Dodaj do ulubionych

Co sie kupuje jako pierwsze - BMW czy....

15.05.17, 16:32
....wielkie jaja?

I zakladam, ze by sfinansowac zakup BMW i jaj sprzedaje sie mozg?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21814074,czernichow-kierowca-bmw-wyprzedza-dwa-auta-i-jedzie-na-czolowke.html#BoxNewsLink&a=66&c=61

--
Pozdrawiam,
galtom

"If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
Edytor zaawansowany
  • 15.05.17, 17:45
    To wszytko kestia osobistego podejscia calego procesu wyprzedania i ryzyka z tym zwiazanego.
    Ja niestety potrzebuje o wile wiekszewgo marginesu i dlatego kiedy jezdze w Polsce to rzadko wyprzedzam a jak juz to tylko wtedy kiedy mam 99.9% pewnosci ze zrobie to spokojnie i bezpiecznie. Reszta to robiu kiedy ma ponad 30% albo mniej poniewaz widac ile razy probuje i nie wychodzi to sie "chowaja" i wkoncu im wychodzi i bardzo czeso ocieraja sie o zderzak jadecgo z naprzciwka. Dla mnie to drogi samobojcow ale sisotra mowi za z moimi metodami to zajelo by jej 2x dluzej dojecha gdziekolwiek... Ja to ocenia m inaczej - to swiadczy na ile sie wartosciuje swoje wlasne zycie i zycie innych .. A uslyszelme to po raz pierwszy w Tajlandii kiedy dyskutowalem z lokalnym wypadek gdzie na tyle malego pikapa pikapa jechalo chyba 30 osob i zderzyl sie z ciezarowk - zginel 14 osob i byla mala wzmianka w gazecie... Lokalni wlasnie skomentwali z u nich wartosc zycia jest o wile mniejsz i dlatego tego typu rzeczy sa czeste - ludzie ryzykuje bez koniecznje potrzeby na kazdym kroku.
    A ze u Was BMW czesto w to zaangazowane to tylko dlatego ze ludziom sie wydaje ze to auto sportowe i szybsze czy mocniejsze od innych. A tu niestety najczescije decyduje nie auto ale lacznik pomiedzy kierownica i pedalem gazu.
  • 15.05.17, 18:13
    engine8 napisał(a):

    > To wszytko kestia osobistego podejscia calego procesu wyprzedania i ryzyka z ty
    > m zwiazanego.

    A nie posiadanie funkcjonujacego fragmentu mozgu ktory odpowiada za rozumienia zasad i ewentualnie za ciut wyobrazni? ;-)

    > rzadko wyprzedzam a jak juz to tylko wtedy kiedy mam 99.9% pewnosci ze zrobie to
    > spokojnie i bezpiecznie.

    No to masz JAJA stary... Ja co prawda wyprzedzam dosc (stosunkowo) czesto ale wylacznie jak mam 100% pewnosci. Tzn, jak mam ten 0,01 watpliwosci, ze czegos nie widze itd... (nie mowie o zwierzetach z lasu - mowie o tym co mam szase/powiniem widziec /ocenic) to jednak nie jade.


    > ale sisotra mowi za z moimi metodami to zajelo by jej 2x dluz
    > ej dojecha gdziekolwiek...

    Coz .... siostra bedzie dojezdzac krocej - byle nie trafila we mnie. Ja tam wole dojezdzac 5 min pozniej ale za to zawsze.

    > A tu niestety najczesci
    > je decyduje nie auto ale lacznik pomiedzy kierownica i pedalem gazu.

    Moze sie myle, ale chyba ZAWSZE? Jeszcze nie slyszalem, zeby skazano samochod...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 15.05.17, 18:48
    A gdzie Polsce - oprocz autostrady masz 100% pewnosci? 100% pewnosci bezpiecznego wpyprzedzania masz jedynie kiedy nie wyprzedzasz.
  • 15.05.17, 19:08
    Ja tez wyprzedzam tylko jak mam 100% pewności. Na normalnych drogach.
    Inaczej przecież ryzykowałbym swoje życie.
    A wyprzedzam dużo.

    --
    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
  • 15.05.17, 19:13
    Przasadzasz.
    I na dwupamowkach i tam gdzie mam duzo miejsca na jednopasmowaych, itd...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 15.05.17, 20:10
    Sie okazuje ze tutejsci forumowicze sa super i perfect - kto w takim razie jezdzi jak samobojca?
    Moze pomogloby ich zaprosic na forum i nagle stali by sie jak reszta ? :)
  • 15.05.17, 21:01
    forumowy wyznawca BMW w gazie, powiedziałby, że ten gostek z filmu ma MOC :D

    --
    "W niektórych społecznościach matka ma prawo bezkarnie zabić swoje dziecko o ile nie ukończyło drugiego roku życia. Jakoś specjalnie się nie dziwię"...kaz_nodzieja o niemowlętach
  • 15.05.17, 21:22
    Moc moze i tak, ale w mozgu tylko siano.
  • 15.05.17, 21:27
    engine8 napisał(a):

    > Sie okazuje ze tutejsci forumowicze sa super i perfect - kto w takim razie jezd
    > zi jak samobojca?

    Drobny % z tej pozostalej nie forumowej reszty.

    > Moze pomogloby ich zaprosic na forum i nagle stali by sie jak reszta ? :)

    Watpie. Na forach jak baby gadaja tylko stare cioty i mlode geje :-) Zadem prawdziwy, mocny Polak sie tu nie pojawia. Nawet szymek juz jeststary pryk i o kobitach malo co pisze...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 16.05.17, 18:17
    Nie wiem jacy są forumowicze ale wyprzedzanie z pewnością tylko 99% oznacza ze na 100 manewrów 1 sie nie udaje.
    Skoro jeżdzę od prawie 30 lat wyprzedzając dość często i póki co przez ten cały czas wycofałem sie z manewru moze 2-3 x to znaczy ze jeżdzę ze 100% pewnością. A dokładnie 99,9999999%. Matematyka.

    --
    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
  • 16.05.17, 20:01
    Zależy co uznać za "sie nie udaje" Czy gdy do wypadku dochodzi? Czy może gdy zmusza innych do ratowania sytuacji. Zapewne każdy kto zakończył manewr bez wypadku ma podobne mniemanie, choćby ten z przeciwka zmuszony był po hamulcach ostro cisnąć. Ktoś taki tez powie, że często wyprzedza ale mając oczywiście absolutną pewność 100 procentową.
  • 16.05.17, 20:18
    Ok, masz racje.
    manewr jest udany jak ten z przeciwka nie musiał szukać ratunku w rowie :)

    Z drugiej strony muszę wykluczyć przewrażliwionych. Którzy mrugają już jak tylko zobaczą kogoś po swojej stronie niezależnie od odległości.

    W każdym razie % określenie pewności należy do kierującego. On to powinien wiedzieć a nie ten z naprzeciwka liczyć na jakieś %

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 17.05.17, 12:32
    trypel napisał:

    > Ok, masz racje.
    > manewr jest udany jak ten z przeciwka nie musiał szukać ratunku w rowie :)

    A co w przypadku, gdy ktoś jadący z maksymalną dopuszczalną musiał nogę z gazu ściągnąć aby silnikiem przyhamować? W zasadzie to też wymuszenie. No chyba, że ktoś przewrażliwiony:

    > Z drugiej strony muszę wykluczyć przewrażliwionych. Którzy mrugają już jak tylko zobaczą kogoś po swojej stronie niezależnie od odległości.

    A jak ustalić próg wrażliwości? Od kiedy jest to wymuszenie? Czysto teoretycznie należało by spojrzeć na to jak na coś przypominającego grę w cykora. Jak ten z przeciwka zwolni, to wyprzedzający powie, że gość to przewrażliwiony cykor o ile do żadnego kontaktu nie dojdzie. Jedynie twarde utrzymywanie prędkości może rozstrzygnąć, czy podjęte wyprzedzanie było w 100 % bezbłędnie wykonane. Ale w takich warunkach jak dojdzie do wypadku, to co mi z tego, że nie byłem cykorem i udowodniłem, że gość wyprzedzający błędnie myślał, że w 100 % się upewnił? Pomijając już, że nie było by z mojej strony zgodne to z:

    Art. 3.
    1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

  • 16.05.17, 22:57
    MNOZYC MOZE UMIESZ, ALE LOGIKA I PRAWDOPODOBIENSTWO CI OBCE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 16.05.17, 18:32
    galtomone napisał:

    > No to masz JAJA stary... Ja co prawda wyprzedzam dosc (stosunkowo) czesto ale w
    > ylacznie jak mam 100% pewnosci. Tzn, jak mam ten 0,01 watpliwosci, ze czegos ni
    > e widze itd... (nie mowie o zwierzetach z lasu - mowie o tym co mam szase/powin
    > iem widziec /ocenic) to jednak nie jade.

    W innym wątku pisałeś, że wyprzedzasz także wtedy, gdy nie widzisz, co się dzieje przed wyprzedanym, na przykład, czy ktoś jadący przed wyprzedanym nie ma włączonego migacza.
  • 16.05.17, 20:33

    Ty zrozumiesz, Jureek.
    Właśnie kupiłem nowy rower. Ponad 20 letniego górala na ramie cr-mo. Cieniowanej. Sztywny przód. Pełny XT. Ok 10 kg całość.
    Rany jak sie tym jeździ.

    Aluminiowy trekking poszedł w odstawke.

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • 16.05.17, 21:12
    No... waga to waga.
    Ja wlasni wymienilem caly naped i tez jestm w piorach - absolutna cisza w czasie jazdy - tylko opony sychac.
    Mam jeszcze do tego fajna wolnobiezke, ktora nie robi cyt, yt, cyt, cyt, cyt... tylko zupelnie jej nie slychac.

    Ale u mnie pelne zawieszenie - na sztywne raczej sie nie przesiade chyba , ze na typowo turystyczny. A na to jeszcze mam za duzo energii/potrzeby adrenaliny.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 16.05.17, 22:54
    TA.. A CZYM GO WAZYLES ? XT SPRZED 20 LAT, TO PEWNIE POZIOM NOWEGO TOURNEYA. I JAK SIE JEZDZI ? OPOWIEDZ.. HA HA...

    JA MAM SZOSE WAZACA 8 KG I ZADNYCH EKSCYTACJI NIE DOSWIADCZAM, PEWNIE DLATEGO, ZE ALU... ;)

    A GALUS PEWNIE KILO PIACHU WSYPAL W NAPED, ZE MU GLOSNO CHODZIL... NORMALNIE NOWY CHODZI GLOSNIEJ OD STAREGO...

    ZABAWNI JESTSCIE... ;)

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.05.17, 09:18
    Ty nie specjalnie...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 16.05.17, 21:09
    (nie mowie o zwierzetach z lasu - mowie o tym co mam szase/powin
    > iem widziec /ocenic)

    Jak widze, ze moge i oceniam, ze moge to jade.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 16.05.17, 17:11
    Reszta to robiu kiedy ma ponad 30% albo mniej poniewaz widac ile razy probuje i nie wychodzi to sie "chowaja"

    BO SIEDZA NA DUPIE I NIE WIDZA... POZA TYM TO WYCHODZENIE MOZE BC CZESCIA PROCESU SZACOWANIA

    I JESZCZE DO GLUPIEJ SIOSTRY SIE PRZYZNAJESZ...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 16.05.17, 13:19
    W Rumunii wszyscy tak jeżdżą. Nawet Daciami ;-)
  • 17.05.17, 14:23
    Znowu sie czepiasz, galto. Tamten drugi watek przekroczyl 100 postow, wiec jest za dlugi by sie jeszcze dopisywac. A jeszcze nie wystrzelalem calej amunicji. Wiec tylko tu ci napisze, ze sciganie przekroczen predkosci to troche tak jak sciganie myslozbrodni. Jeszcze nic nikomu sie nie stalo, ale juz trzeba rzucic do akcji caloa surowosc prawa.
    Kierowca BMW pojechal zle, zgoda. Ale to kierowca tego starego merca zmienil sytuacje z irytujacej w niebezpieczna. Bo zamiast zdjac noge z gazu, zajal sie trabieniem i pewnie miganiem swiatlami tez.

    --
    "One should as a rule respect public opinion in so far as is necessary to avoid starvation and to keep out of prison, but anything that goes beyond this is voluntary submission to an unnecessary tyranny, and is likely to interfere with happiness in all kinds of ways." Bertrand Russell
  • 17.05.17, 14:49
    do.ki napisał:

    > Kierowca BMW pojechal zle, zgoda. Ale to kierowca tego starego merca zmienil sy
    > tuacje z irytujacej w niebezpieczna. Bo zamiast zdjac noge z gazu, zajal sie tr
    > abieniem i pewnie miganiem swiatlami tez.

    Obejrzyj wideo jeszcze raz. Nie tylko zdjął nogę z gazu, ale chyba nawet na hamulec naciskał. Gdyby nie ta reakcja, to byłoby zderzenie. A trąbić należy jak najbardziej. Nie zamiast hamowania, ale dodatkowo do hamowania. Wyprzedzający idiota nie widzi przecież moich świateł stopu, więc tylko w ten sposób może dowiedzieć się, że jemu i sobie uratowałem dupę hamując.
  • 17.05.17, 15:57
    MOZE I HAMOWAL, ALE GADANIE, ZE CUDEM UNIKNAL SMIERCI JEST SMIESZNE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.05.17, 15:45
    W zasadzie zapomniales dodac, ze bezczelnie (Mercedes) jechal pod prad.

    A tak bardziej na serio...
    "Jeszcze nic nikomu sie nie stalo, ale juz trzeba rzucic do akcji caloa surowosc prawa."

    Przciez tak mozna sie bronic przy kazdym zlamaniu prawa....
    Zatem rozumiem, ze jak usilujesz kogos zabic ale nic sie nie stalo bo ci sie nie udalo to nie powinienes poniesc kary?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.05.17, 15:53
    Przestan mieszac zabijanie kogokolwiek do tematu. Nie z przepisow prawa wynika zakaz zabijania drugiego czlowieka bez potrzeby, on jest starszy niz prawo. Rozrozniasz pomiedzy umyslnym i nieumyslnym czynem, prawda? No i po drugie: przekroczenie predkosci w zaniedbywalnie nieskim odsetku prowadzi do szkody. Juz o tym pisalem, ze to wykrzywienie rzeczywistosci, ze na drogach dzieje sie hekatomba. Wcale nie, praktycznie wszyscy jednak docieraja do celu. No i skonczmy z gadaniem o niewinnych ofiarach wypadkow. Takich jest mniejszosc. Gdyby beemka przywalila w tego merca, to oczywiscie, ze glowna wina lezy po stronie kierowcy BMW, bo jechal jak palant. Ale kierowca merca, nadal to utrzymuje, przyczynil sie tez. Jakos nie widze, zeby jego samochod zwalnial.
    Ruch jest z samej swojej istoty niebezpieczny. Pogodz sie wreszcie z tym i nie daj sie trafic.

    --
    "The first duties of the physician is to educate the masses not to take medicine." Sir William Osler

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.