Dodaj do ulubionych

Jeszcze o rowerzystach mostach i buspasach.

13.09.18, 14:23
"Aktywiści" z zielonego mazowsza jeździli przepisowo po moście. I klops.
www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/warszawa-jak-aktywisci-przestrzegajac-przepisow-zablokowali-most-poniatowskiego-59596.html
Edytor zaawansowany
  • qqbek 13.09.18, 14:39
    To też twierdziłem (że obecne rozwiązanie jest najgorsze z możliwych).
    Jeszcze na wiaduktach dałoby się dopuścić ruch rowerów na chodnikach, na samym moście trzeba by było dopuścić ruch rowerów po buspasach, albo buspasy dać do "wewnątrz".

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • klemens1 13.09.18, 15:41
    qqbek napisał:

    > To też twierdziłem (że obecne rozwiązanie jest najgorsze z możliwych).
    > Jeszcze na wiaduktach dałoby się dopuścić ruch rowerów na chodnikach, na samym
    > moście trzeba by było dopuścić ruch rowerów po buspasach, albo buspasy dać do "
    > wewnątrz".

    Na wiaduktach też są zwężenia - w wątku obok podałem linka.
    Co do wewnętrznych buspasów, to jest to bardzo dobry pomysł i funkcjonuje on na innym moście oraz dojazdach do niego.
    Kierowcom łatwiej jest wjechać na chwilę na buspas po lewej żeby ominąć rowerzystę - przynajmniej dystans są w stanie zachować. Teraz - zgodnie z przepisami - rowerzysta jedzie i tak praktycznie środkiem jezdni.




    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • kokosowy15 13.09.18, 20:22
    Nie, żebym się czepiał, ale jak kierowca autobusu dojedzie do przystanku przy krawędzi jezdni i przebije się znów na buspas? Oczywiście w szczycie komunikacyjnym.
  • do.ki 13.09.18, 21:32
    Normalnie: kierunkowskaz i zjeżdża. Już teraz autobus ma pierwszeństwo wyjeżdżając z przystanku. Jeśli jeszcze nie ma przepisu dającego mu pierwszeństwo w dojeździe do przystanku, to trzeba dodać. No i autobus jest duży, więc choćby z tej racji ma faktyczne pierwszeństwo.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • tbernard 13.09.18, 21:47
    Ma pierwszeństwo teoretyczne. Czyli teoretycznie mógłby się poskarżyć na jakiegoś konkretnego kierowcę, który miał możliwość puścić go ale go nie puścił i ten kierowca mógłby być za to ukaranym. Ale w razie kolizji nagle rozmywa się to pierwszeństwo i winnym jest kierowca autobusu, który wymusił przy włączaniu się do ruchu. Ciekawe czy choć jeden przypadek był aby ukarany był kierowca który nie ułatwił autobusowi włączenie się do ruchu.
  • qqbek 13.09.18, 22:59
    Chyba gdzieś we Wrocławiu był taki przypadek.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tbernard 14.09.18, 11:35
    Oj, to muszę się pilnować ;)
    Ale na poważnie, to ja właśnie stosuję zasadę, że jak mam możliwość bez gwałtownego hamowania umożliwić włączenie się autobusu, to uznaję to za obowiązek i puszczam.
  • who_cares 14.09.18, 10:36
    A to nie można po prostu przystanku przenieść na tramwajowy ?
  • klemens1 14.09.18, 16:52
    kokosowy15 napisał(a):

    > Nie, żebym się czepiał, ale jak kierowca autobusu dojedzie do przystanku przy k
    > rawędzi jezdni i przebije się znów na buspas? Oczywiście w szczycie komunikacyj
    > nym.

    Przystanki są wtedy pośrodku.
    W przypadku jednak tym konkretnym jest bardzo długi odcinek bez przystanków, to jakoś się przebije. Czasami nawet będzie miał łatwiej, bo zamiast zjeżdżać na przystanek po prawej i przebijać się do skrętu w lewo będzie od razu na właściwym pasie (a przystanek za skrętem).


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • grzek 13.09.18, 20:38
    Gdyby wszystkich rowerzystów siła zgonić z chodników na ulice, to w godzinach szczytu kierowcy mieliby klopot. Średnia prędkość na rowerze, taka jak jeździ sie do pracy, to 15-25 km/h. Wyobraźmy sobie, gdy rowrzyści jedą ślimakiem na wiadukt, albo gdzies pod górę.
  • do.ki 13.09.18, 21:34
    > Gdyby wszystkich rowerzystów siła zgonić z chodników na ulice, to w godzinach szczytu kierowcy mieliby klopot.

    Tam zaraz kłopot. Auto w mieście jest gościem. Kłopot kierowców znika z chwilą, gdy wysiądą z auta i stają się pieszymi.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • qqbek 13.09.18, 23:11
    U nas nadal nie do pomyślenia.
    Gadałem ostatnio z jednym z geodetów, który ma biuro w tym samym budynku.
    Podobno były u nich na piętrze zakłady o to, ile ja zarabiam, że jeżdżę do pracy MPK/rowerem, bo się stary wyga uparł, że u mnie na piętrze to pewnie ja najlepiej zarabiam (mam za sąsiadów głównie "plankton" prawniczy, adwokat na adwokacie, radca na radcy, dwoma notariuszkami poganiający).

    Większość młodziaków (mój rocznik, czyli 78 i młodsi) obstawiało, że góra średnią krajową, część wręcz, że ledwo wiążę koniec z końcem (jak jedna z kancelarii adwokackich). Tylko ten jeden stary wyga (co sam jeździ do pracy MPK, choć pod pracą ma samochód, bo czymś w teren jeździć musi) zbliżył się do prawdy.

    U nas nadal pokutuje wiara w to, że zbiorkom jest dla plebsu, a "szlachta" jeździ samochodem.
    Jak mój pradziadek miał jeden z dwóch samochodów na dość długiej ulicy, a mój dziadek jeden z dwóch w dużym bloku (tak tdf, możesz się znów powyżywać, Traction Avanta miał we wczesnych latach 50-tych), to może to i prawda była.

    Ale teraz?
    Samochód w śródmieściu to kula u nogi.
    Bilet miesięczny (czy jak w Lublinie mówimy "przejazdówka"), konto w rowerze wiejskim i dwie nogi to wolność.
    Szkoda, że do tak niewielu osób to na razie dociera.
    Owszem - lubię motoryzację, lubię samochody, kręci mnie to... ale stanie w korku przed 8-mą i po 16-ej to chyba jednak nie to, o co w tym chodzi? Ja mam mało czasu dla siebie... zamiast bezmyślnie słuchać radia i czekać na kolejną zmianę świateł w samochodzie wolę poczytać książkę w zbiorkomie.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • vogon.jeltz 14.09.18, 09:59
    > Traction Avanta miał we wczesnych latach 50-tych

    A Traction Avantami to nie bujali się przypadkiem podówczas funkcjonariusze służb totalitarnego państwa? ;-)
  • qqbek 14.09.18, 10:14
    A bujali się.
    Gestapo i Kripo wcześniej też (to byli główni odbiorcy niewielkiej wojennej produkcji TA).
    Bujały się nimi też niedobitki "prywatnej inicjatywy", takie jak mój dziadek.
    Z resztą UBP w latach 50-tych dostawał już nowe samochody z ZSRR (a potem i z Żerania), Citroenów już wtedy powoli się zaczęli pozbywać.

    Ale koledze (nie tobie, a w/w) się wszystko z komunistami kojarzy do tego stopnia, że nawet na komunistów i złodziei woli głosować, to się kiedyś czepił tego nieszczęsnego Citroena. A dziadek miał też i kilka Warszaw w życiu i dwa Fordy Taunusy (ale Taunusy to w latach 60-tych już)... prawo jazdy robił zaś zaraz po wojnie na własnym Kadecie.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • vogon.jeltz 14.09.18, 10:33
    > A bujali się.

    To dziadek musiał mieć niezły rispekt na dzielni, zwłaszcza wśród tych, co go osobiście nie znali ;-)
  • nazimno 14.09.18, 10:34
    Nie glosuja w Polsce na zadna partie, qqbek.
    W ogole nie glosuje, kumasz?
    To twoje kreatywne konfabulacje sa.


  • vogon.jeltz 14.09.18, 10:36
    Przecież "w/w kolega" to nie było o tobie. Naucz się wreszcie czytać, naziolu.
  • nazimno 14.09.18, 10:40
    Really?
  • vogon.jeltz 14.09.18, 10:42
    Really. Cyt: "tak tdf, możesz się znów powyżywać"
  • trypel 14.09.18, 10:40
    jest fajna książka - Maria Ginter Galopem na przełaj. Ogólnie forma pamiętnika z lat przedwojennych, wojennych i potem chyba do 49 roku.
    Ponieważ dziewczyna (z bogatego przedowjennego ziemiaństwa) już przed wojną miała auto (bmw :D), to potem po wojnie zajęła sie transportem - swietnie opisuje proces zdobywania prawa jazdy po wojnie (na własnej cieżarówce) i opisuje przegląd motoryzacji z daró UNRRA
    warto przeczytac,

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • trypel 14.09.18, 10:41
    nie wiedziałem ze nawet w wiki jest
    pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Ginter


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 14.09.18, 10:17
    11 CV byl charakterystycznym wskaznikiem przynaleznosci do kregow MBP.
    W tych latach inne opcje posiadania wlasnego pojazdu, a tym bardziej tego modelu byly niemozliwe.

    www.newsweek.pl/wiedza/historia/citroen-traction-avant-bezpieka-komunizm-newsweek-pl,artykuly,343870,1.html
  • qqbek 14.09.18, 10:27
    3,14-erdolisz :)
    Z resztą dlaczego mnie to nie dziwi?

    Muszę przegrzebać rodzinne archiwa kiedyś, to się dowiem więcej, w jakich latach dziadek go miał.
    Na pewno miał, gdy poznał moją babcię, więc końcówka 1949 albo początek 1950 roku.
    Na pewno też stracił go w okolicach 1954 roku, jak w ramach domiaru wyliczyli mu taki podatek, że musiał nie tylko samochód, ale i część mebli z domu sprzedać.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • qqbek 14.09.18, 10:28
    .
  • nazimno 14.09.18, 10:39
    Really?

    pl.wikipedia.org/wiki/Citro%C3%ABn_Traction_Avant

  • vogon.jeltz 14.09.18, 10:44
    I gdzie tam masz napisane (na wiki czy w Newsweeku), że poza UBecją nie było opcji, żeby mieć Traction Avanta? Naucz się wreszcie czytać, naziolu.
  • nazimno 14.09.18, 11:42
    To tylko malutka ilustracja problemu, zatechly od g...j wiedzy palancie.
    Twoja znajomosc powojennej histrorii Polski w kontekscie imponderabiliow i realiow
    charakterystycznych dla tych czasow jest ZEROWA, gowniana i beznadziejna.
    Dlatego wierzysz w qqbeckie bajki o "prywatnej inicjatywie".

    A ja duzo czytam i na Slasku mam mozliwosc rozmawiania z osobami z rocznikow,
    ktore siedzialy w pierdlu za poglady i ktore wyszly z ubeckich wiezien dopiero w 1956 roku
    w grudniu. To wiekowe osoby, autentyczni swiadkowie komuszego terroru UB wobec autochtonow.
    Jeszcze zyja i nie cierpia na demencje.
  • qqbek 14.09.18, 12:00
    To, żeś głupi to konsekwencja tego, żeś biedny.
    To, żeś biedny zaś, to konsekwencja tego, żeś głupi Jasiu.

    Circulum vitiosum.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • nazimno 14.09.18, 12:51
    qqbek, nawet jak sie posr..., to rozsadnej riposty nie splodzisz, wiec zamilcz.
  • vogon.jeltz 14.09.18, 13:24
    Zaplułeś się tymi "imponderabiliami" po same pachy, naziolku, a nie odpowiedziałeś na proste pytanie, które brzmiało, przypominam: "gdzie w zalinkowanych artykułach jest mowa, że poza MBP posiadanie TA było niemożliwe?"
  • nazimno 14.09.18, 13:32
    A jakie, to ma, q...a, znaczenie, ze ktos tego w tym tekscie nie napisal, debilu?
    Czy to, ze tego jakis ciec nie napisal, jest dowodem na przyjecie twojej porabanej racji?

    Ja wiem od swiadkow (jeszcze zyja), co sie wtedy dzialo i znam te imponderabilia,
    debilu, o ktorych ty z racji swojego ojcowsko-partyjnego pochodzenia,
    wolalbys nie slyszec.

    ,,,, a co mnie ty, idioto, obchodzisz...no powiedz ...co
  • vogon.jeltz 14.09.18, 13:39
    > A jakie, to ma, q...a, znaczenie, ze ktos tego w tym tekscie nie napisal, debilu?

    Takie to ma znaczenie, że linkujesz te artykuły dla poparcia swojej tezy, nazisraluchu, choć nic takiego w nich nie ma. Nic takiego nie wynika także z twoich opowieści dziwnej treści usłyszanych od rzekomych świadków. Przypominam, że chodzi o tezę: "poza UB nie można było mieć Traction Avanta". Ciekawe jakie taki świadek miałby dla tego twierdzenia uzasadnienie.
  • nazimno 14.09.18, 13:46
    Sluchaj, debilku.
    Gdy w CV11 jezdzila ubecja, nikt inny nie mial prawa jezdzic tym samym typem samochodu.
    Dlaczego tak bylo?
    ...a odpowiedz sobie, sam przyglupie...

    Dlatego bajeczki o pradziadkach/dziadkach mozna sobie... i tak dalej.
    Nie chce mi sie juz tlumaczyc, takiemu jak ty tlukowi, czegokolwiek.
    To bezcelowe.
  • trypel 14.09.18, 13:51
    nazimno napisał:

    > Sluchaj, debilku.
    > Gdy w CV11 jezdzila ubecja, nikt inny nie mial prawa jezdzic tym samym typem sa
    > mochodu.
    > Dlaczego tak bylo?
    >
    a moze mi odpowiesz bo ja nie wiem
    wujek jezdził czarną wołgą w latach 70 tych
    prywatną. mógł. Dlaczego wczesniej nie mozna było cytryną?

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.



    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • tbernard 14.09.18, 14:55
    Czarna wołga porywała ludzi. Ludzie bardzo się bali przez to czarnej wołgi i przestrzegali się nawzajem.
  • trypel 14.09.18, 15:00
    Ale wzięło się to tez z SB i KC bo oni nimi jeździli

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 14.09.18, 22:28
    qqbek jechal czarna wolga na porodowke...
  • qqbek 15.09.18, 00:21
    Warszawą 223 jechałem z porodówki, zimą 78... przez korytarze wybite w zaspach przez transportery opancerzone. Za kierownicą był mój dziadek. Ten sam, który na początku lat 50-tych miał tego TA.
    A z przedszkola mnie SB trzy razy odbierała, z ojcem skutym na tylnej kanapie - byli na tyle mili, że odstawiali mnie do domu, zanim ojca na kolejne "48" zgarnęli. Dwa razy w 125p, raz w 132.
    Ale co ty możesz wiedzieć chamie?

    Ty wiesz swoje.

    Takie chamy i prymitywy jak ty porządkują nam właśnie historię i wiedzę. Bo nic, co do ich ograniczonych schematów pojęciowych nie pasuje, nie ma (nie miało) prawa istnieć.

    Nie miałem tego w planach, ale pojadę w niedzielę do babki i poszukam, dla twojej informacji chamie, zdjęć tego Citroena BL. Nie, żebym musiał tobie chamie cokolwiek udowadniać - nie muszę. Chcę tobie jedynie, chamie kochaniutki, pokazać - na czarno-białym zdjęciu - że Citroen nie musiał być czarny... mógł być niebieski (lub bladoszary na takiej odbitce). To, że ktoś mógł mieć prywatnego Citroena w tamtych latach może do ciebie nie dotrzeć... to, że Citroen mógł nie być czarny powinno jednak trochę podważyć twoje czarno-białe postrzeganie świata :)

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • bimota 14.09.18, 20:13
    TO, ZE WLGA PRYWATNA, NIE OZNACZA, ZE DZIADEK NIE BYL TREPEM...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • nazimno 14.09.18, 22:19
    Odrozniasz czas stalinizmu, UB, dokwaterowan,
    konfiskat, wywlaszczen, terroru politycznego,
    aresztowan, mordow w wiezieniach,
    znikania ludzi...
    od w tym kontekscie "normalnych" czasow
    gierkowszczyzny?
    ...pewnie tak znasz historie jak qqbek...
    wybiorczo...
  • qqbek 15.09.18, 00:28
    Ciekawe.
    Mój dziadek miał w latach 40-tych i 50-tych (kolejność niechrononologiczna):
    - dwa sklepy,
    - wytwórnię wód i napoi gazowanych,
    - plantację trawy (serio!),
    - sporą fermę kurzą,
    - warsztat samochodowy (do spółki z pewnym inżynierem),
    - biuro rachunkowo-księgowe.

    Ty postrzegasz wczesne lata 50-te przez pryzmat historii pisanej, ja przez pryzmat historii mówionej i relacji bezpośrednich świadków tych zdarzeń. "Gierkowszczyzna" to była nędzna kalka tego, co działo się w Polsce tuż po wojnie. Terror polityczny terrorem politycznym, ale krajobraz gospodarczy gwałtownie odbudowującego się ze zniszczeń kraju był daleki od późniejszej, Gomułkowskiej nudy, bylejakości i swoistej "stabilizacji w bagnie".

    Dość powiedzieć, że mój ulubiony "prywaciarz" w poprzednim miejscu zamieszkania to sklep z owocami i artykułami kolonialnymi pani Pogorzelskiej. Istniał od 1949 roku do 2002 czy 2003, kiedy zmarła właścicielka. Ty mu, chamie kochany, odmawiasz racji bytu... a dla mnie stanowił tę "bardziej kolorową" część rzeczywistości lat 80-tych.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • vogon.jeltz 14.09.18, 14:15
    > Dlaczego tak bylo?

    Zapewne dlatego, że powiedział ci tak dziadek, którego 60 lat temu ubecja zwinęła Avantem z ulicy. Zgadłem?
  • samspade 14.09.18, 14:33
    vogon.jeltz napisał:

    > > Dlaczego tak bylo?
    >
    > Zapewne dlatego, że powiedział ci tak dziadek, którego 60 lat temu ubecja zwinę
    > ła Avantem z ulicy. Zgadłem?

    Jako że i tak naziola mam zablokowanego i nie przeczytam jego plwocin odpowiem ze to jego dziadek zwijał z ulicy TA.
    No nazi teraz pluj, pozwalam.
  • nazimno 14.09.18, 22:27
    ...mam pluc na takie... cos jak ty?
  • nazimno 14.09.18, 22:23
    byles, jestes i bedziesz takim samym idiota
    jak samspade...gowno wiecie i to wszystko,
    co o was mozna powiedziec
  • kokosowy15 14.09.18, 17:23
    Jestem nieco starszy od większości z Was, więc te czasy pamiętam bez konieczności odwoływania się do świadków. MojTato jeździł od 1947 taksówka, a była to DKW F7, po 6 latach zmienił ja na TA, bo firma się ich pozbywała, a w 1958 zamienił ja na Hanse Express. W tym czasie nazywało się to " dorozka bagażowa", w każdym razie w Łodzi.
  • bimota 14.09.18, 20:11
    ON TAKI GLUPI CZY TYLKO UDAJE, ZE NIE WIE, ZE Z UBECJI POCZETY ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • kokosowy15 14.09.18, 21:55
    O kim mówisz?
  • klemens1 14.09.18, 16:54
    qqbek napisał:

    > U nas nadal pokutuje wiara w to, że zbiorkom jest dla plebsu, a "szlachta" jeźd
    > zi samochodem.

    U jednego mojego znajomego policja to wypleniła przypadkowo, bo przekroczył i przez 3 miesiące jeździł przymusowo zbiorkomem.
    I tak już mu to zostało - docenił zalety. Luz, święty spokój, czas, koszty.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 14.09.18, 18:39
    do.ki napisał:


    > Auto w mieście jest gościem.

    Nie w cebulandii. Tutaj auto jest panem. Miasto/państwo ma budować parkingi nie może utrudniać parkowania na chodnikach itp.
    A pedalarze nie płacą na drogi więc niech się zamkną.
  • tbernard 13.09.18, 21:55
    grzek napisał:

    > Gdyby wszystkich rowerzystów siła zgonić z chodników na ulice, to w godzinach s
    > zczytu kierowcy mieliby klopot.

    Paradoksalnie nie koniecznie. W niektórych sytuacjach uspokojenie dawało by szansę na płynniejszy przejazd. Może korek byłby nieco dłuższy ale częściej powoli jadący niż gaz i za chwilkę hamulec do zera i stanie zderzak w zderzak.
  • bimota 14.09.18, 20:03
    ALE KIEROWCY TEGO NIE ROZUMIEJA I DOSTALI BY SRACZKI...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • bimota 14.09.18, 20:02
    CALKIEM FAJNA INICJATYWA... ALE COS MNIE NURTUJE... SKORO TAM JEST BUSPAS, TO CHYBA TEN MOST JEST I TAK NOTORYCZNIE ZATKANY... CZYLI ZATKALI ZATKANY ?

    BUSPAS JEST, OCZYWISCIE, KRETYNIZMEM... A JUZ CALKIEM NIE POJMUJE DLACZEGO NIE DOPUSZCZA SIE NA NIM ROWERZYSTOW...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.