuugo trzeba bedzie poczekac.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.04.17, 11:04
    Co do znaków to uważam że jest ich za dużo i jednocześnie za mało. A co do infrastruktury i jej wpływu na przestrzeganie przepisów chodzi mi właśnie o to jak buduje się "autostrady" w miastach i dziwi się że kierowcy nie jadą 50. Możesz pisać o swojej wizji społeczeństwa obywatelskiego. Tyle że część rzeczy które piszesz jest bardzo naiwna.
    Uważam że nie można rozpatrywać zachowań jednostek w oderwaniu od historii, rzeczywistości, realiów itp. Oraz trzeba mieć realne wymagania.
  • 21.04.17, 11:10
    samspade napisał:

    >Tyle że część rzeczy które
    > piszesz jest bardzo naiwna.

    Tzn ktore i w jakim zakresie?
    Ze jesli oczekujemy zminy to powinnismy ja rozpoczac od siebie?
    Ze wymaganie praworzadnosci, dobrej pracy,itd od innych jest zle?

    Czy ja gdzies napisalem ze zmiana bedzie jutro abo, ze wogole bedzie?

    > Uważam że nie można rozpatrywać zachowań jednostek w oderwaniu od historii, rze
    > czywistości, realiów itp. Oraz trzeba mieć realne wymagania.

    Piszesz o realnych wymaganiach... a to nie ty chcielszby juz zainstalowane przelączniki dla rowerzystow wymieniali?

    BTW: pamietam jak park kolo mojego domu wygladal w przeszlosci - kupa na kupie.
    I jak wyglada dzis - sa kupy ale jakby 5% tego co bylo.
    Wrecz spacerujacy z psami, patrza jeden na drugiego i zaczyna byc ci wstyd nie posprzatac bo na pewno ktos zwroci uwage.

    X lattemu nikt na to uwagi nie zwracal.
    I na drodze tez...wolniutko ale sie poprawia... wiec nie mow, ze zmiana nie jest mozliwa. Jest.

    Tyle, ze chciemy szbykiej, juz, teraz... ale nie wiele w tym kierunku robimy tak naprawde.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 21.04.17, 11:44
    Co jest naiwne? To żebyśmy bawili się w społecznych radnych i tego typu.
    Oczekiwanie że wszyscy będą przestrzegać wszystkich przepisów. Że trzeba przestrzegać nawet tych durnych i działać żeby je zmienić. Naiwne jest oczekiwanie czarno białości, bez akceptacji szarości. Szarość była jest i będzie. Zawsze i wszędzie. Nawet na tym podawanym jako przykład zachodzie.
    Gdybym nie był i nie widział to bym może uwierzył że tam nikt nie przekracza prędkości, nie wymusza pierwszeństwa, zawsze dobrze parkują itp.
    Dorabianie ideologi ze skoro ktoś gdzies przekroczył prędkość czy wyprzedził rowerzystę z przekroczeniem podwójnej ciągłej to będzie wyrzucał śmieci do lasu jest niepoważne.
    I nie chcę żeby wymieniali przyciski tylko żeby przełączyli te skrzyżowania na stały cykl. Bez zabawy się w przyciski. Niech zrobią zielona falę. Choć może rzeczywiście jest to nierealne oczekiwanie.
    Mogę tylko powtórzyć co napisałem wcześniej:
    Po raz kolejny wkleję link do wpisu naszego kolegi.
    orynski.eu/czemu-u-nas-nie-moze-byc-fajnie/
    Ja nie chcę żeby wszystko było idealnie uregulowane przepisami bo wiem że się nie da.
    Dla mnie nie ma problemu jeżeli ktoś patrzy przez palce na łamanie bzdurnych przepisów.
    Szczególnie gdy to łamanie wynika z niechlujstwa bezosobowej władzy i jej organów.
    Również gdy ta władza wprowadzi nakaz chodzenie co niedziela do kościoła czy zmieni ustawę aborcyjna nie będę rzucał kamieniami w tych, którzy będą łamać te przepisy.
  • 21.04.17, 21:12
    samspade napisał:

    > Co jest naiwne? To żebyśmy bawili się w społecznych radnych i tego typu.

    Na zachodzie to dziala. Wszystko zaczyna sie w malych spolecznosciach. Radnych spolecznych z mojej dzielnicy znam.
    Radnego faktycznego znam ze szkoly.

    Co jest bardziej podstawowego niz taka spolecznosc?

    Naiwne??? A w USA patrole sasiedzkie dzialaja... Od zawsze byly?
    Takich inicjatyw od sadzenia kwiatkow, po patrolowanie dzielnicy czy odwiedzanie osob starszych jest duzo i jest coraz wiecej.

    To nawinosc??? Moze za bardzo wyizolowany jestes?

    > Oczekiwanie że wszyscy będą przestrzegać wszystkich przepisów.

    Ja nic takiego nie napisalem. Ba, wrecz niczego takiego sobie nie zycze!!! Natomiast chailbym bysmy bardziej niz obecnie przestrzegali prawa/przpisow. Bardziej niz obecnie zastanawiali sie jak to co robimy wplywa na innych.

    >Że trzeba przest
    > rzegać nawet tych durnych i działać żeby je zmienić.

    A jak nie bedziesz dzialac to jak sie zmienia??? Konkretnie pytam, bo moze znasz lepszy sposob. Slucham.

    > Naiwne jest oczekiwanie c
    > zarno białości, bez akceptacji szarości. Szarość była jest i będzie.

    Znow dopwiadasz sobie jakies dziwne wnioski...

    >Zawsze i w
    > szędzie. Nawet na tym podawanym jako przykład zachodzie.

    A nie napisalem tego??? Bo sadze, ze to jasno wynika gdy pisze, ze nie wszyscy i nie wszystko... przoczyles czy celowo zapominasz o takim drobiazgu?

    A tak wogole... to co mialem powiedziec to powiedzialem.
    Moge tu jeszczee 500 postw splodzic i tak sie nie zgodzisz...

    Milego weekendu
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.04.17, 22:34
    Problemem jest to że nie traktujesz wypowiedzi jako całości ale wybierasz pojedyncze zdania.
    Masz jakąś wizję społeczeństwa obywatelskiego. Ok. Masz wizję jak powinien postępować obywatel. Też ok. Myślę że zdajesz sobie sprawę że ktoś może mieć inne zdanie. Że ktoś może uważać że skoro olewa jakiś durny przepis nie staje się antyobywatelski. Szczególnie gdy to łamanie przepisu nikomu nie robi krzywdy ani nikomu nawet nie grozi że zrobi krzywdę.
    Nie wiedzę nic nieobywatelskiego w tym że ktoś nie chce tracić czasu w sobotę na robienie zdjęć szukanie radnego i dobijanie się do zarządcy drogi. Oczywiście w tą sobotę. Szczególnie gdy wie się że to nie przyniesie żadnego skutku. A wie się bo wielokrotnie się pisało.
    Nie widzę nic nieobywatelskiego w tym że nie rzucam kamieniami w ludzi którzy łamią jakiś przepis, który nie robi innym krzywdy. Nie uważam ze relatywizowanie jest z natury złe. Nie uważam że anty-obywatelskie jest rozróżnianie i ważenie wykroczeń Czy tego samego wykroczenia w zależności od okoliczności.
    Nie uważam że fakt że ktoś nie przestrzega jakiegoś przepisu z pord oznacza że ktoś będzie łamał inne prawa i przepisy.
    Oczywiście zdaję sobie sprawę że możesz się ze mną nie zgadzać.
    Trudno jako to przeżyję.
    I pamiętaj żeby nie rozbijać wypowiedzi na pojedyncze zdania wyrwane z kontekstu bo to zmienia sens wypowiedzi.
  • 22.04.17, 12:40
    Ja sie czepiam tylko tego ze cala twoja postawa... ze przeciez w sumie nic sie nie dzieje, zaczala stac w kontrze do pierwotnego probelmu - jazdy pod prad autostrada.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.04.17, 09:34
    > Ja nie mowie, ze jedno wynika z drugiego.... bo przeiez nie zaczynamy kontaktow
    > spolecznych od jezdzenia autem. Ale jak sie zlewa drobiazg to i udze rzeczy.

    Tu implikacja jest raczej odwrotna i nie ma symetrii. Można śmiało powiedzieć, że przestępcy grubszego kalibru zaczynali od olewania prawa w drobiazgach. No może pomijając sytuacje gdy komuś nagle odbiło. Ale nie można implikować, że po drobiazgach ZAWSZE KAŻDY przechodzi do grubszych przewinień. Niektórzy pozostają przy niesprzątaniu psich kup a w innych dziedzinach są uczciwi i do głowy by im nie przyszło aby na podatkach oszukiwać albo kogoś wyrolować.
  • 21.04.17, 09:37
    Nie napisalem ze kazdy... Ale skoro u nas wiekszosc zachowje sie jednak inaczej niz wiekszosc na zachodzie to cos jest na rzeczy.
    Jesli bedziemy przyzwalac na duperele to nie miejmy pretensje o duze sprawy.

    Skoro drogowiec zle wykonuje swoja prace - nie folije znakow - a dla nas w wiekszosci prosciej jest olac znak....
    To jakim prawem mozemy miec potem pretensje do sedziego, lekarza, urzednika, posla?
    Oni moaja tak smao w dupie... tylko akurat nie foliuja znakow.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.04.17, 11:25
    marekggg napisał:

    > przestrzegania prawa zaczyna sie od takich prostych rzeczy jak prawo o ruchu drogowtym. Jezeli ktos ma to w du.ie to trudno oczekiwac ze bedzie przestrzegac cos bardziej skomplikowanego.

    Działa to w dwie strony. Jeśli władza ma w dupie obywatela, to on mniej więcej na paragrafy patrzy w podobny sposób. Możesz podać jakąś rozsądną granicę cierpliwego czekania w sytuacji, gdy "wypadek" polega na tym, że tir zjechał z jezdni, ale nic nikomu się nie stało i jedyny powód blokowania podróżnych jest wyciąganie z rowu złomu? Godzina, dwie, czy może sześć godzin, czy aż z głodu nie padną?
  • 19.04.17, 12:08
    tbernard napisał:

    > Działa to w dwie strony. Jeśli władza ma w dupie obywatela, to on mniej więcej
    > na paragrafy patrzy w podobny sposób.

    A ta wladza to sie sama wybrala?

    Ostatnie wybory pokazaly (miedzy innymi) czy wolimy miec dobre prawo czy 500+ i wstac z kolan.

    Trudno zreszta do jakichkolwiek rzadzacych w tym kraju miec pretensje o prawo... jak bedzie dobre to i tak w imie wlasnych partykularnych interesow bedziemy je olewac albo psioczyc.
    Czasem nawet ciezko stwierdzic czy prawo jets dobre czy nie,skoro wszyscy je olewaja a jednoczesnie marudza,ze jest zle.

    > Możesz podać jakąś rozsądną granicę cierp
    > liwego czekania w sytuacji, gdy "wypadek" polega na tym, że tir zjechał z jezdn
    > i, ale nic nikomu się nie stało i jedyny powód blokowania podróżnych jest wycią
    > ganie z rowu złomu? Godzina, dwie, czy może sześć godzin, czy aż z głodu nie pa
    > dną?

    A w Niemczech ile byś czekał?
    I daj znac ile to jest rozsadnie cofnac sie na autostradzie - 5 m? 50 m? 500 m? 5 km?
    Przeciez codziennie setki ludzi pwnie tak robia na roznych autostradach a wypadkow malo... to w czym problem?

    Innymi slowy - jak sie komus nie dzieje krzywda, to prawo/przepisy mozna olac?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 12:24
    > Innymi slowy - jak sie komus nie dzieje krzywda, to prawo/przepisy mozna olac?

    A możesz przypomnieć swoje zapatrywania w tej sprawie jeśli chodzi o karanie pieszych za niewłaściwy kolor świecącego światła, jeśli przechodząc nie wymusił na nikim pierwszeństwa?
  • 19.04.17, 13:12
    Ale oczysicie ze moge. Jeste przeciwko karaniu i za zmiana tych przpisow na sensowaniejsze.
    A teraz zapytaj mie czy przechodze na czerwonym

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 13:52
    galtomone napisał:

    > Ale oczysicie ze moge. Jeste przeciwko karaniu i za zmiana tych przpisow na sen
    > sowaniejsze.

    No to tu podobne mam podejście.

    > A teraz zapytaj mie czy przechodze na czerwonym

    Może inaczej skonstruuję pytanie. Czy stojąc na czerwonym, gdy nic nie jedzie i widząc rodaka przechodzącego, to wyciągasz telefon i go nagrywasz i lecisz do gazet i na policję?
  • 20.04.17, 10:14
    Nie, bo byloby to bezcelowe.
    Nawet przy doberej woli policji dogonienie/znalezienie i ukaranie byloby trudne.

    Poza tym ja tez relatywizuje - ale staram sie nie robic tego wobec siebie.

    Wiec widzac auto ktore jdziedzie zle/dziwnie/stwarza zagrozenie zawsze dzownie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.04.17, 12:42
    tbernard napisał:

    > Działa to w dwie strony. Jeśli władza ma w dupie obywatela, to on mniej więcej
    > na paragrafy patrzy w podobny sposób.

    Możesz podać jakąś rozsądną granicę cierp
    > liwego czekania w sytuacji, gdy "wypadek" polega na tym, że tir zjechał z jezdn
    > i, ale nic nikomu się nie stało i jedyny powód blokowania podróżnych jest wycią
    > ganie z rowu złomu? Godzina, dwie, czy może sześć godzin, czy aż z głodu nie pa
    > dną?

    Ja nie moge, bo nie wiem co to za TIR, co przewozil itp. To ze tobie sie wydaje ze to tylko TIR - to twoje zdanie. Moze przy okazji przewozil niebezpieczne materialy wybuchowe - chialabys puscic ruch kol takiej tykajacej bomby?
    Od tego sa fachwcy ktorzy sie na tym znaja.
  • 19.04.17, 07:20
    tbernard napisał:

    > To kompromitacja naszego państwa
    > i tyle.

    W jakim zakresie to kompromitacja Państwa?
    Że prywatna firma, na prywatnej autostradzie dlugo ciezarowke z rowu wyciagala?
    Poza tym zeby mowic, dlugo/krotko trzeba znac wszystkie szczegoly akcji.
    Nie do konca rozmumiem co ma wspolnego z tym Panstwo czyli my i wladze?

    Czy moze masz na mysli fakt od razu nie zlapania zawracajacych?

    Cyt art:

    "Policjant podkreślił, że funkcjonariusze nie otrzymali informacji o zawracających pojazdach." - bo to przeciez byloby donoszenie.
    To jest zle! Lpiej zeby kogos tak jadac zabili - to jest dopuszczalne.

    > Ale w przypadkach, gdy zawracający faktycznie blokują karetkę lub inne
    > służby, to oczywiście konsekwencje powinny być bolesne.

    Acha... czyli jak kradne tylko na wlasne potrzeby to jest OK, ale jak duzo to juz nie.
    Jak moj pies sra pod czyimis oknami i nie sprzatam, to jest OK
    Ale jak bytak sie wyral na chodniku przed twoimi drzwiami to juz konsekwencje powinny byc.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.04.17, 08:37
    > > To kompromitacja naszego państwa
    > > i tyle.
    >
    > W jakim zakresie to kompromitacja Państwa?

    Ano w takim zakresie ze kierowcy nie dorosli do autostrad. Nie miesci im sie w mozdzkach ze w sytuacjach innych niz normalne dopuszczalne jest zachowanie inne niz normalne.
  • 19.04.17, 08:40
    waga170 napisała:

    > > > To kompromitacja naszego państwa
    > > > i tyle.
    > >
    > > W jakim zakresie to kompromitacja Państwa?
    >
    > Ano w takim zakresie ze kierowcy nie dorosli do autostrad.

    Doprecyzuj wine Panstwa w dorastaniu kierowcow.
    Jesli masz na mysli system szkolenia i egzaminowaia, to po czesci masz racje. Probelmem jednak jest nie tylko to ale nasze generalne do prawa i przpisow. A tu winne jest nie tyle Panstwo co my sami - wszyscy za to odpowiadamy.

    > Nie miesci im sie w
    > mozdzkach ze w sytuacjach innych niz normalne dopuszczalne jest zachowanie inne
    > niz normalne.

    Alez miesci sie, jesli policja nakazalby jazde pod prad nie byloby zadnego problemu i nie sadze by ktos mial o to pretensje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.04.17, 08:53
    > Doprecyzuj wine Panstwa w dorastaniu kierowcow.
    Zadnej winy panstwa w dorastaniu kierowcow nie ma. To kierowcy (obywatle) tworza panstwo a nie odwrotnie. Lepsi kierowcy, lepsze panstwo. Bogatsi obywatele, bogatsze panstwo.

    > Alez miesci sie, jesli policja nakazalby jazde pod prad nie byloby zadnego prob
    > lemu i nie sadze by ktos mial o to pretensje.

    Oooo, przy pirewszej stluczce odpowiedzialny bylby....zgadnij kto, ten co NAKAZAL jazde pod prad. Jedno co musze w tym przypadku przyznac policji to wlasnie to ze "nie mielismy doniesien" hehe. Czubki z komorkami, Janusz nagrywal a Januszowa dzwonila, ale policjanty byli kumate.
  • 19.04.17, 09:09
    waga170 napisała:

    > > Doprecyzuj wine Panstwa w dorastaniu kierowcow.
    > Zadnej winy panstwa w dorastaniu kierowcow nie ma. To kierowcy (obywatle) tworz
    > a panstwo a nie odwrotnie. Lepsi kierowcy, lepsze panstwo. Bogatsi obywatele, b
    > ogatsze panstwo.

    Zgoda.

    > > Alez miesci sie, jesli policja nakazalby jazde pod prad nie byloby zadneg
    > o prob
    > > lemu i nie sadze by ktos mial o to pretensje.
    >
    > Oooo, przy pirewszej stluczce odpowiedzialny bylby....zgadnij kto, ten co NAKAZ
    > AL jazde pod prad.

    Na tej zasadzie za kazdy wypadek odpowiada panstwo... bo przeciez kaze jezdzic nie pod prad.
    A tak bardziej na serio... to zektos cos glupiego (j..) powie nie znaczy ze tak jest.
    Policja przeciez nie nakazalby jazdy nie ostroznej.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.04.17, 09:15
    Dalej tytul watku jest "Moze wyjasnisz?" no to wyjasnie:
    Krotka pilka, ja w tamtej sytuacji bylbym jednym z tych zawracajacych.
  • 19.04.17, 09:21
    I powinienes dostac mandat i punkty.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.04.17, 09:24
    Ty sobie uznales, ze zawracanie i jazda pod prad w takich warunkach jest OK.
    BTW: wziales pod uwage , ze zapewne dojechalbys do konca korka a potem dalej tym awaryjnym pasem jechal do zjazdu z autostrady ale juz nie mijajac auta, ktore stoja tylko takie co jada 120-160?

    Jak to jest twoim zdaniem bezpieczne to super...

    Rozumiem, ze jak miniesz sobie zjazd to cofniecie sie 50-150 m w tyl na autostradzie tez jest OK?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.04.17, 09:32
    > I powinienes dostac mandat i punkty.
    Postepowy jestes. Inni w tym watku by mnie ukamienowali.
    Od razu odpowiem na Twoj zaraz po tym wpis. Setki pojechaly "pod prad" ale czy widziales gdzies sensacyjny tytul "Setki zderzen czolowych przy jadacych normalnie 160 i jadacych pod prad pasem zieleni na A2"? Przy takim armageddonie to ten nieszczesny TIR by sie sam wykopal z rowu i uciekl jak najdalej:)
  • 19.04.17, 09:49
    I to czego dowodzi?
    Nie widuje tez artykulow o tym jak to setki ludzi sa dziennie okradzione w tramwaju... znaczy w tramwaju mozemy sie okradac?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 10:17
    > I to czego dowodzi?
    Ze nigdy nie jchales autostrada i nigdy nie jechales tramwajem.
    To czym Ty kurde jesdzisz?
  • 19.04.17, 11:53
    > Policja przeciez nie nakazalby jazdy nie ostroznej.

    Na jedno wychodzi. Udając, że nie widzą (bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie podejrzewa, że faktycznie o niczym nie wiedzieli i niczego nie widzieli) dają do zrozumienia, że o ile zawracający zrobią to ostrożnie to czepiać się nie będą.
    Tu problem mają ci z żalem dupy, którzy postanowili czekać a to czekanie okazało się absurdalnie długie. No to chcą aby 'bandytów' ukarano.
  • 19.04.17, 12:15
    Stary...
    Nie wiem czy mam racje... ale ulwielbiam takie medrkowanie (Polacy sa w tym Mistrzami Swiata).
    Wiesz ile km wczesniej trzeba by zamknac autostrade?
    Wiesz ile km musieliby sie wszyscy cofnac?
    Wiesz ile trzebaby zaczekac na to by ostatnie auta juz w ruchu dojechaly do korka i monaz bylo bezpiecznie pusic ruch z powrotem?
    Wiesz ile trwaloby obracanie tych wszystkich aut?
    Wiesz ile km do okola A2 trzebab objechac i ile by to trwalo w takim ruchu?
    Wiesz ile czasu zajeloby przygotowanie objazdow?
    Wiesz ile krocej do celu jechaly auta, ktore pojechaly pod prad?

    Nie, nie wiesz... ale pitolisz na forum... bo na pierwszy rzut oka jak 15 aut pojechalo pod prad awaryjnym pasem to juz wina Tuska.

    A raptem A2 byla faktycznie zamknieta 45 min!!!! Nie jak napisales...

    tbernard napisał:

    > Możesz podać jakąś rozsądną granicę cierp
    > liwego czekania w sytuacji, gdy "wypadek" polega na tym, że tir zjechał z jezdn
    > i, ale nic nikomu się nie stało i jedyny powód blokowania podróżnych jest wycią
    > ganie z rowu złomu? Godzina, dwie, czy może sześć godzin, czy aż z głodu nie pa
    > dną?


    Nikt nie lubi stac i czekac, to jasne.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 19:49
    oixio napisał:

    > Wyciągnięcie TIR-a z rowu na autostradzie po 4 godzinach i 15 minutach to rekor
    > d świata !!!
    > W Polsce takim zjawiskom towarzyszy zupełny brak skutecznej informacji !!
    > W Polsce brak jest norm czasowych i organizacyjnych udrożniania drogi w typowyc
    > h sytuacjach.
    > W Polsce nikt nie odpowiada za blokowanie ruchu, ...
    > .

    W Polsce jezdzą idi/oci i debi/le
  • 19.04.17, 06:14
    No popatrz. Robiłem tak samo na autostradzie w Niemczech po 2 h stania w korku z uwagi na wywrócone Dwie ciężarówki, pod prąd do najbliższego zjazdu. Policja kazała.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.04.17, 07:18
    Polaczki narod bezmyslny. Gdyby zawalil sie most na autostradzie to by tam stali i czekali az most odbuduja. Ciolek ktory to filmowal powinien byl schowac kamerke i dolaczyc do zawracajacych, ale wolal stac i karnie czekac jak jakas pisda. Jak autostrada jedzie to przekraczaja predkosc, siedza na czyjejs dupie i go zganiaja itp, ale jak autostrada stoi to nagle bardzo mocno pamietaja o jakichs przepisach.
  • 19.04.17, 07:21
    trypel napisał:

    > Policja kazała.

    I to nie robi oczywiscie żadnej różnicy...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.04.17, 08:21
    widocznie tego nie rozumie. ale to normalne.
  • 19.04.17, 08:47
    Policja musiala wczesniej przygotowac warunki
    wykonania tej akcji, aby zarzadzic jej przeprowadzenie. To wymaga koordynacji
    pracy kilku radiowozow oraz wozow sygnalizacji, aby zabezpieczyc ewakuacje.
    Zdarza sie.

  • 19.04.17, 09:14
    Byc moze policzyli, ze wcale nie bedzie to szybciej. Tym bardziej, ze:

    "Autostrada w kierunku na Poznań była zamknięta od godziny 10:30 do 11:15." - do 10:30 jazda odbywala sie jednym pasem.
    Biorac pod uwage, ze takich rzeczy nie organizuje sie 5 min...
    Plus ten Dmosin to w kijowym miejscu.... wyglada na to ze tam nie ma w okolicy nigdzie zjazdu i zamkniecie tk duzego odcinka nie wiele by kierowcom dalo, jakby zaiast odstac 45 min i potem jechac bezpiecznie musieli nadkladac km i tluc sie 2h dluzej przez X wsi i mistaeczek....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.04.17, 09:55
    W Polsce moze tez byc chec skasowania
    wyzszej oplaty za przejazd, bo placimy
    na zjezdzie docelowym, a nie wczesniejszym. To tylko hipoteza.
  • 19.04.17, 12:17
    Ale co ma policja i slzby drogowe do tego?
    Zarzadca autostrady i tak swoje dostanie od ubezpieczalni/panstwa... na pewno sa odpowiednie zapisy w umowie, itd...

    Nie wiem jak z A2 ale w przypadku A4 to zarzacy austostrady najbardziej by sie oplacalo gdyby ja wszyscy zbojkotowali i nikt nia nie jedzieli.
    Wydatkow na remonty wtedy brak a odszkodowanie za utracony ruch idzie z budzetu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.04.17, 13:25
    To wszystko jest tajne/umowa/.
    Przed przeczytaniem - spalic.

  • 19.04.17, 08:48
    Wczoraj obwodnica Wrocławia A8 była zablokowana i trzeba było się posiłkować pasem awaryjnym do najbliższego zjazdu. Budowa pasa awaryjnego kosztuje tyle samo za m2 co pozostałej części autostrady i trzeba go wykorzystywać w SYTUACJACH AWARYJNYCH bo inaczej to marnotrawstwo wydanych pieniędzy i swojego czasu. Zawracanie bez uzgodnień z kierującym ruchem/organizatorem objazdu potępiam. W
  • 19.04.17, 10:15
    Na słynnym moście przez Bosfor w Istambule jest 6 pasów, po 3 w każdą stronę. Tam słuzba drogowa rano, gdy wszyscy jadą do pracy w Azji, ustawia pachołki tak że 5 pasów jest w strone Azji. Po południu gdy sa powroty do miasta jest odwrotnie. Jest 5 pasów w stronę Europy. U nas nie do pomyslenia zaraz specjaliści orzekliby jakie to niebezpieczne itd. A przecież na Modlińskiej aż się prosi coś takiego
  • 19.04.17, 10:23
    Turcy nigdy nie wyprawiaja za kolkiem
    takich glupot jak to widuje sie u nas
    w wykonaniu rodakow.
  • 19.04.17, 19:16
    Turków przede wszystkim nie stać na szaleństwa za kierownicą. Mają drugą najdroższą (po Norwegii) benzynę na świecie, więc - wbrew temu, co sobie niektórzy wyobrażają - jeżdżą raczej powoli, spokojnie i oszczędnie.
  • 19.04.17, 19:38
    Oni maja cholernie upierdliwa policje.
    To glowny powod.
  • 19.04.17, 10:31
    www.google.com/search?q=coronado+bridge+traffic+lanes&tbm=isch&imgil=dJu2UeQ6ay1M3M%253A%253BS_TJXGAqNyTUpM%253Bhttps%25253A%25252F%25252Fwww.youtube.com%25252Fwatch%25253Fv%2525253Ddl0Q2bDnBUc&source=iu&pf=m&fir=dJu2UeQ6ay1M3M%253A%252CS_TJXGAqNyTUpM%252C_&usg=__BUeV0AtdX8e5o6UpSz4LiOOO2Pw%3D&biw=1680&bih=933&ved=0ahUKEwiV49S0i7DTAhWrwVQKHT_DCvEQyjcIRw&ei=ER73WNWWOauD0wK_hquIDw#imgrc=dJu2UeQ6ay1M3M:&spf=186
    To jest mniej slynny* most, w San Diego Kalafonia. Autobusik polyka "pacholki" i wysrywa je o jeden pas ruchu dalej.
    *Moj znajomy budowniczy mostow uwaza ten w San Diego za majstersztyk, nie ze wzgledu na jego wysokosc tylko ze wzgldu na to ze jest on jednym z niewielu mostow nie prostych a zgietych po luku.
  • 19.04.17, 10:50
    moze jezdzis jakas inna modlinska, ale ta warszawska by wymagala kompletnej przebudowy, co by oznaczalo jej zamkniecie na ladnych pare lat. gratuluje pomyslu.
  • 19.04.17, 11:00
    > Kierowcy zawracają i jadą pod prąd na autostradzie...

    Nie zauwazyles czegos gorszego. Jeden z kierowcow wysiadl z samochodu i CHODZI po aytostradzie. Zabrac mu ku... dozywotnio PJ!!!
  • 19.04.17, 13:23
    JAK TOTALNIE JEST OBLUPIONE (OGLUPIONE MAILO BYC...) SPOLECZENSTWO, BY WYPOMINAC KOMUS, ZE NIE CHCE STAC JAK OSIOL 4 GODZ...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 20.04.17, 10:18
    bimota napisał:

    > JAK TOTALNIE JEST OBLUPIONE (OGLUPIONE MAILO BYC...) SPOLECZENSTWO, BY WYPOMINA
    > C KOMUS, ZE NIE CHCE STAC JAK OSIOL 4 GODZ...
    >

    Jak oglupione jest spoleczenstwo, ze wierzy w takie bzdury jak stanie 4h.
    A wystarczylo przeczytac artykul i zrozumiec.

    I tak sie rodza mity i postfakty.

    BTW:

    Jak bys jechal sobie A2 te 140-150 a z przeciwka zaczelyby nadjezdzac auta (byc moze nawet sie wyprzedzac pod prad...) to tez bys PEWNIE uznal, ze wszystko jest git.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 20.04.17, 10:24
    Policja musi zamknac odcinek, aby umozliwic
    ewakuacje. Jazda pod prad w takim wydaniu jak piszesz
    to dom wariatow.
  • 20.04.17, 11:51
    Nie znasz sie!
    Lepiej sie cofnac - swoja droge ciekawe il km musieli sie cofac?
    I obejechac przez wsie - tez ciekawe ile km trzeba bylo zrobic dodatkowo, zeby na A2 wrocic...?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.04.17, 11:32
    PROBLEMU BYM NIE ROBIL...

    MILICJA POZADKU NIE MOZE ZROBIC, ALE NA SCIGANIE MANDATOWE TYCH NIECIERPLIWYCH TO JUZ MA CZAS I SRODKI...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 20.04.17, 11:52
    Moze dlatego ze milicji juz nie ma to i dziala kiepsko? Wziales to pod uwage?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 20.04.17, 18:39
    > BTW:
    >
    > Jak bys jechal sobie A2 te 140-150 a z przeciwka zaczelyby nadjezdzac auta (byc
    > moze nawet sie wyprzedzac pod prad...) to tez bys PEWNIE uznal, ze wszystko je
    > st git.

    Jeśli te cofające pojazdy zdążyły minąć koniec ogona i dalej kontynuowały jazdę pod prąd wymijając się z pojazdami które prawidłowo jechały 140-150 i na dodatek miedzy sobą się wyprzedzały, to masz rację. Policja skandalicznie się zachowała przymykając oko.
  • 20.04.17, 21:12
    pewnie za ogonem zawrocily i grzecznie czekali w kolejce :-)
  • 21.04.17, 07:34
    Dokladnie... oni tylko chcieli uprzyenic miloa rozmowa czas tym na koncu i dac znac jak daleko jeszcze i co sie stalo...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.04.17, 07:33
    Czy masz tak ogranczona wyobraznie?

    tbernard napisał:

    > > BTW:
    > >
    > > Jak bys jechal sobie A2 te 140-150 a z przeciwka zaczelyby nadjezdzac aut
    > a (byc
    > > moze nawet sie wyprzedzac pod prad...) to tez bys PEWNIE uznal, ze wszyst
    > ko je
    > > st git.
    >
    > Jeśli te cofające pojazdy zdążyły minąć koniec ogona i dalej kontynuowały jazdę
    > pod prąd wymijając się z pojazdami które prawidłowo jechały 140-150 i na dodat
    > ek miedzy sobą się wyprzedzały, to masz rację. Policja skandalicznie się zachow
    > ała przymykając oko.


    Z jakiej czesci art. wynika, ze policja widziała co sie dzieje i jak to piszesz, przymknela oko?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.04.17, 08:30
    > Z jakiej czesci art. wynika, ze policja widziała co sie dzieje i jak to piszesz
    > , przymknela oko?

    Odrywając się od tego przypadku. Jak do pracy jadę, to często przejeżdżam przez kilka przejść dla pieszych, gdzie przy samych pasach stoją zaparkowane pojazdy. Dzień w dzień. Chyba tylko policja jako jedyna ich nie widzi. Co ciekawe jedno z tych przejść jest blisko szkoły i bywają tam patrole straży miejskiej najczęściej ale czasem też policji. No i teraz pytanie. Czy oni tego nie widzą i trzeba im palcem pokazać, czy nawet jak widzą, to nie mają świadomości, że to nieprzepisowe, a nawet jak tej świadomości nie mają, to zdrowy rozsądek nie podpowiada, że niebezpieczne? Ba, aby było ciekawiej, to raz na rozpoczęcie szkoły właśnie policyjny radiowóz tak stanął. Pewnie uważasz, że jako obywatel powinienem zareagować, ale sensu w tym tyle, jakbym chciał wygłosić wykład o numerycznych metodach rozwiązywania równań różniczkowych w szkole specjalnej dla głęboko upośledzonych. Kopanie się z koniem ma więcej sensu.
  • 21.04.17, 09:40
    tbernard napisał:

    > > Z jakiej czesci art. wynika, ze policja widziała co sie dzieje i jak to p
    > iszesz
    > > , przymknela oko?
    >
    > Odrywając się od tego przypadku.

    Nie,nie odrywajac sie.
    Masz pretencje do policji o ten przypadek, wiec badz laskaw odpowiedziec a nie zmieniac temat.
    Chyba,ze nie masz zadnych argumentow.. to napisz -sorry, rozpedzilem sie... - spoko zdarza sie.

    Jak wyjasnimy te kwestie to mzemy sobie gadac o innych przypadkach.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.