Dodaj do ulubionych

Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL...

06.05.18, 13:36
Fajny filmic, niedosc ze wspomnienia z czasow jak sie jezdzilo na kolonie to jeszcze ze nie taka ta III RP mlekiem i midem plynaca:

www.youtube.com/watch?v=rBaQSL54zkQ
Fajny fragment o tym jak ta gietarke zrobilo sami do tych profili ramy.

To sa takie momenty ktore napawaja mnie duma ze jestem polakiem, moglismy sami zrobic prawie wszystko, mielismy inzynierow prawdziwych.

Nie to co teraz ze wszystko nie da sie, wszystko zle, lepiej kupic w chinach a samemu pracowac za grosze w polsce na bogactwo zachodniego koncernu.

Jeszcze szukam kolejnych filmow takich np czytalem ze jak w ZSRR uruchamiano produkcje IL 86 to zdecydowano ze cale skrzydla i stateczniki beda robione w Polsce i byly robione.

Cos jak teraz airbus ze czesc robia w niemczech czesc we francji.

Nawet to straszne ZSRR nas tak w dupsko nie ruchalo jak USA ktore w ramach offset do f16 pozwala robic uszczelki do okien do 737 hehe.
Wracaja do autosana to ja najbardziej lubilem jako dzieciak jazde Jelczem PR110 albo Ikarusem 256.

Podstawowe dwie zalety w stosunku do wszystkich nowoczesnych konstrukcji wspolczesnych to 1) mozna bylo otworzyc szybe 2) siedzenia byly robione chyba wg jakis zalecen lekarzy czyli mowiac wprost dostosowane do wielkosci czlowieka a nie jak dzisiaj sa robione wszystkie dla japonczykow albo pigmejow (wiadomo kapitalizm: mniejsze mniejszy koszt)
Obserwuj wątek
Edytor zaawansowany
      • szymi_mispanda Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 06.05.18, 15:58
        cholera myslalem ze nikt nie zauwazy

        no tak, ale na licencji lecz produkowane u nas i kolejne wersje moglby byc juz produkowane u nas

        to tak jak slynne pendolino - dlaczego kupiono 20 sztuk i wszystkie jezdza?

        nalezalo kupic 3 sztuki, 2 dla picu nie jezdza a trzecia rozlozyc na czynniki pierwsze a potem na chama skopiowac

        nie przyjmuje do wiadomosci ze sie nie da. te wszystkie super technologie sprowadzaja sie do odpowiednieko ulozenia srubek z odpowiednich materialow.

        dobrzy specjalisci wykonaja kopie majac original bez uzycia komputerow - tylko papieru i dlugopisu

        a Alstom i tak by nam sprzedal kolejne wersje, to juz lenin wiedzial
      • only_the_godfather Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 06.05.18, 16:35
        owszem elementy które wymieniłeś były na licencji ale sam projekt autobusu, cała jego konstrukcja została opracowana w biurze konstrukcyjnym Autosana. Z resztą nawet dziś takie elementy jak układy pneumatyczne, hamulcowe czy przeniesienia napędu dostarczane są przez kilku producentów i korzystają z nich nawet Man czy Mercedes. Tego nikt sam nie produkuje tylko kupuje już gotowe komponenty.
        • koza_oddam Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 06.05.18, 19:40
          Tak, znałem takiego. W zimie nie puszczał ogrzewania a oszczędności lądowały u niego w baku - nie na darmo wszyscy kierowcy w PKS u mnie w mieście dizle mieli. H9 to wytrzymała konstrukcja jeśli chodzi o mechanikę, ale niestety, w wypadkach łamała się jak domek z kart właśnie przez swoją konstrukcję nadwozia - osłabioną, bo po podniesieniu maski miało dać się wsadzić nosze. Coś za coś, ale zwykle ginęli ludzie
            • szymi_mispanda Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 06.05.18, 19:48
              dobra dobra

              juz ta historie wszyscy znamy

              bo jeden sie zlozyl pod pruszczem gdanskim na poczatku lat 90 to od raz wszystkie sie skladaly

              tam pie...a centralnie w jakis dab czy inny baobab

              ja z rok temu widzialem jak wygladal nowy Mercedes actros tandem jak zasnal kierownik i sie wbil na poprzedzajaca cysterne

              widzialem z bliska to powiem tyle paprykarz szczecinski - wiec czy autosan czy najanowsze "technologia" jak centralnie bez hamowania wjezdza na "twarde ostre cos" to jedzie przez to jak papierowa zabawka
            • only_the_godfather Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 07.05.18, 18:11
              z wypadkiem pod Gdańskiem to nie dokońca wina korozji, szczególnie, że tamten Autosan był świeżo po remoncie kapitalnym. Faktycznie problemem H9 było to, że w przedniej części, nie miał wzmocnienia, bo w ścianie czołowej była klapa którą na wypadek wojny miano wsuwać nosze z rannymi. Natomiast do tego jak autobus złożył się w tym wypadku miało jeszcze wpływ to, że właśnie był po remoncie robionym w warsztatach PKS. Wiem jak takie remonty robiono, rozbierano autobus do gołej konstrukcji i wymieniano jej skorodowane elementy na nowe. W ten sposób wycinając z konstrukcji fabryczne elementy nawet wspawując nowe konstrukcję już osłabiano. Tym bardziej, że w warsztatach PKS nikt tego nie robił zgodnie z technologią producenta. To bardziej wyglądało jak naprawa u Heńka w stodole a nie w ASO.
      • only_the_godfather Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 07.05.18, 18:19
        W latach 70 jak wchodził do produkcji to był nowoczesny autobus, porównywalny z pojazdami z tzw. zachodu. Natomiast faktycznie w połowie lat 80 powinien być już zastąpiony na dobre nowszym modelem czyli rodziną H10. Ale z braku kasy rodzina H10 nie weszła do produkcji w pełnej gamie a i to co wdrożono nie było w pełni zgodne z projektami choć i tak było nowocześniejsze od H9. Co do ścian z laminatu, to owszem w modelu A0909L pierwszej generacji faktycznie zaczęto stosować ściany przednią i tylną z laminatu, tyle, że wyglądem mocno one przypominały te oryginalne z H9. Natomiast kolejna generacja modelu A0909L z H9 miała tyle wspólnego, że jej nazwa wywodziła się z modelu który w prostej linii był H9 po lifcie. Ale druga generacja tego modelu miała już zupełnie inną konstrukcję, inne zawieszenie itd.
        • liczbynieklamia Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 09.05.18, 14:57
          > porównywalny z pojazdami z tzw. zachodu
          Żeby tak było, to zachodem musiałoby być ZSRR. Bo jak porównamy H9 np. do Mercedesa O303 to porównanie nie wygląda już tak różowo, a konkretnie wcale nie wygląda. Silniki ok. dwukrotnie mocniejsze (V8 i V10), zawieszenie pneumatyczne, o nadwoziu w ogóle nie ma co mówić.
          • only_the_godfather Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 09.05.18, 18:43
            ok Mercedes miał teoretycznie mocniejszy silnik, ale miałem okazję prowadzić jeden i drugi autobus i H9 wcale tak źle w porównaniu do 0303 się nie zbierał. Natomiast co do nadwozia, w H9 była konstrukcja samonośna dość nowoczesna biorąc pod uwagę fakt, że poprzednicy tego modelu byli w budowaniu w oparciu o ramę i silnik z przodu. Design kwestia gustu, ale pamiętajmy, że 0303 w międzyczasie przeszedł lifting. Zawieszenie tu fakt w H9 było na resorach ale jeśli było w pełni sprawne to nawet tym się wygodnie jechało. Jedynie co w 100% powiem, że było lepsze w Mercedesie niż w Autosanie z punktu widzenia kierowcy to prowadzenie, pozycja za kierownicą i cały pulpit. Ten z autosana z ergonomią nie miał za wiele wspólnego.
    • pies_w_studni Re: Autosan H9 - czyli nie taki zly ten PRL... 07.05.18, 12:13
      Skad ta podejrzana fascynacja PRL-em? Przeciez ty Szymi chyba jestes w moim wieku, wiec musisz ten syf pamietac. Tak, produkcja przemyslowa w PRL-u to byl syf i licencje z Zachodu na wszystko. Ten potezny przemysl nie potrafil sobie dlugopisu wyprodukowac, poczytaj sobie: wyborcza.pl/alehistoria/1,121681,20301008,zenith-najslynniejszy-dlugopis-polski-ludowej-historia-z-prl.html
      Kwitnacy przemysl motoryzacyjny za komuny produkowal maks. 300 tys samochodow rocznie. Po tym jak zostal rozkradziony przez Balcerowicza i lyberalow produkcja wzrosla do 600-900 tys. rocznie. Apeluje o choc odrobine rozsadku przy snuciu bajek o polskiej potedze przemyslowej za komucha.
    • toreon To było bardziej imponujące 09.05.18, 09:02
      Na przykład: pl.wikipedia.org/wiki/Star_660
      Miałem kiedyś takiego. W ciężkim terenie, przez rzekę, w zimie przez zaspy był nie do zatrzymania. Fakt, benzynowa R6 chlała jak smok (średnio ok. 30) ale już wtedy były znane tzw. opony o niskim oporze toczenia i można to było nieco ograniczyć. Poza tym odłączany był przedni napęd.
      Bezpośredni następna - Star 266 to była konstrukcja uważana w owym czasie za jedną z lepszych w Europie. A pomyśleć, że czasy takie niesympatyczne - to nawet nie było za Gierka tylko wcześniej, w 1969.
      • koza_oddam Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 15:09
        Ojciec tym 660 jeździł w wojsku, dobre maszyny, ale 266 były o niebo lepsze - dizel, oszczędniejszy, kabina komfortowa i też wszędzie wjechał - bardzo je chwalili jak je dostali na stan. Ojciec był w saperach, mosty pontonowe tym stawiali, nie było brzegu do którego to nie dojechało.
        • only_the_godfather Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 18:37
          koza_oddam napisał:

          > Ojciec tym 660 jeździł w wojsku, dobre maszyny, ale 266 były o niebo lepsze - d
          > izel, oszczędniejszy, kabina komfortowa i też wszędzie wjechał - bardzo je chwa
          > lili jak je dostali na stan. Ojciec był w saperach, mosty pontonowe tym stawial
          > i, nie było brzegu do którego to nie dojechało.
          Najważniejsze, 266 był przystosowany do głębokiego brodzenia w przeciwieństwie do 666.
      • trypel Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 16:20
        W 660 już były tez diesle. Tyle ze do końca niesynchronizowana skrzynia.
        Ta się pojawiła w 266
        Ciekawe dlaczego oba modele przez 10 lat produkowali jednoczesnie.

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • koza_oddam Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 16:48
          U ojca w jednostce były tylko benzynowe. Połowa trepów tankowała z beczek, a jak przyszło do wyjazdu to w 100l beczce było 20 litrów. Na pytanie co z tym zrobić padała komenda lać i jechać. No i jechali, jak ktoś miał pecha to po 10km stawał bez wachy jak w beczce było coś na dnie tylko. Ale solidne były. Dawały radę w terenie, miały różne zabudowy - dźwigi, wiertnice.
          • trypel Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 17:16
            No do wojska widać takie szły tylko, u mnie po mieści jeździły pojazdy z braterskiej armii i o ile te gazy 66 były małe i lekkie to duże chyba urale to była wielka krowa z benzynowym silnikiem, za to super dźwięk wydawała jak jechała :)

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • trypel Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 17:44
                ural 375 - sprawdziłem :)
                Krazów u mnie nie widywałem (tez zobaczyłem)
                zaletą ciezarówek napędzanych benzyną była łatwa dostepność do paliwa (przez płot za paczke fajek pełny kanister)

                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                • koza_oddam Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 17:50
                  Jak budowali CMK dziadek kupował tę "benzynę" od kierowców. Nie chciał na niej jeździć ani Wartburg dziadka, ani kredens sąsiada ani komarek kolejnego i tak się skończyło kupowanie. Krazy i Ziły na tym jakoś jeździły. Przez stosowanie silników benzynowych Niemcy przegrali wojnę, u nich niemal wszystko na wachę było, łącznie z czołgami. Ojciec za zdychającej komuny jeździł Ziłem wywrotką, z silnikiem od Robura - firma państwowa, przerabiała te Ziły bo na wachę nie wyrabiali a rumburaki na ropę która była i paliły mniej.
                  • trypel Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 18:07
                    bo u nas prywaciarze sprzedawali takie małe ustrojstwa do opozniania zapłonu, wpinało sie to i do 125p i do malucha. Dwusuwy jezdziły bez problemu. A moj wujek taksiarzom do duzych fiatów zakładał płaskie tłoki - na obniżonym sprezaniu jezdziły bez problemu
                    Ja lałem do simsona i wski.
                    Robur sam w sobie palił koło 15/100 (przy 50-60 w trasie), ale pod radzieckich wynalazkach było to 2 x mniej :)
                    pamietam jak ojciec zabrał mnie do Szczecina roburem z paką, on z kierowcą w srodku a ja na pace na materacu - teraz to by mnie do domu dziecka zabrali za taki numer
                    ale avia chyba była lepsza - szybsza na pewno

                    --
                    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                  • jeepwdyzlu Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 19:08
                    Przez stosowanie silników benzynowych Niemcy przegrali wojnę, u nich niemal wszystko na wachę było, łącznie z czołgami.
                    ----
                    No jasne. A nie z powodu przystąpienia do wojny USA, nie z powodu lend lease, nie z powodu przestawienia na produkcję wojenną zasobów praktycznie całego świata...

                    --
                    YCDSOYA
                      • koza_oddam Re: To było bardziej imponujące 09.05.18, 22:38
                        Nie twierdzę że przez to tylko, ale jest to jedna z przyczyn. Może nie główna, ale jakaś cegiełka. Benzyna syntetyczna była podłym paliwem i wymagała innego ustawienia silników. Gdzieś czytałem że przemieszczano zdobyczne niemieckie samoloty i zalano je normalnym paliwem lotniczym, silniki nie miały mocy, kopciły - za to na syntetycznej jak złoto

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się