Dodaj do ulubionych

samochodoza przenoszona z pokolenia na pokolenie

16.01.19, 11:22
Dzieci już od najmłodszych lat wciągane są w ten nałóg. Tak się u nas przyjęło, że podstawowym obowiązkiem rodzica jest odwiezienie nawet kilkunastoletniego dziecka samochodem do szkoły.
Wychowujemy kolejne pokolenia uzależnionych od samochodu kalek życiowych. Pisałem już kiedyś, że czasem w moich podróżach korzystam z blablacar i jako pasażer, i jako kierowca. Mogę wtedy zaobserwować to kalectwo. Jadę na przykład z Opola do Niemiec i zgłasza się ktoś z Gliwic. Mówię, że mogę zabrać, pasażer musi tylko podjechać do Opola, bo Gliwice mi nie po drodze. Ale nie powinien to być problem, bo są pociągi na tej trasie, a ja mogę odjazd z Opola tak dopasować, że poczekam na pociąg. Słyszę wtedy przeważnie ciężkie wzdychanie, że pociągiem to on nigdy nie jechał, a do pociągu trzeba jeszcze dojechać (tak jakby w Gliwicach autobusy nie jeździły) i nie wie jak bilet kupić. Przeważnie kończy się to tak, że ktoś z rodziny lub kolega przywozi takiego pasażera do Opola samochodem.
Sam musiałem do podstawówki chodzić do sąsiedniej wioski oddalonej o 4 kilometry. Jeździliśmy do szkoły rowerami, a zimą normalnym autobusem liniowym PKS. Moje dzieci do podstawówki (w Niemczech to tylko 4 lata) chodziły pieszo i tylko przez pierwszy tydzień były odprowadzane, później chodziły już same. Do gimnazjum miały już dalej, więc dojeżdżały rowerem lub autobusem. Myślę, że między innymi dzięki temu nie nabawiły się samochodozy. Teraz są dorosłe, mają samochody (najstarszy syn nawet dwa), ale używają je rozsądnie, nie po to, żeby podjechać 500 metrów nadać totolotka. Taka np. sytuacja wystąpiła w ostatni weekend. Mieliśmy jechać razem na mecz ligowy koszykówki do Frankfurtu, to z Wiesbaden jest około 30 km, a syn sam zaproponował, żeby na mecz pojechać rowerem.
Edytor zaawansowany
  • waga170 16.01.19, 11:34
    Krotka pilka: Wypierdalaj na forum Rowery.
  • jureek 16.01.19, 11:44
    waga170 napisała:

    > Krotka pilka: Wypierdalaj na forum Rowery.

    A Ty co? W Celińskiego się bawisz?
  • hutchence 16.01.19, 19:22
    Ale ma rację. To jest forum Auto-moto. Jak samochód zbrzydł to czas zmienić środowisko.
    A co do tematu: on to użytkuje samochód rozsądnie nie to co inni. O nie nie. Inni jeżdżą tam i nazad tak o... On tylko w konkretnym celu.
    Ja wybrałem dziecku szkołę nie z regionu. Jest oddalona ok 7 km. Autobusem, do którego trzeba dymać 500m przez osiedle z wyziewami z kominów trzeba jechać w okolice szkoły z 40 min. Autem jestem w 15, w domu gdzie pracuję jestem po następnych 15 min. O kurew... cięzkim plecaku nie wspominając. Ja jak byłem dzieckiem miałem jeszcze dalej ale jako dziecko wojskowego podjeżdżał po mnie i około 50 dzieciaków autobus szkolny dowożąc nas pod samiutką szkołę.
  • jureek 16.01.19, 19:52
    hutchence napisał:

    > Ale ma rację. To jest forum Auto-moto.

    Więc jak najbardziej pasuje na to forum temat o rozsądnym używaniu samochodu.
  • hukers 16.01.19, 11:45
    waga170 napisała:

    > Krotka pilka: Wypierdalaj na forum Rowery.

    Waga, już Ci kiedyś chyba pisałem, że Ty byś karierę w dyplomacji zrobił. Zwłaszcza teraz.
  • waga170 16.01.19, 11:53
    > Waga, już Ci kiedyś chyba pisałem, że Ty byś karierę w dyplomacji zrobił. Zwłas
    > zcza teraz.
    Chyba masz racje, bo osiagam wysoki poziom w porownaniu do kiedys, jak do takich w ogole sie nie odzywalem tylko szczulem psy:)))
  • waga170 16.01.19, 12:07
    Szczulem psy czy szczulem psami? Bo teraz mam koty i kury, hehe.
  • duze_a_male_d_duze_m 16.01.19, 14:24
    W mojej ocenie, w powyższym kontekście, prawidłowa forma to szczułem psami.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • bimota 16.01.19, 11:46
    1.Odwożenie niejako wladza wymusza, a jednoczesnie sa pomysly by tego zabraniac.
    2. Mowiac "wychowujemy" - rozumiem, ze masz na mysli ogol spoleczenstwa, nie konkretnych rodzicow, bo dzieci teraz nie naleza do rodzicow...
    3. Jest XXI w., ze ty sie rozczulasz nad kolejami, ktore powinny zostac zezlomowane, nie znaczy ze kazdy tak musi. Pociag to oczywista strata czasu...
    4. JEst XXI w i pojawily sie wieksze mozliwosci transportu, nie ma koniecznosci chodzenia pieszo. Czy to ma byc polemika z wymyslami ubekow domagajacych sie panstwowych polaczen z kazda wioska zabita dechami ? Jakos w tamtyej dyskusji zdaje sie tego nie podnosiles...
    5.2 TRudniej wychowac dziecie tak jak tobie sie to udalo...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • marekggg 16.01.19, 12:33
    pociag oczywista strata czasu - moze w takich krjach jak ten nad wisla. ale sa kraje, w ktorych pociagi nawet jezdza, sa szybsze niz samochody i wygodniejsze.
    to samo metro, w ogole dobrze zorganizowany zbiorkom to super sprawa. to ze w poslce jest to prawie ze nie mozliwe nie oznacza, ze cos takiego nie istnieje na swiecie.
  • galtomone 16.01.19, 12:40
    Ja tam lubilem dni, kiedy do pracy jechalem autem a nie metrem. pomimo, ze nie moglem przez 2h czytac ksiazki czy drzemac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • bimota 16.01.19, 18:57
    JESLI ZBIORKOMEM NAZYWASZ PANSTWOWA KOMUNIKACJIE, TO OCZYWISCIE JEST NIEMOZLIWE... BO PRYWATNA DZIALA JAK NALEZY.

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • jureek 16.01.19, 13:16
    bimota napisał:

    > 1.Odwożenie niejako wladza wymusza, a jednoczesnie sa pomysly by tego zabraniac

    W jaki sposób wymusza?

    > 2. Mowiac "wychowujemy" - rozumiem, ze masz na mysli ogol spoleczenstwa, nie ko
    > nkretnych rodzicow, bo dzieci teraz nie naleza do rodzicow...

    Pisząc "wychowujemy" mam na myśli "my rodzice wychowujemy", w sensie większość nas rodziców.

    > 3. Jest XXI w., ze ty sie rozczulasz nad kolejami, ktore powinny zostac zezlomo
    > wane, nie znaczy ze kazdy tak musi. Pociag to oczywista strata czasu...

    Bzdura. Dla mnie w większości przypadków pociąg oznacza zysk czasowy. Także w Polsce.

    > 4. JEst XXI w i pojawily sie wieksze mozliwosci transportu, nie ma koniecznosci
    > chodzenia pieszo. Czy to ma byc polemika z wymyslami ubekow domagajacych sie p
    > anstwowych polaczen z kazda wioska zabita dechami ? Jakos w tamtyej dyskusji zd
    > aje sie tego nie podnosiles...

    Przypomnij o jaką dyskusję chodzi. Nie przypominam sobie, żeby ktoś domagał się państwowych połączeń. Połączenia mogą być realizowane przez firmy prywatne, państwo ma tylko zadbać o to, żeby te połączenia były, żeby były wspólne rozkłady, a najlepiej także bilety.

    > 5.2 TRudniej wychowac dziecie tak jak tobie sie to udalo...

    Dziękuję. Ale nie uważam, żeby to było aż takie trudne. Często wystarczy po prostu dobry przykład.
  • galtomone 16.01.19, 14:15
    jureek napisał:

    > bimota napisał:
    >
    > > 1.Odwożenie niejako wladza wymusza, a jednoczesnie sa pomysly by tego zab
    > raniac
    >
    > W jaki sposób wymusza?

    Skoro nie wiesz, to pozwol, ze Cie zacytuje:

    "> Przeciez Tobie ani nikt z pociagu/roweru zabraniac nie korzysta ani do auta Cie
    > nie przymusza.

    Często niestety tak. Są w Polsce miejscowości, liczące nawet ponad 100 tys. mieszkańców, do których nie dojeżdża żaden pociąg, są duże nawet wsie bez połączeń autobusowych. "

    Zatem mnie udowadniasz, ze ktos cie do auta przymusza... a Wage pytasz kto.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jureek 16.01.19, 20:06
    galtomone napisał:

    > > > 1.Odwożenie niejako wladza wymusza, a jednoczesnie sa pomysly by te
    > go zab
    > > raniac
    > >
    > > W jaki sposób wymusza?
    >
    > Skoro nie wiesz, to pozwol, ze Cie zacytuje:
    >
    > "> Przeciez Tobie ani nikt z pociagu/roweru zabraniac nie korzysta ani do a
    > uta Cie
    > > nie przymusza.
    >
    > Często niestety tak. Są w Polsce miejscowości, liczące nawet ponad 100 tys. mie
    > szkańców, do których nie dojeżdża żaden pociąg, są duże nawet wsie bez połączeń
    > autobusowych. "
    >
    > Zatem mnie udowadniasz, ze ktos cie do auta przymusza... a Wage pytasz kto.

    Przykro mi bardzo, że będę musiał zepsuć tę Twoją radość z rzekomego przyłapania mnie na niekonsekwencji. Wiem, że mieszkasz w mieście, więc po prostu możesz nie wiedzieć, że nawet w tych wsiach kompletnie odciętych od komunikacji publicznej gminy zapewniają jednak dowóz dzieci do szkoły. Paradoksalnie gimbusy przyczyniły się w pewnej części do upadku PKS-ów. W tych wsiach posiadanie samochodu jest więc koniecznością, żeby nie być wykluczonym komunikacyjnie, ale nie musi się tym samochodem odwozić dzieci do szkoły. Zresztą akurat na wsi odwożenie dzieci własnymi samochodami jest zjawiskiem marginalnym, bo chyba, że jacyś "miejscy", którzy pobudowali się na wsi, uważają że miejscowa wiejska szkoła jest ich dzieci niegodna i wożą je do miejskiej podstawówki.
  • galtomone 16.01.19, 21:10
    No to skoro wiesz jak wymusza, to po co Wage pytasz?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jureek 16.01.19, 21:36
    galtomone napisał:

    > No to skoro wiesz jak wymusza, to po co Wage pytasz?

    Po pierwsze nie Wagę, lecz Bimotę pytałem. Pytałem go o wymuszanie odwożenia dzieci do szkoły. A tego władza akurat nie wymusza. Skąd więc ten dziwny wniosek, że wiem, jak wymusza?
  • gzesiolek 16.01.19, 22:25
    Jak Bimote zablokowałem wieki temu za problem z Capslockiem tak tutaj ma nieco racji. Wg prawa do 7 lat włącznie dziecko nie może samo poruszać się po mieście wg kodeksu drogowego. A do 15lat włącznie jak mu się coś stanie to opiekun prawny odpowiada, czy odpowiednio zadbał o jego bezpieczeństwo (z kodeksu karnego). 50m od szkoły córki w zeszłym roku w biały dzień zaszlachtowali dzieciaka-kibola debile z konkurencyjnego gangu. Dopóki mogę będę wozić córkę do szkoły. Jak mamy czas robimy spacer 25-30min. Zbiorkomem 15min spaceru 5min jazdy i zwykle od 1 do 15min czekania. W 99% wybieram samochód 5min jazdy i dalej w trasę lub do biura... jest po drodze...
  • galtomone 17.01.19, 08:19
    I to dla mnie jest w 100% zrozumiale.
    Mniej, gdy robi to "Mamusia" w SUV po to by szybciej wrocic do domu, na sofe... ale biorac pod uwage ilosc szkol i takich Mam, to nie jest standard.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • galtomone 17.01.19, 08:17
    Bimoty nie widze, wiec wybacz. U mnie wyglada, ze Wage.
    Jesli nie masz jak inaczej - nie wszedzie do szkoly to rzut beretem to wymusza.
    Czesto zreszta szkola jest jedna na kilka miejscowosci.

    Ale mniejsza z tym... bo w sumie sie zgadzamy.
    Jak nie musisz, to podwozenie jest glupie. Jak musisz... no to musisz....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • tbernard 17.01.19, 08:57
    galtomone napisał:

    > Bimoty nie widze, wiec wybacz. U mnie wyglada, ze Wage.

    Oto co sam odpisałeś Jurkowi podpierając się cytatem z wytłuszczoną informacją komu to Jurek odpowiadał:

    jureek napisał:

    > bimota napisał:
    >
    > > 1.Odwożenie niejako wladza wymusza, a jednoczesnie sa pomysly by tego zab
    > raniac
    >
    > W jaki sposób wymusza?

    Skoro nie wiesz, to pozwol, ze Cie zacytuje:

    "> Przeciez Tobie ani nikt z pociagu/roweru zabraniac nie korzysta ani do auta Cie
    > nie przymusza.

    Często niestety tak. Są w Polsce miejscowości, liczące nawet ponad 100 tys. mieszkańców, do których nie dojeżdża żaden pociąg, są duże nawet wsie bez połączeń autobusowych. "

    Zatem mnie udowadniasz, ze ktos cie do auta przymusza... a Wage pytasz kto.

  • galtomone 17.01.19, 09:41
    Nie zwrocilem uwagi - zastrzel mnie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • tbernard 17.01.19, 10:01
    galtomone napisał:

    > Nie zwrocilem uwagi - zastrzel mnie.

    Skorzystam z prawa łaski ;)
  • galtomone 17.01.19, 10:24
    Wiedzialem, ze moge na Ciebie liczyc - jak sie zapewne domyslasz, spojrzalem na samo drzewko, w ktorym Bimoty nie ma.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • mykonid 18.01.19, 13:45
    Mówisz, że do takiego Tarnowa np. pociąg nie dojeżdża? Chyba ci się zera dopisały.
  • jureek 18.01.19, 17:54
    mykonid napisał(a):

    > Mówisz, że do takiego Tarnowa np. pociąg nie dojeżdża? Chyba ci się zera dopisa
    > ły.

    Do Jastrzębia Zdrój nie dojeżdża żaden pociąg.
  • bimota 16.01.19, 19:20
    1. W taki, ze puszczenie dzieciaka samego wkrotce bedzie grozic smiercia... a.. sorry... 25 lat... Piechota nikomu lazic sie nie chce, rowerem pewnie nie potrafia...

    2. Powtarzam. Aktualnie dzieci sa wlasnoscia panstwa i panstwo je wychowuje.

    3. Podaj przyklad trasy. Ale losowo, nie wydumanej...

    4. Ubeckiej, gdzie marudzil o jakichś wsiach niby odcietych od swiata. A jak panstwo ma to zapewniac ??

    5.
    1. Trzeba miec czas, a ludzie sa teraz zapracowani.
    2. Przyklad idize nie tylko od rodzicow, rodzice sa wrecz deprecjonowani przez panstwo
    3. Rodzice musza byc zgodni, a odkad mamy propagande "wyzwolenia" kobiet - w zwiazkach jest coraz wiecej klotni.

    W sumie nie neguje, ze ludzie sa pojebani, ale nie zawsze jest to wina rodzicow...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • jureek 16.01.19, 19:50
    bimota napisał:

    > 3. Podaj przyklad trasy. Ale losowo, nie wydumanej...

    Opole - Wrocław
    Opole - Kraków
    Opole - Gliwice
    Opole - Praga
    Opole - Warszawa
    Opole - Poznań
    Wystarczy?
  • hutchence 16.01.19, 19:56
    Radom-...
  • bimota 16.01.19, 20:05
    Opole - Wrocław

    WG GOOGLA:

    AUTO 1:11-1:44
    POCIAG 40-60 MIN,( + OK. 60 MIN Z DWORCA DO CELU, WG MNIE)...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • jureek 16.01.19, 20:55
    bimota napisał:

    > Opole - Wrocław
    >
    > WG GOOGLA:
    >
    > AUTO 1:11-1:44
    > POCIAG 40-60 MIN,( + OK. 60 MIN Z DWORCA DO CELU, WG MNIE)...

    A ile samochodem do tego celu pojedziesz? Kiedyś przejazd samochodem z Bielan na Plac Dominikański zajmował mi 15-20 minut, teraz, gdy ktoś wymyślił wielką galerię handlową właśnie koło dworca, potrzebuję na to co najmniej 40 minut jeśli nie więcej.
    Pisząc o zysku czasowym miałem też na myśli to, że gdy siedzę za kierownicą samochodu, jest to całkowita strata czasu, a jadąc pociągiem, mogę czas podróży sensownie spożytkować.
  • bimota 17.01.19, 14:22
    GOOGLE PODAJE CHYBA OD CENTRUM DO CENTRUM... I TAK TO ZANIZYLEM NA KOZYSC POCIAGU, BO MI NP. DOJAZD NA DWORZEC ZAJMIE Z GODZINE, CZYLI RAZEM DWIE... POMINALEM TEZ INNE ASPEKTY, NP. ZE AUTEM WYJEZDZAM KIEDY CHCE...

    W AUCIE MOZESZ SLUCHAC AUDIO-KSIAZKE :)

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • jureek 18.01.19, 17:51
    bimota napisał:

    > GOOGLE PODAJE CHYBA OD CENTRUM DO CENTRUM...

    Pociąg też jedzie z centrum do centrum. Gdy zaś potrzebuję dojechać gdzieś poza centrum, to biorę z sobą rower i szybciej jestem np. na Krzykach, niż gdybym miał tam samochodem jechać.

    > I TAK TO ZANIZYLEM NA KOZYSC POCIA
    > GU, BO MI NP. DOJAZD NA DWORZEC ZAJMIE Z GODZINE, CZYLI RAZEM DWIE...

    Myślałem, że piszemy o trasie Opole - Wrocław. W Opolu to nawet pieszo nie pójdziesz godziny do dworca.

    > POMINALEM
    > TEZ INNE ASPEKTY, NP. ZE AUTEM WYJEZDZAM KIEDY CHCE...

    W przypadku trasy Opole - Wrocław pociągi jeżdżą tak często, że praktycznie też wyjeżdżam, kiedy chcę.

    > W AUCIE MOZESZ SLUCHAC AUDIO-KSIAZKE :)

    Gdyby tak płacili mi jeszcze za recenzowanie audio-książek... Fajna fucha by to była:)
  • bimota 21.01.19, 21:10
    OK, PRZEKONALES MNIE... OD DZIS JEZDZE TYLKO POCIAGAMI... :p

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • galtomone 16.01.19, 11:53
    Hmmm...
    Rozumiem, że mozesz kogos nie rozumiec w zakresie zyciowych wyborow.
    To jakby oczywiste.
    Nie bardzo rozumiem, jednak w czym Ci to przeszkadza?

    Przeciez Tobie ani nikt z pociagu/roweru zabraniac nie korzysta ani do auta Cie nie przymusza.

    Mnie sie ostatnio zdazylo odbyc krotka trase Katowice - DG pociagiem - musze przyznac, ze bylem mile zaskoczony jakoscia i cena - ale tylko dlatego, ze mialem czas, ochote na alkohol na miejscu a wracalem i tak jakas taksówka, bo na pociag juz liczyc nie moglem.
    Suma summarum... gdyby nie fakt, ze chcialem wypic spokojnie piwo, to pojechalbym autem bo wygodniej i szybciej.
    Ale nie przeszkadza mi, ze ludzie jezdza pociagami czy autobusami. Ba, uwazam wrecz, ze transport powinien byc mocniej dotowany, zeby dzialal lepiej - wiecej polaczen, cala dobe, nawet jesli malo ludzi korzysta.
    Chetnie za to z podatkow doplace, zeby miec wybor gdy i mnie czasem sie trafi okazja/koniecznosc.

    Ale nie rozumiem dlaczego innych mam nazywac kalekami? Niech sobie kazdy zyje tak jak mu wygodnie, jak dlugo ja tez nie musze.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • do.ki 16.01.19, 12:18
    Aha, czyli w tym przypadku nie obowiązuje twoja zasada, że twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja? Niby dlaczego dziecko w drodze do szkoły ma być narażone na kontakt ze spalinami z twojego auta, nie mówiąc już o samym aucie?

    > Suma summarum... gdyby nie fakt, ze chcialem wypic spokojnie piwo, to pojechalbym autem bo wygodniej i szybciej.

    To nie ma znaczenia. Już nie.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • waga170 16.01.19, 12:27
    Przyjrzyj sie dobrze co szkodzi dziecku, spaliny z samochodow czy sama szkola.
  • do.ki 16.01.19, 13:47
    Od szkoły nie ma ucieczki. Ze spalinami można coś zrobić.

    --
    "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
  • galtomone 16.01.19, 12:37
    do.ki napisał:

    > Aha, czyli w tym przypadku nie obowiązuje twoja zasada, że twoja wolność kończy
    > się tam, gdzie zaczyna się moja? Niby dlaczego dziecko w drodze do szkoły ma b
    > yć narażone na kontakt ze spalinami z twojego auta, nie mówiąc już o samym auci
    > e?

    Jest to jakis argument. Tyle, ze w obecnej rzeczywistosci - nie tylko PL - raczej nie ma sznas na zmiane.
    Co do wolnosci i konca w tym wypadku musimy sie wszyscy godzic na jakis kompromis. Sa jeszcze ciezarowki, autobusy, itd... trudo zatem sprawic by drogi byly puste a swiat stanal tylko dlatego, ze czesci ludzi auta nie pasuja.

    Jest przeciez opcja home schooling.
    Zreszta jesli korzystasz z pradu, latasz zamolotem czy robisz sporo innych rzeczy to jakis udzial w zyciu spolecznym bierzesz i masz wplyw na swiat. Wiec ten sam argument mozna by zastosowac.

    Poza tym Jurek akurat nie tego sie czepial.

    > > Suma summarum... gdyby nie fakt, ze chcialem wypic spokojnie piwo, to poj
    > echalbym autem bo wygodniej i szybciej.
    >
    > To nie ma znaczenia. Już nie.

    Gdyby nie mialo, to bym nie napisal, ze ma.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • do.ki 16.01.19, 13:51
    > trudo zatem sprawic by drogi byly puste a swiat stanal tylko dlatego, ze czesci ludzi auta nie pasuja.

    Puste drogi można zlikwidować. Będzie więcej miejsca. Zgadzam się co do kompromisu. Co powiesz na taki: żadnego jeżdżenia samochodami w terenie zabudowanym. Na dłuższe dystanse to ma sens, więc podnieśmy limity prędkości poza terenem zabudowanym.

    > Jest przeciez opcja home schooling.

    Nie ma takiej opcji w praktyce. Zainteresuj się kiedyś jak to zorganizować, to zrozumiesz dlaczego.

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • galtomone 16.01.19, 13:57
    do.ki napisał:

    > Co powiesz na taki: żadnego jeżdżenia samochodami w terenie zabudowanym.

    Powiem, ze sie nie zgadzam. I nie jest to w mojej ocenie i okolicznej rzeczywistosci dla mnie wykonalne.

    > N
    > a dłuższe dystanse to ma sens

    Why - autobusow i pociagow nie ma?

    > > Jest przeciez opcja home schooling.
    >
    > Nie ma takiej opcji w praktyce. Zainteresuj się kiedyś jak to zorganizować, to
    > zrozumiesz dlaczego.

    No tak jak nie ma w pratyce opcji nie korzystania z auta w terenie zabudowanym. Pamietaj, ze teren zabudowany to nie tylko to jak i gdzie ty mieszkasz i jakie masz mozliwosci transportowe.

    To dokladnie tak jak z home schooling - sa przeciez ludzie, ktorzy z powodzeniem z tej opcji korzystaja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • do.ki 16.01.19, 15:44
    > Powiem, ze sie nie zgadzam. I nie jest to w mojej ocenie i okolicznej rzeczywistosci dla mnie wykonalne.

    Jakoś są miasta, gdzie się udaje, i to z powodzeniem. Pewnie, nie każdy teren zabudowany można uwolnić od samochdoów, ale jest takich miejsc całkiem sporo.

    > Why - autobusow i pociagow nie ma?

    Są, ale przewaga samochodu polega na transporcie door to door, o godzinie jaką sobie wybierzesz i z bagażem jaki potrzebujesz zabrać. Te plusy powinny mieć swoją cenę. Zauważ, że może dałoby się w ogóle zrezygnować z niektórych podróży, gdyby nie były takie tanie.

    > To dokladnie tak jak z home schooling - sa przeciez ludzie, ktorzy z powodzeniem z tej opcji korzystaja.

    To są jednostki. Wyjątki potwierdzające regułę.


    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • galtomone 16.01.19, 20:52
    do.ki napisał:

    > > Powiem, ze sie nie zgadzam. I nie jest to w mojej ocenie i okolicznej rze
    > czywistosci dla mnie wykonalne.
    >
    > Jakoś są miasta, gdzie się udaje, i to z powodzeniem. Pewnie, nie każdy teren z
    > abudowany można uwolnić od samochdoów, ale jest takich miejsc całkiem sporo.

    A to tu sie zgodze, teoretycznie jest to wykonalne. W warunkach PL, daleko nam do tego.

    > > Why - autobusow i pociagow nie ma?
    >
    > Są, ale przewaga samochodu polega na transporcie door to door, o godzinie jaką
    > sobie wybierzesz i z bagażem jaki potrzebujesz zabrać. Te plusy powinny mieć sw
    > oją cenę.

    Biorac pod uwage na to ile moze jedzic przecietny Polak i czym za swoja pensje, to powiedzialbym, ze u nas maja i to dosc wysoka.

    > Zauważ, że może dałoby się w ogóle zrezygnować z niektórych podróży,
    > gdyby nie były takie tanie.

    Wiesz... z wielu rzeczy daloby sie zrezygnowac gdyby nie byly takie tanie.

    > > To dokladnie tak jak z home schooling - sa przeciez ludzie, ktorzy z powo
    > dzeniem z tej opcji korzystaja.
    >
    > To są jednostki. Wyjątki potwierdzające regułę.

    A te twoje miasta to powszechna regula?
    Bo mnie sie jednak wydaje, ze podobnie, sa to wyjatki.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • tbernard 17.01.19, 09:25
    > > Zauważ, że może dałoby się w ogóle zrezygnować z niektórych podróży,
    > > gdyby nie były takie tanie.
    >
    > Wiesz... z wielu rzeczy daloby sie zrezygnowac gdyby nie byly takie tanie.

    Tak długo, gdy naród będzie uprawiał styl jazdy: gaz-hamulec przed czerwonym aby tylko frajerów przetasować w tył, tak długo za tanie jest paliwo i jazda samochodem i będę popierał każde pomysły, które zredukują liczebność takich idiotów na drodze lub nauczą ich szacunku do zasobów.
  • galtomone 17.01.19, 09:40
    Upanstwowic auta osobowe i po klopocie.
    A te sprzedac do innego biednego kraju. Zlikwidowac dokument PJ i szkoly dla kierowcow.

    "...będę popierał każde pomysły, które zredukują liczebność takich idiotów na drodze..."

    Rozumiem, ze jestes ZA? :-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • tbernard 17.01.19, 10:04
    Nie ma co przesadzać. Ja tam lubię wszystko w umiarze.
  • galtomone 17.01.19, 10:19
    Kase też? ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 16.01.19, 12:18
    galtomone napisał:

    > Ale nie rozumiem dlaczego innych mam nazywac kalekami? Niech sobie kazdy zyje t
    > ak jak mu wygodnie, jak dlugo ja tez nie musze.

    Nie chodzi o to, że oni wybierają samochód, bo im wygodniej (mnie też często jest wygodniej), tylko o to, że inaczej po prostu nie potrafią.

    Jeden ze znajomych z pracy sam się przekonał do komunikacji miejskiej (a bo to jazdą się nie trzeba stresować, książkę można poczytać, czas dojazdu ten sam), gdy mu zabrali PJ na 3 miesiące. Bez tego byłby przekonany, że dla samochodu nie ma konkurencji.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 12:39
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Ale nie rozumiem dlaczego innych mam nazywac kalekami? Niech sobie kazdy
    > zyje t
    > > ak jak mu wygodnie, jak dlugo ja tez nie musze.
    >
    > Nie chodzi o to, że oni wybierają samochód, bo im wygodniej (mnie też często je
    > st wygodniej), tylko o to, że inaczej po prostu nie potrafią.

    Po pierwsze nie warto generalizowac oceniajac innych. Po drugie jesli im z tym dobrze to w czym problem?
    Mozna sie dziwic... mozna nie rozumiec... ale pisanie o kims per "kaleka" nie jest mile ani w stosunku do osób faktycznie niepelnosprawnych ani w stosunku do osob, ktorych wyborow nie rozumiemiemy.

    > Jeden ze znajomych z pracy sam się przekonał do komunikacji miejskiej (a bo to
    > jazdą się nie trzeba stresować, książkę można poczytać, czas dojazdu ten sam),
    > gdy mu zabrali PJ na 3 miesiące. Bez tego byłby przekonany, że dla samochodu ni
    > e ma konkurencji.

    No i super. Wazne, ze mu sluzy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • jureek 16.01.19, 13:07
    galtomone napisał:

    > Mozna sie dziwic... mozna nie rozumiec... ale pisanie o kims per "kaleka" nie j
    > est mile ani w stosunku do osób faktycznie niepelnosprawnych ani w stosunku do
    > osob, ktorych wyborow nie rozumiemiemy.

    Kaleka jest słowem obraźliwym? Podpowiesz mi jakieś inne określenie osoby, która nie potrafi przemieszczać się inaczej jak tylko samochodem.
  • galtomone 16.01.19, 13:53
    jureek napisał:

    > Kaleka jest słowem obraźliwym?

    Wg mnie na pewni nie jest przyjemne i nie sadze bys chcial slyszec, ze ciebie ktos tak okresla. Tym bardziej chyba nie jest mile dla osoby niepelnosprawnej.
    W mojej ocenie niesie w sobie negatywny ladunek emocjonalny.

    "- Określenia "kalectwo" i "kaleka" straciły charakter terminów technicznych i stały się po prostu obelgami."

    wiadomosci.wp.pl/eksperci-pojecia-inwalida-kaleka-powinny-zniknac-z-jezyka-publicznego-6027672012465281a
    I sadze, ze dokladnie jako obelgi chciales ich uzyc. +5 do respektu za poziom empatii i wyczucia.

    Powiem tak, miej jaja i napisz, ze tak to mialo zabrzmiec a nie robc z siebie kaleki umyslowego. Chyba, ze naprawde uwazasz, ze durni jestesmy i takie tlumaczenia lykamy.

    > Podpowiesz mi jakieś inne określenie osoby, któr
    > a nie potrafi przemieszczać się inaczej jak tylko samochodem.

    "Osoba, ktora nie potrafi sie inaczej przmieszczac niz samochodem".

    Ale abstrachujac do formy, nadal nie rozumiem dlaczego masz z tym problem i usilujesz tych ludzi stygmatyzowac.
    W tym, ze ktos nie ma ochoty korzystac z komunikacji publicznej nie ma nic zlego. Jego problem jak sie przemieszczac, nie Twoj.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • samspade 16.01.19, 15:37
    jureek napisał:

    > Kaleka jest słowem obraźliwym? Podpowiesz mi jakieś inne określenie osoby, któr
    > a nie potrafi przemieszczać się inaczej jak tylko samochodem.

    Zaproponował bym niepełnosprytny logistycznie.
  • jureek 16.01.19, 16:39
    samspade napisał:

    > Zaproponował bym niepełnosprytny logistycznie.

    Super! Dzięki
  • tbernard 17.01.19, 09:33
    jureek napisał:

    > samspade napisał:
    >
    > > Zaproponował bym niepełnosprytny logistycznie.
    >
    > Super! Dzięki

    Nowomowa poprawne politycznie nawet wierszyk Tuwima o Murzynku Bambo uznała za rasizm.
  • bimota 16.01.19, 19:25
    Kalekami sa zarowno samochodziarza jak i pociagarze, tramwajarze...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • klemens1 16.01.19, 13:42
    galtomone napisał:

    > Po pierwsze nie warto generalizowac oceniajac innych. Po drugie jesli im z tym
    > dobrze to w czym problem?

    Napisałem wprost i łopatologicznie a zero efektu.
    Przecież przyznałem, że nie chodzi tu o to, że komuś jest wygodniej (bo często jest i sam to przyznaję na swoim przykładzie).
    Chodzi o te przypadki, które NIE POTRAFIĄ poruszać się inaczej niż samochodem. Albo są przekonane, że nic samochodowi nie dorówna.
    Znam i takich, co do samolotu nie wsiądą i wolą do Portugalii się tłuc autem.

    Dlatego jeszcze raz - piszę o tych konkretnych osobach a nie o każdym, kto jedzie autem.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 14:01
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Po pierwsze nie warto generalizowac oceniajac innych. Po drugie jesli im
    > z tym
    > > dobrze to w czym problem?
    >
    > Napisałem wprost i łopatologicznie a zero efektu.
    > Przecież przyznałem, że nie chodzi tu o to, że komuś jest wygodniej (bo często
    > jest i sam to przyznaję na swoim przykładzie).
    > Chodzi o te przypadki, które NIE POTRAFIĄ poruszać się inaczej niż samochodem.
    > Albo są przekonane, że nic samochodowi nie dorówna.
    > Znam i takich, co do samolotu nie wsiądą i wolą do Portugalii się tłuc autem.

    Owszem. A ja ci napisalem, ze trudno generalizowac. Ja w 99,9% wybieram auto. Nie znaczy to, ze NIE POTRAFIE inaczej.

    Ergo, nie wiem skad masz dane, ze ktos NIE POTRAFI. To, ze nie chce i dlaczego to zupelnie inna prawa kaloszy.
    Ale skoro mozesz wskazac takie przypadki - na temat ktorych Jurek generalizuje - to prosze.

    > Dlatego jeszcze raz - piszę o tych konkretnych osobach a nie o każdym, kto jedz
    > ie autem.

    A o jakich konkretnych osobach piszesz... ? Znow uzylesz zle slowa.
    Nie konkretnych, tylko hipotetycznych, bo konkretnie tu nikogo nie opisales.

    I gdybys pisal o hipotetycznych przypadkach, ze ktos chcialby autobusem/tramwajem/pociagiem - ale jedzie autem nie z checi tylko braku umiejetnosci, to mialbys w 100% racje.

    Jesli ktos wybiera auto z checi, zalozenie (jak w moim wypadu), ze inaczej nie potrafi - jest bledne.


    Takze zdanie domowe - sprawdzic definicje slow: konkretny i hipotetyczny, wiecej sie nie pomylisz.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 16.01.19, 16:46
    galtomone napisał:

    > Owszem. A ja ci napisalem, ze trudno generalizowac. Ja w 99,9% wybieram auto. N
    > ie znaczy to, ze NIE POTRAFIE inaczej.

    A gdzie ja generalizuję? Przecież piszę, że chodzi o tych, co nie potrafią inaczej niż autem.
    Na czym to moje generalizowanie niby polega? Wskazuję kogoś, kogo nie znam i twierdzę: "nie potrafisz inaczej"?

    > Ergo, nie wiem skad masz dane, ze ktos NIE POTRAFI.

    A po cholerę mi te dane?
    Znowu sobie coś ubzdurałeś.

    > > Dlatego jeszcze raz - piszę o tych konkretnych osobach a nie o każdym, kt
    > o jedz
    > > ie autem.
    >
    > A o jakich konkretnych osobach piszesz... ?

    Ja pierdzielę ...
    Mam ci pesele i adresy podać?
    O takich, co nie potrafią inaczej niż autem.

    > Takze zdanie domowe - sprawdzic definicje slow: konkretny i hipotetyczny, wiece
    > j sie nie pomylisz.

    Czyli sobie coś ubzdurałeś w tym łbie po raz kolejny, a ja mam się z tego tłumaczyć.
    Poucz się trochę naciskania ALT-a, zanim zaczniesz kogoś pouczać.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 20:49
    Jak pisales o lemingach - to nie generalizowales.
    Napisales KONKRENIE o jakichs osobach... ch, wie jakich...
    Masz racje, slowo hipotetyczne zupelnie by nie pasowalo.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 11:48
    galtomone napisał:

    > Napisales KONKRENIE o jakichs osobach... ch, wie jakich...

    Ja pierdzielę, ty czasami przeczytaj sam siebie zanim coś wyślesz.
    KONKRETNIE wskazywałem kogoś, tak? Tego a nie innego?
    Jak urząd powie, że będzie ścigał tych, co nie płacą podatków, to też stwierdzisz, że wskazał konkretne osoby?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 12:03
    Konkretnie to jednak pisales o hipotetycznych ludzich, ktorzy pasowali do twojej tezy.

    Ja osobiscie nie znam normlanych ludzi, ktorzy jezdza autem daltego, ze nie potrafia kupic biletu.

    Ale moze Twoi znajomi sa jacys dziwni i tacy ludzie faktycznie istnieja...
    Nie jestem ta kwestia specjalnie zainteresowany, przyjmuje zatem Twoje wypowiedzi, ze ludzie tacy faktycznie sa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jureek 17.01.19, 12:31
    galtomone napisał:

    > Ale moze Twoi znajomi sa jacys dziwni i tacy ludzie faktycznie istnieja...
    > Nie jestem ta kwestia specjalnie zainteresowany, przyjmuje zatem Twoje wypowied
    > zi, ze ludzie tacy faktycznie sa.

    Tacy ludzie są, bo też takich ludzi spotykałem. Przeważnie przy okazji podróży z blablacar, więc znajomymi trudno ich nazwać. W większości są to prości robotnicy, ale trafił mi się też taki informatyk. W rodzinie też mam jednego logistycznie niepełnosprytnego, a co ciekawe, to przez długi czas nie miał on nawet własnego samochodu, a mimo to z transportu publicznego nie potrafił korzystać i nie chciał się tego nauczyć - nieraz chciałem mu pokazać, jak kupić bilet, czy posługiwać się rozkładem jazdy, ale nie był zainteresowany. Jak potrzebował gdzieś jechać, prosił znajomych o zawiezienie.
  • galtomone 17.01.19, 12:40
    Ten ostatni przypadek to raczej nie brak umiejetnosci nauczenia sie korzystania tylko brak zainteresowania i potrzeby.

    Jakos nie wyobrazam sobie by ktos chcial zbiorkom ogarnac ale nie byl w stanie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • jureek 17.01.19, 14:50
    galtomone napisał:

    > Ten ostatni przypadek to raczej nie brak umiejetnosci nauczenia sie korzystania
    > tylko brak zainteresowania i potrzeby.

    Nie pisałem o braku umiejętności nauczenia się tylko o logistycznej niepełnosprytności. Nie jest istotne, czy dlatego jest niepełnosprytny, że nie chce, czy dlatego, że nie ma potrzeby. Istotne jest, że z komunikacją publiczną sobie nie radzi.

    > Jakos nie wyobrazam sobie by ktos chcial zbiorkom ogarnac ale nie byl w stanie.

    Pisałem, że coraz więcej spotykam takich, którzy bez samochodu nie potrafią się przemieszczać. Ty kwestionowałeś, że tacy w ogóle istnieją.
  • galtomone 17.01.19, 15:06
    No dla mnie to dosc podstawowa kwestia czy ktos nie moze czy nie chce. W kazdym razie choc efekt jest ten sam czy podobny to jednak w mojej ocenie roznica jest duza a przyczyna istotna.

    I tak, nie znam nikogo kto by chcial a nie mogl. Znam za to takich ktorzy nie korzystaja, bo nie chca.
    Nie nazwalbym ich nieplnosprawnymi czy inaczej, tylko leniami - jesli tylko brak checi (a nie inny powod) jest przyczyna.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • jureek 17.01.19, 16:43
    galtomone napisał:

    > Nie nazwalbym ich nieplnosprawnymi czy inaczej, tylko leniami - jesli tylko bra
    > k checi (a nie inny powod) jest przyczyna.

    Jeżeli ktoś nie umie czytać i pisać, to jest analfabetą niezależnie od tego, czy nie chce się czytania i pisania nauczyć, czy nie potrafi, nawet gdyby chciał
  • galtomone 18.01.19, 07:32
    Fakt. Nadal jednak nie okreslilbym nie chcenia i nie korzystania - a tym samym braku wiadomosci jak korzystac "niepelnosprawnoscia".

    Ale chyba obaj pozostaniemy przy swoich zdaniach w tym zakresie, wiec nie bardzo jest po co to dalej ciagnac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • elpik 18.01.19, 08:56
    Ja mam wrażenie, że ludziom jakaś zapadka się w mózgach przestawia i nie potrafią z domu furtką wyjść tylko wyjechać przez bramę autem. Po prostu odruch jakiś wsiadania do auta czy ma to sens czy nie. Mieszkam w mieście w dzielnicy domków. Spokojne uliczki, bezpiecznie.
    Przypadki moich znajomych, ludzi dość aktywnych (biegi, basen, narty, rowery itp): do szkoły odległej o jakieś 500m na wywiadówkę jedzie autem, gdzie wiadomo, że w czasie wywiadówek jest parkingowa apokalipsa.
    Do lasu odległego podobnie jedzie autem aby potem biegać.
    Na górkę, odległą podobnie, z dzieckiem na sanki, jedzie autem.
    Jednej sąsiadki to chyba nigdy nie widziałem, żeby gdzieś z domu wychodziła, zawsze wyjeżdża. Jej męża może kilka razy, jak z dziećmi na rowery wychodził.
    Sytuacja w pracy: sporo osób mieszka na osiedlu odległym o jakieś 3km, pozostałość tzw mieszkań zakładowych. Można bezpiecznie dojść, dojechać rowerem bocznymi, spokojnym ulicami. Pojedyncze przypadki, reszta woli najpierw krążyć i szukać miejsca parkingowego pod pracą a po południu na osiedlu.
    Nie rozumiem tego, ruch człowiekowi jest niezbędny do dobrego funkcjonowania. Można mieć tą dawkę ruchu "za darmo" pod względem czasowym. I nie, nie odwożą po drodze dzieci do szkoły, czy co ino. Bo jadąc rowerem się z nimi mijam, czas przejazdu podobny.
  • qqbek 18.01.19, 09:32
    To właśnie chyba Jurek nazywa dziedziczną "samochodozą".
    Mam takie same obserwacje dotyczące moich sąsiadów - bezmyślne, szkodzące nie tylko ich zdrowiu, ale też stanowi technicznemu ich aut, korzystanie z samochodu we wszystkim.

    Samochód jest potrzebny do dojazdów spoza miasta do miasta, a także z miasta na peryferie/poza miasto. Dojazd samochodem do pracy w obrębie miasta to sprawa zależna od jakości komunikacji publicznej. Ja przestałem widzieć jakąkolwiek potrzebę dojeżdżania do pracy autem jakieś 5 lat temu już. Po prostu przesiadłem się do MPK. Ale widzę całą masę osób, które z dzielnic jeszcze lepiej skomunikowanych (i jeszcze bliższych - ja do pracy w centrum mam 5 kilometrów, niektórzy znajomi raptem 2 kilometry) jadą do pracy samochodem tylko po to tylko, żeby potem ten samochód na te 6, 8 czy 10 godzin zostawić na parkingu (który, tak jak piszesz, cholernie ciężko jest im znaleźć).

    Z drugiej strony - dorób się dzieci, psa, domu... to nagle wyjdzie, że bez samochodu nie da się nigdzie dalej wybrać, że bez samochodu nie da się większych zakupów zrobić, że ten samochód zawiezie dziecko na wymarzone zajęcia w odległym o 10 kilometrów domu kultury, do którego nie ma innej komunikacji. Dorób się domu pod miastem - nagle egzystencja bez samochodu stanie się zupełnie niemożliwa.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • klemens1 17.01.19, 13:22
    galtomone napisał:

    > Konkretnie to jednak pisales o hipotetycznych ludzich, ktorzy pasowali do twoje
    > j tezy.

    Konkretne pisanie to niekoniecznie pisanie o konkretnych osobach.

    > Ja osobiscie nie znam normlanych ludzi, ktorzy jezdza autem daltego, ze nie pot
    > rafia kupic biletu.
    >
    > Ale moze Twoi znajomi sa jacys dziwni i tacy ludzie faktycznie istnieja...

    A gdzie ja pisałem o nieumiejętności kupowania biletów?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 13:47
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Konkretnie to jednak pisales o hipotetycznych ludzich, ktorzy pasowali do
    > twoje
    > > j tezy.
    >
    > Konkretne pisanie to niekoniecznie pisanie o konkretnych osobach.

    Owszem, tu masz racje. Ale tylko tu w zakresie konkretnosci. Bo przyklady, ktore dales byly hipotetyczne.

    > > Ja osobiscie nie znam normlanych ludzi, ktorzy jezdza autem daltego, ze n
    > ie pot
    > > rafia kupic biletu.
    > >
    > > Ale moze Twoi znajomi sa jacys dziwni i tacy ludzie faktycznie istnieja..
    > .
    >
    > A gdzie ja pisałem o nieumiejętności kupowania biletów?

    Przpraszam, ze uzylem skrotu myslowego i uznalem, ze ten przyklad rozciagniesz na calos nieumiejetnosci skorzystania z komunikacji zbiorowej.

    Mam nadzieje, ze teraz masz juz jasnosc.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 17.01.19, 15:31
    galtomone napisał:

    > > Konkretne pisanie to niekoniecznie pisanie o konkretnych osobach.
    >
    > Owszem, tu masz racje. Ale tylko tu w zakresie konkretnosci. Bo przyklady, ktor
    > e dales byly hipotetyczne.

    No raczej - takie miały być. A ty pytasz o konkretne osoby.

    > > A gdzie ja pisałem o nieumiejętności kupowania biletów?
    >
    > Przpraszam, ze uzylem skrotu myslowego i uznalem, ze ten przyklad rozciagniesz
    > na calos nieumiejetnosci skorzystania z komunikacji zbiorowej.

    To ja użyłem za dużego skrótu myślowego. Nie chodziło mi o techniczną nieumiejętność jazdy komunikacją, tylko o przekonanie, że samochodu nic nie zastąpi i nawet nie warto próbować.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 16:00
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Konkretne pisanie to niekoniecznie pisanie o konkretnych osobach.
    > >
    > > Owszem, tu masz racje. Ale tylko tu w zakresie konkretnosci. Bo przyklady
    > , ktor
    > > e dales byly hipotetyczne.
    >
    > No raczej - takie miały być. A ty pytasz o konkretne osoby.

    Nie tyle pytam, co wskazuje ci blednie (w zakresie znaczenia) uzyte slowo. Zdanie ktore splodziles bylyby proprawne, gdybys zamiast slowa konkretny - uzyl hipotetyczny.

    > To ja użyłem za dużego skrótu myślowego. Nie chodziło mi o techniczną nieumieję
    > tność jazdy komunikacją, tylko o przekonanie, że samochodu nic nie zastąpi i na
    > wet nie warto próbować.

    Hmmm.... tu przyznam Ci racje., zapewne takie myslenie w srod czesci ludzi jest.
    Co do realnosci zastapienia. No w naszych warunkach faktycznie sobie nie wyobrazam nie miec auta.
    Tzn. wyobrazam sobie i nie jest to fajna wizja.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 17.01.19, 18:03
    galtomone napisał:

    > Nie tyle pytam, co wskazuje ci blednie (w zakresie znaczenia) uzyte slowo. Zdan
    > ie ktore splodziles bylyby proprawne, gdybys zamiast slowa konkretny - uzyl hip
    > otetyczny.

    A o które KONKRETNIE zdanie chodzi?

    > > To ja użyłem za dużego skrótu myślowego. Nie chodziło mi o techniczną nie
    > umieję
    > > tność jazdy komunikacją, tylko o przekonanie, że samochodu nic nie zastąp
    > i i na
    > > wet nie warto próbować.
    >
    > Hmmm.... tu przyznam Ci racje., zapewne takie myslenie w srod czesci ludzi jest
    > .
    > Co do realnosci zastapienia. No w naszych warunkach faktycznie sobie nie wyobra
    > zam nie miec auta.
    > Tzn. wyobrazam sobie i nie jest to fajna wizja.

    Tego nie oceniam - różnie bywa.
    Znam kogoś, kto rowerem jedzie 32 km do pracy w jedną stronę albo częściowo pociągiem i rowerem.
    Ale to nie znaczy, że wszyscy muszą tak robić.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 07:34
    Nie chce mi sie juz wertowac watku w gore. Masz czas to szukaj, od kiedy ta kwestia wylazla, jesli robi ci to roznice.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 18.01.19, 10:09
    galtomone napisał:

    > Nie chce mi sie juz wertowac watku w gore.

    Jeżeli cię zapytać o konkret - zawsze wymiękasz.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:41
    Tak wymiekam, jak nie dotarlo od razu a jest to dla ciebie wazne to sobie czytaj ponownie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 18.01.19, 15:45
    galtomone napisał:

    > Tak wymiekam, jak nie dotarlo od razu a jest to dla ciebie wazne to sobie czyta
    > j ponownie.
    >

    Naucz się jeszcze stosować znaki interpunkcyjne.
    Teraz opisałeś, jak bardzo wymiękasz zamiast potwierdzenia, że wymiękasz.



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 17:33
    Zdaje ci sie - ale to u ciebie norma. Moze tabletki zmien, zanim smoka zobaczysz...?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 19.01.19, 10:45
    galtomone napisał:

    > Zdaje ci sie - ale to u ciebie norma. Moze tabletki zmien, zanim smoka zobaczys
    > z...?
    >

    Cytat:
    Tak wymiekam, jak nie dotarlo od razu

    Każdy już wie, JAK wymiękasz.
    O co ty w ogóle walczysz, pajacu, gdy w ogóle nie masz szans? Chcesz zmieniać reguły pisowni, analfabeto? I co - nadal będziesz wypierał z psychiki, że popełniłeś EWIDENTNY błąd? Jeszcze kilka żenująco wieśniackich ironii tu zaserwujesz, bezsilny palancie?



    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 19.01.19, 22:19
    Ktory to juz raz "Ameryke" odkryles?
    Nie wiem czy to komplement, ze jestes wstanie kazdego z kim dyskutujesz znuzyc na smierc... Ale jesli tak uwazasz to jestes MISZCZEM. Tak, wymiekam.

    "O co ty w ogóle walczysz" - cała Twoja filozofia zyciowa..... boszzzze...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 20.01.19, 10:48
    galtomone napisał:

    > Ktory to juz raz "Ameryke" odkryles?

    Względem twojego analfabetyzm - przestałem liczyć.

    > "O co ty w ogóle walczysz" - cała Twoja filozofia zyciowa..... boszzzze...

    To jest pytanie, o co ci w ogóle chodzi. Jakiej tezy bronisz?
    Każdy to rozumie, ty nawet po powyższym tłumaczeniu nie dasz rady.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 07:20
    A ty nadal nie wiesz...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 21.01.19, 10:04
    galtomone napisał:

    > A ty nadal nie wiesz...
    >

    Ty sam nie wiesz o co ci chodzi. Pytanie o to zadałem - i się zawiesiłeś, jak zwykle.
    Odpowiedz "ziew". Coś odpowiedzieć musisz.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 10:24
    Nie musze, ale moge.
    A że wiekszosci tego co piszesz nie czytam, to zastanawiam sie kiedy ci sie znudzi...

    Zaewne wtedy, gdy przestane reagować. Cos pisales o "wlace" wiec jak sadze poczujesz sie wygrany, jak twoj post bedzie ostatni.

    Wspolczuje.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 21.01.19, 10:56
    galtomone napisał:

    > Nie musze, ale moge.
    > A że wiekszosci tego co piszesz nie czytam, to zastanawiam sie kiedy ci sie znu
    > dzi...

    Gdy przestanie mnie bawić jak robisz z siebie idiotę.

    > Zaewne wtedy, gdy przestane reagować. Cos pisales o "wlace" wiec jak sadze pocz
    > ujesz sie wygrany, jak twoj post bedzie ostatni.

    Tak to zrozumiałeś, bidoku ... "O co walczysz?" to figura retoryczna, oznaczająca "o co ci chodzi?". Nawet ci to dopiero co tłumaczyłem, ale za głupi jesteś, by pojąć.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 11:30
    Mowią, że podswiadomosc wplywa na nas mocniej niz zdajemy sobie z tego sprawe. Nie sadze zatem by slowa, ktorych uzywasz w roznych momentach byly calkiem przypadkowe.

    Twoje kolejne posty - zupelnie niepotrzebe - zdaja sie to potwierdzac...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 21.01.19, 18:07
    galtomone napisał:

    > Mowią, że podswiadomosc wplywa na nas mocniej niz zdajemy sobie z tego sprawe.
    > Nie sadze zatem by slowa, ktorych uzywasz w roznych momentach byly calkiem przy
    > padkowe.

    Półanalfabeta, który sam dopytuje o coś, a później zapomina, o co chodziło, próbuje sądzić albo i nie sądzić ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 21:09
    Ziew....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • do.ki 16.01.19, 13:53
    > Po pierwsze nie warto generalizowac oceniajac innych. Po drugie jesli im z tym dobrze to w czym problem?

    Problem jest w kosztach, które jeżdżący przerzucają na innych.

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • galtomone 16.01.19, 14:02
    do.ki napisał:

    > > Po pierwsze nie warto generalizowac oceniajac innych. Po drugie jesli im
    > z tym dobrze to w czym problem?
    >
    > Problem jest w kosztach, które jeżdżący przerzucają na innych.

    A jakie to sa te koszty?



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • do.ki 16.01.19, 15:48
    > A jakie to sa te koszty?

    Środowiskowe (nie tylko spaliny, ale hałas, zajmowanie miejsca, budowa infrastruktury i samych samochodów). Ale też stres: gdy samochody są powszechne, ich używanie staje się przymusem, bo przegrywasz, jeśli konkurencja używa samochodów. To powoli się zmienia, ale droga jeszcze daleka.
    Widzę to tak: świat byłby lepszy bez powszechnego używania samochodów, dzięki temu, że pewnych rzeczy, które dziś są możliwe dzięki samochodom, po prostu nie dałoby się zrobić. Więc nie trzeba by było ich robić, a to korzyść.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • duze_a_male_d_duze_m 16.01.19, 16:28
    Zapominasz o zywej gotowce ktora w postaci wszelkiej masci podatkow jezdzacy, pijacy i palacy wsadzaja do budzetu.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • do.ki 16.01.19, 19:34
    Nie zapominam. Oni wszyscy wkładają za mało.

    --
    “The pen is mightier than the sword, but only in retrospect. At the time of combat, those with the swords generally win.” Margaret Atwood
  • galtomone 16.01.19, 20:56
    Bzdura.
    Palacze dodaja do budzetu sluzby zdrowia znacznie wiecej niz kosztuje ich leczenie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • duze_a_male_d_duze_m 17.01.19, 07:50
    Kpisz czy nie sprawdzałeś faktycznych danych? Nakłady na służbę zdrowia to ok. 94mld, wpływ z samej akcyzy na fajki to 19mld, a gdzie np.vat..

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • galtomone 17.01.19, 08:13
    Nie kpie, to fakt.


    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/na;walce;z;palaczami;panstwo;straci;300;mln;zl,8,0,585992.html

    "Budżet co roku zarabia na palaczach ponad 20 mld zł. Na leczenie wydaje dwa razy mniej."

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • duze_a_male_d_duze_m 17.01.19, 08:18
    Ha, źle przeczytałem Twój wcześniejszy post. Gdzieś tam zobaczyłem "mniej" :)

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • galtomone 17.01.19, 08:27
    Luz ;-)
    To do.ki ma takie poglady - "Oni wszyscy wkładają za mało."

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • duze_a_male_d_duze_m 17.01.19, 09:46
    "a, bo mnie zmyliły" :)

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • do.ki 17.01.19, 23:09
    @galtomone, ja cię bardzo prosze, nie powtarzaj więcej sponsorowanych głupot. Takie wyliczenia koncerny produkujące papierosy produkują od zawsze i one zawsze są kompletnie bzdurne. Bo nie uwzględniają całej kupy kosztów powodowanych przez palaczy. Jest NIEPRAWDĄ, że palacze w podatkach płacą za siebie. Dla państwa najlepiej byłoby zastrzelić na miejscu każdego przyłapanego z papierosem w gębie.

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • galtomone 18.01.19, 07:35
    No... ja kojarze wyliczenia, ktore dowodzily, ze gdybysmy na miesiac przestali palic, pic i tankowac to straty dla budzetu bylyby gigantyczne.

    Ale ty nie przekonasz mnie, ja Ciebie. wiec moze zakonczmy na tym etapie nim to sie bardziej jalowe i bez smaku zrobi ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • kokosowy15 18.01.19, 10:23
    Robisz podstawowy błąd w tym rozumowaniu. Na leczenie palących, czynnie i biernie, przez ten miesiąc trzeba będzie i tak wydawać pieniądze. Drogi w miastach i poza nimi i tak będą budowane i utrzymywane. Alkoholi y również będą przysparza strat gospodarce. Realne oszcsednosci papierosowo-alkoholowe będą widoczne za kilkanaście lat. Transportowe być może prędzej, jeżeli jezdni i chodników zniszczonych przez samochody nie trzeba będzie tak często remontować.
  • galtomone 18.01.19, 10:42
    Nie sadze, i nie o to chodzilo w tym przykladzie. Ale mniejsza o to. I tak sie nawzajem nie przekonamy do zmian p. widzenia.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • tbernard 17.01.19, 09:45
    galtomone napisał:

    > Bzdura.
    > Palacze dodaja do budzetu sluzby zdrowia znacznie wiecej niz kosztuje ich leczenie.

    A czy w obliczeniach uwzględniono koszty leczenia biernych palaczy? A czy uwzględniono ile ci bierni palacze powinni dostać odszkodowania od palaczy? Bo w przypadku palaczy biernych oni nie mieli wpływu na to, że ich truto, więc w niczym nie zawinili, więc odszkodowanie za utratę zdrowia im się należy, a nie tylko pokrycie kosztów leczenia.
  • galtomone 17.01.19, 10:20
    Nie mam pojecia.
    Ale gdzie masz dzis biernych placzy mimo woli?

    Przeciez juz nigdzie w miejscach publicznych sie nie pali.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • do.ki 17.01.19, 23:10
    A co z zakazem palenia w prywatnych samochodach, w których jadą dzieci?

    --
    “The pen is mightier than the sword, but only in retrospect. At the time of combat, those with the swords generally win.” Margaret Atwood
  • galtomone 18.01.19, 07:38
    To promil i raczej dotyczy wlasnych dzieci.
    Trudno uiznac, ze taki palacz truje obce dzieci i generalnie ma wplyw na duza czesc niepalacych.

    Ale co do zasady tez mi sie to nie podoba. Tyle, ze ja bym nie zakazywal (bo to nic nie da) a edukowal - do skutku.

    Podobnie jak w przypadku marihuany - zalegalizowalbym ja jak w USA. To lepsze niz dopalacze.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • galtomone 16.01.19, 20:55
    Ja to sie stresuje w komunikacji publicznej. Zawsze trafiam na bande pijanych wyrostkow. W aucie nigdy.
    poza tym z podatkow oplacam zbior kom - ba, chetnie zaplace wiecej. Takze z wjazd do centrum miasta.
    I (to troche jak z palaczami) sadze, ze kierowcy dokladaja sie do budzetu ze znaczacym okladem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • tbernard 17.01.19, 10:06
    > I (to troche jak z palaczami) sadze, ze kierowcy dokladaja sie do budzetu ze znaczacym okladem.

    Ale tylko gdy zbytnio uprości się liczenie.
  • galtomone 17.01.19, 10:23
    No... palacze dokladaja sie wiecej generalnie.
    Co do kierowcow nie wiem, ale patrzac na wszelkie pieniadze ktore ida do wspolnego worka z oplat z posiadaniem auta, to nie zdziwilbym sie gdyby nie bylo az tak zle.

    Tym bardziej, ze z drog (na rozne sposoby) korzystaja takze ci, ktorzy aut nie maja i na ich tworzenie nie wydaja bezposrednio zlotowki.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • qqbek 18.01.19, 08:27
    galtomone napisał:

    > Ja to sie stresuje w komunikacji publicznej. Zawsze trafiam na bande pijanych w
    > yrostkow. W aucie nigdy.
    > poza tym z podatkow oplacam zbior kom - ba, chetnie zaplace wiecej. Takze z wja
    > zd do centrum miasta.

    W przeciwieństwie do ciebie z komunikacji publicznej korzystam codziennie.
    Pijane wyrostki trafią się może raz na kwartał, wieczorową porą (a nie w porze dojazdów do pracy) i jakoś nie mam z tym problemu - nigdy nikt się mnie nie czepiał w autobusie, czy trolejbusie.

    Raz na kilka tygodni trafi się śmierdzący żul i to gorszy problem, bo trzeba środek komunikacji wtedy zmienić. Tyle, że ja mam trajtki co 7 minut od siebie z dzielnicy do centrum, do tego jeszcze dwie rzadziej jeżdżące linie autobusowe, więc nawet "awaryjne opuszczenie pokładu" nie oznacza zazwyczaj więcej niż 5 minut różnicy w czasie dojazdu.

    W ponad 95% przypadków jazda jest bezproblemowa, w miarę przyjemna, do tego kursów jest tyle, że najczęściej nie ma problemu z miejscem siedzącym (wsiadam na 6 przystanku linii, ale pierwsze 7 to i tak dzielnice zabudowy jednorodzinnej, więc bardziej "zapakowany" trajtek robi się dopiero po tym, jak ja już miejsce zajmę).

    Czy coś mnie razi w zbiorkomie?
    Owszem - kierowcy "oszczędzający" na klimatyzacji w lecie (nawet czasem naskrobię maila do ZTM jak trafię na taką "grzaną puszkę"), "kulturalni" studenci robiący za "oddźwiernych" w przejściach (bo "on musi stać przy drzwiach bo już za 10 przystanków wysiada"), rozwydrzone bachory i ich upierdliwi rodzice.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • jureek 16.01.19, 13:24
    galtomone napisał:

    > Hmmm...
    > Rozumiem, że mozesz kogos nie rozumiec w zakresie zyciowych wyborow.
    > To jakby oczywiste.
    > Nie bardzo rozumiem, jednak w czym Ci to przeszkadza?

    Tobie korki nie przeszkadzają?

    > Przeciez Tobie ani nikt z pociagu/roweru zabraniac nie korzysta ani do auta Cie
    > nie przymusza.

    Często niestety tak. Są w Polsce miejscowości, liczące nawet ponad 100 tys. mieszkańców, do których nie dojeżdża żaden pociąg, są duże nawet wsie bez połączeń autobusowych. Jedną z przyczyn tego niedorozwoju komunikacji publicznej jest rozwijająca się od lat dziewięćdziesiątych samochodoza, czyli uzależnienie od samochodu.

    > Mnie sie ostatnio zdazylo odbyc krotka trase Katowice - DG

    DG? Znowu szyfrujesz? Dąbrowa Górnicza?

    > pociagiem - musze pr
    > zyznac, ze bylem mile zaskoczony jakoscia i cena - ale tylko dlatego, ze mialem
    > czas, ochote na alkohol na miejscu a wracalem i tak jakas taksówka, bo na poci
    > ag juz liczyc nie moglem.

    Czyli Ty kaleką komunikacyjnym nie jesteś

    > Ale nie rozumiem dlaczego innych mam nazywac kalekami?

    To jak inaczej określić nieumiejętność poruszania się niczym innym jak tylko samochodem?

  • misiaczek1281 16.01.19, 13:30
    Pełna zgoda. Ludzie stają się kalekami komunikacyjnymi uzależnionymi od samochodu...
    Jako ciekawostkę powiem że nie straszne mi iść do sklepu 2 km w jedną stronę po chleb.
    Ba...do tego biegam....w niedzielę przebiegłem 14 km. Ktoś ma podobnie?
  • galtomone 16.01.19, 14:17
    misiaczek1281 napisała:

    > Ktoś ma podobnie?

    Jak Ty??? Mam nadzieje, ze nie!!! Za duzo juz nieszczescia w narodzie.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • misiaczek1281 16.01.19, 16:31
    galtomone napisał:

    > misiaczek1281 napisała:
    >
    > > Ktoś ma podobnie?
    >
    > Jak Ty??? Mam nadzieje, ze nie!!! Za duzo juz nieszczescia w narodzie.
    >
    a co tu nieszczęśliwego? jestem szczęśliwy że nie tylko jeżdżę ale też biegam i chodzę pieszo i nie jestem uzależniony od auta....a ty nie rozumiesz pytania nawet... faktycznie nieszczęśliwy musisz być skoro nie potrafisz zrozumieć pytania i odpowiedzieć na proste pytanie o to czy i ile chodzisz a ile jeździsz
  • galtomone 16.01.19, 20:57
    misiaczek1281 napisała:

    > a co tu nieszczęśliwego?

    Ty. Jedna, wielka, kupa nieszczescia.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • tbernard 17.01.19, 10:09
    galtomone napisał:

    > misiaczek1281 napisała:
    >
    > > a co tu nieszczęśliwego?
    >
    > Ty. Jedna, wielka, kupa nieszczescia.

    Za dużo w kraju jest mowy nienawiści.
  • galtomone 17.01.19, 10:23
    Mylisz wspolczucie z nienawiscia ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • misiaczek1281 18.01.19, 20:56
    galtomone napisał:

    > Mylisz wspolczucie z nienawiscia ;-)
    >

    mylisz współczucie z zazdrością:)
  • klemens1 16.01.19, 13:48
    jureek napisał:

    > > Rozumiem, że mozesz kogos nie rozumiec w zakresie zyciowych wyborow.
    > > To jakby oczywiste.
    > > Nie bardzo rozumiem, jednak w czym Ci to przeszkadza?
    >
    > Tobie korki nie przeszkadzają?

    Siłę tej wolności "życiowych wyborów" poczułem, gdy spieszyłem się na lotnisko w dzień roboczy po południu.
    Wyjechałem z dużym zapasem (tak myślałem) i nie okazał się on ani trochę za duży.
    Ale leming wsiądzie do auta i będzie stał w korku godzinę, mimo że obok mykają tramwaje albo autobusy buspasem. Mógłby w tym czasie choćby w telefonie popykać, ale lepiej marnować czas na jazdę.
    Życiowy wybór ...

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 14:19
    klemens1 napisał:

    > > Tobie korki nie przeszkadzają?
    >
    > Siłę tej wolności "życiowych wyborów" poczułem, gdy spieszyłem się na lotnisko
    > w dzień roboczy po południu.
    > Wyjechałem z dużym zapasem (tak myślałem) i nie okazał się on ani trochę za duż
    > y.
    > Ale leming wsiądzie do auta i będzie stał w korku godzinę, mimo że obok mykają
    > tramwaje albo autobusy buspasem.

    I dokladnie tak o Tobie pewnie myslala spora czesc co stali w tym samym korku.
    Ciekawe jak to jest, ze wylacznie ty miales realny powodu do korzystania z auta (btw: w Katowicach na lotnisko jezdzi sporo busow, roznego typu.... - moze u ciebie tez?) a cala reszta to durne lemingi co mogly jechac tramwajem.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 16.01.19, 16:48
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > > Tobie korki nie przeszkadzają?
    > >
    > > Siłę tej wolności "życiowych wyborów" poczułem, gdy spieszyłem się na lot
    > nisko
    > > w dzień roboczy po południu.
    > > Wyjechałem z dużym zapasem (tak myślałem) i nie okazał się on ani trochę
    > za duż
    > > y.
    > > Ale leming wsiądzie do auta i będzie stał w korku godzinę, mimo że obok m
    > ykają
    > > tramwaje albo autobusy buspasem.
    >
    > I dokladnie tak o Tobie pewnie myslala spora czesc co stali w tym samym korku.

    Niewykluczone. Ale ja przynajmniej miałem powód, by się pchać w tych godzinach autem. Większość po prostu nie wyobraża sobie inaczej, bo nie i już. Nie po to spłaca kredyt by auto rdzewiało pod blokiem.

    > Ciekawe jak to jest, ze wylacznie ty miales realny powodu do korzystania z auta
    > (btw: w Katowicach na lotnisko jezdzi sporo busow, roznego typu.... - moze u c
    > iebie tez?) a cala reszta to durne lemingi co mogly jechac tramwajem.

    A gdzie pisżę, że wyłącznie ja? Wg ciebie 90% (tak jak ja) jeździ autem do pracy raz w miesiącu?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 16.01.19, 21:00
    klemens1 napisał:

    > > I dokladnie tak o Tobie pewnie myslala spora czesc co stali w tym samym k
    > orku.
    >
    > Niewykluczone. Ale ja przynajmniej miałem powód, by się pchać w tych godzinach
    > autem. Większość po prostu nie wyobraża sobie inaczej, bo nie i już. Nie po to
    > spłaca kredyt by auto rdzewiało pod blokiem.

    Jak to fajnie, ze ty znasz zycie wiekszosci. Zostan politykiem, z ta wiedza zrobimy cie "KRULEM" w tydzien!

    Ps. Dobrze, ze jak sam wyzej pisales Ty nie generalizujesz :-)

    > > Ciekawe jak to jest, ze wylacznie ty miales realny powodu do korzystania
    > z auta
    > > (btw: w Katowicach na lotnisko jezdzi sporo busow, roznego typu.... - mo
    > ze u c
    > > iebie tez?) a cala reszta to durne lemingi co mogly jechac tramwajem.
    >
    > A gdzie pisżę, że wyłącznie ja? Wg ciebie 90% (tak jak ja) jeździ autem do prac
    > y raz w miesiącu?

    No wyzej - ty przyjamniej miales powd, czytaj, inni nie mieli.
    Nie wiem jak jezdzi do pracy 90% ludzi. Ale dobrze ze ty wiesz i nie musisz generalizowac.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 17.01.19, 11:51
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > > I dokladnie tak o Tobie pewnie myslala spora czesc co stali w tym s
    > amym k
    > > orku.
    > >
    > > Niewykluczone. Ale ja przynajmniej miałem powód, by się pchać w tych godz
    > inach
    > > autem. Większość po prostu nie wyobraża sobie inaczej, bo nie i już. Nie
    > po to
    > > spłaca kredyt by auto rdzewiało pod blokiem.
    >
    > Jak to fajnie, ze ty znasz zycie wiekszosci. Zostan politykiem, z ta wiedza zro
    > bimy cie "KRULEM" w tydzien!

    Czyli wg ciebie większość jadących wtedy użyła właśnie samochodu sporadycznie?

    > Ps. Dobrze, ze jak sam wyzej pisales Ty nie generalizujesz :-)

    Generalizowanie polega na przypisaniu WSZYSTKIM danej cechy, analfabeto.

    > > A gdzie pisżę, że wyłącznie ja? Wg ciebie 90% (tak jak ja) jeździ autem d
    > o prac
    > > y raz w miesiącu?
    >
    > No wyzej - ty przyjamniej miales powd, czytaj, inni nie mieli.
    > Nie wiem jak jezdzi do pracy 90% ludzi. Ale dobrze ze ty wiesz i nie musisz gen
    > eralizowac.

    A ja wiem. Były ankiety na ten temat, wystarczy zresztą popytać kilkudziesięciu znajomych w pracy. Statystyka jest bezwzględna - większość na ulicach jeździ STALE do i z pracy.

    Facet, o co ty tu w ogóle znowu walczysz?
    Co chcesz udowodnić?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 12:05
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > klemens1 napisał:
    > >
    > > > > I dokladnie tak o Tobie pewnie myslala spora czesc co stali w
    > tym s
    > > amym k
    > > > orku.
    > > >
    > > > Niewykluczone. Ale ja przynajmniej miałem powód, by się pchać w tyc
    > h godz
    > > inach
    > > > autem. Większość po prostu nie wyobraża sobie inaczej, bo nie i już
    > . Nie
    > > po to
    > > > spłaca kredyt by auto rdzewiało pod blokiem.
    > >
    > > Jak to fajnie, ze ty znasz zycie wiekszosci. Zostan politykiem, z ta wied
    > za zro
    > > bimy cie "KRULEM" w tydzien!
    >
    > Czyli wg ciebie większość jadących wtedy użyła właśnie samochodu sporadycznie?

    Nie wiem jak uzywa samochodu wiekszosc jadacych. Ale zadowalam sie tym, ze moj przyszly KRUL wiei z latwoscia to ocenia.

    > > Ps. Dobrze, ze jak sam wyzej pisales Ty nie generalizujesz :-)
    >
    > Generalizowanie polega na przypisaniu WSZYSTKIM danej cechy, analfabeto.

    Hmmm.... a jak przypisujesz ceche wszystkim ale sobie nie to nie generalizowanie. OK, dzieki za wyjasnienie.

    > > > A gdzie pisżę, że wyłącznie ja? Wg ciebie 90% (tak jak ja) jeździ a
    > utem d
    > > o prac
    > > > y raz w miesiącu?
    > >
    > > No wyzej - ty przyjamniej miales powd, czytaj, inni nie mieli.
    > > Nie wiem jak jezdzi do pracy 90% ludzi. Ale dobrze ze ty wiesz i nie musi
    > sz gen
    > > eralizowac.
    >
    > A ja wiem.

    No przciez napisalem, ze dobrze ze ty wiesz.

    Mialem to gruba czcionka napisac zeby bylo ze wiesz bardziej?



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 13:26
    galtomone napisał:

    > > > Jak to fajnie, ze ty znasz zycie wiekszosci. Zostan politykiem, z ta wied
    > > za zro
    > > > bimy cie "KRULEM" w tydzien!
    > >
    > > Czyli wg ciebie większość jadących wtedy użyła właśnie samochodu sporadyc
    > znie?
    >
    > Nie wiem jak uzywa samochodu wiekszosc jadacych. Ale zadowalam sie tym, ze moj
    > przyszly KRUL wiei z latwoscia to ocenia.

    Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po prostu akurat jechali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego miesiąca.

    > > > Ps. Dobrze, ze jak sam wyzej pisales Ty nie generalizujesz :-)
    > >
    > > Generalizowanie polega na przypisaniu WSZYSTKIM danej cechy, analfabeto.
    >
    > Hmmm.... a jak przypisujesz ceche wszystkim ale sobie nie to nie generalizowani
    > e. OK, dzieki za wyjasnienie.

    Gdzie to przypisywanie cechy wszystkim ale nie sobie? Zacytuj.

    > > A ja wiem.
    >
    > No przciez napisalem, ze dobrze ze ty wiesz.
    > Mialem to gruba czcionka napisac zeby bylo ze wiesz bardziej?

    A kogo obchodzi, co ty napisałeś? Odpowiadam ci na twoje stwierdzenie.

    Jak już taki chętny do odpowiadania jesteś, to może wykrztusisz z siebie, o co walczysz w tej dyskusji?
    Jakiej tezy bronisz?

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 13:54
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > > Jak to fajnie, ze ty znasz zycie wiekszosci. Zostan politykie
    > m, z ta wied
    > > > za zro
    > > > > bimy cie "KRULEM" w tydzien!
    > > >
    > > > Czyli wg ciebie większość jadących wtedy użyła właśnie samochodu sp
    > oradyc
    > > znie?
    > >
    > > Nie wiem jak uzywa samochodu wiekszosc jadacych. Ale zadowalam sie tym, z
    > e moj
    > > przyszly KRUL wiei z latwoscia to ocenia.
    >
    > Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po prostu akurat jec
    > hali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego miesiąca.

    Owszem. Wg mnie twoja ocena jest bledna i na dordze jechali ci, ktorzy mieli potrzebe jechac - w przewazajacej wiekszosci. Zapewne byl i promil tych, co chcieli postac w korku dla przyjemnosci i siedzieli w aucie bez powodu, ale bedac promilem chyba nie przyczylnili sie do powstania korku jakotakiego.

    Kwestia oceny potrzeby to zupelnie inna sprawa - vide uzycie busa zamiast auta by dotrzec na lotnisko.

    > > > > Ps. Dobrze, ze jak sam wyzej pisales Ty nie generalizujesz :-
    > )
    > > >
    > > > Generalizowanie polega na przypisaniu WSZYSTKIM danej cechy, analfa
    > beto.
    > >
    > > Hmmm.... a jak przypisujesz ceche wszystkim ale sobie nie to nie generali
    > zowani
    > > e. OK, dzieki za wyjasnienie.
    >
    > Gdzie to przypisywanie cechy wszystkim ale nie sobie? Zacytuj.

    "Większość po prostu nie wyobraża sobie inaczej, bo nie i już."
    "Ale leming wsiądzie do auta i będzie stał w korku godzinę, mimo że obok mykają
    tramwaje albo autobusy buspasem."

    Przepraszam za skrót mysliwy - zatem wycofuje wszystkich i zmieniam na wiekszosc powodujaca ci na zlosc korek.

    Oczywiscie ponownie przyznaje Ci racje, to juz stanowczo nie generalizowanie.

    > > > A ja wiem.
    > >
    > > No przciez napisalem, ze dobrze ze ty wiesz.
    > > Mialem to gruba czcionka napisac zeby bylo ze wiesz bardziej?
    >
    > A kogo obchodzi, co ty napisałeś? Odpowiadam ci na twoje stwierdzenie.

    No ciebie najwyrazniej, bo powtarzasz to co napisalem przyznajc ci racje. Chcesz zeby byla wazniejsza czy jak?

    > Jak już taki chętny do odpowiadania jesteś, to może wykrztusisz z siebie, o co
    > walczysz w tej dyskusji?
    > Jakiej tezy bronisz?

    O nic nie wlacze, bo jakby i wygrac tu nic nie mozna. Co zas sie tyczy tezy, pozwol, ze to przemilcze skoro nadal sie nie domyslasz.
    W kazdym razie utwierdzasz mnie w mojej opinii na swoj temat.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 17.01.19, 15:37
    galtomone napisał:

    > > Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po prostu akurat jec
    > > hali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego miesiąca.
    >
    > Owszem. Wg mnie twoja ocena jest bledna i na dordze jechali ci, ktorzy mieli po
    > trzebe jechac - w przewazajacej wiekszosci.

    Nie wiem, jak prościej sformułować pytanie, żebyś na to pytanie odpowiedział, a nie na to, co sobie wymyślasz.

    > > Gdzie to przypisywanie cechy wszystkim ale nie sobie? Zacytuj.
    >
    > Oczywiscie ponownie przyznaje Ci racje, to juz stanowczo nie generalizowanie.

    Z definicji generalizowanie to pisanie o wszystkich z danego zbioru, a nie o części tego zbioru.
    Czegoś się może nauczyłeś.

    > > > > A ja wiem.
    > > >
    > > > No przciez napisalem, ze dobrze ze ty wiesz.
    > > > Mialem to gruba czcionka napisac zeby bylo ze wiesz bardziej?
    > >
    > > A kogo obchodzi, co ty napisałeś? Odpowiadam ci na twoje stwierdzenie.
    >
    > No ciebie najwyrazniej, bo powtarzasz to co napisalem przyznajc ci racje. Chces
    > z zeby byla wazniejsza czy jak?

    Odpowiadałem w szerszym kontekście, który wyciąłeś. Uzasadniłem tam, skąd wiem że jest tak a nie inaczej.
    Jak się nauczysz rozumieć więcej niż jedno zdanie na raz, to będzie ci łatwiej. Ale wątpię czy podołasz, bo naciskanie ALT-a jest łatwiejsze.

    > > Jak już taki chętny do odpowiadania jesteś, to może wykrztusisz z siebie,
    > o co
    > > walczysz w tej dyskusji?
    > > Jakiej tezy bronisz?
    >
    > O nic nie wlacze, bo jakby i wygrac tu nic nie mozna. Co zas sie tyczy tezy, po
    > zwol, ze to przemilcze skoro nadal sie nie domyslasz.
    > W kazdym razie utwierdzasz mnie w mojej opinii na swoj temat.

    Czyli tradycyjnie - proste pytanie i brak odpowiedzi.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 17.01.19, 16:05
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > > Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po prost
    > u akurat jec
    > > > hali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego
    > miesiąca.
    > >
    > > Owszem. Wg mnie twoja ocena jest bledna i na dordze jechali ci, ktorzy mi
    > eli po
    > > trzebe jechac - w przewazajacej wiekszosci.
    >
    > Nie wiem, jak prościej sformułować pytanie, żebyś na to pytanie odpowiedział, a
    > nie na to, co sobie wymyślasz.

    Najprosciej by bylo skorzystac ze znaku "?". To mogloby sporo ulatwic.

    > > > Gdzie to przypisywanie cechy wszystkim ale nie sobie? Zacytuj.
    > >
    > > Oczywiscie ponownie przyznaje Ci racje, to juz stanowczo nie generalizowa
    > nie.
    >
    > Z definicji generalizowanie to pisanie o wszystkich z danego zbioru, a nie o cz
    > ęści tego zbioru.
    > Czegoś się może nauczyłeś.

    Znaczy jednak generalizowales?

    > Odpowiadałem w szerszym kontekście, który wyciąłeś. Uzasadniłem tam, skąd wiem
    > że jest tak a nie inaczej.

    Fuuuuj, ja nie chce czytac skad ty wiesz!!!!! Wystarczy mi, ze masz racj. a tobie powinno wystarczyc ze ci ja zprzyznalem. Oszczedz mi detali!


    > Jak się nauczysz rozumieć więcej niż jedno zdanie na raz, to będzie ci łatwiej.
    > Ale wątpię czy podołasz, bo naciskanie ALT-a jest łatwiejsze.

    Nie twierdze ze jest trudne. Twiedze, ze naciskanie go mam tam skad ty wyciagasz uzasadnienia.

    > > > Jak już taki chętny do odpowiadania jesteś, to może wykrztusisz z s
    > iebie,
    > > o co
    > > > walczysz w tej dyskusji?
    > > > Jakiej tezy bronisz?
    > >
    > > O nic nie wlacze, bo jakby i wygrac tu nic nie mozna. Co zas sie tyczy te
    > zy, po
    > > zwol, ze to przemilcze skoro nadal sie nie domyslasz.
    > > W kazdym razie utwierdzasz mnie w mojej opinii na swoj temat.
    >
    > Czyli tradycyjnie - proste pytanie i brak odpowiedzi.

    Bo ja kulturalny w przeciwienstwie do ciebie jestem. Tak wiec niech ci wystarczy (skoro musze az tak wprost pisac), ze moja opinia na twoje temat jest niepochlebna.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • klemens1 17.01.19, 18:08
    galtomone napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > galtomone napisał:
    > >
    > > > > Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po
    > prost
    > > u akurat jec
    > > > > hali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11
    > danego
    > > miesiąca.
    > > >
    > > > Owszem. Wg mnie twoja ocena jest bledna i na dordze jechali ci, kto
    > rzy mi
    > > eli po
    > > > trzebe jechac - w przewazajacej wiekszosci.
    > >
    > > Nie wiem, jak prościej sformułować pytanie, żebyś na to pytanie odpowiedz
    > iał, a
    > > nie na to, co sobie wymyślasz.
    >
    > Najprosciej by bylo skorzystac ze znaku "?". To mogloby sporo ulatwic.

    Wątpię, ale spróbujmy.
    Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po prostu akurat jechali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego miesiąca?

    > > Z definicji generalizowanie to pisanie o wszystkich z danego zbioru, a ni
    > e o cz
    > > ęści tego zbioru.
    > > Czegoś się może nauczyłeś.
    >
    > Znaczy jednak generalizowales?

    A pisałem o wszystkich?
    Widzę, że jednak ciężko miałeś w szkole.

    > > Odpowiadałem w szerszym kontekście, który wyciąłeś. Uzasadniłem tam, skąd
    > wiem
    > > że jest tak a nie inaczej.
    >
    > Fuuuuj, ja nie chce czytac skad ty wiesz!!!!! Wystarczy mi, ze masz racj. a tob
    > ie powinno wystarczyc ze ci ja zprzyznalem. Oszczedz mi detali!

    Nie obchodzi mnie, co chcesz a czego nie. Podałem uzasadnienie, bo takie reguły uznaję za uczciwe. Poza tym nie tylko ty to czytasz.
    Teraz zrozumiałeś, dlaczego napisałem, że wiem, mimo że wcześniej przyznałeś, że wiem?

    > > Jak się nauczysz rozumieć więcej niż jedno zdanie na raz, to będzie ci łatwiej.
    > > Ale wątpię czy podołasz, bo naciskanie ALT-a jest łatwiejsze.
    >
    > Nie twierdze ze jest trudne. Twiedze, ze naciskanie go mam tam skad ty wyciagas
    > z uzasadnienia.

    Nie, nie masz naciskania ALT-a w umyśle.

    > > > o co
    > > > > walczysz w tej dyskusji?
    > > > > Jakiej tezy bronisz?
    > > >
    > > > O nic nie wlacze, bo jakby i wygrac tu nic nie mozna. Co zas sie ty
    > czy te
    > > zy, po
    > > > zwol, ze to przemilcze skoro nadal sie nie domyslasz.
    > > > W kazdym razie utwierdzasz mnie w mojej opinii na swoj temat.
    > >
    > > Czyli tradycyjnie - proste pytanie i brak odpowiedzi.
    >
    > Bo ja kulturalny w przeciwienstwie do ciebie jestem. Tak wiec niech ci wystarcz
    > y (skoro musze az tak wprost pisac), ze moja opinia na twoje temat jest niepoch
    > lebna.

    Ale ja nie pytam o twoją opinię na mój temat.
    Masz wyżej pytania, a i tak się wyłożyłeś.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 08:12
    klemens1 napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > klemens1 napisał:
    > >
    > > > galtomone napisał:
    > > >
    > > > > > Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędn
    > a i po
    > > prost
    > > > u akurat jec
    > > > > > hali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy n
    > p. 11
    > > danego
    > > > miesiąca.
    > > > >
    > > > > Owszem. Wg mnie twoja ocena jest bledna i na dordze jechali c
    > i, kto
    > > rzy mi
    > > > eli po
    > > > > trzebe jechac - w przewazajacej wiekszosci.
    > > >
    > > > Nie wiem, jak prościej sformułować pytanie, żebyś na to pytanie odp
    > owiedz
    > > iał, a
    > > > nie na to, co sobie wymyślasz.
    > >
    > > Najprosciej by bylo skorzystac ze znaku "?". To mogloby sporo ulatwic.
    >
    > Wątpię, ale spróbujmy.
    > Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po prostu akurat jec
    > hali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego miesiąca?

    Watpie czy skoro nie zorozumiales wtedy to zrozumiesz teraz, ale sporbujmy:

    "Owszem. Wg mnie twoja ocena jest bledna i na dordze jechali ci, ktorzy mieli potrzebe jechac - w przewazajacej wiekszosci. Zapewne byl i promil tych, co chcieli postac w korku dla przyjemnosci i siedzieli w aucie bez powodu, ale bedac promilem chyba nie przyczylnili sie do powstania korku jakotakiego." - dla ulatwienia: 17.01.19, 13:54

    W uzupelnieniu bo moze to jest dla ciebie zbyt trudne - nie wiem jaka mieli potrzebe i z jakiego powodu. To nie ma znaczenia.
    Wydaje mi sie, ze takich co siedzieli w autach bez powodu bylo nie wielu, jesli w ogole.

    > > > Z definicji generalizowanie to pisanie o wszystkich z danego zbioru
    > , a ni
    > > e o cz
    > > > ęści tego zbioru.
    > > > Czegoś się może nauczyłeś.
    > >
    > > Znaczy jednak generalizowales?
    >
    > A pisałem o wszystkich?
    > Widzę, że jednak ciężko miałeś w szkole.

    No to nie generalizowales.

    Teraz dobrze?
    Albo skresl sobie niepotrzbne - mnie wszystko juz jedno.

    > Nie obchodzi mnie, co chcesz a czego nie. Podałem uzasadnienie, bo takie reguły
    > uznaję za uczciwe. Poza tym nie tylko ty to czytasz.

    To, ze cie nie wiele obchodzi to wiem. I ja nie mam pretensji o uzasadnienie, tylko prosze bys oszczedzil zrodla.

    > Teraz zrozumiałeś, dlaczego napisałem, że wiem, mimo że wcześniej przyznałeś, ż
    > e wiem?

    Gdzie mnie szarakowi ogarnac genialny umysl KRUL - ja tam nie wiem jak mozna wiedziec z jakiego powodu, lub ze bez powodu jada lemingi droga. Ale dlatego nie jestem KRULEM.


    > > > Jak się nauczysz rozumieć więcej niż jedno zdanie na raz, to będzie
    > ci łatwiej.
    > > > Ale wątpię czy podołasz, bo naciskanie ALT-a jest łatwiejsze.
    > >
    > > Nie twierdze ze jest trudne. Twiedze, ze naciskanie go mam tam skad ty wy
    > ciagas
    > > z uzasadnienia.
    >
    > Nie, nie masz naciskania ALT-a w umyśle.

    Nie umysl mialem na mysli. Ale mniejsza z tym...

    > Ale ja nie pytam o twoją opinię na mój temat.
    > Masz wyżej pytania, a i tak się wyłożyłeś.

    To dobrze. Przezyje.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 18.01.19, 10:19
    galtomone napisał:

    > > Jednak wg ciebie możliwe jest, że moja ocena jest błędna i po prostu akur
    > at jec
    > > hali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego miesi
    > ąca?
    >
    > Watpie czy skoro nie zorozumiales wtedy to zrozumiesz teraz, ale sporbujmy:
    >
    > Owszem.

    Czyli zgadzasz się z tym, że moja ocena może być błędna i po prostu akurat jechali wtedy ci, którzy zdecydowali się jechać do pracy np. 11 danego miesiąca.

    > Wg mnie twoja ocena jest bledna i na dordze jechali ci, ktorzy miel
    > i potrzebe jechac - w przewazajacej wiekszosci.

    I akurat w tym dniu miesiąca oni jechali, a w pozostałe dni już nie. Tak samo następnego dnia korek tworzyli już inni.
    Co wynika z wcześniejszego "owszem".

    > > > Znaczy jednak generalizowales?
    > >
    > > A pisałem o wszystkich?
    > > Widzę, że jednak ciężko miałeś w szkole.
    >
    > No to nie generalizowales.
    >
    > Teraz dobrze?
    > Albo skresl sobie niepotrzbne - mnie wszystko juz jedno.

    Naprawdę sam nie wiesz, czy pisanie nie o wszystkich jest generalizowaniem?
    Znowu pytanie retoryczne.

    > > Nie obchodzi mnie, co chcesz a czego nie. Podałem uzasadnienie, bo takie reguły
    > > uznaję za uczciwe. Poza tym nie tylko ty to czytasz.
    >
    > To, ze cie nie wiele obchodzi to wiem. I ja nie mam pretensji o uzasadnienie, t
    > ylko prosze bys oszczedzil zrodla.

    I to "oszczędzanie źródeł" ma polegać na tym, żeby uzasadnić, dlaczego się wie, ale nie pisać, że się wie?
    Czuję, że to ten moment, gdzie już się zaplątałeś i nie wiesz, co co chodzi.

    > > Teraz zrozumiałeś, dlaczego napisałem, że wiem, mimo że wcześniej przyzna
    > łeś, ż
    > > e wiem?
    >
    > Gdzie mnie szarakowi ogarnac genialny umysl KRUL - ja tam nie wiem jak mozna wi
    > edziec z jakiego powodu, lub ze bez powodu jada lemingi droga. Ale dlatego nie
    > jestem KRULEM.

    Pytanie dotyczyło czego innego. Postaraj się przynajmniej rozumieć jego treść.

    > > > Nie twierdze ze jest trudne. Twiedze, ze naciskanie go mam tam skad
    > ty wy
    > > ciagas
    > > > z uzasadnienia.
    > >
    > > Nie, nie masz naciskania ALT-a w umyśle.
    >
    > Nie umysl mialem na mysli. Ale mniejsza z tym...

    To pomyliło ci się ze źródłem twoich opinii, np. na temat tego, czy szanuję Banglijczyków.

    > > Ale ja nie pytam o twoją opinię na mój temat.
    > > Masz wyżej pytania, a i tak się wyłożyłeś.
    >
    > To dobrze. Przezyje.

    Czyli proste pytanie okazało się zbyt trudne. Ale przeżyjesz - bez obaw.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 10:43
    Ech.. serio... nie chce mi sie juz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 18.01.19, 11:47
    galtomone napisał:

    > Ech.. serio... nie chce mi sie juz.
    >

    Przecież każdy wie, że ci się nie chce.
    Zwłaszcza jak się sam o własne nogi zaczniesz przewracać.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 11:58
    Bogu dzieki, poki co nie.


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • klemens1 18.01.19, 15:45
    galtomone napisał:

    > Bogu dzieki, poki co nie.

    A i wypierasz to z psychiki zawsze. Może i dla ciebie lepiej.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 18.01.19, 17:33
    Nie jestes tak traumatyczny by cie z psychiki wypierac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 19.01.19, 10:46
    galtomone napisał:

    > Nie jestes tak traumatyczny by cie z psychiki wypierac.
    >

    Piszę o twoim funkcjonalnym analfabetyzmie, czego oczywiście nie zrozumiałeś.
    A on już jest wystarczająco traumatyczny.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 19.01.19, 22:19
    Ale ty nie jestes.. mimo, ze sie starasz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 20.01.19, 10:50
    galtomone napisał:

    > Ale ty nie jestes.. mimo, ze sie starasz.
    >

    Lepiej nie być traumatycznym starając się, niż być traumatycznym nie starając się.
    Fakt, że odpisuję uparcie, ale przynajmniej zawsze odnoszę się do tematu.
    A ty w kółko tylko odpyskiwać potrafisz.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 07:21
    A ty nie

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 21.01.19, 10:05
    galtomone napisał:

    > A ty nie
    >

    Jesteś tak bystry, że polemizujesz ze mną potwierdzając to, co właśnie napisałem.
    Ciekawe, czy odpowiesz "a ty nie".

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 10:25
    Ziew...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 21.01.19, 10:58
    Jak zwykle zaskakujesz swoją elokwencją.
    Z drugiej strony - jakim trzeba być zjebem, żeby odpowiadać uparcie cokolwiek, bez grama merytoryki?


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 11:31
    OOO, coz za elokwencja! Brawo!!!

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • klemens1 21.01.19, 18:08
    galtomone napisał:

    > OOO, coz za elokwencja! Brawo!!!
    >

    Ciebie też trzeba pochwalić - udało ci się napisać coś więcej niż "ziew". Rozkręcasz się.


    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 21.01.19, 21:09
    Ziew...

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • klemens1 22.01.19, 17:04
    Jak by kogokolwiek obchodziły twoje "ziewy" ...
    Ale nie - musisz poinformować.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • galtomone 23.01.19, 08:34
    :-) - dzień dobry

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • galtomone 16.01.19, 14:13
    jureek napisał:

    > galtomone napisał:
    >
    > > Hmmm...
    > > Rozumiem, że mozesz kogos nie rozumiec w zakresie zyciowych wyborow.
    > > To jakby oczywiste.
    > > Nie bardzo rozumiem, jednak w czym Ci to przeszkadza?
    >
    > Tobie korki nie przeszkadzają?

    Akurat mnie nie specjalnie. Raz ze w katowicach ich nie wiele, dwa, ze malo jezdze ostatnio na codzien a wiecej chodze. Trzy, ze autobus i tramwaj tez w nich czesto stoi... wiec jak juz, to wole siedziec w swoim aucie niz w autobusie.
    Cztery, ten drobny % ludzi ktorych wymieniles (ktorzy FAKTYCZNIE nie potrafia) nie bardzo wplynie na korki. Bo zupelnie co innego jesli wezmiemy pod uwage nie - jak to ladnie okresliles "kaleki" - tylko tych, ktorzy by mogli ale nie chca.

    Aczkowiek tu tez warto by jeszcze rozgraniczyc powody niechcenia.
    Jesli chodzi o czyste wygodnictwo - to zgodze sie, ze lepiej by bylo gdyby nie jechali autem. Ale jesli podroz ma trwac znaczaca dluzej albo by faktycznie mocno klopotliwa, to co innego.

    > > Przeciez Tobie ani nikt z pociagu/roweru zabraniac nie korzysta ani do au
    > ta Cie
    > > nie przymusza.
    >
    > Często niestety tak. Są w Polsce miejscowości, liczące nawet ponad 100 tys. mie
    > szkańców, do których nie dojeżdża żaden pociąg, są duże nawet wsie bez połączeń
    > autobusowych.

    Hmmmm.... a skad wiesz, ze miejsce gdzie mieszkaly te "kaleki" jak to ladnie ujales takie nie jest?
    Poza tym nie mialem na mysli "zmuszania" instytucjonalnego - z tym sie w pelni zgadzam i jak sam widziales, napisalem, ze zyczylbym sobie by wiecej z moich podatkow szlo na transport publiczny.
    Byc moze czesciej bym z niego korzystal.
    Raczej mam na mysli presja jaka Ty usilujesz wywierac uzywajac srednio neturalnego okreslienia pod adresem osob, ktore zdecydowaly sie na dojechanie do Ciebie autem.

    > Jedną z przyczyn tego niedorozwoju komunikacji publicznej jest r
    > ozwijająca się od lat dziewięćdziesiątych samochodoza, czyli uzależnienie od sa
    > mochodu.

    Jadna z przyczyn samochodozy, jest / byla degradacja komunikacji publicznej.

    > > Mnie sie ostatnio zdazylo odbyc krotka trase Katowice - DG
    >
    > DG? Znowu szyfrujesz? Dąbrowa Górnicza?

    Owszem, ale robi ci roznice nazwa miejscowosci docelowej?
    A jak do Koziej Wólki to cos by zmienilo? :-)

    > > pociagiem - musze pr
    > > zyznac, ze bylem mile zaskoczony jakoscia i cena - ale tylko dlatego, ze
    > mialem
    > > czas, ochote na alkohol na miejscu a wracalem i tak jakas taksówka, bo n
    > a poci
    > > ag juz liczyc nie moglem.
    >
    > Czyli Ty kaleką komunikacyjnym nie jesteś

    I nigdy w zyciu takiego nie spotkalem co faktycznie by nie potrafil. J.w. znam wielu -wlacznie z soba - ktorzy nie chca. Ale to chyba nie to samo?

    No chyba, ze mowisz o ludziach faktycznie niepelnosprawnych, ktore inaczej niz autem z powodu swojego stanu fizycznego nie moga. Ale o taki sposob myslania raczej cie nie podejrzewam....

    > > Ale nie rozumiem dlaczego innych mam nazywac kalekami?
    >
    > To jak inaczej określić nieumiejętność poruszania się niczym innym jak tylko sa
    > mochodem?

    Nadal nie wiem na jakiej podstawie zakladasz nieumiejetnosc zamiast wygodnictwa czy innych powodow.

    Jesli dowoze koleznake do autokaru autem - choc ma sie dostac 20 m od przystanku na drugim koncu miast, na ktorym staja co najmniej 4 rozne linie autobusowe jadace z naszej okolicy - to ona jest kaleka od razu?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • kokosowy15 16.01.19, 16:35
    Jakby tych samochodów było mniej tramwaje i autobusy w korkach nie musiały by stać. Jazda samochodem dla wygody jest zbyt tania, nie pokrywa kosztów budowy, utrzymania, napraw infrastruktury w miastach. Ranni i zabici w wypadkach samochodowych to olbrzymie koszty, które ponosi całe społeczeństwo. I to tylko dlatego, żeby niektórym było wygodniej. Wjazd do centrum miasta powinien być płatny jak jazda autostrada.
  • galtomone 16.01.19, 21:04
    kokosowy15 napisał(a):

    > Jakby tych samochodów było mniej tramwaje i autobusy w korkach nie musiały by s
    > tać.

    A jakby nie bylo ludzi... ;-)

    >Jazda samochodem dla wygody jest zbyt tania, nie pokrywa kosztów budowy, u
    > trzymania, napraw infrastruktury w miastach.

    No... patzac na to jak siec drogowa wplynela swego czasu na rozuj wielu gospodarek, to chyba nie do konca masz racje.

    Byc moze warto by sprawdzic:
    ile wydali od 89 r. kierocy na wszystkie oplaty podatkowo akcyzowe... I ile wydalismy na budowe drog i remonty.
    Moge sie mylic, ale nie sadze, by ta pierwsza kwota byla nizsza...

    Swoja droga ciekawe czy ktos to sprawdzal...

    > Ranni i zabici w wypadkach samocho
    > dowych to olbrzymie koszty, które ponosi całe społeczeństwo.

    Hmmm... +/- 4000 tys zabitych w wypadakach.
    Smog (tylko w niewielkiej czesci z aut... bo jakos w miesiacach letnich problemu nie ma a auta nie znikaja) +/- 40000

    > Wjazd do centrum miasta powinien być płatny ja
    > k jazda autostrada.

    A tu sie zgodze. Da sie to przezyc (wiem z autopsji) o ile weekendy beda darmowe - przynajmniej w duzych miastach.
    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • kokosowy15 16.01.19, 21:46
    Rocznie samorządy na drogi wydają ok 15 mld, budżet państwa podobnie. Wpływy z akcyzy od paliw to ok 3 mld. Da się znaleźć w podsumowaniu bubzetow, chyba, że prasa kłamie i GUS też. Smog latem też jest, może mniej uciążliwy, ale jest. Jest także w Los Angeles, w Rzymie, w Paryżu. Braku ludzi nie spowodujemy, ale mniej samochodow na tej samej przestrzeni to mniejszy tłok a więc mniejsze korki.
  • galtomone 17.01.19, 08:15
    Nie slyszalem o alarmie smogowym - nawet wg norm Francuskich - w polsce poza sezonem grzewczym...
    A nie mamy duzo OZE czy elektrowni atomowych... prad zas produkujemy 365....

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • bimota 16.01.19, 19:27
    Chetnie za to z podatkow doplace

    Z PODATKOW.. A Z WLASNEJ KIESZENI JUZ NIE, PASOZYCIE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • jeepwdyzlu 16.01.19, 13:54
    Jureek masz dużo racji.
    Sam oba swoje bachory woziłem do końca podstawówki. I klasa gimnazjum i okazywało się że zero problemu... Mogłem wcześniej.

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 16.01.19, 14:22
    A ja swojego wozilem tylko w pierwszej klasie - bo puscic 6 latka godzine wczesniej samego na drugi koniec miasta z buta, autobusem i tramwajem jest srednio dobrym pomyslem.
    Ale od czasu, gdy chodzi do rejonowej szkoly (+/- 1 km) to chodzislismy razem z buta a potem juz sam.

    Wszystko zalezy od warunkow i sytuacji.
    Jak ktos jedzie do pracy i mija szkole po drodze to nie wiem dlaczego mialby nie podrzucic dzieci...
    Jazda 1 km tylko po to by podrzucic fakycznie jest torche nie rozsadna, ale osobisicie takich ludzi nie znam.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • do.ki 16.01.19, 15:50
    Ale sam stworzyłeś problem posyłając 6-latka do szkoły na drugim końcu miasta. I nie mów mi, że bliżej żadnej szkoły nie było.

    --
    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
  • hutchence 16.01.19, 19:28
    On nie stworzył problemu tylko wybrał taką a nie inną szkołę. Ja mam blisko rejonówkę ale wybrałem społeczną gdzie dzieci w klasie mniej, poziom wyższy i nie ma drugich zmian. No i patologii. A że muszę dojeżdżać... Warto poświęcić te parę groszy. Dla mnie najważniejszy jest poziom nauczania i czas.
  • do.ki 16.01.19, 19:36
    W podstawówce poziom nauczania nie ma aż takiego znaczenia. I tak liczy się to, co uczeń zrobi sam. Nie musisz mi mówić dlaczego Ty czy Galto tak wydziwiacie ze szkołą. Może lepiej było się przeprowadzić?

    --
    “The pen is mightier than the sword, but only in retrospect. At the time of combat, those with the swords generally win.” Margaret Atwood
  • hutchence 16.01.19, 19:47
    Znowu piszesz o rzeczach, o których nie masz pojęcia. Raz, że nie wiesz jak wygląda obecnie nauczanie w polskiej szkole, a dwa że nie mieszkasz w kraju nad Wisłą. Ja nie robię problemu z dojazdem. Co do przeprowadzki to już kompletnie pojechałeś. Wybudowałem dom, w którym mam specjalnie zaprojektowane miejsce do pracy. Chata jeszcze 9 lat w kredycie a ja mam się przeprowadzić w pobliże szkoły by nie musieć do niej dojeżdżać? Nie masz pojęcia kto przywozi dzieci do tej budy. I skąd.
    Wiem, wiem zaraz mi będziesz opowiadał o wyścigu szczurów w jaki wpędzam dziecko i ja sam uczestniczę i jakie to jest w sumie nieistotne i takie tam bla bla bla. Dziękuję z góry za dobre rady ale ich nie chcę.
    Ja problemu z dojazdem nie mam i nigdy nie miałem. Za to problem mam z ludźmi, którzy są święcie przekonani, że są w stanie lepiej mi i innym ułożyć życie.
    Bez złośliwości ale proszę nie pisz nt szkoły bo pojęcia o tym nie masz.
  • galtomone 16.01.19, 21:14
    Ech... do.ki - jaka szkoda, ze cie wczesniej nie zapytalem jak to prosto rozwiazac. Patrz... przeprowadzilbym sie i juz.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • galtomone 16.01.19, 21:11
    Byla, ale ty wybierasz szkoly ze wzgledu na jakosc i poziom edukacji czy bliskosc i wlasna wygode?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • trypel 16.01.19, 14:15
    Widzę to dookoła wiec my postanowiliśmy inaczej - jak tylko młody powiedział ze chciałby spróbować sam do szkoły to wylądował na przystanku :) oczywiście stałem obok o czekałem dopoki nie odjedzie ale w efekcie od jakiegoś czasu potrafi sam pojechać i wrócić, pójść po drodze na angielski o gitarę. Albo zadzwonic o powiedzieć ze się spóźni bo wpadł do kolegi po drodze. 3 klasa podstawówki. Jeszcze nie ma 9 lat. Dumny tatuś Trypel to napisał.

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • galtomone 16.01.19, 14:24
    Moj w zeszlym roku sie po lekcjach z kolega piuscil na wycieczke po miescie. Do szkoly nie bardzo ma jak autobusem i tramwajem czy do kolegi... No to sie chlopcy wybrali samodzielnie po lekcjach do zoologicznego.. bo przeciez potrafia.

    Awantura byla tylko o to, ze nie uprzedzil, ze jest taki plan. Gdyby cos sie stalo to nie wiedzialbym nawet gdzie go szukac....
    Sie zagadali z kolega i nie pomysleli..

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • do.ki 16.01.19, 15:54
    A moje dzieci odkąd nauczyły się jeździć rowerem (czyli jeszcze w przedszkolu), do szkoły jeżdżą rowerem. Owszem, do końca podstawówki jedno z rodziców jeździło z nimi. Ale od 12 lat jeżdżą same, i na inne zajęcia też. Pora roku nieistotna. No chyba że na naszej ulicy leży lód (ulica nie jest solona), to wtedy idą piechotą.
    Wymaga to czasem drobnych napraw rowerów na cito, bo jutro rano rower musi być sprawny, ale to jest do ogarnięcia.
    Dziś starsza studiuje w innym mieście i rower jest jej podstawowym środkiem transportu. Samochodem jeździ, ale nie na studia, bo szkoda czasu i pieniędzy na parkowanie.

    --
    Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.
  • duze_a_male_d_duze_m 16.01.19, 16:24
    Jak to czytam, mam ochote isc do garazu i odpalic moje V8. Moja mlodsza corka jest faktycznie wozona, starsza byla podobnie, ale naturalnie wsiadla w zbiorkom bez problemu i jest fanką.

    --
    .
    -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
  • misiaczek1281 16.01.19, 16:37
    jedyny minus chodzenia zamiast jazdy jest taki że często nieświadomie idąc chodnikiem wdychamy opary spalin...wdech-wydech i tak tysiąc razy dziennie...szczególnie w sezonie grzewczym jest to dużo bardziej szkodliwe niż latem...
  • misiaczek1281 16.01.19, 16:38
    szczególnie na śląsku jakość powietra nie zachęca do spacerów....pozdrawiam pana g z katowic który mówi że dużo spaceruje:) załóż maskę hihi
  • galtomone 16.01.19, 21:16
    Hmmm... Kraków lezy na Śląsku?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • misiaczek1281 18.01.19, 16:27
    galtomone napisał:

    > Hmmm... Kraków lezy na Śląsku?
    >
    nie, ale smog taki sam albo i większy:)
  • galtomone 18.01.19, 17:34
    Albo?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • misiaczek1281 18.01.19, 20:57
    galtomone napisał:

    > Albo?
    >
    Owszem, albowiem Kraków leży w dolinie :)
  • galtomone 19.01.19, 10:29
    Albo??? - sprawdz znaczenie słowa i zobacz sobie statystyki dot. Krakowa

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • bimota 16.01.19, 19:45
    A W POLO JEST ZAWSZE ŚWIEŻE POWIETRZE... HIMALAJSKIE !

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • galtomone 16.01.19, 21:16
    misiaczek1281 napisała:

    > jedyny minus chodzenia zamiast jazdy jest taki że często nieświadomie idąc chod
    > nikiem wdychamy opary spalin...wdech-wydech i tak tysiąc razy dziennie...szczeg
    > ólnie w sezonie grzewczym jest to dużo bardziej szkodliwe niż latem...

    To glownie komorki nerwowe w mozgu zabija, takze nie masz sie czym przjemowac.




    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jureek 16.01.19, 21:22
    do.ki napisał:

    > A moje dzieci odkąd nauczyły się jeździć rowerem (czyli jeszcze w przedszkolu),
    > do szkoły jeżdżą rowerem. Owszem, do końca podstawówki jedno z rodziców jeździ
    > ło z nimi. Ale od 12 lat jeżdżą same, i na inne zajęcia też. Pora roku nieistot
    > na. No chyba że na naszej ulicy leży lód (ulica nie jest solona), to wtedy idą
    > piechotą.

    Jeśli dobrze pamiętam, to mieszkasz w Belgii. Gdy byłem w tym kraju na urlopie, robiłem sobie zawsze z rana wycieczki rowerem po okolicy. Widziałem wtedy grupki dzieci i młodzieży jadące rowerami razem do szkoły. Czasem na skrzyżowaniach czekali na siebie, żeby potem jechać razem. Pomyślałem sobie wtedy, o ile bardziej socjalizujące są takie właśnie dojazdy do szkoły, gdy jedzie się razem z kolegami, niż wtedy, gdy taki uczeń jedzie samochodem ze starymi i wysiada przed samą szkołą. Tak a propos wysiadania przed samą szkołą, to widziałem właśnie też w Belgii, że ulice, przy których znajduje się szkoła, są zamykane dla ruchu samochodowego w czasie, gdy zaczynają się lekcje - dzięki temu uczniowie mogą bezpieczniej dojść i dojechać do szkoły, no i niemożliwe jest podwożenie samochodem pod same drzwi. W Krakowie też jeden z radnych zaproponował takie rozwiązanie:
    www.rp.pl/Ustroj-i-kompetencje/301079903-Krakow-chce-wprowadzic-zakaz-odwozenia-dzieci-samochodem-do-szkol.html
  • galtomone 17.01.19, 08:22
    Fajnie. Tyle, ze Belgia i Polska to jednak ciut inne warunki i kultura na drodze.
    Tez mi sie to podoba.
    Ale przypuszczam, ze przez wsie i miasteczka (podobne do naszych, z przelotowymi drogami) tam ciezarowki faktycznie jada 50 a nie 70 zlewajac pieszych czekajacych na przejsciach, itd...
    Przyznam szczerze, ze jezdzac na rowerze po takich drogach czy biegajac - czasem mam kawalki do pokonania po drogach bez pobocza, to jestem "posrany ze strachu". Zadna to przyjemnosc i trudno to uznac za bezpieczne.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • do.ki 17.01.19, 23:13
    Przez wsie i miasteczka ciężarówki nie jadą. No chyba że muszą. Resztą zajmie się policja.

    --
    "Everyone appreciates your honesty, until you're honest with them. Then you're an asshole." - George Carlin
  • galtomone 18.01.19, 08:13
    No widzisz, roznica jednak jest. Bo u nas jada.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • vogon.jeltz 23.01.19, 10:07
    > w efekcie od jakiegoś czasu potrafi sam pojechać i wrócić,
    > pójść po drodze na angielski o gitarę. Albo zadzwonic o powiedzieć
    > ze się spóźni bo wpadł do kolegi po drodze. 3 klasa podstawówki.
    > Jeszcze nie ma 9 lat.

    Jak ja miałem 9-10 lat to takie coś to był standard, a teraz to powód do rodzicielskiej dumy ;-) Ok, ja miałem do szkoły 5 minut piechotą, ale byli w mojej klasie koledzy, którzy mieli 15-20 i też chodzili sami, a i do nich się czasem po szkole zachodziło.
  • galtomone 16.01.19, 21:19
    podroze.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/589133,bilet-weekendowy-kolej-rekord-polski-podroz-turystyka-pociag-pkp.html



    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • jureek 16.01.19, 21:32
    galtomone napisał:

    > podroze.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/589133,bilet-weekendowy-kolej-rekord-polski-podroz-turystyka-pociag-pkp.html

    Dzięki, ale jakoś brak mi ducha rywalizacji. Podróżuję dla przyjemności, a nie dla bicia rekordów. Zaś z tym biletem weekendowym to wyszła kiedyś niezła afera. Zaplanowałem sobie, że sobotę pojeżdżę sobie kolejowo-rowerowo po Dolnym Śląsku, a niedzielę pojadę do Ustronia, wjadę kolejką na Czantorię (tam można zabrać rower), zjadę już rowerem na czeską stronę do Nydka i dalej do Bohumina i wrócę już pociągami przez Racibórz do Opola. Więc proszę w kasie o ten bilet weekendowy plus dopłatę na rower. I tu zaczynają się schody, bo pani nie może mi sprzedać zryczałtowanej dopłaty rowerowej, jeśli nie podam dokładnie, którymi pociągami i o których godzinach będę jechał. Po prostu system komputerowy wymaga podania tych danych. Myślałem, że to jakiś żart, bo przecież ideą biletu weekendowego jest to, że nie musisz planować, tylko jedziesz po prostu, gdzie cię oczy poniosą. Pani była jednak nieubłagana, więc zapowiedziałem kolejce za mną, żeby poszli do innych kas, bo u mnie trochę potrwa, zanim znajdę i podam wszystkie godziny odjazdów. A podobno mamy najlepszych informatyków na świecie.
  • galtomone 17.01.19, 08:25
    To nie bij rekordu. Zrob sobie wycieczke dla przyjemnosci ;-) - przciez nie musisz jechac 4k i siedziec w podrozy 50h
    Dla mnie tyle godzien w pociagu to bylaby kara.

    Swoja droga niezle palanowanie zeby zrobic tyle km

    Kojarzy mi sie z jednym odcinkiem The Big Bang Theory - ogladasz?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jureek 17.01.19, 09:55
    galtomone napisał:

    > To nie bij rekordu. Zrob sobie wycieczke dla przyjemnosci ;-) - przciez nie mus
    > isz jechac 4k i siedziec w podrozy 50h
    > Dla mnie tyle godzien w pociagu to bylaby kara.

    Też wolałbym w nocy leżeć i spać. Tu wychodzi kolejna przewaga pociągu - wykorzystasz czas podróży, żeby się wyspać, tak jechałem np. z Kijowa do Lwowa - można by samolotem, ale po co, gdy sypialny tani i wygodny, wieczorem wsiadasz w Kijowie, a rano wyspany we Lwowie ruszasz w miasto.

    > Kojarzy mi sie z jednym odcinkiem The Big Bang Theory - ogladasz?

    Nie, nie oglądam. Z seriali tylko "M jak miłość" i czasem "Ranczo" oglądam. No i niemieckie niedzielne kryminały "Tatort". Jest w Wiesbaden nawet knajpa, gdzie w niedzielę o 20:15 przy "tatortowym" menu można wspólnie z innymi gośćmi obejrzeć kolejny odcinek. Czasem tam z żoną wychodzimy.
  • jeepwdyzlu 17.01.19, 09:58
    Jureek lewicowe guru i nie masz NETFLIXA?
    Wyjebią cię z partii.....

    --
    YCDSOYA
  • jureek 17.01.19, 10:26
    jeepwdyzlu napisał:

    > Jureek lewicowe guru i nie masz NETFLIXA?
    > Wyjebią cię z partii.....

    :))))
  • galtomone 17.01.19, 10:43
    Tej teori nie znam.

    BTW: Big Bang jest na HBO Go.

    A co do odcinka to Shledon mial zalamanie ale lubi pociagi, wiec zjedzil cale USA, ale nigdy nie wyszedl ze stacji... bo po co, skoro poza stacja ne ma pociagów ;-)


    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jureek 17.01.19, 14:42
    ... czyli taki sobie stereotyp. Śmieszny trochę.
  • galtomone 17.01.19, 15:11
    Stereotyp kogo?

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
  • jureek 17.01.19, 16:44
    galtomone napisał:

    > Stereotyp kogo?

    Stereotyp lewaka z Razem
  • galtomone 18.01.19, 08:13
    No... Shledon ma sie tak do lewaka z razem jak Trump ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • jureek 18.01.19, 17:43
    galtomone napisał:

    > No... Shledon ??????

    Znowu szyfrujesz?
  • galtomone 18.01.19, 18:08
    Nie, jak widzisz wyzej wspominalismy o Netflix, Big Bang, itp A to co opisalem to nie stereotyp tylko postac z serialu.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • qqbek 17.01.19, 00:11
    Ja to widzę codziennie na przykładzie młodej (uczennica I. klasy miejscowej szkoły podstawowej).
    Celowo posłaliśmy do miejscowej szkoły (700 metrów od domu), żeby nie wozić. Szkoła niezła.
    Sąsiedzi (mieszkający ulicę bliżej - jakieś 550 metrów od szkoły) wożą i każdorazowo z uprzejmości (jak się akurat widzimy) zatrzymują się, zapytać czy nas nie podwieźć.

    Nóż się w kieszeni otwiera!
    Co ja samochodu nie mam?
    Sąsiad jest oficjalnie rolnik (ma pasiekę po rodzicach gdzieś za Bychawą, wystarcza mu z tego, z dzierżawionych innym morg i dopłat KRUS na egzystencję w mieście, bo życiem tego nie nazwę), ale groszem nie śmierdzi, pracą też się nie kala - siedzi w domu cały czas. Ale to mi wypomina, że dziecko traktuję jak z jakiejś biedy.

    Do kurwy nędzy!
    Ja chodzę z córką dlatego, żeby nie mieć tłustego, aspołecznego inwalidy w domu!
    Na zajęcia dalej dowożę, bo tak jest wygodniej, a zajęcia specyficzne, więc pod domem nie znajdę takich - ale do szkoły? RLY?
    Najgorsze jest to zdziwienie.
    Drugi sąsiad ma 3 samochody (prawo jazdy ma on i żona, 6-letnia córka rzecz jasna jeszcze nie) też jeździ do pracy. Wynajmuje biuro. Naprzeciw podstawówki mojej córki... też zachodzi w głowę ("przecież ty taki ogarnięty, biedny nie jesteś, a jeździć samochodem dalej wprost lubisz"), jak ja mogę 5 kilometrów do pracy MPK jeździć...

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • galtomone 17.01.19, 08:26
    Ale to co piszesz, to nie ejst brak umiejetnosci chodzenia, tylko brak edukacji i swiadomosci.
    A po obecnej reformie ze swiadomoscia obywateli - gdy dorosna - w wielu sprawach bedzie jeszcze gorzej.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
  • qqbek 17.01.19, 09:06
    Wszyscy trzej jesteśmy w podobnym wieku.
    Pierwszy sąsiad (rolnik) jest dokładnie mój rocznik i po zawodówce, można mu wybaczyć ignorancję (tym bardziej, że facet jest naprawdę sympatyczny, a sąsiadujemy przez płot).
    Drugi sąsiad (ten od 3 aut i 2 kierowców) jest młodszy ode mnie 3 lata i ma przed nazwiskiem na wizytówce "dr inż. architekt".

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • galtomone 17.01.19, 09:42
    Stuida, to studia.
    Podstawowe rzeczy wynosi sie z domu i szkoly podstawowej - a to dosc podstawowa sprawa ;-)

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • misiaczek1281 18.01.19, 21:02
    qqbek napisał:

    > Wszyscy trzej jesteśmy w podobnym wieku.
    > Pierwszy sąsiad (rolnik) jest dokładnie mój rocznik i po zawodówce, można mu wy
    > baczyć ignorancję (tym bardziej, że facet jest naprawdę sympatyczny, a sąsiaduj
    > emy przez płot).
    > Drugi sąsiad (ten od 3 aut i 2 kierowców) jest młodszy ode mnie 3 lata i ma prz
    > ed nazwiskiem na wizytówce "dr inż. architekt".
    >

    siądź z rolnikiem przy jednym stole, postaw flaszkę na stół i wytłumacz mu swoją filozofię poruszania się po mieście w szczegółach...weź kartkę papieru i narysuj pole i zapytaj czy aby z jednego końca morgi na drugi się dostać wsiada na traktor czy idzie pieszo......żywię nadzieję że zakuma :)
  • qqbek 19.01.19, 10:38
    misiaczek1281 napisała:

    > siądź z rolnikiem przy jednym stole, postaw flaszkę na stół i wytłumacz mu swoj
    > ą filozofię poruszania się po mieście w szczegółach...weź kartkę papieru i nary
    > suj pole i zapytaj czy aby z jednego końca morgi na drugi się dostać wsiada na
    > traktor czy idzie pieszo......żywię nadzieję że zakuma :)

    Wódki z tobą nie piłem, ale niektóre rzeczy, przynajmniej kilkanaście różnych osób, próbowało tu tobie wyjaśnić. Niekiedy wielokrotnie.
    Per analogia - ta nadzieja płonną jest.
    A co do wódki - daleko mam. Bo choć przez płot, to jest to płot z tyłu i mieszkamy przy dwóch różnych ulicach (stąd też różnica w odległościach do szkoły). Z buta to ja mam ze 250 metrów do niego. Po wódce to już ponad kilometr 😜
    Albo furtkę trzeba by było w płocie zrobić, albo się drzwi przez garaże przebić (tylną ścianę garaży wolnostojących mamy wspólną). Płot za wysoki na skakanie. Choć jak piłka dzieciakom do nas wpadnie, to kicają bo im się nie chce drałować i prosić o podanie.
    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • tiges_wiz 17.01.19, 22:25
    Ja na wsi wożę młodą, bo szkoła jest w inne wsi i mam po drodze do pracy i specjalnego połączenia nie ma, choć wraca już autobusem.
    Młody z Wrocławia wraca pociągiem a po Wrocławiu jeździ zbiorkomem (ma za darmo).

    Jakbym miał po drodze, to może bym go woził, ale stać w korkach, żeby te 500m podjechać, to nie na moje nerwy ;)

    --
    1... 2... 3... próba sygnaturki
  • galtomone 17.01.19, 08:33
    To, że ludzie sa leniwi to nic nowego.
    Dlatego tak wazne jest uczenie i uswiadamianie.

    Ale u nas to dziala zle.

    Prosty przyklad.
    Po wydarzeniach w Gdańsku, Trzaskowski chce by odbyly sie lekcje o mowie nienawisci.
    Ma to sens.

    I jaka jest rekacja?
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24369146,rafal-trzaskowski-zapowiada-lekcje-o-mowie-nienawisci-ordo.html
    A wydawaloby sie, ze to kwestia teraz nie dyskusyjna.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • do.ki 17.01.19, 23:16
    @galto, kulą w płot i nie na temat. "Mowa nienawiści" to bolszewicki termin. Z lekcji o mowie nienawiści, szczególnie prowadzonych przez takiego typa jak Trzaskowski, bezwarunkowo zwolniłbym dzieci. Precz z indoktrynacją.

    --
    "If we want a wealthy society, we'll have to tolerate wealthy men." Winston Churchill
  • galtomone 18.01.19, 08:16
    Lekcje prowadzone przez Trzaskowskiego????? Dobre :-)
    Natomiast co do reszty... coz... nie bede komentowal i tak sie nie zgodzimy.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
  • wislok1 18.01.19, 18:18
    Nie rozumiem ANI TROCHE wojego stanowiska

    Rozumiem, ze nie lubisz aut,
    ale JEDNOCZESNE ciagle obrazanie tych, ktorzy je lubia
    na forum MILOSNIKOW aut jest kiepska prowokacja

    A teksty o kalekach zyciowych, nalogu, itd... sa ponizej wszelkiej krytyki

    Nie jestem bezkrytycznym entuzjasta aut

    Jak w Niemczech czasowo na tym nie trace i jednoczesnie sie finansowo oplaca , to korzystam z komunikacji kolejowej czy autobusow oraz metra

    Ale tylko wtedy
  • jureek 18.01.19, 18:35
    wislok1 napisał:

    > Nie rozumiem ANI TROCHE wojego stanowiska
    >
    > Rozumiem, ze nie lubisz aut,

    No i źle rozumiesz. No trudno, nie zamierzam Cię przekonywać, że nie jestem wielbłądem.
  • wislok1 18.01.19, 18:51
    Nie musisz, twoja wrogosc do aut jest oczywista

    I nie podlega dyskusji...

    Co do tej finansowej oplacalnosci korzystania z komunikacji publicznej, to nie jestem drobiazgowy
    Czasem wyda sie troche wiecej niz bedzie wynosil koszt benzyny i parkingu...

    Jak to jest wyjazd turystyczny, to zyska sie to, ze mozna spokojnie wypic piwo do obiadu i jest generalnie mniejszy stres z powodu braku stania w korku czy szukania miejscana parkingu....

    Ale strata czasowa jest juz baaaaaaaaardzo powaznym argumentem przeciwko ....

    Niestety w Niemczech jest sporo miejsc, gdzie komunikacja zbiorowa jest praktycznie niedostepna ( nie licze 5 kursow na dzien autobusu od poniedzialku do piatku )

    Wtedy PRAKTYCZNIE zostaje tylko samochod

    Albo rower, ale nie kazdy musi go lubic i przy dystansach poza miastem powyzej kilku kilometrow traci sie mnostwo czasu
  • kokosowy15 18.01.19, 19:43
    Uważaj, jak będziesz żył w ciągłym pośpiechu to sobie zapracujesz na wrzody żołądka albo zawał.
  • wislok1 18.01.19, 20:18
    Strzal kula w plot....

    Nie lubie tracic czas bez sensu np. czekajac godzine na autobus czy pociag
    Lubie wszystko organizowac z glowa
    Wtedy jest wiecej czasu na blogie lenistwo
  • tbernard 21.01.19, 18:48
    > Niestety w Niemczech jest sporo miejsc, gdzie komunikacja zbiorowa jest praktyc
    > znie niedostepna ( nie licze 5 kursow na dzien autobusu od poniedzialku do pia
    > tku )
    >
    > Wtedy PRAKTYCZNIE zostaje tylko samochod
    >
    > Albo rower, ale nie kazdy musi go lubic i przy dystansach poza miastem powyzej
    > kilku kilometrow traci sie mnostwo czasu

    Masz na myśli Niemcy demokratyczne, czy federalne?
  • wislok1 21.01.19, 21:45
    Demokratyczne i federalne, czyli obecne
  • prawdziwy.tebe 18.01.19, 21:21
    W ten nałóg wciągane są także przez epidemię tworzenia miejsc parkingowych "dla rodzin z dziećmi".

    --
    Unizony sluga,
    Prawdziwy Tebe.
  • qqbek 18.01.19, 23:08
    Dawno nie widziałem pod moim najbliższym hipermarketem takiego miejsca, na którym parkował ktoś z fotelikiem.
    To raczej miejsca dla cip (płci obu) w średnim wieku, z SUV-ów marki AMG/BMW, które nie mają dość przyzwoitości by uszanować oznaczenie, a jednocześnie mają dość rozumu, żeby nie parkować na miejscach dla niepełnosprawnych.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • x1967x 21.01.19, 22:14
    Potwierdzam, pracuję w szkole, dzieci są podwożone do szkoły nawet 300 metrów.
  • jeepwdyzlu 21.01.19, 23:06
    Jak ograniczyć podwożenie? Zamykać ulice od 7 do 9?
    To jest prawnie wykonalne?

    --
    YCDSOYA
  • galtomone 22.01.19, 07:20
    Edukowac, od dziecka.
    Ale szkola nie jest od tego zeby sie lewackimi bzdurami zajmowac.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • x1967x 22.01.19, 07:43
    Kiedyś poprosiłam matkę, by pozwoliła córce, uczennicy 5 klasy, jeździć do szkoły rowerem. Podwoziła ją do szkoły codziennie i przyjeżdżała po nią. Ma do szkoły 700 metrów, bezpieczna, boczna droga, chodnik. Miałam problem klasowy, bo dzieci ją izolowały a wręcz wyśmiewały się z niej. Pomogło, zaczęła się integrować z klasą, uśmiechać, rozmawiać z rówieśnikami. Czasami rodzice nieświadomie krzywdzą swoje dzieci. Moje dzieci już w zerówce jeździły do szkoły rowerami (pod moją opieką, bo mieszkam na ulicy alkoholików, których się niepotrzebnie bały) Do tej pory mi wypominają kaski, z których się dzieci śmiały.Tylko one jeździły w kaskach:-) Pozdrawiam
  • qqbek 22.01.19, 09:55
    Rowerem po chodniku?
    Nóż się w kieszeni otwiera.
    Ja ze swoją 7-latką wyjeżdżam już na DDR i mniejsze osiedlowe ulice (wiem, do 10 r.ż. jest oficjalnie pieszą, ale co mam zrobić, skoro sama chce, bo widzi, że tata też jeździ rowerem po ulicach), ucząc przy okazji przepisów.

    Uczenie dzieci jazdy po chodnikach to promocja typowo polskiego bezhołowia i bandytyzmu drogowego.

    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • galtomone 22.01.19, 13:30
    Jazda rowerem po chodniku - jeśli nie ma DDR powinna być oczywista i legalna alternatywa.

    --
    Pozdrawiam,
    galtom

    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
  • x1967x 22.01.19, 18:05
    Schowaj ten nóż!
  • jeepwdyzlu 22.01.19, 20:56
    Uczenie dzieci jazdy po chodnikach to promocja typowo polskiego bezhołowia i bandytyzmu drogowego.
    -----
    No to jestem bandytą. Za to żyję, bo gdybym jeździł po ulicach, od lat bypbym co najmniej kaleką.
    Nie qubek. To nie Berlin. To Polska. Nie ma ścieżek? Jadę chodnikiem. I będę tak robił dalej. Bo jestem bandytą.

    --
    YCDSOYA
  • qqbek 22.01.19, 21:17
    jeepwdyzlu napisał:

    > No to jestem bandytą. Za to żyję, bo gdybym jeździł po ulicach, od lat bypbym c
    > o najmniej kaleką.
    > Nie qubek. To nie Berlin. To Polska. Nie ma ścieżek? Jadę chodnikiem. I będę ta
    > k robił dalej. Bo jestem bandytą.

    Ja rozumiem w centrum, jak jeszcze chodnik nie jest za bardzo uczęszczany, a do tego w miarę szeroki.
    Ale ja mieszkam w "strefie 30". Chodnik przed moim domem ma 3 płyty chodnikowe 35x35 cm (czyli 105 cm) szerokości. Samochód po ulicy przed moim domem przejedzie jeden na kilka minut. I znów, 3 czy 4 tygodnie temu, potrącił mnie przed samym domem rowerzysta. O ile poprzedni (z rok temu) nie dość, że zaliczył efektownego "orła" na moim podjeździe, to jeszcze mało mnie w dupę nie pocałował, tak mnie przepraszał, to ten grudniowy z mordą na mnie wyleciał, "jak ja chodzę?".

    Ogólnie mam jakiegoś pecha do rowerzystów. We wrześniu mnie jeden gad w drodze do pracy potrącił i jeszcze chciał mnie bić, za zasugerowanie, że jak mu nie odpowiada te kilka żołnierskich słów z mojej strony, to możemy jeszcze po policję zadzwonić. Uciekł rzecz jasna, jak mu w locie łapkę zatrzymałem i chwilkę potrzymałem... a że był starszy ode mnie to żal mi go było bić przy wszystkich.

    Stąd też alergia na chodnikowców.
    Mamy takie a nie inne przepisy dotyczące parkowania, dotyczące jazdy na rowerze, dotyczące zachowań na drodze i ja jestem skrajnym legalistą. Nie parkuję jak święta krowa, nie jeżdżę rowerem po chodnikach (o ile z młodą nie jadę, ale z młodą mi wolno), nie wyprzedzam przed przejściami dla pieszych.

    Powszechne przyzwolenie dotyczące olewania części "nieżyciowych" przepisów prowadzi do tego, że jesteśmy takim krajem, jakim jesteśmy.
    U mnie na wsi, w ostatnich 3 latach, były już trzy śmiertelne spowodowane przez "chodnikowców". Zginęło dwoje prawidłowo jadących rowerzystów (niewłaściwe włączanie się do ruchu na DDR) i jeden starszy pan (pieszy) w samym centrum miasta, pod Plazą (takie centrum handlowe). Może to i ekstremalne przykłady, a Lublin miał po prostu pecha do takich wypadków, ale skoro do nich dochodzi, to nie można stwierdzić, że problem nie istnieje.
    --
    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
  • x1967x 22.01.19, 22:58
    PS Nie jest powyżej napisane o jeździe po chodniku rowerem, tylko, że jest chodnik.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.