Dodaj do ulubionych

Nawigacja - coś doradzicie?

26.03.18, 14:25
Do tej pory jeździłem z nawigacją w telefonie. I z ostrzeżeniami o radarach, wypadkach, suszarkach...
Fajnie, ale w nowych samochodach są firmowe nawigacje. Czasem niezłe, ale bez polskiej specyfiki czyli bez ostrzeżeń.
Jak sobie w zwiazku z tym radzicie? Jeździcie dalej z telefonami? Czy na wbudowanych mapach, a ostrzeżenia realizujecie np janosikiem? Tu widzę niedogodnośc, bo navi w aucie ma być wygodna i spowodować, że smatfon ma leżeć gdzies w kieszeni, zwłaszcza, że integruje się go bluetoothowo i nie musi wisieć na szybie...
Fajnie,
Ale co z ostrzeżeniami?



--
YCDSOYA
Edytor zaawansowany
  • trypel 26.03.18, 14:45
    d*pa
    mam nawigacje wbudowaną i jej nie używam bo google jest lepszy. Wiec obok wisi uchwyt i wkładam telefon.
    Jakbym miał markę która oferuje mirror link to byłoby idealnie ale bmw jeszcze nie umie.
    w ogole rozwiązanie wykorzystania zawartosci telefonu na ekranie uważam za najbardziej perspektywiczne i optymalne ale nie dajace zarobic producentowi (aktualizacje)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • galtomone 26.03.18, 16:13
    Mirror link? To chyba brzmi jak cos co wlasnie chcialbym miec - dowolna nawi czy apka z telefonu na ekranie "tabletu" w aucie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • trypel 26.03.18, 18:40
    Dokładnie tak. Są ograniczenia ale działa zajebiscie. Ma to VW i np kia. W niektórych koncernach ma to nawet niska półka. Chyba i Dacia.
    Wsiadasz, łączy się z telefonem i masz widok na pare aplikacji typu spotify czy Maps. I korzystasz w aucie

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • galtomone 27.03.18, 12:08
    Fajne - takie bym chciał.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • duze_a_male_d_duze_m 26.03.18, 14:46
    Nawigacja w aucie jest dużo wygodniejsza niż w telefonie. Tylko nieaktualna już w momencie opuszczenia fabryki. Są zdaje się rozwiazania online, ale nie miałem styczności. Używam nawigacji google na jednym telefonie i yanosika w PL w drugim, za granicą TomTom Fotoradary - układ ten jest ergonomicznym bublem jakich mało, ale jest skuteczny.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • yasiaq 26.03.18, 15:08
    Ja zakupiłem odtwarzacz multimedialny ze znanego chińskiego portalu za ok 800 PLN , jest zamontowany w miejscu fabrycznego radia 2 din ,a ponieważ ma androida to najczęściej używam naviexperta który w moim odczuciu jest lepszy od google i janosika, w tle mogę zarzucić radio internetowe .Jedynie w przypadku YT trzeba w navi włączyć komendy głosowe a YT umieścić na wierzchu bo YT w tle nie chce działac..Można je też obsługiwać z kierownicy jeśli masz guziczki podłączyć kamery ma też funkcję BT do telefonu. Generalnie szczerze polecam , w moim odczuciu zarówno fabryczna nawigacja jak i nawigacja z telefonu to porażka, przerabiałem wszystkie opcje chińskie radyjko za parę stówek jest bezkonkurencyjne
  • duze_a_male_d_duze_m 26.03.18, 15:57
    Jest to podłączone do internetu? Jak?

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • yasiaq 26.03.18, 20:52
    Ja podłączam tworząc hotspota na telefonie a ponieważ mam w telefonie aku 10ah to działa bez problemu ale można też dołączyć pod jedną z wtyczek usb modem 4g i dać osobną kartę. W ramach abonamentu w njumobajl za całe 39 PLN mam 30 GB transferu i nie jestem w stanie tego zużyć . Jakość dźwięku nie odbiega od panasonica który był wcześniej ważne są głośniki. Podobnie przy mocnym słońcu widoczność ekranu nie jest porywająca ale wystarczająca. Jedyny problem, że odzwyczaicie się od jakże lubianych nachalnych reklam puszczanych 2x głośniej tubylczej muzyki i politycznego szamba ale coś za coś jak to mówią..
  • galtomone 27.03.18, 12:09
    Eeee bez przesady.
    Ja poza miastem sobie TokFM przez telefon i BT puszczam ;-)
    Nic straconego!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • galtomone 26.03.18, 16:14
    Kupilbym ale u mnie nie ma jak zamontowac :-(

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • jeepwdyzlu 26.03.18, 17:47
    No właśnie....
    Tak podejrzewałem 😀
    Fabryczna navi to jedno, ale nie ma jak własna aplikacja... A mirror link to dla producentów strzał w kolano 😀😀😀
    Dzięki, sporo mi rozjaśniliście!
    Jeep

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 26.03.18, 16:12
    Telefon.
    Ostrzeżenia to jedno... ale ja mam spora liczbe wlasnych POI.
    Nie chce mi sie ich za kazdym razem wprowadzać "z reki".
    Jasne... droge do nich znam... ale jadac z nawigacja w telefnie mam dodatkowo aktywne omijanie korkow, gdy nawi wie dokad jedziemy...

    Takze nawi w aucie interesue mnie tylko w zakresie przekazania obrazu z telefonu na ekran autaa - da sie tak?

    Dlugo jezdzilem (po Garminie) z Here - teraz to HereWeGo... ale przesiadlem sie na zestaw Sygic + Yanosik

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • do.ki 26.03.18, 17:52
    Telefon. A na nim Waze. Nawigacji wbudowanej używam tylko na trasach, które znam na pamięć i z których i tak nie będę zbaczał, bo nic to nie da. Po to, żeby na mapie zobaczyć gdzie są korki.

    --
    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
  • do.ki 26.03.18, 17:52
    Telefon. A na nim Waze. Nawigacji wbudowanej używam tylko na trasach, które znam na pamięć i z których i tak nie będę zbaczał, bo nic to nie da. Po to, żeby na mapie zobaczyć gdzie są korki.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • do.ki 26.03.18, 17:52
    Telefon. A na nim Waze. Nawigacji wbudowanej używam tylko na trasach, które znam na pamięć i z których i tak nie będę zbaczał, bo nic to nie da. Po to, żeby na mapie zobaczyć gdzie są korki.

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • do.ki 26.03.18, 17:52
    Telefon. A na nim Waze. Nawigacji wbudowanej używam tylko na trasach, które znam na pamięć i z których i tak nie będę zbaczał, bo nic to nie da. Po to, żeby na mapie zobaczyć gdzie są korki.

    --
    "Everyone appreciates your honesty, until you're honest with them. Then you're an asshole." - George Carlin
  • do.ki 26.03.18, 17:52
    Telefon. A na nim Waze. Nawigacji wbudowanej używam tylko na trasach, które znam na pamięć i z których i tak nie będę zbaczał, bo nic to nie da. Po to, żeby na mapie zobaczyć gdzie są korki.

    --
    "One should as a rule respect public opinion in so far as is necessary to avoid starvation and to keep out of prison, but anything that goes beyond this is voluntary submission to an unnecessary tyranny, and is likely to interfere with happiness in all kinds of ways." Bertrand Russell
  • kanna13 26.03.18, 21:41
    Świadomie zrezygnowałem z fabrycznej nawigacji VW bo po pierwsze kosztowała chyba z 5% wartości samochodu, po drugie aktualizacja map w Polsce 4 w roku (a sporo się zmienia i to szybko), po trzecie jedynie 3 lata bezpłatnej aktualizacji, a po czwarte cena AM na PL+UE to obecnie jakieś grosze więc wybór był jasny. Telefon i AM.
    Zastanawiałem się na dokupieniem Mirror Link ale po pierwsze trzeba telefon łączyć kabelkiem z portem USB w samochodzie (więc gdzieś go i tak trzeba trzymać na wierzchu) a po drugie to niekoniecznie to działa z każdym telefonem i jak na razie wybór oprogramowania kompatybilnego jest bardzo mały.
    Dodatkowo przy obecnych niskich cenach przesyłania danych w sieci GSM i dużemu pakietowi danych w roamingu przestało być problemem nawigowanie on-line przy użyciu dowolnej nawigacji w telefonie.
  • bpos 28.03.18, 15:14
    A ja uważam, że mój zwykły Modecom (5", HD, + Automapa za 6zł/m-mc) jest najlepszym rozwiązaniem.
    Ma więcej niż potrzeba i (moim zdaniem) jest lepszy od Googla w telefonie.
    Używam tego kilka lat. W międzyczasie przesiadłem się na telefon i po kilku próbach wróciłem do Modecomu i Automapy.
    Oczywiście mapę trzeba odpowiednio skonfigurować, bo co za dużo (opcji i ikonek) to niezdrowo. Kilka sensownych POI, dobry asystent pasa ruchu, ostrzeżenia o radarach i obowiązujących limitach prędkości (V dopuszczalne +9 km/h).
  • nowaczek1 28.03.18, 15:27
    W obecnych czasach takie rozwiązanie, jak podajesz, jest dużo gorsze od Googlowej nawigacji. W niej masz podawane na bieżąco alternatywne trasy, w zależności od korków, remontów, wypadków itp. Moim zdaniem to się najlepiej sprawdza.
  • trypel 28.03.18, 16:32
    A jak omijasz korki ?
    Jak wybierasz najszybsza drogę w mieście?
    Skad wiesz o wypadkach?


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bpos 28.03.18, 16:51
    1. Mieszkam na wsi, korków tu nie ma ;),
    2. Jeśli wybieram się tam, gdzie potrzebna mi nawigacja, to jej używam,
    3. W kieszeni mam telefon. Jeśli widzę, że coś się dzieje to zawsze mogę zajrzeć do map Googla. To zajmuje pół minuty.
    4. Nikogo nie mam zamiaru przekonywać, że moje rozwiązanie jest lepsze. Po prostu wolę je od telefonu. Trochę wkurza mnie Hołowczyc, gdy co 30 sekund mówi: "zwolnij".
    Ale tak to sobie ustawiłem.
  • trypel 28.03.18, 17:07
    Akurat co do głosu to wyłączałem od zawsze w każdej nawigacji. Niezależnie kto gadał to wkurzał.

    Ok czyli Ty po prostu nie potrzebujesz nawigacji. Ja włączam już pod domem bo wtedy wiem jak jechać (3 opcje zakorkowane) a już koniecznie przed wjazdem na AOW i A4. Wypadki są codziennie i nawigacja off line nic nie pomoże

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bpos 28.03.18, 17:47
    >>Ok czyli Ty po prostu nie potrzebujesz nawigacji.

    Po części tak, zgoda.
    Rzadko jej używam i właściwie niezbędna jest mi w miastach, których nie znam, a czegoś szukam.
    I na skrzyżowaniach, a szczególnie na węzłach, bym w "złą dziurę" nie pojechał, bo zawracanie bywa trudne.
    Stałe trasy, np.: S7 -> S2 -> S8 -> DK 61 (Radom- Pułtusk, przez Warszawę) mam "obcykane", a np. w Krakowie, gdzie bym się nie ruszył, kicha -- wszystko stoi.
    Więc w nawigacji widzę jedynie przewidywaną godzinę, o której dojadę.
    A że jestem emerytem, to... niekoniecznie mi się śpieszy, choć na trasie przycisnąć lubię ;).

  • galtomone 29.03.18, 08:19
    bpos napisał:

    > A że jestem emerytem, to... niekoniecznie mi się śpieszy, choć na trasie przyci
    > snąć lubię ;).

    Kogo? Autostopowiczki?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 28.03.18, 18:03
    No ja zdaje sobie sprawe ze Wy mieszkacie w zupelnie innym swiecie..
    Ja mam nawigacje w obu autach w jedym aucie z 2004 roku... Jest w 95% wystarczjacy a wpostalych 5% pomagam sobie Googlem. Drugie 2011 ma uaktualniona na 2016 i ta sie spisuje doskonale w 99% ..
    Wygoda o wiele wieksza niz uzywanie smartfona..
    Czy zalpacilbyb $2 tys za toa wbudowana jesli to bylaby opcja? Nie ale skor jest to uzywam.

    Wybieranie najszybszej drogi przez miasto to dla mnie nic poza markietingiem i mentalnym odstresowaniem sie (lepiej jechac niz stac i cos robic niz sie podddac) - moze dlatego ze wiekszosc innych kieorwcow robi to samo i uzywa tych samych aplikacji i te "najszybsze" drogi po chwili okazuja sie ze najszybszymi nie sa... Z mojego doswiadzcznie - najprostrza jest rownie szybka jak te objazdy w poszukiwaniu szybszej opcji..
    Kiedys jechalismy w dwa auta z zona wracjac z das dalekiej trasy. Trafilismy na korek na przedmiesciach jakies pol godziny od domu w noramlnych warunkach ... i sie zupelnie zatkalo. Ona zdecydowala sie "wytrzymac" i nie kluczyc a ja postanowilem ze moja technologia ja pobije i wybralem szybsze objazdy - to sie zmienialo pare razy.... Jakie bylo moje zdziwienie kiedy podjezdzjac pod dom widze garaz otwarty i swiatla stopu w jej samochodzie (wlasnie wjechala). No cos ja zrobilem 10 mil wiecej ale przynajmniej nie stalem w korku... za to na swiatlach i widzialem ze bylo wiecej takich jak ja co jechali "krotsza droga"
    Teraz jak jade przez LA (a kto to przezyl to wie co to znaczy) to jade najprostrza, jak zwalnia to sie nie przejmuje i nie szukam nic lepszego - z usmiechem patrze jak inni szperaja po smarfonach i powoli korki sie dzieki nim rozluzniaja.... :)
    Moze to dlatego ze po 30 plus latach budowania tej super technologi dochodze do wniosku ze w sumie i generalnie rzecz biorac ta technologia nam zycie nie poprawila - przyspieszyla na pewno, dzieki niej jestesmy bardziej zajeci, zestresowani i zapracowani ale ani nie mniej zestresowani ani badziej szczesliwi niz bylismy 30 lat temu... Wtedy tez wszedzie dotarlismy gdzie chcileismy i bylismy na czas, z ludzmi spotykalismy sie czesciej niz teraz nawet nie majac telefonow..
    Ale skoro jest to jakos trzeba z tym zyc - jedynie co najwazniejsze to - bez przesady i bez paniki.
    RELAX and ENJOY LIFE! :)
  • trypel 28.03.18, 18:17
    No my tez wiemy ze żyjesz w zupełnie innym świecie ale niw wmówisz mi ze wpisywanie po literce adresu na niedotykowy ekran w bmw jest szybsze od wypowiedzenia tego adresu do smartfonu.

    Żona sprawdziła we Wrocławiu, nawigacja zawsze dawała jej min 10 min krótsza jazdę.
    A ja sie przekonałem ze korek na A4 z uwagi na wypadek 3-4x w tygodniu sprawia ze kwitniesz 2 h będąc 10 min od domu.
    Mimo ze firma płaci to więcej nie zamówię do auta

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 28.03.18, 23:16
    No przeciez mozesz do nawigacji gadac po ludzku zamiast wpisywac.... A jak przyjdzie wpisywac to ile to w sumie zabiera i jak czesto to robisz?
    Przez dluzszy czas maoglem z Googla wysylac adress prosto do nawigacji w 2011 E90.
    A caly problem z zawieszaniem telefonu i podalczaniem do zasilania, a to tez zaslania widok i czasami przyssawka pusci.... Zawracanie D.... Wbudowana nawigacja dla mnie pracuje - nie jest doskonala ale spelnia role do jakiej jest zrobiona nawet ta po 14 latach.
    Powtarzam - BEZ PRZESADY.....
  • galtomone 29.03.18, 08:20
    engine8 napisał(a):

    > No przeciez mozesz do nawigacji gadac po ludzku zamiast wpisywac....

    Angielski to nie ludzki, tylko angielski.
    Podaj swojej adres w Chczebrzeszynie - good luck ;-)
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • engine8 29.03.18, 17:19
    To nie macie po polsku? A Germance to niby z tej samej Uni?
  • trypel 29.03.18, 17:57
    Jeszcze do ńiedawna nie wszystkie marki oferowały polskie menu w ustawieniach.
    A myśmy sobie radzili. Pomysł co by było jakby sie to wydarzyło.
    Zreszta mój ulubiony żarcik w wypożyczalniach to jesli nie ma polskiego to ustawiam najbardziej dziwny jaki znajdę - im więcej robaczków tym lepiej.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bpos 28.03.18, 18:27
    >> ta technologia nam zycie nie poprawila

    Trochę poprawiła. Dawniej sięgałeś po atlas i przewracałeś kartki. Potem rozkładałeś plany miast, które nie bardzo mieściły się w ciasnym samochodzie. Teraz wystarczy rzut oka na ekranik
    PS. Kilka razy przemierzyłem trasę La Mesa - San Vicente - Venice i z powrotem. Pieszo, bez nawigacji ;).
  • trypel 28.03.18, 18:33
    Ja wciąż ze względów sentymentalnych trzymam karton z mapami, cała Europa, plany stolic plus plany wszystkich starych województw w Polsce.
    Jak ruszałem w 1999 w trasę to miałem 5-6 planów.
    Pierwsza nawigację kupiłem chyba w 2005 i ostatnio w piwnicy odnalazłem Mio, inny komfort życia ale fakt ze człowiek głupieje.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bpos 28.03.18, 18:49
    >> ale fakt ze człowiek głupieje.
    Daj teraz młodemu coś ze swoich archiwów i każ trafić ;).
    Np. Z poznania na Wyspę Młyńską we Wrocławiu.
    Stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie da rady. To inne pokolenie.
    Natomiast w szybkości ich (młodych) przebierania palcami po ekranie telefonu niestety wysiadam.
    Ale to temat na inne forum.
  • jeepwdyzlu 28.03.18, 19:04
    Ja wciąż ze względów sentymentalnych trzymam karton z mapami, cała Europa, plany stolic plus plany wszystkich starych województw w Polsce.
    Jak ruszałem w 1999 w trasę to miałem 5-6 planów.
    Pierwsza nawigację kupiłem chyba w 2005
    ---
    Ja do dziś - kocham mapy. Pierwszy mój zakup czy to na Sycylii, w Bieszczadach, czy Turynie - to najdokładniejsza mapa. Czy atlas. Na grzyby czy leśną wyrypę nie idę bez sztabówek. Na łodce zawsze mam papierowe locje.
    Navi ok, ale bez map nie ruszam się z fotela 😀😆😆

    --
    YCDSOYA
  • engine8 28.03.18, 23:30
    A ile to razy sie czlowiek zatrzymywal na stacji benzynowej czy ulicy i pytal o droge? I zylo sie wcale nie trudniej.
    Mozna jakos bylo trafic do ludzi na odludziu a teraz wystarczy ze droge zamknas i navigacja kreci pol godziny dookola a my i jestesmy zagubieni...
    Navigacja dobra rzecz ale myslenie jeszcze lepsze...
    Jak sie czlowiek wprowadzal do nwego miasta to w ciagu miesiaca znal wszytkie dorgi jak taksowkarz.. Teraz po 5 latach nie znam ani polowy.. bo po co - nawigacja zaprowadzi... nawet zasugeruje gdzie i kiedy zatankowac.
    Za nastepne pare pokolen ludziom mozgi sklesna...i stan sie zbyteczne... komputery za nas beda myslec.
  • vogon.jeltz 28.03.18, 23:46
    Mało jest rzeczy, które tak mnie wxurwiają, jak nawigacje. Korzystam oczywiście - i z gugla w telefonie, i z dedykowanych - i jeszcze się nie zdarzyło, żeby w czasie jakiejś dłuższej wyprawy navi nie wyprowadziła mnie w maliny. Nieraz bywało już i tak, że wkurzony do białości wyłączałem ścierwo i jechałem trochę według drogowskazów, trochę na czuja - i zawsze trafiałem w końcu tam, gdzie chciałem.

    Szczytem wszystkiego była "droga krajowa" SH74, którą nawigacja podała nam jako najlepsze połączenie z Beratu do Gijrokastry w Albanii. Będzie tylko lekką przesadą jeśli powiem, że ledwo uszliśmy z życiem. Kto ciekaw, niech sobie zgugla...
  • trypel 29.03.18, 06:58
    Teraz nie wygugluje. Chodzi Ci o taka drogę gdzie siatka dziur była połączona nitkami asfaltu? A Albanii sprawdziła mi sie akurat nawigacja dobrze ale mapa tez była. Natomiast teraz na guglu idzie swietnie. Poza jedna rzeczą - trzeba mieć lokalny telefon bo 45 płn/1 Mb zabija

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 29.03.18, 07:45
    Chodzi o taką drogę, która asfaltu w ogóle nie miała, za to wspinała się wysoko w góry, gdzie były tylko jakieś kompletnie opuszczone wioski i pasterze kóz żyjący jak za sułtana osmańskiego (jedna różnica to że mieli komórki - znak czasów). W wielu miejscach z jednej strony drogi była po prostu przepaść, niczym niezabezpieczone urwisko. Przy czym droga zaczynała się wyjątkowo zdradziecko, bo na początku asfalt był i nawet kursował rejsowy pekaes.
  • trypel 29.03.18, 18:01
    To chyba ta sama. Pluriel dostał niezłe w kość.
    Ale tam sie zmienia. Dzisiaj pstryknąłem foty w Tiranie, wysłałem zonie i wyszło ze trzeba sie przejechać znów.
    Zreszta turystów niestety tez coraz więcej.
    Wracam do domu i jak sie okazało ze w plecaku podręcznym mam 5 burków, paczkę czewapow i kilo suszonych fig to nie obyło sie bez rozpakowywania we Frankfurcie.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • galtomone 29.03.18, 08:23
    trypel napisał:

    > Pierwsza nawigację kupiłem chyba w 2005 i ostatnio w piwnicy odnalazłem Mio

    Poczatek 2004 - Garmin Quest. :-)
    Potem zawsze miałem Garminy...
    Potem bazujące na tych samych mapach Here i HereWeGo... a teraz mając Sygic'a przeszedłem w objęcia TomTom i MapAtlas :-(.

    Ale smartwatcha mam Garmina :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 28.03.18, 23:23
    I kiedys jak sobie raz to znalazelm na mapie to przez reszta zycia pamietalem - a teraz moge z nawigacja jechac w to samo miesce 5 razy i za 6-tym ciagle wlaczam nawigacje..... to nas oglupia.
    Technologia tedno porawi ale inne rzeczy pogarsza..
    Ja nie narzekam i uzywam ale czy ludzi 30 lat temu byli mniej szczesliwi niz sa teraz?
    Jak wyjechalem z domu na studia to nikt nie oczekiwal ze bede codzinnie dzwonil.. List raz na miesiac... odwiedziny co kwartal i wszytko bylo OK... Teraz 10 latek absolutnie musi miec smartfona....bo przeciez jak si ebez tego skontatuje a nami albo my z nim? a te daja dostep do wielu niepotrzebnych w tym wieku rzeczy.
    Kuzwa telfon w pracy mialem na biurku a wiec o 15 konczyla sie praca... Rano najwyzej sekretarka zostawila karke ze ktos dzwonil.... nikt nie zawracal glowy ani po godzinach ani w weekend....
    Jak sie wyjezdzalo to bylo wrzutowce jak sie chcialo dzwonic... i jedyna rzecza na uwadze za kierownicas byla droga...
    Teraz pracuje sie 24/7...
  • bpos 29.03.18, 13:38
    Bo to jest rodzaj smyczy i szef (jeśli się go ma) może cię dosięgnąć 24/7.
    Chyba że jest się... emerytem :).
  • engine8 29.03.18, 17:24
    No wlasnie..... ale wtedy smycz jest jedynie przekazana w rece malzonki... i teraz dzwoni co chwile
    "A gdzie jestes?", Co cie tak wywialo??", "Kiedy sie ciebie spodziewac?", "Mozesz po drodze wstapic do sklepu i kupic pare rzeczy?" "Aha zapmnialam kup jeszcze to i tamto - tylko znowu tego piwska nie nakupuj", "A wiesz, jade do sklepy i mi sie swiatelko takie dziwne zapalilo - co powinnam robic"?
  • jeepwdyzlu 29.03.18, 18:16
    "A gdzie jestes?", Co cie tak wywialo??", "Kiedy sie ciebie spodziewac?", "Mozesz po drodze wstapic do sklepu i kupic pare rzeczy?" "Aha zapmnialam kup jeszcze to i tamto - tylko znowu tego piwska nie nakupuj", "A wiesz, jade do sklepy i mi sie swiatelko takie dziwne zapalilo - co powinnam robic"?
    -----
    Nie odbieram. I Dyrekcja się nauczyła...

    --
    YCDSOYA
  • engine8 29.03.18, 20:13
    Nie odbieranie to jak kopnieci puszki wzdluz ulicy....
  • trypel 29.03.18, 20:55
    DlaCzego? Moja wie ze jak jestem poza domem to się nie odzywam. Może Ew wysłać smsa z pytaniem kiedy wracam. Mi to pasuje i jej tez.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • galtomone 08.08.18, 10:13
    Spadaj spamerze z tym gownem

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.