Dodaj do ulubionych

Auto z gazem-na co patrzeć?

18.06.17, 21:37
Kupując auto z gazem ważną butlą ale...co może się od razu kub szybko zepsuć i na pewno sporo kosztować?, tzn. na co zwracać uwagę przy zakupie?


--
Nobody is perfect...noobody.
Edytor zaawansowany
  • 18.06.17, 22:21
    Jaka instalacja, kiedy montowana, ile "na gazie" auto przejechało, gdzie i jak serwisowana instalacja, co ile km wymieniany filtr gazu, czy świece i (ew.) przewody wymieniane.
    Dodam jeszcze, że niedawno sprzedałem auto z instalacją gazową, które wcześniej kupiłem z już takową zainstalowaną. Pierwszy właściciel przejechał na niej ok. 70 tys. km. Ja dodałem drugie tyle. Czyli w sumie auto przelatało na gazie 140 tys. km. Nie wiem czy cokolwiek pierwszy właściciel, oprócz filtrów, w tej instalacji zmieniał ale ja przy przebiegu ok 50 tys. km (na gazie) wymieniłem reduktor i za ok. 5000 km wszystkie wtryski. Jeden był tylko uszkodzony ale i tak zmieniłem wszystkie. Instalacja firmy BRC z ich najmocniejszym reduktorem. I to jakiej firmy instalka jest ma bardzo duże znaczenie jeżeli chodzi o koszta serwisu. U mnie koszty wymiany reduktora i wtrysków oscylowały w sumie 2600 zł.
  • 18.06.17, 22:24
    I tak dodam jeszcze, że najlepiej to kupić auto "bez gazu" i zainstalować samemu. Tak właśnie zrobiłem teraz.
  • 19.06.17, 09:16
    hutchence napisał:

    > Jaka instalacja, kiedy montowana, ile "na gazie" auto przejechało, gdzie i jak
    > serwisowana instalacja, co ile km wymieniany filtr gazu, czy świece i (ew.) prz
    > ewody wymieniane.

    I niby jak to sprawdzisz przy zakupie???

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.06.17, 09:28
    Zwykle na filtrach się pisze daty i stan licznika. Poza tym każda instalacja ma książeczkę i powinno się w nią wbijać każdy przegląd instalacji, w tym wymianę filtrów. Nie każdy to robi, ale są tacy. Ja swoją serwisuję samodzielnie, ale też czynię stosowne notatki, dla siebie bo sprzedawać auta nie zamierzam. Tak więc można to sprawdzić, a nawet powiem że jak ktoś nie wbija w książkę czy też nawet nie zapisuje na boku kiedy co robił to znaczy że jest leniem i auto zapewne ma kilka bolączek których robić się nie chciało a jakoś da się z nimi żyć, niemniej mi by się zapaliła lampka.
  • 19.06.17, 20:23
    Sprzedający powinien mieć książeczkę serwisową, pełną rozpiską z zakładu co, kiedy i gdzie zakładał itp. Jeżeli nie ma to do widzenia.
  • 19.06.17, 20:31
    Tak piszecie jakby wszystkie sprowadzone do PL fury niemialy takich ksiazek i do tego mialy przebiegi po 500kkm.
    No bedzie mial... i co z tego?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sku....ynem"
  • 19.06.17, 20:34
    Nie musi mieć. Ja tylko pokazałem że można udowodnić serwisowanie LPG jeśli tylko się chce. Możliwości są. Że mało kto to robi to inna sprawa. Ja robię, dla siebie. Jak i notuje wszystkie naprawy żeby potem nie przypominać sobie w razie w
  • 19.06.17, 22:03
    Nie no chodzi o co innego niż książka serwisowa auta. Ale od początku. Przyjmijmy, że nie kupujemy starego Berlingo czy Voyagera za 5 tysi tylko jakieś auto za 25k zł i więcej. Poprzedni właściciel jeżeli zakładał instalację w tym aucie to powinien dostać z zakładu pełną dokumentację na wszystkie bebechy inst. LPG łącznie z homologacją itp. Takie papierki otrzymałem od gościa, od którego kupiłem poprzednie auto. Również z adresem zakładu, który sprawdziłem. Była to instalacja BRC i sam serwisowałem również u autoryzowanego instalatora BRC. Jeżeli sprzedający nie ma papierów dot. instalacji to znaczy, że jest flejtuch (nie zawsze) i lepiej poszukać pewniejszego sprzedającego z pełną historią.
    Najczęściej zakładane instalacje są już w Polsce.
  • 19.06.17, 22:07
    Najczęściej zakładane instalacje są już w Polsce więc, gdzie, co i za ile było montowane nie powinno być problemem do sprawdzenia jak również pełna dokumentacja winna być przy sprzedającym.
    A instalacji już w sprowadzonych autach to bym se wystrzegał podwójnie. Widziałem Jeepa Hemi z instalacją Viale z Holandii. No kur... makaron pod maską.
  • 19.06.17, 09:32
    Dlatego BRC należy unikać jak ognia. Są drogie w serwisie. Mnie operacja wymiany wtrysków i reduktora nie wyniosłaby więcej niż 500zł, tysiak to już chyba na wypasie z połykiem. BRC ma jeszcze sporo innych wad jak współpraca tylko z wtryskami BRC, soft do strojenia płatny, kable do podłączenia drogie - jakby nie mogli jak taki Stag czy Tech udostępnić programu do którego okablowanie kosztuje 30zł + wysyłka.
  • 19.06.17, 20:22
    Dlatego teraz instaluję Staga. BRC jest cholernie drogie właśnie przez to co napisałeś czyli brak możliwości zastosowania innych bebechów.
  • 19.06.17, 07:02
    Po pierwsze unikać zakupu samochodu z instalacją. Na rynku większość instalatorów to partacze, źle zrobiona i ustawiona instalacja zabija silnik, przeniesienie napędu, układ zasilania i wydech. Jeżeli już kupujemy, to przy droższym samochodzie sprawdziłbym cały montaż - od doboru i jakości komponentów, przez poprawność montażu (długości wężyków, położenie reduktora, ułożenie przewodów) po ustawienia. W bardzo tanim samochodzie sprawdziłbym po prostu, czy samochód jeździ na obu rodzajach paliwa poprawnie i w sposób nieodróżnialny. Koszty napraw instalacji nie są wielkie - zwykle po kilkaset złotych za reduktor, komplet wtrysków czy butlę, za to koszty napraw samochodu potrafią być dużo większe.
  • 19.06.17, 07:33
    Co ma gaz do przeniesienia napędu ma gaz to nie wiem
  • 19.06.17, 17:34
    Jeżeli silnik na gazie pracuje mocno nierówno (a zdarza się to niestety całkiem często - pozdrowienia zwłaszcza dla geniuszy, którzy podpinają wtryskiwacze gazowe w złej kolejności), to całe przeniesienie napędu obrywa.
  • 19.06.17, 09:33
    Zakupu auta z gazem nie nalezy sie bać.
    Instalacja już w aucie to tez spory plus - odpada opłacenie roboty/montazu.
    Zakładając, że zostawiamy przy zakupie tzw. poduszkę finansowa - 3-5k to nie ma znaczenia czy kupujemy auto z LPG czy diesla.

    Z części instalacji to co może paść to wtryski lub reduktor. Wymiana na nowe to sporo opcji finansowych w zaleznosci od jakości części. Dodatkowo czesto da sie je tanim kosztem u gazownika naprawić.
    Koszt wymian obu filtrów to tez +/- 100 zł.

    Jesli auto jest generalnie w dobrym stanie , zadbane, itd... to nie ma powodu do bania sie LPG - przeciez nie jest tak, że ktoś serwisuje auto do połowy.

    Osobiście zwróciłbym uwagę na następujace rzeczy:

    - brak "Check Engline" - jesli sie świeci to niech sobie obecny właściciel szuka dlaczego. To nawet nie kwestia kosztów (bo moze byc pierdoła) ale czasu. Po co brac sobie kłopot na głowę.

    - homologacja butli - warto wiedziec kiedy - znów, koszt/wymiana butli na nowa to nie jest tragedia

    - rodzaj istalacji - jesli sekwencja to nie ma kłopotu, ale np. instalacji LPi bym unikał (chyba, ze masz w okolicy warsztat, który takie instalacje serwisuje) bo mało kto chce tego dotykać. Wtryski potrafia sie zepsuć i sa naprawdę drogie. Do tego dochodzi kwestia serwisowania pompy gazu. Majac dobrze założoną, na dobrych częściach i dobrze ustawioną sekwencje nie ma w jeżdzie żadnej odczówalnej różnicy

    - rodzaj silnika w jakim jest założona instalacja - są silniki, np. Toyoty, które wymagają ręcznej kontroli i regulacji luzu zaworowego (mnie to np. czeka w tym miesiącu i nie jest to prosta sprawa w moim aucie). Robi się to co kilkadziesiąt tyś km i jesli trafia ci sie takie auto warto przemyślec jak zadać o to pytania włascicielowi.

    Bo sporo ludzi nie ma o tym zielonego pojecia (włącznie np. z mechnikiem [ze wsi] mojej ciotki - który na co dzień naprawia Paski, Golfy i BMW - chłop nie miał bladego pojecia o co chodzi i kazał sie ciotce nie przejmować - rok później 3 zawory wydechowe w głowicy wypalone).

    Przy ogółnym pytaniu o gaz i serwisowanie w takim aucie ja np. odpowiediałbym, że auto (akurat u siebie wiem bo mam po znajomej) przy 60 tys mil założono LPG.
    Przy 81 była kontrola luzu zaworowego przy okazji wymiany całego rozrządu.
    Potem sam wymieniłem reduktor i wtryski na wyższą półkę.
    Teraz przy 119 tys znów będzie rozrząd w połączeniu z kontrolą luzu zaworowego.
    A filtry wymieniam (dla wygody) co 10 kkm razem z olejem i całą resztą.

    Ale jesli auto z hydrauliczną kontrolą luzu to praktycznie nie będzie problemów...
    A w razie "W" mamy własnie tę poduszke finansową. To zresztą rzeczy, których właściciel nie może obiecać/sprawdzić sprzedając.

    A cała reszta jak w każdym innym aucie z podstawową zasadą - byle ie było rdzy! Bo mechanika jest zawsze względnia tania/łatwa ale co najważnaiejsze trwała w naprawie.

    Z rdzą wygrać sie nie da - szczególnie w upierdliwych miejscach.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.06.17, 11:47
    Przejechałem ćwierć miliona km. na LPG i raz tylko wymieniłem filtry i jeden wtrysk. Teraz skończyła się ważnośc butli więc przed nastepnym przeglądem technicznym wywalę wszystko i zostane na benzynie. Jak się nie jeżdzi do mechaników to nic się nie psuje.
  • 19.06.17, 12:04
    Więc zamiast wydać 280zł na nową butlę wolisz jeździć na benzynie? Ot, logika...
  • 19.06.17, 14:58
    masz patrzec przede wszystkim na drogę i znaki drogowe.
  • 19.06.17, 17:59
    Podczas kupowania ma na te znaki drogowe patrzeć?
  • 20.06.17, 00:28
    menago_bb napisał:

    > Kupując auto z gazem ważną butlą ale...co może się od razu kub szybko zepsuć i
    > na pewno sporo kosztować?, tzn. na co zwracać uwagę przy zakupie?

    Jak wszystko gra i tańczy, to będzie grać i tańczyć.
    Ja kupiłem auto zagazowane 100kkm wcześniej i powolutku wymieniam instalację na nową.
    Dwa lata temu wymieniłem butlę (bo się włoska legalizacja od poprzedniej zgubiła).
    Rok temu parownik i część przewodów.
    Teraz czeka mnie najdroższa wymiana, bo centralkę mam wysoce oryginalną, a wtryski (10-letnie dziś) zaczynają szwankować. Tak więc skoro nie zgram starej centralki z nowymi wtryskami (bo nikt się tego nie dotyka i regulowałem sam programem z netu i kablem z Allegro, ale instalacji nowych wtrysków (w miejsce wysoce oryginalnych włoskich, których nie da się zastąpić identycznymi) się już samodzielnie nie podejmę), to wymieniam całość.
    1600 złotych. Czyli 360 litrów (4 baki) benzyny po 4,35 za litr.

    Czego bym się (z moim doświadczeniem) wystrzegał - to instalacji wysoce oryginalnych (tak jak mój e-g@s) albo tych, które wymagają oryginalnych części/oprogramowania (Prins, czy wspomniany tu BRC).


    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.