Dodaj do ulubionych

w nawiązaniu do wątku o radiu sanochodowym

21.09.17, 21:12
a konkretnie części dyskusji dotyczącejrfadio fm vs. streaming internetu

pal licho, mam wykupiony abonement z pierdylionem giga przesyłu danych, ale co z tego skoro coraz więcej stacji nadających w sieci dobrą muzykę z dobrymi parametrami przesyłu, zaczyna sobie za tę muzykę kazać płacić, czyli trzeba zarejestrować konto i jak się chce stramingować i słuchać bez tasiemcowych reklam, trzeba płacić np. 20 PLN miesięcznie, jeśli chcę słuchać kilku takich stacji płacić muszę 50 i więcej PN miesięcznie

przykład? DI.FM albo RadioTunes gdzie słucham ambientu i chilloutu, kiedyś bez problemu dostępne za free chociażby za pośrednictwem vTunera, który miałem zainstalowany na domowym systeme z audio albo mogłem streamować z laptopa albo telefonu, dziś to już nie możliwe bo konta premium są płatne, a te za darmo mają niższą jakość prekośc przesyłu, przerywane są reklamami i wymagają ciągłego odświeżania

to samo zapowiada się z SomaFM, gdzie puszczają dobrą alternatywę

i skończy się tak że przesył danych będzie za darmo, ale za każdą muzyke w sieci będziemy płacić

póki co wybieram więc stare dobre radio czy to FM czy DAB






--
"W niektórych społecznościach matka ma prawo bezkarnie zabić swoje dziecko o ile nie ukończyło drugiego roku życia. Jakoś specjalnie się nie dziwię"...kaz_nodzieja o niemowlętach
Edytor zaawansowany
  • 21.09.17, 21:35
    A Spotify nie ma muzyki/playlist/radia ktore ci pasuje?
    Ewentualnie inna opcja tego typu...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 21.09.17, 21:36
    BTW: ja sie troche nie dziwie... z reklam pewnie maja nie wiele. Za muzyke musza placic, za przesyl i utrzymanie sprzetu tez... no to skad na to kase brac zebys mogl sluchac?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 21.09.17, 21:38
    Za spotify też muszę płacić.

    --
    "Za młodu gdy uprawialiśmy seks w nocy na klatce schodowej wrzuciliśmy prezerwatywę wraz z zawartością do takiego wózeczka"...kaz_nodzieja na forum s-v
  • 22.09.17, 12:14
    Nie musisz. Dlugo nie placilem. Teraz place bo uznalem ze warto.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 21.09.17, 21:39
    przez lata było darmowe, teraz zmieniło się prawo w USA (czyt. kasa rządzi)....


    galtomone napisał:

    > BTW: ja sie troche nie dziwie... z reklam pewnie maja nie wiele. Za muzyke musz
    > a placic, za przesyl i utrzymanie sprzetu tez... no to skad na to kase brac zeb
    > ys mogl sluchac?
    >




    --
    "Moja sytuacja jest taka, że mam już ostatnie lata na tzw. rozród...mam żonatego kochanka...ogólnie jestem raczej zdrowa"
    kaz_nodzieja, 31.12.2016
  • 22.09.17, 12:16
    kolpik124 napisała:

    > przez lata było darmowe, teraz zmieniło się prawo w USA (czyt. kasa rządzi)....

    Tzn? Boe nie rozumiem co ma do tego prawo i o zadnym nakazie pobierania oplat/zakazie dawania darmo nie slyszalem.

    Patrz Yahoo View.
    Chcesz - placisz za Hulu Plus i ogladasz...
    Nie chcesz... - to samo (bez pewnych opcji) ogladasz na Yahoo View za free.

    To moze jednak to nie prawo?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 22.09.17, 12:22
    > Tzn? Boe nie rozumiem co ma do tego prawo i o zadnym nakazie pobierania
    > oplat/zakazie dawania darmo nie slyszalem.

    To się dowiedz:
    www.radiosurvivor.com/2016/01/05/why-american-independent-internet-radio-may-go-extinct-in-2016/
  • 22.09.17, 13:28
    O to pytalem! Nie sledze rynku radiowo internetowego w USA

    Coz... i zle i dobrze - wszystko zalezy od p. siedzenia - jak to zwykle w zyciu bywa

    Jako klient - zle...
    Jako ktos kto "zyje z robienia/spiewania piosenek" dobrze.
    Jako ktos kto jest "przekaznikiem" ktory chcez tego zyc - zle...

    Ale w sumie chyba chodzio to by warunki byly w miare rowne dla wszystkich - a ze trudno by kazdy klaskal to inna sprawa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 22.09.17, 14:19
    Tzw prawa autorskie to bandytyzm i nonsens i powinny zniknąć.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • 22.09.17, 14:44
    LOL... znaczy jak cos stworzysz to kazdy powinien moc z tego korzystac do woli i oczywiscie za darmo ?

    BTW: dla jasnosci - ja nie mowie, ze obecna sytuacja jest zdrowa - nie jest - ale... poza tym, zeby wszystko bylo za darmo i wspolne (co jakos mi sie kloci z twoimi pogladami...) to masz jakas propozycje?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 22.09.17, 15:36
    > LOL... znaczy jak cos stworzysz to kazdy powinien moc z tego korzystac do woli i oczywiscie za darmo ?

    Nie. Jak coś opublikowałeś, to to jest publiczne i nie możesz za to żądać pieniędzy. Możesz natomiast grzecznie poprosić, jak grajek na rynku, który kładzie przed sobą kapelusz.

    Płacenie za dostęp do muzyki (czy czegokolwiek), która została zarejestrowana i jest po prostu odtwarzana, to nadużycie. Wykonawca nie wnosi żadnej pracy, po prostu odcina kupony do tego, co zrobił wcześniej, a to nieuczciwe. Nie mam problemu za płacenie za bilety do teatru, gdzie aktor na scenie pracuje. Bilety do kina to płatność za infrastrukturę, ale aktor raz zagrał, a teraz show leci z puszki, więc jaki jest tu wkład aktora i reszty zespołu? Żaden.

    Propozycja jest taka: dobrowolne wrzucanie twórcom do kapelusza. Ja tak zrobiłem: wykupiłem abonament na Netflixa tylko ze względu na House of Cards. Był warty swojej ceny.

    --
    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
  • 22.09.17, 15:41
    > Nie. Jak coś opublikowałeś, to to jest publiczne i nie możesz za to żądać pieniędzy.

    A co w przypadku figurek ze StarWarsów itp.? To nie jest "odtwarzanie zarejestrowanej muzyki", a też jest objęte prawami autorskimi. To co, każdy powinien móc se wytwarzać?
  • 22.09.17, 15:54
    do.ki napisał:

    > > LOL... znaczy jak cos stworzysz to kazdy powinien moc z tego korzystac do
    > woli i oczywiscie za darmo ?
    >
    > Nie. Jak coś opublikowałeś, to to jest publiczne i nie możesz za to żądać pieni
    > ędzy.

    Ale co to znaczy... opublikowałeś? Doprecyzuj prosze...

    Plyta cd w sklepie jest opublikowana czy nie?

    > Możesz natomiast grzecznie poprosić, jak grajek na rynku, który kładzie p
    > rzed sobą kapelusz.

    A jak to jest film, albo ksiazka....? To jak prosisz o kase na rynku?

    > Płacenie za dostęp do muzyki (czy czegokolwiek), która została zarejestrowana i
    > jest po prostu odtwarzana, to nadużycie.

    Hmmmm.... no masz wyraznie lewackie podejscie do prywatnej wlasnosci i pracy.

    > Wykonawca nie wnosi żadnej pracy, po
    > prostu odcina kupony do tego, co zrobił wcześniej, a to nieuczciwe.

    Hmmm.... a jaka prace wnosi Apple w produkcje kolejnych telefonow - przeciez produkcja kazdego nie kosztuje 5k? Po prostu odcina kupony od tego co zrobil wczesniej...

    Nie slyszalem by byl obowiazek sluchania drogiej muzyki, ogladania drogich filmow... tak jak nie masz obowiazku kupenia iphone.

    > Nie mam pro
    > blemu za płacenie za bilety do teatru, gdzie aktor na scenie pracuje.

    No ale scenograf juz nie... autor muzyki do sztuku tez juz nie... BA!!! Autor samej sztuki tez juz nie pracuje.

    Czy jak wydasz miliiard $$$ na badania nad jakims lekiem to kazdy (wlacznie z toba) pownien moc korzystac z formuly gdy twoj lek znajdzie sie na rynku... juz za darmo oczywiscie bo prace wykonales a teraz odcinasz kupony...

    Czy moze formule na lek (czy cokolwiek innego), licencje mozna sprzedac X razy roznym podmiotom a sztuki teatralnej nie?

    > Bilety do
    > kina to płatność za infrastrukturę, ale aktor raz zagrał, a teraz show leci z
    > puszki, więc jaki jest tu wkład aktora i reszty zespołu? Żaden.

    LOL....
    Znaczy jak wydasz kase na nagranie filmu instuktazowego dla lekarzy za powiedzmy $100000 - bo sprzet drogi, itd... aktorzy chcieli zarbic, itd..

    I pierwsza uczelnie zaplaci ci za to $10000 - bo na wiecej uczelni nie stac (innych tez - wiec albo sprzedajesz za tyle albo wcale) to reszta juz powinna dostac za darmo... bo przeciez leci z puszki?

    > Propozycja jest taka: dobrowolne wrzucanie twórcom do kapelusza. Ja tak zrobiłe
    > m: wykupiłem abonament na Netflixa tylko ze względu na House of Cards. Był wart
    > y swojej ceny.

    Zaraz... ale czy to oznacza, ze mozesz odtwarac ich filmy u siebie na wsi i kasowac za to bilety albo zrobic "kino" i dalej pszczac je za darmo?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 22.09.17, 19:07
    >Ale co to znaczy... opublikowałeś? Doprecyzuj prosze...
    >Plyta cd w sklepie jest opublikowana czy nie?

    Oczywiście, że jest opublikowana. Mogę ją kupić, zripować i umieścić w necie. Ty możesz ją ściągnąć, posłuchać i zdecydować, czy rzucisz grajkowi grosz. Ale po cholerę trzymać w sklepie płyty CD?

    > A jak to jest film, albo ksiazka....? To jak prosisz o kase na rynku?

    "If you liked our book, please donate"


    > Hmmmm.... no masz wyraznie lewackie podejscie do prywatnej wlasnosci i pracy.

    Wyraźnie nie zrozumiałeś tego, co napisałem.

    > Hmmm.... a jaka prace wnosi Apple w produkcje kolejnych telefonow - przeciez produkcja kazdego nie kosztuje 5k? Po > prostu odcina kupony od tego co zrobil wczesniej...

    Nie. Telefon to dobro materialne. Muzyka to tylko fala akustyczna.

    > No ale scenograf juz nie... autor muzyki do sztuku tez juz nie... BA!!! Autor samej sztuki tez juz nie pracuje.

    Wydawało mi się oczywiste, że oni są ujęci w performansie.

    > Czy jak wydasz miliiard $$$ na badania nad jakims lekiem to kazdy (wlacznie z toba) pownien moc korzystac z formuly > gdy twoj lek znajdzie sie na rynku... juz za darmo oczywiscie bo prace wykonales a teraz odcinasz kupony...

    No to nie wydawaj! Ale tak, ochrona patentowa leków kompletnie wymknęła się spod kontroli i takie typy jak Shkreli na tym pasożytują w sposób skrajnie niegodny. Obecna sytuacja z lekami prowadzi do takich absurdów... to akurat moja działka, więc... don't get me started.

    > Znaczy jak wydasz kase na nagranie filmu instuktazowego dla lekarzy za powiedzmy $100000 - bo sprzet drogi, itd... > aktorzy chcieli zarbic, itd..

    Żaden film instruktażowy tyle tak naprawdę nie kosztuje. To są sztucznie nadmuchiwane koszta. Wiadomo, jak można zarobić, to się korzysta, a ochrona praw autorskim jest tu pretekstem do rozbójniczych wymuszeń. Zrozum wreszcie, to jest chory system.

    > Czy moze formule na lek (czy cokolwiek innego), licencje mozna sprzedac X razy roznym podmiotom a sztuki teatralnej > nie?

    A ten argument powinien akurat trafić do ciebie: większość "formuł na lek" powstaje z pieniędzy podatników. To publiczne pieniądze finansują nowe leki, nie firmy farmaceutyczne, które potem nasyłają adwokatów na tych, którzy chcą lek produkować.

    > I pierwsza uczelnie zaplaci ci za to $10000 - bo na wiecej uczelni nie stac

    No i dobrze! Niby dlaczego masz do końca życia korzystać z jednego patentu? Stwórz drugi, albo zrób wreszcie coś pożytecznego: idź na dyżur. Jak ja.

    > reszta juz powinna dostac za darmo... bo przeciez leci z puszki?

    Zasadą wśród naukowców jest dzielenie się wynikami. Prawo patentowe tylko w tym przeszkadza.

    > Zaraz... ale czy to oznacza, ze mozesz odtwarac ich filmy u siebie na wsi i kasowac za to bilety albo zrobic "kino" i
    > dalej pszczac je za darmo?

    Zależy ile chcesz kasować i za co. Ja chodzę do kina z salą na 30 osób i kieliszek szampana na początek jest wliczony w cenę, a potem możesz sobie podczas filmu coś tam zamówić. I nie mam problemów z ceną biletów.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • 23.09.17, 09:59
    do.ki napisał:

    > >Ale co to znaczy... opublikowałeś? Doprecyzuj prosze...
    > >Plyta cd w sklepie jest opublikowana czy nie?
    >
    > Oczywiście, że jest opublikowana. Mogę ją kupić, zripować i umieścić w necie. T
    > y możesz ją ściągnąć, posłuchać i zdecydować, czy rzucisz grajkowi grosz. Ale p
    > o cholerę trzymać w sklepie płyty CD?

    Jak sie rzuca w takiej syt. grajkowi grosz? I co.... znaczy produkujemy jedna plyte.
    Vinylow w domu pewnie nie trzymasz?

    > > A jak to jest film, albo ksiazka....? To jak prosisz o kase na rynku?
    >
    > "If you liked our book, please donate"

    Ok... a skad kasa na druk i ile egzempalrzy? No bo musze najpierw przeczytac...

    Rozumiem, ze w restauracji jak ci nie smakuje (nie sposobala ci sie ksiazka) tez wychodzisz bez placenia po zjedzeniu calego obiadu?
    Jak kupujesz w sklepie nowy towar to tez placisz dopiero gdy cie zadowoli?

    I tylko tyle by pokryc koszty produkcje tej jednej sztuki - -bo przeciez produkcja w tysiacach to juz odcinane kuponow...

    > > Hmmmm.... no masz wyraznie lewackie podejscie do prywatnej wlasnosci i pr
    > acy.
    >
    > Wyraźnie nie zrozumiałeś tego, co napisałem.

    Oswiec mnie. Ja nie widze roznicy miedzy kim kto 6 miesiecy inwstuje swoj czas i pieniadze np. w stworzenie ksiazki i tylez samow w stworzenie dowolnej innej rzeczy.

    W obu wypadkach jest w 100% jej wlascicielem i fakt, ze oferuje kopie innym na sprzedaz niczego nie zmienia.

    > > Hmmm.... a jaka prace wnosi Apple w produkcje kolejnych telefonow - przec
    > iez produkcja kazdego nie kosztuje 5k? Po > prostu odcina kupony od tego co
    > zrobil wczesniej...
    >
    > Nie. Telefon to dobro materialne. Muzyka to tylko fala akustyczna.

    Zaraz - twiedzisz ze produkcja kazdego egzemplarza z tych milionow sztuk faktycznie kosztuje 5k???
    Czy moze musza sie zwrocic poniesione na przygotowanie i produkcje naklady?

    > > No ale scenograf juz nie... autor muzyki do sztuku tez juz nie... BA!!! A
    > utor samej sztuki tez juz nie pracuje.

    > Wydawało mi się oczywiste, że oni są ujęci w performansie.

    No ale moge nagrac to na video i puszczac przed teatrem za free... Co wtedy ze zwrotem nakladow, zarobkiem i zasobami na kolejne inne sztuki?

    > > Czy jak wydasz miliiard $$$ na badania nad jakims lekiem to kazdy (wlaczn
    > ie z toba) pownien moc korzystac z formuly > gdy twoj lek znajdzie sie na r
    > ynku... juz za darmo oczywiscie bo prace wykonales a teraz odcinasz kupony...

    > No to nie wydawaj! Ale tak, ochrona patentowa leków kompletnie wymknęła się spo
    > d kontroli i takie typy jak Shkreli na tym pasożytują w sposób skrajnie niegodn
    > y. Obecna sytuacja z lekami prowadzi do takich absurdów... to akurat moja dział
    > ka, więc... don't get me started.

    Znow... poza odgornymi regulacjami panstwa w zakresie takich rzczy jak wlasnosc intelektualna lekow -ale przez pansto jak wielkorotnie piszesz jest do dupy, kazdy powinien moc robic co chce i odpowiadc za to co chce - to jedyna opcja by np. ktos nie mogl dizlac jak wspomniany S....

    > > Znaczy jak wydasz kase na nagranie filmu instuktazowego dla lekarzy za po
    > wiedzmy $100000 - bo sprzet drogi, itd... > aktorzy chcieli zarbic, itd..
    >
    > Żaden film instruktażowy tyle tak naprawdę nie kosztuje. To są sztucznie nadmuc
    > hiwane koszta.

    Nie wazne ile. Wazne - ze nie jestes wstanie go sprzedac i zarobic jednemu podmiotowi.
    I nie wzne czy to film, ale to co stworzyles ze swojej pracy, wiedzy i np. lat inwestycji w swoja edukacje.

    I albo musisz sprzedac to cos iles razy albo zdechniesz z glodu...

    To czy jestOK, ajk ja zrobie tego kopie i sprzedam taniej? Bo przeciez jak twoich kosztow nie ponioslem wiec moge sprzedawac za 1/100 twojej ceny...

    OK?

    > Zrozum wreszcie, to jest chory system.

    Ktory chrooni TWOJA WLASNOSC???

    > > Czy moze formule na lek (czy cokolwiek innego), licencje mozna sprzedac X
    > razy roznym podmiotom a sztuki teatralnej > nie?

    > A ten argument powinien akurat trafić do ciebie: większość "formuł na lek" pows
    > taje z pieniędzy podatników.

    Odchodzisz od dyskusji... a te co nie powstaja z podatnikow kasy?

    > > Zaraz... ale czy to oznacza, ze mozesz odtwarac ich filmy u siebie na wsi
    > i kasowac za to bilety albo zrobic "kino" i
    > > dalej pszczac je za darmo?
    >
    > Zależy ile chcesz kasować i za co. Ja chodzę do kina z salą na 30 osób i kielis
    > zek szampana na początek jest wliczony w cenę, a potem możesz sobie podczas fil
    > mu coś tam zamówić. I nie mam problemów z ceną biletów.

    Zaczy moge rozdawac to co stworzysz za $0.01 - super - a stworzyles cos???
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 23.09.17, 11:12
    > Jak sie rzuca w takiej syt. grajkowi grosz? I co.... znaczy produkujemy jedna plyte.
    > Vinylow w domu pewnie nie trzymasz?

    Grajek niech nadstawi kapelusz. Są już wykonawcy, którzy na swojej stronie internetowej mają możliwość wrzucenia grosza chociażby Paypalem.
    Tak, trzymam w domu winylowe płyty.

    > Ok... a skad kasa na druk i ile egzempalrzy? No bo musze najpierw przeczytac...

    Po prostu płacisz za wydrukowanie twojego egzemplarza. Nawet bodajże Amazon ma taką opcję: drukowanie książek na indywidualne zapotrzebowanie.

    > Rozumiem, ze w restauracji jak ci nie smakuje (nie sposobala ci sie ksiazka) tez wychodzisz bez placenia po
    > zjedzeniu calego obiadu?
    > Jak kupujesz w sklepie nowy towar to tez placisz dopiero gdy cie zadowoli?

    Dobra materialne i niematerialne nie mogą być traktowane tak samo. Dobra niematerialne, takie jak ebooki czy muzyka z iTunes mogą być "wytworzone" w nieograniczonej liczbie egzeplarzy, zatem ich cena jednostkowa dąży do zera. Nie traktuj więc obiadu tak, jak muzyki ściągniętej z iTunes. Chociażby dlatego, że koszt ich wytworzenia jest zupelnie inny. Jaki procent płyty CD stanowi koszt jej produkcji? Znikomy. A w przypadku braku fizycznego nośnika jest w ogóle przyzerowy.

    > Oswiec mnie. Ja nie widze roznicy miedzy kim kto 6 miesiecy inwstuje swoj czas i pieniadze np. w stworzenie
    > ksiazki i tylez samow w stworzenie dowolnej innej rzeczy.

    Ja widzę. I dlatego nie piszę książek.

    > No ale moge nagrac to na video i puszczac przed teatrem za free... Co wtedy ze zwrotem nakladow, zarobkiem i
    > zasobami na kolejne inne sztuki?

    I nie widzisz różnicy między live performance a pokazem z video? Bo ja tak.

    > Znow... poza odgornymi regulacjami panstwa w zakresie takich rzczy jak wlasnosc intelektualna lekow -ale przez
    > pansto jak wielkorotnie piszesz jest do dupy, kazdy powinien moc robic co chce i odpowiadc za to co chce - to
    > jedyna opcja by np. ktos nie mogl dizlac jak wspomniany S....

    Jeśli zrozumiałeś, że jestem za zniesieniem wszelkich regulacji, to źle zrozumiałeś. Po prostu obecne regulacje są złe, bo za bardzo chronią tzw "prawa autorskie", a to jest szkodliwe. Ściągnięcie filmu z torrentów nie pozbawia twórców chleba, oni sami się go pozbawiają swoją chciwością. Ale to osobny, rozległy temat.

    > To czy jestOK, ajk ja zrobie tego kopie i sprzedam taniej? Bo przeciez jak twoich kosztow nie ponioslem wiec moge > sprzedawac za 1/100 twojej ceny...
    > OK?

    Nie, nie OK. Antycypuj. Sam stwórz te kopie i sam je sprzedawaj za 1/100 ceny. Wtedy i tak wyjdziesz na swoje. Ale walka z technologią to walka z góry przegrana. Cyfrowy materiał daje się kopiować, więc dlaczego tego nie robić?

    > Odchodzisz od dyskusji... a te co nie powstaja z podatnikow kasy?

    Tych jest mniej i bywają mniej istotne. Badania podstawowe są fundowane z podatków. Potem dopiero wchodzą venture capitalists. A dlaczego wchodzą? Bo dzięki ochronie patentowej można dobrze zarobić. Usuń incentive, a venture capitalists sobie pójdą. Nie znaczy to, że badania ustaną, ale że będzie można z wyników badań skorzystać, a nie jak teraz, gdy leki na niektóre rzadkie choroby kosztują po kilkaset tysięcy euro na rok i sam producent przyznaje, że to nie dlatego, że musi odzyskać takie wielkie koszty, tylko dlatego, że chce zarobić, a reszta może mu skoczyć.

    > Zaczy moge rozdawac to co stworzysz za $0.01 - super - a stworzyles cos???

    Ja tworzę codziennie. Jak wiesz, zajmuję się rękodziełem (wykonuję procedury techniczne w ramach inwazyjnych metod leczenia) oraz pracą intelektualną (stosuję wiedzę z zakresu szeroko pojętej medycyny dla ochrony indywidualnych pacjentów przed pogorszeniem zdrowia). Możesz próbować mnie kopiować, jeśli potrafisz...


    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • 23.09.17, 18:53
    do.ki napisał:

    > Dobra materialne i niematerialne nie mogą być traktowane tak samo.

    Ja uwazam, ze moga w zakresie prawa wlasnosci.

    > Dobra niemat
    > erialne, takie jak ebooki czy muzyka z iTunes mogą być "wytworzone" w nieograni
    > czonej liczbie egzeplarzy, zatem ich cena jednostkowa dąży do zera.

    Ale to nie iTunes TWORZY - on tylko sprzedaje, jak sklep. Jesli sprzeda raz za $1 i tyle dostanie artysta to obawiam sie ze zdechnie z glodu nim napisze kolejny fajny kawalek. Bo skoro mozna wziac legalnie za free... i sie nie nalezy to po co placic?

    Poza tym nawet jak cos grajkowi rzucisz... to to juz nie jest kasa za prace tylko jalmuzna od ciebie wielce jasnego pana.

    Jakrobisz projekt i iles egzmeplarzy probnych (nawet obiadu) to jest koszt... jak potem zaczynasz to kopiowac - jak burgera w macu - to cena jednostkowa tez dazy do zera!!!

    Tyczy sie to kazdej masowo produkowanej rzeczy.

    > Nie traktuj
    > więc obiadu tak, jak muzyki ściągniętej z iTunes. Chociażby dlatego, że koszt
    > ich wytworzenia jest zupelnie inny.

    No to ustalmy.. czli liczy sie tylko koszt wytworzenia??? Czyi jesli mam wyskie koszty i moja piosnek/obiad/film kosztuje duzo - to moze byc chroiona a jak malo to nie???

    Co ty myslisz, ze napisanie piosenki kosztuje zero? Artysta siedzi goly w lesie i tworzy w glowie gotowy produkt????

    > Jaki procent płyty CD stanowi koszt jej pro
    > dukcji? Znikomy. A w przypadku braku fizycznego nośnika jest w ogóle przyzerowy
    > .

    Ale mowisz o koszcie powielenia !!!! a ie stworzenia - to diw rozne rzeczy przciez!!!!

    Ile kosztuje stworzenie nowego BMW czy butow... a ile powielenie?

    > > Oswiec mnie. Ja nie widze roznicy miedzy kim kto 6 miesiecy inwstuje swoj
    > czas i pieniadze np. w stworzenie
    > > ksiazki i tylez samow w stworzenie dowolnej innej rzeczy.
    >
    > Ja widzę. I dlatego nie piszę książek.

    + jeszcze nie potrafisz... ale juz nie czepiajmy sie szczegolow - ja tez nie.

    > > No ale moge nagrac to na video i puszczac przed teatrem za free... Co wte
    > dy ze zwrotem nakladow, zarobkiem i
    > > zasobami na kolejne inne sztuki?

    > I nie widzisz różnicy między live performance a pokazem z video? Bo ja tak.

    Ty widzisz... ale kolejne X osob juz nie gdy jest taka roznica w cenie... Co wtedy???
    Zaplacisz za bilet do teatru $100000 jak akurat sie zdarzy ze tylko ty chcesz placic reszta woli za darmo, bo pokryc koszty i dac zarobic ekipie - to zreszta nie jakas wygorowana kwota za dobra sztuke, prawda?

    > Jeśli zrozumiałeś, że jestem za zniesieniem wszelkich regulacji, to źle zrozumi
    > ałeś. Po prostu obecne regulacje są złe, bo za bardzo chronią tzw "prawa autors
    > kie", a to jest szkodliwe.

    W pewnym zakresie tak. Natomiast calkowite zniesienie ochrony wlansosci intelektualnej jest przegieciem o 180 w druga strone.

    Mowisz jak za komuny... ze jak ktos pracuje kilofem i wykopie w miesiac tone wegla tomu sie nalezy... A jak tkie profesor jeden z drugim siedza i mysla... to co stworzyli.... Wiec gowno im sie nalezy.

    BTW: przeciez tak, z niczego i zabawy a ie celowo powstal np. tranzystor... Gdyby ludziom co sie pierwszi bawili przewodzeniem pradu przez (chyba siarczek krzemu?) kazac zmniejszyc radio - to nie storzyli by tranzystora tylko zmneijszyli by lampy, itd...

    > Ściągnięcie filmu z torrentów nie pozbawia twórców c
    > hleba, oni sami się go pozbawiają swoją chciwością. Ale to osobny, rozległy tem
    > at.

    Mieszsz tu dwie rzeczy - ceny filmow, gaze aktorow, itd.
    Ale jesli sciagniesz obejzysz i nie zpalacisz to owszem.. pozbawia.

    > Nie, nie OK. Antycypuj. Sam stwórz te kopie i sam je sprzedawaj za 1/100 ceny.
    > Wtedy i tak wyjdziesz na swoje. Ale walka z technologią to walka z góry przegra
    > na. Cyfrowy materiał daje się kopiować, więc dlaczego tego nie robić?

    Ale tak robia piraci!!!!

    Jeszcze niedawno w UK, chodili np. po ulicy wietnamczycy i sprzedawali komie filmow na DVD (przed netflixem itd...) ich koszt to byl koszt wykonania kopii + zarobek - ktos kto wylozyl kazse na film, aktorzy ile z tego mieli?

    > > Odchodzisz od dyskusji... a te co nie powstaja z podatnikow kasy?
    >
    > Tych jest mniej i bywają mniej istotne. Badania podstawowe są fundowane z podat
    > ków.

    Ja sie nie pytam o to czy sa istotne ttylko o zasady.

    A zasady chyba musza byc takie same dla wszystkich?

    > > Zaczy moge rozdawac to co stworzysz za $0.01 - super - a stworzyles cos??
    > ?
    >
    > Ja tworzę codziennie. Jak wiesz, zajmuję się rękodziełem (wykonuję procedury te
    > chniczne w ramach inwazyjnych metod leczenia) oraz pracą intelektualną (stosuję
    > wiedzę z zakresu szeroko pojętej medycyny dla ochrony indywidualnych pacjentów
    > przed pogorszeniem zdrowia). Możesz próbować mnie kopiować, jeśli potrafisz...

    Wiesz ze nie o tym mowie.

    Ale jest w ciezkim szoku ze w zawoalowany sposob mowisz isz okradanie kogos jest OK.
    To taka sama forma chiwosci jak ta na ktora nazekasz... chcesz miec przyjamnosc, wzgbogacic sie o odczucia ale ie zpalacic.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 23.09.17, 19:39
    Niech ten od pisania piosenek weźmie się do roboty. Dlaczego każdy pożal się Boże szarpidrut uważa się za artyste?

    Zawoalowane okradanie mnie to żądanie ode mnie €€€ za DVD. I znowu, i znowu. Nie jestem pewien czy "tfurcy" muszą koniecznie żyć z twórczości. Mogliby też zarobić pracą na życie. A życie z twórczości niech będzie przywilejem tylko wybranych, uznanych twórców. To samo zresztą myślę o sportowcach. Coś takiego jak sport zawodowy to oksymoron. Chcesz uprawiać sport, proszę bardzo. Ale traktowanie tego jako zawód, i to przynoszący krocie, to abominacja.

    A piratów się nie czepiaj. Oni tylko częściowo niwelują nadużycie, jakim są obecne prawa autorskie.

    --
    "Everyone appreciates your honesty, until you're honest with them. Then you're an asshole." - George Carlin
  • 23.09.17, 20:32
    do.ki napisał:

    > Niech ten od pisania piosenek weźmie się do roboty. Dlaczego każdy pożal się Bo
    > że szarpidrut uważa się za artyste?

    Ty... ale co to ma do rzeczy??? Ja, ty, artysata.. mozemy sie uwazac nawet za przybyszy z marsa... W czym klopot.
    Nawet nie masz obowiazku sluchac myzuki kogos kogo uwazasz za szarpidruta. Al ejak juz chcesz sluchac to zaplac - proste.

    Przeciez ty tez do kazdego pacjenta nie uczysz sie od zera tylko krozystas z raz zainwestowanego czasu i pienedzy i powielasz dzialania wynikajace z tej wiedzy...

    Prawda?

    > Zawoalowane okradanie mnie to żądanie ode mnie €€€ za DVD.

    Ale ktos ci kazde kupowac jesli cena ci nie odpowiada???
    To samo moge powiedziec o iphne za 5k, ktory robi to samo co Xiaomi za 1k - rozboj i zlodziejstwo.

    To co... moge sobie wejsc do skepu i zostawic tyle ile faktycznie kosztuja czesci + montaz tego telefonu? Przeciez fimra nic nie straci!!!!
    To bedzie wg ciebie OK i tak starasz sie robic? :-)

    > I znowu, i znowu. Ni
    > e jestem pewien czy "tfurcy" muszą koniecznie żyć z twórczości.

    A lekaŻe darmozjady musza żyć z leczenia?

    > Mogliby też zar
    > obić pracą na życie. A życie z twórczości niech będzie przywilejem tylko wybran
    > ych, uznanych twórców.

    Niech z leczenia żyja najlepsi - wybrani i uznani...a reszta do łopoaty po dyżurze...

    > To samo zresztą myślę o sportowcach. Coś takiego jak spo
    > rt zawodowy to oksymoron.

    Ty masz nieżle przeczesane zwoje.... przeciez to chyba twoja sprawa w co inwestujesz swoj czas i pieniadze?

    Jesli ktos chce zaplacic tyle ile żądasz za swoja pracę to ok... ale nie mozna korzystać z czyjegos czasu i wkładu i twierdzić, że ten ktoś nie jest stratny - ty zyskałeś uprzejmniłeś sobie czas (mniej lub bardziej) oglądałeś jakieś zawody sportowe. Przeciez nie ma przymusu wydawania pieniedzy na sport, muzyke, teatr, kino...

    > Chcesz uprawiać sport, proszę bardzo. Ale traktowanie
    > tego jako zawód, i to przynoszący krocie, to abominacja.

    Jakie krocie??? Krocie zarabia promil i czi sportowcy z gazet/tb. Na kazdego jednego ktory sie wybil jesta zapewne kilkaset/kilka tysiecy takich ktorzy mimo wydanych pieniedzy i poswieconego czasu odpadli po dordze lub byli ciut gorsi i nie maja juz krocie.

    To tak jakby twierdzic ze kazdy dentysta zarabia tyle co wlasciciele klinki od implantow w centum Warszawy czy Moskwy... a kazdy lekarz (a juz na 100%!!! chirurg) tyle to ten co poprawia cycki w USA.

    > A piratów się nie czepiaj. Oni tylko częściowo niwelują nadużycie, jakim są obe
    > cne prawa autorskie.

    Nie... korzystamy z czyjegosc czasu, potu, pracy, kasy za darmo - to co piszesz to zwykle wymowki zlodzieja.

    Takie same - w tym samym stylu uzyszysz od kazdego kto okrada sklep - "spadlo z ciezarowki", panstwo (przeciez to nie jest czyjes), itd...

    Ale chyba sie nie dogadamy...
    Albo faktycznie masz takie poglady - wiec zaden moj argument do ciebie i tak nie dotrze.
    Albo usilujesz wylumaczyc sam sobie, ze nie jestes zlodziejem nie placac za czyjas prace.

    To czy ona jest dobrze czy zle wyceniona to osobna sprawa - ale jesli uwazasz, ze cena nie jest OK - nie kupuj.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 22.09.17, 16:19
    OK, to jaki model proponujesz w sytuacji, gdzie całkowity koszt dostarczenia produktu na rynek jest stały i niezależny od ilości egzemplarzy? (Dobre przybliżenie to książka lub film, a niezupełnie od czapy iphone czy audi, bo krańcowy koszt produkcji dwóch ostatnich też sporo jest poniżej katalogowej ceny.)

    Pzdr.
  • 22.09.17, 18:55
    > OK, to jaki model proponujesz w sytuacji, gdzie całkowity koszt dostarczenia produktu na rynek jest stały i niezależny > od ilości egzemplarzy?

    Jak powyżej. Tak np. działa wikipedia: co jakiś czas chodzą z kapeluszem i zbierają pieniądze i ja im płacę, bo z wikipedii korzystam. Ale NAJPIERW czytam książkę, a POTEM decyduję czy jest warta moich pieniędzy.

    --
    Of all the wonders that I yet have heard, it seems to me most strange that men should fear seeing that death, a necessary end, will come when it will come. W. Shakespeare "Julius Caesar"
  • 23.09.17, 10:58
    Czyli wszystko powinno byc w modelu - najpier probujesz/konsumujesz - potem placisz tyle co uwazasz? Czy ty ile chce wlasciciel/autor.

    Dobrze rozumiem?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 23.09.17, 12:27
    Galto, gdzie napisałem, że "wszystko"? Powinno tak być CO DO ZASADY, od której są wyjątki. Teraz jest dokładnie odwrotnie. Jeśli uważasz, że ja mam gotowe rozwiązanie tego problemu (a uważam, że problem jest), to mocno mnie przeceniasz. Stwierdzam, że tak jak jest, jest źle, i szukam alternatywy. Tylko tyle.
    I cały czas mowa jest o dobrach niematerialnych, tych objętych obecnym zbyt restrykcyjnym prawem autorskim. Dobra materialne to inna sprawa.

    --
    "One should as a rule respect public opinion in so far as is necessary to avoid starvation and to keep out of prison, but anything that goes beyond this is voluntary submission to an unnecessary tyranny, and is likely to interfere with happiness in all kinds of ways." Bertrand Russell
  • 23.09.17, 18:54
    Problem jest ale owienie, ze okradanie kogos bo myslenie to nie praca... nnie zgadza sie zmoim swiatogladem i nie jest zadnym rozwiazaniem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 23.09.17, 19:34
    Myślenie to JEST praca. Ale pomyślenie raz i życie z tego przez cały obecny okres ochrony patentowej to przesada. Może zaczniemy od skrócenia czasu życia patentów?

    --
    Of all the wonders that I yet have heard, it seems to me most strange that men should fear seeing that death, a necessary end, will come when it will come. W. Shakespeare "Julius Caesar"
  • 23.09.17, 20:35
    do.ki napisał:

    > Myślenie to JEST praca. Ale pomyślenie raz i życie z tego przez cały obecny okr
    > es ochrony patentowej to przesada.

    Bo??? Ty jestes jakas wyrocznia od tego co jesta co nie jest przesada???

    > Może zaczniemy od skrócenia czasu życia pate
    > ntów?

    A prosze bardzo... to juz zupelnie inna dyskusja i tu jak najbardziej mozna by faktycznie dyskutowac.
    BTW: w zakresie utworow artystycznych jest chyba taki okres kiedy fatkycznie staja sie dobrem wspolnym? Prawda???

    Sproboj teraz otworyc fabryke i zaczac produkowac np. pierwsze modele Mercedesa czy BMW - zobaczysz czy to kradziez czy nie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 25.09.17, 10:26
    > Może zaczniemy od skrócenia czasu życia patentów?

    Akurat okres ochrony patentowej jest dobrany całkiem sensownie i uwzględnia realia rynkowe, zwrot z inwestycji i cykl życia produktów. Zupełnym wynaturzeniem jest natomiast copyright przedłużany w nieskończoność (obecnie w USA prawie 100 lat) kolejnymi "Mickey Mouse Protection Act"
  • 22.09.17, 14:32
    > Jako ktos kto "zyje z robienia/spiewania piosenek" dobrze.

    Tak naprawdę najlepiej na tym wychodzą wszystkie ZAIKS-y tego świata.
  • 22.09.17, 14:47
    Ale to juz sprawa samych artystow... trudno ludziom zabronic sie zrzeszac i reprezentowac...
    Wazne, by nie byl to obowiazek a istytucja tego typu traktowana prawie jak urzad panstwowy...

    Na zachodzie tak nie jest - albo nie az tak. Tam po prostu jest lobbyz kasa (jak kazde inne lobby) ktore tej asy/swoich interesow broni.

    Taki mamy model spoleczno-gospodarczy - alternatywy nie widze... by nagle np. atrysci mieli w przeciwienstwe do prezesow przestac chciec miec...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 22.09.17, 14:57
    > Na zachodzie tak nie jest - albo nie az tak.

    Nie aż tak? W USA lobby RIAA, MPAA & co w zasadzie piszą ustawy o prawach autorskich.
  • 22.09.17, 15:26
    Zle mnie zrozumiales... u nas ZAIKS byl prawie z instytucja panstwowa utozsamiany.
    Tak czy siak... nie jestem zdziwiony... tez chce miec wiecej niz mniej i lepsze niz gorsze...

    Pytanie gedzie lezy granica chciwosci i jak ja wyznaczyc/egzekwowac?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 22.09.17, 15:37
    > Tam po prostu jest lobbyz kasa

    To się nazywa wymuszenie. Albo rozbój w biały dzień.

    --
    "Everyone appreciates your honesty, until you're honest with them. Then you're an asshole." - George Carlin
  • 22.09.17, 15:56
    Poniekad tak...
    Ale to ty lubisz panstwo gdzie silniejszy moze wiecej - wiec nie wiem na co nazekasz???

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 22.09.17, 19:12
    > Ale to ty lubisz panstwo gdzie silniejszy moze wiecej

    Galto, ja chyba niewyraźnie piszę, albo ty mało pojętny jesteś. Nigdy nie twierdziłem, że wolę takie państwo. To, że silniejszy może więcej, to jest FAKT, który nie zależy od ustroju państwa.

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • 23.09.17, 10:59
    I....? bo na razie swierdziles fakt... ale nie odniosles sie do wizji tego co faktycznie wolisz i jak widzisz model panstwa...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 22.09.17, 14:18
    Dzis rano wracałem sobie z roboty na rowerku i chciałem posłuchać mojego ulubionego W. Manna w Trójce po drodze. Otóż dupa. Nie dało się, streaming nie chciał działać. Prawdopodobnie za dużo chętnych, jak to zwykle w piątek rano. W końcu włączyłem RMF Classic, też niezłe, ale to nie to samo. I tyle w temacie niezawodnego streamingu, który poleca nam kolega Galto.

    --
    "One should as a rule respect public opinion in so far as is necessary to avoid starvation and to keep out of prison, but anything that goes beyond this is voluntary submission to an unnecessary tyranny, and is likely to interfere with happiness in all kinds of ways." Bertrand Russell
  • 22.09.17, 14:49
    Twoja opinia na temat pododow jest bez znaczenia - wazne ze nie dzialalo.
    Tyle, ze nie koniecznie z powodu liczby chetnych - to tylko jedna z wieeeeeelu mozliwosci.
    BTW: jak pradu np. nie ma przy nadajniku FM to cala techologia jest do dupy czy po prostu czasem rozne awarie sie zdarzaja?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 22.09.17, 14:50
    Mi obcielo...

    Bo tak piszesz jak ja bym gdziekolwiek napisal -ze straming jest cudowny, niezniszczalny, nie ma wad i zawsze dziala. Jak to ze wszystkim - czasem nie dziala.

    Nastepnym razem wlacz sobie radio fm w telefonie i trojki posluchaj... - nie bedzie problemu np. z iloscia chetnych!!!!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 22.09.17, 15:31
    Najbliższy czynny nadajnik FM transmitujący Trójkę znajduje się prawie 1000 km stąd. Porządny smartfon (czyli iPhone) nie ma radia FM. Owszem, mogę kupić sobie radyjko, ale i tak by nie działało. Owszem, DAB by też nie pomógł. Wszystko, co chciałem rzec to to: streaming nie jest póki co w stanie zastąpić radiodyfuzji, bo za często zwyczajnie nie działa.

    --
    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
  • 22.09.17, 15:44
    > Porządny smartfon (czyli iPhone) nie ma radia FM.

    Skoro nie ma tak trywialnej funkcjonalności, to znaczy, że jest do dupy, a nie porządny. Ale ajfony nigdy nie słynęły z bycia porządnymi, przez długi czas nie miały nawet copy & paste, o multitaskingu nie wspominając.
  • 22.09.17, 15:58
    A ktos ,gdzies napisal, ze jest wstanie w 100%?

    Cyfrowa TV nie zastpila w 100% dla kazdego analogowej...
    Mail nie dla kazdego zastpil fax...



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 22.09.17, 19:11
    > A ktos ,gdzies napisal, ze jest wstanie w 100%?

    Znaczy jakieś straty muszą być?

    > Cyfrowa TV nie zastpila w 100% dla kazdego analogowej...

    Jak to nie? Gdzie jeszcze możesz obejrzeć analogową TV?

    > Mail nie dla kazdego zastpil fax...

    Jak to nie? U mnie w pracy faxy przychodzą do nas mailem.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • 23.09.17, 11:04
    do.ki napisał:

    > > A ktos ,gdzies napisal, ze jest wstanie w 100%?
    >
    > Znaczy jakieś straty muszą być?

    A czy cokolwiek / gdziekolwiek / jakkolwiek sprawdza sie zawsze , w 100% i dla kazdego, w kazdej sytuacji?
    I na co kolwiek absolutnie kazdy powie - tak to jeste lepsze i jestem w 100% zadowolony?

    Wydaje mi sie ze to pytanie ktore zadales ma oczywista odpowiedz.

    Tak, zawsze sa jakies straty i ktos nie zadowolony.
    >
    > > Cyfrowa TV nie zastpila w 100% dla kazdego analogowej...
    >
    > Jak to nie? Gdzie jeszcze możesz obejrzeć analogową TV?

    W sensie poprawy sytuacji - nie mow ze nie zrozumiales, ze chodzi o to czy jestel lepiej czy nie. Generalnie jest bo lepsza jakos obrazu, wiecej kanalow,itd.. ale nie wszedzie i nie dla kazdego.

    > > Mail nie dla kazdego zastpil fax...
    >
    > Jak to nie? U mnie w pracy faxy przychodzą do nas mailem.

    Fajnie - przeczytaj co napisalem wczesniej. Czy nie zastapil dla Was/Ciebie czy dla kazdego?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 23.09.17, 19:23
    To do kitu z takim postępem, który jest "nie dla wszystkich". W dodatku zostawia w polu porządnych zdrowych użytkowników.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • 23.09.17, 20:37
    ???? Taki pstep jest od zawsze.
    Taka nasza natura ze zawsze komus cos nie pasuje. A pwody moga byc rozne - dla ciebie np. urojone a dla innego bedzie to fakyczny problem do nazekania.

    Myslisz, ze z opanowania ognia cieszyli sie wszyscy?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 22.09.17, 16:20
    antyweb.pl/milion-dolarow-przychodu-z-jednej-ksiazki-w-polsce-szafranski-bije-rekordy/
    Przeciez nie pisze dla kazdego klienta tej ksiazki... tylko robi kopie....
    Ba.. wysyla czesto tylko wersje "e" - i to pewnie nie on tylko ktos w jego imieniu... albo system automatycznie...

    To rozumiem gdybym ja chcial dzis za swoje pieniadze wyadc i oferowac za 1/2 ceny autora to jest OK?? Jest juz opublikowana....
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 22.09.17, 16:21
    w tytule mi "to" - czy to tez- zabraklo - dla jasnosci jakby ktos sie chcial obrazac

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 22.09.17, 19:17
    Powiem tak: nie widzę nic złego w tym, żebym kupił ebooka, złamał DRM i przesłał znajomym, podobnie jak mogę wydrukowaną książkę pożyczyć znajomym. Ja tego ebooka nie kupię, takich publikacji jest na pęczki. Ale jak ktoś chce płacić... jego pieniądze, jego sprawa.
    Odpowiadając: złodziej to nie jest. Cytat z H.L. Menckena: “No one ever went broke underestimating the intelligence of the American public.” Tylko że dziś można to uogólnić na publikę nie tylko amerykańską, ale polską też.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • 22.09.17, 19:18
    “No one in this world, so far as I know — and I have searched the records for years, and employed agents to help me — has ever lost money by underestimating the intelligence of the great masses of the plain people. Nor has anyone ever lost public office thereby.”


    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • 23.09.17, 11:05
    Na koncu zadalem ci pytanie a odp. nie uzyskalem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 23.09.17, 19:39
    Nie? A przeczytałeś do końca co napisałem?

    --
    Of all the wonders that I yet have heard, it seems to me most strange that men should fear seeing that death, a necessary end, will come when it will come. W. Shakespeare "Julius Caesar"
  • 23.09.17, 20:38
    owszem i odp. wprost nie widze.

    Czy jesli skopiuje te ksiazke i zaczne oferowac za 1/2 czy jeszcze mniej org ceny to wszystko jest OK?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 23.09.17, 11:06
    1. Czy prywatna wlasnosc jest absolutnie swieta czy tez nie?
    2. Czy wlasnosc wg ciebie ogranicza sie wylacznie do fizycznych przedmiotow?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 23.09.17, 19:40
    Tak i tak. W tej kolejności.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • 23.09.17, 20:39
    No to by zamykalo sens dalszej dyskusji.

    Milego weekendu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 24.09.17, 22:12
    > No to by zamykalo sens dalszej dyskusji.

    Tylko wtedy, gdy dajesz sobie ograniczyć ogląd do obecnie obowiązującej wersji i nawet nie zadasz sobie pytania czy ona ma sens. Ale skoro tak, to faktycznie miłych weekendów i nie wracajmy do sprawy dopóki nie zrozumiesz dlaczego Twój pogląd, podobnie jak pogląd obowiązującego prawa, jest bez sensu.

    --
    "One should as a rule respect public opinion in so far as is necessary to avoid starvation and to keep out of prison, but anything that goes beyond this is voluntary submission to an unnecessary tyranny, and is likely to interfere with happiness in all kinds of ways." Bertrand Russell
  • 25.09.17, 07:06
    Nie nie ograniczam. Po prostu nie zgadzam sie z tym, ze to co proponujesz to nie zlodziejstwo.
    Mozna dyskutowac o tym czy ksiazka/film/muzyka/pratent/itd/... wszelka wlasnosc intelektualna powinna prechodzic do domeny pubblicznej po 10-20-30-40 latach itd...

    Mozna dyskutowac czy inne firmy powinny moc i na jakich zasadach korzystac z wynalazkow i patentow ale nie by produkowc cos identycznego od razu (aptrz p. wyzej) ale by na tej bazie isc dalej.

    Natomiast dyskusja o tym czy za piosenke/ksiazke/fim przed uplywem tego czasu placic tworcy czy po prostu wlascicielowi praw (ktory np. zaplacil za jej stworzenie) jest bezprzedmiotowa.

    Koljeny przyklad to gazeta - moge opublikowac super wywiad/historie z kims znanwym, wartosciowym i za wylacznosc zaplacic 500.000. Jesli teraz t skopiujesz art. (schowany np. za paywallem) i rozdasz go za darmo to moja inwestycja i wlozona praca nigdy sie nie zwroca.

    Ale to przeciez oczywiste sprawy.

    Wiec tak, masz rcje ze zarowno prawo patentowe jak i generalne to dot. praw autorskich jest zle i w duzej mierze chroni duzych z kasa. Czy mozna zatem okradac wszyskich a tego uzywac jako pretkestu? NIe.
    Wiec skoro ty uwazasz ze tak, a ja ze nie - to sie nie dogadamy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 25.09.17, 09:25
    Dziwi mnie po prostu, ze popierasz monopol, a prawa autorskie w obecnej postaci maja wszelkie szkodliwe cechy monopolu: blokuja konkurencje i innowacje i podnosza koszty dla konsumentow do nieracjonalnego poziomu. Latwo mowisz o zlodziejstwie, ale sam popierasz zlodziejstwo, jaki jest zadanie niebotycznych pieniedzy za byle co, ze juz nie wspomne o sytuacjach, gdzie w ogole nie mozna legalnie zdobyc jakiegos utworu, bo monopolista sobie nie zyczy. To jest nie do obrony w cyfrowym, zgloballizowanym swiecie. I im predzej monopolisci to zrozumieja, tym lepiej dla wszystkich.
    Jezeli zarabiam kase na czyjejs pracy, to faktycznie jest wyzysk. Jezeli sciagne z torrentow film, bo inaczej nie idzie go znalezc, albo cena jest wyzsza od symbolicznej, to to jest nowa norma, a nie zlodziejstwo.

    --
    "Everyone appreciates your honesty, until you're honest with them. Then you're an asshole." - George Carlin
  • 25.09.17, 12:43
    do.ki napisał:

    > Dziwi mnie po prostu, ze popierasz monopol, a prawa autorskie w obecnej postaci
    > maja wszelkie szkodliwe cechy monopolu: blokuja konkurencje i innowacje i podn
    > osza koszty dla konsumentow do nieracjonalnego poziomu.

    Nie popieram monopolu ale jestem za wolnoscia. Dziwni mnie, ze ty nie jestes za wolnoscia.
    Co do obecnych praw, masz racje ale nie widze mozlwiosci ogornego nakazu dzielenia sie za okreslone kwoty rzeczami.

    Jesli Netflix produkuje swoj serial to dlaczego ma go oddawac TVP?

    Jesli jestes specjalista w swoim fachu to tez twoje miejsce pracy to monopol - nie mozesz bowiem pracowac u 10 pracodawcow...
    Wiec jak nakazac ci dzielenie sie swoja wiedza/praca i dlaczego?

    Idziesz do wszystko jedno gdzie czy tam gzie bedziesz miec najlepsze warunki i kase???

    > Latwo mowisz o zlodziej
    > stwie, ale sam popierasz zlodziejstwo,

    Klamiesz.

    Jesli firma Apple zada za swoj telefon 5k - i tak, uwazam to za zdzierstwo a nie zloziejstwo - to go nie kupuje i nit ze mnie nie zdziera (nie okrada mnie Apple) - co nie znaczy, ze popieram.

    Ale tak, uwazam, ze maja prawo do dyktowania takie ceny za swoj produkt jaka im sie dowolnie podoba.

    Tak jak tobie nikt nie zabrania zarzadac $10000000 za godzine pracy czy w swoim gabinecie za wizyte pacjenta.
    Uwazasza, ze powinno byc to od gory regulowane by kazdego, na zasilku nawet bylo stac na twoj czas? Bystawka byla rowna dla kazdego lekarza?

    > jaki jest zadanie niebotycznych pieniedz
    > y za byle co, ze juz nie wspomne o sytuacjach,

    Zdanie nie rowna sie zabieranie/kradziez!!!!

    Mozna sie spierac czy to moralne, etyczne, itd... - masz 100% racji - nie. Ale to nie usprawiedliwa zlodziejstwa.

    Ja tez chcialbym jezdzic Bentleyem - ale A mnie nie stac, B uwaza ze nie jest tyle wart - to co.... ide do salonu , rzucam ile uwazam i wyjezdam?

    > gdzie w ogole nie mozna legalnie
    > zdobyc jakiegos utworu, bo monopolista sobie nie zyczy.

    No... Bentleya tez kupisz tylko u Bentelya za tyle ile Bentley sobie za niego zycczy. Jak z iphonem. Cena 5k koszt produkcji 150-200 dolarów?

    > To jest nie do obrony
    > w cyfrowym, zgloballizowanym swiecie. I im predzej monopolisci to zrozumieja, t
    > ym lepiej dla wszystkich.

    To znow osobna sprawa... czy da sie to egekwowac. Oczywiscie nie nie i prawo musi byc zmienione. Ale nie tak, by od razu wszystko bylo za darmo.

    > Jezeli zarabiam kase na czyjejs pracy, to faktycznie jest wyzysk.

    Gadasz.... wyzysk jest wtedy gdy placisz komus mniej niz warta jest praca i nie jest z tego zarobku zadowolony. Czujesz sie w pracy wyzyskiwany??? Ta samo jak robotnik w fabryce w XIX w czy niewolnik na planatacji?

    > Jezeli sciagn
    > e z torrentow film, bo inaczej nie idzie go znalezc, albo cena jest wyzsza od s
    > ymbolicznej, to to jest nowa norma, a nie zlodziejstwo.

    No zaraz....
    Jest wiele rzeczy, ktorcyh fizycznie nie mozesz kupic w sklpeie - bo na danym rynku ich nie ma... i co? Nic... zycjesz dalej.
    Powiedzmy, ze przymkne oko na taka sytuacje... ale dalej - jesli sciagasz cos z torrentow to ile dostal od ciebie ktos kto wykonal prace by powstala?
    To, ze jej nie ma w sklepie na polce to nie koniecznie jego wina/zla wola ale moze brak kasy na wytloczenie wiekszej ilosci kopii.
    Jesli na tobie nie zrobi... to kolejna plyta w twoim sklepie tez sie nie pojawi - bo za co?

    A teraz..

    albo cena jest wyzsza od s
    > ymbolicznej, to to jest nowa norma, a nie zlodziejstwo.


    Ile to jest symboliczna cena???

    I znow - manipulujesz a wzasadzie blednie uzywasz slowa - wysoka cena to moze byc zdzierstwo... ale nikt ci fizycznie kasy nie zabiera.

    Patrz iPhone.... czy wart jest 5k albo wiecej?
    I co... nakazac wszystkim sprzedaz np. koszt wytworzenia +5% a wszytko powyzej uznajemy za zlodziejstwo?

    Jak to wyegzekwujesz?

    Znaczy firma A nie moze zatrudnic super specjalisty kowalskiego za XXXXXX bo urzad uzna ze sztucznie zawyzyla koszt wytworzenia, skoro firma B tez robi cos podobnego za pol ceny...


    No bo jak BMW M3 moze kosztowac tyle razy wiecej niz Focus St czy RS...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 25.09.17, 10:21
    > Koljeny przyklad to gazeta - moge opublikowac super wywiad/historie z kims znanwym,
    > wartosciowym i za wylacznosc zaplacic 500.000. Jesli teraz t skopiujesz art.
    > (schowany np. za paywallem) i rozdasz go za darmo to moja inwestycja
    > i wlozona praca nigdy sie nie zwroca.

    Ja nie kwestionuję co do zasady sensu istnienia praw autorskich. Natomiast w takiej sytuacji może wydawca zastanowi się, czy jest sens płacić takie niebotyczne pieniądze za coś, coś nie jest absolutnie tyle warte. To znaczy, w obecnie obowiązującym modelu może to dla wydawcy być tyle warte i nawet mu się opłacać - ale tylko dlatego, że płacąc zyskuje monopol. To oczywiście patologia, generująca całą masę innych niekorzystnych zjawisk.
  • 25.09.17, 12:25
    vogon.jeltz napisał:

    > Ja nie kwestionuję co do zasady sensu istnienia praw autorskich.

    Kwestionuje je do.ki.

    > Natomiast w ta
    > kiej sytuacji może wydawca zastanowi się, czy jest sens płacić takie niebotyczn
    > e pieniądze za coś, coś nie jest absolutnie tyle warte.

    Ale 100% zgody. Nie plac i nikt ci placic (poza podatkiem RTV) nie kaze? Prawda?
    Ale nie moze byc tak, ze korzystasz a potem mowisz ze jednak film byl kiepski i dobrze ze go z torrentow sciagnales.

    Bo byc moze masz racje... zatem jak to z bublem - na produkcje tego pana/rezysrea/firmy/aktora wiecej nie idziesz albo korzystasz z opinni innych wczesniej - jak przy towarze/restauracji.

    ALe nie moze byc ok, uzwanie tego jako wymowka - a tak jest robione.
    Chcesz zjesc obiad - zaplac.

    > To znaczy, w obecnie ob
    > owiązującym modelu może to dla wydawcy być tyle warte i nawet mu się opłacać -
    > ale tylko dlatego, że płacąc zyskuje monopol. To oczywiście patologia, generują
    > ca całą masę innych niekorzystnych zjawisk.

    Ale nie da sie jej wyeliminowac!!!!

    Jak karzesz kolwalskiemu pracowac na raz na ilus etatach (jak jest super specjalista) moze pracowac generalnie dla jednego pracodawcy.

    Jak Netflix,czy HBO produkuja swoj serial/film to dlaczego maja sie nim dzielic za pol darmo/darmo ze swoja konkurencja?

    Jak bardzo bym chcial by monopolu nie bylo - typu gry na wylaczonosc,itd.. - tak nie widze opcji by to uczciwie i bez szkody zalatwic.

    Tak jak BMW produkuje model 3 i tylko oni to moga robic... a nie tak, ze bierzesz gotowy projekt, zamawiasz fabryke u firmy co je buduje i zaczynasz produkowac auto jak BMW 3 tylko za znacznie nizsza cene.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 25.09.17, 12:31
    Jak to się na do reklamowania przez ciebie vpn?

    --
    "Za młodu gdy uprawialiśmy seks w nocy na klatce schodowej wrzuciliśmy prezerwatywę wraz z zawartością do takiego wózeczka"...kaz_nodzieja na forum s-v
  • 25.09.17, 12:49
    Tzn?
    Wydaje mi sie ze nijak.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 25.09.17, 13:11
    torrentfreak.com/eu-piracy-report-suppression-raises-questions-transparency-170922/
    “In general, the results do not show robust statistical evidence of displacement of sales by online copyright infringements,” the study notes.

    “That does not necessarily mean that piracy has no effect but only that the statistical analysis does not prove with sufficient reliability that there is an effect.”

    Innymi slowy - anaogicznie - zgadzam sie, ze obecna sytuacja jest daleka od rownowagi i idealu, tym niejmnej jednak mowienie, ze wlasnosc intelektualna/tworczosc podlega innym prawom wlasnosci... z tym sie nie zgadzam.

    Wynika to wprost z faktu, ze kazda praca jest praca...
    I nie mnie oceniac ile jest warte kopanie kilofem a ile siedzenie przy maszynie do pisania czy w studio nagran- tym samym nie mam prawa od nikogo żądać wytworu jego pracy za darmo.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.