Dodaj do ulubionych

Jak przekonać kierowcę do niezgłaszania szkody?

13.12.18, 22:03
Jak przekonać kierowcę do niezgłaszania szkody? Szkoda niewielka, kilka rys, a mnie to by kosztowało kilka tysięcy strat na zniżkach. On się boi, że ma auto w lizingu i chce to zgłaszać do OC.
Edytor zaawansowany
  • tbernard 13.12.18, 22:48
    Możesz powiedzieć gościowi, że pójdziesz z nim do biura od tego lizingu i zaproponować, że z własnej kieszeni zapłacisz za naprawę w ASO i dlatego nie ma powodu aby informowali o tym ubezpieczyciela u którego masz OC.
  • bywalec.hoteli 13.12.18, 22:56
    Właśnie mu zaproponowałem, to twierdzi, że trzeba w ASO, samochód zastępczy, ściągać zderzak, sprawdzać czy czujniki się nie popsuły. No jakiś szalony gość. A to rysy, które trzeba z lupą oglądać, żeby w ogóle je zobaczyć. Czy jest możliwe, że ubezpieczyciel mu odmówi likwidacji takiej szkody z powodu braku szkody?
  • tbernard 13.12.18, 23:32
    Wybacz, ale on ma prawo nie do końca ufać Twojej ekspertyzie i upierać się, że specjalista w ASO ma ku temu stosowne kwalifikacje. Nie kumam co mu zaproponowałeś, ale coś mi się wydaje, że nie to co ja sugerowałem.
  • bywalec.hoteli 13.12.18, 23:53
    No właśnie naprawę w ASO.
  • tbernard 14.12.18, 08:55
    Napisałeś: " Właśnie mu zaproponowałem, to twierdzi, że trzeba w ASO, samochód zastępczy, ściągać zderzak, sprawdzać czy czujniki się nie popsuły. "
    Z tego wywnioskowałem, że on chce ASO, a Tobie to nie odpowiada.
    No i faktycznie niby dlaczego na czas naprawy miałby być pozbawiony możliwości używania pojazdu zastępczego?
    No i co do sprawdzenia, to często jest tak, że czasem powierzchownie coś wydaje się błahostką a potem po dokładnym obejrzeniu szkoda jest znacznie większa niż się wydawała. Dlatego lepiej zawsze sprawdzić. Jesteś pewien, że nie lepiej skorzystać z OC, które właśnie po to jest? Jeśli szkoda nie była wielka, to utrata zniżek też nie powinna być aż tak duża. No chyba, że masz już sporo na koncie podobnych przygód i dla ubezpieczalni jesteś notorycznym szkodnikiem.
  • bywalec.hoteli 14.12.18, 11:33
    ASO pełna naprawa mi odpowiada. Tylko nie wymiana pół samochodu przy tej okazji.
  • tbernard 14.12.18, 19:50
    bywalec.hoteli napisał:

    > ASO pełna naprawa mi odpowiada. Tylko nie wymiana pół samochodu przy tej okazji.

    Jeśli ASO orzeknie, że pół samochodu należy wymienić, ale podejrzewasz, że to za dużo, to może lepiej jednak z tego OC skorzystać i tam będą już nad tym czuwać agenci i wynajęci eksperci. Ale zawsze możesz wynająć z własnej kieszeni eksperta i prawnika, który będzie boksował się z poszkodowanym, firmą lizingową i ASO.
    Może najpierw rozeznaj się ile to by kosztowało według lizingodawcy i ASO. Jeśli będzie po ich stronie wola dogadania się i kwota będzie rozsądna do zaakceptowania, to po problemie. Ale jak fantazja ich poniesie, to ja bym przepychanki zostawił dla OC.
  • engine8 14.12.18, 20:07
    Ale kto wie czy sama proba przekonania poszkodowanego aby zamiast robic to co prawo mu nakazuje zgodzil sie na kompromis moze byc nielegalne i potraktowane jako proba przekupstwa?
  • kanna13 14.12.18, 15:15
    A szkody czasem nie liczą się na sztuki bez względu na kwotę wypłaconą poszkodowanemu?
    Ale może trzeba zapytać jak w to jest w tej konkretnej firmie w kótej się ma to OC
  • bywalec.hoteli 14.12.18, 17:18
    wydaje mi się ze dla firmy ubezpieczeniowej szkoda to szkoda niezależnie czy to 100 zł czy 100 000 zł.
  • tbernard 14.12.18, 19:42
    Nie wiem jak się liczą, bo tylko raz w życiu moją polisę podawałem i na jeden rok tylko chyba ileś procent straciłem zniżek. Szkodę zrobiłem na około 700 zł i w następnym roku w tej samej ubezpieczalni ok 200 zł więcej zapłaciłem za OC i potem już miałem konto czyste.
  • waga170 13.12.18, 23:05
    > Jak przekonać kierowcę do niezgłaszania szkody?
    Najpierw sie ciulu naucz jezdzic. Wtedy nie bedziesz musial zadawac debilnych pytan.

    On chce to zglosic a ty sie pajacu dziwisz?
  • bywalec.hoteli 13.12.18, 23:11
    waga170 napisała:

    > > Jak przekonać kierowcę do niezgłaszania szkody?
    > Najpierw sie ciulu naucz jezdzic. Wtedy nie bedziesz musial zadawac debilnych p
    > ytan.
    Nie chodzi o mnie. Sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo w zajściu uczestniczyło kilka samochodów i do ewentualnego zetknięcia samochodów (co do którego nawet nie ma pewności) doszło z powodu innego auta. Nie oceniaj wszystkich ludzi taką miarą.
  • waga170 13.12.18, 23:24
    Jak zakladasz watek i cos piszesz to pisz wyraznie od razu a nie dopiero w odpowiedzi. Jezeli nie chodzi o ciebie to po chuj sie pytasz? Rownie dobrze moglbys sie zapytac o usuniecie czyjejs ciazy.
  • bywalec.hoteli 13.12.18, 23:52
    Ktoś inny jechał a wóz (i ubezp.) moje.
  • tbernard 14.12.18, 09:00
    No to z tym kimś innym o tym gadaj. Jakiej sensownej rady na forum oczekujesz? Dajesz komuś swój samochód, to mu ufasz. Jeśli on szkodę zrobił, to ją pokrywa (czy to finansując naprawę, czy pokrywając utratę zniżki) jeśli chce zaufanie utrzymać.
  • hukers 14.12.18, 16:03
    waga170 napisała:

    > > Jak przekonać kierowcę do niezgłaszania szkody?
    > Najpierw sie ciulu naucz jezdzic. Wtedy nie bedziesz musial zadawac debilnych p
    > ytan.
    >
    > On chce to zglosic a ty sie pajacu dziwisz?

    Waga, nie myślałeś o pracy w dyplomacji?
  • qqbek 13.12.18, 23:33
    Jak trafisz na "niereformowalny" egzemplarz, to niestety nie ma siły.
    Te kilka rys to może być dla niego kilka tysięcy dopłaty, gdyby przypadkiem nie chciał po leasingu auta wykupić.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • bywalec.hoteli 13.12.18, 23:54
    ale te rysy chyba nie uszkodziły nawet lakieru i powinny się dać naprawić przez polerowanie zderzaka.
  • schweppes1 14.12.18, 05:51
    Większość leasingodawców akceptuje przy zwrocie auta nawet głębokie rysy na zderzaku. A płytkie rysy dające się spolerować na zderzaku akceptują wszyscy, większość również na pozostałych elementach.
  • bywalec.hoteli 14.12.18, 12:05
    schweppes1 napisał:

    > Większość leasingodawców akceptuje przy zwrocie auta nawet głębokie rysy na zde
    > rzaku. A płytkie rysy dające się spolerować na zderzaku akceptują wszyscy, więk
    > szość również na pozostałych elementach.
    no i to jest konkretna informacja ! dzięki Schweppes1
  • engine8 14.12.18, 00:32
    Nie przekonywac na sile poniewaz on ma prawo decydowania. Zwlaszcz jak auto jest na leasingu i kto wie do czego sie przyczepia na koncu...
    Takie rzeczy to mozesz sobie probowac w bliskiej rodzinie.
    Ja w takim wypadku postapilbym podobnie. Co mnie z tego ze komus - kto mi zrobil krzywde, ulatwie i sam wezme na siebie ryzyko?
    Ja w takich wypadakch szukam renomoanego polecanego przez ASO warsztatu i takiego ktory ma twarde zasady uzywania jedynie nowych czesci na wymiane i wysrobowanych kontroli.... Auto ma wrocic od mnie takie jakie bylo przed wypadkiem...
    A jesli sa jakies problemy strukturalne czy zwiazane z bezpieczenswtem czy praca waznych komponentow to wymagam po naprawie ekspertyze i potwierdzenie Przedstawicielstwa Fabryki...
  • bywalec.hoteli 14.12.18, 00:40
    Nie sądzę, że w twoim kraju ktoś zwróciłby uwagę na taką rysę.
  • dodekanezowiec 14.12.18, 08:53
    Qrde trochę rozumiem racje jednego i drugiego. Swoją drogą, Polacy z podejsciem do aut się upodobnili do Niemców. We Francji czy we Włoszech zwłaszcza południowych to auta odrapane zasyfione w środku. No czyż nie miał racji ten wiceminister że Francuzi się uczyli od nas jeść widelcem? :) Ale jeszcze z innej beczki, w kontekście wątku też równoległego - niby abonament na rok za 12-15 tyś. za kompakt nieglupia sprawa ale schody się zaczynają przy takich sytuacjach że ktoś Ci drzwiami na parkingu ryske zrobi i po zdawaniu auta po roku problem będzie . Jeszcze inaczej - w przypadku sprawcy oświadczenie że rezygnuje z ochrony OC i decyduje się na likwidację szkody we własnym zakresie miało chyba niemale znaczenie prawne. Wraz z oświadczeniem przedkładam zaliczkę na poczet, może warto też z leasingodawca. Jak tacy wszyscy formalisci to moze porozumienie trójstronne. Choć przyznam że w dziedzinie ubezpieczeń "wiecie Państwo ja jestem bardsiej teoretykiem prawa" (prof. Dąb - Rozwadowski, Alternatywy 4). Ale qrde praktyka musi wynikać z teorii. Sady czasem doceniają to że ktoś na co dzień niezajmujacy się dana dziedzina ma świeży umysł i pozbawiony rutyny. W seriale nie wierzę ale to trochę tak jak z bohaterką prawa Agaty - zajmowała się tylko za biurkiem ubezpieczeniami, zapomniała jak się toge wkłada ale odnalazła się jako prawnik sądowy.
  • only_the_godfather 14.12.18, 12:41
    Weź opisz po kolei sytuację bo nie wiadomo w sumie o co chodzi. Co do samych rys, ja tam człowieka rozumiem, sam kiedyś miałem podobny przypadek, facet wjechał mi w tył, niby na zderzaku było kilka rys i tyle, szkoda, że po otwarciu klapy bagażnika okazało się, że w bagażnika już w sumie nie ma.Z zewnątrz faktycznie wyglądało tylko na kilka rys.
  • bywalec.hoteli 14.12.18, 22:06
    ktos walnął mojego opla fiatem z bratem za kiero a opel walnął hiundaja
  • only_the_godfather 15.12.18, 15:46
    no ale chwila, jeśli ktoś walną w Twojego opla a opel siłą rozpędu walną w hiundaja to wszystkie szkody lecą z OC Fiata, który był sprawcą zdarzenia.
  • bywalec.hoteli 15.12.18, 17:10
    obyś miał rację - ale hiundaj twierdzi ze to wina opla a nie fiata i tak napisane na oświadczeniu o szkodzie. Trzeba się odwoływać od takiego oświadczenia ?
  • engine8 15.12.18, 18:14
    Nie mow tylko ze Ty sie dogadales z tym "Fiatem z tylu" i teraz nie masz podstaw czy sumienia aby to zglosic do swojego ubezpieczenia ktore to obciazy tego z tylu?

    Mnie sie kiedys tak zdarzylo ze mnie ktos z tylu walnal jak zahamowalem jadac z gorki i czulem cala serie tych waniec.
    Wysiadlem i rzeczywisci - 4 auta za man i na koncu piatu jak zobaczyl co sie dzije to dal dyla.... ale ktos mu strzelim fotke.
    Wiec nie robilem nic tylko po kolei zrobilem fotki numerow rejestracyjnych aut za mna a tego bezposredniego to i wszytkich dokumento bo to on mnie stuknal.......i pojechalem do domu.
    Zglosilem do ubezpieczenia ze zostalem stukniety przez tego i zeby wiedzilei ze tam byl "lancuszek"
    Moje ubezpieczenie zapytalo czy chce naprawiac a potem dostac pieniadze czy tez chce isc do warsztatu z ktorym oni maj kontrakt i oni zaplaca bezposrednio....
    Mialem pare tlefonow pozniej z roznych ubezpieczen z pytaniem "ile pukniec czulem" i na tym sie skonczylo. Moje auto zostalo naprawione i wszytkie koszty pokryte...
  • only_the_godfather 16.12.18, 15:43
    Wiesz nie wiem jak było bo nie było mnie na miejscu zdarzenia, ale przerabiałem podobny przypadek, tzn wujek swoim samochodem walną w auto przed nim a to z kolei w kolejne, wszystko szło z OC wujka. Z resztą nawet jak oglądasz np stop drogówka to tam zawsze w takich przypadkach policja pyta się tego pierwszego w kolejce czy poczuł jedno czy dwa uderzenia. Jeśli okazuje się, że był efekt domina to sprawcą jest ten ostatni który uderzył w środkowego. Wtedy wszystko leci z OC sprawcy czyli tego ostatniego. Jeśli w Twoim przypadku było tak, że np hiundaj i opel stały w korku a fiat uderza w Opla, opel w hiundaja to sprawcą jest Fiat i wszystko leci z jego OC. Jeśli Twój brat podpisał oświadczenie, że jest sprawcą to teraz może być ciężko to odkręcić. Pytanie jakie oświadczenie spisał Twój brat z gościem z Fiata.
  • bywalec.hoteli 16.12.18, 17:10
    pamięta jedno uderzenie. drugiego mógł nie słyszeć. było to w Warszawie.
  • only_the_godfather 16.12.18, 17:19
    Dobra, a Twój Opel rozumiem ma uszkodzenia z tyłu tak?Jeśli tak, a gość z hultaja twierdzi, że poczuł jedno uderzenie, to jak dlamnie winnym jest kierowca Fiata i to z jego OC powinno wszystko lecieć.
  • bywalec.hoteli 16.12.18, 19:02
    Opel ma uszkodzenia z tylu a z przodu nic wartego uwagi. Może zderzyły się wszystkie trzy naraz. Kto wtedy jest winien ? Brat słyszał jedno uderzenie.
  • only_the_godfather 17.12.18, 08:05
    Nie jest ważne, ile słyszał brat uderzeń tylko ważne jest czy pierw uderzył w hultaja a potem w dostał strzała od Fiata, czy najpierw dostał od Fiata a potem siłą rozpędu oparł się o hultaja. No i skoro jednak kierowca hultaja twierdził, że to wina brata, to pytanie jak doszło do zdarzenia, wszyscy grzecznie stali i Fiat nie wyrobił, czy tez opel wbił się przed fiata w lukę między fiatem a hultajem i wtedy fiat nie wyrobił.
  • bywalec.hoteli 17.12.18, 09:17
    On nie wie czy pierwszy uderzył czy drugi, bo słyszał tylko jedno uderzenie. Możliwe, ze zderzyli się wszyscy naraz. Kto wtedy winny?
  • only_the_godfather 17.12.18, 10:09
    Jeszcze się nie spotkałem z sytuacją, że wszyscy zderzyli się równo co do sekundy razem, więc najpewniej wedle policji byłoby, że Twój brat jest sprawcą w stosunku do hultaja, a fiat w stosunku do opla.
  • engine8 15.12.18, 18:16
    Oh jednego nie rozumiem...
    Po co wy macie ubezpieczenia? i dlaczego komplikujecie proste sprawy?
  • bywalec.hoteli 15.12.18, 19:00
    poczytaj sobie jak mocno mogą zdrożeć składki ubezpieczeniowe przy kilku szkodach i pomnoz to przez liczbę samochodów. U Was w USA tak nie ma?
  • engine8 15.12.18, 19:10
    Jest podobnie ale to wcale mnie nie sklania do proby oszukania systemu ale do ostrozniejszej jazdy...
    Nie ma nic "zlego" w tym ze po wypadku zapytasz poszkodowanego czy mozesz mu po pokryc bez zglaszania - jak sie zgodzi to jedno a jak nie to to jego prawo gdyz jako poszkodowany nie wiem czy nie postapilbyc podobnie.???.. Pretensje to poszkodowanego ze chce aby mu auto przywrocono do orginalnego stanu i bez zadnego ryzyka z jego strony jest czyms naturalnym chyba? Zderzaki obecnie sa niewidoczne i ukryte pod plastikowymi osnali ktore sa gietkie. To ze na osoni sa jedynie rysy nie znaczy ze zderzak pod spodem albo inne czesci nie zostaly w jakis stopniu zdeformaowane i juz nie zabezpisczja nas task jak orginalne.... Dla jedych moze to niewazne ale dl innych bardzo.
    I niby dlaczego ja mialbyl ryzykowac i miec problem tylko dlatego ze winowajca chce problemow uniknac?
    A skoro juz sie z powyzszym zgodzimy to w koncu kupujemy siobie ubezpieczenie i oni za to co biroa oferuja nam uslugi .
    A wiec wyjzdzjac na droge i wykupujac ubezpieczenie wiemy jakie sa reguly gry...
  • masofrev 14.12.18, 15:36
    Na drugi raz wykup sobie ubezpieczenie od utraty zniżek w ubezpieczeniu ;-) Mówię serio, w PZU coś takiego mają, kosztuje chyba 100 zł rocznie i daje Ci prawo do bodajże jednego dzwonu rocznie bez utraty zniżek.
  • misiaczek1281 14.12.18, 18:12
    "a mnie to by kosztowało kilka tysięcy strat na zniżkach."

    OC kosztowało mnie 500 zł....utrata zniżek 60% od 500zł to 300zł. Więc o jakich kilku tysiącach utraty zniżek piszesz???
    No chyba że nie masz OC i boisz się że jak się wyda to zapłacisz karę za brak OC 3000? Ps. Jakie dogadywanie masz na myśli? zapłacić chcesz za naprawę ze swojej kieszeni bez zgłaszania do ubezpieczyciela? on decyduje...
  • masofrev 14.12.18, 18:40
    Ale to nie ja piszę, co myślisz, że ja piszę ;-)
  • bimota 15.12.18, 07:42
    A NIE WYSTARCZY ZGLOSIC UBEZPIECZALNI, ZE SAM CHCESZ POKRYC SZKODY ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • blablawla 15.12.18, 15:31
    Jak dla mnie gra niewarta świeczki. Przykład kolegi z listopada tego roku. Fiesta rocznik ca. 2012
    2 drobne rysy na zderzaku. Oddał z oc sprawcy do autoryzowanego serwisu.
    Kosztorys
    zderzak - bo pękł jakiś duperel w środku. Możliwe że było wcześniej ale kogo to obchodzi
    lakierowanie tylko zderzaka - zwykły biały akryl
    robocizna
    Suma: 2800 brutto
  • blablawla 15.12.18, 15:33
    Zapomniałem o aucie zastępczym na 2 dni
  • only_the_godfather 15.12.18, 15:51
    Bo to się tak wydaje, że jak nie widać to szkody nie ma, mnie jak facet wjechał w tył po rozebraniu auta okazało się, że lampa do wymiany, bo pękła odbudowa od środka, z zewnątrz klosz był w porządku. I to się tak wydaje, kilka rys, nic nie widać, a potem wychodzą różne rzeczy.
  • misiaczek1281 15.12.18, 20:42
    blablawla napisał:

    > Jak dla mnie gra niewarta świeczki. Przykład kolegi z listopada tego roku. Fies
    > ta rocznik ca. 2012
    > 2 drobne rysy na zderzaku. Oddał z oc sprawcy do autoryzowanego serwisu.
    > Kosztorys
    > zderzak - bo pękł jakiś duperel w środku. Możliwe że było wcześniej ale kogo to
    > obchodzi
    > lakierowanie tylko zderzaka - zwykły biały akryl
    > robocizna
    > Suma: 2800 brutto

    w starym Polo nowy zderzak plastikowy na szrocie za stówkę się znajdzie a nowy za 3 stówki:)
  • vogon.jeltz 17.12.18, 17:07
    > w starym Polo nowy zderzak plastikowy na szrocie za stówkę się znajdzie a nowy za 3 stówki:)

    Do xurwy ciężkiej i niespodziewanej nędzy! Poproś kogoś, skończony durniu i chamie, kto posiadł obcą ci umiejętność czytania ze zrozumieniem, żeby wytłumaczył ci w prostych słowach, o czym blablawla pisze. I tak za każdym razem, w każdym wątku, zanim wyrzygasz kolejny stek bredni.

    Rozumiesz co znaczy: Z OC SPRAWCY?! Co wtedy kogo interesuje cena zderzaka do srolo na szrocie, tępy zasrańcu?
  • samspade 15.12.18, 21:54
    Coś kręcisz. Kilka tysięcy strat na zniżkach? Oświadczenie o szkodzie? Jeżeli uderzenie w twoj samochód spowodowało że on uderzył w inny to winny jest ten ltory uderzył w twój. Przy sporze co do sprawcy wzywa się policję. Jeżeli jest oswiadczenie oznacza że strony się zgadzają.
    A co do naprawy hultaja to może mieć zapis że naprawa ma być dokonana w aso bądź zakładzie przez nie wyznaczonym. Nie jest powiedziane że trzeba zgłaszać. Ale od tego ma się oc żeby nie płacić z własnej kieszeni w takich sytuacjach.
    Chybq że twój brat nie mógł kierować i boisz się że to wyjdzie.
  • klemens1 17.12.18, 10:26
    To ile ty OC płacisz, że wzrost byłby kilka tysięcy? Bo rozumiem, że straciłbyś pprocentowych zniżek.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bywalec.hoteli 17.12.18, 13:11
    500 i 600. Jeśli każde ubezpieczenie wzrośnie o ponad 100 procent na kilka lat w 2 samochodach, to się z tego kilka tysięcy zrobi.
  • only_the_godfather 17.12.18, 13:21
    Ale po jednej szkodzie ubezpieczenie nie wzrośnie o ponad 100%, stracisz zniżki (nie wiem jak teraz ale kilka lat temu jedna szkoda to było 10% w kolejnym roku). I jesteś pewien, że na oba auta stracisz zniżki?Może niech wypowie się ktoś mądrzejszy ale wydaje mi się, że tracisz na to na które miałeś szkodę.
  • bywalec.hoteli 17.12.18, 13:50
    to druga szkoda w tym roku, na dodatek niezawiniona
  • tbernard 17.12.18, 16:36
    Czy brat był trzeźwy?
  • klemens1 17.12.18, 14:18
    bywalec.hoteli napisał:

    > 500 i 600. Jeśli każde ubezpieczenie wzrośnie o ponad 100 procent na kilka lat
    > w 2 samochodach, to się z tego kilka tysięcy zrobi.

    Nie o 100%, tylko o ok. 20, jeżeli zabierają ci z 60 na 50 pprocentowych.
    I po kolejnym roku znowu masz z powrotem 60. Więc te tysiące się nie uzbierają. Zapłaciłbyś więcej o te 300 PLN (dałem z zapasem) i spokój - naprawa na pewno kosztowałaby więcej.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bywalec.hoteli 17.12.18, 17:23
    teraz ponoć oni nie liczą według takich tabel i chcąc sobie zrekompensować straty na różnych firmach wyłudzających kasę z ubezpieczeń podnoszą stawki mocniej. Chyba ze masz dane z ostatniego roku? No i podejrzenie, ze ta druga szkoda jest wyceniana gorzej.
  • klemens1 17.12.18, 20:16
    Może czegoś nie wiem, ale w sumie nie interesowałem się ostatnio.
    Coś może być w tym, co piszesz, bo parę lat temu miałem 3 szkody w 3 lata i wyliczyli mi do zapłaty chyba z 5 tys. na rok. Ale znalazłem gdzie indziej za ok. 1400.

    Więc przedstaw, jak teraz wygląda takie porównanie finansowe. Czyli zapłata z własnej kieszeni vs utrata zniżek.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jureek 17.12.18, 14:37
    W ubezpieczeniu syna jest tak, że po naprawie szkody informują go, ile to kosztowało, i dają możliwość zapłacenia im tej kwoty, a w zamian nie straci on rabatów za bezwypadkową jazdę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.