Dodaj do ulubionych

Ile jest w tym prawdy?

08.11.18, 00:55
vod.pl/programy-onetu/7-metrow-pod-ziemia-handlowalem-autami-z-niemiec/2tgl7yw#s=BoxOTImg2

nigdy nie kupowalem uzywki, wiec ciekawy jestem - czy to prawda?
Edytor zaawansowany
  • qqbek 08.11.18, 01:33
    W sporej mierze prawda.
    Ale to też pochodna naszego rynku.
    Janusz chce 10-letniego Passerati TDI w cenie 15-letniego? Voila.
    Przebieg ma być PN160? Będzie! Przecież tylko do kościoła jeżdżony.

    Znam kilku handlarzy i dwóch jest uczciwych. Jeden jest prawdziwym hobbystą i jak coś ściąga to najczęściej auta już uprzednio zaklepane (rzadko ma coś poniżej 250 koni, albo popularnej marki "na stanie"), drugi handluje autobusami i jak jedzie i trafi po drodze też i okazyjnie osobówkę, to kupi a potem sprzeda (tak kupiłem swojego Golfa).
    Samochody dopieszczone, zadbane, ze sprawdzonym przebiegiem kosztują na zachodzie drożej, niż podobne "dopieszczone", "zadbane" i z "potwierdzonym przebiegiem" u nas. Przypadek? Nie sądzę!

    Siostra dwa lata temu Audi A1 używane kupowała. Kupiła używane, na gwarancji, z niemieckiego salonu. Za 4-latka od pierwszego właściciela zapłaciła więcej, niż w Polsce dałaby za 1,5-roczne auto, podobno "bez przygód".

    Rynek jest chory, ale to w dużej mierze dlatego też, że ludzie lubią być w dupsko ładowani bez wazeliny przez "spryciarzy".
    Uczciwy handlarz (co tutaj jest podkreślane) nie zarobi.
    Widziałem ostatnio na sprzedaż Forda Kuga, którym przejechałem się w maju tego roku (sprzedawał znajomy handlarz - uczciwie, bo znajomemu). Stracił od tamtej pory nie tylko sporą obcierkę na zderzaku, ale i sporo ponad 80 ze 150 tysięcy przebiegu (rocznik 2015). Zapytałem znajomego, o co chodzi - stwierdził, że sprzedał znajomemu, bo to nie jego branża (on handluje głównie tanimi autami do 10-12 tysięcy), a tamten szybciej się tego pozbędzie.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • trypel 08.11.18, 09:53
    Qqbek napisał w sumie wszystko, dodam ze jak ja już tego swojego uczciwego znalazłem to mu nawet na swieta butelkę wysyłam zeby o mnie pamietam za rok jak będę zmieniał. Znam jeszcze jednego Ok i moj kolega z niego korzysta ale to tez hobbysta z autami nietypowymi i zdecydowanie zbyt drogimi jak na swój wiek. I ma klientów. Sporo.
    A jak ja zaczynam szukać teraz dużego skutera to nawet nie patrzę na polskie strony mimo ze na niemieckich ten sam model w tym samym wieku kosztuje 1/3 więcej.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • 1realista 08.11.18, 10:17
    Taaaak. Najprościej zwalić na klientów. Oszukiwanie zdetonowanych airbagów i napinaczy, maskowanie poważnych napraw karoserii, ukrywanie spalenia czy zalania auta, sprzedawanie skradzionego auta. Tego nie da się usprawiedliwić popytem i klientami. Polski handel powstał na oszukiwaniu klienta - tanio kupić drogo sprzedać i uciekać po transakcji. Początkowo rynek był zamknięty przez akcyzę i cło. Po wejściu do ue nagle był dostęp do bardzo tanich aut. Tylko trzeba było je nieco "ulepszyć". DO tego dodajmy całkowitą bezkarność oszustów. Dlaczego nadal firmy ubezpieczeniowe nie prowadzą powszechnie dostępnej bazy aut po poważnych wypadkach lub do kasacji; dlaczego firmy ubezpieczeniowe nie odbierają aut po wypadkach i szopki ze szkodą całkowitą. Bezkarne kręcenie liczników. Państwo całkowicie się wycofało z regulacji rynku i mamy skutki. Ale tak cały handel wygląda. Handlarze aut mają zakodowane oszukiwanie i okradanie bo okradanie aut z lepszych felg, opon, radia, foteli, półek, zaślepek bo " można dodatkowo zarobić i biznesik się kręci" A klient to nie klient tylko cham ( tak - w nomenklaturze złodziejskiej) i to jego wina, że dał się okraść i oszukać.
  • only_the_godfather 08.11.18, 14:49
    Ale co ma państwo regulować?To polski Janusz chce kupić 15 letniego paska w tdi w cenie 10 letniego. To ten sam Janusz pierwsze o co pyta to czy nie był bity. Chce bezwypadkowego to dostaje. Chce z małym przebiegiem to dostaje. Ten sam Janusz jak widzi faktycznie zadbany egzemplarz ale w wyższej cenie kręci nosem, bo panie u handlarza taki sam z niemiec to tańszy jest. Handlarze tylko dostosowali się do tego co polski Janusz chce kupić i mu to sprzedają.
  • samspade 08.11.18, 14:59
    Nie tyle co regulować ale nie zezwalać na jawne oszustwa. Tymczasem u nas jak zawsze zrzuca się winę na oszukanego. Chciwy janusz itp.Handlarz tylko dostosowuje się do potrzeb. A że sprzedają niebezpieczny złom? Wina janusza.
  • hutchence 09.11.18, 12:42
    To sprowadź auto uczciwie. Zobaczymy czy sprzedaż?
  • samspade 09.11.18, 18:14
    Ale czy to jakieś rozgrzeszenie dla zwykłych złodziei? Bo to zwykli zlodzieje są. Kradną oraz celowo narażają ludzkie życie i zdrowie.
    Jesteśmy państwem z dykty pełnym kamieni. W normalnym kraju takie bydlaki by tak nie działali i nie zrzucali winy na ofiary.
  • hutchence 09.11.18, 21:02
    To poproś o zniesienie akcyzy na auta. Mamy wolny rynek przepływu towarów i usług? Czy nie?
    Takie historie jak ta są mniej znane tam gdzie społeczeństwo jest bardziej zamożne. U nas jest z tym coraz lepiej.
    Ja nikogo nie rozgrzeszam ale to jest trochę jak z Amber Gold. Rozsądny człowiek wiedział, że to wał.
  • tbernard 09.11.18, 21:11
    > Ja nikogo nie rozgrzeszam ale to jest trochę jak z Amber Gold. Rozsądny człowiek wiedział, że to wał.

    Nie rozgrzeszasz, ale frajerzy sami sobie winni? Przecież to jest właśnie sedno problemu, że władze też do tego tak podchodzą. Ludzie mają prawo nie znać się na każdej dziedzinie. Czy jak pożywienie kupujesz, to robisz najpierw laboratoryjne badania, czy to czasem nie trucizna?
  • tbernard 09.11.18, 21:05
    hutchence napisał:

    > To sprowadź auto uczciwie. Zobaczymy czy sprzedaż?

    A jest jakiś przymus sprowadzania aut z zagranicy na sprzedaż? Ale okej, postaram się jakoś odnieść do tej niedorzecznej propozycji abyś w końcu zakumał istotę problemu. Oto odpowiedź:
    To załatw, że złodziei i oszustów będzie się karać jak w Niemczech najpierw.
  • qqbek 08.11.18, 15:36
    Moim zdaniem "korekta" licznika powinna kosztować tyle, co fałszerstwo dokumentu (art. 270 - 3 miesiące do 5 lat).
    Cała reszta jest już odpowiednio "zakwalifikowana" przez kodeks karny (oszustwo, poświadczenie nieprawdy), sęk w tym, że policji i prokuraturom nie chce się ścigać za ewidentne oszustwa.

    Powiedziałbym więcej (np. odnośnie umów dwujęzycznych, "zawieranych" w Niemczech), albo na temat tego co ja bym zrobił, ale i tak co trzeba by zrobić wiedzą od dawna wszyscy "w branży"... tylko wszyscy boją się dotknąć tego g. bo śmierdzi.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • vogon.jeltz 16.11.18, 09:25
    > Polski handel powstał na oszukiwaniu klienta - tanio kupić drogo sprzedać i uciekać po transakcji.

    To jest, tak przy okazji, klasyczny przykład tego, jak w praktyce działa tzw. "wolny rynek" bez żadnych państwowych regulacji. Sama esencja. Pod rozwagę wszystkim korwinoidom, choć nie sądzę, by byli zdolni do jakiejś refleksji.
  • tbernard 16.11.18, 09:31
    Nie do końca. Korwiniści są za silnym państwem w sensie karania. Czyli oszust w państwie korwinowskim poszedł by do pierdla bez tłumaczenia, że on nie chciał, nie wiedział itp.
  • vogon.jeltz 16.11.18, 14:02
    > Korwiniści są za silnym państwem w sensie karania. Czyli oszust w państwie
    > korwinowskim poszedł by do pierdla bez tłumaczenia, że on nie chciał, nie wiedział itp.

    W efekcie - biorąc pod uwagę, że nieregulowany rynek ZAWSZE rodzi tego rodzaju patologie - państwo wydawałoby bajońskie sumy na aparat ścigania (skąd, skoro podatki mają być niskie lub zerowe?), a w mamrze siedziałby większy odsetek populacji niż w USA (kto by to utrzymywał, skoro podatki mają być niskie lub zerowe?). Dosknała alternatywa.
  • misiaczek1281 08.11.18, 16:15
    qqbek napisał:

    jedzie i trafi po drodze też i okazyjnie osobówkę, to kupi a potem sprzeda (ta
    > k kupiłem swojego Golfa).
    ale jeśli dobrze pamiętam twój golf był malowany czy coś robiony lekko tak?
    na czym polegać miała ta okazja? Niemiec obdarł,wyklepał i nie chciał takim już jeździć wolał iść po nowe a obdarte sprzedał a Polak kupił bo dla niego to okazja? chyba że kupiłeś tanio ?:)

    > Samochody dopieszczone, zadbane, ze sprawdzonym przebiegiem kosztują na zachodz
    > ie drożej, niż podobne "dopieszczone", "zadbane" i z "potwierdzonym przebiegiem
    > " u nas. Przypadek? Nie sądzę!
    >
    > Siostra dwa lata temu Audi A1 używane kupowała. Kupiła używane, na gwarancji, z
    > niemieckiego salonu. Za 4-latka od pierwszego właściciela zapłaciła więcej, ni
    > ż w Polsce dałaby za 1,5-roczne auto, podobno "bez przygód".
    >
    > Rynek jest chory, ale to w dużej mierze dlatego też, że ludzie lubią być w dups
    > ko ładowani bez wazeliny przez "spryciarzy".
    > Uczciwy handlarz (co tutaj jest podkreślane) nie zarobi.
    > Widziałem ostatnio na sprzedaż Forda Kuga, którym przejechałem się w maju tego
    > roku (sprzedawał znajomy handlarz - uczciwie, bo znajomemu). Stracił od tamtej
    > pory nie tylko sporą obcierkę na zderzaku, ale i sporo ponad 80 ze 150 tysięcy
    > przebiegu (rocznik 2015). Zapytałem znajomego, o co chodzi - stwierdził, że spr
    > zedał znajomemu, bo to nie jego branża (on handluje głównie tanimi autami do 10
    > -12 tysięcy), a tamten szybciej się tego pozbędzie.
    >
    no zgoda...ludziska patrzą tylko żeby tanio kupić i psują rynek...ale wiesz...są też tacy którzy szukają 10 letnie bezwypadkowe bez żadnej rysy na lakierze a takich nie ma...znalazłem ostatnio fajnego golfika...kurka drogi ale podobno bezwypadek więc może warto?

    www.otomoto.pl/oferta/volkswagen-golf-1-4-80ps-alu-serwis-niemcy-top-ID6BuIaO.html#
  • qqbek 08.11.18, 19:50
    misiaczek1281 napisała:

    > ale jeśli dobrze pamiętam twój golf był malowany czy coś robiony lekko tak?
    Malowany nie był.
    Drzewo na niego poleciało na parkingu.
    Na bok (właściwie to tylko "otarło się" - zniszczone zostały tylko drzwi). Drzwi były wymienione na takie same, z tego samego rocznika, możesz obejść całe auto z miernikiem, wszędzie będzie tyle samo, bo żaden element nie był klepany/lakierowany.

    > na czym polegać miała ta okazja? Niemiec obdarł,wyklepał i nie chciał takim już
    > jeździć wolał iść po nowe a obdarte sprzedał a Polak kupił bo dla niego to oka
    > zja? chyba że kupiłeś tanio ?:)
    To był samochód wzięty w leasing przez małą firmę. Bank go wziął od klienta, który dostał nowy, a jako, że nie ma "sklepu z nowymi drzwiami" nie bardzo mu się kalkulowało czekać na dostarczenie zamówionych elementów z fabryki. Samochód był kupiony z placu od dealera, który miał go naprawić i sprzedać, a po prostu go sprzedał.

    > no zgoda...ludziska patrzą tylko żeby tanio kupić i psują rynek...ale wiesz...s
    > ą też tacy którzy szukają 10 letnie bezwypadkowe bez żadnej rysy na lakierze a
    > takich nie ma...znalazłem ostatnio fajnego golfika...kurka drogi ale podobno be
    > zwypadek więc może warto?
    >
    > www.otomoto.pl/oferta/volkswagen-golf-1-4-80ps-alu-serwis-niemcy-top-ID6BuIaO.html#

    "Bezwypadkowy" oznacza, że nikt w nim nie zszedł ani nie został poważnie ranny. Tylko tyle. O ile rzecz jasna sprzedawca nie konfabuluje. Lepiej poszukać sobie lekko uszkodzonego auta w Niemczech i samemu zrobić. Wyjdzie drożej niż "igła z Otoszroto", ale przynajmniej będziesz wiedział co i przez kogo było robione.

    Ten twój "rodzyn" z ogłoszenia jest nie dość, że jest świeżo po polerce, to jeszcze na zdjęciach coś dziwnie prawe tylne nadkole/błotnik wyglądają.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • wislok1 08.11.18, 19:17
    Ludzie chca bardzo tanio kupic bardzo fajne auto bez wad oraz z bardzo malym przebiegiem i taka oferte dostaja

    A potem czesto bek

    Cudow nie ma
    W Niemczech, jak auto jest tansze od sredniej ceny, to MUSI miec cos, co powoduje taka roznice

    Np.
    - nabywca musi po kupnie auta wymieniec opony na nowe,
    - auto mialo drobna stluczke ( nie wypadek ) i choc jest po naprawie, to obniza to jego wartosc
    - nie bylo regularnie serwisowane w firmowych warsztatach

    Po tym, jak sie uwzgledni te minusy i porowna cene z egzemplarzem z nowymi oponami, bez stluczki i regluarnie serwisowanym, to okazja przestaje byc okazja

    NIE MA super okazji dla kupujacego w Niemczech

    Za dobre auto dobrze zaplacisz

    Jak jestjedna z powyzszych usterek, to czasem sie i tak oplaca, ale roznica wyniesie z kilkaset euro

    ALE calkiem inna bajka, to sprzedaz w Niemczech aut, ktore Niemcy opuszcza, beda wyrejestrowane i pa, pa......
    Panstwo niemieckie ma to w d..., bo auta Niemcy opuszczaja

    Tu handlarze, szczegolnie Turcy z Niemiec, ale tez etnicznie Niemcy potrafia w porozumieniu z podobnymi handlarzami np. z Polski sprzedac wszystko

  • tbernard 09.11.18, 08:49
    wislok1 napisał:

    > Ludzie chca bardzo tanio kupic bardzo fajne auto bez wad oraz z bardzo malym przebiegiem i taka oferte dostaja

    Nie takie dostają.
  • only_the_godfather 08.11.18, 08:28
    Prawda, bo ludzie chcą kupować takie paździerze. chcą kupić okazyjnie to handlarze dają im to co klient chce. Ale są też uczciwi handlarze, ale tacy zazwyczaj sprowadzają auta na zamówienie i zależy im na tym by klient ich polecił następnym potencjalnym klientom. Znam jednego takiego, kumplowi sprowadzał mazdę 6, 3 razy był po auto, z czego dwa razy wrócił bez auta bo te okazały się paździerzem.
  • nazimno 08.11.18, 08:55
    Nie nazywajmy zlodziei i oszustow handlarzami.
    Kombinacja "uczciwy handlarz" jest na granicy absurdu.
  • bizon323 15.11.18, 21:00
    No bo jak ktoś chce tanio, to tak ma, ciężko kupić tanio i dobrze.
  • yasiaq 08.11.18, 13:37
    Prawie wszystko prawda poza tym, że wina leży po stronie nieszczęsnych sądów. Żeby nie być gołosłownym w tym samym wywiadzie sam handlarz wspomina o wysokich karach w Niemczech za ukrywanie wad pojazdu kręcenie licznika itd. Tak więc wystarczyłoby przenieść tutaj ( oczywiście żywcem zerżnąć żeby nic nie popsuć) niemieckie prawo, na naczelników sądów ściągnąć doświadczonych prawników z Niemiec i okazałoby się , że problem zniknąłby jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki..
  • nazimno 08.11.18, 13:44
    A gdzie prawnicy kupia autka "jak spod igly"?
    Handlarze wiedza komu sprowadzic prawie nowke,
    zeby w razie czego miec czapke niewidke.
  • yasiaq 08.11.18, 14:45
    Oj to raczej nie o to chodzi, większość prawników kupuje raczej w salonie z jakimś upustem specjalnym. Miałem na myśli ogólną opieszałość sądów wszechobecny burdel, kolesiostwo, wszystko okraszone skandalami z wypuszczaniem różnych frogów kumplami komornikami , którzy okazywali się zwykłymi złodziejami (nie wszyscy oczywiście-cieszyć się z tego powodu czy płakać?). Niemiecki nadzorca na pewien okres przejściowy wydaje się raczej nieodzowny..
  • nazimno 08.11.18, 15:08
    To, co napisalem, ma pokrycie w faktach.
    Taka sytuacja jest wygodna dla obu stron.
    Korzysc jest obopolna.
  • tbernard 08.11.18, 18:52
    Oboje rację macie. Konkluzja jest smutna, czy aby ta okrągła rocznica niepodległości jest powodem do radości, czy to raczej należy traktować w kategoriach tragedii narodowej. Tylko obcy powinni (najlepiej Niemiec) mieć prawo wykonywania zawodu prawnika w Polsce.
  • nazimno 08.11.18, 19:14
    To nie jest moj pomysl o niemieckich prawnikach.
    Jest faktem, ze przez ponad dwadziescia lat
    sprawy falszowania licznikow nie zostaly
    rozumnie i definitywnie zalatwione.
    Prawnicy zajmowali sie swoimi duperelami.
  • tbernard 08.11.18, 18:55
    Nic dziwnego, że tak jest. Ludzie których uważałem za inteligentnych na tym forum prezentują pogląd, że zgwałcona sama sobie winna, bo się prowokująco ubierała i chodzi po ciemku tam gdzie porządna nie powinna. No to jak ten kraj ma być normalny?
  • qqbek 08.11.18, 19:09
    Ja twierdzę jedynie, że rycerzy na białym koniu już nie ma, bo ich z rynku gwałciciele wyparli.
    Nie ma to nic do tego, co o całym oszukańczym procederze sądzę.
    Stwierdzam jedynie, że jak ktoś chce trzyletnie auto za 50% ceny nowego kupić, to powinien wpierw niemieckie i szwajcarskie ogłoszenia z takimi autami przejrzeć, żeby uświadomić sobie, w jaki "segment rynku" celuje, ustalając sobie taki, a nie wyższy pułap cenowy.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tbernard 08.11.18, 19:33
    Bądź poważny. Jak klient zacznie szukać aut droższych uważając, że w ten sposób ominie oszustów, to mu oszust dostosuje cenę. Jak zacznie szukać mniej odpicowanych, to mu takie oszust też dostarczy. Jak z jajkami kur swojskich pochodzących z fermy i kurzym gównem celowo pomazanych aby swojskie przypominały.
  • qqbek 08.11.18, 19:38
    Jak piszę - dziewic nie ma, wyginęły.
    Uczciwi handlarze po prostu nie mają czego szukać na "ogólnym" rynku. Albo znajdują sobie "nisze", albo zaczynają kantować tak, jak pozostali.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tbernard 09.11.18, 08:26
    > Jak piszę - dziewic nie ma, wyginęły.

    No to gwałciciele rozgrzeszeni, same sobie winne.

    > Uczciwi handlarze po prostu nie mają czego szukać na "ogólnym" rynku.

    Nie ma czego szukać nie przez klientów, tylko dlatego, że państwo pozwala jego kolegom po fachu na taką nieuczciwość. Gdyby państwo działało w tym względzie podobnie jak w Niemczech, to nie było by tego problemu a przynajmniej nie w tej skali. Klient ma prawo wybrzydzać i szukać jak najtaniej i jak najładniej prezentujący się towar. Handlarz nie ma prawa oszukiwać.
  • qqbek 09.11.18, 10:43
    Aaa - czyli to jednak nie do końca handlarze są winni, ale dziki kraj?
    Chyba jednak dojdziemy w takim razie do zgody.
    Sytuacji na rynku nie odwróci bowiem to, że nagle niektórzy zaczną być (sami z siebie) uczciwi. Tu trzeba tęgiego kija i powsadzania do ciupy tych nieuczciwych. Sęk w tym, że ten kraj jest dziki. Widziałeś kiedyś samochód zaparkowany na przejściu dla pieszych przy ruchliwej ulicy w Niemczech? Ja wczoraj widziałem taki u mnie na dzielnicy. Straż Miejska "ma 6 innych zgłoszeń", zamazałem więc tablice i zdjęcie wrzuciłem chociaż na osiedlową grupę na twarzoksiążce... zaraz znalazło się kilku, którzy stwierdzili, że "przecież nie ma tam miejsc, bo remont", "a gdzie ma parkować, jak parking zabrali? i "trzeba czasem kijek z dupy wyjąć i wczuć się w sytuację innych".

    Ten kraj tonie.
    Ch_j dupa i kamieni kupa.
    Mieliśmy prawie 30 lat wolności, które spędziliśmy zamykani stopniowo w kruchcie, zamiast wychowywać nowe pokolenie tak, żeby wzrastało w poszanowaniu prawa i demokratycznych zasad.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • wislok1 08.11.18, 20:32
    To nie chodzi ze drozsze...

    Chodzi o to,ile takie auto kosztuje w Niemczech,a ile w Polsce...

    Trzeba porownac cena z Polski z cenami ta bardzo podobny egzemplarz w Niemczech

    Auto moze byc drogie tu i tam, ale jesli roznica w cenie jest spora na korzysc tego z Polski,
    to potencjalnemu nabywcy powinna sie zapalic lamka ostrzegawcza...

    Powinna
  • tbernard 09.11.18, 08:12
    Wolał bym aby lampka ostrzegawcza zapaliła się oszustowi jak mu kiedyś ktoś zęby wybije i pałą dostanie od policji dokładkę, gdy poskarżyć się pójdzie.
  • wislok1 08.11.18, 19:32
    No, ale tak jest nie tylko w Polsce

    W Czechach jest to samo

    Nie usprawiedliwiam oszustwa, ale tez trudno usprawiedliwiac chciwosc i pazernosc oszukanych klientow...
    Chcieli zaoszczedzic spora kase i skorzystali z super okazji kupujac auto ZNACZNIE ponizej sredniej wartosci
  • tbernard 08.11.18, 19:40
    Aha, to w Niemczech jak ktoś kupuje używane, to szuka najdroższych i najbrzydszych, poobcieranych i dlatego oszustwa tam nie ma? Nie ma to nic wspólnego z tym jakie sankcje prawne grożą oszustom?
    Gwarantuję, że aż tak się genetycznie nie różnimy jako ludzie. Gdyby nasi oszuści odczuli u nas to co w Niemczech by odczuli za swoje praktyki, to nie pomogło by " Janusze chcieli być oszukiwani i my się dostosowaliśmy". Oszust próbuje tylko patrząc w lustro wmówić sobie, że nie jest podłą gnidą i stąd te bajki "winny Janusz".
  • wislok1 08.11.18, 20:25
    Przede wszystkim to w Niemczech jest inna mentalnosc i ludzie w cuda typu auto w super okazyjnej cenie nie wierza...
    Sa baaaaardzo ostrozni

    Ma to swoje minusy,jak sprzedajesz auto

    Bo malo kto kupi auto od prywatnego sprzedawcy, woli pojsc do dealera,ktory da mu gwarancje, ze auto jest w porzadku
    A jak sie okaze, ze jednak w porzadku nie jest, to dealer ma przeje.....

    Dealer nie kupi na sprzedaz w Niemczech auta, co jest do d...
    Za duzo ryzykuje

    Ale czesto ten sam dealer kupi za poldarmo auto do d... i sprzeda go handlarzowi z Polski czy Czech

    Przekrecenie licznika, naprawa na odp... szkod po wypadku, kosmtyka wcelu zatarcia tego, ze auto jest juz prawie wrakiem, to sie tez dzieje
    Ale jak auto wyjedzie z Niemiec,nikogo to nie martwi
  • who_cares 09.11.18, 13:36
    Zacznijmy od tego że otwarcie rynku na samochody używane bez żadnych ograniczeń spowodowało niemal kompletną zapaść w sprzedaży tańszych nowych aut. Nie oceniam czy to dobrze czy źle , ale fakt jest taki że kiedyś przeciętny Janusz mógł sobie kupić salonową Pandę czy gołego Lanosa a nagle w tej samej cenie "stać" go było na kilkuletnie A4 czy Passata po dziadku. No i handlarze dostosowali ofertę do oczekiwań.
    Trochę się to zaczyna zmieniać , bo ludzie zaczynają dostrzegać że może lepiej kupić nowe Sandero czy Tipo i przez kilka lat eksploatacji mieć święty spokój. No ale to oferta dla tych co mają w zadku "co ludzie powiedzo" - reszta poluje na te namiastki "luksusu" na czterech kółkach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.