Dodaj do ulubionych

OT koszty wakacji

10.09.18, 11:41
Trochę OT, trochę nie. Zbierałem się do tego posta, bo ciekaw jestem Waszych opini. Odnoszę wrażenie, że wyjazdy zagraniczne są ciraz droższe.
Owszem, znaleźć fajny apartament, hotelik czy dom jest łatwiej, a ceny poza sezonem są jeślu nie niższe, to takie same od lat. Za to rosną lawinowo koszty dodatkowe. Parkingi, opłaty plażowe, prom na Capri, ba! Espresso na ulicy, marina na Korsyce - wszystko drożeje.
Moja prywatna opinia to że wzrost cen w ciągu 3 lat wynosi ok 40%
Kiedyś mnie i Dyrekcji - już na miejscu nie licząc akomodacji i dojazdu - starczało 100 Eur dziennie - na wszystko. Bez szaleństw ale i bez oszczędzania. Kawki, kolacyjki, kolejka nad Gardą czy bilet do Uffizi. Czy Sardynia, czy Kreta czy Rzym - z grubsza zamykaliśmy się w 100 euro.
Niestety to się znieniło. Czy zimą czy latem - wydajemy mniej więcej połowę więcej.

Nie wiem - może się starzeję?
Nie żebym tu ryczał, nie narzekam, raczej stwierdzsm fakt i jestem ciekaw, czy też to zauważacie?

J.



--
YCDSOYA
Edytor zaawansowany
  • marekggg 10.09.18, 12:09
    oczywiscie ze wszystko drozeje. chociaz by sie wydawalo ze oficjalna inflacja podawana przez EBC jest niska, to jest ona inna w kazdym kraju strefy euro. to sprawa ekonomii.
    z drugiej strony - dlaczego by handlarzenie mieli pytac wiecej za swoje uslugi/produkty, kiedy popyt jest napedzany rzeszami turystow tanich lub nawet zwyklych linii lotniczych. kiedys latanie, czy wyjazd na pare tysiecy km to byl luksus. dzisiaj - kiedy rowniez wschodnia czesc europy sie wzglednie wzbogacila, kiedy chinole zalewaja europe no to nie ma nic dziwnego.
    ja co prawda kawy nie pije, ale zona tak i mowila ze jak byla jakis czas temu w wawie to kawa kosztowala okolo 10 zeta. tyle kosztuje w wiekszych miastach europy zachodniej. a jak to sie ma do zarobkow? no moim zdaniem nijak.
  • trypel 10.09.18, 12:24
    Włochy 10 lat temu i teraz to oczywiście inne ceny ale tak z perspektywy 3 lat nie widzę rosnących cen. Albo mamy szczescie bo na Sardynii 100 euro wciąż wystarczało dla 3 osób na luzie. A z reguły mniej (oczywiście bez apartamentu)
    Noclegi co zaskakujące odkąd korzystam z airnb są tańsze niż wczesniej. Tym razem na Sardynii dom na samej plaży wyszedł na 3000 euro na 3 rodziny na 2 tyg. Taniej niż w Czarnogórze 4 lata temu.
    Mnie w tym roku zaszokowały ceny na Halkidiki. Tak na oko 50% drożej w knajpach niż na Sardynii, a pamiętałem jeszcze tania Grecję sprzed 5 lat.
    A dla odmiany jak byłem w Madrycie na wiosnę to wydawało mi sie ze taniej niż w Warszawie.
    ogolnie z perspektywy 10 lat - na początku na urlop szło 2-2.5 tys euro, teraz 3. Taka zmiana. Standard bardzo podobny.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • jeepwdyzlu 10.09.18, 12:50
    Intuicyjnie też mi się wydaje, że biznes turystyczny w Europie dopędza bogacąca się Eur Srodkowa, czyli my, Czesi, Madziarzy czy wschodbie Niemiaszki...
    Noclegi nie drożeją - to na pewno.
    Zauważam też spore różnice lokalne - np Sycylia droga - Sardynia tańsza, Madryt tani - Barcelona droga. Podobnie Rzym Neapol, Val Gardena - Val di Fiemme czy Zakopane Szklarska Poręba...
    Ok, to normalna i zrozumiał tendencja.
    Zauważam raczej rosnącą pazerność turystyczną - dojenie trzody naiwniaków. Pierwszy przykład z brzegu: Rugia, Tron Króli. Parking 3 Eur, kolejka elektryczna na skałę - 3 Eur od osoby w jedną stronę, na miejscu szlaban i 3 Eur za osobę. 3 osoby i 30 euro idzie się jebać nie wiedząc za co.
    U nas to samo. Kraków, Wawel. Wiecie ile josztuje obejrzenie wszystkiego? 90 zł.
    No ja prdl......
    Naprawdę nie jestem sknerą, ale są granice. W Berlinie bilet całodniowy do wszystkich miejskich muzeów kosztuje 12 Eur. Nie do obejrzenia...

    --
    YCDSOYA
  • trypel 10.09.18, 13:13
    Neapol droższy od Sardynii? Podrzuć jakieś tipsy :) lecimy na weekend listopadowy.

    Z takich wybitnych drożyzn turystycznych to dla mnie Tallin rządzi. Ceny wyższe niż w Helsinkach. Piwo 8 euro, byle co zjedzone na rynku min 30-40 euro za osobę. Przy tym Włochy to taniocha.
    Bałkany drożeją z czasem - nie mówię o Chorwacji bo tam jak w Zakopanem. Lokalsi widza tylko Twoj portfel. Ale już Czarnogóra poszła w gore, Rumunia tez ale w sumie rozwijają sie ładnie wiec siła nabywcza tez rośnie.
    z lokalńych smaczków - bilet na kasprowy z 3-4 h skipassem na gorze w tym sezonie wyniesie ok 140 płn. Ale oczywiście w przeciwieństwie do takiej Austrii na dole dojdzie parking, dojazd do kolejki, czyli spokojnie 20-30. Razem mamy 40 euro za 4 h jazdy. I 1 h w kolejce. Tej na ziemi.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 10.09.18, 15:30
    Kasprowy przy austriackich kolejkach to mega zdzierstwo cenowe
    Ale skoro jest tyle jeleni, to kasuja
  • tdf-888 11.09.18, 09:11
    Tallin rządzi? To ty chyba w Kopenhadze nie byłeś.
    Bylem tam i tam. Właściwie to byłem we wszystkich stolicach państw nadbałtyckich i Kopenhaga wychodzi najdrozej.

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • jeepwdyzlu 11.09.18, 12:50
    Dania jest tania w porównaniu z Norwegią 😀😀😁

    --
    YCDSOYA
  • tdf-888 11.09.18, 14:04
    Ale Norwegia nie jest państwem nadbaltyckim 😏

    --
    nawet gdy jest cienko to jest GRUBO
  • jeepwdyzlu 11.09.18, 15:44
    Tdf ta dyskusja nie dotyczy geografii...

    --
    YCDSOYA
  • tdf-888 11.09.18, 15:48
    Skoro tak to dodam inna oczywistosc ze Są droższe kraje niż Norwegia 😏

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • bigzaganiacz 11.09.18, 16:04
    Dania jest tania w porównaniu z Norwegią

    www.numbeo.com/cost-of-living/compare_countries_result.jsp?country1=Norway&country2=Denmark

    pisza ze roznica to okolo 20%, w spozywczaku 30%
    w dani za mala bagietke i kawe zaplacilem 20 euro (wiem ze maja korony) to juz generalnie bez roznicy czy w norwegii bym zaplacil 25 euro (wiem ze maja korony) bo w obu wypadkach cena jest chora
  • tdf-888 11.09.18, 16:32
    Thank you captain obvious

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • trypel 11.09.18, 17:07
    Chodziło o cos innego - jadąc do Kopenhagi albo Oslo Ty wiesz ze bedzie qrewsko drogo. Bo to drogie kraje. Ale jadąc do Estonii spodziewasz sie raczej polskiego poziomu a tam jeb. Przez łeb łopata.
    Tym bardziej ze na przestrzeni kilkuset km trafiasz na obiad do litewskiego Poniewieża i jesz za 6 eur 2 dania z kwasem chlebowym ( jednak nie lubię) i napiwkiem a potem wieczorem trafisz do Tallina i płacisz więcej za piwo.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 10.09.18, 15:33
    Parkingi to zyla zlota
    Prawie wszedzie zdzieraja

    CO do zwiedzania, to w Monachium w niedziele wstep do bardzo wielu fajnych miejsc jest za 1 euro od osoby
    Dzieci i mlodziez do 18 lat maja za free
    W Wiedniu dzieci i mlodziez do 18 lat tez w wiekszosci maja za free
    A gdzie indziej zdzieraja na maxa, np. wWenecji
  • toreon 10.09.18, 13:07
    Moim zdaniem ceny są względnie constans, co najwyżej rosną inflacyjnie. Może co najwyżej być tak, że podświadomie dążymy do pewnego progresu jeśli chodzi o standard wypoczynku i z każdym rokiem wybieramy coś bardziej "wypasionego". No ale niech się wypowiedzą ci co jeżdżą na zagraniczne wakacje po 2-3 razy w roku.
    Z kolei zauważalnie wzrosły koszty wypoczynku krajowego ale tu akurat wypada to wytłumaczyć prostym prawem popytu i podaży.
  • nazimno 10.09.18, 13:19
    Dla wielu osob kraje arabskie staly sie obszarem do "unikania urlopow"
    z oczywistych wzgledow.

    Stad popyt na rejony nalezace do UE rosnie.
    Ceny, naturalnie, wzrosly.

  • bigzaganiacz 11.09.18, 22:46
    Dla wielu osob kraje arabskie staly sie obszarem do "unikania urlopow"


    To chyba nie to bo fani egiptu za 1500 nie rzuca sie na wlochy czy francje za 4000
  • trypel 12.09.18, 07:54
    Bulgaria, Albania , Macedonia zastąpiły Tunezję i Egipt. No i Polska w ramach 500 plus

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 12.09.18, 09:59
    > Bulgaria, Albania , Macedonia zastąpiły Tunezję i Egipt

    Cholera, a takie fajne kraje były...
  • trypel 12.09.18, 10:29
    niestety
    I patrząc ile buduje się na wybrzeżu Albanii to zaraz tam będzie kolejny kołchoz allinclusive

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 12.09.18, 10:36
    Z drugiej strony, trzeba też zrozumieć Albańczyków. Żyją we wciąż mocno izolowanym kraju, a mają naprawdę fenomenalne warunki do turystyki i wypoczynku - i nic dziwnego, że chcą na tym robić kasę. Niech tylko posprzątają te leżące wszędzie sterty śmieci.
  • trypel 12.09.18, 12:05
    Albanczykow rozumiem. Nie rozumiem burdelu organizacyjnego, braku infrastruktury i braku nadzoru architektonicznego co w efekcie da Słoneczny Brzeg bis. Czyli koszmar na bułgarskim wybrzeżu dla wielbicieli alla.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 12.09.18, 19:44
    Albania na pewno nie jestizolaowanymkrajem

    Nadrabiaja lata izolacji az za bardzo wpuszczajac wszedzie dzika zabudowe
  • wislok1 10.09.18, 15:28
    Ja mam podobne odczucia, ale moze to jest spowodowane tym, ze dzieci mi sie starzeja i sa liczone prawie wszedzie jako osoby dorosle
    A dawniej mialy nawet znizke 100%

  • engine8 10.09.18, 17:46
    Ja tam zauwazylem po sobie ze w sumie to serwisy az tak bardzo nie drozeja ale im mamy wiecej srodkow to siegamy po towary z wyzszej polki ...tzn zatrzymujemy sie w lepszych (czytaj drozszych) hotelach, chodzimy do troche lepszych (drozszych) restauracji, itp..... No i wtedy mamy wrazenie ze w sumie zarabiamy wiecej a tego nie widac
  • bigzaganiacz 11.09.18, 00:11
    najczesciej bywam w hiszpanii , wrazenia wzrostu cen nie mialem, ale bylem po dluzszej przerwie, jakies dwa trzy lata w londynie i wydawalo mi sie wszystko sporo drozsze
  • kolpik124 11.09.18, 07:59
    Włochy, Grecja, Chorwacja, nie zauważyłem jakiegoś znaczacego wzrostu wydatków. No może coś tam jest, bo chłopaki nam rosną, jedzą coraz więcej, no i trzeba już dawać kieszonkowe "na miasto".

    --
    "Moja sytuacja jest taka, że mam już ostatnie lata na tzw. rozród...mam żonatego kochanka...ogólnie jestem raczej zdrowa"
    kaz_nodzieja, 31.12.2016
  • wislok1 11.09.18, 19:04
    Mam to samo

    Kiedys dzieci zamawialy po pol porcji, a teraz czasem jedna to dla Syna za malo
    W hotelu mialy czasem znizki 100%, a teraz juz prawie wszedzie kasuja jak doroslych
    Jeszcze jezeli chodzi o zwiedzanie, to czasem Maja do 18 lat wstep za darmo lub sa bilety rodzinne i wtedy wychodzi sporo taniej….

    Ale pomijajac to, to ceny hoteli w Chorwacji i Slowenii w ciagu ostatnich lat znacznie wzrosly i dogonily ceny we Wloszech
    Jest popyt - to podnosza ceny
    To jedyna SPORA roznica, ktora zauwazylem
    W innych krajach ceny hoteli wzrosly, ale w niewielkim stopniu


    Porownujac ceny wypadaloby porownywac je w hotelach czy restauracjach podobnej klasy…

    Np. mozna latwo manipulowac podajac ceny z knajpy i dla porownania ceny z fastfoodu

    Tak to mozna niby udowodnic wszystko….

    Np. wloski Fastfood porownany z droga restauracja w Sopocie bedzie "dowodem" na to, ze Italia jest krajem zdecydowanie tanszym od Polski
  • engine8 11.09.18, 19:16
    Jezdzijcie wiec na wakacje do Stanow. Taniej wszytko niz we Wloszech.
    Fastfoody tanie i w hotelu placi sie za pokoj a nie za ilosc ludzi...chyba ze sie nie miszcza i dostawka potrzebna. :)
    Zwykle pokoje maja 2 lozka typu Queen wiec 4 osoby spokojnie i wygodnie spia..
  • bigzaganiacz 11.09.18, 19:38
    Nie przy tym kursie eur/usd
    Bedzie 1,5 $ za euro to lece
    A z tym taniej , serwis napiwek i to co widzisz w karcie magicznie sie robi x2 niz to co widziales wczesniej

    Ide sobie lobby w hotelu i sie pytam gdzie bufet sniadaniowy , kelnerka mi pokazuje , zjadlem wychodze i prosze rachunek , akurat ta sama sie trafila , wystawia rachunek i se dopisuje napiwek , sie pytam z jakiej to okazji , to bufet byl , na co ona , no przeciez ci pokazalam gdzie isc...
    Skisłem
  • trypel 11.09.18, 19:57
    A zupełnie poważnie zapytam - co by było jakbyś sie nie zgodził? Bo ja nie mam problemu z napiwkiem ale za cos. Za świetny serwis z przyjemnością. Za zły wezmę resztę do 2 miejsca po przecinku. I powiem kelnerowi dlaczego tak robię.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 11.09.18, 20:04
    W Stanach to chyba nie przejdzie
    Tam sie po prostu daje i juz
    Inne zasady niz w Europie

    Na pewno by sie strasznie obrazili
  • trypel 11.09.18, 20:09
    Ale obrażać to sie mogą. :) kwestia czy zaraz sie nie okaże ze złamałem jakieś lokalne prawo...

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 11.09.18, 22:06
    Prawo oficjalnie nikogo nie zmusi do napiwkow, ale czasem sie nie oplaca nie dac...

    Np.spalem raz sluzbowo w hotelu na Zachodzie i poszedlem na kolacje w hotelowej restauracji...
    Jedzenie bylo najlepsze, wiec powiedzialem to kelnerce i nie dostala napiwku...
    Miala mine, jakby ktos ja przeczolgal...
    ( a z zrobilo mi sie glupio,bo to ona nie gotowala, a napiwek ludzie daja niewielki, kilka euro w porywach, przewaznie zamiast np.18,67 daja 20 i nie chca reszty ) )

    Nastepnego dnia okazalo sie, ze musze zostac 1 dzien dluzej w tej okolicy
    Sprawdzilem na booking, ze maja wolna jedynke
    Ale sprawdzilem tez, ze jest wolna jedynka w hotelu kilkanascie kilometrow dalej....

    Zrobilem eksperyment i poszedlem rano do recepcji,powiedzialem, ze potrzebuje pokoju na kolejna noc...
    Pani z recepcji ( kolezanka kelnerki, co zaobserwowalem poprzedniego dnia ) oswiadczyla z niewinna mina, ze ANI JEDNEGO wolnego pokoju nie ma i niema zadnych szans na to, zeby sie jakis zwolnil
    ( maly rewanzyk za przeczolgana kolezanke )

    W rezultacie spalem w innym hotelu, troche lepszym,ale tez troche drozszym
    ( zaraz go zarezerwowalem online )
    Niczym nie ryzykowalem

    Od tego czasu zawsze daje napiwki,bo nigdy nie wiadomo, kto bedzie ci potrzebny
  • wislok1 11.09.18, 22:07
    Oczywiscie

    Jedzenie NIE bylo najlepsze
  • bigzaganiacz 11.09.18, 22:44
    To se bylo wziasc na bookingu a niunie za lada wysmiac z malym komentarzem ze jednak sie znalazl


    Co to za kraj?

    W miejscach gdzie sie pojawiam cos tam zostawie
    Podczas jedorazowej wizyty nie czuje jakiegos wiekszego przymusu
  • wislok1 11.09.18, 23:23
    Dlaczego mam spac tam i dac
    zarobic tam, gdzie mnie nie chca ?

    Akcja-reakcja
  • bigzaganiacz 11.09.18, 23:37
    Jak ci bylo wygodniej sie przemiescic no to ok,
    Ale jesli by to byla jakakoleiek minimalna niedogodnosc to radą endzina dyskusja na temat zachowania paniusi z kierownikiem tego burdelu

  • bigzaganiacz 11.09.18, 23:46
    A najlepsza akcje mialem w Ire
    Dzien wyscigow hotel zawalony
    Podchodze do recepcji i cos zle zamowilem i byl jiby pokoj ale nie taki jak trzeba , generalnie moj blad
    Panienka w recepcji rozlozyla rece i konsternacja
    Zobaczyla to jakas szefowa tej rexepcji pach nalewa browara mowi idz se usiadz musimy tu cos porobic akcja pach pach pokoj sie znalazl jeszcze dostalem voucher na obiad za niedogodnosci a panna pouczenie ze tak nie mozna robic (nie przy mnie) ale akirat stalem w poblizu i slyszalem
  • engine8 11.09.18, 23:55
    A przeciez jakosc jedzenie nie od kelnerki zalezy?

    W Europie - a szczegolnie zauwazylem to w Polsce, ze kelner przyniesie jedzenie i juz go wiece do konca nie widzisz... Praktycznie nikt nie wraca po 5 minuitach aby sprawdzic czy wszytko jest Ok i ewentualnie poprawic - tzn wymienic danie. Kiedys na koncu posilku w "dobrej" restaracji kelnerka zapytala jak smakowalo i powiedzialem ze zjedlismy wiekszosc bo bylismy glodni oraz nikt nie zapytala le bylo w sumie niesmaczne i zimne.....- nie odezwala sie zlowem, skasowala i odeszla..... Oczywiscie na stole zostalo ZERO.
    Powinn byla nie liczyc za to danie.
    U nas kiedys tak sie stalo wiec kelner zaproponowl dwie opcje - nie liczyc za moje danie albo dac nam dwa darmowe obiady kiedy wrocimy nastepnym razem poniewaz chca aby miec szanse pokazac ze to byl wyjatek...
    I wtedy zostawilem mu duzy napiwek, wybralismy opcje #2 i rzeczywiscie nastepnym razem bylo super.. mimo ze nie wiedzieli do konca ze mamy darmowa wizyte i nie robili nic specjalnie.
  • bigzaganiacz 11.09.18, 20:40
    Za kogo ty mnie masz , ja jestem z Poznania ,
    Oczywiscie ze zaplacilem tylko rachunek a foszki i obrazy ewentualne to mi kolo nosa lataja , chociaz pare razy mnie nacieli sukinsyny , raz to chyba nawet za suedzenie na tarasie z widokiem zaplacilem
  • engine8 11.09.18, 20:56
    nie musisz nic mowic ani nic dopisywac a jak ci dadza rachunek to to wykreslic...... Wszyscy wiedza ze napiwki sa zwyczajowe ale dobrowolne...
    I jesli sie komus tak zdarzylo to nie twierdze ze nieprawda ale niekt nie zaprotestuje jak Ty zaprotestujesz...
    W stanach wiadomo ze jak masz naprawde kiepski serwis to nie dzasz nic albo zawolasz szefa kiedy jestes niezadowolony.. za sredni daje sie 10% a za dobry 20%+... Kelnerzy pracuje za ponizej min wiec maja "wliczone" napiwki czy je dostana czy tez nie....
  • waga170 12.09.18, 02:27
    > W stanach wiadomo ze jak masz naprawde kiepski serwis to nie dzasz nic


    Mam w Stanach znajomego kelnera. Powiedzial mi ze napiwku nie dostal jeden jedyny raz, od Polaka klienta. Bo nie zaniosl mu do kibla noza do kupy.
  • engine8 11.09.18, 20:52
    Bzdura....... Nigdy w zyciu w czasie tych 35 lat w Stanach nigdy nikt nic takieog nie zrobil... Jedynie dopisuja automatycznie kiedy jest duza grupa...
    Za takie dopisanie nie tylko nic by nie dostala ale by i szef bym zawolany.. Tak ze w 99% to Fake News
  • bigzaganiacz 11.09.18, 21:23
    Bo ty jestes endzin "special"
    I tobie sie nic nie przytrafia w 35 lat co mnie sie przytrafialo w pare tygodni
  • bimota 11.09.18, 11:34
    TERAZ SIE BEDA BRANDZLOWAC KTO WYDAJE WIECEJ... TAK JAK BY UMIEJETNOSC ROPIEPRZANIA KASY BYLA CZYMS WYJATKOWYM... BIEDAKI...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • trypel 11.09.18, 17:10
    Rozpieprzanie kasy nieobjętą żadna umiejętnością . Ale weź Ty ją pierwsze zarób. Trzymam kciuki. Wtedy tez bedziesz mógł pojechac na fajny urlop. Bo wyzlosliwianie sie w tym temacie świadczy najbardziej o Tobie


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • trypel 11.09.18, 18:15
    Korekta- nieobjętą = nie jest , telefon się popisał

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 11.09.18, 18:46
    A "rozpieprzenie kasy" podejrzewam jest pojeciem bardzo wzglednym?
    Wszycyc tutaj np posiadajcy samochody wieksze i drozsze w utrzymniu od Polo rozpieprzaja kase..
  • wislok1 11.09.18, 18:52
    Samochody to klasyczne rozpiepr…. kasy


    Ale urlop tez

    Po co jechac lub leciec do innego miejsca i tam rozp…. kase w restauracjach i hotelach, jak mozna ugotowac zarcie w domu i przespac sie we wlasnym lozku ?

    W zasadzie cala turystyka to marnotrastwo, hehehe

  • engine8 11.09.18, 18:53
    A po co sie ma kase?
  • wislok1 11.09.18, 19:07
    Niektorzy maja po to, zeby miec i odkladac na kupke, bron Boze nie wydawac poza absolutne Minimum


    Sam na urlopie spotkalem rodzicow, co szli z dziecmi 1 kilometr w upale, bo tam byly lody tansze o 10% za porcje
  • engine8 11.09.18, 19:13
    Miec i nie uzywac to dobrze a miec i uzywac to zle?

    Moze ci rodzice nie mieli na te lody blizej i walsnie te 10% im brakowalo?
  • wislok1 11.09.18, 19:17
    Akurat wiem, ze nie brakowalo….

    Ale z drugiej strony trudno sie komus wpiepr..ac do jego budzetu i mu powiedziec wprost, ze jest okropnym skapcem, ktory potrafi z tego powodu spier… wakacje rodzinie ( lody to tylko byl maly wycinek )
  • bigzaganiacz 11.09.18, 19:46
    My chodzilismy tez cos kolo kilometra ,moze nie w upale bo nadmorska promenada no ale akurat w tamtym miejscu dawali mini oreo , no i co zrobisz nic noe zrobisz, a chodzenie jakos mi zbytnio nie przeszkadza to chodzilismy
  • wislok1 11.09.18, 20:05
    To co innego
    Tam chodzilo TYLKO o cene
  • engine8 11.09.18, 20:58
    moze chcieli nauczyc dziec ze jak mozna to trzeba oszczedzac?
  • wislok1 11.09.18, 21:47
    Mozna to tak nazwac, ale poza skapcem-ojcem wszyscy byli wkurzeni na takie wczasy i mowili, ze wiecej z nim nie pojada...
    ( w sumie same plusy dla skapca, bo odpadly w ten sposob wydatki na wakacje w nastepnym roku )
  • misiaczek1281 11.09.18, 21:11
    wislok1 napisał:

    > Niektorzy maja po to, zeby miec i odkladac na kupke, bron Boze nie wydawac poza
    > absolutne Minimum
    >
    >
    > Sam na urlopie spotkalem rodzicow, co szli z dziecmi 1 kilometr w upale, bo tam
    > byly lody tansze o 10% za porcje

    ja bym szedł i 3 km - i to nie dla 10%...ruch to zdrowie haha
  • bimota 11.09.18, 23:08
    W zasadzie cala turystyka to marnotrastwo, hehehe

    KPISZ, A WYSZLO CALKIEM PRAWDZIWIE, CHOC NIE CALA... ALE NIE CHCE JUZ MI SIE KOMENTOWAC...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bimota 11.09.18, 23:02
    A "rozpieprzenie kasy" podejrzewam jest pojeciem bardzo wzglednym?

    OWSZEM, ALE JA NIE O TYM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bimota 11.09.18, 20:51
    Nie wiem co o mnie swiadczy, ale wy z tymi przechwalkami jestescie zwyczajnie smieszni. Powinienes podziekowac, ze cie o tym poinformowalem...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • wislok1 11.09.18, 17:27
    Czemu sie drzesz nonstop ?
  • nazimno 11.09.18, 17:38
    on sie nie drze, tylko markuje swoje posty
  • engine8 11.09.18, 18:00
    Na bo w koncu na tym kto wiecej wydaje a nie kto wiecej oszczedza polega dobrobyt, nieprawda?
  • misiaczek1281 11.09.18, 21:09
    ja wolę nasze Polskie morze...tu nie chodzi o patriotyzm...jest taniej niż na zachodzie bo płacę w złotówkach a nie euro...dzień nad morzem za sto złotych a tam w tych waszych Italiańcach Hiszpańcach 100 ale ojro za dzień i jeszcze w knajpach napiwki chcą i wielce się obrażają wielką łaskę mi robią że mnie obsłużą - za to i tak im płacą a u nas - Polak w knajpie nie wie co to napiwek:)
  • engine8 11.09.18, 21:12
    To jest wazne jedynie wtedy kiedy wydajac na jedno musisz zrezygnowac z czegos innego...
    Chodzi o to aby nie bylo takiej potrzeby..
  • wislok1 11.09.18, 21:32
    .jest taniej niż na zachodzie bo płacę w złotówkach a nie euro...dzień nad morzem za sto złotych

    Piszesz totalne pier..oly

    Chyba specjalnie i dla jaj

    Bo powaznie tego sie nie da traktowac
  • wislok1 11.09.18, 21:42
    Co dostajesz za 100 zlotych nad Baltykiem liczac w tej cenie nocleg, jedzenie na caly dzien i wszystkie inne atrakcje ?


    Co dostajesz za 100 euro ( 430 zlotych ) na Zachodzie liczac w tej cenie nocleg, jedzenie na caly dzien i wszystkie inne atrakcje ?

    Realnie ceny sa na Zachodzie zwykle o 50% wyzsze niz nad Baltykiem, jak sie porownuje
    hotele i restauracje oraz uslugi o tej samej jakosci

    Ale porownywac nalezy tez i zarobki
    Wtedy sie okazuje, ze realnie przecietnego Polaka stac o wiele mniej w czasie wczasow nad Baltykiem, niz mieszakanca Zachodu na wczasach np.nad Morzem Srodziemnym
  • tdf-888 11.09.18, 22:36
    Rozmowa była o stówce na 'życie' - bez noclegu.

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • wislok1 11.09.18, 22:37
    Nic takiego nie jest napisane, ze bez noclegu
  • tdf-888 11.09.18, 22:52
    jeepwdyzlu napisał:


    > Moja prywatna opinia to że wzrost cen w ciągu 3 lat wynosi ok 40%
    > Kiedyś mnie i Dyrekcji - już na miejscu nie licząc akomodacji i dojazdu - starc
    > zało 100 Eur dziennie - na wszystko. Bez szaleństw ale i bez oszczędzania. Kawk
    > i, kolacyjki, kolejka nad Gardą czy bilet do Uffizi. Czy Sardynia, czy Kreta cz
    > y Rzym - z grubsza zamykaliśmy się w 100 euro.
    > Niestety to się znieniło. Czy zimą czy latem - wydajemy mniej więcej połowę wię
    > cej.
    > J.
    >
    >
    >


    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • engine8 12.09.18, 00:00
    No nie , tursci ni emoga i nie powinni brac po duwage zarobkow. To jest dobrym prownaniem jedynie pomiedzy ludzmi mieszkajacymi zarabiajcymi w roznych krajach.... Ale polski turysta placi w sumie swoja kasa na ktora pracuje 3 czy 4 razy dluzej.
  • wislok1 12.09.18, 23:15
    Moga i powinni, bo inaczej utraca kontakt z realnym swiatem i zaczna traktowac tubylcow jak postacie, ktore nie chce sie dostosowac do ich zachcianek
  • misiaczek1281 16.09.18, 16:05
    wislok1 napisał:

    > Co dostajesz za 100 zlotych nad Baltykiem liczac w tej cenie nocleg, jedzenie n
    > a caly dzien i wszystkie inne atrakcje ?
    >
    >
    > Co dostajesz za 100 euro ( 430 zlotych ) na Zachodzie liczac w tej cenie nocleg
    > , jedzenie na caly dzien i wszystkie inne atrakcje ?
    >
    > Realnie ceny sa na Zachodzie zwykle o 50% wyzsze niz nad Baltykiem, jak sie por
    > ownuje
    > hotele i restauracje oraz uslugi o tej samej jakosci
    >
    > Ale porownywac nalezy tez i zarobki
    > Wtedy sie okazuje, ze realnie przecietnego Polaka stac o wiele mniej w czasie w
    > czasow nad Baltykiem, niz mieszakanca Zachodu na wczasach np.nad Morzem Srodzie
    > mnym

    Nad Bałtykiem za 100 zł dostaję to samo co nad Śródziemnym za 100 euro:)
    Nocleg w Jastarni tani 50 zł/osoba (znalazłem tanio pokój z ogłoszenia na płocie-nie to że jakiś bród-normalny czysty pokój z łazienką +2 łóżka 600 metrów od morza - pewnie ktoś zrezygnował i dali niską cenę żeby nie stał pusty) + 50 zł śniadanko sobie robiłem sam bułki+serek i kawka(15zł) a obiad za 25 zł zapiekane ziemniaczki z Dorszem mniam palce lizać:)...pogoda nad Bałtykiem piękna - słońce i upał codziennie 28-32 stopnie czyli wcale nie gorsza niż nad Morzem Śródziemnym:)...aaa...autostrada nad morze płatna 2x30zł...ciekawe ile kosztuje autostrada we Włoszech + winiety słowacko-austriackie? zgaduje że w sumie chyba ze 200 euro haha:) o cenach paliw i mandatach nie wspomnę...więc nie wciskajcie ludziom ciemnoty że za granicą jest taniej :) chyba palcem po mapie !
  • schweppes1 16.09.18, 16:22
    Bo nie jest taniej. Jest dużo drożej. Ale nie aż 4x drożej, jak to opisujesz.

    Poza tym, zapomniałeś wspomnieć o wspaniałej, ciepłej wodzie, Janusz :D
  • misiaczek1281 16.09.18, 20:29
    schweppes1 napisał:

    > Bo nie jest taniej. Jest dużo drożej. Ale nie aż 4x drożej, jak to opisujesz.
    >
    > Poza tym, zapomniałeś wspomnieć o wspaniałej, ciepłej wodzie, Janusz :D

    Racja...nie jest 4x drożej lecz 2-3 razy :)
    Woda w Bałtyku (od strony morza) miała temp. 16 stopni(wpis na tablicy informacyjnej ratowników wodnych)...trochę faktycznie zimna ale od strony zatoki była stojąca i cieplejsza bo się nagrzała...Panie Januszu :)
  • engine8 16.09.18, 20:06
    A dorsze macie juz lepsze? Bo kiedys sie ponoc mowilo "Jedzcie dorsze - G.. gorsze" ?
  • vogon.jeltz 17.09.18, 18:55
    > Nad Bałtykiem za 100 zł dostaję

    ... stada chamów misiaczków dookoła. Dziękuję, postoję.
  • vogon.jeltz 11.09.18, 22:51
    > ja wolę nasze Polskie morze

    Większym syfem niż polskie morze (pod względem oferowanych "atrakcji" za wyssaną z dupy cenę) jest tylko Zakopane. W sumie, w sam raz dla takich chamów jak ty.
  • bimota 12.09.18, 10:16
    ja wolę nasze Polskie morze..

    TO PONIEKAD ODP. NA WCZESNIEJSZA WYPOWIEDZ... JA NAD MORZE RACZEJ NIE JEZDZE, BO TAM NIE MA CO ROBIC, ALE MYSLE ZE W 100 ZL SPOKOJNIE MOZNA SIE ZMIESCIC, NIE MA GORACZEK, A MORZE SPELNIA SWOJE ZADANIE, CZYLI CHLODZI, I NIE TRZEBA TAM BUJAC SIE AUTEM PRZEZ CALY KONTYNENT... LUDZIE POL URLOPU BUJAJA SIE W KORKACH I TWIERDZA, ZE TO ODPOCZYNEK... :)

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • poohdell 12.09.18, 10:43
    Ja od siebie mam 600 nad Bałtyk, albo 1000 w okolice Wenecji. Nie widzę żadnego sensu jazdy nad Bałtyk. ŻADNEGO. Nawet kwestia kosztowa jest porównywalna.
  • bimota 12.09.18, 11:35
    POWODY PODALEM...ZE NIE WIDZISZ, TO JUZ NIE MOJA WINA.

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • poohdell 12.09.18, 11:56
    Nad Adriatyk do Włoch nie bujasz się w korkach pół urlopu. Do Władyasławowa tak, ale tam nie.
  • bimota 12.09.18, 12:35
    NIE WIEM GDZI EMIESZKASZ... Z KATOWIC DO WENECJI GOOGLE PODAJE 10H JAZDY, DO GDANSKA 5, CO W 2 STRONY DAJE 10H W PLECY.

    POZA TYM PODALEM INNE ARGUMENTY...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • poohdell 12.09.18, 14:11
    10 a 5 - realnie z tych 5 sie robi 7. Czyli 3 gdzony w jedną strone. Róznica: mieć fajne wakacje a ujowe.
  • trypel 12.09.18, 14:23
    Raz na 5 lat przychodzi mi do głowy idiotyczny pomysł - może jednak nad Bałtyk. Ostatnio było to podczas ME w 2012. Pare dni na Mierzei Wiślanej. Zimno, mokro, nudno, drogo. Jak mi znów przyjdzie to do głowy to siądę i przeczekam. Za bardzo lubie wodę, snorkowanie, plażing, wino i dobra kuchnie podczas wakacji żeby się męczyć w Polsce.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • wislok1 12.09.18, 19:50
    No wlasnie

    Trzeba policzyc, co sie dostaje za pieniadze wydana na wczasy nad Baltykim i np. nad Morzem Srodziemnym

    Wybor jak powyzej, czyli zaplacic wiece ji miec lepsze wczasy
  • tdf-888 12.09.18, 21:28
    Już skończcie te kosmopolityczne farmazony bo jeśli porównywać koszty samego życia (żarcie i atrakcje) to Polska jest bezkonkurencyjnie najtańsza. (Zaraz za Ukrainą ale o niej nikt tu nie wspominał tylko próbuje przekonać ze taniej będzie na Bałkanach albo we Włoszech 😂). Ale nie każdy jest tak ograniczony ze gdy nie ma pogody jak drut to ma problem.

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • wislok1 12.09.18, 21:34
    Bzdury kosmiczne


    Koszty atrkacji nad Baltykiem czy w Zakopanem sa bardzo czesto WIEKSZE niz na Zachodzie !!!

    W Polsce nie matego,zedzieciimlodziez maja wstep zadarmo do 18roku zycia dowielu atrakcji,a koszt kolejek linowych jest czasto wiekszy niz np. w Austrii
    W Zakopanem wszedzie i za wszystko placisz, a w Alpach masz za darmo parkingi przy kolejkach i karty rabatowe, ktore pozwalaja po zaplaceniu np. 50 eurokorzystac BEZ OGRANICZEN z WSZYSTKICH atrakcji

    Ceny jedzenia sa czasto w Polsce na zachodnim poziomie
    Hotele sa czesto drozsze niz na Zachodzie

    Jak sie porownuje ceny w Boedronce z cenami w knajpie na Zachodzie, to Polska jest tania
  • wislok1 12.09.18, 21:37
    Modne miejsca wPolsce sa drogie nawet jak na kieszen kogos z Zachodu, a jechac nad Baltyk, zeby miec pogode do d. w lecie
    albo do Zakopanego zeby wydac wiecej kasy niz w Alpach,
    to jest czysta aberracja
  • wislok1 12.09.18, 21:39
    Oczywiscie w Polsce sa tansze miejscai srednio wychodzi, ze na Zachodie jest okolo 50% drozej

    Ale porownywanie np. Alp z polskimi Tatrami
    czy Majorki ze Swinoujsciem to
    czysta abstrakcja
  • schweppes1 12.09.18, 22:01
    > Jak sie porownuje ceny w Boedronce z cenami w knajpie na Zachodzie, to Polska jest tania

    Odwrotnie. Jak porównujesz ceny w dobrych polskich knajpach z cenami ścierwa na zachodzie, to Polska wydaje się droga. Ale porównując tej samej jakości jedzenie i noclegi - na zachodzie, pomijając jakieś wyjątkowe okazje, zawsze jest o wiele drożej, najczęściej ok. dwukrotnie drożej. Dla tubylców jest oczywiście o wiele taniej, bo oni średnio zarabiają 3x więcej od nas. A dla nich wypoczynek u nas to już w ogóle śmieszna taniocha. Jak dla nas na Ukrainie.

    Nawet w zrujnowanej Grecji czy Portugalii, gdzie zarobki są obecnie na poziomie Polski, ceny są wyraźnie wyższe niż u nas. Czyli standardem życia ich przegoniliśmy. Nawet na Słowacji, Litwie, Łotwie i Estonii jest trochę drożej. Łączy ich wspólny mianownik - waluta Euro. Boże chroń nas jak najdłużej od tego gówna.
    I nie jest to żadna tajemnica, nad jaką można by się spierać i puszczać plotki. Są specjalne portale, które badają to na podstawie ogromnej ilości ankiet.

    www.numbeo.com/cost-of-living/comparison.jsp
  • wislok1 12.09.18, 22:14
    Zrujnowana Grecja i Portugalia ?

    Euro jako przyczyna biedy ?

    Jak ty wiedze o swiecie opierasz na takich bredniach, to wspolczuje

    Co ci to da,ze w Polsce jest twoim zdaniem taniej, jak twoim zdaniem dzieki temu ze w Polsce nie ma euro, dla Polaka poza Polska jest o wiele drozej ????

    Realnie ci co przyjeli euro na tym ANI TROCHE nie stracili, realnie nawet Grecy zarabiaja wiecej niz polacy, a dla Polakow ich kraje staly sie drogie

    Czyli to Poslka jest na minusie, bo nie przyjela euro, a nie oni
  • wislok1 12.09.18, 22:16
    Porownuj ZAROBKI do cen

    Wtedy sie okaze,ze brak euro NIC Polsce nie dal
  • wislok1 12.09.18, 22:21
    Jesli niskie ceny to SAMO DOBRO, to twoim idealem powinna byc UKRAINA

    Ceny niskie, ze az glowaboli


    Dziwnym trafem Ukraincy jednak nie doceniaja takiego dobrobytu i MASOWO jada do drozszej Polski, a gdyby mogli masowo by pojechali do krajow strafy euro, gdzie sa wysokie ceny, czyli NIESZCZESCIE twoim zdaniem
  • schweppes1 12.09.18, 22:42
    wislok1 napisał:

    > Jesli niskie ceny to SAMO DOBRO, to twoim idealem powinna byc UKRAINA
    >
    > Ceny niskie, ze az glowaboli
    >
    >
    > Dziwnym trafem Ukraincy jednak nie doceniaja takiego dobrobytu i MASOWO jada do
    > drozszej Polski, a gdyby mogli masowo by pojechali do krajow strafy euro, gdzi
    > e sa wysokie ceny, czyli NIESZCZESCIE twoim zdaniem

    Co za głąb. Ukraińcy zarabiają 954 int$, Polacy 1950 int$. Dlatego wyjeżdżają do Polski. Bo ceny mają niższe, ale zarobki jeszcze niższe. A my wyjeżdżamy do UK, bo ceny są wyższe, ale zarobki jeszcze wyższe. Choć już nie tak bardzo. W UK jest już tylko o ok. 30% lepiej.

    Naucz się podstawowych pojęć i faktów, zanim zaczniesz pisać na poziomie debila z podstawówki.
  • wislok1 12.09.18, 23:09
    Naucz się podstawowych pojęć i faktów, zanim zaczniesz pisać na poziomie debila z podstawówki.


    Rozumiem, ze to samokrytyka

    Zgadzam sie i bredz wiecej
  • schweppes1 12.09.18, 22:38
    Porównując właśnie zarobki do cen, to Grecy i Portugalczycy mają obecnie o 20-30% gorzej niż Polacy, o ile w ogóle mają pracę, co zwłaszcza w przypadku Greków nie jest oczywiste.
  • wislok1 12.09.18, 23:10
    S.anie banie

    Kto na powaznie traktuje srednia pensje w Polsce ??? Tylko propaganda rzadu

    Zarabiaja mniej wiecej tyle samo
  • schweppes1 12.09.18, 23:41
    Tak samo niepoważnie można traktować średnią w Grecji i Portugalii. Czyli mogą zarabiać znacznie mniej. Zwłaszcza że akurat Grecy przez dobre 15 lat skutecznie ukrywali swoje problemy finansowe, żeby sztucznie rozdmuchać zdolność kredytową.

    Jak ci średnie nie wystarczają, to sobie sprawdź greckie pensje w konkretnych firmach na podstawie ankiet w glassdoor.com Są na polskim poziomie. A ceny mają wyższe - potwierdza każdy z wielu znajomych, którzy byli tam na wakacjach.
  • jeepwdyzlu 15.09.18, 16:12
    A ceny mają wyższe - potwierdza każdy z wielu znajomych, którzy byli tam na wakacjach.
    ----
    To tak, jakby Grecy wyrabiali sobie opinie o cenach w Polsce po tygodbiu w Zakopanem i całodniowej wycieczce do Krakowa.
    Ogarnij się....

    J.

    --
    YCDSOYA
  • schweppes1 16.09.18, 02:26
    Byli dłużej, a porównanie mają zarówno kurortPL-kurortGR oraz niekurortPL-niekurortGR. Zawsze drożej. I to prawie wszystko. I to znacznie.

    A jak ci to nie wystarcza, to zawsze możesz sobie sprawdzić na numbeo, gdzie ankiet jest ponad tysiąc.

    www.numbeo.com/cost-of-living/compare_countries_result.jsp?country1=Poland&country2=Greece

    Consumer Prices in Greece are 46.81% higher than in Poland
    Consumer Prices Including Rent in Greece are 27.24% higher than in Poland
    Rent Prices in Greece are 27.60% lower than in Poland
    Restaurant Prices in Greece are 68.41% higher than in Poland
    Groceries Prices in Greece are 45.39% higher than in Poland
    Local Purchasing Power in Greece is 28.96% lower than in Poland


    Och, jakoś dziwnym trafem te statystyki z prawie 4 tysięcy ankiet się zgadzają z opiniami znajomych. Przypadek? Nie sądzę.

    Ogarnij się, mamy XXI wiek. Ceny i zarobki to nie wiedza tajemna. Grecy są w dupie i klepią biedę, w porównaniu z tym co mieli w latach 80 czy 90.
  • schweppes1 12.09.18, 22:37
    > realnie nawet Grecy zarabiaja wiecej niz polacy

    Bzdury pleciesz. Realnie to Grecy i Portugalczycy zarabiają o ponad 20% mniej od Polaków.

    Dowody:

    en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage - patrz pozycja PPP int$

    oraz

    www.numbeo.com/cost-of-living/compare_countries_result.jsp?country1=Poland&country2=Greece

    Local Purchasing Power in Greece is 29.15% lower than in Poland

    Tak, Grecja i Portugalia są zrujnowane. Zwłaszcza Grecja, która ociera się właśnie o regres do statusu państwa rozwijającego się. Średnia pensja w Grecji to obecnie 890 Euro netto. W Portugalii 925 Euro netto. W Polsce 793 Euro netto. Ale m.in. przez Euro mają wyraźnie drożej, co widać po pensjach netto ważonych parytetem siły nabywczej - Polska 1950 int$, Grecja 1510 int$, Portugalia 1550 int$. Co niekoniecznie może być widać na ulicach, zwłaszcza w Grecji, gdzie na potęgę wyłudza się socjal, no i masa ludzi jedzie jeszcze siłą bezwładności nagromadzonego wcześniej majątku, wielokrotnie wyższego niż w Polsce.

    O 20% bezrobociu w Grecji nie wspomnę. Zadłużony po uszy, zrujnowany, cofnięty o 10 lat kraj bez przyszłości, z mieszkańcami bez żadnej motywacji do odrabiania tego, tj. marnowania 10-20 lat na dojście do poziomu sprzed 10 lat.
  • wislok1 12.09.18, 23:12
    Czarna propaganda, a Polska to raj.........
  • jeepwdyzlu 15.09.18, 16:19
    O 20% bezrobociu w Grecji nie wspomnę. Zadłużony po uszy, zrujnowany, cofnięty o 10 lat kraj bez przyszłości
    ----
    Z tym brakiem przyszłości bym nie histeryzował...
    I poczuciem wyższości. Krótko mamy kapitalizm - o ile to jeszcze kapitalizm. U władzy mamy partię narodowo socjalistyczną, szykuje się Polexit, zamiast na Niemcy orientujemy się na Rosję.... Mimo braku bezrobocia i rekordowym przychodom - budżet nie ma nadwyżek - a zobowiązania rządu rosna, aspiracje klienteli pis tak samo... Nasza przyszłość wyglada nieciekawie, nie Greków .

    --
    YCDSOYA
  • schweppes1 16.09.18, 02:35
    Przyszłość Greków jest nieporównywalnie gorsza od naszej, mimo pogromców gospodarki w naszym rządzie. Już wielu kretynów mieliśmy u władzy, a i tak PKB gnało do przodu prawie najszybciej w Europie. Grecy to niestety południowcy, którym nie zawsze jest po drodze do pracy, zwłaszcza wydajnej pracy, a fakt, że w 1980 roku mieli PKB na głowę wyższe niż UK, a od 2015 roku niższe niż jakaś tam Polska, i żeby odzyskać dawną pozycję może im życia nie wystarczyć, na pewno nie pomaga.
  • jeepwdyzlu 15.09.18, 16:10
    Nawet w zrujnowanej Grecji czy Portugalii, gdzie zarobki są obecnie na poziomie Polski, ceny są wyraźnie wyższe niż u nas. Czyli standardem życia ich przegoniliśmy. Nawet na Słowacji, Litwie, Łotwie i Estonii jest trochę drożej. Łączy ich wspólny mianownik - waluta Euro. Boże chroń nas jak najdłużej od tego gówna.
    ----
    Standartem życia Greków i Portugalczyków nie przegoniliśmy. Owszem, może doganiamy ich w wysokości zarobków, ale nie mamy ich kapitału, również ludzkiego, ich zasobów, emerytur, kuchni, pogody. Nie mieli 45 lat sowieckiej okupacji...
    A Euro?
    Twoim zdaniem gó..., moim - obok dolara jedyna mocna waluta. Wolę mieć udziały w drukarni niż czekać na dostawę biletów.

    --
    YCDSOYA
  • tbernard 16.09.18, 03:21
    W tym zestawieniu siła nabywcza na głowę jest większa w Polsce niż w Grecji. Ale nadal Portugalia jeszcze jest przed Polską.
    Co do jakości życia. Oczywiście pogodą nie dorównamy Grecji, ale cywilizacyjnie to już zupełnie inne światy na korzyść dla Polski. Z całym szacunkiem dla ich kapitału i emerytur, ale oni żyją jakby w wielkim śmietniku, dla mnie wyglądem przypominają slumsy. Powrót do Polski był dla mnie podobnym skokiem do cywilizacji, jak w latach 90 wyjazd do Berlina.
  • schweppes1 16.09.18, 04:31
    Ale to tylko PKB. Z grubsza świadczy o poziomie życia, ale niedokładnie, bo w różnych krajach różnie państwo przeżera część PKB, a i % wynagrodzeń w stosunku do PKB może się odrobinę różnić, z uwagi np. na poziom bezrobocia itp.

    Dlatego lepiej po prostu sprawdzić średnie pensje netto w walucie PPP int$:

    en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage

    Polska 1950
    Portugalia 1550
    Grecja 1510

    Ale dla mnie to żadna duma przegonić kraje, które po prostu zrujnował kryzys. Dogonić Włochy czy Hiszpanię, które stoją w miejscu od kilkunastu lat - lepiej, ale nadal nie jest to szczyt marzeń. Ale dogonić taką Francję czy UK - to już byłby wypas. Czysto teoretycznie mogę jeszcze tego dożyć, bo wg ekonomistów możemy dogonić UK w 2055...
  • tbernard 16.09.18, 12:03
    Aby dogonić Francję czy UK, to by musiał nastąpić wielki kataklizm cywilizacyjny jak wojna, zaraza lub olbrzymie anomalie klimatyczne, które szczęśliwym zbiegiem okoliczności Polskę omijają. Ale bez takich zawirowań podczas normalnego wyścigu gospodarczego jest to niewykonalne.
  • schweppes1 16.09.18, 13:46
    Z tempa wzrostu PKB naszego i ich wynikałoby, że ich dogonimy, ale im kraj bogatszy, tym tempo wzrostu spada, więc też podejrzewam, że dożyję co najwyżej przeskoczenia Włoch i Hiszpanii.
  • schweppes1 16.09.18, 13:52
    PS: Oczywiście zdaję sobie sprawę, że będzie to przeskoczenie jedynie pod względem bieżących zarobków. Pod względem szeroko pojętego kapitału jak zgromadzone majątki, infrastruktura, know how, wypracowane narzędzia biznesowe, ilość firm globalnych itp. - raczej nie w tym wieku.
  • wislok1 17.09.18, 17:34
    W hotelu, gdzie bylem w Grecji, bylo mnostwo pracownikow z Polski,Czech,Slowacji, itd...

    Byli totalnymi idiotami, gdyby przylejl ipracewGrecji przy takich samych lub nizszych niz u siebie zarobkach oraz wyzszych niz u siebie cenach

    A wlasciciel hotelu zostalby zlinczowany przez miejscowych Grekow, gdyby OBCYM placil wiecej niz Grekom

    Czyli ceny faktycznie sa wyzsze niz wPolsce, alezarobki REALNIE tez
    ( szara strefa --- cos to komus mowi ? wyplata pod stolem, itp.
    Grecy sa w tym mistrzami)

    NIe zauwazylem ZADNYCH sladow zrujnowania Grecji poza ruinami prehistorycznych fabryk
    Moze kolo domownie ma ogrodkow jak w Niemczech, ale domy sa solidne,Grecy mieszkaja niezle

    Co innego propganda rzadu o wysokich zarobkach w PL , co innego szara strefa w Grecji, co innego zycie, co innego oficjalne brednie
  • schweppes1 17.09.18, 20:45
    Piszesz, jakby zarobki były jakimś misterium. Człowieku, obudź się. Jest XXI wiek. Mamy internet. Masz numbeo.com, które wypełniają internauci. Masz glassdoor.com, który wypełniają internauci. Wszystko z ogromnymi ilościami ankiet. I wszystko pokrywa się z danymi statystycznymi dot. ich średniej krajowej. To na prawdę nie jest żadna tajemnica.

    A Ci pracownicy mogą tam jeszcze być z dobrych czasów, a emigranci jak już wyślą dzieci do szkoły w danym kraju, to tak chętnie nie wracają, nawet jak zarobki trochę spadną - to raz. Dwa - naucz się co oznacza średnia. W uczęszczanych kurortach zarobki mogą bardzo odstawać w górę od średniej, a najlepszych obiektów kryzys tak mocno nie dotknął.

    Domy owszem - są solidne. Solidne domy mają to do siebie, że po kilkunastu latach nadal są solidne i wyglądają solidnie. Dlatego jeszcze nie widzisz ruin. W dodatku w dobrych czasach majątku wypracowali sporo, więc jeszcze aż takich slumsów nie ma.

    Ale zarobki są aktualnie na polskim poziomie. Sprawdź sobie zarobki w korporacjach greckich na glassdoor.com. Potem sprawdź w polskich. Pensje są podobne. A w korpo nie ma nic pod stołem. Każde jedno źródło potwierdza ich bryndzę: PKB, statystyki, numbeo z tysiącami ankiet, glassdoor z tysiącami ankiet. Jakieś pojedyncze januszowe, subiektywne obserwacje, że jakiś grek na zasiłku sypie eurasami w tawernie nie zmienią przykrej rzeczywistości.
  • wislok1 17.09.18, 21:42
    Problem w tym,ze ja napisalem FAKTY o zarobkach wGrecji,a ty swoja wiedze czerpiesz z ankiet i danych statystycznych,ktore bardzo latwo mozna manipulowac
  • wislok1 17.09.18, 21:43
    To samo dotyczy twoich hasel, ze waluta euro to g... i ze wysokie ceny to nieszczescie
    Udowdonilem ci, ze to
    czysta manipulacja
  • schweppes1 17.09.18, 22:10
    Podałeś fakty, które o niczym nie świadczą. Jak ktoś kiedyś zarabiał bardzo dobrze, a teraz po prostu dobrze, to mając dzieci w szkole w Grecji nie będzie im wywracał życia do góry nogami i nie wróci do Polski, zwłaszcza pracując w turystyce, która daje radę lepiej niż w Polsce.

    Wybacz, ale wolę średnią wyciągniętą z tysięcy ankiet internautów, która w dodatku zgadza się z rządowymi statystykami od twojej jednej z jakiegoś chwilowego pobytu w ośrodkach turystycznych.

    A określenie ruiny jest tutaj przenośną. To, że spadli z pierwszej ligii do drugiej nie oznacza, że są teraz biedni. Ale porównując do lat 80 i 90 mają teraz straszną bryndzę.

    A jeśli miałbym podejrzewać o przekłamanie, to raczej w drugą stronę, jak to miało miejsce przez wiele lat przed kryzysem, kiedy już od lat ukrywali swoje problemy finansowe.

    carsalesbase.com/total-market-sales-country/greece-car-sales-data/

    Sprzedaż nowych samochodów spadła im z poziomu ~300 tys. szt. rocznie sprzed kryzysu do poniżej 100 tys. szt. rocznie po kryzysie. Takie rzeczy mnie interesują, a nie jakieś twoje opowiastki, że w hotelu nadal pracują polki a domy się jeszcze nie sypią. Dajże spokój, nie jesteśmy w przedszkolu.
  • wislok1 17.09.18, 22:46
    Znowu te statystyki, wiadomo, ze im sie pogorszylo z powodu kryzysu
    Ale za ten kryzys odpowiada nie waluta euro, alepolityka rzadow greckich
    Ale szara strefa jest tam tak potezna, ze realnie gorzej od Polakow wiekszosc Grekow nie zarabia
    A jeszcze zatrudniaja obcokrajowcow i im niezle placa,bo inaczej by do roboty nie przyjechali...

    Slowacja przyjela euro i nic zlego sie nie stalo, to samo Litwa i Lotwa oraz Estonia
    Sila nabywcza w kazdym z tych krajow nie spadla, stac ich na wieksze zakupy w Polsce,bo zloty wobec euro jest slabiutki
    Ale opowiesci o tym, ze np. setki tysiecy Slowakow jezdzi na zakupy do Polski to mit
    Troche jezdzi,bo zpowodu taniej zlotowki pewne rzeczy sie oplaca kupowac
    ( np. sporo artykulow zywnosciowych)
    Ale ceny towarow przemyslowych sa raczej takie same
    Czesi tez jezdza do Polski, ale euro nie maja
    Za to Polacy jezdza do Czech na piwo

    Ale to sa niewielkie roznice

  • vogon.jeltz 18.09.18, 09:47
    > Ale zarobki są aktualnie na polskim poziomie.

    Rzadki przypadek, że mogę się z tobą zgodzić. Akurat jestem po wakacjach w Grecji. I taka obserwacja - dość miarodajna, jak mi się zdaje. W każdym kraju, w którym jestem, muszę odwiedzić miejscowego Lidla. W Lidlach greckich ceny podobne jak we włoskich, ale o ile we Włoszech ludzie podjeżdżają do kas z wózkami wypełnionymi po brzegi, o tyle w Grecji co najwyżej w 1/3...
  • trypel 18.09.18, 09:52
    a jak Twoj odbior cen w knajpach? vs Włochy?i gdzie byłeś? bo nie wiem czy wariackie ceny na drugiej nodze Halkidiki są podobne jak w reszcie kraju

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 18.09.18, 10:29
    Na Halkidiki byłem, na zachodnim cycku, i jeszcze w paru innych miejscach. Ceny w knajpach, odniosłem wrażenie, podobne jak we Włoszech. Całodniowy rejs statkiem (lunch included) 25 euro za dorosłego - bardzo przyzwoita cena. W sklepach część rzeczy taniej, ale o dziwo wino sporo droższe. Najdrożej chyba na Skopelos (wiadomo, wyspa i do tego oblegana przez turystów z powodu pewnego filmu), najtaniej w Litochoro u podnóża Olimpu.
  • trypel 18.09.18, 10:41
    moze w maju przed sezonem tam gdzie było otwarte to ceny na maxa :(
    ok, łódka wynajeta na cały dzień (30KM) to 65 euro czyli taniej niż we wrocławiu ale drinki po 10-12 euro i kazde danie w dowolnej knajpie w jakiej bylismy ok 15 euro to dla mnie drozej niż na Sardynii.
    w kazdym razie pamietam Pelion sprzed paru lat (piekne miejsce nawet jak na Grecje) i tam było jak w polskich bieszczadach.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 18.09.18, 10:54
    > moze w maju przed sezonem tam gdzie było otwarte to ceny na max

    Może. My byliśmy na początku września, więc teoretycznie już pod koniec sezonu. Jedna superfajna rzecz w porównaniu do Włoch - na plaży masz leżaki za darmo pod warunkiem, że coś kupisz w beach barze (ceny przyzwoite). W Italii zdzierają za leżak i dodatkowo za drinka. Drinki w knajpach po 8-9 euro, ale piwo już tylko 4-5. Taniej niż w Rzymie.

    > w kazdym razie pamietam Pelion sprzed paru lat
    > (piekne miejsce nawet jak na Grecje) i tam było
    > jak w polskich bieszczadach.

    Pelion musi być fajny, ale widziałem tylko z promu na Skopelos...
  • trypel 18.09.18, 11:01
    Pelion jest wspaniały. Mało ludzi, swietne miejsca do snorklowania, knajpy nie zepsute przez nadmiar gosci, bylismy tutaj ...maps/CLBSaaeZdeC2 człowiek kończył sniadanie z nogami w morzu pod drzewem :)
    ale daleko (autem :D)

    Te ceny z Włoch o jakich piszesz to inny swiat niz my mamy drugi rok z rzedu na Sardynii, no i tam tez plaże za darmo a jak wejdziesz do knajpy na plazy to oczywiscie korzystasz z infrastruktury. Może to tez wynika z tego ze we Włoszech jestesmy wczesnie - przełom czerwca i lipca

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • vogon.jeltz 18.09.18, 11:11
    > Może to tez wynika z tego ze we Włoszech jestesmy wczesnie
    > - przełom czerwca i lipca

    Ty się ciesz, że nie jeździsz do Włoch w połowie sierpnia. W okolicach tutejszego Ferragosto (15. sierpnia, ni xuja nie mogę spamiętać, co się wtedy świętuje, jakiś katolicki bzdet), ceny głupich kwater potrafią sięgać kilkaset euro za noc.
  • trypel 18.09.18, 11:14
    tak było jak pojechałem na rower do Andaluzji, pasowała mi data a na miejscu sie okazało że to Semana Santa czyli wielki tydzień i wszedzie tłumy. na bookingu zostały jakies ochłapy w kazdym miescie albo pokoje po 400 euro.

    a co do Włoch - włąsnie dlatego nigdy nie chodzimy na urlop w sierpniu.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • schweppes1 18.09.18, 13:22
    > a co do Włoch - włąsnie dlatego nigdy nie chodzimy na urlop w sierpniu.

    Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy mając wybór jadą w ciepłe kraje w okresie wakacyjnym. Drogo, tłumy, korki i potwornie gorąco. Dla mnie idealna na takie tripy jest jesień.
  • trypel 18.09.18, 13:25
    chyba że masz dzeci w wieku szkolnym. Wtedy niestety musisz sie poruszać w zakresie koniec czerwca poczatek wrzesnia. Ale my już odliczamy rok po roku kiedy zaczniemy sami jezdzic i wtedy maj albo wrzesien.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • misiaczek1281 16.09.18, 16:13
    poohdell napisał(a):

    > Nad Adriatyk do Włoch nie bujasz się w korkach pół urlopu. Do Władyasławowa tak
    > , ale tam nie.

    Do Jastarni 600 km jechałem 7-8 godzin z przerwami nocą bez korków...na południe Włoch jechałbym ze 18 godzin i zajechałbym umęczony padnięty ... tu upał i tam upał 30 kilka stopni...w Polsce 2-3 razy taniej , noclegi tańsze, przejazd tańszy...opalać się na plaży można tu i tu tak samo....jedyna przewaga Włoch to warto pojechać gdy chcecie pozwiedzać zabytki : Rzym, Florencja itd.
  • schweppes1 16.09.18, 16:23
    Hehe, dokładnie, Janusz - tanio i dobrze! Tak jak Superb klemensa :D
  • jeepwdyzlu 16.09.18, 17:49
    W 1980 roku Grecy mieli wyższy pkb/ osobę niż GB?
    ???


    --
    YCDSOYA
  • schweppes1 16.09.18, 19:00
    jeepwdyzlu napisał:

    > W 1980 roku Grecy mieli wyższy pkb/ osobę niż GB?
    > ???
    >
    >

    Czego nie zrozumiałeś w tak prostym zdaniu?

    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_past_and_projected_GDP_(PPP)_per_capita
    24 Greece 9,083
    27 United Kingdom 8,851
  • misiaczek1281 16.09.18, 20:35
    schweppes1 napisał:

    > Hehe, dokładnie, Janusz - tanio i dobrze! Tak jak Superb klemensa :D



    nie wiem o co chodzi z tym Januszem...tak macie na imię ? spoko...a wakacje wcale nie muszą być drogie by były dobre...wystarczy odrobina kreatywności , pomysłowości żeby zorganizować sobie ciekawe atrakcje nad Bałtykiem...np. bieg na 5 km , koncert , pływanie na desce...pieniądze szczęścia nie dają ;-) Prawdziwe szczęście to umieć się cieszyć małymi rzeczami
  • schweppes1 16.09.18, 20:42
    A nie dało rady zorganizować wakacji na balkonie? Wystarczy odrobina kreatywności. Musiałeś przepłacać (jak klemens kupując Superba zamiast Lodgy) i wywalać pieniądze w błoto na jakiś zimny Bałtyk?
  • trypel 17.09.18, 18:34
    misiaczek1281
    >
    > Prawdziw
    > e szczęście to umieć się cieszyć małymi rzeczami


    Przykro mi, nie wiedziałem ze z tego wynikają Twoje problemy. To wiele wyjaśnia. Myśle ze po tym wyznaniu ludzie zaczną traktować Cię delikatniej.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • engine8 17.09.18, 18:52
    "Prawdziwe szczęście to umieć się cieszyć małymi rzeczam"

    A qqbek cie ostrzegal - i to nie raz, zeby reca trzymac na koldrze....
  • vogon.jeltz 17.09.18, 18:56
    > Prawdziwe szczęście to umieć się cieszyć małymi rzeczami

    Tak sobie powtarzasz w trakcie masturbacji?
  • tbernard 17.09.18, 20:57
    vogon.jeltz napisał:

    > > Prawdziwe szczęście to umieć się cieszyć małymi rzeczami
    >
    > Tak sobie powtarzasz w trakcie masturbacji?

    Może daje mu to tyle mocy, że do setki dochodzi w niecałe 10 sekund.
  • schweppes1 11.09.18, 21:54
    Dyrekcja...

    Cóż za dystyngowane, lewackie pantoflarstwo...
  • jeepwdyzlu 11.09.18, 22:07
    Dyrekcja...

    Cóż za dystyngowane, lewackie pantoflarstwo
    -----
    No i udało ci się mnie wku...ć
    mały zazdrosny i żałosny fiutku....
    J.

    --
    YCDSOYA
  • bigzaganiacz 11.09.18, 22:30
    Relax

    www.blasty.pl/m/36072/powiedz-cos-po-pantofelsku

    (Troche tak to brzmi)
  • vogon.jeltz 11.09.18, 22:58
    Bo to jest korwinoid teoretyk. Jak każdy kuc:
    akapedia.pl/images/5/52/Kuce.jpg
  • schweppes1 12.09.18, 01:33
    Lepiej być korwinoidem niż czerwonym burakiem, jak Ty.
  • schweppes1 12.09.18, 01:15
    Nie da się zazdrościć komuś pantoflarstwa, nawet będąc małym i żałosnym fiutkiem...
  • bigzaganiacz 11.09.18, 22:32
    Blaszczu z wujkiem nie pomogli , znowu pod ogon dostali
  • bigzaganiacz 11.09.18, 22:34
    I cudem nie dostali
  • tdf-888 11.09.18, 22:37
    I znowu miałeś przedwczesny wytrysk.

    --
    nawet gdy jest cienko to jest GRUBO
  • bigzaganiacz 11.09.18, 22:51
    No, na ciebie , ale wszystko ladnie zjadles wiec dobra z ciebie dz... i sie nie boj napiwek bedzie, 5zlociszy wcusniete w anusa
  • toreon 12.09.18, 10:42
    Wuj ci do tego po co go powoływał
  • jan2211 19.09.18, 16:24
    Dłuższe wakacje nie sa duzo droższe od tygodniowych. Koszt uzalezniony od miejsca wypoczynku. Wiadomo, że Polska cenami zaczyna dołączać do sredniej.
  • engine8 19.09.18, 17:16
    Ty masz racje....
    Tak sobie mysla ci do nas przyjezedzaja ze zmaiast na tydzien zatrzymuja sie na 2 miesiace bo rzeczywisci zalacili jedynie za lot a ze wikt i opierunek darmowy wiec masz racje...
    Ba, jeden stwierdzil ze w zasadzie dluzszy pobyt jest oplacalny bo w Polsce w tym czasie na konto wplynelo mu 2 emerytury..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.