Dodaj do ulubionych

premier Holandii jeździ bez kasku

16.10.17, 20:51
www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/premier-z-wizyt%c4%85-u-kr%c3%b3la-holandii-ale-zaraz-zaraz-co-tu-robi-ten-rower/ar-AAtumvk?ocid=sf
Żeby nie było całkiem poza tematem forum, to zauważę, że to tylko insynuacje są, jakoby na co dzień jeździł opancerzonym BMW.
Edytor zaawansowany
  • 16.10.17, 20:56
    Jak mu rower "podprowadza", to mu przejdzie i przesiadzie sie do BMki.
  • 16.10.17, 21:15
    nazimno napisał:

    > Jak mu rower "podprowadza", to mu przejdzie i przesiadzie sie do BMki.

    Myślisz, że nie będzie go stać na nowy rower?
    Ja tam premierem nie jestem, jeden rower mi już skradziono (z podwórka), ale nadal jeżdżę rowerem, a nie beemką.

    P.S. Zauważyłeś, jak wielka jest siła przyzwyczajenia, że nawet przed pałacem królewskim, gdzie cały czas stoi strażnik, premier zamyka blokadę roweru?
  • 16.10.17, 21:17
    A wiadomo to, kto tam stoi na strazy?
    Teraz o przebierancow nietrudno...
  • 16.10.17, 21:43
    NO I CO Z TEGO ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 16.10.17, 22:06
    bimota napisał:

    > NO I CO Z TEGO ?

    Ano to z tego, że według niektórych piszących tu forumowiczów, jeżdżąc bez kasku daje zły przykład narodowi.
  • 16.10.17, 22:11
    Moze nie chcial robic reklamy firmie od kaskow.
    To bylaby dopiero afera.
  • 16.10.17, 22:38
    nazimno napisał:

    > Moze nie chcial robic reklamy firmie od kaskow.
    > To bylaby dopiero afera.

    A dlaczego nie przyjdzie Ci do głowy najprostsze wytłumaczenie, że do takiej codziennej jazdy rowerem kask to przerost formy nad treścią? Po prostu zachował się normalnie, jak zwykły Holender, których większość też nie jeździ w kaskach. W mocno urowerowionej Danii kaski też nie są powszechne. Nie robiłem badań, ale jeżdżę rowerem w różnych krajach i z obserwacji wychodzi mi taka prawidłowość, że im bardziej rower jest w jakimś kraju popularny, tym mniejszy procent rowerzystów używa kasków.
  • 16.10.17, 22:41
    PODOBNIE JAK ZAPINANIE PASOW ? O TO CI CHODZILO ? TYLKO PO CO W TO MIESZAC PREMIERA...

    im bardziej rower jest w jakimś kraju popularny, tym mniejszy procent rowerzystów używa kasków.

    I TO TEZ MA O CZYMS SWIADCZYC ? MASZ DZIEN NA WYMYSLANIE LAMIGLOWEK ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 16.10.17, 23:06
    bimota napisał:

    > PODOBNIE JAK ZAPINANIE PASOW ?

    Nie do końca tak podobnie. Jak ten z tyłu nie ma zapiętych pasów, to może polecieć i uszkodzić tych siedzących z przodu.

    > O TO CI CHODZILO ? TYLKO PO CO W TO MIESZAC PREM
    > IERA...

    Coś się tak zdrażnił? Bo przy okazji wyszło, że w wypełnionej uchodźcami, więc niebezpiecznej podobno bardzo, Holandii premier jeździ sobie rowerem, a w bezpiecznej, bo bez uchodźców, Polsce nawet ministry posuwają kolumnami opancerzonych wozów, a na Nowogrodzkiej jakieś płoty chroniące przed suwerenem budują?
  • 16.10.17, 23:15
    Jak ten z tyłu nie ma zapiętych pasów, to może polecieć i uszkodzić tych siedzących z przodu.

    I WIEKSZE JEST PRAWDOPODOBIENSTWO URAZU NIZ PRZY JEZDZIE ROWEREM BEZ KASKU ?

    NIE ZDRAZNIL, TYLKO NIE WIEM CZEMU MA SLUZYC TA INFORMACJA. PREZYDENT POZNANIA TEZ SIE LANSOWAL NA ROWERZE, NIE OD DZIS LEWAKOM ODWALA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 16.10.17, 23:30
    bimota napisał:

    > NIE ZDRAZNIL, TYLKO NIE WIEM CZEMU MA SLUZYC TA INFORMACJA.

    Nie wiedziałem, że taki z Ciebie utylitarysta, że wszystko musi Ci do czegoś służyć. Nie może być informacja dla samej informacji?

    > PREZYDENT POZNANIA
    > TEZ SIE LANSOWAL NA ROWERZE, NIE OD DZIS LEWAKOM ODWALA...

    A jak się lansują w audicach, to jest OK?
    Poza tym ten Holender wcale się nie lansował, bo z roweru korzysta na co dzień.
    I jeszcze jedno. Jeśli przewodniczący centroprawicowej holenderskiej partii to dla Ciebie lewak, to jak nazwiesz przedstawiciela jakiejś partii trockistowskiej?

  • 16.10.17, 23:54
    MAM UWIERZYC,Z E TAK RZUCILES BEZ PRZYCZYNY ?

    KAZDY LANS JEST NIE OK.

    to jak nazwiesz przedstawiciela jakiejś partii trockistowskiej?

    LEWAKIEM

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.10.17, 00:01
    bimota napisał:

    > MAM UWIERZYC,Z E TAK RZUCILES BEZ PRZYCZYNY ?

    Przyczyna była. Chciałem sprowokować Galtoma, a wyszło, że Ty poczułeś się sprowokowany. Niezbadane są kręte drogi forumowe.

    > KAZDY LANS JEST NIE OK.

    Jak ktoś na co dzień jeździ rowerem, to też jest to lans?

    > to jak nazwiesz przedstawiciela jakiejś partii trockistowskiej?
    >
    > LEWAKIEM

    Aha, czyli pojęcie lewaka jest tak szerokie, że praktycznie nie ma żadnej wartości informacyjnej.
  • 17.10.17, 00:30
    O lansie: tak jak bimota (którego widzę już tylko w cytatach, na szczęście) mówią ci, którzy są zbyt głupi, biedni, brzydcy, niewykształceni i pozbawieni gustu, by móc się w jakikolwiek sposób lansować.

    O lewakach: dla kuca każdy, kto nie wyznaje tych samych debilnych poglądów, co on, to lewak. Nie wiedziałeś?
  • 17.10.17, 01:03
    Jak ktoś na co dzień jeździ rowerem, to też jest to lans?

    NIE WIEM

    czyli pojęcie lewaka jest tak szerokie, że praktycznie nie ma żadnej wartości informacyjnej.

    PRZECIWNIE

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.10.17, 10:58
    jureek napisał:

    > Przyczyna była. Chciałem sprowokować Galtoma,

    Wiem, dlatego chwile cie przetrzymalem ;-).
    A ODP masz pare postow nizej.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 10:53
    jureek napisał:

    > Coś się tak zdrażnił? Bo przy okazji wyszło, że w wypełnionej uchodźcami, więc
    > niebezpiecznej podobno bardzo, Holandii premier jeździ sobie rowerem, a w bezpi
    > ecznej, bo bez uchodźców, Polsce nawet ministry posuwają kolumnami opancerzonyc
    > h wozów, a na Nowogrodzkiej jakieś płoty chroniące przed suwerenem budują?

    Fajnie by bylo, gdyby ktos o to naszych politykow zapytal - jak to mozliwe?????




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 11:57
    Bo przy okazji wyszło, że w wypełnionej uchodźcami, więc niebezpiecznej podobno bardzo, Holandii premier jeździ sobie rowerem, a w bezpiecznej, bo bez uchodźców, Polsce nawet ministry posuwają kolumnami opancerzonych wozów

    ---

    Widocznie istnienie odpowiedniej infrastruktury i "kultury rowerowej" w danym kraju jest ważniejszym wyznacznikiem sposobu poruszania się notabli niż skład etniczny społeczeństwa.

    Pzdr.
  • 17.10.17, 09:47
    Codzienna jazda rowerem moze tez zakonczyc sie spotkaniem glowy z kraweznikiem z najbardziej prozaicznego powodu. Wiec to nie jest wytlumaczenie.

    W Holandii, mamy do czynienia z inna mentalnoscia uzytkownikow drog i ulic, akceptujaca rowery.
    Rowerzysci czuja sie bezpiecznie i ignoruja ryzyko.
    Czy to jest madre czy nie niech sobie kazdy sam oceni.
    W Niemczech wole jednak miec kask.

  • 17.10.17, 10:06
    nazimno napisał:

    > Codzienna jazda rowerem moze tez zakonczyc sie spotkaniem glowy z kraweznikiem
    > z najbardziej prozaicznego powodu. Wiec to nie jest wytlumaczenie.

    Jak idziesz pieszo, też zakładasz kask? Przecież (szczególnie zimą) też możesz tak upaść, że głowa walnie w krawężnik. Jadąc samochodem też możesz gdzieś walnąć głową. Jeździsz w kasku? Dla mnie w codziennej jeździe rowerem jest taki problem z kaskiem, że nie ma z nim co zrobić, gdy idę coś załatwiać, czy np. do kina, do teatru, do kościoła, restauracji, lekarza i gdzie tam jeszcze. Jakoś nie wymyślili jeszcze sensownego zabezpieczenia kasku razem z rowerem. Skutery mają schowek na kask pod siedzeniem.
  • 17.10.17, 10:20
    KUFRY SA, DO PLECAKA TEZ SIE ZMIESCI JAK SIE WSTYDZISZ W RECE NOSIC. :) MOTOCYKLISCI MAJA ZNACZNIE GORZEJ.

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.10.17, 10:47
    bimota napisał:

    > KUFRY SA, DO PLECAKA TEZ SIE ZMIESCI JAK SIE WSTYDZISZ W RECE NOSIC. :) MOTOCYK
    > LISCI MAJA ZNACZNIE GORZEJ.

    Pewnie, że się zmieści do plecaka, ale zajmie połowę jego objętosci. A jak jadę do teatru, czy do knajpy, to plecaka nie biorę, bo i po co.
  • 18.10.17, 11:55
    A nie ma możliwości przypiąć go jakoś do kierownicy? Albo jeśli rower ma koszyk (a są one bardzo modne ostatnio i nawet czasem rowery z przerzutkami maja koszyki), to chyba jeszcze łatwiej. Czy złodzieje aż tak upadli, ze nawet cudze przepocone kaski ich interesują?
  • 18.10.17, 12:17
    tbernard napisał:

    > A nie ma możliwości przypiąć go jakoś do kierownicy? Albo jeśli rower ma koszyk
    > (a są one bardzo modne ostatnio i nawet czasem rowery z przerzutkami maja kosz
    > yki), to chyba jeszcze łatwiej. Czy złodzieje aż tak upadli, ze nawet cudze prz
    > epocone kaski ich interesują?

    Jak nie pada, to jest to jakieś rozwiązanie. Widziałem też u nas na firmowym parkingu rowerowym kask ze specjalnym otworem do przeprowadzenia przez ten otwór linki do zapięcia roweru. Ten kask nawet mi się podobał, bo wyglądał na taki raczej kask miejski, a nie dla wyczynowców (brakowało mu tylko jednego elementu, którego oczekiwałbym od sensownego kasku rowerowego, a mianowicie opuszczanej szybki przeciw owadom), niestety, gdy pytałem o niego w sklepach rowerowych, dowiedziałem się, że jest już wycofany z produkcji. To jest właśnie drugi powód, dlaczego nie jeżdżę w kasku. Już kilka razy przymierzałem się do kupna, ale mimo pozornie ogromnego wyboru, nie znalazłem żadnego, który by mi odpowiadał. Może mam zbyt kanciasty łeb :)
  • 17.10.17, 10:21
    Nie zakładam do chodzenia. Ty nie zakladasz na rower. Najbardziej charakterystyczne jest to, że każdy wyczynowiec, zawodowiec, profi (jak zwał tak zwał) pokroju Majki czy Włoszczowskiej kask zaleca. Nie zalecają tacy niedzielni jak Ty, na zasadzie, że jeżdżą od 100 lat i nic im sie nie stało. Ja mam zawsze i bardziej mi się przydał nie w terenie, na zawodach, tylko na polskich drogach, pełnych polskich zjebów za kierownicą.
  • 17.10.17, 10:37
    > Najbardziej charakterystyczne jest to, że każdy wyczynowiec, zawodowiec,
    > profi (jak zwał tak zwał) pokroju Majki czy Włoszczowskiej kask zaleca.

    Majka jeździ z prędkościami nieosiągalnymi dla niektórych niedzielnych kierowców samochodów.
    Włoszczowska jeździ wyczynowo po jakichś ekstremalnych wertepach.
    Raczej kiepskie porównanie do przeciętnego rowerzysty.

    A propos, znałem takich, co kupowali sobie kask i te spodenki takie obcisłe, żeby - cytuję - "wyglądać bardziej profesjonalnie".
  • 17.10.17, 10:44
    vogon.jeltz napisał:

    > A propos, znałem takich, co kupowali sobie kask i te spodenki takie obcisłe, że
    > by - cytuję - "wyglądać bardziej profesjonalnie".

    Tę chęć "profesjonalnego luku" wykorzystują producenci koszulek dla rowerzystów, które często mają taki wygląd, jakby byłu pooblepianie reklamami, jak u profesjonalistów :)
  • 17.10.17, 10:54
    Ty się śmiej. We Włoszech kolarstwo szosowe to bardzo popularny sport, drugi po calcio (piłce nożnej). Szczególnie upodobali je sobie z jakiegoś powodu starsi mężczyźni i często mija się w niektórych miejscach całe mini-peletony złożone z dziadków. Wszyscy jak jeden mąż mają takie właśnie wdzianka.
  • 17.10.17, 11:02
    A co... w korzuchach maja jezdzic?
    Jak sie jedzie wiecej km i jakims sensownym tempem to po prostu jest wygodniej.
    To nie lans tylko rozsadek.

    Na nartach i w jeansach mozna jezdzic... tylko po co sobie na zlosc robic?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 11:07
    > Jak sie jedzie wiecej km i jakims sensownym tempem to po prostu jest wygodniej.

    Żeby jeździć wygodnie wystarczy se kupić kolarską koszulkę w Lidlu. Wyglądanie jak mobilny słup ogłoszeniowy - jeszcze jak "reklamodawcy" za to nie płacą - jest jakby trochę głupie, n'est ce pas?
  • 17.10.17, 11:15
    vogon.jeltz napisał:

    > Żeby jeździć wygodnie wystarczy se kupić kolarską koszulkę w Lidlu.

    Bzdura. Tzn. jak jezdzisz malo i nie jakos mocno sie meczac to spoko. Ale poyzej pewnego poziomu to juz nie wystarcza.

    Przejedz szybkim tempem 20-30km w spodenkach rowerowych z Lidla. Pot pod tylkiem bedzie ci chlupać!

    To samo z butami do biegania. Jak biegasz w2-3 razy tyg. 2-3km to spoko. Te z Lidla beda swietne. Ale jesli zaczynasz biegac powyzej 10 km na raz... to wierz mi, ze bedziesz bardzo cierpial.

    > Wyglądanie
    > jak mobilny słup ogłoszeniowy - jeszcze jak "reklamodawcy" za to nie płacą - je
    > st jakby trochę głupie, n'est ce pas?

    To juz kwestia gustu. Ale faktem jest, ze kolorowego kolarza i na drodze i na gorskim szlaku widac lepiej niz jak ma monotonny kolorystycznie stroj.
    A to sie czasem przydaje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 11:27
    Te lidlowe stroje kolarskie nie są takie złe przynajmniej te letnie. Tkanina zupełnie w porządku , pampers mógłby być grubszy i szerszy ale po dwóch godzinach na karbonowym siodełku mogłem chodzić normalnie bez wizyty u proktologa :) Na zimę i jesień za to polecam decathlonowe btwin z serii 500 i 700 - nie ustępują niczym firmowym wdziankom.
  • 17.10.17, 11:59
    BTwin na dluzsze jazdy tez mi bardziej pasuja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 12:04
    A te z Decathlona to niby są robione z jakichś innych materiałów czy w innym reżimie technologicznym niż te z Lidla? Przecież to jest ta sama masówka, zamawiana według ustandaryzowanych projektów w tych samych dalekowschodnich fabrykach.
  • 17.10.17, 12:25
    Najwyraniej np. wypelnienie pieluchy maja inne skoro dupa nie jest tak mokra.
    Ale mozesz mi wyjasnic z czym masz problem?

    Jakos mam wrazenie, ze sportu to ty za duzo ostatnimi czasy nie uprawiales....? Bo twoje podejscie w innym watku do sportu egeneralnie jak i tu jest z jednej strony dziwne, z drugiej autentycznie brzmisz jak laik.

    Przejedz sie raz szybkim tempem 50 km w jednych spodenkach, podem w drogich i bedziesz mial jasnosc czy jest roznica. Ja juz wiem, ze jest. A z czego wynika materialowo troche mnie nie interesuje.

    Podobnie jest z kurtakami, butami, membranami, nartami, itd Czy nwet autami.

    Poki w nieziele jezdzisz z domu do koscila 3 km to i Matiz wystarcza. Ale jak masz robic trasy po 500 km dziennie... to co Matizem sie nie da? Ale wolaby chyba jezdzic jednak czyms lepszym...

    Juz nie mowiac o sytuacji ze od czasu do czasu chvesz wpasc na tor i sobie pojedzic....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 12:48
    > Ale mozesz mi wyjasnic z czym masz problem?

    Ja nie mam problemu. "Koszulka z Lidla" była tylko pewną egzemplifikacją, że nie trzeba wyglądać jak pajac, żeby jeździć na rowerze. Problem masz natomiast ty - z interpretacją użytych w tekście środków stylistycznych. Wszystko odczytujesz dosłownie. Tak jak w innym wątku tekst o latających autach i 140 znakach. To jest zaburzenie, które ma chyba nawet jakąś nazwę w psychologii. Dlatego przyjebałeś się do tego Lidla. Niech ci będzie, z Decathlona są lepsze.

    > Bo twoje podejscie w innym watku do sportu egeneralnie jak i tu jest z jednej strony dziwne

    Przeczytaj może jeszcze raz tamten wątek, o jakim rodzaju sportu tam pisałem. Albo poproś kogoś, kto posiadł obcą ci najwyraźniej umiejętność czytania ze zrozumieniem, by zrobił to dla ciebie.

    > z drugiej autentycznie brzmisz jak laik.

    Rzeczywiście, nie popisuję jakim to jestem wielkim sportowcem i potrzebuję pro sprzętu, bo napieprzam co drugi dzień trasę iron mana.

    > Podobnie jest z kurtakami, butami, membranami, nartami, itd

    Bym ci nawet może i uwierzył, gdyby nie to, że na nartach jeżdżę w starym wełnianym swetrze i kurtce, którą kiedyś kupiłem w lumpeksie za zyla. Oczywiście kurtka "narciarska" nie jest nawet narciarska, ale zabrałem ją kiedyś przypadkiem na stok, bo nie miałem nic innego akurat i okazała się najlepszą kurtką, w jakiej kiedykolwiek jeździłem. Podczas gdy narciarze siedzący obok mnie na wyciągu trzęsą się z zimna w swoich "profesjonalnych" wdziankach i kubrakach z Decathlona, ja nigdy nie marznę, NIGDY, a jeździłem już przy -15.

    Kurtka jest żółta i do tego mam czerwoną czapkę (też "nieprofesjonalną", ale kupioną w górach w Chinach, więc grzeje łeb lepiej niż piec), dlatego jestem na stoku widoczny z daleka i wyglądam jak jebitny krasnal. Tak, nie dbam o swoje bezpieczeństwo i jeżdżę bez pieprzonego kasku - nie mogę się przekonać, jest mi niewygodnie - chociaż wszyscy mówią, że powinienem, bo "jeżdżę jak wariat". Tzn. jeżdżę normalnie i ostrożnie, ale lubię szybkość, downhill i generalnie zawsze jestem pierwszy pod wyciągiem. I szczerze mówiąc w dupie mam, czy wyglądam "profesjonalnie", dopóki tak mi jest wygodniej niż większości okolicznych "profesjonalistów".
  • 17.10.17, 13:17
    vogon.jeltz napisał:

    > > Ale mozesz mi wyjasnic z czym masz problem?
    >
    > Ja nie mam problemu. "Koszulka z Lidla" była tylko pewną egzemplifikacją, że ni
    > e trzeba wyglądać jak pajac, żeby jeździć na rowerze. Problem masz natomiast ty
    > - z interpretacją użytych w tekście środków stylistycznych.

    Owszem. Bo nie uwazam, by twoja wykladani estetyki i takiej a nie inne oceny innych byla JEDYNIE SLUSZNA.

    Myle sie?


    > Wszystko odczytuje
    > sz dosłownie.

    A jak mam odczytywac. Czytam dokladnie to co napisales. Przeciez jesli piszesz o ludziach per "debile" to nie wynika z tego, ze darzych ich uznaniem i szacunkiem.

    Byc moze w realnej rozmowe moglbym sie zornietowac, iz np. teraz to zarta ale tu.... nie sadze.

    > Tak jak w innym wątku tekst o latających autach i 140 znakach. To
    > jest zaburzenie, które ma chyba nawet jakąś nazwę w psychologii. Dlatego przyj
    > ebałeś się do tego Lidla. Niech ci będzie, z Decathlona są lepsze.

    Przyjebalem sie do tego, ze nie znasz (zapewne) ani jednych ani drugich... ale zdanie i opinie masz.
    Oraz do tego jak piszesz o innych per debile/pajace bez wyraznego powodu.

    Ale jak z podobnych pobudeg ONR chce bic gejow,lewakow czy "capatych" to sie oburzasz, ze to nie jest OK.

    > Przeczytaj może jeszcze raz tamten wątek, o jakim rodzaju sportu tam pisałem. A
    > lbo poproś kogoś, kto posiadł obcą ci najwyraźniej umiejętność czytania ze zroz
    > umieniem, by zrobił to dla ciebie.

    Pisales o sporcie zawodowym... Ale czytajac twoje wypowiedzi wyzej odnosze wrazenie ze i rekreacyjne uprawaniy sport jakos nie jestw twoim spektrum - chyba ze sie myle?

    > Rzeczywiście, nie popisuję jakim to jestem wielkim sportowcem i potrzebuję pro
    > sprzętu, bo napieprzam co drugi dzień trasę iron mana.

    I super... ale skad wiesz, ze ktos kto jest ubrany w kolorowy stroj jednak tak nie napieprza?
    Moz wlasnie jak go spotykasz to jest w trakcie albo wraca, albo jedzie na taki 100 czy 200 km trening.

    Ale latwiej wysmiac i powiedziec ze widziales debila... Po czym za chwle oburzac sie na brak tolerancji u innych.

    > > Podobnie jest z kurtakami, butami, membranami, nartami, itd
    >
    > Bym ci nawet może i uwierzył, gdyby nie to, że na nartach jeżdżę w starym wełni
    > anym swetrze i kurtce, którą kiedyś kupiłem w lumpeksie za zyla.

    Super. Pytanie jak i w jakich warunkach. W styczniu 2016 we wloszech sptokalo nas piekne slonce i temp. -27 - -30C.
    Ludzie w "zwyklych" strojach po prostu marzli.
    Wtedy docenilem wydatek, ktory ponioslem na swoj. A ze takie rzeczy kupuje raz na kilka lat (spodnie tylko czesciej co nogawi sa pociete) to chyba nie ma problemu?

    > Oczywiście kur
    > tka "narciarska" nie jest nawet narciarska, ale zabrałem ją kiedyś przypadkiem
    > na stok, bo nie miałem nic innego akurat i okazała się najlepszą kurtką, w jaki
    > ej kiedykolwiek jeździłem. Podczas gdy narciarze siedzący obok mnie na wyciągu
    > trzęsą się z zimna w swoich "profesjonalnych" wdziankach i kubrakach z Decathlo
    > na,

    W decathlonie nie ma profesjonalnych ubran narciarskich - przynajniej ja nie widzialem.
    To jednak nie do konca ta polka.
    Aleciesze sie, ze ty nie marzniesz!

    Rozumiem, ze z wrodzana sobie subelnoscia powiedziales narciarzom, ktorzy "marzli w profesjonalnych strojach z Decathlona" ze sa debilami???

    > ja nigdy nie marznę, NIGDY, a jeździłem już przy -15.

    No widzisz... a ja jak pisalem wyzej przy - 30.

    > Kurtka jest żółta i do tego mam czerwoną czapkę (też "nieprofesjonalną", ale ku
    > pioną w górach w Chinach, więc grzeje łeb lepiej niż piec), dlatego jestem na s
    > toku widoczny z daleka i wyglądam jak jebitny krasnal.

    A ja mam komplet zielono czarny z pomaranczowymi wstawkami i do tego czarny matowy kask.

    > Tak, nie dbam o swoje be
    > zpieczeństwo i jeżdżę bez pieprzonego kasku - nie mogę się przekonać, jest mi n
    > iewygodnie - chociaż wszyscy mówią, że powinienem, bo "jeżdżę jak wariat".

    Ja tez dlugo nie jezdzilem w kasu, ale jak przymierzylem takie bez regulacji, z miejscem na uszy (bardziej sportowe) to sie okazalo, ze sa wygodniejsze niz czapka. Bo jest i ceplo, i nic nie grzyie..czlowiek sie tak nie poci, na uszy jest miejsce.

    JA mam taki, ale kupiony tanio bo z przed kilku sezonow - shop.atomic.com/pl-pl/products/redster-wc-amid-an0211.html roznica miedzy tymi kasamia a takimi z nausznikami jest olbrzymia.

    Polecam ci sprawdz.

    > Tzn.
    > jeżdżę normalnie i ostrożnie, ale lubię szybkość, downhill i generalnie zawsze
    > jestem pierwszy pod wyciągiem. I szczerze mówiąc w dupie mam, czy wyglądam "pr
    > ofesjonalnie", dopóki tak mi jest wygodniej niż większości okolicznych "profesj
    > onalistów".

    Wez tylko pod wuage, ze:

    - ludzi generalnie jezdzi wiecej i latwiej na siebie wpasc.
    - stoki sa przygotowywane inaczej niz troche lat temu - wiecej sztucznego sniegu i mocniej ubite - jest duzo twardziej niz jeszcze 10-15 lat temu (i wiecej). Szczegolnie na polskich trasach gdzie przez lata sie jezdzilo o tum co spadlo.
    Jak sie wywaliles to zwkle bylo zalebienie w sniegu - teraz to czesto zmrozony beton
    - zmienily sie narty konstrukcynie i technika jazdy - dzis srednia predkosc przecietnego narciaza jest prawie dwoktornie wyzsza niz kiedys.
    Jesli potrafisz jechac na krawedzi i uniknac zeslizgu to skret w ktorym kiedys traciles predkosc i wysokosc dzis zapierdzislasz naprawde szybko.

    Innymi slowy urazy dzis i urazy kiedys to nie do konca jest to samo. Warto wziac to pod uwage.

    Poza tym mnie fkatycznie potem pod czapka wszystko gryzlo i sedzialo... ale tez dlugo chcalem byc twardzielem.. JA w kasku??? CO ja niedorobiony jestem?

    Ale to po prostu glupota.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 13:19
    Dawniej wlasnie wysmiewano tak "lansujacych" sie kaskiem... gdy wiekszosc normalnych jezdzila w czapkach.

    Dzis raczej tak pokazuje sie tych twardziejli co dalej sie lansuja w czpakach... jacy to sa
    niezniszczalni, gdy wiekszosc jezdzi w kasku.

    Kto wie.. moze ktos o tobie potem mowi, ze widzial debila na nartach co jechal szybko i kasku nie mial....?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 11:57
    > Bzdura. Tzn. jak jezdzisz malo i nie jakos mocno sie meczac to spoko.
    > Ale poyzej pewnego poziomu to juz nie wystarcza.

    Aha. Widocznie ci panowie po sześćdziesiątce reprezentują poziom, powyżej którego wystarcza już tylko "profesjonalna" koszulka oblepiona "reklamami". Spox.

    > To samo z butami do biegania. Jak biegasz w2-3 razy tyg. 2-3km to spoko. Te z Lidla beda swietne.

    Być może. Nie będę testował. Nie znoszę biegania.

    > To juz kwestia gustu. Ale faktem jest, ze kolorowego kolarza i na drodze i na gorskim szlaku widac lepiej

    Kolorowy a wyglądający jak oblepiony reklamowym gunwem to dwie różne sprawy.
  • 17.10.17, 12:04
    vogon.jeltz napisał:

    > Aha. Widocznie ci panowie po sześćdziesiątce reprezentują poziom, powyżej które
    > go wystarcza już tylko "profesjonalna" koszulka oblepiona "reklamami". Spox.

    A co ma wiek do tego??? Norlanie piszesz jakbys na rowerze w zyciu nie siedzial. Kuzyn jest ok 65 roku zycia i pol swiata juz na rowerze zjedzil. Trasy typu 250km dziennie to u nie go norma.
    Z PL robi np. wyprawy do Turcji i nazad.

    A co... jak ktos jestpo 60tce to nie moze zybciej jezdzic na rowerze? Sadze, ze wielu z tych "dziakow" skopaloby mi tylek na szosowce i w zakresie tempa i dystansu.

    Ale jak wolisz jezdzic nie w stroku kolarkim tylko innym - to comnie do tego. W hokejowym podobno fajnie ;-).

    Nie rozumiem tylko tego wysmiewania... szczegolnie ze raczej wskazuje na to iz temat znasz pobieznie, bo gdyby bylo inaczej to bys sie temu nie dziwil.

    I zostaje jeszcze kwestia wewnetrznej motywacji do cwiczen. Jesli komus odpowiedni stroj pomaga wydobys z siebie wiecej (bo wygodniej, bo psychicznie sie lepiej czujesz, itd...) to w czym ci to przeszkadza?

    Naprawde ciebie o takie ocenianie i wysmiewanie innych nie podjerzewalem...

    > > To samo z butami do biegania. Jak biegasz w2-3 razy tyg. 2-3km to spoko.
    > Te z Lidla beda swietne.
    >
    > Być może. Nie będę testował. Nie znoszę biegania.

    A na rowerze jakie robisz trasy i w jakim tempie?

    > Kolorowy a wyglądający jak oblepiony reklamowym gunwem to dwie różne sprawy.

    Nie, nie rozne.
    I chyba nikt cie nie zmusza?

    Jak na osobe ktora sporo pisze o szacunku do innych i tolerancji to cos ci kiepsko idzie... :-(
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 12:12
    > W hokejowym podobno fajnie

    Może zaczniesz actually CZYTAĆ, xurwa, ZE ZROZUMIENIEM podwątek, w którym się udzielasz, a nie tylko produkować tony trudnego do rozszyfrowania ze względu na błędy w co drugim słowie bełkotu. Nie kwestionuję zasadności samego stroju kolarskiego, tylko pewien specyficzny, debilnie wyglądający jego rodzaj.

    > Nie rozumiem tylko tego wysmiewania... szczegolnie ze raczej
    > wskazuje na to iz temat znasz pobieznie

    Oświeć mnie, o krynico wiedzy wszelakiej, jaką wiedzę i doświadczenie trzeba mieć, żeby oceniać estetykę "profesjonalnych" strojów kolarskich.

    > A na rowerze jakie robisz trasy i w jakim tempie?

    W srakim. Co oczywiście, jak mniemam, nijak nie upoważnia mnie do wypowiadania się na temat estetyki strojów. Bo o tym mogą rozmawiać tylko wielcy profi tacy jak ty, nespa?

    > Jak na osobe ktora sporo pisze o szacunku do innych i tolerancji

    Ja piszę o szacunku i tolerancji? Może zaczniesz actually CZYTAĆ, xurwa, ZE ZROZUMIENIEM wątki, w których się udzielasz, a nie tylko produkować tony trudnego do rozszyfrowania ze względu na błędy w co drugim słowie bełkotu.
  • 17.10.17, 12:32
    vogon.jeltz napisał:

    > Nie kwestionuję zasadności samego stroju kola
    > rskiego, tylko pewien specyficzny, debilnie wyglądający jego rodzaj.

    Ale może zatem dotrze do ciebie taka opcje, ze wylacznie wg ciebie to debilny rodzaj.
    Istnieje taka opcja?
    Czy jak KRUL zakladasz, ze 95% ludzi to debile i dlatego tak sie ubieraja - to tak btw smierdzenia korwinem.

    Ja nie mowie, ze musi ci sie podobac czy ze masz w tym jezdzic.... Ale na Boga, torche umiaru w ocenie innych.

    > > Nie rozumiem tylko tego wysmiewania... szczegolnie ze raczej
    > > wskazuje na to iz temat znasz pobieznie
    >
    > Oświeć mnie, o krynico wiedzy wszelakiej, jaką wiedzę i doświadczenie trzeba mi
    > eć, żeby oceniać estetykę "profesjonalnych" strojów kolarskich.

    Nie wiem czy trzeba wiedzy, ale szacunku dla innych to na pewno by ci sie ciut przydalo.
    Skoro ludzie w tym jezdza to znaczy ze im sie podoba i odpowiada. Czy to musi oznaczac ze sa debilami?
    Wg czyjej oceny?
    Jakiej skali? Twojej? A dlaczego ma byc lepsze od ich oceny?

    Nie tak dawno te same rzeczy ktre robisz teraz wypominales Bimocie. A prezentujesz teraz dokladnie takie sapo podjecie.

    "Mnie sie nie podoba - wiec wszyscy ktorym sie podoba to debile".

    > > A na rowerze jakie robisz trasy i w jakim tempie?
    >
    > W srakim. Co oczywiście, jak mniemam, nijak nie upoważnia mnie do wypowiadania
    > się na temat estetyki strojów. Bo o tym mogą rozmawiać tylko wielcy profi tacy
    > jak ty, nespa?

    Upowaznia. Ale nie w takiej formie i tonie. Sproboj zrozumiec te drobnitka roznice.

    Przynajmniej dla mnie powiedzienie, ze kolorower stroje kolarskie mi sie nie podobaja i wygladaja dziwnie vs to co piszesz... to jakby nie do konca ten sam przekaz.

    > > Jak na osobe ktora sporo pisze o szacunku do innych i tolerancji
    >
    > Ja piszę o szacunku i tolerancji? Może zaczniesz actually CZYTAĆ, xurwa, ZE ZRO
    > ZUMIENIEM wątki, w których się udzielasz, a nie tylko produkować tony trudnego
    > do rozszyfrowania ze względu na błędy w co drugim słowie bełkotu.

    Owszem, ty. ALe wydaje sie ze byly to piuste frazesy bez pokrycie, ktore akurat wtedy pasowaly ci przez chwile w dysksuji z bimota.
    Generalnie zauwazam, z ejestes bardzo podobnie nie tolerancyjny jak on i tak samo jak pare innych tu osob uwazasz swoj p. widzenia za JEDYNIE SLUSZNY.

    Zwroc uwage zreszta na ton i sposob w jaki ze mna rozmawiasz?
    Kazda dyskuje tak prowadzisz?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 12:42
    galtomone napisał:

    > Ale może zatem dotrze do ciebie taka opcje, ze wylacznie wg ciebie to debilny r
    > odzaj.
    > Istnieje taka opcja?

    Nie istnieje. Nie wyłącznie według niego, bo dla mnie też jest śmieszne, że ktoś kupuje koszulki napaćkane czymś reklamopodobnym, żeby tylko wyglądać jak zawodowy kolarz. Takie nadymanie się i pozowanie na kogoś, kim się nie jest, zawsze mnie śmieszyło i będzie śmieszyć. Mam w imię poprawności politycznej nie pisać, że mnie to śmieszy?

  • 17.10.17, 12:57
    Coz... mnie nie smieszy.
    Bo popierwsze ktos moze byc bardzo dobrym amatorem albo zawodocem na treningu.
    Ktos moze byc bylym zawodowcem.
    Poza tym trudno mi uznac, by ktos byl (albo by wiekszosc taka byla!!!) tak dury , ze faktycznie zalozlby iz sama koszulka sprawi, ze inni beda go szanowac jako kolarza.

    Ale najwazniejsze jest to, ze zupelnie mi to nie przeszkadza i daleki jestm wogole od oceniania. Poki ja nie musze z czegos korzystac to gdzie tu problem???

    Inna sprawa, ze bez wzgledu na dyscypline stroje sportowe sa teraz kolorowe i staraja sie wlasnie wygladac tak jak stroje profesjonalnych zawodnikow.

    Skoro ludzie moga chodzic na mecze w oszulkach druzyn ktorym kibicuja, na wyscigi w koszulkach teamow, ktorym kibicuja... to co zlego jest w tym, ze sobie jezdza czy biegaja w kolorowych strojach.

    Moj stroj narciarski jest np. oczojebnie zielono czarny i tez rzuca sie w oczy. Problem?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 13:08
    galtomone napisał:

    > Moj stroj narciarski jest np. oczojebnie zielono czarny i tez rzuca sie w oczy.
    > Problem?

    Ma ponaklejane reklamy?
  • 17.10.17, 13:21
    Jeszcze nie, ale w tym sezonie juz bedzie miec.
    Te stroje kupuje sie wlasnie gole, zeby kazdy mogl potem wlasne loga wrzucic...

    Ale gumy gładkiej juz nie kupisz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 13:37
    galtomone napisał:

    > Jeszcze nie, ale w tym sezonie juz bedzie miec.
    > Te stroje kupuje sie wlasnie gole, zeby kazdy mogl potem wlasne loga wrzucic...

    Będą Ci płacić za noszenie tych reklam?

    > Ale gumy gładkiej juz nie kupisz.

    Jakiej gumy? Nie nadążam za Twoimi skokami myślowymi.
  • 17.10.17, 15:55
    jureek napisał:

    > Będą Ci płacić za noszenie tych reklam?

    Nie do konca... ale tez nie jest to tylko po to, zeby bylo kolorowo.

    > > Ale gumy gładkiej juz nie kupisz.
    >
    > Jakiej gumy? Nie nadążam za Twoimi skokami myślowymi.

    Gumy do jezdzenia... tego czegos w czym sie jezdzi na tyczkach, jak sie jezdzi na czas.
    I nie, nie trzeba byc zawdonikiem startujacym w PŚ zeby miec gumę.

    Na przykład
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 13:52
    Na zawadach (amatosskich) czasami dostaje koszulke kolarską ufundowana przez sposnorów. Z reklamami. Mam je wyjebywac do kosza? Takich amatorów jak ja jest wielu.
    Poza tym można kupić komplety takie jak mają teamy zawodowe. Co w tym złego, że ktoś chce taki, choćby ze względu na jakość?
  • 17.10.17, 15:56
    Tez nie wiem... ale kolegom to jakos strasznie przeszkadza - szczegolnie jednemu bo az w formie mu sie jezyk zmienil...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 17:22
    galtomone napisał:

    > Tez nie wiem... ale kolegom to jakos strasznie przeszkadza - szczegolnie jednem
    > u bo az w formie mu sie jezyk zmienil...

    Mi to nie przeszkadza, mnie to tylko śmieszy, że ktoś za friko nosi reklamy i jeszcze się z tego cieszy, że w ten sposób chociaż upodobni się do profesjonalistów.
  • 17.10.17, 18:23
    Ja tam wole dobra komedie, nie wiem co w tym smiesznego.
    Ale nie musi ci sie podobac... mnie np sie dredy nie podobaja... Ale to, ze ja czegos nie rozumiem... czyjegos upodobania do czegos...

    Daleki jestem od osadzania i wysmiewania. W kazdym razie mozna na ten temat rozmawiac normalnie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 12:57
    > Ale może zatem dotrze do ciebie taka opcje, ze wylacznie wg ciebie to debilny rodzaj.
    > Istnieje taka opcja?

    Już ci jureek napisał, że nie istnieje. Chociażby dlatego, że on też tak to ocenia, a zatem nie "wyłącznie wg mnie".

    > Skoro ludzie w tym jezdza to znaczy ze im sie podoba i odpowiada.
    > Czy to musi oznaczac ze sa debilami?

    Takie pytanie może zadać tylko ktoś, kto sam jest na tyle ograniczony umysłowo, że nie odróżnia nazwania debilnym stroju od nazwania debilem noszącego go człowieka.

    > Generalnie zauwazam, z ejestes bardzo podobnie nie tolerancyjny jak on
    > i tak samo jak pare innych tu osob uwazasz swoj p. widzenia za JEDYNIE SLUSZNY.

    Jakby miał uważać mój punkt widzenia za niesłuszny, to bym dostał schizofrenii.

    > Zwroc uwage zreszta na ton i sposob w jaki ze mna rozmawiasz?

    Zaraz po tym jak spełnisz dwa postulaty, w tym jeden podnoszony od dawna. Ten drugi - to skończysz czytać wszystko literalnie i na tej podstawie przypiedralać się w większości kompletnie bez sensu. Ten od dawna - wiesz jaki jest, czy mam ci przypomnieć?
  • 17.10.17, 13:27
    vogon.jeltz napisał:

    > Już ci jureek napisał, że nie istnieje. Chociażby dlatego, że on też tak to oce
    > nia, a zatem nie "wyłącznie wg mnie".

    Droba uwaga - Jurek nie pisal o innych per debile.
    No i jak jest Was dwoch to absolutnie macie racje co do OCENY INNYCH, ze was smiesza - nie strojow.

    > > Skoro ludzie w tym jezdza to znaczy ze im sie podoba i odpowiada.
    > > Czy to musi oznaczac ze sa debilami?
    >
    > Takie pytanie może zadać tylko ktoś, kto sam jest na tyle ograniczony umysłowo,
    > że nie odróżnia nazwania debilnym stroju od nazwania debilem noszącego go czło
    > wieka.

    "że nie trzeba wyglądać jak pajac, żeby jeździć na rowerze." - mowisz, ze nie oceniasz czlowieka tylko koszulke...

    OK - my bad

    > Jakby miał uważać mój punkt widzenia za niesłuszny, to bym dostał schizofrenii.

    Wiesz co chcialem przez to przekazac. Nie udawaj. Chyba, ze naprawde nigdy nie dopuszczasz w zadnej dyskusji opcji . ze mozesz nie miec racji?

    > Zaraz po tym jak spełnisz dwa postulaty, w tym jeden podnoszony od dawna. Ten d
    > rugi - to skończysz czytać wszystko literalnie i na tej podstawie przypiedralać
    > się w większości kompletnie bez sensu. Ten od dawna - wiesz jaki jest, czy mam
    > ci przypomnieć?

    Oba nie do spelniania, zatem milo bylo.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 13:47
    "A co... jak ktos jestpo 60tce to nie moze zybciej jezdzic na rowerze? Sadze, ze wielu z tych "dziakow" skopaloby mi tylek na szosowce i w zakresie tempa i dystansu."
    Sądzę, że większośc z tych dziadkow by Ci skopala tyłek. To na ogól sa ludzie, którzy jeżdża od kilkudziesięciu lat, a kiedys trenowali. Ale Ty przynajmniej masz tego świadomość.
  • 17.10.17, 15:58
    Pewnie wiekszosc. Ja szosowo nigdy nie jezdzilem.
    Ale nawet jesli na nartach, ktos ma super profesjonalny sprzet za ciekzka kase i jedzie jak sierota bo dopiero zaczyna sie uczyc... to co... Nie moze na dobrym sprzecie???
    Sniegu mi od tego nie ubywa.

    Nie wiem skad taki brak tolerancji czy jakas zawisc w ludziach...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 17:27
    galtomone napisał:

    > Sniegu mi od tego nie ubywa.
    >
    > Nie wiem skad taki brak tolerancji czy jakas zawisc w ludziach...

    Jak tylko sobie jeździ byle jak na drogim sprzęcie, to absolutnie w niczym mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, mogę się tylko cieszyć, że więcej VAT-u wpływa do państwowej kasy. Co innego jednak, gdy ktoś taki zaczyna się wywyższać tylko z tego powodu, że ma jakiś bardzo drogi sprzęt. Wtedy mam po prostu ubaw.
  • 17.10.17, 18:29
    Wywyzszanie sie generalnie raczej zle swiadczy o wywyzszajacym sie. Nawet jesli ma faktyczne podstawy do tego.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 18:29
    Na szczescie nie mam takich znajomych a na obcych jakos mam szczescie nie trafiac. Tzn jak trafiam nie staja sie moimi znajomymi i odchodze.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 11:10
    vogon.jeltz napisał:

    > Ty się śmiej. We Włoszech kolarstwo szosowe to bardzo popularny sport, drugi po
    > calcio (piłce nożnej). Szczególnie upodobali je sobie z jakiegoś powodu starsi
    > mężczyźni i często mija się w niektórych miejscach całe mini-peletony złożone
    > z dziadków. Wszyscy jak jeden mąż mają takie właśnie wdzianka.

    W Niemczech też takie mini-peletony widuję. Nie tak dawno jadąc ubrany raczej wyjściowo (syn zaprosił mnie do kabaretu) wyprzedzałem taki peleton na moście przez Ren. Nie powiem, zachowali się bardzo OK, zjechali na prawo i gęsiego, żebym mógł wyprzedzić.
    Ja sam wolę na dłuższe wycieczki jeździć sam niż w grupie, ale raz potrzebowałem stempelek dla kasy chorych (że aktywnie dbam o zdrowie, wtedy zwracają trochę składki), więc pojechałem na niedzielną wycieczkę organizowaną przez ADFC. Nawet fajnie było, nie byli to dziadkowie z mini-peletonu, bo jechaliśmy raczej turystycznie. W kaskach jechała mniej niż połowa uczestników.
  • 17.10.17, 11:01
    vogon.jeltz napisał:

    > A propos, znałem takich, co kupowali sobie kask i te spodenki takie obcisłe, że
    > by - cytuję - "wyglądać bardziej profesjonalnie".

    W obcisłych to jezdze w okolicy... jak wertepy male.
    Jak juz w gory to grubsze, luzniejsze i dluzsze.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 13:41
    Tak, są tacy. Większość znanych mi zaawansowanych amatorów kupuje takowe po to, że do czegoś służą. A rower za 10 tysi jeździ lepiej niż taki za 2 tysie. Prędkośc 50 km/h po plaskim jest nieosiagalna, ale juz 30 km/h to nic wielkiego. Z lekkiej górki nawet i szybciej może kazdy. To juz wystarczy, aby skutecznie przywitac Panabozię w razie jakby co.
  • 17.10.17, 13:42
    Bo leb nie jest wiertarka udarowa.
  • 17.10.17, 15:59
    Oczywiscie ze tak. Ja mam stara uzywke z wysokiej polki, w sam naped prawie 2 k w lecie wsadzilem. Gwarantuje ze rower choc wyglada staro lyka wszystkie gorale za 3-5k z supermarketow. I co z tego, ze rama ma 16 lat?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 18:51
    JAK TAK LYKA, TO CZEKAM NA USTAWKE Z ROWEREM ZA 500 ZL, ALBO I ZA 250, JAK WOLISZ...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 18.10.17, 07:55
    Prosze bardzo. Twister na czas? Czy razem z podjazdem chcesz to liczyc?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 18.10.17, 08:45
    MOW PO POLSKU, BO NIE WIEM CO TAM ZNOW BELKOCZESZ...

    ZNACZY WYSCIG CHCESZ JECHAĆ, A PODJAZDY ODEJMOWAC OD CZASU ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 18.10.17, 12:43
    Pytam z ktorej gory i jaka trase. U mnie popularny jest twister na endurotrails - 4,4km w dol sciezka. Bardzo fajna sprawa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 18.10.17, 12:44
    Za szybko mi sie wyslalo.
    Bo na czarne trasy zjazdowe sie nie pisze... Az tak zaawansowany nie jestem.
    Jak ty jestes taki mocny to faktycznie... na rowerze supermarketu mnie lykniesz - o ile ci sie nie rozsypie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 18.10.17, 13:32
    ZNACZY Z GORKI CALY CZAS CHCESZ ZJEZDZAC ? TO TEN WYSILEK BEZTLENOWY ? :)

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 19.10.17, 08:10
    bimota napisał:

    > ZNACZY Z GORKI CALY CZAS CHCESZ ZJEZDZAC ?

    Rozumiesz jezyk Polski?

    "Czy razem z podjazdem chcesz to liczyc?"


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.10.17, 10:29
    JAK Z GORKI TO MOGE JECHAC STALOWYM ZA 50 ZL I PRZYPUSZCZAM, ZE NAWET NA TYCH CZARNYCH BY SOBIE PORADZIL. NO ALE CHYBA NIE PO TO DALES 2000 ZA NAPED, BY TYLKO Z GORKI ZJEZDZAC, CHOC ZNAJAC CIEBIE...

    DO BB MAM TROCHE DALEKO... JA BYM TO WIDZIAL TAK - OKOLICE WROCLAWIA, I TAK MASZ BLIZEJ, JUREK NIECH WYBIERZE TRASE I BEDZIE SEDZIOWAL... :)) ALBO GORY ZACHODNIE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 18.10.17, 09:31
    galtomone napisał:

    > Prosze bardzo. Twister na czas?

    ???????
  • 18.10.17, 12:47
    bimota 17.10.17, 18:51 napisal

    JAK TAK LYKA, TO CZEKAM NA USTAWKE Z ROWEREM ZA 500 ZL, ALBO I ZA 250, JAK WOLISZ...

    No to go pytam czy taka trasa mu pasuje i czy liczymy to tylko w dol czy z podjazdem.

    Na trasy czarne sie nie czuje na silach. Wiec jak chce po czyms bardziej zaawansowanym tym rowerem za 500 albo 250 zl to wygral - choc jakos marnie widze by taki rower dal rade... ale moze mam mala wyobraznie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 10:51
    poohdell napisał(a):

    > Nie zakładam do chodzenia. Ty nie zakladasz na rower. Najbardziej charakterysty
    > czne jest to, że każdy wyczynowiec, zawodowiec, profi (jak zwał tak zwał) pokro
    > ju Majki czy Włoszczowskiej kask zaleca.

    Kierowcy rajdowi też w kaskach jeżdżą.

    > Nie zalecają tacy niedzielni jak Ty

    Jeżdżę więcej rowerem w tygodniu niż w niedzielę i robię ponad 7 tys. km rocznie. Uważasz, że wpisuję się w definicję niedzielnego rowerzysty?
  • 17.10.17, 11:05
    jureek napisał:

    > Jeżdżę więcej rowerem w tygodniu niż w niedzielę i robię ponad 7 tys. km roczni
    > e. Uważasz, że wpisuję się w definicję niedzielnego rowerzysty?

    Nie wiem w jaka definicje sie wpisujesz ale, mam kilka pytan:

    - tacy jak ty sie nie wywracaja?
    - pisales o chodzeniu i kasku... co jesz generalnie szybsze i bardziej kontuzjogenne - rower czy piechtobus?
    - w przypadku wyrotki i udrzenia glowo o cos twardego... kask moze pomoc zlagodzić uraz?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 11:17
    galtomone napisał:

    > Nie wiem w jaka definicje sie wpisujesz ale, mam kilka pytan:
    >
    > - tacy jak ty sie nie wywracaja?

    Czasem tak. Sam przypominam sobie 2 upadki w ostatnich 20 latach. Chyba mam podczas upadków prawidłowe odruchy, bo w obu najbardziej ucierpiały łokcie i kolana.

    > - pisales o chodzeniu i kasku... co jesz generalnie szybsze i bardziej kontuzjo
    > genne - rower czy piechtobus?

    Nie wiem, badań nie prowadziłem. Przypuszczam, że rower jest trochę bardziej niebezpieczny, ale nie jest to jakaś różnica zasadnicza.

    > - w przypadku wyrotki i udrzenia glowo o cos twardego... kask moze pomoc zlagod
    > zić uraz?

    Zależy którą częścią głowy uderzysz. Te typowe rowerow kaski chronią właściwie tylko czubek głowy, tym się rzadko uderza. Jak dla mnie niewygoda korzystania jest nadal większa niż ewentualne korzyści w bardzo mało prawdopodobnym przypadku, gdy kask się przyda.
  • 17.10.17, 11:22
    Dziekuje.
    Jak dla mnie zalecenie dla wiekszosci jestjasne. Jezdzij w kasku. A jak nie chcesz to badz swiadom konsekwencji.
    Stad nie do konca jestem przkonany, czy rowerzysta, ktory zbagatelizowal kask i potrzebuje z tego powodu pomocy medycznej nie powienien za nia zaplacic...

    Do kolezanki, o ktorej pisalem wyzej (spacerowa przejazka z mezem i dziecmi - zaden sport ekstremanly) musiala przyjechac karetka... Sadze, ze lepiej by bylo gdyby kolezanka miala kask a karetka byla w pogotowiu na nieprzewidzany wypadek typu zawal, itp... zamiast jechac do rozbitej glowy, tylko dlatego, ze ktos... uwaza, ze ma podczas upadkow prawidlowe odruchy.

    Pasy w aucie zapinasz?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 11:25
    galtomone napisał:

    > Pasy w aucie zapinasz?

    Tak, ale w kasku nie jeżdżę, choć pewnie też czasem mógłby się przydać i mniejszy kłopot z jego przechowaniem jest niż na rowerze.
  • 17.10.17, 12:06
    A po co zapinasz pasy w aucie, szczegolnie wmiescie gdzie ruch jest spokojny? Tylko z powodu grozby mandatu?

    Chyba, ze brak kasku (swiadomie) to ten maly buntownik w tobie, co nadal chceudowadniac, ze jest kozak- nawet wbrew rozsadkowi? To nic zlego - sporo ludzi tak ma... Pytam z ciekawosci... o motywacje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 12:30
    galtomone napisał:

    > A po co zapinasz pasy w aucie, szczegolnie wmiescie gdzie ruch jest spokojny? T
    > ylko z powodu grozby mandatu?

    Z przyzwyczajenia. No i zapięcie pasów nie wiąże się dla mnie z żadnymi minusami.

    > Chyba, ze brak kasku (swiadomie) to ten maly buntownik w tobie, co nadal chceud
    > owadniac, ze jest kozak- nawet wbrew rozsadkowi? To nic zlego - sporo ludzi tak
    > ma... Pytam z ciekawosci... o motywacje.

    Przecież napisałem. Wygoda oraz to, że używam roweru na co dzień. Gdybym rowerem jeździł tylko od czasu do czasu na wycieczki, to może bym i używał, ale na co dzień jest to strasznie niepraktyczne. Kasku nie schowasz do kieszeni.


  • 17.10.17, 12:39
    Wobec linku wrzuconego przez laisar dyskusja stracila dalszy sens.
    Tym niemniej jednak, ja pozwole sobie jezdzic w kasku :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 15:14
    Ale możesz znaleźć 10-tki innych linków, które jednak kaski zalecają. Moje doświadczenia zaleca mi noszenie kasku. I nie zmienie zdania na podstawie jakichś z dupy pseudokorelacji statystycznych.
  • 17.10.17, 12:02
    > Stad nie do konca jestem przkonany, czy rowerzysta, ktory zbagatelizowal
    > kask i potrzebuje z tego powodu pomocy medycznej nie powienien za nia zaplacic...

    A gospodyni domowa, która zbagatelizowała zasady BHP wlazła na stołek, żeby ściągnąć słoik z ogórkami, spadła i złamała sobie nogę? A właściciel, który zbagatelizował chwiejącą się balustradę, spiedrolił się ze schodów i rozwalił sobie łeb? Śmierdzisz korwinem, wiesz?
  • 17.10.17, 12:10
    Po pierwsze daruj sobie wstawki o smierdzeniu.
    Po drogie nie napisalem, ze JESTEM PRZKONANY DO TEGO ale rozwazylbym to.
    Po trzecie pokaz mi te zasady BHP dotyczace stolkow w domu.
    Po czwarte nie wszystko da sie egzekwowac. ale jesli przyjezdza pogotowie do rowerzysty, ktory sie wywrocil sam i ma rozbity leb w miejscu gdzie gdyby byl kas rozbity by nie byl... to cos jest nie halo.

    To nawet nie jest kwestia kasy tylko swiadomosci, ze karatka ktora przyjecha a ktora moze by nie musiala... moze byc bardziej potrzebna gdzie indziej - ilosc karetek jest skonczona.

    Czy zatem nie warto unikac niepotrzebnego ryzyka?
    Dla mnie doprzmyslenia... tobie widac latwo bez przmyslenia od razu cos odrzucac i oceniac innych....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 12:20
    > Po trzecie pokaz mi te zasady BHP dotyczace stolkow w domu.

    Zaraz po tym, jak pokażesz mi nakaz używania kasku na rowerze.

    > jesli przyjezdza pogotowie do rowerzysty, ktory sie wywrocil sam
    > i ma rozbity leb w miejscu gdzie gdyby byl kas rozbity by nie byl...
    > to cos jest nie halo.

    To co, nie ratujemy też tych, którzy rozwalili się w starych autach bez airbagów (ewentualnie każemy im płacić za przyjazd karetki), bo trzeba było se kupić nowszą furę z poduszkami powietrznymi, które są od lat obowiązkowym wyposażeniem nakazanym przez przepisy?

    > To nawet nie jest kwestia kasy tylko swiadomosci, ze karatka
    > ktora przyjecha a ktora moze by nie musiala...

    Jakby wszystkich owinąć czymś miękkim i zamknąć w pokojach bez klamek, to karetki w ogóle byłyby niepotrzebne.

    > Dla mnie doprzmyslenia... tobie widac latwo bez przmyslenia od razu cos odrzucac i oceniac innych....

    Fochasz się jak nastolatka. I cały czas tylko jakieś piedrolety o "ocenianiu innych". Popłacz się jeszcze. Masz ego wielkie jak Zeppelin i wrażliwe jak, xurwa, rafa koralowa na globalne ocieplenie. Sytuacja jest prosta: jak bredzisz, to ci piszę, że bredzisz. Jak piszesz korwnistyczne bzdety, to ci napiszę, że piszesz korwinistyczne bzdety.
  • 17.10.17, 12:51
    vogon.jeltz napisał:

    > > Po trzecie pokaz mi te zasady BHP dotyczace stolkow w domu.
    >
    > Zaraz po tym, jak pokażesz mi nakaz używania kasku na rowerze.

    przepisy-drogowe.dlakierowcy.info/s/4083/77029-Obowiazek-uzywania-kaskow-w-krajach-Europy.htm - Slowacja i Szwecja.

    To teraz czekam na link do BHP w domu :-)

    Poza tym ja nigdzie nie pisalem o obowiazku kasku.
    Pozwolilem sobie zauwazyc, ze taka opcje bym ROZWAZYL. Wolno mi?

    I nie mam pretensji o to, ze sie nie zgadzasz. Mam pretensje o forme w jakiej to robisz.

    > To co, nie ratujemy też tych, którzy rozwalili się w starych autach bez airbagó
    > w (ewentualnie każemy im płacić za przyjazd karetki), bo trzeba było se kupić n
    > owszą furę z poduszkami powietrznymi, które są od lat obowiązkowym wyposażeniem
    > nakazanym przez przepisy?

    A ktore auto nie ma obecnie airbagow? CHyba jednak sa obowiazkowe dla producentow aut od jakiegos czasu?
    A wczesniej nie byly obwiazkowe, wiec trudno miec do ludzi pretensje o ich brak.

    Kask jednak mozesz zalozyc...

    Moze sie myle, ale czy jesli auto ma je miec a nie ma... przejdzie badanie techniczne?

    Tak czy siak, ponizej jest link od kolegi na L. i sens dyskusji dalszej w tym zakresie sie stracil.

    > Jakby wszystkich owinąć czymś miękkim i zamknąć w pokojach bez klamek, to karet
    > ki w ogóle byłyby niepotrzebne.

    Trafne spostrzezenie, aczkolwiek powiedzialbym ze malo praktyczne. Naprawde... mam wrazenie jakbym z bimota gadal Argumenty identyczne.

    > Fochasz się jak nastolatka. I cały czas tylko jakieś piedrolety o "ocenianiu in
    > nych". Popłacz się jeszcze.

    Nie focham sie, tylko skoro staram sie byc kluturalny to i tego oczekuje od rozmowcow. CHyba, ze lubisz czytac bezsensowne steki przklenstw i wyzwisk i podnosci sobie w ten sposob cisnienie. Nie wiem tylko co to do dyskusji wnosi.

    Jakos uwazam, ze jesli sami od siebie jakiegos powiomu wymagac nie bedziemy to wszystko pojdzie na psy.

    > Masz ego wielkie jak Zeppelin i wrażliwe jak, xurwa
    > , rafa koralowa na globalne ocieplenie.

    Nie sadze.
    EGo mam przecietne, moze dlatego potrafie spokojnie przyznac sie do bledu i nie widze w tym ujmy na honorze.
    Wrazliwy tez nie jestm, bo gdybym dyl juz dawno bym to nie zgadladal i nie pisal.
    Co nie znaczy ze nie bede zwracal uwagi na niepotrzebne chamstwo i prostactwo.

    > Sytuacja jest prosta: jak bredzisz, to
    > ci piszę, że bredzisz. Jak piszesz korwnistyczne bzdety, to ci napiszę, że pisz
    > esz korwinistyczne bzdety.

    A jak ty piszesz korwinistyczne bezdety? Jakos wtedy tak ostro sie nie oczeniasz... ba, wogole sie nie oceniasz i jakby wszystko co pisales i piszesz jest OK.

    Pierwszy nieomylny czlowiek na siwcie z wiedza na kazdy temat? Jakos mi sie nie chce wierzyc...


    Ale co ja tam wiem...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 12:12
    SMIERDZI, BO W KORWINIZMIE TAKIE PROBLEMY NIE WYSTEPUJA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.10.17, 13:56
    Wpisujesz się w definicje gościa "pale od 50 lat i żyję. Palenie jest nieszkodliwe". O tym napisałem.
  • 17.10.17, 14:07
    poohdell napisał(a):

    > Wpisujesz się w definicje gościa "pale od 50 lat i żyję. Palenie jest nieszkodl
    > iwe". O tym napisałem.

    Konieczność używania kasku ograniczałaby moje przejazdy rowerem, z powodów całkiem praktycznych. Uważam, że więcej zrobię dla zdrowia więcej jeżdżąc bez kasku, niż mniej z kaskiem. Kask jest nieporęczny, gdy roweru używasz na co dzień.
  • 17.10.17, 16:00
    jureek napisał:

    > Konieczność używania kasku ograniczałaby moje przejazdy rowerem, z powodów całk
    > iem praktycznych. Uważam, że więcej zrobię dla zdrowia więcej jeżdżąc bez kasku
    > , niż mniej z kaskiem. Kask jest nieporęczny, gdy roweru używasz na co dzień.

    Mozesz jasniej????
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 16:44
    Pojeździj samochodem przez miesiąc tak , że wolno Ci do niego wsiadać wyłącznie z durszlakiem (uwaga, durszlaka nie wolno zostawiać w samochodzie gdy Ciebie w nim nie ma, czyli zabierasz go za każdym razem do domu czy do pracy). I zobacz, czy ktoregoś poranka nie powiesz, "walę to, jadę tranwajem".

    Pzdr.
  • 17.10.17, 18:14
    A nie moge rowerem?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 18:20
    galtomone napisał:

    > A nie moge rowerem?

    Tu chodzi o to, żeby był to pojazd, którego używasz na co dzień. Wydaje mi się, że w Twoim przypadku jest to samochód.
  • 17.10.17, 18:31
    Owszem, ale roerem nie jedze mniej z powodu kasku tylko odleglosci/czasu/mozliwosci przewozowych.
    Jak tylko te nie sa istotne - np. zaplanowane zakupy po basenie - to jade sobie rowerem.

    Ja mam o tyle problem, ze nie wszedzie moge rowerem jechac z powodu zabezpieczenia samego roweru - ni mam go jak zapiac. Ale nigdy nie bylo tak, bym nie jechal z powodu kasku.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 18.10.17, 09:35
    galtomone napisał:

    > Owszem, ale roerem nie jedze mniej z powodu kasku tylko odleglosci/czasu/mozliw
    > osci przewozowych.
    > Jak tylko te nie sa istotne - np. zaplanowane zakupy po basenie - to jade sobie
    > rowerem.
    >
    > Ja mam o tyle problem, ze nie wszedzie moge rowerem jechac z powodu zabezpiecze
    > nia samego roweru - ni mam go jak zapiac. Ale nigdy nie bylo tak, bym nie jecha
    > l z powodu kasku.

    Tu nie chodzi o to, żebyś się tłumaczył, dlaczego więcej jeździsz autem niż rowerem. Tu chodzi o to, żebyś po prostu na własnej skórze poczuł, jak to jest, gdy do każdej codziennej jazdy, czasem kilka razy na dzień musisz zakładać kask i wszędzie go ze sobą nosić. Co Ci szkodzi taki eksperyment, powiedzmy przez miesiąc? Przecież w samochodzie kask też może się przydać, będziesz bezpieczniejszy.
  • 18.10.17, 12:52
    jureek napisał:

    > Tu nie chodzi o to, żebyś się tłumaczył, dlaczego więcej jeździsz autem niż row
    > erem. Tu chodzi o to, żebyś po prostu na własnej skórze poczuł, jak to jest, gd
    > y do każdej codziennej jazdy, czasem kilka razy na dzień musisz zakładać kask i
    > wszędzie go ze sobą nosić.

    No wiec w lecie wiem jak to jest i kask mi nie przeszkadza. Gdyby mi przeszkadzal to byc moze bym w nim nie jezdzil.

    > Co Ci szkodzi taki eksperyment, powiedzmy przez mie
    > siąc? Przecież w samochodzie kask też może się przydać, będziesz bezpieczniejsz
    > y.

    Nie przeszkadza, abstarchujac do tego, ze jest glupi. Bo co za problem zostawic kasa w aucie?
    No i na wysokosc sie nie zmieszcze w samochodzie.

    Skoro za kazdym razem gdy jade gdziekolwiek na rowerze jade kask zakladam. Co mam jeszcze udowadniac.

    Pisalem - ty nie chcesz... nie zakladaj. Uwaza, ze robisz nierozsadnie ale to twoja glowa, nie moja.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 12:05
    Majki czy Włoszczowskiej kask zaleca

    ONE MAJA ZA TO PLACONE... TYLE ZE AKURAT NA JEJ MIEJSCU WKLADAL BYM PELNY SZCZEKOWY, A ONA WOLI ROZWALIC SOBIE RYJA PRZED SAMA OLIMPIADA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.10.17, 13:57
    Jasne, a szczepienia obowiązkowe bo BIGPHARMA musi zarobić.
  • 17.10.17, 14:09
    poohdell napisał(a):

    > Jasne, a szczepienia obowiązkowe bo BIGPHARMA musi zarobić.

    A co to ma wspólnego z tym, że w przypadku przełajowców kask szczękowy ma większy sens?
  • 17.10.17, 15:19
    U jakich przełajowców? U downhillowców owszem, ale w przełajach? Chodzi Ci o crosscountry. Czyli sądzisz, że Bimota posiadł jakąś tajemną wiedzę o tym, jakie kaski powinni nosić, a nie noszą. Wszyscy się mylą, tak?
  • 17.10.17, 15:55
    Bimota i wiedza? Nawet nie tajemna. Nie pasuje w jednym zdaniu
  • 17.10.17, 18:57
    TO, ZE WLOSZCZOWSKA ROZWALILA SOBIE GEBE PRZED WAZNYMI ZAWODAMI TO JAKAS TAJEMNA WIEDZA ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 17.10.17, 18:59
    Jasne, a szczepienia obowiązkowe bo BIGPHARMA musi zarobić.

    NIE, K., DOKLADAJA DO INTERESU... DLATEGO WSZYSTKIE SLUZBY POLICYJNE W KRAJU POSTAWIONO W STAN GOTOWOSCI, LACZNIE Z HELIKOPTERAMI, GDY RODZICE "PORWALI" ZE SZPITALA WLASNE DZIECKO... "WCZESNIAKA" URODZOENEGO 3 DNI PRZED TERMINEM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 18.10.17, 10:52
    Na medycynie też się znasz? Wikipedia czy facebook? Ci rodzice,jak rozumiem, tez mieli takie zajebiste mądrości ludowe wyskrolowane z fejsa. Nie pogadasz, wiedzieli lepiej.
  • 18.10.17, 13:29
    SLUCHAM LEKARZY I SWOJ ROZUM TEZ MAM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 19.10.17, 08:11
    bimota napisał:

    > I SWOJ ROZUM TEZ MAM...

    Bo sa pewne poszlaki, ktore wskazują przeciwnie...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 17.10.17, 10:17
    Zgadzam sie. W Holandii do takiego codziennego dojeżdżania kasku może nie trzeba. W Polsce mam juz tyle przygód na koncie, że kask zawsze.
  • 17.10.17, 11:06
    poohdell napisał(a):

    > Zgadzam sie. W Holandii do takiego codziennego dojeżdżania kasku może nie trzeb
    > a. W Polsce mam juz tyle przygód na koncie, że kask zawsze.

    A co... jak sie potkniesz, itp... to holenderskie krawzniki czy chodniki sa miększe niz u nas? ;-)
    Nie sadze...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 11:09
    > to holenderskie krawzniki

    Krawężniki? Na drogach rowerowych w Holandii? Oxujałeś?!
  • 17.10.17, 11:17
    A tam jest jakis nakaz/zakaz - tzn. jak nie jestes na drodze roerowej to musisz zsiasc z roweru????
    Nie ma zwyklych chodnikow, ulic i kraweznikow? WOW! Nie wiedzialem :-)

    To faktycznie, cofam pytanie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 11:45
    Tam w praktyce nie ma czegoś takiego jak brak drogi dla rowerów. I ciężko się na takiej potknąć o krawężnik, bo jeździ się - uwaga - wzdłuż drogi, nie w poprzek.
  • 17.10.17, 12:14
    Zaraz... ale z tego co napisales wynika mi (chyba ze sie myle), ze nie jest to niemozliwe by sie wywrocic na rowerze i jednak o chodnik czy kraweznik uderzyc?

    BTW: ciakwe jak sie jezdzi po tych ich miekkich drogach rowerowych.....? Musi byc ciezko pedalowac jak sie kola zapadaja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 12:22
    > ze nie jest to niemozliwe by sie wywrocic na rowerze

    Niemożliwe na tym świecie są generalnie tylko dwie rzeczy: wyjęcie otwartego parasola z dupy i to, że zaczniesz wreszcie pisać poprawnie.
  • 17.10.17, 12:52
    dwa raz fakt.
    A wniosek taki, ze jednak (choc posrednio) przyznałeś mi racje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 14:00
    Potknąc sie o krawęznik możesz tak samo. Ale przyjebac w auto, którego kierownik ma cię mentalnie w dupie, chyba jednak mniejsze prawdopodobieństwo.
  • 17.10.17, 10:51
    Pytanie, jak sie to ma do wypadkow samych rowerzystow. Bo to, ze generalnie drogi sa tam bezpieczniejsze i ludzie odpowiedzlaniejsci.. OK.

    Ale na pewno jest jakis % wypadkow, ktore nie sa z winy kgos. Ot... potkniecie, zle wjchanie na kraweznik... itd.. zdarza sie. Pytanie czy w takich wypadkach jest jakas korealcja miedzy posiadaniem kasku a wielkoscia urazu.

    Czy pokazuje, sie, ze jednak na 100 wyworconych w kasku i 100 bez, to wsrod tych z kaskiem bylo mniej powaznych urazow...

    Takie dane bylyby jasna odp. czy lepiej jezdzic w kasku, czy bez.

    Jako przyklad powiem czi, ze cale lata na nartach, od dziecka jezdzilem bez kasku. Potem dopiero do zawodow sie zakladalo... ale dzis juz jezdze w kasku i generalnie ciesze sie z tego.

    Moze, np. dlatego, ze narty jezdza dzis jednak znacznie szybciej niz kiedys i wypadki bez sa znacznie bardziej urazowe.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 17.10.17, 12:13
    polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105121,9158379,Zapytaj_mnie__dlaczego_jezdze_bez_kasku.html
  • 17.10.17, 12:19
    Danke!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 14:11
    "Istnieje natomiast korelacja między ustawowym obowiązkiem noszenia kasku a... spadkiem liczby rowerzystów."

    Co to, kurna, za bełkot? Kontrolowany eksperyment zrobili czy o co innego im chodzi?

    Pzdr.
  • 17.10.17, 14:19
    carnivore69 napisał:

    > "Istnieje natomiast korelacja między ustawowym obowiązkiem noszenia kasku a...
    > spadkiem liczby rowerzystów."
    >
    > Co to, kurna, za bełkot? Kontrolowany eksperyment zrobili czy o co innego im ch
    > odzi?

    Z tego co wiem, to takie właśnie skutki obowiązku kasków wystąpiły w Australii.
    Myślę, że u nas byłoby podobnie, bo nie wierzę, żeby babcie u mnie we wsi zaczęłyby zakładać kaski na przejazd do kościoła.
  • 17.10.17, 14:45
    Artykuł nic o Australii nie wspomina, niemniej rzeczywiście w takim przypadku można by pokusić się o podobne sformułowanie (tyle, że bardziej precyzyjne, bo jeśli już to korelacja byłaby między wprowadzeniem obowiązku a spadkiem).

    Pzdr.
  • 17.10.17, 10:47
    jureek napisał:

    > Ano to z tego, że według niektórych piszących tu forumowiczów, jeżdżąc bez kask
    > u daje zły przykład narodowi.

    Zalezy jak i gdzie jezdzi.
    Jak ma spokojne pedlaowanie przed soba, po drodze gdzie kierowcy jezdza odpowiedzialnie albo glownie po po DR i na miejskim rowerze... to coz.. Jego ryzko.

    Kolezanka tez tk spokojnie jechala a potem szyla czolo na SOR. Niby i pasow mozna w miescie w aucie nie zapinac... Jego glowa, jego sprawa.

    Choc osobiscie rozwazylbym, czy w sytuacji potrzeby pomocy medycznej, obywatel nie powinien jakos w kosztach leczenia partycypowac. To jakby wyrzucone kasa, ktoryj byc moze nie trzeba by wydac, gdyby kas byl...

    Ja w kazdym razie jezdze bardziej terenowo. Zatem zawsze w kasku, ba zastnawiam sie czy sobie jeszcze takie z zabezpieczniem twarzy nie kupic - a'la motocross... No ipo ostatniej wizycie na SOR z kolega (trzeba bylo szyc mu reke) powazanie zastanawiam sie nad zakupem ochraniaczy na rece i nogi...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 17.10.17, 13:56
    Jak kiedyś jechałem spokojnie po pulawskiej to wybiłem głowa szybę w aucie jak mi gość nagle drzwi otworzył. I kij ze to jego wina była :)
    W kasku czuje sie bezpieczniej a poza tym kask bardzo pomaga w lecie. W upały

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 17.10.17, 18:15
    Ja sie generalnie na rowerze bezpiecznie czuje tylko w lesie pod gorke :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 17.10.17, 15:52
    To jeździj w kasku. No problem.
    Problem pojawia się gdy pojawiają sie durne pomysły o obowiązku. Choć tutaj w sumie też problemu nie ma bo to nie są poważne ot takie pociejowate.
  • 17.10.17, 16:03
    Jestem przeciwko takim obowiązkom, również w motocyklu i w aucie (pasy)
    Ale sam wole jeździć w :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 17.10.17, 18:17
    Ja moge nie byc za obowiazkiem, pod warunkiem, ze rozwiazemy kwestie kosztow leczenia i ewentualnej odpowiedzialnosci... Ubezpieczalnie pewnie wliczylyby deklaraje pasow w wysokosc skladki OC i AC.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 18.10.17, 08:48
    galtomone napisał:

    > Ja moge nie byc za obowiazkiem, pod warunkiem, ze rozwiazemy kwestie kosztow le
    > czenia i ewentualnej odpowiedzialnosci...

    A jakiej qwa odpowiedzialności? Koszty leczenia również są rozwiązane. Składką.
  • 18.10.17, 12:57
    Za niską na nasze wymagania i oczekiwania.

    Ale powiedz mi... czy jesli Jurek rozwali sobie glowe bo nie mial kasku, to z oplacaniem leczenia itd nie masz problemu bo placi skladke.

    Czy jesli nie bedzie mial pasow i z powodu wymadku ucierpi bardziej nizby musial tez?

    Skoro nie wymagamy kaskow (OK), dlaczego wymagamy pasow?

    A jeslibysmy nie wymagali pasow... delikwent wylatuje przez syzbe w czasie bum, wpada na kogos i robi z niego kaleke (jak jeden samobojca co spadl z dachu na przechodzaca kobiete).

    Czy sadzisz, ze ubezpieczalnia bez mrugniecia okiem bedzie placic za leczenie rehabilitacje... czy tez taka opcje wezmie pod uage przy wyiczaniu ile trzeba do systemu wrzucic i zapyta czy bedziesz jezdzic w pasach czy bez?

    Jakos mam wrazenie, ze nie byloby to calkiem obojetne...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 18.10.17, 13:10
    Nie wiem o czyich wymaganiach i oczekiwaniach mówisz. A co do kasków i pasów. Jednak sytuacja nie do końca jest porównywalna. Choćby ze względu na rozwijane prędkości i energie działające na ciało.
    Znów wyważamy otwarte drzwi. Być może problem jest w naszej polskiej mentalności. Rowerzysta to biedak, króego nie stać na samochód. Albo lewak. I nie płaci na drogi. Nie ma oc, rejestracji i przeglądu technicznego.
    Trzeba mu pokazać miejsce w szeregu.
  • 18.10.17, 13:47
    Za niską na nasze wymagania i oczekiwania. - skladka.
    Nasze wymagania co do oferty publicznej sluzby zdrowia sa takie, ze sklada ta jest za niska/ilosc poeniedzy z budzetu panstwa nie wystarczajaca.

    >A co do kasków i pasów. Jednak sytuacja nie do końca jest porównywalna. Choćby ze względu na rozwijane prędkości i energie działające na ciało.

    Chodzi o zasade a nie o skutki.

    Szczegolnie, ze wrzucanie rowerow i rowerzystow do jednego wora tez jest bledem.
    Piszesz o skutkach.. mam gorke (asfalt) niedaleko siebie, gdzie udaje mi sie rozpedzic na moim malym guralu do 50-54km/h - przypuszczam, ze gdybym sie wywalil skutki bylyby oplakane.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 18.10.17, 14:02
    galtomone napisał:

    > Za niską na nasze wymagania i oczekiwania. - skladka.
    > Nasze wymagania co do oferty publicznej sluzby zdrowia sa takie, ze sklada ta j
    > est za niska/ilosc poeniedzy z budzetu panstwa nie wystarczajaca.

    Należy więc podnieść składke dla wszystkich. Tak będzie łatwiej/

    > Chodzi o zasade a nie o skutki.

    Zasady są różne ze względu na skutki.
    Sam proponowałeś niekaranie za przechodzenie na czerwonym. A co z przejazdem samochodem na czerwonym? Przecież chodzi o zasadę.
  • 18.10.17, 18:22
    samspade napisał:

    > Należy więc podnieść składke dla wszystkich. Tak będzie łatwiej/

    Owszem. Ale czy nie lepiej naklaniac ludzi do tego, by te pieniadze wydawac lepiej. Czyli na rzeczy ktore byly nie do unikniecia... a nie te, ktore niskim kosztem (noszenie kasku).

    Nie chodzi o to (choc zdaje sobie sprawe z tego, ze to trudne!) by ludzi ograniczac czy mnozyc nakazay/zakazy tylko by pomoc w madrzejszych wyborach.

    > > Chodzi o zasade a nie o skutki.
    >
    > Zasady są różne ze względu na skutki.

    No, nie zgodze sie... bez wzgledu na skutki istniej np. zasada domniemania niewinnosci.
    I nie wazne czy chodzi o batonik czy morderstwo.

    Zasady rozne, dotyczace roznych rzeczy, reguly I odstepstwa od nich to nie jest nic sztywnego tylko umowa miedzy nami.

    > Sam proponowałeś niekaranie za przechodzenie na czerwonym. A co z przejazdem sa
    > mochodem na czerwonym? Przecież chodzi o zasadę.

    Tu wiemy, ze sie to konczy zle dla innych!
    Wiec moze jednak nie.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.10.17, 08:27
    galtomone napisał:

    > Ale czy nie lepiej naklaniac ludzi do tego, by te pieniadze wydawac lep
    > iej.

    Ludzie mają żaden wpływ na sposób w jaki wydawana jest składka.

    > Nie chodzi o to (choc zdaje sobie sprawe z tego, ze to trudne!) by ludzi ograni
    > czac czy mnozyc nakazay/zakazy tylko by pomoc w madrzejszych wyborach.

    Ale to jest de facto wprowadzenie nakazu.

    > No, nie zgodze sie... bez wzgledu na skutki istniej np. zasada domniemania niew
    > innosci.

    A jak ma się zasada domniemania niewinności do zapinania pasów?

    > Tu wiemy, ze sie to konczy zle dla innych!

    A inni wiedzą że jazda bez kasku nie kończy się źle. Ale lepiej wyważać otwarte drzwi i wprowadzać rozwiązania które z góry wiadomo że będą nieskuteczne.

  • 19.10.17, 14:27
    > A jak ma się zasada domniemania niewinności do zapinania pasów?

    Odpowiem ja, żeby uciąć w tym punkcie zapowiadającą się durną dyskusję: NIJAK. Zasada domniemania niewinności obowiązuje WYŁĄCZNIE w prawie karnym.
  • 18.10.17, 13:42
    > Skoro nie wymagamy kaskow (OK), dlaczego wymagamy pasow?

    Skoro wymagamy OC od samochodów, to dlaczego nie wymagamy od rowerów? A gdybyśmy zaczęli wymagać od rowerów, to dlaczego nie od hulajnóg? Wrotek? Dlaczego w ogóle rowerzysta jest traktowany w prawie drogowym jako kierujący pojazdem, a jadący hulajnogą - jako pieszy?

    Odpowiedź - bo są to różne przypadki i każdy wymaga oddzielnych uregulowań. Ze względu na potencjalną szkodliwość dla samego uczestnika ruchu, dla osób trzecich, egzekwowalność takich przepisów itd. Nie rób z siebie bimoty, który w dyskusji o zatrzymywaniu samochodu przed pieszymi piedroli o wyhamowywaniu pociągu.
  • 18.10.17, 09:35
    > Ja moge nie byc za obowiazkiem, pod warunkiem, ze rozwiazemy
    > kwestie kosztow leczenia i ewentualnej odpowiedzialnosci.

    A se rozwiązujcie. Znowu zapodajesz jakieś wymysły cuchnące korwinizmem, który, jak wiadomo, wymyśla debilne rozwiązania dawno rozwiązanych problemów. No więc w cywilizowanych krajach mądrzy ludzie już dawno ten problem rozwiązali tak: jest obowiązkowa składka zdrowotna i nakaz zapinania pasów.
  • 18.10.17, 13:12
    Ale powiedz mi... Jesli ktos swiadomie mowi kaskowi nie, czy jest OK aby wszyscy placili za konsekwencje jego decyzji - takie, ktorych latwo mozna bylo uniknac.

    Oczywiscie dyskusja rozleje sie tez na inne dziedziny... alkohol, palenie, itd... Ale moze to pytania ktore warto postawic?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 18.10.17, 13:20
    To przecież Jureek Ci napisał, że obowiązek posiadania kasku wcale nie musi być społecznie pożądany, bo może zmniejszyć liczbę rowerzystów, którym nie bedzie się chciało codziennie z kaskiem uganiać (podając wiarygodne argumenty za tym dlaczego może tak być).

    W przypadku obowiązku zapinania pasów - tu nie stwierdzono, że powoduje on masowe przesiadanie się z samochodów do bardziej niebezpiecznych/jeszcze mniej korzystnych zdrowotnie środków lokomocji.

    Pzdr.
  • 18.10.17, 13:49
    Ale to nie odpowiada na moje pytanie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 18.10.17, 15:27
    Odpowiada.

    Obowiązku nie ma, a koszty wypadków losowych pokrywamy wszyscy (bo każdemu się może zdarzyć). Opcja taka dominuje obowiązek posiadania kasku i 20% dotychczasowych rowerzystów przesiadających się do samochodów.

    Pzdr.
  • 18.10.17, 18:23
    Ale brak kasku to nie wypadek losowy. Ja tych nie neguje.
    Pytanie czy skutki tego wypadku moglyby byc mniejsze?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 18.10.17, 19:18
    Mogłyby dla 80%. 20% zaczęłoby zatruwać powietrze przesiadłszy się do samochodów. Summa summarum - nie opłaca się.

    Pzdr.
  • 19.10.17, 08:13
    No. Jesli wierzyc tym badaniom, ze kask decyduje o wyborze srodka komunikacji...
    Trudno sie z liczbami klocic a jednak ciezko w to uwierzyc.

    Swoja droga ciekawe zatem co (skoro kask odrzuca od roweru) odrzuca od autobusu czy pociagu...?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.10.17, 10:36
    galtomone napisał:

    > Swoja droga ciekawe zatem co (skoro kask odrzuca od roweru) odrzuca od autobusu
    > czy pociagu...?

    To już musisz siebie spytać, bo mnie nic nie odrzuca. Lubię jeździć pociągami, autobusami trochę mniej, ale też lepiej niż w ciasnej puszce osobówki.
  • 19.10.17, 11:44
    Istnieje jeszcze co najmniej jeden argument - wolność wyboru (ktoś np. może lubić jak wiatr rozwiewa mu/jej włosy). Jeśli rezygnacja z tej swobody wyboru nie niesie z sobą adekwatnie dużych oszczędności - nie warto. (Uprzedzając Twoje pytanie - w przypadku pasów stwierdzono, że niesie.)

    Pzdr.
  • 19.10.17, 14:15
    > Swoja droga ciekawe zatem co (skoro kask odrzuca od roweru) odrzuca od autobusu czy pociagu...?

    Znowu zadajesz pytania, na które dawno znamy odpowiedź: oczywiście beznadziejna organizacja komunikacji zbiorowej.
  • 18.10.17, 13:34
    > Ale powiedz mi... Jesli ktos swiadomie mowi kaskowi nie, czy jest OK

    Tak, oczywiście że jest to OK. Jest tak samo OK, jak ktoś włażący na niestabilny stołek, chodzący po górach, albo jeżdżący starym samochodem bez poduszek powietrznych (pomimo, że takie z airbagami kosztują grosze). Albo w ogóle uprawiający dowolny sport wiążący się z ryzykiem urazu - dlaczego mamy płacić za leczenie jego ewentualnych urazów?

    > aby wszyscy placili za konsekwencje jego decyzji - takie, ktorych latwo mozna bylo uniknac.

    W ogóle nie ma przymusu jeżdżenia na rowerze, są bezpieczniejsze sposoby poruszania się, więc dlaczego wszyscy mieliby płacić za konsekwencje twojego wyboru środka lokomocji?

    > Oczywiscie dyskusja rozleje sie tez na inne dziedziny... alkohol, palenie, itd...
    > Ale moze to pytania ktore warto postawic?

    Nie, nie warto postawić, bo na te pytania dawno znamy odpowiedzi. Albo mamy system solidarnego ubezpieczenia społecznego, w którym nieraz musimy płacić za głupoty, które robią inni - i trudno. Albo mamy pieprzony korwinizm. Zawsze znajdzie się coś, co robisz, a mógłbyś robić "bezpieczniej", więc dlaczego "inni mieliby płacić". Kończy się to "katalogiem wyłączeń od odpowiedzialności", jak w rozmaitych ubezpieczeniach komercyjnych, gdzie na koniec się okazuje, że aby uzyskać zwrot kosztów jesteś obowiązany spełnić dziesiątki absurdalnych wymagań tego typu, że gdybyś ich od początku przestrzegał, to w ogóle żadne odszkodowanie nie byłoby ci potrzebne.
  • 18.10.17, 13:41
    galtomone napisał:

    > Ale powiedz mi... Jesli ktos swiadomie mowi kaskowi nie, czy jest OK aby wszysc
    > y placili za konsekwencje jego decyzji - takie, ktorych latwo mozna bylo unikna
    > c.

    Proponujesz korwinizmy. W chwili obecnej płacą wszyscy. Poturbowany też.
    A to co proponujesz to wariactwo.
  • 18.10.17, 13:51
    Inaczej zatem...
    Czy ubezpieczalnia w ktorej wykupisz dodatkowa polise na zdrowie - np. odszkodowanie w razie wypadku na rowerze... moze zarzyczyc sobie wiecej kasy lub odmowic wyplaty gdy nie bedziesz jechal w kasku?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 18.10.17, 13:57
    Jeśli to jest dobrowolne dodatkowe ubezpieczenie komercyjne - to zależy, co sobie wpiszą w OWU i czy ty będziesz na tyle głupi, żeby taką umowę zawrzeć.
  • 18.10.17, 14:04
    Może sobie zażyczyć ale ja nie muszę podpisywać.
  • 18.10.17, 14:05
    galtomone napisał:

    > Ale powiedz mi... Jesli ktos swiadomie mowi kaskowi nie, czy jest OK aby wszysc
    > y placili za konsekwencje jego decyzji - takie, ktorych latwo mozna bylo unikna
    > c.

    No więc tłumaczymy Ci już przez kilka postów, że wcale nie tak łatwo. Pojeźdź sobie chociaż przez miesiąc samochodem z kaskiem (i nie zostawiaj go w samochodzie, tylko noś wszędzie z sobą), to może zrozumiesz wtedy, że wcale nie jest to takie łatwe, jak może się wydawać komuś, kto roweru używa tylko rekreacyjnie czy sportowo.
  • 18.10.17, 19:38
    galtomone napisał:

    > Ale powiedz mi... Jesli ktos swiadomie mowi kaskowi nie, czy jest OK aby wszysc
    > y placili za konsekwencje jego decyzji - takie, ktorych latwo mozna bylo unikna
    > c.

    Czyli jeśli ktoś jadąc samochodem odniesie w wypadku takie urazy głowy, których można by uniknąć, gdyby miał na głowie kask, to powinien sam płacić za leczenie?
  • 19.10.17, 08:15
    jureek napisał:

    > Czyli jeśli ktoś jadąc samochodem odniesie w wypadku takie urazy głowy, których
    > można by uniknąć, gdyby miał na głowie kask, to powinien sam płacić za leczeni
    > e?

    Ciekawe pytanie. Nie wiem. Ale wraca drugie o pasy...
    Inna sprawa, ze zamiast kasku w autach mamy teraz coraz czesciej kurtyny z boku, by urazy glowy ograniczyc.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.10.17, 10:40
    galtomone napisał:

    > Inna sprawa, ze zamiast kasku w autach mamy teraz coraz czesciej kurtyny z boku
    > , by urazy glowy ograniczyc.

    Kask byłby dodatkowym zabezpieczeniem, gdyby kurtyny nie zadziałały, co przecież też może się zdarzyć. Po co wymyślasz jakieś przeszkody dla zakładania kasku do jazdy samochodem, jeśli jego noszenie jest Twoim zdaniem takie zupełnie niekłopotliwe?
  • 19.10.17, 14:13
    > Ale wraca drugie o pasy...

    Ale co "o pasy"? NFZ nie pokryje kosztów twojego leczenia, jeśli jechałeś bez zapiętych pasów, czy wystąpi z regresem?
  • 17.10.17, 18:13
    samspade napisał:

    > Problem pojawia się gdy pojawiają sie durne pomysły o obowiązku. Choć tutaj w s
    > umie też problemu nie ma bo to nie są poważne ot takie pociejowate.

    Tzn, powiem tak. Sam jezdze w kasku wiec obowiazek mi nie przeszkadza. Ale rozumiem, ze sa sytuacje, w ktorych nie specjalnie sie przydaje, wiec upierac sie nie bede.
    Ale generalnie lepiej o na glowie miec.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 18.10.17, 08:54
    galtomone napisał:


    > Tzn, powiem tak. Sam jezdze w kasku wiec obowiazek mi nie przeszkadza.

    Kiedyś pisałeś o braniu wzorów z innych krajów gdzie rozwiązania działają a nie przeszkadzało by ci rozwiązanie które nie działa.

    >Ale rozu miem, ze sa sytuacje, w ktorych nie specjalnie sie przydaje, wiec upierac sie n
    > ie bede.
    > Ale generalnie lepiej o na glowie miec.

    Skoro się nie przydaje to po co go mieć? A potem wszędzie z plecakiem na kask. Do pracy do banku do sklepu itp.
  • 18.10.17, 10:58
    Do sklepu wchodze w kasku. Co wy na glowach nosicie, że to takie niewygodne? Kask waży 300-400 gram. Odpowiednio dobranego nawet nie czuć na głowie. Wstydzicie się, czy co?Zresztą przecietny plecak rowerowy ma miejsce do przytroczenia kasku na zewnątrz. Nie chce ktos nosić, to nie, ale bzdur o jego problematyczności i rzekomym nie poprawianiu bezpieczeństwa nie trawię.
  • 18.10.17, 11:07
    poohdell napisał(a):

    > Do sklepu wchodze w kasku.

    Do teatru też? Do lekarza też? Zawsze nosisz z sobą plecak? Nawet jak jesteś w garniturze? Jak ten kask taki nieproblematyczny, to czemu go nie nosisz, gdy jedziesz samochodem, czy chodzisz pieszo? Też mógłby czasem się przydać. Przecież nigdy nie wiadomo, jak upadniesz.
  • 18.10.17, 11:07
    Więc noś ten kask. Wolna droga.
    Byle nie wprowadzać nakazu.
  • 18.10.17, 13:55
    ALe co ty z tym nakazem, poza twoimi "sugestiami" - "byle nie" nikt tu tego nie sugeruje...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 18.10.17, 14:06
    Zdarzają się też nawiedzeni chcący karać rowerzystów opłatami za leczenie gdy jechali bez kasku.
  • 19.10.17, 08:17
    Zdarzaja sie tez nawiedzeni, ktorzy zamiast zrozumiec ze nie chodzi o kare pisza ciagle cos o jakich obowiazkach, ktorym sami sa przeciwni...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.10.17, 08:38
    galtomone napisał:

    > Zdarzaja sie tez nawiedzeni, ktorzy zamiast zrozumiec ze nie chodzi o kare

    Oczywiście że nie chodzi o karę. Chodzi o to żeby ludzie poszkodowani płacili za leczenie w nagrodę gdy nie mieli kasku.
    Pieszych z urazami głowy też nagrodzimy. Bo o pijących alkohol nie ma nawet co wspominać.
    Ale będzie w pytę ten system nagród kosztował. Na
  • 19.10.17, 10:44
    samspade napisał:

    > Pieszych z urazami głowy też nagrodzimy.

    No właśnie. Jak taki pieszy upadnie, a potem okaże się, że miał już schodzony bieżnik na podeszwach.
  • 19.10.17, 10:55
    Mój kolega został potrącony na pasach przez samochód. Złamana szczęka, rozcięta głowa, 2 operacje, wstawianie zębów. Gdyby chodził w kasku być może obrażenia były by mniejsze. Trzeba takich jak on nagrodzić opłatami
  • 18.10.17, 13:23
    samspade napisał:

    > Kiedyś pisałeś o braniu wzorów z innych krajów gdzie rozwiązania działają a nie
    > przeszkadzało by ci rozwiązanie które nie działa.

    Ale wg mnie kask dziala. Kolezanka byla na spacerowej jezdzie z dziecmi i szyta glowa byla tam, gdzie u mnie jest kask. Zakladam wiec, ze gdyby kask miala szycie nie byloby potrzebne.

    > >Ale rozu miem, ze sa sytuacje, w ktorych nie specjalnie sie przydaje, wiec
    > upierac sie n
    > > ie bede.
    > > Ale generalnie lepiej o na glowie miec.

    > Skoro się nie przydaje to po co go mieć?

    Nie przydaje w sensie przeszkadza. Ja na rowerze do tetru nie jade, ale rozumiem, ze ktos moze i wtedy kask bedzie upierdliwym dodatkiem

    > A potem wszędzie z plecakiem na kask.
    > Do pracy do banku do sklepu itp.

    Dlatego rozumiem, ze czasem moze przeszkadzac... Przeciez nie upieram sie, ze nigdy, nikomu nie przeszkadza.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 18.10.17, 13:34
    galtomone napisał:

    > Ale wg mnie kask dziala.

    Ale nakaz jazdy w kaskach już nie działa. Może dlatego go nie ma. Poza przypadkami dla dzieci.
  • 18.10.17, 13:58
    Nie wiem czy dziala czy nie dziala - przyczepiles sie nakazu ktorego nikt tu nie sugeruje ... wiec nie wiem z kim na ten temat chcesz (poza soba) prowadzic dyskusje.

    Co drugi post piszesz - JAKO JEDYNY - o tym nakazie...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 18.10.17, 14:04
    To nie czytaj.
  • 19.10.17, 08:17
    OK

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 16.10.17, 23:30
    Ciekawe czy ten rower ma przerzutki. Bardzo ważna jest też kwestia, czy ciśnienie w ogumieniu jest prawidłowe. Ale to już chyba zadanie dla MECHANIKA ROWEROWEGO.
  • 17.10.17, 11:52
    Epizod z Pythona przypomnial mi cos takiego, co wlasnie udalo mi sie odnalezc.

    To jakis bardzo stary ruski dowcip:
    Cytuje:


    Idzie sobie młode dziewczę w kusej spódniczce, wieczorem przez las. Nagle zza krzaków wypada banda młodziaków o pryszczatych twarzach, dzikim wejrzeniu i zaczyna ją gonić. Dziewczę ucieka w popłochu, potyka się, krzyczy, ale nie szans, szybko ją dopadają. Zadzierają spódniczke, zdzierają majtki i... uciekają.

    Dziewczę, oszołomione, długo dochodzi do siebie, ale w końcu się zbiera i wraca do domu.

    Jakiś czas później, to samo dziewczę i ten sam las wieczorową porą (z domu do zawodówki było tędy najbliżej). I znów zza krzaków ta sama banda. Pościg, obłęd w oczach, wrzaski rozpaczy, dziewczę zawadza o korzeń i wali się na ziemię. Coś miękkiego spada na jej plecy i ... zalega cisza. Po pół godzinie dziewczę zbiera się na odwagę, żeby wstać i sprawdzić co jej leży na plecach. Widzi swoje majtki z przyczepioną kartką - "Zabraliśmy, wypraliśmy, oddajemy - Timur i jego drużyna".



    PS
    "Timur i Jego Druzyna" jest tzw. kultowa literatura ZSRR dajaca przyklad komsomolcom.
  • 18.10.17, 11:41
    Kiedyś chyba u nas była to popularna książka, ale ja nie czytałem.
  • 17.10.17, 19:06
    NO I KOLEJNY DOWOD NA SKRETYNIENIE MAS...

    KIEDYS CHYBA JAKO JEDYNY W POZNANIU JEZDZILEM W KASKU, TERAZ JAK PRZYJADE NA JAKIS RAJD BEZ KASKU, TO WIELKIE OBURZENIE...

    ROBIE TRASY 50 KM W TEMPIE 30-40 W GACIACH Z TESCO ZA 5 ZL I ZWYKLEJ KOSZULCE BAWELNIANEJ, POT MI SIE LEJE GLOWNIE Z CZOLA. JEZDZILEM TEZ W ZWYKLYCH SPORTOWYCH SPODENKACH I TEZ NIE TRZEBA BYLO ICH WYKRECAC...

    A NAJLEPSZY JEST UBAW Z TYCH PSTROKATYCH CO TO CALY CZAS GADAJA O NAPEDACH ZA 2 TYS. GDY UMIERAJA NA PIERWSZEJ GORECZCE... :)

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 18.10.17, 08:01
    bimota napisał:

    > JAK PRZYJADE NA JA
    > KIS RAJD BEZ KASKU, TO WIELKIE OBURZENIE...

    I jak wyglada takie oburzenie??? Prychaja na ciebie czy cos?
    Raczej, z twojej strony to przejaw glupoty bo jak to rajd to zakladam, ze rowerwo jedzie sporo.

    Skoro profesjonalisci w wyscigach sie wywracaja na siiebie to chyba i amatorom w rajdach sie moze zdarzyc?

    Ale sokor jedziesz i nikt ci nie zakazuje z czym masz problem?

    > ROBIE TRASY 50 KM W TEMPIE 30-40 W GACIACH Z TESCO ZA 5 ZL I ZWYKLEJ KOSZULCE B
    > AWELNIANEJ, POT MI SIE LEJE GLOWNIE Z CZOLA.

    Oswiece cie. - ludzie poca sie roznie. Ja jezdzilemi biegalem w takich koszulkach ale nie moge, sa po 15 min calkiem morke i kleja sie bardzo nieprzyjemnie.

    > A NAJLEPSZY JEST UBAW Z TYCH PSTROKATYCH CO TO CALY CZAS GADAJA O NAPEDACH ZA 2
    > TYS. GDY UMIERAJA NA PIERWSZEJ GORECZCE... :)

    Najwazniejsze,ze ty ngdy nigdzie nie umarles i zawsze jestes najepeszy - choc z tego co piszesz najbiedniejszy i najglupszy... i mimo zwyciesw niedoceniony. A w bajkach bylo, ze biedny i glupi Jas jednak sie żeni z KRULEWNA (może do krula zadzwon i ktorac ci odda jednak?).

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 18.10.17, 08:37
    > może do krula zadzwon i ktorac ci odda jednak?

    Nie radziłbym. Te krulewny mają tak, że jak akurat nie dźgają nożem, to kradną w supermarketach. Krul tatuś oczywiście ekspert od wychowania dzieci. Książkę o tym napisał nawet.
  • 18.10.17, 08:51
    TYLE, ZE AKURAT TYCH POCACYCH SIE WIDUJE W PSTROKATACH. TO W CZYM POMAGAJA TE STROJE ? :)

    UMRZEC NIE UMARLEM, CHOC W MARATONACH NIE STARTUJE, BO BEZ TRENINGU NIE WYGRAM, ALE ZE SZPANERKAMI DO POJEDYNKU ZAWSZE MOGE STANAC...

    I ZNOW POGARDA DLA BIEDY I GLUPOTY...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 18.10.17, 13:27
    Nie kleja sie do ciala, nie marzniesz gdy jest wiatr, szybciej schana - ogolnie zatem komfort wysilku jest wyzszy. Mnie to robi roznice i fakt czy cos jest bardziej czy mniej kolorowe (z reklamami) jest dla mnie mniej istotny o ile calosc wyglda do tego fajnie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 18.10.17, 09:00
    Miałem niedawno ubaw widząc 2 panów na rowerach. Wiek około 50. Dla jasności nie chodzi o fakt jazdy na rowerach.
    Rowery z gatunku lepszych. Nie kosztowały po 1,5 tys. Kaski na głowach, okulary profeska. Ubranka rowerowe, spodenki z pieluchami. SPD.
    A ubaw miałem dlatego ze jechali po chodniku w mieście przy osiedlowej uliczce.
  • 18.10.17, 09:37
    Nie znasz się. Na pewno byli w trakcie robienia 50 km.
  • 18.10.17, 13:56
    A co w tym smiesznego???
    Lepiej zeby wsadzili rowery do auta i pojechali za miasto autem?

    Ja tez musze sie przebic na rowereze przez miasto, zeby dojechac do lasu...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 18.10.17, 14:08
    galtomone napisał:

    > A co w tym smiesznego???
    > Lepiej zeby wsadzili rowery do auta i pojechali za miasto autem?

    Śmieszne jest to że początkujący rowerzyści kupują drogi sprzęt. Myślą że od razu doda im +20 do skila.
  • 18.10.17, 19:16
    A ludzie kupują suvy i jeżdżą po mieście.To dopiero śmieszne.
  • 18.10.17, 19:43
    To byłoby śmieszne, gdyby nie było tak wkurzające.
  • 19.10.17, 08:22
    A w czym Ci SUV przeszkadza.
    Jakby sie wszyscy do duzych kombi czy MPV przesiedli byloby lepiej/inaczej?
    Co ma do tego ksztalt nadwozia?

    A Outbacki czy Scouty tez cie wkurzaja?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • 19.10.17, 09:44
    Dla kogoś jest śmieszne, że se kupił drogi rower, choć dopiero zaczyna jeżdżić. Więc uzyłem analogii - wuj komu do tego, aby ocenić.
  • 19.10.17, 09:49
    A gdzie to oceniam?
    Napisałem że śmieszne jest dla mnie widok rowerzystów w pełnym profesjonalnym rynsztunku jadących na mtb -ekach po chodniku przy osiedlowej uliczce. Nie podzielasz mojego poglądu? trudno.
  • 19.10.17, 14:16
    > A w czym Ci SUV przeszkadza.

    Swoim użytkownikiem, który potrzebuje lebensraumu dla swojego prosiaczka. A co?
  • 19.10.17, 08:21
    A co w tym smiesznego? SUVem powinni latac? Plywac czy jezdzic po wsi...?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.10.17, 09:54
    poohdell napisał(a):

    > A ludzie kupują suvy i jeżdżą po mieście.To dopiero śmieszne.

    Śmieszne nie. Ale bywa wqwiające. Nawet nie jazda ale sposób porzucania samochodów przez część kierowowców. Wyebią się na chodnik żeby odstawić dzieci do szkoły czy przedszkola. A inni mają latać.
  • 19.10.17, 08:20
    samspade napisał:

    > Śmieszne jest to że początkujący rowerzyści kupują drogi sprzęt. Myślą że od ra
    > zu doda im +20 do skila.

    Po pierwsze jest kolosalna roznica w komforcie jazdy na rowerze za 2k i 20k.
    Po drugie skoro kogos stac, to dlaczego ma sobie odmowic przyjemnosci.
    Po trzecie, czy kazdy poczatkujacy kierowca musi sobie kupic stara Pande czy Seicento?
    Po czwarte - nie wiem skad zalozenie i przeswiadczenie co "oni sobie mysla" - skad ty nieby to wiesz? Raczej moge tylko powiedziec, ze po pierwsze brzmisz zawistnie a po drugie chyba sam bys sie poczul na takim rowerze bardziej pro, skoro to wymysliles...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 19.10.17, 08:32
    galtomone napisał:

    > Po pierwsze jest kolosalna roznica w komforcie jazdy na rowerze za 2k i 20k.

    I co w związku z tym. Nic nie pisałem o tym. Nie pisałem też ile ich rowery kosztowały.

    > Po drugie skoro kogos stac, to dlaczego ma sobie odmowic przyjemnosci.

    A czy ja im odmawiam przyjemności?

    > Po trzecie, czy kazdy poczatkujacy kierowca musi sobie kupic stara Pande czy Se
    > icento?

    Niech kupuje co chce. Jego kasa jego sprawa. Nie wiem czemu to pytanie kierujesz do mnie.

    >Raczej moge tylko powiedziec, ze po pierwsze brzmisz zawistnie

    Według ciebie być może tak. Ale przyzwyczaiłem się do tego ze to co zostało napisane a jak ty to przeczytałeś to dwie różne sprawy. Ale twój specyficzny sposób przyjmowania czytanego tekstu nie jest moim zmartwieniem.
  • 19.10.17, 10:25
    Po pierwsze jest kolosalna roznica w komforcie jazdy na rowerze za 2k i 20k.

    ZNACZY NA KORZYSC KTOREGO ? I Z CZEGO TO WYNIKA ? COS CZUJE, ZE TO TAKA SAMA "ROZNICA" JAK MIEDZY TYMI CIUCHAMI...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 18.10.17, 14:17
    galtomone napisał:

    > A co w tym smiesznego???
    > Lepiej zeby wsadzili rowery do auta i pojechali za miasto autem?

    Nie mogą jechać jezdnią?
  • 18.10.17, 16:38
    Jazda rowerem po chodniku jest bezpieczniejsza od jezdni. Kolarze wprawdzie po jezdni jadą, ale dla nich zamykają wtedy ruch samochodów.
  • 19.10.17, 08:26
    Nie wiem... to pytnie do tych panow. Mnie sie tez zdarza kolo domu jechac chodnikiem i dopiero gdzies dalej zjechac na jezdnie. Moze akurat sie turlali, rozmawiali i tyle.

    Skad u nas takie zamilowanie do przypisywania innym glupoty i zlych intencji i na tym tle stawania sie "JaroslawPolskeZbawem" - no sami swieci w okolicy. Tolerancyjni, itd...

    Jeden pisze o "gupich polacken" z bolandy, inny pluje na pis a 5 postow i 3 watki pozniej spoko mozna wysmiac kogos bo ma drozszy rower, kolorowy stroj, itd...

    Mam nadzieje, ze autentycznie sie wszyscy od tego lepiej czujecie i EGO macie połechtne....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 19.10.17, 09:33
    Polacken to po niemiecku chyba znaczy po prostu Polacy.
  • 19.10.17, 10:47
    tbernard napisał:

    > Polacken to po niemiecku chyba znaczy po prostu Polacy.

    Nie. Polacy to Polen. Polacken jest określeniem pogardliwym.
  • 19.10.17, 09:47
    Bo to wynika ze tego, zę polaczkowata mentalność (mendalność raczej) zakłada potrzebę ułożenia wszystkim życia wg siebie - "po co mu taki drogi rower, ja mam ze dekatlonu z łosiemset i jeździ".
  • 19.10.17, 09:51
    Zabawne że sam w tą mendalnosć doskonale się wpisujesz.
    Macie jeździć w kaskach bo ....
    Macie myśleć i pisać jak mi sie podoba bo jak nie to mendalność.
    Tymczasem nikt nie mówi innym rower za ile mają kupić.
  • 19.10.17, 11:19
    Mam w dupie, czy ktos jeździ czy nie. Ale tu dyskusja zaczyna się od filozofowania, że kask jest zły, niepotrzebny, zmniejsza bezpieczeństwo itp. Nie zgadzam się.
  • 19.10.17, 11:24
    poohdell napisał(a):

    > Mam w dupie, czy ktos jeździ czy nie.

    Wreszcie sensownie napisałeś. Tutaj zgodzę się z tobą w 100%

    > Ale tu dyskusja zaczyna się od filozofowa
    > nia, że kask jest zły, niepotrzebny, zmniejsza bezpieczeństwo itp. Nie zgadzam
    > się.

    Kto twierdził że kask jest zły i zmniejsza bezpieczeństwo?
  • 19.10.17, 11:36
    samspade napisał:

    > Kto twierdził że kask jest zły

    Może mnie ma na myśli, bo pisałem w innym miejscu, że mimo pozornie szerokiego asortymentu nie znalazłem jeszcze kasku, który by mi w stu procentach odpowiadał.
  • 19.10.17, 14:24
    > kask jest zły, niepotrzebny, zmniejsza bezpieczeństwo

    To są trzy różne rzeczy. Może np. zwiększać bezpieczeństwo i jednocześnie być zły, bo zmniejsza komfort podróżowania na rowerze, wpływa na rezygnację z tego środka lokomocji itd.
  • 19.10.17, 09:56
    Najbardziej to chyba złodzieje myślą "po co mu taki drogi rower".
  • 19.10.17, 10:49
    poohdell napisał(a):

    > trzebę ułożenia wszystkim życia wg siebie - "po co mu taki drogi rower, ja mam
    > ze dekatlonu z łosiemset i jeździ".

    Ja mam z wystawki i też fajnie jeździ. Jeśli zaś ktoś chce kupować drogie rzeczy, to tylko się cieszę, bo więcej VAT-u wpływa.
  • 19.10.17, 14:23
    > spoko mozna wysmiac kogos bo ma drozszy rower, kolorowy stroj, itd...

    Wyśmiać to należy w pierwszej kolejności ultratolerancyjnych kolesi z kryptokorwinistycznymi ciągotami, którzy nie dość, że piszą jak dyslektyk po półlitrze, to w dodatku nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Poproś kogoś inteligentnego, kto posiadł tę obcą ci umiejętność, żeby w prostych słowach wytłumaczył ci, z jakiego rodzaju strojów śmialiśmy się i dlaczego.
  • 18.10.17, 11:32
    a nasza brocha jezdzi bez sygnałow pojazdu uprzywilejowanego i powoduje kolizję ---i kto lepszy????

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.