Dodaj do ulubionych

O pieszych - autor/kierowca kpi?

06.10.17, 18:18

antyweb.pl/pierwszenstwo-na-przejsciu-dla-pieszych/
"Po pierwsze – piesi uwielbiają ładować się pod koła samochodów – i to znienacka."

No... Polscy piesi widać jacyś nienormalni, że takie hobby mają.
--
Pozdrawiam,
galtom

"Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
Edytor zaawansowany
  • 06.10.17, 18:52
    Gość nieco miał racji. Chętnie puszczam pieszych zdecydowanych. Ale co mam myśleć o pieszym który stoi sobie gdy jeszcze daleko jestem i mógłby kilka razy spokojnym krokiem przejść? Jadę dalej powoli w stanie gotowości, ale nie mam pewności, czy on chce przejść, skoro mając okazję on gapił się cholera wie gdzie. Czasem nawet po zatrzymaniu ma się wrażenie, że on czeka aż kierowca z auta wyjdzie i go za rękę przeprowadzi lub odwraca wzrok i jeszcze bardziej wzmacnia w kierowcy przekonanie, że on wybrał takie dziwne miejsce aby sobie pomedytować i przechodzenie na druga stronę kompletnie go nie interesuje.
  • 06.10.17, 21:01
    tbernard napisał:

    > Gość nieco miał racji. Chętnie puszczam pieszych zdecydowanych. Ale co mam myśl
    > eć o pieszym który stoi sobie gdy jeszcze daleko jestem i mógłby kilka razy spo
    > kojnym krokiem przejść?

    Że ceni swoje życie!

    > Jadę dalej powoli w stanie gotowości, ale nie mam pewno
    > ści, czy on chce przejść, skoro mając okazję on gapił się cholera wie gdzie.


    I vice versa... On nie ma pewnosci, czy np. nie gadasz przez telefon i zagadany nie przyspieszysz...

    > Cz
    > asem nawet po zatrzymaniu ma się wrażenie, że on czeka aż kierowca z auta wyjdz
    > ie i go za rękę przeprowadzi lub odwraca wzrok i jeszcze bardziej wzmacnia w ki
    > erowcy przekonanie,

    Najwazneijsze ze ot tego jeszcze nikt nie zginal, co najwyzej starcil 5 s.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 10.10.17, 10:10
    TO NIECH SIE NAUCZY BIEGAC I W RAZIE CZEGO KAWALEK PODBIEGNIE. ALE BERNI ZDAJE SIE MOWIL O SYTUACJ, GDY ZDAZY NAWET BEZ BIAGANIA....

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 10:44
    Zajzyj Kochany do PORD, moze co tam jest o bieganiu po przejsciu dla pieszych?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 10.10.17, 11:08
    JEST ZAKAZ UCIEKANIA PRZED AUTEM ??

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 11:12
    Nie ma.
    Jest zakaz wbiegania na przejscie?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 11.10.17, 10:13
    PISALEM O WYBIEGANIU Z PRZEJSCIA

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 11.10.17, 12:13
    Zacytuj ten fragment z ktorego to wynika. Jak zwykle jestes tak precyzyjny jak sraczka.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 11.10.17, 17:57
    ZAKLADAM, ZE ROZMAWIAM Z ISTOTAMI ROZUMNYMI...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 11.10.17, 18:09
    A to ja pisalem, ze 95% ludzi to idioci?
    A tu nagle takie zalozenie...

    Dzieki!

    A poza tym inteligencja to jedno a precyzja wypowiedzi to drugie.

    Innymi slowy najwyrazniej to jednak ty zaliczasz sie do tych 95%

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 11.10.17, 18:28
    NAWET TAK BANALEJ WYPOWIEDZI NIE POTRAFISZ SENSOWNIE SKLECIC...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 12.10.17, 07:31
    A czego nie zrozumiales, to postaramy ci sie wyjasnic....?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 12.10.17, 09:21
    Z PRECYZJI WYPOWIEDZI WYSZLA CI INTELIGENCJA ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 12.10.17, 10:27
    Owszem, to sie wiąże.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 12.10.17, 10:35
    A PISALES, ZE TO JEDNO, A TAMTO DRUGIE... :)

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 11.10.17, 12:36
    Oczywiście, że nie wymagam biegania. Chodzi mi o zdecydowanie. Pod tym względem to wolę już mającego wszystko w dupie zapatrzonego w smartfona zmierzającego pewnie na przejście. Jego zamiary są w miarę czytelne. Wtedy zwolnię, a jak zajdzie potrzeba zatrzymam pojazd i nikomu nic się nie stanie. Co do niezdecydowanych, to być może faktycznie problemem są obecne przepisy i boją się wtargiwać i gdyby urealnić pierwszeństwo, to by nabrali śmiałości wiedząc, że pojazd ma bezwzględny obowiązek zatrzymania się.
  • 11.10.17, 17:58
    CZYLI PRZEPISEM ZALATWIMY, ZE AUTO STANIE W MIEJSCU...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 11.10.17, 18:10
    Nie, dlatego masz zwalniac przed przejsciem. Jak pojedzisz odpowiednio wolno widzac pieszych w okolicy to i w miejscu staniesz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 11.10.17, 18:30
    ON PISAL O ZACHOWANIU PIESZYCH, NIE KIEROWCOW...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 11.10.17, 19:55
    Jedno z drugim jest sprzężone. Gdyby zaczęto karać kierowców za niezatrzymanie przed przejściem, gdy pieszy chciał przejść i pieszy zezna, że tylko zastraszenie powstrzymało go przed wejściem i kara była by podobnego kalibru jak grożenie komuś odebraniem życia przy pomocy niebezpiecznego narzędzia, to nagle kierowcy przestali by odczuwać problem, że pojazd nie stanie w miejscu. Przy okazji piesi nabrali by większej pewności, dzięki czemu czasem nie było by potrzeby całkiem do zera się zatrzymywać. Wystarczyło by zwolnienie i pokazanie gotowości do zatrzymania, gdyby taka potrzeba zaszła.
    Ale do tego potrzebna jest zmiana przepisów, aby nie było najmniejszych wątpliwości, że pieszemu należy ustąpić i kto poniesie adekwatne konsekwencje w razie nieustąpienia. Żadne nagle wtargnął (o ile nie ma twardych dowodów, które bezsprzecznie wykażą celowe działanie pieszego) i kierowca nie miał szans zatrzymać.
  • 11.10.17, 22:38
    DOBRA, NIE CHCE JUZ MIS IE TLUMACZYC...

    OJ, BEDZIECIE PLAKAC, JAK WKONCU ZMIENIA TE PRZEPISY, NIE ZMIENIAJAC NIC POZA TYM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 12.10.17, 07:35
    bimota napisał:

    > DOBRA, NIE CHCE JUZ MIS IE TLUMACZYC...

    Bo glupota jest niewytlumaczalna!

    > OJ, BEDZIECIE PLAKAC, JAK WKONCU ZMIENIA TE PRZEPISY, NIE ZMIENIAJAC NIC POZA T
    > YM...

    Wyjasnij zatem jak to jest, ze w UK gdzie takie przepisy obowiazuja, przez wiele dni, tygodni i przejechanych tys km nie plakalem, auto spokojnie stawalo przed pasami i nigdy nie mialem problemu z rozpoznaniem intencji pieszego, nie zaskaiwali mnie piesi pojawiaiacy sie z nika, przejsca ktore nagle sie pjawialy....
    Nikt nie rzucal m sie pod kola na pasach...

    Itd...
    Itd...

    Magia???
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 12.10.17, 10:36
    WYJASNIALEM 1000 RAZY...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 12.10.17, 07:31
    Ale ty o zatrzymywaniu auta.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 06.10.17, 19:21
    Artykul jest OK. Glupi jest pomysl z pierwszenstwem pieszego przed wjsciem na jezdnie. Co ma zrobic kierowca jak pieszy, majacy te pierwszenstwo, nie wejdzie na jezdnie? Stac i czekac?
    Obecne przeepisy sa w zupelnosci wystarczajace, nalezy je tylko lepiej egzekwowac.
  • 06.10.17, 19:34
    Wiec gdy raz na x lat trafi takiego co stoi przy przejsciu i liczy samochody to po prostu ruszy i pojedzie dalej.
  • 06.10.17, 20:00
    Kwestia logiki. Jak mozna miec pierwszenstwo na przejsciu jak sie nie jest na przejsciu?
  • 06.10.17, 21:05
    Przepisem ktory mowi ze obszar obok przejscia tez jest przejsciem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 06.10.17, 22:25
    Aaa, to trzeba bedzie wozic miarke zeby ten obszar mierzyc. Kraweznik to za slaba definicja gdzie jeden obszar sie zaczyna a drugi konczy. Czy moze jeszcze na chodniku domalowac ze dwa pasy?
  • 07.10.17, 09:15
    waga170 napisała:

    > Aaa, to trzeba bedzie wozic miarke zeby ten obszar mierzyc.

    W UK ani nie wozilem ani nie mialem problemu z okresleniem go na oko.
    Mandatu za wymuszenie pierwszenstwa tez nie dostalem.

    Mysle,ze i ty dasz sobie rade ;)

    > Kraweznik to za sla
    > ba definicja gdzie jeden obszar sie zaczyna a drugi konczy. Czy moze jeszcze na
    > chodniku domalowac ze dwa pasy?

    BTW: jak mierzysz odstep na drodze do auta przed toba, by byl odpowiedni? Miarka?
    Ewentualnie, gdzie nalezy zaczac hamowac by pasazer nie przywalil glowa o deske rozdzielcza/nie stanac 100 m od znaku stop?

    Miarka? Czy tak.. z wyczucia i na oko? ;-)



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 07.10.17, 21:59
    Mnie zastanawia jak to ludzie robią w parkingach piętrowych na stanowiskach przed ścianą. Przecież samochód nie stanie w miejscu, a jakoś nikt w tą ścianę nie wali.
  • 08.10.17, 09:15
    Tyz prowda....
    I przed "lezacym policjantem" udaje sie zwolnic...
    I jak jest skrzyzowanie rownorzedne to wiekszosc nie wymusza...
    Tylko pieszych sie olewa/

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 08.10.17, 17:53
    A odnośnie równorzędnego to niedawno miałem taką scenkę. Podjeżdżam i widzę z prawej strony pojazd zbliżający się. Wprawdzie ja mam ustąpić, ale przed tamtym pojazdem piesi zaczęli przechodzić i w zasadzie mógłbym jechać, ale miałem dziwne przeczucie i poczekałem. Pani kierowczyni tak bardzo chciała pokazać, kto tu ma pierwszeństwo, że o mało nie rozjechała tych pieszych, którzy w ostatnim momencie odskoczyli.
  • 09.10.17, 14:22
    tbernard napisał:

    > Mnie zastanawia jak to ludzie robią w parkingach piętrowych na stanowiskach prz
    > ed ścianą. Przecież samochód nie stanie w miejscu, a jakoś nikt w tą ścianę nie
    > wali.

    Pewnie pomaga fakt, że ściana nie pojawia się nagle przed nimi, lecz jest w danym miejscu na stałe..


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 09.10.17, 14:29
    www.washingtonpost.com/news/dr-gridlock/wp/2017/08/11/watch-womans-bmw-plunges-seven-stories-in-parking-garage-accident/?utm_term=.8533e9c3ebd7
  • 09.10.17, 14:45
    A auta jadace glowna droga ktorym trzeba ustapic? Tez sie pojawiaja nagle...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 15:22
    galtomone napisał:

    > A auta jadace glowna droga ktorym trzeba ustapic? Tez sie pojawiaja nagle...

    Ale przynajmniej jadą w kierunku skrzyżowania, a nie skręcają z równoległej drogi na tą, którą jedziesz.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 09.10.17, 16:09
    klemens1 napisał:

    > Ale przynajmniej jadą w kierunku skrzyżowania, a nie skręcają z równoległej dro
    > gi na tą, którą jedziesz.

    Za to dość często mają tak tramwaje, którym też trzeba ustąpić pierwszeństwa.
  • 09.10.17, 19:27
    jureek napisał:

    > > Ale przynajmniej jadą w kierunku skrzyżowania, a nie skręcają z równoległej dro
    > > gi na tą, którą jedziesz.
    >
    > Za to dość często mają tak tramwaje, którym też trzeba ustąpić pierwszeństwa.

    W praktyce rzadko się to spotyka, bo światła załatwiają sprawę.
    Przejść dla pieszych bez świateł jest jednak trochę więcej i jest to bardziej masowe zjawisko. Nie wspominając o tym, że tramwaj jest większy, głośniejszy, a nawet oświetlony, gdy jest ciemno.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 10.10.17, 07:22
    klemens1 napisał:

    > Nie wspominając o tym, że tramwaj jest większy, głośniejszy, a
    > nawet oświetlony, gdy jest ciemno.

    Gwarantuje ci ze gdybu piszy byl ciezszy i spotkanie z nim gorozilo auto tymsamym co spotkanie z tramwajem to kierowcy uwazaliby bardziej.

    A tak spora czesc uwaza, ze ostrozni maja byc tylko pisei a pierwszeństwo sobie moga na pasach miec ale po tym gdy auto przejedzie.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 10.10.17, 11:58
    galtomone napisał:

    > Gwarantuje ci ze gdybu piszy byl ciezszy i spotkanie z nim gorozilo auto tymsam
    > ym co spotkanie z tramwajem to kierowcy uwazaliby bardziej.

    Pewnie tak, ale nie zmienia to innych aspektów, o których napisałem.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 10.10.17, 07:20
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > A auta jadace glowna droga ktorym trzeba ustapic? Tez sie pojawiaja nagle
    > ...
    >
    > Ale przynajmniej jadą w kierunku skrzyżowania, a nie skręcają z równoległej dro
    > gi na tą, którą jedziesz.

    To zalezy, czasem skrecaja jesli tu obok jest rownlegla droga.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 10.10.17, 11:58
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > galtomone napisał:
    > >
    > > > A auta jadace glowna droga ktorym trzeba ustapic? Tez sie pojawiaja
    > nagle
    > > ...
    > >
    > > Ale przynajmniej jadą w kierunku skrzyżowania, a nie skręcają z równoległ
    > ej dro
    > > gi na tą, którą jedziesz.
    >
    > To zalezy, czasem skrecaja jesli tu obok jest rownlegla droga.

    Ale wtedy nie mają pierwszeństwa.




    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 10.10.17, 12:37
    Fakt

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 11.10.17, 10:07
    > Fakt
    Rownie dobrze moglbys napisac Fucked zamiast Fakt i tez nikt by nie wiedzail komu i na co odpowiadasz. Taki elokwentny a czasami nie kuma, editor niezaawansowany kjm.
  • 11.10.17, 12:14
    W tym wypdku to chyba jasne, ze klemensowi i zgadzam sie z tym co napisal.

    Ale jesli nie jasne, to bardzo serdecznie cie przepraszam i mam szczera nadzieje, ze wobec mojego ogromnego poczucia winy w tym zakresie zechcesz mi jednak wybaczyc w drodze absolutnego wyjatku ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 10.10.17, 11:17
    > Pewnie pomaga fakt, że ściana nie pojawia się nagle przed nimi, lecz jest w danym miejscu na stałe..

    A informacja o tym, że kierujący do przejścia się zbliża pojawia się nagle?
  • 10.10.17, 11:59
    tbernard napisał:

    > > Pewnie pomaga fakt, że ściana nie pojawia się nagle przed nimi, lecz jest
    > w danym miejscu na stałe..
    >
    > A informacja o tym, że kierujący do przejścia się zbliża pojawia się nagle?

    Nie - ale pieszy już tak. To jest ta różnica, która wam umyka.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 07.10.17, 23:49
    galtomone napisał:

    > Przepisem ktory mowi ze obszar obok przejscia tez jest przejsciem.
    >

    to czemu pasy nie są malowane na chodniku tylko na jezdni? :)
  • 08.10.17, 09:31
    Bo nie ma takiej potrzeby.
    PJ daje sie ludziom myslacym, kojarycym fakty, znajacym przepisy, itd.
    Jak masz skrzyzowanie drog rownorzednych czy glownej z podrzedna to tez nie zawsze jest namalowne , ktora dokad siega.

    Radzisz sobie jakos?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 08:50
    Co gorsza w przypadku skrzyżowań masz ustąpić jadącemu drogą z pierwszeństwem a nie tylko będącemu już na skrzyżowaniu
  • 06.10.17, 22:23
    Skoro o logice mowa to jak mozna mieć pierwszeństwo skoro wpierw trzeba przepuścić wszystkie samochody?
  • 07.10.17, 09:16
    Trudne :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 10:23
    waga170 napisała:

    > Kwestia logiki. Jak mozna miec pierwszenstwo na przejsciu jak sie nie jest na p
    > rzejsciu?

    Jadąc samochodem drogą z pierwszeństwem przejazdu masz to pierwszeństwo dopiero na skrzyżowaniu czy już dojeżdżając do niego?
    Pierwszeństwo to inaczej prawo znalezienia się jako pierwszy w jakimś miejscu. Jeśli już się w tym miejscu znajdujesz, to takie prawo jest musztardą po obiedzie. To obecne przepisy dające pieszemu pierwszeństwo pod warunkiem, że najpierw przepuści samochody, są kompletnie nielogiczne.
  • 09.10.17, 10:36
    Nie porownuj drogi do przejscia dla pieszych. Droga przed skrzyzowaniem istnieje a przejscie dla pieszych nie istnieje.
  • 09.10.17, 10:43
    waga170 napisała:

    > Nie porownuj drogi do przejscia dla pieszych. Droga przed skrzyzowaniem istniej
    > e a przejscie dla pieszych nie istnieje.

    Jak to nie istnieje? Chodnik to nie jest część drogi?
    Poza tym chodziło mi przede wszystkim o logikę. Logiczne jest mówienie o pierwszeństwie pod warunkiem, że najpierw przepuści się samochody?
  • 09.10.17, 10:56
    Wez sobie dwie kartki papieru. Na jednej narysuj skrzyzowanie dwoch drog, jedna szersza od drugiej, nazwijmy ta szersza droga z pierwszenstwem.
    Na drugiej kartce narysuj jedna droge i na niej przejscie dla pieszych.
    Teraz wez kredke i pokoloruj droge z pierwszenstwem na jednej i przejscie dla pieszych na drugiej kartce.

    Czy widzisz teraz ze droga przed skrzyzowaniem istnieje a przejscie nie istnieje
  • 09.10.17, 10:58
    Na tej z przejściem trzeba dorysować chodnik. Piesi nie teleportują się na przejście.
  • 09.10.17, 11:14
    > Na tej z przejściem trzeba dorysować chodnik. Piesi nie teleportują się na prze
    > jście.

    Nazimno zapytalby czy juz bylo dzisiaj kupiszcze. Dlaczego trzeba dorysowac chodnik? A tory tramwajowe to nie laska? Zebys nie wiem co dorysowal, przejscie bedzie tylko tam gdzie jest.
  • 09.10.17, 11:30
    waga170 napisała:

    > Zebys nie wiem co dorysowal, przejscie bedzie tylko tam gdzie jest.

    Żebyś nie wiem co rysował skrzyżowanie dróg będzie tylko tam gdzie jest.
    Wiem ze może być dla ciebie trudne obserwowanie otoczenia przejścia ale wtedy trzeba pomyśleć o oddaniu pj
  • 09.10.17, 11:47
    > Żebyś nie wiem co rysował skrzyżowanie dróg będzie tylko tam gdzie jest.
    > Wiem ze może być dla ciebie trudne obserwowanie otoczenia przejścia ale wtedy t
    > rzeba pomyśleć o oddaniu pj

    Hehe, zgodnie z Twoja wiedza, tam mozna walic po pasach bo to nie jest przejscie bo nie ma chodnika:

    www.google.com/maps/@52.4780835,20.7631661,3a,75y,253.8h,73.8t/data=!3m6!1e1!3m4!1snSQPgzme2gpW2a8vsllpYQ!2e0!7i13312!8i6656
  • 09.10.17, 11:54
    waga170 napisała:

    > Hehe, zgodnie z Twoja wiedza,

    Nie z moją wiedzą ale twoimi urojeniami na jej temat.
  • 09.10.17, 12:00
    waga170 napisała:

    > Zebys nie wiem co dorysowal, przejscie be
    > dzie tylko tam gdzie jest.

    Tam gdzie jest??? Znaczy FIZYCZNIE ISTNIEJE?

    Bo przed momentem pisales, ze "przejscie dla pieszych nie istnieje. " -Jak nie istnieje to nie moze BYC... albo raczej jako twor wirtualny moze byc gdziekoliwek.

    I w takim ukladzie piszy mialby pierwszeństwo zawsze, wszedzie i na kazdej drodze.
    Bo wszedzie gzie jest piszy jest "niewidoczne/nie istniejace/wirtualne" przejscie dla piszych.

    Ale jako, ze jest to twor taki sam jak wyjazd z chodnika na droge, inna droga, przejazd, droga rowerowa, to obowiazauja na nim I W JEGO OBREBIE okresolne zasady.

    U nas te zasady sa NIELOGICZNE.

    Tzn. to tak jakbys jechal droga z pierszenstwem przejazdu ale to pierszenswo mial dopiero po wjezdzie na skrzyzowanie.
    Jak bedziesz na nim drugi, tu po aucie ktore jedzie z drogi podporzdkowanej, to dokolaes wtargniecia... i pierszenstwa nie masz... dopiero jak to auto przejedzie.

    Rozumiesz teraz absurd sytuacji pieszego?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 10:59
    waga170 napisała:

    > Czy widzisz teraz ze droga przed skrzyzowaniem istnieje a przejscie nie istnieje

    Sugerujesz, że piesi na przejście spadają z nieba?
  • 09.10.17, 11:19
    Zakreskuj obszar przejscia dla pieszych na tej drugiej kartce, zrob skan czy cos zebym to zobaczyl i wtedy ewentualnie podyskutujemy dalej.
  • 09.10.17, 12:03
    waga170 napisała:

    > Zakreskuj obszar przejscia dla pieszych na tej drugiej kartce, zrob skan czy co
    > s zebym to zobaczyl i wtedy ewentualnie podyskutujemy dalej.

    Bez rysunku naprawdę nie zrozumiesz, że pierwszeństwo ma sens, ZANIM się znajdziesz w jakimś miejscu (na skrzyżowaniu, na przejściu, na przejeździe kolejowym itd.), bo samo słowo PIERWSZEŃSTWO oznacza, że masz prawo w tym miejscu znaleźć się jako PIERWSZY?
    Nie wierzę, że jesteś taki niekumaty.
  • 10.10.17, 10:26
    ALE CO NA TO PORADZIMY, ZE SKLECILI BEZSENSOWNE PRZEPISY ?

    WG MNIE TRZEBA TO ROZUMIEC TAK, ZE WCHODZAC NA DRUGI PAS MAJA JUZ PEIRWSZENSTWO...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 10:40
    bimota napisał:

    > ALE CO NA TO PORADZIMY, ZE SKLECILI BEZSENSOWNE PRZEPISY ?

    Pewnie nic nie poradzimy, ale nie musimy tych przepisów chwalić, że są logiczne, gdy logiczne nie są.

    > WG MNIE TRZEBA TO ROZUMIEC TAK, ZE WCHODZAC NA DRUGI PAS MAJA JUZ PEIRWSZENSTWO

    Też tak to rozumiem, ale skoro nawet policja potrafi mówić o wtargnięciu pod samochód jadący pasem nie przylegającym bezpośrednio do chodnika, z którego na przejście wszedł pieszy, to nie jest to rozumienie powszechne.
  • 10.10.17, 10:48
    Innymi slowy wchodzac na jednie pieszy pierwszenstwa nie ma - choc przpisy owia, ze ma... ale nie calkiem - i dlatego u nas tylu pieszych ginie.

    Tym bardziej, ze jak wynika z wyp. powyzej polowa kierowcow jest zaskoczona naglym pjawieniem sie przejscia a druga naglym pojawieniem sie na nim piszego.
    Obie rzeczy sa przeciez nieprawdopodobne i nie przewidywalne.

    Nie liczac jeszcze tej grupy, ktora uwaza, ze hamowanie przed pasami (nie mowica juz o stawaniu) jest niebezpieczne bo za nimi jada tacy sami swietni kierowcy jak oni - np. z grupy pierwszej.

    epiej nie ryzykowac wizytu u blachrza - pieszczgo sie wyleczy albo zakopie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 09.10.17, 12:04
    waga170 napisała:

    > Zakreskuj obszar przejscia dla pieszych na tej drugiej kartce, zrob skan czy co
    > s zebym to zobaczyl i wtedy ewentualnie podyskutujemy dalej.

    Ty... to czemu D6 stoi przed przejsciem a nie na przejsciu?
    I dodatkowo czesto sa jeszcze kreski gdzie masz stanac...???

    WIec te 1-2 m przed przejsciem na jezdni gdzie masz sie zatrzymac, to taki sam obszar jak przed pasami do okola, ktore juz zalicza sie do terenu przejscia.

    Jesli masz problem z wyobrazeniem sobie tego to na zachod nie wyjezdzaj autem jako kierowca.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 12:31
    > WIec te 1-2 m przed przejsciem na jezdni gdzie masz sie zatrzymac, to taki sam
    > obszar jak przed pasami do okola, ktore juz zalicza sie do terenu przejscia.

    Niestety ale to jest tylko w Twojej wyobrazni. Teren przejscia zaczyna sie co do milimetra na krawedzi zebry. Masz sie tak zatrzymac zeby na ten teren nie wjechac. Zeby bylo latwiej namalowane sa te kreski przed zebra i celujesz w kreske a nie brzeg zebry. Dieki nim majac cela rzedu +/- 1-2 metry, staniesz zawsze przed przejsciem.
  • 09.10.17, 13:26
    No to jak bedzie zmiana przpisow dot. pieszych to dopisze sie info, ze np. obszar w promieniu 3 m od przejscia uwaza sie za przejscie i juz


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 11:55
    waga170 napisała:

    > Nie porownuj drogi do przejscia dla pieszych. Droga przed skrzyzowaniem istniej
    > e a przejscie dla pieszych nie istnieje.

    Ze jak???? Bo przecieram oczy ze zdumienia... Pasy (zebra) na drodze sa wirtualne?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 12:07
    Faktycznie, chyba tylko ja wiedzialem o co chodzilo:)

    Droga przed skryzowaniem istnieje, po niej jedziesz zanim dojedziesz do skrzyzowania.

    Przejscie dla pieszych nie istnieje. Do skrzyzowania Twojego toru z jezdnia dochodzisz polem, rowem, chodnikiem ale nie przejsciem dla pieszych, bo ono nie istnieje dopoki sie nie zacznie na brzegu jezdni. Ot i cala filozofia.
  • 09.10.17, 12:10
    Tyle, ze zaczna sie ie od kraweznika... zaczyna sie 2-3 m wczesniej.
    Ot, cala filozofia... a to, ze nie narysowne i nie widac granicy nie znaczy ze nie ma - patrz fale radiowe. Daje wymierny efekt, podobnie jak i piesi na pasach.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 12:14
    A jakie znaczenie gdzie zaczyna się przejście? Żadnego znaczenia nie ma. Pierwszeństwo powinien mieć pieszy chcący przejść przez przejście. Nawet mało rozgarnięty kierowca da sobie radę z określeniem kto chce przejść.
    Jakoś dają radę z tym że pierwszeństwo ma samochód jadący drogą z pierwszeństwem a nie będący na skrzyżowaniu.
  • 09.10.17, 12:19
    > A jakie znaczenie gdzie zaczyna się przejście? Żadnego znaczenia nie ma.

    Chyba ma znaczenie, zwlaszcza jak kogos potracisz w miejscu odleglym o 2-3 metry od namalowanych pasow.
  • 09.10.17, 12:49
    Teraz tak się tłumacza kierowcy(ci którzy nie narysowali przejścia na kartce) gdy zabili pieszego. Wszedł 0,75 m przed/za przejściem.
  • 09.10.17, 12:57
    I slusznie. Debil ktory nie umie przechodzic przez jezdnie powinien jeszcze zaplacic za naprawe samochodu. Jak nie zyje to gorzej bo naprawa pewnie powazniejsza a nie ma z kogo sciagnac.
  • 09.10.17, 13:22
    A może brak umiejętności jest po drugiej stronie? A zabitemu mozna wmówić wiele. Łącznie z bieganiem o kulach przy przejściu. A kwestia naprawy samochodu to juz niezła bezczelność.
  • 09.10.17, 13:32
    waga170 napisała:

    > I slusznie. Debil ktory nie umie przechodzic przez jezdnie powinien jeszcze zap
    > lacic za naprawe samochodu. Jak nie zyje to gorzej bo naprawa pewnie powazniejs
    > za a nie ma z kogo sciagnac.

    Co to dokladnie znaczy?
    Na czym polega brak umejetnosci gdy masz pierwszenstwo?

    Jak jedziesz glowna droga i masz skrzyzowanie to jedziesz (ufajac, ze ci bez pierszenstwa cie puszcza) czy moze dopiero masz pierszenstwo na skrzyzowaniu jak inni przejada?




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 09.10.17, 13:34
    galtomone napisał:

    > Co to dokladnie znaczy?
    > Na czym polega brak umejetnosci gdy masz pierwszenstwo?

    www.youtube.com/watch?v=-u8B0BoV6eQ
  • 09.10.17, 14:45
    No tak :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 13:49
    Byla mowa o debilu ktory zginal przechodzac poza przejsciem, a nie o glownej drodze, ufaniu, skrzyzowaniu, ch...aniu i bujaniu.
  • 09.10.17, 14:47
    Wiesz skoro cala dyskusja dotyczy przejsc dla ieszych, to jak nagle wyskakujesz zinna sytuacja to to zaznacz w tekscie.

    Skad mamy wiedziec co wymysliels?
    Inna sprawa, ze o takiej stuacji nikt nie dyskutuje bo po co - pieszy nie ma wtedy pierwszenstwa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 13:27
    waga170 napisała:

    > > A jakie znaczenie gdzie zaczyna się przejście? Żadnego znaczenia nie ma.
    >
    > Chyba ma znaczenie, zwlaszcza jak kogos potracisz w miejscu odleglym o 2-3 metr
    > y od namalowanych pasow.

    Taaaa???
    Dzis mozesz bez knsekwencji kogos na chodniku obok pasow zabic?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 13:12
    waga170 napisała:

    > Nie porownuj drogi do przejscia dla pieszych. Droga przed skrzyzowaniem istniej
    > e a przejscie dla pieszych nie istnieje.

    Nie dorabiaj filozofii do ustępowania pierwszeństwa. Istotą jest tu możliwość zaobserwowania innego użytkownika drogi, którego prędkość poruszania się i kierunek dają podstawy przypuszczać, że może dojść do kolizji NA przejściu jeśli któryś nie ustąpi. Jeśli NA tym przejściu to pieszy ma mieć pierwszeństwo, to ustępującym powinien być kierowca o ile potencjalna kolizja miała by być NA tym przejściu.
  • 09.10.17, 11:54
    "To obecne przepisy dające pieszemu pierwszeństwo pod warunkiem, że najpierw przepuści samochody, są kompletnie nielogiczne. "

    Ciagle to powtarzam dokladnie to samo. Masz pierwszeństwo... ale za samochodem :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 06.10.17, 22:39
    Taką sytuację mam przynajmniej dwa razy w tygodniu. Również taką, w której stojący wcale nie ma zamiaru przejść tylko sobie po prostu stoi.
  • 07.10.17, 09:16
    I ile osob od tego umarło?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 07.10.17, 12:36
    I co w związku z tym? Ja takich sytuacji często nie mam mimo że zatrzymuję się przed przejściami. Zakładam że pieszy przy przejściu stoi bo chce przejść. Korona z głowy mi nie spadla gdy okazało sie że pieszy nie wie co chce.
  • 07.10.17, 20:59
    Ja mogłem, bo kurw... nie mam czasu na pierd.. łajzy i mało co wylewu z wkurwu nie dostaję. Bardzo to jest "miłe" jak jest poranny albo popołudniowy szczyt i w uj aut za tobą...
    A jeżeli ktoś twierdzi, że pieszy nie może wtargną nagle pod jadący pojazd to g widział i w doopie był. I nie będę na ten temat dyskutował bo szkoda czasu.
  • 08.10.17, 09:36
    Jak tak reagujesz za kierownica to wogole PJ mec nie powinienes.
    To sie nazywa Road Rage i jak sam widzisz jest ci zdrowotnie niewskazane.
    A dodatkowo jako jednostce psychicznie niestabilnej nie nalezy ci dawac "pistoletu" do reki.

    Ktoregos dnia ktos na ciebie krzywo przez szybe popatrzy i zaczniesz robic akcje jak w filmie Falling Down...

    "A jeżeli ktoś twierdzi, że pieszy nie może wtargną nagle pod jadący pojazd to g widział i w doopie był."

    Tego nikt nie twierdzi... to jak widac jakies twoje chore omamy, ze widzisz takie twierdzenia.

    Tyle, ze zblizajac sie do pasow wiesz o tym, ze taka syytuacja jest prawdopodobna, bo pasy sa po to by piesi mogli przejsc. I jako, ze antycypujesz taka sytuacje jedziesz tak, by uniemozliwic to piszemu... bowiem w pzrzeciwnym wypadku odpowiedzielnosc za wypadek jest wylacznie na tobie.

    Proste i na zachodzie dziala be zadnych problemow.
    A ilosc zabitych i potraconych piszych jasno pokazuje, ktore przpisy i nawyki kierowcow i pieszych sa lepsze.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 08:47
    Za nerwowy jesteś. Nawet jeżeli rzeczywiście czasem trafisz na wystraszonego pieszego to te kilka sekund później cię nie zbawi. Aż strach myśleć jak reagujesz na ćmaje wlokące się 130 po ekspresówce i zmuszające cię do hamowania bo zachciało im się kogoś wyprzedzać.
  • 09.10.17, 10:27
    hutchence napisał:

    > Ja mogłem, bo kurw... nie mam czasu na pierd.. łajzy i mało co wylewu z wkurwu
    > nie dostaję. Bardzo to jest "miłe" jak jest poranny albo popołudniowy szczyt i
    > w uj aut za tobą...

    Czytam ten post i tak sobie myślę, że obowiązkowe badania psychologiczne powinny być nie tylko dla kierowców zawodowych.
  • 09.10.17, 12:05
    +1

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 06.10.17, 21:04
    W krajach gdzie sa takie przpisy masz stanac. Jesli piszy nie wchodzi, jedziesz dalej.
    Dziala. Ludzi, ginie mniej.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 07.10.17, 23:53
    galtomone napisał:

    > W krajach gdzie sa takie przpisy masz stanac. Jesli piszy nie wchodzi, jedziesz
    > dalej.
    > Dziala. Ludzi, ginie mniej.
    >
    a co jeśli jadę 60 km/h i za mną ktoś jedzie? też mam stanąć bo są pasy?
    Jadę dziś przez Kraków od Nowej Huty do Ronda Ofiar Katynia... przejście dla pieszych, staję na czerwonym - patrzę: piesi mają zielone...ale...dowcip polega na tym że tam żywej duszy nie ma na tych pasach:) ani jednego pieszego...światła widmo automatycznie tak głupio ustawione....dwie sygnalizacje .... można ale po co?:)
  • 08.10.17, 09:39
    Zanim odpowiem ustalmy jedno, te idiotyczne pytania zadajesz na powaznie, bo jeste tak durny???

    Czy moze dla zartu, bo jestes trollem idiotą?

    Chcialbym wiedziec....

    misiaczek1281 napisała:

    > a co jeśli jadę 60 km/h i za mną ktoś jedzie?

    W miescie masz jechac 50 km. U nas w nocy mozesz 60...

    > też mam stanąć bo są pasy?

    Masz ZWOLNIC bo sa pasy, stanac gdy jest pieszy.

    > Jadę dziś przez Kraków od Nowej Huty do Ronda Ofiar Katynia... przejście dla pi
    > eszych, staję na czerwonym

    Jak to....?????!!!!??? Jedziesz 60 istajesz na czerownym?? NAwet jak ktos za toba jedzie???

    NIEMOZLIWE!!!!


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 08.10.17, 20:01
    Po drodze może jechać drogą gdzie obowiązuje 80 :/ W Krakowie jest kilka takich ulic 70/80.
  • 09.10.17, 07:12
    No... i tez sa pociete skrzyzowanami ze swiatlami... i staje???? Z 80???? To chyba nie mozlwie!?!?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 09:02
    Ech. Tobie to chyba trzeba wklejać twoje cytowane odpowiedzi, bo nie rozumiesz do czego się człowiek odnosi. A odniosłem się do twojego "W miescie masz jechac 50 km. U nas w nocy mozesz 60..." :/
  • 09.10.17, 09:41
    Wiem, ze tak jest w krakowie. Tym bardziej pytam jak udaje mu sie stanac z 80 (na swiatlach) skoro jak sam pisze ma z tym problem przy 60 i pieszym...?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 09:28
    80 jest chyba najwyższą dopuszczalną prędkością do jakiej można podnieść prędkość. Znam na kilku drogach gdzie jest takie. Tyle że nie ma tam przejść dla pieszych.
  • 09.10.17, 09:42
    Potem przed swiatlami jest chyba zwykle 70.
    Tak czy siak...

    "a co jeśli jadę 60 km/h i za mną ktoś jedzie? też mam stanąć bo są pasy?"

    A co jesli jedzie 70 i sa swiatla a ktos za niem jedzie?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 09:44
    Jak to mawiał słynny forumowicz Jasiu Śmietana "szkoda sęsó" :/
  • 09.10.17, 10:40
    galtomone napisał:

    > A co jesli jedzie 70 i sa swiatla a ktos za niem jedzie?

    To inna sytuacja. Dojeżdżając do skrzyżowania czy świateł spodziewasz się tego że może zajść konieczność zatrzymania/zwolnienia. A przejście? Przecież pieszy nie może się wtargiwać. A najlepiej gdyby przed wejściem dał znak że chce zbrukać świętość nawierzchni swymi buciorami.
  • 09.10.17, 12:08
    samspade napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > A co jesli jedzie 70 i sa swiatla a ktos za niem jedzie?
    >
    > To inna sytuacja. Dojeżdżając do skrzyżowania czy świateł spodziewasz się tego
    > że może zajść konieczność zatrzymania/zwolnienia. A przejście? Przecież pieszy
    > nie może się wtargiwać. A najlepiej gdyby przed wejściem dał znak że chce zbruk
    > ać świętość nawierzchni swymi buciorami.

    Juz sie chcialem oburzyc ale doczytalem reszte.
    Dolanie... jak sa swiatla to sie spodziewasz zmiany stanu.. a jak wizisz pasy to zakladasz, ze zasze beda puste...

    W sumie mozna tak jedzdzic. Ilosc wypadkow z udzialem pieszych na pasach pokazuje, ze wielu dokladnie te logike stosuje.

    Przypuszczam, ze gdyby kazdypiszy nagle byl opancerzony jak pociag to ikierocy nagle nie mieliby problemu z ztarzymywanie, zwlanianiem, puszczaniem, upewnianiem sie, ze piszyc sie nie zbliza, bo moze zrobic nam AUĆ!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 16:20
    Ależ są, tyle, że sterowane światłami. Chociaż np na przejściu przy skrzyżowaniu Śląskiej z al. Słowackiego świateł do niedawna nie było. Było sporo potrąceń, śmiertelnych, bo tam jest 70 i trzy pasy oraz łuk. Wcześniej na alejach też jest kilka przejść bez świateł, ale nie mają takich statystyk.
  • 07.10.17, 02:31
    Powinno sie wymagac od pieszego ktory ma zamiar przejsc aby krok przed przejsciem podniosl reke - co bedzie oznaczac zamiar przejscia i do tego skierowal swoja twarz w strone przejscia. Potem sie zatrzyma - obejrzal w lewo, prawo, jeszcze raz lewo...jako ze od razu nie moze wlazic poniewaz samochody musza miec czas na to aby go zauwazyc i zareagowac...
  • 07.10.17, 03:39
    Baba z siatkami mialaby klopot z podniesieniem reki. Dlatego powinna stanac przodem do kierowcy i podniesc noge.
    Po paru takich sytuacjach Galtomonemu odechcialoby sie zmieniac obecne przepisy.
  • 07.10.17, 09:18
    Cycki ma pokazac - jak ladne idzie, jak oceni kierowca na brzydkie to stoi.

    BTW: Panowie... jak kierowcy i piesi radza sobie w takim UK bez podnoszenia rak, nog i pokazywania cycków???

    Ps. A jak facet bedzie szedl z siatami to ma pokazac wacka?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 07.10.17, 11:26
    > Ps. A jak facet bedzie szedl z siatami to ma pokazac wacka?

    Prawdziwy facet niesie siaty na wacku.
  • 07.10.17, 14:31
    Eeee...

    Ja mysle, ze prawdziwy to w wacku!

    W koncu powiedzenie - mam to w ch. - skads sie wzielo....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 07.10.17, 14:33
    Btw:

    ciekawe jest jeszcze skad wzielo sie - klade na to ch.
    U mnie w przedszkolu mowilo sie "zamawiam" ewentalnie dotykalo reka... ale widac to nie bylo ogolnopolski zwyczaj rezerwowania rzeczy...

    To musi na zachodzie w komisach samochodowych egzotycznie wygladac jak uzytkownik "klade na to ch." - rezerwuje auto, ktore mu sie podoba :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 07.10.17, 18:35
    Przyznam z nigdy nie slyszaleem "mam to w ch.", znam tylko "mam to w dupie".
    U nas w W-wie nie mowilo sie "klade na to ch.". Mowilo sie "A ja na to klade lache" co mialo znaczenie dokladnie takie samo jak "sram na to". Czyli odwrotne do "klade na to ch."!


  • 07.10.17, 20:15
    waga170 napisała:

    > Przyznam z nigdy nie slyszaleem "mam to w ch.", znam tylko "mam to w dupie".

    To pierwsze wyoslo z tego drugiego, jako stopien wyzej. Jak juz masz cos tak bardzo gdzies, ze masz to w dupie, ale bardziej... to mozesz miec to w ch. ;-)

    Inna sprawa, ze w dzisiejszych czasach to rozroznienie musi byc na prawicy bardzo popularne. Prawziwi polacy nosza w ch. a tylko gej/ciota/lewak/genderowiec/zboczeniec/zdrajca/itd.. powie mam to w dupie - to jasne przeciez!

    > U nas w W-wie nie mowilo sie "klade na to ch.". Mowilo sie "A ja na to klade la
    > che" co mialo znaczenie dokladnie takie samo jak "sram na to".

    No... to teraz terzeba uwazac... Jesttez odmiana "klade na to laske" i teoretycznie moze znaczy to samo... ale moze sie tez zdarzyc, ze ktos faktycznie LASKĘ (swoją)na coś położy.

    Przychodzisz do auta a tu jakaś laska lezy i sie szczerzy - bo ją Stefek połozył...

    No chyba, ze Stefek stary i chodził o lasce... którą zgubil (jak polozyl).

    > Czyli odwrotne do "klade na to ch."!

    Eeee... odwrotne? Lacha to ch przeciez... wiec czy kladziesz a cos ch. czy lache to to samo (byle nie na tory/kowadlo - bo moze byc nie fajnie).

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 07.10.17, 09:17
    Eeee.. lepiej 4 przysiady i jakas piosenka!
    Jak brzydko zaspiewa to niech ch. stoi.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 07.10.17, 23:57
    engine8 napisał(a):

    > Powinno sie wymagac od pieszego ktory ma zamiar przejsc aby krok przed przejsci
    > em podniosl reke - co bedzie oznaczac zamiar przejscia i do tego skierowal swo
    > ja twarz w strone przejscia. Potem sie zatrzyma - obejrzal w lewo, prawo, jeszc
    > ze raz lewo...jako ze od razu nie moze wlazic poniewaz samochody musza miec cz
    > as na to aby go zauwazyc i zareagowac...

    a jeśli zapomni podnieść ręki? a jeśli ma złamaną i nie może podnieść?
    a jeśli podniesie bo pomacha koledze z oddali? aleś wymyślił :)
  • 09.10.17, 10:32
    engine8 napisał(a):

    > Powinno sie wymagac od pieszego ktory ma zamiar przejsc aby krok przed przejsci
    > em podniosl reke - co bedzie oznaczac zamiar przejscia

    Ja bym dodał wymaganie kilku podskoków najpierw na lewej, a potem na prawej nodze. Dopiero wtedy szanowny kierowca będzie miał pewność, że pieszy jest sprawny fizycznie i da rady przejść na drugą stronę, a nie tylko podnosi rękę dla zmyłki :D
  • 09.10.17, 12:11
    Lepiej nich na glowie stanie - wtedy sie okaze kto jest naprawde zdeterminowany do przejscia.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 12:16
    www.youtube.com/watch?v=OgV4iBQVNyU
  • 09.10.17, 13:24
    No... :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 10.10.17, 10:31
    Ja bym dodał wymaganie kilku podskoków najpierw na lewej, a potem na prawej nodze.

    A JAK ROWERZYSTA SKRECA, TO WG CIEBIE WYCIAGNIECIE REKI JEST WYSTARCZAJACE ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 10:41
    bimota napisał:

    > Ja bym dodał wymaganie kilku podskoków najpierw na lewej, a potem na prawej nod
    > ze.
    >
    > A JAK ROWERZYSTA SKRECA, TO WG CIEBIE WYCIAGNIECIE REKI JEST WYSTARCZAJACE ?

    Lusterko wsteczne mam, ale migaczy jeszcze w moim rowerze nie zainstalowałem.
  • 10.10.17, 11:11
    ALE JA PYTALEM CZY WYSTARCZY REKA, CZY TEZ POSTULUJESZ BY WYKONYWAC SKOKI NA ROWERZE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 11:22
    Przepisy nakazują zasygnalizowanie zamiaru skrętu. W przypadku rowerzysty jest to nakaz sygnalizowania ręką. Nic w przepisach nie ma o skakaniu na rowerze. Zaś w przypadku pieszego mającego zamiar przejść przez przejście całkiem rozsądne wydaje się zasygnalizowanie zamiaru przez podniesienie ręki.
  • 10.10.17, 12:40
    tbernard napisał:

    > w przypadku pieszego mającego zamiar przejść przez przejście całkiem rozsądne
    > wydaje się zasygnalizowanie zamiaru przez podniesienie ręki.

    Bowiem obecnie przy wiekszosci przejsc dla pieszychmamy stojece tlumy koczownikow, ktore licza samochody.
    I stad tak duza niepewnosc kierowcow co do tego po co ktos stoi przy przjsciu dla pieszych lub do niego dochodzi.

    Szansa na to, ze faktycznie chceprzejsc na druga strone (jak pokazuje rzeczywistosc) jest znikoma i czesto kierowce to zaskakuje, gdy znienacka pieszy rzuca sie pod kola.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 11.10.17, 10:17
    BYL TU NAWET NA FORUM OMAWIANY SLYNNY FILM GDZIE 2 SIKSY PODLAZLY DO PRZEJSCIA I ZAMIAST PRZECHODZIC ODWALALY JAKIES AKCJE, A POTEM WLAZLY POD AUTO, CHOC NA 2. PASIE, WIEC NIE CALKIEM ZNIENACKA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 11.10.17, 12:16
    Oczywscie Bomoto masz racje - takze w tym zakresie, ze byl to film obrazujacy norme i wiekszosc zachowan. Stad u nas tyle wypadkow.

    Pisi bowiem stoja jak slupy po 12h przy jezdni i pasach a jak dojrzeja to sie z nienacka rzucaja pod kola.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 11.10.17, 11:17
    No własnie, po kiego grzyba rzuca się znienacka, jeśli mógł spokojnie przejść kilka razy zanim kierowca dojechał? Ja jako pieszy przechodzę gdy pojazd zbliżający jest daleko, a nie czekam aż się zbliży na tyle, że nie wiadomo, czy będzie w stanie się wyrobić. Ale jeśli przegapię nawet ten moment i kierowca sam z siebie z uprzejmości zatrzyma się, to nie odwracam wzroku udając, że mnie to wcale nie interesuje. Problem jest tylko, gdy ciąg pojazdów nie ma końca, ale prędkość ich jest większa niż korkowa. Ja wtedy kilka pojazdów przepuszczam i potem nawiązując kontakt wzrokowy z kierowcą udaję, że właduję mu się jak samobójca, ale rzecz jasna będąc w gotowości do cofnięcia się, bo samobójcą jednak nie jestem.
    Ale generalnie jestem za tym, aby było normalne pierwszeństwo na pasach dla pieszego bez wtargiwania. Zaś problemem pieszych, którzy nie maja zamiaru przechodzić ale wprowadzających kierowców w błąd powinna zająć się policja pouczając, że są lepsze miejsca na medytacje niż przy przejściu.
  • 06.10.17, 19:23
    Nie kpi ale wyraża swoją opinię, która nie jest odosobniona. Pamiętasz co pisał Waldek ekspert forumowy od gokartow? Ze trzeba zmienić mentalność pieszych.
  • 06.10.17, 21:05
    Nich siedza w domu! A nie rzucaja sie pod kola - chamy!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 06.10.17, 20:30
    Problem jest złożony. Wysoka śmiertelność wskazuje, że trzeba coś z tym zrobić. Przede wszystkim winna jest prędkość. Teren zabudowany, przejście dla pieszych i dwa pasy w jedną stronę. Ograniczenie 50 km/h do którego mało kto się stosuje. Nie jest ono jednak bez powodu. 50 km/h daje nam czas na reakcję. Nawet gdy widzimy pieszego, to mamy czas na hamowanie. Jeżeli mimo wszystko nam się nie uda, to wyhamujemy do 15-20 km/h, a nie do 50 km/h z 80, co wtedy zabije pieszego.

    Dwa. Kategoryczny, bezwzględny zakaz wyprzedzania na przejściach dla pieszych i tuż przed nimi. Samochód na prawym pasie się zatrzymuje, pieszy wchodzi, samochód na lewym już nie. Kierowca auta na lewym pasie widzi pieszego tuż przed maską i najczęściej, jeżeli pieszy nie zareaguje, to zgarnie go na maskę. W wielu przypadkach to ciężkie obrażenia, często śmierć.
    Patrole policji powinny wyłapywać takie miejsca i zabierać uprawnienia. Kierowca jak straci uprawnienia, to jak będzie musiał znowu wyjeździć 30 godzin, zdać ponownie egzamin, to się na drugi raz zastanowi zanim wyprzedzi na pasach.
    Ktoś powie, że będą jeździć bez uprawnień. Od czego są jednak rutynowe kontrole? Za jazdę pomimo odebranych uprawnień nakładałbym karę przymusowych robót publicznych, np. zamiatania/odśnieżania ulic, bez możliwości zamiany na karę grzywny, bądź więzienia.

    Na każdym przejściu dla pieszych montowałbym za to odpowiednie urządzenia. Polegałoby t na tym, że jako pieszy, podchodzę do pasów i wciskam guzik, nad przejściem wisiałby słup ze światłem, które zaczęłoby migać. Dla kierowcy to znak, że pieszy chce wejść na pasy.
  • 07.10.17, 11:33
    podchodzę do pasów i wciskam guzik, nad przejś
    > ciem wisiałby słup ze światłem, które zaczęłoby migać. Dla kierowcy to znak, że
    > pieszy chce wejść na pasy.

    To musisz miec migajace swiatlo informujace Cie ze pieszy ktory doszedl do pasow bedzie teraz chcial przez te pasy przejsc? Z tym odbieraniem prawa jady to moze zacznij od siebie.
  • 07.10.17, 14:34
    Eeee... no dobrze gada.
    Pewnosci przeciez nie ma... a jak chcegrac w szachy przy przejsciu?

    A jak sie tak ciagle zwalnia, staje, rusza to ekologia cierpi.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 07.10.17, 19:12
    Przy dużym ruchu samochodów, pieszego widać dopiero w ostatniej chwili, np. tak jest na Trakcie Brzeskim w Warszawie. Często wyhamowanie pojazdu nie jest rozwiązaniem, bo ryzykujesz, że ktoś wjedzie ci w kufer.

    > Z tym odbieraniem prawa jady to moze zacznij od siebie.

    Dlaczego?
  • 07.10.17, 20:16
    przyjemny_gosc napisał:

    > Przy dużym ruchu samochodów, pieszego widać dopiero w ostatniej chwili, np. tak
    > jest na Trakcie Brzeskim w Warszawie. Często wyhamowanie pojazdu nie jest rozw
    > iązaniem, bo ryzykujesz, że ktoś wjedzie ci w kufer.

    I bedzie to jego wina - to raz.
    Zwykle przed pieszym widac znaki inf. o przejsciu dla pieszych, to dwa.
    Jedz tak, by bylo bezpiecznie - to trzy.

    > > Z tym odbieraniem prawa jady to moze zacznij od siebie.
    >
    > Dlaczego?

    Bo glupoty piszesz... jak nie widzisz pieszego i masz problem z zatrzymaniem auta to moze odbierz najpierw sobie - zanim kogos zabijesz.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 08.10.17, 22:29
    > I bedzie to jego wina - to raz.
    No i co z tego, że będzie jego wina, skoro to ja mam rozwalony samochód?
    Dodatkowo uderzenie w tył mojego samochodu, może spowodować uraz medyczny u mnie, bądź mojego pasażera.
    Na drodze robimy wszystko, aby uniknąć takich sytuacji, nawet, jeżeli mielibyśmy przy tym złamać inne przepisy.

    > Zwykle przed pieszym widac znaki inf. o przejsciu dla pieszych, to dwa.
    Co nie zmienia faktu, że możemy spróbować dodatkowo je uwypuklić. Na polskich drogach jest cała masa znaków, które mają być widoczne. A to migające żółte, a to wielkie wyświetlacze z ograniczeniem do 50 km/h, a to tablice pokazujące twoją prędkość. Istnieją one, mimo, że standardowe znaki również są.

    > Jedz tak, by bylo bezpiecznie - to trzy.
    To najważniejsze, co nie znaczy, że nie mamy sobie tego ułatwiać. Równie dobrze można zrezygnować ze świateł na skrzyżowaniach i powiedzieć kierowcom: "jeździcie bezpiecznie".

    > Bo glupoty piszesz... jak nie widzisz pieszego i masz problem z zatrzymaniem auta to moze odbierz najpierw sobie - zanim kogos zabijesz.
    Tak jak pisałem, trolem jesteś wybitnym. Mogę porozmawiać, ale na argumenty. Podnieś trochę poziom, to porozmawiamy.
  • 08.10.17, 23:04
    przyjemny_gosc napisał:

    > > I bedzie to jego wina - to raz.
    > No i co z tego, że będzie jego wina, skoro to ja mam rozwalony samochód?

    Aha, dla Ciebie ważniejszy jest tył Twojego samochodu i wolisz zabić pieszego, niż aby ktoś zniszczył Tobie tylny zderzak. Ja bym się takimi priorytetami nie przechwalał.
  • 09.10.17, 09:47
    Przejechany pieszy też zniszczy samochód, a OC pewnie nie ma;) Zresztą zderzak zderzakiem, pchnięty z tyłu samochód też może wjechać w pieszego. Była taka kampania o bezpieczeństwie na drogach, nie pamiętam z jakiego kraju. Tam też takie sytuacje były przedstawione.
  • 09.10.17, 13:19
    mykonid napisał(a):

    > Przejechany pieszy też zniszczy samochód, a OC pewnie nie ma;) Zresztą zderzak
    > zderzakiem, pchnięty z tyłu samochód też może wjechać w pieszego. Była taka kam
    > pania o bezpieczeństwie na drogach, nie pamiętam z jakiego kraju. Tam też takie
    > sytuacje były przedstawione.

    Dlatego powinienies stanc przed przejsciem a nie tuz przed pieszym.
    A najprosciej to zrobi gdy poza zachowaniem szczegolnej ostroznosci dodatowo zwolnisz... bo nie wiem jak bez zwolnienia moze te ostroznosc zachowac/wyegzekwowac
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 22:04
    Przeczytaj uważnie. Mówimy o sytuacji, gdy pieszy stoi przed pasami i czeka na przejście. Chyba logiczne, że jak już wszedł na pasy to hamujesz...
    Ludzie!
  • 10.10.17, 07:24
    przyjemny_gosc napisał:

    > jak już wszedł na pasy to hamujesz...

    Bezczelonośc piszych nie zna granic... moze lepiej nie hamowac, ominać i walnąć drzwiami?
    Chama jednego!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 09.10.17, 07:17
    przyjemny_gosc napisał:

    > > I bedzie to jego wina - to raz.
    > No i co z tego, że będzie jego wina, skoro to ja mam rozwalony samochód?

    No to z tego, ze nie masz na idiotow wplywu.
    Jak jest znak STOP i cos za toba jedzie to stajesz czy nie???

    > Dodatkowo uderzenie w tył mojego samochodu, może spowodować uraz medyczny u mni
    > e, bądź mojego pasażera.

    Znaczy na STOP w sytuacji j.w. nie stajesz z takich powodów?

    > Na drodze robimy wszystko, aby uniknąć takich sytuacji, nawet, jeżeli mielibyśm
    > y przy tym złamać inne przepisy.

    Dziekuje... w zasadzie odpowiedziales na moje pytanie o znak STOP czy czerwone swiatlo.
    Jak cos za toba jedie walisz na wprost. WOW!

    > > Zwykle przed pieszym widac znaki inf. o przejsciu dla pieszych, to dwa.

    > Co nie zmienia faktu, że możemy spróbować dodatkowo je uwypuklić.

    Co chcesz uwypuklac i po co??? Przejscie dla pieszych???
    Bedziesz musial zwonlic by nie rozwalic auta..... a jak cos za toba bedzie jechac? To ci wjedzie w kufer...i patrz wyzej co napisales.

    > Na polskich d
    > rogach jest cała masa znaków, które mają być widoczne. A to migające żółte, a t
    > o wielkie wyświetlacze z ograniczeniem do 50 km/h, a to tablice pokazujące twoj
    > ą prędkość. Istnieją one, mimo, że standardowe znaki również są.

    To fakt, ze znakow mamy duzo i za duzo.... Tym bardziej dokladanie kolejnych utrudnien jest bezcelowe.

    > > Jedz tak, by bylo bezpiecznie - to trzy.

    > To najważniejsze, co nie znaczy, że nie mamy sobie tego ułatwiać. Równie dobrze
    > można zrezygnować ze świateł na skrzyżowaniach i powiedzieć kierowcom: "jeździ
    > cie bezpiecznie".

    I wbrew pozorom na takich skrzyzowaniach duzych, bez swiatel z duzym ruchem jestbezpieczniej.

    > > Bo glupoty piszesz... jak nie widzisz pieszego i masz problem z zatrzyman
    > iem auta to moze odbierz najpierw sobie - zanim kogos zabijesz.

    > Tak jak pisałem, trolem jesteś wybitnym. Mogę porozmawiać, ale na argumenty. Po
    > dnieś trochę poziom, to porozmawiamy.

    No...jak tylko uda ci sie hamować przed pieszymi, znakiem STOP itd...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 11:56
    > I wbrew pozorom na takich skrzyzowaniach duzych, bez swiatel z duzym ruchem jes
    > tbezpieczniej.

    W przypadku dużego ruchu nie wiem, czy bezpieczniej, ale jeśli nawet to kosztem mega korków. Po prostu ci na drodze z pierwszeństwem wjadą nawet jak nie mają gdzie zjechać i blokują tych z podporządkowanej. Czasem można to zaobserwować jak na dużym skrzyżowaniu z torowiskiem tramwajowym włączą się pulsujące.
  • 09.10.17, 13:22
    Jest. Przpustowosc spada.. - to fakt. Ale wiedzac ze jest rouch, kazdy na kazdego uwaza, bo nie ma wyjscia.
    A ze skrzyzowanie zatkane, to na poznym pomaranczowym nie przelecisz...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 22:23
    > No to z tego, ze nie masz na idiotow wplywu.

    W tym konkretnym przypadku mam wpływ. Mówimy o sytuacji, w której jedziesz drogą, dwa pasy w każdą stronę, widzisz przejście dla pieszych i oczekującego na wejście pieszego, możesz się nagle zatrzymać, powodując ryzyko najechania na tył Twojego samochodu, albo nie zatrzymywanie się i tym samym dłuższe oczekiwanie pieszego na przejście.

    > Jak jest znak STOP i cos za toba jedzie to stajesz czy nie???

    To kompletnie inna sytuacja. Znak STOP widzę z daleka, odpowiednio dojeżdżając zmieniam prędkość. Zdecydowanie wolniej. Nie mam powodu przypuszczać, że wolno hamując, ktoś z tyłu na mnie najedzie. Jest to teoretycznie możliwe, ale mało prawdopodobne.

    > Znaczy na STOP w sytuacji j.w. nie stajesz z takich powodów?

    W tym momencie trolujesz. Nic takie nigdzie nie napisałem, a Ty już zakładasz, że nie zatrzymuję się na znaku STOP. To zła wola w dyskusji. Jeżeli wolisz stosować taką technikę podczas dyskusji, daj znać, póki co ostatni raz odpowiadam na tego typu teksty. Dorośnij, mniej jadu.

    > Dziekuje... w zasadzie odpowiedziales na moje pytanie o znak STOP czy czerwone swiatlo.
    Jak cos za toba jedie walisz na wprost. WOW!

    Hehe, jw. Nigdzie nic takiego nie napisałem.

    > > > Zwykle przed pieszym widac znaki inf. o przejsciu dla pieszych, to dwa.

    > > Co nie zmienia faktu, że możemy spróbować dodatkowo je uwypuklić.

    > Co chcesz uwypuklac i po co??? Przejscie dla pieszych???

    A o czym piszesz w pierwszej wypowiedzi? O przejściach dla pieszych, czy o "znaki inf. o przejsciu dla pieszych"?
    Moja wypowiedź odnosi się do Twojej, a Ty piszesz o znakach, nie o przejściach.

    > Bedziesz musial zwonlic by nie rozwalic auta..... a jak cos za toba bedzie jechac? To ci wjedzie w kufer...i patrz wyzej co napisales.

    Wyprofilowanie przejść dla pieszych, na zasadzie wyniesienia ich w górę, jest stosowane w Polsce. Generalnie prowadzi do znaczącego spowolnienia ruchu. W przypadku ciasnego centrum ma sens, w przypadku stosowania na wylotówkach - nie.

    > To fakt, ze znakow mamy duzo i za duzo.... Tym bardziej dokladanie kolejnych utrudnien jest bezcelowe.

    Ja jestem innego zdania.

    > I wbrew pozorom na takich skrzyzowaniach duzych, bez swiatel z duzym ruchem jestbezpieczniej.

    Twoim zdaniem, dlaczego zatem stosujemy na drogach sygnalizację świetlną, skoro jest takie skrzyżowania są bardziej niebezpieczne?

    > No...jak tylko uda ci sie hamować przed pieszymi, znakiem STOP itd...

    Może jakbyś tyle czasu nie siedział przed komputerem i nie trollował, to pisałbyś mądrzej... .
  • 09.10.17, 23:07
    przyjemny_gosc napisał:

    > To kompletnie inna sytuacja. Znak STOP widzę z daleka, odpowiednio dojeżdżając
    > zmieniam prędkość. Zdecydowanie wolniej. Nie mam powodu przypuszczać, że wolno
    > hamując, ktoś z tyłu na mnie najedzie.

    To jest bardzo podobna sytuacja. Jeżeli widzę pieszych w okolicach przejścia, to jadę tak, jakbym widział znak "ustąp pierwszeństwa przejazdu" - czyli już z daleka zwalniam, żeby móc w razie potrzeby zahamować, a jadący za mną nie byli zaskoczeni tym hamowaniem.
    W Niemczech na egzaminie praktycznym na prawo jazdy egzaminator siedzi z tyłu i obserwuje między innymi pracę Twoich nóg podczas jazdy. Jeśli zobaczy, że dojeżdżając do przejścia dla pieszych (nawet pustego) nie przeniesiesz prawej stopy z pedału gazu nad pedał hamulca, to masz oblany egzamin. Taka praca nóg ma być jak odruch bezwarunkowy na widok znaku przejścia dla pieszych.
  • 10.10.17, 07:38
    Ale kolege przejscia dla piszych zaskakuja na drodze, bo pojawiaja sie nagle i znikad...
    Syt. nie do przewidzenia.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 10.10.17, 10:32
    A TY SIE ZATRZXYMUJESZ PRZED KAZDYM PRZEJSCIEM, NAWET GDY W PROMIENIE 500 M NIE MA CZLOWIEKA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 10:42
    bimota napisał:

    > A TY SIE ZATRZXYMUJESZ PRZED KAZDYM PRZEJSCIEM, NAWET GDY W PROMIENIE 500 M NIE
    > MA CZLOWIEKA...

    Nie zatrzymuję się, ale zwalniam.
  • 10.10.17, 11:03
    BO TY JESTES W NIEMCZECH ALBO W WIOSKACH. W POLSKIM MIESCIE TO SIE SPROWADZA DO CIAGLEGO CZLAPANIA MAX 20 KM/H

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 11:13
    Bzdura

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 10.10.17, 11:02
    A po co?
    Nikt nie kaze sie zatzymywac przed pustym przejsciem.

    Ale zwalniam na tyle by moc stanc gdy ktos do niego dochodzi.
    Przewiduje, ze jak (jak sam napisales) obszar obok przjscia zaslania potencjalnego pieszego, to ten pieszy moze sie pojawic nagle.

    To takie oczywiste wszystko przeciez.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 10.10.17, 11:05
    TY JESTES BYSTRZACHA, A WIELU KIEROWCOW PRZYJMUJE, ZE JAK CZEGOS NE WIDAC, TO TEGO NIE MA I TO TRZEBA UWZGLEDNIC PROJEKTUJAC DROGI I PRZEPISY...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 11:14
    A moze przewidziec, ze nie wszyscy sa tacy bystrzy i nie dawac kazdemu PJ?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 10.10.17, 11:18
    MOZNA WIELE TU POPRAWIC, ALE WSZYSTKICH SIEROT SIE NIE WYELIMININUJE.

    ZWLASZCZA, ZE WASZA POLITYKA TAKICH PROMUJE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 10.10.17, 12:43
    bimota napisał:

    > MOZNA WIELE TU POPRAWIC, ALE WSZYSTKICH SIEROT SIE NIE WYELIMININUJE.

    ŁO LABOGA PIEKŁO ZAMARZŁO!!!

    Normlanie wreszcze do ciebie dotarlo, ze korwinistyczne szastanie aksjomatami i automatyczne, proste rozwiazywanie problemow jest jednak niemozliwe.

    WOW!!!! Czapka z glowy - lepiej pozno niz wcale.

    Vogon pewnie tez przeciera oczy ze zdumienia
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 10.10.17, 07:37
    taki PRZECZACY SOBIE!!!!

    przyjemny_gosc napisał:

    > > No to z tego, ze nie masz na idiotow wplywu.
    >
    > W tym konkretnym przypadku mam wpływ. Mówimy o sytuacji, w której jedziesz drog
    > ą, dwa pasy w każdą stronę, widzisz przejście dla pieszych i oczekującego na we
    > jście pieszego, możesz się nagle zatrzymać,

    Skoro widzisz to z wyprzedzeniem to nie musisz zatrzymywac sie NAGLE.

    Jak dojezdzasz do swiatel z innym autem za toba i zmienia sie pomaranczowe na czerwone to zatrzymujesz sie nagle stajac deba, co dojezdzasz do swiatel zwalniajac i generalnie nawet widzac zielone bierzesz pod uwage, ze moze sie zmienic?

    > powodując ryzyko najechania na tył

    No skoro widzac, ze zblizasz sie do przjscia i to takiego gdzie oczekuje pieszy nie zwalniasz i stajesz tylko musiz zatrzymac sie NAGLE to owszem.

    Powodujesz ryzyko, ale to daltego, ze jestem kiepskim kierowca.

    > > Jak jest znak STOP i cos za toba jedzie to stajesz czy nie???
    >
    > To kompletnie inna sytuacja. Znak STOP widzę z daleka, odpowiednio dojeżdżając
    > zmieniam prędkość.

    A przejsc dla pieszych z daleka nie widzisz???? To moze ty cos ze wzrokiem masz?

    BTW: ja wiem, ze czasem przejscia sa tuz za zakretem - ale to nie jest norma!
    I tak, takie "ukryte" znaki STOP tez sie zdazaja.

    Co wiecej, wiekszosc pieszych na pasach ginie w miastach a tu raczej trzeba byc ciekim kretynem za kierownica by nie przeidywac przejsc dla piszych i pieszych na ulicach i chodnikach.

    > Zdecydowanie wolniej. Nie mam powodu przypuszczać, że wolno
    > hamując, ktoś z tyłu na mnie najedzie. Jest to teoretycznie możliwe, ale mało p
    > rawdopodobne.

    A jak bedziesz wolno hamowac dojezdzajac do przejscia dla pieszych???
    Ci za toba widza te same znaki inf. o przejsciu!

    Wystarczy ze nie staniesz deba w miejscu co sugerowales wyzej.

    > > Znaczy na STOP w sytuacji j.w. nie stajesz z takich powodów?
    >
    > W tym momencie trolujesz.

    Nie, ty. Stop, przejscie dla piszych, skrzozowanie - to bardzo zblozone sytuace na drogie. Przejcie dla pieszych nie pojawia sie przed kieroca z nikad.

    > Nic takie nigdzie nie napisałem, a Ty już zakładasz,

    Owszem... bo skoro widzisz przejscie i masz problem ze zwolnieniem i normalnym stanieciem to zastanawiam sie jak to robisz widzac znak stop.

    Moze zrob eksperymet (skoro ze stop sobie radzisz) i tak zacznij traktowasz WSZYSTKIE przejscia dla pieszych, przy ktorych ktos sie kreci. Nikt wtedy na ciebie ie najdzieje bo przeciesz zwonisz wczesniej.

    > To zła wola w dyskusji.

    To nie zla wola tylko KPIE z ciebie jako kierowcy, ktory przed stop potrafi bezpiecznie zwonic i stanac a przejsciem dla pieszych jest zaskoczony.

    > > Dziekuje... w zasadzie odpowiedziales na moje pytanie o znak STOP czy cze
    > rwone swiatlo.
    > Jak cos za toba jedie walisz na wprost. WOW!
    >
    > Hehe, jw. Nigdzie nic takiego nie napisałem.

    Ale z opisu jak zachowujesz sie w podobych syt. (patrze - nie da sie stanac inaczej niz nagle i niebezpiecznie przed przejsciem dla pieszych) tak wnioskuje.

    Bo skoro masz problem z dostosowaniem sie do zmieniajacych sie warunkow przed toba to raczej do wszystkich.

    > > > > Zwykle przed pieszym widac znaki inf. o przejsciu dla pieszyc
    > h, to dwa.
    >
    > > > Co nie zmienia faktu, że możemy spróbować dodatkowo je uwypuklić.

    Moemy wiele takich rzeczy robic tylko po co?

    Plaskie przejscie jest dla ciebie zaskoczeniem i nie potrafisz bezpiecznie zolnic i stanac ale jak juz bedzie uwypuklone to dasz rade???

    Na czym polega roznica?

    > > To fakt, ze znakow mamy duzo i za duzo.... Tym bardziej dokladanie kolejn
    > ych utrudnien jest bezcelowe.
    >
    > Ja jestem innego zdania.

    Zaraz... dla jasnosci!!!! Czy twierdzisz ze w Polsce znakow drogowych jest malo, za malo i potrzebujemy jeszcze wiecej niz mamy??????

    > Twoim zdaniem, dlaczego zatem stosujemy na drogach sygnalizację świetlną, skoro
    > jest takie skrzyżowania są bardziej niebezpieczne?

    Bo brak swiatel w takich miejscach drastycznie spowalnia ruch.

    Cos za cos.

    > Może jakbyś tyle czasu nie siedział przed komputerem i nie trollował, to pisałb
    > yś mądrzej... .

    Moze jakbys nauczyl sie jezdzic autem to przejscia dla pieszych na drodze by cie nie zaskakiwaly?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 11.10.17, 23:05
    Troluj, troluj dalej :)
  • 12.10.17, 07:38
    Nie troluje - fascynuje mnie jak mozna miec problem z dzialaniem z wyprzedzeniem I jedne znaki widziec a innych nie.

    Nie stawaj dalej przed przejsciami tylko sie modl, zeby to sie dla kogos zle nie skonczylo.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 07.10.17, 12:12
    > nad przejściem wisiałby słup ze światłem,

    Haha, biedny ten pieszy. Musialby patrzec nie tylko na lewo i prawo ale jeszcze do gory. Nie, nie po to zeby zobaczyc czy swiatlo miga, ale zeby nie dostac w glowe gdyby ten wiszacy slup spadl.
  • 07.10.17, 14:36
    A jak nie wisi / albo zarowka spalona - to juz nie przejdzie nigdy - no... ewentualnie szybko ale z mandatem, bo po przejsciu dla pieszych sie nie biega!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 08.10.17, 16:36
    przyjemny_gosc napisał:

    > Problem jest złożony.
    Zgoda...złożony....winni są zarówno kierowcy jak i piesi...z tym że ustalmy jedno...droga to teren przeznaczony dla samochodów a chodnik to teren dla pieszych...droga to teren obcy pieszym...czyli pieszy wchodząc na drogę musi zachować szczególną ostrożność bo wchodzi na terytorium obce....terytorium wroga...nawet pasy nie uprawniają do tego by nie zachowywać ostrożności idąc przez nie !!! a co ja widzę ? idzie sobie młoda dziewuszka przez pasy i gapi się w smartfona...i gdyby doszło do wypadku to moim zdaniem byłaby tylko i wyłącznie jej wina
    Wysoka śmiertelność wskazuje, że trzeba coś z tym zrobić.
    Owszem...trzeba uświadamiać pieszych uczyć ich praw fizyki żeby nie wchodzili bezmyślnie na drogę bo samochód nie zatrzyma się w miejscu a pieszy owszem zatrzyma się....trzeba uświadamiać pieszym tą delikatną różnicę żeby nie łazili jak święte krowy :).
    > Przede wszystkim winna jest prędkość. Jeżeli mimo wszystko nam się nie u
    > da, to wyhamujemy do 15-20 km/h, a nie do 50 km/h z 80, co wtedy zabije pieszeg
    a jeśli pieszy zagapiony w smartfona wejdzie nagle tuż pod koła to kierowca nawet nie zdąży rozpocząć hamowania i rypnie w niego z prędkością 50-60 km/h i też będzie trup na miejscu....i wtedy czyja wina? Kierowcy bo na pasach przejechał pieszego? Nie ! Wina będzie pieszego że ślepo wlazł pod koła...:)
    > Dwa. Kategoryczny, bezwzględny zakaz wyprzedzania na przejściach dla pieszych i
    > tuż przed nimi.
    Racja...ale dlaczego nie daje mandatów pieszym za gapienie się w smartfona podczas przechodzenia przez drogę? ba...nawet nie ma takiego przepisu który zakazuje rozmawiać przez komórkę podczas przechodzenia przez jezdnię (a kierowcy nie wolno rozmawiać przez komórkę podczas jazdy bez zestawu)....codziennie widzę zagapionych pieszych w smartfona idąc przez jezdnię, piszących smsa, słuchawki na uszach,muza na full i tych rozmawiających przez telefon na pasach albo przechodzących w miejscach niedozwolonych....to potencjalni samobójcy...głównie młodzi ludzie zaciekawieni elektronicznymi gadżetami...dzieci internetu i facebooka...oni żyją w wirtualnym świecie i trzeba im tłuc do pustych główek że świat realny jest ważniejszy niż wirtualny:) że wypadek nie jest wirtualny ...!
    > Na każdym przejściu dla pieszych montowałbym za to odpowiednie urządzenia. Pole
    > gałoby t na tym, że jako pieszy, podchodzę do pasów i wciskam guzik, nad przejś
    > ciem wisiałby słup ze światłem, które zaczęłoby migać. Dla kierowcy to znak, że
    > pieszy chce wejść na pasy.
    Te urządzenia już są....to sygnalizacja świetlna...problem w tym że ona tamuje ruch ....przykład: wczoraj jadę przez Kraków późny wieczór ok. 22:00 ciemno...pasy i mam czerwone światło....zatrzymuję się...dla pieszych zielone ale tam nie ma żadnego pieszego...po prostu automatycznie zrobili że co kilka minut zapala się zielone dla pieszych nawet gdy nie ma pieszych :) KOMEDIA :)
  • 08.10.17, 16:55
    Misiu droga to nie teren samochodu. Przeczytaj co to droga i z czego się składa.
  • 08.10.17, 19:28
    samspade napisał:

    > Misiu droga to nie teren samochodu. Przeczytaj co to droga i z czego się składa
    > .

    źle mnie zrozumiałeś...nie mówię o przepisach lecz o życiu...droga to teren samochodu w takim sensie że tu jest więcej samochodów niż pieszych i w starciu pieszy-kierowca to pieszy nie ma szans....więc powinien się mieć na baczności na drodze i w swoim dobrze pojętym interesie zachować ostrożność ....kierowca jeśli nie zachowa ostrożności w starciu z pieszym to nic mu sie nie stanie - wyjdzie z tego cały bez obrażeń...kumasz?
  • 09.10.17, 08:19
    Dlatego trzeba wymagać więcej od kierowców. Dość z debilnym tłumaczeniem że samochodu nie zatrzyma się w miejscu.
    Trzeba zacząć traktować przejście dla pieszych jak skrzyżowanie gdzie nie ma się pierwszeństwa.
  • 09.10.17, 09:44
    samspade napisał:

    > Dość z debilnym tłumaczeniem że sam
    > ochodu nie zatrzyma się w miejscu.

    Wlasni dlatego, egzamin na PJ jest tez praktyczny by sprawdzic czy kandydat opanowal trudna sztuke hamowania. Od kierowcy wymaga sie przewidywania i do tego dajac mu do reki PJ sklada sie na nim odpowiedzialnosc.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 11:57
    Tu nie chodzi o umiejętność hamowania. Tu chodzi o podejście do przejść. A ono jest jakie jest. Na przejście nie trzeba zwracać uwagi bo waga nie narysował na kartce chodnika. A pieszy stojący przy przejściu ma przepuścić samochody. Bo nie ma pierwszeńśtwa
  • 09.10.17, 13:23
    Gwarantuje, ze gdyby nagle piesi mieli wage i ped lokomotywy, to kierowcy (bez zmiany przepisow) zmieniliby podejscie...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 08.10.17, 19:00
    misiaczek1281 napisała:

    >Te urządzenia już są....to sygnalizacja świetlna...problem w tym że ona tamuje ruch >....przykład: wczoraj jadę przez Kraków późny wieczór ok. 22:00 ciemno...pasy i mam >czerwone światło....zatrzymuję się...dla pieszych zielone ale tam nie ma żadnego >pieszego...po prostu automatycznie zrobili że co kilka minut zapala się zielone dla pieszych >nawet gdy nie ma pieszych :) KOMEDIA :)

    To nie komedia - to celowe działania aby udowodnić , że oto sygnalizacja szkodzi płynności.

    TAK NIE MUSI BYĆ - sygnalizacja sterowana guzikiem pieszego daje szansę wszystkim pojazdom (widoczność dla wszystkich+czas reakcji 3 s+ czas przejścia) i pieszym w okolicy przejścia!
    Czas jej otwarcia winien być ściśle związany z szerokością przejścia tj 6 sekund przy 6-metrowej jezdni.
    Dlaczego tego się nie rozumie, nie wykonuje i robi wszystko by udowodnić co? uzasadnić co? i dlaczego? w czyim interesie?
    Koszt? - chińskie systemy można zmontować za parę złotych !

    Nie znajduję żadnego wytłumaczenia.



  • 08.10.17, 22:39
    > Te urządzenia już są....to sygnalizacja świetlna...problem w tym że ona tamuje ruch ....przykład: wczoraj jadę przez Kraków późny wieczór ok. 22:00 ciemno...pasy i mam czerwone światło....zatrzymuję się...dla pieszych zielone ale tam nie ma żadnego pieszego...po prostu automatycznie zrobili że co kilka minut zapala się zielone dla pieszych nawet gdy nie ma pieszych :) KOMEDIA :)

    Nie o sygnalizację mi chodzi. Jadę autem, jest zmrok, często deszcz, chlapa, ruch duży na dwóch pasach. Często pieszego widzę w momencie gdy mija go 2 samochody przede mną. Mógłbym być super kulturalny i go puścić, ale mam z tyłu głowy myśl, że handlowiec w Skodzie, co jedzie za mną kompletnie się tego nie spodziewa. A że w jeździe ważna jest płynność, to nie hamuję, nie tworzę zagrożenia i siłą rzeczy nie puszczam pieszego.

    Teraz mamy to samo przejście, ale z sygnalizacją, którą wciska pieszy i dla mnie zaczyna migać np. żółte światło informacyjne. Ja mogę się zatrzymać, ale nie mam takiego obowiązku. To tylko info dla mnie, że przed przejściem ktoś jest i chce przejść. Mogę więc zacząć delikatnie hamować nie zaskakując nikogo z tyłu. Proste?
  • 08.10.17, 23:09
    > Proste?
    Nie. Prostsza bylaby dodatkowa latarnia uliczna w okolicy przejscia zebys w nocy i w czasie dszczu lepiej widzial pieszych.
  • 09.10.17, 07:24
    Dokladnie.
    U nas czesto niestety jest tak, ze faktycznie pasy sa oswietlone OK. Ale obszar obok przejscia jestczarny (w nocy) jak smola.
    Zawsze bardzo zwalniam w takich sytuacjach (czesto niepotrzebnie) bo efek jest taki, ze jak piszy jest to materializuje sie na pasach "z nikad".

    Jako kierowca wolabym widziec i obaszar 2-3m od kraweznika...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 07:20
    przyjemny_gosc napisał:

    > Nie o sygnalizację mi chodzi. Jadę autem, jest zmrok, często deszcz, chlapa, ru
    > ch duży na dwóch pasach. Często pieszego widzę w momencie gdy mija go 2 samocho
    > dy przede mną. Mógłbym być super kulturalny i go puścić, ale mam z tyłu głowy m
    > yśl, że handlowiec w Skodzie, co jedzie za mną kompletnie się tego nie spodziew
    > a. A że w jeździe ważna jest płynność, to nie hamuję, nie tworzę zagrożenia i s
    > iłą rzeczy nie puszczam pieszego.

    To teraz zamien pieszego na znak STOP i daj znac co robisz...
    A zapomnialem sorry, jasno piszesz, ze nie stajesz i wazniejsza jest plynnosc oraz myslenie za wyimaginowanego handlowca w skodzie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 09.10.17, 07:18
    Przez twoj bold i brak odstepow twoj post jest nieczytelny - dyskutuj sobie zatem sam ze soba

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 09.10.17, 08:25
    A o czym z nim dyskutować. On nie wie co to droga. Ciągle pisze brednie o tym że samochód nie zatrzyma się w miejscu i że piesi nie powinni łazić jak święte krowy.
  • 06.10.17, 22:00
    Ej, po dluzszym pobycie w Polsce ocenilbym ze wiekszosc problemow na drodzi i poza sa spowodowne tym ze kazdy doskonale wie "co mu sie nalezy" i do czego "ma prawo" i bezwzglednie to egzekwuje w stosunku do innych ...
    A i zycie oraz sytuacje na drodze wymagaja masy wzajmengo zrozumienia, tolerancji i marginesu zaufania oraz spokojnego akceptowania i wybaczania drobnych bledow ktore inni popelniaja - "i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"
  • 07.10.17, 10:00
    engine8 napisał(a):

    Duzo racji masz, a do tego...

    > "i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszy
    > m winowajcom"

    ... tylko tym Nowakom z pod 7A nie odpuszczaj, bo to sa skonczone chamy i w ogóle....




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 08.10.17, 20:05
    Masz rację.
  • 07.10.17, 16:53
    www.gloswielkopolski.pl/motofakty/aktualnosci/a/poznan-kierowcy-nie-hamowali-przed-pasami-wiec-je-likwiduja,12556526/
    Witamy w Polsce. U mnie policja wnioskowała o likwidację niebezpiecznego przejścia. Na szczęście nie posłuchali i zrobili światła
  • 07.10.17, 17:50
    O wlasnie... likwidowac tam gdzie to niebezpieczne a tam gdzie sa zabezpieczyc a koszty pokryja piesi .
    Np zalozyc swiatla sterowane guzikiem i pieszy dostanie zielone (zatrzyma ruch) jak wrzuci 50 groszy..
  • 07.10.17, 20:18
    Jedyne co mozna powiedzien to NOSZ KU...WA mac

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 08.10.17, 19:35
    Jedźcie do Włoch i spróbujcie przejść przez drogę.... :) Tam panuje definicja: "Pieszy - intruz na drodze" :)
  • 08.10.17, 21:16
    Byłem przechodziłem i nic mi sie nie stało.
  • 09.10.17, 07:22
    Bylem wielokrotnie. Pomimo pozornego chaosu jesdzi sie calkiem OK (o ile nie ma korka) a i jako piszy czulem sie bezpieczniejszy.
    U nas jak przechodzisz poza pasami, to (Engine o tym pisalal wyzej) kazdy bedzie chcial ci udowodnic, ze robisz zle i pokazc kto ma racje, wiec kieroca nie tylko nie zwolni ale czesto wrecz jeszcze przyspieszy, zeby pokazac swoja racje.

    Nie ma to jak tolerancja i wspolpraca.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 09.10.17, 13:24
    Link podany w Twoim poscie i komentarz autora mowia o PROPONOWANYCH zmianach a wyglada na to ze te zmiany obowiazuja od stycznia tego roku.

    b) po ust. 1 dodaje się ust. 1a i 1b w brzmieniu:
    „1a. Pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem. Pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyjątkiem tramwaju.
    1b. Przed wejściem na przejście dla pieszych, pieszy jest obowiązany zatrzymać się i upewnić, czy kierujący pojazdem ustępuje mu pierwszeństwa.”;

    Punkt 1b nie powiem, podoba mi sie.

    Bo w koncu sie zgubilem i juz nie pamietam o co te bicie piany. Watek za dlugi.
  • 09.10.17, 13:32
    isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970980602
    wybierz tekst jednolity i znajdź te przepisy.
  • 09.10.17, 13:43
    Nie jestem taki glupi zeby szukac czegos co juz sprawdziles ze tego nie ma.
  • 09.10.17, 14:02
    Nie sprawdzałem. Wiem że pocieje odrzucili ten projekt.
  • 09.10.17, 14:12
    Odrzucili ale Galtomone go zlapal w powietrzu i forsuje dalej.
  • 09.10.17, 14:14
    To że odrzucili 2 lata temu nie oznacza że temat nie wraca
  • 09.10.17, 14:48
    Bo wraca.
    Poza tym powinien wrocic.
    Skoro na zachodzie takie przpisy sa, dzialaja i pieszych ginie mniej to po jaki ch. mamy znow usilowac wynalezc kolo na nowo?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 10.10.17, 14:15
    Bezpieczeństwo na drodze wymaga, by na przejściu dla pieszych uważali wszyscy - i piesi, i kierowcy. Obecne przepisy są tak właśnie skonstruowane. Jeżeli damy pieszym sygnał, że mogą sobie wchodzić na przejście kiedy chcą, jak chcą, gapiąc się w telefon, to bezpieczeństwo na przejściach spadnie. Czy tego chcemy? No chyba niekoniecznie.
  • 10.10.17, 14:40
    PROBLEM W TYM, ZE TAKIE SYGNALY SIE IM DAJE, WBREW PRZEPISOM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 11.10.17, 08:14
    Cos chyba jednak zle zrozumiales, albo specjalnie wysnowasz wnioski z tzw. dupy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 11.10.17, 08:39
    liczbynieklamia napisał:

    > Bezpieczeństwo na drodze wymaga, by na przejściu dla pieszych uważali wszyscy -
    > i piesi, i kierowcy. Obecne przepisy są tak właśnie skonstruowane.

    Bzdura. Obecne przepisy są skonstruowane że uważać maja piesi bo mają ustąpić pierwszeństwa i się nie wtargiwać.

    >Jeżeli damy pieszym sygnał, że mogą sobie wchodzić na przejście kiedy chcą, jak chcą, gapi
    > ąc się w telefon, to bezpieczeństwo na przejściach spadnie. Czy tego chcemy? No
    > chyba niekoniecznie.

    Z punktu widzenia kierowcy niekoniecznie. Bo kto to widział żeby uważać na jakiegoś biedapieszego i zakłócać św.przepustowość. Problem może być też taki że za kierownicami siedzą ameby które nie wiedzą że samochód nie zatrzyma się w miejscu.
  • 11.10.17, 11:46
    Jeśli o mnie chodzi to wolę gapiących się w telefon ale zdecydowanych. Ich zachowanie jest dla mnie przewidywalne i wiem, że należy puścić. Nawet na wielopasmówce. Najwyżej wykosi go jakiś przygłup wyprzedzający/omijający i będzie na niego.
  • 12.10.17, 08:35
    Potrafisz czyjs wpis analizowac slowo po slowie a w drodze wyjatku tylko zdanie po zdaniu. No to jako wnikliwy anatom przeanalizuj te prawie 200 wpisow w temacie kierowca/pieszy. Podziel je na jakies grupy/stronnictwa/itp, pododawaj wyniki, oblicz procenty, zrob cos z tymi danymi bo masz tu do czynienia z czyms w rodzaju darmowej ankiety.
    Dojdz do jakiegos wniosku i podsumowania a nie tylko wsadzaj kij w mrowisko i patrz jak sie mrowki napie...ja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.