Dodaj do ulubionych

listowne wezwanie do zapłaty z Austrii

19.10.17, 08:48
Witam, po 2 mies. od jazdy przez Austrię otrzymałem listowne wezwanie do zapłaty "mandatu" 45 Euro. Przekroczenie prędkości na autostradzie (miałem 118, a ogr. 100).
Jednak nie ma żadnych dowodów, brak fotki z radaru, itd. Jak to wygląda? Nie powinno być dowodów? Podpowiedzcie czy płacić czy prosić o dowody? Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 19.10.17, 09:30
    Możesz poprosić o dowody.
  • 19.10.17, 11:02
    adaxis01 napisał:

    > Jednak nie ma żadnych dowodów, brak fotki z radaru, itd. Jak to wygląda? Nie po
    > winno być dowodów?

    Gdybyś jechał z kochanką, to chciałbyś, żeby Ci bez pytania fotkę do domu przysłali?
  • 19.10.17, 11:06
    Placic szybko, bo potem bedzie kilkakrotnie wiecej. Firma od inkaso musi zarobic.
  • 19.10.17, 11:11
    A z ciekawości jak takie wezwanie wygląda.
    Napisane po naszemu czy w ichniejszym języku?
  • 19.10.17, 11:31
    Olać. Nie płacić. Nie udowodnili ci ze to Ty prowadziles

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • 19.10.17, 11:38
    www.gutefrage.net/frage/in-oesterreich-geblitzt-komisches-schreiben
  • 19.10.17, 11:47
    In Österreich gutaperken muß man nicht nachweisen, karbideisen also schmeisen gowno kapustom smiierdziejsen.

    A jak bedzie po ichniemu Hitler kaput?
  • 19.10.17, 12:28
    tak samo...

    waga170 to bedzie...Scheißkopf
  • 19.10.17, 12:43
    a jakby do mnie przyszło pismo z Indonezji, że po rutynowym sprawdzeniu monitoringu w hotelu wyszło, że jarałem jointa. Za to w Indonezji jest kara smierci i własnie zaocznie mnie skazali. To musiałbym sie wtedy sam zastrzelić czy jednak zignorować list? podłączam sie bo to prawie identyczny problem.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 12:48
    Austria ma porozumienia o sciaganiu mandatow z cala UE.
    I ty dobrze o tym wiesz, wiec po co rzniesz glupa?

    www.autofakty.pl/poradniki/przepisy-drogowe-mandaty-w-austrii/
  • 19.10.17, 13:32
    dostałem mandat z De jakies 2 lata temu.
    na w sumie 95 euro.
    Było jakies pismo po niemiecku, i kwota. Skąd ja moge wiedziec czego ode mnie chcą? normalnym listem. I nr konta. Czy ja wiem czy ktos mnie nie naciaga na swieżaka na horom curke
    Olałem. I nikt jakos nie wpadł do mnie rano krzycząc haende hoch albo inne ausweis bitte
    jak mnie zatrzymaja w Niemczech i powiedza ze mam niezapłacony mandat to bede sie zastanawiał


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 15:12
    A co mnie to w sumie q ...a, obchodzi... nie chcesz to nie plac, to nie moj problem.
    Po cholere adaxisowi01 macisz w glowie?
    To on zadecyduje a nie Ty.

  • 19.10.17, 15:45
    po taką samą cholerę jak Ty mu mąciłeś o 11.06
    Masz racje - to on zadecyduje a nie Ty.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 15:50
    Moja rada byla znacznie tanszym wariantem placenia.
    Bo oni tego nie skasuja.
    Wrecz przeciwnie.
    I tyle gledzenia.
  • 19.10.17, 16:03
    bazując na moim doswiadczeniu jest zupelnie odwrotnie. Dużo taniej jest nie płacić mandatów z zagranicy.
    wiec przestan juz ględzić.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 16:20
    Jasne.
  • 19.10.17, 18:24
    To możesz jakoś sprecyzować na czym będzie polegać to zastanawianie się, gdybyś wpadł w Niemczech w ręce gestapo? Oni Tobie nakażą zapłacić z odsetkami a Ty im na to, że się własnie zastanawiasz? Podejrzewam, że za kraty by Cię zamknęli, aby lepiej Ci się zastanawiało.
  • 19.10.17, 19:33
    prawdopodobnie od razu mnie zastrzelą i problem się rozwiąże. Masz rację

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 13:35
    ,.nie jestem na 100 % pewien, ale jeśli dobrze pamiętam, to nasza skarbowka już obsluguje sciąganie zaległych mandatow, a zalegle mandaty= to xx w pln + koszty pozostale, (najmniej smialo licz x 3 )

    --
    ~~
    krokodylowy rock
  • 19.10.17, 13:55
    co najmniej od 10 lat bo wtedy pierwszy raz sciągneli mi mandat ze zwrotu rocznego. Z reguły doliczają 5-10% nie wiem z jakiego klucza. w kazdym razie nie opłaca sie wpłacać szybciej.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 16:32
    Dzięki wszystkim za wypowiedzi -różne zresztą i niezbyt konkretne i nie z doświadczenia osobistego :)
    Chyba nie będę nic sprawdzał i dla świętego spokoju zapłacę te 200 złociszy...
  • 19.10.17, 16:55
    Zachowaj dowod przelewu i ich mandat na wypadek, gdybys sie kiedys pojawil w Austrii.
    Policja ma terminale do online'owego sprawadzania kont mandatowiczow.
    I tym przelewem zamkniesz im w razie czego dziob.
    Ci, ktorzy nie zaplacili moga wyladowac na lawecie jadacej na policyjny parking.




  • 19.10.17, 18:54
    Straszysz coraz więcej a nie napisałeś na jakiej podstawie oni mogą mieć pewność że ukarza osobę która wtedy prowadziła? Nie mają prawa na takie działania. Laweta?? Lizingowane auto szwagra czy tylko moje? Nie bądź śmieszny nie strasz ciemnego luda

    --
    nawet gdy jest cienko to jest GRUBO
  • 19.10.17, 20:11
    tdf-888 napisał:

    > Straszysz coraz więcej a nie napisałeś na jakiej podstawie oni mogą mieć pewnoś
    > ć że ukarza osobę która wtedy prowadziła?

    Przepisy austriackie są takie, że w przypadku stwierdzenia przekroczenia prędkości nie trzeba dochodzić, kto prowadził, tylko wysyła się wezwanie do zapłaty do właściciela, a on już może sobie sam dochodzić rekompensaty od tego, komu użyczył samochód. Tak więc nie muszą mieć pewności, kto prowadził, według ich przepisów jest to nieistotne.
  • 19.10.17, 20:24
    Czyli mandat trafia do leasingodawcy który musi go zapłacić? I próbować ściągnąć od użytkownika?

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 20:31
    trypel napisał:

    > Czyli mandat trafia do leasingodawcy który musi go zapłacić? I próbować ściągną
    > ć od użytkownika?

    Nie wiem, jak to jest z leasingiem, czy w tym przypadku "Halter" to leasingodawca, czy leasingobiorca. Wyraziłem się nieprecyzyjnie, nie właściciel jest obciążany, tylko "Halter". Jest to pojęcie, które nie można w 100% przetłumaczyć, jako właściciel, to raczej ktoś dysponujący pojazdem.
  • 19.10.17, 20:34
    Dodam jeszcze, że na tym właśnie polega różnica między Austrią a Niemcami, że w Niemczech odpowiada kierujący, zaś w Austrii "Halter".
  • 19.10.17, 20:36
    jureek napisał:

    > Dodam jeszcze, że na tym właśnie polega różnica między Austrią a Niemcami, że w
    > Niemczech odpowiada kierujący, zaś w Austrii "Halter".

    I jeszcze jedno. Austriackie radary robią też zdjęcia z tyłu, wtedy i tak nie widać, kto prowadził.
  • 19.10.17, 20:51
    Jest tak jak napisales, jureek.
    Nie mialem sposobnosci podania tych detali.
  • 19.10.17, 20:51
    Halter to bedzie taki dysponent w tym przypadku. Tylko to tez rodzi problemy tego typu ze leasingowane na duże firmy nie musza mieć precyzowanego haltera. Moze w Austrii jest inaczej ale tu znów dochodzimy do tego czy mogą wymagać tego od zagraniczniaka. A on moze sie bronić.

    Całe szczescie ze w Niemczech jest inaczej

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 19.10.17, 20:55
    I dlatego austriackie mandaty sa takie upierdliwe. Oni maja dlugie lapy i dobra pamiec.
  • 20.10.17, 11:50
    Pytanie jakie wciąż mnie męczy - czy mandat nałożony niezgodnie z polskim prawem może być sciągnięty przez polski US?



    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 20.10.17, 12:19
    Nie sądzę aby polski US miał podstawy. Po prostu ryzyko wiąże się z pamiętliwością w kraju, gdzie mandat nałożono i ponownym wjazdem do tego kraju. Jeśli CEPiK będzie dostępny dla policji innych krajów, to nawet wjeżdżając innym autem będzie ryzyko, że skojarzą to nowe auto z kierowcą, który ma u nich dług do uregulowania. Ponadto nawet nie wjeżdżając swoim pojazdem można wpaść, gdy zajdzie konieczność wylegitymowania się, na przykład na lotnisku w Berlinie przy odprawie zapali im się kontrolka, że dane pasują z osobą poszukiwaną i wpadka.
    Oczywiście to tylko moje wyobrażenia, ale wydają się całkiem realne.
  • 20.10.17, 12:25
    ok, mam mandat niezapłacony w Niemczech jak wspomniałem 2 lata temu. Tylko w tym miesiacu miałem 4 przesiadki na niemieckich lotniskach (za każdym razem poza Schengen wiec z kontrolą) i nic.
    A zgadzam sie ze polski US nie bedzie sie w to bawił bo zaraz sie podniesie krzyk.
    Oczywiscie zgodze sie ze jadac tym samym autem ponosi sie wieksze ryzyko ale ja akurat byłem wynajętym :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 20.10.17, 13:11
    Spokojnie. Wpaść możesz tylko na kontroli DROGOWEJ tym samym samochodem, a i to nie wiem czy nie jest urban legend. Od 7 lat dużo jeżdżę w Niemczech i nie miałem żadnej kontroli ani nikt z mojej firmy nie miał. Mało tego, radiowóz policyjny widziałem może kilka-kilkanaście razy.
  • 20.10.17, 13:24
    No być może jeszcze nie ma takiego błyskawicznego przepływu informacji, ale komputeryzacja idzie cały czas naprzód. Można sobie wyobrazić, że za jakiś czas nawet jazda wynajętym pojazdem nie pomoże, bo skaner prześle zapytanie do bazy, a tam będzie wpis (lub odsyłacz zapytania) od firmy wynajmującej, komu w tym momencie pojazd udostępniła.
  • 20.10.17, 23:01
    Nie jestem pewny na 100% ale prawdopodobnie mandat zagraniczny może być wyegzekwowany tylko przez wyrok sądu polskiego. US nic do tego nie ma, zwłaszcza że są to zobowiązania do innego państwa. Trochę inaczej może być z niezapłaceniem za parking w innym państwie.
  • 19.10.17, 20:53
    Najpierw sprawdz, zamiast cos kreowac.
    Realia sa inne.
  • 20.10.17, 02:23
    Nigdy nie odbieram pod żadnym pozorem żadnej tego typu korespondencji od policji, straży miejskiej, ITD, itp. A tym bardziej od gestapo. Dopóki nie odbierzesz pisma, nie ma problemu. Jak odbierzesz, to mają już jakiś cień szansy dostać od Ciebie pieniądze. U mnie problemem jest to, że leasingodawca za każde takie pismo dolicza mi 50 zł opłaty administracyjnej za odebranie tego i doniesienie na mnie aparatczykom, więc jakby nie było jest to już pewna kara...

    Włosi np. nawet nie wysyłają do Polski takich wezwań, bo wiedzą, że od razu dostaną odpowiedź, że to nie Kowalski jechał, tylko pożyczył samochód potomkowi Mussoliniego i teraz udowodnijcie mi, że tak nie było. Szkoda im zachodu na takie zabawy, dlatego włoskie autostrady traktuję jak autobahny ;)
  • 20.10.17, 11:16
    Nie odbierasz ale zgłaszasz na poczcie że pod danym adresem taka osoba nie mieszka?Bo jeśli tylko nie odbierasz awizo na poczcie to muszę Cie zmartwić, zgodnie z KPA przesyłka ma status doręczonej z adnotacją nie odebrano w terminie. Więc z tym że dopóki nie odbierzesz nie ma problemu to tak nie dokońca i ole zagraniczne służby może to zleją to Polskie już niekoniecznie.
  • 20.10.17, 11:47
    ale tacy na przykład Niemcy wysyłają do Polski informacje normalnym listem - nie poleconym.
    Nie wiem jak Austriacy.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 20.10.17, 11:55
    No to jak dojdzie, to udać się na policję i zgłosić próbę wyłudzenia. Oni sprawę wyjaśnią.
  • 20.10.17, 13:00
    Z wymienionych przeze mnie służb tylko nieodebrane pismo z policji można traktować jako doręczone. W pozostałych przypadkach brak doręczenia = brak żądania uprawnionego organu = brak konieczności wskazania = uniewinnienie. Dwa razy nawet złożyli wnioski do sądu przegrali, bo przepis mówi wyraźnie, że należy wskazać komu powierzono pojazd NA ŻĄDANIE uprawnionego organu. Żądaniem jest doręczenie. Dlatego włażą na posesję, szukają właścicieli po ogródku i kombinują jak koń pod górę żeby tylko doręczyć, bo inaczej dupa. Aha - jeżeli cię zastaną i odmówisz odebrania, to niestety jest doręczone, więc trzeba ich unikać. Przetestowane już od prawie 10 lat. Na początku musiałem się czasami kitrać i udawać że mnie nie ma, ale teraz to mnie naprawdę nie ma, bo mieszkam gdzie indziej.
  • 20.10.17, 10:04
    Nie czytajac wpisow innych uczestnikow, zadam pytanie jak byl zaadresowany list?
    Jezeli bylby na przyklad na moje prawdziwe imie i nazwisko to wlozylbym do wiekszeej koperty, wyjasnil ze "tu zadna (Xxx Xxxxx) nie mieszka" opatrzyl znaczkiem i wyslal na adres zwrotny.
  • 12.11.17, 05:24
    Az to przeciez kazdy glupi zauwazylby ze jakby to nie byl odbiorca to kto by sie fatygowal i placil aby o tym poinformowac wladze obcego kraju... hehehehhe.. Ja jak widze w skrzynce cos nie do mnie i nie do sasiada ktorego znam to idzie to do kosza..
  • 12.11.17, 18:50
    Zrob po ludzku:

    All you need to do is:
    cross out the address - but not the name.
    write "not known at this address, return to sender" on the front of the envelope
    put it in a mail box.

    Albo zrob po polaczkowemu:

    Otworz bo w srodku moze byc gotowka!
  • 23.10.17, 09:59
    Tyle odpowiedzi, wątpliwości, a nikt nie napisał nic sensownego.
    Otóż drodzy forumowicze od jakiegoś czasu (dwóch lat? trzech? nie wiem) ściąganie mandatów zagranicznych wygląda w ten sposób, że ichnia instytucja po bezskutecznym wezwaniu do zapłaty kieruje wniosek do sądu rejonowego w Polsce według miejsca zamieszkania domniemanego sprawcy i tenże lokalny sąd na posiedzeniu przelicza mandat na PLN i nakazuje zapłacić w trybie określonym polskimi przepisami (k.p.k. i k.k.w. - są tam całe rozdziały na ten temat). Doręcza postanowienie ww tym przedmiocie na polski adres i ściąga to bodajże polski komornik.
    Są od tego liczne wyjątki, kwoty graniczne (w sensie - poniżej jakiejś kwoty odpuszczają), niektóre kraje nie ścigają tego - nie wiem, jak jest z Austrią, czym im się chce to wysyłać do polskiego sądu. W sieci nie ma jeszcze dużo informacji na ten temat, ale zjawisko jak najbardziej istnieje.
    Także poszukaj kogoś, kto się na tym naprawdę zna, jeśli chcesz merytorycznej porady. Większość tego, co napisali przedmówcy to bezwartościowe i/lub nieaktualne bzdury.
  • 23.10.17, 11:33
    A konkretnie cała procedura jest opisana w Rozdziale 66b Kodeksu postępowania karnego oraz w art. 106b Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Doczytałem przy okazji - mandat po przeliczeniu na PLN ściąga się normalnie w Polsce, a ściągniętą należność przekazuje do budżetu RP. Kwestią otwartą jest, jakie kraje wysyłają to w ogóle do Polski, wiem, że Niemcy, Francja i Holandia wysyłają.
  • 11.11.17, 12:31
    Też dostałem taki mandat z Austrii (45euro) i bez zbędnych kombinacji zapłaciłem przelewem z banku ING (przelew kosztował 5 zł) natomiast w PKO BP policzyli za przelew 135 zł,więc trzeba sprawdzić ile bank pobiera za przelew.Myślę że nie ma co zwlekać z zapłatą bo uruchomienie całej procedury kosztuje dużo więcej.
  • 12.11.17, 05:35
    Ja kiedys dostalem z Niemiec na 15 euro za przekroczenie predkosci o 8% (5 euro znaczek jak ze to za wielka kaluza) - poszedl do kosza.
    Miesiac pozniej nastepny (drugie 5 euro) - znow do kosza.
    W nastepnym miesiacu znow koperta z niemieckiej policji (i 5 euro znaczek) z informacja ze sprawa umorzona.
    Firma wypozyczajca samochod (Avis Germany) rowniez obciazyla moja karte na 12 euro za udzielenie informacji Policji o najemcy auta (zgodnie z kontraktem zreszta) ale ja sie zalogowalem na strone mojej karty kredytowej i poprosilem o uniewanienie tej zaplaty jako "nieautoryzowanej" .. - cofnieto pieniadze i nikt nigdy sie wiecej o to nie upominal.. widocznie Avis i Policja pracuja na innych zasadach - Avis to biznes i doszedl do wniosku ze szkoda czasu na targowanie sie o 12 euro ale Policja to biurokaracja i stracila 15 euro na same znaczki nie liczac reszty kosztow ktore pewnie sa wieksze niz 15 euro..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.