Dodaj do ulubionych

Takie sprezyste, zaciete, skoncentrowane...

19.05.17, 10:35
...paniusie w wypasionych brykach

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21832762,43-latka-z-land-rovera-nie-widziala-ze-potracila-kobiete-jechala.html#MTstream
PS
Zaloze sie, ze palcowala po jakims srajfonie albo szajsungu.

Edytor zaawansowany
  • 19.05.17, 10:42
    To jest przekleństwo. Dwa dni temu zdjął by mnie na pasach taki jeden pryszcz bo grzebał w telefonie przyklejonym do szyby. Nawet nie zauważył co się dzieje, gdybym nie stanął w połowie pasów miałbym uderzenie. Pojechał dalej, i w sumie jego szczęście bo bym go połamał chyba.
  • 19.05.17, 11:04
    Te wszystkie przyglupy bawiace sie smarkofonami nie zdaja sobie sprawy, z wlasnej, tepej, pozbawionej wyobrazni,
    slepoty i glupoty.

    I to jest najgrozniejsze: ta cholerna betonowa GLUPOTA.

    Klawiatura dotykowa GUI w smarkofonach, przy przyjetej zasadzie zmiennosci pol interpretacji dotyku, wymaga uwaznej obserwacji ekranu tego GOWNA. Idioci nie kumaja, ze wtedy przestaja ogarniac otoczenie.
    Nie sa pilotami mysliwcow, nie maja podzielnej uwagi, sa zwyklymi MATOLAMI.

    Jeszcze raz podkreslam: to GOWNO, gdy dotyka sie tego podczas jazdy.
    GOWNA nie powinno sie ruszac.

    W starych telefonach przyciskowych mozna wybrac numer w ciemno, w ogole nie patrzac na telefon.
    Dlatego do rozmow mam taki wlasnie telefon ze sluchawka. Obstawione potrzebnymi numerami przyciski
    1...9 pozwalaja wybrac numer naciskajac nieco dluzej tylko wybrany na czucie przycisk.
    W ogole nie trzeba patrzec.

    I to tez tylko, gdy sprawa jest wyjatkowo pilna.
    Normalnie - wystarczy sie w wybranym miejscu zatrzymac i wtedy gadac.





  • 19.05.17, 11:05
    Ludzie sie boja korzystac z asytentów głosowych...

    Moze sie boja, ze telefon odbpowie "zamknij sie ty głąbie"?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 19.05.17, 11:20
    W kilkudziesieciu procentach przypadkow "glab" to za malo.
  • 19.05.17, 12:32
    Takie male podsumowanie. Mozna sobie automatycznie przetlumaczyc na j. polski.
    Tabelki i wykresy sa tak oczywiste, ze wystarczy rzut oka bez tlumaczenia.

    www.focus.de/auto/ratgeber/sicherheit/smartphone-am-steuer-neue-studie-so-viele-autofahrer-fummeln-waehrend-der-fahrt-am-handy-herum_id_5583929.html
  • 19.05.17, 13:44
    Równie dobrze mogłaby jechać seicento za 1000 złotych ...
    Nie zauważyliście tej dziwnej nagonki wściekłej na SUVy przeróżne ???
    Szczególnie w szmacianej prasie za złotówkę, kupowanej dla programu telewizyjnego.
    Motłoch myśli - prywaciarz, oczywiście okradający prostych ludzi. Nam płaci grosze a sam jedzie bryką za milion !
    Kiedyś ajfon, potem BMW, teraz SUV...
    A to normalne auto do miasta ! Idealne dla rodzin z dziećmi dowożonymi do szkoły z peryferyjnych osiedli.
    Kupowane przeważnie na bandycki kredyt przez budżetową inteligencję. Nauczycielki, lekarki, ludzie kultury.
    Proszę się nie śmiać, takie są realia. Sąd i prokuratura. Bo notariat z adwokaturą - kupują za gotówkę ;)
    Zobaczyłem wczoraj Jaguara F-Pace i się normalnie zakochałem !
    380 koni za 600 000 złotych ... Do zobaczenia za rok. Bo teraz już nie zdążymy, wszystko pozamawiane.
    Kryzys wieku średniego ? Wyrosłem z kombi czy zdziecinniałem ? Tak czy siak. Albo Jaguar, albo Infiniti QX 70.
    Volvo się bowiem skoorwiło silniczkami z motorówki.
    Bye, bye ...

    :)
  • 19.05.17, 13:46
    SUV do miasta? Serio? Oj, przewraca się z dobrobytu, przewraca...
  • 19.05.17, 13:54
    A kup sobie stary, co nas to obchodzi. Tylko uwazaj na wypasione smarkofony.
    Jedno i drugie w tym samym czasie to cmentarz.

  • 19.05.17, 16:31
    Adwokatura za gotówkę?
    Buahaha!
    Może kiedyś.
    Teraz tylko w dużych międzynarodówkach lub w kancelariach z dużym dorobkiem/tradycjami.
    Teraz przez otwarcie zawodu tak się on zaczął kundlić, że najbidniejsze "myszki" od nas z piętra w biurowcu to adwokaci teraz. Jeden z nich, młody chłopak, przypomina mi trochę kuzyna Prezesa z "Ucha"... tylko on serio pożycza czasem dwie dychy na fajki, bo nie ma.

    Prokuratura?
    Jaka sobie robisz :)

    Sądy już szybciej, bo powyżej Rejonowych płacą całkiem przyzwoicie.

    Powiem ci, kto najwięcej SUV-ów kupuje - lekarze i weterynarze. Ci pierwsi bo mogą, ci drudzy bo czasem im się ten prześwit dodatkowy przydaje (choć rzadko).

    Co do SUV-a i miasta - w przeciwieństwie do przedmówców się zgodzę - po prostu nadają się jak każde inne auto, jak się jest "podmieszczuchem" a nie "mieszczuchem". Mieszczuch ma nogi, rower i zbiorkom, jeżeli ma siedzącą pracę i nigdzie dalej w trakcie pracy nie musi się przemieszczać :)

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • 22.05.17, 14:25
    Kuba, jak Cię lubię,
    "suvem" jest również Hyundai Santa Fe za 12000 złotych ...
    Ktoś, do cholery, uczy w prywatnym liceum albo społecznym gimnazjum ? Nauczyciel też ma pieniądze.
    Uruchomiłem konfigurator Jaguara. Przy 600 000 - wymiękłem.
    Nie jest istotna pensja, ale pewności zatrudnienia na tzw. państwowym. To znaczy, była. Do niedawna.
    Słyszałeś o programie: Volvo dla lekarza, Alfa dla prawnika ? Albo na odwrót, cholera jasna.
    Nie pamiętam ! Pod sądem czy prokuraturą okręgową stoją i tak same BMW.
    Najlepsze są komentarze gawiedzi. O, złodzieje przyjechali ! A to auto szefa wydziału d/s przestępczości zorganizowanej.
    Jednym słowem, Cyrk. Adwokat swoje zarobi. Rowerem do roboty nie pojedzie. Co do otwarcia zawodów ...
    Lepsza własna kancelaria niż bycie korposzczurkiem u Pana. Kwestia wyboru ? Jak wikary u proboszcza.
    Ale stare porządne auto zawsze sprzedasz, dołożysz co nieco i już masz na nowsze !
    P.S.
    Robert Wróblewski to mój kolega z grupy.
    Ma żonę - psychiczną kleptomankę. Co ukradła w Wałbrzychu lub we Wrocławiu, brał na siebie.
    Licząc na immunitet i legitymację.
    No i się przeliczył...

    :)
  • 22.05.17, 14:53
    Santa Fuj też, tak jak i moje X5 warte może w porywach 30 - jak nie SUV, jak SUV?
    A kosztował tyle co nowa Śkoda CitiGo.
    Ale gdybym miał gdzieś "dzwona", czy to ze swojej winy, czy też nie to zarówno marka pojazdu, jego typ a nawet i model na pewno trafiłyby do artykułu (z czego marka obligatoryjnie do tytułu) go opisującego. Dlaczego? Bo nie dość, że "SUV" to jeszcze do tego "BMW".

    Ja rozumiem, że pismaki mają bardzo cienko, ale ani SUV, ani BMW czy Jaguar wyznacznikiem luksusu już dawno nie jest.
    Samochód jak każdy inny - tyle, że fajniej się prowadzi, kapelusza w środku zdejmować nie trzeba ;) i w tylnym rzędzie nóg pod brodę chować nie trzeba, nawet jak z przodu ktoś wysoki jedzie.
    No chyba, że ktoś ma tak jak właścicielka pobliskiego gabinetu dentystycznego... jeździ na przemian 650i, M4 i X6M i to już można uznać za oznakę bardzo wysokiego statusu materialnego... ale kto bogatemu zabroni?

    Co do Jaguara to mi się podoba. Ale jednego brakuje. Jaguar ma dwa udane silniki V8 (4.2 i 5.0) do dyspozycji i nie zdecydował się na ich zastosowanie w tak sporym aucie. Nieładnie, nieładnie. Choć doładowane V6 to i tak lepiej niż w Volvo (gdzie największy silnik dostępny w dłuższym o 20 cm od F-Pace XC90 ma... 2 litry pojemności i 4 gary).

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • 22.05.17, 15:20
    Mentalnosc wlascicieli obejmuje rozne przypadki.
    Problem zaczyna sie wtedy, gdy jazda mocno przerosnieta fura staje sie czystym aktem demonstracji nadetego ego.
    /...No chyba, że ktoś ma tak jak właścicielka pobliskiego gabinetu dentystycznego... /

    I wtedy kojarzy sie to prawie wylacznie z ta rybka: tinyurl.com/k93tzoo

    Czesto wlasiciel przerosnietej fury nie potrafi tego przybytku obslugiwac w sensie technicznym.
    Ale to temat na zupelnie inna historie.
    Kojarzy sie z tym mentalnosc amerykanskiego rapera w superluksusowej budzie.




  • 25.05.17, 13:54
    I właśnie o takim Jaguarze piszę ...
    Klasyczny Kot, cztery reflektory. X350.
    Marka premium - jaką niewątpliwie Jaguar był, a BMW jest nadal - ma to do siebie, że nawet kilkunastoletni
    egzemplarz dobrze utrzymany, bo regularnie serwisowany, zadbany i nawoskowany, wygląda lepiej, niż nowy samochód marki uznawanej za pospolitą ! Postaw aktualnego Passata obok poliftowego E39.
    Co wybierzesz ? No comment ... I pozamiatane.
    Ktoś tu w dyskusji w innym wątku zadał pytanie: Czy Polaków stać na auta ?
    Odpowiadam - NIE stać ! Na uczciwy serwis. Bo kupić trupa potrafi każdy. Dlatego wciąż wielką sensacją na portalach aukcyjnych jest oczywistość dla Szwajcara czy Austriaka oczywista - auto do końca naprawiane w ASO.
    Jesteśmy mentalnie nadal trzecim światem.

    Haha !
    Drobna refleksja. Dzieci, gdybyście wiedzieli jak bawili się kiedyś " królowie miasta " !
    Sprawdzanie czy nieco " podkręcony " XJR bez kagańca naprawdę pojedzie więcej niż 300 ...
    Autostrada Wrocław - Opole nie była jeszcze płatna, wtedy raczej pustawa a policji brak ! Żaden strach.
    Dlaczego ? Bo komendant drogówki wojewódzkiej, wiedzący o wszystkim, skierował akurat wszelkie patrole
    na drogi lokalne. Przypadkiem. ;) Jego córcia aplikantka załatwiła zabawę ku naszej uciesze.
    Tak, pojechał. Mnie wyszło 305.
    Carrramba ...
  • 25.05.17, 17:01
    Przeginasz z detalami personalnymi.
    Np o corci tatusia.
    PS
    A na jakich oponach te 305?
    Bo watpie, abys mial atestowane do tej predkosci.
  • 26.05.17, 12:41
    To nie musi być Wrocław. ;)
    Pan od dawna na policyjnej emeryturze. Ponad dziesięć lat temu ... Przedawnienie.
    Auto sprowadzone z Niemiec, gdzie służyło do zabawy na Ringu. A w Polsce jeszcze dołożyli mu tych parę koni.
    Coś około 450 z hakiem ? Nie martw się o opony i zawieszenie - samochód cały czas w rękach profesjonalistów.
    Maniaków motoryzacji z pieniędzmi zarobionymi w czasach złotej wolności gospodarczej. Dzisiaj szanowanych obywateli. Nie, to nie był Spirytus Royal ani kasety Shivaki.
    ;)

  • 22.05.17, 15:19
    > Adwokat swoje zarobi. Rowerem do roboty nie pojedzie.

    A wlasciwie dlaczego nie?

    --
    "One should as a rule respect public opinion in so far as is necessary to avoid starvation and to keep out of prison, but anything that goes beyond this is voluntary submission to an unnecessary tyranny, and is likely to interfere with happiness in all kinds of ways." Bertrand Russell
  • 24.05.17, 01:05
    Bo ma tonę unikatowych papierów wartych fortunę - nierzadko to akta klientów. Niekoniecznie bandziorów. Jedwabny krawat, białą koszulę, wyprasowane spodnie i buty Magnanni na skórzanej podeszwie. Raczej trudno będąc tak wyekwipowanym gonić rowerkiem po kocich łbach czy torowisku ... Zziajany, spocony, w błocie unurzany, wpada na spotkanie w kawiarni hotelu Likus. A kontrahenci w śmiech ! Wbrew pozorom, bieganie w todze po sądowych korytarzach jest raczej marginesem ich zawodowej działalności ?
  • 24.05.17, 08:04
    Od lysego fryzjera nikt nie kupi srodka na porost wlosow, od grubego dietetyka nikt nie kupi srodkow na odchudzanie, nikt tez po wypadku samochodowym nie powierzy swojego losu w rece adwokata co jezdzi na rowerze do pracy. On, bedac sprycikiem, bedzie jezdzil na tym rowerze wszedzie tylko nie tam gdzie go klient widzi. Do sadu podjedzie Maserati, chociazby wynajetym.
  • 24.05.17, 12:47
    To ciekawe, bo czesto chirurg plastyczny, doradzajacy dziuniom poprawe prawie kazdej czesci ciala,
    ma zmarchy jak wawozy, wory pod oczami, jest lysy, w grubych okularach i jeszcze pare innych...
    cech estetycznych.
  • 26.05.17, 03:06
    No wlasnie, chirurg daje dziuni do zrozumienia ze jak sobie nie zacznie robic zabiegow to skonczy wygladajac jak on.
  • 24.05.17, 13:20
    Klienci, często prymitywy skończone, za to z pieniędzmi - jak Solorz w przydeptanych mokasynach - lubią pokazać otoczeniu: patrzta, Chamy niedomyte ! Mam papugę z doktoratem ! A nawet samego profesora uniwersytetu.
    To jest troszeczkę teatr ... Szczególnie obsługa businessu naszego szemranego.
    Maserati może i nie, ale Jaguar XJ ? Jak najbardziej. Rower wywozisz do lasu na dachu SUVa,
    albo wypożyczasz w górskim hotelu.
    :)
  • 24.05.17, 13:56
    Jak rower wozisz do lasu, zamiast do lasu na tym rowerze pojechać, to najczęściej nie ma co nawet odpinać tego roweru.
    Do zaszpanowania wystarczy przypięty do dachu.

    I wiem co mówię - z powodu pogody i problemów zdrowotnych siadłem na rower w tym sezonie dopiero teraz.
    Jeżdżę jak durny, ale okrążenia pobliskiego zalewu (trasa ma 21 km w tym kilka podjazdów i zjazdów - łączna różnica wysokości na trasie to ponad 2%) nie potrafię w mniej niż godzinę i 10 minut zrobić. Pod koniec poprzedniego sezonu wystarczało 48-49 minut (czyli wyrabiałem średnią powyżej 25 km/h na zwykłym "góralu").

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • 28.05.17, 13:35
    Rowerem jeżdżę, jak najbardziej ! Nie żebym się wysferzył i grał tutaj wielkiego Grafa.
    Ale tylko po górkach. Mój rower stoi w garażu u kuzyna. W Piechowicach. Peryferie Szklarskiej Poręby ...
    Górzyniec, Podgórzyn, Michałowice, zamek Chojnik, Zakręt Śmierci - to moje ulubione trasy.
    Jeżdżenie po Wrocławiu graniczy z samobójstwem, a ja mam po co i dla kogo żyć.
    Dlatego kupiłem fajne mieszkanie w ścisłym centrum, abym wszędzie doszedł na piechotę,
    lub podjechał tramwajem - taksówką do knajpy na Rynku. Nie mam czasu na dojazdy !
    Jak wiedeńczyk czy berlińczyk.
    ;)
  • 19.05.17, 14:19
    Czy ja dobrze widzę? Na gazeta.pl napisali że kobieta coś tam nabroiła prowadząc auto? Jak jeszcze zrobią o tym materiał w TVN już naprawdę uwierzę w dobrą zmianę.
    Gdyby to był jakiś frog czy coś jemu podobnego to rozumiem ale kobieta? Które jak wiadomo jeżdżą o niebo lepiej i mają lepsze statystyki na drodze? Ot np. moja teściowa nie miała w życiu nawet jednej stłuczki a taki Kubica? Jak mawia historyk Morawiecki - liczby nie kłamiom
  • 29.05.17, 10:14
    Myślę, że tu nie ma reguły czy kobieta czy facet. Ja np. jeżdże już 10 lat i jak dotąd miałam 3 stłuczki, z czego jedną poważniejszą, po której musiałam mojego Jaguarka oddać do fachowców w serwisie przy Struga w Piastowie. Na szczęście wyszedł z tego cało!
  • 29.05.17, 10:23
    Tu nie chodzi o jakies dzwoneczki.
    Tu chodzi o NAJECHANIE NA CZLOWIEKA, Droga Beatko.
  • 29.05.17, 11:14
    Sama teraz szukałam i znajomy mi polecił serwis w Piastowie na ul. Struga. Jak podjadę swoim rzęchem to dam znać jak ceny itd!
  • 29.05.17, 11:30
    Tez mojego Jaguara dalem tam do przegladu. Potem cos dziwnie wanialo. Okazalo sie ze ta rurka na ktorej jest siodelko byla umazana w gownie ale siodelko bylo czyste. Niezlych szpecow tam zatrudniaja.
  • 29.05.17, 11:36
    A ja myslalem, ze juz ich pozamykali.
  • 29.05.17, 13:58
    Ku... !
    ale mają spamerów ....
    nielogicznych, bo kto kupił rzęcha - naprawia go w stodole za grosze
    a w tym Piastowie to w ogóle mają jakąś fabryczną autoryzację ?

    ;)
  • 29.05.17, 14:05
    k*u*r*w*a
  • 29.05.17, 14:12
    W "Bajkach Robotow" jeden z nich uzywal bojowego okrzyku "AWRUK!".

    cyt.:

    ...ledwo 'Awruk!!' krzyknąć zdołał...
  • 03.06.17, 18:38
    Wszyscy chyba zakładają, że rowerzystka przechodziła przed Land Roverem, a pani kierowca kompletnie ślepa jej nie zauważyła. Sytuacja mogła wyglądać jednak inaczej. Rowerzystka chce przejechać przez jezdnię na ukos z jednego chodnika na drugi, ale nagle w miejscu przejazdu podjeżdża Land Rover. Rowerzystka gwałtownie hamuje, traci równowagę, próbuje zejść z roweru, ale on się przewraca i wślizguje kołem pod samochód (który ma dość spory prześwit, co ułatwia sprawę). Rower się zaczepia, rowerzystka próbuje go wyjąć spod samochodu, w tym momencie samochód rusza. Pani kierowca nie patrzy w lusterka (bo na dobrą sprawę jak jedzie w korku po prostej to nie jest to konieczne, poza tym sytuacja odbywa się znacznie poniżej poziomu oczu kierowcy), nie czuje za wiele (bo ma klekoczące 250KM pod maską). Opis sytuacji nie jest wyssany z palca, tylko z mojego doświadczenia - widziałem parę razy taką sytuację. Nie skończyło się to tak jak w artykule tylko dzięki temu, że samochody były niższe i rowery nie wczepiały się zbyt dobrze.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.