Dodaj do ulubionych

"Logika" aktywistów-pedalistów.

10.09.18, 15:58
Żelazna "logika".

Fakty:
1. rowerzystka jechała bezprawnie po chodniku,
2. zaczepiła o drugiego rowerzystę, który również bezprawnie jechał po chodniku,
3. odbiła się od prawidłowo idącego pieszego,
4. wpadła pod prawidłowo jadący samochód.

Wniosek?
Według pedalistów należy zakazać wjazdu na "Poniatowszczaka"... autom.

--
Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
Edytor zaawansowany
  • engine8 10.09.18, 17:49
    A dla pieszych wyznczyc inne sciezki - najlepiej podwiesic kladki pod mostem....
  • samspade 10.09.18, 18:16
    Należy powiedzieć że temu że rowerzyści jeżdżą chodnikiem winna jest organizacja ruchu. Od dawna rowerzyści proponowali zmiany i prosili o nie.
    Oraz czy zamknięcie mostu dla aut będzie takie złe? Łazienki pokazały że da się przeżyć i nie było hatakumby.
  • only_the_godfather 10.09.18, 18:20
    Tak jedną z propozycji rowerzystów jest likwidacja bus pasa i wrzucenia autobusów na maksymalnie zatłoczone torowisko.
  • bimota 10.09.18, 20:13
    PRZEDE WSZYSTKIM MAFIJNE DZIALANIA POLICJI I WLADZY... OCZYWISCIE ZAKAZ DLA AUT JEST KRETYNSTWEM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • toreon 11.09.18, 12:35
    Jasne, najlepiej całe miasto wyłączyć z samochodowego ruchu i wprowadzić system przepustek dla pracowników administracji.
  • samspade 11.09.18, 13:52
    Zgłoś swoją propozycję
  • toreon 11.09.18, 14:10
    Zakazać jazdy rowerem po tym moście
  • samspade 11.09.18, 16:02
    I zgłosisz się na ochotnika żeby egzekwować. Ale po co zamazywać skoro i tak samochody nie będą tamtędy jeździć?
  • do.ki 10.09.18, 18:37
    > Według pedalistów należy zakazać wjazdu na "Poniatowszczaka"... autom.

    No ale nie mów, bezpieczeństwo użytkowników mostu na pewno by się poprawiło. Bezpieczeństwo kierowców aut też.

    --
    Of all the wonders that I yet have heard, it seems to me most strange that men should fear seeing that death, a necessary end, will come when it will come. W. Shakespeare "Julius Caesar"
  • nazimno 14.09.18, 08:55
    Zamknac most dla wszystkich i bedzie git.
    Zabytki sa pod ochrona.
  • tbernard 10.09.18, 21:23
    Idiotyczna propozycja z zakazem ruchu. Ale jak byś ten problem rozwiązał? Prawy pas z tego co piszą to buspas. Więc w zasadzie rowerzysta aby uniknąć niebezpieczeństwa na pasie lewym powinien jechać jego środkiem, żeby uniemożliwić i tak nielegalne (bo niemożliwe jest zachowanie co najmiej 1 metra) wyprzedzanie.
  • qqbek 10.09.18, 21:37
    Są dwa wyjścia z sytuacji.
    Albo puszczenie buspasów wewnątrz, albo ich likwidacja. Dopuszczenie rowerów do jazdy po buspasach mija się z celem, bo by ich wyprzedzać kierowcy autobusów musieliby wpasowywać się w sznur pojazdów po lewej stronie. Z drugiej strony pojazdy że "sznura" często nie jadą tam szybciej niż rowerzyści. Zawsze też mogliby zjechać kołami jednego boku pojazdu na wewnętrzny buspasów, żeby bezpiecznie wyprzedzić.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • samspade 10.09.18, 22:48
    A teraz kierowcy autobusów nie mogą zgodnie z prawem wyprzedzić rowerzysty. Dlatego jeżdżą chodnikami. Od dawna rowerzyści o tym mówili. Z jednej strony samochody z drugiej autobusy. A rowerzyści na chodnikach.
  • qqbek 10.09.18, 23:15
    Sęk w tym (z punktu widzenia rowerzystów), że nie "nie mogą", a "nie wolno im"... móc to niestety mogą.

    Kuriozalne jest to, że gdyby wszyscy jechali przepisowo, to rowerzysta jadący po wiadukcie "Poniatowszczaka" reguluje ruch.
    Bo ani osobówka nie zjedzie na torowisko, żeby go przepisowo wyprzedzić, ani autobus nie wjedzie na chodnik, żeby zachować przepisowy odstęp. I tego warszawski ZDM konsekwentnie nie jest w stanie przyjąć do wiadomości.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • samspade 12.09.18, 09:28
    Gdyby jechali przepisowo. Gdyby jechali przepisowo cały ruch na moście odbywał by się z prędkością rowerzysty.
    Ale nie jeżdżą przepisowo. Dlatego rowerzyści w obawie o własne zdrowie jeżdżą chodnikami.
  • bimota 10.09.18, 22:56
    a. LIKWIDACJA BUSPASOW
    b. DOPUSZCZENIE ROWERZYSTOW NA BUSPAS I "CHODNIK". ROWERZYSTA I TAK JEDZIE W TEMPIE AUTOBUSU, A KALEKI NIECH JEZDZA CHODNIKIEM.

    I MILICJA MOGLA BY W KONCU KARAC FAKTYCZNIE NIEBEZPIECZNYCH...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • agios_pneumatos 11.09.18, 06:49
    Już sama forma określania przez ciebie rowerzystów nie tylko cię pogrąża, ale i dyskwalifikuje z jakiejkolwiek dyskusji. Żeby zachować poziom mógłbym się do ciebie zwracać teraz per 'ty gruba obleśna świnio bez kondycji jeżdżąca śmierdzącym rakotwórczym dieslem najbardziej bezczelnie oszukańczej firmy na globie'. Wszak to przez takie grube świnie 'pedaliści' boją się jeżdzić zgodnie z przepisami (sic!). A że nie każdy ze zbioru jest obleśnym grubasem? Za to każdy rowerzysta to pedalista.

    Tak się składa, że studiowałem w tym Chamowie. Mieszkając na Saskiej Kępie do cywilizacji nolens volens musiałem przekroczyć rzekę. Robiłem absolutnie wszystko, żeby jechać chodnikiem Łazienkowskiego , albo ścieżką Świętokrzyskiego. Pomimo tego, że Poniatowski = odległośc na drugi brzeg /2. Mam nieodparte wrażenie, że przenigdy nie jechałeś przez Poniatowskiego rowerem. Nie widziałeś prędkości z jaką poruszają się auta poza szczytem komunikacyjny. A już postawię dorary przeciw orzechom, że nie byłeś świadkiem wybicia samochodu o wysoki krawężnik przy wieżyczkach od strony miasta, czego ja byłem. Bo miszczowi nie wydało na szykanie przy 80 km/h, na oko.

    Podpowiem ci jedną rzecz. Kiedy nie ma korku ze śmierdzących diesli z obleśnymi grubasami w środku na Poniatowskim jest strach jechać rowerem po chodniku! To sobie ułóż w głowie co się dzieje dla rowerów na jezdni. Zgodnie z przepisami, rzecz jasna.

    Gdy wyprowadziłem się z Chamowa i zamieszkałem w Stolicy to wystarczyło mi rowerem przejechać się raz Alejami. Z prawej autobus (bus pas) z lewej hatakumba śmierdzących grubasów w osobówkach. Nigdy więcej. Ciekawostką jest, że im dalej od Plant tym bezpieczniej nawet na drodze 1x2 (zwłaszcza przy szlakach na Tyniec itp.).

    Most Poniatowskiego w Chamowie konstrukcyjnie nie jest dostosowany do rowerów. Amen.
  • marekggg 11.09.18, 08:06
    warszawa jako taka nie jest dostosowana do rowerow, oraz rozumki w glowach kierowcow tez nie. wszyscy maja w dupie przepisy, tylko jak cos sie wydarzy to odrazu tragedia. ja to sie dziwie ze ludzie ryzykuja zyciem zeby przejechac sie rowerem w warszawie. a mowie to jako rowerzysta , kiedy kilkanascie lat temu robilem tysiace km rocznie w stolicy i okolicach.
  • qqbek 11.09.18, 10:23
    Rowerzystów nazywam rowerzystami.
    Pedalista to zaś stan umysłu.
    Roszczeniowe bydle, co to jeździ niepomne przepisów, bo wszystkich innych (a zwłaszcza pieszych) ma w dupie, uważając siebie za najwyższą formę stworzenia.

    Wyobraź sobie też, że z Gocławia (przez Saską Kępę, żeby było śmieszniej) na UW na Powiśle też dłuższą chwilę dojeżdżałem (Świętokrzyskim jednak najczęściej) i też pewną orientację tutaj mam.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • samspade 11.09.18, 13:55
    qqbek napisał:

    > Rowerzystów nazywam rowerzystami.
    > Pedalista to zaś stan umysłu.
    > Roszczeniowe bydle, co to jeździ niepomne przepisów, bo wszystkich innych (a zw
    > łaszcza pieszych) ma w dupie, uważając siebie za najwyższą formę stworzenia.

    Zdajesz sobie sprawę że w ten sposób organizacje rowerowe nie są pedalarzami? Oczywiście w tytule wątku piszesz o aktywistach a nie organizacjach rowerowych.
  • qqbek 11.09.18, 22:29
    Tak jest też w podlinkowanym artykule (wystarczy kliknąć tę >logikę< w cudzysłowie).
    Sam mam masę znajomych aktywnych w lokalnym Porozumieniu Rowerowym i są to osoby najczęściej rozumne (za wyjątkiem faceta, który jest też przy okazji na etacie miejskiego rzecznika rowerzystów - ten nie ma rodziny, nie ma prawa jazdy, nigdy w życiu niczym poza rowerem nie jeździł [nawet chodzi rzadko] i ma zupełne "kukumamuniu" na punkcie transportu rowerowego. Rowerowego. Kropka. Żaden inny, razem z miejskim, się nie liczy).
    W końcu i ja sam się w końcu na Masę Krytyczną też wybiorę... nie widzę w tym nic złego.

    Za to dostrzeganie potrzeb wyłącznie jednej grupy użytkowników dróg, przy zupełnym zignorowaniu pozostałych uważać będę zawsze za groźne zboczenie.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • do.ki 12.09.18, 07:25
    > Za to dostrzeganie potrzeb wyłącznie jednej grupy użytkowników dróg, przy zupełnym zignorowaniu pozostałych
    > uważać będę zawsze za groźne zboczenie.

    I nieslusznie, bo tu nie chodzi o pogodzenie potrzeb dotychczasowych uzytkownikow drog, tylko o eliminacje jednej z tych grup. I dodac nalezy, ze ta eliminacja ma sens i przynosi pozytywne efekty.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • waga170 12.09.18, 07:37
    > tylko o eliminacje jednej z tych grup. I dodac nalezy, ze ta eliminacj
    > a ma sens i przynosi pozytywne efekty.

    Smierc kulakom. A tym co maja samochod, dwie smierci.
  • do.ki 12.09.18, 08:43
    - masowa motoryzacja nie ma sensu. Samochod powinien byc dobrem elitarnym, podobnie jak 100 lat temu. Jesli prywatny samochod osobowy jest dobrem dostepnym dla kazdego, przynosi wiecej szkody niz pozytku

    - miasta, po ktorych jezdza samochody to przezytek.

    A ty sprowadzasz wszystko do kwestii majatkowych. Tymczasem to akurat jest bez znaczenia.


    --
    “The pen is mightier than the sword, but only in retrospect. At the time of combat, those with the swords generally win.” Margaret Atwood
  • waga170 12.09.18, 08:59
    Masowy dostep do sluzby zdrowia nie ma sensu. Wizyta u lekarza powinna byc dobrem elitarnym, podobnie jak 100 lat temu. Jesli lekarz jest dobrem dostepnym dla kazdego, przynosi wiecej szkody niz pozytku.
  • do.ki 12.09.18, 09:16
    waga170 napisała:

    > Masowy dostep do sluzby zdrowia nie ma sensu. Wizyta u lekarza powinna byc dobr
    > em elitarnym, podobnie jak 100 lat temu. Jesli lekarz jest dobrem dostepnym dla
    > kazdego, przynosi wiecej szkody niz pozytku.

    No widzisz, jak chcesz, to potrafisz. Oczywiscie, ze masowy (i szczegolnie "darmowy") dostep do opieki zdrowotnej (sluzbe to mieli jasnie panstwo w domach) nie ma sensu, zwlaszcza dzis, gdy mamy doktora Google, do ktorego wszyscy chodza. Lekarz to przezytek.


    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • waga170 12.09.18, 09:30
    Jest roznica miedzy masowym dostepem a stopniem korzystania z niego przez masy. W wielkomiejskiej przychodni siedza w dlugich kolejkach i plotkuja babcie z powodu glosniejszego niz zwykle piardniecia porannego, a w przychodni pokrywajacej rejon kilku wsi pustki w gabinecie doktora Brauna. A jak juz ktos przyjdzie, to doktor Braun pyta chlopow: Jak smierc u oguna to do Brauna?. Opowiesc z Pultuska, prawdziwa. Kluczem jest slowo DARMOWY dostep.
  • do.ki 12.09.18, 09:33
    No to nie ma roznicy. Dostep do samochodu osobowego jest sztucznie tani (exterioryzacja kosztow), a ludzie wsiadaja do samochodu z byle powodu, albo i bez powodu, "bo jest". Po bulki beda jezdzic autem 500 m w jedna strone.

    --
    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
  • waga170 12.09.18, 09:50
    > No to nie ma roznicy. Dostep do samochodu osobowego jest sztucznie tani (exteri
    > oryzacja kosztow), a ludzie wsiadaja do samochodu z byle powodu, albo i bez pow
    > odu, "bo jest". Po bulki beda jezdzic autem 500 m w jedna strone.

    Domyslam sie ze nigdy nie robisz czegos co nie przynosi konkretnego i namierzalnego rezultatu. Jezeli masz dwoje dzieci a bzyknales w zyciu trzy razy to ten trzeci raz byl z byle powodu albo i bez powodu, bezsensowny.
  • do.ki 12.09.18, 10:22
    > Domyslam sie ze nigdy nie robisz czegos co nie przynosi konkretnego i namierzalnego rezultatu.

    Pudlo. Cale moje dni sa wypelnione bezsensowna aktywnoscia. Na przyklad wspieraniem ludzi w chorobach, w ktore sami sie wpedzili i ktore i tak ich wykoncza. Ale to zupelnie inna rozmowa. To nijak sie ma do bezsensownego posiadania i uzytkowania samochodow osobowych.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • bimota 12.09.18, 10:29
    I KAZDY PRZEJAZD PRZEZ TEN MOST JEST BEZSENSOWNY ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • qqbek 12.09.18, 09:13
    do.ki napisał:

    > I nieslusznie, bo tu nie chodzi o pogodzenie potrzeb dotychczasowych uzytkownik
    > ow drog, tylko o eliminacje jednej z tych grup. I dodac nalezy, ze ta eliminacj
    > a ma sens i przynosi pozytywne efekty.

    Jaki sens ma proponowanie pasa dla rowerów w miejsce buspasa?
    Bo do takich propozycji dochodził u nas na wsi jeden z "aktywistów-pedalistów", rozumkując sobie (nie mylić z rozumowaniem - rozumkowanie to czynność dla wyposażonych co najwyżej w rozumek), że rower jest najczystszą formą transportu, więc winien być uprzywilejowany także względem zbiorkomu.

    Z resztą postulat wpuszczenia rowerzystów na buspasy w Warszawie również pięknie wpisuje się w tę tendencję do rozumkowania.



    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • do.ki 12.09.18, 09:17
    A to inna sprawa. Tu sie nie spieram. Ja mam bardziej na mysli radykalne przekonstruowanie miasta i zycia w nim.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • bimota 12.09.18, 10:30
    DOKALDNIE TAKI SAM JAK TWIERDZENIE, ZE BUS MA BYC UPRZYWILEJOWANY WZG. AUT.

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • samspade 12.09.18, 09:23
    qqbek napisał:

    > Za to dostrzeganie potrzeb wyłącznie jednej grupy użytkowników dróg, przy zupeł
    > nym zignorowaniu pozostałych uważać będę zawsze za groźne zboczenie.

    Bazujesz na jednej osobie, która ma dziwne poglądy. Tymczasem organizacje rowerowe nie mają takich zachowań czy tendencji. Owszem można się z nimi nie zgadzać, dyskutować. Ale czas pokazuje że w wielu przypadkach mieli rację. Weźmy choćby zakaz jazdy buspasem. Od dawna o tym mówili. Widziałem jak w tv do ich racji przedstawiciel zielonego mazowsza przekonał Zientarskiego seniora. Bo ten zakaz nie jest rozsądny. Jest niebezpieczny i w rzeczywistości wyrzuca rowery na chodniki.
  • bimota 12.09.18, 10:31
    ALE W WIELU NIE MAJA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • qqbek 12.09.18, 10:35
    To też racja.
    Ale - u mnie na wsi uzgodniono, że buspasy będą wyznaczać tylko przy nowych/wyremontowanych odcinkach, gdzie będzie oddzielna DDR/pas dla rowerów. I to działa, bo ma po prostu sens.

    Pomaga skala miejscowości i dzięki temu nie jest tak, że uprzywilejowuje się jeden z rodzajów przyjaznego miastu transportu, kosztem drugiego.

    Tylko kurła brakuje kija, żeby nauczyć użyszkodników korzystania z tego dobrodziejstwa.
    Służę przykładem - do mnie do pracy, z miejsca w którym mieszkam, legalnie dostać się można rowerem z wykorzystaniem dwóch kontrapasów (dzięki czemu droga do pracy skróciła mi się o jakieś pół kilometra).
    Jak jeździłem wcześniej, to regularnie były zajmowane przez cierpiarzy, którym kończył się postój i wjeżdżali na pierwszy kontrapas i budowlańców (budują tu spory biurowiec koło mnie), którzy na parking upodobali sobie drugi.
    Po kilku miesiącach w końcu wzięła kij w dłonie Strasz Wiejska i nagle nie ma budowlańców (choć praca wre), a cierpiarze też magicznie zniknęli.

    Myślisz, że coś to dało?
    Ja też myślałem.
    Dopóki w ubiegłym tygodniu nie natknąłem się na pedalistę sunącego kontrapasem pod prąd... miał skur_wiel jeszcze wyraźne pretensje do mnie, że "jego pas zajmuję, choć ja jadę w dół, a on dyma pod górę" (obok mając dwa puste pasy ruchu).

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • qqbek 12.09.18, 10:43
    Co do buspasów, to też widzę tendencję władz do popadania w paranoję na tym punkcie.
    Wyznaczono nam na wsi tutaj piękny buspas.

    Tak na zasadzie "a gdyby tu było kiedyś przedszkole, w przyszłości" (sprawdzić, czy nie ksiądz), bo na początku jeździły nim w szczycie 4 trolejbusy na godzinę, teraz jeździ 6 plus 3 autobusy (9 pojazdów na godzinę w szczycie!).

    Widzisz w tym logikę?
    Owszem, mają przy dworcu PKP stawiać nowy dworzec autobusowy, tak za jakieś 5 lat.
    Wtedy, być może, do czegoś się te buspasy przydadzą.
    Na razie można się pośmiać z "gospodarności" naszych władz (w tle zdjęcia masz stadion III-ligowego Motoru, na 15,5 tysiąca miejsc, gdyby nie dość było tobie przykładów rozrzutności naszych władz).
    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • kokosowy15 12.09.18, 22:18
    Jestem zwolennikiem transportu tramwajowego po wydzielonych torowiskach, ale z autobusowego też korzystam. Jak można zapewnić sprawny przejazd autobusu przez zakorkowane miasto bez białasów?
  • qqbek 12.09.18, 23:04
    Zapewnij transport tramwajowy w Lublinie, gdzie najwyższy punkt to 240 m n.p.m. a najniższy 140 :D a cała północno-zachodnia część miasta leży na szeregu wzgórz i dolin :)
    Tutaj mamy, jak w Gdyni i Tychach, trolejbusy, tramwaje nie mają racji bytu :)

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • do.ki 13.09.18, 09:14
    Nie rozsmieszaj mnie. Dobrze, ze o lubelskich problemach nie wiedza w Lizbonie. I to tylko jeden przyklad miasta, w ktorym roznice wysokosci jakos nie przeszkadzaja w wytyczeniu tras tramwajow.

    --
    "Tussen droom en daad staan wetten in de weg en praktische bezwaren." Willem Elsschot
  • tbernard 13.09.18, 09:31
    We Wrocławiu wprawdzie nie na górkę ale na wiadukt obok stadionu mają tramwaje całkiem niezły podjazd i dają radę. O tutaj.
  • qqbek 13.09.18, 09:58
    Tramwaje chcieli budować u nas na przełomie wieków (XIX i XX gwoli ścisłości), za cara jeszcze. I studia wykonalności zawsze wychodziły "in minus". Jest kilka tras, gdzie by się rzeczywiście dało... jest wiele takich miejsc (np. ulica 3-Maja, ul. Lubartowska, ul. Lwowska, Kompozytorów Polskich czy Kosmowskiej), które regularnie korkują się w zimie, bo autobusy i trolejbusy nie radzą sobie z podjazdem pod górę.

    Nie wiem, jak często w Lizbonie pada śnieg (ale dla twojego spokoju mogę zapytać siostrę cioteczną, która mieszka tam od ponad 10 lat, ile razy widziała przez ten czas śnieg), u nas pada w zimie dość często.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • do.ki 13.09.18, 19:05
    Nie wspominałeś o śniegu, tylko o różnicy poziomów. Na śnieg zresztą też jest sposób: odśnieżanie torowisk. Ale nie o to chodzi. Niewykluczone, że tramwaje nie są najlepszym rozwiązaniem zbiorkomu dla Lublina. Ale popieraj tezę rzeczowymi argumentami. I pozdrów siostrę cioteczną-farciarę. Na emeryturę wyniosę się w jej okolice. :-)

    --
    “The pen is mightier than the sword, but only in retrospect. At the time of combat, those with the swords generally win.” Margaret Atwood
  • bimota 13.09.18, 09:58
    RACZEJ DOBRZE, ZE W LUBLINIE O TYM NIE WIEDZA. TRAMWAJA TO TAK PORONIONY POMYSL, ZE NAWET PRZEWYZSZA WASZA GLUPOTE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • misiaczek1281 14.09.18, 23:48
    qqbek napisał:

    > Za to dostrzeganie potrzeb wyłącznie jednej grupy użytkowników dróg, przy zupeł
    > nym zignorowaniu pozostałych uważać będę zawsze za groźne zboczenie.
    >

    biedni ci rowerzyści...biorą głęboki wdech zasysając do płuc solidną dawkę trucizn z jadącego obok Diesla ... ja na rowerze jeżdżę tylko po lesie - tam nie ma tlenków azotu, węgla itd... to Diesle powinni wyrzucić z miast nie rowerzystów:)
  • qqbek 15.09.18, 00:12
    Jakoś debilu nie wkleiłeś jeszcze zdjęcia swojej rury wydechowej z niebadanego od lat przez diagnostę Polo.
    Moja wygląda tak samo, jak 3 miesiące temu, gdy wkleiłem jej zdjęcie prosząc Ciebie o to samo.

    Jesteś jak ten bot za dwa złote Adriana Dupy... wklejasz tylko chamie po raz kolejny swoje "wrzutki", bez przeczytania tego, na co odpowiadasz.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • waga170 11.09.18, 08:01
    > 1. rowerzystka jechała bezprawnie po chodniku,
    > 2. zaczepiła o drugiego rowerzystę, który również bezprawnie jechał po chodniku
    > ,
    > 3. odbiła się od prawidłowo idącego pieszego,
    > 4. wpadła pod prawidłowo jadący samochód.
    >
    > Wniosek?

    Moj wniosek bylby taki zeby miedzy jezdnia a chodnikiem postawic "divider" z metr wysoki. Wtedy rowerzysci i piesi mieliby swoje kolizje tam gdzies z boku, oddzieleni od autobusow, ciezarowek, osobowek i furmanek. One by sie konczyly obtartym lokciem a nie smiercia na skutek zmiazdzenia glowy.
    Ostatniego lata na moscie w Pomiechowku dwunastoletnia rowerzystka na chodniku bez mijania omijania czy wymijania NIKOGO, bo nie bylo innych rowerow czy pieszych, po prostu spadla przednim kolem z kraweznika. POD TIRA.
  • qqbek 11.09.18, 10:25
    To też jakaś opcja - zrobić z chodnika ciąg pieszo-rowerowy, żeby umożliwić jadącym na rowerach przepisową jazdę po chodniku. W końcu tłumnie tam ludzie nie chodzą, pomieściliby się i rowerzyści i piesi.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • klemens1 13.09.18, 14:34
    Ten chodnik jest z reguły wąski, a miejscami BARDZO wąski.
    Prawda jest taka, że rowerzysta powinien tam niestety rower prowadzić.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • qqbek 13.09.18, 14:39
    Mówię o chodniku na wiadukcie, na samym moście nie ma innego wyjścia jak jechać jezdnią.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • klemens1 13.09.18, 15:35
    Chodnik na wiadukcie

    Przejechać w sumie się da bezproblemowo, ale minąć z drugim rowerzystą ... ryzykowne.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bimota 11.09.18, 09:41
    UBECKA "LOGIKA" JEST TAKA, ZE JAK COS JEST ZGODNE Z PRZEPISAMI, TO JEST LOGICZNE, BEZPIECZNE I OGOLNIE SUPER...

    DLATEGO W PODOBNYM MIEJSCU "LOGICZNIE" ZGINELA KOBIETA W POZNANIU. JECHALA ZGODNIE Z PRZEPISAMI. TAM AKURAT NIE BYLO VUSPASA TYLKO PRAWOSKRET, WIEC JECHALA SRODKOWYM I ZOSTALA SKOSZONA PRZEZ BMW. JA TAM JEZDZE PRAWOSKRETEM I DOPIERO POD KONIEC ZJEZDZAM NA LEWY, CO ZDAJA SIE WG EKSPERTA DWORAKA JEST NIEZGODNE...

    JEŻDŻĘ TEZ NOTORYCZNIE NA CZERWONYM, CO JEST BARDZO "NIELOGICZNE", ALE JAKOS ZYJE, W PRZECIWIENSTWIE DO KOLESIA, KTORY "LOGICZNIE" RUSZYL KIEDYS Z CIAGIEM AUT I KIEROWCA CIEZAROWKI GO NIE WIDZIAL, BO BYL ZBYT BLISKO...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • waga170 11.09.18, 09:57
    > I ZOSTALA SKOSZONA PRZEZ BMW.
    Wazne, jaki byl kolorek tego BMW?

    > JEŻDŻĘ TEZ NOTORYCZNIE NA CZERWONYM,
    Na pewno czerwonym a nie fioletowym?
  • tbernard 11.09.18, 11:08
    > > JEŻDŻĘ TEZ NOTORYCZNIE NA CZERWONYM,
    > Na pewno czerwonym a nie fioletowym?

    Ja odebrałem to, że chodzi o czerwone światło, a nie czerwony rower?
  • toreon 11.09.18, 12:42
    Mnie już nic nie zdziwi. Powiedziałbym nawet, że to prędzej czy później pewne, patrząc na to co zrobili z ul. Świętokrzyską w centrum.
    BTW, bodajże w 83 roku gdy był remont Poniatowszczaka, ówczesna władza uznała, że należy się Warszawiakom przeprawa zastępcza. Tak powstał Most Syreny, który stał niemal do końca lat 90-tych. Mimo że ruch był ze 3 razy niższy niż dziś, jakoś nikomu nie przyszło do głowy aby sobie ot tak zamknąć most i szafa gra.
  • bimota 11.09.18, 12:57
    TERAZ NIEWOLNIKAMI NIKT SIE NIE PRZEJMUJE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • tbernard 11.09.18, 14:56
    Ale teraz jest metro.
  • bimota 11.09.18, 15:12
    I JEST TAK ZAJEBISTE, ZE LUDZI TRZEBA BATEM DO NIEGO ZAGANIAC...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • tbernard 11.09.18, 22:12
    bimota napisał:

    > I JEST TAK ZAJEBISTE, ZE LUDZI TRZEBA BATEM DO NIEGO ZAGANIAC...

    Nic o tym nie wiedziałem. Każdy taki trafiony betem przez zaganiacza powinien złożyć do sądu skargę i domagać się przeprosin.
  • bimota 11.09.18, 23:19
    WIEC Z JAKIEGO POWODU O NIM WSPOMNIALES ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • toreon 12.09.18, 09:09
    A tak mniej więcej co to ma do rzeczy?
    Gdzie Rzym a gdzie Krym?
  • tbernard 13.09.18, 09:28
    No bo to nowe metro to chyba pod Wisłą jedzie, więc jest to nowa przeprawa dla wielu osób.
  • bimota 13.09.18, 10:01
    SLYSZALEM, ZE NAWET GOLEBIE TAM LATAJA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • tbernard 13.09.18, 10:22
    Jak bym był gołębiem, to poleciał bym górą zamiast pod ziemią.
  • bimota 13.09.18, 10:36
    ALE JESTES GLEBEM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • tbernard 13.09.18, 14:56
    bimota napisał:

    > ALE JESTES GLEBEM...

    Możesz to wyjaśnić?
  • bimota 14.09.18, 19:22
    GLEBIA TWYCH MYSLI JEST NIEOGARNIONA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bruner4 13.09.18, 23:35
    Rowerzyści nie przyjmują do wiadomośc,i że tam gdzie nie ma warunków by jechać lub jest to niebezpieczne, trzeba zejść z roweru i go prowadzić. Ponadto, mało który rower ma oświetlenie- dziś, niedawno jeździłem po Lublinie- zauważyłem trzech nieoświetlonych rowerzystów, to chyba rzeczywiście święte krowy, -auta muszą mieć włączone światła nawet w dzień, a oni nawet w nocy nie mają. Raz widziałem wieczorem radiowóz przejeżdżający obok nieoświetlonego rowerzysty- nie zareagował.
  • qqbek 13.09.18, 23:41
    W zabudowanym to jeszcze nie tragedia, przynajmniej dopóki jako-takie oświetlenie jest.
    Ale ja już kilku "batmanów" i "batgirls" trafiłem na nieoświetlonych rowerach po nocy... w lesie... na Roztoczu najczęściej.

    Nie mówię o dziarskich opojach powracających po nocy zygzakiem, ten folklor trafia się wszędzie... mówię o całych rodzinach jadących nocą, biegnącą przez las asfaltówką, na nieoświetlonych rowerach z najbliższej wypożyczalni.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • kokosowy15 14.09.18, 07:36
    W Łodzi rowery z wypożyczalni są oświetlone niezależnie od woli rowerzysty, za to wielu wypozyczajacych, posiadaczy prawa jazdy usiłowało mnie przekonać, że rowerzysta miejski może jechać po chodniku, nawet na uliczkach osiedlowych gdzie ruch pieszy jest większy niż samochodowy.
  • qqbek 14.09.18, 07:55
    U nas Venturilo, pod nazwą Lubelski Rower Miejski również nie pozostawia użyszkodnikowi wyboru. I również większość rowerów systemu widuję tam, gdzie ich nie powinno być. Pisałem raczej o dziesiątkach małych wypożyczalni, które na Roztoczu wyrosły wokół Green Velo.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • samspade 14.09.18, 08:37
    Bo brednie o prowadzeniu roweru się ignoruje.
  • qqbek 14.09.18, 08:58
    Przecież jak jest korek, to trzeba wysiąść z samochodu i go pchać.
    To ty nie wiesz?
    ;)

    Samochód, tak jak rower, służy przecież do pchania go, a broń cie boziu do jeżdżenia.


    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • bruner4 14.09.18, 16:05
    Sam czasem jeżdżę rowerem, gdy trzeba , zsiadam i go pcham. To dla kogoś taki problem? Rzeczywiście dla takich , którym się tego nie chce zrobić tam gdzie jazda sprawia zagrożenie, mandat jest chyba jedynym właściwym argumentem. Policja już od wielu lat toleruje nieoświetlonych rowerzystów- teraz nawet piesi po zmroku muszą mieć odblaski poza terenem zabudowanym, rowerzyści - święte krowy są tolerowane, a przecież łatwo ich złapać- wystarczy się wieczorem przejechać po mieście- gdyby policja ich łapała, już wszystkie miałyby oświetlenie. Ale taki rower bywa tańszy niż mandat, można go rzucić w krzaki i uciec, dlatego zatrzymywanie rowerzystów jest dla policjantów "niekomfortowe", wolą zatrzymywać auta za błahe przewinienia.
  • kokosowy15 14.09.18, 17:29
    Dlaczego jazda rowerem ( oczywiście kierowanym przez rowerzystę przestrzegającego przepisy) może stanowić zagrożenie? Co jest niebezpiecznego w jeździe na rowerze?
  • samspade 14.09.18, 17:56
    bruner4 napisał:

    > Rzeczywiście dla takich , którym się tego nie chce zrobić tam gdzie jazda sprawia zagrożenie, mandat jest chyba jedynym właściwym argumentem

    A gdzie jazda rowerem stwarza zagrożenie?

    Symptomatyczne że w przypadku gdzie niebezpieczeństwo sprawia organizacja ruchu z kierowcami rozwiazaniem ma być prowadzenie roweru.
  • bruner4 15.09.18, 00:26
    A stwarza- pędzi wariat chodnikiem, wpadnie na kogoś, może kogoś zabić.
  • samspade 15.09.18, 08:56
    Są i takie przypadki. Ale tacy jak ty nie zastanowią się czemu rowerzysta jedzie chodnikiem. Grunt że masz prostą receptę. Prowadzić rower.
  • bruner4 15.09.18, 12:46
    Lepsze to niż kogoś zranić lub zabić. A co w tym takiego uciążliwego dla rowerzysty? Co do dróg rowerowych i takich normalnych, to często się zastanawiam dlaczego nie ma takich jak trzeba , np. dla samochodów. Ale mimo to, nigdy nie jeżdżę autem po chodniku (nawet powoli i ostrożnie).
  • bimota 14.09.18, 19:17
    Sam czasem jeżdżę rowerem, gdy trzeba

    SUGERUJE BYS SIE TEZ CZASEM WALNAL W LEB, BO CHYBA TRZEBA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bruner4 15.09.18, 00:28
    Ty chyba jeszcze nie za bardzo dojrzałeś by z innymi normalnie na forum dyskutować, tacy...dobra, szkoda czasu na dyskusje z takimi.
  • bimota 01.10.18, 14:04
    NO TOMAMY PRZYKALD TAKIEGO, CO JECHAL PRAWNIE ZAJEBISTA "DROGĄ ROWEROWĄ"...

    epoznan.pl/news-news-89122-11-letni_rowerzysta_potracony_przez_samochod


    MOJ KOMENTARZ NA "BEZPIECZENSTWIE"...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.