Dodaj do ulubionych

Zagadka z kategorii "skrzyżowania dziwne"

06.01.18, 19:23
Dorzucę od siebie nieco inny przykład spotkania się podporządkowanej z główną.
Niedaleko od miejsca gdzie mieszkam przy zjeździe z autostrady jest takie oto oznaczenie. Proszę sobie pojechać nieco dalej i zobaczyć przebieg oraz spojrzeć na oznakowanie jezdni obok, która z naszą będzie się łączyć. No i mam tu problem, co niby z tego oznakowania wynika? Załóżmy, że ja chce docelowo znaleźć się na pasie prawym, gdy już się połączą. W tym samym momencie z prawej zbliża się jakiś pojazd. No to gdzie jest kurna ten obszar skrzyżowania na którym to mi miałby ten z podporządkowanej ustąpić pierwszeństwa? Przecież nawet na tych grubszych przerywanych nie wpieprzę mu się w paradę.
Edytor zaawansowany
  • 06.01.18, 19:50
    Mowisz o tym znaku?

    www.google.pl/maps/@51.1051049,16.9365372,3a,75y,48.2h,78.38t/data=!3m6!1e1!3m4!1sF-4Tzl1kx0tItm3w5CNdvQ!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
    To jest nic, tu masz pasy rozdzielone linia przerywana. Ja cos takiego widzialem ale nie pamietam gdzie, bylem wprowadzony na swoj wlasny pas oddzielony od innych ciagla.
    Moze to oznacza nie zapie...j od razu na lewy pas bo to nie Ty a oni sa "u siebie" a Ty do nich sie wlaczasz jakby z rozbiegowki. 5% sensu? 10% sensu. Mogloby sie obejsc bez tego znaku. A na glownej jest OK, znak ostrzega ze ktos sie bedzie wlaczal z prawej. Co prawda rownolegle a nie w poprzek, ale niech mu tam.
  • 06.01.18, 20:24
    Sęk w tym, że to nie przypomina rozbiegówki nawet tej amerykańskiej z szerokim połączeniem. One po prostu od samego połączenia stanowią dwa odrębne pasy tyle, że już w ramach jednej jezdni.
    Moim zdaniem oznakowanie takie wprowadza zamęt i znacznie lepiej aby te żółte blachy ściągnąć. Niebieska na prawym wlocie powinna zostać aby ktoś nie wpadł na pomysł, że sobie w lewo skręci pod prąd. Wtedy było by jasne, kto pas chce zmienić ma ustąpić.
  • 06.01.18, 19:53
    Fajnie...

    Ja mam tak: www.google.pl/maps/@50.2723972,18.9731304,3a,75y,315.94h,88.49t/data=!3m6!1e1!3m4!1sT7Ckze_pOUenDh03inlouQ!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

    I zwykle nagle cieplo robi sie tym co jada po prawej, gdy auto z lewej zjezdza na stacje benzynowa albo do Norauto :-)


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
  • 06.01.18, 20:13
    No trochę podobnie, chociaż u mnie ten z lewej ma jeszcze potwierdzenie, że jedzie główną i dołączy się za chwilę coś podporządkowanego. Jak dla mnie mogło by tych znaków nie być i nie do końca odgaduję intencję organizatora.
  • 06.01.18, 20:29
    Ty jadący z prawej, prawym pasem, musisz ustąpić temu z lewej, jeżeli będzie chciał zająć pas na którym jedziesz. Bez tych znaków miałbyś pierszeństwo. To może mieć znaczenie przy dużym ruchu, gdy zaczęłoby się korkować przed rondem i dwa pasy byłyby zajęte. Chociaż w praktyce nie byłoby tak różowo.
  • 06.01.18, 20:54
    Podejrzewam, że taka była intencja organizatora i chodzi o obszar z grubymi przerywanymi liniami. Ale będąc na tej głównej z włączonym prawym migaczem i mając na prawej nieco z tyłu ale szybciej jadącego to mu się nie właduję, bo nie chcę mieć wypadku. Czy jeśli mnie wyprzedzi ktoś taki, gdy mam migacz prawy, to znaczy, że on wymusił pierwszeństwo?
  • 06.01.18, 21:14
    >Czy jeśli mnie wyprzedzi ktoś taki, gdy mam migacz prawy, to znaczy, że on wymusił pierwszeństwo?
    Moim zdaniem tak. W takim przypadku jednak czasami jednak lepiej ustapić niż egzekwować swoje prawa.
  • 06.01.18, 21:08
    Mocno naciągane. Bo to zmieniający pas z lewego musi ustąpić temu który juz jedzie po pasie. Oraz ma jeżeli chodzi o trójkąt to tyczy.on sie tylko skrzyzowania. Które kończy sie gdzie? Sporo jest takich fuszerek w organizacji ruchu. Znak ustap ma sens gdy jest śnieg i nie widać linii. Inaczej jest zbedny
  • 06.01.18, 21:18
    >Bo to zmieniający pas z lewego musi ustąpić temu który juz jedzie po pasie.
    Właśnie o to chodzi, żeby ten z prawego ustąpił temu z lewego, gdy tamten chce zająć jego pas.
  • 06.01.18, 21:47
    Ale według pord to zmieniający pas ma ustąpić będącemu na pasie na który chce wjechać. Dlatego to jest fuszerka. Oraz kwestia gdzie jest skrzyżowanie?
  • 06.01.18, 22:14
    >Ale według pord to zmieniający pas ma ustąpić będącemu na pasie na który chce wjechać.
    Pod warunkiem, że ten na pasie nie miał wcześniej znaku o ustąpieniu pierwszeństwa. A skrzyżowanie jest tu, gdzie łączą się dwa pojedyncze pasy.
  • 07.01.18, 09:41
    W miejscu gdzie łączą się dwa pojedyncze pasy jest powierzchnia wyłączona z ruchu i ciągła. Wiec jadący drogą z pierwszeństwem nie może wjechać na pas prawy.
  • 07.01.18, 13:21
    Ale tam dalej, gdzie linia przerywana juz może i ten na prawym pasie, jeżeli widzi przed sobą tego na lewym, powinien ustąpić pierwszeństwa, gdy ten na lewym włączy kierunkowskaz i chce zmienić pas.
  • 07.01.18, 13:58
    Ale czemu powinien? Według pord to zmieniający pas musi ustąpić.
  • 07.01.18, 14:01
    Bo wcześniej na poboczu był znak informujący o tym i dojeżdżasz do skrzyzowania.
  • 07.01.18, 14:21
    I znów wracamy do tego samego. Gdzie jest skrzyżowanie? Wcześniej napisałeś gdzie i tam z prawego nie mozna zmieniać pasa. A dalej juz skrzyzowaniem nie jest. Tam masz zasady ogólne zapisane w pord. I sa jednoznaczne
  • 07.01.18, 14:38
    No dobra, to po co są te znaki, dla jednych o pierwszeństwie dla innych o podporządkowaniu? Czym to skutkuje? Na czym polega inne poprawne zachowanie kierowców poprzez takie oznakowanie porównując do sytuacji, gdyby tych znaków nie było?
  • 07.01.18, 16:08
    Nie wiem po co sa te znaki. Uważam że lepiej było by bez nich. Bez zastanawiania się gdzie zaczyna a gdzie kończy sie skrzyżowanie i ile metrów/kilometrów od danego miejsca wjeżdżając ma puszczać tych z prawego pasa.
    Bez tych znaków zasada jest prosta. Zmieniasz pas ustępujesz pierwsz jadącemu po pasie na ktory xjcesz wjechać.
  • 07.01.18, 16:13
    I jeszcze jedna rzecz. Widziałem w sieci nagrania z takich miejsc. Jeden byl na tym forum. Tam wpieprzali sie na rozbiegowy przez ciągła i pow wyłączona z ruchu. Ibyez ileś osób uważało ze winny jest ten który mial ustąp. W JB było tez nagranie i Dworak mówił że zmieniając pas ustępuje sie pierwsz.
    Inaczej jest to zaprzeczenie rozbiegowek
  • 07.01.18, 16:44
    rozbiegowka sluzy do wyrownania predkosci, a nie kombinowania z pierwszenstwem...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 07.01.18, 16:36
    Często tak jest w przypadkach gdy skrzyżowanie jest łączeniem się dróg o różnych dopuszczalnych prędkościach. Jedni jadą 90 km/h a ci z prawego moga max 50 km/h. Dlatego dla wyrównania prędkości jest oznakowanie pierwszeństwa i podporządkowania.
  • 07.01.18, 16:24
    Gdzie jest skrzyżowanie?
    W myśl definicji tam gdzie następuje połączenie pasów:
    Art 2
    10) ,,skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze;
  • 08.01.18, 08:21
    Czyli cofamy się o kilka postów:
    W miejscu gdzie łączą się dwa pojedyncze pasy jest powierzchnia wyłączona z ruchu i ciągła. Wiec jadący drogą z pierwszeństwem nie może wjechać na pas prawy.
    I kolejna gó...burza rozpętana.
  • 08.01.18, 09:46
    Ale może wjechać później, gdy zacznie się linie przerywana, bo jest w obszarze oddziaływania skrzyżowania, na którym następuje ruch związany ze skrzyżowaniem.
  • 08.01.18, 10:00
    A jest to zapisane w paragrafie której ustawy lub rozporządzenia? Ten obszar oddziaływania? Ile metrów czy set metrów od znaku sięga?
  • 08.01.18, 10:22
    Prawnie nie jest to zdefiniowane i zawsze zależy od sytuacji. Nie da się tego jednoznacznie określić w metrach. Będzie to zależało między innymi od prędkości z jaką odbywa się ruch. Jak to praktycznie się odbywa i jest interpretowane w przypadku kolizji, to nie wiem, sprawa może być jak zwykle dyskusyjna - kto ma rację.
  • 08.01.18, 10:32
    A gdyby nie było znaków ustąp i droga z pierwszeństwem zasada jest prosta. Bez jakichkolwiek dyskusji.
  • 08.01.18, 10:47
    Pewnie zależałoby to też od sytuacji i intensywności ruchu, w jednym przypadku nie miałoby to znaczenia a w innym mogłoby powstawać jakieś zatory na jednym z pasów.
  • 08.01.18, 11:38
    samspade napisał:

    > A gdyby nie było znaków ustąp i droga z pierwszeństwem zasada jest prosta. Bez
    > jakichkolwiek dyskusji.

    ... o ile takie połączenie nie pasowało do definicji skrzyżowania.

    Ale niestety pasuje i tu widzę źródło komplikacji. Bez znaków ten z prawego uzna, że to równorzędne a z jakiegoś powodu bardziej interesuje go pas lewy, więc hop (na obszarze gdzie on uznaje, że to już lub jeszcze skrzyżowanie) i niech uważają ci z lewej. A jeszcze bardziej pomysłowy uzna, że chciałby na tym "skrzyżowaniu" skręcić w lewo.
  • 08.01.18, 11:40
    Co do skrętu w lewo z prawego napisałem niżej. A jazda pod prąd? Równie dobrze teraz może pojechać. Ustąp nie definiuje kierunków jazdy
  • 08.01.18, 11:48
    Akurat w przykładzie z mojej okolicy ze znakiem ustąp był C-5 (nakaz jazdy prosto), aby ktoś na tak genialny pomysł nie wpadł. Ale nie wszystkie pokazane przykłady miały taki znak licząc na zdrowy rozsądek kierujących.
  • 07.01.18, 15:46
    TO POWINNI USUNAC LINIE CIAGLA....

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 06.01.18, 20:57
    Ja mam jeszcze zabawniejsze.
    www.google.pl/maps/@51.2390561,22.5926211,3a,75y,174.55h,84.76t/data=!3m6!1e1!3m4!1sVMYARYzNsxHbJwwztvRfAQ!2e0!7i13312!8i6656

    No i teraz chcę jechać z Witosa i na rondzie w prawo w Krańcową (z resztą jak tam jestem, to najczęściej tak jadę, bo Krańcową najszybciej do domu mogę dojechać).
    W tym celu muszę zmienić nie jeden a dwa pasy.

    Powiem to tak - ja i drogówka, która z racji dużego natężenia ruchu obsługiwała tam całą masę zdarzeń, interpretujemy to następująco - zmiana pasa zaraz po połączeniu - pierwszeństwo jadących z Witosa.
    Zmiana pasa wyżej (bliżej ronda) - zasady ogólne (pierwszeństwo będącego już na danym pasie).
    Nieprawidłowa zmiana pasa (zjazd z Witosa na łącznik Hutnicza/Łęczyńska->Krańcowa przez linię ciągłą) - wina wykonującego nieprawidłowy manewr.

    Wiecie jaki jest tam najczęstszy typ zdarzeń?
    Nie, nie kolizje przy zmianie pasa ruchu.
    Najechania.
    Przy Hutniczej jest Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, więc wszystkie szkoły nauki jazdy intensywnie szkolą tam swoich adeptów na przyszłych kierowców. A jak się młody od Hutniczej rozpędzi, to instruktor potrafi na łączniku dać po heblach, żeby nie wymusił na zjeżdżającym z Witosa... problem z tym, że wiele osób jedzie na łączniku "na pałę", bez zachowania należytego odstępu i nie spodziewają się "L-ki" stającej dęba :)

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • 06.01.18, 21:26
    Nie czuj sie samotny
    www.google.pl/maps/@50.2867714,19.105906,3a,75y,81.65h,90t/data=!3m6!1e1!3m4!1sDZGjp5ljKM1hKJErf3oxDw!2e0!7i13312!8i6656

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 06.01.18, 23:09
    Alez to proste. Dojezdzamy do drogi ktora dojezdza do drogi dojezdzajacej do ronda.
  • 06.01.18, 21:35
    Jest cos takiego, co nie jest uregulowane to oddziaływanie skrzyzowania. Posłużę się fragmentem skopiowanego tekstu:

    ...Obszar oddziaływania skrzyżowania nie został ściśle określony w powszechnie obowiązujących przepisach prawa z uwagi na fakt, iż obszar ten powinien być weryfikowany indywidualnie. Nie jest możliwe jego zdefiniowanie z uwagi na szereg czynników wpływających na wskazanie danego obszaru oddziaływania skrzyżowania. W zależności bowiem od takich czynników, jak np. ukształtowanie terenu, kąt, pod jakim dane drogi się krzyżują, typy skrzyżowania, jego oznakowanie, jak również klasy techniczne dróg, które się krzyżują - obszar oddziaływania skrzyżowania będzie większy lub też mniejszy.
    Zasięg oddziaływania skrzyżowania można rozważać w aspekcie:
    - zmian w charakterystyce potoków ruchu (odstępy między pojazdami, prędkości i ich dyspersja, ruch kolumnowy),
    - celowych ograniczeń narzuconych znakami drogowymi (ograniczenie prędkości, wyprzedzania),
    - oddziaływania na sąsiednie skrzyżowania lub synchronizacji ich pracy.
    W każdym z tych przypadków obszar oddziaływania skrzyżowania powinien być zweryfikowany indywidualnie. "
  • 06.01.18, 23:13
    grzek napisał:

    > Jest cos takiego, co nie jest uregulowane to oddziaływanie skrzyzowania. Posłuż
    > ę się fragmentem skopiowanego tekstu:

    Toteż piszę, że drogówka każdorazowo ustala winnego.
    Mój sąsiad miał kolizję w tamtym miejscu (zaraz za końcem linii ciągłej, czyli na skrzyżowaniu), przetarł go dostawczak jadący z łącznika "swoim". Rzecz jasna "zawodowy" z dostawczaka dostał piany i stwierdził, że to sąsiada wina. Wezwali policję, to do wyjaśnienia szefowi przetarcia auta, doszedł kierowcy z dostawczaka mandat na 500 zeta (nieustąpienie na skrzyżowaniu + kolizja).

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • 06.01.18, 23:17
    >Toteż piszę, że drogówka każdorazowo ustala winnego.
    Właśnie chodziło mi o to, żeby to podkreślić.
  • 07.01.18, 15:21
    qqbek napisał:

    > interpretujemy to następująco - zmiana pasa zaraz po po
    > łączeniu - pierwszeństwo jadących z Witosa.

    Czyli mogą się wpieprzać na pas tych z prawej?
    I co to znaczy "zaraz po łączeniu"? Czyli do którego miejsca?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • 07.01.18, 15:33
    Tak, mogą wjechać na połączeniu dróg na dowolny pas.
    W twoim rozumieniu to "wpieprzanie".
    W rozumieniu lubelskiej drogówki i szkół nauki jazdy - to egzekwowanie pierwszeństwa.
    W praktyce (mimo dużego natężenia ruchu) do kolizji dochodzi rzadko - ludzie potrafią jednak jeździć i po prostu "przetasowują się" (duża część jadących łącznikiem z Hutniczej/Łęczyńskiej zawraca na rondzie, bo wcześniej wjazd na Witosa jest kłopotliwy (trzeba odbić w bok i nadrobić trochę drogi koło Dworku Graafa)). Najczęściej więc kolizje to najechania na hamujące na łączniku L-ki.
    Ja łącznikiem jeżdżę rzadko (nawierzchnia jest tam fatalna), za to często zjeżdżam z Witosa na rondo... nigdy nie mam problemu by zmienić dwa pasy. Z resztą, jak by mnie przyblokowali, to w końcu jestem "lokales" do domu trafię alternatywną (krótszą, ale powolniejszą) drogą.

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • 06.01.18, 21:54
    Moim zdaniem: tam przybywa pas ruchu i ma kontynuację.
    Można i należy w tej sytuacji jechać bezkolizyjnie - każdy swoim pasem.
    Zmiany pasa można dokonywać gdy linia krawędziowa P-6 zmienia się w zwykłą linię P-1.

    "8. Umieszczone przy krawędzi jezdni znaki:
    1) P-7a „linia krawędziowa przerywana”,
    2) P-7b „linia krawędziowa ciągła”
    wyznaczają krawędź jezdni; znak P-7b oznacza ponadto
    zakaz wjazdu na pobocze kierującemu pojazdem
    samochodowym."

    Ta przerywana P-7a jest tam niepotrzebna - za obszarem skrzyżowania linia P-7b powinna przejść w linię P-1.
  • 07.01.18, 15:58
    BYLO TO Z 1000 RAZY... ZMIENIAJACY PAS MA USTEPOWAC, KONIEC, KROPKA...

    W KAZDEJ Z TYCH SYTUACJI TRZA BY NAPISAC DO ORGANIZATORA, BY WYJASNIL DOKLADNIE O CO MU CHODZILO Z PODANIEM PODSTAWY PRAWNEJ I TRZYMAC TO W RAZIE CZEGO DLA SADU, BY WINE ZWALIC NA ORGANIZATORA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • 08.01.18, 08:24
    Nasze spójne logiczne przepisy część enta.
    W sieci gównoburza. Wzywanie do oddawania pj, obelgi. Dzień jak co dzień powie ktoś.
  • 08.01.18, 10:50
    Widzisz, na tym polega probelm z naszymi przpisami. Zamiast zrobic je proste i ogolne by bez wzgledu na kat luku, zakretu, dlugosc pasa, ilosc pasow, itd... dzaialaly.... by kazdy wiedzial kiedy ma kogo puscic, by byly na tyle ogole by wszyscy na wszystkich uwazali...
    Mnozymy takie byty gdzie do prostej jakby sie wydawalo czynnosci drogowej trzeba artykulu na prawie 3000 slow i nadal jest to tylko jedna z opinii czy interpretacji (rysunkow to mi sie liczyc nie chce).

    TOZ TO CHORE!!!!!

    Tak samo jak przpisy dotyczace pieszych ktore pozwalaja pieszego przejechac na pasach i twierdzic, ze to jego wina - bo przchodzil.

    Czy te, ktore uzalezniaja koniecznosc uzywania kierunkowskazu od jednego znaku i uznaniowego kata zakretu.

    A pewnie wiecej by sie znalazlo.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • 08.01.18, 11:14
    Problem polega na tym, że takie połączenie podpada pod definicję skrzyżowania i bez żadnych znaków ktoś z prawego od razu mógłby chcieć ładować się na pas sąsiedni lewy uważając, że skoro z prawej strony wjeżdża "na skrzyżowanie" to ma pierwszeństwo, albo co gorsza skręcić sobie w lewo i pojechać pod prąd. No ale jak już jest takie oznakowanie, to zaraz pojawia się pokusa rozumowania odwrotnego, że ten na lewym pasie jak chce wjechać na prawy sąsiedni, to mu należy ustąpić. Być może gdyby takie połączenia nie były skrzyżowaniami tylko odrębnymi kategoriami ściśle zdefiniowanymi, oznakowanymi oraz opisanymi regułami, to by nie było niepotrzebnych nieporozumień. Po prostu jak autor tam napisał przepisy ruchu drogowego nadają się do zezłomowania i napisania od zera, a najlepiej po prostu wziąć tłumaczenie z niemieckiego i nanieść tylko lokalne specyfiki, jak ograniczenie na autostradzie. Mielibyśmy na przykład klarowną definicję, czym jest bezpieczny odstęp, a nie jak teraz: dopóki nikt nikogo nie stuknął.
  • 08.01.18, 11:35
    Jeżeli ktoś od razu wjeżdża na lewy przejeżdża przez ciągłą więc z definicji staje się winny i nie może rościć sobie żadnych praw. Tak to już jest że lubimy utrudniać sobie życie. Wróć lubimy utrudniać życie innym. Jeździmy bezrefleksyjnie. Mając w dupie innych bo maja nam ustąpić.
    Jeden z wyjazdów z najważniejszego obiektu u mnie na wsi.
    Zdjęcie jest zrobione z ronda. Wyjeżdżający z obiektu użyteczności wszelakiej jadący w prawo powinni wyjechać bezkolizyjnie. Ale mnóstwo kierowników jadących tak jak wóz googla miało za nic ciągłe. Teraz nie ma ciągłych. A właściwie są. Przykryte żółtymi krawężnikopodobnymi elementami. Nikt przez to nie przejeżdża i jest ok.
  • 08.01.18, 11:42
    No widzisz jaki na rodactwo patent najlepszy. Postawić krawężnik a jeszcze lepiej płot zamiast ciągłej ;)
  • 08.01.18, 12:22
    >Po prostu jak autor tam napisał przepisy ruchu drogowego nadają się do zezłomowania i napisania od zera, a najlepiej po prostu wziąć tłumaczenie z niemieckiego i nanieść tylko lokalne specyfiki, jak ograniczenie na autostradzie.

    To optymistą jesteś, sądzę, że po przetłumaczeniu, a nie wszystko da się dosłownie i dodaniu swoich koniecznych wstawek wcale nie byłoby lepiej niż teraz. Potem koniecznie wszyscy powinni przejść jakieś szkolenie, bo co dałoby nowe prawo jak kierowcy znaliby stare.
  • 08.01.18, 12:53
    Odnoszę się do tego przykładu gdzie eksperci mieli różne zdanie. Po co debatować kto ma pierwszeństwo przy zmianie pasa, kiedy prościej można namalować linie ciągłą albo ciągłą z przerywaną tak, żeby odseparować pas włączenia się do ruchu i uniemożliwić na całej długości zmianę z lewych w kierunku prawych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.