Dodaj do ulubionych

Nowa fabia czy używana yaris?

07.12.17, 11:56
Doradźcie mi proszę. Jestem kobietą, samochód do jazdy głównie w mieście, ale kilka razy w roku poza miastem kilkaset km, z dzieckiem (jedyny samochód w rodzinie). Za niecałe 39 tys. mogę kupić nową fabię na wyprzedaży rocznika (z klimatyzacją), za 34-35 tys. używaną yaris z 30-40 tys. km na liczniku. Zależy mi na niezawodności samochodu i niskich kosztach, wygodzie w mieście (parkowanie) i bezpieczeństwie poza miastem. Samochód, który teraz kupię, chcę użytkować długo, nawet 10 lat, jeśli wszystko będzie w porządku.
Muszę podjąć decyzję w tym tygodniu, bo stary samochód właśnie sprzedałam!
Edytor zaawansowany
  • 07.12.17, 12:05
    Yaris. W zasadzie bezawaryjne autko, kobiece, z całkiem przyzwoitym wykończeniem. Tylko po pierwsze weź taką Yariskę na stację diagnostyczną, a najlepiej dodatkowo pojedź ją oglądać z kimś kto się zna, chociażby z Twoim mechanikiem. Jeżeli kupisz zdrowy egzemplarz, to na pewno będziesz zadowolona. Przez pierwsze dwa lata użytkowania samochody tracą horrendalny procent wartości, więc kupno nowego auta jest rzeczą, powiedzmy, kontrowersyjną dla budżetu :p
  • 07.12.17, 12:46
    No właśnie te używane yaris coś mało tracą na wartości, skubane! Oczywiście, kupując, jechałabym do ASO na przegląd. Ale to też dodatkowy koszt, do tego trzeba zapłacić podatek, ubezpieczenie droższe niż przy nówce, a pewności co do przeszłości jednak nie ma. I stąd moje wątpliwości.
  • 07.12.17, 12:56
    utrata wartości nówki z salonu to 50% w 4-5 lat....jeśli bezwypadkowa i serwisowana to kup Yariskę...30-40 tys.km to symboliczny przebieg :)
  • 08.12.17, 09:30
    > No właśnie te używane yaris coś mało tracą na wartości, skubane!
    I to jest najlepszy powód, żeby jej nie kupować. Jeśli kupować samochód używany to właśnie taki, który bardzo dużo stracił na wartości. Kupowanie prawie nowego samochodu bez większości korzyści wynikających z tego, że jest nowy za 80% wartości to absurd.
  • 07.12.17, 12:50
    Nowa Fabia
  • 07.12.17, 14:54
    też bym stawiał na Fabię.

    --
    umowa kupna sprzedaży samochodu
  • 07.12.17, 13:08
    ile lat ma ta yariska?
  • 07.12.17, 13:11
    2015 rocznik.
  • 07.12.17, 17:29
    Jest do wzięcia tegoroczna,salon PL, 1.3 100KM z klimą,srebrny metalik, 5 drzwiowa za 38tys. Może jeszcze coś się da urwać.Nie będę spamował,można sobie jej poszukać:)

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 07.12.17, 17:30
    Aha,ma 15tys. przebiegu

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 07.12.17, 17:52
    Dzięki. Ale jak liczę, to wyjdzie drożej: bo trzeba zapłacić podatek, ubezpieczenie znacznie droższe (ja mam zwyżki w AC niestety, nie krzyczcie, bo nie ja prowadziłam, ale ja płacę, więc ja jedno wychodzi), może warto też do ASO się przejechać na oględziny...
  • 07.12.17, 20:09
    Jaki podatek? Salon wystawia fakturę.Pakiet ubezpieczeń na kilku miesięczne auto też dostaniesz

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 07.12.17, 21:05
    A co sądzicie o Citigo? Znajomy chwali.
  • 07.12.17, 22:37
    Citigo odradzam. Fabię też. Fabię głównie z powodu silnika. Jednostka 1.0 jest dobra do Citigo choć tu też nie za bardzo. 60KM nie jest wystarczające do żwawej jazdy nawet dla takiego małego auta. Wersje 75 KM różnią się tylko możliwością osiągnięcia wyższych obrotów na 5 biegu. No i spalanie. Fabia z silnikiem citi spali dużo więcej niż citigo. Szczególnie w mieście bo jest po prostu cięższa. Citigo jest niezłe choć w porównaniu do Fabii czy Yarisa ma mniej miejsca w środku. Koszty eksploatacji mogą być na korzyść skody bo części do toyoty są jednak droższe.
  • 08.12.17, 19:14
    Mamy w domu Seata Mii 60KM w wersji 3-drzwiowej.
    Ja tym na co dzień nie jeżdżę ale czasami biorę jak akurat stoi wolne. I powiem tak. Samochód został kupiony jako jednoosobowe auto do miasta i na drobne zakupy i do tego się świetnie nadaje. Do tych 70-80 km/h rozpędzić się daje spokojnie radę. Ale naprawdę do niczego więcej. Mały rozstaw osi, na nierównościach podskakuje jak piłeczka. Poza miastem strach bo nie ma czym jechać.
    Jako drugi lub trzeci samochód w domu tak jako jedyny zdecydowanie nie.
  • 08.12.17, 21:21
    Cenna uwaga. Dziękuję.
  • 07.12.17, 13:18
    Jaki silnik w Fabii a jaki w Toyocie?
  • 07.12.17, 13:26
    W obu podstawowe silniki: yaris 1.0, fabia też. Obie z klimatyzacją i centralnym zamkiem. Yaris ma dodatkowo tylne czujniki parkowania (w fabii też bym pewnie chciała założyć, może nie od razu). Yaris ma zarysowanie na tylnym zderzaku do naprawy (mało widać) i trzeba zapłacić za przegląd po 30 tys,. km, jeśli chce się utrzymać gwarancję - to chyba 800-900 zł.
    Oba samochody są białe. Nie jest to mój ulubiony kolor dla samochodu, ale nie jestem skłonna dopłacać za inny. Z tych dwu bardziej podoba mi się yaris, ale nie jest to priorytet, nie chcę się tym kierować.
  • 07.12.17, 13:28
    Fabieda.
    Auto nowe, z gwarancją, do tego IIRC w cenie masz 4 lata serwisu (jest limit przebiegu). W tej cenie będziesz mieć silnik wolnossący (60 lub 75 KM; to chyba ta sama jednostka, różnica w mocy wynika z innego oprogramowania, maksymalny moment obrotowy jest w obu identyczny), potwornie mułowaty powyżej 70-80 km/h, ale do miasta i okazjonalnych wypraw poza nie nie potrzeba więcej. Jeśli wierzyć danym z forów skodziarzy, Fabiedy z tymi jednostkami palą w mieście ok. 6,5 litra na setkę. Ubezpieczenie od dealera będzie sporo tańsze. Tak naprawdę na "dzień dobry" nowa Skoda wyjdzie Ci nie drożej, niż niemal 3 letnia Toyota. I będzie nowa.

    Kwestią utraty wartości się nie przejmuj, nie kupujesz auta na 3 lata, tylko na co najmniej dekadę. A za 10 lat używana Fabieda od pierwszego właściciela może okazać się łatwiejsza i korzystniejsza w odsprzedaży od starszej Yariski z trzeciej ręki.

  • 07.12.17, 13:38
    A jak ze spalaniem? Na benzynę wydam więcej niż w yarisie, prawda?
    Aha, przesiadam się z chevroleta sparka, także ten, będzie lepiej tak czy tak :)
    A czy po nowym roku kupiłabym taniej? Może się przemęczyć bez samochodu do stycznia?
  • 07.12.17, 13:40
    A czy na autostradzie powyżej stówy będzie bardzo głośno? I czy jest w miarę bezpieczna w razie wypadku? Yaris ma 5 gwiazdek w testach.
  • 07.12.17, 13:50
    Wierz w te "gwiazdki".
    Wiara przenosi gory.
  • 07.12.17, 13:52
    Nie odpowiem Ci na te pytania, mój nick jest po prostu takim wymysłem, zainspirowanym (przekornie) "jazdą po Skodach", jaką z lubością uprawiają komentujący na różnych portalach (niekoniecznie tu).
    Fabią jeździłem trochę w warunkach stricte miejskich, w związku z czym niestety nie wiem, jak się przedstawia komfort akustyczny przy większych prędkościach. Przy jeździe miejskiej (do ok. 70km/h) jest w środku bardzo cicho, na nierównościach nic nie skrzypi. Ogólnie to pojazd bardzo przyjemny w prowadzeniu. Do tego - jak na swoje gabaryty - dość przestronny i z w miarę sensownym bagażnikiem. Kompetentnie zaprojektowane urządzenie do przemieszczania się z punktu A do punktu B. Absolutnie pozbawione jakiegoś magicznego "czegoś", co sprawia, że do niektórych aut się gęba sama uśmiecha. Po prostu solidny przedmiot użytkowy.

    Yarisem nie jeździłem, Sparkiem też nie, więc nie mam skali porównawczej w żadnej mierze, także w kwestii spalania. Z opinii osób trzecich mogę tylko wysnuć taki bardzo ogólny wniosek, że należące do jednej klasy i jednego segmentu auta produkowane przez uznanych producentów prezentują zasadniczo bardzo zbliżony poziom techniczny i jakościowy.

    PS. Crash-test EuroNCAP Fabieda zaliczyła tez na 5 gwiazdek.
    PPS. Po Nowym Roku niekoniecznie kupisz taniej.
  • 07.12.17, 14:33
    Powyżej stówy będzie głośno w każdym małym aucie. A 5 gwiazdek w testach oznacza m.in., że auto będzie brzęczało, piszczało i mrugało, jeśli nie zapniesz pasów (a teraz to pewnie i jeśli położysz coś cięższego na siedzeniu obok). Bo teraz to jest tak, że te wszystkie wkruwiające dystraktory składają się na całościową ocenę - jak ich nie ma, to gwiazdka w dół.
  • 07.12.17, 20:03
    Święta prawda.
    Moje leciwe auto miało 4 gwiazdki w pierwszym teście, 5 w drugim.
    Jedyne co zmienili pomiędzy dwoma testami (z 2003 roku) to alarm o niezapięciu pasów - u mnie nie ma, w samochodach z połowy 2003 i nowszych jest. Z tego powodu jak ja wjadę w Yariskę czołową, to mam tylko "cztery gwiazdki", podczas gdy ten z Yarisa ma "pinć gwiazdków" wjeżdżając we mnie.
    O tym, że fizyki nie oszukasz i te pięć gwiazdek można by było zdrapać potem ze zderzaka moich czterech, tego już dobrodusznie producenci nie podają*.

    * We wszystkich testach NCAP małą gwiazdką zaznacza się, że wyniki testów są w wypadku zderzeń czołowych miarodajne jedynie w wypadku zderzenia podobnych (wagowo) aut. Jedyną marką o której mi wiadomo, która całkiem serio przetestowała swoją flagową limuzynę w zderzeniu z miejskim "supermaluchem" był Mercedes/Swatch.

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • 08.12.17, 12:00
    Dokładnie, najważniejsze to ta uwaga na dole posta :) Mimo, że Polonez Caro nie ma żadnych gwiazdek NCAP, a VW Up! ma ich pięć, to wcale nie oznacza że po kolizji pasażerowi VW wyjdą z samochodu, otrzepią się i pomogą jadącym Poldkiem.
  • 08.12.17, 12:22
    qqbek napisał:

    > * We wszystkich testach NCAP małą gwiazdką zaznacza się, że wyniki testów są w
    > wypadku zderzeń czołowych miarodajne jedynie w wypadku zderzenia podobnych (wag
    > owo) aut. Jedyną marką o której mi wiadomo, która całkiem serio przetestowała s
    > woją flagową limuzynę w zderzeniu z miejskim "supermaluchem" był Mercedes/Swatc

    Yes of course jest takie praw fizyki (nie pamiętam nazwy) że ciało o mniejszej masie przyjmuje na siebie siłę uderzenia w zderzeniu z ciałem o większej masie...lżejszy pojazd będzie miał większe deformacje nadwozia...oczywiście X3 będzie miał mniejsze deformacje nadwozia w porównaniu z Yariską...ale dużo zależy od szczęścia...ja raz miałem sytuację w której babka Fiatem Palio wjechała na czerwonym na skrzyżowanie, odbiła się od innego pojazdu i rykoszetem wjechała mi centralnie w drzwi od strony kierowcy w Cinquecento....belka w drzwiach nieco zamortyzowała uderzenie a moje auto odbiło się od tego Palio i sunęło kilka metrów bokiem wytracając siłę uderzenia ...drzwi w Cintku wgniecione , szyba zbita, ale nic mi się nie stało prócz niewielkiego bólu biodra...czołówki na szczęście nigdy nie miałem...zaraz czy Cintek miał w ogóle jakieś gwiazdki? choć jedną?:)
  • 07.12.17, 16:23
    W obu będzie głośno. Fabia jest przynajmniej trochę większa.
  • 07.12.17, 14:05
    A co zużycia paliwa, to wg danych z Autocentrum, Yaris 1.0 zużywa średnio 6,0 l/100, zaś Fabia - zależnie od tego, czy 60- czy 75-konna - 5,7 bądź 6,2. Podejrzewam, że i w rzeczywistości różnice w spalaniu byłyby pomijalnie małe.
  • 07.12.17, 14:25
    Nową Yaris za 41 k
  • 07.12.17, 14:33
    Dowiadywalam się w salonie. Bez klimatyzacji 42900, z klimatyzacją prawie 46 tyś. I Ani milimetr taniej nie dają się namówić. Nie wiem,skąd masz dane.
  • 07.12.17, 15:36
    A ten cennik?

    www.br.skoda-auto.pl/microsite/wyprzedaz2017/docs/cennik_fabia.pdf

    stamtad:

    www.br.skoda-auto.pl/microsite/wyprzedaz2017/?utm_source=businessclick&utm_content=format_text+graf&utm_campaign=PL_NON_DSY_RUNOT_ND_NC_2017Q4Oct_RNG_Pre-sellout&utm_medium=display&utm_term=superb
  • 07.12.17, 16:25
    Przecież ona mówi o cenach Yariski.
  • 07.12.17, 16:54
    Dalem jej dla porownania skodzine z detalami.
    Niech sobie rozwazy.
  • 07.12.17, 17:28
    Najprostsza skoda nie ma klimatyzacji, z klimatyzacją jest drożej (w toyocie też).
  • 07.12.17, 21:32
    42900 to wartość cennikowa na którą raczej nikt nie patrzy. Zbliża się okres sezonowych promocji, na placach dealerów też można coś wyhaczyć. Generalnie przy takich małych różnicach ja bym się nie zastanawiał. A podstawowa fabia ma klimę?
    Można też odczekać chwilę i w Q1'18 na pewno coś się znajdzie z rocznika '17.
    Jak dealer mówi, że nic nie spuści to się idzie do innego dealera, choćby w innym mieście. Wprawdzie przy popularnych modelach ciężej coś urwać ale warto próbować.

  • 07.12.17, 14:36
    Fabia. Bo nowa. A Yariska kosztuje prawie tyle samo (bo przegląd, bo zderzak do malowania), a zaraz skończy jej się gwarancja.
  • 07.12.17, 15:00
    Kup Yariskę. Toyota jest w czołówce rankingów niezawodności...
    Fabia tuż po przekroczeniu progu salonu straci 10% wartości czyli 3-4 tys.zł a po 4 latach straci 50% wartości więc to głupota topić kasę w utratę wartości nowego auta!!!....a yariska 3-4 letnia ma już największą utratę wartości za sobą...
  • 07.12.17, 15:07
    > a yariska 3-4 letnia ma już największą utratę wartości za sobą...

    I kosztuje tyle, co nowa Fabia. Od powtarzania mantry "utrata wartości, utrata wartości, hare, hare" całkiem już oxujałeś.
  • 07.12.17, 16:26
    Ale co ją obchodzi utrata wartości,jak chce jeździć autem 10 lat lub dłużej?

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 07.12.17, 17:19
    po 10 latach yariska będzie więcej warta niż fabia...Ps. co ją obchodzi utrata wartości? pytała ile pali więc chyba chce żeby było tanio...a jesli tak to niech kupi starsze ale w dobrym stanie...te nowe są bardzo drogie bo cena zależy od rocznika a 6-8 letnia yariska czy fabia też może być dobrym stanie...i będzie taniej o kilkanaście tysięcy...:)
  • 07.12.17, 17:34
    Chętnie kupiłabym kilkuletni samochód w dobrym stanie i 10 tys. zachowała na wakacje. To dla mnie naprawdę dużo pieniędzy. Ale boję się, że trafie na minę. Potem będę jeździć po warsztatach i szukać szczęścia i wydawać kolejne pieniądze, bo chuda kobitka z małym dzieckiem bez faceta to dla Janusza z warsztatu zaproszenie do łatwego zarobku.
  • 07.12.17, 19:34
    to weź ze sobą zaufanego mechanika daj mu ze 2 stówki i niech ci znajdzie dobre auto....proste...
  • 07.12.17, 21:19
    A tego zaufanego mechanika to znajdzie w ogłoszeniu:
    "Jestem zaufanym mechanikiem i za 2 stówki wyszukuję okazje, którymi dziadek w Niemczech tylko do kościoła jeździł i płakał jak sprzedawał"
    ?
  • 07.12.17, 21:23
    Dziadek z Wehrmachtu?
  • 08.12.17, 12:28
    tbernard napisał:

    > A tego zaufanego mechanika to znajdzie w ogłoszeniu:
    > "Jestem zaufanym mechanikiem i za 2 stówki wyszukuję okazje, którymi dziadek w
    > Niemczech tylko do kościoła jeździł i płakał jak sprzedawał"
    > ?

    najlepiej w rodzinie kogoś poszukać kto ma odrobine oleju w głowie i potrafi używać miernika lakieru(miernik można kupić za stówkę lub pożyczyć),sprawdzi rocznik szyb po numerach na szybie i sprawdzi czy podłużnice są proste i nie wspawane...nie trzeba być inżynierem żeby to zrobić:) co do przebiegu to 4 letnia Yariska nie będzie mieć 200 000 km :)
  • 08.12.17, 17:54
    Szkoda,że nie wiem gdzie mieszkasz.Podjechałbym do ciebie Audi A6 w którym wstawiono tylną "ćwiartkę" i nowy dach.Możesz sobie biegać z tym miernikiem 2 godziny,zaręczam.Szyby od lat wstawiają z tego rocznika co trzeba.Handlarze szukają używanych, właśnie z tego rocznika,który im potrzebny.Przy popularnych markach nie ma z tym najmniejszego problemu.

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 08.12.17, 23:43
    Z drugiej strony, nikt nie odpiedrala takich operacji z autami pokroju Fabii czy Yarisa.
  • 09.12.17, 00:16
    Mógłbyś się zdziwić:) Kwestia ceny zakupu takiego auta.Jeżeli ktoś kupi Yarisa 1-2 letniego za jakieś grosze (1-2tys. euro) to i do niego opłaca się wstawiać "ćwiartkę".Sam jestem zdziwiony ale widzę, co robią w lakierni po sąsiedzku:)

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 08.12.17, 10:20
    jeste_m_sobie napisała:

    > Chętnie kupiłabym kilkuletni samochód w dobrym stanie i 10 tys. zachowała na wa
    > kacje. To dla mnie naprawdę dużo pieniędzy. Ale boję się, że trafie na minę. Po
    > tem będę jeździć po warsztatach i szukać szczęścia i wydawać kolejne pieniądze,
    > bo chuda kobitka z małym dzieckiem bez faceta to dla Janusza z warsztatu zapro
    > szenie do łatwego zarobku.

    nawet jeśli kupisz używane za 15 tys.zł zamiast nowego za 40 000 zł to oszczędzisz 25 000 zł...nawet jeśli trafisz na minę to zostaje ci 25 000 zł na naprawe...naprawa zazwyczaj kosztuje doo 5 tys.zł...wiadomo że po zakupie używanego auta trzeba w niego zainwestować...wymienić olej, filtry, rozrząd,opony...ale trudno sobie wyobrazić żeby naprawa Yarisa kosztowała 25 000 zł ...aaa....i takie użżywane utratę wartoości ma już za sobą....nie straci tyle co nowe...bierzesz wujka, szwagra który zna się na samochodach i idziesz oglądać.....albo zlecasz ekspertyze za 3 stówki firmie która sie tym zajmuje, jedziesz na przegląd i już wiesz w jakim stanie jest używane auto....ale najwygodniej worek kasy zanieść do salonu :)
  • 08.12.17, 11:14
    Tak, masz rację. Chodzi tez o kłopot, gdy trzeba reperować samochód. Ostatnio przechodziłam przez to kilka razy: nerwy, stres, trudność w zorganizowaniu dnia codziennego.
  • 08.12.17, 12:38
    jeste_m_sobie napisała:

    > Tak, masz rację. Chodzi tez o kłopot, gdy trzeba reperować samochód. Ostatnio p
    > rzechodziłam przez to kilka razy: nerwy, stres, trudność w zorganizowaniu dnia
    > codziennego.
    to ty masz jakieś lęki, nerwy i problemy w organizacji dnia skoro oddanie auta do naprawy na dzień stanowi problem...ja 14 letnie Polo naprawiam 2 razy w roku...więc to nie tak często:) dzień bez samoochodu da się przeżyć....na nerwy weź melisę:) są autobusy, pociągi....nie żyjemy na bezludnej wyspie:)
  • 08.12.17, 12:47
    Pisząc o nerwach miałam na myśli sytuację, gdy samochód psuje się tydzień po odebraniu pod mechanika po poprzedniej naprawie, jak i się ostatnio zdarzyło. Wiem, zaraz mi napiszesz, żeby mechanika zmienić. Ale tak jak nie każdy w rodzinie ma znawcę, który chętnie pomoże przy szukaniu używki, tak nie zawsze trafi się na super mechanika, a nawet ten dobry nie jest jasnowidzem.
    Czy ktoś coś wie na temat wyprzedaży w kia?
  • 07.12.17, 15:44
    Tylko nówka. Nie zastanawiaj się nawet. skoda nowa i na dłuższej gwarancji.
    Nie wiesz co się działo z ta toyota. Po gwarancji tez mniej cie nalicza przy okazji napraw bo inaczej patrzą janusze z warsztatow na posiadaczy skody a inaczej na toyoty.
    Mówi ci to szyderca skody i fanboy japońskich wozidel. Żadnym z tych modeli szyku nie zadasz wiec tu tylko rozsądek mówi - skoda.
    co innego by było gdybyś miała dylemat nowa octavia czy używany auris

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • 07.12.17, 17:20
    skoda kojarzy się w emerycie w kapeluszu słomkowym:) a toyota z japońcami i szczytami w rankingach niezawodności...:)
  • 07.12.17, 17:59
    Żebym ci ja nie powiedział, z czym kojarzy się Polo.
  • 07.12.17, 18:13
    z ciotami w kapeluszach?
  • 12.12.17, 08:55
    Jako posiadacz Aurisa z 2013r doradziłbym nową Octavie, taki mały OT;-)
  • 07.12.17, 22:24
    Też wybrałbym Yarisa, silniki i karoseria dużo lepsze niż w Fabii. Także nie zastanawiaj się kolego, poza tym na pewno będziesz miał lepsze wyposażenie i lepszą jakość wykonania wnętrza. Bierz Yarisa.
  • 07.12.17, 22:55
    Celujesz w segment B. Telefon w rękę i dzwonić po dealerach wszystkich marek co tam zalega im na placu w tym segmencie.
    A i chwile poczekać, przyjdzie nowy rok wtedy to kupujesz rocznik 2017 w już w roku 2018 a więc powinno być w styczniu jeszcze trochę taniej.
  • 08.12.17, 00:01
    www.otomoto.pl/oferta/toyota-yaris-1-wlasciciel-salon-polska-1-33-vvt-i-na-gwarancji-wersja-premium-ID6zmx9r.html

    Tutaj przykładowa oferta na fajnego Yarisa ;)
  • 08.12.17, 09:13
    Sorrym że Wam jeszcze truję. A fiat panda? W sumie wielkościowo nawet lepszy dla mnie niż fabia :) Cena nowego raczej zbliżona.
  • 08.12.17, 09:49
    Panda na wypady "kilka razy w roku poza miastem kilkaset km" nadaje się zdecydowanie gorzej nawet niż Yaris.

    Poza tym, kupowanie nowej Pandy jest niepatriotyczne ;-)
  • 08.12.17, 09:53
    Picanto?
  • 08.12.17, 09:54
    > Poza tym, kupowanie nowej Pandy jest niepatriotyczne ;-)

    Swoją drogą gdy w Polsce były robione, to miały bardzo dobrą opinię jako niezawodne. No ale ponoć kapitał nie ma narodowości.
  • 08.12.17, 10:03
    hyundai i10?
  • 08.12.17, 10:16
    Picanto i i10 to to samo. Ale to jest rozmiar Pandy. Maleństwo. Twoim potrzebom bardziej odpowiada coś w rozmiarze Fabii (segment B) czyli od Hyundaia to by było i20. Dobre auto, tylko ponoć lakier słaby ma.
  • 08.12.17, 10:17
    > No ale ponoć kapitał nie ma narodowości.

    Chińczycy muszą pękać ze śmiechu za każdym razem, jak to słyszą.
  • 09.12.17, 12:50
    Hehe, powiedz to Galtomowi ;-)

    Pzdr.
  • 08.12.17, 09:52
    Jeśli małe gabaryty są dla kogoś plusem ze względu na łatwość parkowania i zdecydowaną przewagę jazd w warunkach miejskich, to Panda jest okej. Mniejsza nieco od Fabii i przez to mniej się da załadować ale jeśli komuś akurat tyle wystarczy to czemu nie. Gdy były w Polsce produkowane, to cieszyły się dobrą opinią jeśli chodzi o niezawodność. Nie wiem jak teraz, podejrzewam, że nie jest gorzej ale warto poszukać opinii dla współczesnych wersji.
  • 08.12.17, 09:23
    Bezwzględnie nowy. Gwarancja, rękojmia, pewność braku wad prawnych, zdecydowanie łatwiejsza odsprzedaż (pierwszy właściciel!). Można się wprawdzie kłócić, czy Yaris jest lepszy od Fabii, ale to dwa absolutnie porównywalne samochody. Ja rozumiem dylemat nowa Fabia czy używana Avensis - wtedy jest coś za coś. Ale w tym przypadku?
  • 08.12.17, 09:43
    OK. Decyzja jest: szukam nowego. Teraz tylko kwestia ceny. Nawet jeden tysiąc to już coś - weekend z córką za tę kasę urządzę. Może Kia picanto? Może fiat panda? Jedyny mój wymóg: klimatyzacja (o wspomaganiu nie wspominam, bo to chyba oczywiste).
  • 08.12.17, 10:11
    1. gwarancja nie obejmuje wszystkiego...są wyłączenia:)
    2. zakup nowego auta jeśli kogoś nie stać i liczy każdy grosz czy kupić za 36 czy za 39 to dla niego różnica odczuwalna i myśli o tym żeby było taniej to idiotyzm kupować nowe bo nowe traci na wartości 50% w 4 lata(20 000 zł straty), poza tym w nowym aucie bardziej niż w używanym aucie warto dokupić AutoCasco (ze 2 tysiące) ...do tego byle przegląd w ASO to 8-9 stówek a ww używanym tego wszystkiego nie ma i przeglądy robie za stówkę:)...Kupno nowego auta to wyrzucanie kasy w błoto...to tak jakby spalić w piecu 15-20 000 zł....efekt taki sam...no chyba że ktoś ma duże dochody ale tu widzę że pani raczej szuka żeby było taniej...?:) jeśli nawet tysiąc robi różnice to kup babo używane a będzie nie tysiąc a aż 10-20 tys taniej:) no chyba że to jakaś prowokacja i ktoś zachęca do kupna nowych aut?:)
  • 08.12.17, 11:29
    przegląd nowego auta jest co dwa lata i częściej kosztuje 5-6 stówek czyli niewiele przepłaca. I raczej nie chciałbym takiego przeglądu za stówkę. Zresztą ty płacisz corocznie za przegląd rejestracyjny, a ona go zrobi dopiero po trzech latach. Poza tym przez kilka lat jest totalny spokój.
    Jasne że nowy samochód jest droższy ale lepiej mieć nowy niż stary.

    --
    Liberté Égalité Fraternité
  • 08.12.17, 11:32
    A jeśli samochodem nie robi się długich tras to jak najbardziej może być coś małego.
    Jeszcze jest Opel Karl, czy Toyota Aygo. Skoda Citigo czy jej odpowiednik w Volkswagenie model Up mają wyjątkowo spartańskie wnętrza.

    --
    Liberté Égalité Fraternité
  • 08.12.17, 11:56
    Przejrzałem na szybko oferty nowych aut na otomoto. Do wyboru masz w zasadzie: Fabię, Up/Mii/Citigo, Suzuki Celerio, Citroen C1, Fiat 500, Opla Corsę 3D, Opla Karla, Dacie Logan i Sandero, Hyundaia i10, Kię Picanto i Toyotę Aygo (tę ostatnią nawet widziałem za 35900 - i to może być bardzo sensowny kompromis, bo nowe, bo Toyota i bo tanio).
  • 08.12.17, 12:07
    Też myślałam o aygo. Ale ona prawie nie ma bagażnika ani tyłka... a dziecko na tylny siedzeniu.
    Dzwoniłam do Kia, pytałam o picanto. Niestety, na razie nie mają wyprzedaży rocznika - mówią, że pewnie w styczniu./ Gdyby ta wyprzedaż wyniosła 3 tys., jak mi jeden kierownik prognozuje, że może być, to miałaby bardzo ładną cenę ok. 36 tys. Ale na razie nie wiadomo, kiedy ta wyprzedaż będzie i jaka. Czy więc jest sens czekać? W styczniu w innych salonach mogą już nie mieć nic sensownego. No i to oznacza miesiąc bez samochodu, co jest naturalnie możliwe, ale w obliczu świątecznych zakupów i odwiedzin dość trudne.
    Co robić, drogie bravo?
  • 08.12.17, 13:07
    Albo chcesz maluszka segmentu A bez bagażnika (Aygo, Citigo, etc.), albo bierzesz coś rozmiar większego. Z listy zostaje segment B, czyli Fabia, Corsa i Dacie. Dacia to substandardowa jakość, Corsy za te pieniądze są trzydrzwiowe, co dla osoby z dzieckiem jeżdżącym z tyłu to kiepski pomysł, zostaje więc Fabia.

    Czy warto czekać? Trudno powiedzieć. Mogą się zdarzyć jakieś okazje, ale zwykle są na samochody nieco droższe (przynajmniej 45-50 tysięcy).

    Oczywiście do rozważenia pozostaje jeszcze wożenie dziecka z przodu. Jeśli fotelik jeździ tyłem wyłącza się poduszkę, jeśli przodem - nie trzeba. Przy zderzeniu z przodu jest mniej bezpiecznie, przy zderzeniu z tyłu - bardziej. Tak czy inaczej do wożenia dziecka z przodu wolałbym coś segmentu B niż A.
  • 08.12.17, 13:25
    "........co dla osoby z dzieckiem jeżdżącym z tyłu to kiepski pomysł.." Hehe tak mi się przypomniało,kolega który ma auto komis i w zasadzie większość aut jest jego,jak woził dzieci,to brał sobie właśnie 3-drzwiowe,żeby sobie "nie wysiadły" podczas jazdy.Tak ja wiem i on wie,że jest zabezpieczenie,żeby od wewnątrz nie otworzyć ale on zawsze o tym zapominał:P

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 08.12.17, 13:35
    Dodałbym - z zastrzeżeniem, że opieram się tu jedynie o krótką przejażdźkę Up!em, czyli volkswagenowską Citigo oraz kilkakrotne korzystanie z poprzedniej generacji Pandy - że komfort jazdy w aucie segmentu A jest odczuwalnie gorszy. Up! jest nieźle wyciszony i w mieście warkot jego 3-cylindrowej jednostki nie rzuca się mocno w uszy (acz bardziej, niż w Fabii), ale praca zawieszenia jest już inna. Tylna oś bardzo podrzuca auto przy przejeżdżaniu przez nierówności w rodzaju "leżącego policjanta". Fabia resoruje dojrzalej, zapewnia wyższy komfort.

    A co do cen, to różnice między podobnie wyspecyfikowanymi autami segmentów A i B nie są na tyle duże, by warto było rozważać kupno pojazdu mniejszego. Komfort jazdy i bezpieczeństwo są IMHO warte więcej. Auta klasy B są przy tym nadal na tyle zwarte, że w mieście się nimi manewruje bardzo wygodnie.
    Jak dla mnie jakiś sens może mieć jedynie kupno samochodu z najniższego z drugiej reki. Są na tyle mało chodliwe w porównaniu z tymi o oczko większymi, że otwiera się większe pole do negocjacji ze sprzedającym. No ale z kupnem używanego jest IMHO za dużo zabawy i niepotrzebnego ryzyka, żeby to miało sens w przypadku osoby, która jest w stanie udźwignąć zakup pojazdu z salonu.
  • 08.12.17, 13:37
    Miało być "z najniższego segmentu", ale mi trochę zżarło.
  • 08.12.17, 16:42
    Chciałem tylko powiedzieć, że ten Pan ma rację :) Moje przemyślenia odnośnie segmentów A i B są identyczne.
    Dziękuję za uwagę.
  • 08.12.17, 11:36
    Kobieto ,poczytaj sobie co piszą ale nie słuchaj co radzą. Nalezy kupować samochód taki który Ci się podoba bo jakość szystkich samochodów jest w przybliżeniu taka sama. Obydwa samochody mnie osobiście wydaja się pzskudne a są przecież inne ciekawe np. nowe Clio czy Ford Ka czy fikusny Citroen C3 albo C3 Aircross.
  • 08.12.17, 12:37
    Jak kupujesz na 10 lat, to lepiej nówkę, tu masz rację.
    Jeśli nie masz parcia na logo, a zależy Ci na niezawodności to spojrzyj na Dacia Sandero. Wnętrze dość spartańskie ale funkcjonalne. A za 36-37 tys dostaniesz nowe auto z silnikiem 75KM, klimą, radiem z bluetooth, do tego nie-biały i z trzyletnią gwarancją.
    Fabia obiektywnie jest nieco dojrzalsza, ale jako klient indywidualny chyba nie ma co liczyć na świetne rabaty...
  • 08.12.17, 13:28
    Dacia ma starsze silniki, przez co może więcej palić.

    --
    Liberté Égalité Fraternité
  • 08.12.17, 13:56
    śmieszą mnie ludzie którzy nie mają kasy, dla których tysiąc zł to dużo a chcą kupić nowe auto w salonie za ok. 40 000 zł i stracą na wartości w 3 lata z 15 tys.zł bo "boją się kosztów napraw używanego" które wyniosą tysiąc lub dwa w 3 lata :) chcą wydać 40 000 żeby nie wydawać dwóch tysięcy na naprawy bo im się wydaje że dzięki temu coś oszczędzą :) ciekawa teoria hehe...ale jeśli to ma sprawić że lepiej się poczują....bardziej dowartościowani to proszę bardzo....ich kasa, ich życie:)
  • 08.12.17, 14:21
    Fajnie by było, gdybyś przed napisaniem kolejnego postu o wyższości wypierdzianych szrotów po dziadku z Wehrmachtu sobie parę razy przeczytał ostatnie zdanie ze swojego ostatniego wpisu.

    Ich kasa, ich życie.

    Internetowym sknerom nic do tego.

    EOT
  • 08.12.17, 16:48
    @wujaszek_joe
    specjalnie nie podałem pojemności, bo Dacia jest chyba właśnie w trakcie podmiany silnika z 1.2 na 1.0, oba o tej samej mocy. Ale mimo że ten nowy pali mniej (przynajmniej na papierze), to ja wolałbym tą poprzednią konstrukcję, jeszcze są u dealerów oferowane egzemplarze z 1.2. Zawsze to 1 cylinder więcej ;)
  • 08.12.17, 21:32
    A co sądzicie o suzuki celerio? To podobno coś między segmentem A a B. Dosyć mi się nawet podoba. Mało pali. Może być chyba problem z częściami (lub ich ceną), bo mało popularne, a potem ze sprzedażą, prawda?
  • 08.12.17, 23:05
    To dość egzotyczny model, a to w istocie oznacza potencjalne problemy w przyszłości (zwłaszcza jeśli planujesz 10-letni okres użytkowania auta). Test na Autokulcie pokazuje, że to relatywnie dynamiczne i oszczędne auto, z niezłym wyposażeniem, za to głośne i twardo resorujące. A to wszystko za cenę niewiele niższej, niż wyprzedażowa Fabieda.

    Zdecydowanie bezpieczniejszym wyborem będzie auto o oczko większe, typowe, sprzedające się w naszej części świata w dużych ilościach. Wspomniana Fabia, Fiesta, 208, C3, Corsa.
  • 09.12.17, 11:14
    Pojadę zobaczyć tego selera i się przejadę, z ciekawości. Gdyby ktoś z Was zechciał wyrazić jeszcze swoje zdanie w kwestii skoda-celerio, byłabym wdzięczna.
  • 09.12.17, 11:24
    To jest Suzuki, raczej nie obawiałbym się o jakość. Przy zakupie na 10 lat odsprzedażą też bym się nie martwił. Pojawia się tylko jedno pytanie - z jakiej racji płacić za "wynalazek" tyle, co za normalny, popularny samochód? Nie macie popytu, to obniżcie cenę. Jakby opuścili do 32-33 tysięcy, to można rozważyć.
  • 09.12.17, 11:26
    "Wynalazek" w sensie że mały?
  • 09.12.17, 11:28
    Chyba celerio będzie mieć lepsze wyposażenie w tej samej cenie. A tak serio to cykor jestem jeśli chodzi o parkowanie i zawracanie w mieście fabią, po latach jeżdżenia matizem, a potem sparkiem.
    A tak w ogóle chciałąbym Wam ogromnie podziękować za odpowiedzi na moje pytania i cierpliwość. Do tej pory nie pisałam na tym forum (choć czasem czytałam) i jestem naprawdę mile zaskoczona!
  • 09.12.17, 20:16
    Pojeździsz parę tygodni Fabią albo innym miejskim autem i będziesz się sobie dziwić czego się obawiałaś i jak mogłaś chcieć jeździć czymś mniejszym.
    Jakiś czas temu była tu dyskusja nt nowych Suzuki i opinie mocno podzielone. Na "tak" design, całkiem przyzwoite wykonanie i niska cena. Z drugiej strony nie licz że to japoński produkt - fabryka jest w Indiach ;) Samochód bardzo wąski (1,6m). Ja bym rekomendował jednak coś ciut większego i bardziej powszechnego na rynku - Fabię Sandero czy Corsę (Ople wyprzedaję wersję 1.2 70KM z klimą za 36 900).
  • 09.12.17, 20:23
    Byłam na tej jeździe próbnej. Wcale mi się zbyt dobrze nie jechało - w skodzie było lepiej. Poza tym nie są skłonni do negocjacji, a pierwszy płatny przegląd mają... po miesiącu. I. lust but not leat, sprzedawca, z którym rozmawiałam, to niezbyt dobrze wychowany i absolutnie nieprzekonujący gość. Tak więc skreślam suzuki.
    Już miałam się zdecydować na fabię, gdy mnie olśniło, że dacia sandero jest tańsza. Czy nie za duża? Wszystko z nią OK? Warto się przejechać?
  • 09.12.17, 22:21
    Przed chwilą czytałem, że yariska w wyprzedaży 2017 jest dostępna od 37900. Pewnie klimę można spokojnie wytargować.
    A co do Dacii to już naprawdę opcja dla osób o niewygórowanych wymaganiach.
  • 09.12.17, 23:08
    Byłam w salonie toyoty. Z przykrością muszę zdementować te informacje :( Nie są skłonni do negocjacji, ew. mmoże przy wyższych opcjach wyposażenia.
  • 09.12.17, 22:55
    Daj Dacii szansę i zobaczysz :)
    Ma sporo plusów: technologicznie czerpie dużo od Renault (tak jak Skoda od VW), więc jest to bezpieczny wybór. Sandero naprawdę nieźle sprzedaje się choćby w UK. U nas Fabia to jakiś fetysz, a w skali całej Europy Dacia Sandero sprzedaje się lepiej. Do tego są 3 lata gwarancji (w Skodzie 2).
    Na minus - projekt deski i materiały. Jak samochód sprzed 20 lat. Obiektywnie - choć nie przepadam za Skodami - Fabia jest nieco nowocześniejsza.
    Proponuję porównać oba samochody i zdecydować czy warto dopłacać do Skody. I dodatkowo sugeruję wizytę w salonie Opla - oni potrafią dawać fajne rabaty i może zauroczy cię Corsa? :)
  • 09.12.17, 23:09
    Jeśli nie przekroczy 40 tys., to całkiem możliwe, że mnie zauroczy :)
  • 11.12.17, 09:20
    > dacia sandero jest tańsza
    Rower jest jeszcze tańszy.

    > Wszystko z nią OK?
    Jakość tego samochodu jest poniżej standardów - zarówno jakość materiałów, montażu, jak i awaryjność (jedne z najbardziej awaryjnych samochodów w rankingach). Byłoby to do zaakceptowania, gdyby ten samochód był naprawdę tani - a nie jest. Jeśli możesz zaoszczędzić kilkanaście procent w stosunku do Fabii, to jest to po prostu śmiech na sali, zwłaszcza że utrata wartości jest bardzo szybka.
  • 11.12.17, 09:42
    o ile zgadzam sie z paskudną jakoscią wnętrza (no ale toyota ma niewiele lepszą - patrz ostatnia avensis) o tyle co do tej awaryjnosci sandero to jakos nie wierze. 2-3 x w tygodniu korzystam we wrocławiu z Ryba taxi a tam prawie same dacie. I chłopaki na gazie robią po 200 tys bez problemu.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 11.12.17, 09:58
    @liczbynieklamia
    Możesz wskazać skąd ten wniosek o awaryjności? Jeśli rankingi o których mówisz to TUV to komisyjnie potłuczmy je o kant d**y :) wiesz jaka jest metodyka ich opracowywania?

    Dacia ma mało elektroniki, silniki dostaje parę lat po premierze w modelach Renault... Można tym autkom zarzucić "paździerz", ale statystycznie tam po prostu jest mniej elementów grożących poważnymi awariami. Przypomnę, że standardem Dacii jest trzy lata gwarancji (w Skodzie dwa).
  • 11.12.17, 15:49
    Wiecie co, kiepsko się jeździ tym sandero. Też skreślam. O losie, czemu ja muszę być wybredna :(
  • 11.12.17, 16:15
    Lepiej tak niż potem się męczyć parę lat ze złym wyborem :)
    To chyba finał Fabia vs Corsa. Obecnie spośród nowych do 40 tys to chyba najlepsze opcje...
  • 11.12.17, 16:35
    podszedłem technicznie
    allegro
    nowe 2017
    do 40 tys
    z klimą
    poza corsą i fabią i oczywiscie dacią i innymi wymienionymi są jeszcze:
    peugeot 301
    peugeot 208
    fiat 500
    fiat tipo
    C1
    twingo
    clio
    picanto


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 11.12.17, 17:12
    Tipo poniżej 40k? To chyba jakaś wyprzedaż? To mógłby być dobry wybór, auto o rozmiar większe od Fabii, więc i wygodniejsze i bardziej uniwersalne, i recenzje też ma dobre.
  • 11.12.17, 17:19
    Aż wziąłem i sprawdziłem. Faktycznie są, za 36k nawet. Netto.
  • 11.12.17, 21:56
    A zaznaczyłeś, że pięciodrzwiowe?
  • 11.12.17, 21:57
    A o opla pytałam. Z wyprzedaży 44 tys.
  • 11.12.17, 21:57
    Ta daam! Panie i panowie, oto zwycięzca: biała fabia.
  • 12.12.17, 08:59
    no i bardzo dobrze.

    --
    Liberté Égalité Fraternité
  • 12.12.17, 09:45
    Przynajmniej nie oklejona ;) radości z jazdy!
  • 12.12.17, 10:00
    Pewnie jeszcze dziewica.
  • 11.12.17, 23:22
    Tam jest 0,9 tce i ten jak najbardziej warto wziąć. Sce są mulaste i się klnie przy wyprzedzaniu. Z tym, że na wyprzedaże w daćce nie ma co liczyć, a na nowe czeka się pół roku. Więc zostaje to co na placu, czyli pustki.

    --
    Dolny Śląsk dobrowolnie odda się pod zabór, najlepiej niemiecki.
  • 11.12.17, 16:27
    Nowa fabia.
    Gdyby yaris był za 25 tys. (bezwypadkowy i niezajeżdżony), to co innego. Tymczasem oszczędzasz niewiele, a nie wiesz, w co się pakujesz.

    Używane samochody są wg mnie po prostu za drogie, żeby je kupować. W ciągu 10 lat stracisz na nowym w porównaniu do używki niezauważalne pieniądze, a przynajmniej masz pewność, co kupujesz.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 28.12.17, 14:15
    Brałbym tę Skodę. Skody ogólnie to jedne z najchętniej kupowanych aut w Polsce (tutaj sprzedajemy.pl/poradnik/cztery-najchetniej-kupowane-samochody-marki-skoda-w-polsce-6bea9f-art2699 można poczytać, jakie modele cieszą się największym wzięciem) i można przypuszczać, że nie wzięło się to znikąd.
  • 28.12.17, 15:23
    Pewnie, że nie wzięło się znikąd. Przyczyny są głównie trzy: Polacy nie mają generalnie zbyt dobrego gustu, po drugie wciąż nie są zbyt wymagający, po trzecie są bardzo mocno podatni na przekaz marketingowy.
    A tak w ogóle to się nie gorączkuj bo autorka posta została już skutecznie namówiona na skodę.
  • 28.12.17, 15:54
    Hm, "została namówiona na skodę" to brzmi prawie jak: "nie umie samodzielnie myśleć ani podejmować decyzji". Zdecydowałam się na skodę, wydaje mi się, że w moim przypadku to dobra relacja jakości do ceny. Na razie jestem bardzo zadowolona, czas pokaże, co będzie dalej.
    Jeszcze raz dziękuję Wam za pomoc i podzielenie się swoją wiedzą. Życzę wszystkiego, co najlepsze w nowym roku i żeby się samochody nie psuły :)
  • 28.12.17, 17:47
    Przy takich mzlwiosciach i wymaganiach bez dwu zdan Skoda z tych dwoch.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • 28.12.17, 20:57
    jest co prawda wyprzedaż Skody za 37 tysięcy z groszami , ale to silniczek o pojemności kartonika po mleku a oszałamiającej mocy 60 koni :) To już moje stare Polo ma 75 i silnik 1.4 więc lepiej przyspiesza hehe:)
  • 28.12.17, 22:18
    Chrzanisz misiu.
    Co niby różni litr, od litra czterystu pojemności?
    I jedno i drugie lepiej nadaje się do kosiarki, z resztą w obydwu brakuje przynajmniej połowy normalnej cylindrów.
    Na papierze twój "potwór" jest co prawda 2 sekundy szybszy (13 vs. 15 sekund) do setki i ma o 12 km/h wyższą prędkość maksymalną... ale umówmy się - wolę nową Fabiedę, bez opiłków w oleju.
    Nabijasz się z mocy 60 koni (tyle miała moja pierwsza Astra i do miasta to w zupełności wystarczało), a sam masz 75. Zobaczyłbyś, jak to jest mieć prawie 300... to jest różnica... a nie 15 koni, z których pewnie i tak połowę dobił Niemiec o rodowicie niemieckim imieniu Abdul, jak codziennie po 200 kilometrów po kebab, jeszcze w poprzednim życiu twojego Polo, jeździł, a drugie pół zeżarła Tobie źle zestrojona instalacja gazowa, która sypie Tobie komunikatami "Check Engine".

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • 28.12.17, 23:58
    a no to różni litr od litra czterystu że 1.4 raczej dłużej pojeździ ....i 1.4 ma nieco lepsze przyspieszenie...instalacja działa i auto jeździ...przebieg : prawie 240 000 km ....a te litrowe malutkie silniczki to ile wytrzymają? :) a wysilone turbo litrówki ???
    myślisz że więcej? ciekawe...
  • 29.12.17, 00:06
    Nie wiem.
    Ja na początku przyszłego roku zrobię dopiero 200.000 km.
    Z czego 100.000 km na gazie.
    A check engine to widziałem na Wszystkich Świętych, jak mi cewka zapłonowa w trasie padła i jadąc na jednym cylindrze mniej nie mogłem się nijak powyżej 150km/h rozpędzić.

    Co do przyśpieszenia, to po tym, jak żeś się z pordzewiałego 6N przesiadł w mniej pordzewiałe 9N wydawać się może tobie nawet, że masz rakietę. Nie masz.

    Masz mały, wysilony, 16 zaworowy silniczek... który przy moim dużym, niewysilonym, to taka sama bryndza, jak ten ze Śkody.

    Ja nikogo ze Śkody nie rozstawiam jednak po kątach.
    A tyś sobie ostro nabruździł w pierwszy dzień świąt, skoroś przetrzeźwiał już w końcu, to może czas by było poczytać, ustosunkować się i odstosunkować się ode mnie?

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.