Dodaj do ulubionych

Offtop - trudny los emeryta w USA

07.08.17, 11:45
Offtop - trudny los emeryta w USA:
fridomia.pl/2017/08/07/emerycka-emigracja-z-usa/
Ciekawe jak to skomentuje Engine8 i inni znający realia :)
Edytor zaawansowany
  • 07.08.17, 12:11
    Pauperyzacja socjalna emerytow jest wbudowana w kazdy system z niewielkim wyjatkami.

    Celem takich zasad jest pozbycie sie ludzkiego balastu w sposob uchodzacy oficjalnie za humanitarny.
    Nikt z politykow tego w mediach nie oswiadczy, poniewaz bylby to zawodowy samoboj
    w sensie ich parazytalnej na ogol luksusowej egzystencji w sferze politycznej.

  • 08.08.17, 07:37
    bez kamperowania i domek w Meksyku to jest ten "trudny los"? :) a juz myślałem, ze żebrzą pod kościołami :)
  • 08.08.17, 12:59
    Znam paru freelancerów z IT i SMM którzy od paru lat siedzą w Meksyku i pracują zdalnie. Mówią ze koszty utrzymania są śmieszne a plaża i idealna pogoda cały rok.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 08.08.17, 13:16
    A jak z bezpieczeństwem? W Meksyku duża przestępczość
  • 08.08.17, 13:27
    Nie narzekają. Gość co prowadził mi firmowy profil na SM ma jakieś 30 lat i od 4 mieszka nad oceanem. Mówi ze mieszkanie i żarcie/picie to mniej niż 500 USD miesięcznie. Mówi ze póki co nie wróci.
    Ale o szczegóły niepytalem a kontaktu już od paru msc nie mam.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 08.08.17, 18:08
    bywalec.hoteli napisał:

    > A jak z bezpieczeństwem? W Meksyku duża przestępczość<

    W miastach meksykańskich w których żyją expaci jest bezpiecznie. I wygodnie:)

    www.mexperience.com/lifestyle/retire-in-mexico/locations-for-retirement/
    -
    www.sandiego.gov/
  • 08.08.17, 13:09
    Emeryt francuski bierze butelke szampana i idzie spedzic dzien z przyjacolka
    Emeryt angielski bierze butelke whisky i idzie spedzic dzien grajac w golfa z kolegami
    Emeryt polski bierze butelke moczu i idzie spedzic dzien w poczekalni laboratorium...
  • 08.08.17, 13:35
    I ty jestes ten ostatni.
  • 08.08.17, 15:58
    ....usa to dosc duzy i roznorodny kraj,emeryci tez sa rozni,kamperowanie to byla domena
    "zlotej mlodziezy" z lat 50 i 60 po przejsciu na emeryture,pozniejsze pokolenia juz za
    wygodnickie sie staly ale chyba nie to jest najwazniejszym czynnikiem poziomu zycia,
    faktem jest ze emerytury socjalne,panstwowe sa tu dosc niskie ale jest wiele innych,
    dodatkowych co razem daje wystarczajace sroki do zycia,warunek trzeba popracowac
    z 30,35 lat placac podatki i myslac o tym co bedzie potem,ale jak ktos niemyslal i
    oszukiwal na podatkach za bardzo to ma przechlapane,ale zalapie sie na pomoc socjalna
    co mu tez pozwoli jakos tam zyc,
    --przeprowadzki na emeryturze do tanszych stanow czy krajow sa tu dosc popularne
    nie tylko ze wzgledy na kase,choc w wielu przypadkach tak jest,to sprawa sposobu zycia
    i tradycji rowniez,tak jak mlodziez emigruje w odwrotnym kierunku,do drogich dyzych miast
    czy stanow,ludzie tu nie przywiazuja az tak duzej wagi do miejsca zamieszkania jak w polsce
    np,choc to sie u was tez zmienia,tu wielu ludzi mieszka w wynajetych domach czy mieszkaniach
    wiec jest sporo latwiej,nie koniecznie dlatego ze ich niestac,to tyle narazie,ciekaw jestem co
    engine o tym powie,
  • 22.08.17, 10:52
    Mój teść - w USA od 88 roku, wylosowana zielona karta, od 10 lat obywatelstwo - 20 lat przepracowane na budowach, słabo zna jezyk ( Greenpoint) - ma w NY komunalne mieszkanie, niezłe, DARMOWE leki, wizyty u specjalistów, bony (500$) raz na kwartał do drogerii (pasty do zebow, szampony itd), darmowy pediciur, darmowe okulary raz na dwa lata, darmowy dentysta. Pełny socjalizm.
    Zaznaczę, że reszta wiekowej rodziny miała gorsze ubezpieczenia i np płacą 15$ (ryczałt) za kazda wizyta u leksrza i 30% ceny leków...

    --
    YCDSOYA
  • 23.08.17, 15:29
    A niby to co mnie ma obchodzic statystyka? Ja jestem w gornych 10% i to jest dla mnie jedynym waznym numerem
  • 23.08.17, 15:39
    BTW, od 1.5 miesiaca jestem w Polszy i im dluzej jestem tym bardziej jestem pewien ze tu nie chcialbym wracac. Jedyne co widze pozytywne to to ze jak jest autostrada to ma super nawierzchnie a Hotele dobre i czyste oraz dobre piwo.
    Dobere na urlop ale zyc na dluzej? NOoooooo..
    Kierowcy niby ucza sie dlugo i egzaminy sa trudne ale co z tego jak wcale nie sa lepszymi kierowcami jak Ci w USA. Medycyna - fatalna, Restauracje sa ale naprawde dobrego jedzenia nie uswiadczysz..
    Ogolnie nie moge sie doczekac powrotu, a tu jeszcze miesiac.
  • 23.08.17, 15:46
    Tez se miejsce na wakacje wybrales...I to tak dlugie. Moze nie byles grzeczny i to w ramach kary? :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 23.08.17, 16:32
    Medycyna - fatalna, Restauracje sa ale naprawde dobrego jedzenia nie uswiadczysz
    ----
    Kardiologia, okulistyka - jest w Polsce na swiatowym poziomie.
    Żarcie.... źle szukasz. Kraków, Wrocław, Warszawa, Toruń.. mnóstwo doskonałych miejsc. Lepszych niż średnia w Nowym Jorku..

    --
    YCDSOYA
  • 23.08.17, 17:02
    Z drugiej strony jest np Podlasie gdzie jakość w knajpach jest beznadziejna. I typowo turystyczne regiony podczas wakacji gdzie jest z reguły dramat.
    Co do medycyny - odstajemy poziomem obsługi klienta od większości cywilizowanych krajów ale już poziomem leczenia nie do końca. Tylko dla gościa rzucać w oczy może się to pierwsze a drugiego nigdy nie sprawdzi

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 23.08.17, 20:42
    Nsjgorsza kuchnia w Polsce: mam dwa typy Miedzyzdroje i Zakopane.
    Dramat.
    A ceny jak w Wenecji...

    --
    YCDSOYA
  • 23.08.17, 20:52
    Karpacz, Szklarska to samo. Trochę taniej niż w Wenecji.
    Podrzuć cos fajnego we Wrocławiu bo cieżko znaleźć "swoje miejsce"

    Nie bywam z zasady w modnych miejscach rownież z powodu kuchni nastawionej tamże na krojenie leszczy. :)
    A poza tym w sezonie trudno dojechać.


    --
    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
  • 23.08.17, 23:44
    Podrzuć cos fajnego we Wrocławiu
    ----
    Dinette - śniadanka
    Campo - steki
    Domowe Obiady - tanio i pysznie
    Jadka - tatar, flaki i ozorek
    Mama Manoush - design i wnętrze
    Siesta Trattoria - pasta i basta
    Shrimp House - robale
    Taszka - górna półka dla.pozerów, ale ciekawa przygoda
    Soczewka - burgery
    Przystań - okoliczności przyrody

    Mógłbym dłużej :-)



    --
    YCDSOYA
  • 24.08.17, 06:20
    Shrimp house zaliczone pare razy
    Jadka tez
    Dinette jakos nie pasowała. Wolimy mleczarnie albo browar na dlugosza.
    Reszta wpisana na listę.
    Tradycyjnie Dzieki!
    Jeszcze sie na Twoich rekomendacjach nie zawiodłem.


    --
    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
  • 24.08.17, 10:08
    Bede sie platal w okolicach Wrocka to spróbuję ktorejs jak na nią wpadnę.
    Jedyną znosna była na zamku Topacz
  • 24.08.17, 01:07
    Skoro o knajpach, to pytanie o knajpe:
    Jadac samochodem ze Szczecina do Wroclawia (albo przez Niemcy, albo przez PL), gdzie warto zatrzymac sie na obiad lub pozny obiad? Chodzi mi o miejsca blisko Szczecina, po jednej i po drugiej stronie granicy, powiedzmy, ze w obrebie 50 km od miasta. Decyzja,czy jechac przez PL czy Niemcy moze od tego zalezec.
  • 24.08.17, 18:07
    ze w obrebie 50 km od miasta
    ----
    Nie ma.
    Jak z Wrocławia jedziesz S6 to masz tylko fastfoody.
    Po drugiej stronie niemieckie autostrady.
    Tu i tu to samo dziadostwo. Na ringu Berlina jest Marche, a za Zieloną Górą - właściwie bliżej zagłębia miedziowego - zajazd pod szybem. No i w Legnicy restauracja Tivoli

    --
    YCDSOYA
  • 24.08.17, 19:23
    Ty znasz Tivoli??
    Dalej właściciel siedzi przy swoim stoliku i daje baczenie?
    Pierwszy raz byłem tam z mama po satyrykonie jakieś 35 lat temu

    --
    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
  • 25.08.17, 00:31
    Pierwszy raz byłem tam z mama po satyrykonie jakieś 35 lat temu
    -----
    Satyricon to ....48 lat
    :-)
    A w Tivoli jak we Lwowie w 1937. Śledź, tatar, ozór i zimna wyborowa w literatkach. Kocham takie miejsca. Bardziej niż Atelier Amaro...
    Na razie.
    J.

    --
    YCDSOYA
  • 25.08.17, 01:35
    Internet poazuje to miejsce jeszcze przed decyzja czy przez Niemcy czy przez PL.
    www.google.com/maps/dir/Po%C5%82udniowa+9,+Szczecin,+Poland/Cha%C5%82upa/@53.4045764,14.5040169,153a,35y,90h/data=!3m1!1e3!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x47aa08cc10cdb3eb:0x73385d8562bbf590!2m2!1d14.502991!2d53.403804!1m5!1m1!1s0x0:0x9655ebb6219281ca!2m2!1d14.5043483!2d53.4044692

    Jakies opinie?
  • 30.08.17, 16:36
    Jakies opinie?
    O Chałupie?
    Typowa karczma. Dobry żurek. Tanio.
    Ale skoro jeszcze w miescie, to masz 100 lepszych miejscówek....

    --
    YCDSOYA
  • 25.08.17, 09:19
    40 lat. 77 rok, miałem wtedy... No mały byłem smród.

    --
    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
  • 24.08.17, 09:59
    Może niektóre dziedziny medycyny są na światowym ale pojęcie świata jest jakoś inaczej zdefiniowane. Jak dobrzy medycy to szpitale jak za komuny i odwrotnie. A zmiana leczenia i dostęp jedynie za gotówkę.
    Akurat odwiedziłem wszystkie miasta z listy : restauracje raczej z górnej półki. Drogo, smażone na starych tłuszczach a Menu generalnie wszędzie takie same - schabowy, kaczka, pstrąg blotny i jeszcze inne świniny. Wołowina do D, dziczyzna i ryby jedynie hodowlane i bez smaku a pierogi lepsze mam w domu. Po każdej wizycie żołądek czuje się kiepsko

  • 24.08.17, 10:10
    Praktycznie słowo w słowo o żarciu i restauracjach słyszę od promotora mojej żony. Wykłada w US, ale pomieszkuje wciąż w Polsce. Tam spędza 1/3 roku. Zawsze narzeka ze po tamtejszym żarciu żołądek czuje sie kiepsko, i cieszy sie ze wraca.
    Moze to kwestia żołądka i nastawienia?

    --
    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
  • 24.08.17, 10:19
    Być może to bakterie trwające sa inne bo trudno uwierzyć inaczej
  • 24.08.17, 10:23
    Ja miałem tak w Indiach. 2 pobyty i do dzisiaj robi mi sie słabo jak pomyśle o żarciu.
    A knajpy były dobre.
    Chociaż w sumie z wiekiem to wszystko zaczyna leżeć na żołądku,

    Jakbyś był w Częstochowie to polecam hotel i restauracje Czenstochovia. Pieką sami chleb, kucharz ma zapędy do wymyślania ale wychodzi mu to nawet całkiem całkiem. Piwo robią na miejscu. Na razie nic mi nie jest :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 23.08.17, 22:07
    Od kiedy powstal ten watek a Ty sie nie wypowiedziales, nabralem podejrzenia ze... jestes w Polsce. Nawet mialem zalozyc nowy watek Engine8, jakie wrazenia z Polski?

    > od 1.5 miesiaca jestem w Polszy i im dluzej jestem tym bardziej jestem pew
    > ien ze tu nie chcialbym wracac.

    Poczekaj do jesiennego deszczu, mgly, zimna i blota to bedziesz calkiem pewny.

  • 24.08.17, 10:17

    A pogoda też jest różna nawet teraz. Przeżyje jeszcze miesiąc ale się już doczekać nie mogę. Hehehe...
  • 24.08.17, 10:24
    Jak wrócę i ochlone to podzielę się wrażeniami. Teraz za dużo emocji
  • 24.08.17, 09:47
    A korzystałeś z medycyny polskiej podczas tego pobytu? Miałeś bezplatną?
  • 24.08.17, 10:04
    Korzystałem tzn nie dla siebie ale rodziny. Gdybym nie przyleciał i na siłę nie przeniósł osoby do szpital gdzie mam wysoko postawione osoba to dziewczyna by umarła na NFZ. Potrafili spartolic rutynowe procedury a potem zamiast poprawić zaczęli zacierać ślady mając w D ze pacjent umiera na ich oczach. I to profesorowie z uczelni medycznej.
  • 24.08.17, 10:13
    W każdym mieście dawne akademie medyczne a teraz uniwersytety medyczne to najgorsze miejsce do leczenia, zero zmian od kilkudziesięciu lat. Zero chęci i akceptacji zmian.
    Moja żona w tej chwili pracuje w kolejnej akademii w kolejnym mieście i powtarza to samo. I tu masz racje. Z tej perspektywy to wyglada paskudnie.


    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • 24.08.17, 10:29
    Najwiekszym problemem polskich placowek naukowych jest ich bizantyjska struktura hierarchii
    i wzajemnych ukladow, czesto prywatnych tez.

    "Waznosc/wartosc " rzekomego naukowca polega glownie na jego umocowaniu w lokalnej sitwie,
    czesto partyjnej i przydzielonego mu zakresu wladzy. To jest mechanizm, ktory prowadzi do
    konsekwentnej degradacji kazdej dziedziny wiedzy.

    Tego zupelnie nie odczuwa sie w innych krajach, gdzie licza sie wylacznie kompetencje naukowe i osiagniecia
    potwierdzone w szerokim spektrum wynikow prac. Obowiazuje rowniez inne nastawienie srodowiska
    do ludzi utalentowanych. Tam sie ich ceni i podziwia.
    Przyklad niepodwazalny: Stephen Hawking.

    W Polsce dominuje ZAWISC i INTRYGI.

    Gdyby np. Stefan Banach mial funkcjonowac teraz, to by go zgnojono.
    Przykladem sa losy Jana Czochralskiego w Polsce Ludowej.

    I tyle tej calej filozofii.







  • 24.08.17, 10:33
    Idealizujesz inne kraje. Aż tak idealnie nie jest. Ale faktycznie AM w Polsce to bastiony najgorszych czasów. I najgorsze ze w tej sytuacji jaka tam jest pokoleniowa wymiana kadr nie starcza bo staruchy od lat dobierają sobie podobnie myślących i zainteresowanych obrona status auto. Tylko.
    I niestety jest to jedyna szansa na prace naukowa.


    --
    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
  • 24.08.17, 11:05
    Ja nie narzekam na tych, z ktorymi mam do czynienia.
    Moi koledzy w Polsce zyja w stanie ciaglego stresu, napedzanego przez IDIOTOW z naukowym cenzusem
    w srodowisku pracy.

    Jednamu koledze juz pomoglem przeniesc sie za granice.
    Zrobilem to w drodze wyjatku, bo wiem co potrafi i nie mialem obaw, ze polecam komus dupka.
  • 24.08.17, 20:23
    > Jednamu koledze juz pomoglem przeniesc sie za granice.
    > Zrobilem to w drodze wyjatku, bo wiem co potrafi i nie mialem obaw, ze polecam
    > komus dupka.
    Niech zgadne.
    Powiedziales mu ze do sprzatania biura przyjma go jak zacznie ruch samochodu opisywac przy pomocy fizyki kwantowej? Wybrali jego podobnie jak kiedys ciebie, liczac na darmowa rozrywke?
  • 24.08.17, 23:40
    Waga, potrzeba teraz ciecia do sprzatania.
    Powaznie. Musi byc facet. Zadna baba.
    Twoje rownanie F=m*a
    jest gwarancja opanowania dobrego machania
    mopem, miotla i odkurzaczem
    do sprzatania hali.
    Baby nie daja rady.
    Przemysl to.
    A moment na kolach obliczysz sobie
    juz na miejscu, mamy zajebisty komputer,
    a wlasciwie to cluster z paroma tysiacami
    procesorow pracujacych w sieci na wloknach
    DWDM.

    Tylko musisz polubic te robote.
    A kwalifikacje masz EXTRA /SUPER/HIPER/DUPER.

  • 25.08.17, 04:45
    > mamy zajebisty komputer, a wlasciwie to cluster z paroma tysiacami
    > procesorow pracujacych w sieci na wloknach DWDM.

    Jestem pod wrazeniem. A to macie?

    jurgi.atari8.info/files.myopera.com/Jurgi/blog/helm-z-aluminium-helmet.jpg
  • 25.08.17, 07:50
    a. stary park urzadzen na polkach widze
    b.masz tez w pampersie ekran EMC?
    c. uwazaj jak z tym na glowie wychodzisz
    na spacernik, bo moze cie piorun
    "w ta glowa piznac" / slaski dialekt/
  • 25.08.17, 08:33
    Nigdy nie pojme jak Nazimnego przewody DDS CZY JAK JE KU... NAZWAL maja wplyw na piorun pizniety w moja glowe.

    Prosba do wspolforumowiczow, nie komentujcie tylko spokojnie poczekjajmy na nastepne nazimnego rewelacje.
  • 25.08.17, 09:52
    Jak sie niebo zmiluje, to moze nie piznie.
    Modl sie grzeszniku.
  • 25.08.17, 11:53
    Rewelacjaaaa, waaaagaaa, reeeeweeeelaaaacjaaaa!

    Znalazlem cos, co mozesz nosic na lbie w twoim laboratorium, zamiast folii po czekoladzie.
    To model z piorunochronem:

    www.zenker-militaria.de/WebRoot/Store2/Shops/15469580/Products/200002/Pickelhaube-1.jpg

    Pierwszorzedna jakosc.

  • 30.08.17, 16:06
    Prawda jest taka ,że im też wcięło ogromną większość tzw funduszy w funduszach emerytalnych i zostali goli i weseli..
  • 30.08.17, 16:19
    Jak np. ci z "ENRONU".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.