Dodaj do ulubionych

Piepxxxenie z tą utratą wartości

20.01.19, 16:50
A ja mam teorię że 3letnie auto kosztuje 70 proc.nowego A 6letnie 40. Więc czy kupisz nowe czy 3 letnie to po 3 lataxh stracisz tyle samo :) Trochę przerysowuje i koloryzuje ale 3letnie auto za pół ceny to po dzwonie z ciężarówką albo po firmie z przebiegiem 200 tys.
Edytor zaawansowany
  • dodekanezowiec 20.01.19, 17:07
    Z tym ze dyskutuje sie nie po to żeby dopieprzyć innym itp. tylko żeby wymienić spostrzeżenia i być czasem mądrzejszy o doświadczenia innych itp. Ja na przykład zauwazyłem, że jak wyjdzie nowe auto, zwłaszcza o zupełnie nowym wyglądzie, to jest strasznie "pożądane" i cena 3-latka prawie jak nowego. No własnie - ale w innym wątku ktos słusznie zauwazyl, że taki nowy model to też ryzyko "chorób wieku dziecięcego".
  • jeepwdyzlu 20.01.19, 17:20
    Ile kosztuje 3 latek przekonamy się za rok, dwa - kiedy na rynek wejdą auta wynajmowane za 1%
    Wpłacali 10% i płacili 36 razy 1%, czyli auta są "warte 54%
    Mogę sie założyć, że będą dostępne za 65, 70 % ceny nowego - z powiedzny roczną gwarancją.
    Więc właściwie się zgadzam z tezą dodecośtamcośtam....


    --
    YCDSOYA
  • j_malec 21.01.19, 08:56
    Była (jest) opcja bez wpłaty wstępnej i 36 opłat po 1%. Więc teoretycznie są warte 64%
  • engine8 20.01.19, 18:05
    Przyklady?
  • dodekanezowiec 20.01.19, 18:32
    Mazda cx3, Mitsubishi asx, Toyoty różne, Kia Rio. Puosze baudzo.
  • engine8 21.01.19, 02:47
    Ok sorry ,,, ,zielonego pojecie nie mam o takich...
    No ale moge sie zgodzic ze jak kupujesz auta bardzo tanie to one na wartosci tak nie traca jak te drogie i "luksusowe" poniewaz zwykle nie masz opcji kupieni czegos nowego taniej, to auto ma jeden cel - przewiesc cie z punktu A do B i jak ktos kupi to trzyma dlugo bo na wiecej albo na nowsze go nie stac a nowesze modele sa drozsze..
    Im drozsze i mniej popularne tym tracisz wiecej poniewaz juz po roku sa nowe modele a kupcy sa o wiele mniej ograniczeni kosztem a jednoczsnie maje o wile wiecej opcji aby swoje pieniadze wydac.
  • bywalec.hoteli 21.01.19, 12:43
    Już Klemens albo Gardan kiedyś liczył, że można się nie przejmować utratą wartości na przykładzie swojej Czarnej Strzały Indianina kupionej w wyprzedaży rocznika lub ze sprytnym rabatem :)

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • liczbynieklamia 21.01.19, 21:43
    > A ja mam teorię że 3letnie auto kosztuje 70 proc.nowego
    Za tyle ludzie próbują je sprzedać, zwykle z marnym skutkiem. A jeżeli jeszcze po drodze pojawi się nowy model, to szanse na to są znikome.
  • dodekanezowiec 22.01.19, 00:32
    Ale właśnie gdy jest to nowy model to 100 razy więcej luda chce kupic trzylatka niż sprzedać. " E kupię trzylatka tanio" " E kupię se lasta na wrzesień". Doopa! Last na wrzesień droższy niż first na sierpień. Utrwalane stereotypy prowadzą do zmian w strukturze podaży i popytu. "Nie ma co sprzedawać 3latka bo za duzo stracę". + " E kupię 3latka bo po co nowy". I co? Masa chętnych żeby kupić auto prawie nowe za 49 zamiast 70 w salonie.
  • liczbynieklamia 22.01.19, 10:25
    > Ale właśnie gdy jest to nowy model to 100 razy więcej luda chce kupic trzylatka niż sprzedać. " E kupię trzylatka tanio"
    Przecież to nie chodzi o to ILE osób chce kupić, a ile sprzedać, tylko ZA ILE chcą kupić, a za ile sprzedać.
  • misiaczek1281 22.01.19, 10:45
    liczbynieklamia napisał:

    > > Ale właśnie gdy jest to nowy model to 100 razy więcej luda chce kupic trz
    > ylatka niż sprzedać. " E kupię trzylatka tanio"
    > Przecież to nie chodzi o to ILE osób chce kupić, a ile sprzedać, tylko ZA ILE c
    > hcą kupić, a za ile sprzedać.

    otóż to...nikt nie kupi 3-4 latka za 70% ceny nowego bo albo pójdzie gdzie indziej albo woli dopłacić te 30% i kupić nowe:) Dlatego gdy ktoś chce sprzedać 3 latka to musi obniżyć do 60% lub 55%:)
  • tbernard 22.01.19, 11:28
    > otóż to...nikt nie kupi 3-4 latka za 70% ceny nowego bo albo pójdzie gdzie indz
    > iej albo woli dopłacić te 30% i kupić nowe:) Dlatego gdy ktoś chce sprzedać 3 l
    > atka to musi obniżyć do 60% lub 55%:)

    A jak będzie dużo więcej chcących kupić 3-latka niż tych co chcą takiego sprzedać?
  • misiaczek1281 22.01.19, 14:45
    tbernard napisał:

    > > otóż to...nikt nie kupi 3-4 latka za 70% ceny nowego bo albo pójdzie gdzi
    > e indz
    > > iej albo woli dopłacić te 30% i kupić nowe:) Dlatego gdy ktoś chce sprzed
    > ać 3 l
    > > atka to musi obniżyć do 60% lub 55%:)
    >
    > A jak będzie dużo więcej chcących kupić 3-latka niż tych co chcą takiego sprzed
    > ać?
    nie bój żaby....w 2018 sprowadzili milion używanych...a jeśli braknie 3 latków to sprowadzą z Niemiec:) rynek nie znosi próżni :)
  • fabiedak 25.01.19, 10:55
    Bo przecież w Niemczech są specjalne fabryki 3-latków.
  • vogon.jeltz 23.01.19, 11:59
    > albo woli dopłacić te 30% i kupić nowe

    30% to w liczbach bezwzględnych może być 30 tysięcy. To jest 7 twoich Polo.
  • dodekanezowiec 22.01.19, 11:12
    Ale jak 100 razy więcej chce kupić to sprzedawca może przebierać w ofertach kupującego. Pewny 3latek za 49 w obliczu nowego za 70 jest atrakcyjna oferta. Nie mówiąc o tym ze te 49 to często cena wywoławcza za 4latka.
  • liczbynieklamia 22.01.19, 11:38
    > Ale jak 100 razy więcej chce kupić to sprzedawca może przebierać w ofertach kupującego.
    Przypuśćmy, że chcesz sprzedać samochód. Masz kupca oferującego tysiąc złotych. Pytanie - o ile poprawi się twoja sytuacja jako sprzedającego, jeżeli pojawi się 99 kolejnych kupców oferujących również tysiąc złotych?
  • dodekanezowiec 22.01.19, 12:03
    Ale nigdy tak nie ma że 99 osob zaoferuje tyle samo. Chodzi mi cały czas o to, że znajdzie się ktoś kto kupi za 49 auto 3letnie zamiast dac 70 za nowe.
  • liczbynieklamia 22.01.19, 15:05
    > Chodzi mi cały czas o to, że znajdzie się ktoś kto kupi za 49 auto 3letnie zamiast dac 70 za nowe.
    Nawet jeżeli ktoś jest gotowy dać 49 tysięcy, to i tak będzie wolał zapłacić mniej, jeśli taka okazja się nadarzy. A się nadarzy, bo chętnych żeby sprzedać za 49 tysięcy będzie dużo - wystarczy, że jednemu z nich będzie się bardzo spieszyło ze sprzedażą, więc finalnie będzie zadowolony, że sprzedał za 40, a nie za 35.
  • misiaczek1281 22.01.19, 15:23
    liczbynieklamia napisał:

    > > Chodzi mi cały czas o to, że znajdzie się ktoś kto kupi za 49 auto 3letni
    > e zamiast dac 70 za nowe.
    > Nawet jeżeli ktoś jest gotowy dać 49 tysięcy, to i tak będzie wolał zapłacić mn
    > iej, jeśli taka okazja się nadarzy. A się nadarzy, bo chętnych żeby sprzedać za
    > 49 tysięcy będzie dużo - wystarczy, że jednemu z nich będzie się bardzo spiesz
    > yło ze sprzedażą, więc finalnie będzie zadowolony, że sprzedał za 40, a nie za
    > 35.

    tu nasuwa się pytanie czy chcesz sprzedać czy udajesz że sprzedajesz próbując wystawić ofertę i czekać miesiąc, dwa , pół roku, rok....tak tak...nawet rok bo widziałem ogłoszenia które ktoś wystawia rok i nadal nie może sprzedać i w tym czasie traci bo płaci OC, przegląd , naprawy w sumie 4 tys.zł rocznie......więc czy nie lepiej opuścić te 6 tys.zł i sprzedać od razu niż czekać rok i ponosić koszty utrzymania tego auta? a w tym czasie byś sprzedał i jeździł już nowym lepszym a nadal nie jeździsz bo czekasz rok na kupca....ot co!
  • tbernard 22.01.19, 12:09
    To wszystko to w istocie jest mieszanka jak bardzo ktoś chce sprzedać i jak bardzo inni chcą kupić.
    Jeśli sprzedającego nic nie ciśnie i może sobie długo jeździć, to po co ma cenę opuszczać. Najwyżej amatorzy szukania okazji za tysiąc złotych nieco dłużej będą szukać zamiast używać auta. Albo od razu pójdą do handlarza odpicowanym złomem (tym po którym Niemiec płakał jak sprzedawał).
  • misiaczek1281 22.01.19, 10:41
    gdy kupisz nowe to po 3 latach stracisz więcej niż gdy kupisz 3 letnie:) bo w pierwszych 3 latach utrata wartości jest największa bo zawiera podwójne frycowe dla dealera i producenta....później jest mniejsza bo płacisz już tylko frycowe tylko dla komisu lub właściciela hehe:)
  • dodekanezowiec 22.01.19, 11:10
    To załatw mi 3letnia mazde cx3 za 60 proc.wartosci nowej hehe, człowieku mocny w gębie. Hyundai czy Kia schodzi bardzo szybko mało używany.
  • misiaczek1281 22.01.19, 12:15
    dodekanezowiec napisał:

    > To załatw mi 3letnia mazde cx3 za 60 proc.wartosci nowej hehe, człowieku mocny
    > w gębie. Hyundai czy Kia schodzi bardzo szybko mało używany.

    nie rozumiesz że utrata wartości jest niewspółmierna do stopnia zużycia?
    4-5 latek straci 40-50% a jego stopień zużycia to max 20%:) nie widzisz różnicy?
  • klemens1 22.01.19, 17:09
    misiaczek1281 napisała:

    > nie rozumiesz że utrata wartości jest niewspółmierna do stopnia zużycia?
    > 4-5 latek straci 40-50% a jego stopień zużycia to max 20%:) nie widzisz różnicy
    > ?

    Bywa więcej niż 20%.
    I ten twój mechanik ani miernik lakieru tego nie wykryją.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • misiaczek1281 22.01.19, 19:50
    klemens1 napisał:

    > misiaczek1281 napisała:
    >
    > > nie rozumiesz że utrata wartości jest niewspółmierna do stopnia zużycia?
    > > 4-5 latek straci 40-50% a jego stopień zużycia to max 20%:) nie widzisz r
    > óżnicy
    > > ?
    >
    > Bywa więcej niż 20%.
    > I ten twój mechanik ani miernik lakieru tego nie wykryją.
    >
    bywa...wykryją bo się znają na rzeczy...a ty pewnie przepłacasz za nowe i tracisz na wartości? to jak kasa wyrzucona w błoto lub gotówka spalona w piecu...szkoda że tego nie wykryłeś...
  • dodekanezowiec 22.01.19, 20:38
    Chłopie - życzę Ci zebys zarobil sobie na nowe i nie mial dylematow.
  • misiaczek1281 24.01.19, 13:28
    dodekanezowiec napisał:

    > Chłopie - życzę Ci zebys zarobil sobie na nowe i nie mial dylematow.

    Dzięki. Lecz ja sobie zarobiłem na nowe auto i mnie stać. To kwestia zasad, poglądów i czystej ekonomii nie pozwala mi na zakup w salonie i stratę 20-30 000 zł na utracie wartości. Sorry ale dla mnie to głupota...jak ktoś nie umie liczyć i lubi kase tracić to proszę bardzo....ja frajerem nie jestem:)
  • jeepwdyzlu 24.01.19, 16:30
    . Sorry ale dla mnie to głupota...jak ktoś nie umie liczyć i lubi kase tracić to proszę bardzo....ja frajerem nie jestem:)
    ----
    To poczucie wyższości gościa którego nie stać na nowy wóz.... trochę żałosne a trochę straszne.
    Dyktatura ciemniaków.

    --
    YCDSOYA
  • fabiedak 25.01.19, 11:05
    Psychologia.
    Jednym ze sposobów na radzenie sobie z niską samooceną, jest myślenie wielkościowe, np. poprzez kreowanie siebie na mądrzejszego, etc. od otoczenia. W ten sposób przestajesz być we własnych oczach skąpy czy biedny, a stajesz się rozsądny i oszczędny, zaś inni, dysponujący większymi możliwościami finansowymi i z nich korzystający - głupi i rozrzutni.
  • klemens1 23.01.19, 15:58
    misiaczek1281 napisała:

    > bywa...wykryją bo się znają na rzeczy...

    Niektóre wady są tak poukrywane, że się posrają, a nie znajdą.

    > a ty pewnie przepłacasz za nowe i tracisz na wartości?

    Nie, nie przepłaciłem. Kupiłem nowe z 18% rabatem i tracę na wartości tyle, jak bym kupił 4-latka.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • bywalec.hoteli 24.01.19, 12:45
    Patrząc Klemens1 na twoje przepychanki cieszę się, że wygasiłem Misia i mam spokój od jego głupot.

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • misiaczek1281 24.01.19, 13:33
    klemens1 napisał:

    > Nie, nie przepłaciłem. Kupiłem nowe z 18% rabatem i tracę na wartości tyle, jak
    > bym kupił 4-latka.

    oni specjalnie dają w cenniku wysoką cenę i obniżają o 18% żebyś myślał że ci rabat dali 18%:)
    Hehe:) Chcą Cię uszczęśliwić a twoją kasę:)
    Dlaczego tak uważam? bo nigdzie ale to nigdzie nie dają 18% ... "idź do jakiegokolwiek sklepu i powiedz: dostałem rabat na auto 18% , czy u pana też dostanę 18%"?
    i wróć i napisz tu jaką odpowiedź otrzymałeś w sklepach :)
    tylko nie pisz że odpowiedzieli: "spie... , ku... hu...." ;-)

  • klemens1 24.01.19, 17:28
    misiaczek1281 napisała:

    > oni specjalnie dają w cenniku wysoką cenę i obniżają o 18% żebyś myślał że c
    > i rabat dali 18%:)

    A co mnie to obchodzi?
    Efekt finansowy jest taki, jak bym kupił zadbanego, bezwypadkowego 4-latka.
    Z tą różnicą, że kupiłem nowy.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • koza_oddam 22.01.19, 15:00
    Osobiście nie znam nikogo kto kupił nowe auto i sprzeda je po 3 latach. Nie wiem, może mam ubogich znajomych. Jednak moja teza jest taka że 3-4 latki na rynku wtórnym to poflotowce z przebiegiem i za chwilę coś się będzie działo więc firma pozbywa się kartofla i kupuje/leasinguje nowe. Bo prywatnie nie widzę sensu wywalać 70-90k na auto i za 3 lata pozbywać się za 40 bo to sensu żadnego nie ma, ekonomicznego przynajmniej. Te prywatne to prędzej 6-7 latki z podobnego powodu jak poflotowce - coś się zaraz zacznie dziać więc nie chcę dokładać a 7 lat to swoje odjeździł.
  • loyezoo 22.01.19, 15:11
    A ja nie dość, że znam, to jeszcze taka ciekawostka.Kolega, który ma komis, miał w zeszłym roku CRV zaraz po gwarancji, Fluenca jeszcze na gwarancji, Golfa VII też kilka miesięcy po gwarancji.Jakoś jak widać, rodzina i znajomi się nie rzucili, a i salon proponował (pewnie?) mniej niż kolega.Żadne z tych aut, nie było na firmę.Oczywiście jest to rzadko spotykane, jednak jak widać, zdarza się.

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • tbernard 22.01.19, 16:30
    W totolotka też czasem ktoś wygrywa. Nie twierdzę, że to ten sam rząd, ale mniej więcej tak należy patrzeć na tak rzadkie przypadki.
  • klemens1 22.01.19, 17:08
    Jak by dobrze poszukać, to może i taki się znajdzie, co zaraz po wyjeździe z salonu sprzeda auto 10% taniej niż kupił.

    --
    www.sprawdzpodatki.pl
  • loyezoo 24.01.19, 11:48
    Hehe, tak sprzedał mój wspólnik ale to inna bajka,bo...wygrał auto w RMF, Citroena Cactusa.

    --
    Life is too short to drive boring cars
  • trypel 22.01.19, 15:17
    moj tesc tak zawsze robil
    kupował nowe i za 3 lata sprzedawał, co prawda nigdy nie tracił połowy (z reguły max 30% a nieraz i 25) ale jemu to pasowało a do jego aut (max przebieg 30-40 tys km) była kolejka
    niestety odkąd kupił subaru to mija już 5 rok i zmieniać nie chce :) nie widzi nic lepszego na rynku


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • koza_oddam 22.01.19, 16:58
    Mój wujek tak robił, za komuny. Dyrektor, więc miał talony i przydziały. Kupował w Polmozbycie nówkę, po max 3 latach giełda i starczało na nowy i jeszcze zostawało. Oprócz Wartburga przerobił wszystko chyba co było w PRL w zasięgu dyrektora średniego szczebla. Warba nie miał bo były w rodzinie dwa i znał, a chciał nieznanego
  • dodekanezowiec 22.01.19, 18:21
    W 1988 roku 3letni Wartburg kosztował tyle co nowy Polonez :)
  • dodekanezowiec 22.01.19, 18:22
    Mój znajomy sprzedał hyundaia ix20, 5letniego z przebiegiem 60 tys.km za 36 przy cenie nowego ok. 60-62 w takim wyposaz.
  • 4slash 23.01.19, 11:34
    Wszystko zależy również od tego jak liczymy:
    Kupiłem w 2014 Golfa 7 Variant za 75000 zł, cena katalogowa 83 500 zł.
    Obecnie cena katalogowa podobnie skonfigurowanego auta z podobnym silnikiem wynosi 96000 zł.
    Wtedy to była nowość bo G7 Variant zadebiutował pól roku przed moim zakupem. Obecnie model schodzący.
  • bywalec.hoteli 24.01.19, 12:44
    4slash napisał:

    > Wszystko zależy również od tego jak liczymy:
    > Kupiłem w 2014 Golfa 7 Variant za 75000 zł, cena katalogowa 83 500 zł.
    > Obecnie cena katalogowa podobnie skonfigurowanego auta z podobnym silnikiem wyn
    > osi 96000 zł.
    > Wtedy to była nowość bo G7 Variant zadebiutował pól roku przed moim zakupem. Ob
    > ecnie model schodzący.
    Może podnieśli cenę do 96, żeby móc opuszczać jako model schodzący?



    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! :)
  • 4slash 25.01.19, 09:34
    Ceny przez te 5 lat rosły stopniowo. Wynikają z inflacji, ceny walut itp. Oczywiście dziś można uzyskać wyższy rabat ale to model schodzący a konkurencja ma nowości (Focus, Ceed itp.) ale i tak będzie drożej niż kilka lat temu. Dotyczy to wszystkich marek. W Niemczech Golf też podrożał przez te lata o ok. 1000 Euro do 19300 Euro vs 70000 zł w Polsce za wersję bazową a to 12000 zł drożej niż w Polsce.
  • misiaczek1281 24.01.19, 14:26
    4slash napisał:

    > Wszystko zależy również od tego jak liczymy:
    > Kupiłem w 2014 Golfa 7 Variant za 75000 zł, cena katalogowa 83 500 zł.
    > Obecnie cena katalogowa podobnie skonfigurowanego auta z podobnym silnikiem wyn
    > osi 96000 zł.
    > Wtedy to była nowość bo G7 Variant zadebiutował pól roku przed moim zakupem. Ob
    > ecnie model schodzący.

    czyli ile obecnie jest wart twój Golf? 40 000 zł? ile straciłeś? 35 000 zł? ile km w tym czasie zrobiłeś? :)
  • dodekanezowiec 24.01.19, 15:53
    Chłopie, możesz też oszczędzać nigdzie nie jeżdżąc na wakacje. Bo powiesz że to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie sztuka tylko zaoszczędzić. Sztuka zarobić i sobie pozwolić na coś.
  • kanna13 25.01.19, 00:18
    Nic nie stracił. Kupił nowy samochód i go używa.
    A kupił bo tak chciał wydać swoje zarobione pieniądze.
  • dodekanezowiec 25.01.19, 00:34
    Na zbyt dobrym wykończeniu mieszkania się też traci. Mieszkanie zyskuje jako mury A przy sprzedaży za iles lat, owszem ma znaczenie czy kafelki czy panele ale az ktoś wyda 500 + 200 na wykończenie a za 10 lat będzie to warte 600 + 120. Drugi wyda 500 + 100 na wykończenie a za 10 lat będzie to warte 600 + 75. I ten pierwszy ma sobie żałować super wykończenia jak to stać ? Patrząc tylko na to za ile sprzeda ?
  • kanna13 25.01.19, 08:33
    Ani jeden ani drugi nic w powyższym Twoim przykładzie nie stracił. Wydał tyle ile chciał wydać by mieszkać tak jak chce mieszkać.
    Choć w przypadku mieszkania można ewentualnie tak podchodzić z racji tego, że ktoś kupuje najpierw kawalerkę z myślą o większym mieszkaniu w perspektywie kilku lat więc nie chce inwestować w kafelki za 200 pln/m tylko w takie za 30.

  • 4slash 25.01.19, 09:24
    Przejechałem ponad 170 000 km bezawaryjnie. Nawet opony ma jeszcze fabryczne z 3-4 mm bieżnika ale wymieniam bo są twarde i sparciały od słońca i mycia wysokociśnieniowego po bokach - dużo jeździłem i zdarza mi się myć auto codziennie lub min raz w tygodniu. Przy 160 000 wymieniłem przednie klocki i tarcze.
    Auto patrząc na oferty 40-45 000 zł jest warte ok 50% wartości zakupu realnie 37,5 k a to sporo jak na 5 lat. Auta sprzedaje bo mam komu przekazać do jeżdżenia prze kolejnych 5 lat.
    Misiu musisz zmienić sposób myślenia zakup auta to nie strata pieniędzy tylko zysk nowego środka transportu. Nie można kupując towar myśleć ile on będzie warty za 4 lub 10 lat.
    Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny i zakup auta używanego w wielu przypadkach jest jedyna rozsądną alternatywą np. przy niskich dochodach lub uzasadniony ekonomicznie przy małych przebiegach.
  • bolo2002 25.01.19, 09:39
    Zupełnie mnie nie interesuje temat utraty wartosci pojazdu- mam to w du...e! Jak nowy to kupuje to co mi jest potrzebne i podoba się-reszta nie jest wazna! Mój 14-latek wjechał na podwórko i wyglądał i wyglada jak nowy na zewnatrz i wewnatrz i jezdzi lepiej jak nowy! Niczego nie naprawiam ! I to jest wózek!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.