Dodaj do ulubionych

OT : Domy (i biznesy) w Kaliforni

12.05.18, 18:37
Na Gazcie wysatwili "sensacje" nie do pojecia ..... Szopa w San Jose sie sprzedala za prawie milion
www.domiporta.pl/poradnik/7,127351,23378888,zgadnij-ile-kosztowal-ten-dom-rynek-nieruchomosci-rozgrzany.html#Z_Prze
Widac jak roznie patrzymy na takie rzeczy.
Ktos kto kupil ma leb. W Silicon Valley takim rzeczami sie nikt nie podnieca i trzeba miec "uklady" aby cos takiego znalezc.
To nie dom ale dzialka i LOKACJA sie sprzedaly. Jest to w bardzo atrakcyjnej dzielnicy. Deweloper albo prywatna osoba zbuduje jeden dom 300+ m kw za niecaly milion (jak dla siebie albo za 2/3 tego jak na sprzedaz) i spokojnie skasuje nastepne co najmniej milion zarobku. (a pieniadze na dom i budowe to oczywiscie moze byc kredyt) A jesli lokalizacja pozwala na postawienie blizniaka to zarobi 2x tyle sprzedajac dwa.
Albo wybuduje i wynajmie - domy o powierzchni ok 200m kw wynajmuja sie tam za prawie $7 tys/miesiac. Zarobi na wynajmie $14k/miesiac, z tego zaplaci ok $9 tys splaty kredytu a za $5 tys miesicznie moze sobie niezle zyc z dala od SV.. ni emowiac juz o Polsce :)

Edytor zaawansowany
  • nazimno 12.05.18, 20:03
    Tak samo bylo w Cesarstwie Rzymskim,
    gdy chodzi o lokalizacje wlli notabli
    z kregow bliskich cesarzim.
    Jak cos poszlo nie tak, to ktos kogos trul
    albo podrzynal mu gardlo,
    a willa przechodzila w inne, "lepsze", rece.
    Pitem sprzedawalo sie obiekt z duzym
    zyskiem, a nadwyzka kasy pikrywala
    niezbedne lapowki.

    Od dwoch tysiecy lat nic sie nie zmienia.
  • nazimno 12.05.18, 20:06
    ..p...na, za mala klawiatura edytora tego
    telefonu, a lapa wielka...
    Fajne literowki daje.
  • engine8 12.05.18, 20:20
    Tu akurat chodzi o czysty biznes. Szybkie stosunkowo zarobek rzedu miliona w ciagu roku bez wielkiego udzialu wlasnego.
    A to tylko dlatego ze 4 hindusow - singli inzynierow spokojnie moze placic po $2k miesiecznie za wynajem domu 4 pokojowego na spolke.
    Kiedys generacja Babyboomers preferowala domki z ogrodkiem na perfyferiach gdzie mogli sobie poracowac w ogrodku, zrobic grila i odpoczac od zgielku miasta.
    A Millenials wola mieszkac blisko centrum poniewaz oni ani nie chca - i nie maja czasu, sie ogrodkiem zajmowac ani gotowac .. jak wychodza do pracy to jeszcze ciemno a jak wracja to juz ciemno
  • trypel 12.05.18, 20:56
    To co oni maja z życia?
    Nasi milenialsi stawiają na minimalizm - nie wahają sie zapytać czy w piątej wychodzi sie wczesniej, nie akceptują nadgodzin, nie gonią za kasa bo wola byc niż mieć. Z każda nowa rozmowa z kandydatem czuje ze oni bedą żyć lepiej niż ja. Spokojniej, bez stresu, na totalnym luzie. Wynajmując mieszkanie, minimalizując stan posiadania.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 12.05.18, 21:11
    To wszystko kwestia sily nabywczej
    nadwyzki pozostajacej po oplaceniu
    kosztow egzystencji na akceptowalnym
    poziomie konkretnego srodowiska.

    Najwiekszym znakiem zapytania sa
    ludzkie preferencje w relacji
    do presji zewnetrznej.
  • trypel 12.05.18, 21:45
    I to sie chyba zmienia.
    Ta presja.
    Nie ma już presji na auto, na mieszkanie.
    Młodzi wynajmują w 3, trzypokojowe mieszkanie, ale w centrum, nie maja aut, kredytów. Za to chcą o 16-17 byc w domu żeby spokojnie pójść na piwo, żeby w weekend poleciec gdzieś tanimi liniami itd, nie walczą o dodatkowy 1000 jesli bedzie to oznaczało więcej pracy i nerwów. Budujemy nowe biuro na Śląsku, 120 osób w 2 lata. Jak z nimi gadam to jakbym wylądował na innej planecie. I zaczynam zazdrościć

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • qqbek 12.05.18, 22:14
    W moim pokoleniu było trzeba harować, żeby przeżyć.
    Teraz na tyle wzbogaciliśmy się jako społeczeństwo, że można już mieć życie pracując od 8 do 16.
    Ja też staram się nie przemęczać - 5-6 godzin pracy rano w biurze, potem 2-3 wieczorem w domu (jakoś taki rytm mi odpowiada - w środku dnia potrafię się przekimać, przeczytać pół książki, obejrzeć coś w telewizji [a czasem w kinie- na południowe seansy nikt nie chodzi] choć najczęściej gotuję [bo lubię i gotować i jeść], przejadę się gdzieś na rowerze - póki jeszcze cały naród siedzi w pracy i nie blokuje mi mojej ulubionej ścieżki wokół pobliskiego Zalewu, odbiorę młodą z przedszkola - pobawię się z nią, albo gdzieś na świeże powietrze pójdziemy i dopiero jak lepsze pół, około 18-ej przejmie młodą siadam ponownie na 2-3 godziny do pracy)
    Jak mnie coś "przyciśnie" to rzecz jasna nadal potrafię przesiedzieć ponad 12 godzin w pracy... ale jakoś bez przekonania to robię zawsze i upewniam się, że będę mógł kolejnego dnia odbić sobie to dłuższą labą.

    --
    "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie przekręcił gałkę.
    - I dlatego przyszedł pan uzbrojony?
    - Trąbicz wskazał szyjkę butelki wystającą Maciejewskiemu z kieszeni płaszcza. -
    No niech pan siada."
  • engine8 13.05.18, 07:01
    No i wlasnie dlatego ze on wola wynajmowac pokoj i placic $2k/m a nie mieszkanie kupowac i splacac $4k kredytu bo to by wymagalo "wyrzeczen" ... Lenistwo i wygodnictwo prosze panstwa sie to nazywa.
    I dlatego domy sa tak drogie.. bo sie oplaca kupic i wynajac tym matolom ..
    Tylko barany nie pojmuja ze za 15 lat wlasciciel bedzie miala splacony dom za pare milionow (ktore oni mu splacili ) a oni beda dalej placic za wynajem - tylko wtedy juz 2x wiecej niz teraz i ciagle narzekac ze im tak ciezko i sie nie oplaca zenic, moiec dzieci no a na posiadanie czgokolwiek ciagle ich nie stac...
  • trypel 14.05.18, 15:35
    to Twoj punkt widzenia, oni mogą powiedzieć tak - haruj jak idiota na bank po to żeby cie za 15 lat szlag trafił. Bez sensu. Lepiej żyć dniem a jak sie znudzi to to przeniesc sie gdzie indziej. Jak sie zmęczę to sobie zrobie przerwe, albo wyjade na 2 lata do Meksyku. Albo poleże do góry brzuchem patrząc jak idioci pracują po 60 h w tygodniu :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 14.05.18, 16:40
    No i moze beda miec racje.... I maja prawo tylko niech nie uwazja ze ja sie ma z nimi dzielic tym co sobie zarobilem poniewaz to kumunizm... I niestety ten skarny liberalizm zbliza sie w strone komunizmu...
    Niedlgugo beda znw magnatom zabierac...
  • trypel 14.05.18, 16:49
    tak może być. Pamietaj że to w Europie pojawiają sie pomysły na kasę gwarantowaną (czy sie siedzi czy sie leży) a nowe pokolenia się pewnie swietnie z taka wizją dogadają :)
    Zajdel - Limes inferior sie kłania

    W Wenezueli Wam ostatnio nieco majątku znacjonalizowali i co? jakoś rząd interweniuje?

    3 msc temu fajny gosc sie trafił do pracy, poukładany, bystry, tydzień temu rzucił z dnia na dzień papierami i wyjechał do Kambodzy. Nie na stałe ale mówił na rok moze dłużej, zgłosił sie do nauki jezyka angielskiego za spanie i jedzenie i ubezpieczenie. To jest inna mentalnosc. I wcale nie gorsza.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bigzaganiacz 14.05.18, 17:10
    To jest inna mentalnosc. I wcale nie gorsza.

    nie gorsza a takie przygody sa fajne do pewnego momentu
    i to takie troche zachlychniecie sie mozliwosciami
    na zachodzie czesto robia sobie po szkole sredniej gap year ,
    pojedzie do stanow czy australii popracuje fizycznie sprobuje normalnego zycia to
    potem odrazu ma checi na studia czy tam jakas praktyka w celu zdobycia platnego zawodu

    bo jak mówi jarek, w życiu musisz być rekinem, jeśli nie chcesz żeby dopadły cię inne rekiny.


    i po to zapierdzielasz 60h splacajac ten pierdzielony kredyt zebys w wieku lat 50ciu mogl zwolnic, a lezacy w meksyku czy kamboczy czy czyms innym jak nie zrobili jakiejs dobrej inwestycji to sa w czarnej dupie raczej
  • trypel 14.05.18, 17:17
    nie bierzesz pod uwagę tempa przemian, tego co może sie stac na przestrzeni 30-40 lat.
    Moze odłożone śroidki bedą gooowno warte, może swiat taki jaki znam sie zawali, może to może tamto :)
    i wtedy sie okaże co warte było zapieprzanie (żeby nie było ja jestem z tego pokolenia co zapieprza i w sumie ciesze sie ze moja córka tez wyglada idzie w tym kierunku)


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bigzaganiacz 14.05.18, 17:37
    e bierzesz pod uwagę tempa przemian, tego co może sie stac na przestrzeni 30-40 lat

    cokolwiek by sie nie dzialo warto cos posiadac


  • trypel 14.05.18, 17:50
    wiem,
    ja mam teraz taki durny plan 10 letni że kupię sobie małą działkę, na niej postawię domeczek bez formalnosciowy (do 35 m kw) i nie podłączę go do żadnej sieci, tylko offgridowa fotovoltaika + aku, grzanie akumulacyjne pompa ciepła, wlasna woda i oczyszczalnia :)
    jak wszystko pierdzielnie to bedą miał azyl. Może. Zona sie nabija a ja zaczynam liczyć czy to wszystko sie zepnie i zadziała :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 14.05.18, 18:00
    Domeczek 35m kw? To nazywasz domeczkiem? LOL Kurde no calkiem abicyjny plan...
    U nas siemowi ze lepiej sobie wyzaczym bardzo ambitny plan i wykonac polowe niz malo ambitny i wykonac w 100%
    A moze lepiej - przez 10 lat zarobie miliona i postawie sobie dom 250m kw?

    Ale ja sie smieje ze Musk wlasnie ma taki bardzo ambitny plan aby doleciec na Marsa.... Kurde tylko ze jak on go wykona w 50% to gdzie on wtedy doleci?
  • jeepwdyzlu 14.05.18, 18:33
    Widoczny jest nowy trend. Teraz Polacy znają się nie tylko na grillu, polityce, autach i medycynie, ale przede wszystkim na nieruchomościach.
    Każdy wie, zna się, szwagier mu mówił, sam brał kredyt....
    Dawno nie miałem tylu powodów do śmiechu :-)
    Najserdeczniej pozdrawiam
    Jeep


    --
    YCDSOYA
  • bigzaganiacz 14.05.18, 19:24
    , ale przede wszystkim na nieruchomościach

    Przez 8 ostatnich lat polcy i polaki mieli szanse liznac cos na ten temat hehe, no dobra bardziej 20 z turbo dopaleniem 10lat temu, niektorzy zarobili niektorzy wkopali sie po same kule, ludzi sie ucza
  • trypel 14.05.18, 19:28
    u Was moze sie tak mówi ale ja jestem u siebie, u Was wszystko jest najwieksze i najlepsze. A kukurydza to jak słupy telegraficzne :)
    To nie ma nic wspolnego z ambitnym planem - domek 35 m kw stawia sie na własnej działce bez projektu i bez przyłączy, po postawieniu status dzialki sie nie zmiania wiec roczny podatek zaplacisz, strzelam 10 usd (tak wiem, u Was na pewno wiecej), domek ma być samowystarczalny w 100% a większy taki nie bedzie. I mam na to 10 lat :) jak znajde ładną działkę z jakimś strumieniem albo oczkiem naturalnym.
    A Musk niech sobie leci gdzie chce.
    Wy nie macie problemów z tą Waszą ambicją? czy to że pod Wroclawiem powstał najdroższy dom w Polsce (ponad 110 mln) ma mnie sprowokowac do ambitnego celu że ja musze postawic taki za 120 mln bo przeciez nie bedzie sąsiad pluł mi w twarz? a po chooj? jak teraz mam 130 m kw plus piwnice i to i tak za dużo na 3 osoby

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • samspade 14.05.18, 20:41
    Z tą zmianą statusu działki możesz sie zdziwić.
  • trypel 14.05.18, 20:51
    Nie zdziwię sie. Znajomi postawili 2 domki 25 M kw na działce rolnej 2000 M kw.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • trypel 14.05.18, 21:08
    Ale ońi to zrobili pare lat temu wiec mogło sie cos zmienić

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • samspade 14.05.18, 21:28
    Zmiana nie zadziała z automatu. Jeśli postawisz domek i nie poinformujesz o tym starostwa w katastrze nie zmieni sie nic.
    Ale gdy starostwo będzie robić modernizację ewidencji może się okazać że z działki rolnej robi sie rekreacyjna. Oraz zdarza się(rzadko) że starostwa kupują/zlecają ortofotomapy(zdjęcia lotnicze w skrócie) i sprawdzają czy budynki są ujęte w ewidencji.
    A na koniec pamiętajmy że przepisy przepisami a gdy geodeta nie zauważy budynku to go nie ujmie w ewidencji.
  • jeepwdyzlu 14.05.18, 22:47
    Stawiabie domów do 35m2 było rozwiązaniem w wieku gminach skutecznym. Przymykali oko, ale np mieli turystów, którzy kupowali na miejscu usługi. Niestety lub stety - wolna anerykanka się kończy. Bez planu, bez mediów - stawianie domów na gruntach rolnych - było i jest nielegalne.
    Gminy albo zalegalizują sytuację zmieniając czy uchwalając plany, budując kanalizację czy utwardzajac drogi, albo zaczną likwidować samowolki. Rzecz jasna to jest istotne np w pasie nadmorskim czy nad heziorami, gdzie są duże skupisks takich pseudoosiedli. Niemniej - ostrzegam - plan stawiania domu nigdzie w polu - jest ryzykowny. Lepiej kupić działkę rekreacyjną. I postawić coś np 50metrowego.

    --
    YCDSOYA
  • trypel 15.05.18, 07:19
    A kwestia domku wg przepisów do 35 M kw? Istnieje w przepisach wciąż cos takiego. Do 4 M wysokości w przypadku dachu płaskiego.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • samspade 15.05.18, 11:01
    Do 35 na zgłoszenie.
  • waga170 14.05.18, 23:29
    Powiedzmy ze zobaczylem "ładną działkę ze strumieniem" i bym ja kupil.

    Jak sie dowiedziec kto jest wlascicielem zeby zapytac czy nie pomyslalby o sprzedaniu?
  • engine8 15.05.18, 00:22
    Nie mozesz isc do urzedu i zapytac kto jest wlascielem dzialki? To podejsie nazwjal byl rozsadnym i lagodnym
    A jak nie mozna to zrob ktok prowokacyjny - postaw na tej dzialce slupek i napisz ze to jest Twoja dzialka i wstep jest wzbroniony oraz podaj swoj telfon.... Podejrzewam ze niedlugo optrzymasz telefon od prawitego wlasciciela? No i jak bedzie chcial zbic morde to przeprosisz ze sie pomyliles :) ale kontak bedzie... :)
  • waga170 15.05.18, 01:32
    > Nie mozesz isc do urzedu i zapytac kto jest wlascielem dzialki? To podejsie na
    > zwjal byl rozsadnym i lagodnym

    Pomylily Ci sie kraje i obowiazujace w nich definicje slowa "rozsadne".

    Ktos lokalny moze mi doradzic?
  • jeepwdyzlu 15.05.18, 22:13
    Instalujesz geoportal.
    Tam masz dokładną mapę i granice działek. Idziesz do starostwa. Robisz wgląd w tzw mapę zasadniczą. Masz oprócz granic media i NUMER działki.
    W pikoju obok musisz uzyskać nr ksiegi wieczystej. Jak ładnie poprosisz, dasz kawę - to ten numer dostaniesz. Potem na stronie: ekw.ms.gov.pl/eukw_ogol/menu.do

    sprawdzasz kto jest właścicielem.

    --
    YCDSOYA
  • waga170 16.05.18, 00:29
    Dzieki! Do tego geoportal wlasciwie dotarlem sam, z ich opisu numer ksiegi wieczystej i adres to droga lekko pod gorke.
    Ale jak bedzie trzeba to jest od czego zaczac.
    Patrzac na te granice dzialek zauwazylem ze w niektorych rejonach sa dzialki poltora metra szerokie na poltora kilometra dlugie. I sa tez "wyspy" bez dojazdu, dzialka w dzialce. Ciekawe rzeczy! Albo stoi wielki budynek a rowno przez jego srodek przebiega granica dwoch dzialek, hehe.
  • samspade 16.05.18, 08:53
    waga170 napisała:

    > Ciekawe rzeczy! Albo stoi wielki budynek a rowno przez jego
    > srodek przebiega granica dwoch dzialek, hehe.

    A co w tym ciekawego?
    Czy brak dostępu do drogi publicznej? Takie rzeczy wielokrotnie można spotkać.
  • waga170 16.05.18, 09:18
    > A co w tym ciekawego?

    Fakt, nic ciekawgo zwlaszcza w porownaniu z przypadkami kiedy przez srodk domu przebiega granica panstwa.
  • samspade 16.05.18, 08:34
    Granice działek na geoportalu nie są dokładne. Nie trzeba robić żadnego wglądu w mapę zasadniczą. Numer działki jest na geoportalu. Zresztą nie ma czegoś takiego jak wgląd w mapę zasadniczą. Kupujesz interesujący cię wycinek tej mapy.
    A właściciel jet zapisany w ewidencji. Pamiętaj ze nie każda nieruchomość ma KW.
  • waga170 16.05.18, 08:49
    Po numerze dzialki z geoportalu mozna dojsc do numeru ksiegi wieczystej, a potem mozna wykupic "wglad" do tej ksiegi, za 40 zl jednorazowo i odpowiednio drozej za wiecej wgladow/taniej za sztuke. Nie mam na oku konkretnej dzialki to na tym punkcie poprzestalem. Ale kiedys po Enginowsku poszedlem do urzedu i zapytalem, to panie sie wszyskie zaczely smiac i zapytaly mnie czy slyszalem o ochronie danych osobowych. Czyli jakby jednak "nowe wkraczalo do wsi".
  • samspade 16.05.18, 09:01
    waga170 napisała:

    > Po numerze dzialki z geoportalu mozna dojsc do numeru ksiegi wieczystej, a pote
    > m mozna wykupic "wglad" do tej ksiegi, za 40 zl jednorazowo i odpowiednio droze
    > j za wiecej wgladow/taniej za sztuke.

    Przez przeglądarkę internetową masz wgląd do KW za darmo.
    A jak dochodzisz do numeru KW po numerze działki? Idziesz do sądu i prosisz żeby sprawdzili?
  • jeepwdyzlu 16.05.18, 09:02
    Zresztą nie ma czegoś takiego jak wgląd w mapę zasadniczą. Kupujesz interesujący cię wycinek tej mapy.
    A właściciel jet zapisany w ewidencji.
    ----
    Oczywiście, że można mapę obejrzeć, niekoniecznue kupując za 4 dychy jej fragment.
    Właściciel jest ale nie ma możliwośc uzyskania tej info bez tzw interesu prawnego.

    --
    YCDSOYA
  • samspade 16.05.18, 09:15
    jeepwdyzlu napisał:

    > Oczywiście, że można mapę obejrzeć, niekoniecznue kupując za 4 dychy jej fragme
    > nt.

    Jeśli masz znajomego w wydziale geodezji lub trafisz na odpowiedniego urzędnika.
    Ale nie do końca jest to zgodne z prawem.
    W sumie cały proces pozyskiwania danych osobowych nie jest zgodny z prawem.
    Ale czasem trzeba kombinować.
  • samspade 16.05.18, 09:21
    I jeszcze jedna rzecz. Jeżeli jest to w odpowiednim powiecie dane może pozyskać geodeta nie wychodząc z domu. O ile nieruchomość ma założona KW
  • waga170 16.05.18, 09:26
    ksiegi-wieczyste.org/jak-sprawdzic-kto-jest-wlascicielem-dzialki/
    Ten adres odsyla do dwoch linkow. Pierwszy daje (za darmo) numer dzialki, a drugi za 4 dychy numer ksiegi wieczystej tej dzialki. Znajac ten numer ide do

    przegladarka-ekw.ms.gov.pl/eukw_prz/KsiegiWieczyste/wyszukiwanieKW?komunikaty=true&kontakt=true&okienkoSerwisowe=false
    Ale tam juz nie wchodzilem, no bo nie mam na oku dzialki. W kazdym razie dziekuje wszystkim.
  • engine8 15.05.18, 00:23
    Aha tu chodzi o to aby ominac przepisy i wymagania a wiec i koszty i uzyskac efekt moze mniejszy ale tanszy?
  • szymi_mispanda 14.05.18, 19:10
    > na niej postawię domeczek bez formalnosciowy (do 35 m kw)

    ...a w srodku domku wielki wygodny klozet z siedzeniem poduszkowym oparciem i poreczami

    tez maze o takim czyms
  • trypel 14.05.18, 19:29
    no oczywiscie ponieważ cała południowa sciana bedzie oszklona to sracz też bedzie z widokiem na świat :D

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • bigzaganiacz 14.05.18, 19:28
    Mam dokladnie taki sam plan , tyle ze dzialka nie az tak mala zebym mogl sobie zimniory posadzic jak zajdzie taka pottzeba
  • trypel 14.05.18, 19:37
    No jasne. Poza miastem to tak 2000-2500 M kw, więcej nie dam rady :)


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • loyezoo 16.05.18, 00:53
    Podpowiadam (jestem na bieżąco,bo znajomy postawił:)) Stawiasz domek 35m kw.Obok dostawiasz garaż (połączone),także 35m kw.Nie mogą mieć wspólnego dachu (bo niby dwa inne budynki),więc nad "domem" masz dach i pokój na piętrze,nad "garażem" taras (wyjście z pokoju nad domem:P) Wszystko 100% legalne a wychodzi domek ~70m2 użytkowej powierzchni:)

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • tbernard 16.05.18, 10:20
    Ale co w przypadku wywłaszczenia z ziemi, gdy pojawi się ambitny plan zbudowania drogi? Dostanie się odszkodowanie tylko za ziemię rolną lub taki sam kawałek w innej okolicy?
  • engine8 14.05.18, 17:39
    O tym ze pieniadze beda G warte a podatki 4x wieksze to ja slyszalem w latach 80-tych od tych co uwazali ze szkoda odkladac - lpeiej zycyc kaze juz teraz i zaplacic biezace podatki bo potem to dopiero bedzie...
    Nawet Rzad nasz kochany oferujac programy emerytalne gdzie sie odlaklada kase przed podatkami a podatki placi kiedy sie wybiera, ostrzegal ze nalezy uwazac na to ze podatki za 30 lat moga byc ogromne i oferowal opcje po podatkach (no bo i nie chcieli czekac 30+ lat na nie).
    Okazuje sie ze obecne podatki sa znacznie nizsze niz byly wtedy a piniadz pomomo ze spada na wartosci ale i rynek lecie gore jakby nie bylo konca wiec wcale az tak zle nie jest jak przewidywano.
    Policzono ze jak ktos wlozyl w 1980 roku $10k na tzw "index" ktory zachowuje sie jak SP500 to teraz milaby $760 tys. A gdyby tak jeszcze co rok doplacal $10k to mialby ponad $3M.
    A ze ja akurat tak robilem i srednio oszczedzalem wiecej niz $10k rocznie to teraz te millenilas uwazja ze ja ich "wydutkalem" i powinienem sie podzielic bo mam za duzo a im po tym jak kupuja co drugi rok drogie auta, wydaj co rok na nowe iPhony i trampki za $300 oraz zywia sie w restaracjach - niewile zostaje inie odkladaja ani grosza?
  • engine8 13.05.18, 06:55
    To prawda ze oni tak podchodza tylko zapomniales dodac ze oni chca posiadac - jedynie nie chca na to ciezko pracowac.
    Teraz twierdza ze to wina babyboomers ze im jest gorzej niz nam bylo i chca aby nam obnizyc emrytury, opdatkowac domy itp i wlozyc to im na konta emrytalne.
  • schweppes1 15.05.18, 00:37
    A wg mnie sprawa jest prostsza - ludzie się nie zmienili, tylko żyją w innych warunkach. Siła nabywcza pensji w Polsce znacznie wzrosła od lat 90. Teraz pensja szeregowego specjalisty pozwala żyć tak jak w latach 90 pensja dyrektora. Wystarcza już na "godne" życie i odrobinę rozrywki i wiele ludzi, wiedząc że awans i pensja x2 = stres x2 lub więcej, olewa temat. W 1995 roku nowa Astra = 100 pensji. Dziś 20. Wtedy za czapkę gruszek mogłeś kupić malucha, który odpalał w dni parzyste, dziś nastoletni, ale w 100% sprawny samochód wyposażony we wszystko co Bozia współczesnej motoryzacji dała. W 1995 nowy komputer - pół-roczna pensja. Dziś jedna pensja. W latach 90' zakup dobrych jeansów czy butów ciągnął po kieszeni, dziś - raczej nieodczuwalny. Zwyczajnie zaczyna ludziom "wystarczać".

    Jest pewien poziom zarobków, który daje komfort. W Polsce to jest chyba aktualnie coś w okolicy 5-7k netto, które wystarcza na wygodne życie i trochę rozrywki, podróży. Powyżej input-output chyba jest coraz mniej opłacalny. Jak widzę u mnie w firmie doświadczonego inżyniera co ma 5-7k i dyrektora co ma 12-15k, gdzie pierwszy pn-pt 8-16 i wszystko w d***e, a drugi 8-19 + połowa czasu w podróży + sobota w domu przy laptopie + wieczne raportowanie do szefa za granicą, a potem widzę, że oboje po pracy mają z grubsza "to samo", tylko ten drugi ma wszystko "trochę droższe", "trochę lepsze", "trochę większe", "trochę nowsze" czy "trochę częściej", to ja wiem, czy warto? Pomyślę jeszcze.
  • szymi_mispanda 13.05.18, 09:39
    mnie w usa na rynku nieruchomosci urzeka szybkosc dzialania tego biznesu

    masz nieruchomosc a chcesz ja spieniezyc i miec cash? no problem przy normalnej cenie nieruchomosc stoi 3-6 miesiecy
    chcesz miec pieniadze w ciagu mniej niz 3 miesiace obnizasz cene o 20 procent

    tam widac ze to sie kreci

    mimo propagandy sukcesu w ktora uwierzyli juz sami polacy nie tylko glowni propagandzisci to polska w dziedzinie nieruchomosci to jest lipa

    w zasadzie rynek na cale nieruchomosci w sensie domu czy mieszkania w cenach powyzej 500tys PLN to nie istnieje
    w przypadku dzialek budowlanych ta teoretyczna granica to okolo 100-120tys PLN

    polacy lubia pie...c o tym jak to zarabiaja miliony albo ze sasiad szasta milionami ale wez jeden z drugim sprobuj sprzedac pod warszawa nieruchomosc za 1 mln PLN
    albo dzialke za 400tys PLN

    takich tranzakcji jest pewnie kilka nar ok pod warszawa
    i wtedy przylatuje na pzyklad gazeta i robi artykul o wrzacym rynku nieruchomosci warszawskich bo sie sprzedal dom za 1.5mln

    ja sam musialem podzielic czesc ziemi na dzialki po 750 m2 zeby cos posprzedawac
    znam z autopsji przynajmniej 50 roznych nieruchomosci na poludnie od warszawy ktore sie nie sprzedaja mimo ze ceny obnizone 3x bo sa poza przedzialem do 0.5mln PLN

    poza tym w odroznieniu od usa gdzie sa wyspecjalizowane firmy to polskie agencje nieruchomosci to jest zenada - oni tylko przyjada zrobia zdjecia, beda wciskac papier na wylacznosc itp.

    ale jak trzeba sie zakrecic, sciagnac geodete to wszystko musisz zrobic manualenie samemu


    na plus w porownaniu z usa to fakt ze w dziedzinie budowy domow w usa wiekszosc to sa te atrapy zrobione z drewna a u nas jednak jesli juz jest jakis fajny nowy dom to jest to wyzszy poziom i konstrukcja murowana i jakosc wnetrza tez nie takie amerykanskie "nalepki" co ladnie wygladaja z daleka
  • bigzaganiacz 13.05.18, 11:10
    Jest jeden temat ktory pomijasz a jest to lokalizacja , nie wystarczy pod warszawa i juz miluiny mozna kasowac
  • szymi_mispanda 13.05.18, 11:26
    kazdy kij ma dwa konce

    dzialki z dojazdem trasa S8 w ciagu 12 minut do dworca zachodniego (bez korka) to jest dobra lokalizacja

    z rugiej strony oczywiscie kazdy ciagnie w swoja strone i kupujacy by chcial w konstancinie obok "kulczyka" - no ale jak sie ma 150tys PLN i to jeszcze na kredyt na dzialke to "se mozna chciec"

    jesli chodzi o te miliony to czasem sie trafi - w odleglosci 400m faceet sprzedal developerowi ale developer wzial 1.5ha (znowu trzeba miec duzo ziemi w jednej dzialce dla developera pod miastem)

    a poza tym tez fakt ze gosc sprzedawal ta ziemie minimum odkad ja go znam czyli minimum 8 lat

    czasem sie trafi strzal ze akurat jest duza transakcja ale to sie da na palcach policzyc w ciagu roku takie tranzakcje

    naprawde, ruch na takim rynku jest marny

    to tak jak z samochodem - sprobuj w polsce sprzedac passata TDI - zejdzie od razu
    a E63? mozesz trzymac ogloszenie rok i miec dwa telefony

    w polsce w warszawie rnek nieruchomosci taki odpowiednik passata TDI ze szybko idzie to mieszkanie na linii metra w cenie do 300-400tys PLN

    wszystko co lepsze to juz jest w polsce rynek "dobr luksusowych" i na klienta poczekasz latami
  • bigzaganiacz 13.05.18, 11:36
    kazdy kij ma dwa konce

    Tym kijem jest cena


    dzialki z dojazdem trasa S8 w ciagu 12 minut do dworca zachodniego (bez korka) to jest dobra lokalizacja

    Dobra lokalizacja to jest jak sobie idziesz 50-100 metrow do metra , niska zabudowa bez wullanizacji czy innych biznesow , dobra szkola , spokoj cisza
  • szymi_mispanda 13.05.18, 11:38
    >Dobra lokalizacja to jest jak sobie idziesz 50-100 metrow do metra , niska zabudowa bez wullanizacji czy innych >biznesow , dobra szkola , spokoj cisza

    do tego 5000 metrow kwadratowych ogrodu, wszystkie media, dom w gratisie i wszystko razem w cenie 300tys w programie rodzian na swoim

    dokladnie
  • bigzaganiacz 13.05.18, 11:47
    Troche chyba nie potrzebnie sie obuzasz

    Dzialka przy s8 jest to dobra lokalizacja ale tylko w umysle sprzedajacego , poniewaz wyskakuje z cena z kosmosu to sprzedaje latami i tyle

  • szymi_mispanda 13.05.18, 11:55
    ja sie nie oburzam, ja tylko pisze ze w polsce duzo pary idzie w gwizdek odnosnie propagandy jak to wszystko sie kreci jak oszalale

    ty z kolei albo wogle nie znasz warszawskiego rynku nieruchomosci albo jestes osoba wlasnie z mainstreamu to co napisalem gdzies wyzej czyli ze kreci sie ale tylko rynek malenkich mieszkan i tylko mieszkan w linii metra.

    ja pisalem o ziemi bo to znam z autopsji chociaz sprzedalem tez jedno mieszkanie w warszawie ale udalo sie po 3 latach przez znajomosc a nie z ogloszenia.

    jesli chodzi o dzialki i domy to takie w "przyrodzie" jak ty chcesz nie wystepuja na rynku warszawskim.

    nie ma dzialek budowlanych pod dom jednorodzinny czy blizniak w odleglosci 150 metrow od metra.
  • bigzaganiacz 13.05.18, 12:07
    Ja tylko mowie ze jak cos stoi trzy lata to cena jest z dupy

    nie ma dzialek budowlanych pod dom jednorodzinny czy blizniak w odleglosci 150

    Dzialek nie ma ale ruiny do wyburzenia napewno sa ale wlasciciele tych nor mysla ze maja palace i jak chca sprzedac to panie miluiny to warte a az tak tuzo dzianych klientow w polsce nie ma
  • szymi_mispanda 13.05.18, 12:30
    > Ja tylko mowie ze jak cos stoi trzy lata to cena jest z dupy

    no wiec jedyne co pisze powtorze jeszcze raz

    w polsce istnieje dla masowego nawizjmy go rynku nieruchomosci szklany sufit ceny

    dla nieruchomosci do zamieszkania czyli domu lub mieszkania ten szklany sufit oscyluje w okolicach 300-500tys PLN

    dla dzialek budowlanych w oklicach 100-150tys PLN

    to jest rynek warszawski

    i teraz to co ja pisze to tylko tyle ze jakis rynek odrobine chociaz sie krecacy istnieje dla nieruchomosci ktore sa do tego podanego przeze mnie gornego pulapu cenowego

    jak masz cos wiecej wartego, tak mierzalnie np luksusowy dom w srodku wyposazenia samej kuchni za 300tys to jak chcesz go sprzedac w rozsadnej perspektywie czasowej to i tak musisz zjechac do tego pulapu co podalem

    oprocz tego masowego rynku jest jeszcze rynek minimalny bo to jest kilkaset max pare tysiecy osob ktorzy moga kupic nieruchomosci za kilka milionow

    tylko tam z kolei raczej warto miec ziemie bo oni nie kupuja domow wolnostojacych od kogos


    natomiast twoje stwierdzenie ze jak cos stoi 3 lata to cena jest z dupy jesli jest prawdziwe to 9 na 10 nieruchomosci pod warszawa ma ceny z dupy bo jezdze bedac w polsce i widze ze stoja i stoja i to nie 3 lata tylko znacznie dluzej

    no a drugie wyjsce jest takie ze rynek sie nie kreci

    ja osobiscie mysle ze rzeczywistosc internetowa, medialna o polsce o tym jak to jest super, jak to sie bogaca polacy ma sie nijak do rzeczywistosci realnej

    i to widac jezdzac pod warszawa - to sie wszystko kreci jak by ktos puscil film w zwolnionym tempie

    widzisz ze jacys tam buduja dom, potem widzisz go po 4 latach oni dopiero tynkuja

    ja mam sam dla siebie takie powiedzenie ze jak porowanmy mozliwosc szybkiego zakupu, sprzedazy, zakupu, sprrzedazy nieruchomosci pomiedzy krajami ktore znam a polska to polak powinien zyc zrednio 1000 lat zzeby zdazyc zrobic to co robia ludzie ile razy sie przerpowadzaja, jak szybko sprzedaja i kupuja nieruchomosc np w przytoczonym w tym watku USA
  • bigzaganiacz 14.05.18, 15:28
    w polsce istnieje dla masowego nawizjmy go rynku nieruchomosci szklany sufit ceny

    istnieje w kazdym miejscu , nie sprzedasz za wiecej niz ktos ci jest w stanie zaplacic


    jak masz cos wiecej wartego, tak mierzalnie np luksusowy dom w srodku wyposazenia samej kuchni za 300tys to jak chcesz go sprzed

    w kazdym miejscu wyposazenie to twoja sprawa a czesto i klopot dla kupujacego
    kupuje sie lokalizacje , potem kompromisy jak technologia budowy , rozmiar dzialki
    to co ty se tam napierdzieliles w kuchni czy w garazu to twoja sprawa i w zyciu tego nie odzyskasz przy sprzedazy (wyjatkiem jest madrze przeprowadzony remont jakiegos kompletnego syfu i tu sie zarabia)


    ja osobiscie mysle ze rzeczywistosc internetowa, medialna o polsce o tym jak to jest super, jak to sie bogaca polacy ma sie nijak do rzeczywistosci realnej

    zabioro dotacje z unii plus jakies spowolnienie gospodarcze/kryzys i dopiero bogactwo trysnie hehe



    natomiast twoje stwierdzenie ze jak cos stoi 3 lata to cena jest z dupy jesli jest prawdziwe to 9 na 10 nieruchomosci pod warszawa ma ceny z dupy bo jezdze bedac w polsce i widze ze stoja i stoja i to nie 3 lata tylko znacznie dluz

    no tak , jesli sie nie sprzedaje znaczy cena jest z dupy , ta przykladowa nora z ameryki, jej wartoscia dodana jest lokalizacja , paypal za rogiem obok pare globalnych firm i tysiace jesli nie dziesiatki tysiecy pomniejszych, jaka wartosc dodana maja te domy w podwarszawskich miejscowosciach , psy szczekajace dupami ?
  • engine8 14.05.18, 16:43
    No al ejak chcesz sprzedac to nie ma sensu siedziec na rynku z idityczna cena poniewaz sprzedaz jedynie za tyle co ci kupiec zaoferuje.. a nie za swoja wymarzona cene?
    Poza tym jak taniej sprzedaz to rowniez taniej kupisz?
  • tbernard 16.05.18, 11:03
    > jak masz cos wiecej wartego, tak mierzalnie np luksusowy dom w srodku wyposazen
    > ia samej kuchni za 300tys to jak chcesz go sprzedac w rozsadnej perspektywie cz
    > asowej to i tak musisz zjechac do tego pulapu co podalem

    No to po co to sprzedawać skoro tyle się zainwestowało? Tu masz same sprzeczności. Jedna sprzeczność, ktoś za mocno muskuły prężył i kupił luksusy na które go nie stać i nagle musi sprzedawać w rozsądnej perspektywie. Ale z drugiej strony oczekuje, że nowym nabywcą byłby bogacz, który te jego luksusy doceni. Ale bogacze najczęściej chcą po swoim widzimisię kuchnię i całą resztę urządzić i dla takiego bogacza ten Twój luksusowy dom jest mniej wart niż ta rozpadająca się rudera ze zdjęcia. Bo ją łatwo wyburzyć, uprzątnąć i po swojemu wszystko zbudować.
  • engine8 13.05.18, 17:05
    My kilka lat temu jak sprzedwalismy dom to zostal wystawiony w Piatek. Wsobote i niedzile byl "open house" od poludnia do 16:00. O 8 rano juz ludzi zaczlei parkowc auta... Zglosilo sie ok 150 rodzin , dostalismy w sobote chyba 7 ofert. Przyszedl agent - i mowi prosto Mam rodzinne ktra chce ten dom - ile trzeba zaplacic. NAsz agent mowi ze sadzoc po ofertach musi zaplacic $100k ponad oferte. PRzybil lapke... po 3 tygodniach sie wprowadzil (yule mneij wiecej trwa caly proces inspekcji i dokumentacji). My liczylismy ze potrwa to ze 2-3 mies.... wiec po 3 tygdniach zostalismy bezdomnymi LOL i gotowka w banku. Trzeba bylo szybko szukac miezkania do wynajecia... Pojechalismy w nowe miejsce i kupilismy podobnie. Znalezlismy do ktory sie nam podobal i na drugi dzien po wyjsciu na rynek byl nasz. Przebilismy cene i zroblismy oferte gotowka - nie ma ryzyka czy ktos dostani ekredyt czy nie...i nie ma sprawy. Po nastepnych 3 tygodniach dom bym nasz... Tak sie tu sprzedaje i kupuje domy w dobrych lokalizacjach.. Te co stoja n rynku nawet nikt nie oglada poniewaz uwazaja jak 100 ludzi obejrzalo i nikt nie kupil to szkoda czasu..
  • szymi_mispanda 13.05.18, 18:32
    czy jest tak wspaniale jak w sanach az jak piszesz to nie wiem
    doswiadczenie zyciowe mi mowi ze nigdzie nie jest kolorowo jak w bajce ale

    tak dokladnie trafiles w sedno o ta roznice o ktora mi chodzi ze u was jest ruch na rynku, jest bardzo duzo kupujacych i sprzedajacych
    transakcje sa zawierane szybko i sa firmy ktore organizauja prawie wszystko od A do Z

    w Polsce to wszystko jest jeszcze raz mowie jak w filmie puszczonym w spowolnionym tempie tylko spowolnionym tak 10 razy

    poza tym u was raczej poza mudzynami ze slumsow i superbogaczami z apartamentowcow to wiekszosc ludzi mieszka i obraca sie w kregu nieruchomosci typu domek z ogrodkiem

    w polszy za to jesli chodzi o rynek warszawski to 99 procent calego tego rynku to sa "bogacze z apartamentami" mowiac jezykiem epoki minionej lemingi z M1 albo gora M2 gdzies albo na poludniowym koncu metra czyli jakis daleki ursynow albo na polnocnym zadupiu gdzie maja "solariusa + szybki tramwaj przez most + metro" czyli tzw bialoleka

    jak juz np zalozmy masz miemie w naprawde spoko miejscu bez polskiego small businessu obok, w otoczeniu co jest trudne sa same nowe domy to musisz dzialke podzielic - ja mam jeszcze czesc ale byla dzialka 3tys i 5tys m2

    no to sa niesprzedawalne prawie, myslalbys ze zjawi sie posrednik ktory to wezmie i podzieli i sprzeda a ty jemu sprzedasz zalozmy z upustem 25 procent "za fatyge"

    a gdzie tam w polszy sam musisz jezdzic placic za podzialy - za to ze podjedzie jakis ch... z uprawnieniami zeby wbic palik podzialu to mu za 2h pracy zaplac 10tys PLN

    no ogolnie owszem da sie
    ale wszystko jest po polskiemu czyli tak zeby sie czlowiek uprierdolil po pachy
  • samspade 13.05.18, 20:01
    Szymi trochę poleciałeś. 10 tys. Za podział? Na 10 czy więcej działek może tak. Ale to nie sa 2 godziny pracy.
    A druga sprawa. Chciałbyś sprzedać działkę jak najdrożej a dziwisz się że ktoś chce za swoją usługę jak najwięcej?
  • trypel 13.05.18, 20:37
    W tym rejonie gdzie Szymi ma działki to akurat tez mam. S8 na południe za Nadarzynem. Podział na 2 w zeszłym roku kosztował mnie 2000. Wiec te 10 tys faktycznie z dupy albo chodziło o podział hektara na 10 działek.
    Swoją droga póki remont tam trwa na S8 i dojazd zajmuje godzinę to działki są niesprzedawalne.
    Ja wziąłem na wstrzymanie bo nikt na razie za moje nie da więcej niż po 75 tys. A jeść nie wołają...

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • szymi_mispanda 13.05.18, 20:51
    > A jeść nie wołają...

    i to jest glowna i jedyna zaleta inwestowania w ziemie w polszy do tego ten pdatek o gruntu czy jak on sie tam zwie jest niski (jeszcze)
    chodzilo o podzial 7500m2 nie hektara

    kiedy to S8 zrobia, mi tez sie z niczym nie spieszy tylko jestem wyjety z kontekstu bo ja tylko zlatuje do polszy na likendy niektore

    poza tym jak moga dojechac a2 przez grodzisk albo jechac ta droga na pruszkow to czekaja na s8?
    a to gdzie jest lepszy dojazd? na wschod plowiecka? chyba pociagiem skm
  • trypel 13.05.18, 21:17
    Moje działki są 800 M od S8 wiec dojazd autostrada nie ma sensu. A z tego co widać pewnie w przyszłym roku bedzie koniec a wtedy ze skrzyżowania lopuszanska/aleje bedzie sie bezkolizyjnie i zgodnie z przepisami jechało do mnie jakie 12-13 min
    A podatek to chyba 28 płn za rok płace za 2200 M kw.

    A z działkami to jest tak ze jak 4 lata temu szukaliśmy działki we Wrocławiu to nie patrzyłem za ile tylko czy nam pasuje. Jak znaleźliśmy właściwa to była krótka piłka - nie obchodzi mnie ze wystawiona za X, ja płace X - 40% ale gotówka i choćby jutro... gość zastanawiał sie 15 min :D w efekcie działkę w zeszłym roku sprzedaliśmy z zyskiem 50% bo sie plany zmieniły... ale tych pod Warszawa bym sie pozbył bo kusi mnie jakaś mała na zboczach Slęžy

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • szymi_mispanda 13.05.18, 21:25
    wydaje mi sie ze powinny byc twoje sprzedawlane skoro s8 ma byc juz w przyszlym roku
    przecie nie postawia szybciej domu

    wiec co jest grane ze sa niesprzedawalne? po prostu sa sprzedawalne ale w polskim tempe czyli albo trafisz kogos takiego jak sam jestes ze krotka pilka

    albo bedziesz sprzedawal przez 10 lat i to nie wazne czy bedziesz chcial 100 czy 200 za metr - po prostu malo jest klientow a ci co sa w 99 koma 99 przypadkow sie kredytuja

    ja tez lubie tak i kupowac i sprzedwac ze przychodzi ktos z kasa i wtedy mozemy rozmawiac ale normalnie to tak nie jest tylk jjakies umowy przedwstepne ze on niby kupi potem 3 miesiace czekasz bo on sie stara o kredyt w banku

    a zycie mija mija - jak w piosence
  • trypel 14.05.18, 06:55
    Moze są. Ale od roku nie wystawiałem :) pocżekam aż skończą S8 i wtedy spróbuje po 99 tys :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • samspade 13.05.18, 20:05
    Szymi miwisz ze dzialka 750 m. To minimum. Minimalne minimum. Ile za metr?
    Pomijasz lokalizację. To też ma olbrzymie znaczenie.
    A to ze ludzie nie kupują drogiej ziemi? Może ma to związek z zarobkami?
  • szymi_mispanda 13.05.18, 20:32
    nie ja pisze ze jak masz dzialke wieksza niz 1200m2 pod warszawa to jej prawie ze nie sprzedasz - albo jak sprzedasz to np masz dzialke 2000m2 i sprzedasz ja 10 procent drozej niz 1200m2

    kazdy kto juz sie decyduje budowac dom to szuka minimalnej dzialki wiec najlepiej miec dzialki po 750m2 takzeby jeszcze dalo rade zbudowac ale na absolutnym minimum

    > A to ze ludzie nie kupują drogiej ziemi? Może ma to związek z zarobkami?

    dokladnie wlasnie ma

    dlatego pisze ze w internecie polskim wszyscy sa albo bogatymi biznesmenami, albo spelnionymi korposzczurami dyrektorami
    polska sie super rozwija, oni lataj na wczasy na madere ibize kube czy tam inne wyspy bergamuty
    maja sraj fony po 5tys "bo tak lubia"

    ale to tylko w wypowiedziach na internecie

    jak przyjdzie co do czego to powiem ci ze np taki przypadek gosc wielki dyrektor w wielkiej jakiejs tam firmie
    tam wiesz niby pod soba ma dziesiatki ludzi
    robi im rozmowy kalifakcyjne itd itp

    no i byla taka opcja ze byla rzecz do zarobienia legalnie zupelnie trzeba bylo sie zlozyc i wychodzilo po 250tys

    no i sie nagle okazalo ze ten wielki dyrektor co zarzadza setkami ludzi to tak zeby wyjac w cashu nawet te 250tys znaczy zlotych w gotowce to co ty

    nawet tyle nie ma, znaczy to jest duzo kasy no ale bez przesady nie fortuna

    no i ja mysle jak patrze na takie akcje, na to jak sie szczypia z kupnem nieruchomosci, na najmniejszej dzialce, wszystko jak najtaniej

    to strasznie kontrastuje z tym jak ktos wejdzie w internet szczegolnie w ekonomie i tam naparza polacy komentarze ze teraz to juz w polszy jest super na bogato

    no nie bardzo nie bardzo takie to wszystko jest z dupy niby dyrektor, niby kase robi i wszytko prawda ale jak w kawale w radiu erewan o samochodach co rozdaja na placu czerwonym tez wszystko prawda byla

    tak jak super sytuacja i rozpedzona polska gospodarka
  • samspade 14.05.18, 13:47
    Serio wierzysz w to co wyczytasz w internetach? Każdy ma zaganiacza, zna 10 języków, przez przypadek nie jeździ w F1 a po nocach dla odprężenia programuje.
    Z drugiej strony może menago nie ma pieniędzy bo wszystko co zarabia wydaje na koks. Może wydaje na panienki może lata na różne madery. Może kupuje w nieruchmości?
    A w Polszy? Toć to kraina mlekiem i czekoladą płynąca. Można w mondrych gazetach wyczytać że:
    -trzeba być mobilnym w poszukiwaniu pracy.
    - nie kupować mieszkania tylko wynajmować.
    - odkładać na emeryturę bo na państwo nie ma co liczyć.
    - Nasze pkb się powiększa, gospodarka rozpędza i takie tam.
    I dla wielu rzeczywiście to jest kraina mlekiem i czym tam płynąca. Gdy popatrzy sie na medianę widać że nie tak bardzo.
  • bigzaganiacz 13.05.18, 11:13
    jak dla siebie albo za 2/3 tego jak na sprzedaz) i spokojnie skasuje nastepne co najmniej milion zarobku. (a pieniadze na dom i budowe to oczywiscie moze byc kredyt

    To znowu tam daja kredyty ze glownym wymaganiem jest zebys oddychal i umial postawic krzyzyk pod umowa kredytowa ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.