Dodaj do ulubionych

O jeden mandat za mało?

10.12.17, 17:47
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22763821,ciezarowka-staranowala-samochod-na-pasach-na-monitoringu-widac.html#Prze
Zeby nie bylo, jestem za tym by kierocy stawali i pieszych puszczali.
Ale jestem tez za tym by prawo stosowac - szczegolnie zle. Wtedy jest szansa ze ludzie sie wkurza i politycy cos beda musieli zrobic....

A tak... piesi pierszenstwa przed wejsciem nie maja, kierowcy w duzej liczbie przejscia dla pieszych olewaja.
A policja obowiązującego prawa nie stosuje.

Pytanie... z jakiego powodu zatrzymała sie Corsa... na pasach było pusto. Zatrzymywanie sie bez powodu na ulicy chyba nie jest OK?
--
Pozdrawiam,
galtom

"Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
Edytor zaawansowany
  • engine8 10.12.17, 19:03
    Prawo prawem ale intrepretacja powinna byc rozsadna.
    Wyglada ze Corsa hamowala dosc gwaltownie a ciezarowka niezdazyla z dwoch powodow - czas reakcji keierowcy ciezarowki oraz masa...
  • waga170 11.12.17, 09:51
    > Wyglada ze Corsa hamowala dosc gwaltownie a ciezarowka niezdazyla z dwoch powod
    > ow - czas reakcji keierowcy ciezarowki oraz masa...

    Wiek kierowcy i brak doswiadczenia, bo jeszcze nie widzial przedtem zeby u nich w powiecie ktos przepuszczal pieszych, to byl powod a nie masa ciezarowki.

    "Policjanci przyjechali do stłuczki i ukarali mandatem 21-letniego Michała D., mieszkańca powiatu świdnickiego. To on prowadził ciężarówkę".
  • engine8 10.12.17, 19:07
    Ale... wina ciezarowki poniewaz nie jechala w bezpiecznej odlegolosci..
  • galtomone 11.12.17, 07:42
    Tego nie neguje.
    Pytanie, czy w swietle obowiazujacych przepisow, wolno ci po prostu stanac na drodze bo ktos chce przejsc. A gdyby pasow nie bylo (przpisy tego nie rozrozniaja w zakresie gdzie/dlaczego stajesz)...?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • samspade 11.12.17, 10:05
    Wolno stanąć i przepuszczać pieszych
  • waga170 11.12.17, 12:30
    > Wolno stanąć i przepuszczać pieszych

    Czy wolno stanac i powiedziec pieszym Gdyby ktos z Panstwa zdecydowal sie przejsc, to prosze bardzo, ja was przepuszczam?
  • galtomone 11.12.17, 18:27
    Wszedzie czy tylko przed pustym przejsciem dla pieszych?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • samspade 11.12.17, 20:30
    Pytałeś się o przejście.
  • galtomone 12.12.17, 07:14
    Ale w oparciu o obowiazujace przepisy.
    Wiesz, dla jasnosci. Ja nie mam pretensji do kierowcy Corsy.
    Sam robie to co on i nie mam watpliwosci co robila tam pani.
    Nie usprawiedliwiam tez kierowcy ciezarowki.

    Zastanawaiam sie tylko czy chce by policja wybiorczo trkatowala przpisy wg wlasnego widzimisie... Bo ocieramy sie o dosc niebezpieczna sytuacje, gdy policjan wie lepiej niz ci co przpisy przygotowali... czy aby na pewno i zawsze?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • samspade 12.12.17, 09:33
    W oparciu o obowiązujące przepisy.
    Stanięcie przed przejściem nie jest zatrzymaniem ponieważ wynika z warunków ruchu drogowego oraz przepisów.
  • galtomone 12.12.17, 14:53
    samspade napisał:

    > W oparciu o obowiązujące przepisy.

    Ktore - ciagle o to prosze.

    > Stanięcie przed przejściem nie jest zatrzymaniem ponieważ wynika z warunków ruc
    > hu drogowego oraz przepisów.

    Z wrunow wynika tylko gdy pieszy jest na przejsciu - bo wtedy ma pierwszenstwo.
    To tak jakby auto przed toba nagle stanelo, by przepuscic to ktore nadjezdza droga podporzadkowana a Wy jestescie na glownej (i nie mowie o sytuacji korka, itp).




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 12.12.17, 15:20
    galtomone napisał:

    > samspade napisał:
    >
    > > W oparciu o obowiązujące przepisy.
    >
    > Ktore - ciagle o to prosze.

    Prawo o ruchu drogowym.
    Rozporządzenie o znakach i sygnałach drogowych
  • galtomone 13.12.17, 11:38
    Konkretnie, ktory zapis mowi ze zatrzymanie sie przed pustym przejsciem dla pieszych jest OK. Moze przed kazdym trzeba? I z czego wynika, ze to samo gdy pasow nie ma nie jest OK.

    Ktore przepisy rozrozniaja te dwa zatrzymania?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • tbernard 13.12.17, 12:00
    galtomone napisał:

    > Konkretnie, ktory zapis mowi ze zatrzymanie sie przed pustym przejsciem dla pieszych jest OK.

    Pytasz o zatrzymanie niewynikające z warunków i przepisów? Na przykład ktoś postanowił pasażera wysadzić, lub w pobliskim kiosku kupić gazetę? Wtedy oczywiście przepisy zabraniają.
  • galtomone 14.12.17, 07:36
    Pytam o omawiany przyklad. Przejscie dla pieszych jest puste - kierowca ma pierwszenstwo.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • waga170 14.12.17, 07:54
    > Przejscie dla pieszych jest puste - kierowca ma pierwszenstwo.

    Nad kim kierowca ma wtedy pierwszenstwo, pytam niesmiale. Lecacymi gora helikopterami?
  • galtomone 14.12.17, 15:35
    Zapytaj ustawodawce.
    Podobnie jak pieszy ma wyegzekwowac swoje pierwszenstwo nad autem gdy te jada... bez tzw. wtargniecia. Bo przpisy zabraniaja mu wejsc na pasy gdy nadjezdza auto.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • tbernard 14.12.17, 18:07
    > Bo przpisy zabraniaja mu wejsc na pasy gdy nadjezdza auto.

    Bezpośrednio, czyli gdy pojazd nie ma szans wyhamować. Innymi słowy, gdy pieszy dojdzie do przejścia, to tym bezpośrednio może być co najwyżej jeden pojazd. Wszystkie kolejne pojazdy wymuszają pierwszeństwo, bo puścić mogą a nie chcą.
  • galtomone 15.12.17, 08:30
    tbernard napisał:

    > > Bo przpisy zabraniaja mu wejsc na pasy gdy nadjezdza auto.
    >
    > Bezpośrednio, czyli gdy pojazd nie ma szans wyhamować. Innymi słowy, gdy pieszy
    > dojdzie do przejścia, to tym bezpośrednio może być co najwyżej jeden pojazd. W
    > szystkie kolejne pojazdy wymuszają pierwszeństwo, bo puścić mogą a nie chcą.

    Bezposrednio jest dyskusyjne.
    Ciezarowka nie zahamowala...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • waga170 15.12.17, 08:55
    > Ciezarowka nie zahamowala...
    O czym Kolega za przeproszenim prieedoli? KJM? Nie zahamowala???

    A juz skoro zalozyles ten watek to po pierwsze powinienes byl to zrobic w pierwszym komentarzu, zapytac gdzie ciezarowka kogos STARANOWALA?
    A moze ona kogos zgalmanoweonowala?
  • waga170 14.12.17, 08:20
    Powyzej stu wpisow olewam, bo jak nie daliscie rady czegos ustalic do tej pory to po ptakach. Ale niejako z nudow i ciekawosci powtarzam pytanie, jak skrzyzowanie jest puste i nie ma pieszych ani samochodow, to kto ma pierwszenstwo? Kuna nad szczurem?
  • tbernard 14.12.17, 18:54
    Ale nie doprecyzowałeś, czy masz na myśli skrzyżowanie równorzędne, czy ze znakami, albo z sygnalizacją ;)
  • samspade 13.12.17, 14:30
    PORD
    ART.2 punkty 22 i 29
    ART. 3
    Rozporządzenie
    Paragraf 47.
  • galtomone 14.12.17, 07:37
    Jak znajde czas...

    Swoja droga... chcialo ci sie wyszukac, przeczytac, itd.. ale wkleic juz nie.

    Mozna i tak....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • samspade 14.12.17, 08:53
    Miałem wklejać definicje zatrzymania szczególnej ostrożności czy znaku przejście dla pieszych.
    Bicz please.
  • galtomone 14.12.17, 15:37
    A ty te cyferki na pamiec znasz - wow.
    Tylko jakos nie wierze. Ale widac lubisz byc zlosliwy - twoje prawo, ja wysiadam.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • galtomone 14.12.17, 15:37
    Aaaa i jeszcze jedno.
    Per "suko" do kogos z rodziny sie moze zwracaj skoro takie standardy masz to choc nikogo nie zaskoczysz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • vogon.jeltz 15.12.17, 10:21
    > Per "suko" do kogos z rodziny sie moze zwracaj

    Jajebie, z angielskiego też niedomagasz? "Bitch please" to jest przecież idiom, głąbie.
  • samspade 15.12.17, 09:23
    Złośliwy? Chyba coś ci się popieprzyło.
    Wyskoczyłeś z durna tezą. I brniesz w głupotę dalej. Możesz nie znać na pamięć paragrafów ale ich treść już znać musisz. A ty brniesz i robisz z siebie misiaczka.
    Tak więc cieszymy się że wysiadasz. Mniej głupot napiszesz.
  • tbernard 11.12.17, 11:08
    Art. 49.1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
    ...
    2. na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;

    Art. 49.4.
    4. Zakaz zatrzymania lub postoju pojazdu nie dotyczy unieruchomienia pojazdu wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego.


    Moim zdaniem piesi czekający na możliwość skorzystania z przejścia powodują, że zaistniały warunki, aby zakaz zatrzymania nie obowiązywał. Jeśli do tego zauważymy, że osobówka w tym nagraniu była w stanie wyhamować, to tylko potwierdza, że wejście pieszej nie było wtargnięciem bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Tym bardziej decyzja o hamowaniu była słuszna.
  • galtomone 11.12.17, 18:34
    A jakiez to warunki nastapily? Piszyne byl na przejsciu, na drodze...tylko na chodniku.
    Wiem, ze wierce dziure....ale moze w takim razie jak tylko widzisz pieszego na chodniku/poboczu to nalezy stanac - bo moze wlezie pod kola?

    Nie lepiej zmienic przepisy by byly proste i jasne dla wszystkich?

    I czy przepisy i prawo nalezy stosowac czy kazdy (w tym policja) powinien sobie sam interpretowac czy przestrzegac czy nie... lub kiedy nalezy sie mandat a kiedy nie....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • liczbynieklamia 11.12.17, 08:56
    Co nie jest zabronione, jest dozwolone. Wolno więc przepuścić pieszych. Corsa zachowała się normalnie, nie hamowała gwałtownie, więc nie stworzyła bezpośrednio zagrożenia. Patrząc po przebiegu zdarzenia przyczyną raczej nie był też zbyt mały odstęp. Bardziej obstawiałbym Facebooka albo SMS-y...
  • waga170 11.12.17, 11:18
    > Corsa zachowała się normalnie, nie hamowała gwałtownie, więc nie stworzyła bezpośredni
    > o zagrożenia.

    Polemizowal bym. Po pierwsze baba z bachorem STALI w miare daleko od kraweznika, ja bym ich zachowanie odczytal jako czekamy coreczko az samochody przejada. Natomiast gosciu z Corsy poczul sie nagle jak dzentlmen i postanowil stojaca daleko od kraweznika babe przepuscic, hamowal moze nie gwaltownie ale zatrzymal sie przed pasami tylko-tylko, prawie ze nie na pasach. Byc moze gosciu z ciezarowki zanim Corsa hamowala widzac sytuacje pomyslal ze Corsa oczywiscie pojedzie, a ona go jednak zaskoczyla. Gdyby kamerka patrzyla troche bardziej w lewo to bysmy widzieli kiedy Corsa zaczela hamowac, jaki byl odstep i jak dlugo zabralo ciezarowce zanim tez zaczela hamowac. Mozemy tylko pogdybac, ale faktem jest ze wina lezy po stronie ciezarowki. Czy na pewno w stu procentach?
  • marekggg 11.12.17, 13:03
    jak na standarty zachodnie, to zupelnie normalna sytuacja. corsa sie zatrzymala bo kobiet z dzieckiem podeszla do przejscia.
    konieckropka i tyle. a jakby paja w ciezarowce nie siedzial przy 60 km/h cosie na dupie to by tez wyhamowal.
  • waga170 11.12.17, 13:33
    > jak na standarty zachodnie
    Rosja jest na zachod od Japonii:)
    Mamy tu typowa sytuacje gdzie nie jest ani czarno ani bialo, Corsa stanela ale rownie dobrze moglaby pojechac a ja bym tam nie widzial zadnego nieustapienia czy wymuszenia. Paja w ciezarowce malo jeszcze widzial zeby miec doswiadczenie i malo wyobrazni mial zeby te doswiadczeni zastapic. Ja na filmiku widze troche nadmiernej grzecznosci ze strony Corsy, ale to moja opinia. Nie podali wieku kierowcy Corsy.
  • marekggg 11.12.17, 15:12
    pierwsza sprawa - zachod sie konczy w japonii i rozpoczyna tak troche za odra.
    zachowanie corsdy - jak na niemcy, holandie, skandynawie, benelux - jak najbardziej OK
    nawet w hiszpanii tak jest.
    we francji ludzie laza po uliach jak barany...
  • vogon.jeltz 11.12.17, 15:21
    Ale też nie przesadzajmy z tym Zachodem. We Włoszech, śmiem twierdzić, jest tak samo źle jak w Polsce.
  • galtomone 11.12.17, 18:39
    Tu nie chodzi o ocene zachowania Corsy.
    Ta jest jasna i pozytywna.
    Chodzio o obowiazujace w PL przpisy i to, czy w ich swietle kierowca powinien byc ukarany za to ze stanal na pustej drodze bez powodu - bo tak wg obowiazujacych przpisow bylo. W PORD nic nie pisze o tym, ze stawanie przed pustym przejsciem dla pieszych to co innego.

    To takie samo zatrzymanie na drodze bez powodu jak kazde inne.

    A jezeli tak to gdzie drugi mandat?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • samspade 11.12.17, 20:27
    Przeczytaj te przepisy i przestań pierpzyc
  • galtomone 12.12.17, 07:15
    Moze zacytuj te, ktore mowia iz stawanie przed przejsciem dla pieszych bez pieszych jest OK.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 11.12.17, 18:36
    marekggg napisał:

    > jak na standarty zachodnie, to zupelnie normalna sytuacja. corsa sie zatrzymala
    > bo kobiet z dzieckiem podeszla do przejscia.

    Ja nie pytam o standardy - bo te sa janse- tylko o obowiazuujace w PL przepisy i fakt, ze od dawna kazdy z nas sobie rozne przepisy interpretuje jak chce.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • vogon.jeltz 11.12.17, 13:47
    > faktem jest ze wina lezy po stronie ciezarowki. Czy na pewno w stu procentach?

    Tak, w stu procentach. Kierowca samochodu musi być przygotowany, że pojazd poprzedzający może nagle zahamować (może wyskoczyć na drogę dziecko, zwierzę, może być wielka wyrwa w nawierzchni itp. itd.) I ma tak jechać (prędkość, odstęp) aby w tego rodzaju sytuacji również móc bezpiecznie się zatrzymać. Jeśli tego nie zrobi, to jest to jego wyłączna wina.
  • samspade 11.12.17, 13:55
    Ale weź pod uwagę że całą sytuacje spowodowała biedopiesza. I ten w corsie. Kto to widział żeby stanąć przed przejściem. A może biedopiesza chciała tylko pokazać dziecku samochody i pooddychać powietrzem z wydechów. Jak można założyć że pieszy stojący przed przejściem chce przez nie przejść. Przecież raz gdzieś komuś pieszy nie przeszedł tylko stał dalej.
  • vogon.jeltz 11.12.17, 14:08
    Nie zapominajmy, że ten z dostawczaka na pewno wiózł jakiś towar. Dużo towaru. Tak dużo, że zapewne był przeładowany, co wydłużyło mu drogę hamowania, ale co tam jakieś lewackie normy. Sam fakt, że wioząc towar przyczyniał się do wzwodu Św. Pekabe powinien był uczynić go pojazdem uprzywilejowanym. Jakieś lewaki po ulicy mu się pętają i przeszkadzają, mamuśka gónwiarza prowadza do przedszkola finansowanego z podatków i jeszcze może pińcetplus dostaje. A on tu ostro zapiedrala (pun intended). No jak to tak?
  • waga170 11.12.17, 14:29
    > Tak dużo, że zapewne był przeładowany, co wydłużyło mu drogę hamowania,
    Bardzo niesmialo zwracam uwage ze wbrew powszechnie panujacej opinii, waga pojazdu nie ma wplywu na droge hamowania. Tam bylo mokro, ale to wydluzylo (o tyle samo) droge hamowania obydwu pojazdow.
  • vogon.jeltz 11.12.17, 14:32
    > waga pojazdu nie ma wplywu na droge hamowania.

    Dość śmiała teoria.

    > to wydluzylo (o tyle samo) droge hamowania obydwu pojazdow.

    To również odważne stwierdzenie.
  • nazimno 11.12.17, 14:40
    Tylko skutecznosc ukladu hamulcowego, wspolczynniki przyczepnosci opon, stan nawierzchni,
    wartosc przyspieszenia ziemskiego maja wplyw na droge hamowania.

    Masa obiektu/pojazdu nie ma wplywu.
    Juz to tutaj walkowano wielokrotnie i temat ciagle wraca jak wanka wstanka.
    Do znudzenia.

  • vogon.jeltz 11.12.17, 15:06


    > Masa obiektu/pojazdu nie ma wplywu.

    W modelu czysto teoretycznym, czyli idealnie sferycznej krowy Iveco poruszającej się w doskonałej próżni ruchem jednostajnym prostoliniowym. W praktyce w przypadku przeładowania skuteczność układu hamulcowego, nieprzewidzianego na takie obciążenia, mocno spada. Gdzieś to cholerne ciepło trzeba przecież odprowadzić, nie? Zmienia się także współczynnik przyczepności opon.
  • nazimno 11.12.17, 15:16
    youtu.be/PxFktLhr30k
  • vogon.jeltz 11.12.17, 15:19
    Czy te dwa samochody mają takie same hamulce?
  • nazimno 11.12.17, 15:22
    Konstruktorzy tak zrobili "na fabryce".
    Napisalem juz, jakie czynniki maja znaczenie.
    Posrednio Ty tez.


  • tbernard 11.12.17, 18:03
    Ale w tym podwątku było coś o przeładowaniu, czyli masie większej niż dopuszcza instrukcja pojazdu. A konstruktorzy pojazdu dobierają układ hamulcowy adekwatny dla maksymalnej spodziewanej masy. Test pokazany zapewne dotyczył pojazdów wprawdzie o różnej masie, lecz w przedziałach dopuszczalnych przez konstruktorów.
  • nazimno 11.12.17, 18:19
    Krotkotrwale przeciazenie hamulcow jest
    tez przewidziane w konstrukcji.

    Na dlugich zjazdach wykorzystuje sie retarder
    i silnik. Inaczej hamulce "pojda z dymem".


  • vogon.jeltz 11.12.17, 18:51
    > Krotkotrwale przeciazenie hamulcow jest
    > tez przewidziane w konstrukcji.

    W przeładowanym samochodzie hamulce przeciążane są przy każdym hamowaniu.
  • nazimno 11.12.17, 20:43
    NIE.
    Zalezy to od odcinka czasu dzialania.
  • galtomone 11.12.17, 18:45
    Znaczy bez wzgledu na to czy dany uklad zatrzymuje 1t czy 100t efekt bedzie taki sam? Interesujace.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • nazimno 11.12.17, 21:19
    Konstrukcja hamulcow jest dostosowana
    do masy DMC+rezerwa bezp.
  • nazimno 11.12.17, 21:20
    I max. predkosci, oczywiscie.
  • galtomone 12.12.17, 07:17
    A co to ma do mojego pytania?

    Ja pytam czy np. TIR - sam ciagnik jadacy 90 km/h i ciagnik + naczepa i 24t ladunku zatrzymaja sie dokladnie w takiej samej odleglosci od p. rozpoczecia hamowania?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • galtomone 11.12.17, 18:44
    vogon.jeltz napisał:

    > Nie zapominajmy, że ten z dostawczaka na pewno wiózł jakiś towar. Dużo towaru.

    Nie wazne czy byl czy nie.
    Nie wazne czy pisza chciala przejsc czy nie.

    Wazne jest czy mozna sie starzymywac na srodku drogi widzac pieszego na chodniku?
    I gdzie z PORD wynika, ze przed pasami to jest OK, a na srodku drogi w identycznej sytuacji ale bez pasow juz OK nie jest.

    Kwestie interpretacji tego co chcial piszy mozemy olac...

    Chodzi o to co dzis jest w PORD i czy Policja poiwnna ukarc obu czy nie?



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • vogon.jeltz 11.12.17, 18:49
    > Wazne jest czy mozna sie starzymywac na srodku drogi widzac pieszego na chodniku?

    Biorąc pod uwagę, że pieszymi byli matka z małym dzieckiem (to nie byli, "piesi na chodniku" tylko piesi zamierzający przejść przez ulicę), zatrzymanie można absolutnie uznać za formę zachowania szczególnej ostrożności, wymaganej przez prawo na przejściu dla pieszych.
  • galtomone 11.12.17, 18:57
    vogon.jeltz napisał:

    > > Wazne jest czy mozna sie starzymywac na srodku drogi widzac pieszego na c
    > hodniku?
    >
    > Biorąc pod uwagę, że pieszymi byli matka z małym dzieckiem (to nie byli, "piesi
    > na chodniku" tylko piesi zamierzający przejść przez ulicę),

    To tylko twoja intepretacja i przypuszczenia. Mnie osobiscie wielkorotnie sie zdarzalo i zdarza zrobic to co zrobil kieroca Corsy - stanac - po to by pieszy gadajacy z drugim machnal reka... bo przejsc owszem zamierza... ale za chwile....czyli nie teraz.

    > zatrzymanie można
    > absolutnie uznać za formę zachowania szczególnej ostrożności, wymaganej przez p
    > rawo na przejściu dla pieszych.

    Ostroznosc masz zachowac zawsze... wiec moze da sie usprawiedliwic takze to, ze staniesz "na wszelki wypadek" tam gdzie pasow brak.

    Pytanie raczej czy jest OK kiedy policja sama sobie wybiera ktore przepisy i jak stosowac.
    A jesli tak... to dlaczego mamy pretensje, ze poluja na nas z Iskrami pod liniami wysokiego napiecia....?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • vogon.jeltz 11.12.17, 20:50
    > To tylko twoja intepretacja i przypuszczenia

    Moje przypuszczenia zgodne są z faktami, czego dowodzi klip.

    > Ostroznosc masz zachowac zawsze.

    Art. 26 ust. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność [...]

    > Pytanie raczej czy jest OK kiedy policja sama sobie wybiera ktore przepisy i jak stosowac.

    Na tym polega interpretowanie prawa w zależności od okoliczności. Sąd też za podobne przestępstwo jednego wsadzi do pierdla, drugiemu wlepi zawiasy i grzywnę, a innemu warunkowo umorzy.
  • galtomone 12.12.17, 07:24
    vogon.jeltz napisał:

    > > To tylko twoja intepretacja i przypuszczenia
    >
    > Moje przypuszczenia zgodne są z faktami, czego dowodzi klip.

    A gdyby na Clipie Corsa stanela a piesza nie wezla na przejsie i wtedy uderzyla w nia ciezarowka... Twoja ocena by sie zmienila?

    > Art. 26 ust. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, je
    > st obowiązany zachować szczególną ostrożność [...]

    No... wyjasnij mi jak ostroznosc (zwolnienie) i bycie przygotowanym na wypadek WTARGNIECIA piszego (to nie moje okreslenie jak wiesz) na pasy przed nadjezdzajace auto ma sie do zatrzymania przed pasami na ktorych nikogo nie ma, na ktore nikt nie wtargnal.

    To nie ja wymyslalem te idiotyczne przepisy - natomiast skoro takie sa, to chyba wole by policja je stosowala. Wszystkie, by zmusic ludzi do tego by kopneli politykow w tylek za uchwalanie gluot niz by samodzielnie Pan Sierzant interpretowal co jest madre i OK a co nie.


    Bo tu fajnie... zgadzamy sie, ze zachowanie kierocy Corsy jest pozytywne... Ale w innej sytuacji, inny policjant moze sobie cos innego inaczej zinterpretowac i dostaniesz mandat choc nie powinienes.

    O to mi chodzi.

    Czym takie dowole wybieranie oceny zapisow PORD rozni sie od stania z ISKRA?

    > Na tym polega interpretowanie prawa w zależności od okoliczności. Sąd też za po
    > dobne przestępstwo jednego wsadzi do pierdla, drugiemu wlepi zawiasy i grzywnę,
    > a innemu warunkowo umorzy.

    Owszem ale wlasnie dlatego mamy sad i policje. Policja nie jest od interpretacji. Zawsze mozesz sie nie zgodzic i nie przyjac.

    Naprawde wolisz interpretowanie prawa dac w rece policji??? To moze sady karne zlikwidujmy. Policja od razu wyda wyrok...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • vogon.jeltz 12.12.17, 10:39
    > A gdyby

    ... babcia miała wąsy, to by była babcią z wąsami.

    > No... wyjasnij mi jak ostroznosc (zwolnienie) i bycie przygotowanym
    > na wypadek WTARGNIECIA piszego

    Normalnie. Szczególna ostrożność może być daleko posunięta - aż do zatrzymania pojazdu włącznie. Szczególnie jeśli pieszymi są małe dziecko z matką.

    > To nie ja wymyslalem te idiotyczne przepisy - natomiast skoro takie sa,
    > to chyba wole by policja je stosowala.

    Ja jednak wolę, żeby idiotycznych przepisów policja nie stosowała. No ale ja to truskawki cukrem...

    > Ale w innej sytuacji, inny policjant moze sobie cos innego inaczej
    > zinterpretowac i dostaniesz mandat choc nie powinienes.

    Zawsze wolno ci nie przyjąć...

    > Policja nie jest od interpretacji. Zawsze mozesz sie nie zgodzic i nie przyjac.

    ... no właśnie.

    > Naprawde wolisz interpretowanie prawa dac w rece policji??? To moze sady karne zlikwidujmy.

    Tobie się wydaje, że widzisz jakiś absurd (lub chcesz do absurdu sprowadzić), bo po prostu - co ci się często zdarza - czegoś nie rozumiesz. Tym razem idei postępowania mandatowego w sprawach o wykroczenia.
  • galtomone 12.12.17, 15:06
    vogon.jeltz napisał:

    > Ja jednak wolę, żeby idiotycznych przepisów policja nie stosowała. No ale ja to
    > truskawki cukrem...

    Zdefinjuj idiotyczne...

    I pamietaj, ze dziala to w obie strony.

    Ja bym wola by w tak prostych sprawach przepisy byly jasne i czytelne - bez pola do interpretacji i co wazniejsze stosowane.

    NA razie te dotyczace pieszych sa jakie sa - od dawna i chyba nalezy je stosowac.

    Dlaczego A za zlamanie przepisu ma dostac mandat a B nie...?

    > > Ale w innej sytuacji, inny policjant moze sobie cos innego inaczej
    > > zinterpretowac i dostaniesz mandat choc nie powinienes.
    >
    > Zawsze wolno ci nie przyjąć...

    Ale trudno wymagac dostania.

    > > Policja nie jest od interpretacji. Zawsze mozesz sie nie zgodzic i nie pr
    > zyjac.
    >
    > ... no właśnie.

    No... a co w sytuacji gdy nie dostajesz mandatu? Jak sie poskarzyc na zla prace?
    Albo gdzie ma sie poskarzyc kierowca ciezarowki, ze zostal potraktowanych gorzej i bardziej surowo - NIE ROWNO! A podobno wobec prawa mamy byc rowni.

    > Tobie się wydaje, że widzisz jakiś absurd (lub chcesz do absurdu sprowadzić), b
    > o po prostu - co ci się często zdarza - czegoś nie rozumiesz. Tym razem idei po
    > stępowania mandatowego w sprawach o wykroczenia.

    Mnie sie wydaje, ze jest X osob , ktore za dokladnie to samo mandatem ukarane zostaly i nie odoba mi sie, ze policja sama wybiera kogo ukarac a kogo nie.

    Szczególnie w obecnej sytuacji politycznej.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • vogon.jeltz 12.12.17, 15:26
    > Zdefinjuj idiotyczne...

    Czemu ja? To ty się cały czas posługujesz tym terminem.

    > Dlaczego A za zlamanie przepisu ma dostac mandat a B nie...?

    Dlatego że we wszystkich sprawach o wykroczenia i przestępstwa obowiązują widełki. Tu mamy ponadto dwa różne wykroczenia, z czego jedno wysoce wątpliwe.

    > No... a co w sytuacji gdy nie dostajesz mandatu? Jak sie poskarzyc na zla prace?

    Jak zobaczysz kogoś, kto złoży zażalenie na pracę policji, bo NIE dostał mandatu, to się obudź.

    > Albo gdzie ma sie poskarzyc kierowca ciezarowki, ze zostal
    > potraktowanych gorzej i bardziej surowo

    Nie został potraktowany "gorzej" ani "bardziej surowo". Został potraktowany adekwatnie do popełnionego wykroczenia. W sprawach karnych i o wykroczenia wina i kara innych sprawców, w dodatku za inne czyny, NIE JEST punktem odniesienia. To chyba oczywiste?

    > Mnie sie wydaje, ze jest X osob , ktore za dokladnie to samo mandatem ukarane zostaly

    Ba, ja znam osoby, które za jazdę po pijaku na rowerze, kiedy jeszcze było to przestępstwem, dostały wyrok w zawieszeniu - i znam takie, u których skończyło się na warunkowym umorzeniu postępowania. No i?

    Ale nie to jest najistotniejsze. Mandat od policji to NIE JEST kara. To jest jedynie propozycja kary, którą możesz przyjąć (i wtedy staje się prawomocną karą) lub też nie - co upraszcza postępowanie w sprawach o wykroczenia.
  • galtomone 13.12.17, 11:46
    vogon.jeltz napisał:

    > > Zdefinjuj idiotyczne...
    >
    > Czemu ja? To ty się cały czas posługujesz tym terminem.

    Taaaa....

    vogon.jeltz napisał:

    > Ja jednak wolę, żeby idiotycznych przepisów policja nie stosowała. No ale ja to
    > truskawki cukrem..
    >
    > > Dlaczego A za zlamanie przepisu ma dostac mandat a B nie...?

    > Dlatego że we wszystkich sprawach o wykroczenia i przestępstwa obowiązują wideł
    > ki. Tu mamy ponadto dwa różne wykroczenia, z czego jedno wysoce wątpliwe.

    Widelki to wysokosc kary a nie jara lub jej brak.

    > > No... a co w sytuacji gdy nie dostajesz mandatu? Jak sie poskarzyc na zla
    > prace?
    >
    > Jak zobaczysz kogoś, kto złoży zażalenie na pracę policji, bo NIE dostał mandat
    > u, to się obudź.

    NO WLASNIE! Znaczy jak policja wogoe nie bedzie wystawiac nikomu mandatow to nalezy sie cieszyc?

    Czy samo sobie okreslimy za zlamanie ktorych przpisow mandat jest ok, a ktore olac i nie stosowac.

    W droga strone to odwracjac... skad pretensje do ludzi ktorzy sobie wybiorczo traktuja ograniczenia predkosci i inne przepisy... moze tez wiedza ktore sa idiotyczne a ktore nie... a ze ty masz inne zdanie - twoj problem.
    Wybierz sobie swoje do olania.

    > > Albo gdzie ma sie poskarzyc kierowca ciezarowki, ze zostal
    > > potraktowanych gorzej i bardziej surowo
    >
    > Nie został potraktowany "gorzej" ani "bardziej surowo". Został potraktowany ade
    > kwatnie do popełnionego wykroczenia. W sprawach karnych i o wykroczenia wina i
    > kara innych sprawców, w dodatku za inne czyny, NIE JEST punktem odniesienia. To
    > chyba oczywiste?

    W tym zakresie jest. Nie ma zostac potraktowany lagodniej. Ale nie moze zostac ukarany jako jedyna stron, ktora zlamala przpisy i byla uczestnikiem zdarzenia. Fakty sa takie, ze gdyby Corsa na pustej jezdni nie stanela to ciezarkowa by w nia nie uderzyla. A jezdnia byla pusta i powodu do zatrzymania auta nie bylo. Do zwolnienia jak najbardziej tak.

    Moze zamiast bronic czegos nie do obrony lepiej uznac, ze kierowcy powinni miec obowiazek zatrzymania auta przed przejsciem i kropka. Ale poki co nie maja i mandat powinni dostac obaj.

    > Ba, ja znam osoby, które za jazdę po pijaku na rowerze, kiedy jeszcze było to p
    > rzestępstwem, dostały wyrok w zawieszeniu - i znam takie, u których skończyło s
    > ię na warunkowym umorzeniu postępowania. No i?

    No i nie dobrze. Tak?

    > Ale nie to jest najistotniejsze. Mandat od policji to NIE JEST kara. To jest je
    > dynie propozycja kary, którą możesz przyjąć (i wtedy staje się prawomocną karą)
    > lub też nie - co upraszcza postępowanie w sprawach o wykroczenia.

    A co to ma do rzeczy w sytuacji gdy go nie dostajesz pomimo iz powinienes - juz pytalem.
    Ja pretensje mam nie do kierowcy Corsy tylko do policji, ze zle pracuje.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • galtomone 13.12.17, 11:48
    Powiem wiecej.
    Policyjni specjalisci od ruchu drogowego juz dawno temu powinni (LATA!!!) powinii wnioskowac do Min. Spr Wew. o zmiany w przepisach w tym zakresie - i nie tylko tych.

    Od tego tez sa by widziec co nie dziala. A nie od tego, by olewac...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • vogon.jeltz 13.12.17, 12:07
    > Taaaa....

    Cytat ze mnie to jedynie odpowiedź na:
    "To nie ja wymyslalem te idiotyczne przepisy - natomiast skoro takie sa, to chyba wole by policja je stosowala. "
    Znajdź typa, który to napisał i przekaż mu, że jeszcze jeden taki numer z cytowaniem i wyleci do killfile'a.

    > Widelki to wysokosc kary a nie jara lub jej brak.

    Bredzisz. Dolną granicą widełek może być zero.

    > Czy samo sobie okreslimy za zlamanie ktorych przpisow mandat
    > jest ok, a ktore olac i nie stosowac.

    Do tego właśnie policja została powołana - żeby rozstrzygać takie sytuacje na bieżąco na miejscu. I nie "które przepisy olać", tylko "czy w danej sytuacji przepis został złamany" i "czy należy się za to mandat, pouczenie, czy wniosek do sądu" (i to są dwie różne sprawy, choć bezpośrednio ze sobą związane). Jeśli uzna, że mandat ci się należy, a ty się z tym nie zgadzasz, to rozstrzygnięcie policji nie jest żadną miarą ostateczne. Możesz mandatu nie przyjąć i sprawę rozstrzygnie sąd.

    > skad pretensje do ludzi ktorzy sobie wybiorczo traktuja
    > ograniczenia predkosci i inne przepisy

    Różnica jest zasadnicza: niestwierdzenie naruszenia prawa przez policję, podobnie jak nienałożenie mandatu w przypadku stwierdzenia (tylko np. pouczenie) NIE JEST złamaniem prawa. Nawet złamanie prawa nie w każdym przypadku musi stanowić podstawę do ukarania.

    > W tym zakresie jest.

    W żadnym zakresie nie jest. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie. To są absolutne podstawy prawa karnego.

    > No i nie dobrze. Tak?

    No i bardzo dobrze. To były różne sytuacje (pomijając już oczywisty absurd ścigania z kodeksu karnego jazdy na bani na rowerze, co na szczęście zauważył w końcu także ustawodawca).
  • galtomone 14.12.17, 07:40
    Roznica polega na tym, ze ja napisalem iz to ze ja cos uwazam za idiotyczne nie znaczy, ze ma byc nie stosowane.

    Ty zas zakladasz, ze skory ty uwazasz cos za idiotyczne to jest idiotyczne - wiec nie nalezy egzekwac.

    Naprawde nie kumasz roznicy?

    A generalnie to temat mnie juz znudzil. Uwazam ze policja dala dupy bo mandaty powinny byc dwa w tym jeden nieprzyjety.

    I cos tam jeszcze o roznicach pisales - pamietaj.. policja uzywajaca iksry pod drutami WN tez nie stwierdza naruszenia prawa - HURA!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • vogon.jeltz 14.12.17, 10:29
    > mandaty powinny byc dwa w tym jeden nieprzyjety.

    Ile byłoby nieprzyjętych - to już jakby nie zależy od policji, a od twojego widzimisia tym bardziej.

    > policja uzywajaca iksry pod drutami WN tez nie stwierdza naruszenia prawa

    Policja używająca "Iskry" (nie tylko pod drutami WN, ten sprzęt jest zdaje się zjebany od podstaw i może dawać przekłamania w każdej sytuacji, nie mówiąc już o braku jakiejkolwiek identyfikacji sprawdzanego pojazdu), prawdopodobnie, powtarzam, prawdopodobnie sama robi to z naruszeniem prawa. Ale naruszenie prawa a stwierdzenie naruszenia prawa to w dalszym ciągu dwie różne rzeczy. No i mandatu na podstawie pomiaru z "Iskry" też oczywiście można - i należy - nie przyjmować.
  • tbernard 14.12.17, 19:06
    > No i mandatu na podstawie pomiaru z "Iskry" też oczywiście można - i należy - nie przyjmować.

    Oczywiście jeżeli wiemy ponad wszelką wątpliwość, że jechaliśmy prawidłowo i urządzenie dało fałszywy pomiar, to nie należy przyjmować. Jeśli nie wiemy dokładnie ile jechaliśmy, bo przez dłuższy czas nie zerkaliśmy na licznik, to też można nie przyjmować.
  • vogon.jeltz 13.12.17, 12:11
    Za wcześnie mi się wysłało.

    > A co to ma do rzeczy w sytuacji gdy go nie dostajesz
    > pomimo iz powinienes - juz pytalem.

    Jak powinieneś dostać, a nie dostałeś - to się cieszysz.
    A jeśli kierowcy dostawczaka stwierdzenie jego oczywistej i wyłącznej winy nie przypadło do gustu, jeśli uznał to za rażącą niesprawiedliwość, jeśli uważał, że kierowca Corsy był co najmniej współwinny zdarzenia, to sprawa jest prosta - mógł mandatu nie przyjmować i podczas rozprawy sąd ustaliłby faktyczny stopień winy wszystkich uczestników zdarzenia. W czym problem?
  • galtomone 14.12.17, 07:41
    Ja sie nie ciesze - spolecznie. Bo to znaczy ze system szwankuje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • waga170 11.12.17, 14:11
    Jak można założyć że
    > pieszy stojący przed przejściem chce przez nie przejść.

    Myslacy kierowca odroznia pomiedzy pieszymi chcacymi przez jezdnie przejsc a pieszymi ktorzy sie zdecydowali na jezdnie wejsc.
  • samspade 11.12.17, 14:56
    Dlatego dość powszechne jest wśród naszych kierowcow podejście silowego pokazania kto rządzi. Niech lewactwo wie że chęć wejścia może się i nich pojawić gdy on przejedzie
  • tbernard 11.12.17, 18:12
    > Myslacy kierowca odroznia pomiedzy pieszymi chcacymi przez jezdnie przejsc a pi
    > eszymi ktorzy sie zdecydowali na jezdnie wejsc.

    Chyba ten w ciężarówce był za bardzo myślący a za mało obserwujący co się przed nim dzieje.
  • galtomone 11.12.17, 18:48
    waga170 napisała:

    > Myslacy kierowca odroznia pomiedzy pieszymi chcacymi przez jezdnie przejsc a pi
    > eszymi ktorzy sie zdecydowali na jezdnie wejsc.

    To ciekawe stwierdzenie - jak?
    Bo ja jako myslacy kierowca zakladam, ze kazdy pieszy przy przejsciu chce przejsc - w najgorszym wypadku sie myle i zatrzymuje bez powodu...

    Co jesli wtedy ktos wjedzie w moj zad? Tez nie dostane mandatu?

    A moze dostanie piszy... "bo glupio stal"?




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • waga170 11.12.17, 21:53
    > > Myslacy kierowca odroznia pomiedzy pieszymi chcacymi przez jezdnie przejsc a
    > > pieszymi ktorzy sie zdecydowali na jezdnie wejsc.


    > To ciekawe stwierdzenie - jak?

    Zupelnie jak ministrant, powinien odrozniac kiedy zamiar ksiedza przechodzi w czyn.
  • galtomone 12.12.17, 07:26
    Wykrecasz sie, zabawnie... ale wykrecasz. Bo wiesz, ze powiedziales zle i za duzo. Niestety pieszy (ktory ma zamiar) nie ma zarowki z zielonym swiatlekiem nad glowa.

    Zatem nalezy zalozyc ze kazdy chce przejsc... najwyzej nie chce.

    Pytanie co wtedy - szczegolnie w swietle obowiazujacych przepisow.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • waga170 11.12.17, 14:23
    > Tak, w stu procentach. Kierowca samochodu musi być przygotowany, że pojazd popr
    > zedzający może nagle zahamować (może wyskoczyć na drogę dziecko, zwierzę, może
    > być wielka wyrwa w nawierzchni itp. itd.) I ma tak jechać (prędkość, odstęp) ab

    Jedna wielka nieprawda.
    Czy "zwierze" to takze liszka pelzajaca wpoprzek drogi?

    Przez million kilometrow jeszcze NIGDY nie wyskoczylo mi na droge dziecko, zwierze czy wyrwa w nawierzchni. Jakbym jezdzil zawsze na taka okolicznosc przygotowany to bym pewnie byl juz na trzecim kilometrze mojej kariery kierowcy.
    Zapomniales o meteorytach i spadajacych samolotach.
  • vogon.jeltz 11.12.17, 14:39
    > Przez million kilometrow jeszcze NIGDY nie wyskoczylo mi na droge

    Miałeś szczęście. Mnie się zdarzyło. Nawet kiedyś zabiłem psa (ale to było w nocy na autostradzie i nawet nie próbowałem hamować). A widząc liczbę rozjechanych kotów, jeży i innej drobnicy na drogach przypuszczam, że są to zdarzenia o kilka rzędów wielkości częstsze niż potrącenia pieszych. Jednocześnie wydaje mi się, że większość kierowców w takiej sytuacji nagle i gwałtownie przyhamuje.
  • galtomone 11.12.17, 18:42
    vogon.jeltz napisał:

    > Tak, w stu procentach. Kierowca samochodu musi być przygotowany, że pojazd popr
    > zedzający może nagle zahamować (może wyskoczyć na drogę dziecko, zwierzę, może
    > być wielka wyrwa w nawierzchni itp. itd.) I ma tak jechać (prędkość, odstęp) ab
    > y w tego rodzaju sytuacji również móc bezpiecznie się zatrzymać. Jeśli tego nie
    > zrobi, to jest to jego wyłączna wina.

    Pelna zgoda. Tylko jesli nic takiego sie nie dzieje to czy wolno ci sie nagle zatrzymac bez konsekwencji na srodku drogi?

    Ja nie usiluje usprawiedliwic kierowcy ciezarowki - zastanawiam sie tylko czy w swietle obowiazujacych przpisow i kierowca Corsy nie powinien byc ukarany za to, ze stanal bez powodu.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • klemens1 11.12.17, 12:43
    Nie tak dawno jakiś kursant/kursantka oblała egzamin po zatrzymaniu się w celu przepuszczenia pieszych. Literalnie było to zatrzymanie nieuzasadnione - piesi nie byli na przejściu i nie wyglądali na takich, którzy mieli zamiar wtargnąć.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 11.12.17, 13:14
    A potem wygrała sprawę w sądzie.
  • klemens1 11.12.17, 14:02
    Gdzie sąd przyznał, że jednak jej zachowanie było WBREW przepisom, ale należało na to przymknąć oko.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • vogon.jeltz 11.12.17, 14:09
    Gdyby uznał, że jej zachowanie było złamaniem przepisów, nie przyznałby jej racji.
  • klemens1 11.12.17, 16:22
    Jedno z drugiego nie wynika.
    Kiedyś sąd uniewinnił ukaranego mandatem za prędkość w miejscu, gdzie ograniczenie było typowo "galtamonowe".
    Poza tym wyobraź sobie, że sąd przyznaje rację "nie zatrzymujemy się przed pasami, gdy pieszy stoi obok i czeka".

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 11.12.17, 18:54
    OK...

    A). a co w sytuacji, gdy auto przed toba staje nagle deba... bo przy drodze stoi czlowek - pieszy i wyglada, jakby chcial przejsc? Ale nie ma pasow..

    B). Co w sytuacji, gdy pasy sa, auto nagle staje deba (bo kierowca sie zorientowal, ze jest pieszy) - ale pieszy nawet kroku na przejscie nie robi... stoi albo odchodzi...

    Czy w obu wypadkach twierdzilbys ze wina jest tylko twoja? I wskaz gdzie PORD rozroznia zatrzymanie sie na drodze miedzy A) i B)

    Bo moze cos sie zmienilo?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • vogon.jeltz 11.12.17, 20:54
    W obu sytuacjach - jeśli wjedziesz mu w dupę, ty będziesz winny. Z praktycznego punktu widzenia nawet jeśli nie będziesz, a ten przed tobą zrobił to złośliwie, to mu tego nie udowodnisz, bo powie, że hamował bo np. wyskoczył mu na drogę kot, I teraz udowodnij mu, że nie. A niezachowanie bezpiecznego odstępu udowodnić banalnie: wjechałeś w dupę, znaczy - nie zachowałeś.
  • galtomone 12.12.17, 07:31
    vogon.jeltz napisał:

    > W obu sytuacjach - jeśli wjedziesz mu w dupę, ty będziesz winny.

    Ale ja tego nie neguje. To druga sprawa o ktorej tu nikt nie dyskutuje.
    Ja nie prosilem o ocene mojego zachowania tylko kierowcy przed toba.

    > Z praktycznego
    > punktu widzenia nawet jeśli nie będziesz, a ten przed tobą zrobił to złośliwie
    > , to mu tego nie udowodnisz, bo powie, że hamował bo np. wyskoczył mu na drogę
    > kot, I teraz udowodnij mu, że nie.

    I tez nie o to chodzi. CHodzi o to czy mandat dostac powinien czy nie i czy w obu sytuacjach. Jesli ulawi ci to wyobrazenie sobie syt. to zaluz ze obok jest (jak w art.) kamera i wszytko widac.

    > A niezachowanie bezpiecznego odstępu udowodn
    > ić banalnie: wjechałeś w dupę, znaczy - nie zachowałeś.

    Ale nie o to pytam. Ja nie neguje winy kierowcy z tylu.
    Ale z tego co piszesz wynika, ze przepisy pozwalaja temu z przodu robic wszystko i nigdy nie jest tez winny albo raczej nie tyle winny co nie zasluguje na mandat.

    A tak przeciez nie jest. I choc sympatyzuje z kierowca Corsy sadze, ze wg obowiazujacych przpisow PORD mandat mu sie nalezal.

    I nie podoba mi sie, by byle policjant ocenial kogo karac kogo nie i przymykal oko.

    Dzis przymknal oko na Corse jutro na swojego kolege co mial 1,5 promila i przypadkem go do kontroli zatrzymal...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • vogon.jeltz 12.12.17, 10:45
    > CHodzi o to czy mandat dostac powinien czy nie i czy w obu sytuacjach.

    Nawet jeśli powinien, to będzie to nieegzekwowalne w 99,9% przypadków...

    > zaluz ze obok jest (jak w art.) kamera i wszytko widac.

    ... bo zawsze może powiedzieć, że kot, którego kamera nie zarejestrowała.

    > ze przepisy pozwalaja temu z przodu robic wszystko

    Nie "wszystko" tylko zahamować lub zatrzymać się, jeśli sytuacja tego wymaga. A ty z tyłu masz być na to przygotowany, tak samo, jak na każdą inną sytuację, która będzie od ciebie wymagała hamowania.

    > I nie podoba mi sie, by byle policjant ocenial kogo karac kogo nie i przymykal oko.

    Mógł mu np. dać pouczenie. To też jest środek przewidziany przepisami.

    > Dzis przymknal oko na Corse jutro na swojego kolege co mial 1,5 promila

    Ale wiesz, że sprawy mają różną wagę, i odróżniasz (wątpliwe) wykroczenie od przestępstwa ściganego z kodeksu karnego? Czy tak sobie tylko pitolisz?
  • tbernard 13.12.17, 10:01
    > A). a co w sytuacji, gdy auto przed toba staje nagle deba... bo przy drodze sto
    > i czlowek - pieszy i wyglada, jakby chcial przejsc? Ale nie ma pasow..
    >
    > B). Co w sytuacji, gdy pasy sa, auto nagle staje deba (bo kierowca sie zoriento
    > wal, ze jest pieszy) - ale pieszy nawet kroku na przejscie nie robi... stoi alb
    > o odchodzi...
    >
    > Czy w obu wypadkach twierdzilbys ze wina jest tylko twoja? I wskaz gdzie PORD r
    > ozroznia zatrzymanie sie na drodze miedzy A) i B)

    Art. 26.
    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność ...


    A takie rozróżnienie nie wystarczy? Jeśli więc jest tylko możliwość, że pieszy stojący przy przejściu wszedłby, to należy się na to przygotować. Jak to kierowca zrobi, to jego sprawa, może nawet zatrzymać pojazd, jeśli obawia się, że mu pieszy wejdzie. Zaś poza przejściem kierowca nie ma obowiązku zachowywać szczególnej ostrożności, ale musi zachować bezpieczny odstęp od poprzednika, jechać z prędkością przy której panuje nad pojazdem. Jeśli poza przejściem pieszy STOI a nie wchodzi na jezdnię, to zakładam (bo mam do tego prawo w myśl Art 4.), że chce przeczekać, aż pojazdy przejadą. Zaś dojeżdżając do przejścia nie mam prawa robić takiego założenia i muszę być przygotowany aby mu ustąpić pierwszeństwa, jeśli by się znalazł NA przejściu.
  • galtomone 13.12.17, 11:54
    tbernard napisał:

    > Art. 26.
    > 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obo
    > wiązany zachować szczególną ostrożność ...


    Wskaz zapis - kierujacy ma sie zatrzymac przed pustym przejsciem. Szczegolna ostroznosc to opcja by zatrzymac sie NAGLE. Dlatego miedzy innymi kierowca ciezarowki zasluzyl na mandat (i nie tylko).
    Ale nigdzie nie wynika z tego, ze mozesz stanac gdy na przjsciu dla pieszych JEST PUSTO!

    > A takie rozróżnienie nie wystarczy?

    Najwyrazniej nie, bo wielu kierowcow za to mandat dostaje, a sad (patrz kursantka) mimo iz NIE WYMERZA KARY potwierdza, ze przepis zostal zlamany.
    Skoro tak, to mandat sie nalezal a kierowca Corsy mogl ewentualnie go nie przyjac.

    > Jak to kierow
    > ca zrobi, to jego sprawa, może nawet zatrzymać pojazd, jeśli obawia się, że mu
    > pieszy wejdzie. Zaś poza przejściem kierowca nie ma obowiązku zachowywać szczeg
    > ólnej ostrożności, ale musi zachować bezpieczny odstęp od poprzednika, jechać z
    > prędkością przy której panuje nad pojazdem.

    Nie ma obowiazku, ale zawsze masz jechac ostroznie... a co jesli szczegolnie sie obawiasz? To wystarczy jako tlumaczenie?

    > Jeśli poza przejściem pieszy STOI
    > a nie wchodzi na jezdnię, to zakładam (bo mam do tego prawo w myśl Art 4.), że
    > chce przeczekać, aż pojazdy przejadą.

    No to czemu Corsa stanela - ta pani stala POZA PRZEJSCIEM w rozumieniu polskich przepisow!!!


    > Zaś dojeżdżając do przejścia nie mam praw
    > a robić takiego założenia i muszę być przygotowany aby mu ustąpić pierwszeństwa
    > , jeśli by się znalazł NA przejściu.

    Ale ta pani byla POZA PRZEJSCIEM - jak sam napisales.

    Generalnie dojezdzajac do pustego przejscia tez mozesz stanac, bo ktos moze wbiec... postac, upewnic sie czy aby na pwno nikt nie nadbiega (rownie bywa z widocznscia obok) i ruszyc...

    Przeciez tylko zachowujesz szczegolna ostroznosc.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • tbernard 13.12.17, 13:24
    Okej, no to jeszcze rozważmy gramatykę, jeśli rozbijamy na takie atomy i tak wielką wagę przypisujemy temu magicznemu NA.

    Art. 14.
    Zabrania się:

    1. wchodzenia na jezdnię:
    a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,


    Dlaczego to drugie wytłuszczenie nie brzmi:
    w tym również na przejście
    ?

    Jeśli ustawodawca zabrania czegoś pieszemu przed wejściem na jezdnię w tym również na przejściu, to tym samym uznał, że ten pieszy jest już na przejściu przed wejściem na jezdnię.

    Chyba, że ustawodawca miał na myśli jadący pojazd i wtedy słusznie lepiej niech pieszy nie wchodzi, gdy ten pojazd już na przejściu znajduje się. Ale my raczej rozważamy sytuację, gdy pojazd zbliża się do przejścia.

    Jak dla mnie gramatyka użyta w tym zapisie nie pozostawia złudzeń, pieszy przed wejściem na jezdnię jest już przez ustawodawcę traktowany jako na przejściu, o ile w tym miejscu na jezdni jest oznakowane przejście dla pieszych.
    Jakie są tego konsekwencje? Wprawdzie wejść bezpośrednio przed pojazd nie może, ale pojazd nie ustępujący mu popełnia wymuszenie pierwszeństwa pieszemu na przejściu.
  • nazimno 14.12.17, 07:48
    Ustawodawca nigdzie nie zabrania wskakiwania
    przed pojazd. Skaczacy w dal albo trojskoczkowie moga wiec wykorzystac swoje
    umiejetnosci bez ograniczen, bo mowa
    jest o wchodzeniu.
  • waga170 14.12.17, 08:05
    Wczoraj czy przedwczoraj zauwazylem ze napisales cos madrego ale uznalem to za wypadek przy pracy, , a teraz po raz drugi widze ze napisales cos madrego, czyzby to byla zapowiedz dodrej zmiany?
  • nazimno 14.12.17, 09:19
    Nic nie musze zmieniac.
    Poprzednio kierowales sie wylacznie upierdliwoscia.
    Teraz ci rozum (na chwile?) wrocil.
  • galtomone 14.12.17, 08:10
    Ech.. dobra... Wygrles. Nasze przpisy sa jasne, czytelne i wymagaja przepuszczenia piszego go ten stoi obok pasow.

    BTW: napisz do sadu, ze jest GUPI!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • tbernard 14.12.17, 18:28
    > BTW: napisz do sadu, ze jest GUPI!

    Jeśli czytać nie umie lub nie zna gramatyki ojczystego języka, to chyba głupi.
    Ponadto to nie ja zacząłem z tym modleniem się do NA i WTARGIWANIA. To miłośnicy niewpuszczania chcieli dzielenia włosa na czworo. No to pobawiłem się w tą ich zabawę.
  • kos52 14.12.17, 09:00
    tbernard napisał:

    > Art. 14.
    > Zabrania się:
    >
    > 1. wchodzenia na jezdnię:
    > a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pie
    > szych,

    >
    > Dlaczego to drugie wytłuszczenie nie brzmi:
    > w tym również na przejście
    >
    ?

    Przejście jest powierzchnią jezdni.
    Art.2p"11) przejście dla pieszych – powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;"

    > Jak dla mnie gramatyka użyta w tym zapisie nie pozostawia złudzeń, pieszy przed
    > wejściem na jezdnię jest już przez ustawodawcę traktowany jako na przejściu, o
    > ile w tym miejscu na jezdni jest oznakowane przejście dla pieszych.
    > Jakie są tego konsekwencje? Wprawdzie wejść bezpośrednio przed pojazd nie może,
    > ale pojazd nie ustępujący mu popełnia wymuszenie pierwszeństwa pieszemu na
    > przejściu
    .

    Niedopuszczalne i śmiercionośne kombinowanie.

    Obserwuję zachowanie zwierzątek - one nie czytają ustaw i przechodzą za przejeżdżającym pojazdem.


  • waga170 14.12.17, 09:26
    34 linijki glupot. A kaczka, chociaz niepismienna, potrafi przjesc przez ulice i jeszcze przeprowadzic 18(!) kaczatek. Mowie bo zem widzial. Jak samochody jechaly to stala i czekala a jak nie jechaly albo byly daleko, to weszla. Jak juz przchodzila to staneli i dali jej przejsc spokojnie i pojechali sobie dalej jak juz wszystkie zeszly z ulicy. Aha, to byla kaczka a nie Kaczka.
  • nazimno 14.12.17, 09:40
    Przed Swietami na miejscu kaczki bym tego nie probowal.
  • waga170 14.12.17, 10:07
    www.youtube.com/watch?v=J929H-YDwzI
    Porownaj jak przeszly przez ulice te kaczki a jak przeszla kobita z dzieckiem z filmiku zalozycila watku.
  • vogon.jeltz 14.12.17, 10:31
    > 34 linijki glupot. A kaczka,

    4 linijki głupot. Przykład z kaczką ma się oczywiście nijak do sytuacji, o której dyskutujemy w tym wątku.
  • kos52 14.12.17, 21:51
    Na drodze można wiele robić przy zgodnej współpracy :

    Współpraca na drodze

    Tragedie powstają przy braku współpracy, przy braku widoczności istotnych spraw.
    Przy naszej infrastrukturze i obecnym chaosie polityczno-urzędniczym żaden przepis ogólny sytuacji nie poprawi.
  • tbernard 14.12.17, 18:14
    > Niedopuszczalne i śmiercionośne kombinowanie.

    Też uważam, że lobby motoryzacyjne śmiercionośnie sobie kombinuje z tym NA i WTARGNĄŁ. Powinno być jasne, na przejściu potrącenie to wina kierowcy. Gdy pieszy czeka, to co najwyżej jeden pojazd może być bezpośrednio, cała reszta mandat i punkty, za wymuszenie pierwszeństwa.
  • galtomone 11.12.17, 18:50
    klemens1 napisał:

    > Nie tak dawno jakiś kursant/kursantka oblała egzamin po zatrzymaniu się w celu
    > przepuszczenia pieszych. Literalnie było to zatrzymanie nieuzasadnione - piesi
    > nie byli na przejściu i nie wyglądali na takich, którzy mieli zamiar wtargnąć.

    Czy zatem kierowca Corsy nie powinien zostac ukarany mandatem?

    Ps. To, ze nasz PORD jest glupi w tym zakresie to osobna sprawa... ale czy naprawde jest OK, ze to Policja sobie interpretuje przepisy jak chce?

    A czym sie to rozni od polowania na kierowcow z Iskra?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 12.12.17, 10:17
    galtomone napisał:

    > Czy zatem kierowca Corsy nie powinien zostac ukarany mandatem?

    Nie ponieważ nie złamał przepisów

    > A czym sie to rozni od polowania na kierowcow z Iskra?

    W niektórych przypadkach pomiar Iskrą jest niezgodny z homologacja czy przepisami. Dla ułatwienia powiedzmy że ogólnie pomiar Iskrą jest niezgodny z przepisami
  • kos52 11.12.17, 21:22
    Kierowca Corsy powinien w tej sytuacji być tak samo ukarany jak kierowca ciężarówki.

    Naruszył podstawowy przepis ruchu drogowego - art.3 , który zabrania podejmowania działań (hamowania, gwałtownego zatrzymywania się bez uzasadnienia), które mogłyby tworzyć zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
    A to się stało !

    Celowe i świadome tworzenie zagrożenia jest przestępstwem - czyn zabroniony określony w KK.

    Przestępstwem jest również zachęcanie do podobnego działania bez względu na okoliczności.

    Z Konwencji wiedeńskiej:
    "Artykuł 17
    Hamowanie
    1. Żaden kierujący pojazdem nie powinien nagle hamować, chyba że jest
    to konieczne ze względów bezpieczeństwa.
    2. Każdy kierujący, który zamierza zmniejszyć znacznie szybkość swego
    pojazdu, z wyjątkiem przypadku, gdy jej zmniejszenie jest uzasadnione
    bezpośrednim niebezpieczeństwem, powinien najpierw upewnić się, że
    może to uczynić nie stwarzając niebezpieczeństwa lub nadmiernego
    utrudnienia dla innych kierujących
    . Ponadto jest on obowiązany - chyba
    że upewnił się, że nie jedzie za nim żaden pojazd albo że pojazd
    znajduje się bardzo daleko - wskazać swój zamiar wyraźnie i
    dostatecznie wcześnie,..."


    Ja tych przepisów nie pisałem :) - to dla niedowiarków.
  • waga170 11.12.17, 21:43
    > Kierowca Corsy powinien w tej sytuacji być tak samo ukarany jak kierowca ciężar
    > ówki.
    >
    > Naruszył podstawowy przepis ruchu drogowego - art.3 , który zabrania podejmowan
    > ia działań (hamowania, gwałtownego zatrzymywania się bez uzasadnienia), które m
    > ogłyby tworzyć zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego.

    Pelna zgoda, pomimo ze chor znawcow spiewa tu piosenke o jakiejs pieszej i jej zamiarach.

    > Celowe i świadome tworzenie zagrożenia jest przestępstwem

    Nie sadze jednak ze dzialanie Corsy bylo celowe i swiadome. Takie byloby na przyklad hamowanie gdyby chcial nastraszyc kogos siedzacego mu na dupie. Ten z Corsy chcial dobrze ale mu nie wyszlo. Za malo doswiadczenia, za pozne podjecie decyzji, nie obserwowal lusterka,
    NIE MUSIAL JEJ PRZEPUSZCZAC.
  • kos52 11.12.17, 22:49
    waga170 napisała:

    > Nie sadze jednak ze dzialanie Corsy bylo celowe i swiadome. Takie byloby na prz
    > yklad hamowanie gdyby chcial nastraszyc kogos siedzacego mu na dupie. Ten z Cor
    > sy chcial dobrze ale mu nie wyszlo. Za malo doswiadczenia, za pozne podjecie de
    > cyzji, nie obserwowal lusterka,
    > NIE MUSIAL JEJ PRZEPUSZCZAC.

    Oczywiście nie było to świadome ani celowe przez kierowcę. Ale gdyby doszło do nieszczęścia odpowiadałby wg: (? nie wiem )
    "Art. 177.
    § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

  • waga170 11.12.17, 23:01
    Szczerze mowiac ja przepisow nie znam i nie czytam:) Wystarczy mi zasada pieszego przepuszczaj a reszta juz nastepuje u mnie odruchowo i samoczynnie, jak skrecanie w lewo i przepuszczanie jadacego z naprzeciwka. Jak jest daleko i jedzie wolno to mykam przed nim (go nie przepuszczam) a czy przepis lamie? Wedlug nieltorych tu oczywiscie ze tak.
  • vogon.jeltz 11.12.17, 22:03
    > który zabrania podejmowania działań (hamowania,
    > gwałtownego zatrzymywania się bez uzasadnienia)

    Przecież miał uzasadnienie.

    > Art. 17 ust. 2

    Paradny przepis. Wynika z niego, że chcąc zahamować, by np. zjechać w wąską dojazdówkę, muszę wpierw upewnić się, czy aby nikomu nie będzie to przeszkadzało. Może powinienem zadzwonić do wszystkich kierowców w zasięgu wzroku? A może obwieścić przez megafon?

    Megafon może przydać się też, by "wyraźnie i dostatecznie wcześnie" wskazać zamiar hamowania. Przecież nie zrobię tego przy pomocy świateł stopu, bo to już będzie rozpoczęcie hamowania. A może mam, kurna, wystawić chorągiewkę przez okno?

    Tego bzdetu nijak nie da się zastosować bezpośrednio w praktyce.
  • kos52 11.12.17, 23:07
    vogon.jeltz napisał:

    > Przecież miał uzasadnienie.

    Stojący pieszy na chodniku przy przejściu nie jest podstawą nagłych działań.

    > > Art. 17 ust. 2
    > Paradny przepis. Wynika z niego, że chcąc zahamować, by np. zjechać w wąską doj
    > azdówkę, muszę wpierw upewnić się, czy aby nikomu nie będzie to przeszkadzało...

    Tak należy czynić wg KW gdyż nasze przepisy "zapomniały" o zasadach wyłączania się z ruchu.
    Jest poważny problem ...
  • vogon.jeltz 12.12.17, 03:51
    > Stojący pieszy na chodniku przy przejściu nie jest podstawą

    Bo?

    > nagłych działań.

    Gdzie ty tam widzisz "nagłe działanie"? Nagłe to by było, gdyby depnął po hamplach aż by dym spod kół poszedł. Tu jest normalne, spokojne zatrzymanie jakich dziesiątki wykonujemy w trakcie jazdy.
  • galtomone 12.12.17, 08:21
    vogon.jeltz napisał:

    > > Stojący pieszy na chodniku przy przejściu nie jest podstawą
    >
    > Bo?

    No juz cie pytalem. Dlaczego mialy byc...
    Wg przpisow to czy na drodze obok pieszego na chodniku sa pasy czy nie jest bez znaczenia.

    Mozesz domiemywac ze pieszy z chodnika wejdzie ci pod kola i bez pasow... - zdarza sie.

    Pamietaj, ze wg naszych przpisow pieszy ma pierszenstwo dopiero na pasach. Glupie? Tak. Ale albo sie - a przedewszystkim wldza - stoduje do tego co obowiazuja ale nie miejmy pretensji np. do PiS ze interpretuje sobie wszystko jak chce na wlasna korzysc.

    To sie niczym nie rozni!
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 12.12.17, 10:19
    galtomone napisał:


    > Wg przpisow to czy na drodze obok pieszego na chodniku sa pasy czy nie jest bez
    > znaczenia.


    Wpierw przeczytaj te przepisy.
    I nie na drodze ale na jezdni.
  • tbernard 13.12.17, 09:11
    > Wg przpisow to czy na drodze obok pieszego na chodniku sa pasy czy nie jest bez
    > znaczenia.

    Nie jest bez znaczenia, bo poza pasami pieszy ma obowiązek ustępowania pierwszeństwa.

    > Mozesz domiemywac ze pieszy z chodnika wejdzie ci pod kola i bez pasow... - zdarza sie.

    Wtedy musi być coś więcej co by wskazywało, że tak zrobi (Art 4.)
    Zaś przy pasach sama obecność pieszego wskazuje na jego intencje.

    > Pamietaj, ze wg naszych przpisow pieszy ma pierszenstwo dopiero na pasach.

    A czy my dyskutujemy o potencjalnym potrąceniu pieszego na chodniku, czy na przejściu?

    Przepis dla kierowcy brzmi:

    Art. 26.
    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.


    Czym jest zachowanie szczególnej ostrożności? Przepis mówi:
    Art. 2.
    Użyte w ustawie określenia oznaczają:
    ...
    szczególna ostrożność – ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;


    Czyli nawet przy tych przepisach co mamy kierowca zbliżając się do przejścia ma zachować szczególną ostrożność. Widząc zaś pieszego przy krawędzi jezdni szczególna ostrożność ma mu podpowiedzieć, że jeśli pieszy wejdzie NA przejście, to temu pieszemu należy ustąpić. Na to ma być kierowca przygotowany podczas zbliżania się do przejścia.
  • galtomone 13.12.17, 12:17
    tbernard napisał:

    > > Wg przpisow to czy na drodze obok pieszego na chodniku sa pasy czy nie je
    > st bez
    > > znaczenia.
    >
    > Nie jest bez znaczenia, bo poza pasami pieszy ma obowiązek ustępowania pierwsze
    > ństwa.

    NO WLASNIE!!! I dlatego masz obowiazek przpuscic auta i wejsc na przejscie jak NIC NIE JEDZIE!!!!

    Art. 14. Zabrania się: 1) wchodzenia na jezdnię: a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych, ...

    Art. 12. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

    Dlaczego zatem OK jest zatrzymanie sie - gdy kierowca ma pierwszeństwo - i wpuszczenie pieszego...

    A nie jest OK zatrzymanie się na drodze by przepuścić auto z podporządkowanej?
    Czesto stajesz na drodze dojezdzając do podporządkowanych by pozwolic komuś przjechac na drugą strone?

    I mowie o sytuajci gdy jedzie 30-50km/h a nie gdy jest korek i auta sie w grupie tocza...

    > > Mozesz domiemywac ze pieszy z chodnika wejdzie ci pod kola i bez pasow...
    > - zdarza sie.
    >
    > Wtedy musi być coś więcej co by wskazywało, że tak zrobi (Art 4.)

    Moze podskakiwac i machac rekami? Co wiecej powino byc?

    BA! Mozesz zalzyc ze auto stjace na skrzyowaniu w ul. podporzadkowanej tez ma zamiar... jak pieszy a chodniku PRZY PRZEJSCIU - nie na!

    Pieszego puszczasz choc nie ma pierwszenstwa i to jest OK a auta nie.... WHY?

    Dlaczego w jednym wypadku uwazasz, ze przpisy sa ok bo mowia ze masz pierwszenstwo i z niego korzystasz a w drugim uwazasz ze ty wiesz lepiej i nie korzystasz?

    Ja nie mowie, ze nie masz racji tak robiac!!! Ale woabym uslyszec, ze przepisy sa zle, nalezy je zmienic i td.. niz bronic obecnego kretynskiego rozwizania piszac, ze kierowca Corsy nie powinien dostac mandatu).

    > Zaś przy pasach sama obecność pieszego wskazuje na jego intencje.

    A na jakie intencje wskazuje obecnosc auta przy skrzyzowaniu na podporzadkowanej drodze?

    > > Pamietaj, ze wg naszych przpisow pieszy ma pierszenstwo dopiero na pasach
    > .
    >
    > A czy my dyskutujemy o potencjalnym potrąceniu pieszego na chodniku, czy na prz
    > ejściu?

    Znow... przepis brzmi

    Art. 14. Zabrania się: 1) wchodzenia na jezdnię: a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

    Wiec odkladjac kwestie morlane na bok, jak wjedziesz na pasach pod jadacy pojazd to co za roznica?


    Ba.. to wrecz na chodniku masz zawsze super pierwszenstwo bo tam auto wjchac nie wolno.

    Skoro piszemu zabrania sie wejsc na pasy przed najdjezdzajace auto, to po co stawac?

    I jak idac z filmu... bezpieczniejszy jest gdy ktos go puszcza (z wlasnego widzimisie - choc nie musinie powinien) a potem dostaje strzal w tyl i jendka pieszego uszkadza...

    Czy moze pieszy jest bezpieczniejszy jak auta przejada i wtedy na pustej jezdni korzysta sobie ze swojego pierwszenstwa.

    Nadal bedziesz bronic przepisów?

    Bo albo uwazasz ze sa OK - i dlatego lepiej przymykac OK. Albo zgadzamys ei, ze sa do dupy z czego jednak wynika, ze Corsa je zlamala, nie bylo powodu do zatrzymania, powinien kierowca dostac mandat a przpisy o pieszych - by takich aburdow nie bylo sa do natychmiastowej zmiany!

    > Przepis dla kierowcy brzmi:

    Super.. tylko w przciwienstwie do mnie czytasz tylko ten przpis a zapominasz o tym wyzej dot. pieszego.

    A szczegolna ostroznosc i ztarzymanie pojazdu sa w PORD wymienione jako osobne rzeczy - stad dzial zatrzymywaniu a nie dzial o szczegolnej ostroznosci...

    Art. 2. pkt. 29 i 30)

    zatrzymanie pojazdu - unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów,

    A jako, ze jedna tu byla PUSTA to warunki nie wymuszaly na kierowcy zatrzymania pojazdu - tym bardziej ze mial pierwszenstwo a piesza nie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 12.12.17, 08:16
    kos52 napisał:

    > Kierowca Corsy powinien w tej sytuacji być tak samo ukarany jak kierowca ciężar
    > ówki.
    >
    > Naruszył podstawowy przepis ruchu drogowego - art.3 , który zabrania podejmowan
    > ia działań (hamowania, gwałtownego zatrzymywania się bez uzasadnienia), które m
    > ogłyby tworzyć zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego.

    Na to zwracam uwage...

    Bo teraz mamy problem nastepujacej tresci.

    W tym wypadku przpis jest kiepski i dobrze, ze policjant sobie sam zinterpretowal kogo ukarac, itd...

    Ale nie zawsze tak bedzie.
    Czy zatem chcemy by prawo bylo stsowane a ewentualne watpliwosci rozstrzygal sad - czy jest OK jak oceny i osadu dokona policjant na drodze i juz..

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • kos52 12.12.17, 09:42
    Do 2010 roku temat przejść nie był ruszany i było w miarę OK - ok. 200 osób zabitych na przejściach.
    KTOŚ (wiadomo kto) chciał to zmienić i spowodował, że w 2015 roku ginie na przejściach o 100 osób więcej !!!

    W obecnej sytuacji zamętu w wiedzy i interpretacjach politycznych dalej jest super niebezpiecznie.

    Moim zdaniem należałoby wrócić do podstawowych i obowiązujących przepisów. Przy przejściu jest określone zachowanie dla kierującego i dla pieszego.
    Gdy każdy będzie czynił to, do czego jest zobowiązany będzie lepiej.

    Kierujący zbliżając się do przejścia ma obowiązek zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić pieszego na niebezpieczeństwo.
    Kierujący ustępuje pierwszeństwa pieszemu na przejściu (będącemu i bezpośrednio wchodzącemu) tak, aby nie spowodować u niego zwolnienia, przyśpieszenia kroku, zatrzymania się. Pieszy, te czynności jest zobowiązany w razie potrzeby robić ! = odruch naturalny.


    Zapomnieć, że zmiana przepisu ogólnego zapewni bezpieczeństwo na niesterowanych przejściach przez więcej niż 2 pasy ruchu - szczyt zabijania.
    Czyli, w tych sytuacjach zawsze sygnalizacja lub drugi poziom.
    Jeśli u nas jest droga sygnalizacja - można poprosić o usługę u innych 10-krotnie tańszą (?) a "naszym" podziękować.
  • tbernard 13.12.17, 08:18
    > Zapomnieć, że zmiana przepisu ogólnego zapewni bezpieczeństwo na niesterowanych
    > przejściach przez więcej niż 2 pasy ruchu - szczyt zabijania.

    Zamiast zapomnieć, to dotkliwie karać kierowców łamiących przepisy które w takich miejscach obowiązują. Bo jak na razie to kara może za to spotkać tylko gdy do wypadku dochodzi lub gdy się ma pecha załapać na unikatowy program telewizji krakowskiej.
  • do.ki 11.12.17, 22:12
    OK, udowodniliście, że przepisy są idiotyczne. Ale to już wiedzieliśmy. I co teraz?

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • waga170 11.12.17, 22:38
    > OK, udowodniliście, że przepisy są idiotyczne. Ale to już wiedzieliśmy. I co te
    > raz?

    Teraz bedzie dalej tak samo, jak bylo zawsze. Narzekanie na wszystko i wszystkich gdy tymczasem typowy rodak nie potrafi ogarnac wielce skomplikowanej sprawy: Jak przejechac przez pasy. Albo jak przejsc przez pasy. Za trudne, bo dzieci, zwierzaki, wyrwy w drodze, przeciazone ciezarowki, glupie przepisy, glupia policja, tylko MY MUNDRE.
  • nazimno 11.12.17, 22:40
    ....jak zyc..jak zyc...

    PS
    A np. matematyka w ogole nie zajmuje sie
    zadnymi bytami, stworzonymi przez idiotow.
    Natomiast prawnicy zyja wylacznie z takich
    bytow. Czy nie jest to symptomatyczne?
  • engine8 14.12.17, 17:05
    metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,22781040,juz-miala-wchodzic-do-samolotu-gdy-zostala-zatrzymana-wszystko.html#BoxLokPozImg
  • nazimno 14.12.17, 17:13
    To jest tylko ilustracja nadzwyczajnej UPIERDLIWOSCI tego systemu oraz
    braku relacji wartosci szkody do wartosci zemsty
    paranoidalnej wladzy, ktora zachowuje
    sie jak wsciekly pies.
  • tbernard 14.12.17, 18:46
    No przecież jej nie rozstrzelali, już nie przesadzaj. Chłosty też nie wymierzyli.
    Jedyna dolegliwość ma naturę czasowo-finansową, za celowe cwaniakowanie.
  • nazimno 14.12.17, 18:59
    Takie sprawy mozna sfinalizowac prosciej,
    bez zemsty i patologicznej upierdliwosci.

    100 PLN jest kwota smieszna.
    Milionowych zlodziei traktuja przyjazniej.

  • tbernard 14.12.17, 19:09
    > 100 PLN jest kwota smieszna.

    Ale już nie jest śmieszna liczba osób, która lekceważąco podchodzi do regulowania takich śmiesznych zobowiązań.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.