Dodaj do ulubionych

Prywatne opłaty wrzucane w koszt firmy - standard?

08.01.18, 00:22
Ostatnio poznałem człowieka, który jest szefem (ale nie właścicielem!) polskiego oddziału włoskiego koncernu i chwalił mi się, że bez problemu na koszt firmy bierze:
- paliwo do celów prywatnych w dni robocze, ale to raczej standard w większości firm,
- paliwo do celów prywatnych w dni wolne od pracy - to już nie standard, ale częsta praktyka;

i tutaj zaczyna się "luksus":
- paliwo do celów prywatnych za granicą,
- hotele na prywatnych wakacjach w kraju i za granicą,
- prywatne wizyty w restauracjach w kraju i za granicą;

i wisienka na torcie:
- leasing samochodów jego żony i syna, wraz ze wszystkimi ich kosztami, oczywiście również paliwo bez żadnych ograniczeń ilościowych i czasowych.

Ciekawe czy są jeszcze lepsze asy, pewnie jakoś sprytnie dorzucają jeszcze mieszkanie, opłaty i zakupy.

Tak się zastanawiam - czy księgowość nie przechodzi przez centralę we Włoszech? Czy może jakoś to kamufluje nazwami, numerami umów, faktur itp...

No i pytanie - na co wydawać pensję i skąd brać cel/motywację do pracy, skoro prawie wszystko można wziąć na firmę "na patencie" na tak intratnych stanowiskach?
Edytor zaawansowany
  • 08.01.18, 01:28
    Widocznie mu na to pozwalaja.
    W dobrych czasach lat 80-tych moje firma np pozwlaly mi na to aby np:
    - w podroz sluzbow na daleki wschod zabrac zone na 2-3 tygodnie. Placili nawet za lot i na zasadzie ze dostawalem albo jeden bilet bizness class albo 2 economy)
    - na lotnisko i z powrotem jedyna transport to dluga limuzyna.
    - w drodze powrotnej z Japoni zatrzymac sie na dlugi (taki od Piatku do poniedzialku) weekend na Hawajach - i za wszytko placili.
    - z wyjazdow sluzbowych rozliczalismy sie dajc im rachunki w obcych jezykach ktorych w dziale finansowych nikt nie znal i placili co bylo...
    - Firmowa karta placilem gdzie chcialem i nigdy nie widzialem ani rachunkow ani nie bylo pytan.... Czsami pytali cos ie dzije ze tak malo wydaje i czy czsami nie zaniedbuje klientow.
    - Wczasie podrozy i placili za wszytko lacznie z prywatnymi wycieczkami w weekendy.
    - Kiedys jadac zapomnialem wzic garnitur - a w Japoni bez tego nai rusz... Szef pozwolil kupic nowy na koszt firmy.

    Tak ze wszytko zalezy jak firmie zalezy i jakie daje opcje i benefity swoim pracownikom..
    W Polsce jedynie jest scisla kontrola wszytkiego i ludzie sa zaszokowani jaki luzy maja "swoi" ludzie w firmach.
  • 08.01.18, 08:22
    To się nazywa "kreatywna księgowość".Mój kolega (jednoosobowa DG)porejestrował wszystko co można (PKD-EKD) I tak kupował dla siebie np.aparat foto i kamerę (zarejestrowane video filmowanie i takie tam) wyposażenie kuchni,łącznie z talerzami (katering i wypożyczalnia) itd. Po prostu trzeba wiedzieć/umieć jak to zaksięgować,żeby się fiskus nie przyp....czepił.

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 08.01.18, 09:21
    loyezoo napisał:

    > To się nazywa "kreatywna księgowość"

    żadna "księgowośc", tylko głupota (dodatkowe koszty odsetek i kar za uszczuplenie podatkowe). Kolega oczywiście osiąga (i wykazuje) przychody z tytułu video filmowania, kateringu i wypożyczalni?
    Ciekawe jak on to księguje, żeby fiskus nie zobaczył tego podczas kontroli?
  • 08.01.18, 20:06
    Kolega głupi nie jest.Osiąga przychody z tych działalności.Wystawia 1 fakturę w roku i tyle.Kontrole miał 2 w karierze i g...wno znaleźli:)

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 09.01.18, 08:26
    > Kolega głupi nie jest.Osiąga przychody z tych działalności.

    ;) co było do udowodnienia
    Ale gdzie tu geniusz? Żeby handlować szczypiorkiem, trzeba ten szczypiorek najpierw mieć
  • 10.01.18, 10:09
    > Żeby handlować szczypiorkiem, trzeba ten szczypiorek najpierw mieć

    Duża część tzw. rynków finansowych by się z tobą nie zgodziła.
  • 10.01.18, 11:57
    masz na myśli rynki kapitałowe czy instrumentów pochodnych?
    Sądzę że przepływ środków na pierwotnym rynku szczypiorku, bez szczypiorku, byłby w istocie kapitałem pożyczkowym (formą skryptów dłużnych), co spowodowałby nieefektywność alokacji i mogłoby wywołać deficyt budżetowy uczestników rynków inwestujących w szczypiorek
  • 10.01.18, 12:11
    W rzeczy samej - lewarowane spekulacje na Foreksie (a to nie rynek derywatywów przecież) wywołują deficyt budżetowy większości spekulujących. A to tylko przykład.
  • 10.01.18, 12:27
    Można zawsze wypuścić swoją własną wersję kryptoszczypiorku. Ma on postać niewidzialną, a wydobywany jest koparkami. Sprzedawcy koparek mogą ręce zacierać. Do czasu aż nie wykoszą ich z rynku dostarczyciele kryptokoparek ;)
  • 08.01.18, 08:39
    Cóż, jeśli jest w stanie jakkolwiek wykazać, że np. koszt hotelu w zagranicznym kurorcie w sezonie letnim ma związek z generowaniem przychodu firmy to nie widzę problemu, wszystko w granicach przepisów.
    Z paliwem do celów prywatnych za bardzo nie widzę problemu bo przecież podstawą naliczania kosztów są faktury zakupu paliwa a tu nie ma znaczenia w jaki dzień tygodnia się go dokonuje.
    Podobnie z samochodami dla członków rodziny - jeśli w przypadku kontroli wykaże, że wszystkie samochody w jakiś sposób służą działalności firmy to jego sprawa.
    A swoją drogą proszę o jeszcze trochę podpowiedzi co można wliczyć w koszty bo ja niczym ostatni frajer wliczam tylko tzw. oczywiste (paliwo, telefony itp). Bilety do Czarnego Lotosu podobno nie mogą być:(
  • 08.01.18, 17:57
    Ludzie, przecież mi nie chodzi o to, że on to wszystko wrzuca w koszty, bo tak robi 9/10 januszy w Polsce.

    Mi chodzi o to, że on nie płaci za to ani grosza ze swoich pieniędzy. I teraz tak:
    - wg mnie na bank jest synchro księgowości spółki córki / oddziału z centralą,
    - skoro jest, to musi operacje kamuflować jakimiś numerami faktur/umów, żeby makaroniarze tego nie zauważyli.
  • 08.01.18, 18:31
    Nie bierzesz pod uwagę ze Włosi robią dokładnie to samo i on ma na to przyzwolenie? Np nie damy ci Janusz podwyżki bo się capo do tutti capi nie zgadza ale wrzuć w koszty lizing na nowe auto dla Grażyny.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 09.01.18, 02:44
    nie badz naiwny, nikt kto urosl tak, ze robi ekspansje za granice nie jest frajerem i swoje pieniadze liczyc potrafi

    po prostu pracuje za ochlap i reszte dostaje "w deputacie"

    koles moze nakrecac im kilkadziesiat mln eur obrotu i dostaje za to np. 8kpln netto + deputaty

    a moglby zarabiac moze i 20kpln netto, ale deputaty daja lepszy efekt psychologiczny, sa tansze fiskalnie i finalnie wlosi maja do przodu

    nie ma innej opcji
  • 09.01.18, 03:57
    Wiele osob negocjuje extra benefity w "naturze" i bez podatkow zamiast (opodatkowanych) bonusow.
  • 08.01.18, 09:16
    schweppes1 napisał:

    > Ostatnio poznałem człowieka, który jest szefem (ale nie właścicielem!) polskieg
    > o oddziału włoskiego koncernu i chwalił mi się, że bez problemu na koszt firmy
    > bierze:

    koszt księgowy, a podatkowy to dwie różne rzeczy. Prywatne wydatki (koszty ksiegowe) przestaja byc podatkowymi po pierwszej kontroli
  • 08.01.18, 09:28
    Ale organizacja konferencji w Czarnym Lotosie jakoś zawsze przechodzi ;)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 08.01.18, 13:45
    to oczywiste, ale w połaczeniu ze szkoleniem (warsztatami) ;)
  • 08.01.18, 09:44
    Jeden rodak na intratnym stanowisku, to nawet ze śmietników w Makdonaldzie wygrzebywał paragony aby sobie jakieś czarymary z odpisami robić. Polak biznesmen lub wysoki korpo to stan umysłu, coś jak sędzia co sobie bierze ze sklepu bez płacenia. No przecież to nie chłop pańszczyźniany aby płacić.
  • 08.01.18, 20:09
    Nie wiem,czy prowadziłeś w tym zacnym kraju DG ale jak będziesz miał,to wiedz,że rzadko da się wyjść na swoje, nie kombinując (legalnie:)) Samych podatków masz ponad 40%,do tego ZUS i inne stałe koszty (księgowa,lokal,auto etc.)

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 08.01.18, 20:36
    No jeśli liczysz VAT jako Twój podatek to bardzo przepraszam. Kontrahent płaci Ci netto + VAT i go sobie odlicza a ty jesteś tylko przekaźnikiem do US. Jak coś tam odliczysz (np. 50 % VAT od faktury leasingu) to twój bonus. Mowa o typowych usługach gdzie nie kupujesz materiałów. I nie przesadzajmy że 19% liniowego plus 1100 ZUS to jakoś strasznie dużo ......
  • 09.01.18, 21:25
    > Kontrahent płaci Ci netto + VAT i go sobie odlicza a ty jesteś tylko przekaźnikiem do US
    Czyj to jest podatek możesz się łatwo przekonać, gdy kontrahent ci nie zapłaci i w związku z tym nie przekażesz tego niezapłaconego przez niego podatku do Urzędu Skarbowego.
  • 10.01.18, 10:14
    A kto Ci karze współpracować z niesolidnym kontrahentem ?
    Każdy sam szacuje ryzyko , może lepiej zarobić trochę mniej a spać spokojnie.
  • 10.01.18, 10:16
    każe of coz miało być ale android wie lepiej
  • 10.01.18, 12:17
    who_cares napisał:

    > A kto Ci karze współpracować z niesolidnym kontrahentem ?

    Nie za bardzo jest wybór, bo "współpraca" z nieuczciwym kontrahentem którym jest urząd ściągania podatków jest narzucona.
  • 11.01.18, 14:36
    > A kto Ci karze współpracować z niesolidnym kontrahentem ?
    Nikt.

    > Każdy sam szacuje ryzyko
    Przy szacowaniu warto tylko wiedzieć, że w Polsce mniej niż 20% faktur jest regulowanych w terminie. W terminie nie płacą małe firmy, średnie firmy, duże firmy, korporacje i nawet urzędy.
  • 11.01.18, 14:42
    Dlatego biznes w naszym kraju jest tylko dla ludzi skorumpowanych.
  • 08.01.18, 22:16
    Kumpel był na wakacjach objazdowych na południu Europy i spotkał rodaka w wypasionym camperze. Biedota raczej takim sprzętem nie dysponuje. Ów napotkany rodak pytał kumpla jak by tu pozbyć się nieczystości, a tuż obok był camping gdzie można było wjechać i za śmieszną kwotę (rzędu kilkudziesięciu złotych po przeliczeniu) problem ów rozwiązać.
    Zapewne to dlatego, że krwiożercze państwo tak rodaka wykańcza podatkami i zusami.
  • 09.01.18, 07:39
    Wypasionego kampera można wypożyczyć za 300-400zł za dobę.Rozkładając na kilka osób,wychodzą grosze.
    Pomijam,że może ten pan się nie orientował,że na kampingu można zrobić "zrzut

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • 10.01.18, 10:12
    Przecież zrzut można zrobić na co drugiej stacji przy autostradzie. Za darmo! Informują o tym stosowne znaki drogowe. Jak ktoś posiada/wypożycza kampera, to ma takie rzeczy wiedzieć, kulson jego mać, a nie januszyć jak typowy polaczek.
  • 08.01.18, 19:09
    A ludowi na stanowiskach niekierowniczych się wciska bajki o konieczności oszczędzania na pensjach i materiałach biurowych ;) chyba chciwość jest uniwersalna im wyżej - tym więcej możliwości wyssania dla siebie miodu :)
  • 09.01.18, 21:32
    Ludzie różne rzeczy opowiadają. Opowiadaj i ty.
  • 11.01.18, 13:39
    Po przeczytaniu wpisów chyba misiaczek mi sie spodoba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.