13.12.18, 19:13
Witam, mam pytanie wczoraj na światłach wjechała mi kobieta w tył samochodu na pierwszy rzut oka nic nie było widać oprócz złamanej ramki tablicy rejestracyjnej stwierdzila, że przeleje mi 100 zł, a w razie czego da mi swój numer. Spisałam też jej numer rejestracyjny, dane z dowodu takie jak imię i nazwisko numer dowodu i adres zameldowania, a także numer prawo jazdy, dowodu rejestracyjnego nie miała. Nie spisaliśmy żadnego oświadczenia oprócz podania danych. W dniu dzisiejszym dopiero w świetle dziennym zauważyłam że mam spękany lakier w dwóch miejscach oraz że z jednej strony mam uszkodzone zaczepy zderzaka i po prostu się rusza. Czy mam szanse uzyskać pieniądze na jego naprawe czy jeśli otrzymałam te 100 zł i nie mam oświadczenia będzie to wzięte pod uwagę jako dogadanie się i nie zobaczę ani grosza mimo szkód jakie poniosłam? Bardzo proszę o odpowiedź nie wiem co zrobić
Edytor zaawansowany
  • bigzaganiacz 13.12.18, 19:17
    Nie wiem, ale zaczepy zgaduje 5zloty , naklejka na spekany lakier #zawszezlomem tez z 5 zloty , robocizna 50 spokojnie ci jeszcze na flaszke starczy
  • bigzaganiacz 13.12.18, 19:21
    #zawszegratem
  • paulina-kierowca 13.12.18, 19:25
    Tylko że samochód to nie jest niestety złom tylko porządny wóz i naklejka na pekniecia raczej nie wchodzi w grę
  • tbernard 13.12.18, 22:36
    Teraz jest już złom.
  • engine8 13.12.18, 19:24
    Zglosic do swojego ubezpieczenia AC... ??
  • qqbek 13.12.18, 20:14
    Nie uważałaś co robisz?
    Rób co uważasz!

    Skoro się tak umówiłaś z kobietą i nie spisałyście oświadczenia, to jest już "po ptokach".
    Można by było apelować do jej przyzwoitości, ale ona (nie bez racji) mogłaby uznać to za próbę naprawienia sobie niezawinionych przez nią uszkodzeń na jej koszt.

    Jak to w miarę nowe auto to jest jeszcze AC, ale chyba więcej wyjdzie zwyżka na następnej polisie, niż zrobienie kilku rys w warsztacie. No chyba, że uszkodzenia są poważniejsze (popękany zderzak/uszkodzone mocowania na przykład).

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • bywalec.hoteli 13.12.18, 22:04
    Jak tanio naprawić rysy w warsztacie? Mam podobny problem
  • qqbek 13.12.18, 23:28
    Oddajesz do znajomego blacharza/lakiernika i on się już martwi.
    Zazwyczaj jak masz żonę, to maż też znajomego blacharza i lakiernika ;)
    Ewentualnie masz taki "egzemplarz" jak mój (zaparkuje w ciasnym miejscu z 50 km/h przodem i na "pełnej pizd_zie" tyłem - ten typ już tak mam) i o polecanych blacharzach wiesz od znajomych, posiadających mniej parkingowo uzdolnione małżonki :D

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.