Dodaj do ulubionych

Straszny zapach w pegeoucie 607

16.10.17, 15:25
Cześć

Proszę serdecznie o jakieś wskazówki, co może być przyczyną tak strasznego zapachu. Pojawił się dwukrotnie w ciągu miesiąca po wymianie silnika. Nie pomagają otwarte szyby, a zapach przypomina fetor nieczystości, powoduje odruch wymiotny, nie da się wsiąść do auta. Zanim został wymieniony silnik, auto nie miało prawidłowego przyspieszenia. Samochód na trasie osiągał maksymalną prędkość 70 km/h. Mechanik postawił diagnozę, że uszkodzony jest silnik. Po wymianie silnika było lepiej, ale nadal coś dolegało. Od kilku dni znów jest problem z przyspieszeniem. Po dodaniu gazu, auto praktycznie nie reaguje przez trzy sekundy i po tym czasie dopiero przyspiesza, ale też niewiele. Wymiana silnika kosztowała przeszło 4 tys. Auto jest z 2004 r. i dziś zdesperowana pomyślałam o zezłomowaniu. Bo kto kupi taki stan? Byłam u kilku mechaników, ale każdy stawia inną diagnozę i żąda za nią zapłaty. Nie wiem, co zrobić. Może mi poradzicie? Bardzo proszę.
Edytor zaawansowany
  • 16.10.17, 15:55
    Jechac do tego co naprawial i powiedziec, ze nie naprawil i ma naprawic. Wczesniej wez faktury/rachunki ,ktore dostalas - wykosztuj sie pewnie ze 150 zl na ekspertyze PZM.
    Ten papier pokaz panu mechanikowi i pwiedz, ze albo naprawi albo widzicie sie w sadzie a ty odstawiasz auto do innego warsztatu, z ktory On juz zaplaci.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 16.10.17, 16:19
    Dziękuję, nie wiedziałam, że tak można. Mechanik jest daleko, bo 500 km ode mnie (pojechałam na urlop i wtedy samochód się zepsuł), ale może w tej całej sytuacji warto. Dziękuję za poradę.
  • 17.10.17, 08:50
    W tej syt. bezwzglednie zaczalbym od rzeczoznawcy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 16.10.17, 19:56
    Francuz upchnal gdzies opakowanie sera
    i teraz zguba sie ujawnila.
  • 17.10.17, 22:40
    Auto trafiło do miejscowego warsztatu. Ten przykry zapach to prawdopodobnie siarkowodór z mniejszego akumulatora umieszczonego z tyłu auta, podobno bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Ten akumulator wymieniony był sześć lat temu.
  • 18.10.17, 08:57
    zapach siarkowodoru jest spowodowany procesami występującymi w katalizatorze. Spalanie benzyny z zawartoscia siarki (siarka w nim zawsze wystepuje) powoduje powstanie siarkowodoru i jest to objaw zupełnie normalny.
    Jeśli auto nie przyspiesza, w dodatku śmierdzi, to obstawiałbym sondę lambda. Nawet przy intensywnym ładowaniu nigdy nie czułem takiego zapachu z aku.
    BTW, jeśli "auto nie miało prawidłowego przyspieszenia. Samochód na trasie osiągał maksymalną prędkość 70 km/h", to silnik był OK. Nie zapaliła sie jakaś żółta lampka? Zapłaciłaś 4 tys za jego wymiane, kiedy prawdopodobnie padł pierdół za 100 zł, a w "nowym" silniku był w lepszym stanie.
  • 18.10.17, 09:43
    Tobie latwo powiedziec, a co ma zrobic kobieta np. totalna humanistka, ktora o technice ma blade pojecie
    i staje przed cwanym oszustem, panem Jankiem, ktory wlasnie z tego dobrze zyje?
  • 18.10.17, 10:41
    jeśli ktoś był słaby z matmy, to nie czyni go humanistą :)
  • 18.10.17, 10:44
    Matme kapuje gooooooooraaaaa 3...8 % populacji.
    To jest margines (intelektualny, oczywiscie).
  • 18.10.17, 23:15
    To żeś pojechał.
    Ja jestem humanistą z wykształcenia... i mam z "matmy" mocną czwórkę na świadectwie maturalnym z niezłego liceum (profil mat-fiz, bo akurat ta klasa była tam najlepsza i rodzice...).
    Nijak nie lubię matematyki (przynajmniej tej wyższej) ale podstawowe sprawności (przykładowo mnożenie w pamięci liczb dwucyfrowych) bez problemu osiągnąłem, a pozostałe rzeczy sprytnie i na czas w liceum zakułem.

    To tak jak z "dysgrafią i ortografią" - teraz po 5 i więcej dzieciaków w klasie potrafi mieć stosowne orzeczenia... za moich czasów ci słabsi mieli co najwyżej podkrążone oczy od zakuwania po nocy do dyktand. Z matematyką jest podobnie jak z ortografią - można nie lubić (jak ja przykładowo), ale wstyd nie znać.

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • 19.10.17, 12:14
    Wiele sie nie pomylilem...

    cdn.natemat.pl/322489357f3ec30643fd3889c7e88ecb,780,0,0,0.png
  • 19.10.17, 12:59
    nazimno napisał:

    > Wiele sie nie pomylilem...
    >
    > cdn.natemat.pl/322489357f3ec30643fd3889c7e88ecb,780,0,0,0.png


    Otóż pomyliłeś się i to bardzo!

    Czy wiesz, że zaprezentowałeś właśnie, drogi "matematyku" wykres rozkładu normalnego (zwanego też rozkładem Gauss-a), który jest chyba najbardziej typowym rozkładem w statystyce?

    Czy będziesz badał zdolności matematyczne, czy długość włosów, czy też czas bicia piany na forum, to rozkład w populacji będzie normalny...


    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • 19.10.17, 11:14
    > Matme kapuje gooooooooraaaaa 3...8 % populacji.
    > To jest margines (intelektualny, oczywiscie).

    A fizyke kapuje jeszcze mniejszy procent populacji. Maly procent bo reprezentowany przez tylko jedna osobe. Ta osoba wierzy ze w momencie przejscia z ruchu jednostajnego do przyspieszonego, przyspieszenie zaczyna sie od nieskonczonosci nie od zera i potem tylko maleje.
  • 19.10.17, 12:07
    Ty waga lepiej posprzataj oficyne, zamiec liscie, wynies smieci, bo tylko do tego sie jeszcze nadajesz.
  • 19.10.17, 12:23
    Strasznie mnie ciekawi dlaczego na wzmianke o analfabecie fizykomatematycznym obruszyles sie Ty. Czyzbys sie zgadzal z osoba o ktorej wspomnialem? Byloby was wtedy dwoch, co podwaja statystyke!
  • 19.10.17, 12:26
    Ty zawsze otwierasz jape i dobrze wiesz, dlaczego.
    A to, ze jestes cienki z rozumienia czegokolwiek, to juz dawno temu ustalilismy.
    Masz juz nowa miotle od administracji podworka?

  • 19.10.17, 12:48
    > Ty zawsze otwierasz jape i dobrze wiesz, dlaczego.
    Oczywiscie z wiem. Zebys mi odpowiedzial. Bo to jednak jest ciekawostka jak sie okaze ze jakis mlody ch... jest zafascynowany moja stara i gruba dupa i niewypranymi gaciami. Mam podac cytaty, zboczencu?
  • 19.10.17, 13:12
    Wiec je wypierz, matole.
  • 19.10.17, 13:17
    Wroc gastarbajterze do domu rodzinnego i na dzwiach sypialni rodzicow napisz FUCK YOU MAMA I TATA.
  • 19.10.17, 13:26
    podworkowy menel

  • 18.10.17, 19:04
    Dziękuję za te cenne informacje. Rzeczywiście zaświeciła się żółta kontrolka autodiagnostyki silnika. Teraz przeczytałam w necie, że "ciągłe świecenie kontrolki wskazuje na niesprawność systemu emisji spalin". Samochód jest na ropę. Auto jeszcze dziś było u mechanika, znam już koszt wymiany małego akumulatora ok. 280 zł. Jestklawo, zapamiętałam z Twojej wypowiedzi dwie rzeczy: katalizator i sonda lambda, dlaczego nie mówią o tym mechanicy?
  • 18.10.17, 19:06
    Kontrolka świeciła się cały czas przed wymianą silnika.
  • 19.10.17, 08:09
    I tak sobie jezdzilas i jezdzilas??? Nie przszkadzalo Ci ostrzegawcze swiatelko na desce rozdzielczej? :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.10.17, 08:08
    ni.ni napisała:

    > Teraz przeczytałam w necie, że "ciągłe świecenie kontrol
    > ki wskazuje na niesprawność systemu emisji spalin".

    To nie calkiem tak. Kontrolka swieci sie, gdy pojawi sie JAKIŚ blad calego systemu. To moze byc problem z z czystoscia spalin, hamulcami czy czymkolwiek innym.
    W aucie jest na tyle duzo czujnikow , ze gdy ktorys z nich nie pracuje poprawnie lub daje sygnal, ktory jest zlypojawi sie blad.

    Ale dopiero po odczytaniu kodu bledy wiadomo na co wskazuje kontrolka. Czystosc spalin to tylko jedna z bardzo wielu innych mozlwiosci.

    > Jestklawo, zapamiętałam z Twojej wypowiedzi dwie rzeczy: katalizator i s
    > onda lambda, dlaczego nie mówią o tym mechanicy?

    Bo masz auto na rope a nie na benzynę. Sonda lambda i katalizator w autach na rope nie wystepuja. Przynajmniej starszych jak 607.

    Brak mocy w takim silniku jak u ciebie moze np. oznaczac problemy z turbosprezarka. Ale nie tylko. Mozliwosci jest sporo, w kazdym razie ja osobiscie zaczalbym od rzeczoznawcy a potem adwokata by choc czesc pieniedzy za nieudana naprawe odzyskac.

    Choc syt. masz trudna. Starego silnika nie ma - wiec nie wiadomo co mu bylo i czy wiamna konieczna. A ten "nowy" jest uzywany - wiec moze miec i 5 x taki przebieg jak twoj poprzedni i zepsuc sie w nim moze wszystko.

    Tak naprawde to trzeba by sprawdzic sporo rzeczy - turbine i kompresje to tak na sam poczatek.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.10.17, 09:48
    Bez przesady, jaki sens byłby w wymianie silnika na używany? Jak się część w samochodzie zepsuje, to wymienia się na nową, aby była pewność, że ta część jest sprawna.
  • 19.10.17, 10:21
    Ty tak poważnie?
    Ja zadam inaczej pytanie. Jaki jest sens kupować nowy silnik do starego samochodu? Zakup silnika podwoi, jeśli nie potroi wartość takiej 607
  • 19.10.17, 11:06
    tbernard napisał:
    > jaki sens byłby w wymianie silnika na używany?

    taki, że nie ma nowych silników, które z wymianą kosztują "przeszło 4 tys".
  • 19.10.17, 11:02
    myslałem że to benzyna, w dieslach katalizator (jeśli jest, od 2006 roku - chyba, nie chce mi sie szukać - jest obowiązkowy również w dieslach) pelni inne funkcje niż w silnikach benzynowych, ma inna konstrukcje i inne warunki pracy.
    Przyczyn usterki (problem z przyspieszeniem) szukaj w innym ukladzie - np. przytkany filtr paliwa, turbina, przeplywomierz.
    Spalone sprzęgło tez okropnie śmierdzi (ruszałaś pod górę?, zakopałaś się?), a jeśli jest zużyte, auto nie przyspiesza
  • 19.10.17, 10:29
    > , nie da się wsiąść do auta.

    "Zapach" z katalizatorow czy innych ustrojstw nigdy nie jest w czasie jazdy wyczuwalny w aucie tylko jest zwiany powietrzem tak ze moze go najwyzej poczuc ktos jadacy za nami o dwa-trzy samochody dalej.

    > Po wymianie silnika było lepiej, ale nadal coś dolegało. Od kilku dni znów jest problem z przyspieszeniem. Po dodaniu gazu, auto praktycznie nie reaguje przez trzy sekundy...

    Jakies stworzenia zyja pod maska, w dolocie (filtrze?) powietrza. Ich gniazdo utrudnia przeplyw a dwa razy w miesiacu ktores zdycha i stad ten smrod.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.