Dodaj do ulubionych

listowne wezwanie do zapłaty z Austrii

19.10.17, 08:48
Witam, po 2 mies. od jazdy przez Austrię otrzymałem listowne wezwanie do zapłaty "mandatu" 45 Euro. Przekroczenie prędkości na autostradzie (miałem 118, a ogr. 100).
Jednak nie ma żadnych dowodów, brak fotki z radaru, itd. Jak to wygląda? Nie powinno być dowodów? Podpowiedzcie czy płacić czy prosić o dowody? Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • tbernard 19.10.17, 09:30
    Możesz poprosić o dowody.
  • jureek 19.10.17, 11:02
    adaxis01 napisał:

    > Jednak nie ma żadnych dowodów, brak fotki z radaru, itd. Jak to wygląda? Nie po
    > winno być dowodów?

    Gdybyś jechał z kochanką, to chciałbyś, żeby Ci bez pytania fotkę do domu przysłali?
  • nazimno 19.10.17, 11:06
    Placic szybko, bo potem bedzie kilkakrotnie wiecej. Firma od inkaso musi zarobic.
  • samspade 19.10.17, 11:11
    A z ciekawości jak takie wezwanie wygląda.
    Napisane po naszemu czy w ichniejszym języku?
  • albwu 25.12.17, 13:02
    Z Niemiec dostałem dwujęzyczne. Jednak gdybym miał jakieś wytłumaczenie to prosili aby odpisać po niemiecku.
  • tdf-888 19.10.17, 11:31
    Olać. Nie płacić. Nie udowodnili ci ze to Ty prowadziles

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • nazimno 19.10.17, 11:38
    www.gutefrage.net/frage/in-oesterreich-geblitzt-komisches-schreiben
  • waga170 19.10.17, 11:47
    In Österreich gutaperken muß man nicht nachweisen, karbideisen also schmeisen gowno kapustom smiierdziejsen.

    A jak bedzie po ichniemu Hitler kaput?
  • nazimno 19.10.17, 12:28
    tak samo...

    waga170 to bedzie...Scheißkopf
  • trypel 19.10.17, 12:43
    a jakby do mnie przyszło pismo z Indonezji, że po rutynowym sprawdzeniu monitoringu w hotelu wyszło, że jarałem jointa. Za to w Indonezji jest kara smierci i własnie zaocznie mnie skazali. To musiałbym sie wtedy sam zastrzelić czy jednak zignorować list? podłączam sie bo to prawie identyczny problem.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.10.17, 12:48
    Austria ma porozumienia o sciaganiu mandatow z cala UE.
    I ty dobrze o tym wiesz, wiec po co rzniesz glupa?

    www.autofakty.pl/poradniki/przepisy-drogowe-mandaty-w-austrii/
  • trypel 19.10.17, 13:32
    dostałem mandat z De jakies 2 lata temu.
    na w sumie 95 euro.
    Było jakies pismo po niemiecku, i kwota. Skąd ja moge wiedziec czego ode mnie chcą? normalnym listem. I nr konta. Czy ja wiem czy ktos mnie nie naciaga na swieżaka na horom curke
    Olałem. I nikt jakos nie wpadł do mnie rano krzycząc haende hoch albo inne ausweis bitte
    jak mnie zatrzymaja w Niemczech i powiedza ze mam niezapłacony mandat to bede sie zastanawiał


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.10.17, 15:12
    A co mnie to w sumie q ...a, obchodzi... nie chcesz to nie plac, to nie moj problem.
    Po cholere adaxisowi01 macisz w glowie?
    To on zadecyduje a nie Ty.

  • trypel 19.10.17, 15:45
    po taką samą cholerę jak Ty mu mąciłeś o 11.06
    Masz racje - to on zadecyduje a nie Ty.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.10.17, 15:50
    Moja rada byla znacznie tanszym wariantem placenia.
    Bo oni tego nie skasuja.
    Wrecz przeciwnie.
    I tyle gledzenia.
  • trypel 19.10.17, 16:03
    bazując na moim doswiadczeniu jest zupelnie odwrotnie. Dużo taniej jest nie płacić mandatów z zagranicy.
    wiec przestan juz ględzić.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.10.17, 16:20
    Jasne.
  • tbernard 19.10.17, 18:24
    To możesz jakoś sprecyzować na czym będzie polegać to zastanawianie się, gdybyś wpadł w Niemczech w ręce gestapo? Oni Tobie nakażą zapłacić z odsetkami a Ty im na to, że się własnie zastanawiasz? Podejrzewam, że za kraty by Cię zamknęli, aby lepiej Ci się zastanawiało.
  • trypel 19.10.17, 19:33
    prawdopodobnie od razu mnie zastrzelą i problem się rozwiąże. Masz rację

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • albwu 25.12.17, 13:06
    ale pamiętaj - Twoje numery rejestracyjne są w ich bazie danych. I jak tylko wjedziesz na ichniejszą autostradę to zaraz odezwie się alarm w centrum monitoringu i najbliższy patrol dostanie powiadomienie, że jedzie taki "przestępca".
  • bywalec.hoteli 27.12.17, 01:33
    Eee chyba nie maja takiej automatyzacji
  • schweppes1 27.12.17, 23:25
    Mit wyssany z dupy. Nie wyjdzie na jaw nawet przy kontroli drogowej. Polizei to nie windykacja.
  • adoptowany 19.10.17, 13:35
    ,.nie jestem na 100 % pewien, ale jeśli dobrze pamiętam, to nasza skarbowka już obsluguje sciąganie zaległych mandatow, a zalegle mandaty= to xx w pln + koszty pozostale, (najmniej smialo licz x 3 )

    --
    ~~
    krokodylowy rock
  • trypel 19.10.17, 13:55
    co najmniej od 10 lat bo wtedy pierwszy raz sciągneli mi mandat ze zwrotu rocznego. Z reguły doliczają 5-10% nie wiem z jakiego klucza. w kazdym razie nie opłaca sie wpłacać szybciej.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • adaxis01 19.10.17, 16:32
    Dzięki wszystkim za wypowiedzi -różne zresztą i niezbyt konkretne i nie z doświadczenia osobistego :)
    Chyba nie będę nic sprawdzał i dla świętego spokoju zapłacę te 200 złociszy...
  • nazimno 19.10.17, 16:55
    Zachowaj dowod przelewu i ich mandat na wypadek, gdybys sie kiedys pojawil w Austrii.
    Policja ma terminale do online'owego sprawadzania kont mandatowiczow.
    I tym przelewem zamkniesz im w razie czego dziob.
    Ci, ktorzy nie zaplacili moga wyladowac na lawecie jadacej na policyjny parking.




  • tdf-888 19.10.17, 18:54
    Straszysz coraz więcej a nie napisałeś na jakiej podstawie oni mogą mieć pewność że ukarza osobę która wtedy prowadziła? Nie mają prawa na takie działania. Laweta?? Lizingowane auto szwagra czy tylko moje? Nie bądź śmieszny nie strasz ciemnego luda

    --
    nawet gdy jest cienko to jest GRUBO
  • jureek 19.10.17, 20:11
    tdf-888 napisał:

    > Straszysz coraz więcej a nie napisałeś na jakiej podstawie oni mogą mieć pewnoś
    > ć że ukarza osobę która wtedy prowadziła?

    Przepisy austriackie są takie, że w przypadku stwierdzenia przekroczenia prędkości nie trzeba dochodzić, kto prowadził, tylko wysyła się wezwanie do zapłaty do właściciela, a on już może sobie sam dochodzić rekompensaty od tego, komu użyczył samochód. Tak więc nie muszą mieć pewności, kto prowadził, według ich przepisów jest to nieistotne.
  • trypel 19.10.17, 20:24
    Czyli mandat trafia do leasingodawcy który musi go zapłacić? I próbować ściągnąć od użytkownika?

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • jureek 19.10.17, 20:31
    trypel napisał:

    > Czyli mandat trafia do leasingodawcy który musi go zapłacić? I próbować ściągną
    > ć od użytkownika?

    Nie wiem, jak to jest z leasingiem, czy w tym przypadku "Halter" to leasingodawca, czy leasingobiorca. Wyraziłem się nieprecyzyjnie, nie właściciel jest obciążany, tylko "Halter". Jest to pojęcie, które nie można w 100% przetłumaczyć, jako właściciel, to raczej ktoś dysponujący pojazdem.
  • jureek 19.10.17, 20:34
    Dodam jeszcze, że na tym właśnie polega różnica między Austrią a Niemcami, że w Niemczech odpowiada kierujący, zaś w Austrii "Halter".
  • jureek 19.10.17, 20:36
    jureek napisał:

    > Dodam jeszcze, że na tym właśnie polega różnica między Austrią a Niemcami, że w
    > Niemczech odpowiada kierujący, zaś w Austrii "Halter".

    I jeszcze jedno. Austriackie radary robią też zdjęcia z tyłu, wtedy i tak nie widać, kto prowadził.
  • nazimno 19.10.17, 20:51
    Jest tak jak napisales, jureek.
    Nie mialem sposobnosci podania tych detali.
  • galtomone 27.12.17, 09:43
    nazimno napisał:

    > Jest tak jak napisales, jureek.
    > Nie mialem sposobnosci podania tych detali.

    Cekawe dlaczego... duzo innych rzeczy napisales a tych najbardziej podstawowych nie.

    Moze zamiast pisac Nie mialem sposobnosci podania tych detali. co jest ewidentnyna bzdurą i kłamstwem, bowiem sposobności miałes tyle co swoich postów powyzej napisz, że nie znałeś tych szczegółów tylko tak w tyłku czułeś, że trzeba zapłacić.

    I wtedy bedzie wszystko OK.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 28.12.17, 11:15
    Udajemy, ze nie widzimy...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • trypel 19.10.17, 20:51
    Halter to bedzie taki dysponent w tym przypadku. Tylko to tez rodzi problemy tego typu ze leasingowane na duże firmy nie musza mieć precyzowanego haltera. Moze w Austrii jest inaczej ale tu znów dochodzimy do tego czy mogą wymagać tego od zagraniczniaka. A on moze sie bronić.

    Całe szczescie ze w Niemczech jest inaczej

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 19.10.17, 20:55
    I dlatego austriackie mandaty sa takie upierdliwe. Oni maja dlugie lapy i dobra pamiec.
  • trypel 20.10.17, 11:50
    Pytanie jakie wciąż mnie męczy - czy mandat nałożony niezgodnie z polskim prawem może być sciągnięty przez polski US?



    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • tbernard 20.10.17, 12:19
    Nie sądzę aby polski US miał podstawy. Po prostu ryzyko wiąże się z pamiętliwością w kraju, gdzie mandat nałożono i ponownym wjazdem do tego kraju. Jeśli CEPiK będzie dostępny dla policji innych krajów, to nawet wjeżdżając innym autem będzie ryzyko, że skojarzą to nowe auto z kierowcą, który ma u nich dług do uregulowania. Ponadto nawet nie wjeżdżając swoim pojazdem można wpaść, gdy zajdzie konieczność wylegitymowania się, na przykład na lotnisku w Berlinie przy odprawie zapali im się kontrolka, że dane pasują z osobą poszukiwaną i wpadka.
    Oczywiście to tylko moje wyobrażenia, ale wydają się całkiem realne.
  • trypel 20.10.17, 12:25
    ok, mam mandat niezapłacony w Niemczech jak wspomniałem 2 lata temu. Tylko w tym miesiacu miałem 4 przesiadki na niemieckich lotniskach (za każdym razem poza Schengen wiec z kontrolą) i nic.
    A zgadzam sie ze polski US nie bedzie sie w to bawił bo zaraz sie podniesie krzyk.
    Oczywiscie zgodze sie ze jadac tym samym autem ponosi sie wieksze ryzyko ale ja akurat byłem wynajętym :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • schweppes1 20.10.17, 13:11
    Spokojnie. Wpaść możesz tylko na kontroli DROGOWEJ tym samym samochodem, a i to nie wiem czy nie jest urban legend. Od 7 lat dużo jeżdżę w Niemczech i nie miałem żadnej kontroli ani nikt z mojej firmy nie miał. Mało tego, radiowóz policyjny widziałem może kilka-kilkanaście razy.
  • tbernard 20.10.17, 13:24
    No być może jeszcze nie ma takiego błyskawicznego przepływu informacji, ale komputeryzacja idzie cały czas naprzód. Można sobie wyobrazić, że za jakiś czas nawet jazda wynajętym pojazdem nie pomoże, bo skaner prześle zapytanie do bazy, a tam będzie wpis (lub odsyłacz zapytania) od firmy wynajmującej, komu w tym momencie pojazd udostępniła.
  • grzek 20.10.17, 23:01
    Nie jestem pewny na 100% ale prawdopodobnie mandat zagraniczny może być wyegzekwowany tylko przez wyrok sądu polskiego. US nic do tego nie ma, zwłaszcza że są to zobowiązania do innego państwa. Trochę inaczej może być z niezapłaceniem za parking w innym państwie.
  • galtomone 27.12.17, 09:46
    trypel napisał:

    > Pytanie jakie wciąż mnie męczy - czy mandat nałożony niezgodnie z polskim prawe
    > m może być sciągnięty przez polski US?

    Owszem. Bo zobowiązanie powstawło zgodnie z prawem poza terytorium RP. Wiec to, czy w zgodzie z prawem PL czy bez - nie ma znaczenia.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 27.12.17, 09:40
    jureek napisał:

    > I jeszcze jedno. Austriackie radary robią też zdjęcia z tyłu, wtedy i tak nie w
    > idać, kto prowadził.

    I jaki maja zasięg?
    Widac je wogole...?

    "Lubiłem" kamery w UK, kazda miala dodatkowo kreski na asfalcie (dwie foty robila) wiec dokladnie bylo wiadomo na ktorych 20 m trzeba zwolnic.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • nazimno 19.10.17, 20:53
    Najpierw sprawdz, zamiast cos kreowac.
    Realia sa inne.
  • galtomone 27.12.17, 09:32
    Powiniens sie sam zastrzelic ale tylko jesli planujesz znow leciec do Indonezji.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • schweppes1 20.10.17, 02:23
    Nigdy nie odbieram pod żadnym pozorem żadnej tego typu korespondencji od policji, straży miejskiej, ITD, itp. A tym bardziej od gestapo. Dopóki nie odbierzesz pisma, nie ma problemu. Jak odbierzesz, to mają już jakiś cień szansy dostać od Ciebie pieniądze. U mnie problemem jest to, że leasingodawca za każde takie pismo dolicza mi 50 zł opłaty administracyjnej za odebranie tego i doniesienie na mnie aparatczykom, więc jakby nie było jest to już pewna kara...

    Włosi np. nawet nie wysyłają do Polski takich wezwań, bo wiedzą, że od razu dostaną odpowiedź, że to nie Kowalski jechał, tylko pożyczył samochód potomkowi Mussoliniego i teraz udowodnijcie mi, że tak nie było. Szkoda im zachodu na takie zabawy, dlatego włoskie autostrady traktuję jak autobahny ;)
  • only_the_godfather 20.10.17, 11:16
    Nie odbierasz ale zgłaszasz na poczcie że pod danym adresem taka osoba nie mieszka?Bo jeśli tylko nie odbierasz awizo na poczcie to muszę Cie zmartwić, zgodnie z KPA przesyłka ma status doręczonej z adnotacją nie odebrano w terminie. Więc z tym że dopóki nie odbierzesz nie ma problemu to tak nie dokońca i ole zagraniczne służby może to zleją to Polskie już niekoniecznie.
  • trypel 20.10.17, 11:47
    ale tacy na przykład Niemcy wysyłają do Polski informacje normalnym listem - nie poleconym.
    Nie wiem jak Austriacy.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • tbernard 20.10.17, 11:55
    No to jak dojdzie, to udać się na policję i zgłosić próbę wyłudzenia. Oni sprawę wyjaśnią.
  • schweppes1 20.10.17, 13:00
    Z wymienionych przeze mnie służb tylko nieodebrane pismo z policji można traktować jako doręczone. W pozostałych przypadkach brak doręczenia = brak żądania uprawnionego organu = brak konieczności wskazania = uniewinnienie. Dwa razy nawet złożyli wnioski do sądu przegrali, bo przepis mówi wyraźnie, że należy wskazać komu powierzono pojazd NA ŻĄDANIE uprawnionego organu. Żądaniem jest doręczenie. Dlatego włażą na posesję, szukają właścicieli po ogródku i kombinują jak koń pod górę żeby tylko doręczyć, bo inaczej dupa. Aha - jeżeli cię zastaną i odmówisz odebrania, to niestety jest doręczone, więc trzeba ich unikać. Przetestowane już od prawie 10 lat. Na początku musiałem się czasami kitrać i udawać że mnie nie ma, ale teraz to mnie naprawdę nie ma, bo mieszkam gdzie indziej.
  • waga170 20.10.17, 10:04
    Nie czytajac wpisow innych uczestnikow, zadam pytanie jak byl zaadresowany list?
    Jezeli bylby na przyklad na moje prawdziwe imie i nazwisko to wlozylbym do wiekszeej koperty, wyjasnil ze "tu zadna (Xxx Xxxxx) nie mieszka" opatrzyl znaczkiem i wyslal na adres zwrotny.
  • engine8 12.11.17, 05:24
    Az to przeciez kazdy glupi zauwazylby ze jakby to nie byl odbiorca to kto by sie fatygowal i placil aby o tym poinformowac wladze obcego kraju... hehehehhe.. Ja jak widze w skrzynce cos nie do mnie i nie do sasiada ktorego znam to idzie to do kosza..
  • waga170 12.11.17, 18:50
    Zrob po ludzku:

    All you need to do is:
    cross out the address - but not the name.
    write "not known at this address, return to sender" on the front of the envelope
    put it in a mail box.

    Albo zrob po polaczkowemu:

    Otworz bo w srodku moze byc gotowka!
  • willx 23.10.17, 09:59
    Tyle odpowiedzi, wątpliwości, a nikt nie napisał nic sensownego.
    Otóż drodzy forumowicze od jakiegoś czasu (dwóch lat? trzech? nie wiem) ściąganie mandatów zagranicznych wygląda w ten sposób, że ichnia instytucja po bezskutecznym wezwaniu do zapłaty kieruje wniosek do sądu rejonowego w Polsce według miejsca zamieszkania domniemanego sprawcy i tenże lokalny sąd na posiedzeniu przelicza mandat na PLN i nakazuje zapłacić w trybie określonym polskimi przepisami (k.p.k. i k.k.w. - są tam całe rozdziały na ten temat). Doręcza postanowienie ww tym przedmiocie na polski adres i ściąga to bodajże polski komornik.
    Są od tego liczne wyjątki, kwoty graniczne (w sensie - poniżej jakiejś kwoty odpuszczają), niektóre kraje nie ścigają tego - nie wiem, jak jest z Austrią, czym im się chce to wysyłać do polskiego sądu. W sieci nie ma jeszcze dużo informacji na ten temat, ale zjawisko jak najbardziej istnieje.
    Także poszukaj kogoś, kto się na tym naprawdę zna, jeśli chcesz merytorycznej porady. Większość tego, co napisali przedmówcy to bezwartościowe i/lub nieaktualne bzdury.
  • willx 23.10.17, 11:33
    A konkretnie cała procedura jest opisana w Rozdziale 66b Kodeksu postępowania karnego oraz w art. 106b Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Doczytałem przy okazji - mandat po przeliczeniu na PLN ściąga się normalnie w Polsce, a ściągniętą należność przekazuje do budżetu RP. Kwestią otwartą jest, jakie kraje wysyłają to w ogóle do Polski, wiem, że Niemcy, Francja i Holandia wysyłają.
  • szoferek1 11.11.17, 12:31
    Też dostałem taki mandat z Austrii (45euro) i bez zbędnych kombinacji zapłaciłem przelewem z banku ING (przelew kosztował 5 zł) natomiast w PKO BP policzyli za przelew 135 zł,więc trzeba sprawdzić ile bank pobiera za przelew.Myślę że nie ma co zwlekać z zapłatą bo uruchomienie całej procedury kosztuje dużo więcej.
  • engine8 12.11.17, 05:35
    Ja kiedys dostalem z Niemiec na 15 euro za przekroczenie predkosci o 8% (5 euro znaczek jak ze to za wielka kaluza) - poszedl do kosza.
    Miesiac pozniej nastepny (drugie 5 euro) - znow do kosza.
    W nastepnym miesiacu znow koperta z niemieckiej policji (i 5 euro znaczek) z informacja ze sprawa umorzona.
    Firma wypozyczajca samochod (Avis Germany) rowniez obciazyla moja karte na 12 euro za udzielenie informacji Policji o najemcy auta (zgodnie z kontraktem zreszta) ale ja sie zalogowalem na strone mojej karty kredytowej i poprosilem o uniewanienie tej zaplaty jako "nieautoryzowanej" .. - cofnieto pieniadze i nikt nigdy sie wiecej o to nie upominal.. widocznie Avis i Policja pracuja na innych zasadach - Avis to biznes i doszedl do wniosku ze szkoda czasu na targowanie sie o 12 euro ale Policja to biurokaracja i stracila 15 euro na same znaczki nie liczac reszty kosztow ktore pewnie sa wieksze niz 15 euro..

  • galtomone 27.12.17, 11:20
    engine8 napisał(a):

    > Ja kiedys dostalem z Niemiec na 15 euro za przekroczenie predkosci o 8%
    [...]
    > Firma wypozyczajca samochod (Avis Germany) rowniez obciazyla moja karte na 12 e
    > uro za udzielenie informacji Policji o najemcy auta (zgodnie z kontraktem zresz
    > ta) ale ja sie zalogowalem na strone mojej karty kredytowej i poprosilem o unie
    > wanienie tej zaplaty jako "nieautoryzowanej"

    Obiad w restauracji dojadaj w 85% a potem mow ze nie dobre i nie placisz.
    I pamietaj - do Wallmarta wszystko oddasz - nie kupuj tylko wypozyczaj.

    Zreszta.... co ja bede doradzal ekspertowi. To raczej ty nas powinienes uczyc jak nie byc frajerem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • nazimno 27.12.17, 13:17
    Kuzniar z tvn jest ekspertem od oddawania.
  • engine8 28.12.17, 03:52
    I co, uczysz sie chociaz troche ? Oj cos czuje ze cie skreca w srodku...
    Oczywiscie ze im nie autoryzowalem oplaty za wydanie moich danych policji... i nie uwazam tego za oszustwo czy cwaniactwo...

    Nie tylko w Walmarcie mozna wszytko oddac.... mozna i w Amazonie i w Costco i praktycznie w wiekszosci sklepow....
    O wlasnie zona wrocila ze sklepu - pare dni temu zauwazyla ze zamiast policzyc jej za chleb $3 policzyli $5... Dzis jak byla w sklepie to zwrocila im na to uwage na ta pmylke a oni przeperosili i skasowali cala sume....
    Kiedys wrocilem do do,mu z zakopow i zobaczylem ze mi brakuje jednej duzej torby - pewnie zostal na spodzie wozka....
    Wrocilem do sklepu i pytam czy ktos nie zauwazyl? Mowia nie ale masz tu torbe i wez sobie to co tam bylo...oczywiscie gratis..
    Albo jak mi wylecial sloik z sokime na zimei na parkingu i rozbil sie to pracownik nie tylko posprzatal al epolecial do sklepu i przyniosl mi nowy..

    A w restaracji nikt praktycznie tego nie robi ale nie wazne ile zjesz - jesli powiesz ze ci nie smakowalo to zwykle przprosza i odlicza od rachunku...
    W Polsce to nawet jak podadza danie do stolika ot nikt nie przyjdzie aby zapytac czy jestes zadowolny a kiedys przy wyjsciu zapytali czy smakowalo - mowie ze niestety nie.... I co? I nic... w koncu to moj problem bo wkarcie nie napisane ze bedzie dobre tylko ile kosztuje...
    Wiem ze tobie sie to w glowie nie miesci - jak jest okazja to wszyscy by zaraz oszukiwali...
  • galtomone 28.12.17, 09:35
    engine8 napisał(a):

    > I co, uczysz sie chociaz troche ? Oj cos czuje ze cie skreca w srodku...
    > Oczywiscie ze im nie autoryzowalem oplaty za wydanie moich danych policji... i
    > nie uwazam tego za oszustwo czy cwaniactwo...

    A znasz jakiegos oszusta czy cwaniaka, ktory powie, ze to co robi to oszustwo i cwaniactwo?

    Bo ja nie. Zawsze sa sprytni a reszta to frajerzy.

    > O wlasnie zona wrocila ze sklepu - pare dni temu zauwazyla ze zamiast policzyc
    > jej za chleb $3 policzyli $5... Dzis jak byla w sklepie to zwrocila im na t
    > o uwage na ta pmylke a oni przeperosili i skasowali cala sume....

    No widzisz... kolejny life tip - kuowac w 20 roznych sklpach i za kazdtm razem probowac nie placic.

    > Kiedys wrocilem do do,mu z zakopow i zobaczylem ze mi brakuje jednej duzej torb
    > y - pewnie zostal na spodzie wozka....
    > Wrocilem do sklepu i pytam czy ktos nie zauwazyl? Mowia nie ale masz tu torbe i
    > wez sobie to co tam bylo...oczywiscie gratis..

    I znow life tip - BA, w ten sposob to i kilka sklepow dasz rade obskoczyc.

    Przeciez skoro mozna nie placic to trzeba byc frajerem, zeby placic.

    > Wiem ze tobie sie to w glowie nie miesci - jak jest okazja to wszyscy by zaraz
    > oszukiwali...

    Oj miesci, miesci niestety, zreszta sam napisales co zrobiles - ale patrz Pan, to inni by oszukiwali... nie ty!!!

    BRAWO JANUSZ!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • engine8 28.12.17, 16:58
    Pierwsze co widzisz to nie dobry dla klienta system i podejscie sprzedjacych ale mozliwosci oszukiwania.... Zastanwoiles sie nad tym.... Mnie do glowy nie przyszlo oszukiwac a Tobie od razu..... ????
  • galtomone 28.12.17, 17:24
    Ze jak???

    Wytlumacz jeszcze raz co chciales napisac.

    Wskazalem ci przykladey - vide Pan Kuzniar i opowiesci kolezanki z restuaracji - jak sie system robi w trabe + twoje wlasne chwalenie sie, jaki jestes horaj i to ja jestem zly?

    CHYBA KPISZ!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • tbernard 29.12.17, 12:44
    "Albo jak mi wylecial sloik z sokime na zimei na parkingu i rozbil sie to pracownik nie tylko posprzatal al epolecial do sklepu i przyniosl mi nowy.. "

    Właściwie to wszystko można zredukować do pytania, czy zapłaciłeś temu pracownikowi, czy też uznałeś za normalne, że za takie coś płacić nie trzeba i niech temu sprzątającemu za to potrącą.
  • engine8 29.12.17, 17:49
    Nikt nkomu nie potraca.. Nikomu niczego nie placilem... Czy to rzeczywsicie takie dziwne i takie Wam obce zachowanie? No wlasnie jakby cie opierdyklali i kazali po sobie posprzatac albo zaplacic za sprzatanie to byloby fair i normalne...
    Z palmy spadles? On pracuje na godziny, przywozi wozki i akurat byl blisko wiec posprzatal.
    A skepowi zalezy na tym aby klienici tam wracali.... Ja o nic nikogo nie prosilem, nikomu nic nie nakazywalem - po prostu wyzszy poziom serwisow dla kilenta...
  • galtomone 29.12.17, 21:18
    Obawiam sie, ze to ty nie zrozumailes tego co przekazal kolega... smutne.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • tbernard 30.12.17, 11:07
    Człowieku nie chodziło mi o sprzątanie, bo to się każdemu przez przypadek może zdarzyć. Tylko o następną sztukę po którą poleciał i ci przyniósł. Jeśli uważasz, że mu za to nie potrącą ani nikt nie poniesie żadnego kosztu z tego powodu, to się nigdy nie wyleczyłeś z komuny. Ja rozumiem, że gdyby przez pechowe niezamierzone zdarzenie powstała olbrzymia należność do uregulowania, którą trudno było by udźwignąć i wtedy podeprzeć się SWOJĄ polisą ubezpieczeniową.
  • engine8 30.12.17, 16:48
    O matka, jaki Ty problem z tego zrobiles....
    Oczywiscie ze jemu nie potraca? bo niby za co i dlaczego? Poszedl powiedzial kierowniukowi a ten kazal wziac z polki i po problemie... Jak wgole cos takiego moglo Ci do glowy wpasc ze pracownikowi potraca za cos takiego?
    Inny swiat ajk widac... To u ciebie jeszcze komuna i w glowie..
  • engine8 30.12.17, 17:45
    Zeby ci jeszcze bardziej pokazac jak pracuja dobre i zle serwisy...

    Poprzednio wspominalem ze w sklepie policzyli zonie $2 wiecej za chleb? I ze jak wrocila to bez problemu skorygowali? Dzis patrze na rachunek karty kredytowej (poniewaz zakupy byly placone karta) . Nie tylko skredytowali roznice za chleb - skredytowali caly rachunek za zakupy.... Nie taki duzy bo ok $25... Jako przeprosiny za swoja pomylke.
    U nas jest to normalne ze np jak na polce widzisz cene i ladujesz towar do koszyka a jak przy kasie sie okaze ze cena jest inna to natychmiast to koryguja zwykle na slowo ale czsami ktos sprawdza - bez wzgledu czy to byla cen wlasciwa czy nie czy np nie przesunieta z innego produktu....Wyglada ze to cena produktu ? Klient zostal wprowadzony w blad - wina sklepu.
    Malo tego, wiele sklepow w takim wypadku ma polise ze jesli cos takiego sie stanie to nie placisz wogole za towar.. i zdarzylo mi sie to pare razy.. Powiesz z w Polsce tez tak jest?
    No u teraz przyklad z Polski. Bylismy w lecie. Poszedlem do duzego markietu we Wroclawiu kupic butleke dobrego alkoholu.. Widze bardzo dobry Scotch za niecale 180PLN - cena szokujaco niska poniewaz wiem ile butelka tego kosztuje u nas....no al eu nas Sotcha musza przywiez statkiem,,, no i jestesmy w Polsce i ceny sa inne.. Wlozylem do koszyka, dolozylem innych rzeczy i w kasie pani wszytko podliczyla. Numer wyskoczyl jakby o wiele wyzszy niz sie spodziewalem...
    Patrze na rachunek a tu nabite prawie $300 PLN za moja flaszke... Prosze pania kasjerke o wyjasnienie i mowie ze na polce cena byla o wiele nizsza... O tak? Mnie tu pokazuje ze tyle i nic nie moge zrobic...
    Pytam z co powinienem zrobic.. Oczekiwalem ze pani zawola kierowniczke i szybkot to skoryguja,,
    Ale Pani mowi .
    "Prosze isc na koncu kas jest stoisko z tam zalatwija reklamacje klientow. "
    Poszedlem, odczekalem swoj bo pani tam byla "zajeta" gadaniem na komorec...Mowie o co chodzi.
    Razem poszlismy tam (dobrze ze bylem z zona poniewaz tam z zakupami isc nie wolno a wozka nie ma gdzie zostawic) i na polce rzeczywiscie jest cena jaka ja podalem ale Pani sie dokladnie przyjarzala i mowi ze to cena innego alkoholu bo malutkimi literkami napisane.. i kots widocznie ja przesunal.
    A ten jest drozszy - cena gdzies chyba spadla... chwile poszukla i znalazna ta cen w innym miejscu.. Pozazala mi kody - wszytko sie zgadza z wyjatkiem tego ze tu trzeba bylo fachowca aby sie w tym polapac.
    No wiec wracamy i pytam co dalej a on zdziwiona - jak to co ?,
    Ta butleka koszuje 300PLN..
    OK, mowie w takim razie bede musial ja zrwocic
    Znow spojrzenie na mnie "Alez prosze pana, to zostalo przepuszczone przez kase i teraz musialoby to byc potraktowane jako reklamacja i zwrot a alkoholi zwracac nie mozna... Odwrocila sie i poszla, oczywiscie zadnego przepraszam bo chyba ja powinienm przeprosic za je strate czasu i swoja glupote?
    No i tyle , flaszka moja , klient zawinil , durak nie widzial co kupuje... to sie nauczy..

    I teraz mi sie skojarzylo ze zyjac w takim swiecie Ty rzeczywiscie myslisz inaczej,
  • galtomone 30.12.17, 18:13
    No widzisz... u nas Januszy wiecej... stad tak traktuje sie klientow. Takze masz eldorado.

    Widac jeszcze nie wpadles na to, ze tak jak mozna zadzwonic na infolinie powiedziec, ze nie wiesz za co zostales obciazony (choc przeciez dobrze wiedziales za co i dlaczego) i w zwiakzu z tym, ze przeciez nie dzwonilbys gdybys ktos cie faktycznie nie chcial okrasc zamroza/oddadza kase , to tak samo mozesz w sklepie cene przestawiac i zamiast $300 za flaszke zaplacic $150.

    BTW:
    " Widze bardzo dobry Scotch za niecale 180PLN - cena szokujaco niska poniewaz wiem ile butelka tego kosztuje u nas...."

    Wiec, biorac pod uwage, ze prawdopodobnie 90% towarow w PL jest drozszych niz w USA jakos mysl o tym, ze nastapila pomylka do glowy ci nie przyszla... No skad... Az sie dziwie, ze tylko jedna flaszke do koszyka wsadziles... taki deal...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • engine8 30.12.17, 19:33
    I ciagle nie wiem co z Tymi Januszami? Ty masz moze tak na imie?

    A na infolinie z reklamacjami sie nie dzwoni - internet latwiejszy ale jakos mi wogole nc takiego do glowy nie przyszlo ze zatrudniac karte w tym wypadku.... Nie wiem czy to wogole by pracowalo z polskimi sklepami....
    Zreszta Scotch byl dobry i kosztowal sumie tyle ile u nas... a to mi poglo podjac decyzje na tema tewentualnego powrotu.... Trzeba odczekac przynajmnieje 2 pokolenia aby komuna z krwi i przepisow zniknela.
    No i BTW: w polsce chyba raczej 90% produktow w sklepach spozywczych jest tanszych.
  • galtomone 30.12.17, 20:45
    engine8 napisał(a):

    > Zreszta Scotch byl dobry i kosztowal sumie tyle ile u nas... a to mi poglo podj
    > ac decyzje na tema tewentualnego powrotu.... Trzeba odczekac przynajmnieje 2 po
    > kolenia aby komuna z krwi i przepisow zniknela.

    Tzn?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • bywalec.hoteli 30.12.17, 19:20
    Zgodnie z polskim prawem maja obowiązek sprzedać Ci za cenę jaka znajdowała się pod towarem. Czyli za 180. Ja wtedy żądam sprzedaży po takiej cenie. Zazwyczaj załatwiane jest pomyślnie, chyba, ze kasjerka mało kumata mówi "ale tyle mam w komputerze". W ostateczności proponują zwrot. A powiedz w jakim sklepie Cie tak naciski?
  • engine8 30.12.17, 19:40
    Tez myslalem ze przynajmniej moge zwrocic ale skoro Pani kieorwniczka sie upierala a ja nie mialem czasu, flaszka byla na prezent no i nie chcialem robic scen bo moze takie przepisy wiec odpuscilem....
    Nie pamietam jaki to byl sklep na pewno ale to bylo w cenrtum obok austostrady kolo Bielan - chyba Auchan?
  • tbernard 30.12.17, 20:38
    W takich sklepach są skanery i jak mam cień podejrzenia, to łatwo mogę to sprawdzić. Komunę na trwałe zaszczepili Tobie w głowie i nawet pobyt za oceanem tego nie wyleczył.
  • galtomone 30.12.17, 20:48
    tbernard napisał:

    > W takich sklepach są skanery i jak mam cień podejrzenia, to łatwo mogę to spraw
    > dzić. Komunę na trwałe zaszczepili Tobie w głowie i nawet pobyt za oceanem tego
    > nie wyleczył.

    Lepie bym tego nie ujal.
    Szczegolnie, ze na to iz moze byc w sklepie blagan nie wpadl. A kierowniczka taka sama swiatowa jak i on.

    Trafil swoj na swego.


    Jakos mam mocne przczucie ze nasz Egnin po porwocie bylby takim samym egzemplarzem krajana, na ktorych obecnie nazeka - w sensie mentalnosi i podejscia do innych.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • tbernard 30.12.17, 20:44
    > Zgodnie z polskim prawem maja obowiązek sprzedać Ci za cenę jaka znajdowała się
    > pod towarem.

    Nie gadaj bzdur. To o czym mówisz dotyczy sytuacji, gdy cena jest z opisem jakiego towaru dotyczy oraz z kodem kreskowym i akurat w międzyczasie w systemie zmienili. No i takie coś też miałem i mi uwzględnili i skorygowali cenę na taką jak na półce.
    A takie brednie jak tu wciskasz, to by pozwoliły byle łachudrze pójść do sklepu z Mercedasami i nalepić karteczkę: Cena 100 zł i zaraz potem umówiony Pan Janusz Biznesu podszedł by do sprzedawcy i : poproszę tamtego Mercedesa za 100 zł.
  • galtomone 30.12.17, 20:50
    Patrz: "Widze bardzo dobry Scotch za niecale 180PLN - cena szokujaco niska poniewaz wiem ile butelka tego kosztuje u nas..." - a tu nagle odretwienie...

    Szkoda, ze ktos przed Engine tej butelki na stoisku z piertuszka nie zostawil, bo by byla jeszcze lepsza okazja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • tbernard 30.12.17, 20:52
    > I teraz mi sie skojarzylo ze zyjac w takim swiecie Ty rzeczywiscie myslisz inac
    > zej,

    Jak napisałem już wcześniej, jedziesz na tym, że mało tam cwaniaków, to podejście mają w usługach naiwne. Gdyby takich rodaków jak Ty pojawiło się w Twojej okolicy więcej, to już tak łatwo by nie było. Może jeszcze gdybyś na parkingu porysował dyrektorowi firmy auto, to firma by nie chciała Twojej polisy i jeszcze Tobie nowe kupili? Bo klient nasz pan?
  • bywalec.hoteli 30.12.17, 21:41
    Nie rozumiesz amerykańskiego podejścia do sprzedawania. Oni wiedza, ze im się to opłaci, sprzedadzą więcej jak nie bedzie problemu ze zwrotem.
  • tbernard 30.12.17, 21:57
    Wystarczy jak się rodactwa za dużo na jakimś terenie pojawi, to im się odmieni to podejście. Wszystko to tylko kwestia proporcji ile uczciwych naiwniaków przypada na jednego cwaniaka.
  • bywalec.hoteli 31.12.17, 01:34
    Nadal nie rozumiesz amerykańskiego podejścia nic a nic. Myślisz, ze tam Polacy to najwięksi cwaniacy? Wystarczy wspomnieć Portorykańczykow. Poczytaj sobie książkę Marka Wałkuskiego pt. "Walkowanie Ameryki". On tam cały rozdział poświecił ich podejściu do klienta i bezproblemowego. Częściowo objaśnił to tez Waga. U nas wkurza mnie to, ze w PL ciężar udowodnienia racji i kłopoty z tym związane są przerzucone na klienta. Każą mu iść do obsługi klienra, stać w kolejce, oddawać paragon itp.
  • tbernard 31.12.17, 02:28
    No to odkryłeś wspaniałą niszę na biznes i błyskawicznie zostaniesz multimilionerem. Wystarczy, że sklep otworzysz i zaczniesz jako właściciel sklepu stosować amerykańskie podejście. Klienci będą się w długiej kolejce do Ciebie ustawiać, bo mają dość podejścia komunistycznego, więc za niedługo otworzysz sieć swoich sklepów z amerykańskim podejściem. Po kilku latach wszystkie sklepy w kraju będą Twoje, bo żaden klient nie odwiedzi już sklepu z nieamerykańskim podejściem. Życzę powodzenia.
  • galtomone 31.12.17, 09:05
    tbernard napisał:

    > Wystarczy jak się rodactwa za dużo na jakimś terenie pojawi, to im się odmieni
    > to podejście. Wszystko to tylko kwestia proporcji ile uczciwych naiwniaków przy
    > pada na jednego cwaniaka.

    Podejscie do klienta i zasady w wielu sklepach w UK zmieniy sie bardzo z koncem 2004 i poczatkiem 2005 roku - choc nadal tam jest (z p. widzenia klienta) duzo lepiej niz u nas.

    Ciekawe dlaczego?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • waga170 31.12.17, 00:35
    > Nie rozumiesz amerykańskiego podejścia do sprzedawania. Oni wiedza, ze im się t
    > o opłaci, sprzedadzą więcej jak nie bedzie problemu ze zwrotem.

    Nawet nie amerykanskie, chodzi o to zeby klient byl zadowolony, wrocil znow i jeszcze polecil cie swoim znajomym. Jednym z trickow jest spowodowac ze klient czuje sie dluzny w stosunku do ciebie.
    W glebokim PRL zeby kupic piwo (po 2,20 zl za butelke) trzeba bylo przyniesc swoje butelki albo zaplacic "kaucje" 2 zlote za butelke (!). Raz potrzebowalem skrzynke piwa, znalezienie czegos takiego bylo wyczynem, a piwo mieli akurat w malutkim prywatnym sklepiku. Oczywiscie nie mialem pustych 30-tu butelek wiec myslalem ze dam po prostu ta kaucje. A Pan powiedzial mi ze on dostaje tylko tyle piwa ile dostarczy butelek do browaru i powiedzial mi ze jak wezmie ode mnie owa kaucje to mnie juz nie zobaczy. Dlatego da mi ta skrzynke BEZ KAUCJI, wtedy wie ze ja puste butelki przywioze do niego a nie oddam gdzies indziej. Oczywiscie zrobileem to juz na drugi dzien. A taki jak mu tam, cwaniaczek Janusz, by tylko zacieral rece wychodzac ze sklepiku...mam 30 butelek za darmo!



  • galtomone 27.12.17, 13:21
    Ciekawe czy wiesz, dlaczego - w szczegolnosci te nędzne 12 EURO - to Januszostwo w Twoim wykonaniu?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • bywalec.hoteli 27.12.17, 13:39
    Janusz to ty jestes, odczep się od Endzajna! Niby z jakiej paki miał płacić 12 euro? Za wykonanie przez wypożyczalnie obowiązku podania danych policji ? I bardzo dobrze, ze zablokował te płatność.
  • galtomone 27.12.17, 13:56
    Mowisz...

    A jak majtki oddajesz do sklepu po używaniu to jak to robisz?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • bywalec.hoteli 27.12.17, 16:00
    Przecież on niczego nie kupował za 12 euro by zwrocic, panimajesz?
  • galtomone 27.12.17, 16:32
    A umowil sie na cos z firma AVIS czy nie?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 28.12.17, 04:01
    Na nic sie nie umawailem..... To bylo narzucone i napisane gdzies tam w srodku kontraktu..
    Nie sposob przeciez przeczytac kontrakt na 3 strony malym drukiem stojac przy okienku wypozyczalni?

    Zreszta tak pracuja karty kredytowe.
    Moge zakwestionowac kazda tranzakcje i to z jakiegokolwiek powodu - powod "niezadowolenie" jest wystarczajacy i wtedy oni przerzucaja obowiazek udowodnienia drugiej stronie ze jednak im sie zaplata nalezy ...
    Tobie takie rzeczy sie wogole mieszcza w glowie?
  • engine8 28.12.17, 04:08
    aha i te karty kredytowe nie dosc ze nie pobieraj od nas zadnych oplat to jeszcze nam placa.
    Np jedna zwraca 4% za paliwo - gdziekolwiek kupie nawet za granica.. i 2% za restauracje oraz wszelkie koszty zwiazane turystyka,,,
    Druga zwraca 6% za zakupy w markietach spozywczych..
    I wszytkie zwracja co najmnej 1% za cokolwiek kupujesz oraz wiekszosc podwaja gwarancje na sprzet za jaki placisz karta..
    I do tego gwarancja jakosci serwisow... jak wyzej.
  • galtomone 28.12.17, 09:43
    ????

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 28.12.17, 16:59
    Aha,, zatkalo?
  • galtomone 28.12.17, 17:26
    ???

    Co mialo zatkac i z jakiego powodu.

    Ty naprawde sadzisz, ze cash back to tylko w usa???

    Wiec spiesze doniesc, ze nie tylko - tv i prad takze jest w innych miejscahc na swiecie.

    A dalem "???" bo ni cholery nie wiem co to ma wspolnego z tematem i faktem ze jestes nieuczciwy cwaniak, ktory sie tym chwali.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • galtomone 28.12.17, 09:41
    engine8 napisał(a):

    > Na nic sie nie umawailem..... To bylo narzucone i napisane gdzies tam w srodku
    > kontraktu..

    Acha. Znaczy nie zdecydowales sie na akceptacje warunkw - wcisenli ci fure za darmo pomimo, ze sie operales, a potem (bez podpisu) skasowali Ci kase z karty.

    A nie, no to sorry - to wszystko zmienia.

    BTW: na czynnosci zwiazane z twoim nie oplaconym wykroczeniem zlozyli sie placacy podatki...
    ale to pewnie tez masz gdzies, bo jako rasowy Janusz starasz sie podatkow nie placic niech sie inni zrzuca na chodniki.

    > Nie sposob przeciez przeczytac kontrakt na 3 strony malym drukiem stojac przy o
    > kienku wypozyczalni?

    Acha... no tak. To wszystko tlumaczy.

    BTW: oni te twoje dane policji to tak sami z siebie wyslai, z pytaniem czy np. jakiegos mandatu ci sie nie da wystawic czy moze jednak zlamales przepisy?

    > Zreszta tak pracuja karty kredytowe.

    No... dzwonia "at random" i odwoluja platnoc... cos z tym trzeba zrobic! Kary kredytowe nie moga ot tak sobie wybierac za co placa!

    > Moge zakwestionowac kazda tranzakcje

    Mozesz - jak kazdy - ameryki nie odkryles. Ale to mechanizm po to by zatrzymac nie nalezne platnosci i kradzieze. Ty zas jak rasowy Janusz cieszysz sie, ze wyrcuhales system.

    > Tobie takie rzeczy sie wogole mieszcza w glowie?

    Takie jak uczciwosc... no mieszcza sie... smuci mnie, ze tobie nie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jureek 28.12.17, 13:31
    galtomone napisał:

    > > Na nic sie nie umawailem..... To bylo narzucone i napisane gdzies tam w s
    > rodku
    > > kontraktu..
    >
    > Acha. Znaczy nie zdecydowales sie na akceptacje warunkw - wcisenli ci fure za d
    > armo pomimo, ze sie operales, a potem (bez podpisu) skasowali Ci kase z karty.
    >
    > A nie, no to sorry - to wszystko zmienia.

    Owszem, wpisanie takiej ewidentnie zawyżonej opłaty za podanie władzom danych kierowcy (to przecież kwestia kilku sekund znalezienie go w bazie) gdzieś drobnym drukiem nie świadczy dobrze o uczciwości wypożyczalni. Przypomina to praktykę banków naliczających horrendalne opłaty za samo przysłanie upomnienia, też mógłbyś argumentować, że skoro podpisałeś to płać, a jednak sądy uznały takie praktyki za niedozwolone.
  • tbernard 28.12.17, 13:58
    A czy też podobnie patrzysz na olanie mandatu i całej reszty przykładów "zaradności" jakimi się tu przechwalał?
  • jureek 28.12.17, 14:05
    tbernard napisał:

    > A czy też podobnie patrzysz na olanie mandatu i całej reszty przykładów "zaradn
    > ości" jakimi się tu przechwalał?

    Nie. To już inna bajka.
  • galtomone 28.12.17, 17:35
    Dodam, ze jak na "niewinnego" i bez wyrzutów sumienia to strasznie duzo postów wyslal....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • galtomone 28.12.17, 17:30
    jureek napisał:

    > Owszem, wpisanie takiej ewidentnie zawyżonej opłaty za podanie władzom danych k
    > ierowcy (to przecież kwestia kilku sekund znalezienie go w bazie) gdzieś drobny
    > m drukiem nie świadczy dobrze o uczciwości wypożyczalni.

    1. Sa inne.
    2. Dokumenty przed podpisaniem sie czyta, jak duzo tekstu to nie podpisuje.
    3. Skad wiesz ze zawyzone i co realnie sklada sie na oplate w sensie kosztu tej firmy.

    > Przypomina to praktykę
    > banków naliczających horrendalne opłaty za samo przysłanie upomnienia, też móg
    > łbyś argumentować, że skoro podpisałeś to płać, a jednak sądy uznały takie prak
    > tyki za niedozwolone.

    Owszem. I czym innym jest walka z zawyzownymi oplatami, itd a czym innym nie placenie. Zapytaj go czy mandat zapacil. Tez zawyzony i nie nalezy placic?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • jureek 29.12.17, 09:53
    galtomone napisał:

    > 1. Sa inne.

    Obawiam się, że takie praktyki stosują też inne wypożyczalnie. W moim przypadku był to AVIS. Mandat wyniósł 10 euro (w tunelu koło Jeny jechałem 88 przy dozwolonych 80), natomiast AVIS za przekazanie moich danych zażyczył sobie 12 euro.

    > 2. Dokumenty przed podpisaniem sie czyta, jak duzo tekstu to nie podpisuje.

    No to chyba nigdy bym nie wypożyczył samochodu, nie założył konta w banku itd. Nie znam żadnej wypożyczalni, której ogólne warunki wypożyczenia nie przekraczają 10 stron drobnego druku (w przypadku AVIS są to 22 strony).

    > 3. Skad wiesz ze zawyzone i co realnie sklada sie na oplate w sensie kosztu tej
    > firmy.

    Nawet gdyby wysyłali te dane do urzędu zwykłą pocztą a nie elektronicznie, to i tak koszt znaczka i koperty to wielokrotnie mniej niż 12 euro.

    > Owszem. I czym innym jest walka z zawyzownymi oplatami, itd a czym innym nie pl
    > acenie. Zapytaj go czy mandat zapacil. Tez zawyzony i nie nalezy placic?

    Na temat mandatu już się wypowiedziałem
  • galtomone 29.12.17, 11:20
    jureek napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > 1. Sa inne.
    >
    > Obawiam się, że takie praktyki stosują też inne wypożyczalnie. W moim przypadku
    > był to AVIS. Mandat wyniósł 10 euro (w tunelu koło Jeny jechałem 88 przy dozwo
    > lonych 80), natomiast AVIS za przekazanie moich danych zażyczył sobie 12 euro.

    Po pierwsze 12 to nie 120. Jasne, ze nikt z nas nie lubi takich oplat, ale bez przesady - to raz. A dwa, ja nie wiem jakie firma ma koszty... moze ktos fizycznie musi pare rzeczy sprawdzic nim dane wyda...
    Firma musi zarobic - dlaczego nie?
    Pracownikowi za prace trzeba zaplacic - pracujesz za free?


    > > 2. Dokumenty przed podpisaniem sie czyta, jak duzo tekstu to nie podpisuj
    > e.
    >
    > No to chyba nigdy bym nie wypożyczył samochodu, nie założył konta w banku itd.
    > Nie znam żadnej wypożyczalni, której ogólne warunki wypożyczenia nie przekracza
    > ją 10 stron drobnego druku (w przypadku AVIS są to 22 strony).

    Spoko - ale skoro nie czytasz to dlaczego pretensji nie masz tez do siebie. Dobrze wiesz, ze argument - nie przeczytalem przed podpisaniem generalnie nie mialby zadnej wagi dla nikogo.

    Szczegolnie, ze przy kwocie 12 euro ciezko wykazac, ze firma zeruje na klientach i ich niewiedzy.

    Swoja droga, w UK do przeczytania na lotnisku dostalem ze 3 kartki... a inf. o tym co w razie mandatu byla dosc jasno i wyraznie wskazana.

    Co wiecej - moze wypozyczalnia mala? - ze sposobu pracy jasno mi wynikalo, ze to nie komputer robi tam cala papierkowa robote...

    > > 3. Skad wiesz ze zawyzone i co realnie sklada sie na oplate w sensie kosz
    > tu tej
    > > firmy.
    >
    > Nawet gdyby wysyłali te dane do urzędu zwykłą pocztą a nie elektronicznie, to i
    > tak koszt znaczka i koperty to wielokrotnie mniej niż 12 euro.

    Ale to przeciez nie caly koszt. Znaczek sie sam nie przyklei i nie wysle.

    > > Owszem. I czym innym jest walka z zawyzownymi oplatami, itd a czym innym
    > nie pl
    > > acenie. Zapytaj go czy mandat zapacil. Tez zawyzony i nie nalezy placic?
    >
    > Na temat mandatu już się wypowiedziałem

    A ja, ze rozumiem iz z wysokoscia oplaty mozna sie nie zgadzac i dyskutowac. Ale na jakies warunki sie zgodzilismy, skoro czekujemy w 100% wykonanej uslugi i zobowiazan wobec nas to dziala to w obie strony. Jakos watpie by Engine tak latwo odpuszczal firmom 12 euro jak to jemu trzeba by ekstra zaplacic...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • jureek 29.12.17, 12:41
    galtomone napisał:

    > Po pierwsze 12 to nie 120.

    Gdzieś była mowa o stu dwudziestu? Nie rozumiem więc, o co Ci chodzi z tym oczywistym dość stwierdzeniem, że 120 nie równa się 12.

    > Jasne, ze nikt z nas nie lubi takich oplat, ale bez
    > przesady - to raz. A dwa, ja nie wiem jakie firma ma koszty... moze ktos fizycz
    > nie musi pare rzeczy sprawdzic nim dane wyda...
    > Firma musi zarobic - dlaczego nie?

    Aha, to na wypożyczaniu niewystarczająco zarabiają, więc muszą sobie dorobić opłatami za przekazanie danych? To dopiero Janusze biznesu!

    > Pracownikowi za prace trzeba zaplacic - pracujesz za free?

    Nie pracuję za free, ale też nie żądam 12 euro za niewymagającą myślenia, rutynową czynność trwającą kilkanaście sekund, bo tak mniej więcej wygląda kwerenda w bazie danych.

    > Spoko - ale skoro nie czytasz to dlaczego pretensji nie masz tez do siebie. Dob
    > rze wiesz, ze argument - nie przeczytalem przed podpisaniem generalnie nie mial
    > by zadnej wagi dla nikogo.

    No nie wiem, czy na pewno nie miałby wagi. Nie wiem, jak tam sądy polskie, ale niemieckie już nie raz stawały po stronie konsumenta, którego jakaś firma próbowała przekręcić na jakieś klauzule ukryte gdzieś miedzy kilkudziesięciu stronami ogólnych warunków handlowych.

    > Szczegolnie, ze przy kwocie 12 euro ciezko wykazac, ze firma zeruje na klientac
    > h i ich niewiedzy.

    Te opłaty za upomnienia bankowe też nie były wiele wyższe niż 50 złotych, a jednak uznano te klauzule za niedopuszczalne.

    > Swoja droga, w UK do przeczytania na lotnisku dostalem ze 3 kartki... a inf. o
    > tym co w razie mandatu byla dosc jasno i wyraznie wskazana.

    Skoro twierdzisz, że wypożyczalnie tak wyraźnie o tych dodatkowych opłatach w razie mandatu informują, to może znajdziesz mi na stronie AVIS-Polska, ile taka opłata wynosi. Ja nie znalazłem.
  • galtomone 29.12.17, 15:32
    jureek napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Po pierwsze 12 to nie 120.
    >
    > Gdzieś była mowa o stu dwudziestu? Nie rozumiem więc, o co Ci chodzi z tym oczy
    > wistym dość stwierdzeniem, że 120 nie równa się 12.

    Patrze z takie p. widzenia. Gdyby ta oplata zaskoczyla mnie wysokoscia 120 euro, itp... to jasne, ze bym walczyl i dowiedzial sie czy to aby nie blad, itd...

    Ale mnie dla 12 euro nie chcialoby sie szmacic i wydzwaniac do Visy czy MC z bajeczka, ze nie wiem co to za oplata, itd...
    Coz... mamy rozne poczucie wstydu i widac dla ktorych 12 euro to juz taka kwota, ze warto.

    > Aha, to na wypożyczaniu niewystarczająco zarabiają, więc muszą sobie dorobić op
    > łatami za przekazanie danych? To dopiero Janusze biznesu!

    Nie wiem... moze malo, bo konkurencja spora. Nie mnie wnikac. W uczicwym zarobieniu nie ma nic zlego.
    Janusze biznesu to by byli jakbys zamiast auta dostawal gokart albo rower a potem firma mowilaby, ze nie ma twojego plaszcza, itd...

    Ty na kazdym zleceniu ograniczas sie do zysku 1% - tak wiesz, zeby bylo symbolicznie i uczciwie...

    > Nie pracuję za free, ale też nie żądam 12 euro za niewymagającą myślenia, rutyn
    > ową czynność trwającą kilkanaście sekund, bo tak mniej więcej wygląda kwerenda
    > w bazie danych.

    Co nadal nie ma zwiazku z pytaniem pierwotnym. Nie wiemy jaki realnie to dla takiej formy koszt. Ja w kazdym razie nie uwazam by 12 euro w takiej sytuacji bylo na tyle zawyzone by robic z siebie idiote.

    > No nie wiem, czy na pewno nie miałby wagi. Nie wiem, jak tam sądy polskie, ale
    > niemieckie już nie raz stawały po stronie konsumenta, którego jakaś firma próbo
    > wała przekręcić na jakieś klauzule ukryte gdzieś miedzy kilkudziesięciu stronam
    > i ogólnych warunków handlowych.

    No to mogl engine isc do sadu. Ba, smiem twierdzic ze nic by nie ugral, bo skoro to wypozyczalnia niemiecka to gdyby to bylo nie uczciwe lokalny urzad ochrony praw konsumenta czy trading standards juz dawno by sie tym zajal.

    Ale... nawet jesli nie, zawsze mozna zaplacic a potem sie poskarzyc. Tak by bylo uczciwie. A to co zrobil Engine bylo sprytne.

    > Te opłaty za upomnienia bankowe też nie były wiele wyższe niż 50 złotych, a jed
    > nak uznano te klauzule za niedopuszczalne.

    Patrz wyzej. Zaplac a potem sie skarz.

    > Skoro twierdzisz, że wypożyczalnie tak wyraźnie o tych dodatkowych opłatach w r
    > azie mandatu informują, to może znajdziesz mi na stronie AVIS-Polska, ile taka
    > opłata wynosi. Ja nie znalazłem.

    No i? Czy ja pisalem o AWIS? To jak uwazasz ze robia cie w trabe zaglosuj butami.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 29.12.17, 17:52
    Ty rzeczywiscie masz problemy i to nie jeden.
    O co tobie walsciwie chodzi w ciagnieciu tej dyskusji jak pitbul kolka?
  • galtomone 29.12.17, 21:21
    Ale dyskutuje z toba czy z Jurkiem - masz z tym jakis problem?

    Ot.. wyrazilem swoja opinie, ze z powodu 12 euro i mandatu wylazla ci polska sloma z butow i tyle.

    Nie oczekuje , ze sie ze mna zgodzisz czy zrozumiesz - sam sie z reszta tlumaczyles, ze to przeciez jest ok - wyrazilem swoja opinie. To ty cigle jakies argumenty na wybielenie sie wymyslasz choc doprawdy nie wiem po co.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 29.12.17, 22:27
    A ja mysle ze ty masz przyjmnosc w czepianiu sie, wyzywaniu, obrazaniu innych tylko dlatego ze sie z jakiegos tam podu z nimi nie zgadzasz.. A to w sumie bardzo powazna wada charakteru i powinienes pomyslec o jakiejs terapii..

    A tak nawiasem to zauwazylem ze Ty w sumie chciales mnie chyba obrazic nazywajac Januszem.... ale ja tego imienia nie kojarze z niczym zlym i nie zaskoczylem - mam kolegow i znajomych o tym imieniu i to calkem lebscy i inteligentni ludzie. No i jak kogos oceniasz po jego imieniu to masz powazny problem z wlasnym charakterem
    No ale skoto juz tak uwazasz ze janusz to cos zlego to mi wytlumacz o co to chodzi- przynajmnej bede swiadom co to znaczy?
  • galtomone 30.12.17, 09:13
    engine8 napisał(a):

    > A ja mysle ze ty masz przyjmnosc w czepianiu sie, wyzywaniu, obrazaniu innych t
    > ylko dlatego ze sie z jakiegos tam podu z nimi nie zgadzasz.. A to w sumie bard
    > zo powazna wada charakteru i powinienes pomyslec o jakiejs terapii..

    Mylisz sie.

    > A tak nawiasem to zauwazylem ze Ty w sumie chciales mnie chyba obrazic nazywaja
    > c Januszem....

    Gdybym chcial ci obrazic uzylbym duzo bardziej dstadnego slowa.
    Inna sprawa, ze chwalenia sie takimi osiagniaciami jak twoje jest conajmniej dziwne i raczej pokazuje jak nisko upadamy.

    > ale ja tego imienia nie kojarze z niczym zlym i nie zaskoczylem

    No to co marudzisz.

    > No i jak kogos oceniasz po jego imieniu to masz powazny problem z wlasnym
    > charakterem

    Taaaa - as wymyslil...

    > No ale skoto juz tak uwazasz ze janusz to cos zlego to mi wytlumacz o co to cho
    > dzi- przynajmnej bede swiadom co to znaczy?

    Janusz w sensie imie to nic zlego.
    Ale skor dotad nie pojales czym w PL jest tzw. "Januszostwo" pomimo przykladow powyzej to moje dalsze tlumaczenie jest strata czasu.

    Ps. to juz drugie pytanie na na ktore nie odpowiedziales:

    1. Bylo o Trumpa i tlumaczenie
    2. Tu grzecznie pytam czy moge dalej sobie gadac z Jurkiem




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • bywalec.hoteli 30.12.17, 11:48
    Napisz cos jeszcze o swoim Plurielu, cokolwiek to jest, bo dawno nie pisałeś :)
  • engine8 30.12.17, 16:51
    No mowie ci od dawna ze sie czepiasz i chyba sam nie wiesz o co ci chodzi.
  • galtomone 30.12.17, 17:36
    Nie ja sie czepiam, tylko ty sie wcinasz w rozmowe miedzy mna a Jurkiem z tekstami, ktore jej w zasadzie nie dotycza.

    Masz jakis cel czy sie nudzisz?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 30.12.17, 17:47
    Nudze sie..
  • galtomone 30.12.17, 18:30
    engine8 napisał(a):

    > Nudze sie..

    A to OK, nie ma sprawy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • bywalec.hoteli 30.12.17, 19:15
    A o Plurielu nie bedzie?
  • galtomone 30.12.17, 20:51
    Mnie pytasz?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • bywalec.hoteli 30.12.17, 21:26
    Ciebie
  • galtomone 30.12.17, 21:30
    A moge wiedziec czemu mnie?

    I czy nie moglbys mnie zapytac o jakies ciekawsze auto?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • galtomone 31.12.17, 09:48
    galtomone napisał:

    > A moge wiedziec czemu mnie?
    >
    > I czy nie moglbys mnie zapytac o jakies ciekawsze auto?
    >




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • bywalec.hoteli 31.12.17, 11:55
    A nie, to trypel ciagle pisał o Plurielu cokolwiek to jest... ciekawe ze sam sobie odpisujesz i sam siebie pozdrawiasz...
  • galtomone 31.12.17, 12:47
    Nie sobie tylko sie przypominam.. Bo najpierw tylek zawracales a potem zamilkles.
    A ze podpis jest na sale to i pozdrawiam sie pojawia - piszesz jakbys od wczoraj tu byl - serio cie to zdziwilo?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • bywalec.hoteli 31.12.17, 12:53
    Proponuje Ci zrezygnować z tych sygnaturek, łatwiej bedzie czytać wątki, bo krótsze wpisy do przewijania, nie jestes ciocia, co sle serdeczne pozdrowienia z Ciechocinka ;)
  • galtomone 31.12.17, 13:10
    Proponuje ci dlozyc sygnaturke. Raz, ze kulturalnie jest pozdrowic kogos na koncu postu a dwa, ze bedzie ci latwiej czytac watki.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jureek 29.12.17, 17:55
    galtomone napisał:

    > No i? Czy ja pisalem o AWIS? To jak uwazasz ze robia cie w trabe zaglosuj butam
    > i.

    Ta jak? Pomożesz w tym zagłosowaniu butami? Rzucisz linkiem do jakiejś lepszej wypożyczalni, gdzie nie ukrywają takich opłat manipulacyjnych gdzieś w środku ogólnych warunków handlowych?
  • galtomone 29.12.17, 21:24
    Google - jak bedziesz chcial pozyczac to mozemy szukac.
    Jak potrzebowalem to i na Luton sie znalazla.
    Herze i inne takie tez sprawdzalem - byly drozsze.

    Nie pozyczam auta co 2 miechy wiec jakby nie ucze sie na pamiec.
    Pamietam tylko, ze papierow bylo malo i generalnie nie bylo problemu. Moze gdybym dostal mandat to byloby inaczej... ale coz... glupi ja - nie dostalem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • jureek 30.12.17, 13:14
    galtomone napisał:

    > Google - jak bedziesz chcial pozyczac to mozemy szukac.

    Na razie nie potrzebuję pożyczać (może na wiosnę w Bułgarii), chciałem tylko sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest, jak twierdziłeś, że wypożyczalnie nie ukrywają gdzieś drobnym drukiem zobowiązania dla klienta do zapłacenia określonych opłat administracyjnych za przekazanie organom jego danych. W tym celu skorzystałem tak, jak radzisz, właśnie z googla oraz wszedłem na strony internetowe znanych mi wypożyczalni i nigdzie takiej informacji o wysokości tych opłat nie znalazłem. Tak więc to polecane przez Ciebie głosowanie nogami wcale nie jest takie proste, no chyba, że miałeś na myśli dosłowne chodzenie na nogach od wypożyczalni do wypożyczalni.

    > Pamietam tylko, ze papierow bylo malo i generalnie nie bylo problemu.

    Mało papierów niekoniecznie oznacza, że masz mało do czytania. Powszechną praktyką jest odsyłanie w podpisywanych papierach do postanowień zawartych w ogólnych warunkach handlowych czy regulaminach, które są bardzo obszerne i często tak skonstruowane, że jest dużo zamulającego tekstu (ostatnio tłumaczyłem owh dla pewnego sklepu internetowego, gdzie ktoś prawie dosłownie przepisał kilka stron ustaw), a między tym klauzule skrajnie niekorzystne dla klienta.

    I jeszcze uwaga ogólna. Za dużo już lat żyję, żebym dał się nabrać na takie branie pod włos, że przecież kwota niewielka, więc powinienem się wstydzić, że w ogóle taki temat podnoszę, i powinienem bez szemrania akceptować, żeby nie wyjść na biedaka czy sknerusa. Nie ze mną te numery. Wręcz przeciwnie, gdy tylko jakiś sprzedawca uderza w taki ton, że "proszę pana, cóż to w dzisiejszych czasach znaczy stówka?", to ma u mnie przerypane. Ostatnio nadział się tak jeden właściciel kantoru, gdzie chciałem kupić trochę hrywien przed wyjazdem do Lwowa, żeby mieć przynajmniej na taksówkę z lotniska. Za 100 złotych oferował mi 480 hrywien, a gdy mu powiedziałem, że gdy internetem przelewałem zaliczkę na mieszkanie, to kurs wynosił 1 do 7,4, to zaczął właśnie takie branie pod włos, że tam przecież na Ukrainie i tak jest tanio i 200 hrywien w te czy we wte nie ma wielkiego znaczenia. Podziękowałem i poszedłem, a hrywny wymieniłem sobie na lotnisku.

  • galtomone 30.12.17, 14:53
    jureek napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Google - jak bedziesz chcial pozyczac to mozemy szukac.
    >
    > Na razie nie potrzebuję pożyczać (może na wiosnę w Bułgarii), chciałem tylko sp
    > rawdzić, czy rzeczywiście tak jest, jak twierdziłeś, że wypożyczalnie nie ukryw

    Nie wiem i nie pisalem, ze nie ukrywaja.
    Pisalem, ze nalezy czytac co sie podpisuje i ze ja akurat z tymi malymi z ktorych pare razy korzystalem problemu nie mialem.

    W ostatniej z ktorej korzystalem ze 3 lata temu wszelkie (chyba, ze cos ukryli ale nie mnie akurat nie skasowali) oplaty w tym procedura mandatowa byly jasno wskazane - tak jak i to jak dzialaly stopnie wylaczen i ubezpieczenia.

    Moze te mniejsze firmy - nie sieci - dzialaja inaczej? Nie wiem, mam za male doswiadczenia.

    > W tym celu skorzysta
    > łem tak, jak radzisz, właśnie z googla oraz wszedłem na strony internetowe znan
    > ych mi wypożyczalni i nigdzie takiej informacji o wysokości tych opłat nie znal
    > azłem.

    No i? Znow... czy ja pisalem, ze to mi wyniknelo z google czy z tego jak wygladalo wypozyczenie auta na lotnisku???

    Trudno, zeby mi ktos przez google reka dawal 3 strony A4 na luton.

    > Tak więc to polecane przez Ciebie głosowanie nogami wcale nie jest takie
    > proste, no chyba, że miałeś na myśli dosłowne chodzenie na nogach od wypożycza
    > lni do wypożyczalni.

    Owszem - 10 min od lotniska, ale po mnie przyjchali - zgodnie z umowa.
    Ba, mialem dostac Fieste/Corse ale dali Focusa bo tego co pozyczylem i za co zaplacilem (klasa A) nie mieli.

    > > Pamietam tylko, ze papierow bylo malo i generalnie nie bylo problemu.
    >
    > Mało papierów niekoniecznie oznacza, że masz mało do czytania.

    No to wtedy akurat bylo malo. Nie wiem... moze kolejnych 150 stron mi nie pokazali i to oszusci, w kazdym razie nic wiecej nz mialem zaplacic nie zaplacilem. Nawet tankowac nie musialem, bo dostlame auto z polowa baku a wymogu oddania z plenym nie mieli.

    > Powszechną prakt
    > yką jest odsyłanie w podpisywanych papierach do postanowień zawartych w ogólnyc
    > h warunkach handlowych czy regulaminach,

    Generalnie masz racje, dlatego wszelkie np. ubezpieczenie wciskane mi przez telefon zalatwiam - prosze o przeslanie mi OWU a potem pogadamy dalej. Zwykle polaczenie sie wtedy rozlacza.

    > (ostatnio tłumaczyłem owh dla p
    > ewnego sklepu internetowego, gdzie ktoś prawie dosłownie przepisał kilka stron
    > ustaw), a między tym klauzule skrajnie niekorzystne dla klienta.

    To tez jeszcze o niczym nie swiadczy, tzn. firma w takie regulaminy sobie moze wpisac co chce, ale to jeszcze nie czyni tych zapisow zawsze wiazacymi. Wszystko zalezy do loklanego prawodawstwa + tego czy sady (u nas np. tak) stosuja zasade pewnej rownosci podmiotow wobec siebie.

    W kazdym razie nie wszystko co zapisane ma zawsze wage prawna.

    > I jeszcze uwaga ogólna. Za dużo już lat żyję, żebym dał się nabrać na takie bra
    > nie pod włos, że przecież kwota niewielka, więc powinienem się wstydzić, że w o
    > góle taki temat podnoszę, i powinienem bez szemrania akceptować, żeby nie wyjść
    > na biedaka czy sknerusa.

    Ale sie nie wstydz. Ja zakladam, ze dobrze wiedzial jakie sa zasady i ani oplata w sytuacji amndatowej ani jej wysokosc go nie zaskoczyla - przynajmneij takie wrazenie odnioslem - ale ze wiedzial jak byc sprytny to byl.

    Dla mnie to cos czym chwalic sie nie nalezy, jesli uzwasz odwrotnie trudno. Kazdy ma prawo do wlasnej oceny.

    W kazdym razie z przykladow dalszych ktore napisal i podejscia do mandatu mam wrazenie, ze to raczej jednak ja mam racje co do niego a nie ty.

    Ale co w sumie za roznica?


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 28.12.17, 17:00
    Chory jestes?
  • galtomone 28.12.17, 17:35
    Kogo pytasz?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • engine8 28.12.17, 03:56
    Najprosciej jak mozesz- oddajesz bo ci sie nie podobaja i oni biora.. dziwne?

    Ostatnio oddalem materac - pospalem pare tygodni i niestety niewygodny.....wiec oddalem. Nie mieli najmniejszego problemu.. Zapytali czy chce inny czy zwrot pieniedzy.. A materace zwrocone niestety nie moga byc sprzedane - ida do utylizacji.
    Buty oddalem chyba po 6 miesiacach poniewaz sie wewnatrz rozpruly.. Oddali pieniadze bez zmruzernia oka - w koncu oczekujesz ze but wytrzyma dluzej?
  • galtomone 28.12.17, 09:47
    Taaaaa.... "sie rozprul" - Janusz, komu ty te bajki wciskasz?

    Poza tym chyba nie jestes naprawde tak durny by nie pojmowac drobnej roznicy miedzy wyru...iem firmy na $12 i nie zaplacaniem mandatu, ktory ci sie nalezal a wszystkim ww. przypadkami, ktorymi usilujesz sie wybielic.

    Jesli jestes z siebie dumny za takie akcje, gdzie komus za cos (za co powinienes byl) nie placisz - w restauracji, sprzataczce, firmie, panstwu, itd... to gratuluje - tytual Janusza jak najbardziej zasluzony. Nos go z uma, szczegolnie gdy patrzysz w lustro!

    Ps. I nie miej pretensji, kiedy ciebie wyrucha wiekszy Janusz - takie zycie

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • tbernard 28.12.17, 13:40
    Przypomina to kopanie się z koniem. Przecież pisząc o przyzwoitości z definicji używasz pojęć kompletnie mu obcych. Zaczynam pojmować dlaczego rodacy w kapitalistycznych rajach nie za bardzo siebie nawzajem tolerują lub wstydzą się swojego pochodzenia. Po prostu skubanie naiwniaków możliwe jest tylko dlatego, że stężenie cwaniaków jest nie za wysokie i dlatego jest duży poziom ufności. Gdyby za dużo na jakimś terenie pojawiło się "konkurencji", to czujność by się podniosła i nie było by takiego raju. Zaś tym przyzwoitym po prostu jest wstyd.
    Zapewne dla rodaków "bystrzaków" którzy mierzą innych swoją miarą zazdroszczę im ich "bystrości" i mam żal dupy. Ale niech sobie tak piszą, z koniem kopać się nie będę.
  • galtomone 28.12.17, 17:37
    Sporo smutnej racji w tym co piszesz.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jureek 28.12.17, 14:08
    galtomone napisał:

    > Poza tym chyba nie jestes naprawde tak durny by nie pojmowac drobnej roznicy mi
    > edzy wyru...iem firmy na $12 i nie zaplacaniem mandatu,

    Z tym wyruchaniem firmy, to raczej odwrotnie było. To firma jego chciała wyruchać, a on się nie dał. Natomiast co do mandatu, to pełna zgoda.
  • galtomone 28.12.17, 17:38
    Taaaa - prawdziwy "bochater"!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 28.12.17, 17:14
    Ja uwazalem ze mandat mi sie nie nalezal...
    Kto mowi ze mi sie nalezal? Nimeiecka Policja uwazal ze si enalezal a ja ze nie.... Oni zrobili swoje a ja swoje ..... No i kto w koncu ustapil? Tym razem niestety glupszy poniewaz zamiast pomyslunku zastosowali pruska dyscypline..

    Jechalem spokojnie i bezpiecznie... Bylo ciemno, ruch niezby wielki i tunel wiec oczy mialem na drodze i w lusterkach...
    A ze durny jakis powiesil tam 20 znakow ktore uwazalze wlasciwe to juz jego problem a nie moj chyba?
    Ty masz obsesje jesli chodzi o znaki i przepisy i mandaty?
    Mandaty to nic innego jak zrodlo dochow dla lokalnych wladz...

    Pisalem Tobie jak sie u nas ustala predkosc na drogach?
    Nie ustala sie autorytatywnie tylko mierzy sie z jak predkoscia ludzie jada na danym odcinku gdyz sie zaklada ze co najmnieje 85% jezdzi z bezpieczna predkoscia... i nie weladze a kierowcy jak widac ja ustalaja..
    U mnie na wsi na drogach 2 pasmowych jest 80km/g (50mph) a na autostradzie postawiec nagle taki znak - no i jeszcze tam byla doslownie choinka jelsi chodzi o podswietlone znaki ...
    Szkoda czasu.....
    Wladza ma prawo mnie doic i oszukiwac jak chca? ja mam prawo protestowac i sie bronic....
    Oni maj prawo mierzyc moja predkosc? Ja mam prawo mierzyc ze oni mnie mierza...? U nas tak a u Was to przestepstwo....
    Szkoda czasu - pogoda za ladna na takie pieprzenie dookola tego samego tematu
  • galtomone 28.12.17, 17:46
    engine8 napisał(a):

    > Ja uwazalem ze mandat mi sie nie nalezal...
    > Kto mowi ze mi sie nalezal? Nimeiecka Policja uwazal ze si enalezal
    [...]
    > Jechalem spokojnie i bezpiecznie...
    [...]
    > A ze durny jakis powiesil tam 20 znakow ktore uwazalze wlasciwe to juz jego pro
    > blem a nie moj chyba?
    [...]
    > Mandaty to nic innego jak zrodlo dochow dla lokalnych wladz...

    Pozwol ze tego powyzej omentowac nie bede - chyba mowi samo przez sie. Generalnie kazdy "sprawca" uzywa dokladnie tych samych lub prawie identycznych argumentow.

    > Pisalem Tobie jak sie u nas ustala predkosc na drogach?

    A moge wiedziec co ma piernik do wiatraka????

    Jak cie w Polsce za jaranie trawy beda chcieli zamknac to powiesz ze by spadali bo u was wolno?

    > Szkoda czasu.....

    No wlasnie - na bzdury szkoda.

    Jedz do Korei Polnocniej, stan na rogu i powiedz co myslisz o autorytnej wladzy - i nie zapomnij potem powiedziec im jak to jest u was. To jak rozmimem dobry argument, ktory dziala!

    > Wladza ma prawo mnie doic i oszukiwac jak chca?

    OOOO, kolejny co to uwaza, ze kraj, spoleczenstwo i pnstwo to generalnie rozdzielne sprawy. Podatki placa frajerzy a wladza (kazda) jest okupantem.

    > ja mam prawo protestowac i sie
    > bronic....

    Nooo.... stad tak dobre, do obrony sprzedaja sie u was assault rifle - przypomnisz znaczenie slowa assault?

    > Oni maj prawo mierzyc moja predkosc? Ja mam prawo mierzyc ze oni mnie mierza...
    > ? U nas tak a u Was to przestepstwo....

    Ty... tam w golwie to wszystko masz OK??? Bo zaczynam miec watpiliwosci.
    Naprawde sok do glowy ci juz tak udezyl i taki jeste "hamerykanski", ze wszyscy musza miec tak jak twoja "hameryka"?

    > Szkoda czasu - pogoda za ladna na takie pieprzenie dookola tego samego tematu

    No wlasnie - nazwijmy sprawy po imieniu. Jestes nieuczciwy cwaniak i nawet nie masz jaj by to przyznac.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 28.12.17, 18:12
    Ulzylo?
    Jesli tak to ciesze sie niezmiernie i Zycze zdrowia i tego fizyczngo i psychicznego w Nowym Roku.
  • galtomone 28.12.17, 19:15
    A ja uczciwosci, chocby wobec siebie. I pamietaj, hameryka to nie caly swiat.

    Btw: a jak generalnie bedziesz uczciwy to i lustro sobie kupisz ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 29.12.17, 01:15
    Daj sobie mlodziencze spokoj...(zakladam ze jestes mlodziencem poniewaz zaden dorosly tak by sie nie zachowywal) i przestan sie wyglupiac..
    Niestety nie pojalem co Ty komu chcesz udowowdnic czy pokazac?
    Pojecie nie masz biedaku ani o Swiecie ani o zyciu ale na pewno cos cie w srodku gryzie i nie mozesz sobie z tym poradzic...dlatego raz jeszcze zdrowia Ci zycze i spokoju ducha.


  • waga170 29.12.17, 04:30
    > Ja jak widze w skrzynce cos nie do mnie i nie do sasiada ktorego znam to idzie
    > to do kosza..
    Napisal byl niedawno Engine8. A teraz pisze:
    > Pojecie nie masz biedaku ani o Swiecie ani o zyciu ....

    PiS dotarl dalej niz myslalem.
  • engine8 29.12.17, 05:00
    A wystarczyloby zamienic PiS na Peace...
  • waga170 29.12.17, 05:22
    > A wystarczyloby zamienic PiS na Peace...
    Mnie to mowisz? Moze ze trzy razy napisalem tu cos powaznie i ten ostatni wpis byl jednym z nich.
    Nalezac do odpowiedniej nie tyle partii co mentalnosci, moznaby pomarzyc ze za wrzucenie listu do zlej skrzynki listonosz powinien isc do koncentraka, bylo juz raz przetestowane. A pod ostatnim zdaniem jakbym slyszal glos pani Pawlowicz ktora wie wszystko o zyciu zwlaszcza in vitro i o Swiecie. Dlaczego napisales z duzej litery? Tomorrow die Welt?
  • galtomone 29.12.17, 09:17
    Akurat w hameryce to jakos sami nasi patryioci osiedli - stad tez i przasne zwyczaje oraz (pomimo pobytu w kraju ktory podobno wlasnosc prywatna szanuje jak swietac) nalad Ziemniacznane podejscie do prawa, wlasnosci, itd...

    Ale fajnie sie potem rodzinie w kraju udowadnia jacy to sa wspaniali.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 29.12.17, 17:54
    Wez Ty stan 20 cm przed sciana i zrob kilka szybkich sklonow .. moze cos sie tam poustawia.
  • waga170 29.12.17, 18:27
    20 wiekow stania przed sciana i robienia sklonow nikogo nie nauczylo niczego. Dalej beda stali.

    www.youtube.com/watch?v=lIr8mXVxnjU
  • galtomone 29.12.17, 21:25
    Dzieki, jeszcze sie stane taki swiatowy jak ty by dla 12 euro robic z siebie idiote na infolinii

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 29.12.17, 22:29
    Ale czy Ty nie zauwazyles ze Ty juz to z siebie zrobiles wiele razy w tym jedynym poscie i to zupelnie za darmo?
  • galtomone 30.12.17, 09:14
    Nie, nie zauwazylem.
    Za to ty jak na osobe, ktora zrobila dobrze strasznie duzo postow produkujesz ciagnac ten temat...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • harry_callahan 29.12.17, 23:00
    Przepraszam, że się wcinam z kompletnie innym tematem, ale chodzi o ten tytuł książki sf czytanej w schronisku. To w końcu, która z tych trzech książek to była ta ze schroniska? Bo też jestem fanem sf.
  • engine8 30.12.17, 00:04
    Ta trzecia
  • galtomone 30.12.17, 09:17
    Środkowa

    1. Ludzie z planety ziemia
    2. ludzie na księżycu
    3. W pojeździe kosmicznym

    Inna sprawa, że troche rzeczy sie juz zdezaktualizowalo przez te 40 lat....
    Ale w sumie to taki troche styl innego , bardziej "naukowego" S/F

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • nazimno 29.12.17, 08:56
    A ty co sadzisz o wladzy,
    jest okupantem czy nie jest...?
  • tbernard 29.12.17, 10:43
    Sądzę, że można co nieco z historii odczytać. Przed rozbiorami warstwa uprzywilejowana tak bardzo nie cierpiała swojego państwa jako okupanta, że musieli im zaborcy ulżyć w tym cierpieniu. Ale jakie to zdziwienie ogarnęło wszystkich, gdy okazało się, że po upadku państwa terytoria dawnej Polski nie stały się jakimiś zawieszonymi w próżni bezpaństwowymi tworami, tylko trzech sąsiadów "przygarnęło" sobie po kawałku pod opiekę.
  • nazimno 29.12.17, 13:03
    Tych trzech sasiadow widocznie mialo
    elity, ktore tak polubily bycie okupantem,
    ze nie mogli sie powstrzymac od
    podzielenia polskiego torcika.
    Rosja do dzisiaj ma taki polityczno
    -kulinarny gust i popija to mocna
    wodka.
    Austriacy i Niemcy wola nam teraz sprzedawac piwo, bo wodke maja kiepska, a wroga zalatwia dyzlem
    w tedeiku.
  • tbernard 29.12.17, 17:36
    A Polacy znowu prywatę pokochali i widzą okupanta w państwie które sobie sami wybierają. Zachowują się tak jakby koniecznie chcieli powtórzyć lekcje historii.
  • nazimno 30.12.17, 07:38
    To nawet nie jest prywata. To tepa,
    zawistna mentalnosc baranow.

    To jest stado zmanipulowane i zastraszone przez kilka gatunkow
    owczarkow nalezacych do kilku
    bacow traktujacych to terytorium
    jako lake-pastwisko.

    A pewien gazda ma patent na strzyzenie
    baranow i przerobke welny.

    Gdy zas chodzi o historie, to trudno
    oczekiwac, by barany byly w niej
    prymusami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.