Dodaj do ulubionych

OT - smutna twarz globalizacji

10.01.19, 07:52

next.gazeta.pl/next/1,151003,24347263,protesty-pracownikow-odziezowek-w-bangladeszu-ofiara-smiertelna.html#s=BoxOpCzol7


--
Pozdrawiam,
galtom

"Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
Edytor zaawansowany
  • duze_a_male_d_duze_m 10.01.19, 10:19
    Smutna twarz świata opartego o kreowany pieniądz, niepoparty wytwarzaniem dobra po drugiej stronie.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • marekggg 10.01.19, 10:34
    w biedronce, kauflanmdzie, lidlu czy primarkach i innych dyskontach ma byc TANIO. i to niezaleznie od kraju
  • tbernard 10.01.19, 11:11
    Może i smutna, ale bez globalizacji nie sądzę aby było tam weselej.
  • klemens1 10.01.19, 11:21
    Otóż to.
    Niby ten Zachód tak gnębi ekonomicznie kraje III świata - w takim razie wcześniej było tam eldorado?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 10.01.19, 12:01
    Ale nie przykładał byś (pośrednio) ręki do czyjegoś cierpienia...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 10.01.19, 18:49
    Jak wszyscy przestaną "przykładać ręce do cierpienia", to tym ludziom się polepszy?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • engine8 10.01.19, 20:05
    Straca prace...
  • klemens1 10.01.19, 21:43
    I wreszcie odetchną z ulgą w galtomka.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 11.01.19, 08:03
    Przy okazji zwracam Twoja szanowna uwage na to, ze moze ktos tu odzyska prace...

    Budowanie dobrobytu na niewolniczej pracy i wyzysku nie powinno byc akceptowane w XXI wieku.
    Ale widac, jak dlugo Ciebie nikt nie wykorzystuje albo bliskich z roboty nie wywala bo fabryka bedzie teraz w Azji to wszystko jest OK.

    Zamykamy oczy i nie widzimy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 11.01.19, 10:27
    galtomone napisał:

    > Przy okazji zwracam Twoja szanowna uwage na to, ze moze ktos tu odzyska prace..
    > .

    Póki co bezrobocie mamy niskie.

    > Budowanie dobrobytu na niewolniczej pracy i wyzysku nie powinno byc akceptowane
    > w XXI wieku.

    I na tym kończysz swój proces myślowy?
    Co będzie, jak w Bangladeszu upadnie przemysł odzieżowy? Tym ludziom się polepszy?
    Zadaję ci to pytanie od dłuższego czasu i konsekwentnie je ignorujesz. Zamiast tego mantrujesz w kółko to samo.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • vogon.jeltz 11.01.19, 11:44
    > Co będzie, jak w Bangladeszu upadnie przemysł odzieżowy?

    Przecież od zapewnienia tym biednym Bangladeszom godziwej płacy (nawet jak na tamtejsze warunki, ale nie parędziesiąt centów za godzinę, do kurwy nędzy!) i przyzwoitych warunków BHP przemysł odzieżowy się im nie zawali. U nas w sieciówkach nawet nie zauważymy różnicy. Zauważą ją tylko koncerny, którym spadną zyski - no ale taki lajf.
  • galtomone 11.01.19, 12:36
    Z tym że mniejsze zyski nie oznaczają (realnie - tylko w przekazie PRowym, bo nie urosło rok do roku) strat.
    Wszyscy mamy udział w globalizacji i chyba warto zacząć o tym mysliec.
    Tak jak sa produkty "Fair Trade" - nie wiem na ile ten znaczek działa (to inna sprawa), które nie są specjalnie droższe o pozostałych.
    Może czas na "fair trade" i jakiś sprawiedliwszy podział zysków/kosztów w innych branżach?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 11.01.19, 15:35
    vogon.jeltz napisał:

    > > Co będzie, jak w Bangladeszu upadnie przemysł odzieżowy?
    >
    > Przecież od zapewnienia tym biednym Bangladeszom godziwej płacy (nawet jak na t
    > amtejsze warunki, ale nie parędziesiąt centów za godzinę, do kurwy nędzy!) i pr
    > zyzwoitych warunków BHP przemysł odzieżowy się im nie zawali.

    To nie tak działa. Pytasz jakąś firmę na miejscu, za ile to będzie szyć/składać itp. Odpowiadają - za X. I to ta firma płaci ludziom i zapewnia im warunki. Na liście płac LPP nie ma raczej żadnego Banglijczyka.
    A dlaczego za X? Bo Banglijczyk zgodzi się pracować odpowiednio tanio? A dlaczego się zgodzi? Bo żyje w chujowym kraju, gdzie lepszej pracy nie znajdzie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • vogon.jeltz 11.01.19, 15:47
    > A dlaczego za X? Bo Banglijczyk zgodzi się pracować odpowiednio tanio?

    No więc właśnie się nie zgodzi, o czym masz w artykule zalinkowanym w poście inicjującym wątek. Niestety bardzo często po prostu nie ma innego wyboru.
  • klemens1 11.01.19, 16:17
    vogon.jeltz napisał:

    > > A dlaczego za X? Bo Banglijczyk zgodzi się pracować odpowiednio tanio?
    >
    > No więc właśnie się nie zgodzi, o czym masz w artykule zalinkowanym w poście in
    > icjującym wątek. Niestety bardzo często po prostu nie ma innego wyboru.

    Jak się nie zgadza, to niech się zwolni. Bez niego sobie nie poradzą i płace wzrosną.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 11.01.19, 18:16
    klemens1 napisał:

    > Jak się nie zgadza, to niech się zwolni. Bez niego sobie nie poradzą i płace wz
    > rosną.

    Brzmisz jak Syn Korwina... nie ma to jak miec dla drugiego czlowiek szacunek...

    A skad ta smiala tez, ze wzrosna?




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 12.01.19, 11:54
    galtomone napisał:

    > > Jak się nie zgadza, to niech się zwolni. Bez niego sobie nie poradzą i płace wz
    > > rosną.
    >
    > Brzmisz jak Syn Korwina... nie ma to jak miec dla drugiego czlowiek szacunek...

    A gdzie ty tu widzisz szacunek czy brak szacunku? W ekonomii nie ma czegoś takiego.

    > A skad ta smiala tez, ze wzrosna?

    Stąd, że wg ciebie koncerny stać na to, żeby płacić im więcej.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • kokosowy15 12.01.19, 12:17
    A nie stać? Skąd w takim razie właściciele koncernów są tak bogaci? Może że zbiórek publicznych i zasiłków?
  • klemens1 12.01.19, 15:21
    kokosowy15 napisał(a):

    > A nie stać? Skąd w takim razie właściciele koncernów są tak bogaci? Może że zbi
    > órek publicznych i zasiłków?

    Skoro stać, to niech się zwolnią - podwyżkę mają pewną.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 12.01.19, 13:58
    klemens1 napisał:

    > A gdzie ty tu widzisz szacunek czy brak szacunku? W ekonomii nie ma czegoś taki
    > ego.

    U Ciebie. Ekonomia to nie człowiek. A Ciebie chyba do gatunku można zaliczyć?

    > > A skad ta smiala tez, ze wzrosna?
    >
    > Stąd, że wg ciebie koncerny stać na to, żeby płacić im więcej.

    No... Owszem. No to Skad pewność,że wzrosna?
    Nie widzisz, ze sam sobie zaprzeczyles?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 12.01.19, 15:23
    galtomone napisał:

    > > A gdzie ty tu widzisz szacunek czy brak szacunku? W ekonomii nie ma czego
    > ś taki
    > > ego.
    >
    > U Ciebie. Ekonomia to nie człowiek. A Ciebie chyba do gatunku można zaliczyć?

    I cóż takiego piszę o Banglijczykach, że widzisz tam jakiś brak szacunku?
    Bo wg mnie piszę tylko o ekonomii.

    > > > A skad ta smiala tez, ze wzrosna?
    > >
    > > Stąd, że wg ciebie koncerny stać na to, żeby płacić im więcej.
    >
    > No... Owszem. No to Skad pewność,że wzrosna?
    > Nie widzisz, ze sam sobie zaprzeczyles?

    Którym konkretnie tezom zaprzeczyłem? Wymień je.
    A pewność że wzrosną wynika z tego, że koncerny stać żeby płacić więcej i będzie im się to opłacało - więc na co ci pracownicy czekają?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 07:36
    Owszem, ale w sposób, który mnie nie specjalnie pasuje.
    Albo inaczej. Niczego do dyskusji nie wnosisz, poza XX wieczym podejsciem.

    Ekonomia - tak musi byc - nic sie nie da zrobic.

    Co do zaprzeczania. Skoro podnosisz moja teze , ze ich stac i z tym nie dyskutujesz zadnym argumentem, to nie ma powodu do wzrostu cen. Poza tym firmy te nie dzialaja w prozni.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 14.01.19, 10:20
    galtomone napisał:

    > Owszem, ale w sposób, który mnie nie specjalnie pasuje.
    > Albo inaczej. Niczego do dyskusji nie wnosisz, poza XX wieczym podejsciem.

    Więc gdzie ten brak szacunku u mnie w stosunku do Banglijczyków?

    > Co do zaprzeczania. Skoro podnosisz moja teze , ze ich stac i z tym nie dyskutu
    > jesz zadnym argumentem, to nie ma powodu do wzrostu cen.

    Ty poważnie to piszesz, czy naprawdę jesteś taki nieogarnięty?
    Napisałem, że ZAKŁADAJĄC, że masz rację Banglijczycy nie mają powodu do histerii. Po prostu - JEŻELI masz rację - koncerny muszą im zapłacić więcej.
    Więc o co ten cały dym?
    No chyba że znowu się pomyliłeś ... Co nie dziwiłoby, skoro zrozumiałeś, że niby przyznałem ci rację.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 11:21
    W calej filozofii - not my problem, nic sie nie da zrobic, sami sobie sa winni, itd...

    Powaznie pisze.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 14.01.19, 12:20
    galtomone napisał:

    > W calej filozofii - not my problem, nic sie nie da zrobic, sami sobie sa winni,
    > itd...

    Ale co w całej postawie? Ten brak szacunku niby?

    > Powaznie pisze.

    Źle zadałem pytanie. Powinno być: ty sobie żartujesz, czy naprawdę jesteś taki nieogranięty?
    Czyli nie zrozumiałeś, co do ciebie napisałem i nadal myślisz, że gdzieś sobie zaprzeczam, bo roboczo ZAŁOŻYŁEM, że masz rację i napisałem, jakie powinny być konsekwencje tej racji.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 12:30
    Owszem w calej, tak to co piszesz odbieram. Moje prawo.

    Co do reszty to obawiam sie, ze jednak nie rozumiesz. Trudno.
    Nie wiem jak ci wytlumaczyc, ze miedzy sytuacja obecna a zamknieciem fabryk z dnia na dzien jest sporo miejsca na kompromis. Wynika z tego, ze mozna zarabiac, lepiej placic ludziom i nie podnosic cen.

    A w kazdym razie w moim przekonaniu warto sprobowac i warto by konsument kupujacy koszulke byl na tyle swiadom by dowiedziec sie ciut wiecej w zakresie polityki ktora gdzies w Azji prowadzi firma, ktorej produkt kupuje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 14.01.19, 12:40
    galtomone napisał:

    > Owszem w calej, tak to co piszesz odbieram. Moje prawo.

    Wyciągać durne wnioski z dupy ... tak, to twoje prawo. I nie sposób cię go pozbawić - to wiem na pewno.

    > Nie wiem jak ci wytlumaczyc, ze miedzy sytuacja obecna a zamknieciem fabryk z d
    > nia na dzien jest sporo miejsca na kompromis. Wynika z tego, ze mozna zarabiac,
    > lepiej placic ludziom i nie podnosic cen.

    Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko o GROŹBIE zamknięcia fabryk. Jeżeli koncerny faktycznie są w stanie płacić więcej, to MUSZĄ zapłacić. Bo to im się opłaca - ta sama bezduszność i brak emocji, które powodują, że mają w dupie los pracowników powoduje, że tak samo nie uniosą się honorem i nie wyjdą stamtąd poobrażane, jeżeli im się to nie opłaci.

    > A w kazdym razie w moim przekonaniu warto sprobowac i warto by konsument kupuja
    > cy koszulke byl na tyle swiadom by dowiedziec sie ciut wiecej w zakresie polity
    > ki ktora gdzies w Azji prowadzi firma, ktorej produkt kupuje.

    Firma prowadzi taką politykę, że ogłasza się lokalna firma, które mówi "my to zrobimy za tyle".

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 12:50
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Owszem w calej, tak to co piszesz odbieram. Moje prawo.
    >
    > Wyciągać durne wnioski z dupy ... tak, to twoje prawo. I nie sposób cię go pozb
    > awić - to wiem na pewno.

    Mylisz wniosek z opinia.

    > > Nie wiem jak ci wytlumaczyc, ze miedzy sytuacja obecna a zamknieciem fabr
    > yk z d
    > > nia na dzien jest sporo miejsca na kompromis. Wynika z tego, ze mozna zar
    > abiac,
    > > lepiej placic ludziom i nie podnosic cen.
    >
    > Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko o GROŹBIE zamknięcia fabryk. Jeżeli
    > koncerny faktycznie są w stanie płacić więcej, to MUSZĄ zapłacić.

    Nie musza. Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk w Azji.
    Skala zyskow większości, zes pokazuje, ze moga.

    Twoja logika a wzasadzie jej brak poraza.

    Ps, od grozby zamkniecia sie nie poprawi. Ale na razie nie widac tej grozby. A jesli bedzie to wlasnie takze tu jest rola konsumenta.

    > Bo to im się
    > opłaca - ta sama bezduszność i brak emocji, które powodują, że mają w dupie los
    > pracowników powoduje, że tak samo nie uniosą się honorem i nie wyjdą stamtąd p
    > oobrażane, jeżeli im się to nie opłaci.

    Nie przecze. Dlatego wazne jest by zaczac wymagac ciut wiecej niz koszulki za 100 zl

    > > A w kazdym razie w moim przekonaniu warto sprobowac i warto by konsument
    > kupuja
    > > cy koszulke byl na tyle swiadom by dowiedziec sie ciut wiecej w zakresie
    > polity
    > > ki ktora gdzies w Azji prowadzi firma, ktorej produkt kupuje.
    >
    > Firma prowadzi taką politykę, że ogłasza się lokalna firma, które mówi "my to z
    > robimy za tyle".

    A woda jest mokra? Masz wiecej oczywistych oczywistosci, ktore nic nie wnosza i sa stwierdzeniem faktu oczywistego?

    Z tego co napisales nie wynika, ze nie mozesz kupowac swiadomie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 14.01.19, 13:15
    galtomone napisał:

    > > > Owszem w calej, tak to co piszesz odbieram. Moje prawo.
    > >
    > > Wyciągać durne wnioski z dupy ... tak, to twoje prawo. I nie sposób cię g
    > o pozb
    > > awić - to wiem na pewno.
    >
    > Mylisz wniosek z opinia.

    Niewielka różnica, a sednem jest to, że twoje opinie/wnioski są z dupy i sam nawet nie próbujesz ich uzasadniać.

    > > Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko o GROŹBIE zamknięcia fabryk. Jeżeli
    > > koncerny faktycznie są w stanie płacić więcej, to MUSZĄ zapłacić.
    >
    > Nie musza. Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk w Azji.

    A była wtedy groźba, że za obecną cenę nie będzie produkcji?

    > Ps, od grozby zamkniecia sie nie poprawi.

    A to znowu powinieneś dostać Nobla z ekonomii, bo strajki często przynoszą efekty. Ale ty wiesz lepiej.

    > > Bo to im się
    > > opłaca - ta sama bezduszność i brak emocji, które powodują, że mają w dup
    > ie los
    > > pracowników powoduje, że tak samo nie uniosą się honorem i nie wyjdą sta
    > mtąd p
    > > oobrażane, jeżeli im się to nie opłaci.
    >
    > Nie przecze. Dlatego wazne jest by zaczac wymagac ciut wiecej niz koszulki za 100 zl

    Ale kto jest tym zainteresowany? Bo chyba pracownicy powinni, a nie ja. Więc niech oni strajkują, a nie ja będę naciskał, żeby im polepszyli byt.

    Zanim kupiłeś mieszkanie, to dowiadywałeś się, ile budowlańcy zarabiają?
    A może obchodzi cię los rolnika, gdy kupujesz ziemniaki w sklepie?

    > > Firma prowadzi taką politykę, że ogłasza się lokalna firma, które mówi "my to z
    > > robimy za tyle".
    >
    > A woda jest mokra? Masz wiecej oczywistych oczywistosci, ktore nic nie wnosza i
    > sa stwierdzeniem faktu oczywistego?

    Sam o te oczywistości dopytujesz.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 13:25
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > > Owszem w calej, tak to co piszesz odbieram. Moje prawo.
    > > >
    > > > Wyciągać durne wnioski z dupy ... tak, to twoje prawo. I nie sposób
    > cię g
    > > o pozb
    > > > awić - to wiem na pewno.
    > >
    > > Mylisz wniosek z opinia.
    >
    > Niewielka różnica, a sednem jest to, że twoje opinie/wnioski są z dupy i sam na
    > wet nie próbujesz ich uzasadniać.

    Powiedzialbym, ze zasadnicza.
    Cos mi o slowniku pisales, moze warto skorzystac z wlasnej rady...

    > > > Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko o GROŹBIE zamknięcia fab
    > ryk. Jeżeli
    > > > koncerny faktycznie są w stanie płacić więcej, to MUSZĄ zapłacić.
    > >
    > > Nie musza. Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk w Azji.
    >
    > A była wtedy groźba, że za obecną cenę nie będzie produkcji?

    Trudno wyrokować. Wiele cen rzeczy produkowanych kiedys w USA i Eurpie a teraz w Azji specjalnie nie potanialo.
    Nie mozna generalizowac. Niewatpiliwie, w wielu wypadakach zyski poszybowaly w gore, gdy spadly koszty produkcji a ceny zostaly zachowane lub zmienily sie bardzo nieznacznie (w dol).

    > > Ps, od grozby zamkniecia sie nie poprawi.
    >
    > A to znowu powinieneś dostać Nobla z ekonomii, bo strajki często przynoszą efekty. Ale ty wiesz lepiej.

    Czasem nie znaczy zawsze.
    Strajk zreszta nie zmienia tego, ze powinnismy od sibie w zakresie swiadomosci i od firm, ktorym dajemy nasze pieniadze wymagac wiecej.

    > > > Bo to im się
    > > > opłaca - ta sama bezduszność i brak emocji, które powodują, że mają
    > w dup
    > > ie los
    > > > pracowników powoduje, że tak samo nie uniosą się honorem i nie wyj
    > dą sta
    > > mtąd p
    > > > oobrażane, jeżeli im się to nie opłaci.
    > >
    > > Nie przecze. Dlatego wazne jest by zaczac wymagac ciut wiecej niz koszulk
    > i za 100 zl
    >
    > Ale kto jest tym zainteresowany? Bo chyba pracownicy powinni, a nie ja. Więc ni
    > ech oni strajkują, a nie ja będę naciskał, żeby im polepszyli byt.

    Owszem, powinienes byc i ty. Ale wiem, ze ta prosta prawda do ciebie nie dociera.
    W kazdym razie jak smierdzi ci bo sasiad pali smieci, to pamietaj, ze zgodnie z twoja filozwofia to twoj problem, nie jego.

    > Zanim kupiłeś mieszkanie, to dowiadywałeś się, ile budowlańcy zarabiają?
    > A może obchodzi cię los rolnika, gdy kupujesz ziemniaki w sklepie?

    Nie kupowalem mieszkania. Owszem, obchodzi mnie ile rolnicy zarabiaja.

    > > > Firma prowadzi taką politykę, że ogłasza się lokalna firma, które m
    > ówi "my to z
    > > > robimy za tyle".
    > >
    > > A woda jest mokra? Masz wiecej oczywistych oczywistosci, ktore nic nie wn
    > osza i
    > > sa stwierdzeniem faktu oczywistego?
    >
    > Sam o te oczywistości dopytujesz.

    Gdyby tak bylo to prosilbym cie o opisanie stanu faktycznego a nie pytal (ilez to juz razy) co proponujesz by ten stan z korzycia dla wszyskich zmienic.

    Ale ty nic nie proponujesz.

    Poza pisaniem, ze ludzie sa sami sobie winni, ze sa biedni.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 14.01.19, 14:44
    galtomone napisał:

    > > Niewielka różnica, a sednem jest to, że twoje opinie/wnioski są z dupy i sam na
    > > wet nie próbujesz ich uzasadniać.
    >
    > Powiedzialbym, ze zasadnicza.
    > Cos mi o slowniku pisales, moze warto skorzystac z wlasnej rady...

    Niewielka różnica pod tym względem, że jedno i drugie wyciągasz z dupy.
    Do czego masz prawo i tego prawa wprost bronisz.
    Teraz pojąłeś?

    > > > > Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko o GROŹBIE zamknięcia fabryk. Jeżeli
    > > > > koncerny faktycznie są w stanie płacić więcej, to MUSZĄ zapłacić.
    > > >
    > > > Nie musza. Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk w Azji.
    > >
    > > A była wtedy groźba, że za obecną cenę nie będzie produkcji?
    >
    > Trudno wyrokować.

    A właśnie zawyrokowałeś. Bo napisałeś: "Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk w Azji".

    > > > Ps, od grozby zamkniecia sie nie poprawi.
    > >
    > > A to znowu powinieneś dostać Nobla z ekonomii, bo strajki często przynosz
    > ą efekty. Ale ty wiesz lepiej.
    >
    > Czasem nie znaczy zawsze.

    Ale ty już wiesz, że na pewno się nie poprawi.

    > > Ale kto jest tym zainteresowany? Bo chyba pracownicy powinni, a nie ja. Więc ni
    > > ech oni strajkują, a nie ja będę naciskał, żeby im polepszyli byt.
    >
    > Owszem, powinienes byc i ty. Ale wiem, ze ta prosta prawda do ciebie nie docier
    > a.
    > W kazdym razie jak smierdzi ci bo sasiad pali smieci, to pamietaj, ze zgodnie z
    > twoja filozwofia to twoj problem, nie jego.

    I również zgodnie z moją filozofią mogę spowodować, że to będzie jego problem.
    Już kiedyś jedną domówkę rozmontowałem.

    > > Zanim kupiłeś mieszkanie, to dowiadywałeś się, ile budowlańcy zarabiają?
    > > A może obchodzi cię los rolnika, gdy kupujesz ziemniaki w sklepie?
    >
    > Nie kupowalem mieszkania. Owszem, obchodzi mnie ile rolnicy zarabiaja.

    Więc kupowałeś dom, samochód, tysiące innych rzeczy. Wnikałeś, czy ktoś nie jest wykorzystywany? Choćby transport - biedni tirowcy musieli to wszystko dostarczyć (w przypadku domu materiały budowlane - bo tu mógłbyś nie zrozumieć).

    > > > > Firma prowadzi taką politykę, że ogłasza się lokalna firma, k
    > tóre m
    > > ówi "my to z
    > > > > robimy za tyle".
    > > >
    > > > A woda jest mokra? Masz wiecej oczywistych oczywistosci, ktore nic
    > nie wn
    > > osza i
    > > > sa stwierdzeniem faktu oczywistego?
    > >
    > > Sam o te oczywistości dopytujesz.
    >
    > Gdyby tak bylo to prosilbym cie o opisanie stanu faktycznego a nie pytal

    Gdyby tak było, to byś napisał tak:
    warto by konsument kupujacy koszulke byl na tyle swiadom by dowiedziec sie ciut wiecej w zakresie polityki ktora gdzies w Azji prowadzi firma, ktorej produkt kupuje.

    I tak właśnie napisałeś.
    Więc ci od razu uświadomiłem, na czym ta polityka polega.

    > Ale ty nic nie proponujesz.

    Proponuję, by się zorganizowali i pracowali bez pośredników.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 16:02
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Niewielka różnica, a sednem jest to, że twoje opinie/wnioski są z d
    > upy i sam na
    > > > wet nie próbujesz ich uzasadniać.
    > >
    > > Powiedzialbym, ze zasadnicza.
    > > Cos mi o slowniku pisales, moze warto skorzystac z wlasnej rady...
    >
    > Niewielka różnica pod tym względem, że jedno i drugie wyciągasz z dupy.
    > Do czego masz prawo i tego prawa wprost bronisz.
    > Teraz pojąłeś?

    Trudno opinie wyciagac drogi kolega. Opinie sie ma. Zatem stawianie zanku rownosci miedzy wnioskiem i opinia swiadczy jedynie o tym jak wiele ty pojmujesz.

    > > > > > Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko o GROŹBIE za
    > mknięcia fabryk. Jeżeli
    > > > > > koncerny faktycznie są w stanie płacić więcej, to MUSZĄ
    > zapłacić.
    > > > >
    > > > > Nie musza. Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk w Azji.
    > > >
    > > > A była wtedy groźba, że za obecną cenę nie będzie produkcji?
    > >
    > > Trudno wyrokować.
    >
    > A właśnie zawyrokowałeś. Bo napisałeś: "Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk
    > w Azji".

    A jest inaczej?

    > I również zgodnie z moją filozofią mogę spowodować, że to będzie jego problem.
    > Już kiedyś jedną domówkę rozmontowałem.

    Brawo. Teraz sprobuj analgii - trzymam kciuki.

    > > > Zanim kupiłeś mieszkanie, to dowiadywałeś się, ile budowlańcy zarab
    > iają?
    > > > A może obchodzi cię los rolnika, gdy kupujesz ziemniaki w sklepie?
    > >
    > > Nie kupowalem mieszkania. Owszem, obchodzi mnie ile rolnicy zarabiaja.
    >
    > Więc kupowałeś dom, samochód, tysiące innych rzeczy. Wnikałeś, czy ktoś nie jes
    > t wykorzystywany? Choćby transport - biedni tirowcy musieli to wszystko dostarc

    Owszem. Na tyle ile moge, na tyle sie interesuje. Pisalem o tym, ze placilem niani czy nauczycielowi jezyka wiecej niz zaządali.

    > Gdyby tak było, to byś napisał tak:
    > warto by konsument kupujacy koszulke byl na tyle swiadom by dowiedziec sie c
    > iut wiecej w zakresie polityki ktora gdzies w Azji prowadzi firma, ktorej produ
    > kt kupuje.

    >
    > I tak właśnie napisałeś.
    > Więc ci od razu uświadomiłem, na czym ta polityka polega.

    Ale ja nie pytalm o to na czym polega - bo wiem.
    Dotarlo juz do Ciebie o co pytalem czy nadal nie?

    > > Ale ty nic nie proponujesz.
    >
    > Proponuję, by się zorganizowali i pracowali bez pośredników.

    Coz... jakas to propozyja jest, ale malo realna i praktycznie nie wykonalna.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 14.01.19, 16:22
    galtomone napisał:

    > > Niewielka różnica pod tym względem, że jedno i drugie wyciągasz z dupy.
    > > Do czego masz prawo i tego prawa wprost bronisz.
    > > Teraz pojąłeś?
    >
    > Trudno opinie wyciagac drogi kolega. Opinie sie ma.

    Nie ma to jak czepiać się słówek, gdy argumentów merytorycznych brak.
    Zatem, analfabeto nieznający polskich znaków, opinię masz, bo ją wyciągnąłeś z dupy.
    Teraz lepiej? Coś czuję, że nadal nie pojmujesz.

    > > > > > > Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko o GROŹ
    > BIE za
    > > mknięcia fabryk. Jeżeli
    > > > > > > koncerny faktycznie są w stanie płacić więcej, to
    > MUSZĄ
    > > zapłacić.
    > > > > >
    > > > > > Nie musza. Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk w Az
    > ji.
    > > > >
    > > > > A była wtedy groźba, że za obecną cenę nie będzie produkcji?
    > > >
    > > > Trudno wyrokować.
    > >
    > > A właśnie zawyrokowałeś. Bo napisałeś: "Gdyby musialy to nie byloby tych
    > fabryk
    > > w Azji".
    >
    > A jest inaczej?

    Nie wiem. Ty wiesz.
    Co więcej, piszesz że trudno wyrokować, ale zawyrokowałeś, więc uczyniłeś niesamowicie trudną robotę analityczną tamtego rynku.

    Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajkują.
    W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować gdzie indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z kolei wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ... mogą co najwyżej zwinąć interes.
    O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam nie masz pojęcia, co piszesz.

    > > I również zgodnie z moją filozofią mogę spowodować, że to będzie jego problem.
    > > Już kiedyś jedną domówkę rozmontowałem.
    >
    > Brawo. Teraz sprobuj analgii - trzymam kciuki.

    Czego? Pisz po polsku.

    > Owszem. Na tyle ile moge, na tyle sie interesuje. Pisalem o tym, ze placilem ni
    > ani czy nauczycielowi jezyka wiecej niz zaządali.

    Czyli na ile się interesujesz? Na 50%?

    > > Gdyby tak było, to byś napisał tak:
    > > warto by konsument kupujacy koszulke byl na tyle swiadom by dowiedziec
    > sie c
    > > iut wiecej w zakresie polityki ktora gdzies w Azji prowadzi firma, ktorej
    > produ
    > > kt kupuje.

    > >
    > > I tak właśnie napisałeś.
    > > Więc ci od razu uświadomiłem, na czym ta polityka polega.
    >
    > Ale ja nie pytalm o to na czym polega - bo wiem.
    > Dotarlo juz do Ciebie o co pytalem czy nadal nie?

    Ale każdy wie. Nie jesteś tu ani nigdzie indziej jakimś omnibusem.
    Napisałem ci oczywistość, której świadomości dopominasz się u innych.

    > > > Ale ty nic nie proponujesz.
    > >
    > > Proponuję, by się zorganizowali i pracowali bez pośredników.
    >
    > Coz... jakas to propozyja jest, ale malo realna i praktycznie nie wykonalna.

    To już od nich zależy. Przede wszystkim sami sobie powinni pomóc, a nie oczekiwać, że ludzie będą jakieś sklepy bojkotować.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 07:26
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Niewielka różnica pod tym względem, że jedno i drugie wyciągasz z d
    > upy.
    > > > Do czego masz prawo i tego prawa wprost bronisz.
    > > > Teraz pojąłeś?
    > >
    > > Trudno opinie wyciagac drogi kolega. Opinie sie ma.
    >
    > Nie ma to jak czepiać się słówek, gdy argumentów merytorycznych brak.

    Mam ci link do slownika dawac? Az tak ograniczony jestes?

    > Zatem, analfabeto nieznający polskich znaków, opinię masz, bo ją wyciągnąłeś z
    > dupy.
    > Teraz lepiej? Coś czuję, że nadal nie pojmujesz.

    Nadal nie rozumiesz znaczenia slow. Trudno. Od tego sie nie umiera.

    > > > > > > > Ale ja nie piszę o zamykaniu fabryk, tylko
    > o GROŹ
    > > BIE za
    > > > mknięcia fabryk. Jeżeli
    > > > > > > > koncerny faktycznie są w stanie płacić więc
    > ej, to
    > > MUSZĄ
    > > > zapłacić.
    > > > > > >
    > > > > > > Nie musza. Gdyby musialy to nie byloby tych fabry
    > k w Az
    > > ji.
    > > > > >
    > > > > > A była wtedy groźba, że za obecną cenę nie będzie produ
    > kcji?
    > > > >
    > > > > Trudno wyrokować.
    > > >
    > > > A właśnie zawyrokowałeś. Bo napisałeś: "Gdyby musialy to nie byloby
    > tych
    > > fabryk
    > > > w Azji".
    > >
    > > A jest inaczej?
    >
    > Nie wiem. Ty wiesz.

    Owszem. To dość oczywiste. Jesli nadal tego nie pojoles to ja juz nic nie poradze.

    > Co więcej, piszesz że trudno wyrokować, ale zawyrokowałeś, więc uczyniłeś niesa
    > mowicie trudną robotę analityczną tamtego rynku.
    >
    > Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajkują.
    > W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować gdzie
    > indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z kolei
    > wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ... mogą
    > co najwyżej zwinąć interes.
    > O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam nie mas
    > z pojęcia, co piszesz.

    Istnieje taka mozliwosc. Wlasnie dlatego przyda sie coraz silniejsze parcie z dolu na to co koncenrny robia.

    > > > I również zgodnie z moją filozofią mogę spowodować, że to będzie je
    > go problem.
    > > > Już kiedyś jedną domówkę rozmontowałem.
    > >
    > > Brawo. Teraz sprobuj analgii - trzymam kciuki.
    >
    > Czego? Pisz po polsku.

    Analogii.

    > > Owszem. Na tyle ile moge, na tyle sie interesuje. Pisalem o tym, ze placi
    > lem ni
    > > ani czy nauczycielowi jezyka wiecej niz zaządali.
    >
    > Czyli na ile się interesujesz? Na 50%?

    Na tyle, ze nie mam sobie w tym zakresie wiele do zarzucenia.

    >
    > > > Gdyby tak było, to byś napisał tak:
    > > > warto by konsument kupujacy koszulke byl na tyle swiadom by dowi
    > edziec
    > > sie c
    > > > iut wiecej w zakresie polityki ktora gdzies w Azji prowadzi firma,
    > ktorej
    > > produ
    > > > kt kupuje.

    > > >
    > > > I tak właśnie napisałeś.
    > > > Więc ci od razu uświadomiłem, na czym ta polityka polega.
    > >
    > > Ale ja nie pytalm o to na czym polega - bo wiem.
    > > Dotarlo juz do Ciebie o co pytalem czy nadal nie?
    >
    > Ale każdy wie.

    No... czytajac co za bzdury wypiujesz i jakie pytania zadajesz, jednak nie kazdy.

    > Nie jesteś tu ani nigdzie indziej jakimś omnibusem.

    Dobrze, ze ty jestes, przynajmniej w swoim mniemaniu.

    > Napisałem ci oczywistość, której świadomości dopominasz się u innych.

    Nie oczywistosc, tylko rzeczywistosc. Ale to jakby wiedza powszechna. Chyba, ze tobie sie wydaje inaczej.

    > > > > Ale ty nic nie proponujesz.
    > > >
    > > > Proponuję, by się zorganizowali i pracowali bez pośredników.
    > >
    > > Coz... jakas to propozyja jest, ale malo realna i praktycznie nie wykonal
    > na.
    >
    > To już od nich zależy. Przede wszystkim sami sobie powinni pomóc, a nie oczekiw
    > ać, że ludzie będą jakieś sklepy bojkotować.

    Nie, to nie zalezy tylko od nich. Ale widac, bardziej zlozone prolemy sa dla ciebie nie do ogarniecia.

    Dalej ciagnac tego juz mi sie nie chce. Skoro dotad nie rozumiesz o czym (nie tylko ja zreszta) do ciebie piszemy, to dalsza wymiana uszczypliwosci staje sie cokolwiek jalowa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 15.01.19, 10:22
    galtomone napisał:

    > > Zatem, analfabeto nieznający polskich znaków, opinię masz, bo ją wyciągnąłeś z
    > > dupy.
    > > Teraz lepiej? Coś czuję, że nadal nie pojmujesz.
    >
    > Nadal nie rozumiesz znaczenia slow. Trudno. Od tego sie nie umiera.

    Przecież napisałem, że masz opinię. Tylko że to jest opinia z dupy, bez jakiegokolwiek uzasadnienia.
    Co ci tu nie pasuje? A no tak - pewnie w końcu zrozumiałeś i teraz musisz jakoś wygasić temat.

    > > > > > Trudno wyrokować.
    > > > >
    > > > > A właśnie zawyrokowałeś. Bo napisałeś: "Gdyby musialy to nie byloby tych fabryk
    > > > > w Azji".
    > > >
    > > > A jest inaczej?
    > >
    > > Nie wiem. Ty wiesz.
    >
    > Owszem. To dość oczywiste.

    Najpierw piszesz "trudno wyrokować" a później "to dość oczywiste" - czyli łatwo wyrokować.
    Dojdź może do ładu sam ze sobą.

    > > Co więcej, piszesz że trudno wyrokować, ale zawyrokowałeś, więc uczyniłeś
    > niesa
    > > mowicie trudną robotę analityczną tamtego rynku.
    > >
    > > Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajkują
    > .
    > > W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować
    > gdzie
    > > indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z
    > kolei
    > > wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ..
    > . mogą
    > > co najwyżej zwinąć interes.
    > > O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam n
    > ie mas
    > > z pojęcia, co piszesz.
    >
    > Istnieje taka mozliwosc. Wlasnie dlatego przyda sie coraz silniejsze parcie z d
    > olu na to co koncenrny robia.

    Ale jaka znowu możliwość? Przecież ty w ogóle nie odpowiedziałeś na to, o czym piszę.
    Możliwość podwyżki, czy możliwość zmiany kraju?

    > > > > I również zgodnie z moją filozofią mogę spowodować, że to będ
    > zie je
    > > go problem.
    > > > > Już kiedyś jedną domówkę rozmontowałem.
    > > >
    > > > Brawo. Teraz sprobuj analgii - trzymam kciuki.
    > >
    > > Czego? Pisz po polsku.
    >
    > Analogii.

    Tyle to się domyśliłem - nie chodzi o literówkę.
    O co ci chodzi z tą analogią? Do czego to ma być analogia?

    > > Czyli na ile się interesujesz? Na 50%?
    >
    > Na tyle, ze nie mam sobie w tym zakresie wiele do zarzucenia.

    Czyli brak odpowiedzi. Czymś się zainteresowałeś, jakimś Bangladeszem, ale tym, czy transport towarów do sklepu odbywa się z wyzyskiem ludzi - to masz już w dupie, jak na hipokrytę przystało.

    > > > > Gdyby tak było, to byś napisał tak:
    > > > > warto by konsument kupujacy koszulke byl na tyle swiadom b
    > y dowi
    > > edziec
    > > > sie c
    > > > > iut wiecej w zakresie polityki ktora gdzies w Azji prowadzi f
    > irma,
    > > ktorej
    > > > produ
    > > > > kt kupuje.

    > > > >
    > > > > I tak właśnie napisałeś.
    > > > > Więc ci od razu uświadomiłem, na czym ta polityka polega.
    > > >
    > > > Ale ja nie pytalm o to na czym polega - bo wiem.
    > > > Dotarlo juz do Ciebie o co pytalem czy nadal nie?
    > >
    > > Ale każdy wie.
    >
    > No... czytajac co za bzdury wypiujesz i jakie pytania zadajesz, jednak nie kazdy.

    Widać jak na dłoni, że zatraciłeś kontekst i nie masz pojęcia o czym mowa i od czego się zaczęło.
    Sprawdzę, chociaż wiem doskonale, jaki będzie wynik.
    Wskaż zatem - skoro z moich "bzdur i pytań" wynika, że nie każdy wie (ciekawe czy pamiętasz, czego ta wiedza ma dotyczyć) - z których moich wypisów wynika ów brak wiedzy. I jakiej wiedzy.
    No to sobie poczekamy ...

    > > > > > Ale ty nic nie proponujesz.
    > > > >
    > > > > Proponuję, by się zorganizowali i pracowali bez pośredników.
    > > >
    > > > Coz... jakas to propozyja jest, ale malo realna i praktycznie nie w
    > ykonal
    > > na.
    > >
    > > To już od nich zależy. Przede wszystkim sami sobie powinni pomóc, a nie o
    > czekiw
    > > ać, że ludzie będą jakieś sklepy bojkotować.
    >
    > Nie, to nie zalezy tylko od nich. Ale widac, bardziej zlozone prolemy sa dla ci
    > ebie nie do ogarniecia.

    Pierniczysz bez uzasadnienia.
    Wyżej ci przeanalizowałem z grubsza "złożony problem" i nawet na temat odpowiedzieć nie potrafiłeś.
    Jeszcze takie pytanie sprawdzające - czy państwo Bangladesz nie ma swoich przepisów odnośnie pracy ludzi? Jest tam coś w stylu kodeksu pracy? Czy nie ma?
    To może właśnie państwo jako takie powinno się tym zainteresować? Ustalić przepisy czasu i warunków pracy, płacy minimalnej? Dlaczego tego nie robi? Dlaczego ja mam się zajmować ich obowiązkami i monitorować, co się dzieje z ich obywatelami?

    > Dalej ciagnac tego juz mi sie nie chce. Skoro dotad nie rozumiesz o czym (nie t
    > ylko ja zreszta) do ciebie piszemy, to dalsza wymiana uszczypliwosci staje sie
    > cokolwiek jalowa.
    >

    Ależ wiem, że ci się nie chce. Widać symptomy. Polegają one na tym, że jak ci się napisze coś bardziej skomplikowanego, to zaczynasz zdawać sobie sprawę, że temat cię przerasta. Wtedy najwyższy czas na podkulenie ogona, napisanie "mi się nie chce" i zrzucenie nierozumienia na mnie.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 14:28
    Przejal bym sie (moze) Twoja opinia, gdys choc raz mial cos wartosciowego do napisania. Takze, jesli Ci to ulzy nazywaj mnie hipokryta. To kolejne slowo, ktorego znaczenia nie ograniasz.

    Zarzucanie hipokryzji w tym zakresie komus, kto z wlasnej woli placi wiecej niz musi jest cokolwiek smieszne.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 15.01.19, 15:38
    Gdybym miał możliwość, mógłbym o miliard dolarów się założyć, że w kwestii "analizy ekonomicznej" nie dasz rady niczego odpisać.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 15:58
    Biedactwo... prawie Ci wspolczuje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 15.01.19, 16:21
    galtomone napisał:

    > Biedactwo... prawie Ci wspolczuje.

    Niesamowite - funkcjonalny analfabeta, który "przeanalizował" sytuację tak, że sam sobie zaprzeczył, prawie mi współczuje ...
    Bo zdajesz sobie sprawę, że tu nie chodzi o ten miliard, tylko o to, że można być na 200% pewnym, że nie ogarniasz, co czytasz. Nie ogarniasz nawet tego, co sam piszesz.
    I te ironie na poziomie niedorozwoja ... pisane bez polskich znaków rzecz jasna.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 08:23
    Juz? Ulzylo?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 16.01.19, 12:20
    galtomone napisał:

    > Juz? Ulzylo?
    >

    Jakie "juz"? Naucz się pisać po polsku.
    Tak czy owak - merytorycznie na analizę sytuacji nie odpowiesz. Po prostu nie rozumiesz ani co czytasz, ani co piszesz.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 12:43
    Serioo? Nadal nie zrozumiales, ze juz dawno zrezygnowalem z proby "n-tego" napisania Ci o co kaman skoro dotad nie dotarlo?

    Juz cie kiedys w innym watku pytalem - po co mam to robic?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 16.01.19, 13:56
    galtomone napisał:

    > Serioo? Nadal nie zrozumiales, ze juz dawno zrezygnowalem z proby "n-tego" napi
    > sania Ci o co kaman skoro dotad nie dotarlo?

    Na to nie odpowiedziałeś:
    Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajkują.
    W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować gdzie indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z kolei wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ... mogą co najwyżej zwinąć interes.
    O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam nie masz pojęcia, co piszesz.


    A jest to jak najbardziej na temat.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 15:06
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Serioo? Nadal nie zrozumiales, ze juz dawno zrezygnowalem z proby "n-tego
    > " napi
    > > sania Ci o co kaman skoro dotad nie dotarlo?
    >
    > Na to nie odpowiedziałeś:
    > Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajkują.
    > W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować gdzie
    > indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z kolei
    > wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ... mogą
    > co najwyżej zwinąć interes.
    > O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam nie mas
    > z pojęcia, co piszesz.

    >
    > A jest to jak najbardziej na temat.

    Po pierwsze, za ch., wafla nie widze w tych zdaniach ani jednego pytającego (to tak btw. zarzucania mi analfabetyzmu).

    Po drugie, w dzisiejszej rzeczywistości (teoretycznie) nie musza, bo (teoretycznie) moga sie zawinac do innego kraju i tam wykorzystywac ludzi.

    Po trzecie, jest to troche teoretyczna opcja, bo chyba nie ma wielu tanszych (w zakresie pracy) krajow, gdzie szybko mzna by produkcje przeniesc - to tez kosztuje.

    Po czwarte - chodzi o to - I TO JEST CLUE KTOREGO NIE JESTES WSTANIE POJAC (albo udajesz) NIE WIEM DLACZEGO - nie ma takiej potrzeby. Moga zaplacic ludziom wiecej, moga miec zyski, ceny nie musza wzrastac.

    Kolezanka pracuje w siecowce jednej z popularnych w galeriach marek.
    Przypadkiem trafily w jej rece faktury zakupu - i to nie od farbyki, tylko spokli, ktora jest "po drodze" - oczywiscie wlasciel ten sam.
    Koszulka na wieszaku 75 zl - 100 zl - cena na fakturze 6 - 8 zl (+/- bo przelicznik, itd).

    A zapewne spolka, ktora posreniczy, zaplacila jeszcze mniej, nie liczac realnych kosztow produkcki.
    Zstawiajac to teraz z obrotami i zyskami takich spolek, ktore publikuja wydaje mi sie, ze jest sporo miejsca na "kompromis" czyli uczciwsza place, wlasny zarobek i nie zdziranie z klientow.

    Naprawde tego przekazu nie kumasz od pierdyliarda postów?

    A to, ze nie chce (bo ekonomia) i sie bronia to oczywiste i tez tlumaczyc mi tego nie musisz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • galtomone 16.01.19, 15:07
    Masz juz wreszcie teskt jasno oznaczony jako odpowiedz?
    Przestales sie czuc zagubiony co do przekazywanych tresci?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 16.01.19, 16:19
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > galtomone napisał:
    > >
    > > > Serioo? Nadal nie zrozumiales, ze juz dawno zrezygnowalem z proby "
    > n-tego
    > > " napi
    > > > sania Ci o co kaman skoro dotad nie dotarlo?
    > >
    > > Na to nie odpowiedziałeś:
    > > Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajk
    > ują.
    > > W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować
    > gdzie
    > > indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z
    > kolei
    > > wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ..
    > . mogą
    > > co najwyżej zwinąć interes.
    > > O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam n
    > ie mas
    > > z pojęcia, co piszesz.

    > >
    > > A jest to jak najbardziej na temat.
    >
    > Po pierwsze, za ch., wafla nie widze w tych zdaniach ani jednego pytającego (to
    > tak btw. zarzucania mi analfabetyzmu).

    Twój analfabetyzm jest nadal aktualny, bo nie rozumiesz słowa "odpowiedź".
    Otóż odpowiedź wcale nie musi być na pytanie.
    Posłuchaj jakichś newsów w telewizji - tam cały czas ktoś "odpowiedział", mimo że nikt go nie pytał.

    > Po drugie, w dzisiejszej rzeczywistości (teoretycznie) nie musza, bo (teoretycz
    > nie) moga sie zawinac do innego kraju i tam wykorzystywac ludzi.

    Analfabetyzmu ciąg dalszy.
    To właśnie JA napisałem, że mogą się zawinąć (jeżeli nie muszą płacić więcej), a ty mi tłumaczysz, że mogą się zawinąć.

    > Po trzecie, jest to troche teoretyczna opcja, bo chyba nie ma wielu tanszych (w
    > zakresie pracy) krajow, gdzie szybko mzna by produkcje przeniesc - to tez kosz
    > tuje.

    I to jest właśnie ta sprzeczność - skoro nie ma tańszych lub minimalnie droższych, to nieprawdą jest to, co napisałeś, że nie muszą płacić więcej.
    Albo muszą, bo to się i tak opłaci, albo nie muszą ale wtedy się wyniosą.

    > Po czwarte - chodzi o to - I TO JEST CLUE KTOREGO NIE JESTES WSTANIE POJAC (alb
    > o udajesz) NIE WIEM DLACZEGO - nie ma takiej potrzeby. Moga zaplacic ludziom wi
    > ecej, moga miec zyski, ceny nie musza wzrastac.

    Księgowych nie obchodzi aspekt "czy można więcej". Mogą też płacić więcej za wynajem biur albo za leasing floty, ew. więcej po prostu płacić pracownikom. Tu wygrywają liczby - skoro można tak tanio, to więcej nie zapłacą.
    Dlaczego teraz więcej płacą pracownikom, i to fizycznym i niskokwalifikowanym (operatorzy wózków widłowych są poszukiwani, magazynierzy, sprzedawcy)? Bo ich potrzebują, a nie dlatego, że mają dobre serce.
    A że mogliby płacić więcej, to oczywiste - w końcu nie jadą na prawie zerowej marży. Chciałeś tu błysnąć jakimiś odkryciami, które w dodatku miałyby być trudne do zrozumienia?

    > A to, ze nie chce (bo ekonomia) i sie bronia to oczywiste i tez tlumaczyc mi te
    > go nie musisz.

    Więc jak tyle rozumiesz, to wróćmy do pytania na początku, na które też sprzecznie odpowiedziałeś (raz że nie wiadomo, a raz, że oczywiście):
    Jak wszyscy przestaną "przykładać ręce do cierpienia", to tym ludziom się polepszy?

    Otóż wg mnie to niestety nie jest nasz interes.
    Mogą sami się zorganizować, skoro im tak zależy. Zadymę już zrobili - a nie powinni zacząć od zwykłego strajku? Gdzie ich rząd wybrany przez obywateli? Dlaczego pozwala na takie warunki pracy i płacy?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 20:46
    Przeczytaj o co prosiles - wyraznie domagales sie odpowiedzi NA PYTANIE.
    A skoro ja dostales to czytaj punkt po punkcie ze slowniek (widac slowo "teoretycznie" tez jest dla ciebie za trudne) az zrozumiesz.

    A teraz co do kolejnego pytania:
    "Jak wszyscy przestaną "przykładać ręce do cierpienia", to tym ludziom się polepszy?"

    Owszem, jak wszyscy przestaniemy przykladac rece do cierpienia innych ludzi to sie polepszy. I tyczy sie to nie tylko Bangladeszu ale naszego wspolnego bytowanie w ogole.

    "Otóż wg mnie to niestety nie jest nasz interes."

    A wg mnie jest.
    Wszyscy bez wzgledu na kraj, kolor skory, religie i wiele innych spraw mamy tez dosc sporo rzeczy wspolnych i bardzo podstawowych.
    Byc moze nadejcie kiedys dzien, ze bedzie to prawda oczywista nawet dla ciebie, ze tak jesk toim interesem powinno byc czy sasiad bije swoje dzieci, tak i los ludzi na koncu swiata nie powinien nam byc obojetny.

    Nie sadze zatem bysmy doszli do konsensusu.
    I pozwol, ze pozostane przy swoim zdaniu w tym zakresie.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 17.01.19, 11:39
    galtomone napisał:

    > Przeczytaj o co prosiles - wyraznie domagales sie odpowiedzi NA PYTANIE.

    Przejrzałem do góry posty i nic tam o pytaniu nie było. Chyba że o innym, bo tego, co zacytowałem, nie nazywałem pytaniem.
    Zresztą - dawaj link i cytat, gdzie domagałem się odpowiedzi NA PYTANIE.

    > "Jak wszyscy przestaną "przykładać ręce do cierpienia", to tym ludziom się pole
    > pszy?"
    >
    > Owszem, jak wszyscy przestaniemy przykladac rece do cierpienia innych ludzi to
    > sie polepszy. I tyczy sie to nie tylko Bangladeszu ale naszego wspolnego bytowa
    > nie w ogole.

    Czyli jak koncerny stwierdzą "mamy to w dupie, więcej zapłacimy u siebie, ale przynajmniej pkb wzrośnie i jakieś ulgi dostaniemy" i wyniosą się z Bangladeszu, to wtedy im się polepszy?

    > "Otóż wg mnie to niestety nie jest nasz interes."
    >
    > A wg mnie jest.

    Wszystko fajnie, tylko że ja podałem uzasadnienie. Ty tylko przedstawiłeś swoją opinię.
    Skąd się wzięła? Pytanie retoryczne.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 11:53
    klemens1 napisał:

    > Czyli jak koncerny stwierdzą "mamy to w dupie, więcej zapłacimy u siebie, ale p
    > rzynajmniej pkb wzrośnie i jakieś ulgi dostaniemy" i wyniosą się z Bangladeszu,
    > to wtedy im się polepszy?

    Juz ci mowilem, ze operujesz wylacznie skrajnosciami.
    Ze swiadomego podejscia do tego jak sie nam wszyskim zyje mnie nie wynika to co napisales wyzej. Dlatego podtrzymuje - nie dojdziemy do konsensusu bo dla mnie to nie jest kwestia 0 / 1

    > > "Otóż wg mnie to niestety nie jest nasz interes."
    > >
    > > A wg mnie jest.
    >
    > Wszystko fajnie, tylko że ja podałem uzasadnienie. Ty tylko przedstawiłeś swoją
    > opinię.

    Brawo!

    > Skąd się wzięła? Pytanie retoryczne.

    To dobrze, bo odpowiedz na to, skad sie biora opinie na rozne tematy jest oczywista.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 17.01.19, 12:55
    galtomone napisał:

    > > Czyli jak koncerny stwierdzą "mamy to w dupie, więcej zapłacimy u siebie, ale p
    > > rzynajmniej pkb wzrośnie i jakieś ulgi dostaniemy" i wyniosą się z Bangladeszu,
    > > to wtedy im się polepszy?
    >
    > Juz ci mowilem, ze operujesz wylacznie skrajnosciami.
    > Ze swiadomego podejscia do tego jak sie nam wszyskim zyje mnie nie wynika to co
    > napisales wyzej.

    To ty stwierdziłeś, co się stanie. Ja pytam, co w przypadku, gdy będzie jednak inaczej (nie wiem, czy tak będzie).
    Sam zresztą raz piszesz że nie wiadomo a innym razem, że wszystko jest "oczywiste".
    Nie pamiętasz już, jak fabryki zamiast w Polsce budowano na Słowacji?

    > > > "Otóż wg mnie to niestety nie jest nasz interes."
    > > >
    > > > A wg mnie jest.
    > >
    > > Wszystko fajnie, tylko że ja podałem uzasadnienie. Ty tylko przedstawiłeś swoją
    > > opinię.
    >
    > Brawo!

    Czyli tradycyjnie - coś chlapniesz, ale uzasadnić nigdy nie potrafisz.
    BTW. Co z tym domaganiem się przeze mnie odpowiedzi na PYTANIE? Podaj linka, gdzie się tego domagałem. Niech chociaż raz miej rację. A no tak - wiesz ale nie powiesz ...



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 13:59
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Czyli jak koncerny stwierdzą "mamy to w dupie, więcej zapłacimy u s
    > iebie, ale p
    > > > rzynajmniej pkb wzrośnie i jakieś ulgi dostaniemy" i wyniosą się z
    > Bangladeszu,
    > > > to wtedy im się polepszy?
    > >
    > > Juz ci mowilem, ze operujesz wylacznie skrajnosciami.
    > > Ze swiadomego podejscia do tego jak sie nam wszyskim zyje mnie nie wynika
    > to co
    > > napisales wyzej.
    >
    > To ty stwierdziłeś, co się stanie. Ja pytam, co w przypadku, gdy będzie jednak
    > inaczej (nie wiem, czy tak będzie).
    > Sam zresztą raz piszesz że nie wiadomo a innym razem, że wszystko jest "oczywis
    > te".

    No to jeszcze raz. Jesli byloby wg Twojej wizji swiata. To owszem, nie bedzie im lepiej bo koncerny sie wyniosa.
    Tyle ze dla mnie ta wizja jest zla i nie o takim roziwazani pisze.
    Byc moze natrafiles w kilku wypowiedziach na nieznane ci slowo "kompromis" w tym wypadku "kompromis interesow". Sprawdz o co chodzi i juz bedziesz wiedziec, ze istnieje opcja na to by moglo sie tym ludziom polepszyc.

    > Nie pamiętasz już, jak fabryki zamiast w Polsce budowano na Słowacji?

    Pamietam. I co?

    > > > > "Otóż wg mnie to niestety nie jest nasz interes."
    > > > >
    > > > > A wg mnie jest.
    > > >
    > > > Wszystko fajnie, tylko że ja podałem uzasadnienie. Ty tylko przedst
    > awiłeś swoją
    > > > opinię.
    > >
    > > Brawo!
    >
    > Czyli tradycyjnie - coś chlapniesz, ale uzasadnić nigdy nie potrafisz.

    Bo ilez razy mozna pisac to samo?????

    > BTW. Co z tym domaganiem się przeze mnie odpowiedzi na PYTANIE? Podaj linka, gd
    > zie się tego domagałem. Niech chociaż raz miej rację. A no tak - wiesz ale nie
    > powiesz ...

    Teraz to mnie juz zgubiles, szczgolnie, ze Twoje pytania (jak sie czesto oazuje) nie sa pytaniami.
    Zatem o co pytasz tym razem?



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 15:12
    galtomone napisał:

    > > To ty stwierdziłeś, co się stanie. Ja pytam, co w przypadku, gdy będzie jednak
    > > inaczej (nie wiem, czy tak będzie).
    > > Sam zresztą raz piszesz że nie wiadomo a innym razem, że wszystko jest "oczywis
    > > te".
    >
    > No to jeszcze raz. Jesli byloby wg Twojej wizji swiata. To owszem, nie bedzie i
    > m lepiej bo koncerny sie wyniosa.

    Znowu nie pojmujesz.
    To nie jest moja wizja świata. Ja nie wiem, czy się wyniosą - ile razy trzeba ci to powtarzać.
    Za ty WIESZ, że się nie wyniosą.

    > Tyle ze dla mnie ta wizja jest zla i nie o takim roziwazani pisze.

    Wizja się ziści lub nie w zależności od sytuacji ekonomicznej, a nie w zależności od tego, czy ty ją uznajesz za złą i czy o niej piszesz.

    > Byc moze natrafiles w kilku wypowiedziach na nieznane ci slowo "kompromis" w ty
    > m wypadku "kompromis interesow". Sprawdz o co chodzi i juz bedziesz wiedziec, z
    > e istnieje opcja na to by moglo sie tym ludziom polepszyc.

    Czyli wg ciebie, jeżeli koncerny będą miały do wyboru: więcej płacić w Bangladeszu albo mniej w Laosie, to pozostaną w Bangladeszu?

    > > Nie pamiętasz już, jak fabryki zamiast w Polsce budowano na Słowacji?
    >
    > Pamietam. I co?

    To, że zdarza się czasami w historii ludzkości, że koncern wybiera tańsze miejsce do inwestycji. Bangladeszu to też dotyczy. Dlatego tam produkują, bo jest tanio. Jak się zrobi za drogo, to się tam raczej nie polepszy.

    > > Czyli tradycyjnie - coś chlapniesz, ale uzasadnić nigdy nie potrafisz.
    >
    > Bo ilez razy mozna pisac to samo?????

    W twoim przypadku w kółko piszesz, że piszesz to samo. Ale uzasadnienia nie podajesz.

    > > BTW. Co z tym domaganiem się przeze mnie odpowiedzi na PYTANIE? Podaj lin
    > ka, gd
    > > zie się tego domagałem. Niech chociaż raz miej rację. A no tak - wiesz al
    > e nie
    > > powiesz ...
    >
    > Teraz to mnie juz zgubiles, szczgolnie, ze Twoje pytania (jak sie czesto oazuje
    > ) nie sa pytaniami.
    > Zatem o co pytasz tym razem?

    Tradycyjnie nie masz pojęcia, o czym mowa. Tak trudno spojrzeć kilka wątków do góry?
    Zaczęło się od tego:

    Po pierwsze, za ch., wafla nie widze w tych zdaniach ani jednego pytającego (to
    tak btw. zarzucania mi analfabetyzmu).


    Jak już zrozumiałeś, że odpowiedź nie musi być na pytanie w sensie gramatycznym, to stwierdziłeś, że wyraźnie domagałem się odpowiedzi na pytanie:

    Przeczytaj o co prosiles - wyraznie domagales sie odpowiedzi NA PYTANIE.

    No to zacytuj, jak się domagałem. Przecież to trywialne - miej choć raz rację.
    Czy wywalisz się nawet na czymś tak prostym?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 15:36
    klemens1 napisał:

    > Za ty WIESZ, że się nie wyniosą.

    Nie wiem. Realnie szanse na to sa nie wielkie.
    Ale nie o to chodzi w dyskusji.

    Chodzi o to, czy moga zrobic cos, by bylo lepiej bez wynoszenia sie.

    > > Tyle ze dla mnie ta wizja jest zla i nie o takim roziwazani pisze.
    >
    > Wizja się ziści lub nie w zależności od sytuacji ekonomicznej, a nie w zależnoś
    > ci od tego, czy ty ją uznajesz za złą i czy o niej piszesz.

    Jest wiele rzeczy, ktore ekonomicznie nie maja sensu a sie ziszczaja. Chocby te zwiazane z ochrona klimatu nie mowiac juz o tym co robimy charytatywnie lub wlacznie dla lepszego samopoczucia a nie realnego zysku.
    > Czyli wg ciebie, jeżeli koncerny będą miały do wyboru: więcej płacić w Banglade
    > szu albo mniej w Laosie, to pozostaną w Bangladeszu?

    Nie. Wg mnie powinnismy doazyc do tego, by takich wyborow z czasem bylo coraz mniej.

    Naprawde - sporobj sprawdzic slowo KOMPROMIS.

    > > > Nie pamiętasz już, jak fabryki zamiast w Polsce budowano na Słowacj
    > i?
    > >
    > > Pamietam. I co?
    >
    > To, że zdarza się czasami w historii ludzkości, że koncern wybiera tańsze miejs
    > ce do inwestycji.

    Czasem?

    Inaczej, moze tym razem zrozumiesz.
    Sporoboj sbie przypomniec jak wygladal kapitalizm w XIX wieku i podejscie do praw pracowniczych na zachodzie i jak wyglada dzis.

    Nic sie nie zmienilo?

    Jak wygladala pozycja kobiety i jej prawa 200-300 lat temu i dzis.

    Nic sie nie zmienilo?

    Rozmawiamy i nie o tym co jest ale o zmianie , kierunku i powodach.

    Naprawde nie chce i sie juz 15 raz tulmaczyc tego samego innymi slowami, bo to zenujace zaczyna byc..>

    > Dlatego tam produkują, bo jest ta
    > nio. Jak się zrobi za drogo, to się tam raczej nie polepszy.

    Please, oszczedz mi swoich wiejskich madrosci bo z oczywistsciami nikt tu nie dyskutuje.
    To ciebie nadal omija znaczenie okreslen "kompromis interesow" itp.

    Ta dyskusja nie ma sensu, bo rozmawiamy o dwoch roznych sprawach.

    > > > Czyli tradycyjnie - coś chlapniesz, ale uzasadnić nigdy nie potrafi
    > sz.
    > >
    > > Bo ilez razy mozna pisac to samo?????
    >
    > W twoim przypadku w kółko piszesz, że piszesz to samo. Ale uzasadnienia nie pod
    > ajesz.

    No bo pisze, i juz sam saba jestem znudzony.

    > Tradycyjnie nie masz pojęcia, o czym mowa. Tak trudno spojrzeć kilka wątków do
    > góry?

    Wczesniej ci to poponawalem i nie pomogo. Co do tego o czym rozmawiamy, to jednak ty nie masz pojecia pitolac te swoje wiejskie filozofir, ze firmy produkuja tam gdzie taniej. Ameryke odkryles - BRAWO!!!!

    > Zaczęło się od tego:
    >
    > Po pierwsze, za ch., wafla nie widze w tych zdaniach ani jednego pytającego
    > (to
    > tak btw. zarzucania mi analfabetyzmu).

    >
    > Jak już zrozumiałeś, że odpowiedź nie musi być na pytanie w sensie gramatycznym
    > , to stwierdziłeś, że wyraźnie domagałem się odpowiedzi na pytanie:
    >
    > Przeczytaj o co prosiles - wyraznie domagales sie odpowiedzi NA PYTANIE.
    >
    > No to zacytuj, jak się domagałem. Przecież to trywialne - miej choć raz rację.
    > Czy wywalisz się nawet na czymś tak prostym?

    Tak samo jak wyzej... twierdzac, ze nie odpowiadam.

    Czujesz sie uzasadniony i odpowiedzany czy jeszcze chcesz cos wiedziec?
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 17.01.19, 17:42
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Za ty WIESZ, że się nie wyniosą.
    >
    > Nie wiem.

    I znowu zaprzeczasz sam sobie.
    A dopiero co pisałeś, że im się na pewno polepszy, jeżeli "nie będziemy się przykładać".
    Skoro koncerny mogą się wynieść, to może się Banglijczykom pogorszyć.

    > Chodzi o to, czy moga zrobic cos, by bylo lepiej bez wynoszenia sie.

    Technicznie mogą, ale pytam o co innego.

    > Jest wiele rzeczy, ktore ekonomicznie nie maja sensu a sie ziszczaja. Chocby te
    > zwiazane z ochrona klimatu nie mowiac juz o tym co robimy charytatywnie lub wl
    > acznie dla lepszego samopoczucia a nie realnego zysku.

    Nie w przemyśle odzieżowym.

    > > Czyli wg ciebie, jeżeli koncerny będą miały do wyboru: więcej płacić w Banglade
    > > szu albo mniej w Laosie, to pozostaną w Bangladeszu?
    >
    > Nie. Wg mnie powinnismy doazyc do tego, by takich wyborow z czasem bylo coraz mniej.
    >
    > Naprawde - sporobj sprawdzic slowo KOMPROMIS.

    Ty je lepiej sprawdź. Kompromis jest możliwy wtedy, gdy obie strony mają coś do stracenia.
    Jeżeli w Laosie okaże się taniej, to nie będzie kompromisu.

    > Inaczej, moze tym razem zrozumiesz.
    > Sporoboj sbie przypomniec jak wygladal kapitalizm w XIX wieku i podejscie do pr
    > aw pracowniczych na zachodzie i jak wyglada dzis.
    >
    > Nic sie nie zmienilo?

    Prawa? Więc niech w Bangladeszu je ustalą - przecież o tym pisałem.
    A skoro pisałem, to może byś sobie przypomniał, zamiast tłumaczyć mi to, co już pisałem.

    > > Zaczęło się od tego:
    > >
    > > Po pierwsze, za ch., wafla nie widze w tych zdaniach ani jednego pytaj
    > ącego
    > > (to
    > > tak btw. zarzucania mi analfabetyzmu).

    > >
    > > Jak już zrozumiałeś, że odpowiedź nie musi być na pytanie w sensie gramat
    > ycznym
    > > , to stwierdziłeś, że wyraźnie domagałem się odpowiedzi na pytanie:
    > >
    > > Przeczytaj o co prosiles - wyraznie domagales sie odpowiedzi NA PYTANI
    > E.

    > >
    > > No to zacytuj, jak się domagałem. Przecież to trywialne - miej choć raz r
    > ację.
    > > Czy wywalisz się nawet na czymś tak prostym?
    >
    > Tak samo jak wyzej... twierdzac, ze nie odpowiadam.

    Ty autentycznie nie wiesz, o czym mowa.
    Przypierdzieliłeś się do tego, że pisałem O PYTANIU. A nie o to, że pisałem, że nie odpowiedziałeś.
    Zacytuj, gdzie tak pisałem.
    Prosty test na sprawdzenie, czy ogarniesz prostą rzecz. Ciekawy jestem wyniku - na razie nie masz pojęcia, o co w ogóle chodzi. Jak zwykle zresztą.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 08:22
    Jak zaczniesz ogarniac wiecej niz pol zdnia na raz, to daj znac. Obecnie ta dyskusja juz calkiem nie ma sensu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 18.01.19, 09:48
    galtomone napisał:

    > Jak zaczniesz ogarniac wiecej niz pol zdnia na raz, to daj znac. Obecnie ta dys
    > kusja juz calkiem nie ma sensu.
    >

    Najlepiej to widać na przykładzie, gdzie przypierdzieliłeś się, że niby chciałem od ciebie odpowiedź na pytanie, nawet osobny post ze zmienionym tytułem zapodałeś, a teraz sam zapomniałeś, o co ci chodziło.

    I ktoś taki jak ty mówi mi, że mam ogarniać więcej niż pół zdania na raz.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:24
    Owszem

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 18.01.19, 11:50
    galtomone napisał:

    > Owszem
    >

    Żebyś ty jeszcze sam rozumiał, na co odpowiadasz ...



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 11:55
    Ja wiem - ale jak widzisz chce mi sie to ciagnac coraz mniej wiec odpowiadam tylko na to co nowego sie pojawia.
    Mielimy to samo juz chyba zbyt dlugo.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 18.01.19, 13:06
    galtomone napisał:

    > Ja wiem - ale jak widzisz chce mi sie to ciagnac coraz mniej wiec odpowiadam ty
    > lko na to co nowego sie pojawia.

    Przecież sam przyznałeś, że zapomniałeś o co ci chodziło z twoimi pretensjami o to, że pytałem o odpowiedź na pytanie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jeepwdyzlu 11.01.19, 18:15
    Bo Banglijczyk zgodzi się pracować odpowiednio tanio? A dlaczego się zgodzi? Bo żyje w chujowym kraju, gdzie lepszej pracy nie znajdzie.
    ---
    Nie wierzę, że to piszę, ale Klemens trafił w punkt!
    Brawo!

    J

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 11.01.19, 18:15
    NIe do końca masz racje.
    Jak sie okazało po sławetnym wypadku, to sie firmy nagle zorientowaly ze moga wymagac okreslonych warunkow zatrudnienia i sprawdzac warunki pracy w fabrykach (przynajniej teoretycznie - bo czy faktycznie tak robia, to nie wiem).

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jeepwdyzlu 11.01.19, 18:26
    Jak sie okazało po sławetnym wypadku, to sie firmy nagle zorientowaly ze moga wymagac okreslonych warunkow zatrudnienia i sprawdzac warunki pracy w fabrykach
    ---
    Hipokryzja.
    Bo czemu nie sprawdzać warunków emerytur? Służby zdrowia? Jakości powietrza?

    To pseudo działania pod zachodnią publikę w Tshirtach z Che. Zapłaciliby za tshircik 3 razy drożej?
    A Wy?
    Czemu telewizory takie tanie? Buty?
    Chętnie korzystacie z owoców globalizacji prawda? Więc te łzy tu są nieco krokodyle...

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 11.01.19, 18:30
    jeepwdyzlu napisał:

    > Hipokryzja.
    > Bo czemu nie sprawdzać warunków emerytur? Służby zdrowia? Jakości powietrza?

    Zaraz, chwila.
    Po pierwsze sprawdzamy - sami u siebie. Po drugie firma X ma wplyw na firme Y u ktorej zamawia a nie na calosc panstwa.
    Poza tym od czegos zmiane trzeba zaczac.
    Lepij nic nie robic?
    Zginelo 1100 osob... to co... machnac reka i zarzadac kolejnych dostaw za free, bo z powodu wypadku byly opoznienia?

    > To pseudo działania pod zachodnią publikę w Tshirtach z Che. Zapłaciliby za tsh
    > ircik 3 razy drożej?

    Nie wiem dlaczego teraz one sa tak drogie, biorac pod uwage cene wytworzenia, wiec nie.

    > A Wy?
    > Czemu telewizory takie tanie? Buty?
    > Chętnie korzystacie z owoców globalizacji prawda? Więc te łzy tu są nieco kroko
    > dyle...

    Wlasnie o tym mowie, ze nalezy pamietac co sie kryje za kolejna koszulka i glosno mowic, ze nie jest OK.

    Fair Trade w spozywce nie wzial sie z dobroci serca firm ale z ruchow konsumenckich.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 11.01.19, 12:30
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Przy okazji zwracam Twoja szanowna uwage na to, ze moze ktos tu odzyska p
    > race..
    > > .
    >
    > Póki co bezrobocie mamy niskie.
    >
    > > Budowanie dobrobytu na niewolniczej pracy i wyzysku nie powinno byc akcep
    > towane
    > > w XXI wieku.
    >
    > I na tym kończysz swój proces myślowy?
    > Co będzie, jak w Bangladeszu upadnie przemysł odzieżowy? Tym ludziom się poleps
    > zy?

    Nie, nie kończę. Po prostu nie mam na to łatwej i populistycznej odpowiedzi i recepty.
    Biorąc pod uwagę ceny na sklepowych półkach vs zarobki ludzi w Bangladeszu sądzę, że jest sporo miejsca na kompromis.

    > Zadaję ci to pytanie od dłuższego czasu i konsekwentnie je ignorujesz. Zamiast
    > tego mantrujesz w kółko to samo.

    Wskaż gdzie pytałes.
    Nie twierdze i nie twierdziłem, że jestem ekspertem i mam odp. na kązdy problem ludzkości.
    Pokazuje tylko co mi sie nie podoba.

    Ty zreszta tez nie wskazujesz żadnych rozwiązań poza pisaniem, z którego wynika, że to co mamy jest OK - bo przecież mogli by miec gorzej.

    Może by mieli gorzej a może, gdyby rozwój kraju wynikał z innych podstaw by nie mieli.
    Zatem Panie krytykancie... co Pan proponuje?




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 11.01.19, 15:31
    galtomone napisał:

    > > Co będzie, jak w Bangladeszu upadnie przemysł odzieżowy? Tym ludziom się polepszy?
    >
    > Nie, nie kończę. Po prostu nie mam na to łatwej i populistycznej odpowiedzi i r
    > ecepty.
    > Biorąc pod uwagę ceny na sklepowych półkach vs zarobki ludzi w Bangladeszu sądz
    > ę, że jest sporo miejsca na kompromis.

    A może wtedy bardziej się będzie opłacało płacić więcej u siebie? I Bangladesz padnie.

    > > Zadaję ci to pytanie od dłuższego czasu i konsekwentnie je ignorujesz. Za
    > miast
    > > tego mantrujesz w kółko to samo.
    >
    > Wskaż gdzie pytałes.

    Jak wszyscy przestaną "przykładać ręce do cierpienia", to tym ludziom się polepszy?


    > Ty zreszta tez nie wskazujesz żadnych rozwiązań poza pisaniem, z którego wynika
    > , że to co mamy jest OK - bo przecież mogli by miec gorzej.

    Nie wskazuję, bo wprost przyznaję się, że rozwiązania nie znam.
    Może firmom nie opłacałoby się sprowadzać ubrań z tak daleka i może podwyżki nie są uzasadnione ekonomicznie.
    To trochę jak z jazdą 200 km do tańszego mechanika - koszt paliwa też trzeba policzyć. Taki mechanik na zadupiu też musi cenę obniżyć, żeby zachęcić klientów.

    Ty się natomiast wypowiedziałeś, więc odpowiedz na proste pytanie: Przed globalizacją i przeniesieniem produkcji było tam lepiej? btw. widzę, że sam sobie to pytanie w końcu zadałeś.

    > Może by mieli gorzej a może, gdyby rozwój kraju wynikał z innych podstaw by nie
    > mieli.

    Więc trzeba było rozwijać kraj z "innych podstaw".
    Tak samo u nas mniej płaci się Ukraińcom, jak i na Zachodzie Polakom - liczy się nie tylko to, ile pracodawca jest w stanie zaoferować, lecz również to, za ile pracobiorca zgodzi się pracować. Taka jest ekonomia.

    > Zatem Panie krytykancie... co Pan proponuje?

    To nie jest tak, że jak coś chlapniesz bezmyślnie, a ja tego nie chlapnę, to ja mam się tłumaczyć w kwestii, którą poruszyłeś.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 11.01.19, 18:22
    klemens1 napisał:

    > Nie wskazuję, bo wprost przyznaję się, że rozwiązania nie znam.

    No to skoro tak, to skad wiesz, ze bedzie im gorzej jesli zaczniemy troche swiadomiej podchodzic do naszych zakupow i wymagac wiecej od firm, ktore nas obsluguja?

    > Może firmom nie opłacałoby się sprowadzać ubrań z tak daleka i może podwyżki ni
    > e są uzasadnione ekonomicznie.

    Moze tak, moze nie. Ja nie wiem
    Ty zas od razu stwiedziles, ze na pewno bedzie do dupy.

    > Ty się natomiast wypowiedziałeś, więc odpowiedz na proste pytanie: Przed glo
    > balizacją i przeniesieniem produkcji było tam lepiej?
    btw. widzę, że sam so
    > bie to pytanie w końcu zadałeś.

    Poniekad bylo. Tak jak u nas. Jak nie wiesz, ze jestes biedny to cie to tak nie boli.

    > > Może by mieli gorzej a może, gdyby rozwój kraju wynikał z innych podstaw
    > by nie
    > > mieli.
    >
    > Więc trzeba było rozwijać kraj z "innych podstaw".

    Ale im na to nie pozwolilismy i nie speecjalnie pozwalamy.

    > Tak samo u nas mniej płaci się Ukraińcom, jak i na Zachodzie Polakom - liczy si
    > ę nie tylko to, ile pracodawca jest w stanie zaoferować, lecz również to, za il
    > e pracobiorca zgodzi się pracować. Taka jest ekonomia.

    Tyle to i ja wiem. Tyle, ze mnie stan obecny nie pasuje co wiecej twierdze, ze za jakis czas doprowadzi do wielkiego wybuchu na swiecie.
    Chyba, ze (w co watpie) bogaty zachod przmysli co zrobic by to sie moglo krecic i nie tylko drobna swiatowa elita byla zadowolona.
    Zolte kamizelki w FR nie sa na ulicy z nudow.
    A ze swiat stal sie systemem naczyn polaczony i coraz wiecej kasy jest warte tyle co zapis ksiegowy i u coraz mniejszej liczby ludzi to chyba nie jest dobrze?

    > > Zatem Panie krytykancie... co Pan proponuje?
    >
    > To nie jest tak, że jak coś chlapniesz bezmyślnie, a ja tego nie chlapnę, to ja
    > mam się tłumaczyć w kwestii, którą poruszyłeś.

    Znaczy nic nie proponujesz.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jeepwdyzlu 11.01.19, 18:28
    Zolte kamizelki w FR nie sa na ulicy z nudow.
    ----
    Z nudów nie. Dla paru rubelków...

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 11.01.19, 18:39
    Ale te pare rubelkow by nie starczylo, gdyby ludzie czuli sie dostatnio i bezpiecznie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • kokosowy15 11.01.19, 21:00
    Tak, jak demonstracje Solidarności za parę dolarkow?
  • klemens1 12.01.19, 12:23
    galtomone napisał:

    > No to skoro tak, to skad wiesz, ze bedzie im gorzej

    Nie wiem - to ty twierdzisz, że będzie im lepiej.
    Tak, jak by przed globalizacją było tam już dobrze.

    > Ty zas od razu stwiedziles, ze na pewno bedzie do dupy.

    Zacytuj, gdzie tak stwierdziłem.

    > > Więc trzeba było rozwijać kraj z "innych podstaw".
    >
    > Ale im na to nie pozwolilismy i nie speecjalnie pozwalamy.

    Jakieś konkrety?

    > > > Zatem Panie krytykancie... co Pan proponuje?

    > > To nie jest tak, że jak coś chlapniesz bezmyślnie, a ja tego nie chlapnę, to ja
    > > mam się tłumaczyć w kwestii, którą poruszyłeś.
    >
    > Znaczy nic nie proponujesz.

    Dokładnie tak. Sprawdzam twoją propozycję - być może słuszną. Ale ją przynajmniej minimalnie uzasadnij. Bo lewackie pierniczenie to żadna sztuka - sztuką jest coś zrobić tak, żeby to faktycznie działało.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • kokosowy15 11.01.19, 20:54
    Nie! Taki jest kapitalizm. Silniejszy, mający większe zasoby ma władzę. Może narzucać swoją wolę słabszym. Niektórzy ze słabszych też by tak chcieli, stąd się biorą polscy zarządzający obcymi firmaml w Polsce, bardziej wredni od obcokrajowców. Stąd też się brali kapo w kacetach. Idąc tym tropem, silniejsze państwo ma prawo zająć slabsz, jeżeli mu się to opłaca. Zysk jest najważniejszy!
  • tbernard 12.01.19, 01:51
    > Więc trzeba było rozwijać kraj z "innych podstaw".
    > Tak samo u nas mniej płaci się Ukraińcom, jak i na Zachodzie Polakom - liczy si
    > ę nie tylko to, ile pracodawca jest w stanie zaoferować, lecz również to, za il
    > e pracobiorca zgodzi się pracować. Taka jest ekonomia.

    Taka jest ekonomia? Jeśli mówimy o ludziach przeciętnych i ich poziomie życia, to nie ekonomia a zwykły los kto gdzie się urodził. Jedni mieli pecha a inni szczęście. My jesteśmy teraz raczej po stronie tych szczęśliwszych, chociaż oczywiście nie dorównujemy krajom bardziej rozwiniętym.
    Ci ludzie nie zawinili w niczym, że znaleźli się w takiej sytuacji i praktycznie szans nie mają na polepszenie. No może poza jednym nie zawinili. Chodzi o mnożnik który mają jak za czasów "idźcie i rozmnażajcie się". Bangladesz ma chyba najwięcej ludzi przypadających na jednostkę powierzchni. Do tego jak się spojrzy na tabele, to ciągle ich przybywa. Cudów niestety nie ma.
  • jeepwdyzlu 12.01.19, 02:28
    Chujowo jest w Bangladeszu, bo mają państwowe marże na stacjach benzynowych.
    U nas też tak było. I też było chujowo.


    --
    YCDSOYA
  • tbernard 12.01.19, 13:13
    A w obozach koncentracyjnych tylko leniwym źle się wiodło. Pracowici nie mieli powodów do narzekań, bo przecież "Arbeit macht frei". Ludzie mieszkający w najbiedniejszych krajach są jak w obozie koncentracyjnym. Oni nie mogą ot tak powiedzieć: Jadę sobie do bogatszego kraju popracować, na przykład do USA. Za to młodzież z tych bogatych krajów może sobie zrobić coś co nazywa się gap year i pojeździć po całym świecie utrzymując się z prac dorywczych. Niby dlaczego na takich samych zasadach nie mieli by sobie podróżować i z prac dorywczych żyć obywatele Bangladeszu? Bo nie mają takiego fajowego pomysłu?
    W tym temacie ja mam podobne zdanie co galtom.
  • galtomone 11.01.19, 08:01
    Nie wiem, ale to trochę takie pytanie jak czy mozna robic cos zlego, skoro inni robia.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 11.01.19, 10:27
    galtomone napisał:

    > Nie wiem, ale to trochę takie pytanie jak czy mozna robic cos zlego, skoro inni
    > robia.

    Nie - pytanie dotyczyło czegoś zupełnie innego.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 11.01.19, 12:36
    Ale odpowiedź masz taka jak ja to rozumiem i jak mnie sie kojarzy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 11.01.19, 15:32
    Czyli standard - byle nie na temat.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 11.01.19, 18:23
    To twoja opinia. Ja ci swoj p. widzenia wylozylem dosc jasno. Jak go nie rozumiesz to juz twoj problem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 12.01.19, 12:24
    galtomone napisał:

    > To twoja opinia. Ja ci swoj p. widzenia wylozylem dosc jasno. Jak go nie rozumi
    > esz to juz twoj problem.
    >

    Nie twierdzę, że nie rozumiem twojego punktu widzenia.
    Po prostu zadałem pytanie, a ty odpowiedziałeś standardowo nie na temat.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 12.01.19, 14:31
    No to dla pewności - choc wydaje mi sie, ze moj p. widzenia dosc jasno odpowiada na twoje pytanie - powtorz z laski swojej.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 12.01.19, 15:24
    Jak wszyscy przestaną "przykładać ręce do cierpienia", to tym ludziom się polepszy?

    BTW. Umiesz używać polskich znaków?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 07:37
    Jest szansa, ze sie polepszy.

    Umiem, ale mi sie nie chce.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 14.01.19, 10:22
    galtomone napisał:

    > Jest szansa, ze sie polepszy.

    A jak tę szansę oszacowałeś? Jakiego algorytmu użyłeś, że do takich wniosków odnośnie tej szansy doszedłeś?

    > Umiem, ale mi sie nie chce.

    Czyli nie umiesz - bo mnie ja piszę je automatycznie, nie musi mi się chcieć ani nie chcieć.
    Postaraj się przynajmniej w używaniu mowy ojczystej nie być analfabetą, bo w rozumowaniu nikt już względem ciebie wielkich wymagań nie ma.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 11:20
    A widzisz gdzieś szacowanie?
    Zakładam tylko, że jesli ludzie zaczną działac nie tylko z myslą o własnej kieszeni, to trudno by innym było od tego gorzej.
    To chyba dosc oczywiste.

    To ta prosta logika na która sie powolujesz.

    A moj komputer ich automatycznie nie pisze. Jakbys sie zastanowil, to bys moze skumal, ze ludzie maja tez inne urzadzenia niz telefon.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 14.01.19, 12:24
    galtomone napisał:

    > A widzisz gdzieś szacowanie?
    > Zakładam tylko, że jesli ludzie zaczną działac nie tylko z myslą o własnej kies
    > zeni, to trudno by innym było od tego gorzej.

    A to ciekawe. Czyżbyś nie wiedział, że to właśnie chęć zysku napędza gospodarkę?
    Np. jak gdzieś upadnie jakiś zakład produkcyjny, to zatrudnionym tam ludziom raczej lepiej nie jest.

    > A moj komputer ich automatycznie nie pisze. Jakbys sie zastanowil, to bys moze
    > skumal, ze ludzie maja tez inne urzadzenia niz telefon.

    Facet, to ty w ogóle bredzisz?
    Ja na tym forum tylko z komputera piszę i też automatycznie mi ów komputer polskich znaków nie wstawia.
    Naprawdę przerasta cię naciśnięcie tego ALT-a co jakiś czas? Po jakimś czasie robi się to bezwiednie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 12:46
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > A widzisz gdzieś szacowanie?
    > > Zakładam tylko, że jesli ludzie zaczną działac nie tylko z myslą o własne
    > j kies
    > > zeni, to trudno by innym było od tego gorzej.
    >
    > A to ciekawe. Czyżbyś nie wiedział, że to właśnie chęć zysku napędza gospodarkę
    > ?

    Wiem, ale czyzbys nie wiedzial, że ludzkość juz wie i ta chęć zysku nie moze być slepa?

    > Np. jak gdzieś upadnie jakiś zakład produkcyjny, to zatrudnionym tam ludziom ra
    > czej lepiej nie jest.

    Serio???? No patrz jaki ty swiatly jestes.

    BTW: zwroce twoja szanowa uwage na fakt, ze nie bez przyczyny pojawiaja sie na swiecie dyskusje, opracowania, badania i realne eksperymenty dotyczace dochodu gwarantowanego. To wlasnie czesc tej swiadomosci, ze obecny kierunek prowadzi nas do nikad.

    > > A moj komputer ich automatycznie nie pisze. Jakbys sie zastanowil, to bys
    > moze
    > > skumal, ze ludzie maja tez inne urzadzenia niz telefon.
    >
    > Facet, to ty w ogóle bredzisz?
    > Ja na tym forum tylko z komputera piszę i też automatycznie mi ów komputer pols
    > kich znaków nie wstawia.

    > Naprawdę przerasta cię naciśnięcie tego ALT-a co jakiś czas? Po jakimś czasie r
    > obi się to bezwiednie.

    A mnie sie nie chce i nie mam wyrobionego automatyzmu. A robi sie to bezwiednie i automatycznie tylko wtedy gdy po pierwsze ma sie taka potrzebe/przymus. Ja nie mam ani tego, ani tego.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 14.01.19, 14:37
    galtomone napisał:

    > > A to ciekawe. Czyżbyś nie wiedział, że to właśnie chęć zysku napędza gospodarkę?
    >
    > Wiem, ale czyzbys nie wiedzial, że ludzkość juz wie i ta chęć zysku nie moze by
    > ć slepa?

    A na czym ta "ślepość" ma polegać?
    Koncernów nie ma - jest chujnia.
    Są - jest lepiej.
    Wolny wybór.

    > > Np. jak gdzieś upadnie jakiś zakład produkcyjny, to zatrudnionym tam ludziom ra
    > > czej lepiej nie jest.
    >
    > Serio???? No patrz jaki ty swiatly jestes.

    No widzisz - czegoś się nauczyłeś.

    > > Facet, to ty w ogóle bredzisz?
    > > Ja na tym forum tylko z komputera piszę i też automatycznie mi ów komputer pols
    > > kich znaków nie wstawia.
    >
    > > Naprawdę przerasta cię naciśnięcie tego ALT-a co jakiś czas? Po jakimś czasie r
    > > obi się to bezwiednie.
    >
    > A mnie sie nie chce i nie mam wyrobionego automatyzmu.

    Czyli nie umiesz. Bo to żadna sztuka. Wystarczą MINIMALNE chęci.
    I tacy jak ty chcą polepszać świat, a są zbyt ciency, by poprawnie we własnym języku pisać ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 14:40
    Tak (to a propos wnioskow z dupy) inne umiem a tego nie. Brawo.
    W tym zakresie nie mam nawet minimalnych.

    Co do reszty, szkoda czasu. Albo udajesz, ze nie rozumiesz, albo faktycznie nie rozumiesz.
    Jesli to drugie, to ja sie juz poddaje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 14.01.19, 14:53
    galtomone napisał:

    > Tak (to a propos wnioskow z dupy) inne umiem a tego nie. Brawo.
    > W tym zakresie nie mam nawet minimalnych.

    Co to za bełkot?
    Jakie "inne umiesz"?

    Minimalnych zapewne chęci nie masz żeby ALT-a nacisnąć. A trudność tego jest porównywalna z podnoszeniem klapy od kibla. Też ci się nie chce?
    Bo de facto zasrywasz tu forum tym gimbastycznym stylem bezogonkowym.

    > Co do reszty, szkoda czasu. Albo udajesz, ze nie rozumiesz, albo faktycznie nie
    > rozumiesz.
    > Jesli to drugie, to ja sie juz poddaje.

    Ale ty nie masz analizować, czy ja rozumiem, czy nie.
    Przedstaw swoje argumenty.
    Ja swoje przedstawiłem.

    Lepiej, żeby koncerny się wyniosły?
    Jeżeli nie lepiej, to i tak powinni się cieszyć.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 17:37
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Tak (to a propos wnioskow z dupy) inne umiem a tego nie. Brawo.
    > > W tym zakresie nie mam nawet minimalnych.
    >
    > Co to za bełkot?
    > Jakie "inne umiesz"?

    Te z literkami, wiesz? Te umiem, a ALT nie umiem. Brawo, wnioskowanie na 5+

    > Minimalnych zapewne chęci nie masz żeby ALT-a nacisnąć.

    Ale jakie "zapewne" przeciez ci wyraznie napisalem,, ze mi sie nie chce. A ty usilujesz wniskowac ... kolejne 5+

    > A trudność tego jest po
    > równywalna z podnoszeniem klapy od kibla. Też ci się nie chce?

    Chce mi sie.

    > Bo de facto zasrywasz tu forum tym gimbastycznym stylem bezogonkowym.

    I co? Przestaniesz mi odpowiadac.... O rany!

    > > Co do reszty, szkoda czasu. Albo udajesz, ze nie rozumiesz, albo faktyczn
    > ie nie
    > > rozumiesz.
    > > Jesli to drugie, to ja sie juz poddaje.
    >
    > Ale ty nie masz analizować, czy ja rozumiem, czy nie.
    > Przedstaw swoje argumenty.

    Przedstailem, skoro nie docieraja - podobjie jak te w kwestii klawiatury i usilujesz sie domyslac czy mnie sie nie chce to napisalem. Szkoda mojego czasu. Napisalem co mialem napisac. Jak nie rozumiesz, to zgodnie z twoja logika, to twoj problem.
    Dla mnie to nie jest klopot.

    > Ja swoje przedstawiłem.

    Acha...

    > Lepiej, żeby koncerny się wyniosły?

    Only 0 & 1? Patrz wyzej. Na to pytanie te juz padla odpowiedz.

    > Jeżeli nie lepiej, to i tak powinni się cieszyć.

    Brawo Ty. Obys ty sie kiedys cieszyc podobnie nie musial.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 14.01.19, 20:21
    galtomone napisał:

    > > > Tak (to a propos wnioskow z dupy) inne umiem a tego nie. Brawo.
    > > > W tym zakresie nie mam nawet minimalnych.
    > >
    > > Co to za bełkot?
    > > Jakie "inne umiesz"?
    >
    > Te z literkami, wiesz? Te umiem, a ALT nie umiem. Brawo, wnioskowanie na 5+

    Facet, skonstruuj jakoś pełne zdanie po polsku. Nawet bez literek z ogonkami, skoro taki z ciebie analfabeta.

    > > Bo de facto zasrywasz tu forum tym gimbastycznym stylem bezogonkowym.
    >
    > I co? Przestaniesz mi odpowiadac.... O rany!

    Po prostu piszę, że jesteś niczym niedorozwinięty gimb. Ale oczywiście - MASZ PRAWO.

    > > Lepiej, żeby koncerny się wyniosły?
    > > Jeżeli nie lepiej, to i tak powinni się cieszyć.
    >
    > Brawo Ty. Obys ty sie kiedys cieszyc podobnie nie musial.

    A co tu ma do rzeczy, czy ja się będę cieszył czy nie? Piszemy tu o Bangladeszu, nie o mnie. Ew. o twoim analfabetyzmie - bo potrzebujesz wielkiego wysiłku, by polskie znaki stosować.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • qqbek 10.01.19, 11:48
    Ano smutna.
    Dodatkowo powodująca pauperyzację dziennikarzy.
    Nie dość, że artykuł przepisany za DW, to jeszcze niezbyt wiernie :P

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • nazimno 10.01.19, 12:00
    I "DW" to jest niemieckie zrodlo o podobnym charakterze propagandowym
    jak historyczne juz wydania "Kraju Rad" albo "Ameryki".

    Gdy zas chodzi o detale, to powinni byli zajac sie swoimi wlasnymi, niemieckimi sieciami handlowymi,
    ktore zaangazowane sa intensywnie w wykorzystywaniu dramatycznych roznic cen pomiedzy zakupem
    a cenami detalicznymi w tych sieciach w Niemczech.

    I na koniec - gazetowy (GW) stazysta powinien zostac skierowany do obslugi mopa.


  • jeepwdyzlu 11.01.19, 18:12
    powinni byli zajac sie swoimi wlasnymi, niemieckimi sieciami handlowymi,
    ktore zaangazowane sa intensywnie w wykorzystywaniu dramatycznych roznic cen pomiedzy zakupem
    a cenami detalicznymi w tych sieciach w Niemczech.
    ----
    Pojebało Cię?
    To się nazywa kapitalizm. Tanio kupujesz, drożej sprzedajesz.
    Przy okazji raczysz wyjaśnić definicję DRAMATYZMU marż?

    Qrwa mamy wysyp ekonomistów mądrych inaczej...



    --
    YCDSOYA
  • galtomone 11.01.19, 18:27
    jeepwdyzlu napisał:

    > To się nazywa kapitalizm. Tanio kupujesz, drożej sprzedajesz.

    To nie jest kapitalizm, tylko placa za prace, ktora jest sprzedaz. Problem polega na tym, ze od dawna oczekiwania zyskow i gromadzenie kapitalu czy spekulacje przkroczyly granice zdrowego rozsadku.

    A ze w to podobno kapitalizm a w tym nie ma nic za darmo, to rachunek za taka polityke gospodarcza w koncu spoleczenstwa "wrogom ludu" ktore ktos im wskaze zostanie wystawiony.

    Jak ktos lubi umierac, ze swiadomosci, ze umiera z mld $$$ na koncie to coz poradzic...


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 11.01.19, 21:08
    Nie wiem w czym Ty masz problem?
    Z praca ludzka i towarami jest tak samo..... Jest kupujacy i sprzedajacy. Sprzedajacy sprzeda jedynie za tyle za ile kupujacy zgadza sie kupic....
    I to samo kosztuje roznie w zaleznosci od miejsca... NAwet prostytutki na jedym krancu miasta moga sie sprzedac drozej niz w innym... i to tylko dlatego ze sa chetni zaplacic wiecej akurat za to i akurat tutaj...

    I nic w tym dziwnego ze latwiej umierac kiedy sie zostawia po sobie kase a nie dlugi....
    A czy tej kasy jest "duzo" czy "malo" to juz pojecie wzgledne.

  • kokosowy15 11.01.19, 21:12
    Łatwiej? Sądzę, że bardziej szkoda, więc trudniej...
  • galtomone 12.01.19, 09:17
    engine8 napisał(a):

    > Nie wiem w czym Ty masz problem?

    To jakby jasne patrzac co piszesz.

    Juz tlumacze.
    Od zarania dziejów ludzkosc, przechodzla przez rozne fazy ustrojow spolecznych.
    Czas moze zaczac siadomie i w skali swiata zaczac rozmawiac o tym co jest.
    Ale nie tylko przez naukowcow ekonomistow ale sproawdzaic dyskusje "pod strzechy".

    To, ze kapitalizm ma duze problemy chyba wszyscy widzimy.
    Nie wiem, moze wytrzyma to jeszcze 20 lat... moze 50.. ale nie da sie utrzymac stalego wzrostu roznoczesnie z ubozeniem ludzi, coraz wiekszym rozwarstwieniem, ktore dotyka coraz wiekszej liczby ludzi, gormadzeniem coraz wiekszego kapitalu przez coraz wezsza grupe ludzi. Szczegolnie, ze od drugiej strony pukaja zmiany klimatyczne i glod dla najbiedniejszych.

    Chyba lepiej "reformowac" i zmieniac by ludzkosc mogla z tego odniesc korzysc niz udawac, ze wszystko jest OK i czekac na globalna rewolucje/wojne.

    > Z praca ludzka i towarami jest tak samo..... Jest kupujacy i sprzedajacy. Sprze
    > dajacy sprzeda jedynie za tyle za ile kupujacy zgadza sie kupic....

    Nie jest. To zbyt duze uproszczenie. Ale rozumiem, ze glosowales na Trumpa i tak rozumiesz swiat.

    Praca jest bowiem towarem pierwszej potrzeby bys mogl przezyc i nie glodowac. Innymi slowy w niektorych okoliczonasciach mozesz olac sprzedajacego i nie kupic nowego TV/auta jesli czujesz, ze cie wykorzystuje.
    Ale w przypadku pracy nie masz wyjscia, bo chcesz miec cokolwiek, zeby choc przez kilka dni miec na jedzenie.

    > I to samo kosztuje roznie w zaleznosci od miejsca... NAwet prostytutki na jedy
    > m krancu miasta moga sie sprzedac drozej niz w innym...

    Coz za sensowny i na miejscu przyklad.

    > I nic w tym dziwnego ze latwiej umierac kiedy sie zostawia po sobie kase a nie
    > dlugi....

    Latwiej??? Umiera sie tak samo.

    > A czy tej kasy jest "duzo" czy "malo" to juz pojecie wzgledne.

    Moze i wzgledne, ale mozna z dosc duza doza prawdopodobienstwa pytajac paru mln ludzi na swiecie ustalic progi - duzo, bardzo duzo, bajońsko duzo, itd... W pewnym momencie gromadzenie kapitału naprawde nie ma zadnego sensu i zadnej racjonalej argumentacji.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • tbernard 12.01.19, 12:54
    Wy rozmawiacie różnymi językami.
    To tak jakby dumnego myśliwego, który zabił ostatnie zwierze danego gatunku przekonywał ekolog, że to złe co zrobił. A myśliwy tego nie pojmie, bo jak to, przecież zapłacił za broń i zapłacił za prawo do polowania i strzelania na co ma ochotę i dokonał czegoś, czego już żaden myśliwy nie dokona. Pewnie ten ekolog zazdrości mu sukcesu.
  • galtomone 12.01.19, 14:32
    Coś w tym jest co piszesz....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • engine8 12.01.19, 17:59
    No masz racje - mysliwy mial raacje i prawo a ekolog sie opamietal dopiero kiedy ostatniego zwierza zabito? A co wczesniej robil? Czekal az ktos to za niego zalatwi? A dlaczego nie rozmawial z tym kto wydaje pozwolenie na odstrzaly?
    I teraz jego przekonania na co sie komu przydadza?
    No tak ekolog czekal ze ktos za niego wzytko zrobi a sami nic nie robil az bylo za pozno i teraz ma pretensje do kogo?
  • jeepwdyzlu 12.01.19, 15:52
    ale nie da sie utrzymac stalego wzrostu roznoczesnie z ubozeniem ludzi, coraz wiekszym rozwarstwieniem, ktore dotyka coraz wiekszej liczby ludzi, gormadzeniem coraz wiekszego kapitalu przez coraz wezsza grupe ludzi.
    ----
    Od 1945 nie było większej wojny.
    Ilość ludzi się potroiła, a ilość głodnych zmalał do ok 1% populacji . Czas życia wydłużył się o dekady. Biedne kraje jak Chiny, Brazylia czy Indie mają wyzszy poziom technologii niż my, w Polsce.
    Ergo: pierdolisz galtom. Świat ma się doskonale, coraz lepiej a od kapitalizmu nic madrzejszego nie istnieje. Owszem, mamy kryzys.
    W Europie
    Bo w dupach się nam przewraca- vide kamizelki.
    A my? Od 89 zrobiliśmy skok największy od Kazimierza Wielkiego a ty qrwa niezadowolony 😞

    --
    YCDSOYA
  • kokosowy15 12.01.19, 17:06
    Francuzi (niektórzy) mówili to samo podczas gdy inni Francuzi obcinali łeb krolowi. Carowi na początku XX wieku też się wydawało, że lepiej już być nie może.
  • klemens1 12.01.19, 17:44
    kokosowy15 napisał(a):

    > Francuzi (niektórzy) mówili to samo podczas gdy inni Francuzi obcinali łeb krol
    > owi. Carowi na początku XX wieku też się wydawało, że lepiej już być nie może.

    No i jaki z tego wniosek?
    Że jak jest dobrze, to jest to najlepszy objaw upadku?

    Zjeep ma tu rację - tak dobrze na świecie jeszcze nie było.
    A w Bangladeszu, zanim nastał ten zgniły kapitalizm, to - pytam się ponownie - eldorado było?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 12.01.19, 18:31
    klemens1 napisał:

    > A w Bangladeszu, zanim nastał ten zgniły kapitalizm, to - pytam się ponownie -
    > eldorado było?

    Akurat w wersji Bangladesz kapitalizm jest zgniły. I czy fakt że nie było tam eldorado usprawiedliwia okradanie ludzi czy traktowanie ich jak niewolników?

  • jeepwdyzlu 12.01.19, 19:49
    . I czy fakt że nie było tam eldorado usprawiedliwia okradanie ludzi czy traktowanie ich jak niewolników?
    ---
    Ale to nie nasz problem.
    Sądzisz, że w Bangladeszu martwia się np o oensje naszych nauczycieli?
    Tam mieszka 170 mln ludzi niech sobie sami żyją...

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 14.01.19, 11:09
    jeepwdyzlu napisał:

    > . I czy fakt że nie było tam eldorado usprawiedliwia okradanie ludzi czy trakto
    > wanie ich jak niewolników?
    > ---
    > Ale to nie nasz problem.

    Ja takiego podejscia nie akceptuje.
    Ono jest identyczne z tym - jak pale w smieci u siebie w piecu to mnie nie smierdzi tylko sasiadom 5 km dalej. Nie moj problem.

    > Sądzisz, że w Bangladeszu martwia się np o oensje naszych nauczycieli?

    Nie ma to zadnego znaczenia i nie jest tu usprawieldiwienie do tego, bo zaawansowany technologicznie "zachod" i elity swiata umyslowe i kapitalowe mialy wszystko w dupie.

    > Tam mieszka 170 mln ludzi niech sobie sami żyją...

    Nie maja chleba? Ciastka niech jedza...




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 13.01.19, 21:03
    samspade napisał:

    > > A w Bangladeszu, zanim nastał ten zgniły kapitalizm, to - pytam się ponownie -
    > > eldorado było?
    >
    > Akurat w wersji Bangladesz kapitalizm jest zgniły. I czy fakt że nie było tam e
    > ldorado usprawiedliwia okradanie ludzi czy traktowanie ich jak niewolników?

    Usprawiedliwia, o ile zignorowanie ich spowodowałoby, że byłoby im jeszcze gorzej.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 14.01.19, 09:05
    To żadne usprawiedliwienie. Bo gdyby im płacić uczciwie czy traktować ich ludzi było by im lepiej.
  • klemens1 14.01.19, 10:27
    Uczciwa płaca to taka, na którą pracownik się dobrowolnie zgadza. Takie są prawa ekonomii i działają one w każdym wszechświecie tak samo.
    A twoja "logyka" to błędne koło, bo zawsze można płacić więcej i wtedy pracownikowi byłoby lepiej.
    A skoro żyje się w chujowym kraju, gdzie trzeba pracować za gówniane pieniądze, to może to wina tego kraju, a nie koncernów? I piszę tu ogólnie, nie tylko o Bangladeszu. U nas jest podobnie, tylko skala inna.

    Jeszcze co do traktowania - miało być pewnie "traktować ich jak ludzi". A czy oni są na liście płac koncernów, że one ich źle traktują?


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 11:18
    klemens1 napisał:

    > Uczciwa płaca to taka, na którą pracownik się dobrowolnie zgadza.

    Pracownik dobrowolnie to sie zgadza na cos, gdy ma jakakowiel sile negocjacji.
    Jak widzisz po tym co sie dzieje na świecie, takie waskie liberalne podejscie przestaje sie sprawdzac.


    > Takie są praw
    > a ekonomii i działają one w każdym wszechświecie tak samo.

    No wlasnie. Skoro sie na nie powolujesz, to wiesz, ze negocjowac to sobie mozna teraz w PL rozne sprawy (a i to nie zawsze). Jak jest bieda i bezrobocie to mozesz sobie negocjowac sam ze soba ale nie warunki pracy.

    Nie udawaja, ze nie rozumiesz tych praw ekonomii na ktore sie powolujesz.

    Poza tym po to mamy rozum, empatie i jakies wartoci (podobno chrzejscijanskie) by ekonomia nie musiala byc slepa.
    Wolno nam przeciez swiadomie dzialac tak, zeby celowac w jakis kompromis jak najlepszy dla wszystkich stron. Ale zainteresowana musi byc tym strona silniejsza.

    > A twoja "logyka" to błędne koło, bo zawsze można płacić więcej i wtedy pracowni
    > kowi byłoby lepiej.
    > A skoro żyje się w chujowym kraju, gdzie trzeba pracować za gówniane pieniądze,
    > to może to wina tego kraju, a nie koncernów? I piszę tu ogólnie, nie tylko o B
    > angladeszu. U nas jest podobnie, tylko skala inna.

    Załużmy, że masz racje. Co pronujesz?
    "Obrazic" sie na inwestycje z zewnątrz i sami sobie zbudujmey potege gospodarczą?
    Czy moze masz jakis inny cudówny sposób?

    > Jeszcze co do traktowania - miało być pewnie "traktować ich jak ludzi". A czy o
    > ni są na liście płac koncernów, że one ich źle traktują?

    Nie udawaj idioty.... Chyba, że chcesz by tak Cie traktować.
    Nie, nie sa bezpośrednio. Własnie po to by mozna było mówic - "not my problem".
    Jak takie usprawiedliwienie Ci pasuje, to nie mamy o czym gadać.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 14.01.19, 12:34
    galtomone napisał:

    > > Uczciwa płaca to taka, na którą pracownik się dobrowolnie zgadza.
    >
    > Pracownik dobrowolnie to sie zgadza na cos, gdy ma jakakowiel sile negocjacji.

    A jak nie ma, to ktoś go zmusza?

    > > A skoro żyje się w chujowym kraju, gdzie trzeba pracować za gówniane pieniądze,
    > > to może to wina tego kraju, a nie koncernów? I piszę tu ogólnie, nie tylko o B
    > > angladeszu. U nas jest podobnie, tylko skala inna.
    >
    > Załużmy, że masz racje. Co pronujesz?

    Na razie proponuję, byś zainwestował w słownik ortograficzny.
    A w temacie - skoro inni byli mądrzejsi i poszli do przodu, to teraz zbierają profity.
    Jak się dreptało w miejscu, to albo się zgadza na ich warunki albo się obraża i robi po swojemu. Wolna wola.

    > > Jeszcze co do traktowania - miało być pewnie "traktować ich jak ludzi". A czy o
    > > ni są na liście płac koncernów, że one ich źle traktują?
    >
    > Nie udawaj idioty.... Chyba, że chcesz by tak Cie traktować.
    > Nie, nie sa bezpośrednio. Własnie po to by mozna było mówic - "not my problem".
    > Jak takie usprawiedliwienie Ci pasuje, to nie mamy o czym gadać.

    Raczej chciałem wskazać, że ci ludzie sami sobie są winni.
    Analogiczna sytuacja jest np. ze sprzątaczkami. Nie są one zatrudniane bezpośrednio przez np. markety, tylko przez pośrednika - w ten sposób market umywa ręce od tego, jak te sprzątaczki są wynagradzane i jak traktowane.
    Tylko że gdyby były trochę bardziej ogarnięte, to same by założyły firmę i bezpośrednio się zatrudniały. Nawet zdarzają się takie przypadki.
    Banglijczycy powinni założyć własne konsorcjum, bez pośredników, którzy ich wykorzystują. Bo ich płace nie wynikają wcale głównie z tego, że takie LPP im płaci mało, lecz raczej z tego, że pośrednik daje im ochłapy.
    Ale co kto lubi ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 13:01
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Uczciwa płaca to taka, na którą pracownik się dobrowolnie zgadza.
    > >
    > > Pracownik dobrowolnie to sie zgadza na cos, gdy ma jakakowiel sile negocj
    > acji.
    >
    > A jak nie ma, to ktoś go zmusza?

    Owszem. Ale dalsza dyskusja na takim pozimie mija sie z celem, skoro dla Ciebie bieda czy głód to abstrakcyje i nie zrozumiałe pojecia.

    >
    > > > A skoro żyje się w chujowym kraju, gdzie trzeba pracować za gównian
    > e pieniądze,
    > > > to może to wina tego kraju, a nie koncernów? I piszę tu ogólnie, n
    > ie tylko o B
    > > > angladeszu. U nas jest podobnie, tylko skala inna.
    > >
    > > Załużmy, że masz racje. Co pronujesz?
    >
    > Na razie proponuję, byś zainwestował w słownik ortograficzny.
    > A w temacie - skoro inni byli mądrzejsi i poszli do przodu, to teraz zbierają p
    > rofity.
    > Jak się dreptało w miejscu, to albo się zgadza na ich warunki albo się obraża i
    > robi po swojemu. Wolna wola.

    Znaczy nie masz zadnej propozycji w temacie. Poza napisaniem tego co wszyscy wiemy.

    > > > Jeszcze co do traktowania - miało być pewnie "traktować ich jak lud
    > zi". A czy o
    > > > ni są na liście płac koncernów, że one ich źle traktują?
    > >
    > > Nie udawaj idioty.... Chyba, że chcesz by tak Cie traktować.
    > > Nie, nie sa bezpośrednio. Własnie po to by mozna było mówic - "not my pro
    > blem".
    > > Jak takie usprawiedliwienie Ci pasuje, to nie mamy o czym gadać.
    >
    > Raczej chciałem wskazać, że ci ludzie sami sobie są winni.

    Taaak... no to w zasadzie podsumowuje bezsens dalszej dyskusji w temacie.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • kokosowy15 14.01.19, 11:20
    Co to znaczy "dobrowolnie"? Jak byś od miesięcy był głodny, zezarl byś splesnialy chleb z obierkami od ziemniaków. Zrobił byś to oczywiście dobrowolnie, a może nawet z przyjemnością. Niewolnicy w IXX wieku dobrowolnie zbierali bawełnę, Ukraińcy w latach Wielkiego Głodu dobrowolnie umierali itd.
  • klemens1 14.01.19, 12:35
    Trzeba tak kombinować, żeby do takich sytuacji nie dochodziło. A jeżeli jedyne, co się widzi, to perspektywa jutra, to w końcu wszystko może pierdolnąć z wielkim hukiem i później trzeba się zgadzać prawie na wszystko.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 13:04
    Ty... a o czym wlasnie jest ta dyskusja???

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • samspade 14.01.19, 12:39
    klemens1 napisał:

    > Uczciwa płaca to taka, na którą pracownik się dobrowolnie zgadza.
    >Takie są praw
    > a ekonomii i działają one w każdym wszechświecie tak samo.

    A czy te prawa ekonomi biorą pod uwagę przymus ekonomiczny pracownika? Czy biorą pod uwagę dysproporcję w sile pomiędzy pracodawcą a pracownikiem.
    Moim zdaniem twoją definicje można podciągnąć od biedy pod fakt że ktoś nie jest niewolnikiem.

    > A twoja "logyka" to błędne koło, bo zawsze można płacić więcej i wtedy pracowni
    > kowi byłoby lepiej.

    Według twojej logyky można placić mniej i o ile pracownik nie dopłaca to w sumie ma lepiej i usprawiedliwia to wykorzystywanie.

    > A skoro żyje się w chujowym kraju, gdzie trzeba pracować za gówniane pieniądze,
    > to może to wina tego kraju, a nie koncernów? I piszę tu ogólnie, nie tylko o B
    > angladeszu. U nas jest podobnie, tylko skala inna.

    Owszem skala jest inna. Owszem w dużej mierze jest to wina państwa. Tak jak u nas było z wypychaniem ludzi na śmieciówki. Sprzątaczka zmieniała tylko firmę która ją zatrudnia. Oraz warunki umowy na gorsze. Miejsce pracy i obowiązki bez zmian.
    Koncenry tylko wykorzystywały możliwość dana przez państwo oraz brak kontroli i brak kar za nielegalny proceder.

    > Jeszcze co do traktowania - miało być pewnie "traktować ich jak ludzi". A czy o
    > ni są na liście płac koncernów, że one ich źle traktują?

    Koncerny wiedzą jak ludzie są traktowani. Ale umywają ręce bo przecież nie oni zatrudniają. Łatwe i proste zrzucenie odpowiedzialności.
  • klemens1 14.01.19, 12:44
    samspade napisał:

    > > Uczciwa płaca to taka, na którą pracownik się dobrowolnie zgadza.
    > >Takie są praw
    > > a ekonomii i działają one w każdym wszechświecie tak samo.
    >
    > A czy te prawa ekonomi biorą pod uwagę przymus ekonomiczny pracownika?

    Tak. Dlatego płaci się im tak mało.

    > Według twojej logyky można placić mniej i o ile pracownik nie dopłaca to w sumi
    > e ma lepiej i usprawiedliwia to wykorzystywanie.

    Wg mojej logiki płaci się pracownikowi tyle, na ile się on zgadza.
    I tak logika powoduje teraz np. że firmy szukają pracowników i podwyższają płace.
    To działa w obie strony.

    > Koncerny wiedzą jak ludzie są traktowani. Ale umywają ręce bo przecież nie oni
    > zatrudniają. Łatwe i proste zrzucenie odpowiedzialności.

    Wiedzą ale w sumie nie muszą w to wnikać. Zresztą szczegółów i tak na pewno nie znają.
    A że Bangladesz jako państwo na coś takiego pozwala ... jego demokratyczne prawo.
    Co ciekawe, podobnego zezwolenia nie ma w kwestii pracowników z KRLD. Oni z kolei są faktycznymi niewolnikami.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 14.01.19, 13:15
    Niby tak jest że to pracodawca jest z założenia na uprzywilejowanej pozycji. U nas trochę to przemija. A nawoływania do zwiększenia liczebności imigrantów sa na szczęście zbywane. Na dużą skalę imigranci nie zastąpią pracowników którym w dupach sie poprzewracało i chą większych pieniędzy. Boochniarzowe bcc i inni będą muisei żyć z tym żeby ludziom płacić więcej. Może kiedyś rynek pracownika zawita i w moje okolice.
    Ale nie o tym mowa.
    W przypadku Bangladeszu koncerny wiedzą w jakich warunkach pracują ludzie i za jakie pieniądze. Jest im to na rękę bo dzięki temu zwiększają zyski. Czy możemy temu przeciwdziałąć? W baaaardzo niewielkim stopniu. Można bojkotować towary czy firmy tam produkujące.
  • galtomone 14.01.19, 13:30
    samspade napisał:

    > Niby tak jest że to pracodawca jest z założenia na uprzywilejowanej pozycji. U
    > nas trochę to przemija. A nawoływania do zwiększenia liczebności imigrantów sa
    > na szczęście zbywane.

    Kązdy kij ma dwa końce. I jak w każdej sprawie nie warto popadac w skrajnosci i generalizować.
    W wielu branżach ludzi brakuje pomimo dobrych stawek płacy.

    Wydaje mi sie, ze jest roznica w tym czy szukasz tanszego pracownika niz tego kotrego masz/mozesz miec czy szukasz pracownika w ogole...

    > W przypadku Bangladeszu koncerny wiedzą w jakich warunkach pracują ludzie i za
    > jakie pieniądze. Jest im to na rękę bo dzięki temu zwiększają zyski. Czy możemy
    > temu przeciwdziałąć? W baaaardzo niewielkim stopniu. Można bojkotować towary c
    > zy firmy tam produkujące.

    Pelna zgoda. Od czegos jednak chyba warto zaczac. Bez pytania, sprawdzania i proszenia nie zmieni sie nic.
    A tak... byc moze cos jednak drgnie.

    Skoro mamy media spolecznosciowe, internet i latwosc w dostepie do informacji czy wspolengo dzialania to warto o tym pamietac i z tego korzystac.
    Kiedys takiej mozliwosci nie bylo.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • samspade 14.01.19, 15:50
    galtomone napisał:

    > Kązdy kij ma dwa końce. I jak w każdej sprawie nie warto popadac w skrajnosci i
    > generalizować.
    > W wielu branżach ludzi brakuje pomimo dobrych stawek płacy.

    Wiem że każdy kij ma dwa końce. Ale dla osób o których wspomniałem koniec jest jeden. Dlatego generalizuję. Jako przeciwwaga
  • klemens1 14.01.19, 14:58
    samspade napisał:

    > W przypadku Bangladeszu koncerny wiedzą w jakich warunkach pracują ludzie i za
    > jakie pieniądze.

    Więc niech ci ludzie się sami zorganizują i pracują bez pośredników.
    Znam kilku takich, co rzucili robotę i sami założyli firmy. Opłaciło się.
    Bo tak naprawdę kto tam kogo wyzyskuje? Oni sami siebie wyzyskują. Pośrednik (bangladeski) zgarnia najwięcej.

    > Jest im to na rękę bo dzięki temu zwiększają zyski. Czy możemy
    > temu przeciwdziałąć? W baaaardzo niewielkim stopniu. Można bojkotować towary c
    > zy firmy tam produkujące.

    Niech najpierw sami przeciwdziałają - sposób podałem wyżej a i tak powinni go sami znać.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 14.01.19, 15:21
    klemens1 napisał:

    > Więc niech ci ludzie się sami zorganizują i pracują bez pośredników.

    Mogli tez urodzić siw w innym kraju.
  • klemens1 14.01.19, 16:24
    samspade napisał:

    > > Więc niech ci ludzie się sami zorganizują i pracują bez pośredników.
    >
    > Mogli tez urodzić siw w innym kraju.

    Faktycznie - jedno i drugie to taki sam stopień trudności wykonania.
    Niesamowite, jak potrafisz coś odpisać, byle odpisać i racji nie przyznać.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 14.01.19, 21:13
    klemens1 napisał:

    > samspade napisał:
    >
    > > > Więc niech ci ludzie się sami zorganizują i pracują bez pośredników
    > .
    > >
    > > Mogli tez urodzić siw w innym kraju.
    >
    > Faktycznie - jedno i drugie to taki sam stopień trudności wykonania.
    .
    Zgodzę się z tobą.
  • galtomone 15.01.19, 07:28
    Jakos tak wychodzi, ze kolejna dyskusja z Klemensem staje sie jalowa i jest totalna strata czasu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • galtomone 14.01.19, 17:38
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Więc niech ci ludzie się sami zorganizują i pracują bez pośredników.
    >
    > Mogli tez urodzić siw w innym kraju.

    I bogaci z domu!




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • kokosowy15 14.01.19, 15:54
    Ty umiesz zakładać firmę bez pieniędzy? Oni widocznie nie. Nie mieli się od kogo nauczyc. Europejczycy przyjeżdżali tam po to, żeby eksploatowac miejscowych a nie żeby ich uczyć. Gdybyś Ty urodził się w Bangladeszu, już dawno byś był bogatszy niż Gates, ale los Twoich wspolobywateli nie poprawił by się. Przecież zysk jest najważniejszy, i dobrze jest być chciwym. Jednak moda na Friedman powoli się zmienia.
  • klemens1 14.01.19, 16:26
    kokosowy15 napisał(a):

    > Ty umiesz zakładać firmę bez pieniędzy?

    Tak. Nie tylko ja.

    > Oni widocznie nie. Nie mieli się od kogo nauczyc.

    Wystarczy pomyśleć. Standardowo robi się to tak, że pracuje się jako robol, obserwując, jak to działa. W skrajnych przypadkach "robol" de facto zarządza firmą (znam taki przypadek). Jaki więc jest sens pracować na kogoś a nie na siebie?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 14.01.19, 17:39
    klemens1 napisał:

    > kokosowy15 napisał(a):
    >
    > > Ty umiesz zakładać firmę bez pieniędzy?
    >
    > Tak. Nie tylko ja.

    I ktory jestes na liscie najbogatszych Polakow?

    >
    > > Oni widocznie nie. Nie mieli się od kogo nauczyc.
    >
    > Wystarczy pomyśleć.

    No to jak nie jestes w pierwszym 1000 to chyba marnie ci to myslnie idzie...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 14.01.19, 20:23
    galtomone napisał:

    > > > Ty umiesz zakładać firmę bez pieniędzy?
    > >
    > > Tak. Nie tylko ja.
    >
    > I ktory jestes na liscie najbogatszych Polakow?

    Nie sprawdzałem.

    > > > Oni widocznie nie. Nie mieli się od kogo nauczyc.
    > >
    > > Wystarczy pomyśleć.
    >
    > No to jak nie jestes w pierwszym 1000 to chyba marnie ci to myslnie idzie...

    Kolejny wytrysk mądrości galtomka - jak ktoś nie jest w pierwszym tysiącu najbogatszych, to mu marnie myślenie idzie ...
    Przeczytaj czasami, co pierdolisz, zanim klikniesz "Wyślij".

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • kokosowy15 14.01.19, 21:16
    Przecież wystarczy pomyśleć...
  • galtomone 15.01.19, 07:28
    Jak juz wezmiesz ten slownik do reki zeby sie zapoznac ze znaczeniami slow opinia i wniosek, to rzuc jeszcze okiem na slowo sarkazm. Tez sie moze przydac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 15.01.19, 10:25
    galtomone napisał:

    > Jak juz wezmiesz ten slownik do reki zeby sie zapoznac ze znaczeniami slow opin
    > ia i wniosek, to rzuc jeszcze okiem na slowo sarkazm. Tez sie moze przydac.
    >

    Jedne i drugie masz z dupy. Uzasadnić nie potrafisz, więc co ci pozostało, miernoto? Przypierdalać się do opinii i wniosku.

    I naucz się przynajmniej - skoro polskich znaków nie umiesz - odpowiadając cytować gdy drzewo wypowiedzi już się spłaszcza. Wtedy łatwiej widać, komu odpowiadasz i jaki jest kontekst.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 13:00
    Tradycyjnie... przechodzimy z krzyku w histerie.

    Pass.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 15.01.19, 13:06
    galtomone napisał:

    > Tradycyjnie... przechodzimy z krzyku w histerie.
    >
    > Pass.

    Ano przechodzicie.
    Nadal nie potrafisz uzasadnić, skąd niby u ciebie opinia, że nie mam do Banglijczyków szacunku. Zrobisz wszystko, byle tylko na temat nie odpowiedzieć.

    Jak widzę, nawet cytować się nie nauczyłeś. Twoi koledzy przynajmniej tyle rozumieją.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 13:07
    Opinia nie trzeba uzasadniac. Mozna, ale nie jest to obwiazakowe.
    Co do reszt, juz pytales a ja juz odpowiedzialem dlaczego taka mam. Nie bede powtarzac tego samego, skoro raz nie dotarlo, to powtarzanie tego nie zmieni.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 15.01.19, 16:23
    galtomone napisał:

    > Opinia nie trzeba uzasadniac. Mozna, ale nie jest to obwiazakowe.

    Nie chodzi o to, czy to jest obowiązkowe. Ty po prostu masz opinię i nie wiesz, skąd.

    > Co do reszt, juz pytales a ja juz odpowiedzialem dlaczego taka mam.

    Łżesz. Podaj linka, to się przekonamy.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jeepwdyzlu 15.01.19, 17:14
    Galtom co prawda w tej dyskusji rację ma klemens, ni Ty
    Niemniej dziwię się, że wdajesz się w te pyskówki. Jak nie przestaniesz - potrwają do kwietnia....

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 16.01.19, 08:29
    Klemens ma pozornie racje. Tzn. w zakresie opisu rzeczywistości - jak najbardziej. Nikt mu nie mowi, ze nie ma.
    Tyle, że nie do końca tego tyczy się dyskusja.
    A w zakresie tego czego sie tyczy to o tyle nie ma racji, ze nie ma zadnej propozycji (poza brakiem posrednikow).
    Inna sprawa, ze dopiero czas pokaze czy i jak swiat sie zmieni - i kto ma racje.

    Ja podtrzymuje tylko to co juz kilka razy napisalem. Staram sie na tyle ile moge ludzi nie wykorzystywac.



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • samspade 16.01.19, 09:53
    jeepwdyzlu napisał:

    > Galtom co prawda w tej dyskusji rację ma klemens, ni Ty

    Ma rację i nie ma.
    Owszem wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja w relacjach pracodawca pracowik.
    Pracodawca ma przewagę nad pracownikiem i ją wykorzystuje. Tak było jest i będzie.
    Tutaj rozmawiamy o sytuacji w Bangladeszu gdzie dochodzą inne uwarunkowania. Inna kultura, inne podejście do prawa itp
    Natomiast rady typu że Banglijczycy sami sobie winni bo jeden z drugim może sam założyć firmę i szyć dla korporacji. Te wpisy że jego koledzy tak zrobili. To ociera się o śmieszność. Może nawet nie ociera się.

    > Niemniej dziwię się, że wdajesz się w te pyskówki. Jak nie przestaniesz - potrw
    > ają do kwietnia....

    Tutaj pełna zgoda. Przy okazji można naczytać się wymysłów frustrata na swój temat
  • galtomone 16.01.19, 10:41
    samspade napisał:

    > > Niemniej dziwię się, że wdajesz się w te pyskówki. Jak nie przestaniesz -
    > potrw
    > > ają do kwietnia....
    >
    > Tutaj pełna zgoda. Przy okazji można naczytać się wymysłów frustrata na swój te
    > mat

    Ta czesc na razie jest malo upierdliwa. Do nazimno brakuje mu jeszcze sporo.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 16.01.19, 12:22
    jeepwdyzlu napisał:

    > Galtom co prawda w tej dyskusji rację ma klemens, ni Ty
    > Niemniej dziwię się, że wdajesz się w te pyskówki. Jak nie przestaniesz - potrw
    > ają do kwietnia....
    >

    Chciałbym tylko nieśmiało zwrócić uwagę, że trzymałem się merytoryki cały czas.
    To galtomek nie potrafiący wciskać ALT-a zaczyna pierwszy swoje niemerytoryczne wynurzenia. Dziwne, że jeszcze o skodzie nic nie było.



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 12:44
    Najwazniejsze, ze sam w to wierzysz. Inaczej grozilaby Ci depresja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 16.01.19, 14:00
    galtomone napisał:

    > Najwazniejsze, ze sam w to wierzysz. Inaczej grozilaby Ci depresja.
    >

    Ale każdy może sprawdzić, co odpisałeś na merytoryczny argument:

    Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajkują.
    W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować gdzie indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z kolei wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ... mogą co najwyżej zwinąć interes.
    O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam nie masz pojęcia, co piszesz.


    Wiara tu niepotrzebna, bo weryfikacja jest osiągalna. Pewnie tego nie zauważyłeś.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 08:25
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Opinia nie trzeba uzasadniac. Mozna, ale nie jest to obwiazakowe.
    >
    > Nie chodzi o to, czy to jest obowiązkowe. Ty po prostu masz opinię i nie wiesz,
    > skąd.

    Alez wiem doskonale.

    > > Co do reszt, juz pytales a ja juz odpowiedzialem dlaczego taka mam.
    >
    > Łżesz. Podaj linka, to się przekonamy.

    forum.gazeta.pl/forum/w,20,167453824,167453824,OT_smutna_twarz_globalizacji.html
    Have fun!
    Sadze tylko, ze skoro nie dotarło za pierwszym razem to i teraz nie dotrze.
    Ale to Twoj czas - nie bede stal Ci na drodze...




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 16.01.19, 12:25
    galtomone napisał:

    > > > Opinia nie trzeba uzasadniac. Mozna, ale nie jest to obwiazakowe.
    > > Nie chodzi o to, czy to jest obowiązkowe. Ty po prostu masz opinię i nie wiesz,
    > > skąd.
    >
    > Alez wiem doskonale.

    Wiesz, ale nie powiesz.
    Pierniczysz bez sensu przez kilka dni, ale prostego uzasadnienia nie podasz.

    > > > Co do reszt, juz pytales a ja juz odpowiedzialem dlaczego taka mam.
    >
    > >
    > > Łżesz. Podaj linka, to się przekonamy.
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,20,167453824,167453824,OT_smutna_twarz_globalizacji.html
    > Have fun!
    > Sadze tylko, ze skoro nie dotarło za pierwszym razem to i teraz nie dotrze.

    Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. Ty po prostu po pewnym czasie nie masz pojęcia, o czym jest mowa.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 12:48
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > > Opinia nie trzeba uzasadniac. Mozna, ale nie jest to obwiazak
    > owe.
    > > > Nie chodzi o to, czy to jest obowiązkowe. Ty po prostu masz opinię
    > i nie wiesz,
    > > > skąd.
    > >
    > > Alez wiem doskonale.
    >
    > Wiesz, ale nie powiesz.

    Alez powiem. Skoro prosisz o oczywista odpowiedz to co ja moge. opnie na twoje temat wyrobilem sobie na podstawie tego co czytam.

    Naprawde to nie jest oczywiste dla ciebie?

    > Pierniczysz bez sensu przez kilka dni, ale prostego uzasadnienia nie podasz.

    Bitte, skoro takie prawy trzeba ci podac na talerzu.

    > Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. Ty po prostu po pewnym czasie nie ma
    > sz pojęcia, o czym jest mowa.

    Alez to dokladnie jest odpowiedz na twoje pytanie, chyba nie sadziesz, ze bede kopiowal to co pisalem w tym watku od poczatku w tej sprawie.
    A skoro nie dotarlo do ciebie za pierwszym razem jak czytales to juz nie moja wina.

    Ewentualnie - skoro tak bardzo ci zalezy - zadawaj precyzyjniejsze pytania, postaram sie precyzyjnie i zwiezle odpowiedziec, zebys nie musial przechodzi przez X watkow pyskowki.

    Tylko pamietaj prosze, ze z mojego p. widzenia zastanawiamy sie co i jak mozna zmienic, zeby bylo lepiej nam wszystkim a nie piszemy o tym co jest - bo to chyba wszyscy wiemy.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 16.01.19, 14:02
    galtomone napisał:

    > > Wiesz, ale nie powiesz.
    >
    > Alez powiem. Skoro prosisz o oczywista odpowiedz to co ja moge. opnie na twoje
    > temat wyrobilem sobie na podstawie tego co czytam.

    No i nie powiedziałeś.
    Zacytuj, co przeczytałeś takiego mojego autorstwa, że wg twojej opinii nie mam szacunku do pracowników z Bangladeszu.

    > > Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. Ty po prostu po pewnym czasie
    > nie ma
    > > sz pojęcia, o czym jest mowa.
    >
    > Alez to dokladnie jest odpowiedz na twoje pytanie, chyba nie sadziesz, ze bede
    > kopiowal to co pisalem w tym watku od poczatku w tej sprawie.

    Na to nie odpowiedziałeś. Po prostu nie masz nawet pojęcia, że taka kwestia została poruszona.

    Napisałeś, że koncerny nie muszą płacić więcej, gdy robotnicy zastrajkują.
    W ten sposób sam siebie udupiłeś, bo to oznacza, że wtedy będą produkować gdzie indziej, gdzie jest taniej niż po ew. podwyżce w Bangladeszu. Z czego z kolei wniosek, że podwyżek nie może być - bo skoro nie ma ekonomicznego musu ... mogą co najwyżej zwinąć interes.
    O ile oczywiście twoja analiza jest słuszna. Bo coś podejrzewam, że sam nie masz pojęcia, co piszesz.



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 15:46
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Wiesz, ale nie powiesz.
    > >
    > > Alez powiem. Skoro prosisz o oczywista odpowiedz to co ja moge. opnie na
    > twoje
    > > temat wyrobilem sobie na podstawie tego co czytam.
    >
    > No i nie powiedziałeś.
    > Zacytuj, co przeczytałeś takiego mojego autorstwa, że wg twojej opinii nie mam
    > szacunku do pracowników z Bangladeszu.

    Ale to sie nie tyczy tylko tego watku. Wszystko co generalnie piszesz o ludziach piszesz taki sposob, ze taka mam opinie. Opinia to nie wniosek. Wiec nie ma chyba sensu zebym cie cytowal - wiesz co piszesz.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 16.01.19, 16:20
    galtomone napisał:

    > Ale to sie nie tyczy tylko tego watku. Wszystko co generalnie piszesz o ludziac
    > h piszesz taki sposob, ze taka mam opinie.

    Jeżeli siebie bierzesz za przykład, to niestety nie jesteś przypadkiem reprezentatywnym. Takich jak ty jest mało.
    Vide - polskie znaki.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 21:06
    Bynajmniej, duzo bardziej jest przykre jak wypowiadasz sie o calkiem ci obcych ludziach niz gdy usilujesz obrazic mnie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 17.01.19, 11:40
    galtomone napisał:

    > Bynajmniej, duzo bardziej jest przykre jak wypowiadasz sie o calkiem ci obcych
    > ludziach niz gdy usilujesz obrazic mnie.
    >

    I cóż takiego o nich generalnie piszę, że masz wrażenie, że ich nie szanuję?
    Podaj jakiś cytat.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 11:55
    Ech... 0/1
    Nie tylko kwestia co, ale i jak.
    Tu nie chodzi o pojedynczy cytat ale jak odbieram calosc twoich wypowiedzi. A odbieram je wlasnie tak.

    Kwestia korkow i lemigow na drodze, ktorzy jada bez senu i ci przeszkadzaja jest jednym wlasnie z takich kamyczkow.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 17.01.19, 12:56
    galtomone napisał:

    > Ech... 0/1
    > Nie tylko kwestia co, ale i jak.
    > Tu nie chodzi o pojedynczy cytat ale jak odbieram calosc twoich wypowiedzi. A o
    > dbieram je wlasnie tak.
    >
    > Kwestia korkow i lemigow na drodze, ktorzy jada bez senu i ci przeszkadzaja jes
    > t jednym wlasnie z takich kamyczkow.
    >

    I co to ma wspólnego z pracownikami z Bangladeszu?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 13:43
    To z pracownikami nic, ale pytales dlaczego mam na twoje temat taka opinie. Wiec moze z laski swojej trzymaj sie tematu/pytania, bo znow nie bedziesz wiedziec o co chodzi.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jeepwdyzlu 17.01.19, 14:02
    VW buduje fabrykę w Bangladeszu
    Będzie tam trzaskał superby - mercedesy krajów rozwijających się. W każdym aucie kapelusz gratis.


    --
    YCDSOYA
  • jeepwdyzlu 17.01.19, 14:05
    - Co jest największym osiągnięciem właściciela Skody?
    - Mandat za prędkość

    ***

    - Co się stanie kiedy połączymy Fiata ze Skodą?
    - FIASKO

    ***

    - Co zrobić jeśli w Twojej Skodzie zabraknie paliwa?
    - Powieś czapkę na antenie jako żagiel

    ***

    - Jak się nazywa instrukcja obsługi Skody?
    - "Mein Kampf"

    ***

    - Gdzie Skoda osiąga największą prędkość?
    - Na linii montażowej

    ***

    - Jak można podwoić wartość Skody?
    - Zatankować do pełna

    ***

    - Jak osiągnąć w Skodzie przyspieszenie 0-100 km/h w mniej niż 15 sekund?
    - Spuścić ją z przepaści

    ***

    - Co jest na 2 ostatnich stronach w każdej instrukcji obsługi Skody?
    - Rozkład jazdy autobusów

    ***

    - Dlaczego Skody mają ogrzewane tylne szyby?
    - Żeby właścicielowi nie było zimno w ręce kiedy ją będzie pchał.

    ***

    - Co powiesz kiedy zobaczysz Skodę na szczycie pagurka?
    - Złudzenie

    ***

    - A co powiesz kiedy zobaczysz tam 2 Skody?
    - Cud!

    ***

    - Co zrobić żeby Skoda pojechała szybciej z górki?
    - Wyłaczyć silnik

    ***

    - Jak się nazywają pasażerowie Skody?
    - Pochłaniacze drgań

    ***

    - Jak poprawić atrakcyjność Skody?
    - Zaparkować pomiędzy 2 Porsche

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 17.01.19, 14:12
    Oj, było tego sporo onegdaj :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jeepwdyzlu 17.01.19, 14:18
    Onegdaj.
    Teraz jak mają cenniki w Polsce zbliżone do audi to tym bardzie śmieszne.... 😁😁😁

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 17.01.19, 14:31
    Coz... skoro ludziska kupuja...
    Widac uwazaja, ze sa na tyle dobrzy.
    Nie mam Skody, nie mnie oceniac. Kilka modeli mi sie podoba - ale cos to za pedalski argument.... :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 17.01.19, 15:09
    jeepwdyzlu napisał:

    > Onegdaj.
    > Teraz jak mają cenniki w Polsce zbliżone do audi to tym bardzie śmieszne.... 😁

    Ale to dlatego ze audi robi A1 za 91 tys. i wzwyż. Ale śmieszna jest wtedy produkcja miejskich toczydełek za 90 tys.
  • klemens1 17.01.19, 15:13
    galtomone napisał:

    > To z pracownikami nic, ale pytales dlaczego mam na twoje temat taka opinie. Wie
    > c moze z laski swojej trzymaj sie tematu/pytania, bo znow nie bedziesz wiedziec
    > o co chodzi.
    >

    Temat jest taki, że podobno ja nie szanuję pracowników z Bangladeszu. Którą to opinię masz, bo kiedyś napisałem coś niepochlebnego o kimś, kto nie był pracownikiem z Bangladeszu.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 15:38
    Wg mnie nie szanuje ludzi... A gdzie pracują i mieszkają to już dalsza sprawa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 17:44
    galtomone napisał:

    > Wg mnie nie szanuje ludzi... A gdzie pracują i mieszkają to już dalsza sprawa.
    >

    Owszem, niektórych nie szanuję.
    I z tego wynika opinia, że nie szanuję wszystkich?
    Chyba coś w wątku obok o generalizowaniu pisałeś ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 08:23
    Z tego wynika, ze nie szanujesz wielu ludzi, bez powodu.
    A w kazdym razie podchodzisz do sprawa populistycznie i nonszalancko.

    Mozemy juz zakonczyc?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 18.01.19, 09:49
    galtomone napisał:

    > Z tego wynika, ze nie szanujesz wielu ludzi, bez powodu.

    Wielu ludzi na pewno, z tym "bez powodu" to pierniczysz głupoty.
    I na tej podstawie sobie "zopiniowałeś", że pracowników w Bangladeszu też nie szanuję?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:25
    Nie tylko.
    Moja opinia jednak pozostaje bez zmian - przynajmniej na razie.

    Ale jako, ze Ci to zwisa, to chyba nie bedziesz tworzyc kolejnej odpowiedzi i dalej bez sensu w tej sprawie dyskutowac?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 18.01.19, 11:52
    galtomone napisał:

    > Nie tylko.
    > Moja opinia jednak pozostaje bez zmian - przynajmniej na razie.
    >
    > Ale jako, ze Ci to zwisa, to chyba nie bedziesz tworzyc kolejnej odpowiedzi i d
    > alej bez sensu w tej sprawie dyskutowac?
    >

    Twoja opinia mi zwisa, natomiast zafascynowany jestem tym, w jakim matrixie żyjesz i jakie głupoty pierdzielisz, bo ci się coś "wydaje".
    Ale co się dziwić komuś, kto wyskakuje z zarzutem a później sam zapomina, o co chodziło i trzeba mu od nowa tłumaczyć jego własny zarzut. Które to tłumaczenie oczywiście i tak nie pomaga.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 11:56
    Jednak nie zwisa.

    To jako, ze weeknd idzie poprawie ci nastroj - nic to nie kosztuje - super koles jestes!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 18.01.19, 13:14
    galtomone napisał:

    > Jednak nie zwisa.

    Nie pochlebiaj sobie. Komu normalnemu zależy na opinii kogokolwiek, czy ten szanuje Banglijczyków, czy nie?
    Po prostu imponujesz mi tym ogromem uporu i głupoty, które masz tak zideologizowane, że wypierasz rzeczywistość.

    > To jako, ze weeknd idzie poprawie ci nastroj - nic to nie kosztuje - super kole
    > s jestes!

    Bez wieśniackich ironii, które śmieszą chyba tylko niedorozwojów, to ty naprawdę żyć nie potrafisz.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jeepwdyzlu 15.01.19, 08:59

    > > Ty umiesz zakładać firmę bez pieniędzy?
    >
    > Tak. Nie tylko ja.
    -----
    Założyłem firmę mając kapitał w wysokości 1000 DM.
    I garbusa.
    Wcześniej w Hamburgu smażyłem frykadele.
    Od rodziców dostałem wykształcenie.
    Takich jak ja są miliony.
    Umówmy się, że tylko część elit pzpr się uwłaszczyła, to jednak ciemniaki byli.
    A kapitału w domach też raczej nie było zbyt wiele. A raczej mało - może z 4 czy 6 mld dolarów.

    A miliarderzy w pierwszej setce? Poszukaj, znajdziesz selfmademanów. Choćby Miłek czy Sołowow.

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 15.01.19, 09:12
    W Bangladeszu pewnie to tez zaden klopot. Masz $10 na start i brak wykształcenia.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • samspade 15.01.19, 09:38
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > kokosowy15 napisał(a):
    > >
    > > > Ty umiesz zakładać firmę bez pieniędzy?
    > >
    > > Tak. Nie tylko ja.
    >
    > I ktory jestes na liscie najbogatszych Polakow?

    A ja się tutaj z Klemensem zgodzę. To juz drugi raz w tej dyskusji. Firmę założyć jest prosto bez pieniędzy. Nie wiem jak w Bangladeszu.
    U nas problemy zaczynają się później. Tutaj znów w sprawie Bangladeszu trzeba polegać na Klemensie i jego znajomych stamtąd którym udało się założyć firmy i szyć bezpośrednio dla koncernów.
  • galtomone 15.01.19, 10:07
    samspade napisał:

    > Tutaj znów w sprawie Bangladeszu trzeba p
    > olegać na Klemensie i jego znajomych stamtąd którym udało się założyć firmy i s
    > zyć bezpośrednio dla koncernów.

    Być może sie myle i zle go zrozumialem, ale chyba jego pomysl, z ktorego skorzystali znajomi to szycie bezposrednio dla sklepow/klientow pod wlasnym, znanym brandem.

    Ale moge sie mylic...
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 15.01.19, 10:10
    galtomone napisał:

    > Być może sie myle i zle go zrozumialem, ale chyba jego pomysl, z ktorego skorzy
    > stali znajomi to szycie bezposrednio dla sklepow/klientow pod wlasnym, znanym b
    > randem.
    >
    > Ale moge sie mylic...

    W sumie. Ciekawe o jakiej marce mówi. U mnie w galerii chyba nie ma bo same sieciówki są.
  • klemens1 15.01.19, 10:28
    samspade napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Być może sie myle i zle go zrozumialem, ale chyba jego pomysl, z ktorego
    > skorzy
    > > stali znajomi to szycie bezposrednio dla sklepow/klientow pod wlasnym, zn
    > anym b
    > > randem.
    > >
    > > Ale moge sie mylic...
    >
    > W sumie. Ciekawe o jakiej marce mówi. U mnie w galerii chyba nie ma bo same sie
    > ciówki są.

    Wam jak młotem się będzie wtłaczać do łbów, to nie pojmiecie.
    Gdzie tu mowa o brandzie? Pisałem wyraźnie o POŚREDNIKACH.
    A konkretnie o tym, że należy szyć bezpośrednio dla marki, a nie przez cwaniaczków.

    I dziwić się Banglijczykom, że do tego sami nie doszli, skoro tutaj tuzy intelektu nadal tego nie rozumieją, mimo że im się łopatologicznie tłumaczy ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 15.01.19, 10:32
    klemens1 napisał:

    > Wam jak młotem się będzie wtłaczać do łbów, to nie pojmiecie.
    > Gdzie tu mowa o brandzie? Pisałem wyraźnie o POŚREDNIKACH.
    > A konkretnie o tym, że należy szyć bezpośrednio dla marki, a nie przez cwaniacz
    > ków.

    I ilu twoich kolegów z Bangladeszu szyje bezpośrednio dla koncernów?

  • klemens1 15.01.19, 11:43
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Wam jak młotem się będzie wtłaczać do łbów, to nie pojmiecie.
    > > Gdzie tu mowa o brandzie? Pisałem wyraźnie o POŚREDNIKACH.
    > > A konkretnie o tym, że należy szyć bezpośrednio dla marki, a nie przez cw
    > aniacz
    > > ków.
    >
    > I ilu twoich kolegów z Bangladeszu szyje bezpośrednio dla koncernów?

    Nie wiem.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • tbernard 15.01.19, 10:12
    > A ja się tutaj z Klemensem zgodzę. To juz drugi raz w tej dyskusji. Firmę założ
    > yć jest prosto bez pieniędzy. Nie wiem jak w Bangladeszu.
    > U nas problemy zaczynają się później. Tutaj znów w sprawie Bangladeszu trzeba p
    > olegać na Klemensie i jego znajomych stamtąd którym udało się założyć firmy i s
    > zyć bezpośrednio dla koncernów.

    Pewno nie udało im się, bo nie są pomysłowi. Gdyby byli pomysłowi, to by się wybrali na wycieczkę dookoła świata na gap year, jak to robią dzieci z bogatych domów i wszystkich przekonują, że na to nie dostają żadnych pieniędzy, tylko sami na wszystko zarabiają przy dorywczych pracach.
  • samspade 15.01.19, 10:23
    tbernard napisał:

    > Pewno nie udało im się, bo nie są pomysłowi. Gdyby byli pomysłowi, to by się wy
    > brali na wycieczkę dookoła świata na gap year, jak to robią dzieci z bogatych d
    > omów i wszystkich przekonują, że na to nie dostają żadnych pieniędzy, tylko sam
    > i na wszystko zarabiają przy dorywczych pracach.

    Gdyby byli pomysłowi to urodzili by sie w innym kraju w bogatej rodzinie.
  • tbernard 15.01.19, 10:25
    No mniej więcej o to mi chodziło.
  • galtomone 15.01.19, 13:03
    samspade napisał:

    > Gdyby byli pomysłowi to urodzili by sie w innym kraju w bogatej rodzinie.

    Bardzo mi sie podoba! Zastanwiam sie jak to wnukom przekazac zanim sie urodza.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • tbernard 14.01.19, 22:42
    > Wystarczy pomyśleć. Standardowo robi się to tak, że pracuje się jako robol, obs
    > erwując, jak to działa. W skrajnych przypadkach "robol" de facto zarządza firmą
    > (znam taki przypadek). Jaki więc jest sens pracować na kogoś a nie na siebie?

    To jest tak samo możliwe, jak kupienie sobie rowerka i produkowanie sobie własnego prądu i jeszcze sprzedaż nadwyżek i pieniądze z tych nadwyżek miały by zapewnić tak kaloryczne jedzenie aby biznes nie tylko nie upadł ale i rozwijał się.
  • galtomone 15.01.19, 07:29
    Obawiam sie, ze uzyles zbyt wyszukanej przenosni.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 15.01.19, 10:31
    galtomone napisał:

    > Obawiam sie, ze uzyles zbyt wyszukanej przenosni.
    >

    Skoro już próbujesz błysnąć sepleniąc, to pisz "wysukanej psenosni".


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 13:06
    Auć! - bym powiedzial, gdyby zabolalo :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 15.01.19, 14:12
    galtomone napisał:

    > Auć! - bym powiedzial, gdyby zabolalo :-)
    >

    Zabolalo ... może "żabo lalo"?
    Jakim trzeba być tępakiem, żeby naciskanie ALT-a stanowiło w ogóle zauważalny wysiłek?
    Nie przejmuj się - masz prawo być takim tępakiem, masz prawo wyciągać wnioski z dupy, mieć opinie z dupy i tego prawa nikt ci nie odbierze.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 14:24
    klemens1 napisał:

    > Jakim trzeba być tępakiem, żeby naciskanie ALT-a stanowiło w ogóle zauważalny w
    > ysiłek?

    Znów uzywasz slowa bez zrozumienia. Swoja droga jakim trzeba byc tepakiem, zeby mylic slow tepak z leniem...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 15.01.19, 16:13
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Jakim trzeba być tępakiem, żeby naciskanie ALT-a stanowiło w ogóle zauważ
    > alny w
    > > ysiłek?
    >
    > Znów uzywasz slowa bez zrozumienia. Swoja droga jakim trzeba byc tepakiem, zeby
    > mylic slow tepak z leniem...
    >

    Przez swoją tępotę jest ci trudno, a przez lenistwo ci się nie chce.
    Ja też jestem leniwy, ale naciskanie ALT-a jest tak proste, że tego nie zauważam. Może dlatego, że nie jestem tak tępy jak ty.
    Jak zatem widzisz, nie mylę "tępaka" z "leniem", lecz używam obu tych określeń zgodnie z ich znaczeniami.
    Chciałeś błysnąć, wiem ... zacznij od nauki polskich znaków. To już będzie sukces.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 09:26
    Twoje tlumaczenie jest nieadekwatne do rzeczywistosci.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 16.01.19, 12:27
    galtomone napisał:

    > Twoje tlumaczenie jest nieadekwatne do rzeczywistosci.
    >

    Rzeczywistość jest taka, że naciskanie ALT-a to ŻADEN wysiłek.
    Chyba że dla kogoś, kto ma jakieś dysfunkcje i musi się na tym szczególnie skupiać.

    Sam się rozejrzyj po forum, kto oprócz ciebie nie używa polskich znaków. A ci, co używają, to myślisz, że to same pracusie są?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 12:52
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Twoje tlumaczenie jest nieadekwatne do rzeczywistosci.
    > >
    >
    > Rzeczywistość jest taka, że naciskanie ALT-a to ŻADEN wysiłek.

    Ale czy ja twierdze inaczej? Napisalem gdziesz, ze to wysilek?
    Nadal ma sie to ni jak do chcenia/nie chcenia.

    Jest wiele rzeczy w zyciu, ktore wysilku nie kosztuja a z roznych powodow ludzie ich nie robia. Ja ci napisalem uczciwie, ze mnie sie nie chce. Jak masz z tym problem - nie czytaj.
    Ty zas ciagniesz to od x postow - ch. wie po co?

    > Chyba że dla kogoś, kto ma jakieś dysfunkcje i musi się na tym szczególnie skup
    > iać.

    Znow dziwny wniosek... ale coz... twoje prawo nie rozumiec tego co czytasz.

    > Sam się rozejrzyj po forum, kto oprócz ciebie nie używa polskich znaków. A ci,
    > co używają, to myślisz, że to same pracusie są?

    No i co z tego? Czy ja ci kaze nie uzywac? Chcesz, uzywaj. Mnie jest wszystko jedno czy beda czy nie.
    Przeszkadza ci brak - nie czytaj.

    No prosciej chyba sie nie da....
    __
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 16.01.19, 14:05
    galtomone napisał:

    > Jest wiele rzeczy w zyciu, ktore wysilku nie kosztuja a z roznych powodow ludzi
    > e ich nie robia. Ja ci napisalem uczciwie, ze mnie sie nie chce.

    Nie może ci się nie chcieć, jeżeli to żaden wysiłek. Warunkiem koniecznym niechcenia jest wysiłek.
    Więc wyjaśnienie musi być inne - dla ciebie to JEST wysiłek. Dziwne, że jesteś prawie jedynym, dla którego tak prosta czynność jest tak trudna ...

    > > Sam się rozejrzyj po forum, kto oprócz ciebie nie używa polskich znaków. A ci,
    > > co używają, to myślisz, że to same pracusie są?
    >
    > No i co z tego? Czy ja ci kaze nie uzywac? Chcesz, uzywaj. Mnie jest wszystko j
    > edno czy beda czy nie.

    To z tego, że potwierdza to moją tezę, iż masz jakąś dysfunkcję. Bo pracusiów tu wielu nie ma - większość to lenie. A mimo to ALT-a używają ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 15:49
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Jest wiele rzeczy w zyciu, ktore wysilku nie kosztuja a z roznych powodow
    > ludzi
    > > e ich nie robia. Ja ci napisalem uczciwie, ze mnie sie nie chce.
    >
    > Nie może ci się nie chcieć, jeżeli to żaden wysiłek. Warunkiem koniecznym niech
    > cenia jest wysiłek.

    No patrz, a mnie sie nie chce bez wysilku. Sue me.

    > Więc wyjaśnienie musi być inne - dla ciebie to JEST wysiłek. Dziwne, że jesteś
    > prawie jedynym, dla którego tak prosta czynność jest tak trudna ...

    Alez wyjasniaj to sobie jak chcesz. Coz mnie do tego... mozesz nawet twierdzic, ze mam nieustajacy okres i to z tego powodu.

    > To z tego, że potwierdza to moją tezę, iż masz jakąś dysfunkcję. Bo pracusiów t
    > u wielu nie ma - większość to lenie. A mimo to ALT-a używają ...

    Ok... i co dalej... Dowartosciowales sie juz czy jeszcze chcesz te kwestie pociagnac?




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 16.01.19, 16:24
    galtomone napisał:

    > > Nie może ci się nie chcieć, jeżeli to żaden wysiłek. Warunkiem koniecznym niech
    > > cenia jest wysiłek.
    >
    > No patrz, a mnie sie nie chce bez wysilku. Sue me.

    W takim razie jedynym wytłumaczeniem jest to, że robisz to specjalnie.
    Ale co chciałbyś tym udowodnić?

    > Ok... i co dalej... Dowartosciowales sie juz czy jeszcze chcesz te kwestie poci
    > agnac?

    A na czym to dowartościowywanie się kimś takim jak ty miałoby polegać?
    Po prostu ciekawy jestem, jak wybrniesz z logicznego wniosku, że masz dysfunkcję albo że jesteś tak porąbany, że lubisz kaleczyć pisownię.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 21:07
    Serio? Nadal....? Wow...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 11:40
    galtomone napisał:

    > Serio? Nadal....? Wow...
    >

    Twoja odpowiedź potwierdza moją diagnozę.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 12:00
    Nie watpie, przeciez snasz sie na wszystkim.
    Zastanawiam sie jak dlugo jeszcze bedzie ci sie chcialo upewnia, ze jestes super.
    Myslalem, ze moze juz wystarczy ale widac nie bardzo.

    Luz... i tak siedze przy kompie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 12:58
    galtomone napisał:

    > Nie watpie, przeciez snasz sie na wszystkim.
    > Zastanawiam sie jak dlugo jeszcze bedzie ci sie chcialo upewnia, ze jestes supe
    > r.

    A gdzie ty tu widzisz upewnianie się, że jestem super?
    Bo umiem to, co (prawie) wszyscy, czyli pisać po polsku?
    Jak już nie masz nic merytorycznego do dodania, to zaczynają się te twoje wieśniackie pseudoironie.
    Które zresztą potwierdzają diagnozę ... Która to diagnoza nie wymaga bycia super - o czym (prawie) każdy wie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 13:21
    No w Twojej tezie powyzej.
    Grzecznie sie z toba zgadzam bo mi zwisa i pytam ile raz mam to jeszcze potwierdzac?
    Sadzilem, ze raz wystarczy, ale widac nadal nie jestes kontant.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 17.01.19, 15:17
    galtomone napisał:

    > No w Twojej tezie powyzej.

    Dopiero co ci napisałem, że nie trzeba być super, by taką diagnozę względem ciebie wysnuć.
    A ty piszesz, że to jest upewnianie się, że jestem super.
    Ty w ogóle rozumiesz połowę z tego, co czytasz?

    > Grzecznie sie z toba zgadzam bo mi zwisa i pytam ile raz mam to jeszcze potwier
    > dzac?

    Jak widać, nie zgadzasz się.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 15:40
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > No w Twojej tezie powyzej.
    >
    > Dopiero co ci napisałem, że nie trzeba być super, by taką diagnozę względem cie
    > bie wysnuć.

    A czy ja twierdze, ze trzeba? Ja tylko grzecznie stwierdzam ze ty jestes SUPER. W czym masz problem? Czy to forma wiecznego malkontenctwa. jak ktos sie z toba nie zgadza to jest gupi pedal i jak sie zgadza to tym bardziej?

    > A ty piszesz, że to jest upewnianie się, że jestem super.
    > Ty w ogóle rozumiesz połowę z tego, co czytasz?

    Nie wiem... no skoro pisze ze jestes a ty mimo to ciagniesz sprawe dalej, to taka opcja przyszla mi do glowy. Mnie by sie nie chcialo....

    > > Grzecznie sie z toba zgadzam bo mi zwisa i pytam ile raz mam to jeszcze p
    > otwier
    > > dzac?
    >
    > Jak widać, nie zgadzasz się.

    Zgadzam sie z toba / nie zgadzam sie z toba - skresl sobie niepotrzebne. Moze wreszcie do jakiegos finalu dojdziemy.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 17.01.19, 17:48
    galtomone napisał:

    > > Dopiero co ci napisałem, że nie trzeba być super, by taką diagnozę względem cie
    > > bie wysnuć.
    >
    > A czy ja twierdze, ze trzeba?

    Twierdzisz, że trzeba, by wysnuć diagnozę wobec ciebie dotyczącą wysiłku przy naciskaniu ALT-a.
    Wg ciebie ta diagnoza miałaby być upewnieniem się, że jestem super.
    Ale obaj dobrze wiemy, że już zgubiłeś kontekst i nie masz pojęcia, o co ci samemu chodziło.

    > > A ty piszesz, że to jest upewnianie się, że jestem super.
    > > Ty w ogóle rozumiesz połowę z tego, co czytasz?
    >
    > Nie wiem... no skoro pisze ze jestes a ty mimo to ciagniesz sprawe dalej, to ta
    > ka opcja przyszla mi do glowy. Mnie by sie nie chcialo....

    Czyli faktycznie - zawsze coś zaczniesz a po kilku postach zapominasz, o co walczyłeś.

    > > > Grzecznie sie z toba zgadzam bo mi zwisa i pytam ile raz mam to jes
    > zcze p
    > > otwier
    > > > dzac?
    > >
    > > Jak widać, nie zgadzasz się.
    >
    > Zgadzam sie z toba / nie zgadzam sie z toba - skresl sobie niepotrzebne. Moze
    > wreszcie do jakiegos finalu dojdziemy.

    Przecież właśnie to zrobiłem. Bezpośrednio na to odpowiedziałeś.
    Bystrzak z ciebie.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 08:24
    Super, ciesze sie, ze jestes kontent.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 18.01.19, 09:51
    galtomone napisał:

    > Super, ciesze sie, ze jestes kontent.
    >

    Byłbym bardziej, gdybym rozmawiał z kimś, kto sam rozumie, co napisał.
    A już rewelacją byłoby, gdyby rozumiał, co piszą inni. Jednak najpierw trzeba przejść pierwszy etap.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:27
    Tu sie z toba zgodze, dopoki tego nie opanujesz wymiana mysli nie ma sensu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 18.01.19, 11:53
    galtomone napisał:

    > Tu sie z toba zgodze, dopoki tego nie opanujesz wymiana mysli nie ma sensu.
    >

    Czyli rozmawiam sam ze sobą?
    Widzisz - znowu chciałeś błysnąć, ale nie zrozumiałeś zdania, na które odpowiadasz.
    I sam swoją ironią po własnej dupie dostajesz.
    Pewnie nie wiesz teraz nawet, o co chodzi?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 11:57
    No skoro wydaje ci sie, ze moj nick to ty... to co ja poradze.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 18.01.19, 13:17
    galtomone napisał:

    > No skoro wydaje ci sie, ze moj nick to ty... to co ja poradze.
    >

    Tak jak przewidziałem wyżej, już się sam zaplątałeś.
    Napisałem:

    Byłbym bardziej (kontent), gdybym rozmawiał z kimś, kto sam rozumie, co napisał.

    A zatem z kimś rozmawiam - zanotuj to sobie.
    Teraz twoja odpowiedź:

    Tu sie z toba zgodze, dopoki tego nie opanujesz wymiana mysli nie ma sensu.

    Czyli zgadzasz się, że gdybym rozmawiał z kimś, kto sam rozumie, co napisał, to byłoby lepiej. I jednocześnie wskazujesz, że tym kimś jestem ja, bo to ja mam to opanować.
    Stąd wniosek, że wg ciebie rozmawiam sam ze sobą.

    Ale ty nadal nic z tego nie pojmujesz, prawda?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • klemens1 15.01.19, 10:30
    tbernard napisał:

    > > Wystarczy pomyśleć. Standardowo robi się to tak, że pracuje się jako robo
    > l, obs
    > > erwując, jak to działa. W skrajnych przypadkach "robol" de facto zarządza
    > firmą
    > > (znam taki przypadek). Jaki więc jest sens pracować na kogoś a nie na si
    > ebie?
    >
    > To jest tak samo możliwe, jak kupienie sobie rowerka i produkowanie sobie własn
    > ego prądu i jeszcze sprzedaż nadwyżek i pieniądze z tych nadwyżek miały by zape
    > wnić tak kaloryczne jedzenie aby biznes nie tylko nie upadł ale i rozwijał się.

    No popatrz, a wielu ludziom to się udało. A inteligentni specjalnie nie są.
    Ale to jest rzeczywistość, sprzeczna z waszą ideologią. A wiadomo, co przegrywa w starciu ideologii z faktami.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • tbernard 15.01.19, 11:03
    > No popatrz, a wielu ludziom to się udało. A inteligentni specjalnie nie są.

    Udało się też wielu (więcej niż jednej osobie) w totolotka wygrać. Też nie musieli być specjalnie inteligentni.
  • klemens1 15.01.19, 11:45
    tbernard napisał:

    > > No popatrz, a wielu ludziom to się udało. A inteligentni specjalnie nie s
    > ą.
    >
    > Udało się też wielu (więcej niż jednej osobie) w totolotka wygrać. Też nie musi
    > eli być specjalnie inteligentni.

    Czyli wg ciebie, skoro znam 5 osób, które odeszły z firmy i założyły własną o tym samym profilu, z których z kolei 4 się udało odnieść sukces, to jest to tak samo trudne jak wygrana w totolotka?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 15.01.19, 12:20
    klemens1 napisał:

    > Czyli wg ciebie, skoro znam 5 osób, które odeszły z firmy i założyły własną o t
    > ym samym profilu, z których z kolei 4 się udało odnieść sukces, to jest to tak
    > samo trudne jak wygrana w totolotka?

    Przez przypadek zapomniałeś dodać że te osoby były na tyle inteligentne że nie urodziły się w Bangladeszu.
  • klemens1 15.01.19, 13:04
    samspade napisał:

    > > Czyli wg ciebie, skoro znam 5 osób, które odeszły z firmy i założyły własną o t
    > > ym samym profilu, z których z kolei 4 się udało odnieść sukces, to jest to tak
    > > samo trudne jak wygrana w totolotka?
    >
    > Przez przypadek zapomniałeś dodać że te osoby były na tyle inteligentne że nie
    > urodziły się w Bangladeszu.

    Nie, nie zapomniałem tego dodać, bo miejsce urodzenia nie ma tu znaczenia.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 15.01.19, 13:09
    klemens1 napisał:

    > Nie, nie zapomniałem tego dodać, bo miejsce urodzenia nie ma tu znaczenia.

    Według ciebie nie ma znaczenia. Według ciebie znaczenia może nie mieć to w jakiej rodzinie i gdzie ktoś się rodzi. Według ciebie wszyscy mogą mieć równe szanse.
    A rzeczywistość ...
  • klemens1 15.01.19, 14:08
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Nie, nie zapomniałem tego dodać, bo miejsce urodzenia nie ma tu znaczenia
    > .
    >
    > Według ciebie nie ma znaczenia. Według ciebie znaczenia może nie mieć to w jaki
    > ej rodzinie i gdzie ktoś się rodzi. Według ciebie wszyscy mogą mieć równe szans
    > e.
    > A rzeczywistość ...

    Wszyscy mają równe szanse co do inteligencji. Zwłaszcza tej szczątkowej.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 16.01.19, 08:28
    klemens1 napisał:

    > Wszyscy mają równe szanse co do inteligencji. Zwłaszcza tej szczątkowej.

    Rzeczywiście miejsce urodzenia nie ma wpływu na inteligencję. Na życiowe szanse i możliwości tak. Ty tego nie zauważasz. Trudno.

  • klemens1 16.01.19, 12:30
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Wszyscy mają równe szanse co do inteligencji. Zwłaszcza tej szczątkowej.
    >
    > Rzeczywiście miejsce urodzenia nie ma wpływu na inteligencję. Na życiowe szanse
    > i możliwości tak. Ty tego nie zauważasz. Trudno.
    >

    Nie jesteś w stanie stwierdzić, czy tego nie zauważam, bo na ten temat się nie wypowiadałem.
    Skoro ktoś w Bangladeszu ma możliwości dogadania się z koncernami, to znaczy że są tam - jak to określiłeś - szanse i możliwości. Wystarczy po nie sięgnąć.
    No chyba że to mafia i są faktycznie niewolnikami.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 17.01.19, 08:52
    klemens1 napisał:

    > Skoro ktoś w Bangladeszu ma możliwości dogadania się z koncernami, to znaczy że
    > są tam - jak to określiłeś - szanse i możliwości. Wystarczy po nie sięgnąć.

    Serio wierzysz w te neoliberalne brednie? Nie zauważasz różnic pomiędzy dogadaniem się z koncernem lokalnego kacyka a możliwością porozumienia pracownika tego kacyka?
    Nie bierzesz pod uwagę sytuacji politycznej w kraju? Nie uwzględniasz kwestii wykształcenia społeczeństwa?
    Serio masz tak jednowymiarowe spojrzenie na świat?
    Nawet u nas nie do końca to co piszesz jest prawdziwe. Bo też są szklane sufity.

    > No chyba że to mafia i są faktycznie niewolnikami.
    >
  • galtomone 17.01.19, 10:45
    Łatwiej by mi było zrozumiec Klemensa gdybym wiedzial, ze rozmawiam z idiota.
    A tu sie wydaje, ze czlowiek myslac... a jednak tak przekreca zrozumienie tego co sie do niego pisze, albo przyjmuje argumenty wybiorczo, ze w zasadzie dskusja nie ma sensu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 17.01.19, 11:42
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Skoro ktoś w Bangladeszu ma możliwości dogadania się z koncernami, to zna
    > czy że
    > > są tam - jak to określiłeś - szanse i możliwości. Wystarczy po nie sięgn
    > ąć.
    >
    > Serio wierzysz w te neoliberalne brednie?

    Nie muszę w to wierzyć - to się sprawdza w praktyce.
    A skoro już lokalnych kacyków w to mieszasz, to w końcu są to niewolnicy, czy sami sobie taki samorząd wybierają?
    Jeżeli sami, to sorry - wasz wybór.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 11:57
    klemens1 napisał:

    > Nie muszę w to wierzyć - to się sprawdza w praktyce.

    Gdyby to sie sprawdzalo w pratyce to nie byloby strajkow w Bngladeszu, zoltych kamizelek we Francji, populistow u wladzy a ludzie zyliby dlugo i szczesliwie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 12:59
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Nie muszę w to wierzyć - to się sprawdza w praktyce.
    >
    > Gdyby to sie sprawdzalo w pratyce to nie byloby strajkow w Bngladeszu, zoltych
    > kamizelek we Francji, populistow u wladzy a ludzie zyliby dlugo i szczesliwie.
    >

    Czyli przywidziało mi się, że niektórzy ludzie opuścili swoje firmy, założyli własny interes i nie żałują?
    A to, że inni nie chcą spróbować, to już nie moja wina. Rozwiązanie jest - nie każdy z niego korzysta.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 13:24
    Co do niektorych oczywiscie ci sie nie przywidzialo.
    pomijasz tylko jakos tych, ktorym z roznych powodow nie wyszlo jak i tch, ktorzy realnie takiej mozliwosci nie maja.

    Ale co tam. wazne ze Ci sie z wizja swiata spina.

    A to o czym wspomnialem - w zakresie tego, ze jednak podejscie ktore forsujesz jako jedynie sluszne nie dziala - to mozna pominac... bo co tam zamieszki w Paryzu czy inni wykluczeni... Drobne fluktuacje w niezachwianym obrazie neoliberalnego kierunku jako jedynego slusznego rozwiazania, ktore uszczesliwa cala ludzkosc, nawet jesli o tym nie wie i jest nieszczeliswa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 17.01.19, 15:20
    galtomone napisał:

    > Co do niektorych oczywiscie ci sie nie przywidzialo.
    > pomijasz tylko jakos tych, ktorym z roznych powodow nie wyszlo jak i tch, ktorz
    > y realnie takiej mozliwosci nie maja.

    Tych, którym nie wyszło, nie pomijam. Pisałem, że jednemu się nie udało.
    A możliwość zastrajkowania zawsze jest - wystarczy się zorganizować. Co nawet pracownicy potrafią, bo demonstrację przecież zrobili.

    > A to o czym wspomnialem - w zakresie tego, ze jednak podejscie ktore forsujesz
    > jako jedynie sluszne nie dziala - to mozna pominac... bo co tam zamieszki w Par
    > yzu czy inni wykluczeni...

    No i zadziałało - Macron się wycofał. Można?


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 15:45
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Co do niektorych oczywiscie ci sie nie przywidzialo.
    > > pomijasz tylko jakos tych, ktorym z roznych powodow nie wyszlo jak i tch,
    > ktorz
    > > y realnie takiej mozliwosci nie maja.
    >
    > Tych, którym nie wyszło, nie pomijam.

    Bynjmniej. Ale jako, ze nie chce mi sie juz tego ciagnac, uznajmy ze nie pomijasz.

    > A możliwość zastrajkowania zawsze jest - wystarczy się zorganizować. Co nawet p
    > racownicy potrafią, bo demonstrację przecież zrobili.

    Znow, mowisz o rzeczywistosci, tak jakby ktos tu pisal, ze nie starjkuja.

    > > A to o czym wspomnialem - w zakresie tego, ze jednak podejscie ktore fors
    > ujesz
    > > jako jedynie sluszne nie dziala - to mozna pominac... bo co tam zamieszki
    > w Par
    > > yzu czy inni wykluczeni...
    >
    > No i zadziałało - Macron się wycofał. Można?

    No czasem mozna a czasem nie mozna. Patrz LOT...
    Strajk zakonczyl sie fiaskiem, bo realnych zmian w spolce nie ma.

    Poza tym nie o tym toczyla sie dyskusja.
    Przynajmniej taka mialem nadzieje, ze nie bedzie... ale sie nie udalo.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 17.01.19, 17:52
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > galtomone napisał:
    > >
    > > > Co do niektorych oczywiscie ci sie nie przywidzialo.
    > > > pomijasz tylko jakos tych, ktorym z roznych powodow nie wyszlo jak
    > i tch,
    > > ktorz
    > > > y realnie takiej mozliwosci nie maja.
    > >
    > > Tych, którym nie wyszło, nie pomijam.
    >
    > Bynjmniej. Ale jako, ze nie chce mi sie juz tego ciagnac, uznajmy ze nie pomija
    > sz.

    Ale po co uznawać, skoro można sprawdzić? A jak coś trzeba sprawdzić, to zawsze przegrywasz:
    Czyli wg ciebie, skoro znam 5 osób, które odeszły z firmy i założyły własną o tym samym profilu, z których z kolei 4 się udało odnieść sukces, to jest to tak samo trudne jak wygrana w totolotka?
    Dodam, że 5-4=1. To "1" to właśnie ta osoba, której się nie udało.

    > > A możliwość zastrajkowania zawsze jest - wystarczy się zorganizować. Co n
    > awet p
    > > racownicy potrafią, bo demonstrację przecież zrobili.
    >
    > Znow, mowisz o rzeczywistosci, tak jakby ktos tu pisal, ze nie starjkuja.

    Skoro strajkują, to w czym problem? Sami wzięli sprawę w swoje ręce i podwyżkę dostaną - wg ciebie.
    Chociaż nie wiadomo, bo co chwila zmieniasz zdanie.

    > > No i zadziałało - Macron się wycofał. Można?
    >
    > No czasem mozna a czasem nie mozna. Patrz LOT...
    > Strajk zakonczyl sie fiaskiem, bo realnych zmian w spolce nie ma.

    Jak się ma argumenty, to można.
    Skoro koncerny mogą zejść minimalnie z marży, to się zgodzą.

    > Poza tym nie o tym toczyla sie dyskusja.
    > Przynajmniej taka mialem nadzieje, ze nie bedzie... ale sie nie udalo.

    Pisze ten, co sam rozpoczął temat żółtych kamizelek.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 08:26
    klemens1 napisał:

    > Skoro koncerny mogą zejść minimalnie z marży, to się zgodzą.

    WOW - wreszcie. To teraz wyobraz sobie sytuacje, gdy robia to bez strajku, tylko z czystej odpowiedzialnosci wzgledem ludzi generalnie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 18.01.19, 09:55
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Skoro koncerny mogą zejść minimalnie z marży, to się zgodzą.
    >
    > WOW - wreszcie. To teraz wyobraz sobie sytuacje, gdy robia to bez strajku, tylk
    > o z czystej odpowiedzialnosci wzgledem ludzi generalnie.

    "Koncern" to nie jest jedna osoba, która myśli jak ty.
    Tam odpowiedzialność jest rozmyta. Księgowych i dyrektorów oceniają za wydajność i zyski. Sam prezes czy większościowy udziałowiec niby z jednej strony współczuje tym pracownikom, ale z drugiej metody oceny decyzji dyrektorów są nadal takie same.
    Więc powyobrażać sobie można.

    Wg mnie Banglijczycy i tak powinni się cieszyć, że mają pracę. A jeżeli chcą więcej, to niestety o swoje trzeba zawalczyć.

    BTW. Z tą jedną osobą, której się nie udało i niby o tym nie pisałem, to przyjąłeś do wiadomości, że jednak pisałem czy nadal wypierasz to z psychiki?
    Już znalazłeś winnego rozpoczęcia tematu żółtych kamizelek?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:32
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > klemens1 napisał:
    > >
    > > > Skoro koncerny mogą zejść minimalnie z marży, to się zgodzą.
    > >
    > > WOW - wreszcie. To teraz wyobraz sobie sytuacje, gdy robia to bez strajku
    > , tylk
    > > o z czystej odpowiedzialnosci wzgledem ludzi generalnie.
    >
    > "Koncern" to nie jest jedna osoba, która myśli jak ty.

    A woda jest morka? Prosilem, zebys oszczedzil wiejskich "mondrosci"

    > Tam odpowiedzialność jest rozmyta.

    bla, bla bla...

    > Więc powyobrażać sobie można.

    Zatem probuj.

    > Wg mnie Banglijczycy i tak powinni się cieszyć, że mają pracę.

    A potem pytasz, dlaczego mam na twoje temat taka a nie inna opinie....

    Ale chyba juz rozumiem, dlaczego nie rozumiesz.
    Widzisz, nie tylko stosunek ale i forma ma znaczenia. Jak piszesz do kogos "wypierdalaj" to wlasnie nie to, ze chcesz zakonczyc dyskusje ma znaczenie, ale foirma, ktora tworzy opinie o osobie.

    > BTW. Z tą jedną osobą, której się nie udało i niby o tym nie pisałem, to przyją
    > łeś do wiadomości, że jednak pisałem czy nadal wypierasz to z psychiki?

    Ne wypieram.

    > Już znalazłeś winnego rozpoczęcia tematu żółtych kamizelek?

    Nie szukalem. To bykl przyklad ktory mial ci cos (bezskutecznie) uswiadomic, i w przeciwienstwie do skody (o ktorej zaczales do mnie gadac - by za chwile miec pretensje, ze dyskusja jest o skodzie), laczyl sie z dyskusja.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 18.01.19, 11:57
    galtomone napisał:

    > > > WOW - wreszcie. To teraz wyobraz sobie sytuacje, gdy robia to bez s
    > trajku
    > > , tylk
    > > > o z czystej odpowiedzialnosci wzgledem ludzi generalnie.
    > >
    > > "Koncern" to nie jest jedna osoba, która myśli jak ty.
    >
    > A woda jest morka? Prosilem, zebys oszczedzil wiejskich "mondrosci"

    To po co piszesz, żeby sobie wyobrazić, że woda jest sucha?

    > > Więc powyobrażać sobie można.
    >
    > Zatem probuj.

    Znowu nie załapałeś kontekstu.
    Przecież to ty namawiasz do "wyobrażania sobie" a piszesz tak, jak by mi na tym zależało.

    > > Wg mnie Banglijczycy i tak powinni się cieszyć, że mają pracę.
    >
    > A potem pytasz, dlaczego mam na twoje temat taka a nie inna opinie....

    Ano dziwię się, bo nie widzę tu związku z szacunkiem.

    > > BTW. Z tą jedną osobą, której się nie udało i niby o tym nie pisałem, to
    > przyją
    > > łeś do wiadomości, że jednak pisałem czy nadal wypierasz to z psychiki?
    >
    > Ne wypieram.

    Nie wypierasz, ale też i nie przyjąłeś do wiadomości, że pisałem o jednej osobie którą znam i której się nie udało, prawda?

    > > Już znalazłeś winnego rozpoczęcia tematu żółtych kamizelek?
    >
    > Nie szukalem. To bykl przyklad ktory mial ci cos (bezskutecznie) uswiadomic

    I uświadomił tobie, że jak się ma argumenty i się zorganizuje, to można coś wywalczyć.
    Tymczasem znowu nie wiesz, co sam napisałeś.
    Otóż miałeś pretensje, że temat żółtych kamizelek w ogóle został rozpoczęty.
    I nadal nie masz pojęcia, kto go rozpoczął?
    Nawet już nie wiesz, że o tym była mowa.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 12:19
    klemens1 napisał:

    > To po co piszesz, żeby sobie wyobrazić, że woda jest sucha?

    Chyba musze prosciej do ciebie pisac...

    >
    > > > Więc powyobrażać sobie można.
    > >
    > > Zatem probuj.
    >
    > Znowu nie załapałeś kontekstu.
    > Przecież to ty namawiasz do "wyobrażania sobie" a piszesz tak, jak by mi na tym
    > zależało.

    My bad - widac blednie mi sie wydawalo, ze skoro bierzesz udzial w dyskusji to temat cie interesuje.
    Skoro sie pomylilem, to sorry i rozumiem, ze zamykamy sprawe.

    >
    > > > Wg mnie Banglijczycy i tak powinni się cieszyć, że mają pracę.
    > >
    > > A potem pytasz, dlaczego mam na twoje temat taka a nie inna opinie....
    >
    > Ano dziwię się, bo nie widzę tu związku z szacunkiem.

    Ale to nie moj problem. Wybacz, ale nie bede cie uczyl tego co powinienes przyjc do siebie jako dziecko.
    Skoro - co wyciales - przyklad dot. formy w zakresie "wypierdalaj" do ciebie nie dotarl, to coz ja wiecej moge.

    > Nie wypierasz, ale też i nie przyjąłeś do wiadomości, że pisałem o jednej osobi
    > e którą znam i której się nie udało, prawda?

    Ach to juz tylko 1 osoba...i jeszcze jej sie nie udalo... Czego ty zatem chciales dowiesc jest juz poza mna...

    > I uświadomił tobie, że jak się ma argumenty i się zorganizuje, to można coś wyw
    > alczyć.

    Pisalem - czasem mozna, czasem nie mozna. Nie o to chodzi. Tylko o to bys nie mial powodu do strajku z tak oczywistych i podstawowych powodow.

    > Tymczasem znowu nie wiesz, co sam napisałeś.
    > Otóż miałeś pretensje, że temat żółtych kamizelek w ogóle został rozpoczęty.
    > I nadal nie masz pojęcia, kto go rozpoczął?

    Taaaa.... szczegolnie, ze sam przywolalem ten przyklad.

    > Nawet już nie wiesz, że o tym była mowa.

    Ty nie wiesz od samego poczatku a plodzis post za postem...




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 18.01.19, 13:29
    galtomone napisał:

    > > To po co piszesz, żeby sobie wyobrazić, że woda jest sucha?
    >
    > Chyba musze prosciej do ciebie pisac...

    Pisać powinieneś prościej, bo sam siebie nie rozumiesz.
    Napisałeś:

    To teraz wyobraz sobie sytuacje, gdy robia to bez strajku, tylk
    > o z czystej odpowiedzialnosci wzgledem ludzi generalnie.


    Zwykłe pierniczenie, koncerny tak nie działają - chcesz, żeby sobie wyobrazić, że woda jest sucha.
    Wyjaśniłem ci, że koncerny tak nie działają, to się oburzasz że tłumaczę ci oczywistości.
    I dalej nic nie pojąłeś, prawda?

    > > > > Więc powyobrażać sobie można.
    > > >
    > > > Zatem probuj.
    > >
    > > Znowu nie załapałeś kontekstu.
    > > Przecież to ty namawiasz do "wyobrażania sobie" a piszesz tak, jak by mi
    > na tym
    > > zależało.
    >
    > My bad - widac blednie mi sie wydawalo, ze skoro bierzesz udzial w dyskusji to
    > temat cie interesuje.

    A gdzie ty widzisz, że mnie temat nie interesuje? Znowu sobie coś we łbie ubzdurałeś.
    Napisałem, że piszesz o mrzonkach, co do których apelujesz, by sobie je powyobrażać. Odpisałem, że właśnie powyobrażać je sobie co najwyżej możne. Na co odpisałeś "Zatem probuj".
    A przecież to ty te dyrdymały zapodałeś.
    Ale nadal nic nie pojąłeś, prawda?

    > > > > Wg mnie Banglijczycy i tak powinni się cieszyć, że mają pracę
    > .
    > > >
    > > > A potem pytasz, dlaczego mam na twoje temat taka a nie inna opinie.
    > ...
    > >
    > > Ano dziwię się, bo nie widzę tu związku z szacunkiem.
    >
    > Ale to nie moj problem.

    To, że masz opinię z dupy na podstawie czegoś, co nie ma związku z opinią, to jest problem, bo możesz uznać, że ktoś chce podłożyć bombę na podstawie tego, że podrapał się za uchem. Wtedy są niepotrzebne alarmy, blokady ulic, zamieszanie ...

    > Skoro - co wyciales - przyklad dot. formy w zakresie "wypierdalaj" do ciebie n
    > ie dotarl, to coz ja wiecej moge.

    Wyciąłem, bo nie ma tu formy "wypierdalaj". Napisałem gdzieś, żeby wypierdalali ze swoimi oczekiwaniami?

    > > Nie wypierasz, ale też i nie przyjąłeś do wiadomości, że pisałem o jednej
    > osobi
    > > e którą znam i której się nie udało, prawda?
    >
    > Ach to juz tylko 1 osoba...i jeszcze jej sie nie udalo... Czego ty zatem chcial
    > es dowiesc jest juz poza mna...

    Umiesz odpowiedzieć na proste pytanie wyżej?
    Im szybciej, tym lepiej, bo zaraz znowu zapomnisz o co chodziło.

    > > I uświadomił tobie, że jak się ma argumenty i się zorganizuje, to można c
    > oś wyw
    > > alczyć.
    >
    > Pisalem - czasem mozna, czasem nie mozna.

    Z twojej analizy sytuacji wynika, że w ich przypadku można.
    Chociaż z drugiej twojej analizy wynika, że nie wiadomo.

    > Nie o to chodzi. Tylko o to bys nie m
    > ial powodu do strajku z tak oczywistych i podstawowych powodow.

    Czyli tu nie chodzi o to, by więcej zarabiali i mieli lepsze warunki ...
    Tu chodzi o pierdolenie w nieskończoność, dlaczego wcześniej nie mieli lepiej.


    > > Tymczasem znowu nie wiesz, co sam napisałeś.
    > > Otóż miałeś pretensje, że temat żółtych kamizelek w ogóle został rozpoczę
    > ty.
    > > I nadal nie masz pojęcia, kto go rozpoczął?
    >
    > Taaaa.... szczegolnie, ze sam przywolalem ten przyklad.

    To teraz wydedukuj, do kogo masz pretensje o przywołanie tego przykładu.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 17.01.19, 11:57
    klemens1 napisał:

    > Nie muszę w to wierzyć - to się sprawdza w praktyce.

    Pozostaje kwestia skali i szklanego sufitu.
    Szanse nie były nie są i nie będą równe. Rady typu załóż firmę i sam szyj dla koncernu to rada typu nie stać cię na dom to zmień pracę i weź kredyt.
    nie stać cię na urlop na mazurach to jedź w bieszczady.

    > A skoro już lokalnych kacyków w to mieszasz, to w końcu są to niewolnicy, czy s
    > ami sobie taki samorząd wybierają?

    Odnoszę wrażenie że kacykowie czy szefowie firm kupują sobie samorządy. Najlepiej obrazuje to zdanie szefa firmy budowlanej z mojej wioski. Wypowiedziana w tv. "Poseł jest od przyciśnięcia przycisku"
  • klemens1 17.01.19, 13:02
    samspade napisał:

    > > Nie muszę w to wierzyć - to się sprawdza w praktyce.
    >
    > Pozostaje kwestia skali i szklanego sufitu.
    > Szanse nie były nie są i nie będą równe. Rady typu załóż firmę i sam szyj dla k
    > oncernu to rada typu nie stać cię na dom to zmień pracę i weź kredyt.

    Nie za bardzo, bo szycie dla koncernu narzuca się samo i jest ekonomicznie uzasadnione. Gdyby się dogadali między sobą, to by to zrobili.
    A pracę zmienić na lepszą niekoniecznie się da.

    > > A skoro już lokalnych kacyków w to mieszasz, to w końcu są to niewolnicy,
    > czy s
    > > ami sobie taki samorząd wybierają?
    >
    > Odnoszę wrażenie że kacykowie czy szefowie firm kupują sobie samorządy.

    Więc to wina państwa, że nie potrafi sobie poradzić z korupcją.
    Skoro tacy ludzie tam żyją i efekt jest taki a nie inny, to dlaczego ja mam się przejmować ich losem?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 13:27
    klemens1 napisał:

    > dlaczego ja mam się przejmować ich losem?

    KRULU ZŁOTY - ty nie musisz, ty przeciez z gory wiesz wszystko i co, kto jak. Poza tym wiesz, ze wszystko jest latwe i proste, wiec stanowczo masz racje. Nie warto sie innymi przejmowac.

    Jak napisal Ci Sam, skoro sa biedni to widac sa sami sobie winni.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 15:21
    galtomone napisał:

    > > dlaczego ja mam się przejmować ich losem?
    >
    > KRULU ZŁOTY - ty nie musisz, ty przeciez z gory wiesz wszystko i co, kto jak.

    Weź wypierdalaj z tymi wieśniackimi pseudoironiami. Oczywiście uzasadnienie wyciąłeś, zostawiłeś sam wniosek.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 15:47
    klemens1 napisał:

    > Weź wypierdalaj z tymi wieśniackimi pseudoironiami. Oczywiście uzasadnienie wyc
    > iąłeś, zostawiłeś sam wniosek.

    UUUuuu :-( Znow sloma z bucikow wychodzi? A moze wody sie napij i do 10 policz.

    Pozwol, ze sie powtorze (w innym watku juz grzecznie kiedys pytalem ale bez rezultatu) a jak nie to co?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 17.01.19, 17:54
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Weź wypierdalaj z tymi wieśniackimi pseudoironiami. Oczywiście uzasadnien
    > ie wyc
    > > iąłeś, zostawiłeś sam wniosek.
    >
    > UUUuuu :-( Znow sloma z bucikow wychodzi? A moze wody sie napij i do 10 policz.

    Po co? Napisałem ci spokojnie, żebyś wypierdalał z takim wieśniackimi ironiami.

    > Pozwol, ze sie powtorze (w innym watku juz grzecznie kiedys pytalem ale bez rez
    > ultatu) a jak nie to co?

    Potwierdzisz fakt, że jesteś niedorozwojem, który myśli, że przynajmniej ironizować potrafi.





    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 08:27
    Coz... przynajmniej mam zasob slownictwa wiekszy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 18.01.19, 09:57
    galtomone napisał:

    > Coz... przynajmniej mam zasob slownictwa wiekszy.
    >

    Ty masz zasob slownictwa wiekszy., a ja mam zasób słownictwa większy.

    BTW. Jak w realu wyskakujesz z tego typu ironiami, to ktoś w ogóle docenia twój intelektualny kunszt, czy każdy próbuje ukryć zażenowanie? Poobserwuj.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • jeepwdyzlu 18.01.19, 10:29
    Jak w realu wyskakujesz z tego typu ironiami, to ktoś w ogóle docenia twój intelektualny kunszt, czy każdy próbuje ukryć zażenowanie? Poobserwuj.
    -----
    Zażenowanie.... My jak widzimy klemensów w kapeluszach w swoich skodzinkach wyposażonych w parasole 😀😀😀😀 - od razu mamy lepszy humor

    --
    YCDSOYA
  • klemens1 18.01.19, 11:58
    jeepwdyzlu napisał:

    > Zażenowanie.... My jak widzimy klemensów w kapeluszach w swoich skodzinkach wyp
    > osażonych w parasole 😀😀😀😀 - od razu mamy lepszy humor

    Następny twórca sucharów.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:39
    Zdaje ci sie i nie musze.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 18.01.19, 11:59
    galtomone napisał:

    > Zdaje ci sie i nie musze.
    >

    Ale co mi się wydaje?
    Przecież niczego nie stwierdziłem, tylko zadałem ci pytanie.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 12:20
    Ze znasz wiecej slow.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 18.01.19, 13:30
    galtomone napisał:

    > Ze znasz wiecej slow.
    >

    Slow na pewno nie znam wiecej.
    Ale znam więcej słów.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 17.01.19, 14:20
    klemens1 napisał:

    > Nie za bardzo, bo szycie dla koncernu narzuca się samo i jest ekonomicznie uzas
    > adnione.

    Tyle że nie dla tej mocniejszej strony.

    >Gdyby się dogadali między sobą, to by to zrobili.

    Niech wszyscy pracownicy fabryki się dogadają, wynajmą lokal/fabrykę kupią maszyny, niech dogadają się z koncernem.

    > A pracę zmienić na lepszą niekoniecznie się da.

    Ale to żeby wszyscy pracownicy odeszli z fabryki dogadali się między sobą (oraz kupili maszyny, wynajęli fabrykę itp) jest realne.

    > Więc to wina państwa, że nie potrafi sobie poradzić z korupcją.

    Co zrobić takie mamy państwo.

    > Skoro tacy ludzie tam żyją i efekt jest taki a nie inny, to dlaczego ja mam się
    > przejmować ich losem?

    Oczywiście nie musisz przejmować się losem ludzi mieszkających jakieś 100 km od ciebie.
  • klemens1 17.01.19, 15:23
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Nie za bardzo, bo szycie dla koncernu narzuca się samo i jest ekonomiczni
    > e uzas
    > > adnione.
    >
    > Tyle że nie dla tej mocniejszej strony.

    Nie jest uzasadnione ekonomicznie płacenie tyle samo albo trochę mniej?

    > >Gdyby się dogadali między sobą, to by to zrobili.
    >
    > Niech wszyscy pracownicy fabryki się dogadają, wynajmą lokal/fabrykę kupią masz
    > yny, niech dogadają się z koncernem.

    Tak to się właśnie robi.
    A przynajmniej niech pośredników pracy wyeliminują.

    > > A pracę zmienić na lepszą niekoniecznie się da.
    >
    > Ale to żeby wszyscy pracownicy odeszli z fabryki dogadali się między sobą (oraz
    > kupili maszyny, wynajęli fabrykę itp) jest realne.

    Historia zna takie przypadki.

    > > Skoro tacy ludzie tam żyją i efekt jest taki a nie inny, to dlaczego ja mam się
    > > przejmować ich losem?
    >
    > Oczywiście nie musisz przejmować się losem ludzi mieszkających jakieś 100 km od
    > ciebie.

    Podobnie jak galtomek, nie przeczytałeś uzasadnienia. Ale przynajmniej masz na tyle przyzwoitości, że go nie wyciąłeś.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 17.01.19, 15:32
    klemens1 napisał:

    > Tak to się właśnie robi.

    Pewnie.
    Zmienia się pracę i bierze kredyt.
    Tyle warte są te rady. Sami sobie winni, że urodzili się w biednych rodzinach i nie stać ich na założenie fabryki.

    > Podobnie jak galtomek, nie przeczytałeś uzasadnienia. A

    Uzasadnienie czego? Tego czemu nie przejmujesz się sytuacją na południu województwa mazowieckiego? Nie musisz się przejmować.
    Podałem to jako przykład że twoje rady nie zawsze zdziałają. Bo pracownicy tego "biznesmena" mogą się skrzyknąć i założyć firmę budowlaną. Ale nie wejdą w miejsce firmy z której odeszli. Nie mają na to szans. Pozostaje im co najwyżej wykańczanie mieszkań czy remonty. Duże budowy będą w gestii tamtego. Bo go stać i ma kontakty.
  • klemens1 17.01.19, 17:57
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Tak to się właśnie robi.
    >
    > Pewnie.
    > Zmienia się pracę i bierze kredyt.
    > Tyle warte są te rady. Sami sobie winni, że urodzili się w biednych rodzinach i
    > nie stać ich na założenie fabryki.

    Nie doczytałeś wszystkiego.

    > > Podobnie jak galtomek, nie przeczytałeś uzasadnienia. A
    >
    > Uzasadnienie czego? Tego czemu nie przejmujesz się sytuacją na południu wojewód
    > ztwa mazowieckiego?

    Nie, nie tego.
    Ale nic dziwnego, bo się pomyliłem w ocenie i to uzasadnienie jednak wyciąłeś. Mniej wyciąłeś niż galtomek, ale jednak.

    > Podałem to jako przykład że twoje rady nie zawsze zdziałają. Bo pracownicy tego
    > "biznesmena" mogą się skrzyknąć i założyć firmę budowlaną. Ale nie wejdą w mie
    > jsce firmy z której odeszli. Nie mają na to szans. Pozostaje im co najwyżej wyk
    > ańczanie mieszkań czy remonty. Duże budowy będą w gestii tamtego. Bo go stać i
    > ma kontakty.

    Jak się wszyscy skrzykną, to przejmą te kontrakty.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • samspade 17.01.19, 21:14
    klemens1 napisał:

    > Jak się wszyscy skrzykną, to przejmą te kontrakty.

    Opuściwszy wcześniej strefę komfortu. Będąc odpowiednio zmotywowanymi.Itp kołczowskie brednie.
  • klemens1 17.01.19, 21:21
    samspade napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Jak się wszyscy skrzykną, to przejmą te kontrakty.
    >
    > Opuściwszy wcześniej strefę komfortu. Będąc odpowiednio zmotywowanymi.Itp kołcz
    > owskie brednie.

    Które działają w praktyce. Trzeba tylko trochę pomyśleć i się zorganizować.
    I nawet się zorganizowali, tylko zamiast robić zadymę, trzeba było utworzyć związki zawodowe.
    Ale nie namawiam - wolny wybór. Tylko że nie mam zamiaru roztkliwiać się nad losem kogoś, kto robi tak głupie błędy.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 15:52
    klemens1 napisał:

    > samspade napisał:
    >
    > > klemens1 napisał:
    > >
    > > > Nie za bardzo, bo szycie dla koncernu narzuca się samo i jest ekono
    > miczni
    > > e uzas
    > > > adnione.
    > >
    > > Tyle że nie dla tej mocniejszej strony.
    >
    > Nie jest uzasadnione ekonomicznie płacenie tyle samo albo trochę mniej?

    Patrzac w stylu XIX/XX wiecznym i neoliberalnym oczywiscie, ze jest.
    Tyle, ze jak sie zobaczy przy okazji rachunku ekonomicznego ludzi i wezmie nie tylko wlasny zysk i dobro pod uwage, to wtedy nie ma to to albo nie powinno byc jedynym wyznacznikiem.

    Efekt takiego stawiania sprawy - liczy sie tylko to gdzie taniej produkowac/drozej sprzedac widac wlasnie po przez dojscie populitow do wladzy.
    Na chwile moze sie wydawac, ze czesc z nich rozwiazuje problemy wynikajace z takiego podejscia i ludzie juz beda zadowoleni. Ale niestety tak nie jest.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 17:58
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > samspade napisał:
    > >
    > > > klemens1 napisał:
    > > >
    > > > > Nie za bardzo, bo szycie dla koncernu narzuca się samo i jest
    > ekono
    > > miczni
    > > > e uzas
    > > > > adnione.
    > > >
    > > > Tyle że nie dla tej mocniejszej strony.
    > >
    > > Nie jest uzasadnione ekonomicznie płacenie tyle samo albo trochę mniej?
    >
    > Patrzac w stylu XIX/XX wiecznym i neoliberalnym oczywiscie, ze jest.
    > Tyle, ze jak sie zobaczy przy okazji rachunku ekonomicznego ludzi i wezmie nie
    > tylko wlasny zysk i dobro pod uwage, to wtedy nie ma to to albo nie powinno byc
    > jedynym wyznacznikiem.

    Nic nie pojmujesz. Mowa o tym, że gdyby pracowali BEZPOŚREDNIO dla koncernu (albo z pominięciem pośredników pracy), to koncern więcej im by wcale nie płacił, a oni mieliby więcej.
    Przykładem jest mechanik, który odszedł z ASO. Płacisz mu mniej niż w ASO a on zarabia więcej. Cuda?


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 08:28
    To jednak ty nic nie pojmujesz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 18.01.19, 10:07
    galtomone napisał:

    > To jednak ty nic nie pojmujesz.
    >

    Standard - mantra bez uzasadnienia.
    Ja ci napisałem, na czym twoje nierozumienie polega.
    Zresztą - prawdopodobnie już sam nie wiesz, o co ci chodziło.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:39
    Nie bawi mnie rzucanie grochem o sciane.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 18.01.19, 12:02
    galtomone napisał:

    > Nie bawi mnie rzucanie grochem o sciane.
    >

    Ja piszę o tym, że bez pośredników zyskuje i płacący i pracownik.
    A ty mi wyskakujesz z tezą z dupy, że nie tylko pieniądze w stylu wilczego kapitalizmu się liczą.

    Przecież ty nie rozumiesz najprostszych treści, które ci się pisze. Jedyne, co ci pozostaje, to te wszystkie "grochy o ścianę", "nie chce mi się" czy "nie rozumiesz".
    Każdy może wyżej sprawdzić, że totalnie nie pojąłeś, co czytasz. Nie przeszkadza ci, że robisz z siebie takiego debila?


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 13:09

    To jest bardzo ciekawe co napisałeś i bardzo prosze o jej sprecyzowanie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 15.01.19, 13:56
    galtomone napisał:

    >
    > To jest bardzo ciekawe co napisałeś i bardzo prosze o jej sprecyzowanie.

    O to zaraz otworzysz puszkę. Z drugiej strony ciekaw jestem co o sobie tym razem przeczytam.

  • klemens1 15.01.19, 14:09
    Bezpośrednio wyżej napisałem, czego ona dotyczy, a dokładniej - z czym jest sprzeczna.
    Naprawdę nie ogarniasz dwóch zdań na raz?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 15.01.19, 14:25
    klemens1 napisał:

    > Bezpośrednio wyżej napisałem, czego ona dotyczy, a dokładniej - z czym jest spr
    > zeczna.
    > Naprawdę nie ogarniasz dwóch zdań na raz?

    Nie nie ogarniam. + (sprawdz jak nie wierzysz) nie pytalem z czy nasza ideologia jest sprzeczna tylko jaka jest.

    No to co.. jak juz sie wkolpales to dasz rade ja wyluszczyc?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 15.01.19, 16:16
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Bezpośrednio wyżej napisałem, czego ona dotyczy, a dokładniej - z czym je
    > st spr
    > > zeczna.
    > > Naprawdę nie ogarniasz dwóch zdań na raz?
    >
    > Nie nie ogarniam.

    To było pytanie retoryczne. Szkoda, że na te na temat nie odpowiadasz tak ochoczo.

    > + (sprawdz jak nie wierzysz) nie pytalem z czy nasza ideologi
    > a jest sprzeczna tylko jaka jest.

    Skoro odpowiedziałem, czemu zaprzecza, to chyba nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić na podstawie zaprzeczanego zdania, jaka jest?
    Czy tu też trzeba cię za rączkę prowadzić, mający problem z naciskaniem ALT-a "intieligiencie"?

    > No to co.. jak juz sie wkolpales to dasz rade ja wyluszczyc?

    Wkopałem się, bo nie masz pojęcia, jakie znaczenie ma zaprzeczenie zdania?
    To nowość, muszę sobie zapisać twoją zapowiedź mojego rzekomego "wkopania się" do annałów.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 08:30
    Tradycyjnie. jak Cie poprosic o wylozenie kawy na lawe i skonkretyzowanie pogladu to szczegolow brak.

    Zalosny jestes.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 16.01.19, 12:36
    galtomone napisał:

    > Tradycyjnie. jak Cie poprosic o wylozenie kawy na lawe i skonkretyzowanie pogla
    > du to szczegolow brak.
    >
    > Zalosny jestes.
    >

    Naprawdę jeszcze się nie ogarnąłeś po moim tłumaczeniu? Najwyraźniej nie zauważasz, że zrobiłeś z siebie debila i dalej brniesz.
    Proszę bardzo, specjalnie dla zdolnych inaczej. Zdanie zaprzeczane waszą ideologią:

    Standardowo robi się to tak, że pracuje się jako robol, obserwując, jak to działa. W skrajnych przypadkach "robol" de facto zarządza firmą (znam taki przypadek). Jaki więc jest sens pracować na kogoś a nie na siebie?
    (...)
    wielu ludziom to się udało. A inteligentni specjalnie nie są.


    A teraz niesamowicie skomplikowana operacja zaprzeczenia:

    Nie jest prawdą, że udaje się stworzenie własnej firmy na podstawie doświadczeń w pracy jako pracownik.
    To jest wasza ideologia.

    Ja pierdzielę, nawet tyle nie potrafisz ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 13:00
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Tradycyjnie. jak Cie poprosic o wylozenie kawy na lawe i skonkretyzowanie
    > pogla
    > > du to szczegolow brak.
    > >
    > > Zalosny jestes.
    > >
    >
    > Naprawdę jeszcze się nie ogarnąłeś po moim tłumaczeniu? Najwyraźniej nie zauważ
    > asz, że zrobiłeś z siebie debila i dalej brniesz.
    > Proszę bardzo, specjalnie dla zdolnych inaczej. Zdanie zaprzeczane waszą ideolo
    > gią:
    >
    > Standardowo robi się to tak, że pracuje się jako robol, obserwując, jak to d
    > ziała. W skrajnych przypadkach "robol" de facto zarządza firmą (znam taki przyp
    > adek). Jaki więc jest sens pracować na kogoś a nie na siebie?
    > (...)
    > wielu ludziom to się udało. A inteligentni specjalnie nie są.

    >
    > A teraz niesamowicie skomplikowana operacja zaprzeczenia:
    >
    > Nie jest prawdą, że udaje się stworzenie własnej firmy na podstawie doświadc
    > zeń w pracy jako pracownik.

    > To jest wasza ideologia.
    >
    > Ja pierdzielę, nawet tyle nie potrafisz ...

    Ponownie sugeruje sprawdzenie znaczenia w slowniku slowa, tym razem ideologia.
    Po drugie, bledny wniosek.
    Wszystko zalezy od warunkow i mozliwosci, ktorych ty zdaje sie nie dostrzegasz.
    A temu co piszesz przeczy nawet zachodnia rzeczywistosc, bo gdyby tak bylo jak mowisz, to ludzi swiadczocych prace najmene by nie bylo.
    Kazdy mialby swoja firme budowalna restauracje, kino, fabryke, itd... tylko praktycznie bez pracownikow, bo ci zaraz zakladaliby swoje biznesy.

    A skoro tak jednak nie jest, to twoje wiejskie mędrkowanie (patrz, "Ę" specjalnie dla ciebie 2 razy zrobilem) jest bez sensu.

    Serio nie dociera do ciebie, ze nie każdy jest tak zajebisty jak ty i zapewne spora rzesza robotnikow pracujacych w fabrykach w Azji nie umie pisac, czytac, itd...
    Nie zna sie na ekonomi, sprzedazy, marketingu, nie ma telefonu, maila, czy znajomosci jezyka zeby sie z zachodem dogadac i tych posrednikow pominac.

    Naprawde masz tak waska wyobraznie?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 16.01.19, 14:12
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > galtomone napisał:
    > >
    > > > Tradycyjnie. jak Cie poprosic o wylozenie kawy na lawe i skonkretyz
    > owanie
    > > pogla
    > > > du to szczegolow brak.
    > > >
    > > > Zalosny jestes.
    > > >
    > >
    > > Naprawdę jeszcze się nie ogarnąłeś po moim tłumaczeniu? Najwyraźniej nie
    > zauważ
    > > asz, że zrobiłeś z siebie debila i dalej brniesz.
    > > Proszę bardzo, specjalnie dla zdolnych inaczej. Zdanie zaprzeczane waszą
    > ideolo
    > > gią:
    > >
    > > Standardowo robi się to tak, że pracuje się jako robol, obserwując, ja
    > k to d
    > > ziała. W skrajnych przypadkach "robol" de facto zarządza firmą (znam taki
    > przyp
    > > adek). Jaki więc jest sens pracować na kogoś a nie na siebie?
    > > (...)
    > > wielu ludziom to się udało. A inteligentni specjalnie nie są.

    > >
    > > A teraz niesamowicie skomplikowana operacja zaprzeczenia:
    > >
    > > Nie jest prawdą, że udaje się stworzenie własnej firmy na podstawie do
    > świadc
    > > zeń w pracy jako pracownik.

    > > To jest wasza ideologia.
    > >
    > > Ja pierdzielę, nawet tyle nie potrafisz ...
    >
    > Ponownie sugeruje sprawdzenie znaczenia w slowniku slowa, tym razem ideologia.
    > Po drugie, bledny wniosek.

    Po trzecie, nie potrafisz w prosty sposób zaprzeczyć zdania.
    Dlatego wyszukujesz na siłę niuanse w definicjach, żeby cokolwiek odpisać.

    > Wszystko zalezy od warunkow i mozliwosci, ktorych ty zdaje sie nie dostrzegasz.
    > A temu co piszesz przeczy nawet zachodnia rzeczywistosc, bo gdyby tak bylo jak
    > mowisz, to ludzi swiadczocych prace najmene by nie bylo.

    Ja sam pracuję najemnie. Tylko że specyfika pracy pośrednika polega na tym, że każdy może robić to samo.
    Ostatnio udowodniłem to kilka razy przy wynajmowaniu mieszkania - bez pośredników jest tak samo szybko. Różnica jest taka, że jest taniej.

    > Kazdy mialby swoja firme budowalna restauracje, kino, fabryke, itd... tylko pra
    > ktycznie bez pracownikow, bo ci zaraz zakladaliby swoje biznesy.

    Ale tu nie chodzi o biznesy. Tu chodzi o pośrednictwo pracy.

    > Serio nie dociera do ciebie, ze nie każdy jest tak zajebisty jak ty

    > Nie zna sie na ekonomi, sprzedazy, marketingu, nie ma telefonu, maila, czy znaj
    > omosci jezyka zeby sie z zachodem dogadac i tych posrednikow pominac.

    Wystarczy, że dogadaliby się między sobą.
    Bo to, że ichniejszy rząd ma wszystko w dupie, to też ma być moje zmartwienie?

    > Naprawde masz tak waska wyobraznie?

    Miałbym, gdybym myślał tak, jak to sobie wyobrażasz. Ale za wąską masz wyobraźnię, żebyś wiedział, co ja myślę.



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 16:10
    No ciesze sie, ze zyjesz w takim prostym swiecie.
    Coz tu dalej deliberowac...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 16.01.19, 16:40
    galtomone napisał:

    > No ciesze sie, ze zyjesz w takim prostym swiecie.
    > Coz tu dalej deliberowac...

    A cóż w nim jest prostszego niż w twoim?
    Jak już nie masz nic do powiedzenia, to "prosty świat" jest tym ostatecznym argumentem?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 21:08
    A ze wszystko ci ak sie pieknie w spojna calosc uklada. Wszyscy sa debile, jezdza bez sensu, kupuje pedlakie auta, itd... tylko ty masz realny powod do bycia na drodze jako jedyna zajebista jednostka gatunku.

    Nic tylko zazdroscic!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • jeepwdyzlu 17.01.19, 09:56
    galtomone napisał:

    > A ze wszystko ci ak sie pieknie w spojna calosc uklada. Wszyscy sa debile, jezd
    > za bez sensu, kupuje pedlakie auta, itd... tylko ty masz realny powod do bycia
    > na drodze jako jedyna zajebista jednostka gatunku.
    >
    > Nic tylko zazdroscic!
    >

    ----
    Na pewno jest też bogaty, przystojny i zajebisty w łóżku 😀😀😀

    Jeep
    Kolega myśli o zmianie auta, rozważa crosovery różne, z boczku gadamy - pada skoda kodiaq - zresztą w kontekście płyty podłogowej. Jego żona - cicha miła i grzeczna lekarka - strzyże uszami i wali na głos: tylko KURWA nie skodę - chyba że chcesz spać na kanapie....


    --
    YCDSOYA