Dodaj do ulubionych

Ktos wspomnial o zalozeniu opony bez narzedzi....

08.01.19, 01:54
Tym razem dam cos po szwabsku, ostatecznie obrazek jest wart tysiaca slow. Moje pytanie jest jakim cudem ten wynalazek, tzw obrecz trojdzielna, znana jako system Trilex, w ogole sie ulung w czyims lebku, i drugie pytanie jakim cudem to sie rozpowszechnilo i bylo stosowane przez dziesieciolecia?

www.youtube.com/watch?v=oDPUEv3deWc
Edytor zaawansowany
  • bywalec.hoteli 08.01.19, 09:22
    Co jest w tym filmie?
  • waga170 08.01.19, 11:03
    W pierwszej czesci jest koza w rajtuzach a w drugiej suche majtki na dnie morza.
  • hutchence 08.01.19, 20:26
    Podoba mi się Twoje poczucie humoru. Kij w oko kretynom.
  • bimota 08.01.19, 15:10
    ROBUR KAMPER

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • waga170 08.01.19, 17:11
    Podobnie jak Robur, pol huja pol ptaka ale to nie Robur. To jakas jednorazowa osobliwosc na bazie starej ciezarowki. Moze w komentarzach albo na samym filmiku jest powiedziane po niemiecku?
  • duze_a_male_d_duze_m 08.01.19, 17:51
    Steyr 680.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • bywalec.hoteli 08.01.19, 18:06
    Teraz dopiero obejrzałem, znam niemiecki, ale nie chciało mi się słuchać przynudzanie brodacza. Pytania mam 2:
    - o co chodzi ?
    - skąd się na końcu wzięła ruda dupa w brudnej kurtce - chyba całkiem fajna?
  • duze_a_male_d_duze_m 08.01.19, 19:19
    Fake vulcanizer?

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • waga170 08.01.19, 21:14
    www.youtube.com/watch?v=JnQ_FuJxBQ0

    Prawdziwy wulkanizator sie z oponami nie pierdzieli:)
  • engine8 08.01.19, 21:55
    Z oponami klienta oczywiscie.... Ciekawe jak swoje traktuje?
  • waga170 08.01.19, 21:03
    > Steyr 680.

    Masz racje! Dla zmylki ma zdjete ala rurki z wlotu powietrza.
  • hutchence 08.01.19, 20:27
    Idiotyczne rozwiązanie. Kupe pier... Wulkanizator dostałby sraczki na pół dnia
  • waga170 08.01.19, 20:54
    Dokladnie, rozwiazanie idiotyczne a bylo powszechne w ciezarowkach i autobusach. Przez te trzy przerwy/szpary w obreczy do srodka wchodzila woda! Ale byly pomysly jeszcze gorsze, felga skladala sie z kilku "warstw" skreconych razem srubami. Kilka rak a moze i glow bylo urwanych jak pan mechanik zabral sie za jej rozkrecanie nie spusciwszy uprzednio powietrza, hehe. Kretymi drogami ludzkosc doszla do pomyslu zeby felge do ciezarowki zrobic jak do osobowki tylko wieksza.
  • hutchence 08.01.19, 21:18
    No jak to pier... w głowę... Jest taka scena z Brokeback Mountain...
  • vogon.jeltz 09.01.19, 09:35
    > Dokladnie, rozwiazanie idiotyczne a bylo powszechne w ciezarowkach i autobusach.

    A to przypadkiem nie było wymyślone jako rozwiązanie na warunki mocno terenowe (takie jak w powieści "Następny do raju" Hłaski albo w filmie "Cena strachu" Clouzota) lub wręcz bojowe, gdzie znalezienie wulkanizatora z odpowiednimi narzędziami w promieniu 2 dni jazdy było średnio wykonalne? Ten drugi filmik, który wrzuciłeś, ma nawet w tytule "Combat Rims WWII".
  • waga170 09.01.19, 12:20
    Nie, to nie bylo rozwiazanie na warunki mocno terenowe. Autobusy Jelcz Ogorek uzywaly go w warunkach terenowych (dziury w asfalcie) i bojowych (pasazerowie bili sie o jeszcze jedno miejsce w srodku):) To bylo (chyba) odpowiedzia na poprzednia wesje felgi z przykrecanana pelna obrecza ktora nieumiejetnie zdejmowana ucinala rece i glowy, w czasach gdy przecietny majster znal sie na furmankach nie samochodach.

    > ma nawet w tytule "Combat Rims WWII".
    To jest kolo z samochodu Dodge WC, znanego w Polsce jako Dodge 3/4. On i jeszcze Willys Jeep mialy "combat wheels" czyli rozbieralne felgi. Chodzilo o to zeby w warunkach polowych czy bojowych jechac na flaku, opony byly bardzo grube, bez obawy ze on spadnie z obreczy, az sie dojedzie do bezpiecznego miejsca. A tam z latwoscia bez uzywania lyzek tylko klucza, zalozyc sobie nowa detke. Jak to wygladalo w rzeczywistosci pokazal ten filmik:)))
  • bwv1080 09.01.19, 12:35
    vogon.jeltz napisał:
    > A to przypadkiem nie było wymyślone jako rozwiązanie na warunki [...], gdzie znalezienie wulkanizatora z odpowiednimi narzędziami w promieniu 2 dni jazdy było średnio wykonalne?

    To jest rozwiązanie z czasów, kiedy praktycznie nie było ani telefonów (stacjonarnych), ani warsztatów oponiarskich w każdej wsi, a instytucja pomocy drogowej dla ciężarówek była w powijakach. Kiedy na średnio utwardzonych drogach leżały ostre kamienie i hufnale z podków. Kiedy opony nie były tak odporne na uszkodzenia, jak obecnie.

    Kiedy kierowca lub co najwyżej z pomocą pomocnika musiał być w stanie własnymi silami i narzędziami pokładowymi wymienić lub zawulkanizować dętkę. I musiał to robić na kilkusetkilometrowej trasie czasem nawet kilka razy.

    Takie czasy w Europie i USA panowały jeszcze do połowy ubiegłego wieku i później. A na wielu obszarach tej planety panują jeszcze obecnie.

    Dzieci Onetu nabijające się na tym wątku z rozwiązania dzielonej obręczy nie miały jeszcze pełnowymiarowego koła ciężarówki w rękach. O probie demontażu opony ciężarówki z niedzielonej obręczy przy pomocy łyżek do opon i siły własnych mięśni nie wspominając.
  • waga170 09.01.19, 13:27
    > O probie demontażu opony
    > ciężarówki z niedzielonej obręczy przy pomocy łyżek do opon i siły własnych mi
    > ęśni nie wspominając.

    To nie wspominaj. Zjedz cos i wyrob miesnie jak ten pan:

    www.youtube.com/watch?v=EZkvTu1meuc&t=128s
  • jestklawo 09.01.19, 21:36
    > Dzieci Onetu nabijające się na tym wątku z rozwiązania dzielonej obręczy nie miały jeszcze pełnowymiarowego koła > ciężarówki w rękach. O probie demontażu opony ciężarówki z niedzielonej obręczy przy pomocy łyżek do opon i siły >własnych mięśni nie wspominając.

    ... potrzebowałem do tego 3 browarów, ramki fajek, zastawu kluczy imbusowych, nitki typu mulina i sporo cierpliwości. Ale udało się.
    Dziś, przy kominku, z gorącym kakao, opowiadam o tym na forach w Internetach
  • waga170 09.01.19, 21:58
    Ojciec Onetu Crannmer uwaza ze kolo z obrecza w trzech kawalkach jest lzejsze od takiego samego kola ale z obrecza w jednym kawalku. Poza tym Ojciec Onetu nie ma pojecia jak sie zdejmuje i zaklada kolo pelnowymiarowe. Przez moment nie ma sie go "w rekach". Ojciec Onetu pracowal kiedys w browarze i do dzisiaj nie wie dlaczego smieli sie z niego kiedy zamiast przetaczac beczki po ziemi nosil je w rekach.
  • jestklawo 10.01.19, 15:18
    >Ojciec Onetu pracowal kiedys w browarze i do dzisiaj nie wie dlaczego smieli sie z niego kiedy zamiast przetaczac
    > beczki po ziemi nosil je w rekach.

    :))) oplułem laptopa kawą.
    Ale taką z "własnej maszyny i młynka (mala dźwigniowa La Pavoni plus ręczny porządny (Commandante) młynek plus ew. ręczny spieniacz. Taki przenośny zestaw, bo kawiarka w rodzaju Bialetti zamiast dużej maszyny to tylko w ostateczności".
    Przecież nie pójdę do knajpy, gdzie "w najlepszym przypadku dostaje się coś dostatecznie pijalnego, w najgorszym lurkę z zwietrzałych ziaren, zmielonych źle nastawionym młynkiem i przepuszczonych przez maszynę o przypadkowych parametrach"
  • waga170 11.01.19, 08:32
    Ten crannmerowski opis "kawiarki" i "recznego spieniacza", czy ziaren zmielonych czyms zle nastawionym o przypadkowych parametrach, zasluguje na jedno pytanie: Crannmer, powiedz nam jakiej uzywasz wody? Swieconej? O jakich parametrach?
  • bywalec.hoteli 11.01.19, 14:17
    Woda ma duże znaczenie przy przyrządzaniu kawy oraz jej temperatura :D Prawdziwy barista by wszędzie musiał mieć czujniki. Ale też lubię kawę zrobić sobie sam. Jest znacznie lepesza niż w gastronomii, gdzie wg mnie rzadko zdarza się dobra kawa.

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • jestklawo 12.01.19, 09:59
    > Ten crannmerowski opis "kawiarki" i "recznego spieniacza", czy ziaren zmielonych czyms zle nastawionym o >przypadkowych parametrach, zasluguje na jedno pytanie

    on zasługuje na wszystko, przebił tym wszystkie swoje dotychczasowe wpisy ;))) Miałby duże szanse na podium Festiwalu Dobrego Humoru czy innej PAKI.
    Jeden cranmer, a ile radości. Taki forumowy wszystkowiedzący nauczyciel. Dobrze że wrócił ;)
  • bwv1080 10.01.19, 20:23
    waga170 napisała:
    > uwaza ze kolo z obrecza w trzech kawalkach jest lzejsze
    > od takiego samego kola ale z obrecza w jednym kawalku.

    Niestety muszę się zniżyć do tego poziomu:
    Jesteś po prostu kłamliwą mendą. Dalsza dyskusja nie ma sensu.
  • waga170 09.01.19, 15:39
    W filmie "Cena strachu" samochod ma zwykle felgi, jak w Starze 25, wiec to nie to.
    W filmie "Baza ludzi umarlych" Studebakery i Dzemsy z amerykanskiego demobilu maja podobne felgi, podejrzewam ze tez z tym zewnetrznym pierscieniem ktory potrafil zeskakiwac. Ale jest tam jeden samochod ktory kiedys zidentyfikuje, o bardzo wysokiej szoferce, i jezeli on ma felgi podobne do "jelczowskich" to tez… nie to. Amerykanski system nazywal sie Dayton, wygladal jak ten Trilex tylko ze obrecz byla cala a nie w trzech segmentach 120 stopni. Dzieki temu nie musial miec szesciu "szprych" czasami bylo 5. Sama ta obrecz miala czasem zdejmowalny pierscien a czasami nie. Dlatego mozliwe bylo instalowanie opon bezdetkowych!
    W filmie "Koniec nocy" (1955) mlody Cybulski popiernicza Dodgem 3/4 6x6, trzyosiowym, spora rzadkosc. Tak sobie czasami marze ze ten Dodge gdzies stoi do dzis w jakiejs szopie i ze ja go znalazlem:)
  • waga170 10.01.19, 00:40
    Ustalilem. W "Bazie ludzi umarlych" samochod Warszawiaka to Federal 94x43, tez na "normalnych" felgach. No i nie ma Studebakerow oczywiscie, to Dzemsy, w dodatku "Afrykany" czyli ciezarowkowe kabriolety. Super film.
  • jeepwdyzlu 10.01.19, 01:51
    W filmie "Koniec nocy" (1955) mlody Cybulski popiernicza Dodgem 3/4 6x6, trzyosiowym, spora rzadkosc. Tak sobie czasami marze ze ten Dodge gdzies stoi do dzis w jakiejs szopie i ze ja go znalazlem:)
    -----
    Qrwa życie jest piękne!!!
    To się nazywa marzenie!
    Waga - SZACUN!

    J.

    --
    YCDSOYA
  • waga170 10.01.19, 01:57
    Marzenia jak ptaki szybuja po niebie:)
  • waga170 10.01.19, 03:32
    Aaaa, za "szacun" zaslugujesz na wiecej niz jednoliniowa odpowiedz:)
    Gdzies tak w polowie lat 70-tych wycieczka na grzyby zaprowadzila mnie do wsi Powielin miedzy Serockiem a Nasielskiem. Zauwazylem tam we wsi na jednym podworku staly dwa Dodge, taki z duza buda a na niej czerwonymi krzyzami, i drugi jak duzy Jeep, z dwoma rzedami siedzen. Jakies dwadziescia lat pozniej bylem w tej samej wsi, a na dachu mialem przywiazane kolo od siewnika, bo zbieralem wtedy takie dekoracje. Zakrecilem w te same podworko, gosciu wyszedl do mnie i zwietrzyl kolekcjonera, ja sie zapytalem czy pan ma jeszcze te Dodge. A on na to: Sanitarkie przedolem a komandorka je nie do przedonia.
  • jeepwdyzlu 10.01.19, 18:41
    A on na to: Sanitarkie przedolem a komandorka je nie do przedonia
    ----
    Piękna historia 😀
    A "komandorkę" kradnę 😀😀😀

    --
    YCDSOYA
  • waga170 11.01.19, 04:37
    www.militarni.pl/pokaz_zdjecie.php?zdj_id=2311
    Niestety teraz czesto "Komandorka" jest uzywane do okreslenia zwyklego ruskiego gazika, GAZ 69.

    Te Dodge Command Car byly uzywane do wozenia wyzszych ranga wojskowych. Nie cieszyly sie popularnoscia, bo czasami jak jechala kolumna samochodow to wszyscy Niemcy celowali w jeden samochod...
  • bwv1080 12.01.19, 13:17
    jeepwdyzlu napisał:
    > > Dodge 3/4 6x6, trzyosiowy

    > To się nazywa marzenie!

    Marzenie to właściwe określenie. Bo wersja Dodge WC z 3/4 tony i 6x6 nie występuje w przyrodzie.
    Typy 6x6 miały zasadniczo nominalną nośność 1,5 tony.
  • waga170 12.01.19, 23:39
    > > To się nazywa marzenie!

    Polozyc ucznia na lawce i dawac mu szpicruta po golej dupie to sie nazywa marzenie Crannmera.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.