Dodaj do ulubionych

Jakie auto do tras wakacyjnych i weekendowych?

08.01.19, 13:02
Sytuacja wygląda tak, że chcę sobie kupić pierwszy samochód. Prawo jazdy mam od 10 lat, zjeżdżone 40 krajów na czterech kontynentach, ale na motoryzacji się znam bardzo mało, bo zawsze były to samochody rodziny, znajomych, firmowe albo z wypożyczalni. Co roku jeździłem długie trasy jako główny kierowca, ale nie zajmowałem się nigdy serwisowaniem i obsługą samochodu, bo samochód zawsze ktoś miał (tylko nie chciał być głównym kierowcą w trasach).

A teraz przyszło mi się wreszcie osiedlić na dłużej w Polsce i myślę sobie że kupiłbym może jakiś samochód. Tylko nie mam pojęcia jaki. Dlatego postanowiłem się skonsultować.

Samochód będzie wykorzystywany w ten sposób że raz w roku pojedzie w trasę minimum 8-10 tysięcy km, parę razy w roku na krótsze 3-5 tys. km, przynajmniej 1 raz w miesiącu na krótszą trasę 1000-1500 km. Nie będzie natomiast wykorzystywany do jazdy po mieście na co dzień (cenię sobie możliwośc dojazdu do pracy metrem). Czyli zrobię rocznie te 15-20 tys. km jak statystyczny Polak, ale inaczej rozłożone.

Nie mam zupełnie pojęcia jaki to powinien być samochód. Wiem tylko, że ma się nim spokojnie dac jechac 130 km/h na autostradzie (więcej nie trzeba) dobre kilka godzin bez zmęczenia auta i kierowcy. Powinny się mieścić 4 osoby i ich bagaż. Auto powinno też się nadać do awaryjnego noclegu dla dwóch osób (jakby np. po przyjeździe na pole namiotowe okazało się że strasznie leje i nie ma sensu rozkładać namiotu, a przespać się trzeba).

Wstępny budżet to 30-40 tysięcy złotych. Myślałem raczej o benzynie (może być z instalacją gazową) niż o dieslu. Jakieś delikatne zdolności terenowe byłyby dodatkową zaletą, ale nie muszą być. Automat byłby miłym dodatkiem też, ale się nie obrażę.
Kwestie wyglądu, prestiżu itd. są dla mnie zupełnie nieważne.

Tak sobie przeglądałem oferty i rzuciły mi się w oczy następujące pojazdy:
- Dacia Duster 1.6 4x4.
- Toyota Prius+ hybrydowa (wadą jest brak 4x4 ale w USA sporo jeździłem zwykłym priusem i bardzo mi odpowiada "łagodny" styl pracy tego samochodu)
- Mitsubishi ASX 4x4
- Nissan Quashkai jedynka 4x4

co o nich myślicie? Ja się nie znam, to tylko takie moje sugestie, więc wcale się nie zdziwię jak sie okaże że któryś z nich to "zaraza, której lepiej nie dotykać" albo "królowa lawet". Na inne propozycje jestem otwarty.
Edytor zaawansowany
  • who_cares 08.01.19, 14:16
    Po co Ci napęd 4x4 ?
    Wybrałeś trzy samochody typu SUV - o ile do jazdy po mieście mają jakieś tam zalety bo większy prześwit czy wyżej się siedzi, to przy jeździe autostradowej jest głośniej , samochód jest podatny na podmuchy wiatru i generalnie więcej pali.
    Do awaryjnego noclegu szukaj samochodu z nadwoziem kombi - Dacia Logan MCV , Reanult Megane Kombi, Ford Mondeo , Audi A4 czy VW Passat.
  • ari 08.01.19, 15:24
    Nie mam doświadczenia tylko z Priusem. Pozostałe - jak dla mnie - średnio pasują do deklarowanego sposobu użytkowania. Duster, ASX i QQ I gen. są słabo wyciszone, co jest uciążliwe w trasach. Pod kątem przestronności też szału nie ma, porównywalne jest to z kompaktowymi hatchbackami (na plus nieco lepsza widoczność i więcej miejsca nad głową)

    Ja bym szukał czegoś z segmentu D - przestronnością i aerodynamiką samochody idealnie dopasowane do dłuższych tras. Jeśli priorytetem jest trwałość, to np benzynowe Hondy Accord mają świetne opinie. Jeśli z jakichś względów 4x4 to must-have to też znajdziesz niezły wybór (Mondeo, Insignia, Laguna3 z systemem 4Control).

    Ponadto - przy takim trybie użytkowania ja bym diesli nie skreślał... chyba że obawiasz się, że stopniowo będą wykluczane z ruchu zwłaszcza miejskiego i/lub spadnie ich wartość. Ale tu już by trzeba szklanej kuli ;)
  • karkochas 08.01.19, 15:31
    Zgadzam się przedmówcą i dodatkowa zrezygnowałbym z automatu. W mieście może jest wygodny, ale w trasie?
  • vogon.jeltz 08.01.19, 15:38
    > zrezygnowałbym z automatu. W mieście może jest wygodny, ale w trasie?

    Jak masz tempomat, szczególnie aktywny, to automatyczna skrzynia jest niezastąpiona. A na długiej trasie tempomat też jest raczej wysoce wskazany, a nawet niezbędny.
  • taszkent 08.01.19, 22:35
    Bardziej zależało mi na większym prześwicie niż 4x4, bo to auto ma być także na takie trasy gdzie nie ma autostrad, a wręcz przeciwnie. Wybiorę się nim pewnie nie raz do Białorusi, Rumunii czy na Ukrainę, gdzie drogi są nie najlepsze.
  • yasiaq 08.01.19, 23:12
    O to chodziło? youtu.be/e_aR2OUC_0M
  • vogon.jeltz 09.01.19, 09:50
    > Bardziej zależało mi na większym prześwicie niż 4x4, bo to auto ma
    > być także na takie trasy gdzie nie ma autostrad, a wręcz przeciwnie.
    > Wybiorę się nim pewnie nie raz do Białorusi, Rumunii czy na Ukrainę, gdzie drogi są nie najlepsze.

    O, to moja MPV by się nadawała - gdyby nie to, że jest stareńka i kosztuje 10 razy mniej niż twój założony budżet ;-)

    A serio, na ukraińskie drogi doskonałe jest hydropneumatyczne zawieszenie Citroena. Drogi na Ukrainie są rzeczywiście fatalne, ale przejechałem ten kraj Xantią i wrażenie było takie: "Dziury? Jakie dziury?" Masz też w gratisie większy prześwit na tragiczne nawierzchnie, bo w razie czego możesz auto podnieść (ale wtedy musisz jechać wolno).

    Dlatego moja rada: kup sobie C5 kombi, ale koniecznie z hydropneumatyką (bo były też "sprężynowce"). Raczej z dieslem - 2.0 HDI są znane z niezawodności, a na jednym tankowaniu przejedziesz nawet 1000 km. Będziesz miał superwygodnie w długich trasach. W zakładanym budżecie powinieneś znaleźć auto sześcioletnie, czyli jeszcze nie takie stare.
  • trypel 09.01.19, 10:01
    Ja bym na takie trasy wybrał raczej cos typu berlingo - z tym samym dieslem ale większy prześwit, wieksza odporność na złe drogi, full miejsca, na tyle żeby gdzieś w Karpatach 100 km od cywilizacji przespać sie w aucie

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • nazimno 09.01.19, 10:06

    www.citroenorigins.de/sites/default/files/styles/1600/public/berlingo_2008_arriere_4_0.jpg?itok=6NU9knzL
  • vogon.jeltz 09.01.19, 10:28
    Też można, ze względu na spanie i ładowność, i ogólnie Berlingo jest fajne, ale z kolei gorzej bedzie się nim jechało 1000 km autostradą.
  • trypel 09.01.19, 10:56
    Jak jeździłem do bg i ru z rodzina to zdecydowanie najlepiej sprawdzał się caddy

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • taszkent 09.01.19, 14:46
    Nie będzie dla mnie dużym problemem, że 1000 km autostradą przejadę z przelotową 120 zamiast 140. Rozważę takie auta, ale jeśli miałbym się zdecydowac na Berlingo czy Caddy, to chyba diesel, którego nie jestem fanem, bo benzynowych na rynku bardzo mało...
  • jeepwdyzlu 11.01.19, 08:47
    raz w roku pojedzie w trasę minimum 8-10 tysięcy km, parę razy w roku na krótsze 3-5 tys. km, przynajmniej 1 raz w miesiącu na krótszą trasę 1000-1500 km.
    -----
    Czyli roczny przebieg od 29 do 43 tys

    Zatem diesel.
    Karpaty, terenówka?
    Nie znasz się na autach... (Odpadają auta wymagające uwagi i serca...)
    To toyota Landcruiser.


    --
    YCDSOYA
  • taszkent 11.01.19, 23:00
    J95? Bo na 120 chyba mnie nie stać.
  • jeepwdyzlu 12.01.19, 00:53
    Milion km to nie problem. Bierz taką na jaką Cię stać..

    --
    YCDSOYA
  • niedzielnykierowca 08.01.19, 16:17
    Do długich tras, które nie zmęczą kierowcy ani pasażerów są auta typu sedan z segmentu D lub E. W nich powinno być cicho, komfortowo, fotele powinny być wygodne,
    Czyli np Mercedes E. W tym budżecie może to być np wersja W212 z silnikiem diesla 2.2.
    Są one chętnie używane w Niemczech jako taksówki, więc przebiegi ponad 300 tys km są normalne.
    Możesz wybrać wersję kombi, która pewnie lepiej nada się dla podróży po Europie.

    Może zainteresuj się także Lexusem LS 430. To auto także jest stworzone do długich podróży, słynie także z bezawaryjności. Silnik jest benzynowy i o dużej pojemności, więc może warto wybrać takiego z gazem.



  • vogon.jeltz 09.01.19, 09:53
    > Może zainteresuj się także Lexusem LS 430

    Jak pojedzie Lexem na Ukrainę, to może być zmuszony wracać pociągiem.
  • niedzielnykierowca 09.01.19, 10:29
    Fakt. Myślałem, że te podróże będą po cywilizowanej Europie zachodniej, ale trasa 8-10 tysięcy km może faktycznie oznaczać że autor wątku będzie jeździł na wschód... To może trzeba wybrać samochód nie rzucający się w oczy, typu Łada Niva, albo Dacia... albo zawsze dobra, stara Toyota Landcruiser.
  • taszkent 09.01.19, 14:45
    Właśnie mi diabełek za lewym uchem coraz głośniej podszeptuje żeby zaszaleć i kupić tzw. prawdziwą terenówkę. Nie będzie to rozsądne, ale z drugiej strony żyje się raz, a to auto nie jest mi potrzebne żeby dojeżdżać do pracy.
  • niedzielnykierowca 09.01.19, 18:40
    Akurat sobie przeglądałem takie land cruisery z miejscem do spania:
    www.otomoto.pl/oferta/toyota-land-cruiser-auto-ktajowe-z-ksiazka-serwisowa-wiecej-info-pod-tel-ID6BwnpZ.html#3d575a1dbc

    www.otomoto.pl/oferta/toyota-land-cruiser-toyota-land-cruiser-hzj-79-knaus-wildcat-ID6BCiqq.html#350a8f0c7c

  • yasiaq 10.01.19, 16:38
    Ja już zostałem nauczony tutaj na forum przez starszych i mądrzejszych, że cytuję "prawie 20letni samochód jest dla pasjonatów lub tych co mają wy..bane" Dlatego też już wiem, że takie auto nie jest warte nawet 8miu tysięcy a o 70 nawet nikt nie chciałby słyszec. W tej cenie można kupić przecież nową skodę czy inna daćkę z silnikiem typu 1.0 biturbo , która wymaga rzadkiego serwisu i ma gwarancję. Także starym trupem możesz sobie jeździć samemu lub co najwyżej z teściową, ludzie na "pewnym poziomie" będą Ci tylko współczuć..
  • yasiaq 08.01.19, 17:30
    jakiś czas temu przeglądałem bo sam szukałem wycieczkowozu i znalazłem taką sztukę , troszkę większy koszt zakupu można spróbować zniwelować noclegami i gastronomią własnej roboty..
    allegro.pl/ogloszenie/vw-t5-long-maxi-camper-traveller-kamper-7561810645
  • duze_a_male_d_duze_m 08.01.19, 17:48
    Chyba Passat TDI.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • hutchence 08.01.19, 20:30
    Berlingo, Partner, Kangoo, Caddy, Doblo, Scudo itp.
  • plastikpiokio 08.01.19, 20:36
    najlepsze to było by -- zielone.
  • engine8 08.01.19, 20:54
    Guzik prawda - jak go potem w lesie znajdziesz?
  • hutchence 08.01.19, 22:03
    Trzeba obsikać przed odejściem, a potem to po węchu
  • makejo 08.01.19, 20:59
    Polecam Citroena C 5 Tourer ( kombi ) ,III 2008-,komfort , mnóstwo miejsca ,exclusiv , niebanalność , klasa .
  • klemens1 09.01.19, 09:22
    Z tym mnóstwem miejsca to trochę przesadziłeś.
    Komfort - owszem, chociaż za bardzo buja.
    "Exclusiv, niebanalność, klasa" - to pozostawiam dla "znafcuw".

    Do takich długich wyjazdów i niezbyt dużych prędkości najlepszy jest van, najlepiej z 3. rzędem siedzeń. Jaki - to osobna kwestia.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • liczbynieklamia 09.01.19, 10:01
    > Z tym mnóstwem miejsca to trochę przesadziłeś.
    Otóż to, C5 jest raczej niewielki w środku.

    > Komfort - owszem, chociaż za bardzo buja.
    Jak ktoś chce, może utwardzić, tylko po co?

    > Do takich długich wyjazdów i niezbyt dużych prędkości najlepszy jest van
    Najlepszy jak najlepszy - miejsca sporo, ale więcej pali i gorzej się prowadzi.

    > Jaki - to osobna kwestia.
    Niezupełnie. Dostępne na rynku minivany są niestety kiepskie jakościowo. Najlepsze w ogóle nie są dostępne w Europie (Sienna i Odyssey), a sprowadzane są w większości po dość mocnych dzwonach i bardzo drogie.
  • vogon.jeltz 09.01.19, 10:33
    > Najlepszy jak najlepszy - miejsca sporo, ale więcej pali i gorzej się prowadzi.

    Ford S-Max prowadzi się ponoć doskonale (nie jechałem) i pali tyle, co Mondeo z tym samym silnikiem. To też może być dobry wybór.
  • klemens1 09.01.19, 16:40
    liczbynieklamia napisał:

    > > Komfort - owszem, chociaż za bardzo buja.
    > Jak ktoś chce, może utwardzić, tylko po co?

    Żeby nie dostać choroby morskiej. Poważnie - ostatnio jechałem tym ponad 100 km i lepiej się czułem na utwardzonym zawieszeniu.

    > > Do takich długich wyjazdów i niezbyt dużych prędkości najlepszy jest van
    > Najlepszy jak najlepszy - miejsca sporo, ale więcej pali i gorzej się prowadzi.

    Niekoniecznie - kolega kupił parę miesięcy temu s-maxa i bardzo sobie chwali.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • liczbynieklamia 14.01.19, 14:00
    > Żeby nie dostać choroby morskiej
    Jak ktoś ma taki problem, to jest dedykowany przycisk do utwardzenia zawieszenia.

    > Niekoniecznie - kolega kupił parę miesięcy temu s-maxa i bardzo sobie chwali.
    Fanem S-maxa też nie jestem, zwłaszcza że jakoś nie mogę sobie w nim znaleźć wygodnej pozycji, w przeciwieństwie do Mondeo.
  • liczbynieklamia 09.01.19, 09:57
    Jeżeli samochód będzie użytkowany głównie w trasie, to samochód podwyższony jest bez sensu. Więcej pali, jest mniej stabilny i bardziej podatny na boczny wiatr, zwykle też głośniejszy. Hybryda jest podobnie bez sensu, bo w trasie oszczędności są znikome. Napęd na 4 koła też oznacza większe zużycie paliwa, a poza nielicznymi wyjątkami nie daje zauważalnej poprawy trakcji, jeżeli mówimy o stosunkowo niewielkich mocach silnika.

    Ponieważ szukasz samochodu na długą trasę, zakładam że mocno zagraniczną. W takiej sytuacji nic nie pobije samochodu na gwarancji producenta, bo znacznie ogranicza problemy w razie awarii auta poza Polską. W tym budżecie praktycznie jesteś w stanie zmieścić się z nowym autem, a pamiętaj że odpada sporo kosztów (wymiany rozrządu, płynów, jakieś naprawy startowe) plus masz gwarancję.
  • taszkent 09.01.19, 14:42
    Dzięki za propozycje. Oglądałem nowe samochody nawet do kwoty 50 000 zł. Rozumiem zalety nowego auta, ale po prostu nie odpowiada mi poziom wyposażenia i komfortu w samochodach w tym budżecie. Jedyne auto, które byłbym w stanie zaakceptować to Fiat Tipo, a nawet ono zaczyna kosztować 65 jak dodasz wersję kombi, parę niezbędnych rzeczy z wyposażenia itd. Cóż, to już trochę dużo. Jakbym miał wydać aż tyle, kupiłbym nowego Dustera.

    Poza tym to wcale nie jest tak, że gwarancja jest idealnym rozwiązaniem na problemy w trasie. Czasem lepiej mieć proste auto, które można wszędzie szybko naprawić za gotówkę, niż szukać ASO i być gdzieś uziemionym aż ASO sprowadzi potrzebną część z Niemiec/Francji/Japonii...
  • liczbynieklamia 09.01.19, 15:38
    > Poza tym to wcale nie jest tak, że gwarancja jest idealnym rozwiązaniem na problemy w trasie.
    Przy dobrej gwarancji wygląda to tak - dzwonisz, przyjeżdża laweta z zastępczakiem, zabiera twój samochód, zostawia, samochód się naprawa, potem jest zamiana odwrotna.

    > Czasem lepiej mieć proste auto, które można wszędzie szybko naprawić za gotówkę
    Prius czy Qashqai to nie są proste auta. Prostą awarię naprawisz szybko za gotówkę, ale w przypadku poważniejszej awarii (rzędu kilku tysięcy złotych w Polsce) w najlepszym razie dostaniesz wycenę na kilka tysięcy euro, a w najgorszym serwisy odmówią naprawy z racji jej nieopłacalności.

    > parę niezbędnych rzeczy z wyposażenia itd.
    To znaczy jakich?
  • taszkent 09.01.19, 18:17
    Np. tempomat czy automatyczna klimatyzacja. Ale przede wszystkim komfort w autach segmentu A i B jest dla mnie nieakceptowalny. No i ciasnota - to są pierdzikółka. Myślę, że nie ma co prowadzić dyskusji o takim rozwiązaniu. Tak badziewnego autka na pewno nie kupię.
  • yasiaq 10.01.19, 11:03
    Kolega popełnił takie tipo dokładnie kombi 1.4 turbo jednak płacze , że przy jeździe połowa spokojnie po Warszawie i połowa trasy też spokojnej do max 120 spalanie nie spada poniżej 11 litrów benzyny. Pewnikiem też dlatego użytkownicy masowo zakładają LPG. Ale ponieważ benzyna w Polsce jest najtańsza (albo prawie najtańsza) w Unii to 11 litrów wywołuje u wielu tylko usmiech radości..
  • taszkent 09.01.19, 14:39
    Hej, dzięki za wszystkie odpowiedzi.
    Doprecyzuję, że chodzi mi o trasy w stylu podróż po rumuńskich Karpatach niż śmiganie po niemieckich autostradach.
    Nie planuję offroadu, ale auto ma się nadawać do jazdy po złych i bardzo złych drogach. Po to mi 4x4, a nie do szybkiego pokonywania zakrętów. Wolę auto, które przejedzie całą Ukrainę bez rozwalenia zawieszenia, nawet jeżeli będzie trzeba nim trochę wolniej pojechać na autostradzie.

    A co myślicie o Skodzie Octavii Scout?
  • liczbynieklamia 09.01.19, 15:45
    > Nie planuję offroadu, ale auto ma się nadawać do jazdy po złych i bardzo złych drogach. Po to mi 4x4
    Więc 4x4 jest całkowicie zbędne.

    > Wolę auto, które przejedzie całą Ukrainę bez rozwalenia zawieszenia
    No to albo trzeba pójść w normalną terenówkę (Jimny, Land Cruiser, Gelenda) albo zastanowić się nad sensem orania własnego auta, skoro są wypożyczalnie. A wiara w cudowne zawieszenia tych kompaktowych SUV-ów niestety brutalnie zderza się z rzeczywistością, gdy okazuje się, że np. wahacze z ASX-a są identyczne jak w Lancerze.
  • vogon.jeltz 09.01.19, 16:02
    > Jimny

    Ty no weź! Jimny do jeżdżenia na wycieczki po 5 tys. km?!
  • toreon 10.01.19, 15:56
    A dlaczego nie? Gdybym miał jechać np. do Władywostoku i z powrotem to Jimny byłby w czołówce preferowanych środków lokomocji.
  • klemens1 09.01.19, 16:43
    taszkent napisał(a):

    > Nie planuję offroadu, ale auto ma się nadawać do jazdy po złych i bardzo złych
    > drogach. Po to mi 4x4, a nie do szybkiego pokonywania zakrętów. Wolę auto, któr
    > e przejedzie całą Ukrainę bez rozwalenia zawieszenia, nawet jeżeli będzie trzeb
    > a nim trochę wolniej pojechać na autostradzie.

    Kolega ma używanego Santa Fe - to już trochę faktycznie terenówka, a nie pedalski SUV.
    Kilkanaście lat ma to auto i z awarii tylko coś w elektronice się lekko posypało. Jeździł po Czarnogórze i okolicach, Norwegii i Karpatach.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • eg.olsen 10.01.19, 14:32
    Sante Fe to nie jest zły wybór - ale czy zmieści się w budżecie?
    Miałem 2-gą generacje - bardzo zadowolony - zjeździłem większość Europy Zach. Pojemny, wygodny, nie kusił złodziei, jeździł bez najmniejszej awarii, do czasu - po 7 latach, przy 200 000 km zaczęła padać skrzynia automatyczna - wg. autoryzowanego serwisu naprawa nieopłacalna.
    Poszedł w obce ręce. Chciałem następny, ale 3-cia i i 4-ta generacja były już wycenione znacznie drożej i skończyło się na Outlanderze. Ten w sumie też by spełniał wymagania - o ile zmieści się w budżecie.
    Przy braku dobrych SUVow to jednak stawiałbym na rodzinne albo bardziej wypasione (czyt. wyciszone) wersje małych dostawczaków - jak Doblo czy Berlingo. Caddy u znajomych strasznie się sypały (i serwis VW w Gdańsku też był kiepski).
    Pozdrawiam
  • taszkent 11.01.19, 03:48
    Budżet jest do naciągnięcia jeśli auto byłoby strzałem w dziesiątkę. Natomiast nie wiem czy jak już mam kupować duże auto z dużym silnikiem, to nie zdecydować się już na konkretną terenówkę, np. Pajero lub chociaż Grand Vitarę.
  • ari 10.01.19, 11:34
    taszkent napisał(a):
    >
    > A co myślicie o Skodzie Octavii Scout?

    no pewnie zrobi robotę. Z jednej strony nada się na trasy, z drugiej ma podwyższony prześwit.
    znakiem zapytania silnik - tam benzyna to chyba 1.8 TSI 160KM która nie cieszy się dobrymi opiniami (acz chyba kolega klemens1 ma takowy w superbie i nie narzeka).

    mnie bardziej podoba się wysunięta przez któregoś z kolegów propozycja forda s-max.
  • spiwor 11.01.19, 06:29
    Osobiście podróżuję v50, z żoną wzdłuż i wszerz objechaliśmy Rumunię, nieraz jak za późno szukaliśmy miejsca na nocleg to składaliśmy tylną kanapę, bagaże do przodu i materac, albo i bez materaca, w okna co popadnie by nikt nas nie podglądał i tak spaliśmy.
    Ja musiałem w poprzek, mam 180 cm ale się wysypiałem.
    Drogi mieliśmy różne ogólnie auto wzędzie dało radę ale przydał by się większy prześwit, bo nieraz szorowało podwozie. Do tego przydało by się webasto i Klima postojowa, luksusy :)
    Później gdy dziecko miało rok, staraliśmy się nie nocować w aucie ale zdarzyło się też, że musieliśmy na Węgrzech nocować i też we trójkę dało radę, ale mieliśmy box na dachu.

    Plus takiego małego auta, że jak coś ciekawego to nie ma problemu z wjechaniem i zaparkowaniem. Do tego nie raz na hak dawaliśmy stojak i rowery.
    Minus to silnik diesel. Z Dpf egr itd.
    Co z tego, że mało pali jak trzeba było samemu kupić komputer i nauczyć się pozbywać usterek.
    Dlatego przymierzam się do Kia ceed 1.4 benzyna, choć ma mały prześwit ale ponoć nie do zajechania. Mamy w planach Danię Legoland i Francję Disneyland a już z Chorwacji przywoziłem przez tego diesla swoje auto na lawecie.
  • taszkent 12.01.19, 12:07
    Nie wiem, czy wątku nie należy zamknąć, bo przemyślenia skłaniają mnie do tego, by jednak zupełnie zmienić kierunek zainteresowań. Skoro auto mi nie jest potrzebne do jazdy na oo dzień, a tylko dla przyjemności, to chyba zaszaleję.
    Coraz poważniej myślę, by sobie kupić terenówkę. Nie wiem jednak, czy faktycznie coś tak dużego jak Toyota LandCruiser.
    Póki co jestem umówiony na oglądanie Suzuki Grand Vitary. Ma automatyczną skrzynię, benzynę i LPG - to do mnie przemawia.
  • jeepwdyzlu 13.01.19, 10:52
    Szczególnie instalacja lpg.
    Przyda się na bezdrożach Mołdawii, Gruzji czy na środku Sahary.


    --
    YCDSOYA
  • taszkent 13.01.19, 22:45
    Gaz jest od ręki dostępny i w Mołdawii i w Gruzji.
  • jeepwdyzlu 14.01.19, 02:18
    Taszkent różnica między vitarą a landcruiserem jest taka jaka między koniem a koniakiem.
    Idżwchuj, kupuj co chcesz i nie zawracaj nam tu głowy.


    --
    YCDSOYA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.