Dodaj do ulubionych

Jeszcze znieście obowiązek dot. PJ!

09.08.18, 08:24
antyweb.pl/wymiana-dowodow-rejestracyjnych-bez-obowiazku-koniec-z-brakiem-miejsc-na-pieczatki/
Przeciez to az sie prosi, by obok braku obowiazku wozenia ze soba DR zniesc i ten dotyczacy PJ.
Im mniej musze miec przy sobie tym lepiej...

Szkoda, ze jakos nic na ten temat nie slychac :-(


--
Pozdrawiam,
galtom

"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
Edytor zaawansowany
  • klemens1 09.08.18, 16:31
    PJ możesz wozić a aucie, DR nie bardzo (ryzyko kradzieży, a OWU domaga się DR).
    No chyba że jeździsz różnymi autami.
    Pewnym rozwiązaniem jest posiadanie PJ w telefonie, jak teraz DO. Niestety, formalnie aplikacja mObywatel nie jest jeszcze dokumentem. Podobno ma kiedyś być.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 09.08.18, 16:53
    Jeżdżę różnymi autami, owu mam w domu..pielgrzyma (tak sprytnie telefon zamienił skrót "w d...pie"), więc DR jeździ w aucie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 09.08.18, 17:20
    Jeżeli ubezpieczasz od kradzieży, to nie ty masz OWU w domu pielgrzyma, lecz ono ciebie.

    Tak w temacie, to popieram brak obowiązku PJ. Brak DO też. Podaję pesel, policmajster sprawdza w bazie i powinien mieć dane dowodu/PJ wraz ze zdjęciem.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 12.08.18, 10:08
    Nie ubezpieczam od kradzieży, bo nikt mojej fury nie ukradnie.
    TO auto nie jest sprzedawalane - szybko - ani w calosci ani na czesci. Sa Skody, Ople, Audi, BMW...
    Kradnie sie to czego jest duzo albo to, co jest porzadane. Mojego staruszka nikt nie porzada :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • qqbek 09.08.18, 19:00
    galtomone napisał:

    > Jeżdżę różnymi autami, owu mam w domu..pielgrzyma (tak sprytnie telefon zamieni
    > ł skrót "w d...pie"), więc DR jeździ w aucie.

    Fajnie.
    Ale AC też będzie ciebie miało w domu pielgrzyma, jak ci ktoś furę gwizdnie z dowodem w środku.
    Dopóki miałem X5 to miałem to w... domu pielgrzyma, DR jeździł sobie non-stop za zakładką na osłonie przeciwsłonecznej. W Golfie mi nie wolno :P



    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tdf-888 09.08.18, 19:53
    Czyli same problemy z tymi młodszymi samochodami. Nie dosc ze Trzeba chuchac i dbac zeby ktos kiedys chcial odkupic to jeszcze strach ze ukradna wiec trzeba ubezpieczac i dokumentów pilnować ☺

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • qqbek 09.08.18, 20:51
    Jaki znów strach.
    Trochę warte, więc potencjalne spotkanie z łosiem czy innym zwierzem niczyim zabolałoby finansowo.
    Na to, że ukradną szanse raczej małe... gorzej z dzikim zwierzęciem, lub "nieznanym sprawcą".

    Na X5 też chciałem AC wykupić, ale jak mnie PZU (jako jedni z niewielu oferują AC na samochody ponad 10-letnie) podsumowało (ponad 2 tysiące składki, wartość pojazdu ustalona na 16 tysięcy (w pierwszym roku posiadania - po trzech latach go za 20 sprzedałem bez problemu)), to mi przeszła ochota na AC.

    Za Golfa mam 1.500 składki AC i 500 zeta OC, przy wartości pojazdu ustalonej na 58.
    Drobna różnica, nie sądzisz?

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tdf-888 09.08.18, 21:15
    Różnica pomiędzy 1500 a zero jest znaczna. To fakt. Można kupić dobre wozidlo za 10 tysi a za 6000 które zapłacisz w 4 lata za ac je sobie ewentualnie naprawiać zamiast trząść dupa czy mi go ktoś zajmuje albo przerysuje ☺

    --
    nawet gdy jest cienko to jest GRUBO
  • tdf-888 09.08.18, 21:17
    *zajmuje - zajuma

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • qqbek 09.08.18, 22:38
    Można też tym wozidłem walnąć w łosia.
    I być dychę w plecy.
    Jakoś nie uważam, że przy wózku wartym prawie 60 wydatek tych 1,5 był jakoś straszny.
    Musiałbym jeździć nim prawie 39 lat (bez utraty wartości), żeby AC zwróciło mi wartość zakupu... przy 1 do 8 (8 lat na zwrot wartości z polisy) w X5 to jednak spora różnica.

    A serio bardziej mnie przeraża możliwość trafienia jakiegoś dzikiego zwierzęcia, czy zdarzenie typu grad/uderzenie gałęzi/przewrócenie się czegoś... niż kradzież auta. 2,5% wartości rocznie uważam za rozsądną stawkę za taki "dupochron".

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 10.08.18, 01:20
    Tzn masz AC i OC i jak walniesz w łosia albo łos w Ciebie albo drzewo sie przewroci czy ktos Ci w nocy kosa potnie opony to ubezpiecenie nie placi?
  • 4slash 10.08.18, 10:30
    AC zapłaci za to. Dlatego warto poświęcić 2,5% wartości auta na ubezpieczenie i spać i jeździć bez stresu.
  • qqbek 10.08.18, 11:40
    AC (pełne) płaci za wszystko.
    Mam wariant serwisowy z częściami oryginalnymi (żadne tam zamienniki) i ze zniesionym udziałem własnym.

    Jak mi ktoś potnie moje 2-letnie Micheliny (samochód jest nadal na tych samych oponach, na których wyjechał z fabryki), to dostane nowe, takie same.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 10.08.18, 22:52
    No i to wielu uwaza za w sumie "niekonieczna" opcje?
    Ok.... W koncu ubezpieczenie to interes zarobkowy wiec dlaczego sie nie ubezpeiczyc samemu?
  • engine8 10.08.18, 22:55
    Kiedys sobie policzylem ile to ja w zyciu zaplacilem ubezpieczen - za dom, samochody lacznie z ubezpieczeniem zdrowotnym i zadne mi sie nie oplacilo..
    Zarobilbym mase kasy gdybym nic nie kupowal i pokrywal wszystkie koszty z kieszeni...
  • qqbek 10.08.18, 22:59
    engine8 napisał(a):

    > No i to wielu uwaza za w sumie "niekonieczna" opcje?
    Tak.
    Z resztą nic dziwnego.
    Skoro w wypadku X5 zaproponowali mi ubezpieczenie pół wartości auta za 1/8 jego rzekomej wartości (a raczej ubezpieczonej wartości) rocznie?
    Płacić 12,5% najwyższego możliwego odszkodowania, które nie pokryje połowy "kosztu odtworzenia" to jedno.
    Zapłacić 2,5% wartości samochodu, za ubezpieczenie pokrywające więcej niż wartość pojazdu to osobna sprawa.

    > Ok.... W koncu ubezpieczenie to interes zarobkowy wiec dlaczego sie nie ubezpei
    > czyc samemu?
    Ty żyjesz w innej rzeczywistości.
    Tutaj te 50 tysięcy złotych to jest nadal pieniądz, na który pracuję prawie pół roku.
    A jestem w kategoriach ogólnych "całkiem nieźle zarabiających" (odpowiednik takich średnich-wyższych rejony middle class u was).


    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 11.08.18, 04:39
    Ale ja mimo wszystko ze moglbym sie sam "ubezpieczac to mam wiecej ubezpieczen niz Ty i Twoja rodzina hehehehehe
    i to wszytko dla tzw "swietego spokoju" ...
    Oprocz tych wszytkich ubezpieczen na samochody i dom i od trzesien i od tych nieubezpieczonych mamy tez jeszcze dosc duze ubezpiecznie tzw "umbrella" - ktore pokrywa wszytko co inne nie pokryje w zakresie odwiedzialnosci cywilnej przynajmnije to wartosci wszytkiego co masz.
    A wszytko dlatego ze jak ludzie wiedza ze masz pieniadze to znajda prawnikow aby to z ciebie wyciagnac przy kazdej nadarzajacej sie okazji. Jak nie prawnicy "ichne" atakujac to Twoje "broniac" cie...
    A jak mieszkasz wsrod prawnikow to masz duze szanse przy kazdej kolizji uszkodzic prawnika albo jego rodzine...
    A jak masz ubezpieczenie to interes ubezpieczenia i ich prawnicy - aby grosza nie zaplacic, wchodz do akcji i zwykle szybko sprawy sie koncza..
  • engine8 09.08.18, 20:04
    Jakie praktyczne znaczenie ma to czy DR jest w srodku czy tez nie w przypadku kradziezy?
    Zglaszasz kradziez i plolicja szuka auta po numerach jestracyjnych ??
    A jak cie zatrzymaja i pokazujesz DR na ktorym jest inne nazwisko to pare pytan policjanta czy ewentualny kontakt z dyspozytorem czy auto nie zgloszone jako kradzione rozwiewa watpliwosci czy jestes legalnym kierowca czy tez nie?
    U nas nie ma to zdnego legalnego wplywu jedynie zalecja zeby nie trzymac poniewaz na DR jest adres domu a w samochodzi eguzik do otwierania garazu wiec jak ci zwina auto spod cenrum handlowego to zanim odjada w sina dal moga wstapic ci do do domu na piwo..
  • qqbek 09.08.18, 20:53
    Ja mieszkam godzinę drogi od Ukrainy.
    Oryginalny dowód + fałszywe pełnomocnictwo = samochód, który rozpłynął się w kraju, w którym nie takie rzeczy jak pojedynczy samochód znikają.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • engine8 09.08.18, 21:06
    A bez DR to nie ukradna? Albo ukradna i oddadza? :)
    Zdaje sobie sprawe ze majac DR latwiej ale czy to ma znaczenie jesli chodzi o odzyskiwanie aut?
    No bo przeciez oni kradna nie wiedzac czy DR jest w srodku czy tez nie?
  • qqbek 09.08.18, 22:43
    engine8 napisał(a):

    > A bez DR to nie ukradna? Albo ukradna i oddadza? :)
    Bez DR nie wyjadą na Ukrainę.
    Z DR mają moje dane (adres, PESEL) i wyjadą bez problemów, fabrykując sobie pełnomocnictwo.
    Jak ukradną nad ranem, a ja zauważę rano... to w Kijowie będzie auto, zanim służby graniczne zareagują.

    > Zdaje sobie sprawe ze majac DR latwiej ale czy to ma znaczenie jesli chodzi o o
    > dzyskiwanie aut?
    Mojemu dziadkowi jakiś krasnoarmiejec wyzwolił w '44 zegarek. Do śmierci (w 2010) dziadek tego zegarka nie odzyskał. Myślę, że jeśli chodzi o to co pojechało na wschód, to znaczenie ma to, że to co pojedzie na wschód zostanie na wschodzie.

    > No bo przeciez oni kradna nie wiedzac czy DR jest w srodku czy tez nie?
    Tu byś się zdziwił.
    Choć akurat przy Golfie to nie kradzieży najbardziej się boję.
    Szybciej typowych "zdarzeń losowych".


    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • galtomone 12.08.18, 10:09
    Wskaz, kto chcialby gwizdnąć starego Lexa? Ktos tak głupi i tak nie bedzie wstanie go ukrasc, a ktos kto bedzie wstanie, nie ukradnie... bo po co?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.